Związek z dzieckiem po 30-tce

10.01.13, 02:38
Jest kobieta. Tzn była, bo już nic nie zostało - tylko dziecko, które musi mieć rodziców, więc żyją razem pod jednym dachem, od dawna bez wspólnych zainteresowań. Trzeba to jakoś ciągnąć dalej. Nie, nie ma kredytu na domek pod miastem. Kilkunastoletnie przyzwyczajenie do siebie, które z czasem przerodziło się w nienawiść, a obecnie ewoluuje już w całkowitą obojętność - po co wciąż się kłócić i coś wypominać, skoro można milczeć, tak lepiej. Dla dziecka. Sex, owszem, kobieta jest atrakcyjna, tylko wytrzymać się z nią nie da, wieczne pretensje, że kasy mało, że to tamto i owamto. Syf w domu (nie będę sprzątać/zmywać i co mi zrobisz - bunt jak u nastolatki). Kryzys wieku średniego czy raczej kres związku bez przyszłości? Agonia boli, a w środku pustka.
    • bcde Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 03:02
      > Jest kobieta. Tzn była, bo już nic nie zostało - tylko dziecko, które musi mieć
      > rodziców, więc żyją razem pod jednym dachem, od dawna bez wspólnych zaintereso
      > wań. Trzeba to jakoś ciągnąć dalej.

      Trzeba. A jakbyście się rozstali, to dziecko przestałoby mieć rodziców. Ciekawe co by się z nimi stało.

      >Kilkunastoletnie przyzwyczajenie do siebie, które z czasem przerodziło się w nie
      > nawiść, a obecnie ewoluuje już w całkowitą obojętność - po co wciąż się kłócić
      > i coś wypominać, skoro można milczeć, tak lepiej. Dla dziecka.

      Dla dziecka, to warto jeszcze bardziej się nienawidzieć.

      >Kryzys wieku średniego czy raczej kres związku
      > bez przyszłości?

      To tylko kryzys. Po nim przyjdzie nowa fala miłości, uniesień, fascynacji, odkrywania siebie na nowo, szaleńczego seksu i niepojętego szczęścia.
      • tygrys-bez-rys fakt autentyczny, co by sie stalo 10.01.13, 10:04
        abecadlo napisalo:
        "A jakbyście się rozstali, to dziecko przestałoby mieć rodziców. Ciekawe co by się z nimi stało."

        No przecierz wszyscy wiemy co by sie stalo. Na scene wkracza macocha, a ojciec zabiera dziecie do lasu, gdzie w/w znajduje sie w chacie z piernika a nastepnie na stole baby z dlugiem nosem (u bab z dlugim nosem tak samo jak u faceta), w potravce.
    • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 08:24
      nie-kuma napisał(a):

      > Jest kobieta. Tzn była, bo już nic nie zostało - tylko dziecko, które musi mieć
      > rodziców, więc żyją razem pod jednym dachem, od dawna bez wspólnych zaintereso
      > wań. Trzeba to jakoś ciągnąć dalej. Nie, nie ma kredytu na domek pod miastem. K
      > ilkunastoletnie przyzwyczajenie do siebie, które z czasem przerodziło się w nie
      > nawiść, a obecnie ewoluuje już w całkowitą obojętność - po co wciąż się kłócić
      > i coś wypominać, skoro można milczeć, tak lepiej. Dla dziecka. Sex, owszem, kob
      > ieta jest atrakcyjna, tylko wytrzymać się z nią nie da, wieczne pretensje, że k
      > asy mało, że to tamto i owamto. Syf w domu (nie będę sprzątać/zmywać i co mi zr
      > obisz - bunt jak u nastolatki). Kryzys wieku średniego czy raczej kres związku
      > bez przyszłości? Agonia boli, a w środku pustka.

      Człowieku, ogarnij się do diabła. Albo opisujesz swój problem albo tu nas raczysz jakąś białą poezją, zdecyduj się pan. Jak biała poezja, to zapewne ma służyć znalezieniu sobie laski do stukania, co podpada pod ogłoszenia towarzyskie i kwalifikuje się do bana, a jeśli to ma być opis problemu, to chyba jakaś kpina. Skoro w ten sposób z żoną rozmawiasz to nic dziwnego że dogadać się nie możecie. Po pierwsze - zapluty malkontent a po drugie nie wiadomo o co Ci chodzi. Kryzys, czy kres? jeśli kres, to co konkretnie jest bez przyszłości? ten bałagan w domu? Narzeka na tamto i owamto? Sorry ale z tego nie da się zsyntetyzować ani żadnych konkluzji ani podsumowań.Taki wpis to po prostu brak szacunku dla nas, forumowiczów.
      • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 10:04
        that.bitch.is.sick napisała:

        > Człowieku, ogarnij się do diabła. Albo opisujesz swój problem albo tu nas raczy
        > sz jakąś białą poezją, zdecyduj się pan. Jak biała poezja, to zapewne ma służyć
        > znalezieniu sobie laski do stukania, co podpada pod ogłoszenia towarzyskie i k
        > walifikuje się do bana, a jeśli to ma być opis problemu, to chyba jakaś kpina.
        > Skoro w ten sposób z żoną rozmawiasz to nic dziwnego że dogadać się nie możecie
        > . Po pierwsze - zapluty malkontent a po drugie nie wiadomo o co Ci chodzi. Kryz
        > ys, czy kres? jeśli kres, to co konkretnie jest bez przyszłości? ten bałagan w
        > domu? Narzeka na tamto i owamto? Sorry ale z tego nie da się zsyntetyzować ani
        > żadnych konkluzji ani podsumowań.Taki wpis to po prostu brak szacunku dla nas,
        > forumowiczów.

        Proszę mnie nie obrażać.
        Gdybym potrzebował kochanki to nie pisałbym tutaj
        Jak widać ludzie mają takie problemy, o których szanownej Pani się nawet nie śniło, więc proponuje nie zapędzać się z tymi kpinami.
        • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 10:10
          nie-kuma napisał(a):

          >
          > Proszę mnie nie obrażać.
          > Gdybym potrzebował kochanki to nie pisałbym tutaj
          > Jak widać ludzie mają takie problemy, o których szanownej Pani się nawet nie śn
          > iło, więc proponuje nie zapędzać się z tymi kpinami.

          Napisałeś tu, żeby sobie ponarzekać, tylko żeby ktoś oprócz osób podatnych na manipulację to potwierdził, trzeba przedstawić jakieś przyczyny problemów,jest jakiś margines subiektywności złego samopoczucia za którym jest po prostu rozkapryszony malkontent i tyle.
          Jesteś pewien że nie masz problemów z komunikacją?
          • tygrys-bez-rys A gdzie? 10.01.13, 10:18
            Nie-Puma Napisal:
            "Gdybym potrzebował kochanki to nie pisałbym tutaj"

            A gdzie? Bo ja chetniebym sie dowiedzial. Kolega potrzebuje i chcialem mu pomoc.
          • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 10:24
            that.bitch.is.sick napisała:

            > nie-kuma napisał(a):
            >
            > >
            > > Proszę mnie nie obrażać.
            > > Gdybym potrzebował kochanki to nie pisałbym tutaj
            > > Jak widać ludzie mają takie problemy, o których szanownej Pani się nawet
            > nie śn
            > > iło, więc proponuje nie zapędzać się z tymi kpinami.
            >
            > Napisałeś tu, żeby sobie ponarzekać, tylko żeby ktoś oprócz osób podatnych na
            > manipulację to potwierdził, trzeba przedstawić jakieś przyczyny problemów,jest
            > jakiś margines subiektywności złego samopoczucia za którym jest po prostu rozka
            > pryszony malkontent i tyle.
            > Jesteś pewien że nie masz problemów z komunikacją?
            >
            Nie mam problemów z komunikacją. Mam natomiast problem z jakąkolwiek "rozmową" z nią - bo każdorazowo, powtarzam: każ-do-ra-zo-wo poruszając trudne tematy nie mogę skończyć jednej myśli a już mi przerywa, wpada w słowa, zakrzykuje. Komunikacja wymaga umiejętności słuchania drugiej osoby, a ona tego nie potrafi. Rozmowa wymaga też trochę kultury - a wg niej kultura jest dobra dla lalusiów i grzecznych chłopców czy innych ciepłych kluch.
            • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 10:38
              nie-kuma napisał(a):

              > >
              > Nie mam problemów z komunikacją. Mam natomiast problem z jakąkolwiek "rozmową"
              > z nią - bo każdorazowo, powtarzam: każ-do-ra-zo-wo poruszając trudne tematy nie
              > mogę skończyć jednej myśli a już mi przerywa, wpada w słowa, zakrzykuje. Komun
              > ikacja wymaga umiejętności słuchania drugiej osoby, a ona tego nie potrafi. Roz
              > mowa wymaga też trochę kultury - a wg niej kultura jest dobra dla lalusiów i gr
              > zecznych chłopców czy innych ciepłych kluch.

              Zazwyczaj jest jakiś proces, który prowadzi do tego, że z sielanki robi się piekło, nieprawdaż? Bo chyba nie ożeniłeś się z babskiem którego nienawidzisz, bo to byłby rekord.
              Ludzie stają się dla siebie chamscy poza jakąś granicą wzajemnych żalów i pretensji, jednak każdy ma potencjał bycia lepszym i gorszym.
              Mam prośbę, czy mógłbyś pokrótce nakreślić, jak wyglądał u was proces doprowadzający do ostrza noża i od czego się zaczęła ta wojna, bo ciężko w ten sposób określić przyczyne waszych problemów. Oczywiście że przyczyną nie jest "modliszka" czy znak zodiaku skorpion;) i inne takie, tylko sa jakieś REALNE powody, nie z krainy fantazji wzięte.
              • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 11:09
                that.bitch.is.sick napisała:

                > czy mógłbyś pokrótce nakreślić, jak wyglądał u was proces doprowadz
                > ający do ostrza noża i od czego się zaczęła ta wojna, bo ciężko w ten sposób ok
                > reślić przyczyne waszych problemów. Oczywiście że przyczyną nie jest "modliszka
                > " czy znak zodiaku skorpion;) i inne takie, tylko sa jakieś REALNE powody, nie
                > z krainy fantazji wzięte.

                Pierwszy z brzegu - kiedy pracowałem, to był problem że nie było mnie w domu. Teraz jestem bez pracy i muszę wysłuchiwać że nie robię nic poza siedzeniem w domu. Gdy położy się wcześniej spać to próba przytulenia, czyli odrobina bliskości przed zaśnięciem skutkuje łokciami w moich żebrach i niemal kopniakami oraz stwierdzeniami żebym zabrał te łapy. Weekendowe wieczorne próby rozładowania sytuacji przy odrobinie alkoholu kończą się zazwyczaj chwilą szczerości, tzn dowiaduję się jaki to ze mnie nieudacznik, niewyluzowany facet z problemami i bez pracy. Żyjemy skromnie, ale materialnie niczego w domu nie brakuje.
                Sex - a raczej jego brak to taka marchewka, nagroda za coś co mi się wg niej nie należy.
                • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 11:40
                  nie-kuma napisał(a):


                  >
                  > Pierwszy z brzegu - kiedy pracowałem, to był problem że nie było mnie w domu. T
                  > eraz jestem bez pracy i muszę wysłuchiwać że nie robię nic poza siedzeniem w do
                  > mu. Gdy położy się wcześniej spać to próba przytulenia, czyli odrobina bliskośc
                  > i przed zaśnięciem skutkuje łokciami w moich żebrach i niemal kopniakami oraz s
                  > twierdzeniami żebym zabrał te łapy. Weekendowe wieczorne próby rozładowania syt
                  > uacji przy odrobinie alkoholu kończą się zazwyczaj chwilą szczerości, tzn dowia
                  > duję się jaki to ze mnie nieudacznik, niewyluzowany facet z problemami i bez pr
                  > acy. Żyjemy skromnie, ale materialnie niczego w domu nie brakuje.
                  > Sex - a raczej jego brak to taka marchewka, nagroda za coś co mi się wg niej ni
                  > e należy.

                  Ciekawi mnie co było w niej pociągającego dla Ciebie na początku?
                  • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 11:58
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > Ciekawi mnie co było w niej pociągającego dla Ciebie na początku?

                    Jakto co? Fizyczność. Jest cholernie atrakcyjną kobietą, z biegiem lat wygląda coraz lepiej. Niestety charakter też coraz trudniejszy - i częściowo to moja wina, bo na wiele rzeczy przymykałem oko łudząc się że coś się zmieni, ułoży itp. Tymczasem wyszło na to, że ustalała sobie kolejne granice do których może się posunąć, a ja w swojej naiwności i częściowo zakochaniu pozwoliłem sobie wejść na głowę, dać wykorzystać. Tak to widzę.
                    • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 12:12
                      nie-kuma napisał(a):

                      > that.bitch.is.sick napisała:
                      >
                      > > Ciekawi mnie co było w niej pociągającego dla Ciebie na początku?
                      >
                      > Jakto co? Fizyczność. Jest cholernie atrakcyjną kobietą, z biegiem lat wygląda
                      > coraz lepiej. Niestety charakter też coraz trudniejszy - i częściowo to moja wi
                      > na, bo na wiele rzeczy przymykałem oko łudząc się że coś się zmieni, ułoży itp.
                      > Tymczasem wyszło na to, że ustalała sobie kolejne granice do których może się
                      > posunąć, a ja w swojej naiwności i częściowo zakochaniu pozwoliłem sobie wejść
                      > na głowę, dać wykorzystać. Tak to widzę.

                      Diagnozę Ci stawiam przykrą dla Ciebie. Jesteś w niej zakochany:) i prawdopodobnie nie chodzi o (tylko)fizyczność.
                      Dopóki nie umrze w Tobie to do końca, to będzie nieciekawie.
                      Jesteś bez pracy, czy to wymówka aby z nią być, tak się zastanawiam. Nie sądze aby dziecko było problemem i ta poezja też mi coś podejrzanie wyglądała. Idealizujesz swoje nieszczęście. Nie chodzi o kochankę tylko o femme fatale i Twoją słabość do autodestrukcji:) Musisz aktywnie działać żeby zamknąć pewien rozdział. Na razie nie jesteś gotowy moim zdaniem. I pytanie jaka będzie przyszłość, tendencja doboru partnerek ze względu na "fizyczność" znamionuje, że nie masz kontroli nad swoją sferą emocjonalną moim zdaniem.
                      • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 12:58
                        that.bitch.is.sick napisała:

                        > Diagnozę Ci stawiam przykrą dla Ciebie. Jesteś w niej zakochany:) i prawdopodob
                        > nie nie chodzi o (tylko)fizyczność.
                        > Dopóki nie umrze w Tobie to do końca, to będzie nieciekawie.
                        > Jesteś bez pracy, czy to wymówka aby z nią być, tak się zastanawiam. Nie sądze
                        > aby dziecko było problemem i ta poezja też mi coś podejrzanie wyglądała. Ideali
                        > zujesz swoje nieszczęście. Nie chodzi o kochankę tylko o femme fatale i Twoją s
                        > łabość do autodestrukcji:) Musisz aktywnie działać żeby zamknąć pewien rozdział
                        > . Na razie nie jesteś gotowy moim zdaniem. I pytanie jaka będzie przyszłość, te
                        > ndencja doboru partnerek ze względu na "fizyczność" znamionuje, że nie masz kon
                        > troli nad swoją sferą emocjonalną moim zdaniem.

                        Zakochany owszem, byłem.
                        Brak pracy to żadna wymówka, niby od czego miałaby nią być bo nie rozumiem?
                        I nie przesadzajmy z tą autodestrukcją, prędzej nazwałbym to skutkami depresji (?) do której nie chcę się sam przed sobą przyznać.
                        Z resztą - nie ma to jak regularnie słyszeć "zabierz te ręce" albo jeszcze lepiej: "dobra, masz 5 minut" czy zrezygnowane "a bierz mnie" powiedziane beznamiętnym głosem kobiety leżącej na łóżku i wpatrzonej w sufit.
                        • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 13:01
                          nie-kuma napisał(a):

                          >
                          > Zakochany owszem, byłem.
                          > Brak pracy to żadna wymówka, niby od czego miałaby nią być bo nie rozumiem?
                          > I nie przesadzajmy z tą autodestrukcją, prędzej nazwałbym to skutkami depresji
                          > (?) do której nie chcę się sam przed sobą przyznać.
                          > Z resztą - nie ma to jak regularnie słyszeć "zabierz te ręce" albo jeszcze lepi
                          > ej: "dobra, masz 5 minut" czy zrezygnowane "a bierz mnie" powiedziane beznamięt
                          > nym głosem kobiety leżącej na łóżku i wpatrzonej w sufit.

                          Wybierając świadomie fizyczność, czy byłeś świadom tych cech charakteru znamionujących złośnicę i tej awersji do kontaktów seksualnych?
                          • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 13:09
                            o nic Cię nie obwiniam, żebyś sobie nie myślał. faceci traktowani jak psy to dość częsty pejzaż małżeński. większość tych co są tak traktowani, są z tego zadowoleni i nie chcą tego zmieniać. skarżą się tylko na brak seksu, co jest w sumie normalne, kto by chciał seks z podnóżkiem.
                            Ty skarżyłeś się nie tylko na seks, a głównie na zachowanie żony, to mnie naprawdę w Tobie zaciekawiło.
                            • jesod Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 13:28
                              that.bitch.is.sick napisała:
                              > faceci traktowani jak psy to dość częsty pejzaż małżeński

                              Pejzaż z budą w tle. Czyżby źle pilnowali budy? :)

                              Co do tego traktowania jak psy. Skąd w takim razie dane statystyczne o 2 tysiącach kobiet dziennie ulegających przemocy fizycznej i seksualnej w naszym kraju?

                              that.bitch.is.sick napisała:
                              > większość tych co są tak traktowani, są z tego zado woleni i nie chcą tego zmieniać.
                              > skarżą się tylko na brak seksu, co jest w sumie normalne, kto by chciał seks
                              > z podnóżkiem.

                              Skoro są jednak zadowoleni i nie chcą tego zmieniać to oznacza, że wszystko jest w zasadzie OK, a skargi na brak seksu - że jednak nie dostali wszystkiego w pakiecie.

                              Nie bardzo rozumiem skojarzenie psa z podnóżkiem... :(
                              Wierności i lojalności niektórzy ludzie powinni uczyć się właśnie od psa.
                              • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 13:32
                                jesod napisała:

                                > Co do tego traktowania jak psy. Skąd w takim razie dane statystyczne o 2 tysiąc
                                > ach kobiet dziennie ulegających przemocy fizycznej i seksualnej w naszym kraju?

                                Nie zapominajmy też o agresji werbalnej kobiet, najczęściej stosowanej przez nie przemocy domowej, o czym normalny facet nikomu nie powie nawet słowem. Po prostu wyjdzie z domu na piwo. A któregoś dnia na zawsze.
                                • jesod Nie zapominajmy 10.01.13, 13:44
                                  nie-kuma napisał(a):
                                  > Nie zapominajmy też o agresji werbalnej kobiet, najczęściej stosowanej przez ni
                                  > e przemocy domowej, o czym normalny facet nikomu nie powie nawet słowem.

                                  Nie zapominajmy o przemocy psychicznej wobec kobiet - bez konkretnych danych statystycznych. Przemilczanej, wstydliwej, destrukcyjnej, zamkniętej w czterech ścianach i w formie patologicznego związku.

                                  A Tobie Bozia języka poskąpiła? :)
                                  • that.bitch.is.sick Re: Nie zapominajmy 10.01.13, 13:51
                                    jesod napisała:

                                    >
                                    > Nie zapominajmy o przemocy psychicznej wobec kobiet - bez konkretnych danych st
                                    > atystycznych. Przemilczanej, wstydliwej, destrukcyjnej, zamkniętej w czterech ś
                                    > cianach i w formie patologicznego związku.
                                    >
                                    > A Tobie Bozia języka poskąpiła? :)

                                    Daruj nam te rewelacje z centrum praw kobiet, wszyscy je znamy. Po kiego grzyba tutaj wtryniasz te sprawy? podejrzewasz że autor, to kolejny przemocowiec?
                                    To odwieczne poszukiwanie w intymnych relacjach męsko-damskich jakiegoś corpus delicti, zaczyna działać mi na nerwy. Relacja nacechowana namiętnością zawsze ma w sobie jakieś elementy presji, przymusu, a tu widać, nadal namiętność się jakaś kołacze. W tej żonie chyba też.
                                    • jesod Re: Nie zapominajmy 10.01.13, 14:17
                                      that.bitch.is.sick napisała:
                                      > Daruj nam te rewelacje z centrum praw kobiet, wszyscy je znamy. Po kiego grzyba
                                      > tutaj wtryniasz te sprawy? podejrzewasz że autor, to kolejny przemocowiec?

                                      Chyba mam prawo się wypowiadać tak jak uważam? Czy też mam to czynić na Twoją modłę?
                                      Wymiana zdań jest moja, Ty masz swoją.

                                      Jak masz w dupie rewelacje z centrum praw kobiet - to jest to Twoja broszka, ale jednocześnie informacja, że Ciebie w ogóle lub niewiele one nie interesują.
                                      To o czym nie ma mowy - nie istnieje. Dla mnie to zakłamanie, ponieważ te sprawy w większym lub mniejszym natężeniu zawsze się ze sobą w jakiś sposób łączą, chociażby na płaszczyźnie psychicznej.

                                      that.bitch.is.sick napisała:
                                      > To odwieczne poszukiwanie w intymnych relacjach męsko-damskich jakiegoś corpus
                                      > delicti, zaczyna działać mi na nerwy.

                                      To weź sobie coś na uspokojenie, bo mnie Twoje nerwy zupełnie nie interesują, ani Twoje indywidualne widzenie relacji damsko-męskich, skoro usiłujesz narzucić swoje zdanie w tej sprawie.
                                      Ja wypowiadam swoje.

                                      that.bitch.is.sick napisała:
                                      > Relacja nacechowana namiętnością zawsze m a w sobie jakieś elementy presji,
                                      > przymusu, a tu widać, nadal namiętność się jakaś kołacze. W tej żonie chyba też.

                                      Presja i przymus raczej niewiele mają wspólnego z namiętnością.
                                      Namiętność ma źródło w pragnieniach, w niezaspokojonych potrzebach, w chęci spełnienia się lub z kimś.
                                      Z opisu żony przestawionego przez autora bardziej wynika, że kołacze się w niej głupota, a na to, jak wiemy, nie ma lekarstwa.
                                      Do autora wątku: Proszę się nie obrażać za żonę. :)
                                  • nie-kuma Re: Nie zapominajmy 10.01.13, 14:48
                                    jesod napisała:

                                    > nie-kuma napisał(a):
                                    > > Nie zapominajmy też o agresji werbalnej kobiet, najczęściej stosowanej pr
                                    > zez ni
                                    > > e przemocy domowej, o czym normalny facet nikomu nie powie nawet słowem.
                                    >
                                    > Nie zapominajmy o przemocy psychicznej wobec kobiet - bez konkretnych danych st
                                    > atystycznych. Przemilczanej, wstydliwej, destrukcyjnej, zamkniętej w czterech ś
                                    > cianach i w formie patologicznego związku.
                                    >
                                    > A Tobie Bozia języka poskąpiła? :)

                                    Nie czerpię przyjemności z wzajemnego obrzucania się błotem. Zresztą, słowa ranią najmocniej.
                                    • jesod Obrzucanie się błotem 11.01.13, 22:37
                                      nie-kuma napisał(a):
                                      > Nie czerpię przyjemności z wzajemnego obrzucania się błotem. Zresztą, słowa ran
                                      > ią najmocniej.

                                      Słusznie, bo to nie tędy droga. :)
                                      Rozmowa powinna dotyczyć istoty problemu i wyartykułowania tego, co czujemy.
                                      Zgadzam się z tym, że słowa ranią, choć czasem naprawdę bardzo trudno je właściwie dobrać, tym bardziej jeśli targają nami emocje.
                                      Przekroczenie pewnej granicy, czyli naruszenie godności, zlekceważenie, poniżenie pogarsza sprawę i porozumienie jest niemożliwe.
                                      Może zadaj żonie spokojnie pytanie, dlaczego tak się zachowuje, do czego zmierza, co chce tym osiągnąć? Czy w ten sposób chce Ciebie zranić, odepchnąć od siebie - a tym samym chce Ci dać do zrozumienia, że jej na Tobie już nie zależy?
                                      Zadaj konkretne, wyraźne pytania.
                                      Może się zastanowi, nawet jeśli nie odpowie Tobie od razu... Poproś by zastanowiła się i daj jej na to czas, sygnalizując, że chcesz szczerej odpowiedzi, bo to jest Wasz związek i jego przyszłość jest dla Ciebie ważna. Zaznacz, że chcesz spokojnej rozmowy, dotyczącej relacji między Wami i Waszych wzajemnych oczekiwań.

                                      Może właśnie od tego zacznij. :)
                                      Na pewno Twoje milczenie i rezygnacja nic w Waszych stosunkach nie zmieni. Ktoś musi się odważyć i zacząć rozmowy, bez względu na to jaki będzie ich wynik ostateczny.

                                    • tygrys-bez-rys wszechobecny postmodernizm 12.01.13, 10:07
                                      nie-puma napisał(a):
                                      "... słowa ranią najmocniej."

                                      Jak sie domyslam, autor koncertowego wpiredolu nigdy nie zebral.
                                      Juz dobrze Asiu choc Cie przytule i podrapie za uszkiem.

                                      Sticks and stones will break my bones
                                      But words will never harm me.
                              • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 13:35
                                jesod napisała:

                                > that.bitch.is.sick napisała:
                                > > faceci traktowani jak psy to dość częsty pejzaż małżeński
                                >
                                > Pejzaż z budą w tle. Czyżby źle pilnowali budy? :)
                                >
                                > Co do tego traktowania jak psy. Skąd w takim razie dane statystyczne o 2 tysiąc
                                > ach kobiet dziennie ulegających przemocy fizycznej i seksualnej w naszym kraju?

                                Bo to jest trochę bardziej skomplikowane niż się Tobie wydaje. Status ofiary nie równa się statusowi świętego.

                                >
                                > Skoro są jednak zadowoleni i nie chcą tego zmieniać to oznacza, że wszystko jes
                                > t w zasadzie OK, a skargi na brak seksu - że jednak nie dostali wszystkiego w p
                                > akiecie.
                                >
                                W zasadzie jedno wiąże się z drugim. Tylko Ty widzisz to oddzielnie.
                          • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 13:17
                            that.bitch.is.sick napisała:

                            > Wybierając świadomie fizyczność, czy byłeś świadom tych cech charakteru znamion
                            > ujących złośnicę?
                            Tak, byłem młody i naiwny że się zmieni lub młody i głupi że to zbagatelizowałem. Albo jedno i drugie.

                            >i tej awersji do kontaktów seksualnych?
                            Z początku nie było źle.
                            Ale już pisałem wcześniej: sex (czy też jego "forma") lub ściślej brak sexu to teraz dla niej idealny sposób żeby pokazać gdzie ma mnie i moje potrzeby.
                            • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 13:41
                              nie-kuma napisał(a):

                              > that.bitch.is.sick napisała:
                              >
                              > > Wybierając świadomie fizyczność, czy byłeś świadom tych cech charakteru z
                              > namion
                              > > ujących złośnicę?
                              > Tak, byłem młody i naiwny że się zmieni lub młody i głupi że to zbagatelizowałe
                              > m. Albo jedno i drugie.
                              >
                              > >i tej awersji do kontaktów seksualnych?
                              > Z początku nie było źle.
                              > Ale już pisałem wcześniej: sex (czy też jego "forma") lub ściślej brak sexu to
                              > teraz dla niej idealny sposób żeby pokazać gdzie ma mnie i moje potrzeby.

                              Słuchaj założę się że ona to widzi inaczej. Nie jesteś bez winy masz tego świadomość? Musiałeś latami podsycać jej złudzenia i oczekiwania. Mam jednak wrażenie że zależy Ci wciąż na niej, inaczej czemu by Cię to obchodziło. Pytanie czy jeśli Ty zmienisz nastawienie na bardziej pewnego siebie faceta, ten zajebisty wygląd żony wystarczy do tego aby coś na tym zbudować. Bo jeśli wasze zainteresowania, poziomy intelektualne i światopogląd jest totalnie rozbieżny to nie chcę Ci ściemniać, jedna frustracja generuje drugą.
                              • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 15:11
                                that.bitch.is.sick napisała:

                                >założę się że ona to widzi inaczej. Nie jesteś bez winy masz tego świad
                                > omość? Musiałeś latami podsycać jej złudzenia i oczekiwania. Mam jednak wrażeni
                                > e że zależy Ci wciąż na niej, inaczej czemu by Cię to obchodziło. Pytanie czy j
                                > eśli Ty zmienisz nastawienie na bardziej pewnego siebie faceta, ten zajebisty w
                                > ygląd żony wystarczy do tego aby coś na tym zbudować. Bo jeśli wasze zaintereso
                                > wania, poziomy intelektualne i światopogląd jest totalnie rozbieżny to nie chcę
                                > Ci ściemniać, jedna frustracja generuje drugą.

                                Zbyt długo wykazywałem się zbyt dużą empatią - to w kwestii zrozumienia drugiej strony i szukania błędów u samego siebie. Skutek jest taki jaki mamy - ona poczuła się na tyle mocna, że wie gdzie są moje słabe punkty i to wykorzystuje. A mi pozostała obniżona samoocena.

                                Zaś zainteresowania które nas kiedyś łączyły już nie są dla niej istotne, wręcz patrzy na mnie z politowaniem gdy wspominam o tych starych, dobrych czasach.
                        • jesod Związek? 10.01.13, 13:07
                          nie-kuma napisał(a):
                          > Z resztą - nie ma to jak regularnie słyszeć "zabierz te ręce" albo jeszcze lepi
                          > ej: "dobra, masz 5 minut" czy zrezygnowane "a bierz mnie" powiedziane beznamięt
                          > nym głosem kobiety leżącej na łóżku i wpatrzonej w sufit.

                          Ja bardzo przepraszam, za wniosek. Dla mnie są to jakieś jaskiniowe relacje.
                          Czy między Wami było kiedykolwiek, jakiekolwiek porozumienie?
                          Ona siebie Ci daje (albo nie) - jak sama chce, a Ty bierzesz co się Tobie należy lub usiłujesz brać.
                          • nie-kuma Re: Związek? 10.01.13, 13:22
                            jesod napisała:

                            > Dla mnie są to jakieś jaskiniowe relacje.
                            > Czy między Wami było kiedykolwiek, jakiekolwiek porozumienie?
                            > Ona siebie Ci daje (albo nie) - jak sama chce, a Ty bierzesz co się Tobie należ
                            > y lub usiłujesz brać.

                            Było, kiedyś. A gdy się skończyło to pojawiło się dziecko i tak trzeba teraz ciągnąć tę "rodzinę".
                            Nie rozumiem, lubisz sex z kobietą, która daje Ci do zrozumienia że tego nie chce ale śię poświęci i będzie leżeć jak kłoda a ty sobie tam powkładaj?
                            • jesod Re: Związek? 10.01.13, 13:38
                              nie-kuma napisał(a):
                              > Było, kiedyś. A gdy się skończyło to pojawiło się dziecko i tak trzeba teraz ci
                              > ągnąć tę "rodzinę".

                              Chyba miało być odwrotnie napisane tzn. gdy pojawiło się dziecko to skończyło się porozumienie? Pytanie: dlaczego? Z Twojej perspektywy.

                              nie-kuma napisał(a):
                              > Nie rozumiem, lubisz sex z kobietą, która daje Ci do zrozumienia że tego nie ch
                              > ce ale śię poświęci i będzie leżeć jak kłoda a ty sobie tam powkładaj?

                              Jestem kobietą i seks z kobietą mnie nie interesuje. :)

                              Próbowaliście rozmawiać o swoich wzajemnych oczekiwaniach i potrzebach?
                              Nie mówić o seksie, ale rozmawiać ze sobą o seksie.
                              Co Was jeszcze łączy (nie ze sfery materialnej) oprócz sypiania w jednym łóżku? Nie mam również na myśli dziecka w tym pytaniu.
                              Na czym dokładnie polegało wcześniejsze porozumienie między Wami?
                              • nie-kuma Re: Związek? 10.01.13, 14:50
                                jesod napisała:

                                > nie-kuma napisał(a):
                                > > Było, kiedyś. A gdy się skończyło to pojawiło się dziecko i tak trzeba te
                                > raz ci
                                > > ągnąć tę "rodzinę".
                                >
                                > Chyba miało być odwrotnie napisane tzn. gdy pojawiło się dziecko to skończyło s
                                > ię porozumienie? Pytanie: dlaczego? Z Twojej perspektywy.

                                Nie, dobrze napisałem. Trzeba tylko przeczytać to co jest między wersami.


                          • nie-kuma Re: Związek? 10.01.13, 13:29
                            A przepraszam Panią, nie wiem czemu myślałem że odpowiadam facetowi.

                            Chodziło mi o to, że więcej namiętności jest w masturbacji przy oglądania pornola niż w sexie z obojętną kobietą.
                            • jesod Re: Związek? 10.01.13, 13:49
                              nie-kuma napisał(a):
                              > Chodziło mi o to, że więcej namiętności jest w masturbacji przy oglądania porno
                              > la niż w sexie z obojętną kobietą.

                              Jeśli znalazłeś takie wyjście z sytuacji i ono Ciebie satysfakcjonuje - to problem zażegnany i czas odpuścić żale. :)

                              Obojętność nie przychodzi znikąd.
                              Do miłości w tym fizycznej nikogo nie można zmusić - nawet jeśli tego bardzo pragniemy.
                              • nie-kuma Re: Związek? 10.01.13, 14:46
                                jesod napisała:

                                > nie-kuma napisał(a):
                                > > Chodziło mi o to, że więcej namiętności jest w masturbacji przy oglądania
                                > porno
                                > > la niż w sexie z obojętną kobietą.
                                >
                                > Jeśli znalazłeś takie wyjście z sytuacji i ono Ciebie satysfakcjonuje - to prob
                                > lem zażegnany i czas odpuścić żale. :)

                                Użyłem to tylko jako porównania. Zresztą takie wyjście to żadne wyjście...

                                > Obojętność nie przychodzi znikąd.
                                > Do miłości w tym fizycznej nikogo nie można zmusić - nawet jeśli tego bardzo pr
                                > agniemy.

                                Obojętność jest naturalnym odruchem po rozczarowaniu i zwątpieniu.
                    • sabat-77 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 16:08
                      nie-kuma napisał(a):

                      > Jakto co? Fizyczność. Jest cholernie atrakcyjną kobietą, z biegiem lat wygląda
                      > coraz lepiej. Niestety charakter też coraz trudniejszy - i częściowo to moja wi
                      > na, bo na wiele rzeczy przymykałem oko łudząc się że coś się zmieni, ułoży itp.
                      > Tymczasem wyszło na to, że ustalała sobie kolejne granice do których może się
                      > posunąć, a ja w swojej naiwności i częściowo zakochaniu pozwoliłem sobie wejść
                      > na głowę, dać wykorzystać. Tak to widzę.

                      Kobiety, które są atrakcyjne fizycznie, są automatycznie bardziej pewne siebie. To truizm. Z większą pewnością siebie manifestują swoje myśli i pragnienia, a ty to odbierasz jako "trudny charakter". A jaki to jest łatwy charakter ? Spolegliwe cielę ?

                      Skoro już tak szczerze ze sobą gadamy, to jak u ciebie z atrakcyjnością fizyczną ? Masz atrakcyjną żonę. A ty jesteś przystojny ?
                • eellaa81 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 19.01.13, 22:49
                  Mam podobną sytuację w domu. Tylko, że ja jestem kobietą...też mamy dziecko i zastanaiwam się czy tkwić w takim zwiazku, czy coś rozstać się. Mąż od pól roku nie ma pracy. Ale tu nie chodzi o brak jego pracy, bo finansowo jakoś bysmy sobie poradzili, tylko o brak czulosci, szacunku itp. Mąż nie chce ze mną spac. Już nawet nie o sex mi chodzi tylko o zwykle przytulenie.
                  Nie wiem juz sama czy dla dziecka jest takie dobre jak rodzice tkwią w takim toksycznym zwiazku, jestęśamy jeszcze mlodzi, moze udaloby się jakoś ułożyć życie z kimś innym. U nas przeszkodą w rozwodzie jest jeszcze kredy na dom we frankach. Namawialam M na terapie malżeńską nie chciał sie zgodzić, mozę to by pomogło...
      • yoric Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 11:44
        TBiS, taniec godowy na Forum jest niestety częścią konwencji. Wszyscy go uprawiają; Ty go uprawiasz i ja go uprawiam (chociaż mam nadzieję mniej nachalnie, niż niektórzy inni, ale może to złudzenie). Trochę jak gadanie, że jest zima i zimno. Ano zimno; i samochód trzeba skrobać.

        Natomiast pełna zgoda,co do białej poezji. Wiele rzeczy jest męczących na tym Forum, ale domorosłe formy literackie są w czołówce.
        • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 12:15
          yoric napisał:

          > TBiS, taniec godowy na Forum jest niestety częścią konwencji. Wszyscy go upraw
          > iają; Ty go uprawiasz i ja go uprawiam (chociaż mam nadzieję mniej nachalnie, n
          > iż niektórzy inni, ale może to złudzenie). Trochę jak gadanie, że jest zima i z
          > imno. Ano zimno; i samochód trzeba skrobać.
          >
          Może i racja ale co do mnie to chyba sobie kpisz, najpierw bym się na Ciebie rzuciła zresztą, gdybym mogła;). Chyba że faceci nie lecą na "fizyczność" tylko na modliszki.
    • loppe Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 08:32
      Kobieta modliszka, zamęczająca mężczyznę
      • gomory Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 08:39
        > Kobieta modliszka, zamęczająca mężczyznę

        Zadna modliszka nie meczy samca bez wczesniejszego powodu.
        • jesod Słusznie 10.01.13, 10:27
          gomory napisał:
          > Zadna modliszka nie meczy samca bez wczesniejszego powodu.

          Słusznie. A więc... śmierć samobójcom!
      • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 08:42
        loppe napisał:

        > Kobieta modliszka, zamęczająca mężczyznę

        Rozumiem że jesteś wróżbitą i zobaczyłeś to w fusach po herbacie, bo chyba nie znasz ich znaków zodiaku, wtedy rozumiem wiedział byś o nim więcej niż jego mamusia, a tak, nie rozumiem? masz jakieś dodatkowe zdolności kuglarskie?
        • loppe Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 08:50
          Kobieta modliszka, zamęczająca mężczyznę?

          - tak miało być, ale za mało herbaty
          • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 10:22
            loppe napisał:

            > Kobieta modliszka, zamęczająca mężczyznę?
            >
            > - tak miało być, ale za mało herbaty

            To chyba jeszcze ujdzie, ale nawet jakbyś napisał że nazistka to autor skwapliwie podchwyci.
    • gomory Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 08:36
      Sklaniam sie ku teorii, ze jesli miedzy ludzmi jest zlosc, rozgoryczenie nawet wscieklosc to jeszcze nie jest najgorzej. Przynajmniej sa jakies uczucia :). Nie znaczy to wcale, ze wszystko da sie poskladac w doby uklad, ale z tym mozna podjac taka probe. Bo to widoma oznaka, ze taka sytuacja kogos porusza i dotyka.
      Nie ma jednak zadnego punktu zaczepienia gdy zapanuje obojetnosc. Mozna manifestacyjnie wrzeszczec, tluc talerze, zdradzac, plakac, milczec, glodowac, obrazac sie - ale to nie ma sensu, bo i tak nie wzbudzi zrozumienia. Rozmaite tozmowy, terapie czy afrodyzjaki sa spoznione. To punkt z ktorego powrotu juz nie ma, bo nie ma czym poruszyc partnera.
      Wspomniales o nienawisci. Tego to ja nie ogarniam - jak mozna chciec przebywac z osoba ktora takie uczucia do mnie zywi. Dla swojego i jej dobra wolalbym sie odseparowac. To jakis koszmar, przeciez przy takiej awersji kazde moje nieszczescie bedzie jej radoscia.
      • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 10:00
        gomory napisał:

        > Wspomniales o nienawisci. Tego to ja nie ogarniam - jak mozna chciec przebywac
        > z osoba ktora takie uczucia do mnie zywi. Dla swojego i jej dobra wolalbym sie
        > odseparowac. To jakis koszmar, przeciez przy takiej awersji kazde moje nieszcze
        > scie bedzie jej radoscia.

        Niestety, ale można z kimś tak przebywać - bo gdzie mam się wynieść? Z własnego domu? To byłaby moja porażka, a ona pewnie tylko na to liczy żebym się zabrał w przysłowiowe pizdu i chata będzie dla niej. Kobiety potrafią wytrwalej dojść do trupach po celu.
        • sabat-77 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 10:30
          nie-kuma napisał(a):

          > Niestety, ale można z kimś tak przebywać - bo gdzie mam się wynieść? Z własnego
          > domu? To byłaby moja porażka, a ona pewnie tylko na to liczy żebym się zabrał
          > w przysłowiowe pizdu i chata będzie dla niej. Kobiety potrafią wytrwalej dojść
          > do trupach po celu.

          Weź przestań. Nie ma co tak generalizować, takie przerzucanie odpowiedzialności za swoje postępowanie niczego nie zmienia. Może w to nawet wierzysz, ale to tylko zwykłe mechanizmy obronne.
          Dziewczyna jest tobą rozczarowana, dowiedz się dlaczego.
          Przede wszystkim zastanów się jaki ty jesteś w związku, co do niego wnosisz, co sobą reprezentujesz, bo to możesz zacząć zmieniać od zaraz.
          Nic się nie dzieje bez przyczyny.
          • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 10:33
            sabat-77 napisał(a):

            > nie-kuma napisał(a):
            >
            > > Niestety, ale można z kimś tak przebywać - bo gdzie mam się wynieść? Z wł
            > asnego
            > > domu? To byłaby moja porażka, a ona pewnie tylko na to liczy żebym się z
            > abrał
            > > w przysłowiowe pizdu i chata będzie dla niej. Kobiety potrafią wytrwalej
            > dojść
            > > do trupach po celu.
            >
            > Weź przestań. Nie ma co tak generalizować, takie przerzucanie odpowiedzialności
            > za swoje postępowanie niczego nie zmienia. Może w to nawet wierzysz, ale to ty
            > lko zwykłe mechanizmy obronne.
            > Dziewczyna jest tobą rozczarowana, dowiedz się dlaczego.
            > Przede wszystkim zastanów się jaki ty jesteś w związku, co do niego wnosisz, co
            > sobą reprezentujesz, bo to możesz zacząć zmieniać od zaraz.
            > Nic się nie dzieje bez przyczyny.

            Cześć Sabat, czy to Ty? Ja tęskniłam:)
            Chcę tylko powiedzieć że negatywne nastawienie do kobiet zapewne nie ułatwia sprawy.
            • sabat-77 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 15:45
              that.bitch.is.sick napisała:

              > Cześć Sabat, czy to Ty? Ja tęskniłam:)

              Wygląda na to, że ja to ja. Przynajmniej tak mi się zdaje. :)
              Cieszę się, nawzajem.

              > Chcę tylko powiedzieć że negatywne nastawienie do kobiet zapewne nie ułatwia sp
              > rawy.

              I tak, i nie.
              Na dziś ułatwia egzystencję, bo odsuwanie od siebie źródła problemów zrzucając je na jakieś zgeneralizowane grupy (kobiety, mężczyźni, żydzi, bikiniarze, cykliści, pedały itd.) jest nie od dziś znanym mechanizmem samoobrony psychicznej i na krótką metę ma się całkiem nieźle.
              W dłuższej perspektywie ma to tą wadę, że zamyka drogę do racjonalnego rozwiązania problemu i do niczego konstruktywnego nie prowadzi.
          • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 10:44
            sabat-77 napisał(a):

            > Nie ma co tak generalizować, takie przerzucanie odpowiedzialności
            > za swoje postępowanie niczego nie zmienia. Może w to nawet wierzysz, ale to ty
            > lko zwykłe mechanizmy obronne.
            > Dziewczyna jest tobą rozczarowana, dowiedz się dlaczego.
            > Przede wszystkim zastanów się jaki ty jesteś w związku, co do niego wnosisz, co
            > sobą reprezentujesz, bo to możesz zacząć zmieniać od zaraz.
            > Nic się nie dzieje bez przyczyny.

            Od czasu narodzin dziecka jestem na bocznym planie - czyli niepotrzebny, albo "Ciągle nieobecny". A kobieta jest głównie rozczarowana tym, że nie tańczę jak mi zagra. Generalnie pochodzi z domu, gdzie babka całe życie obwiniała jej ojca o całe zło tego świata i z mlekiem matki wyssała stereotypy, że facet zrobi zawsze wszystko na odwrót i nie tak jak by ona chciała.
            • sabat-77 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 10.01.13, 15:57
              nie-kuma napisał(a):

              > Od czasu narodzin dziecka jestem na bocznym planie - czyli niepotrzebny, albo "
              > Ciągle nieobecny".

              Ale przecież to oczywista oczywistość, cytując klasyka.
              Od czasu narodzin dziecka jesteś poniekąd na bocznym planie. A ona nie ? Dziecko jest ważne, nawet bardzo. Grunt to nauczyć się jakoś godzić to co konieczne, czyli macierzyństwo i ojcostwo, z tym co was razem ze sobą trzyma, czyli waszym związkiem. Na dobrą sprawę to drugie konieczne nie jest, jeśli się bardzo postarasz to się przekonasz :> A ojcem będziesz zawsze.

              > A kobieta jest głównie rozczarowana tym, że nie tańczę jak m
              > i zagra.

              Może problem w tym, że ty sam "nie zagrasz", lub jeśli grasz to fałszywie ? I to tym głównie jest rozczarowana ? :)

              >Generalnie pochodzi z domu, gdzie babka całe życie obwiniała jej ojca
              > o całe zło tego świata i z mlekiem matki wyssała stereotypy, że facet zrobi zaw
              > sze wszystko na odwrót i nie tak jak by ona chciała.

              Oj, proszę cię, nigga pleaseee... Za chwilę obwinisz o to co się między wami dzieje naród wybrany, czerwonych, kościół katolicki a na końcu zielone ludziki. Wiem bo sam tak miałem.
              Weź wrzuć na luz. To co jest między wami to jest sprawa twoja i jej. Nie wyciągaj mi tu z szafy jakichś trupów, to nie czas na dance macabre, a ja nie wyglądam na mistrza Polikarpa. Chyba że wyglądam, w takim razie pozory mylą, wybacz mi :D
        • jesod Mężczyźni też potrafią 10.01.13, 10:34
          nie-kuma napisał(a):
          > Kobiety potrafią wytrwalej dojść do trupach po celu.

          Myślę, że opcja determinacji dotyczy obu płci. Z tym, że w tym podsumowaniu słowa "po trupach" zamieniłabym razem z płcią na "po dupach".

          • hello-kitty2 Re: Mężczyźni też potrafią 10.01.13, 11:26
            jesod napisała:

            > nie-kuma napisał(a):
            > > Kobiety potrafią wytrwalej dojść do trupach po celu.
            >
            > Myślę, że opcja determinacji dotyczy obu płci. Z tym, że w tym podsumowaniu sło
            > wa "po trupach" zamieniłabym razem z płcią na "po dupach".

            LOL

            Jesod to jest humor dnia :) Podoba mi sie bardzo.
    • tygrys-bez-rys Agonia boli, a w środku pustak. 10.01.13, 09:51
      Grazdanin. Ja mysle ze nie masz na co narzekac, bo stukac jest co, a to ze syf w zagrodzie to jest sprawa wtorna i w rozleglej perspektywie nie istotna. Jako taki jestes dla mnie wzorem cnut malzenskich, bo ani nie dupczysz z bylekim po katach ani tez nie wyzywasz malzony od ozieblych, tak czymaj, upodlij sie raz na tydzien a wszystko bedzie jak znalazl.
      Caluje
      PO TBR
      • ambx No to znowu zniknij... 10.01.13, 20:54
        ...w jakiejkolwiek robocie. Wydaje mi się, ze w obecnej szytuacji powinieneś zrobić wszystko, by znaleźć pracę. W trakcie poszukiwań - relaksuj się porządkując, sprzątając, malując, naprawiając w SWOIM domu co się da. Możesz nawet... uprać (tylko nie jej ciuchy!). Ugotuj też, jak potrafisz stosując jakieś gotowce typu "sposób na". Jak będzie obserwować twoje działania siedząc przy kompie lub TV - żadnych komentarzy. Omijaj ją, relaksuj się lepiej z "renią graboską" A gdy w końcu gdzieś się zatrudnisz - zero kasy dla niej. Płacisz wszystkie rachunki, (z wyjątkiem jej komórki), kupujesz jedzenie i tyle. Gdy zacznie się awanturować o kasę "na waciki" - lecisz tekstem "jak zasłużysz to dostaniesz". Kolejna awantura - i dostanie kilka siarczystych klapsów w tyłek oraz obietnicę, że kolejne wylądują na jej przecudnym obliczu. Może najbardziej elementarna tresura - kij i marchewka? A swoją drogą - szczere wyrazy współczucia, bo trudno trafić gorzej niż ty. Plan B? Wyjazd "na Saksy" jeśli masz jakiekolwiek możliwości. I jak chcesz - spróbuj dyskretnie na boku.
    • stary.dziadyga Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 12:27
      Skarżysz się na niedojrzałość żony, ale sam mówisz, że ją wybrałeś ze względu na jej atrakcyjność.

      Zastanów się czy to aby Ty jesteś teraz ten "bardziej dojrzały" tylko dlatego że chwilowo to małżeństwo stało się niewygodne, bo żona Ci się zbuntowała w związku z czym nie sprząta i nie pożąda.

      Jezeli powód Twoich narzekan nie jest jednak tak prozaiczny, a rzeczywiście w międzyczasie sam dojrzałeś i zorientowałeś się, że do szcześcia potrzebujesz głębszej relacji i czegoś więcej niż tylko atrakcyjność małżonki, to chyba zdajesz sobie sprawę że z pustego i Salomon nie naleje, a z pustej i niedojrzałej żony nie zrobisz nagle wrażliwego i dojrzałego człowieka?

      Jaki jest właśćiwie Twój problem? Co Ty byś chciał zmienić?

      Chodzi o to żeby chata była wysprzątana i żona namiętna czy o cos więcej?



      • hello-kitty2 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 12:50
        stary.dziadyga napisała:

        > Skarżysz się na niedojrzałość żony, ale sam mówisz, że ją wybrałeś ze względu n
        > a jej atrakcyjność.
        >
        > Zastanów się czy to aby Ty jesteś teraz ten "bardziej dojrzały" tylko dlatego ż
        > e chwilowo to małżeństwo stało się niewygodne, bo żona Ci się zbuntowała w zwią
        > zku z czym nie sprząta i nie pożąda.
        >
        > Jezeli powód Twoich narzekan nie jest jednak tak prozaiczny, a rzeczywiście w m
        > iędzyczasie sam dojrzałeś i zorientowałeś się, że do szcześcia potrzebujesz głę
        > bszej relacji i czegoś więcej niż tylko atrakcyjność małżonki, to chyba zdajesz
        > sobie sprawę że z pustego i Salomon nie naleje, a z pustej i niedojrzałej żony
        > nie zrobisz nagle wrażliwego i dojrzałego człowieka?
        >
        > Jaki jest właśćiwie Twój problem? Co Ty byś chciał zmienić?
        >
        > Chodzi o to żeby chata była wysprzątana i żona namiętna czy o cos więcej?

        Tez mam wrazenie, ze autor przyszedl sie tu troche wyzloscic. Odnosze wrazenie, ze skoro wzial ja ze wzgledu na urode to wyznaczyl jej tym jedna funkcje, a w miedzyczasie zanim sie pan zregeneruje to ona moze ogarnac chate. Moze sie skapnela, ze dla niego nigdy nie miala innych wartosci i ja to przygniotlo. Jednofunkcyjnosc typu: wygladac ladnie i dawac dupy jest uwlaczajaca dla czlowieka. Przeznaczona wylacznie do lozka.

        Ciekawe czy byla tego swiadoma na poczatku i dlaczego na to poszla?
        • stary.dziadyga Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 13:19
          > Tez mam wrazenie, ze autor przyszedl sie tu troche wyzloscic.

          A możliwe że jak wczesniej bitch zauważyła takze i poszukac pocieszenia, ale dajmy człowekowi szansę, niech się wypowie, bo na to niemałe grono szukających tu wysokolibidowych kobiet panów, zdarzy się czasem człowiek z prawdziwymi problemami i wtedy warto jednak pomóc.
          • hello-kitty2 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 14:11
            stary.dziadyga napisała:

            > A możliwe że jak wczesniej bitch zauważyła takze i poszukac pocieszenia, ale da
            > jmy człowekowi szansę, niech się wypowie, bo na to niemałe grono szukających tu
            > wysokolibidowych kobiet panów, zdarzy się czasem człowiek z prawdziwymi proble
            > mami i wtedy warto jednak pomóc.

            Tak myslisz? A to co panowie sobie mysla, ze wysokolibidowe kobiety to rzna wszystko jak leci, bo im libido dyktuje jak zyc? Naiwnie przyznam nie myslalam o tym wczesniej, hmm.
            • that.bitch.is.sick Przypominam 11.01.13, 14:24
              hello-kitty2 napisała:

              > stary.dziadyga napisała:
              >
              > > A możliwe że jak wczesniej bitch zauważyła takze i poszukac pocieszenia,
              > ale da
              > > jmy człowekowi szansę, niech się wypowie, bo na to niemałe grono szukając
              > ych tu
              > > wysokolibidowych kobiet panów, zdarzy się czasem człowiek z prawdziwymi
              > proble
              > > mami i wtedy warto jednak pomóc.

              To się nie wyklucza. To wszystko czym jesteśmy dla małych chłopców dopóki się same nie zaczniemy określać. I kto tu jest winny: mały chłopiec że dostał lalkę, czy lalki że nie jest niczym więcej niż lalką? Jest taka piękna piosenka Ciechowskiego "Sexy doll":) Pamiętacie ją? Za mało pamiętacie. Przypomnę

              nieruchoma naga i plastikowa
              mogę zrobić z tobą to... to co chcę
              mogę cię odpychać i... i całować
              mogę opowiadać ci zły sen

              takie same usta masz rozchylone
              takie same dłonie wciąż koją mnie
              w otwór w plecach wpuszczam ci ciepłą wodę
              jesteś żywa bądź tak... tak chcę
              tak chcę tak chcę tak chcę...

              na reklamach jesteś mi jakaś obca
              na wystawach widzę wciąż siostry twe
              nie zamykam na noc two- twoich oczu
              wtedy patrzysz na mnie gdy śpięęęęęę...

              nakręcane ręce obejmują mnie
              nakręcane nogi obejmują mnie
              nakręcane usta obejmują mnie
              jesteś żywa bądź tak
              bardzo bardzo chcę
              tak chcę tak chcę tak chcę...

              chcę... chcę... chcę... chcę...

              www.youtube.com/watch?v=czclnmatFJM
              • stary.dziadyga Re: Przypominam 11.01.13, 15:05
                No ja przyznam szczerze że nie znałam nawet tej piosnki. W 1991 to mi było bliżej do fasolek i gawędy
            • stary.dziadyga Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 14:30
              A to co panowie sobie mysla, ze wysokolibidowe kobiety to rzna wsz
              > ystko jak leci, bo im libido dyktuje jak zyc?

              Niektórzy zapewne tak myślą, a inni natomiast mają nadzieję że skuszą którąś urokiem osobistym gdy opróćz wyartykuowania swojego wyposzczenia dorzucą jeszcze jakąs "głębszą" o cierpiącej z tego wyposzczenia duszy.

              • jesod Inni natomiast mają nadzieję 11.01.13, 15:08
                stary.dziadyga napisała:
                > inni natomiast mają nadzieję że skuszą którąś urokiem osobistym gdy opróćz
                > wyartykuowania swojego wyposzczenia dorzucą jeszcze
                > jakąs "głębszą" o cierpiącej z tego wyposzczenia duszy.

                Świetne podsumowanie.
                Na swój osobisty użytek ten zapatrzony w siebie typ nazywam Czarusiem.
                • stary.dziadyga errata 11.01.13, 15:18
                  "głębszą myśl" miało być, ale mi zjadło, mimo to widze że przekaz zrozumiany :)
                  • sabat-77 Re: errata 11.01.13, 15:48
                    No i fajnie, ze pogadalyscie sobie o tym czego pragna faceci (telepatia ?), ale pozwolcie ze wyprowadze was z bledu. Fantazjowanie o innych kobietach jest naturalnym elementem higieny psychhiccznej mezczyzny, ale malo kto bierze to na serio. Mamy juz troche latek i zdazylismy sie przekonac, ze na pewne wzgledy moze liczyc glownie muskularny Conan Barbarzynca, a nam blizej do zblazowanego domoroslego onana i to niekoniecznie barbarzyncy.
                    wiec kontekst erotyczny, jesli sie pojawia, jest traktowany z duzym przymruzeniem oka. Wyluzujcie dziewczyny, nikt na wasza czesc tu nie nastaje :D
                    • hello-kitty2 Re: errata 11.01.13, 15:58
                      sabat-77 napisał(a):

                      > No i fajnie, ze pogadalyscie sobie o tym czego pragna faceci (telepatia ?), ale
                      > pozwolcie ze wyprowadze was z bledu. Fantazjowanie o innych kobietach jest nat
                      > uralnym elementem higieny psychhiccznej mezczyzny, ale malo kto bierze to na se
                      > rio. Mamy juz troche latek i zdazylismy sie przekonac, ze na pewne wzgledy moze
                      > liczyc glownie muskularny Conan Barbarzynca, a nam blizej do zblazowanego domo
                      > roslego onana i to niekoniecznie barbarzyncy.
                      > wiec kontekst erotyczny, jesli sie pojawia, jest traktowany z duzym przymruzeni
                      > em oka. Wyluzujcie dziewczyny, nikt na wasza czesc tu nie nastaje :D

                      Rozumiem, ze mowisz za siebie, ewentualnie mowisz jak Ci sie wydaje, bo przeciez nie masz wgladu do naszej prywalnej korespondencji i naszych terminarzy. Inni nie sa tak 'skromni' jak Ty :)
                      • sabat-77 Re: errata 11.01.13, 16:07
                        To mowisz, ze mamy tu plage erotomanow marzycielli ? :)
                        No tak, w sumie dosc oczywiste, ze mnie nikt z chlopakow sie do majtek tu nie dobieral, mam inny punkt odniesienia niz wy.
                        W takim razie glupia sprawa, przykro ze chlopaki robia wioske.
                        • hello-kitty2 Re: errata 11.01.13, 16:15
                          sabat-77 napisał(a):

                          > To mowisz, ze mamy tu plage erotomanow marzycielli ? :)
                          > No tak, w sumie dosc oczywiste, ze mnie nikt z chlopakow sie do majtek tu nie d
                          > obieral, mam inny punkt odniesienia niz wy.
                          > W takim razie glupia sprawa, przykro ze chlopaki robia wioske.

                          Sabat no przeciez byles w watku Loppe. Jak mawia Jesod "po dupach do celu" :)
                          Wolny rynek. Poza tym nie jestes tu nowy.
                          • sabat-77 Re: errata 11.01.13, 16:35
                            e tam, flirtowac i mi sie zdarzalo. Why so serious ? :)
                          • that.bitch.is.sick Re: errata 11.01.13, 23:09
                            hello-kitty2 napisała:

                            > sabat-77 napisał(a):
                            > y
                            > > To mowisz, ze mamy tu plage erotomanow marzycielli ? :)
                            > > No tak, w sumie dosc oczywiste, ze mnie nikt z chlopakow sie do majtek tu
                            > nie d
                            > > obieral, mam inny punkt odniesienia niz wy.
                            > > W takim razie glupia sprawa, przykro ze chlopaki robia wioske.
                            >
                            > Sabat no przeciez byles w watku Loppe. Jak mawia Jesod "po dupach do celu" :)
                            > Wolny rynek. Poza tym nie jestes tu nowy.

                            No tak, szczególnie wiecznie prześladowana kitty 24/7 obecna, istna monica lewinsky tego forum, która unika kontaktów z tymi czarusiami a oni ją molestują zwyczajnie;-D.
                            Czyżbyś przechodziła jakąś klimakteryjną formę feminizmu? Już nie będziesz żonatych zapraszać na priva? Same kuźwa świętoszki się porobiły
                            • hello-kitty2 Re: errata 12.01.13, 01:25
                              that.bitch.is.sick napisała:

                              > No tak, szczególnie wiecznie prześladowana kitty 24/7 obecna, istna monica lewi
                              > nsky tego forum, która unika kontaktów z tymi czarusiami a oni ją molestują zwy
                              > czajnie;-D.
                              > Czyżbyś przechodziła jakąś klimakteryjną formę feminizmu? Już nie będziesz żon
                              > atych zapraszać na priva? Same kuźwa świętoszki się porobiły
                              >
                              Oj nie misinterpretuj moja droga, ja nad swoim losem nie ubolewam, absolutnie nie, probowalam Sabatowi delikatnie, na softowych przykladach z Loppe i odniesieniu do wolnego rynku podpowiedziec, ze tu takie rzniecia odchodza, ze az milo, a ten gawedziasz znowu, ze nie, ze nikt na nikogo nie nastaje, ze marzyciele, ze przykro, kurwa, od razu widac, ze w zyciu puknal jedna babe. No to sie wylaczylam, zeby nie myslal, ze sie chociaz na masturbacje przy moich opowiesciach zalapie. Matka Teresa to ja nie jestem.

                              W ogole oglaszam panowie, ze ponizej 20 partnerek na liczniku prosze sie do mnie na priva nie zglaszac. Przy wyjatkowej urodzie moge opusic do 15. Dziekuje za uwage :)
                              • sabat-77 Nie przeczę :> 12.01.13, 09:34
                                Przez grzeczność nie zaprzeczę Kitty.
                                Każdy orze jak może i gdzie może się pcha, jedni do akcji W drudzy do akcji H... :)
                                Ja bym i w to uwierzył. Jest tylko jeden dość poważny problem. Tutaj jest druzgocąca przewaga kobiet, i to kobiet zdrowo najeżonych przeciwko przemocowym, męskim, szowinistycznym świniom :D Właściwie panowie to ledwie parę osób na tym forum, a i to w większości ponurzy kapłani etosu prawdziwego mężczyzny, których forumowy wizerunek ma z uwodzicielskim jebaką tyleż wspólnego co przysłowiowa trąba z kozią dupą.*
                                Więc ja się zastanawiam tylko, jak to jest możliwe. Mówię - jakiś piękny nieznajomy tu grasuje ? Pytam, bo chciałem mu pogratulować i uścisnąć prawicę :D

                                * nie mówię o Tygrysie-bez-rys bo sobie tego nie życzył :>
                                • hello-kitty2 Re: Nie przeczę :> 12.01.13, 13:18
                                  sabat-77 napisał(a):

                                  > Przez grzeczność nie zaprzeczę Kitty.

                                  No masz, a co Ty mozesz zaprzeczacz czy nie zaprzeczac w kwestii, o ktorej nie masz zielonego pojecia. Tak jak mowi Tygrys mozesz wylacznie mowic za Siebie, co i tak mozna dzielic na dwa, bo nie wiadomo czy nie klamiesz :) Reszta to Ci sie tylko wydaje kochanie.

                                  > Ja bym i w to uwierzył. Jest tylko jeden dość poważny problem. Tutaj jest druzg
                                  > ocąca przewaga kobiet, i to kobiet zdrowo najeżonych przeciwko przemocowym, męs
                                  > kim, szowinistycznym świniom :D

                                  A zauwazyles jaka jest druzgocaca przewaga statystow w filmie historycznym, w ktorym sie dwie armie mieczami nawalaja na polu. Co to ma do rzeczy? Tlo a bohaterowie pierwszego planu. Przypominam, ja mowie wylacznie za siebie.

                                  Właściwie panowie to ledwie parę osób na tym fo
                                  > rum, a i to w większości ponurzy kapłani etosu prawdziwego mężczyzny, których f
                                  > orumowy wizerunek ma z uwodzicielskim jebaką tyleż wspólnego co przysłowiowa tr
                                  > ąba z kozią dupą.*

                                  No i tu dochodzimy do sedna sprawy. Sabat a czyj forumowy wizerunek odpowiada rzeczywistemu? Chyba nie myslisz, ze ja jestem kicia? :)

                                  > Więc ja się zastanawiam tylko, jak to jest możliwe. Mówię - jakiś piękny niezna
                                  > jomy tu grasuje ?

                                  A bo to jeden!? Jak to jest mozliwe? To tak jakbys sie pytal: jak to jest mozliwe ze ludzie uprawiaja seks? :) Zwyczajnie, spotykaja sie i uprawiaja. Co w tym jest nadzwyczajnego?
                              • that.bitch.is.sick Re: errata 12.01.13, 13:00
                                hello-kitty2 napisała:


                                > >
                                > Oj nie misinterpretuj moja droga, ja nad swoim losem nie ubolewam, absolutnie n
                                > ie, probowalam Sabatowi delikatnie, na softowych przykladach z Loppe i odniesie
                                > niu do wolnego rynku podpowiedziec, ze tu takie rzniecia odchodza, ze az milo,
                                > a ten gawedziasz znowu, ze nie, ze nikt na nikogo nie nastaje, ze marzyciele, z
                                > e przykro, kurwa, od razu widac, ze w zyciu puknal jedna babe. No to sie wylacz
                                > ylam, zeby nie myslal, ze sie chociaz na masturbacje przy moich opowiesciach z
                                > alapie. Matka Teresa to ja nie jestem.
                                >
                                > W ogole oglaszam panowie, ze ponizej 20 partnerek na liczniku prosze sie do mni
                                > e na priva nie zglaszac. Przy wyjatkowej urodzie moge opusic do 15. Dziekuje za
                                > uwage :)

                                Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Przecież jedyną osobą molestującą i taką która ustawicznie zajmuje się desperacką adoracją płci przeciwnej jesteś Ty! :) Doceniamy twój niezwykle barwny wkład i nieustającą aktywność ale pretensji nie rozumiem. Jeśli masz za mało rżnięcia to wybierz sobie jakiś erotyczne forum i tam wywalaj wary. A jak wreszcie jakiś facet odpowie na Twoje desperackie sygnały, to też ciężko mieć do niego pretensje.

                                Idę i myślę i nie wiem co myśleć
                                Myśli jak uderzenia bata...
                                Brat nie ma już miłości dla mnie i mojego brata
                                To zabija mnie od środka, wpędza w kompleks,
                                • hello-kitty2 Re: errata 12.01.13, 13:25
                                  that.bitch.is.sick napisała:

                                  > Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Przecież jedyną osobą molestującą i taką kt
                                  > óra ustawicznie zajmuje się desperacką adoracją płci przeciwnej jesteś Ty! :) D
                                  > oceniamy twój niezwykle barwny wkład i nieustającą aktywność ale pretensji nie
                                  > rozumiem. Jeśli masz za mało rżnięcia to wybierz sobie jakiś erotyczne forum i
                                  > tam wywalaj wary. A jak wreszcie jakiś facet odpowie na Twoje desperackie sygna
                                  > ły, to też ciężko mieć do niego pretensje.

                                  Dobra. Powiedz wreszcie Bitch o co Ci chodzi? Co Ty masz przeciwko mnie? Chodzi Ci, zebym stad zniklela? Draznie Cie? Nie lubisz mnie? Zrobilam Ci cos? Przeszkadzam Ci? Denerwuje Cie? Lamie regulamin? Powiedz wreszcie wprost, bo nie bardzo jarze o co Ci chodzi? Potrafisz?
                                  • zyg_zyg_zyg Re: errata 12.01.13, 13:38
                                    Kitty,
                                    po prostu jesteś jedyną, która daje w siebie walić jak w worek treningowy. Bitch jest za cienka, żeby dosrać w własnej matce (a bardzo by chciała), albo nie ma jej pod ręką. Weź dziewczyno zrealizuj swoje groźby ze skasowanego posta.

                                    A ty, Bitch, się może przymknij już.
                                    • that.bitch.is.sick Re: errata 12.01.13, 14:13
                                      zyg_zyg_zyg napisała:

                                      > Kitty,
                                      > po prostu jesteś jedyną, która daje w siebie walić jak w worek treningowy. Bitc
                                      > h jest za cienka, żeby dosrać w własnej matce (a bardzo by chciała), albo nie m
                                      > a jej pod ręką. Weź dziewczyno zrealizuj swoje groźby ze skasowanego posta.
                                      >
                                      > A ty, Bitch, się może przymknij już

                                      Ja nie potrzebuję Ciebie w roli mamusi droga zyg, mam propozycję, idź wychowywać własne dzieci, generalnie to bym i kitty proponowała, na złagodzenie rozszalałego libido, forum na to nie pomaga. Oksytocyna i zabawa w domek, te sprawy to naljepsze remedium na syndrom niedopchnięcia, co zaświadczą niezaspokojeni mężowie. Zajmijcie się dzierganiem i tym co wybrałyście, zamiast walczyć z rolą kobiety i stosować niedorzeczne feministyczne bunty.
                                      • zyg_zyg_zyg Re: errata 12.01.13, 16:12
                                        Jeb się ze swoją propozycją, niunia. Obniżasz loty ostatnio. Przestajesz być, kurwa, jak brzytwa, a zaczynasz być zwyczajnie obleśna.
                    • jesod Fantazjowanie 11.01.13, 19:57
                      sabat-77 napisał(a):
                      > Fantazjowanie o innych kobietach jest naturalnym elementem higieny psychhiccznej
                      > mezczyzny, ale malo kto bierze to na serio.

                      A co jest naturalnym elementem higieny psychicznej kobiety? :)
                      Fantazjowanie o dzieciach...? W tym o facecie, który de facto będzie kolejnym dzieckiem?
                      Tak naprawdę seksualnością kobiety niewiele dotąd się interesowano. Zdaje się, że nastąpiło to dopiero w ostatnim dwudziestoleciu.
                      Kobiety mało kto dotąd brał na serio??? :(

                      sabat-77 napisał(a):
                      > Wyluzujcie dziewczyny, nikt na wasza czesc tu nie nastaje :D

                      Spoko... Moja cześć potrafi się sama dzielnie obronić. :P
                      • sabat-77 Re: Fantazjowanie 11.01.13, 21:02
                        jesod napisała:

                        > A co jest naturalnym elementem higieny psychicznej kobiety? :)
                        > Fantazjowanie o dzieciach...? W tym o facecie, który de facto będzie kolejnym d
                        > zieckiem?

                        Ja nie wiem, nie jestem kobietą. Jedynie tyle powtarzam co wyczytałem - że mężczyźni mają marzenia erotyczne bardziej bezosobowe i nakierowane na fizyczność i nowe partnerki, a kobiety bardziej skłaniają się w stronię konkretnego partnera i przeżywania pod kątem związku.

                        > Tak naprawdę seksualnością kobiety niewiele dotąd się interesowano. Zdaje się,
                        > że nastąpiło to dopiero w ostatnim dwudziestoleciu.

                        A może raczej mniej się w ogóle seksualnością interesowano, bo to był długo temat tabu ?

                        > Kobiety mało kto dotąd brał na serio??? :(

                        E, no co ty. Mężczyźni brali :)
                    • tygrys-bez-rys Za siębie mów 11.01.13, 22:34
                      Szabas, bracie, jak cię lubię tak cię muszę począsnac, przestań głosić prawdy objawione ze szczytu skrzynki po mydle i naucz się za siebie gadać, jak nie najtańsza na cześć to pisz ze nie nastajesz, a nie podejmuj deklaracji w imię nie zadeklarowanej większości, jak opowiadasz banialuki ze kobiety się wspierają a mężczyźni rywalizują to napisz ze ci się tak zdaje albo zes to wyczytał w pani domu czy innej pedalskiej publikacji. Nie zaciemni, nie mac i nie gmeraj. Napij się wódki i ohlon.
                      • jesod Re: Za siębie mów 11.01.13, 22:48
                        A Ty jak za siebie mówisz/piszesz Tygrysie-bez-rys to rób to wyraźniej.
                        Bo albo za dużo wódki, albo za duże zacietrzewienie.
                        Nie zapominaj również, mówiąc za siebie, że każdy ma swoją prawdę - nawet jak Tobie się to nie podoba.
                        • tygrys-bez-rys Drogi Jezusie 12.01.13, 02:43
                          Bo co? Bede za siebie pisal tak jak mi sie spodoba, tak jak potrafie, i nie wazne jak bardzo Ci sie to nie podoba, tak juz pozostanie, bo moj drogi nazarejczyku przekroczyc siebie sie nie da. Byc moze, dla milosc. Notabene. Nigdy nie jest zbyt wiele vodki. W kazdym razie dziekuje za diagnoze. Jak okazuje sie kazdy moze byc sedzia blizniego.

                          Ja sie stoba kochanie zgadzam, kazdy ma jakies tam swoje widzimisie, problem zaczyna sie kiedy przypisuje je wszystkim na okolo i za wszystkich gada jak przewodnia sila narodu. W szczegolnosci. Ja mam zamiar i bede nastawal na czesc niewiast, wiec ponaglam Szabasa zeby mowil ze on nie nastaje a nie, ze niewszyscy.

                          Powtorze i postaram sie, jak naj jasniej, mnie sie nie podoba ze on ma swoja jakas tam prawde, co wiecej, ja to pochwalam, niech sie na forum wyprozni. Potepiam natoiast lokalna cenzure forumowa, co nam niewidzialna reke administracji kasuje co i jak jej sie spodoba, nieetycznie i nadodatek prawo lamiac, szargaja podstawowe wolnosc.

                          Na zakonczenie i dla jasnosci. Mnie sie nie podoba ze SWOJE poglady wylasza Szabas w moim imieniu. A opinia o tym ze to banialuki to odrebna kwestia.
              • sabat-77 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 15:54
                Mezczyznie nie wypada mowic o takich sprawach w meskim gronie, kobiety ktore go otaczaja i tak go nie zrozumieja, a tutaj moze sie uzewnetrznic w miare anonimowo i byc zrozumianym. To taka grupa wsparcia, nie zaden dom uciech.
                • hello-kitty2 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 16:00
                  sabat-77 napisał(a):

                  > Mezczyznie nie wypada mowic o takich sprawach w meskim gronie, kobiety ktore go
                  > otaczaja i tak go nie zrozumieja, a tutaj moze sie uzewnetrznic w miare anonim
                  > owo i byc zrozumianym. To taka grupa wsparcia, nie zaden dom uciech.

                  O jakich sprawach?
                  • sabat-77 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 16:03
                    A myslalem, ze panowie przychodza na forum brak seksu w malzenstwie, wiec o sprawach dotyczacych tego braku.
                    • hello-kitty2 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 16:07
                      sabat-77 napisał(a):

                      > A myslalem, ze panowie przychodza na forum brak seksu w malzenstwie, wiec o spr
                      > awach dotyczacych tego braku.

                      A dlaczego mezczyznom nie wypada rozmawiac o sprawach dotyczacych braku seksu? A od czego sa przyjaciele?
                      • sabat-77 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 16:11
                        Mezczyzni raczej sie nawzajem przed soba popisuja, a w kazdym razie staraja sie to robic. Miedzy mezczyznami jest silniejsza rywalizacja, to kobiiety sa wspolczujace i wspierajace. Takie roznice miedzy plciami.
      • jesod Salomon 11.01.13, 13:41
        > to chyba zdajesz sobie sprawę że z pustego i Salomon nie naleje,

        Znam bardziej wymowną wersję tej sentencji:
        "Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje." :)
    • panirogalik Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 17:25
      tylko wytrzymać się z nią nie da, wieczne pretensje, że k
      > asy mało, że to tamto i owamto.

      To pochwal się ile zarabiasz.

      Syf w domu (nie będę sprzątać/zmywać i co mi zr
      > obisz - bunt jak u nastolatki).

      Czy żona nie pracuje i nie zajmuje się w domu dzieckiem do południa? Jeśli tak właśnie jest, w dodatku nie szuka aktywnie pracy to nie dziwię się , że masz jej dość. Jednak jeśli pracuje zawodowo lub zajmuje się dzieckiem to: weź się durny ogarnij, nikt normalny nie będzie robił wkoło dorosłego, zdrowego chłopa, jak cie matka z ojcem wychowali?
      • panirogalik Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 11.01.13, 18:25
        Aaa, bo ty bez pracy teraz jesteś, aaa to inaczej. Po pierwsze, prawdopodobnie zarówno ty jak i żona macie teraz stres. Głodne małżeństwo nawet mucha skłóci. To głodne, to nie dosłownie oczywiście. Ale jeśli jesteś do południa w domu, żona w pracy a ty jeszcze wymagasz żeby ona sprzątała to się nie dziw że nie pożąda. Jak to wygląda na co dzień, szukasz pracy cały dzień czy wstajesz aż się wyśpisz, śniadanko, kawka, potem przeglądasz ogłoszenia przez godzinę, dwie, trzy a potem czekasz aż żona z pracy wróci, zrobi obiad, posprząta, odbierze dziecko z przedszkola? Bo jeśli tak, to weź się w garść, pracy sobie szukaj, w międzyczasie, w związku z sytuacją, sam dom posprzątaj, zrób czasem obiad, chociaż zakupy.
        • kag73 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 12.01.13, 04:05
          Pozwole sobie wtracic swoje trzy grosze. To, ze facet polecial na fizycznosc/atrakcyjnosc kobiety w ogole mnie nie dziwi, na pewno nie jest wyjatkiem. Smiem twierdzic, ze dla wiekszosci mezczyzn wlasnie optyka jest decydujaca w wyborze partnerki, niestety, kobiety, czy nam sie to podoba czy nie, tak wlasnie jest w wiekszosci przypadkow. Kobieta atrakcyjna i chce wlasnie jego, dopuszcza, wow! Poza tym byl mlody, zakochany...wystarczy. Niby "zlosnica", ale przymknal oko, milosc jest slepa. To, ze jest zlosnica nie znaczy, ze jest/byla glupia. Kiedy czlowiek jest zakochany niektore rzeczy rozczulaja, sa wrecz "slodkie".
          Mam wrazenie, ze ta zona tutaj jest strasznie rozczarowana zyciem/zwiazkiem, nie wiem dlaczego, moze nie spelnia jej oczekiwan. Opcja nr 2 ona nalezy do tych wiecznie niezadowolonych, gderajacych, zdarzaja sie takie osoby, ciezko z nimi zyc.
          Seks. Moze rzeczywiscie jest tutaj na zasadzie kija i marchewki i traktowany jako nagroda. Jedno jest pewne: ona za seksem nie przepada, moze niewiele jej daje, chce miec "to" szybko za soba. Pytanie dlaczego. Hormony, spadek libido(pigulka), miala ma jedynego partnera i malo pojecia o sobie i swojej seksualnosci, swoim ciele. Facet wcale nie musi byc marny w te klocki, ona po prostu jest nierozbudzona/nieswiadoma, nie ma frajdy z seksu, wiec go unika. Moze jej sie tez znudzil, diabli wiedza.
          Rzecz nastepna: brak szacunku. Tutaj znow przychodzi mi do glowy, ze taka jest cena za poufalosc/zaufani "maz jest moj, moge z nim zrobic co chce/potraktowac jak chce i co mi sie stanie i co zrobi? Nic.". Oczywiscie blad, ale jakze czesto popelniany. Ludzie pozwalaja sobie na bardzo duzo w stosunku do bliskich im osob, nigdy nie odwazyliby sie, albo nie przyszloby im do glowy w taki sposob traktowac obcych/szefa/kolezanki z pracy,
          Nie kumam, radze w momenencie szczerosci, o ktorym pisales smiertelnie powaznie i konkretnie powiedziec zonie: "Zono, nadal Cie kocham, Ty mnie nie kochasz, albo moze i kochasz, ale nie szanujesz. Moze bedziesz szczesliwsza z kims innym, nie jestesmy skazani na siebie, mozesz odejsc i poszukac kogos lepszego ode mnie". Po czym wyjsc z pokoju, zeby miala czas pomyslec o tym co powiedziales. Co masz do stracenia?
          Poza tym szukaj pracy. Nie daj soba pomiatac, tak jak radzila jasod bezposrednie pytania albo stwierdzenia o jej wrogim nastawieniu.
          • marek.zak1 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 12.01.13, 10:23
            Ja też z rana te 3 grosze. Jesli facet pracuje i przynosi kasę to oczywiście nie gwarantuje to szczęśliwego związku, ale jeśii nie pracuje i wymaga/narzeka, gwarantuje to konflikty, a kobieta nie może nie czuć się zawiedziona. Taki świat.
          • nie-kuma Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 15.01.13, 01:31
            Witam po przerwie.
            Dziękuję za pomysły/podpowiedzi itd.
            Dzisiaj Jej coś puściło: była NAD WYRAZ MIŁA, wróciłem do domu, a Ona z mega dekoltem mopując podłogę kazała mi iść do kotłowni żebym śladów nie zrobił. To na papierocha poszedłem, do pieca dołożyłem. A Ona miała czelność za chwilę tam wejść i zakomunikować mi że jest tym wszystkim zmęczona i idzie spać do salonu. Oczywiście na złość mi, bo tam zazwyczaj siedzę. Tylko że przykryła się kołdrą tak zwinnie że została odsłonięta... Co miałem robić:)

            Jeśli Was to razi/śmieszy/bulwersuje treścią - to proście admina o bana dla mnie (a może to jakiś małolat projektuje swoje onanizacyjne wizje?)
            • bcde Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 15.01.13, 03:01
              > Dzisiaj Jej coś puściło: była NAD WYRAZ MIŁA, wróciłem do domu, a Ona z mega de
              > koltem mopując podłogę kazała mi iść do kotłowni żebym śladów nie zrobił. To na
              > papierocha poszedłem, do pieca dołożyłem. A Ona miała czelność za chwilę tam w
              > ejść i zakomunikować mi że jest tym wszystkim zmęczona i idzie spać do salonu.
              > Oczywiście na złość mi, bo tam zazwyczaj siedzę. Tylko że przykryła się kołdrą
              > tak zwinnie że została odsłonięta... Co miałem robić:)

              Nie ma się czym chwalić. Gdyby np. zeszła do tej kotłowni w skąpym stroju albo przyszła do salonu przytulić się do ciebie, a nie spać, to OK. A tak? Ale rozumiem, że głód najlepszą przyprawą i nawet byle jak podane danie będzie głodnemu smakować.
            • that.bitch.is.sick Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 15.01.13, 11:16
              nie-kuma napisał(a):

              > Witam po przerwie.
              > Dziękuję za pomysły/podpowiedzi itd.
              > Dzisiaj Jej coś puściło: była NAD WYRAZ MIŁA, wróciłem do domu, a Ona z mega de
              > koltem mopując podłogę kazała mi iść do kotłowni żebym śladów nie zrobił. To na
              > papierocha poszedłem, do pieca dołożyłem. A Ona miała czelność za chwilę tam w
              > ejść i zakomunikować mi że jest tym wszystkim zmęczona i idzie spać do salonu.
              > Oczywiście na złość mi, bo tam zazwyczaj siedzę. Tylko że przykryła się kołdrą
              > tak zwinnie że została odsłonięta... Co miałem robić:)
              >
              > Jeśli Was to razi/śmieszy/bulwersuje treścią - to proście admina o bana dla mni
              > e (a może to jakiś małolat projektuje swoje onanizacyjne wizje?)

              Ludzie jakie wy macie problemy, jak boga kocham. Przecież to pełne łaski wystawianie cycków przez Twoją żonę to jeden z nielicznych sposobów kuszenia mężczyzny który opanowała. Może jej reakcje są ambiwalentne: ma wpojoną niechęć do mężczyzn, jest zła na siebie że potrzebuje kutasa. Być może to wszystko u was sprowadza się do problemów z komunikacją i stereotypizacji przeciwnej płci, ale na głupotę nie ma lekarstwa. Pożądanie to wyprostuje na krótko.
    • fajnyschatz Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 30.01.13, 20:28
      Moje i żony dziecko też już jest blisko 30-tki i też muszę powiedzieć, że nie jest lekko.
    • tiktaktuk35 Re: Związek z dzieckiem po 30-tce 31.01.13, 01:46
      Wygląda na to, że kobieta jest tobą po prostu ROZCZAROWANA. I wygląda na to, że ma do tego prawo. A w dodatku wygląda na to, że wciąż do ciebie jednak coś czuje, stąd kuszenie cię, wystawianie tego i owego, ale żeby nie wygladalo to jak jej inicjatywa.
      Zachowujesz się jak mały rozpieszczony gówniarz. Jaką rolę spełniasz teraz w rodzinie? W jaki sposób tę rodzinę budujesz? Czy oprócz pretensji coś do tej rodziny wnosisz? Bo wygląda na to, że kobietę sprowadzasz do roli kochanki, kucharki i sprzątaczki. A ona po prostu się na to nie godzi. Jesteś przyzwyczajony, że świat i żona kręcą się wokół ciebie. A tu nagle pojawiło się dziecko i spadłeś z piedestału. Odpowiedz sobie na pytanie, jakim jesteś ojcem a jakim mężem. I za co w tej rodzinie ponosisz odpowiedzialność. Nie pracujesz a masz pretensje o to że syf w domu? To rusz dupę i posprzątaj! Słyszałeś o czymś takim jak podział obowiązków? Żona pracuje? Ile dziecko ma lat? Jeśli dziecko jest malutkie, albo żona pracuje, to ty przejmujesz wszystkie obowiązki domowe, dopóki nie znajdziesz pracy. Później tymi obowiązkami się dzielicie. Co do seksu - dopóki będziesz mial wobec niej tylko wymagania, to ona będzie tobą rozczarowana. A kobiecie bardzo, bardzo trudno wykrzesać namiętność wobec faceta, który rozczarowuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja