Powiedział mi

27.01.13, 20:34
że ma dosyć moich problemów, że mam sobie radzić sama ze swoimi rzeczami, uczuciami, myślami, bo on jest (mną?) zmęczony.
Bo spytałam dlaczego nie chce się kochać, dlaczego to ja wiecznie wszystki inicjuję, dlaczego nie czuję od niego pożądania co sprawia, że czuję się jakbym żebrała o seks.
Nie potrawił mi odpowiedzieć, obraził się i mi to wszystko zarzucił.
Tak się kończy zaufanie i związek, bo na początku powiedziałam mu, że to nie jest dobry moment na to by się angażować, że mam mnóstwo problemów ze sobą i tak dalej. Stwierdził, że on chce w to pójść i być ze mną i mi pomóc.
I ok, teraz się przekonał, że nie ma siły, mogę to zrozumieć, że chce się wycofać, jego sprawa.
Na siebie jestem tylko zła. Bo mu uwierzyłam.
A za parę dni sprawa się wyjaśniła. Okazało się, że ja go proszę o seks, on tłumaczy się, ze jest zmęczony i nie ma ochoty a gdy śpię to chodzi po pornostronach i szuka młodych dziewczyn.
Nigdy nie miałam nic przeciwko oglądaniu filmów porno bo sama oglądam ale to nie łączy się z tym, że odmawiam seksu mężczyźnie z którym jestem, nie robię tego zmiast.
Zamierzam od niego odejść bo nie zniosę tego poniżenia. Tak, czuję się zraniona, oszukana i poniżona i potrzebuję opinii ludzi z podobnym doświadczeniem bo mi się to zdarzyło po raz pierwszy.
Ten wątek umieściłam też na innym forum ale tam cisza, więc może tu?
    • glamourous Re: Powiedział mi 27.01.13, 21:07
      Bardzo dobrze robisz, ze odchodzisz. Z opisu sytuacji wynika, ze Twoj facet najwyrazniej nie jest predestynowany do monogamii, to wbrew pozorom bardzo czeste zjawisko. Sa mezczyzni, ktorzy szybciej niz przecietna statystyczna nudza sie seksem z jedna i ta sama partnerka. Potrzebuja odmiany oraz nowosci bodzcow zeby sie podniecic i zeby seks odczuwac jako satysfakcjonujacy. I to nie po 20 latach zwiazku (co jest w sumie zrozumiale), tylko juz po paru miesiacach dopada ich zobojetnienie i znieczulaja sie na wdzieki swojej kobiety. Miedzy innymi wlasnie dlatego, ze ona jest juz "ich" i przestaje byc wyzwaniem. Tacy "lowcy", uzaleznieni od adrenaliny i neurotransmeterow potem albo zdradzaja (realnie lub wirtualnie) albo poszukuja bardziej bezawaryjnego odpowiednika zdrady/odmiany walac konia do lasek w internecie i zaniedbujac wlasna kobiete.

      Jednym slowem - bierz nogi za pas i nie wahaj sie, bo lepiej nie bedzie. Stracisz tylko czas i nerwy na zawracanie Wisly kijem, oraz ucierpi - chcac niechcac - Twoje poczucie wartosci. Na swiecie jest tylu facetow, ktorzy jako tako dobrze znosza monogamie, a Ty nie musisz sie uzerac z az tak ostentacyjnym kryptopoligamista.
      To toksyczny zwiazek, chocbyscie nawet dobrze dogadywali sie pozalozkowo. Wiej jak najdalej.
      • nowinka.ma Re: Powiedział mi 27.01.13, 21:18
        Dziękuję za odpowiedź. Myślisz, że nie ma sensu z nim już rozmawiać? Dziś miałam zamiar go to zapytać po raz ostani, żądając szczerej odpowiedzi a nie wykrętów.
        • glamourous Re: Powiedział mi 27.01.13, 22:02
          No, ale o czym tu rozmawiac? On ma taka, a nie inna seksualnosc, nudzi sie seksem w stalym zwiazku oraz stala dostepnoscia partnerki, wiec instynktownie szuka innych podniet. Czlowiek ma naturalny ped do robienia sobie dobrze w taki sposob jaki mu najbardziej odpowiada. Wiec co tu da rozmowa i wyjasnianie oraz inne "szczere odpowiedzi"?
          Zreszta on najprawdopodobniej nie przyzna Ci sie do tego, ze ma taka a nie inna seksualna nature. Moze nawet nie do konca zdaje sobie , ze cos jest nie tak. Pewnie nadal mu na Tobie zalezy w emocjonalnym aspekcie Waszego zwiazku. Ludzie jednak w wiekszosci daza do tego, zeby byc z kims na stale : wychowanie, tradycja oraz odwieczne "tak trzeba" robia swoje. A ze ma sie chec na inne kobiety, chocby witrualnie, bo wlasna sie blyskawicznie opatrzyla, no coz. Nie kazdy ma ochote z tego powodu sploszyc dobra oraz sprawdzajaca sie na codzien partnerke i wiesc dalej zycie poligamicznego samotnika.
          Pogadac zawsze mozna, nawet trzeba. Szanse zwiazkowi zawsze warto dac. ALE powinnas uwaznie sluchac tego co on mowi, nie dac zamydlic sobie oczu obietnicami, a potem obserwowac, czy sa jakies zmiany, ile trwaja i czy w ogole on ma do nich motywacje.
          Gdyby poprawa byla nikla, krotkotrwala, czy gdyby nie bylo jej wcale, nie ma sensu walczyc w nieskonczonosc. Z natura nie wygrasz - kiedy ja wygonisz, wroci galopem. Nie da sie Wisly zawrocic kijem, pamietaj o tym i postaraj sie stracic jak najmniej czasu na syzyfowe prace.
          • hello-kitty2 Re: Powiedział mi 27.01.13, 22:32
            glamourous napisała:

            > No, ale o czym tu rozmawiac? On ma taka, a nie inna seksualnosc, nudzi sie seks
            > em w stalym zwiazku oraz stala dostepnoscia partnerki, wiec instynktownie szuka
            > innych podniet. Czlowiek ma naturalny ped do robienia sobie dobrze w taki spos
            > ob jaki mu najbardziej odpowiada. Wiec co tu da rozmowa i wyjasnianie oraz inne
            > "szczere odpowiedzi"?
            > Zreszta on najprawdopodobniej nie przyzna Ci sie do tego, ze ma taka a nie inna
            > seksualna nature. Moze nawet nie do konca zdaje sobie , ze cos jest nie tak. P
            > ewnie nadal mu na Tobie zalezy w emocjonalnym aspekcie Waszego zwiazku. Ludzie
            > jednak w wiekszosci daza do tego, zeby byc z kims na stale : wychowanie, tradyc
            > ja oraz odwieczne "tak trzeba" robia swoje. A ze ma sie chec na inne kobiety, c
            > hocby witrualnie, bo wlasna sie blyskawicznie opatrzyla, no coz. Nie kazdy ma o
            > chote z tego powodu sploszyc dobra oraz sprawdzajaca sie na codzien partnerke i
            > wiesc dalej zycie poligamicznego samotnika.

            Ale poligamia to chyba nie polega na tym, zeby zainteresowanie seksualne jedna kobieta tracic na rzecz drugiej i potem kolejnej tylko dobierac i miec wiecej niz jedna w tym samym czasie. Wiec te kolejne powinny dodawac mu tylko powera do rzniecia rowniez tej pierwszej.

            Czy zle mysle?

            Ale fakt ze ten problem sie powtarza na forum czesto. Dziwne to.
      • urquhart Re: Powiedział mi 27.01.13, 21:27
        glamourous napisała:

        > Bardzo dobrze robisz, ze odchodzisz. Z opisu sytuacji wynika, ze Twoj facet naj
        > wyrazniej nie jest predestynowany do monogamii, to wbrew pozorom bardzo czeste
        > zjawisko

        Glam, a zapytam dużo znasz facetów predystynowanych do monogamii???
        Piszą że u 10% mężczyzn utrzymuje się unikalne połączenie oksytocyny i wazopresyny które występuje u nielicznych gatunków monogamicznych.
        Trzebaby babce napisać że on jej nie kocha normalnie i ma zwiewać. Fakt,
        Ale odwracając sytuację to 80% mężczyzn w związkach jest w identycznej sytuacji, tyle że ich babki inwestują emocje w seriale, potomstwo, generalnie realizują się gdzie indziej.
        Co wtedy Radzisz?
        • gomory Re: Powiedział mi 27.01.13, 21:39
          > Glam, a zapytam dużo znasz facetów predystynowanych do monogamii???

          Uwazam, ze wiekszosc facetow jest predystynowana do monogamii.
          Tylko musza miec juz odfajkowany okres przygod i zaliczone jakies tam fantazje. Wtedy w stosownym wieku byle osiemnastka juz we lbie nie zawroci :).
          Zwiazki do grobowej dechy najlepiej wychodza ludziom z wielkim bagazem doswiadczen.
          • urquhart Re: Powiedział mi 27.01.13, 22:03
            gomory napisał:
            > Uwazam, ze wiekszosc facetow jest predystynowana do monogamii.
            > Tylko musza miec juz odfajkowany okres przygod i zaliczone jakies tam fantazje.
            > Wtedy w stosownym wieku byle osiemnastka juz we lbie nie zawroci :

            Ja uważam że większość facetów wybiera i opłaca im się monogamia (szczególnie tym mniej atrakcyjnym), ale to kompromis i wyrachowanie ale w życiu nie predystynacja.

            Jaka część żeni się mając odfajkowany okres przygod i zaliczone jakies tam fantazje? To rozsądne ale to niewielka garstka która może pozwolić sobie na przebieranie w ulęgałkach.
          • sabat-77 Re: Powiedział mi 27.01.13, 22:35
            Wręcz przeciwnie. Im większa pewność siebie faceta, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że pozostanie wierny. Okazja czyni złodzieja. Mężowie są w większości wierni ze strachu i z braku możliwości.
            Ci, którzy są pewni siebie, to zwykle ci, którzy dostali od otoczenia wielki bagaż pozytywnych głasków, ze względu na własną atrakcyjność. Im mężczyzna atrakcyjniejszy, tym trudniej będzie go utrzymać na wyłączność. Identycznie jak z kobietą.
            • gomory Re: Powiedział mi 28.01.13, 12:35
              Nie do konca sie z Toba zgadzam.
              Myslisz, ze taki Brad Pitt nie skorzystal z tego kim jest? Swego czasu niewatpliwie tak. Ale sadzisz, ze on zawsze byl i bedzie nienasycony? Na przyklad dzisiaj w McDonaldzie polakomi sie na posuniecie kelnerki w lazience? Nie grozi mu osiagniecie etapu w ktorym wystarczaja dzieciaki oraz Angelina na czerwonym dywanie i bialym przescieradle?
              Zauwaz, ze jako atrakcyjny jest przyzwyczajony do flirtow, zna uwodzicielskie tricki kobiet, nie pada z wrazenia, ze laska ma ochote sie z nim pieprzyc. Nic w tym nadzwyczajnego.
              Zestaw go z typowym pantoflem, ktory na mysl o rznieciu innej, ma zone przed oczami i krople potu na czole. Taki ktoremu jezyk sie placze gdy ma poprosic malolate o drugi jogurt na promocji w Tesco. Wyobrazasz sobie jego gdy jakims cudem los go wrzuci samotnie na impreze gdzie kobieta zacznie sie do niego przystawiac? Zacznie mu switac, ze to prostytutka? Bedzie ja splawial? A emocje? Czyz to nie wlasnie ten typ pojedzie do sanatorium i jak mu sie trafi romans to gotow bedzie zakladac nowa rodzine? Gosciu ktory ma zero wprawy w damsko-meskich gierkach jest niebezpieczniejszy niz bawidamek ktory sie wyszumial. Nie kazdy satyr musi robic za Berlusconiego do samego konca ;).
              • kutuzow Przykład z Bradem Pitem 28.01.13, 16:14
                gomory napisał:
                > Myslisz, ze taki Brad Pitt nie skorzystal z tego kim jest? Swego czasu niewatpl
                > iwie tak. Ale sadzisz, ze on zawsze byl i bedzie nienasycony?
                ...
                Gosciu ktory ma zero wprawy w damsko-meskich gier
                > kach jest niebezpieczniejszy niz bawidamek ktory sie wyszumial. Nie kazdy satyr
                > musi robic za Berlusconiego do samego konca ;).

                Gomory, zgadzam się z częścią Twej tezy, że Ci wyposzczeni po przysłowiowym "zerwaniu z łańcucha" są groźniejsi. Zgadzam się także z tym że gostek który swoje przeżył nie poleci na proste triki (on je zna). Dość ryzykowna zaś wydaje mi się tylko teza że osoba która moze sobie pozwolić na kolejne małżeństwo/związek bo ma zasoby na kolejny dom/alimenty/prezenty itp. jest do śmierci wierna jednej osobie. Zerknij na świat gwiazd do których należy Brad Pitt którego tu przywołałeś. W ostatnich 2-3 latach rozpadło sie wiele związków o stażu 10-25* lat które uważano wręcz za idealne. Sam Brad też był wcześniej z Aniston i wydawałoby się że tworzą super parę. Kto wie czy za 5-10 lat Brad nie znajdzie sobie jakiejś 20-to letniej młodej gwiazdki z którą zacznie kolejny związek.

                *DeVito i Rhea Perlman - 30 lat stażu!
                Schwarzenegger, i Maria Shriver -25 lat stażu
                Johnny Depp i Vanessa Paradis -14 lat
                Mel Gibson -31 lat
                (to tak na szybko znalazłem)
                • sabat-77 Re: Przykład z Bradem Pitem 28.01.13, 16:27
                  kutuzow, masz racje. Status materialny determinuje nasze postepowanie, bo okresla mozliwosci.
                  • kutuzow Re: Przykład z Bradem Pitem 28.01.13, 16:37
                    sabat-77 napisał:

                    > kutuzow, masz racje. Status materialny determinuje nasze postepowanie, bo okres
                    > la mozliwosci.

                    Sabat, w tych przypadkach postawię przewrotną tezę, że to kobiety dążą do rozwodu.
                    W "zwykłym" związku zjadaczy chleba po 25 latach i jakimś "potknięciu" ze strony faceta, kobieta pewnie by mu darowała/odpuściła jeśli jest/była szczęśliwa w tym związku. Tutaj zaś te kobiety mają po 50-100 milionów powodów żeby się rozstać. O emeryturę z taką kasą i wykup leków albo czynsz nie musi się martwić. Na jakiegoś przystojnego kierowce/trenera fitnes czy innego gold digera (w męskiej wersji) także starczy.
                    • sabat-77 Re: Przykład z Bradem Pitem 28.01.13, 17:05
                      W tym wypadku tak. Jesli jedno zarabia duzo wiecej, to ono dyktuje warunki. Natomiast jesli obojga nie stac na samodzielnosc, to mamy wzajemny szach w postaci braku seksu w malzenstwie. Forsa jest kluczem do wszystkiego.
                    • kag73 Re: Przykład z Bradem Pitem 28.01.13, 17:07
                      Niekoniecznie "status materialny, chociaz tez. W przypadku gwiazd ciagle nadazaja sie nowe okazje a okazja czyni zlodzieja, czesto sa wodzeni na pokuszenie. Zalezy tez co nazywac "podknieciem", np. Schwarzenegger mial cale lata afere z pomoca domowa i dzieciaka z nia, o czym zona nie wiedziala, oczywiscie nie bylo to jego jedyne podkniecie. Kazde takie "podkniecie" powoduje, ze cos sie w drugiej osobie wypala i zwiazek nie bedzie juz taki jak dawniej. Bred Pitt zagral w filmie z Angelina i pewnie sie zakochal/zaszalal, coz poradzic, kto na ochotnika zrezygnowalby z Breda:) Tym bardziej, ze Aniston sama ma dosyc kasy, odchorowala rozstanie. Pewnie roznie to bywa i zalezy od okolicznosci, kazdy ma swoja wlasna granice, dotad a nie dalej. Dobrze, ze jezeli jest niezalezny finansowo i nie musi "przelykac" wszystkiego.
                      A facet zwykly zjadacz chleba darowalby kobiecie "potkniecie" po 25 latach malzenstwa? Moze tak, bo nie stac go na zycie w pojedynke i placenie alimentow na dzieci.
                      • hello-kitty2 Re: Przykład z Bradem Pitem 28.01.13, 17:19
                        kag73 napisała:

                        > A facet zwykly zjadacz chleba darowalby kobiecie "potkniecie" po 25 latach malz
                        > enstwa? Moze tak, bo nie stac go na zycie w pojedynke i placenie alimentow na d
                        > zieci.

                        Po 25 latach to juz alimenty nie wchodza w gre. Chyba nie wchodza.
                        • kag73 Re: Przykład z Bradem Pitem 28.01.13, 17:24
                          Aaaa, racja, kitty, nie mysle juz od tego upalu;) Ale pewnie i na zycie samemu by mu nie starczylo. A poza tym gdzie w tym wieku i z ta mala kasa znalezc nastepna kucharke i sprzataczke, czlowiek wygodny jest, a tym bardziej czlowiek plci meskiej.
                      • kutuzow Re: Przykład z Bradem Pitem 28.01.13, 17:22
                        kag73 napisała:

                        "Kazde takie "podkniecie" powoduje, ze cos sie w drug
                        > iej osobie wypala i zwiazek nie bedzie juz taki jak dawniej. "

                        w pełni się z tym zgadzam.

                        "Pewnie roznie to bywa i zalezy od okolicznosci, kazdy ma swoja
                        > wlasna granice, dotad a nie dalej. Dobrze, ze jezeli jest niezalezny finansowo
                        > i nie musi "przelykac" wszystkiego."

                        także się zgadzam.

                        > A facet zwykly zjadacz chleba darowalby kobiecie "potkniecie" po 25 latach malz
                        > enstwa? Moze tak, bo nie stac go na zycie w pojedynke i placenie alimentow na d
                        > zieci.

                        Tutaj pewnie wchodzimy w kwestię uczuć i kosztów utraconych korzyści. Jeśli bardzo kochasz tą osobę, to na pewno masz większą tolerancję na ew. "potknięcia" (W Wysokich Extra chyba grudniowych czytałem wywiad z jednym z polskich uczonych któremu żona kazała się wyprowadzić po wspólnych wakacjach ot tak po bodajże 25 latach razem (bo zaczęło ją męczyć mieszkanie z nim pod jednym dachem), po roku od rozwodu znów wzięli ślub.). Gdyby na takiego gościa czyhał tabun 20/30-tek to pewnie mógłby inaczej podejść do takiego "focha" swej żony.
                        • sabat-77 Re: Przykład z Bradem Pitem 28.01.13, 17:33
                          Wtedy zona nie strzelilaby focha byc moze :)
                          podoba mi sie, ze wreszcie widzze na forum jakies logiczne i madre posty. Szacun kutuzow.
                        • kag73 Re: Przykład z Bradem Pitem 28.01.13, 17:58
                          A wiesz co, nie latwo czasem tak szybko doskoczyc do innej po 25 latach malzenstwa, z punktu widzenie danej osoby, udanego. Moze on i by sobie poradzil, znalazl kogos innego, ale tak naprawde nie zdazyl sie nawet otrzasnac, bo po roku znow zona go chciala. To co mial zrezygnowac i brac nowa jak i tak moze wolal "swoja", bo ona jakby nie bylo jego, wie co ma.
              • stary.dziadyga Re: Powiedział mi 28.01.13, 18:39
                > Zauwaz, ze jako atrakcyjny jest przyzwyczajony do flirtow, zna uwodzicielskie t
                > ricki kobiet, nie pada z wrazenia, ze laska ma ochote sie z nim pieprzyc. Nic w
                > tym nadzwyczajnego.


                Gomory ma racje, ale dochodzi tu jeszcze jeden faktor, mianowicie poziom oleju w głowie.
                Przystojny i inteligentny facet będzie pewny siebie i nie będzie narzekać na brak powodzenia, dlatego w czasie temu sprzyjającym na pewno będzie wykorzystywał swoje atuty robiąc odpowiedni research.

                Gdy spotka "tę jedyną" to będzie wiedział, że to jest ta, bo na pierwszą lepszą się nie połasi, a gdy już będą w związku, trafiające się okazje nie będą robiły na nim większego wrażenia.

                Upraszczając, nie dla każdego mężczyzny seks z kobietą to aż taka atrakcja i logiczne, że im mniej interesujący (czyli inteligentny atrakcyjny i co tam jeszcze) mężczyzna tym większą gratką i pokuszeniem będzie dla niego okazja na seks.

                Brad Pitt to w sumie dobry przykład, ja widzę również takie przypadki w życiu, choć w oczy rzucają się głównie ich opozycje czyli nieciekawi faceci z nadwagą, którzy wyrażają się o swoich żonach bez szacunku i regularnie próbują swoich sił dla potwierdzenia swojej "atrakcyjności".

                • urquhart Re: Powiedział mi 28.01.13, 22:27
                  stary.dziadyga napisała:
                  > Gomory ma racje, ale dochodzi tu jeszcze jeden faktor, mianowicie poziom oleju
                  > w głowie.
                  > Przystojny i inteligentny facet będzie pewny siebie i nie będzie narzekać na br
                  > ak powodzenia, dlatego w czasie temu sprzyjającym na pewno będzie wykorzystywał
                  > swoje atuty robiąc odpowiedni research.

                  "Przystojny i inteligentny facet będzie pewny siebie" - co to za życzeniowe myślenie. Mało to przystojnych i inteligentnych a niepewnych siebie. Przecież za to odpowiada podświadomość, a ona kształtuje się w dzieciństwie.
                  • sabat-77 Re: Powiedział mi 28.01.13, 22:57
                    urquhart napisał:

                    > "Przystojny i inteligentny facet będzie pewny siebie" - co to za życzeniowe myś
                    > lenie. Mało to przystojnych i inteligentnych a niepewnych siebie. Przecież za t
                    > o odpowiada podświadomość, a ona kształtuje się w dzieciństwie.

                    W pewnym sensie niepewny nie będzie przystojny. Tzn. może nie być tak odbierany.
                    Pewny siebie - odwrotnie.
                • yoric Re: Powiedział mi 30.01.13, 09:00
                  > Gdy spotka "tę jedyną" to będzie wiedział, że to jest ta, bo na pierwszą lepszą
                  > się nie połasi, a gdy już będą w związku, trafiające się okazje nie będą robił
                  > y na nim większego wrażenia.

                  i żyli długo i szczęśliwie... następną bajkę proszę!
                  • urquhart BAJE - uplecione z oczekiwań idealizacje mężczyzny 30.01.13, 09:49
                    yoric napisał:

                    > > Gdy spotka "tę jedyną" to będzie wiedział, że to jest ta, bo na pierwsząlepszą
                    > > się nie połasi, a gdy już będą w związku, trafiające się okazje nie będą robił
                    > > y na nim większego wrażenia.

                    > i żyli długo i szczęśliwie... następną bajkę proszę!

                    Charakterystyczne prawda? Brakuje białego konia na którym przybędzie!
                    Od razu pachnie modelem budowania niedoścignionego ideału przez rozczarowane realnymi mężczyznami w ich życiu kobiety któremu żaden żywy mężczyzna nie jest w stanie sprostać, często opisywanymi destrukcyjnych reakcji u kobiet przez psychologów.

                    Tip jak na taką babkę nie trafić? Dobre serdeczne relacje z ojcem lub/i starszym bratem, tzn z mężczyznami z ich zaletami i wadami nie uplecionymi z pragnień i oczekiwań idealizacjami. :)
        • glamourous Re: Powiedział mi 27.01.13, 22:17
          Ja bynajmniej nie twierdze, ze facet to istota monogamiczna ;P Pewnie, ze kazdy facet w kazdej okolicznosci chetnie obejrzy sie za atrakcyjna laska i w myslach ja pare razy przeleci na 10 sposobow. To samo z internetowym porno. ALE normalnie to nie rzutuje na chec na seks ze stala partnerka, do ktorego - nawet kiedy zwiazek ma juz swoj staz a pozadanie nie jest juz swieze - facet dazy tak czy owak, chocby na zasadzie "z braku laku i kit dobry". Jezeli jednak facet patrzy obojetnie kobiete, z ktora jest od paru miesiecy i chronicznie wybiera zamiast niej masturbacje, to moim zdaniem zwiazek jest juz pozamiatany. Bo albo ona go zwyczajnie nie kreci, albo wyjatkowo zle znosi monogamie i ciagle ten sam towar w lozku. To totalne znudzenie i seksualna znieczulica ad personam, ktore wiekszosc facetow dopada po 10, 15 czy 20 latach zwiazku, jego dopada juz paru miesiacach. Bo monogamia to zupelnie nie jego para kaloszy i on sie po prostu zle czuje jako facet jednej kobiety. Zdarzaja sie takie egzemplarze, nawet nie tak rzadko jak sie wydaje.
          Tak czy owak, rokuje to zle, nawet jezeli powodem sa problemy z wiezia, uczuciami, czy niekrecenie ad personam. IMO lepiej nie bedzie. Szkoda czasu.
          • urquhart syndrom "kryzysowej narzeczonej" raczej 27.01.13, 22:36
            glamourous napisała:
            > ekszosc facetow dopada po 10, 15 czy 20 latach zwiazku, jego dopada juz paru mi
            > esiacach. Bo monogamia to zupelnie nie jego para kaloszy i on sie po prostu zle
            > czuje jako facet jednej kobiety. Zdarzaja sie takie egzemplarze, nawet nie tak
            > rzadko jak sie wydaje.

            Strasznie mi to dowodzenie zawiłe.
            Mi opis przywodzi typowy syndrom "kryzysowej narzeczonej" raczej.
            Wiem że to może być przykre dla piszącej.
            Nie wpisuje sie to we wspieranie, ale często widzę w życiu.
            Facet w miarę przystojny ale o niskim poczuciu wartości owinie jakaś laska która jest niespecjalnie atrakcyjna (powiedzmy moim zdaniem) ma tą zaletę że jest obrotna, zdecydowana i podejmuje za niego decyzję.
            On jest z nią, puka się, ale bez namiętności, ona go do końca nie fascynuje, a te co go fascynują, nie są nim z kolei zainteresowane, no i zostaje świat porno i iluzji, bez ryzyka , strachu przed odrzuceniem.
            Ona walczy o niego bo wie że koleżanki i tak jej takiego chłopa zazdroszczą.

            Zresztą babki podobnie wybierają sobie często męża, na którego nie mają wiekszej ochoty.
          • nowinka.ma Re: Powiedział mi 29.01.13, 15:35
            Masz rację.
    • gomory Re: Powiedział mi 27.01.13, 21:30
      To przykre, ze az tak bardzo poczulas sie dotknieta. Ponizona, oszukana itd.
      Seks faktycznie czesto swietnie pokazuje jak sie w zwiazku dzieje. Jest kiepski albo go brak to jest zle. W Twoim przypadku warto by moze zerknac czy najpierw faceta zarzucilas swoimi uczuciami, problemami i tymi wszystkimi kobiecymi emocjami ktore nas mezczyzn przerastaja i dopiero wtedy miedzy wami ozieblo. Moze jest cos co wam wadzi w zyciu codziennym.
      Z tym jego ogladaniem porno i masturbacja to nie odnos tego tak bardzo do siebie. Moze miedzy wami akurat byl jakis nerw i napiecie. Kolezka z fochem mogl nie chciec znizac sie do romansowania. Z tym zmeczeniem to tez sie kupy trzyma - zeby zmarszczyc freda nie trzeba sie golic, pryskac woda toaletowa i robic jeszcze paru innych meczacych zabiegow ;)
    • loppe Re: Powiedział mi 27.01.13, 23:00
      Zaoferuję poszerzająca interpretację, może na zasadzie advocatus diaboli? Zauważmy że nie znamy tego związku, jak i żadnego na forum - co zresztą czyni forum i interpretacje tak ciekawymi dla czytelników.

      A może on nie daje już rady z Tobą - czy dlatego że jesteś taka trudna, czy dlatego że on za słaby - i te słowa które powiedział Ci to akt samoobrony, rozpaczy, rezygnacji (nie jakiejś tam agresji albo obojętności); może On woła do Ciebie "ogarnij się babo trochę!"??!

      Nie wiem
    • nowinka.ma Re: Powiedział mi 28.01.13, 09:24
      Ciężko mi się czyta to co napisaliście, tym ciężej, że wiem, że macie rację.
      W każdym razie jestem po rozmowie z nim. Tak jak przypuszczałam, nie dowiedziałam się niczego, nie potrafił mi tego wytłumaczyć. Spytałam po raz kolejny i tym razem ostatni co jest ze mną nie tak, co mu we mnie nie pasuje. Oczywiście, wszystko mu pasuje i nie wie dlaczego tam zajrzał.
      Nie wie.
      Facet nie wie, po co ogląda nastolatki na pornograficznych stronach.
      Dalej mi się chce rzygać ale nikt mi nie zarzuci, ze nie dałam szansy (owczywiście o nią nie prosił:/) więc dam mu parę dni na ogarnięcie się, powiedziałam, że ma to wszystko naprawić. Spytał jak. Tym mnie rozwalił totalnie.
      Albo się ogarnie albo już mnie nigdy nie zobaczy. Chociaż podejrzewam, że go to ucieszy.
      I tylko w głowę zachodzę po co te kłamstwa? Po co mówi, że kocha, że chce skoro robi takie rzeczy?
      Ktoś napisał "kryzysowa narzeczona" - czyli coś czego próbowałam uniknąć całe życie teraz mnie dopadło.
      Jestem na siebie wściekła, że pomimo doświadczenia dałam się tak oszukać.
      A on przeprosił mnie dopiero jak spytałam czy w końcu to zrobi.
      • gomory Re: Powiedział mi 28.01.13, 11:32
        Sprawiasz wrazenie jakby Cie cieszylo, ze sa chetni wetknac Ci w reke kija ktorym masz swojego faceta jebnac.
        Te netowe dyskusje sa dosc jednostronne bo przeciez znamy tylko Twoje zdanie. Kazda opinia to przyczynek do akademickiej dyskusji, chociaz Twojego zycia sie tyczy.
        Nie rozpaczaj, ze zostalas "kryzysowa narzeczona". Sama przeciez nie kochasz swojego faceta bezkrytycznie. Chcesz go porzucic uwazajac, ze zaslugujesz na kogos lepszego - on to kryzysowy narzeczony ;)?
        Z czym niby dalas sie oszukac? Ze facet porno obejrzal? Przysiegal Tobie, ze nigdy tego nie zrobi? Mieliscie taka umowe?
        Na razie wyglada jakbys oczekiwala nierealnego. Wyznaczasz w swoich myslach jakies terminy "na ograniecie sie" i poprawe. Ale zauwaz: on nie zna Twojego terminu, zakomunikowal, ze nie rozumie jak ma cos naprawiac. W ogole nie potraficie ze soba rozmawiac, a do tego oczekujesz , ze on zacznie czytac w Twoich myslach i domyslac sie.
        Raczej nie zacznie. Wyznaczony termin jest bez sensu, mydlisz sama sobie oczy, ze "mu dalas szanse". W tych okolicznosciach brzmi to tak, jakby nie mial najmniejszej. Poki co chyba kroluje Twoja wscieklosc.
        • hello-kitty2 Re: Powiedział mi 28.01.13, 11:57
          gomory napisał:

          > Sprawiasz wrazenie jakby Cie cieszylo, ze sa chetni wetknac Ci w reke kija ktor
          > ym masz swojego faceta jebnac.

          Przepraszam, ja tylko w kwestii formalnej. Towarzyszu Gomory, czyz bys sie przejezyczyl? Uzyles slowa ''jebnac"? No nie, Ty poeto, ktory do zapisu dupy uzywales double O?
          Wiesz jak sie nie powsciagniesz, to bedzie mi ciezko nie wlaczyc cie do moich fantazji o roznych double rzeczach z kijami, pejczami itp :)
          • gomory Re: Powiedział mi 28.01.13, 13:22
            Dzieki za zwrocenie uwagi. Czasem zdarza mi sie zapomniec, ze sa ferie i moga tu byc milosnicy My Little Pony i Hello Kitty. Coz taka jest prawda - moj jezyk jest brudny i plugawy niczym jaszczura z komodo. Ale przynajmniej sie staram, wszak nie napisalem pierdolnac ;).
            • hello-kitty2 Re: Powiedział mi 28.01.13, 13:26
              gomory napisał:

              > Dzieki za zwrocenie uwagi. Czasem zdarza mi sie zapomniec, ze sa ferie i moga t
              > u byc milosnicy My Little Pony i Hello Kitty. Coz taka jest prawda - moj jezyk
              > jest brudny i plugawy niczym jaszczura z komodo. Ale przynajmniej sie staram, w
              > szak nie napisalem pierdolnac ;).

              No cos Ty, przyjemnosc po mojej stronie :)
        • nowinka.ma Re: Powiedział mi 28.01.13, 15:10
          Naprawdę się dziwisz? Ja nie tylko miałam ochotę go jebnąć. I nie tylko wirtualnym kijem.
          Dałam się oszukać bo on doskonale wiedział czego oczekuję, jaka jestem, co mnie wkurza i czego sobie po prostu nie życzę. Wiedział też, że nie mam 20 lat. Tłumaczyłam mu takie rzeczy setki razy. Umowy nie było ale przy którejś rozmowie powiedziałam mu, że to nie fair jeśli ja jestem w sypialni obok a on ogląda pornole w salonie. Nigdy, przenigdy nie odmówiłam mu siebie, naprawdę nigdy.
          Co do moich oczekiwań, jeśli są, jak piszesz, nierelane to ich nie spełni. Nie będę dorosłemu facetowi podsuwać gotowych rozwiązań. Albo mu zależy i zrobi wszystko żeby przeszło mi uczucie rzygania piaskiem albo niech to się skończy. Trudno.
          A Ty nie wiedziałbyś co zrobić jeśli zrobiłbyś kobiecie świńśtwo? A zwykłe "przepraszam"? Zwiększenie czułości i przede wszystkim zainteresowania?
          Dlaczego nie mogę oczekiwać od inteligentnego faceta że albo to zrobi albo powie: słuchaj - nie dam rady, nie kręcisz mnie, ja chcę dwudzestolatki bo tylko z nią mam fun. Nic mu w życiu złego nie zrobiłam żeby mnie musiał oszukiwać.
          I jeszcze raz. Nie zabraniam mu oglądać porno bo jak pisałam sama to robię. Ale do cholery nie wtedy gdy dziesięć minut wcześniej proponowałam mu seks!
          Tak, jestem wściekła i jeśli on czegoś nie zrobi to po prostu się wyprowadzę i tak jak pisałam - podejrzewam, że go to w ogóle nie zmartwi.
          • kutuzow do mnie trafiła odpowiedź gomorego 28.01.13, 16:30
            nowinka.ma napisała:
            > Dałam się oszukać bo on doskonale wiedział czego oczekuję, jaka jestem, co mnie
            > wkurza i czego sobie po prostu nie życzę. Wiedział też, że nie mam 20 lat. Tłu
            > maczyłam mu takie rzeczy setki razy.

            Na podstawie tego co do tej pory napisałaś na forum odpowiedź gomorego mi facetowi jak najbardziej wydaje sie sensowna. Nie wiemy tutaj na forum jakie to były te Wasze ustalenia o których tutaj piszesz, jednak mam wrażenie że obecnie dużą rolę odgrywa element "ma się domyśleć co ja bym chciała".
            Oczywiście należałoby dla przyzwoitości zauważyć, że gościu w czasie rozmowy także nie wykazał sie odwagą inie powiedział wprost co go boli, choć z drugiej strony wyznania w stylu "seks z Tobą ostatnio mnie nie kręci, bo jest nudno i ciągle tak samo" słabo są przyjmowane przez tą druga stronę -także może instynkt samozachowawczy wziął nad nim kontrole ;-)

            >Nie zabraniam mu oglądać porno bo jak pisałam sama to robię. Ale
            > do cholery nie wtedy gdy dziesięć minut wcześniej proponowałam mu seks!


            Pisałem tutaj wcześniej na forum że z punktu widzenia faceta jest bardzo duża różnica miedzy "przelecieć" a "zaspokoić". To że Ty proponowałaś mu seks, może oznaczać że proponowałaś mu seks taki na jaki TY masz ochotę. Może on nie miał akurat na taki seks ochoty, tak jak czasami jadając w restauracji masz ochotę na hamburgera z fastfooda, tak samo mógł chcieć po prostu czegoś innego. Może wizja spełniania TWOICH oczekiwań w danej chwili go nie kręciła. Przykład, Ty miałaś ochotę na namiętny wieczór z długą gra wstępną, a on najchętniej zaliczyłby 2 min bzykanko wiedząc z góry że po czymś takim będziesz rozczarowana. Nie chcąc stawiać siebie w świetle słabego kochanka (takiego co to nie dba o potrzeby swej kobiety) mógł wybrać drogę na skróty. To jest oczywiście jedna z możliwości -pokazuje Ci tylko ze to wcale nie jest tak jednoznaczne jak przyjęłaś.

            • nowinka.ma Re: do mnie trafiła odpowiedź gomorego 28.01.13, 21:41
              Na pewno nie ustalałam z nim, że zamiast seksu ze mną ma wybierać seks przed kompem z nastolatkami to raz. Moje pdejście do tego tematu zna.
              Nie ma się domyślać czego chcę bo mu powiedziałam, że jak chce bym z nim została to ma to wszystko naprawić? Jak? Jest dorosłym facetem i nie będę mówiła mu "jak". Jak ktoś zrobił komuś świństwo to powinien wiedzieć jak może to naprawić.
              Jest pieprzonym tchórzem bo jeśli nie czuje do mnie pociągu to może to powiedzieć a nie żyć obok kogoś z kim nie ma ochoty uprawiać seksu bo długo tak nie pociągnie ani jedna ani druga strona i o tym też powinien wiedzieć. nie ma dwudziestu lat.
              Twój ostatni akapit zupełnie mnie rozwalił bo nigdy na seks nie narzekałam, nie mam problemu też z szybkim numerkiem i zawsze pytam na co ma ochotę. No właśnie - zawsze ja";/
              Uważam, że skoro mi odmówił a za 20 minut zrobił to patrząc na inne laski to nie chodziło tylko o "zaspokojenie".
              Dałam szansę to poczekam ale czarno to widzę.
              I jestem wściekła.
              • gomory Re: do mnie trafiła odpowiedź gomorego 28.01.13, 22:48
                Mialo dla Ciebie znaczenie jakie tresci ogladal? Czy gdyby zamiast nastolatek ogladal dojrzale kobiety Twoja wscieklosc bylaby mniejsza?
                • nowinka.ma Re: do mnie trafiła odpowiedź gomorego 29.01.13, 15:17
                  Wiesz. Mam nastoletnią córkę w domu - to raz. Dwa - z dojrzałą kobietą mogę stawać w konkury - z nastolatką nie.
                  • gomory Re: do mnie trafiła odpowiedź gomorego 31.01.13, 09:43
                    Masz niebezpieczna tendencje do stawania w rywalizacji ktorej wygrac nie mozesz. Ty jestes zywa i dostepnym czlowiekiem, a one nie. Z Toba uprawiajac seks dzieli sie czasem, energia, robicie cos WSPOLNIE. Z wirtualnym bytem on sie masturbuje w SAMOTNOSCI.
                    Podkreslam to zebys sobie uzmyslowila, ze jest miedzy wami w swiecie erotyki cos, co powoduje, ze on ucieka w samotnosc. Masturbacja to nie jest seks, to forma zastepczna, uciekanie od seksu.
                    Zauwaz jednak na jak smutna sciezke sama sie pchasz. Rozumiem Twoja zlosc - masz powody. Ale nie bierz tego tak bardzo na siebie. Nie mysl, ze rywalizujesz ze zdjeciami czy filmami bo tylko sobie napompujesz kompleksy. Na razie to tylko Twoj wymysl, ze facet Cie odrzuca bo nie jestes nastolatka. Ogladalem pornosy z malolatami i jakos nie przerzuca to moich seksualnych ciagotek na mlodziez. Nie mowie, ze to niemozliwe, tylko zebys troche otrzasnela sie ze zlych emocji. Moze niepotrzebnie widzisz w domu atmosfere jak z Lolity Nabokova.
                    Zawsze mozesz postapic jak radzi Glamourous. Chociaz poki co wyglada zreszta jakbys wlasnie ku opcji rozstanie sie sklaniala ;). Nie chcialbym bys pomyslala, ze Cie odwodze od mysli o rozstaniu. To czesto faktycznie jest najlepsza opcja, a nikt z nas nie siedzi w Twojej skorze.
                    Ale przemysl moze czy Twoj facet nie jest wcale taki najgorszy? Skoro nie potrafi z Toba rozmawiac, wytlumaczyc dlaczego ucieka z problemami w samotnosc, to moze by warto wsadzic miedzy was jakiegos mediatora? Przeczlapac sie na terapie, do psychologa? Ochlon i ocen wszystko na spokojnie, nie gdy trzasa Toba zle emocje. Oczywiscie, ze spotkasz kogos nowego. Ale z drugiej strony swiat to nie jest sklep w ktorym na polkach stoja rzedem faceci super, niezli, fajni i mozna brac, przebierac i odstawiac wg widzimisie
              • kutuzow niech sie domyśli, **** jeden 29.01.13, 00:26
                nowinka.ma napisała:

                > chcę bo mu powiedziałam, że jak chce bym z nim został
                > a to ma to wszystko naprawić? Jak? Jest dorosłym facetem i nie będę mówiła mu "
                > jak". Jak ktoś zrobił komuś świństwo to powinien wiedzieć jak może to naprawić.

                Pozwoliłem sobie na wrzucenie takiego tytułu bo wg mnie bardzo dobrze oddaje on stan Twojego ducha w obecnej chwili. Wiem że emocje vs argumenty to słabo się sprawdza, ale spróbuje raz jeszcze.

                Z jednej strony piszesz że gość jest dorosłym facetem. Z drugiej zaś chcesz go kontrolować jak nastolatka (którego to matka przyłapała na masturbacji ze świerszczykiem w ręku). Widzisz tutaj sprzeczność?

                Po drugie piszesz że coś razem ustaliliście, ale jak pytam co dokładnie to zbywasz to stwierdzeniem: "Na pewno nie ustalałam z nim, że zamiast seksu ze mną ma wybierać seks przed kompem z nastolatkami to raz." Może on na tej samej zasadzie nie ustalał z Toba innych rzeczy? Poza tym żalisz się nam na forum, więc jeśli nie oczekujesz tylko pocieszenia i wsparcia że dobrze robisz (o ja naiwny), to może zechcesz rozwinąć temat, bo na razie to jedynie najeżdżasz na swego partnera i oczekujesz poklasku.

                Po trzecie, to że Ty na seks nie narzekałaś nie znaczy że Twój partner był z tego seksu zadowolony. Może żebyś lepiej zrozumiała. Na tym forum pisała pwna kobieta która miała za złe swemu facetowi że nie ma twardej erekcji od samych pocałunków, bo ona by chciała żeby "salutował" na sam jej widok. Wszystko inne (jakieś dodatkowe pieszczoty) odbierała jako brak pociągu do jej osoby. Jak widzisz różne osoby mają różne podejście.
                Nie wiem co myśli sobie Twój facet o Waszym seksie i jak widzę Ty także tego nie wiesz. Z jakiegoś względu nie jest od dla niego WYSTARCZAJĄCO atrakcyjny. Może nie kręcisz go aż tak jakby chciał (teoria kryzysowej narzeczonej tutaj by pasowała), może lubi coś konkretnego o czym wstydzi się wspomnieć, może jest zestresowany i boi się, że nie da rady Cię doprowadzić do orgazmu. Powodów może być wiele.

                Po ostatnie. Piszesz: "Dałam szanse". Ja tutaj żadnego dawania szansy nie widzę. Jesteś na niego wkurzona i tylko czychasz na jego potkniecie, na to że się nie domyśli w jaki to sposób ma Ci "naprawić" to że się masturbował. Czy jak wymyje podłogę i posprząta łazienkę to będzie OK? Czy moze powinien Ci zrobić śniadanie do łóżka? Może powinien obiecać że już nigdy nie dotknie swojego penisa w ten sposób? Może zabrać do SPA na weekend?
                Sorry ale gdy staram się postawić w jego sytuacji sam nie wiem jak miałbym Ci to naprawić?
                Możesz rzucić co KONKRETNIE by Cię zadowoliło?
                • kag73 Re: niech sie domyśli, **** jeden 29.01.13, 00:56
                  Ale sie zgrywasz, kutuzow. Nie boj, nie boj, juz on taki glupi nie jest. Jej nie chodzilo o onanizowanie sie, tylko o fakt, ze to "praktyka" zastepcza. Gdyby byl seks z nia, facet moze walic konia ile chce, ale tutaj po odmowie jej poszedl zwalic konia i tyle.
                  A ta co pisala o mezu co nie ma stojaka na jej widok, skarzyla sie nie na dodatkowe pieszczoty a na to, ze bez pieszczot penisa ustami czy recznie facet nie ma erekcji a to roznica, to tak dla scislosci ;)I wcale nie chodzilo jej o to by mial stojaka na jej widok.
                  • kutuzow Re: niech sie domyśli, **** jeden 29.01.13, 01:21
                    kag73 napisała:

                    > Ale sie zgrywasz, kutuzow. Nie boj, nie boj, juz on taki glupi nie jest. Jej ni
                    > e chodzilo o onanizowanie sie, tylko o fakt, ze to "praktyka" zastepcza.

                    Kag nie zgrywam się, punktuje tylko jak ktoś tutaj przychodzi niby po poradę a tak na prawdę chodzi mu tylko o poklask i potwierdzenie że "dobrze zrobił". Urqu albo Yorik pisali o kółku wsparcia które tutaj się porobiło.

                    Poza tym jak staram się postawić w sytuacji gościa to naprawdę nie wiem jak on niby ma ją przeprosić/zrekompensować? Może Ty masz jakieś pomysły -serio ciekawy jestem.

                    > A ta co pisala o mezu co nie ma stojaka na jej widok, skarzyla sie nie na dodat
                    > kowe pieszczoty a na to, ze bez pieszczot penisa ustami czy recznie facet nie m
                    > a erekcji a to roznica, to tak dla scislosci ;)

                    Kag dzisiaj jest już późno - jutro postaram sie odszukać ten wątek, bo jestem pewien że zaczęło się od takiego opisu, ale potem od słowa do słowa okazało się że erekcja jest, tylko że nie na sam widok/pocałunki.
                  • nowinka.ma Re: niech sie domyśli, **** jeden 29.01.13, 15:22
                    Oczywiście, że robi sobie jaja. Facet nie jest głupi. Możecie mieć wątpliowści co naszego seksu i tak dalej ale naprawdę tysiące razy z nim rozmaiwałam. Jak mu coś we mnie nie pasuje to scen nie będzie. Ale nie będzie mi mówił, że ma inne potrzeby bo mu starcza raz na tydzień. Pewnie, że starcza jak w inne dni szuka przygód z nastolatkami.
                    Nie szukam poklasku. Jestem w sytuacji w ktorej nigdy nie byłam. Nigdy nie miałąm problemu z seksem, nigdy nikt mi nie odmaiwał, nie wiedziałam jak to jest jak facet nie czuje pociągu i pożadania bo mnie ten problem nie dotyczył. A teraz w jednej chwili stałam się starą, brzydką i nieatrakcyjną seksualnie kobietą. Nie uważam, że to moja wina, że on nie chce się przyznać. Może nie ma jaj? Nie wiem.
                    Możesz dalej domniemać o co chodzi ale na pytanie - dlaczego on woli to robić przy kompie a mnie odmawia ani ty ani on nie potraficie odpowiedzieć.
                    Z tym, że tobie się nie dziwię.
                • nowinka.ma Re: niech sie domyśli, **** jeden 29.01.13, 15:26
                  kutuzow napisał:

                  > Nie wiem co myśli sobie Twój facet o Waszym seksie i jak widzę Ty także tego ni
                  > e wiesz. Z jakiegoś względu nie jest od dla niego WYSTARCZAJĄCO atrakcyjny. Moż
                  > e nie kręcisz go aż tak jakby chciał (teoria kryzysowej narzeczonej tutaj by pa
                  > sowała), może lubi coś konkretnego o czym wstydzi się wspomnieć, może jest zest
                  > resowany i boi się, że nie da rady Cię doprowadzić do orgazmu. Powodów może być
                  > wiele.
                  >
                  Dlatego tysiące razy go o to pytałam. Brak odpowiedzi to wg ciebie też moja wina? Pytałam o co chodzi: zapach?, wygląd? Daj mi jakieś dane żebym przynajmniej wiedziała!
                  Wszystko jest super ale 4 razy w miesiącu wystarczy.
                  A potem się okazało dlaczego.
                  • kutuzow Re: niech sie domyśli, **** jeden 29.01.13, 15:39
                    nowinka.ma napisała:

                    > Dlatego tysiące razy go o to pytałam. Brak odpowiedzi to wg ciebie też moja win
                    > a? Pytałam o co chodzi: zapach?, wygląd? Daj mi jakieś dane żebym przynajmniej
                    > wiedziała!
                    > Wszystko jest super ale 4 razy w miesiącu wystarczy.
                    > A potem się okazało dlaczego.

                    Nowinka, nie wiem jak to napisac żebyś tego nie wzięła do siebie, ale przychylam sie do diagnozy Urqu, że jesteś "kryzysową narzeczoną". Na tyle jest mu wygodnie że nie ma jaj na szczerość (która by to rozwaliła) i na tyle mu brakuje "czegoś lepszego" (w jego odczuciu), żeby sam odszedł do innej. Moze ma wygodnie z Toba, moze to przyzwyczajenie, może sądzi że u tych które jemu się podobają to on nie ma szans itp.
                    To oczywiście taka domorosła diagnoza bazująca na skromnych wycinkach informacji które tu wrzuciłaś.

                    Żeby nie było że Ty jesteś wszystkiemu winna - ja uważam że naprawdę facecji rzadko kiedy mają "jaja" żeby przyjąć problem na klatę.
                    • nowinka.ma Re: niech sie domyśli, **** jeden 29.01.13, 15:44
                      Biorę do siebie o mnie chodzi.
                      Piszesz coś czego sama się domyśliłam ale potrzebowałam potwierdzenia, bo on twierdzi co innego. Mówi, ze mu zależy, że kocha ale na proste pytanie: dlaczego? Nie potrawił mi odpowedzieć.
                      Nie ma co się łudzić.
    • czerepa0 Re: Powiedział mi 31.01.13, 14:40
      odejdz bo on ma ewidentnie jakis problem ze sobą
Inne wątki na temat:
Pełna wersja