Sen Księżniczki – kryzys kobiecości.

29.01.13, 07:37
Raz po raz przywołuje się na tym forum kwestię zniewieścienia mężczyzn i idącego za tym rozczarowania kobiet, marzących o mocnych ramionach księcia z bajki, z dziecinnych snów i opowiadań babek przy kominku. Uważam, że zwalanie ciężaru zaistniałej sytuacji na mężczyzn jest tendencyjne i nieuczciwe.
Wierzę, że to jacy jesteśmy, jest określane przez kontekst wzajemnej relacji. Z mojego, męskiego punktu widzenia obserwacja wygląda zgoła inaczej. Dostrzegam wśród nosicielek spódnic bardzo niewiele takich, które mógłbym z ręką na sercu nazwać kobietą.
Czy możemy zatem mówić o kryzysie męskości w oderwaniu od sytuacji, w której mężczyźnie trudno jest znaleźć kobietę, zdolną do udźwignięcia swojej kobiecości ? Jak mężczyzna może określić się jako męski, gdy nie ma naprzeciw siebie antynomii zdolnej by go jako męskiego tworzyć ?
Czerń potrzebuje bieli by się od niej odróżnić, rycerz smoka by go zabić, książę swojej księżniczki by ją ratować. Zatem jak mężczyzna ma być męski, skoro tak niewiele jest kobiecych cech w napotykających go kobietach ?
Nikt nie dostrzeże cienia na tle czarnej płachty. Współczesny szarmancki i honorowy dżentelmen na tle wulgarnej, pozbawionej zasad i wrażliwości kretynki może być postrzegany co najwyżej jako śmieszny lub słaby.
Kryzys kobiecości jest jak ciemna strona księżyca, o której wolimy nie mówić na sfeminizowanym forum.
Jedna z użytkowniczek napisała, że według niej w związku trzeba kłamać, by mężczyzna mógł poczuć się męski. A może wystarczy być w związku kobietą ?
Trzeba góry by ją zdobyć, trzeba smoka by go zabić, trzeba księżniczki by ją uwolnić. Żaden szanujący rycerz nie wybierze się ratować pomywaczki o manierach świnopasa.

Aby ziścił się wasz sen złoty Księżniczki, zacznijcie od bycia Księżniczkami. To że my w was te Księżniczki widzimy może na dłuższą metę zwyczajnie nie wystarczyć :)
    • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 09:39
      Ciekawy post :-) A jak według ciebie powinna być Księżniczka? Jak ma być kobieta, byś miał ochotę być dla niej/przy niej rycerzem?
      • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 11:43
        aandzia43 napisała:

        > Ciekawy post :-) A jak według ciebie powinna być Księżniczka? Jak ma być kobiet
        > a, byś miał ochotę być dla niej/przy niej rycerzem?

        Powinna nosić błękitną, powłóczystą szatę, niańczyć dzieciątko w żłobie, a wokół jej głowy powinna błyszczeć złocista aureo... Nieeee, nie dam Ci tej satysfakcji :>

        Przecież siedzisz w tym o wiele głębiej niż ja, masz ogromną wiedzę. Czemu zatem pytasz o wzorce kobiecości, skoro znasz je dużo lepiej ? Mam lecieć schematem typu Bem sex-role inventory ? Przecież to się mija z celem.

        Zatem pytasz o MÓJ schemat kobiecości ? Sam nie wiem, czy po to żeby pomóc czy raczej przypierdolić znienacka :) Nieważne.
        To żadna tajemnica, wydaje mi się, że jest zgodny z wzorcem kulturowym, niestety w jakimś stopniu naznaczony schematem MiL, ale nie sądzę by dało się tego uniknąć będąc tak silnie zakorzenionym w kulturze chrześcijańskiej.
        Brakuje mi w kobietach wrażliwości, empatii, łagodności i współczucia. Rzecz jasna nie we wszystkich. Oczywiście matki Teresy mnie przerażają, ale ich antynomia w postaci polującej, bezwzględnej harpii również jest nieco antypatyczna :)
        • jesod Brakuje mi 29.01.13, 13:50
          sabat-77 napisał:
          > Brakuje mi w kobietach wrażliwości, empatii, łagodności i współczucia.

          Myślę, że normalne kobiety (te właśnie kobiece) w mężczyznach szukają dokładnie tego samego.
          Przecież zło, agresja nie wzbudzają pozytywnych uczuć i nie generują dobrych zachowań.
          Stąd potem strach, lęk, złość, niepokój, poczucie bezradności, niepewność, próby walki, samoobrona i ucieczka w ochronie siebie.

        • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 19:23
          Zatem pytasz o MÓJ schemat kobiecości ? Sam nie wiem, czy po to żeby pomóc czy
          > raczej przypierdolić znienacka :) Nieważne.

          Ależ Sabacie, no gdzież bym mogła przypierdolić się znienacka? ;-)
          Dziękuję za przedstawienie mi swojego wyobrażenia Księżniczki. No serio, żadnej podpuchy, po prostu dziękuję :-)

          Mam pytania. Piszesz:
          > Brakuje mi w kobietach wrażliwości, empatii, łagodności i współczucia.

          To dość ogólne. Wobec kogo manifestowanej empatii i wrażliwości ci u kobiet brakuje? Wobec kogo i w jakich sytuacjach mają być łagodne, by zasłużyć na miano Księżniczki?


          > To żadna tajemnica, wydaje mi się, że jest zgodny z wzorcem kulturowym, niestet
          > y w jakimś stopniu naznaczony schematem MiL, ale nie sądzę by dało się tego uni
          > knąć będąc tak silnie zakorzenionym w kulturze chrześcijańskiej.

          Księżniczka narodzona z MiL-u jak Wenus z morskiej piany? To znaczy co? Bez potrzeb seksualnych jak Madonna wzorowana na wykastrowanej z erotycznego pierwiastka Matce Boskiej? Wytłumacz, bo nie kąsam.
    • that.bitch.is.sick Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 10:25
      Zabić smoka, piękne stworzenie - czy musimy się poruszać w świecie standardów wyznaczonych przez osoby na tak niskim poziomie intelektualnym? On musi zabijać, mieć bary jak moje udo i w łapach jak bochny kręcić podkowy, a ona kręcić nosem na to wszystko? W jakim znowu średniowiecznym świecie się znaleźliśmy? Skąd to sabatowi, przyszło znowuż do główki, czy ktoś mi wyjaśni o co tu chodzi? Czy nie wyjaśnialiśmy sobie na podstawie Bussa, że łamanie obojczyków kobiecie mężczyźni zastąpili terrorem ekonomicznym, a odpowiednikiem postury niedźwiedzia i śmierdzącego chuchu z gęby jest obecnie u mężczyzny: inteligencja, błyskotliwość, władza i inteligencja emocjonalna - a te cechy są wyznacznikiem atrakcyjności u płci przeciwnej? Dlaczego musimy przynudzać i na nowo to wszystko międlić od początku, czy sabat zapomniał już że udowodnił kretynce bycie samcem alfa i że przy jej postępowaniu kaprala, nie uda jej się nigdy przyciągnąć żadnego supermena tylko same pierdoły saskie, bo bad boy z reguły szuka kobiety o cechach kobiecych.
      Czy teraz będziemy znowuż na forum się dublować po raz setny z tymi samymi prawdami, dlatego że nie da się kury nauczyć tabliczki mnożenia - czyli sabatowi udowodnić pewnej pani ze czarne jest czarne bo zwyczajnie nie ma ona do tego predyspozycji intelektualnych.
      O co tu chodzi z tą ambicją sabata, dlaczego ten pan tak źle postępuje?:)
      • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 10:53
        Ja akurat zgadzam się z założycielem wątku, że jest kryzys kobiecości. Wszystko się spłaszcza - począwszy od zachowań, stylu bycia na ubiorze skończywszy. Znaczy po prostu - unifikacja postępuje. Coraz trudniej z kobiet wydobyć piękno, bo w dużej mierze się "zchłopiły".
        • zawle Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 11:34
          Ale czy tej kobiecości nie stworzyli mężczyźni? I właśnie o to mi chodzi. Wg panów kobieta jest delikatna, subtelna, eteryczna, czuła, troskliwa, zapobiegliwa, silna, słaba...zaczyna się robić idiotycznie. Wymagacie żeby pani była damą, kurwą, gospodynią przy równoczesnym zastrzeżeniu że wtedy wy będziecie mężczyzną. A ja być może też potrzebuję czasami szarmanckiego, czasami konkretnego, czasami chuja, czasami misia? Nie tylko wydumanego mężczyzny...cokolwiek to dla was facetów znaczy.
          • zawle Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 11:37
            Powiem więcej...ja nie nazwałabym tego żadnym kryzysem, tylko zmianami. Oczywiście facetom jest trudno, bo zmian chcą kobiety. My też się zmieniłyśmy. Pracujemy, potrafimy coraz więcej. Wasz, męski świat nas do tego zmusił.....poprzez wojny, brak odpowiedzialności za rodzinę. Teraz wasza kolej. Co w tym strasznego?
            • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 11:53
              Eeee tam nasz męski świat was do tego zmusił :). A może inaczej - wasz żeński świat przesunął się w stronę męskiego i to na tyle, że się uchłopił (w dużej mierze). I sądzisz, że teraz to będzie można powiedzieć "wasz żeński świat"? Moim zdaniem nie. Coraz bardziej jest to nierozróznialny świat między męskim a żeńskim i to przyspieszyło b. mocno w ostatnim czasie.
        • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 11:57
          A jak sobie to wyobrazasz w czasach rownouprawnienia?

          Przeciez ja musze i chce zarabiac, musze konkurowac na rynku pracy o kase z mezczyznami. Myslisz, ze oni traktuja mnie ulgowo, bo jestem kobieta? Za romantyczna kolacje przy swiecach musze sama zaplacic (conajmniej w 50%, nie czytales co napisal Kutuzow, ze nie fair jest jesli kobieta chce zachowac "stare" przywileje i dobrac "nowe" z tytulu rownouprawnienia, zgadzam sie).

          A z drugiej strony praca za jaka moze zaplacic mi mezczyzna (i to tez nie kazdy, powiem wiecej wiekszosc nie zaplaci, bo nie ma z czego albo nie chce) mnie nie statysfakcjonuje.

          A po trzecie co z moimi ambicjami? Mam ich nie realizowac?

          Temat ciekawy. Sama sie nad tym zastanawiam, jak mam to wszystko pogodzic? A z drugiej strony dlaczego mam godzic skoro moge wybrac i zyc tak, jak chce?

          A jak Ty sobie wyobrazasz Lampart, ze bede zapierdalac w sukni do ziemi codziennie rano na rowerze na pociag zima. Przeciez mi sie w lancuch wkreci i sie wypierdole. Hello?
          • zawle Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:02
            Do cholery...gdyby panom podobały się księżniczki to nie spaliby ze służącymi i nie chadzali do agencji. No ale przy takim schemacie to ma się w domu świętą, a w alkowie dziwkę.....usprawiedliwiona "poligamia" bez konsekwencji prawno- finasowych;)
          • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:07
            Tak w dużej mierze jest jak piszesz. I to że płacisz za romantyczną kolację, i to że w dżinsach lepiej się jeździ na rowerze itd. to wszystko nas (i Ciebie i mnie) unifikuje. Teraz spójrz na sprawę z drugiej strony: czy facet będzie chciał nosić na rękach kobietę która staje się w wielu rzeczach podobna do niego? Chyba dlatego raczej chce nosić na rękach, ze jest niepodobna do niego. Oczywiście noszenie na rękach :) to pewne hasło (niekoniecznie należy je traktować dosłownie).
            To skoro już tak jest jak piszesz Kitty, ze nie dajesz rady poza spodniami jeździć na rowerze, to może przynajmniej w pozostałej części dnia możesz się zakobiecić - nazwijmy to po staremu?
            • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:12
              lampardzikus napisał:

              > Tak w dużej mierze jest jak piszesz. I to że płacisz za romantyczną kolację, i
              > to że w dżinsach lepiej się jeździ na rowerze itd. to wszystko nas (i Ciebie i
              > mnie) unifikuje. Teraz spójrz na sprawę z drugiej strony: czy facet będzie chci
              > ał nosić na rękach kobietę która staje się w wielu rzeczach podobna do niego? C
              > hyba dlatego raczej chce nosić na rękach, ze jest niepodobna do niego. Oczywiśc
              > ie noszenie na rękach :) to pewne hasło (niekoniecznie należy je traktować dosł
              > ownie).
              > To skoro już tak jest jak piszesz Kitty, ze nie dajesz rady poza spodniami jeźd
              > zić na rowerze, to może przynajmniej w pozostałej części dnia możesz się zakobi
              > ecić - nazwijmy to po staremu?

              Chodzi Ci, ze mam sie przebrac w kiecke w kiblu w pociagu? Czyli dwie przebiorki juz mam. A jak jest taki tlok, ze nie moge sie dopchac do kibla?

              Zaraz zaraz, a co ja z tego mam?
              • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:22
                Wiesz dobrze, że nie o to chodzi :). Powiem inaczej: są kobiety, które sobie świetnie z tym radzą. Znaczy z tym, co ty uważasz za kłopot. Potrafią być mega kobiece i na rowerze i w pociągu. A jeśli uważasz, że ma rowerze to za uciążliwe i w pociągu też, to przynajmiej w domu i po pracy. Np. na spacerze można być kobiecą? Mozna. Tylko być może wtedy już to przyzwyczajenie i wygodnictwo z drogi do pracy przeważa. I łatwiej wskoczyć w dżinsy niż chwilę pomysleć :).
                • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:43
                  lampardzikus napisał:

                  > Wiesz dobrze, że nie o to chodzi :). Powiem inaczej: są kobiety, które sobie św
                  > ietnie z tym radzą. Znaczy z tym, co ty uważasz za kłopot. Potrafią być mega ko
                  > biece i na rowerze i w pociągu. A jeśli uważasz, że ma rowerze to za uciążliwe
                  > i w pociągu też, to przynajmiej w domu i po pracy. Np. na spacerze można być ko
                  > biecą? Mozna. Tylko być może wtedy już to przyzwyczajenie i wygodnictwo z drogi
                  > do pracy przeważa. I łatwiej wskoczyć w dżinsy niż chwilę pomysleć :).

                  Zarzucasz bezmyslnosc kobietom, ktore swiadomie wybieraja dzinsy?

                  Zaraz zaraz kochaneczku, wiesz tak dobrze jak ja, ze nic nie jest dostatecznym klopotem, jesli jest odpowiednia motywacja. Wiec ponawiam pytanie podstawowe: co JA z tego mam?
                  • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:47
                    Nie tyle bezmyślność (w ścisłym słowa znaczeniu) ile bardziej wygodnictwo i to że fajnie jest takim kobietom unosić się na tym nurcie, który niesie moda - czy szerzej kultura. W tym sensie - to jest brak refleksji rzeczywiście. Choć nie bezmyślnośc.
                    A co ty będziesz z tego miała? Nie wiem. Nie znam Cię. Może spróbuj - to zobaczysz co będziesz miała. ;)
                    • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:54
                      lampardzikus napisał:

                      > Nie tyle bezmyślność (w ścisłym słowa znaczeniu) ile bardziej wygodnictwo i to
                      > że fajnie jest takim kobietom unosić się na tym nurcie, który niesie moda - czy
                      > szerzej kultura. W tym sensie - to jest brak refleksji rzeczywiście. Choć nie
                      > bezmyślnośc.

                      Nie bezrefleksyjnosc tylko swiadomy wybor w ramach dostepnych na rynku produktow i w ramach posiadanego budzetu.

                      > A co ty będziesz z tego miała? Nie wiem. Nie znam Cię. Może spróbuj - to zobacz
                      > ysz co będziesz miała. ;)

                      No wlasnie, mylisz moje potrzeby ze swoimi.
                      • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 13:21
                        Niekoniecznie mylę te potrzeby. Sądzę, ze i Ty wiele byś mogła na tym zyskać. Myślisz, że to tylko dla naszego męskiego zadowolenia taki piękny kobiecy widok? Dla kobiety to może być jeszcze przyjemniejsze, że jest takim widokiem.
                        • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 13:39
                          lampardzikus napisał:

                          > Niekoniecznie mylę te potrzeby. Sądzę, ze i Ty wiele byś mogła na tym zyskać. M
                          > yślisz, że to tylko dla naszego męskiego zadowolenia taki piękny kobiecy widok?
                          > Dla kobiety to może być jeszcze przyjemniejsze, że jest takim widokiem.

                          Dobra, a bulke se za to kupie, bo glodna jestem i mi zimno na rowerze?
                          • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 13:51
                            Eeee Kity ;). Z tą bułką to wykręty. Naprawdę sądzisz, że nie może być ciepło wygodnie i mega kobieco? Może być. Tylko
                            - wymaga więcej wysiłku
                            - wymaga pomyślunku - oddzielenia się od "takich samych mas"
                            ;)
                            • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 13:55
                              lampardzikus napisał:

                              > Eeee Kity ;). Z tą bułką to wykręty. Naprawdę sądzisz, że nie może być ciepło w
                              > ygodnie i mega kobieco? Może być. Tylko
                              > - wymaga więcej wysiłku
                              > - wymaga pomyślunku - oddzielenia się od "takich samych mas"
                              > ;)

                              Albo mi to sprowadzisz do pieniadza i wykazesz, ze mi sie to oplaca albo mnie nie przekonasz. To co piszesz jest nielogiczne.
                              • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 14:00
                                Do pieniądza można to sprowadzic, ale chyba kobiety ie chcą się podobać ze względu na pieniądza.
                                A po drugie sukienka czy spódnica nie jest droższa niż dżinsy...
                                • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 14:07
                                  lampardzikus napisał:

                                  > Do pieniądza można to sprowadzic, ale chyba kobiety ie chcą się podobać ze wzgl
                                  > ędu na pieniądza.
                                  > A po drugie sukienka czy spódnica nie jest droższa niż dżinsy...

                                  Ja sie w ogole nie potrzebuje podobac nikomu. Nie przyszla Ci najprostsza odpowiedz do glowy? Chec podobania sie komus jest bezwartosciowa, nic pozytywnego nie przynosi czlowiekowi. Bogu moge starac sie podobac, o!
                                  • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 14:12
                                    No wiesz... Pewnie są takie kobiety, które nie chcą absolutnie nikomu się podobać :).
                                    W takim razie - jest jeszcze tu jakaś forumowiczka (ale szczerze) która nie chciałaby być na ulicy musnięta wzrokiem przez faceta?
                                    • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 14:18
                                      lampardzikus napisał:

                                      > No wiesz... Pewnie są takie kobiety, które nie chcą absolutnie nikomu się podob
                                      > ać :).
                                      > W takim razie - jest jeszcze tu jakaś forumowiczka (ale szczerze) która nie chc
                                      > iałaby być na ulicy musnięta wzrokiem przez faceta?

                                      Ja pierdziele jestes parszywym leniem z przykladu Marka. Loppe powiedzial Ci co masz zrobic, zeby cos wyhaczyc. Ruszaj dupsku i na miasto, a nie kurna na skroty.

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,141973559,142028979,Re_Trojkat_platonski_wspaniala_alternatywa.html
                                      • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 15:08
                                        Na razie nikt nic nie mówi tu o wyhaczaniu. :) Gadaliśmy se o tym jak kobiety są kobiece i jak się ubierają. Nie liczy się tylko "wyhacz" ale i piękno :)
                • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 22:51
                  Powiem inaczej: są kobiety, które sobie św
                  > ietnie z tym radzą. Znaczy z tym, co ty uważasz za kłopot. Potrafią być mega ko
                  > biece i na rowerze i w pociągu.

                  Powiem ci tak: są kobiety, które radzą sobie świetnie z byciem kobiecymi również w znienawidzonych dżinsach ;-) Kobiecość to zjawisko kompletnie niezależne od takiego szczegółu, jak rodzaj ubioru na dolną część ciała. Rzecz do rozpoznania dla przeciętnego śmiertelnika bez fiksacji na fetyszach. Jeśli masz sztywny hol na połączenie "kobiecość - kobiece ciało w jednej czy dwóch tubach", to masz fetysz. Nie łapiesz niuansów.
                  • zawle Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 22:57
                    Ale się zafiksowaliście na jeansach:) Ja mogłabym mieć w domu postawnego, owłosionego blondyna w kilcie:) Facet na chybcika ściągający majty, zaplątany w nogawki wygląda żałośnie;) Pod spódnicą nie noszą majtów...nie?
                    • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 23:23
                      zawle napisała:

                      > Ale się zafiksowaliście na jeansach:) Ja mogłabym mieć w domu postawnego, owłos
                      > ionego blondyna w kilcie:) Facet na chybcika ściągający majty, zaplątany w noga
                      > wki wygląda żałośnie;) Pod spódnicą nie noszą majtów...nie?

                      Ja się nie fiksuję, to kolega Lampart. Mnie jak chłop kręci, to nie ważne, co ma na tyłku ;-) Gacie nie stworzą mężczyzny, spódnica kobiety też nie.
                      • urquhart Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety też?? 31.01.13, 08:44
                        > Ja się nie fiksuję, to kolega Lampart. Mnie jak chłop kręci, to nie ważne, co m
                        > a na tyłku ;-) Gacie nie stworzą mężczyzny, spódnica kobiety też nie.

                        Czyżby?
                        www.youtube.com/watch?v=qPRD-nJREEM
                        No ale nie na Aandziach świat zbudowany. Takie jest badanie Bussa powtarzane wiele razy że te same chłopy przebrane w mundury (wojskowych, pilotów, garnitury-maklerów- symbol władzy i autorytetu) są postrzegani przez losowe w badaniach baby automatycznie jako znacznie, znacznie bardziej przystojni i atrakcyjni seksualnie i nawet nie rozpoznawały że widziały ich wcześniej :)
                        www.youtube.com/watch?v=oOzhVvNsZj4
                        • zawle Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 09:20
                          Pierwsza amerykańska, druga ze wschodu:) Gustujemy w Rosjankach w tandetnych futerkach? :)
                        • sabat-77 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 09:49
                          A przebrane w robotnicze uniformy chlopy staja sie mniej atrakcyjne ?
                          • urquhart Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 10:06
                            sabat-77 napisał:

                            > A przebrane w robotnicze uniformy chlopy staja sie mniej atrakcyjne ?

                            Nie zajrzałeś nigdy pomimo tylu dyskusji do Buss'a czy pytasz retorycznie?
                            • sabat-77 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 10:16
                              Hmm... Calej "ewolucji pozadania" nigdy nie przeczytalem. Nie chcialo mi sie, po tym jak zrozumialem, ze przeciez mnie to nie dotyczy, a nie pasjonuja mnie akademickie dywagacje. Cos tam poczytalem, czesc dokladnie, czesc wyrywkowo. Wlasciwie, to mnie to strasznie nudzi, pelne oczywistosci i schematow.
                              co do ubioru to jest przeciez oczywiste, nie potrzeba tego podpierac Bussem. A jesli chodzi o wplyw spoleczny, to zawsze wolalem Cialdiniego. Jego przynajmniej fajnie sie czyta :)
                          • zawle Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 10:13
                            sabat-77 napisał:

                            > A przebrane w robotnicze uniformy chlopy staja sie mniej atrakcyjne ?

                            Nie zauważyłeś że chłop miał na sobie tandetny turecki sweterek? Gdyby nawet jechał w nim najdroższym samochodem świata, to nie dałabym mu się zabrać nawet na zakupy. A tak na serio...mnie pociąga inteligencja i poczucie humoru. Ciuch tego nie zmieni. Chroniczne bezrobocie, brak dystansu do siebie, pozerstwo, zadęcie, małostkowość, samolubstwo tak.
                            • sabat-77 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 10:24
                              Bo jak wiekszosc dziewczyn poruszasz sie w schemacie chlopa na dlugie lata i chwala ci za to. Fajny facet - dobry maz i tata. Wszystkie cechy co buduja piekny i dostatni dom, zywia y bronia oraz sa dobrym wzorem dla synow. Inteligencja i humor jako jej objaw pomagaja, bezrobocie i samolubstwo - bynajmniej :)
                            • marek.zak1 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 11:38
                              Czy Ty nie jestes może moją żoną pod nickiem? :)
                        • that.bitch.is.sick Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 10:41
                          urquhart napisał:
                          e.
                          >
                          > Czyżby?
                          > www.youtube.com/watch?v=qPRD-nJREEM
                          > No ale nie na Aandziach świat zbudowany. Takie jest badanie Bussa powtarzane wi
                          > ele razy że te same chłopy przebrane w mundury (wojskowych, pilotów, garnitury-
                          > maklerów- symbol władzy i autorytetu) są postrzegani przez losowe w badaniach b
                          > aby automatycznie jako znacznie, znacznie bardziej przystojni i atrakcyjni seks
                          > ualnie i nawet nie rozpoznawały że widziały ich wcześniej :)
                          > www.youtube.com/watch?v=oOzhVvNsZj4

                          Kobiety w mundurach też są ekscytujące. Nawet są takie przebrania erotyczne: policjantka, komandoska.
                          • sabat-77 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 10:58
                            Sa tacy co bawi ich pol zartem, pol serio, albo tootsie, ale mnie najbardziej imponuje as w przebraniu walczaka i odwrotnie.
                          • marek.zak1 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 11:35
                            Nie muszą być erotycznie. W Izraelu dziewczyny w mundurach i z wycelowanymi w ciebie Uzi, robią wrażenie.
                            • sabat-77 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 11:45
                              marek.zak1 napisał:

                              > Nie muszą być erotycznie. W Izraelu dziewczyny w mundurach i z wycelowanymi w c
                              > iebie Uzi, robią wrażenie.

                              Powiedziałbym że UZI robi większe wrażenie niż mundur nawet :) I to wrażenie ma dość racjonalne przesłanki w tym wypadku. A mundur robi wrażenie jedynie, gdy symbolizuje władzę. Jeśli reprezentuje śmieciarza, listonosza czy pracownika pizzeri, to wrażenie robi średnie. Ludzie boją się władzy i siły, nie munduru. Mundur czasem ostrzega, jak żółto czarne pasy na żądlących owadach. Z tego mechanizmu skorzystała też niejedna nieżądląca ale pasiasta mucha ;) Albo wąż koralowy arlekin i lancetogłów mleczny. Ot, mimikra. U ludzi też występuje :D
                              • that.bitch.is.sick Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 12:03
                                sabat-77 napisał:


                                >
                                > Powiedziałbym że UZI robi większe wrażenie niż mundur nawet :) I to wrażenie ma
                                > dość racjonalne przesłanki w tym wypadku. A mundur robi wrażenie jedynie, gdy
                                > symbolizuje władzę. Jeśli reprezentuje śmieciarza, listonosza czy pracownika pi
                                > zzeri, to wrażenie robi średnie. Ludzie boją się władzy i siły, nie munduru. Mu
                                > ndur czasem ostrzega, jak żółto czarne pasy na żądlących owadach. Z tego mechan
                                > izmu skorzystała też niejedna nieżądląca ale pasiasta mucha ;) Albo wąż koralow
                                > y arlekin i lancetogłów mleczny. Ot, mimikra. U ludzi też występuje :D

                                Liczy się to jaki symbol kulturowy się kryje za mundurem - najbardziej uniwersalna jest męskość. Wiadomo że armia to ostatni bastion męskości:)
                                • lampardzikus Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 12:06
                                  eee tam ostatni bastion męskości. To znaczy, że kończy się era męskości i żeńskości a zaczęła się era... dżinsów ;)????
                                  Zaraz znów ktoś napisze, że na dżinsach się fiksuje ;)
                                  • that.bitch.is.sick Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 12:10
                                    lampardzikus napisał:

                                    > eee tam ostatni bastion męskości. To znaczy, że kończy się era męskości i żeńsk
                                    > ości a zaczęła się era... dżinsów ;)????
                                    > Zaraz znów ktoś napisze, że na dżinsach się fiksuje ;)

                                    Nie chodzi o stroje tylko o symbole funkcjonujące w zbiorowej wyobraźni. Jakoś na wizerunek górnika nikt się nie napala, chociaż to większy monolit jeśli chodzi o zawód związany z płcią.
                                    Mundur kojarzy się z męskością rozumianą symbolicznie (jakieś kulturowo przypisywane cechy) a nie dosłownie.
                                    • lampardzikus Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 12:42
                                      Tylko za chwilę ktoś wprowadzi modę, ze naj... naj... modniejszy dla kobiety jest strój górnika. 80% kobiet co żywo ruszą do sklepów zaopatrzyć się w ten uniform i zbiorowa wyobraźnia będzie już inna. Znaczy taka, że męski strój górnika najmodniejszy jest na kobiecie. Bo co to złamać "męski" strój żołnierza. To już niemal powszechne ;). A złamać po kobiecemu najMęskokojarzący się stój górnika - to będzie coś. I tym dopiero wszyscy będą się jarać ;) ;).
                                      To nie musi się oczywiście zdarzyć, ale według tego schematu działa to co nazywa się ogólnie modą i jak to określiłaś "zbiorową wyobraźnią"
                                      • marek.zak1 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 13:40
                                        Właśnie prekroczyłem bramkę na lotnisku w Rzeowie. Zapiszczało. Chciałem, żeby umundurowna dziewczyna z security i z pistoletem mnie obszukała, ale to nie było możliwe i zrobił to umundurowany facet. Obrzydliwe. Chyba był homo, bo obmacywał mnie z dużym zaangażowaniem, szczególnie w określonych miejscach.
                                        • lampardzikus Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 13:44
                                          A może to był górnik przebrany za mundurowego ;) ;)??
                                        • that.bitch.is.sick Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 14:11
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > Właśnie prekroczyłem bramkę na lotnisku w Rzeowie. Zapiszczało. Chciałem, żeby
                                          > umundurowna dziewczyna z security i z pistoletem mnie obszukała, ale to nie by
                                          > ło możliwe i zrobił to umundurowany facet. Obrzydliwe. Chyba był homo, bo obmac
                                          > ywał mnie z dużym zaangażowaniem, szczególnie w określonych miejscach.

                                          Pamiętam jak raz przystawiał się do mnie policjant z drogówki podczas kontroli drogowej. Zaprosił mnie do radiowozu, zdjął czapkę - pod czapką miał blond irokeza. Mało mi po nogach nie pociekło, usta z zachwytu złożyłam w małe kółeczko...
                                          • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 14:57
                                            > Pamiętam jak raz przystawiał się do mnie policjant z drogówki podczas kontroli
                                            > drogowej. Zaprosił mnie do radiowozu, zdjął czapkę - pod czapką miał blond irok
                                            > eza. Mało mi po nogach nie pociekło, usta z zachwytu złożyłam w małe kółeczko..

                                            O matko!!! Blond irokez pod czapką policjanta! Aż mi kolana zmiękły... :-D Milusio, milusio... Zajebiste połączenie, robi wrażenie.
                                            • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 14:59
                                              Oczywiście ja mam na myśli irokeza takiego bardziej post-pankowego, nie to coś, co teraz chłopaki powszechnie wyżelowują sobie na czubku głowy.
                                              • that.bitch.is.sick Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 01.02.13, 09:58
                                                aandzia43 napisała:

                                                > Oczywiście ja mam na myśli irokeza takiego bardziej post-pankowego, nie to coś,
                                                > co teraz chłopaki powszechnie wyżelowują sobie na czubku głowy.
                                                >

                                                Tak oczywiście to był męski, punkowy irokez., żadne tam współczesne nijakie stylizacje metroseksualnych:) i a la H&M.,Irokez był potraktowany rozjaśniaczem:) wiem bo miałam okazję przyjrzeć się potem dokładnie w bardziej komfortowych warunkach że się tak wyrażę:)
                                            • hello-kitty2 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 17:06
                                              aandzia43 napisała:

                                              > > Pamiętam jak raz przystawiał się do mnie policjant z drogówki podczas kon
                                              > troli
                                              > > drogowej. Zaprosił mnie do radiowozu, zdjął czapkę - pod czapką miał blon
                                              > d irok
                                              > > eza. Mało mi po nogach nie pociekło, usta z zachwytu złożyłam w małe kółe
                                              > czko..
                                              >
                                              > O matko!!! Blond irokez pod czapką policjanta! Aż mi kolana zmiękły... :-D Milu
                                              > sio, milusio... Zajebiste połączenie, robi wrażenie.

                                              Zawle tez wspominala o blondynie. Czyzby jednak nordycki typ sie forumowym paniom tak podobal? Bede w mniejszosci siwki zlotogrzywki mnie nie biora, wole brunetow, ciemne wlosy i jasne blekitne czy zielone, najlepiej turkusowe oczy, wlosy dluzsze, zeby zanurzyc palce dloni, czterdziestolatek. Ale skoro mowa o modzie czy o fiksacjach. Ciekawa jestem co Wam sie podoba?

                                              Wszystkie gustujecie w blondynach?
                                              • loppe Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 17:48
                                                Ostatnio czytałem taki materiał na gazecie redakcyjny, w którym redaktorki wśród pociągających cech wymieniły ten prawie obligatoryjny od paru juz lat zarost na twarzy faceta. Osobiście facetów uzalezniających wygląd swojej twarzy od zezwoleń i zaleceń aktualnie panującej mody omijałbym łukiem. To nie sa książeta...
                                      • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 14:50
                                        lampardzikus napisał:

                                        > Tylko za chwilę ktoś wprowadzi modę, ze naj... naj... modniejszy dla kobiety je
                                        > st strój górnika. 80% kobiet co żywo ruszą do sklepów zaopatrzyć się w ten unif
                                        > orm i zbiorowa wyobraźnia będzie już inna. Znaczy taka, że męski strój górnika
                                        > najmodniejszy jest na kobiecie. Bo co to złamać "męski" strój żołnierza. To już
                                        > niemal powszechne ;)

                                        To po pierwsze nic nowego. Mód damskich opartych na ciężkich, męskich motywach było w historii trochę. Na przykład toporna, ciężka moda z końca lat trzydziestych i do połowy czterdziestych.

                                        www.google.pl/search?q=moda+lata+30&hl=pl&tbo=d&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=9m0KUc78JerP4QTX7YBo&sqi=2&ved=0CAcQ_AUoAA&biw=1280&bih=935#hl=pl&tbo=d&tbm=isch&sa=1&q=kobieta+lata+30&oq=kobieta+lata+30&gs_l=img.3...2068.6138.3.6839.14.13.1.0.0.0.162.1347.3j10.13.0...0.0...1c.1.yWnACFeb7EQ&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.&bvm=bv.41642243,d.ZG4&fp=458c131209f4710b&biw=1280&bih=935&imgrc=FKA6kVIynfLg8M%3A%3BaE-obN36_ELgmM%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.cytadela.aplus.pl%252Ftematy_cyw%252Fmoda_styl%252F1929.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.cytadela.aplus.pl%252Fmoda_styl.htm%3B800%3B533
                                        Pomijając zdjęcia gwiazd filmowych w strojach wieczorowych mamy zalew fotografii zwykłych "kobiet" i gwiazd fimowych w scenach dziennych w koszmarnych, watowanych garniturkach, kapeluszach-naleśniakach, z włoskami przylizanymi do czaszki. Dla mnie chyba najpaskudniejsza moda XX wieku. Już wolę lata osiemdziesiate powszechnie uznawane za modowy koszmarek. W nich jest przynajmniej jakiś subkulturowy pazur.


                                        I tym dopiero wszyscy będą się jarać ;) ;).

                                        No właśnie. Jedna się będzie jarać, inna nie. Jestem zdania, że nie można kompletnie ignorować mody. Grozi śmiesznością. W takim samym stopniu, jak absolutne jaranie się i nakładanie na siebie ubrań nie pasujących do urody, sylwetki, trybu życia i charakteru. Spokojnie można nie robiąc z siebie niemodnego dziwadła ominąć większość trendów modowych i wyglądać po swojemu lub/i kobieco i jednocześnie całkiem "na czasie".
                                        Ponieważ nie ustosunkowałeś się do moich wczorajszych postów z niższych partii drzewka przypomnę ci, że mamy niewątpliwą przyjemność żyć w czasach, w których aby nie wypaść na margines, nie wzbudzać sensacji, nie razić i nie obrażać, nie ma przymusu ścisłego podporządkowywania się modzie. Największe znane mi osobiście elegantki, kobiety kobiece i wnętrzem i strojem olewają większość trendów i wybierają sobie to, co jest po ich linii. Słusznej linii, jak widać :-) A do tego każda jest inna! W czasach dostępu do ton łachów w tysiącach stylów naprawdę można być sobą. I, wbrew twojemu mędzeniu, bardzo dużo kobiet wykorzystuje ten atut miejsca i czasu, w któych przyszło im żyć.
                                        • lampardzikus Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 15:07
                                          Próbujesz do tego dorobić zbyt dużą ideologię. Ja stwierdziłem prosty fakt. Wyjdź na ulice i zobacz jak ubrane są kobiety. 80% - dżinsy. Jeszcze 15 lat temu było inaczej. Ja twierdzę, ze było bardziej kobieco. Tu nie chodzi o filozofowanie doszukiwanie się 2 czy 3 dna w wypowiedziach. prosty fakt, prosta obserwacja i proste wnioski.
                                          • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 15:21
                                            Tu nie chodzi o filozofowan
                                            > ie doszukiwanie się 2 czy 3 dna w wypowiedziach. prosty fakt, prosta obserwacja
                                            > i proste wnioski.

                                            Staram się wyłonić drugie dno, bo ty robisz coś od odwrotnego - ze swojej obserwacji ulicy wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Jestem dociekliwa, kiedy mi się opowiada wstrząsające historie na temat upadku kobiecości na podstawie jakichś, sorry, bzdetnych wrażeń wzrokowych.

                                            Wyj
                                            > dź na ulice i zobacz jak ubrane są kobiety. 80% - dżinsy. Jeszcze 15 lat temu b
                                            > yło inaczej. Ja twierdzę, ze było bardziej kobieco.

                                            W latach 80-tych nosiłyśmy wszystkie dżinsy i sztruksy. To dopiero była unifikacja! ;-) I to dżinsy nie w stu dwudziestu fasonach i kolorach, tylko w pięciu. Ale ty wtedy pewnie się dopiero rodziłeś. Poza tym proponuję przestać gapić sie na gimnazjalistki i blachary - panny powyżej dwudziestki są już mniej na jedno kopyto. No i odczepić się od dżinsów, a przynajmniej dostrzec mnogość wariantów, w jakich dżinsy występują. Ja nie wiem, może jak zaczęto w XIX wieku produkować perkal, to byli tacy, co narzekali na unifikację i upadek kobiecości, bo wszystkie panny w perkalach zaczęły biegać? ;-)
                                            • lampardzikus Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 15:31
                                              Eeee - zapytaj kogo chcesz jakie były proporcje noszenia spódnic i sukienek jeszcze 15 lat temu wśród kobiet w stosunku do noszenia spodni. Powiem tak: było bardziej kobieco ;)
                                              • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 15:46
                                                > Eeee - zapytaj kogo chcesz jakie były proporcje noszenia spódnic i sukienek jes
                                                > zcze 15 lat temu wśród kobiet w stosunku do noszenia spodni. Powiem tak: było b
                                                > ardziej kobieco ;)

                                                No więc pytam siebie i odpowiadam sobie sama: nei wydaje mi się, by spodni było mniej 20 czy 10 lat temu. Poza tym niech wypowie się reszta forum, to się dowiemy może czegoś ciekawego na temat. I jeszcze coś, co już pisałam: kobieco nie równa się w spódnicy. Popatrz raz jeszcze na te panie z trzydziestych lat ;-)
                                                A tak zupełnie na marginesie: przecież kobieta w spodniach bezpośrednio prezentuje wszem i wobec rejony kluczowe z punktu widzenai psychoewo, czyli te świadczące o jej zdolnościach rozrodczych. Więc o co wam chodzi? ;-)
                                                • lampardzikus Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 16:31
                                                  Ależ monotonnie się zrobiło. Ja nie tyle przeciw spodniom ile przeciw PROPORCJOM i unifikacji ;).
                                                  Pewnie że kobieco nie równa się w spódnicy, ale MAM WRAŻENIE że dziś niemal jedynym wyznacznikiem kobiecości poprzez "modę" jest to, że mają zasuwać w spodniach. Jakby "coś" "ktoś" je do tego zmusił. Tak to wygląda.
                                              • zyg_zyg_zyg Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 15:46
                                                Aż z ciekawości spojrzałam na zdjęcia klasowe z liceum sprzed eee.. no... mniej więcej 15 lat ;-) Jedna dziewczyna na trzech z nich ma spódnicę - ale ona zawsze chodziła w spódnicach, żeby tuszować mankamenty swojej figury. Cała reszta (fajnych babek) w spodniach.
                          • urquhart Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 15:47
                            that.bitch.is.sick napisała:
                            > Kobiety w mundurach też są ekscytujące. Nawet są takie przebrania erotyczne: po
                            > licjantka, komandoska.

                            No masz rację, policjantka najbardziej popularna w sklepie.
                            www.crazyladies.pl/prod_5988_kostium_sexy_policjantka_-_m.html
                            Mnie bardziej podoba się Kadetka
                            www.crazyladies.pl/prod_10237_kostium_kadetka_-_m.html
                            Ale w badaniach mężczyzn nie stwierdzili podobnej ogólnej zależności.
                            >>>>

                            Wyniki?
                            Mężczyźni chcieli iść na kawę czy randkę z najpiękniejszą modelką, zupełnie nieistotne było to jak była ona ubrana. Na kobiety sposób ubierania mężczyzny miał jednak duży wpływ. Były bowiem bardziej skłonne iść na kawę czy randkę z mężczyznami, którzy nosili marynarki i Rolexy. Wśród modeli i modelek ocenionych jako odpowiednich na randkę największą różnicę wśród kobiet i mężczyzn zaobserwowano gdy ci nosili ubrania świadczące o wysokim statusie.

                            Wiecej: www.eioba.pl/a/3t5n/co-sie-kobietom-podoba-u-mezczyzn-i-dlaczego-ubranie#ixzz2JZ40tKdC

                            --
                            Kobiety mają znacznie większe od mężczyzn wymagania i oczekiwania. Ciągle dla większości z nas rodzina i wychowanie dzieci są głównym polem realizacji, sprawą o strategicznym znaczeniu. Mężczyzna przestaje być ukochanym człowiekiem, zostaje sprowadzony do roli dostarczyciela dóbr dla rodziny. (Majka Jaworska)
                            • kawitator Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 19:31
                              Były bowiem bardziej skłonne iść na kawę czy randkę z mężcz
                              > yznami, którzy nosili marynarki i Rolexy.

                              Co więcej one mają szósty zmysł ;-) bo przecież nie wiedzę Lubie zegarki i mam jeden oczywiście nie prostacki Rolex a B z limitowanej serii kilkuset egzemplarzy. Ktoś kto się interesuje to wie ze za niego dobrą furę można by nabyć droga wymiany ale jak ktoś nie specjalista to nie wie. Faceci nie zwracają na to uwagi a kobitki reagują na to bezbłędnie ;-) dużo bardziej wzmożonym zainteresowaniem moją osobą niż kiedy noszę skromnego Longina Czary jakieś czy co ?
                              • hello-kitty2 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 19:54
                                kawitator napisał:

                                > Były bowiem bardziej skłonne iść na kawę czy randkę z mężcz
                                > > yznami, którzy nosili marynarki i Rolexy.
                                >
                                > Co więcej one mają szósty zmysł ;-) bo przecież nie wiedzę Lubie zegarki i mam
                                > jeden oczywiście nie prostacki Rolex a B z limitowanej serii kilkuset egzempla
                                > rzy. Ktoś kto się interesuje to wie ze za niego dobrą furę można by nabyć droga
                                > wymiany ale jak ktoś nie specjalista to nie wie. Faceci nie zwracają na to uwa
                                > gi a kobitki reagują na to bezbłędnie ;-) dużo bardziej wzmożonym zainteresowa
                                > niem moją osobą niż kiedy noszę skromnego Longina Czary jakieś czy co ?

                                Kawitator wiec skorzystam z okazji i podpytam: a gotowki ile nosisz przy sobie tak na codzien, srednio?
                                • kawitator Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 19:56
                                  praktycznie nie noszę nie jest mi potrzebna :-P
                                  • hello-kitty2 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 20:05
                                    kawitator napisał:

                                    > praktycznie nie noszę nie jest mi potrzebna :-P

                                    tak myslalam, no nic, dzieki
                              • loppe Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 19:54
                                kawitator napisał:

                                > Były bowiem bardziej skłonne iść na kawę czy randkę z mężcz
                                > > yznami, którzy nosili marynarki i Rolexy.
                                >
                                > Co więcej one mają szósty zmysł ;-) bo przecież nie wiedzę Lubie zegarki i mam
                                > jeden oczywiście nie prostacki Rolex a B z limitowanej serii kilkuset egzempla
                                > rzy. Ktoś kto się interesuje to wie ze za niego dobrą furę można by nabyć droga
                                > wymiany ale jak ktoś nie specjalista to nie wie. Faceci nie zwracają na to uwa
                                > gi a kobitki reagują na to bezbłędnie ;-) dużo bardziej wzmożonym zainteresowa
                                > niem moją osobą niż kiedy noszę skromnego Longina Czary jakieś czy co ?


                                Powiem, ostatnio postawiłem na buty.
                              • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 20:09
                                Faceci nie zwracają na to uwa
                                > gi a kobitki reagują na to bezbłędnie ;-) dużo bardziej wzmożonym zainteresowa
                                > niem moją osobą niż kiedy noszę skromnego Longina Czary jakieś czy co ?

                                Czary to dla mnie to, co opowiadasz :-D Podziwiam znajomość zegarmistrzowskich arcydzieł u twoich znajomych pań, ja ledwie odróżniam budzik od zegara z kukułką. Natomiast bardzo wielu moich znajomych panów, bez względu na grubość portfela, zidentyfikowałoby twój zegarek z odległości pół kilometra bez lunety. Wcale mnei to nie dziwi: faceci nie strojąc się tak, jak my gdzieś muszą lokować potrzeby estetyczne.
                                Aha, mężczyznę z kasą poznaję po specyficznym rodzaju pewności siebie i luzu.
                                • hello-kitty2 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 20:14
                                  aandzia43 napisała:

                                  > Czary to dla mnie to, co opowiadasz :-D Podziwiam znajomość zegarmistrzowskich
                                  > arcydzieł u twoich znajomych pań, ja ledwie odróżniam budzik od zegara z kukułk
                                  > ą.

                                  Aandzia bucham przy Tobie caly czas. Wydluzasz mi zycie kochana :)
                                  • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 20:26

                                    > Aandzia bucham przy Tobie caly czas. Wydluzasz mi zycie kochana :)

                                    Cieszę się, że mam etat soku z żeńszenia. Byle nei soku z żuka ;-)
                        • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 15:11
                          > Czyżby?
                          > www.youtube.com/watch?v=qPRD-nJREEM
                          > No ale nie na Aandziach świat zbudowany. Takie jest badanie Bussa powtarzane wi
                          > ele razy że te same chłopy przebrane w mundury (wojskowych, pilotów, garnitury-
                          > maklerów- symbol władzy i autorytetu) są postrzegani przez losowe w badaniach b
                          > aby automatycznie jako znacznie, znacznie bardziej przystojni i atrakcyjni seks
                          > ualnie i nawet nie rozpoznawały że widziały ich wcześniej :)

                          Zaraz zaraz, ja nie o tym akurat poziomie zjawiska. Lampart zdaje się być z gatunku księżniczek na ziarnku grochu - ziarnko będzie go uwierać dla zasady, choćby na nim i wokół niego było dziesięć cudnych, puchowych poduszek. Zawziął na tych dżinsach, czy spodniach w ogóle, i utożsamił kobiecość stroju z brakiem portek na tyłku kobiety. No co ja mu poradzę, że jest fetyszystą pojedynczej rury na damskim odwłoku i nie może podskoczyć wyżej wyobraźnią?
                          • lampardzikus Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 15:20
                            Ale to nieprawda Andzia co piszesz. Ja nie tyle mam coś do spodni i noszenia spodni przez kobiety! Piszę tylko zjawisku masowego uspodniowienia piękniejszej części świata. Tak jak napisałem wystarczy porównać czas sprzed 15 lat do teraźniejszego. Teraz 80 proc. chodzi w spodniach. Wtedy też kobitki chodziły w spodniach ale nie w takiej ilości. I moim zdaniem - powtórzę - MOIM ZDANIEM - to było dużo ciekawsze zjawisko.
                            • hello-kitty2 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 17:43
                              lampardzikus napisał:

                              > Ale to nieprawda Andzia co piszesz. Ja nie tyle mam coś do spodni i noszenia sp
                              > odni przez kobiety! Piszę tylko zjawisku masowego uspodniowienia piękniejszej c
                              > zęści świata. Tak jak napisałem wystarczy porównać czas sprzed 15 lat do teraźn
                              > iejszego. Teraz 80 proc. chodzi w spodniach. Wtedy też kobitki chodziły w spodn
                              > iach ale nie w takiej ilości. I moim zdaniem - powtórzę - MOIM ZDANIEM - to był
                              > o dużo ciekawsze zjawisko.

                              Lampard a ogladasz czasem filmy science fiction? Wg mnie kobiety udpodobnia sie do mezczyzn calkowicie. Przestana byc slaba plcia. Przyjemnosc z wladzy chocby fizycznej jest wieksza niz przyjemnosc z podobania sie. Po co mam zabiegac, zeby mezczyzna zwrocil na mnie uwage i mi cos dal, skoro moge to wziazc sama.

                              Widze dookola. Kobiet gruszek jest coraz mniej. Zaczynaja dominowac kobiety szczuple, wysportowane. Wiesz jak rozpoznaje sie osoby/kobiety wysportowane? Po mocnych ramionach. Nie ma sportu od ktorego nie rosna ramiona, a dupa nie szczupleje.

                              Nic z tym nie zrobisz. Nie odwrocisz tego. Pora sie przyzwyczaic i zaakceptowac.



                              • lampardzikus Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 18:05
                                No cóż. Przynajmniej to Kitty z Twojej strony celna diagnoza i prognoza tego co ma się wydarzyć. Nie mam ambicji, żeby zawracać kijem Wisłę ;). Ale życie nie jest takie proste. W każdym razie Twoja prognoza nie musi się sprawdzić. My (jako ludzie) potrafimy się zaskakiwać. Mamy to "coś" - czyli wolność i nieprzewidywalność. i kto wie, czy nie wskoczycie (mówiąc umownie) znów w sukienki. Bo np. będzie wam brakować tego, że facet wam nie ustępuje miejsca w tramwaju. ;)
                                • loppe Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 18:14
                                  Akurat Kitty - jak mi się wydaje - nie lubi jak facet ustępuje, a za parę lat będzie nawet mozna zarobić w gębę jak który ustąpi
                                  • hello-kitty2 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 18:32
                                    loppe napisał:

                                    > Akurat Kitty - jak mi się wydaje - nie lubi jak facet ustępuje, a za parę lat b
                                    > ędzie nawet mozna zarobić w gębę jak który ustąpi

                                    Dobra powaznie Loppe: na zachodzie nie ma takiego zjawiska jak ustepowanie miejsca. Nie bylo go juz tu zanim przyjechalam. Wiec nie musze sie obawiac, ze jakis facet cos ode mnie chce, bo takie zdarzenie nie bedzie mialo miejsca na bank.
                                    • hello-kitty2 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 18:35
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > loppe napisał:
                                      >
                                      > > Akurat Kitty - jak mi się wydaje - nie lubi jak facet ustępuje, a za parę
                                      > lat b
                                      > > ędzie nawet mozna zarobić w gębę jak który ustąpi
                                      >
                                      > Dobra powaznie Loppe: na zachodzie nie ma takiego zjawiska jak ustepowanie miej
                                      > sca. Nie bylo go juz tu zanim przyjechalam. Wiec nie musze sie obawiac, ze jaki
                                      > s facet cos ode mnie chce, bo takie zdarzenie nie bedzie mialo miejsca na bank.

                                      Aha inna sprawa, ze prawie nigdy nie brakuje wolnych miejsc, wiec nie ma potrzeby ustepowac. Komunikacja miejska jest bardzo droga, jednorazowy bilet nawet na jeden przystanek kosztuje 2 euro = 8 zl, wiec wiekszosc ludzi jezdzi na rowerze :)
                                    • loppe Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 18:44
                                      hello-kitty2 napisała:


                                      >
                                      > Dobra powaznie Loppe: na zachodzie nie ma takiego zjawiska jak ustepowanie miej
                                      > sca. Nie bylo go juz tu zanim przyjechalam. Wiec nie musze sie obawiac, ze jaki
                                      > s facet cos ode mnie chce, bo takie zdarzenie nie bedzie mialo miejsca na bank.


                                      A co Ty wiesz o zachodzie? Piszesz o Holandii, a wydaje Ci się że piszesz również o Włoszech, Francji??
                                      • hello-kitty2 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 20:08
                                        loppe napisał:

                                        > hello-kitty2 napisała:
                                        >
                                        >
                                        > >
                                        > > Dobra powaznie Loppe: na zachodzie nie ma takiego zjawiska jak ustepowani
                                        > e miej
                                        > > sca. Nie bylo go juz tu zanim przyjechalam. Wiec nie musze sie obawiac, z
                                        > e jaki
                                        > > s facet cos ode mnie chce, bo takie zdarzenie nie bedzie mialo miejsca na
                                        > bank.
                                        >
                                        >
                                        > A co Ty wiesz o zachodzie? Piszesz o Holandii, a wydaje Ci się że piszesz równi
                                        > eż o Włoszech, Francji??

                                        O zachodzie Europy, a Wlochy na na poludniu? :)
                                • hello-kitty2 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 18:26
                                  lampardzikus napisał:

                                  > No cóż. Przynajmniej to Kitty z Twojej strony celna diagnoza i prognoza tego co
                                  > ma się wydarzyć. Nie mam ambicji, żeby zawracać kijem Wisłę ;). Ale życie nie
                                  > jest takie proste. W każdym razie Twoja prognoza nie musi się sprawdzić. My (ja
                                  > ko ludzie) potrafimy się zaskakiwać. Mamy to "coś" - czyli wolność i nieprzewid
                                  > ywalność. i kto wie, czy nie wskoczycie (mówiąc umownie) znów w sukienki. Bo np
                                  > . będzie wam brakować tego, że facet wam nie ustępuje miejsca w tramwaju. ;)

                                  Przeciez od dawna nikt nie ustepuje, bo jest rownouprawnienie = facet w tramwaju ma prawo byc zmeczony i moze mu byc zimno i moze sie bac, ze stojac przewroci sie jak tramwaj szarpnie. Chyba oczywiste jest to, ze jako kobiety takie rzeczy rozumiemy i wspieramy mezczyzn psychicznie ich tramwajowej podrozy do domu:)
                                  • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 18:59

                                    > Przeciez od dawna nikt nie ustepuje, bo jest rownouprawnienie = facet w tramwaj
                                    > u ma prawo byc zmeczony i moze mu byc zimno i moze sie bac, ze stojac przewroci
                                    > sie jak tramwaj szarpnie. Chyba oczywiste jest to, ze jako kobiety takie rzecz
                                    > y rozumiemy i wspieramy mezczyzn psychicznie ich tramwajowej podrozy do domu:)

                                    Facet w tramwaju ma prawo być zmęczony jako i ja. Amen. No chyba, że ja mam 65, a on 25 - wtedy mogłabym oczekiwać ustąpienia miejsca. Ale nei ze względu na płeć, tylko wiek. Nie wiem, o co Lampartowi chodzi.
                                    Inną sprawą jest galanteria w grupie znajomych np. na spotkaniu towarzyskim. Wtedy usadzanie pań w wygodnych i bezpiecznych miejscach, przynoszenie szala, nalewanie płynów mile widziane :-)
                                    • urquhart Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 19:16
                                      > Facet w tramwaju ma prawo być zmęczony jako i ja. Amen. No chyba, że mam 65,
                                      > a on 25

                                      Dekadę temu 65 to była średnia życia mężczyzn tak wiec szanse spotkania i ustępowanie im miejsca w tym wieku jest jakby znacznie mniejsza niż kobiecie (dziś 72 M vs 81 K). :)
                                      • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 20:12
                                        Ale ja pisałam o 65-letniej kobiecie :-)
                                        • hello-kitty2 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 20:16
                                          aandzia43 napisała:

                                          > Ale ja pisałam o 65-letniej kobiecie :-)
                                          >
                                          65 letnia w dzinsach z dupa w jablko to dla Lamparda czy Urqu trudna do rozpoznania jako kobieta :)
                                          • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 20:24

                                            > 65 letnia w dzinsach z dupa w jablko to dla Lamparda czy Urqu trudna do rozpozn
                                            > ania jako kobieta :)

                                            Co prawda ja pisałam tylko o ustępowaniu miejsca w tramwaju ze zwykłej uprzejmości osobom, ząb czasu nadgryzł zdrowie i kondycję, ale rzeczywiscie, masz rację. Nie ten target i identyfikacja zakończona niepowodzeniem ;-)
                                  • zawle Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 21:05
                                    lampardzikus napisał:
                                    i kto wie, czy nie wskoczycie (mówiąc umownie) znów w sukienki.
                                    > Bo np
                                    > > . będzie wam brakować tego, że facet wam nie ustępuje miejsca w tramwaju.
                                    > ;)
                                    • zawle Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 21:11
                                      Wiecie że ja tez nie odróżniam roleksów od innych? Nieprawda jest natomiast że wszystkie kobiety nie odróżniają. Miałam taką jedną koleżankę....ta odróżniła nawet marki kurtek na narty...ta za 300, ta za 6000. Ale ona ewidentnie leciała na kasę.
                                      • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 21:46
                                        Nieprawda jest natomiast że
                                        > wszystkie kobiety nie odróżniają.

                                        No pewnie, że nieprawda. Ale faceci jako wielbiciele i nosiciele określonych gadżetów lepiej orientują się w ich cenach. Ja bezbłędnie oceniam przedział cenowy butów, które jakaś pani ma nogach, bo lubię buty. Ale mój chłop za Chiny Ludowe nie odpowiedziałby na taką zagadkę nawet po telefonie do przyjaciela. No, skaj od Ryłki czy Venezii na damskiej nodze pewnie by odróżnił ;-)
                                        • zawle Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 11.02.13, 22:15
                                          aandzia43 napisała: No, sk
                                          > aj od Ryłki czy Venezii na damskiej nodze pewnie by odróżnił ;-)
                                          >

                                          Bosz....ja też mam pierdolca na punkcie butów. No może jeszcze płaszczy, toreb, zapasów, włosów ...dobra....starczy. Niestety butowego nie mogę realizować na moim wyśnionym poziomie. Wizyta w dobrym sklepie obuwniczym we Włoszech pozbawiła mnie raz na zawsze z zaciechu z nowych butów;(((
                              • aandzia43 Re: Gacie nie stworzą mężczyzny,spódnica kobiety 31.01.13, 18:25

                                > Lampard a ogladasz czasem filmy science fiction? Wg mnie kobiety udpodobnia sie
                                > do mezczyzn calkowicie. Przestana byc slaba plcia.

                                O tak, filmy science fiction to ciekawa sprawa :-) W ogóle obraz kobiety w filmach na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat zmienił się. Truizm, wiem. Z grubsza, bo nie mam teraz czasu: kobiety w filmach, czy to w typowych romansach czy jakichkolwiek innych, zaczęły być przedstawiane w różnych kontekstach, nie tylko w tym romansowo-zdobiącym. I to właśnei podstawowa różnica miedzy kinem popularnym lat np. trzydziestych a współczesnym. Bo oczywiscie i w czterdziestych latach mieliśmy genialne i straszne "Co się zdarzyło Baby Jane", ale teraz już większosć filmów ukazuje wielowymiarowy kobiecy wizerunek. To jest zapewne ta różnica, która drażni niepomiernie Lamparta - upodomiotowienie ;-)
                      • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 31.01.13, 11:12
                        Pewnie, że spódnica nie stworzy kobiety. W ogóle nie o to chodzi.
                  • lampardzikus Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 01.02.13, 10:10
                    Potrafią sobie radzić i nikt tego nie kwestionuje. Ty nadal nie rozumiesz o czym się m.in. do Ciebie pisze. ;)
      • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 11:57
        that.bitch.is.sick napisała:

        > O co tu chodzi z tą ambicją sabata, dlaczego ten pan tak źle postępuje?:)

        Już Ci odpowiedziałem jako strach ;) Niestety nie zawsze cierpienie uszlachetnia, a dodatkowo moje cierpienie jest niestety nudne i typowe jak kłębek mchu rosnący na kamiennej posadzce w zaniedbanym parku.
        Jak to szło ? Kontemplacja nieudanej inwestycji matrymonialnej ? Nie pamiętam dokładnie, ale coś w tym guście :D

        Skoro typowa frustracja, to i typowe jej reperkusje. Po raz kolejny jestem rozczarowująco schematyczny, ale niestety nie przeskoczę nad samym sobą w tym zakresie. Mój wkurw na samego siebie jest trudny do wysłowienia, co mnie na swój sposób dziwi, bo miałem przecież już długi okres kiedy stałem się apatyczny i zobojętniałem na swoją sytuację.
        • that.bitch.is.sick Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 10:08
          sabat-77 napisał:

          > that.bitch.is.sick napisała:

          >
          > Skoro typowa frustracja, to i typowe jej reperkusje. Po raz kolejny jestem rozc
          > zarowująco schematyczny, ale niestety nie przeskoczę nad samym sobą w tym zakre
          > sie. Mój wkurw na samego siebie jest trudny do wysłowienia, co mnie na swój spo
          > sób dziwi, bo miałem przecież już długi okres kiedy stałem się apatyczny i zobo
          > jętniałem na swoją sytuację.

          Za to teraz się wkurwiłem i znienawidzę wszystkich bab hurtowo? Nieuchronnie zmierzasz w stronę modelu męskości reprezentowanego przez ojca. Pamiętaj, nie musisz wybierać pomiędzy byciem wyśmiewaną cipą, a napędzanym resentymentami mizoginem - stać Cię sabat na więcej.
          • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 13:14
            > > that.bitch.is.sick napisała:
            >
            > Za to teraz się wkurwiłem i znienawidzę wszystkich bab hurtowo?

            Co Ty gadasz bitch? A siebie tez znienawidzisz? Przeciez Sabat sie paniecznie Ciebie boi przede wszystkim. No ale obciazac Ciebie za to, ze on sie boi, to chyba spora przesada, nie uwazasz?

            Doroslym mezczyzna jest, a Ty jakies baby obciazasz?


            • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 21:26
              hello-kitty2 napisała:

              > Co Ty gadasz bitch? A siebie tez znienawidzisz? Przeciez Sabat sie paniecznie C
              > iebie boi przede wszystkim. No ale obciazac Ciebie za to, ze on sie boi, to chy
              > ba spora przesada, nie uwazasz?
              >
              > Doroslym mezczyzna jest, a Ty jakies baby obciazasz?

              Kitty, sama niedawno pisałaś, że boisz się ludzi. Czemu więc nie traktujesz mojego strachu wobec innych z należytym szacunkiem ? Skoro ludzi należy się bać, tak jak napisałaś, to czy mój strach nie jest objawem racjonalnego myślenia ? A jeżeli tak, to dlaczego z niego drwisz ? Czy powinnaś ? Przyznasz chyba, że mówię logicznie ?
              • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 31.01.13, 01:08
                sabat-77 napisał:

                > hello-kitty2 napisała:
                >
                > > Co Ty gadasz bitch? A siebie tez znienawidzisz? Przeciez Sabat sie paniec
                > znie C
                > > iebie boi przede wszystkim. No ale obciazac Ciebie za to, ze on sie boi,
                > to chy
                > > ba spora przesada, nie uwazasz?
                > >
                > > Doroslym mezczyzna jest, a Ty jakies baby obciazasz?
                >
                > Kitty, sama niedawno pisałaś, że boisz się ludzi. Czemu więc nie traktujesz moj
                > ego strachu wobec innych z należytym szacunkiem ? Skoro ludzi należy się bać, t
                > ak jak napisałaś, to czy mój strach nie jest objawem racjonalnego myślenia ? A
                > jeżeli tak, to dlaczego z niego drwisz ? Czy powinnaś ? Przyznasz chyba, że mów
                > ię logicznie ?

                Nie drwie. Slowo klucz "panicznie". Niewspolmiernie do zagrozenia.

                Nie pisalam tez ze nalezy sie bac. Pisalam, ze matka mnie uczyla, ze trzeba. A przeciez moja matka to nie wyrocznia dla ludzi. Miala na mysli, ze ludzi stac na straszne rzeczy, trzeba byc tego swiadomym i przeciwstawiala to mojemu dzieciecemu strachowi przed duchami, wampirami, jak sie horrorow naogladalam i spalam przy zapalonym swietle :) Pisalam tez w kontekscie seksualnym ale to dotyczylo moich osobistych preferencji.
          • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 21:08
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Za to teraz się wkurwiłem i znienawidzę wszystkich bab hurtowo? Nieuchronnie zm
            > ierzasz w stronę modelu męskości reprezentowanego przez ojca. Pamiętaj, nie mus
            > isz wybierać pomiędzy byciem wyśmiewaną cipą, a napędzanym resentymentami mizog
            > inem - stać Cię sabat na więcej.

            Poważnie wątpię, bym miał trzecią drogę. W zasadzie nie ma wiele opcji. Poradzenie sobie z frustracją związaną z porażką i odrzuceniem przerasta mentalnie nie tylko mnie. Ja wiem, że to nie jest najlepszy argument, ale ludzi którzy zdołali to przeskoczyć jest chyba niewielu. Nawet na tym forum, jakby się dobrze rozejrzeć to wielu nie ma i to wśród obu płci.
            • woln-yptak Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 31.01.13, 14:16
              sabat-77 napisał:
              > Poważnie wątpię, bym miał trzecią drogę. W zasadzie nie ma wiele opcji. Poradze
              > nie sobie z frustracją związaną z porażką i odrzuceniem przerasta mentalnie nie
              > tylko mnie. Ja wiem, że to nie jest najlepszy argument, ale ludzi którzy zdoła
              > li to przeskoczyć jest chyba niewielu. Nawet na tym forum, jakby się dobrze roz
              > ejrzeć to wielu nie ma i to wśród obu płci.

              Oczywiście metoda o której napiszę działa na mnie, ale skoro działa bardzo dobrze, to może warto. Chodzi o Porozumienie bez przemocy i ideę, że czyjeś "nie" nie jest skierowane przeciwko nam, a jedynie jest rodzajem "tak" dla ważnych potrzeb tej osoby. Takie podejście do sprawy pozwala pozbyć się syndromu ofiary, a także w jakimś sensie oddzielić się (usamodzielnić) od tego co robi np. nasz partner. Poza tym dając ludziom prawo do zaspokajania ich własnych potrzeb łatwiej dajemy także sobie taką możliwość :) A to otwiera przed nami wiele dróg. Generalnie uważam PBP za bardzo wartościową metodę.
      • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:39
        that.bitch.is.sick napisała:

        przy jej postępowaniu kaprala, nie uda jej się nigdy przyciągnąć żadnego sup
        > ermena tylko same pierdoły saskie, bo bad boy z reguły szuka kobiety o cechach
        > kobiecych.

        I niech im bedzie na zdrowie. Bad boy, Superman to pan, ktory dobiera mnie do trojkata (nie platonskiego Loppe i nie na legalu). Czy ja chce Bitch, zeby on sie ze mna ozenil i zebysmy mieli ladny domek na bulwarze, w ktorym bede sobie siedziec nic nie robiac? Pytam czym mam sie odurzyc, zeby zapomniec, ze na ten domek zarobilam dupa, a inne panie maja lepsze dupy i bardziej pracowite i macho pojdzie skad przyszedl. I tak jak ruchal mnie na boku, tak i ruchac bedzie inne na boku, bo inaczej nie moze. I chocby mi codziennie mowil, ze mnie kocha w paru jezykach i chocby mnie nigdy nie zostawil i chocby pieniazki do domu przyniosl i polozyl na stole, i chocby dzieci do prywatnych szkol poslal i chocby kupil mi samochod i wymienil go zaraz na inny, bo mi sie model czy kolor nie spodobal IT IS NOT GOOD ENOUGH.

    • piotr-de-volaille Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 11:30
      A tak z ciekawości: co to dla Ciebie znaczy bycie kobiecą? Zachowywanie się jak "księżniczka"? To jest esencją kobiecości?
      Kobiety prostackie i wulgarne istniały zawsze. Nie sądzę, żeby nagle ich przybyło (sto lat temu baby na targu tak samo kurwami rzucały, tylko w literaturze pięknej o tym jakby mniej). Zmieniło się może tyle, że dawniej furman szukał baby na targu i mu jej maniery nie przeszkadzały, a dziś środowiska się mieszają. Ale wybór jest duży: znajdziesz i omdlewającą księżniczkę i toporną chłopo-babę i fajną, sensowną kobitkę, która mimo tego, że chodzi w jeansach ma poukładane pod kopułą i potrafi być rewelacyjną partnerką. Jakoś mnie takie generalizowanie i wrzucanie wszystkich do jednego wora średnio przekonuje...
      A że na forum kobiety narzekają na facetów? Śmiem sądzić, że na forach narzekają głównie ci, którzy mają różne żale i problemy, bo taka jest specyfika tego miejsca. Z całym szacunkiem, ale nie traktowałbym ich jako reprezentatywną próbkę.
      • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 11:46
        Ale ja mówię DO forum, nie przemawiam przecież z trybuny sejmowej ani nie występuje w roli popularnego doktora z serialu dla emerytek ;) Mój post ma konkretnych odbiorców, czyż nie ?
        • piotr-de-volaille Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 11:56
          hmm... znaczy się że panie przebywające na tym forum nie są dość kobiece? Odważnyś :)
          • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 11:59
            piotr-de-volaille napisał:

            > Odważnyś :)

            A co to za odwaga przypierdolić kobiecie ? To jest chamstwo, a ja jestem chamem.
            • piotr-de-volaille Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:02
              e, nie o to mi chodziło... odważny wniosek oparty na wątłych przesłankach (choć w sumie może znasz osobiście większość przebywających tu kobiet i morze wódki razem wypiliście)
              • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:17
                piotr-de-volaille napisał:

                > e, nie o to mi chodziło... odważny wniosek oparty na wątłych przesłankach (cho
                > ć w sumie może znasz osobiście większość przebywających tu kobiet i morze wódki
                > razem wypiliście)

                Nigdy przesłanek nie jest dostatecznie dużo, by komuś z czystym sumieniem przypierdolić, a przecież ludzie robią to nagminnie :) Dość, że ja mam swoje powody i przesłanki, tyle wystarczy.
        • zyg_zyg_zyg Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 12:18
          > Mój post ma konkretnych odbiorców, czyż nie ?

          I to czyni Twoje tezy bardziej prawdziwymi?
    • jesod Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:04
      Księżniczki mogą być dobre lub złe. To nie jest tylko kwestia manier, to przede wszystkim kwestia wrażliwości. Maniery to tylko element opakowania - czasem sztuczny, naciągany i zakłamany.

      To mężczyzna tworzy kobietę, a kobieta mężczyznę - ponieważ na mądrość tego świata składa się pierwiastek męski i żeński - które stanowią całość.

      sabat-77 napisał:
      > Trzeba góry by ją zdobyć, trzeba smoka by go zabić, trzeba księżniczki by ją uw
      > olnić

      A może z męskiego punktu wiedzenia to jednak wygląda nieco inaczej... ?
      Trzeba ją za wszelką cenę posiąść, trzeba smoka by ją zabić, trzeba być władcą wieży, w której można ją trzymać i łaskawie uwalniać od czasu do czasu, udowadniając sobie swoją moc i dobre serce.
      :)
      • lampardzikus Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:11
        Ja mam raczej wrażenie, że to kobiety zdecydowanie bardziej "siebie tworzą" niż faceci je tworzą.
        • jesod Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:32
          lampardzikus napisał:
          > Ja mam raczej wrażenie, że to kobiety zdecydowanie bardziej "siebie tworzą" niż
          > faceci je tworzą.

          Ja jednak mam inne odczucie, zgodne z przesłaniem "jako w niebie tak i na ziemi".
          Jest akcja - jest reakcja. Tak wiele zależy od warunków i okoliczności. Od ludzi, których spotkamy na naszej drodze. To nasze doświadczenia nas kształtują.

          Ale... Wytłumacz mi dlaczego uważasz, że kobiet bardziej "siebie tworzą"? Na czym według Ciebie to polega?
          Zgodzę się z tym, że bardziej potrafią siebie wyrazić, ale wcale nie uważam, że są idealne, anielskie, bez skaz i zawsze pokrzywdzone. Chociaż z natury są bardziej bezbronne, a przez to zależne od tego czy im się w życiu poszczęści.

          • zawle Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:36
            jesod napisała: > Ale... Wytłumacz mi dlaczego uważasz, że kobiet bardziej "siebie tworzą"?


            Ja też mam wrażenie że tworzę siebie. Jestem kim chcę być. Lubię siebie. I nawet jeśli jakikolwiek facet powie o mnie że jestem babą- chłopem, to nie wpłynie to znacząco na moją samoocenę.
            • jesod Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:50
              zawle napisała:
              > Ja też mam wrażenie że tworzę siebie. Jestem kim chcę być. Lubię siebie. I nawe
              > t jeśli jakikolwiek facet powie o mnie że jestem babą- chłopem, to nie wpłynie
              > to znacząco na moją samoocenę.

              Zdrowe podejście. :)
              Każdy z nas tworzy siebie, choć na to w jaki sposób to robimy mają duży wpływ warunki i środowisko w jakim funkcjonujemy.
              Jednak jestem za tym by tworzyć siebie dla siebie, a nie dla otoczenia i na pokaz.
              • marek.zak1 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:58
                A co w tym złego, jeśli kobieta oczekuje od faceta, żeby był pracowitym i on takim sie dla niej staje?
                • hello-kitty2 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:02
                  marek.zak1 napisał:

                  > A co w tym złego, jeśli kobieta oczekuje od faceta, żeby był pracowitym i on ta
                  > kim sie dla niej staje?

                  A o rownouprawnieniu slyszales Marek?
                  • marek.zak1 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:09
                    Nie może byc równouprawnienia, dopóki kobiety rodza dzieci. Od faceta należy wymagać dużo więcej, tego żeby zapewnił kobiecie poczucie bezpieczeństwa, co sprowadza sie do tego, żeby ją kochał i przynosił wystarczająco dużo pieniędzy. Masz inne zdanie?
                    • hello-kitty2 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:43
                      marek.zak1 napisał:

                      Od faceta należy wy
                      > magać dużo więcej, tego żeby zapewnił kobiecie poczucie bezpieczeństwa, co spro
                      > wadza sie do tego, żeby ją kochał i przynosił wystarczająco dużo pieniędzy. Mas
                      > z inne zdanie?

                      Sorry ale dla mnie to za malo, niewystarczajaco malo.
                • jesod Pracowitość 29.01.13, 13:16
                  marek.zak1 napisał:
                  > A co w tym złego, jeśli kobieta oczekuje od faceta, żeby był pracowitym i on ta
                  > kim sie dla niej staje?

                  Pisałam o tworzeniu siebie w sensie tego jakim człowiekiem chce się być, a nie tylko i wyłącznie o pracowitości.
                  Nie wiem, czy jest w tym coś złego jeśli kobieta oczekuje od faceta pracowitości.
                  Wszystko zależy od tego jaką ona ma motywację tych swoich oczekiwań. Jeśli chodzi jej tylko o kasę i to, że ciągle jest jej za mało - to nie postrzegam tego najlepiej. Uważam, że to jest złe.
                  Jeśli on tyra dla niej jak wół, by spełnić jej wszystkie widzimisię, ciągle zmieniające się zachcianki i tylko taki ma dla niej wartość - to powiem, że jest wykorzystywany. Ze sobą trzeba być, a nie tylko mieć.
                  Pracowitość w sensie dbałości o wspólne życie jest jak najbardziej pozytywna.
                  • marek.zak1 Re: Pracowitość 29.01.13, 13:33
                    Każda przesada szodzi. Poruszajmy sie w obrębie rozsądku. Jesli facet z leniwego, zapuszczonego pod wpływem kobiety zmienia sie na lepsze, widze w tym wyłącznie pozytyw. Robi to dla niej, a nie dlatego, żeby być lepszym dla siebie samego.
                    • hello-kitty2 Re: Pracowitość 29.01.13, 13:52
                      marek.zak1 napisał:

                      > Każda przesada szodzi. Poruszajmy sie w obrębie rozsądku. Jesli facet z leniwe
                      > go, zapuszczonego pod wpływem kobiety zmienia sie na lepsze, widze w tym wyłącz
                      > nie pozytyw. Robi to dla niej, a nie dlatego, żeby być lepszym dla siebie sameg
                      > o.

                      Czyli bez kobiety jestes nikim? Nawet we wlasnych oczach?
                      • marek.zak1 Re: Pracowitość 29.01.13, 18:13
                        Skąd takie wnioski. Dzięki kobiecie facet ma dużą szansę stać sie lepszy. Jest na to mnóstwo przykładów. Ani bez niej nie jest nikim, ani przy niej nie jest doskonały.
          • lampardzikus Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:43
            Wiesz - sądzę, że to jest bardziej banalne niż nam się na pierwszy rzut oka wydaje. Generalnie - jesteśmy dość wygodni - chyba nie zaprzeczysz ;) ;), a do tego dość mocno bezkrytycznie poddajemy się otaczającej nas modzie. Gdy chodzi o sposób myślenia (zalewa nas mnóstwo kolorowej prasy z poradami psychologów, seksuologów itp), a także o sposób ubierania 4/5 kobiet chodzi na co dzień w dżinsach (a od święta 2/3) to czemu ja nie miałabym - myśli sobie pani Kowalska :).I faceci w tej sytuacji zastają taki stan własnie. Zunifikowany.
            • hello-kitty2 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:49
              lampardzikus napisał:

              .I
              > faceci w tej sytuacji zastają taki stan własnie. Zunifikowany.

              No masz. I to Cie boli? Jak sie jakies baby ubieraja?
              • lampardzikus Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:24
                Nie tylko jak się ubierają. Po prostu z mojego męskiego punktu widzenia upodabniacie się do nas. Możesz oczywiście protestować, mówić o równouprawnieniu, wygodzie i tysiącu innych powodach. I nawet co do niektórych byłbym pełen zrozumienia.
                Ale niestety tak jest. Upodabniacie się do nas. Zchłapczacie się ;) ;).
                • hello-kitty2 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:46
                  lampardzikus napisał:

                  > Nie tylko jak się ubierają. Po prostu z mojego męskiego punktu widzenia upodabn
                  > iacie się do nas. Możesz oczywiście protestować, mówić o równouprawnieniu, wygo
                  > dzie i tysiącu innych powodach. I nawet co do niektórych byłbym pełen zrozumien
                  > ia.
                  > Ale niestety tak jest. Upodabniacie się do nas. Zchłapczacie się ;) ;).

                  No dobra ale co w tym zlego? Przeciez zyjemy w meskim swiecie wiec o co chodzi?
                  • lampardzikus Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:52
                    Nie żyjemy ani w męskim ani w żeńskim świecie - akurat teraz. Raczej żyjemy w nijakim.
            • aandzia43 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 30.01.13, 22:43
              Generalnie - jesteśmy dość wygodni - chyba nie zaprzeczysz ;) ;), a do teg
              > o dość mocno bezkrytycznie poddajemy się otaczającej nas modzie.

              Ale o co ci chodzi? Większość ludzi taka jest, była i będzie. Coś się kiedyś w tej materii zmieniło, inaczej wyglądało? Masz jakieś wieści na ten temat?

              także o sposób ubierania 4/5 kobiet chodzi na co dzień w dżinsa
              > ch (a od święta 2/3) to czemu ja nie miałabym - myśli sobie pani Kowalska :).I
              > faceci w tej sytuacji zastają taki stan własnie. Zunifikowany.

              No cóż, taki lajf. Sto lat temu chłopy marudziły, że wszystkie baby noszą takie same szarobure kiecki i chustki na głowach. A faceci w garniturach, że ich kobiety do trzydziestki noszą takie same suknie w bladych wyleniałych kolorach, a po trzydziestce, jak wchodzą w wiek matroni, szare, brązowe lub fioletowe. O bieliźnie nei wspomnę - tu niespodzianek też nie bylo. Do tego wszystke czesały się prawie identycznie i nosiły podobne dodatki. To dopiero była nuda.
      • sabat-77 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:13
        jesod napisała:

        > A może z męskiego punktu wiedzenia to jednak wygląda nieco inaczej... ?
        > Trzeba ją za wszelką cenę posiąść, trzeba smoka by ją zabić, trzeba być władcą
        > wieży, w której można ją trzymać i łaskawie uwalniać od czasu do czasu, udowadn
        > iając sobie swoją moc i dobre serce.

        W tej bajce występuje bardzo słaby i strachliwy rycerz.
        Kurcze, może to o mnie ?
        • zawle Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:17
          sabat-77 napisał:

          sabat napisał:
          > W tej bajce występuje bardzo słaby i strachliwy rycerz.
          > Kurcze, może to o mnie ?

          Najgorszą opcją jest strachliwy rycerz obwiniający kobietę za swoją niemoc oraz strachliwy udający mężnego...aż chce się tupnąć nogą i zostać złą królową;)
          • sabat-77 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:25
            zawle napisała:

            > aż chce się tupnąć nogą i zostać złą królową;)

            YES, MISTRESS !! :)
            • lampardzikus Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:30
              No przynajmniej Królową a nie kobietą-królem - bo kto widział Królową w dżinsach ;)
              • zawle Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:32
                Królowa w jeansach wygląda całkiem- całkiem ....rasowemu koniowi nie przeszkadza;)
              • hello-kitty2 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:07
                lampardzikus napisał:

                > No przynajmniej Królową a nie kobietą-królem - bo kto widział Królową w dżinsac
                > h ;)

                Ale sie zafiksowales na tych dzinsach. Trzeba bylo zostac projektantem mody i lansowac trendy any jeansowe. Mialbys chociaz na codzien wokol siebie pare modelek w swoich sukniach.
                • lampardzikus Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:33
                  No wiesz - jestem facetem, dlatego lubię kobiecą kobiecość :). I sądzę - choć to może ryzykowana teza, ze faceci lubią podobnie :)
                  • hello-kitty2 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:48
                    lampardzikus napisał:

                    > No wiesz - jestem facetem, dlatego lubię kobiecą kobiecość :). I sądzę - choć t
                    > o może ryzykowana teza, ze faceci lubią podobnie :)

                    To sobie kup. Zaplac. Za darmo to tylko jeszcze swieci slonce i wieje wiatr.
                    • lampardzikus Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:55
                      Ale czy chodzi tylko o pieniądze w tym wypadku? Kity - powiedz szczerze - lubisz dżinsy bo zawsze lubiłaś, czy po prostu tak wygodniej, tak chodzą inni?
                      • hello-kitty2 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 14:02
                        lampardzikus napisał:

                        > Ale czy chodzi tylko o pieniądze w tym wypadku? Kity - powiedz szczerze - lubis
                        > z dżinsy bo zawsze lubiłaś, czy po prostu tak wygodniej, tak chodzą inni?

                        A kto powiedzial, ze lubie dzinsy. Czego nie lubie to jak mi ktos probuje narzucic jak mam sie ubierac/jak zachowywac i co mowic, i jeszcze usiluje mi wmowic, ze to ze mna jest cos nie tak, urywajac wlasne dewiacje i samolubne intencje.
                        • lampardzikus Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 15:14
                          Znów - temat jest ogólniejszy, a po drugie - gadamy tu sobie i póki co nikt nikomu nic nie narzuca. Dajmy na to - ja nie mówię Ci, że Ty mi coś narzucasz.
                          I nie twierdziłem w żadnym momencie że z Tobą jest coś nie tak - więc proszę nie zarzucaj mi tego typu rzeczy.
                  • gomory A pieprzyc tam ksiezniczki... 29.01.13, 22:08
                    > I sądzę - choć to może ryzykowana teza, ze faceci lubią podobnie :)

                    No ryzykowne to. Widzialem juz bardzo kobiece dla mnie kobiety w dzinach.

                    Naszla mnie jednak niewesola konkluzja. Zanizam poziom chyba i cos ze mna jest nie teges. Czuje jak wieprz rzucony przed perly :/.
                    Nawet nie wypada powiedziec - a taka ksiezniczka to mi na chooja?
                    Wlasnie abdykuje Beatrycze w Holandii, luknij na nia i co? Wyobrazasz sobie ja piszaca na "naszym" forum, ze kolezanki blekitnej krwi patrzyly sie na nia nienawistnym okiem, gdy sie pochwalila jak to fajnie gdy stary posunie w kakaowe oko?
                    Mnie jednak pasuja te rozwarte uda, anal i szczegolowe instrukcje robienia laski. Dworskie maniery zostawmy na dworzu ;).
                    • hello-kitty2 Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 29.01.13, 22:36
                      gomory napisał:

                      > > I sądzę - choć to może ryzykowana teza, ze faceci lubią podobnie :)
                      >
                      > No ryzykowne to. Widzialem juz bardzo kobiece dla mnie kobiety w dzinach.
                      >
                      > Naszla mnie jednak niewesola konkluzja. Zanizam poziom chyba i cos ze mna jest
                      > nie teges. Czuje jak wieprz rzucony przed perly :/.
                      > Nawet nie wypada powiedziec - a taka ksiezniczka to mi na chooja?
                      > Wlasnie abdykuje Beatrycze w Holandii, luknij na nia i co? Wyobrazasz sobie ja
                      > piszaca na "naszym" forum, ze kolezanki blekitnej krwi patrzyly sie na nia nien
                      > awistnym okiem, gdy sie pochwalila jak to fajnie gdy stary posunie w kakaowe ok
                      > o?
                      > Mnie jednak pasuja te rozwarte uda, anal i szczegolowe instrukcje robienia lask
                      > i. Dworskie maniery zostawmy na dworzu ;).

                      Beatrix to Krolowa (nie ksiezniczka :). Anyway o wilku mowa, szukalam dzisiaj w necie fotki Beatrix w dzinsach i nie moglam znalezc i chyba o to gosciowi chodzilo (?) Moze do dzinsow mu nie staje? Ale dziwne przeciez teraz rurki modne :) No ale kto sie pieprzy w ciuchach?
                      • gomory Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 09:03
                        > No ale kto sie pieprzy w ciuchach?

                        Nie zdarzylo Ci sie?
                        Czasem ubranie dodaje takiej pikanterii, ze szkoda go byloby zdejmowac. Otoczenie jest niesprzyjajace, i nie bardzo jest gdzie je odlozyc. Albo tez tez wsad ma byc jak W NBA - efektowny, efektywny i przede wszystkim szybki. Gdy maz spi obok, to tez moze byc niezrecznie mu zone do golaska rozbierac. Dyskrecja musi byc ;).
                        • hello-kitty2 Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 12:51
                          gomory napisał:

                          > > No ale kto sie pieprzy w ciuchach?
                          >
                          > Nie zdarzylo Ci sie?
                          > Czasem ubranie dodaje takiej pikanterii, ze szkoda go byloby zdejmowac. Otoczen
                          > ie jest niesprzyjajace, i nie bardzo jest gdzie je odlozyc. Albo tez tez wsad m
                          > a byc jak W NBA - efektowny, efektywny i przede wszystkim szybki. Gdy maz spi o
                          > bok, to tez moze byc niezrecznie mu zone do golaska rozbierac. Dyskrecja musi b
                          > yc ;).

                          Juz jak to pisalam, to myslalam, ze sie przyczepisz :) Powiem tak, ciuchy mi nie przeszkadzaja ale nie podniecam sie nimi tak, jak tu kolega w watku, choc z wiekiem coraz bardziej. A ciebie?
                          • gomory Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 14:56
                            > ciuchy mi nie przeszkadzaja ale nie podniecam sie nimi tak, jak tu kolega w watku, choc z wiekiem coraz bardziej. A ciebie?

                            Lubie doznania wynikajace z dotyku i ocierania sie nagich cial.
                            Ale jak wspomnialem - niekiedy stroj moze wrecz podkrecac atmosfere. Czyz nie dlatego Panie zyjace z seksu, maja garderoby przepelnione ubiorami wrecz kompromitujacymi w oczach nobliwszej czesci spoleczenstwa?
                            Wg mnie kobieta moze wygladac atrakcyjnie ubrana przyzwoiciej niz tylko w kolczyki i perfumy ;).
                        • tygrys-bez-rys Pieprzyc ksiezniczki... 31.01.13, 17:52
                          Bosko, ja oczywiscie na pierwszym miejscu wypieprzyl byl ksierzniczke snierzke w versi disneja, mleczna cera, kruczoczarne loki no i cud niebieskie oczyska. Ta luda tez by szlo rznac.
                      • lampardzikus Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 10:18
                        Jakby co "to nie o to gościowi chodziło" tylko o tendencję, która jest dzisiaj, że 80 proc. kobiet chodzi w dżinsach.O to tylko chodziło Tylko tyle i aż tyle. Unifikacja na maxa.
                        • that.bitch.is.sick Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 10:38
                          lampardzikus napisał:

                          > Jakby co "to nie o to gościowi chodziło" tylko o tendencję, która jest dzisiaj,
                          > że 80 proc. kobiet chodzi w dżinsach.O to tylko chodziło Tylko tyle i aż tyle.
                          > Unifikacja na maxa.

                          Pozwól że ci wyjaśnię łopatologicznie. Ogólnie rzecz biorąc obecnie masz wokół siebie więcej atrakcyjnych i kobiecych pań niż kiedyś. Piękne aktorki w sukniach to tylko serialach HBO mój drogi, w dawnych czasach taka rzeczywistość była na dworach i w obrębie bogatej mniejszości, gdzie kobieta mogła sobie pozwolić na bycie obiektem seksualnym 24 h(nie zapomnij jednak że standardy sanitarne byłyby dla ciebie średnio przyjemne). Zakładając że kilkaset lat wstecz byłbyś chłopem, lub robotnikiem - otaczałyby Cię bezzębne i łyse zniszczone ludzkie wraki albo baby śmierdzące czosnkiem i pomazane gnojem.
                          Takie "urocze" myślenie jak Ty to ja mniej więcej prezentowałam w wieku lat 6 kiedy zapytałam dziadka: dziadku, jak byłeś młody to otaczały Cię damy w pięknych sukniach, jak na filmach z dawnych czasów, prawda? Nie, dziecko - wyjaśnił mi dziadziuś który hrabią nie był - same pomazane baby z czarnymi zębami.
                          Mam nadzieję że ta anegdotka, rozwieje Twoje dylematy i załamywanie rąk nad tym jak to drzewiej rozkosznie bywało i jaki upadek obyczajów obecnie.
                          • lampardzikus Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 11:20
                            Ja nie piszę o upadku obyczajów tylko o zmianie estetyki. A to chyba spora różnica. Piszę o unifikacji "a jak tam drzewiej bywało" i że było śmierdząco - to co to ma do rzeczy? Nikt do tego nie zachęca, żeby było niesanitarnie i niehigienicznie - wplotłaś ten argument "od czapy" :)
                            • that.bitch.is.sick Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 11:38
                              lampardzikus napisał:

                              > Ja nie piszę o upadku obyczajów tylko o zmianie estetyki. A to chyba spora różn
                              > ica. Piszę o unifikacji "a jak tam drzewiej bywało" i że było śmierdząco - to c
                              > o to ma do rzeczy? Nikt do tego nie zachęca, żeby było niesanitarnie i niehigie
                              > nicznie - wplotłaś ten argument "od czapy" :)

                              To nie jest argument od czapy, pomyśl chwilę - rusz makówką;). o co chodzi w Twoim domaganiu się kobiecości? Wiadomo że chodzi o atrakcyjność seksualną. W dzisiejszych czasach, co jest uzasadnione ewolucyjnie gdyż większe zainteresowanie wzbudzają osobniki tryskające zdrowiem i witalnością, punkt ciężkości w kwestii wabienia płci przeciwnej przeniósł się na standardy w dziedzinie higieny i pielęgnacji. W dawnych czasach - tylko suknia była sygnałem że mamy do czynienia z osobnikiem płci przeciwnej, bo brakło innych, bardziej inteligentnych środków. W dzisiejszych czasach sygnałem są wyeksponowane kobiece pośladki w obcisłych spodniach, błyszczące zadbane włosy, białe zęby i długie rzęsy. Unisex w modzie wylansowany został przez dwa trendy subkulturowe: styl grunge i modę na fitness - jest to naturalna konsekwencja ewolucja kulturowa w stronę innych standardów oddziaływania na płeć przeciwną a także innych między nimi relacji. W takim bardzo ogólnym ujęciu mogę Ci wyjaśnić tego typu dress code: kobieta w dżinsach sygnalizuje że wchodzi w rejony zakazane kulturowo dla tradycyjnej kobiecości, jaka stąd dla ciebie korzyść? Otóż misiu laska w dżinsach sygnalizuje Ci że zrobi Ci laskę, a może nawet iż anal nie jest dla niej zboczeniem!:)
                              • lampardzikus Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 11:46
                                Obawiam się jednak, że to "dorabianie ideologii" do zastanego stanu rzeczy. MOże i kobieta wchodzi w rejony zakazane kulturowo, może inne rzeczy mają wpływ na atrakcyjność. To wszystko być może. Tylko znów - ja będę się upierał, ze to wszystko się spłaszczyło stało się jednostajne, bezzaskoczeniowe. Co ciekawe - we współczesnej kulturze tyle mówi się o oryginalności, ze nasz czas to czas wolności gdzie wszystko wolno itd.
                                A niemal wszyscy unoszą się na tej samej fali i jeszcze twierdzą, że są "modni" w poglądach i w estetyce.
                                • hello-kitty2 Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 12:47
                                  lampardzikus napisał:

                                  > Obawiam się jednak, że to "dorabianie ideologii" do zastanego stanu rzeczy. MOż
                                  > e i kobieta wchodzi w rejony zakazane kulturowo, może inne rzeczy mają wpływ na
                                  > atrakcyjność. To wszystko być może. Tylko znów - ja będę się upierał, ze to ws
                                  > zystko się spłaszczyło stało się jednostajne, bezzaskoczeniowe. Co ciekawe - we
                                  > współczesnej kulturze tyle mówi się o oryginalności, ze nasz czas to czas woln
                                  > ości gdzie wszystko wolno itd.
                                  > A niemal wszyscy unoszą się na tej samej fali i jeszcze twierdzą, że są "modni"
                                  > w poglądach i w estetyce.

                                  Ciekawe jak sam jestes zaskoczeniowo oryginalny? Odrozniasz sie od meskiej masy?
                                  • lampardzikus Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 12:58
                                    A to jest osobna kwestia ;). Powiem tak - czasem się odróżniam a czasem nie. Wiesz - moja refleksja była ogólniejsza, że w tę stronę zmierzamy unifikacji. I tyle. I moim zdaniem - szkoda ;)
                                    • aandzia43 Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 21:58
                                      Wi
                                      > esz - moja refleksja była ogólniejsza, że w tę stronę zmierzamy unifikacji. I t
                                      > yle. I moim zdaniem - szkoda ;)

                                      W stronę unifikacji powiadasz? A jak żeś to wykoncypował, młody człowieku? Moja refleksja jest taka: grzeszysz. Jeśli tak wzdychasz do nieunifikacji w wyglądzie, to ciesz się, że żyjesz tu i teraz i nie wypisuj głupot.
                                      Czy możesz mi wyjaśnić, kiedy ostatnio mieliśmy możliwość wyrażać strojem swą osobowość (i wiarę w wolność jednostki ;-)), nastrój, poglądy (to subkultury) tak bardzo, jak mamy tę możliwość właśnie teraz? Oglądałeś kiedyś zdjęcia ludzi na ulicy z np. XIX wieku? Albo zdjęcia pozowane w atelier z tego czasu. A może obrazy jakieś w oczy ci się rzuciły? Jeśli nie, to ci wyjaśnię o co mi chodzi: przez dłuższy czas w historii funkcją stroju było zaznaczanie przynależności klasowej nosiciela. W ramach klasy zaś przynależności zawodowej. W dalszej kolejności przynależności wiekowej. I nie było pomiłuj, żadnego wychylania się z szeregu na długość większą, niż długość wstążki do włosów, albo odcienia fularu. Bo jak nie, to faux paux i niesmak w salonie. Albo wypad ze służby, jak się pokojówka zestroiła w stylu, co tylko pani przystoi. Młody człowieku, niegdyś przestrzegano reguł dotyczących stroju w sposób, który dziś wydałby ci się opresyjny i faszystowski. To byś dopiero zaczął gardłować i burzyć się! ;-) Powtarzam - reguły dotyczące stroju były ściśle związane z regułami porządku społecznego. Miało to swój sens. Teraz mamy inny porządek społeczny, mamy więcej luzu i wyboru na każdej płaszczyźnie życia, a że ktoś jest młot i nie korzysta, to sorry, jego problem. Zresztą, jak pani ma ochotę nosić całe życie beżowe garsonki i mysio blond włoski na pazia, to też jest jakiś jej wybór. Jej siostra, wykonująca zawód z podobnej półki i zarabiająca podobnie, może się nosić subkulturowo. Po pięćdziesiątce też, a co?! A ich następna siostra może się stylizować na Ditę von Tesse. I tańczony finał jak w bollywoodzkim filnie, i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Czy możesz wskazać mi okres w historii charakteryzujący się taką tolerancją wobec członków społeczeństwa w kwestii wyglądu? Ja rozumiem, że otaczają cię panny z blond wyprasowanymi i przyklejonymi do czaszki kosmykami, w dżinsach biodrówkach, francuskim manicurze, beżowych sznurowanych botkach na obcasie 7 cm z wystającym na 2 cm futerkiem i masz dość tych klonów, chociażby dlatego, ze zaczynasz mylić ich imiona. No cóż kotek, zmień środowisko. A jak ci nie dane, to zajrzyj przynajmniej w inne kręgi. I nie wypisuj malkontenckich andron.
                                      • lampardzikus Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 31.01.13, 11:11
                                        Chyba nie zrozumiałaś jednak o co chodzi. A nie chodzi znów o snucie wyrafinowanych bardzo mądrych refleksji historycznych, tylko o proste stwierdzenie że się zunifikowało - i tyle. Piszę o tym już n-ty raz ale widać nie dociera. Mnie nie interesują walki klasowe, historyczne zaszłości itd. Stwierdzam fakt. Że jest jak jest i tyle.
                                        • aandzia43 Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 31.01.13, 16:37
                                          A nie chodzi znów o snucie wyrafinowa
                                          > nych bardzo mądrych refleksji historycznych, tylko o proste stwierdzenie że się
                                          > zunifikowało - i tyle.

                                          Twoje stwierdzenie, że "się zunifikowało" to tylko twoje stwierdzenie. "Że jest, jak jest i tyle", żeby miało zyskać rangę prawdy obowiązującej musi przejść weryfikację. Nie dociera? ;-)
                                          • lampardzikus Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 31.01.13, 16:39
                                            Tu nie trzeba mega głębokiej refleksji. Idziesz na ulicę spotykasz kobiety i liczysz: 1,2,3...10. Potem stwierdzasz - 8 było w dżinsach, jedna w sztruksach, a jedna w spódnicy. Zwykłe nieinwazyjne doświadczenie ;). Każdy może je przeprowadzić. Nawet na wsi - tyle, ze tam będzie musiał dłużej poczekać żeby doliczyć do 10.
                                            • aandzia43 Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 31.01.13, 18:19
                                              > Tu nie trzeba mega głębokiej refleksji. Idziesz na ulicę spotykasz kobiety i li
                                              > czysz: 1,2,3...10. Potem stwierdzasz - 8 było w dżinsach, jedna w sztruksach, a
                                              > jedna w spódnicy. Zwykłe nieinwazyjne doświadczenie ;).

                                              Zimą, wiosną, latem, w dzień ciepły czy zimny? Nieinwazyjne myślenie ;-)

                                              Biorę moje zdjęcie z liceum sprzed trzydziestu lat i liczę dziewczyny w spodniach. Jedna, druga, trzecia... szesnaście na dwadzieścia ;-) Aha, jesienią zdjęcie robione. Masz jeszcze jakieś argumenty czy dalej będziesz mędlił w kółko jeden tekst?
                                              • lampardzikus Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 01.02.13, 10:13
                                                Mam argumenty. Myślę, że byłaś jedyną dziewczyną w klasie ;) ;) ;) ;) ;)
                                                • lampardzikus Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 11.02.13, 15:28
                                                  A muszę wam powiedzieć, że przemyślałem to, co - szczególnie forumowiczki tu podnosiły. popatrzyłem na te argumenty, które podawałyście, popatrzyłem na ulice... na kobiety i hm... Spodnie są naprawdę OK :). Stwierdzam to z całą stanowczością i szczerością :). Wasze argumenty+wizja na ulicy mnie przekonała.
                                • gomory Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 14:59
                                  > Co ciekawe - we współczesnej kulturze tyle mówi się o oryginalności (...) A niemal wszyscy unoszą się na tej samej fali i jeszcze twierdzą, że są "modni"

                                  Bycie niewolnikiem mody wcale nie oznacza wielkiej oryginalnosci ;).
                                  • lampardzikus Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 15:07
                                    Zależy jaka to moda ;). Hm... nie mówię, ze spodnie na kobiecie nie mogą być fajne. Ale tak mi się zdaje, że kobiety mają więcej atutów. ;)
                                • aandzia43 Re: A pieprzyc tam ksiezniczki... 30.01.13, 22:09
                                  . Tylko znów - ja będę się upierał, ze to ws
                                  > zystko się spłaszczyło stało się jednostajne, bezzaskoczeniowe.

                                  A to się upieraj dalej, marudź sobie, użalaj się i ślepym pozostań na otaczającą cię paletę kolorów. Na zdrowie. Pewnie ci to do szczęścia potrzebne.


                                  Co ciekawe - we
                                  > współczesnej kulturze tyle mówi się o oryginalności, ze nasz czas to czas woln
                                  > ości gdzie wszystko wolno itd.

                                  Przykro mi, że nie potrafisz z niej korzystać.
          • jesod Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:01
            zawle napisała:
            > Najgorszą opcją jest strachliwy rycerz obwiniający kobietę za swoją niemoc oraz
            > strachliwy udający mężnego...aż chce się tupnąć nogą i zostać złą królową;)

            Oczywiście, bo on chce w jej oczach wyglądać inaczej, ale jednocześnie nic w tym kierunku nie robi by to zmienić. Dalej obwinia... udaje...
            Dlatego czasem księżniczki tupią nogami i zostają złymi królowymi, by rycerz mógł zrozumieć jakim naprawdę jest rycerzem i jakim chciałby rzeczywiście być.
            • aandzia43 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 18:39

              > > Najgorszą opcją jest strachliwy rycerz obwiniający kobietę za swoją niemo
              > c oraz
              > > strachliwy udający mężnego...aż chce się tupnąć nogą i zostać złą królową
              > ;)
              >
              > Oczywiście, bo on chce w jej oczach wyglądać inaczej, ale jednocześnie nic w ty
              > m kierunku nie robi by to zmienić. Dalej obwinia... udaje...
              > Dlatego czasem księżniczki tupią nogami i zostają złymi królowymi, by rycerz mó
              > gł zrozumieć jakim naprawdę jest rycerzem i jakim chciałby rzeczywiście być.

              Właśnie, właśnie dziewczyny :-D
        • jesod Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:43
          sabat-77 napisał:
          > W tej bajce występuje bardzo słaby i strachliwy rycerz.

          Dlaczego mężczyźni tak bardzo się boją okazywania słabości i strachu? Wzorzec wychowania, kultury, narzuconej mentalności społecznej?
          Słabość i strach są częścią naszej natury. Dotyczy tak samo kobiet jak i mężczyzn.
          W bliskich relacjach damsko-męskich musi być/powinna być otwartość. Nie można ukrywać swoich słabości i lęków, bo nie jest się sobą - to nie jest uczciwe wobec partnera. Jeśli człowiek nie może być sobą w obcowaniu z kimś bliskim - nigdy nie będzie się czuł w obecności tej osoby wolnym.
          • marek.zak1 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 12:55
            Boą się, że dla facetów słabych i strachliwych nie będzie miłości tylko lekceważenie. A tak nie jest?
            • jesod Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:31
              marek.zak1 napisał:
              > Boą się, że dla facetów słabych i strachliwych nie będzie miłości tylko lekcewa
              > żenie. A tak nie jest?

              Nie uważasz, że przez ten właśnie lęk bardzo oszukują siebie? Kupują tę miłość tworząc określony, pożądany wizerunek. Poza tym, to ciągłe napięcie i presja by sprostać zadaniu bycia mocnym i odważnym działa destruktywnie i może wpędzać w kompleksy.
              Narzucona sobie konieczność spełniania oczekiwań w zamian za miłość jest przecież podyktowana męską potrzebą akceptacji i wewnętrznego pragnienia tej miłości.

              Różne są kobiety - różni są mężczyźni, ale pragną siebie wzajemnie by tworzyć jedność.
              • marek.zak1 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:40
                Tak, grają, kombinują i ryzykują ale mogą wygrać. Jak są strachliwi i słabi i tak będa się zachowywać, nie mają szans. Nawer w lesie mały jeleń staje na czubkach racic, żeby zostac zauważonym.
                • jesod Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 13:53
                  marek.zak1 napisał:
                  > Nawer w lesie mały jeleń staje na czubkach racic, żeby zostac zauważonym.

                  Tak, ale jednak to jest jeleń. ;)
                  • marek.zak1 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 14:03
                    Ale wydaje się duży :). W ciemnosci zrobi swoje, a jak sarna zorientuje se, że duży nie jest, juz jest w ciąży.

                    Z pociagu relacji Kraków-Rzeszów
                    Marek
                    • jesod Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 14:09
                      marek.zak1 napisał:
                      > Ale wydaje się duży :). W ciemnosci zrobi swoje, a jak sarna zorientuje se, że
                      > duży nie jest, juz jest w ciąży.

                      Jeśli swoje zadowolenie buduje się w ciemności z efektem ciąży, to brak orientacji jest tutaj bardzo pożądany. :)
                    • hello-kitty2 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 14:12
                      marek.zak1 napisał:

                      > Ale wydaje się duży :). W ciemnosci zrobi swoje, a jak sarna zorientuje se, że
                      > duży nie jest, juz jest w ciąży.

                      Maly jelen rucha po ciemku, a duzy jelen rucha w dzien. Piekny z tego moral :) Dom wariatow :) Sabat "buchasz" smiechem?
                      • marek.zak1 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 14:37
                        Mało to przypadków, że facet wydawał sie kimś, a troche później juz niekoniecznie, ale dziewczyn a już była w ciąży?
                      • jesod Mały i duży jeleń 29.01.13, 14:38
                        hello-kitty2 napisała:
                        > Maly jelen rucha po ciemku, a duzy jelen rucha w dzien. Piekny z tego moral :)

                        Z tym, że ten w dzień nie jest nastawiony na rozsiewanie swoich genów. :)

                        hello-kitty2 napisała:
                        > Dom wariatow :)

                        Zdaje się, że wszyscy są u siebie i dobrze się z tym czują. :)

                        hello-kitty2 napisała:
                        > Sabat "buchasz" smiechem?

                        Od tego czy Sabat "bucha" śmiechem zależy przecież być albo nie być tego forum. :)
                        • hello-kitty2 Re: Mały i duży jeleń 29.01.13, 14:59
                          jesod napisała:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          > > Dom wariatow :)
                          >
                          > Zdaje się, że wszyscy są u siebie i dobrze się z tym czują. :)
                          >
                          > hello-kitty2 napisała:
                          > > Sabat "buchasz" smiechem?
                          >
                          > Od tego czy Sabat "bucha" śmiechem zależy przecież być albo nie być tego forum.
                          > :)

                          Dzien bez wizyty w domu wariatow to dzien stracony. Jesod fajnie, ze wrocilas. Tak sobie mysle, ze w realu to chyba taka zbieranina ludzi nie bylaby sie w stanie spotkac. A jakby sie nawet spotkala to nie wiem co by sie dzialo. O i o tym Ci pisalam, wykszalc (jesli chcesz) sobie umiejetnosc rozmowy jezykiem kazdego srodowiska, bo nie jedno srodowisko Cie zaskoczy.

                          Totencham pisze :)
                          • jesod Re: Mały i duży jeleń 29.01.13, 23:33
                            hello-kitty2 napisała:
                            > Jesod fajnie, ze wrocilas.

                            Fajnie, że miałaś mi odwagę to powiedzieć. :-)

                            hello-kitty2 napisała:
                            > Tak sobie mysle, ze w realu to chyba taka zbieranina ludzi nie bylaby sie w sta
                            > nie spotkac. A jakby sie nawet spotkala to nie wiem co by sie dzialo.

                            Jeśli spotkanie by było zupełnie przypadkowe i do tego pierwsze - najpewniej nic by się nie działo. Przenikliwe, chłodne i uważne spojrzenia mogłyby odbierać odwagę oraz chęć do inicjowania rozmowy albo skutecznie zamykać usta, więzić słowa w gardłach lub zmuszać do kontrolowania tego, co mówimy i w jaki sposób.
                            Udusiłby nas dystans, niepewność terenu, brak porozumienia i swobody komunikacji, brak wspólnego, znanego wcześniej celu spotkania, a w związku z tym i tematu do rozmowy.
                            Wszyscy czujni, ale zamknięci w swoich kokonach. Mało przystępni, bo teren nieznany i jeszcze nieoznaczony... Martwy i obcy.

                            hello-kitty2 napisała:
                            > wykszalc (jesli chcesz) sobie umiejetnosc rozmowy jezykiem kazdego
                            > srodowiska, bo nie jedno srodowisko Cie zaskoczy.

                            Wydaje mi się, że jednak nie potrafię.
                            Mam silne poczucie swojej tożsamości, choć nie znam siebie do końca - wiem czego chcę, a czego na pewno nigdy nie zrobię. Chyba mam trochę królewskie podejście do życia... Podejrzewam, że jestem Dzieckiem Indygo. :)

                      • aandzia43 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 19:26
                        > Maly jelen rucha po ciemku, a duzy jelen rucha w dzien. Piekny z tego moral :)
                        > Dom wariatow :) Sabat "buchasz" smiechem?

                        Nie wiem jak Sabat, ale ja bucham :-D
                        • sabat-77 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 23:36
                          aandzia43 napisała:

                          > Nie wiem jak Sabat, ale ja bucham :-D

                          Andzia, trzeba nieźle buchać, żeby czytać to forum i na nim pisać :D Przecież na normalnej fazie to jest nie do przyjęcia :D
                          • aandzia43 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 23:41
                            Wiesz Sabat, mnie mózg normalnie funkcjonuje tak, jak innym po buchaniu ;-) Ot, taka uroda
                            • sabat-77 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 23:52
                              aandzia43 napisała:

                              > Wiesz Sabat, mnie mózg normalnie funkcjonuje tak, jak innym po buchaniu ;-) Ot,
                              > taka uroda

                              Rozumiem, bo mam dokładnie tak samo. Natomiast jak się zbucham albo spruję czymś procentowym to robię się bardzo refleksyjny i analityczny a jednocześnie szczęśliwy :D

                              www.youtube.com/watch?v=gn-5mjjlfLI
                              Wtf i was just talking about ? ;)

              • sabat-77 Nie ucz tego swojego syna. 30.01.13, 00:33
                jesod napisała:

                > Nie uważasz, że przez ten właśnie lęk bardzo oszukują siebie? Kupują tę miłość
                > tworząc określony, pożądany wizerunek. Poza tym, to ciągłe napięcie i presja
                > by sprostać zadaniu bycia mocnym i odważnym działa destruktywnie i może wpędzać
                > w kompleksy.
                > Narzucona sobie konieczność spełniania oczekiwań w zamian za miłość jest przeci
                > eż podyktowana męską potrzebą akceptacji i wewnętrznego pragnienia tej miłości
                > .
                >
                > Różne są kobiety - różni są mężczyźni, ale pragną siebie wzajemnie by tworzyć j
                > edność.

                Nie ucz tego swojego syna (o ile masz/będziesz mieć), chyba że chcesz go okaleczyć. Jeśli mężczyzna bezustannie nie imponuje kobiecie, zawsze po czasie spotka go odrzucenie. A imponować bezustannie się nie da inaczej jak kłamiąc.
                Te pierdoły o "wzajemnym tworzeniu jedności" to kosmiczna bzdura. Facet, który w to uwierzy spierdoli sobie niechybnie życie.
                Ale tak jak pisał już kiedyś wcześniej yoric, trudno być sędzią we własnej sprawie. Sposobu postępowania z kobietami lepiej uczyć się od mężczyzn, szczególnie takich, którzy mają na tym polu jakieś sukcesy.
                • jesod Re: Nie ucz tego swojego syna. 30.01.13, 01:02
                  sabat-77 napisał:
                  > Nie ucz tego swojego syna (o ile masz/będziesz mieć), chyba że chcesz go okalec
                  > zyć.

                  Nigdy nie uważałam, że trzeba żebrać o miłość. :)

                  sabat-77 napisał:
                  >Jeśli mężczyzna bezustannie nie imponuje kobiecie, zawsze po czasie spotka
                  > go odrzucenie. A imponować bezustannie się nie da inaczej jak kłamiąc.

                  Dla mnie to jest kosmiczna bzdura, której pojąć nie mogę. Chęć imponowania to jedno, ale kłamstwo to zupełnie coś innego.

                  sabat-77 napisał:
                  > Te pierdoły o "wzajemnym tworzeniu jedności" to kosmiczna bzdura.

                  Nie , to nie jest bzdura - albo wzajemnie się uzupełniamy, albo żyjemy w układach.
                  Każdy sposób jest w stanie zadowolić i dostarczać radość.

                  sabat-77 napisał:
                  > Facet, który w to uwierzy spierdoli sobie niechybnie życie.

                  A ten, który w to nie wierzy zapewni sobie tym szczęście?

                  sabat-77 napisał:
                  > Sposobu postępowania z kobietami lepiej uczyć się od mężczyzn, szczególnie
                  > takich, którzy mają na tym polu jakieś sukcesy.

                  Ten sukces jest z reguły dziełem przypadku okupionym zafałszowanym przekonaniem o imponowaniu opartym na kłamstwie.
                • woln-yptak Re: Nie ucz tego swojego syna. 30.01.13, 13:26
                  Sabat, totalnie się z Tobą nie zgadzam.
                  Jakże ciężkie musiałoby być takie życie w kłamstwie.
                  Moim zdaniem możliwa jest tylko odwrotna droga - czyli bycie sobą - i znalezienie lub rozważne wybranie takiej partnerki/partnera, która/który będzie nas podziwiać za to jacy jesteśmy.
                  A ludzie są tak różni i tak różne rzeczy im imponują (czasem zresztą zupełnie inne na różnych etapach rozwoju), że wierzę, że można znaleźć takiego któremu będzie się pasować.
                  Co prawda rozumiem, że przemawia przez Ciebie frustracja, ale martwią mnie takie tezy, że żeby zaimponować trzeba kłamać.
                  Z mojego własnego doświadczenia powiem, że mi akurat najbardziej imponuje gdy mój partner potrafi być prawdziwy (nawet jeśli to oznacza pokazanie strachu lub smutku).
              • woln-yptak Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 30.01.13, 12:54
                Może jestem naiwna (i bardzo lubię jeansy) ale uważam, że miłości nie można kupić. Ona albo jest albo jej nie ma. Nie wiem, może mowa tu raczej o byciu pożądanym... Ale o tym raczej się nie wypowiem, bo jako kobieta nigdy nie doświadczyłam takiej sytuacji. Choć bywało tak, że kochałam mężczyznę, a na seks z nim nie miałam ochoty. Ale też biorę za to w dużej mierze odpowiedzialność i jakby co - polecam terapię.
                • jesod Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 30.01.13, 13:06
                  woln-yptak napisał(a):
                  > Może jestem naiwna (i bardzo lubię jeansy) ale uważam, że miłości nie można kup
                  > ić.

                  Chociaż nie lubię chodzić w spodniach (sporadycznie z nich korzystam), chyba też jestem naiwna bo uważam podobnie jak Ty. :)
                  Zauważyłam też, że ludzie, którzy wierzą w miłość i mówią o tym otwarcie postrzegane są jako osoby naiwne, a więc w jakiś sposób osoby ułomne.

                  woln-yptak napisał(a):
                  > Choć bywało tak, że kochałam mężczyznę, a na seks z nim ni
                  > e miałam ochoty.

                  Naiwni wiedzą, że miłość może mieć różne oblicza. :)
      • aandzia43 Re: Księżniczki mogą być dobre lub złe 29.01.13, 18:36
        > A może z męskiego punktu wiedzenia to jednak wygląda nieco inaczej... ?
        > Trzeba ją za wszelką cenę posiąść, trzeba smoka by ją zabić, trzeba być władcą
        > wieży, w której można ją trzymać i łaskawie uwalniać od czasu do czasu, udowadn
        > iając sobie swoją moc i dobre serce.
        > :)

        Dobre :-)
    • rekreativa Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 18:08
      Reasumując post sabata: kobieta musi być księżniczką w wieży, czyli istotą bezwolną, bierną, bez żadnej kontroli nad swoim życiem, niesamodzielną, słabą, bo tylko wtedy mężczyzna jest w stanie coś z siebie wykrzesać.
      Przygnębiające.
    • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 19:13
      > Kryzys kobiecości jest jak ciemna strona księżyca, o której wolimy nie mówić na
      > sfeminizowanym forum

      O mój Boże, straszne! ;-) Wiesz, może ja jestem ślepa, a może wręcz przeciwnie: odnoszę się do jakiegoś innego poziomu, innego wymiaru tego zagadnienia, ale niczego takiego nie stwierdzam.

      A do stanu rzeczy z jakich czasów porównujesz obecnych stan rzeczy? Rozumiem, że chodzi ci o tzw. "dawne czasy"? Aha... nooo tak... Czy masz konkretną wiedzę na temat kobiet z tych "dawnych czasów"? Ja niestety, tak jak i ty, nie mam informacji z pierwszej ręki, bo mnie dawno, dawno temu na świecie nie było. Chętnie natomiast wsłuchiwałam się zawsze w opowieści starych ludzi (te na żywo i te przeczytane) oraz literaturę miałam obyczaj przyswajać od razu pod kątem socjologii, psychologii i smaczków między wierszami przemycanych a w powszechnej świadomości raczej nieobecnych. I wychodzi mi na to, jak już tu ktoś przed mną napisał, że tak naprawdę wiele się nie zmieniło. Nadal są damy i handlary. Nadal są rycerze i dupki żołędne. Tyle w temacie.
      Aha, można się oczywiście zastanawiać: co było pierwsze, jajko czy kura. Czy kobieta ma "udźwignąć ciężar kobiecości" by mężczyzna mógł stać się rycerzem, czy odwrotnie. Spór nie do rozstrzygnięcia. Najlepiej, jak każde zacznie samo. A poza tym tak jak to w życiu bywa: jedno warte drugiego. Chcesz mieć damę? Bądź rycerzem. Ale takim prawdziwym, a nie w swoim mniemaniu. W drugą stronę działa tak samo. Ponieważ lepiej poruszam się w świecie kobiet i z nimi rozmaiwam częściej na tzw. osobiste tematy, usiłuję powyższą zasadę wytłumaczyć młodszym koleżankom. Tak właściwie tylko z przyzwyczajenia już, z jakiegoś poczucia misji, bo jak to z ludźmi bywa: gadaniem się ich nie zmieni. Ale mam nadzieję, że kiedyś może zaskoczy coś w mózgach jednej z drugą i przestaną robić z siebie kuchty/mamuśki/handlary/wulgarne prowokatorki jęcząc jednocześnie, że ich chłopy (pierwszy, drugi, trzeci...) nie kochają, nie szanują a cała reszta męskiego otoczenia nie staje na baczność i nie wciąga brzuchów. Dla autentycznych kucht i handlar czasu nie tracę - co prawdziwa natura to prawdziwa natura i z próżnego to i Salomon nie naleje ;-)
      • zawle Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 19:25
        aandzia43 napisała:
        Ale mam nadzieję, że kiedy
        > ś może zaskoczy coś w mózgach jednej z drugą i przestaną robić z siebie kuchty/
        > mamuśki/handlary/wulgarne prowokatorki jęcząc jednocześnie, że ich chłopy (pier
        > wszy, drugi, trzeci...) nie kochają, nie szanują a cała reszta męskiego otoczen
        > ia nie staje na baczność i nie wciąga brzuchów. Dla autentycznych kucht i handl
        > ar czasu nie tracę - co prawdziwa natura to prawdziwa natura i z próżnego to i
        > Salomon nie naleje ;-)


        Co to za paskudne określenia? Z męskiego świata. Chcę być kuchtą w kuchni, mamuśką czasami dla swoich dzieci i czasami dla swojego mężczyzny i wulgarna zgodnie z chwilowym nastrojem w chwilach uniesienia/silnego wzburzenia. Mogę? Mogę. Bo kto mi zabroni?
        • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 19:37
          Chcę być kuchtą w kuchni, mamu
          > śką czasami dla swoich dzieci i czasami dla swojego mężczyzny i wulgarna zgodni
          > e z chwilowym nastrojem w chwilach uniesienia/silnego wzburzenia.

          No i bardzo dobrze, tak trzymać! Byle kuchtą w kuchni, a nie w salonie ;-) A zakląć w odpowiednim momencie (bardzo odpowiednim!) i damie uchodzi ;-)
          Niepotrzebnie się burzysz. Chodziło mi bardziej o archetypy, a nie o bezwględny zakaz gotowania, mycia podłóg czy dopieszczania męża i dzieci. Nie ma jakichś ścisłych reguł, które tworzą Damę. Dama może gotować, kląć, troskać się o najbliższych, palić papierosy i siadać z nogą założoną na nodze ;-) Cały wic polega na tym, że Dama robi to w odpowiedni sposób i w odpowiedniej sytuacji. No i z wdziękiem, z wdziękiem!
          • zawle Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 22:59
            aandzia43 napisała: Cały wic polega
            > na tym, że Dama robi to w odpowiedni sposób i w odpowiedniej sytuacji. No i z w
            > dziękiem, z wdziękiem!


            To tez mam w dupie..odpowiednie momenty i wdzięk osobisty. Ja po prostu nic nie muszę. A już najbardziej mnie wkurwia gdy mnie ktoś NAZYWA.
            • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:36
              > To tez mam w dupie..odpowiednie momenty i wdzięk osobisty. Ja po prostu nic nie
              > muszę. A już najbardziej mnie wkurwia gdy mnie ktoś NAZYWA.

              Spoko, Zawle, nic nie musisz. I nikt CIĘ nie nazywa. Jesteś, jaka chcesz być i OK :-) Sabat chciał o Księżniczce (jakoś tak mi się po drodze zamieniła w Damę), to sobie piszemy.
              • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:40
                aandzia43 napisała:

                > Spoko, Zawle, nic nie musisz. I nikt CIĘ nie nazywa. Jesteś, jaka chcesz być i
                > OK :-) Sabat chciał o Księżniczce (jakoś tak mi się po drodze zamieniła w Damę)
                > , to sobie piszemy.

                Aandzia, weź jej już lepiej nie zaczepiaj, bo może ona zna dżudo i nam tu zaraz spuści łomot :)
                • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:44
                  >
                  > Aandzia, weź jej już lepiej nie zaczepiaj, bo może ona zna dżudo i nam tu zaraz
                  > spuści łomot :)

                  Ale masz fantazje seksualne ;-)
                • zawle Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 08:32
                  sabat-77 napisał:
                  > Aandzia, weź jej już lepiej nie zaczepiaj, bo może ona zna dżudo i nam tu zaraz
                  > spuści łomot :)

                  Ona nie musi się bronić, bo jej nikt nie napada. Zero syndromu ofiary.
                  A swoją drogą...nie wiem czy zauważyłeś że wziąłeś Andzie pod pachę i usiłujesz stworzyć z nią koalicję....kobietą się zasłaniasz?;)
                  • zawle Re: poranna refleksja 30.01.13, 08:40
                    ..my tu pitu-pitu a jak świat- światem, poczuje się chemię i na dupku widzimy zbroję. Mija kilka lat, zbroja znika, dzieci i kredyty pozostają. Wtedy są dwa wyjścia ...udawać że król jest nadal ubrany lub popaść w szereg chorób i wahań hormonalnych. No chyba że ma się dobrą pracę i własne mieszkanie.....:)
                  • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 13:20
                    zawle napisała:

                    > Ona nie musi się bronić, bo jej nikt nie napada. Zero syndromu ofiary.
                    > A swoją drogą...nie wiem czy zauważyłeś że wziąłeś Andzie pod pachę i usiłujesz
                    > stworzyć z nią koalicję....kobietą się zasłaniasz?;)

                    A bo to jedna? Woli byc za spodnica kobiety niz pod spodnica :)
                    • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 21:20
                      hello-kitty2 napisała:

                      > A bo to jedna? Woli byc za spodnica kobiety niz pod spodnica :)

                      Nie wmawiaj mi skarbie, co wolę, bo to nieładnie i w dodatku nieprawda.

                      Czemu nie wymyślicie czegoś bardziej oryginalnego ? Na przykład, jak w Szwejku, możecie zacząć mi wmawiać, że mam echolalię :) Albo jak w CK Dezerterzy, pytać czy ta kura przypomina osła.
                      • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 31.01.13, 01:22
                        sabat-77 napisał:

                        >
                        Woli byc za spodnica kobiety niz pod spodnica :)
                        >
                        > Nie wmawiaj mi skarbie, co wolę, bo to nieładnie i w dodatku nieprawda.

                        No ja to tak widze:
                        Opcja 1. jako Strach moglbys 'obracac' panie = wchodzenie pod spodnice
                        Opcja 2. jako Sabat szukasz empatii i zrozumienia pan = chowanie sie za spodnice

                        Wybrales opcje nr 2.
                        Zreszta i Yoric i Urqu tez to poniekad potwierdzili swoimi komentarzami, czyz nie?
                        Ale wierze Ci, ze moze chcesz inaczej. Dzialaj zatem.
                  • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 21:15
                    zawle napisała:

                    > Ona nie musi się bronić, bo jej nikt nie napada. Zero syndromu ofiary.
                    > A swoją drogą...nie wiem czy zauważyłeś że wziąłeś Andzie pod pachę i usiłujesz
                    > stworzyć z nią koalicję....kobietą się zasłaniasz?;)

                    Phi. Ale wymyśliłaś. :P
      • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:22
        Mój post jest równie tendencyjny i złośliwy, co wnioski na temat kryzysu męskości i męskiej miernoty.

        Miernota nie ma płci. Chyba że się chce jej dorobić gębę :) Dzisiaj, pchany frustracją, zrobiłem to ja. By ktoś się mógł określić, albo zrozumieć jak to jest mieć wspomnianą gębę.
        • zawle Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:27
          sabat-77 napisał:

          > Mój post jest równie tendencyjny i złośliwy, co wnioski na temat kryzysu męskoś
          > ci i męskiej miernoty.
          >
          > Miernota nie ma płci. Chyba że się chce jej dorobić gębę :) Dzisiaj, pchany fru
          > stracją, zrobiłem to ja. By ktoś się mógł określić, albo zrozumieć jak to jest
          > mieć wspomnianą gębę.


          Aleś wymyślił...
          • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:34
            zawle napisała:

            > Aleś wymyślił...

            Ale co tak krótko ? To jest oburzające. Napisałabyś chociaż jeszcze jakieś "phi" albo prychnęła z żenady ?
            • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:40
              sabat-77 napisał:

              > zawle napisała:
              >
              > > Aleś wymyślił...
              >
              > Ale co tak krótko ? To jest oburzające. Napisałabyś chociaż jeszcze jakieś "phi
              > " albo prychnęła z żenady ?

              Ludzie sie rozpisali, a Ty co nie odpowiesz im? Nawet w sprawie dzinsow? :-)
              • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:43
                hello-kitty2 napisała:

                > Ludzie sie rozpisali, a Ty co nie odpowiesz im? Nawet w sprawie dzinsow? :-)

                W mojej bajce księżniczki piją wódkę, noszą dżinsy i robią księciu loda z połykiem. Ja oglądam tylko fajne bajki.
                • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:46

                  > W mojej bajce księżniczki piją wódkę, noszą dżinsy i robią księciu loda z połyk
                  > iem. Ja oglądam tylko fajne bajki.

                  Aaaa to takich Księżniczek ci brakuje w dzisiejszych czasach?! No tak, to sie nazywa "udźwignąć ciężar kobiecości" ;-P
                  • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:56
                    aandzia43 napisała:

                    > Aaaa to takich Księżniczek ci brakuje w dzisiejszych czasach?! No tak, to sie n
                    > azywa "udźwignąć ciężar kobiecości" ;-P

                    Chryste Panie, a czego może brakować facetowi na długoterminowym bezseksiu. Głębokie pytanie i oczywista odpowiedź :P
                    Wolałabyś zamiast tego plastikową Barbie ?
                    • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 00:00
                      sabat-77 napisał:

                      > aandzia43 napisała:
                      >
                      > > Aaaa to takich Księżniczek ci brakuje w dzisiejszych czasach?! No tak, to
                      > sie n
                      > > azywa "udźwignąć ciężar kobiecości" ;-P
                      >
                      > Chryste Panie, a czego może brakować facetowi na długoterminowym bezseksiu. Głę
                      > bokie pytanie i oczywista odpowiedź :P
                      > Wolałabyś zamiast tego plastikową Barbie ?

                      Ja juz tego nie obejmuje. Przeciez jeszcze niedawno pisales tej samej Aandzi zreszta, ze cos tam seksisz. Wiec juz nie wiem. Czego Ci brak?
                      • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 00:03
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Ja juz tego nie obejmuje. Przeciez jeszcze niedawno pisales tej samej Aandzi zr
                        > eszta, ze cos tam seksisz. Wiec juz nie wiem. Czego Ci brak?

                        Coś tam = bardzo mało.
                    • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 00:11
                      > Wolałabyś zamiast tego plastikową Barbie ?

                      Nie, ja wolałabym Kena. A loda bezpiecznej robić na trzeźwo ;-)
        • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:34
          sabat-77 napisał:

          > Mój post jest równie tendencyjny i złośliwy, co wnioski na temat kryzysu męskoś
          > ci i męskiej miernoty.
          >
          > Miernota nie ma płci. Chyba że się chce jej dorobić gębę :) Dzisiaj, pchany fru
          > stracją, zrobiłem to ja. By ktoś się mógł określić, albo zrozumieć jak to jest
          > mieć wspomnianą gębę.

          A co to znaczy "dorobic gebe"? Nie jestem obeznana we wspolczesnym jezyku polskim :(
          • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:38
            hello-kitty2 napisała:

            > A co to znaczy "dorobic gebe"? Nie jestem obeznana we wspolczesnym jezyku polsk
            > im :(

            Nie wiem od kiedy "Ferdydurke" jest w kanonie lektur szkolnych, ale za moich czasów było, więc śmiem przypuszczać, że i w Twoich to przerabiali :)
            • hello-kitty2 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:48
              sabat-77 napisał:

              > hello-kitty2 napisała:
              >
              > > A co to znaczy "dorobic gebe"? Nie jestem obeznana we wspolczesnym jezyku
              > polsk
              > > im :(

              > Nie wiem od kiedy "Ferdydurke" jest w kanonie lektur szkolnych, ale za moich cz
              > asów było, więc śmiem przypuszczać, że i w Twoich to przerabiali :)

              A co Ty myslisz, ze ja tresc lektur szkolnych pamietam albo ze do nich wracam albo nazwiska czy imona moich kolegow z klasy albo albo ze jezdze do Polski? Wszystko to zastepuje nowymi danymi, stare mi juz nie potrzebne, moglabym do tego wracac, gdyby sie nowe ksiazki, nowe nieodwiedzone kraje i nowi ludzie skonczyli ale przeciez sie nie skoncza, zycia nie starczy, zeby zatoczyc krag :)
    • sea.sea Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 29.01.13, 23:53
      > Raz po raz przywołuje się na tym forum kwestię zniewieścienia mężczyzn
      Ja mam wrażenie, a może nawet nadzieję, że jak piszesz "zniewieścienia" to masz coś innego na myśli niż ja, gdy narzekam na dupowatość, użalanie się nad sobą, brak odporności na stres i wymagania, wpadanie w panikę na widok wyzwań, niezdecydowanie i wykręcanie kotka ogonkiem, na które cierpi pewien procent obserwowanych przeze mnie reprezentantów płci męskiej...
      • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 00:02
        sea.sea napisała:

        > Ja mam wrażenie, a może nawet nadzieję, że jak piszesz "zniewieścienia" to masz
        > coś innego na myśli niż ja, gdy narzekam na dupowatość, użalanie się nad sobą,
        > brak odporności na stres i wymagania, wpadanie w panikę na widok wyzwań, niezd
        > ecydowanie i wykręcanie kotka ogonkiem, na które cierpi pewien procent obserwow
        > anych przeze mnie reprezentantów płci męskiej...

        A może wydaje Ci się, że cierpi ?
        Mówiąc serio, znam facetów lepiej niż Ty. Wiele kobiet bierze kompletnych frajerów za kozaków, tylko dlatego że odwalą im przed oczami parę tandetnych scenek. Naprawdę nie wiem dlaczego tak się dzieje, bo łapią się na to całkiem inteligentne babki.
        Może tak musi być ? Może gdybyś zobaczyła mężczyzn, zaprezentowanych bez oporu, tak jak ja prezentuje tutaj siebie, musiałabyś skończyć na przymusowym celibacie ? :) I nie tylko Ty.
        • aandzia43 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 00:09
          Wiele kobiet bierze kompletnych fraje
          > rów za kozaków, tylko dlatego że odwalą im przed oczami parę tandetnych scenek.
          > Naprawdę nie wiem dlaczego tak się dzieje, bo łapią się na to całkiem intelige
          > ntne babki.

          Ale chyba nie rozmawiamy o ocenach na podstawie kilku scenek?
          • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 00:13
            aandzia43 napisała:

            > Ale chyba nie rozmawiamy o ocenach na podstawie kilku scenek?

            Tylko na przykład po 25 latach małżeństwa ? :)
            No cóż, w takim razie rewelacyjne statystyki seksu małżeńskiego zdają się potwierdzać, że mężczyźni to frajerzy. Idę do lasu się zakopać :D
        • sea.sea Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 00:16
          A kozak to w tym kontekście synonim macho czy antonim smętnej piii...py? :)
          • sabat-77 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 00:18
            sea.sea napisała:

            > A kozak to w tym kontekście synonim macho czy antonim smętnej piii...py? :)

            A jedno z drugim nie ma jakiegoś wspólnego mianownika ?
            • sea.sea Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 00:26
              Macho to skrajność przeciwległa do smętnej pipy. Mająca równie mało zastosowań ze względu na jaskrawość cech.

              A gdzieś tam się pęta po tym continuum jeszcze homo sapiens. Tak w okolicach pośrodka :)
    • urquhart Zmiany, równowaga a ewolucyjne mechanizmy nagrody 30.01.13, 10:46
      sabat-77 napisał:

      > Raz po raz przywołuje się na tym forum kwestię zniewieścienia mężczyzn i idąceg
      > o za tym rozczarowania kobiet, marzących o mocnych ramionach księcia z bajki, z
      > dziecinnych snów i opowiadań babek przy kominku.

      Pewne dane są bezwzględne i obiektywne. Procent męskich kobiet stymulowanych testosteronem rośnie w każdym pokoleniu w krajach rozwiniętych. Z kolei z każda dekadą mężczyznom spada ilość testosteronu , ilość plemników , rośnie zaś znacząco procent kobiecych mężczyzn (stymulowanie hornonami w łonie matki), mężczyzn z estrogenową otyłością i ginekomastią.

      Starą ewolucyjną równowagę i specjalizację płci do której mamy przez setki tysięcy lat wyregulowane ewolucją mechanizmy nagrody możemy jeszcze obserwować u plemion zaszytych w dżungli Amazonii i Gujany.
      • that.bitch.is.sick filmy o kryzysie męskości czyl król od zawsze nagi 30.01.13, 11:24
        urquhart napisał:


        > Pewne dane są bezwzględne i obiektywne. Procent męskich kobiet stymulowanych te
        > stosteronem rośnie w każdym pokoleniu w krajach rozwiniętych. Z kolei z każda d
        > ekadą mężczyznom spada ilość testosteronu , ilość plemników , rośnie zaś znaczą
        > co procent kobiecych mężczyzn (stymulowanie hornonami w łonie matki), mężczyzn
        > z estrogenową otyłością i ginekomastią.
        >
        > Starą ewolucyjną równowagę i specjalizację płci do której mamy przez setki tysi
        > ęcy lat wyregulowane ewolucją mechanizmy nagrody możemy jeszcze obserwować u pl
        > emion zaszytych w dżungli Amazonii i Gujany.
        >
        Pseudonaukowe pitu pitu, jak wiadomo teoria ewolucyjna wyjaśnia wszystko, a teorie socjobiologiczne porażają swoją prostotą, dzięki którym może się nimi popisywać Edek rozwoziciel pizzy przed swoją dupą Jolą, recepcjonistką z solarium. Przyciężka socjobiologia z lat 70tych nie wyjaśnia jednak różnic kulturowych vs seksualność i dlaczego np. odsetek gwałtów w Ameryce Płd jest wyższy niż w Szwecji- nie wyjaśnisz też tego poziomami testosteronu.
        Jednak z kryzysem męskości się zgadzam, sięgnijmy do popkultury zamiast do teorii popularno naukowych, polecam dwa filmy każdemu, kto na ten temat chce coś podumać, jak dotąd najbardziej pasuje mi (bo jestem kinomanką) Misiaczek Mads'a Matthiesen’a, link filmweb:

        www.filmweb.pl/film/Misiaczek-2012-617254
        drugi,który mi tu pasuje to "Piękno" Hermanusa:

        www.filmweb.pl/film/Pi%C4%99kno-2011-619213
        w oddzielnych postach streszczę
        • that.bitch.is.sick gej i misiaczek 30.01.13, 11:44
          Misiaczek jest starzejącym się kulturystą - zewnętrznie posiada wszelkie atrybuty prawdziwego mężczyzny: jest napakowany, hetero oraz poukładany życiowo. Co jednak stoi na przeszkodzie aby sobie poukładał życie? Despotyczna matka, która ciemięży misiaczka do tego stopnia iż jest on zmuszony kupić sobie żonę w Taljandii z lęku przed zmierzeniem się z powtórką z despotycznej kobiecości jak mniemam.

          Podobnie w filmie "Piękno" gdzie główny bohater zmaga się ze swoim wypieranym gejostwem, do końca filmu nie daje rady normalnie zrobić coming out.

          Na czym polega kryzys męskości? Na półśrodkach. Na półśrodkach Sabat.
          • sabat-77 Re: gej i misiaczek 30.01.13, 21:11
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Na czym polega kryzys męskości? Na półśrodkach. Na półśrodkach Sabat.

            True. Ale pytanie kiedy i dlaczego stosuje się półśrodki ? Ano wtedy kiedy nie ma się głównego waloru zdolnego zastąpić te półśrodki w pełnym wymiarze. Łatamy dziury tym czym popadnie, skoro nie ma wartościowego budulca, to kitujemy śmieciami.
            • urquhart Re: gej i misiaczek 31.01.13, 20:15
              sabat-77 napisał:
              > True. Ale pytanie kiedy i dlaczego stosuje się półśrodki

              No masz!
              www.youtube.com/watch?v=4GGjxgx3Dts
    • loppe Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 13:31
      Sabat napisał w zagajeniu dyskusji:

      Raz po raz przywołuje się na tym forum kwestię zniewieścienia mężczyzn i idącego za tym rozczarowania kobiet, marzących o mocnych ramionach księcia z bajki, z dziecinnych snów i opowiadań babek przy kominku. Uważam, że zwalanie ciężaru zaistniałej sytuacji na mężczyzn jest tendencyjne i nieuczciwe.
      Wierzę, że to jacy jesteśmy, jest określane przez kontekst wzajemnej relacji. Z mojego, męskiego punktu widzenia obserwacja wygląda zgoła inaczej. Dostrzegam wśród nosicielek spódnic bardzo niewiele takich, które mógłbym z ręką na sercu nazwać kobietą.
      Czy możemy zatem mówić o kryzysie męskości w oderwaniu od sytuacji, w której mężczyźnie trudno jest znaleźć kobietę, zdolną do udźwignięcia swojej kobiecości ?


      Chcę spytać jak w tym kontekście postrzegacie rosnąca spektakularnie popularność seksu analnego. Wg danych które wczoraj czytałem, w ciągu ostatnich 20 lat % par hetero w Polsce które uprawiają seks analny podwoił się!!
      • organza26 Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 15:48
        Tak szczerze, to uważam to wyłącznie za skutek łatwo dostępnej pornografii. Ludzie po prostu kopiują te zachowania.

        Utkwił mi też w pamięci wątek jakiegoś pana z innego forum, który po zerwaniu z wieloletnią partnerką zauważył, że kobiety zaczęły wręcz masowo uprawiać deep throat :)))
    • potwor_z_piccadilly Re: Sen Księżniczki – kryzys kobiecości. 30.01.13, 23:03
      Już nie raz pisałem, że gatunek męski schodzi na psy, no to i kryzys kobiecości nie powinien dziwić.
      Niestety, faceci dziś już nie nadążają. Poddali się wariactwu pędzącego za złotym cielcem świata, no i stało się to co musiało się stać, zadyszki dostali, a co w tym gorsze, to to, że mimo mokrej d..., w głowach rozumu nie przybyło (nie generalizuję), czyli "boso, ale w ostrogach" do jeszcze jednego kredytu.
      Tu masz sabacie utwór wokalno instrumentalny.
      Uważnie tekst przeczytaj.
      W muzykę się wsłuchaj.
      No i ten chórek, Jezuuu !

      Doktorze, doktorze co mi jest
      To supermarketowe życie wydłuża się
      Jak wygląda życie uczuciowe kolorowego telewizora
      Jaki jest okres przydatności nastoletniej królowej
      Ooo zachodnia kobieto
      Ooo zachodnia dziewczyno
      Dziennikarski pies węszy w powietrzu,
      gdy Jessica Hahn odchodzi
      On chwyta się tego symbolu bezstronności
      Przyciągnięty złuszczającym się uczuciem
      Znakomitość zużytej muszli piękności
      Ooo zachodnia kobieto
      Ooo zachodnia dziewczyno
      A dzieci Melrose popisują się
      Czy zero bezwzględne jest wystarczająco zimne
      A w dolinie ciepło i czysto
      Mali siedzą przed ekranami telewizorów
      Brak myśli, by myśleć
      Brak łez, by zapłakać
      Wszyscy wyssani do suchości
      Aż do ostatniego oddechu
      Barman, co mi jest
      Dlaczego brakuje mi tchu
      Kapitan powiedział, pan wybaczy
      Ale ten gatunek ubawił się na śmieć
      Ubawił się na śmierć
      Ubawił się na śmierć
      Oglądaliśmy rozwój tragedii
      Robiliśmy to co nam kazano
      Kupowaliśmy i sprzedawaliśmy
      To było największe widowisko na ziemi
      Ale później skończyło się
      Wzdychaliśmy oooh i aaah
      Prowadziliśmy nasze samochody wyścigowe
      Zjadaliśmy nasze ostatnie słoiki kawioru
      A gdzieś daleko w gwiazdach,
      obserwator o przenikliwym wzroku
      Wyśledził migające światło naszego ostatniego hurra
      A gdy znaleźli nasz cienie zebrane dookoła telewizorów
      Spuścili wszystkie sondy
      Powtórzyli każdy test
      Sprawdzili wszystkie dane na swoich listach
      I potem obcy antropologowie, przyznali że są zakłopotani
      Ale eliminując każdą możliwą przyczynę
      naszego smutnego końca
      Zanotowali jedyne wyjaśnienie, które pozostało
      Ten gatunek ubawił się na śmieć
      Brak łez, by zapłakać
      Brak uczuć
      Ten gatunek ubawił się na śmierć
      www.youtube.com/watch?v=1aFfHOQz1tI
      Pozdrawiam.








    • tygrys-bez-rys Zwierczadlo czy inna pani domu 31.01.13, 05:25
      Szabas ja ci po przyjacielowsku radzę weź pisz o sobie, bo tylko tak wychaczysz jakihos lahonia, hyba ze ci pani domu czy inne zwierczadlo wierszowki wyplaca za zzdoopy wyssane kocoply generujace zamieszanie w dolnych partiach.
      • kawitator do Sabata 31.01.13, 19:54
        Nie zaglądałem tu jakiś czas więc nawet tego wątku do końca nie przeczytałem ale widzę ze koło się obróciło znowu słyszę dobrze znana śpiewkę Sabata ( o dekoracjach nie wspomnę bo te się zmieniają.)

        Wyobrażam sobie sabata jako dobrze zbudowanego faceta o ciemnych włosach i młodym wyglądzie. Wzrost raczej średni gdzieś koło 180. Taka moja wizualizacja bo w ten sposób lepiej mi się pisze
        Ponieważ Ty wróciłeś do dawnej śpiewki to ja tez wrócę do tego co już pisałem.
        Nie rozdzielaj włosa na czworo. Nie oglądaj się na innych a tym bardziej nie staraj się spełniać ich wszystkich oczekiwań Będę rycerzem dla jak będziesz księżniczką. A jak nie będzie księżniczką tylko małpą to będziesz King Kongiem. A co będzie jak będzie wredna zołzą to czym dla takiej będziesz ?
        Powiedz mi gdzie w tym prawdziwy Sabat. Masz już swoje lata i wiesz jaki jesteś. Jaką masz naturę a co zostało wdrukowane do ciebie przez wychowanie. Wiesz już jakim chciałbyś być. Jeżeli to ostatnie nie jest sprzeczne z twoja prawdziwa natura a to powinieneś już wiedzieć to bądź taki Że część się obrazi, cześć będzie niezadowolona taki lajf. Facet ma wrogów to normalne i nie ma się czym przejmować. Wszystkim mnie dogodzisz a starając się dogodzić zgubisz samego siebie i to dopiero będzie porażka.
        Nie z wszystkimi będzie Ci po drodze To tez jest normalne i życiowe Czasami takka niedajka orientuje się za późno że oswojony miso wyruszył podróż swoja drogą i już go fizycznie i mentalnie nie ma i żadnego przełożenia na niego też.
        Wyzwól się ze swojej dziwnej niepewności i powodzenia
        • loppe Re: do Sabata 31.01.13, 19:58
          No nie mogę przejść obok tej wypowiedzi bez komentarza. Facet który jak Sabat potrafi jakże świadomie i otwarcie mówić o swoich wątpliwościach, niedoskonałościach, zahamowaniach wydaje mi się nie mniej silny niż ktos kto wpada na chwilę by go skrytykować...
        • loppe Re: do Sabata 31.01.13, 20:11
          Przy okazji - to z Tobą miałem ten rajd na 40 postów parę lat temu który WomaninLove potem skasowała?:)
        • aandzia43 Re: do Sabata 31.01.13, 20:19
          Masz już swoje lata i wiesz jaki jeste
          > ś. Jaką masz naturę a co zostało wdrukowane do ciebie przez wychowanie. Wiesz
          > już jakim chciałbyś być. Jeżeli to ostatnie nie jest sprzeczne z twoja prawdziw
          > a natura a to powinieneś już wiedzieć to bądź taki Że część się obrazi, cześć
          > będzie niezadowolona taki lajf.

          O, właśnie!


          Facet ma wrogów to normalne i nie ma się czym
          > przejmować. Wszystkim mnie dogodzisz a starając się dogodzić zgubisz samego si
          > ebie i to dopiero będzie porażka.

          Kobieta też ma wrogów. Wrogów ma każdy, kto nagle zaczyna wychodzić poza dotychczasowy schemat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja