Opryszczka i jak o niej powiedzieć ?

11.01.13, 16:21
Zapewne odpowiecie normalnie i po prostu, ale to pierwszy facet po latach posuchy odkąd się tym zaraziłam i chyba normalne jest, że bardzo się boję. Wiec jak o tym powiedzieć?
Myślałam, żeby zacząć od tego, czy wie, co to jest opryszczka, a potem czy wie, jak duży odsetek jest nosicielem wirusa, często nie zdając sobie sprawy z tego i nie informując o tym potencjalnych partnerów. Nie wyobrażam sobie zacząć bez tej rozmowy, z drugiej strony obawiam się jego reakcji. Jak byście o tym powiedzieli partnerowi…?
    • ina_nova Re: Opryszczka i jak o niej powiedzieć ? 11.01.13, 16:39
      Nie rób mu szkółki niedzielnej, tylko zwyczajnie poinformuj, że jestes nosicielką tego wirusa i tyle. No i niestety facet ma prawo się wycofać. Tylko nie próbuj zataić tej informacji.
    • na.rozdrozu Re: Opryszczka i jak o niej powiedzieć ? 21.01.13, 21:58
      Kilka miesięcy temu sama przerabiałam ten temat, tylko jako druga storna, czyli ta, której się o tym mówi. Spotkałam fantastycznego faceta i gdy po kolejnych tygodniach znajomości wylądowaliśmy w łóżku, on wtedy mi powiedział, że ma taki problem. Tak naprawdę nie wiedziałam co z tą wiadomością zrobić i jak zareagować. Z łóżka uciekać nie chciałam, a kiedy potem zaczęłam o tym czytać spanikowałam. Nawet wymalowałam okolicznościowe zapytanie co z tym fantem zrobić na forum "kobieta". Dziś mam temat oswojony, sama szukam nowinek medycznych lub naturalnych jak z tym sobie radzić, chociaż póki co ja nie jestem zarażona.
      Jak on mi powiedział? Po prostu: "myślę, że powinnaś wiedzieć, ale kilka lat temu zaraziłem się opryszczką. To samo co na ustach, tylko, że na narządach płciowych. Od tego się nie umiera, ale wirus nigdy nie znika chociaż jest zaleczony. Ten problem ma jakieś 20 % populacji jeśli nie więcej"
      To było jego wyznanie zanim doszło do seksu. Potem kiedy ja zaczęłam się edukować z tematu (na drugi dzień) spanikowałam. Chciałam nawet zerwać kontakt, ale z uwagi na ewentualne przyszłe komplikacje ciążowe. Poprosiłam, żeby mi wszystko o tym opowiedział. Szczerze napisał w jakich okolicznościach do tego doszło, jak często ma nawroty, jak sobie z tym radzi emocjonalnie, itd... I ...był załamany, że jeden lekkomyślny krok w przeszłości może dzis przekreślić jego szanse na związek ze mną. Ale nie naciskał, po prostu czekał...
      Ja temat przemyślałam, poszłam nawet do lekarza żeby z nim to przegadać, a dziś... jestem w szczęśliwym związku z tymże facetem, chociaż czasami dopada mnie złość, że "mamy" taki problem.
      To co dla mnie było ważne -to bałam się, że miał zbyt bujną przeszłość oraz, że mogę urodzić chore dzieci. Ty jesteś w odwrotnej sytuacji, więc wydaje mi się, że dla niego może być ważne czy przypadkiem Twoja choroba nie jest wynikiem zbyt swobodnego, pod względem seksualnym, życia :)
      Trzymam kciuki!
      • hello-kitty2 Re: Opryszczka i jak o niej powiedzieć ? 21.01.13, 22:44
        na.rozdrozu napisała:

        > ... jestem w szczęśliwym związku z tymże facetem, chociaż czasami dopada mnie z
        > łość, że "mamy" taki problem.

        Czyli jedak sie zarazilas? Jak mozna sie nie zarazic? Jakie ma konsekwencje bycie nosicielem? Przeciez ta na ustach to zaden problem.
        • citrouille Re: Opryszczka i jak o niej powiedzieć ? 21.01.13, 23:02
          Oj, zaraz zarazilas... Jest problem, bo trzeba na wiele rzeczy uwazac, i na nie wszystko mozna sobie pozwolic...
          Na rozdrozu, bardzo dziekuje ci, ze napisalas.
          Przede wszystkim napisze, ze zarazilam sie od partnera, z ktorym bylam kilka lat, a ktory nawet nie wiedzial, ze jest nosicielem i nigdy nie byl chory. Uzywalismy prezerwatyw, ktore niestety nie sa 100 procentowa ochrona przed tym wirusem. Moge sobie wyobrazic, ze jest to dla ciebie nie male zmartwienie, jesli chodzi o ciaze i dziecko. Ja juz mam dzieci, wiec przynajmniej ten problem odpada.
          Jeszcze raz ci dziekuje ;))
          i pozdrawiam
          • loppe Re: Opryszczka i jak o niej powiedzieć ? 21.01.13, 23:08
            najlepsze forum, krótko mówiąc

            let's keep it that way
          • hello-kitty2 Re: Opryszczka i jak o niej powiedzieć ? 21.01.13, 23:23
            citrouille napisała:

            > Oj, zaraz zarazilas... Jest problem, bo trzeba na wiele rzeczy uwazac, i na nie
            > wszystko mozna sobie pozwolic...

            Nie wiem, wiec pytam, najlepiej u zrodla. A to jakies poufne informacje, ze nie nalezy sie nimi wymieniac? Co za enigmatyczna odpowiedz? Na jakie rzeczy uwazac? Na co nie mozna sobie pozwolic? Przeciez ja Cie nie pietnuje tylko pytam. Chyba im wiecej ludzi wie tym lepiej.
        • na.rozdrozu Re: Opryszczka i jak o niej powiedzieć ? 21.01.13, 23:18
          Nie, nie zaraziłam się. Pisząc "mamy" problem, mam na myśli fakt, że jego choroba dotyczy i mnie, stąd i liczba mnoga. Wiadomo, że kiedy ma nawrót po prostu mamy wstrzemięźliwość, a właściwie to on ma, bo wtedy stara się mnie dopieścić innymi sposobami i za każdym razem jest mi bosko :) Kiedy jest faza zaleczona - zawsze prezerwatywa, chociaż wiemy, że nie daje ona pełnego zabezpieczenia. Ostatnio doczytałam, że pomaga kuracja picia drożdży z mlekiem przez 2-3 tygodnie, potem przerwa na 2-3 miesiące i znów powtórka. Ważne żeby dbać o system odpornościowy.
          A konsekwencje mogą być, prócz tych bolesnych i nieprzyjemnych, takie, że zwiększa się ryzyko poronienia i wad wrodzonych u dzieci. Jeśli opryszczka jest w fazie aktywnej podczas porodu, jest to wskazanie do cesarskiego cięcia, bo dziecko przechodząc przez zainfekowany kanał rodny może np. stracić wzrok.
          Wszystko razem brzmi okropnie. Ja początkowo spanikowałam. Otrzeźwił mnie lekarz, który wyłuszczył mi dane statystyczne i przypadki ze swojej praktyki. I dziś już wiem, że skreślenie kogoś tylko dlatego, że ma taki defekt jest niewłaściwe. Owszem - gdyby dołożyć jeszcze parę innych minusów, to wtedy tak - zastanowić się czy taki związek ma sens, jak jeszcze istnieje ryzyko zarażenia się. Ale u mnie - mężczyzna ma wszelkie cechy tego, z którym chcę przeżyć życie i mieć dzieci, stąd też znając zagrożenie, wiem jak mogę je zminimalizować. A jak powiedział mój ginekolog - prawdopodobieństwo innych chorób, które mogę zafundować dziecku jest jeszcze większe niż moja obawa przed wirusem HSV-2.
          • hello-kitty2 Re: Opryszczka i jak o niej powiedzieć ? 21.01.13, 23:35
            No to rzeczywiscie brzmi o wiele powazniej niz w przypadku tej na ustach. W fazie zaleczonej konieczna jest prezerwatywa? Czyli w przypadku seksu oralnego tez? A w przypadku starania sie o dziecko? Co wtedy?

            Czy czesto sa te nawroty? Jak dlugo sie utrzymuja? Czy cos je stymuluje? I jeszcze chcialam zapytac czy w fazie zaleczonej sa jakies slady na narzadach plciowych pozwalajace rozpoznac obecnosc wirusa?
            • citrouille Re: Opryszczka i jak o niej powiedzieć ? 22.01.13, 09:34
              Opryszczka plciowa niekoniecznie pojawia sie na narzadach plciowych. Ja na przyklad mam slad albo na posladku albo na udzie. W fazie zaleczonej sladow raczej nie ma i nie sposob sie domyslic, czy ktos to ma czy nie.
              W przypadku seksu oralnego prezerwatywa moze byc zabezpieczeniem, ale co to za seks oralny w prezerwatywie, sorry.
              Prezerwatywa konieczna jest zawsze, bo nosicielem wirusa zostaje sie na cale zycie.
            • na.rozdrozu Re: Opryszczka i jak o niej powiedzieć ? 22.01.13, 10:42
              >W fazie zaleczonej konieczna jest prezerwatywa? Czyli w przypadku seksu oralnego tez
              Jak napisała już citrouille - tak, bo można się zarazić nawet kiedy nie ma objawów (to jest właśnie najgorsze w tym dziadostwie)
              Przy oralnym ryzykuję i niestety zauważyłam dziwną przypadłość - po takich pieszczotach pojawia mi się opryszczka na ustach. Mała i szybko mija, ale jest! Nie wiem czy to HSV1 czy HSV2, ale ostatnio powiedziałam chłopu, że sorry - ale z takich pocałunków rezygnujemy :(


              > ? A w przypadku starania sie o dziecko? Co wtedy?
              >
              Jak sama logika podpowiada - wtedy prezerwatywę trzeba zdjąć :) I niestety świadomie decydujesz się wtedy na ryzyko. Ryzyko dotyczy ciebie, a nie dziecka, które chcecie sobie zrobić. Można zminimalizować to ryzyko przez etap przygotowań - np. bardzo dbanie o siebie i system odpornościowy, sport, odpowiednia dieta (np. wątróbka, ciemny ryż itd, to co ma dużo witaminy B) i przyjmowanie Heviranu przez 2 tygodnie gdy nie ma objawów. Niestety obciąża to żołądek i wątrobę, ale na chwilę obecna jest najlepszą metodą żeby nie zarazic tej drugiej osoby współżyjąc bez prezerwatywy. Ja taką kurację dopuszczam dla niego kiedy powiemy sobie - próbujemy zrobić sobie malucha. W innych okolicznościach - zawsze prezerwatywa.
              Niestety, w tej sytuacji - spontaniczność ma niewiele do powiedzenia :)


              > Czy czesto sa te nawroty? Jak dlugo sie utrzymuja? Czy cos je stymuluje?

              Wszystko bardzo indywidualne. Są osoby, które miały raz opryszczkę i potem się to już nie pojawia (chociaż wirus jest i niestety można zarażać). Mój facet ma 2-3 razy do roku. Kiedyś mówił, że dłużej to wszystko trwało i było boleśniejsze. Teraz albo się przyzwyczaił, albo nauczył postępować. Ostatnio mija mu kilku dniach. A stymulować może byle co - stres, przemęczenie, przeziębienie. Dlatego tak ważna jest higiena życia emocjonalnego :) Po prostu spokój i nawet jak pojawiają się objawy, to zażyć Heviran (chociaż to chemia) i ostrożnie przez te kilka dni postępować.

              I jesz
              > cze chcialam zapytac czy w fazie zaleczonej sa jakies slady na narzadach plciow
              > ych pozwalajace rozpoznac obecnosc wirusa?

              Nie
              Stąd też wiele osób, które są nosicielami nawet się do tego nie przyznają (SKRAJNA GŁUPOTA!!)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja