panmaz8
03.01.13, 16:58
mam 33 lata,żona też,
w związku od 10 lat,6 lat po ślubie,mamy 4 msc dziecko.
Żona od początku znajomości robiła mi śniadania przed i do pracy ,wstawała o 6 razem ze mną mimo,że sama miała na próżniejszą godzinę....
Zajmowała się domem po pracy,robiła zakupy ,obiady,kolacje,sprzątała,były wspólne kąpiele,sex itp.
Do czasu ciąży i porodu żona przepracowała 5 lat...
Za miesiąc żonie kończy się zasiłek macierzyński( =koniec wpływów na konto) powiedziałem,jej że nie musi wracać do pracy bo ją utrzymam,( mój dochód ponad 5 tys na rękę) że ma zajmować się dzieckiem,,,do czasu aż będzie miało 3 lata( wtedy przedszkole,albo kolejne dziecko)
Co by chciała to bym jej kupował,ale ona powiedziała,że nie wyobraża sobie prosić mnie za każdym razem o każdą potrzebną jej pierdołę....
Wymyśliła sobie,że mam jej płacić 10 pln za dzień/300 pln na msc/ opieki nad dzieckiem & dbania o dom.
Powiedziałem,że dam jej 200,bo to jej obowiązek opiekować się dzieckiem, dbać o dom,itp
Obraziła się i stwierdziła,że wraca do pracy (za 1500) i połowę z pensji daje na opiekunkę a drugą część ja mam dać.
Nie pozwolę, aby obca baba pilnowała mi i wychowywała dziecko.Od tego jest żona.
Do tego żona wiecznie zmęczona,nie ma ochoty na sex,mówi,że pada po całych dniach na nogach i na rękach z dzieckiem,
a przecież dziecko czasami śpi w ciągu dnia,,,to wtedy żona może odpoczywać.
Obiad jak wracam z pracy nie gotowy,muszę brać dziecko na kolana ,siadać przed tv( maluch to bardzo lubi,a żona krzyczy ,że nie można z małym przed tv) i wtedy żona robi obiad.
Tłumaczy,że najpierw dziecko,potem ja.....
Zaproponowała 10 pln za 1x sex/wyliczyłem,że dam jej zarobić max 50 /msc.
Nie jestem jakimś sknerą,robię zakupy w drodze do domu po pracy, co tylko żona napisze w smsie,żona ma co chce,jak nie pyskuję i robi to co chcę.
Dzieckiem nie zajmuje się, bo nie umiem,a mały nie jest do mnie przyzwyczajony,
wychodzę 7 rano( on śpi) wracam ok17 ,to już długo tez nie pobawi się
.Przygotowuje tylko wieczorną kąpiel dla małego,resztą zajmuje się żona(wstawanie nocne,pieluchy,kupy,spacery itp)
Żona stęka,że ją boli to i tamto,jak nie dba o siebie to jak ma ja nie boleć?
Już nie wiem co mam jej powiedzieć,aby zmądrzała....
i kto ma rację w tej sytuacji,jakbyście postąpili na moim miejscu?
!!!nie jestem trollem,ta sytuacja ma miejsce w moim domu i jest najbardziej prawdziwa!!!