Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe

31.01.13, 22:17
Dobra zakladam nowy watek. Moja wiedza o polskim rynku pracy jest nieaktualna wiec ludzie prosze pomozcie to skalkulowac Sabatowi.

sabat-77 napisał:

> Kitty, pogadajmy jak ekonomista z ekoonomista, zrobmy maly bilans.
>
> 1) ile pieniedzy powinienem zarabiac by po odciagnieciu alimentow na dwojke dzi
> eci i ew na zone bylbym atrakcyjnym partnerem ? Kwotowo prosze.
>
> 2) kto tyle zarabia ? W jakich zawodach ? Jaki jest koszt wejscia w taki zawod
> , ile czasu trzeba poswiecic na to i jaki jest czynnik wieku ?
>
> 3) prosze od tego odjac efekt nepotyzmu, nie mam silnego oparcia w zadnym uklad
> zie.
>
> oczekuje konkretow, a nie "biadolisz sabat". Interesuja mnie liczby, zestawieni
> a i statystyki zarobkow w polskim spoleczenstwie. Slucham.

Po pierwsze za bardzo podkrecilam w kierunku atrakcyjnosci dla plci przeciwnej. Bo w zasadzie pytanie podstawowe powinno brzmiec: czy chcesz sie wylogowac z tego malzenstwa rowniez przy zalozeniu, ze nikogo nie poznasz i bedziesz samotny? Bo jesli na pewno nie, to chyba nie oplaca sie tego kalkulowac. Jasli tak, to kalkulacja powinna opierac sie na minimum jakie musisz miec, zeby z ukladu wyjsc.

Alimenty na dzieci.
Tu poprosze prawnikow o wypowiedz. Triss wypowiadala sie na ten temat, wspominala 300-400 zl na dziecko. To masz 600 - 800 zl.

Alimenty na zone.
Nie sadze by sie jej nalezaly, bo przeciez pracuje, a Ty mozesz budowac swoje zycie od najnizszego poziomu, zakladajac, ze z domu wychodzisz tak, jak stoisz i zabierasz wylacznie rzeczy osobiste. Wiec ZERO.

Mieszkanie - wynajecie.
Za 1200 zl znajdziesz cos spokojnie. Korygujcie, jesli sie myle. Nie mowimy o duzych mistach, prawda? Nie mowimy o W-wie. Jak chcesz przyoszczedzic na poczatek to i za 600 bez oplat.

Oplaty.
Tu mozesz oszczedzic, prawda, tyle ile zuzyjesz. Niewiem 300-500 zl. (?)

Wyzywienie.
700 zl. Przyznam, ze strzelam :)

Razem 2.200 - 3.200 zl. (netto)

Jestes ekonomista tak? Daj spokoj ekonomista po studiach nie zarobi spokojnie 3.000 zl w Polsce? Mysle, ze zarobi wiecej.

Korygujcie ludzie.

    • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 22:20
      Przeklejam bcde bo w temacie napisal:

      Sabat, rozumiem twoją sytuację, choć ja nie "sypiałem z wrogiem". Nie chciałem seksu z żoną, bo czułem, że rozwód w końcu nadejdzie, a nie chciałem dawać jej argumentu w sprawie rozwodowej, jakoby nie nastąpił całkowity rozkład pożycia. Poza tym, moja niechęć do seksu z nią była jak widać większa niż popęd.
      Co do kwestii ekonomicznej, pamiętam twoje rozkminy i pomysł wyjazdu do pracy za granicę, aby móc się uniezależnić finansowo i "zarobić na rozstanie z żoną". Pomyśl o innej opcji - wystąp o rozwód, a jednocześnie poznaj jakąś kobietę i zawróć jej w głowie. Zaraz po rozwodzie zamieszkaj z nową partnerką i dziel z nią koszty życia (o ile nie będzie to nastolatka lub bezrobotna bez prawa do zasiłku :)). W ten sposób będzie ci łatwiej się utrzymać i twój standard życia (w aspekcie ekonomicznym) aż tak bardzo nie ucierpi, jak się obawiasz. Obecnie przy żonie (oprócz dzieci) trzymają cię niższe jednostkowe koszty utrzymania, które bardzo by wzrosły, gdybyś odszedł. Nowy związek jednak te koszty powinien obniżyć :)

    • marek.zak1 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 22:23
      Córka po 2 rozwodach (2 dzieci) dostaje po 1.000 na jedno. Z płatnościami bywa różnie, niestety.
      Musisz okreslić jednak miejsce. W W-wie koszty są dużo wyższe.
      On musi postawić na urok osobisty i zarwanie samotnej dziewczyny z mieszkaniem. To wszystko zmieni :).
      • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 22:32
        marek.zak1 napisał:

        > Córka po 2 rozwodach (2 dzieci) dostaje po 1.000 na jedno. Z płatnościami bywa
        > różnie, niestety.
        > Musisz okreslić jednak miejsce. W W-wie koszty są dużo wyższe.
        > On musi postawić na urok osobisty i zarwanie samotnej dziewczyny z mieszkaniem.
        > To wszystko zmieni :).

        Marek przeciez W-we wylaczylam. Wczytales sie? I zakladamy, ze on bedzie 'biedny'. Jaki ma dochod eks ziec? Koszty podajemy wspomnienie do dochodow Marek. Jak podajesz jedno to podajesz drugie. W przeciwnym wypadku Twoja wypowiedz jest niepelnowartosciowa = nie mozna jej uzyc.

        Dla dziewczyn Jesod i innych nowych osob zapraszam ale klania sie praca domowa:

        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,134563732,,moja_strona_medalu.html?s=0
        • triss_merigold6 Poprawka 31.01.13, 22:38
          Poprawka: eks płaci 600 zł na starszaka + zmuszam go do dorzucania się do większych zakupów i np. kumulacji wrześniowych składek szkolnych + od czasu do czasu coś kupi dziecku z własnej inicjatywy. Oczywiście czasem zabiera starszaka na weekend czy inne dni i pokrywa koszty. Z palcem w de mogłabym te alimenty podnieść (mimo jego jęków, że mu nie starcza kasy), ale na razie zależy mi na jego logistycznej współpracy. To mój instrument ordynarnego szantażu "przyjedź, odbierz, weź zwolnienie i nie marudź, bo w każdej chwili mogę iść do sądu".

          W kwestii uwolnienia się z niesatysfakcjonującego małżeństwa, cóż... wolność i spokój są bezcenne.
          • hello-kitty2 Re: Poprawka 31.01.13, 22:47
            triss_merigold6 napisała:

            > Poprawka: eks płaci 600 zł na starszaka + zmuszam go do dorzucania się do więks
            > zych zakupów i np. kumulacji wrześniowych składek szkolnych + od czasu do czasu
            > coś kupi dziecku z własnej inicjatywy. Oczywiście czasem zabiera starszaka na
            > weekend czy inne dni i pokrywa koszty. Z palcem w de mogłabym te alimenty podni
            > eść (mimo jego jęków, że mu nie starcza kasy), ale na razie zależy mi na jego l
            > ogistycznej współpracy. To mój instrument ordynarnego szantażu "przyjedź, odbie
            > rz, weź zwolnienie i nie marudź, bo w każdej chwili mogę iść do sądu".
            >
            > W kwestii uwolnienia się z niesatysfakcjonującego małżeństwa, cóż... wolność i
            > spokój są bezcenne.

            Triss a wiesz jakie ona ma przychody i koszty utrzymania, czy ma jakas 'nowa' pania? Jakies dane przedstawiajace jego sytuacje? Aha i gdzie mieszkacie. W duzym miescie?

            Glupie pytanie: czy przy dwojce dzieci jest znizka ? :)))
            • triss_merigold6 Re: Poprawka 01.02.13, 08:41
              W Warszawie mieszkamy. Eks ma kredyt na mieszkanie więc to bardzo podnosi mu koszty utrzymania, przychody ma teraz pewnie trochę wyższe niż ja. Nie wiem czy teraz ma nową panią, niedawno jeszcze miał, ale mieszka sam.
              Kitty, sytuacja finansowa eksa mi lotto. Ma określone w planie wychowawczym obowiązki opiekuńczo-finansowe i ma się z nich wywiązywać.
              Na szczęście przy dwójce dzieci nie ma zniżek.
          • stasi1 Re: Poprawka 02.02.13, 12:18
            Ja płacę 800zł sam dobrowolnie, bez wyroku sądu. Dochodzą jeszcze pewne wydatki.Np. chrzciny w większości ja opłaciłem chociaż z ,,mojej strony" była tylko chrzestna i jej matka(chrzestna to najlepsza przyjaciółka matki mojego syna, ale stwierdzilem że tak będzie najlepiej. I jak na razie się nie zawodze na tej decyzji)
        • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 22:41
          "Koszty podajemy wspomnienie do dochodow Marek. "

          Poprawie sie: "Koszty podajemy wspolmiernie do przychodow".

          > marek.zak1 napisał:
          >
          > > Córka po 2 rozwodach (2 dzieci) dostaje po 1.000 na jedno.

          Dopiero sie wczytalam. 2 dzieci po 2 ojcach? Czy to podbija jej alimenty? Po jednym by miala mniej?
          • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 22:51
            hello-kitty2 napisała:

            > Dopiero sie wczytalam. 2 dzieci po 2 ojcach? Czy to podbija jej alimenty? Po je
            > dnym by miala mniej?

            Nie :) Alimenty sąd zasądza współmiernie do możliwości finansowych ojca, biorąc pod uwagę utrzymanie "dotychczasowego poziomu życia" sprzed rozwodu i jego POTENCJALNYCH możliwości. Potencjalnych, tzn. sąd ma głęboko w dupie czy w czasie rozprawy jesteś na bezrobociu albo akurat kiblujesz na magazynie w tesco - jak masz np. doktorat i parę podyplomówek to wg sądu jesteś gość i możesz spokojnie płacić dużo więcej. Nie ma takiej pracy ? A weź se i znajdź se.
            Jak baba jest łebska, to alimentami tak się ustawi (płodząc dzieciaki z bogatym ojcem z możliwościami), że co miesiąc tylko kasuje forsę na konto i pierdzi w stołek w domu zamiast pracować. Znam parę takich sytuacji osobiście, więc nawet się nie silcie by zaprzeczać :P
            • urquhart Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:00
              sabat-77 napisał:
              > Nie :) Alimenty sąd zasądza współmiernie do możliwości finansowych ojca, biorąc
              > pod uwagę utrzymanie "dotychczasowego poziomu życia" sprzed rozwodu i jego POT
              > ENCJALNYCH możliwości. Potencjalnych, tzn. sąd ma głęboko w dupie czy w czasie
              > rozprawy jesteś na bezrobociu albo akurat kiblujesz na magazynie w tesco - jak

              Mam takich kolegów co jak komornik zabrał im już wszystko, bo po rozwodzie, stracili dobrą pracę a grube alimenty biły, zebrali walizkę i pojechali w na inną półkulę zrywając wszelkie kontakty w poczuciu piramidalnej niesprawiedliwości.
              • altz Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:04
                urquhart napisał:
                > Mam takich kolegów co jak komornik zabrał im już wszystko, bo po rozwodzie, s
                > tracili dobrą pracę a grube alimenty biły, zebrali walizkę i pojechali w na inn
                > ą półkulę zrywając wszelkie kontakty w poczuciu piramidalnej niesprawiedliwości

                Dokąd pojechali? Jestem zainteresowany pomysłem.
            • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:03
              sabat-77 napisał:

              > Nie :) Alimenty sąd zasądza współmiernie do możliwości finansowych ojca, biorąc
              > pod uwagę utrzymanie "dotychczasowego poziomu życia" sprzed rozwodu

              No tak czyli nie mozesz wiecej placic nic placisz teraz, tak? Dobrze to rozumiem?

              i jego POT
              > ENCJALNYCH możliwości. Potencjalnych, tzn. sąd ma głęboko w dupie czy w czasie
              > rozprawy jesteś na bezrobociu albo akurat kiblujesz na magazynie w tesco - jak
              > masz np. doktorat i parę podyplomówek to wg sądu jesteś gość i możesz spokojnie
              > płacić dużo więcej. Nie ma takiej pracy ? A weź se i znajdź se.

              Chcesz powiedziec, ze wykonujesz prace ponizej swoich kwalifikacji zawodowych? Nie w swoim zawodzie?
              • urquhart Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:12
                > Chcesz powiedziec, ze wykonujesz prace ponizej swoich kwalifikacji zawodowych?
                > Nie w swoim zawodzie?

                Widać że żyjesz w innym świecie. W mojej korpo 3tys na rękę uznawane jest za dobrą kasę na stanowisku specjalisty(innych niż po studiach nie ma, ale raczej liczy sie doświadczenie niż papier), a na każde miejsce jest ławka rezerwowych. A to Wawa.
                • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:17
                  urquhart napisał:

                  > ale raczej liczy sie doświadczenie niż papier

                  Nie zapominaj też o uścisku dłoni prezesa :D
                  W dużej korpo karierę budujesz na sieci powiązań personalnych + doświadczenie w konkretnej specjalności. Samo doświadczenie bez powiązań raczej zatrzyma cię na danej pozycji, bo wtedy stajesz się człowiekiem "niezastąpionym". Nikt nie zarżnie kury znoszącej złote jaja.
                • sea.sea Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:20
                  Nieodmiennie mnie fascynuje, skąd w takim razie ludzie mają pieniądz na samochody, benzynę i wysypujące się górą koszyki w supermarketach...
                  • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:33
                    sea.sea napisała:

                    > Nieodmiennie mnie fascynuje, skąd w takim razie ludzie mają pieniądz na samocho
                    > dy, benzynę i wysypujące się górą koszyki w supermarketach...

                    Bywasz nie w tych supermarketach co trzeba. Idź do biedronki, lidla itd.
                    Równie dobrze mógłbym stanąć pod jakimś hotelem w warszawskim city, pooglądać zaparkowane limo i stwierdzić, że polska to kraj milionerów.
                    • sea.sea Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:53
                      Bywam we wszystkich, mieszkam w takim śmiesznym miejscu, że do wszystkich jest w miarę tak samo blisko, poza Tesco. Najczęściej w Kauflandzie lub Auchan, bo są najbliżej. Kaufland za cholerę nie jest luksusowy raczej :)
                      Wczoraj byłam w Lidlu po wino i utknęłam w kolejce na długie minuty, wszystko z wypchanymi koszami. 15-ta godzina była, teoretycznie lud powinien siedzieć w pracy jeszcze.

                      BTW Alma czy Piotr i Paweł też pustkami nie świecą (choć PiP ma większą frekwencję, ale ma jednak milsze ceny i bardziej czytelny układ sklepu niż Alma). W poprzednim miejscu zamieszkania dość często robiłam drobne zakupy w PiPie i działy się tam np przed długim weekendem sceny dantejskie, mimo że Carrefour był 300 metrów dalej.

                      Więc mnie fascynuje, skąd ci ludzie mają pieniądze. Może są z alternatywnego świata i wpadają w odwiedziny tylko? Magiczne to jest.
                      • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:57
                        To nie jest aż tak magiczne. Z reguły jednak dwie osoby zarabiają te 2k na prowincji a to daje razem 4k miesięcznie na standard 2+1. Czyli że wcale nie jest aż tak źle w tym konkretnie układzie.
                        • sea.sea Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 00:19
                          W mieście wojewódzkim z którego pochodzę, jak ktoś miał 2k na etat to był szczęściarzem. Autentycznie. I to zazwyczaj musiał być mężczyzną, bo kobiety się cieszyły jak miały 1200 na rękę.

                          Zaś: wynajęcie kawalerki 700-1000 zł zależnie od standardu plus opłaty. Prywatna wizyta u bardzo dobrej ginekolog - 150 i to na odległe zapisy. Bilet miesięczny - prawie 80 zł. To tak, żeby porównać realia.

                          Jak masz 3200 na dwie osoby i wydajesz powiedzmy 1300 na kawalerkę z mediami to uwzględniwszy pozostałe stałe wydatki w stylu transport do pracy, komórka itd, to suma która zostaje dupy nie urywa i nie pozostawia zbyt wiele pola do szastania nawet jak się nie ma dzieci. A widzę, że ludzkość jednak szasta. Nie wszyscy, ale bardzo wielu.

                          • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 00:32
                            sea.sea napisała:

                            > W mieście wojewódzkim z którego pochodzę, jak ktoś miał 2k na etat to był szczę
                            > ściarzem. Autentycznie. I to zazwyczaj musiał być mężczyzną, bo kobiety się cie
                            > szyły jak miały 1200 na rękę.
                            >
                            > Zaś: wynajęcie kawalerki 700-1000 zł zależnie od standardu plus opłaty. Prywatn
                            > a wizyta u bardzo dobrej ginekolog - 150 i to na odległe zapisy. Bilet miesięcz
                            > ny - prawie 80 zł. To tak, żeby porównać realia.
                            >
                            > Jak masz 3200 na dwie osoby i wydajesz powiedzmy 1300 na kawalerkę z mediami to
                            > uwzględniwszy pozostałe stałe wydatki w stylu transport do pracy, komórka itd,
                            > to suma która zostaje dupy nie urywa i nie pozostawia zbyt wiele pola do szast
                            > ania nawet jak się nie ma dzieci. A widzę, że ludzkość jednak szasta. Nie wszys
                            > cy, ale bardzo wielu.

                            No tak, to jak Marek bedzie opowiadal bajki w stylu, ze wystarczy byc pracowitym to bede go odsylac do tego watku.
                            • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 00:37
                              hello-kitty2 napisała:

                              > No tak, to jak Marek bedzie opowiadal bajki w stylu, ze wystarczy byc pracowity
                              > m to bede go odsylac do tego watku.

                              Pan Żak tworzy na naszym forum w moim mniemaniu mit self-made mana, człowieka z żelaza, jest mu to potrzebne do szczęścia i wołami nie zaciągniesz tego Pana chociaż w pobliże jakichś bardziej racjonalnych kanonów myślenia.
                              Ludzi mających taką niezłomną wiarę w bycie kowalem własnego losu odesłałbym z dziką przyjemnością do niezapomnianych wypowiedzi Wolanda z "Mistrza i Małgorzaty". Niestety, żeby je zrozumieć, trzeba posiadać pewien dystans do własnej osoby, a zdaje się, że tego, mimo niewątpliwej inteligencji, natura Panu Markowi poskąpiła.
                              • urquhart Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 00:39
                                > Ludzi mających taką niezłomną wiarę w bycie kowalem własnego losu odesłałbym z
                                > dziką przyjemnością do niezapomnianych wypowiedzi Wolanda z "Mistrza i Małgorza

                                No ale jakiś procent zostaje tymi dyrektorami :)
                                • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 00:59
                                  urquhart napisał:

                                  > No ale jakiś procent zostaje tymi dyrektorami :)

                                  Tak. Jeśli chodzi o karierę i pieniądze, to liczą się przełomowe momenty. To czasem są wręcz chwile. Umiejętność szybkiego podejmowania decyzji i jak rozkaz to rozkaz. No !

                                  www.youtube.com/watch?v=deUqxocH_1A
                            • marek.zak1 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:22
                              Pracowitym i mieć poszukiwany zawód + jakąś specjalność. Gdy pracowałem w fabryce/instytucie, robilem dodadtkowo tłumaczenia, wdrożenia, dawałem lekcje tenisa, a w czasie urlopu prowadziłem obozy + byłem na stypendiach za granicą. Utrzymać 5 osób nie było lekko, a z jednej państwowej pensji wszystko by się rozpierdzieliło bardzo szybko. Znasz to powiedzenie ,,when poverty comes, love flies away".
                              • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:36
                                marek.zak1 napisał:

                                > Pracowitym i mieć poszukiwany zawód + jakąś specjalność. Gdy pracowałem w fabr
                                > yce/instytucie, robilem dodadtkowo tłumaczenia, wdrożenia, dawałem lekcje tenis
                                > a, a w czasie urlopu prowadziłem obozy + byłem na stypendiach za granicą. Utrz
                                > ymać 5 osób nie było lekko, a z jednej państwowej pensji wszystko by się rozpie
                                > rdzieliło bardzo szybko. Znasz to powiedzenie ,,when poverty comes, love flies
                                > away".

                                A czy twoja żona po powrocie z pracy kazała ci przejmować opiekę nad dziećmi, bo ona już nie wyrabia ? Z tego co mówisz wychodzi, że w prowadzeniu domu miałeś minimalny udział. Ona dąży do 50/50, co w sumie uważam za dość sprawiedliwe rozwiązanie. Gdzie wy ludzie na to znajdujecie czas, doba to nie kondom, nie rozciągnie się. Dlaczego często piszę z komórki ? Bo np. nadzoruję dzieci. Teraz też - pracuję na popołudnie, ona w sklepie, a dzieci obok oglądają bajki. Można coś popisać na forum, ale księgowości czy tłumaczeń nie zrobisz, sorry. Ostatnio taki realny czas wolny zaczyna mi się po 22.
                                • marek.zak1 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:50
                                  Żona zrezygnowała z pracy po urodzeniu trzeciego dziecka (przedtem była na wychowawczym) i zajęła się domem. Stąd miałem mozliwość pozaetatowej aktywności.
                                • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 12:59
                                  sabat-77 napisał:

                                  > A czy twoja żona po powrocie z pracy kazała ci przejmować opiekę nad dziećmi, b
                                  > o ona już nie wyrabia ? Z tego co mówisz wychodzi, że w prowadzeniu domu miałeś
                                  > minimalny udział. Ona dąży do 50/50, co w sumie uważam za dość sprawiedliwe ro
                                  > związanie. Gdzie wy ludzie na to znajdujecie czas, doba to nie kondom, nie rozc
                                  > iągnie się. Dlaczego często piszę z komórki ? Bo np. nadzoruję dzieci. Teraz te
                                  > ż - pracuję na popołudnie, ona w sklepie, a dzieci obok oglądają bajki. Można c
                                  > oś popisać na forum, ale księgowości czy tłumaczeń nie zrobisz, sorry. Ostatnio
                                  > taki realny czas wolny zaczyna mi się po 22.

                                  Zaraz, a do przedszkola nie chodza? Ktos pisal o czterolatkach?
                  • urquhart Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:37
                    sea.sea napisała:

                    > Nieodmiennie mnie fascynuje, skąd w takim razie ludzie mają pieniądz na samocho
                    > dy, benzynę i wysypujące się górą koszyki w supermarketach...

                    Przywożą z innych krajów? :)

                    Mediana zarobków w mazowieckiem (tych co pracują!) to 3900 bt. czyli 2783 na rękę.

                    www.dziennikbaltycki.pl/artykul/748593,zarobki-na-pomorzu-region-pomorski-wyprzedzil-mazowsze-pod,id,t.html
        • urquhart Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 22:44
          > Marek przeciez W-we wylaczylam. Wczytales sie? I zakladamy, ze on bedzie 'biedn

          To wyłącz też warszawskie zarobki. Na prowincji 3000 na rękę łatwo nie zarobi. Bliżej 2000
          Przykładowo:
          www.moja-pensja.pl/zarobki/160,ile-zarabia-M%C5%82odszy-ksi%C4%99gowy-(w-centrum-outsourcingowym)
          Wtedy dolicz wtedy dojazdy do pracy które wielu ludziom pożerają sporą część bo zarabiają w złotówkach a koszty paliwa i obsługi auta są równie drogie jak w całej Europie.

          W Warszawie zaś za najmarniejsze najmniejsze kawalerki zaczynają się od 1200 plus opłaty.
          • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 22:57
            urquhart napisał:

            > > Marek przeciez W-we wylaczylam. Wczytales sie? I zakladamy, ze on bedzie
            > 'biedn
            >
            > To wyłącz też warszawskie zarobki. Na prowincji 3000 na rękę łatwo nie zarobi.
            > Bliżej 2000
            > Przykładowo:
            > www.moja-pensja.pl/zarobki/160,ile-zarabia-M%C5%82odszy-ksi%C4%99gowy-(w-centrum-outsourcingowym)
            > Wtedy dolicz wtedy dojazdy do pracy które wielu ludziom pożerają sporą część bo
            > zarabiają w złotówkach a koszty paliwa i obsługi auta są równie drogie jak w c
            > ałej Europie.
            >
            > W Warszawie zaś za najmarniejsze najmniejsze kawalerki zaczynają się od 1200 pl
            > us opłaty.

            Czekaj Urqu co Ty tu podajesz: "młodszy księgowy", "wymagane wykształcenie: zawodowe lub średnie"????

            Nie obrazaj Sabata. On w zawodzie nie startuje. Ma wyzsze wyksztalcenie (buchal na studiach).

            I tak Warszawe wywalamy ale pozostaje nam Gdansk, Katowice, Poznan, Szczecin, Bydgoszcz, Lodz, Wroclaw i pare mniejszych miast. Jaka prowincja. Wiec samachod tez wywalamy. Nie stac nas :)
            • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:07
              hello-kitty2 napisała:

              > Czekaj Urqu co Ty tu podajesz: "młodszy księgowy", "wymagane wykształcenie: zaw
              > odowe lub średnie"????
              >
              > Nie obrazaj Sabata. On w zawodzie nie startuje. Ma wyzsze wyksztalcenie (buchal
              > na studiach).
              >
              > I tak Warszawe wywalamy ale pozostaje nam Gdansk, Katowice, Poznan, Szczecin, B
              > ydgoszcz, Lodz, Wroclaw i pare mniejszych miast. Jaka prowincja. Wiec samachod
              > tez wywalamy. Nie stac nas :)

              Kitty, chwila. Tu Ziemia, ja mieszkam w Polsce. Zrozum, tutaj na kasie w hipermarkecie spotkasz ludzi z wyższym wykształceniem, podobnie na magazynie w IKEI i innych prześwietnych miejscach. To się nie liczy. Lepiej mieć skończoną zawodówkę i znać jakiś fach, np. dobrze spawać albo wykładać kafelki.
              Ja nie wiem jak jest w Holandii, ale w Polsce to wygląda nieco inaczej niż przedstawiasz. I jak nie Wawa, to prowincja. Dlaczego ? Duże korpo działa na zasadzie central. Centrale są zwykle w Wawie albo w Kraku. Jak nie pracujesz w centrali, to pracujesz w sieci. A w sieci psy dupami szczekają a kutasami wodę piją, capisco ? :)
              • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:26
                sabat-77 napisał:

                > Kitty, chwila. Tu Ziemia, ja mieszkam w Polsce. Zrozum, tutaj na kasie w hiperm
                > arkecie spotkasz ludzi z wyższym wykształceniem, podobnie na magazynie w IKEI i
                > innych prześwietnych miejscach. To się nie liczy. Lepiej mieć skończoną zawodó
                > wkę i znać jakiś fach, np. dobrze spawać albo wykładać kafelki.
                > Ja nie wiem jak jest w Holandii, ale w Polsce to wygląda nieco inaczej niż prze
                > dstawiasz. I jak nie Wawa, to prowincja. Dlaczego ? Duże korpo działa na zasadz
                > ie central. Centrale są zwykle w Wawie albo w Kraku. Jak nie pracujesz w centra
                > li, to pracujesz w sieci. A w sieci psy dupami szczekają a kutasami wodę piją,
                > capisco ? :)

                Zaraz zaraz bo sie gubie. Przeciez ja mysle przychodami jakie pamietam sprzed wyjazdu, z poczatku lat 2000. Ja nie pochodze z W-wy. Nie posluguje sie holenderskimi, zeby nie przygniesc :) A na cholere pracowac w korporacji? Przeciez Ty masz juz z 10 lat stazu pracy, czyz nie? A ze ludzie w Polsce sa za wysoko wyksztalceni to glupota rzeczywiscie.
                • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:35
                  hello-kitty2 napisała:

                  > A na cholere pracowac w korporacji?

                  Ty, a to gdzie pracować ? U prywatnego, na "3/4 etatu" przez 16 godzin na dobę za najniższą krajową ? Może sprzedawać piwo w żabce ?
                  • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:45
                    sabat-77 napisał:

                    > hello-kitty2 napisała:
                    >
                    > > A na cholere pracowac w korporacji?
                    >
                    > Ty, a to gdzie pracować ? U prywatnego, na "3/4 etatu" przez 16 godzin na dobę
                    > za najniższą krajową ? Może sprzedawać piwo w żabce ?

                    A teraz sa w Polsce czesci etatu?
                    A nie masz zlecen za kase pod stolem? Prywatnie, w chacie, po godzinach?
                    • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:55
                      hello-kitty2 napisała:

                      > A teraz sa w Polsce czesci etatu?

                      Jasne. Ponieważ jest pensja minimalna, wynosząca obecnie 1600 brutto, część pracodawców jest zainteresowana obejść tą barierę. Zatrudniają osoby na część etatu (1/2, 3/4) i płacą im kwotę minimalną przynależną tej części etatu, ale pracownik i tak nieoficjalnie musi pozostać w pracy 8h lub często dłużej. Jeśli się na to nie godzi, to traci pracę.

                      > A nie masz zlecen za kase pod stolem? Prywatnie, w chacie, po godzinach?

                      Na co ?
                      • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 00:00
                        sabat-77 napisał:

                        > > A nie masz zlecen za kase pod stolem? Prywatnie, w chacie, po godzinach?
                        >
                        > Na co ?

                        Na ta sama robote, ktora wykonujesz na etacie? Zalozmy, ze jestes ksiegowym z przykladu Urqu. Mozesz przeciez prowadzic ksiegowosc malych firm w domu na czarno.
          • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:01
            urquhart napisał:

            > To wyłącz też warszawskie zarobki. Na prowincji 3000 na rękę łatwo nie zarobi.
            > Bliżej 2000

            Zgadza się. Moje max możliwości finansowe na obecnym etapie (potencjalne) oceniam gdzieś na 2500 na rękę (przy dużym szczęściu). Po odjęciu alimentów i kosztów egzystencji to starcza na waciki :)
            Ludzie z wawy mają trochę zawyżone pojęcie o zarobkach, podobnie jak zasiedziałe wygi na długoletnich posadach. Na rynku jest teraz walka o przetrwanie i niewielu ma dylemat jak zarobić więcej, raczej ludzie zastanawiają się jak nie stracić roboty.
            Ostatnio śledziłem na jednym z portali historię zawodową gościa, który był dyrektorem regionalnym w jednym z dużych banków, a obecnie od półtora roku szuka jakiejkolwiek pracy. To jest zwyczajnie smutne.
            • altz Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:06
              sabat-77 napisał:
              > Zgadza się. Moje max możliwości finansowe na obecnym etapie (potencjalne) oceni
              > am gdzieś na 2500 na rękę (przy dużym szczęściu). Po odjęciu alimentów i kosztó
              > w egzystencji to starcza na waciki :)
              Po prostu nie stać Cię na życie. Nic tylko zmienić tożsamość :-)
              • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:11
                altz napisał:

                > Po prostu nie stać Cię na życie. Nic tylko zmienić tożsamość :-)

                Na jakie życie ? Romowie z centrum mają jeszcze niższe dochody a jednak żyją :) Są tacy co stoją pod Klasztorem i kasują codziennie śledzia + suchą kromkę chleba - i żyją ! Bez dochodu zupełnie :D Cuda, panie. Te flaszki co zdają w skupie mają chyba wartość złota.

                Zależy co do czego porównywać.
                • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:54
                  Sabat ale jak oceniasz, na skromne samotne zycie Cie stac za te 2500? Czy nie? Czy Ci sie zupelnie nie oplaca?

                  • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 31.01.13, 23:59
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Sabat ale jak oceniasz, na skromne samotne zycie Cie stac za te 2500? Czy nie?
                    > Czy Ci sie zupelnie nie oplaca?

                    No jasne, że stać. Na moje potrzeby to i 2k wystarczy by żyć i to wcale nie tak skromnie. Tylko skąd to wziąć ?
                    • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 00:04
                      sabat-77 napisał:

                      > hello-kitty2 napisała:
                      >
                      > > Sabat ale jak oceniasz, na skromne samotne zycie Cie stac za te 2500? Czy
                      > nie?
                      > > Czy Ci sie zupelnie nie oplaca?
                      >
                      > No jasne, że stać. Na moje potrzeby to i 2k wystarczy by żyć i to wcale nie tak
                      > skromnie. Tylko skąd to wziąć ?

                      Pytalam, zebys odniosl sie do moich obliczen? Stac czy nie stac, pokoryguj i oblicz prosze.
                      • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 00:06
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Pytalam, zebys odniosl sie do moich obliczen? Stac czy nie stac, pokoryguj i ob
                        > licz prosze.

                        Acha, w tym sensie ? No to oczywiście, że nie stać. Myślisz, że sam sobie wcześniej nie liczyłem ?
                        • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 00:18
                          sabat-77 napisał:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > > Pytalam, zebys odniosl sie do moich obliczen? Stac czy nie stac, pokorygu
                          > j i ob
                          > > licz prosze.
                          >
                          > Acha, w tym sensie ? No to oczywiście, że nie stać. Myślisz, że sam sobie wcześ
                          > niej nie liczyłem ?

                          Co co mnie podpuszczales o podawanie kwot? :)

                          Ewentualnie opieka naprzemienna by byla jakas szansa, w sensie bez alimentow.
                          • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 00:31
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Co co mnie podpuszczales o podawanie kwot? :)
                            >
                            > Ewentualnie opieka naprzemienna by byla jakas szansa, w sensie bez alimentow.

                            Usiłuję bronić swojego stanowiska, tzn. takiego, że przypisywana mi słabość i niezdecydowanie nie mają pokrycia w rzeczywistości. Chcę pokazać, że w istocie postępuję racjonalnie i zgodnie ze swoim najlepiej rozumianym interesem.
                            Wierzę też, że generalnie ludzie w życiu kierują się rozsądkiem i kalkulacją, tylko często mają zbyt mało danych, żeby trafnie ocenić konsekwencje swojego postępowania.
                            • bcde Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 02:24
                              Na twoje racjonalne podejście jest lekarstwo - zakochaj się! Jakbyś znalazł fajną kobietę, która w dodatku lubiłaby seks i dawałaby ci tyle ile chcesz i jak chcesz (a jest na to duża szansa w pierwszej fazie nowego związku), to twoje racjonalne argumenty zeszłyby na dalszy plan, przeszkody do przezwyciężenia zmalałyby w twych oczach i zacząłbyś kombinować, jak z nią być. Nawet jedząc tylko chleb z masłem i mieszkając w wynajmowanym pokoju w suterenie mógłbyś być szczęśliwy, będąc z nią. Nie przeliczaj szczęścia na pieniądze. A to szczęście może być bardzo blisko. Może wystarczy się dobrze rozejrzeć. Jak już trafi ci się nowa miłość, możliwe, że będziesz żałował straconego czasu, więc nie trać go dłużej.
                              • niezapominajka333 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:24
                                Kitty, bardzo fajny wątek :)
                                Proponuję zwrócić uwagę na aspekt pozafinansowy ewentualnego rozwodu. Sabat może teraz o nich nie myśleć, bo skoro finansowo nie stać Go na rozwód, to po co rozważać realnie sytuację odejścia.
                                Załóżmy, że szczęśliwym zrządzeniem losu zaczyna zarabiać dajmy na to 2 - 3 x więcej niż do tej pory. Jest to już suma, przy której może spokojnie pomyśleć o rozwodzie.
                                I dochodzą koszty niematerialne.
                                Jaki będzie powód rozwodu? Brak seksu?
                                Przecież sypiają ze sobą. Niezbyt często, to prawda, ale jednak. Będą roztrząsać w sądzie sprawy łóżkowe?
                                Niezgodność charakterów? Oczywiście można, szczególnie, jak się druga strona zgodzi.
                                I wreszcie pozostają dzieci. Weź wytłumacz dwóm prawie czterolatkom, że odchodzisz.
                                I że nie będziesz widywał ich zbyt często, że w twoim życiu będzie inna kobieta, a zamiast ciebie pojawi się być może inny wujek w domu.
                                Już nie wspomnę o reakcji bliższej i dalszej rodziny i znajomych....
                                Czy rzeczywiście finansowe koszty rozwodu są najtrudniejsze do pokonania?
                                • woln-yptak Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:28
                                  Dzieci zawsze będą rozbite i będzie im ciężko w sytuacji rozwodu rodziców. Ale z drugiej strony jak mają się wychowywać między "wrogami", to już nie wiem co jest lepsze. Jakie wzorce relacji wyniosą z domu rodzinnego? A po rozwodzie to i Sabat i jego żona mają szansę mieć nowe, dobre związki.
                                • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:31
                                  niezapominajka333 napisała:

                                  > Czy rzeczywiście finansowe koszty rozwodu są najtrudniejsze do pokonania?

                                  Nie są, ale pozostałe już pokonałem. Moja niechęć do niej jest tak wielka, że gdybym dzisiaj wygrał szóstkę w totka, to jutro rano składałbym pozew. Nawet przełknąłbym fakt, że musiałbym oddać jej połowę wygranej :P
                                  • niezapominajka333 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:35
                                    Jak duże macie mieszkanie?
                                    • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:39
                                      niezapominajka333 napisała:

                                      > Jak duże macie mieszkanie?

                                      Ale nie wprowadzisz się ? :> Mieszkamy w klasycznym M3, ale to jest spółdzielcze, nie nasze. Nie mam majątku, chyba że dostanę spadek (to nie jest niemożliwe, wręcz realne w najbliższych latach, ale nie życzę śmierci nikomu z bliskich).
                                      • niezapominajka333 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:44
                                        Nie o to mi chodzi. Pytam, bo zastanawiam się, czy po rozwodzie musiałbyś się wyprowadzić?
                                        • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:54
                                          niezapominajka333 napisała:

                                          > Nie o to mi chodzi. Pytam, bo zastanawiam się, czy po rozwodzie musiałbyś się
                                          > wyprowadzić?

                                          Nie musiałbym. Ona sama stwierdziła, że to moje mieszkanie i w razie czego wyprowadza się do matki. To jest realne, bo ta matka mieszka w domku - zmieściliby się.
                                          • woln-yptak Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 11:27
                                            Czyli nie jesteś takim biednym facetem skoro masz mieszkanie :)
                                  • woln-yptak Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:41
                                    Żal dzieciaków, które muszą wzrastać w takim domu pełnym napięcia. Naprawdę pozostaje Ci tylko zakochać się i dzielić z jakąś kobietą koszty utrzymania.
                                    • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:51
                                      woln-yptak napisał(a):

                                      > Żal dzieciaków, które muszą wzrastać w takim domu pełnym napięcia. Naprawdę poz
                                      > ostaje Ci tylko zakochać się i dzielić z jakąś kobietą koszty utrzymania.

                                      Ale ty i alfabetyczny jesteście naiwni. Co mi z tego, że się w kimś zakocham ? Ja mogę się zakochać na zabój, ale póki to nie jest odwzajemnione, to psu na budę z takim zakochaniem. A odwzajemnienie jest więcej niż nieprawdopodobne, bo nikt nie zainteresuje się na poważnie takim wyrzutkiem finansowym. Ubogi facet to nie facet. Mężczyzna musi "zarabiać". A jak nie zarabia odpowiednio dużo, to jest jakiś wybrakowany twór, zbędny w obecnym społecznym układzie. I to jest podstawa obecnego kryzysu męskości, między nami mówiąc.
                                      • woln-yptak Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:54
                                        Nie wiem czy naiwni czy po prostu każdy ocenia rzeczywistość przez swój pryzmat. Ja jestem samowystarczalna finansowo, więc moimi uczuciowymi wyborami nie kieruje to czy mężczyzna ma pieniądze czy nie. Ale wierzę też, że to w jaki sposób Ty oceniasz rzeczywistość, realnie wpływa na Twoje szanse. Z dobrej woli polecam zmianę optyki.
                                      • niezapominajka333 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 09:55
                                        Sabat, zaczynasz niebezpiecznie przypominać Vitka.
                                        • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 10:12
                                          niezapominajka333 napisała:

                                          > Sabat, zaczynasz niebezpiecznie przypominać Vitka.

                                          To akurat jeden z niewielu userów tego forum, który miał odwagę zmierzyć się twarzą w twarz z prawdziwą chujowością swojej rzeczywistości, więc wcale mi to porównanie nie przeszkadza.

                                          Zrozum, gramy w życiu kartami. Mamy wpływ na to jak gramy, ale nie na to jakie karty dostajemy.
                                          Przykładowo - czy piękna i bystra dziewczyna ma podobną sytuację jak tępa dziewuszka z twarzą smutnego pekińczyka i krzywymi nogami ? Jaki wpływ ma na zmianę swojego status quo ? Może próbować coś nadrabiać, ale ostatecznie jest w dużo trudniejszej sytuacji. Oczywiście - ta piękna może spierdolić sobie życie, a ta brzydula rozsądkiem doprowadzi do jakiegoś mądrzejszego rozwiązania, ale ostatecznie nie żyjemy w świecie równych możliwości i szans. Mamy tylko równe prawa a to zasadnicza różnica.
                                          A czasem ma się po prostu pecha i np. upierdoli ci nogi albo złamiesz kręgosłup. I co wtedy ? Przykładać do wszystkich jedną miarę ?
                                          • woln-yptak Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 10:16
                                            Sabat, oczywiście możesz wszystko - nawet spieprzyć sobie życie wiecznym pesymizmem. Tylko chyba lepiej być swoim przyjacielem i rzecznikiem, a nie nieustannie utrudniać sobie wszysko. A już szczególnie jeśli w partnerze nie masz wsparcia. Jakoś nie zauważyłam żebyś był brzydką, kulawą lub beznogą dziewczyną ;)
                                            • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 10:19
                                              woln-yptak napisał(a):

                                              > Jakoś nie zauważyłam żebyś był brzydką, kulawą lub beznogą dziewczyną ;)

                                              No, nie jestem. Jestem ubogim, nierokującym finansowo facetem z bagażem negatywnych doświadczeń i dwójką dzieci. To jest przecież gorzej.
                                              • woln-yptak Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 10:20
                                                Zrzuć ten bagaż negatywnych doświadczeń i wszystko będzie ok.
                                                • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 10:28
                                                  woln-yptak napisał(a):

                                                  > Zrzuć ten bagaż negatywnych doświadczeń i wszystko będzie ok.

                                                  Dobra, widzę że to nie ma sensu. Łatwo tak z boku doradzać, ale praktyka z teorią tutaj rzadko współgra.
                                                  • woln-yptak Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 11:15
                                                    Wiesz, ja też już chciałam załamać ręce, bo wydawało mi się, że jesteś osobą, która sama jest swoim największym wrogiem. Ale skoro i Ty załamujesz ręce w dyskusji ze mną, to może się nie rozumiemy.
                                                    Oczywiście, że może się wydawać, że łatwo jest doradzać z boku. Mam jednak sporo życiowego doświadczenia i wszystkie sugestie, które daję przetestowałam na własnej skórze.
                                                    Nie raz już się zdarzało, że byłam w czarnej dupie (ocena znajomych i przyjaciół), ale ponieważ sama nigdy tego w ten sposób nie oceniałam, to zawsze udawało mi się wydobyć z tarapatów. Sama oceniam, że jednym z najważniejszych elementów, które temu sprzyjały było porzucenie postawy ofiary, wzięcie odpowiedzialności za własne życie i właśnie odrzucenie tego co ludzie mają na myśli mówiąc o "bagażu negatywnych doświadczeń".
                                                    Chciałabym też zwrócić Ci uwagę na jedną rzecz: ile osób na forum się Tobą życzliwie interesuje, odpowiada na Twoje posty - nawet w wątkach innych osób. To powinno raczej napawać optymizmem.
                                                  • aandzia43 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 12:01
                                                    Sama oceniam, że jednym z najważniejszych elementów
                                                    > , które temu sprzyjały było porzucenie postawy ofiary, wzięcie odpowiedzialnośc
                                                    > i za własne życie i właśnie odrzucenie tego co ludzie mają na myśli mówiąc o "b
                                                    > agażu negatywnych doświadczeń".

                                                    No przecież! Sabat jest ofiarą w swojej własnej ocenie. To, co nazywa realną oceną sytuacji jest jak najbardziej realną oceną sytuacji, ale on robi z tej oceny gwóźdź do swojej trumny ;-)
                                                  • woln-yptak Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 12:11
                                                    Ale czy jest możliwe, że tego nie widzi? Na mnie sprawia wrażenie inteligentnego człowieka.
                                                    A może to lubi? Może lubi zainteresowanie innych i to jego "tak, ale" jest sposobem na podtrzymywanie tego zainteresowania. Może lepiej być "najmarniejszym z marnych" niż w ogóle nie zaistnieć?
                                              • aandzia43 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 11:58
                                                > No, nie jestem. Jestem ubogim, nierokującym finansowo facetem z bagażem negatyw
                                                > nych doświadczeń i dwójką dzieci. To jest przecież gorzej.

                                                Nie grzesz, nie grzesz Sabat. Pisanie, że jest się w gorszej sytaucji niż kaleka mając w życiu tyle, ile ty masz, jest wyjątkowo głupie. Facet, który jest zdrowy, ma zdrową, normalną na umyśle żonę i zdrowe dzieciaki, który ma robotę (i jakąś tam szansę na znalezienie roboty, gdyby tę stracił), ma gdzie meiszkać i żyje w kraju bez wojen i kataklizmów nie ma gorzej od kaleki. Ma za to problem ze sobą. Do rozwiązania jak najbardziej.
                                                Ale przejdźmy do sedna:"z negatywnym bagażem doświadczeń" to kluczowy powód twoich boleści życiowych. Bagaż można przepracować. Jeśli nei jesteś pochodzącą z plebsu ofiarą molestowania seksualnego, z przestępczą przeszłością, z niskim ilorazem inteligencji i różnymi dysfunkcjami neurologicznymi, obciążoną nałogami, to masz ogromne szanse wyjść z psychicznego dołka i podnieść psychiczny komfort życia. Wielu ludziom się nie udaje, bo nie mieli szans, żeby im się udało - za dużo nieszczęść na starcie. Ciebie to nie dotyczy. Więc nie pierdol głupot. Chcesz siedzieć w dole, to siedź, ale nei porównuj swojego doła z prawdziwym dołem.
                                          • niezapominajka333 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 10:31
                                            Akurat na temat Vitka mam całkiem inne zdanie.
                                            Sabat, czy ja gdzieś kiedykolwiek twierdziłam, że każdy ma równe szanse?
                                            Ale wracajmy do realiów. Jak daleko mieszka Twoja teściowa? Wspominałeś, że codziennie Was odwiedza. Czy gdyby żona wyprowadziła się z dziećmi do mamy, moglibyście sprawować opiekę naprzemienną?
                                            • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 10:38
                                              niezapominajka333 napisała:

                                              > Czy gdyby żona wyprowadziła się z dziećmi do mamy, mogli
                                              > byście sprawować opiekę naprzemienną?

                                              Szczerze wątpię, by wyraziła na to zgodę. Ale zapytam przy najbliższej okazji.
                                              • niezapominajka333 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 10:54
                                                Ale ja pytam, czy jest to technicznie możliwe? Chodzi o to, czy np. dzieci mogą chodzić do tego samego przedszkola /szkoły, tej samej przychodni itp.
                                                • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 11:01
                                                  niezapominajka333 napisała:

                                                  > Ale ja pytam, czy jest to technicznie możliwe? Chodzi o to, czy np. dzieci mogą
                                                  > chodzić do tego samego przedszkola /szkoły, tej samej przychodni itp.

                                                  Tak, technicznie jak najbardziej jest to możliwe.
                                      • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 12:33
                                        sabat-77 napisał:

                                        > Ale ty i alfabetyczny jesteście naiwni. Co mi z tego, że się w kimś zakocham ?
                                        > Ja mogę się zakochać na zabój, ale póki to nie jest odwzajemnione, to psu na bu
                                        > dę z takim zakochaniem. A odwzajemnienie jest więcej niż nieprawdopodobne, bo n
                                        > ikt nie zainteresuje się na poważnie takim wyrzutkiem finansowym. Ubogi facet t
                                        > o nie facet. Mężczyzna musi "zarabiać". A jak nie zarabia odpowiednio dużo, to
                                        > jest jakiś wybrakowany twór, zbędny w obecnym społecznym układzie. I to jest po
                                        > dstawa obecnego kryzysu męskości, między nami mówiąc.

                                        Chcesz powiedziec, ze juz sie zakochiwales bez odwzajemnienia? Czy Ci sie wydawalo?
                                      • bcde Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 13:20
                                        > Ale ty i alfabetyczny jesteście naiwni. Co mi z tego, że się w kimś zakocham ?
                                        > Ja mogę się zakochać na zabój, ale póki to nie jest odwzajemnione, to psu na bu
                                        > dę z takim zakochaniem. A odwzajemnienie jest więcej niż nieprawdopodobne, bo n
                                        > ikt nie zainteresuje się na poważnie takim wyrzutkiem finansowym. Ubogi facet t
                                        > o nie facet. Mężczyzna musi "zarabiać". A jak nie zarabia odpowiednio dużo, to
                                        > jest jakiś wybrakowany twór, zbędny w obecnym społecznym układzie. I to jest po
                                        > dstawa obecnego kryzysu męskości, między nami mówiąc.

                                        Pomniejszanie przez ciebie własnej wartości być może budzi rozczulenie u niektórych pań na tym forum, ale na mnie nie robi wrażenia. Zresztą wydaje mi się, że nie jesteś taki głupi, żeby wierzyć w to co piszesz. Jest wiele samotnych kobiet, które są spragnione męskich uczuć, czy choćby uwagi, nie mówiąc o tych, które tkwią w związkach kiepskich. Wystarczy tylko trochę się postarać, żeby mieć kobietę. W przypadku wyposzczonych uczuciowo i seksualnie pań możliwa jest miłość od pierwszego włożenia. Pieniądze nie są niezbędne, wystarczy nosić spodnie, mieć głowę na karku i jaja. Kryzys męskości nie polega na braku pieniędzy, tylko na braku jaj - braku pewności siebie, apetytu na życie i chęci, żeby brać los w swoje ręce. Zastanów się, czy warto nadal "sypiać z wrogiem", bo sam czujesz niesmak.
                                        • marek.zak1 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 13:47
                                          O jej, ja też tak uważam.
                                        • that.bitch.is.sick Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 13:54
                                          bcde napisał:

                                          >
                                          > Pomniejszanie przez ciebie własnej wartości być może budzi rozczulenie u niektó
                                          > rych pań na tym forum, ale na mnie nie robi wrażenia. Zresztą wydaje mi się, że
                                          > nie jesteś taki głupi, żeby wierzyć w to co piszesz. Jest wiele samotnych kobi
                                          > et, które są spragnione męskich uczuć, czy choćby uwagi, nie mówiąc o tych, któ
                                          > re tkwią w związkach kiepskich. Wystarczy tylko trochę się postarać, żeby mieć
                                          > kobietę. W przypadku wyposzczonych uczuciowo i seksualnie pań możliwa jest miło
                                          > ść od pierwszego włożenia. Pieniądze nie są niezbędne, wystarczy nosić spodnie,
                                          > mieć głowę na karku i jaja. Kryzys męskości nie polega na braku pieniędzy, tyl
                                          > ko na braku jaj - braku pewności siebie, apetytu na życie i chęci, żeby brać lo
                                          > s w swoje ręce. Zastanów się, czy warto nadal "sypiać z wrogiem", bo sam czujes
                                          > z niesmak.

                                          Nie bądź taki mundry, a co ty mu masz do zaproponowania, znajdź se babę do ruchania - jakoś to będzie? Będzie jedli chleb z masłem? Chyba przez bezmyślność i myślenie rozporkiem większość panów z forum znalazło się w sytuacji patowej z oziębłymi małżonkami. Myślisz że Kulczyk będzie siedział z oziębłą partnerką? Co do "rad". To chyba go ustawi w sytuacji takiej w jakiej jest teraz, tylko dwa razy gorszej, nie będzie miał kasy na alimenty i pójdzie do więzienia. Czyli w sumie sorry, tak jak teraz he-he. Doradzał wujek dobra rada.
                                          • bcde Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 14:23
                                            > Nie bądź taki mundry, a co ty mu masz do zaproponowania, znajdź se babę do ruch
                                            > ania - jakoś to będzie?

                                            Nie tylko do ruchania, ale i do kochania. Owszem, niech se znajdzie, przecież ja mu baby nie będę szukał. W tym względzie rzeczywiście nie mam mu nic do zaproponowania. Forum jest dla mnie rozrywką.

                                            To chyba go ustawi w sytuacji takiej w jakiej jest teraz, tylko dwa
                                            > razy gorszej, nie będzie miał kasy na alimenty i pójdzie do więzienia. Czyli w
                                            > sumie sorry, tak jak teraz he-he. Doradzał wujek dobra rada.

                                            Byłby w dużo lepszej sytuacji, bo miałby miłość, seks i skrzydła u pleców. Gdyby się rozwiódł, to myśleć fiutem i żenić się ponownie od razu (albo wcale) nie musi. Od rozwodu do więzienia za alimenty droga jest bardzo daleka. Za alimenty idą do więzienia tylko idioci, którzy uporczywie nie płacą nawet groszy. Mogłaś jeszcze dopisać, że na pewno go w tym więzieniu przecwelą, żeby obraz potencjalnego nieszczęścia i ryzyka był pełny.
                                            • that.bitch.is.sick Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 14:33
                                              bcde napisał:

                                              >
                                              > Byłby w dużo lepszej sytuacji, bo miałby miłość, seks i skrzydła u pleców. Gdyb
                                              > y się rozwiódł, to myśleć fiutem i żenić się ponownie od razu (albo wcale) nie
                                              > musi. Od rozwodu do więzienia za alimenty droga jest bardzo daleka. Za alimenty
                                              > idą do więzienia tylko idioci, którzy uporczywie nie płacą nawet groszy. Mogła
                                              > ś jeszcze dopisać, że na pewno go w tym więzieniu przecwelą, żeby obraz potencj
                                              > alnego nieszczęścia i ryzyka był pełny.

                                              Ty naprawdę sądzisz, że to takie proste a ludzie którzy wpadli w złe związki powinni się rozstać i tuż za rogiem czeka partnerka idealna, z którą już tylko ruchanie bez opamiętania i można wspólnie klepać romantyczną biedę jak w love story? Oboje wiemy że to nieprawda bo: primo - związki fatalne z dziećmi na które nie stać i kobiety fatalne nie przydarzają się mężczyznom przypadkiem, secundo - udanych związków jest mniejszość.
                                              • bcde Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 15:01
                                                A co on takiego ma do stracenia? Seks z "wrogiem" od czasu do czasu? Powinien korzystać z życia, póki może, bo jak obudzi się za kilka lat, to już możliwości będzie miał mniejsze, zwłaszcza znalezienia młodego mięska. Nie ma partnerek idealnych, ale trzeba różnych próbować, żeby coś sobie wybrać. Jasne, że pieniądze się przydają, ale o ile nie będzie szedł na dziwki, to nie będą aż tak niezbędne.
                                                • that.bitch.is.sick Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 15:21
                                                  bcde napisał:

                                                  > A co on takiego ma do stracenia? Seks z "wrogiem" od czasu do czasu? Powinien k
                                                  > orzystać z życia, póki może, bo jak obudzi się za kilka lat, to już możliwości
                                                  > będzie miał mniejsze, zwłaszcza znalezienia młodego mięska. Nie ma partnerek id
                                                  > ealnych, ale trzeba różnych próbować, żeby coś sobie wybrać. Jasne, że pieniądz
                                                  > e się przydają, ale o ile nie będzie szedł na dziwki, to nie będą aż tak niezbę
                                                  > dne.

                                                  Naprawdę, powiem Ci że chyba nie do końca obczajasz co chce sabat. Druga sprawa, to nie rozumiem twojego podejścia do życia: uważasz że związek mniej kosztuje niż dziwka? to chyba śnisz.
                                                  • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 16:48
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Naprawdę, powiem Ci że chyba nie do końca obczajasz co chce sabat.

                                                    To pozwol ze sie wtrace i zapytam: czego chce Sabat? Niesmialo dodam, ze chyba nikt tego nie obczaja :)
                                • urquhart Wnioski? Rząd ogłosił 2013 Rokiem Rodziny 01.02.13, 10:32
                                  niezapominajka333 napisała:
                                  > Kitty, bardzo fajny wątek :)
                                  > Proponuję zwrócić uwagę na aspekt pozafinansowy ewentualnego rozwodu. Sabat mo
                                  > że teraz o nich nie myśleć, bo skoro finansowo nie stać Go na rozwód, to po co
                                  > rozważać realnie sytuację odejścia.

                                  Czyli można z wyliczeń wyciągnąć wniosek że miłościwie nam panujący Rząd Ludowo-Obywatelski konsekwentnie i przemyślanie z użyciem galopującej fiskalizacji i podnoszenia kosztów pracy, pozostawiając niewiele wypracowanych środków w rekach prostych ludzi pracy tak naprawdę skrycie realizuje tajny program anty-rozwodowy i prorodzinny?
                                  A nie jak w reakcyjnych faszystowskich systemach gdzie ludzie mają wybór z którym nieniedojrzale nie wiedzą co zrobić.
                                  To faktycznie wszystko wyjaśnia:
                                  www.youtube.com/watch?v=EB7NynirlMQ&feature=player_embedded
                                  :)
                                  • niezapominajka333 Re: Wnioski? Rząd ogłosił 2013 Rokiem Rodziny 01.02.13, 10:41
                                    Czyli można z wyliczeń wyciągnąć wniosek że miłościwie nam panujący Rząd Ludow
                                    > o-Obywatelski konsekwentnie i przemyślanie z użyciem galopującej fiskalizacji i
                                    > podnoszenia kosztów pracy, pozostawiając niewiele wypracowanych środków w reka
                                    > ch prostych ludzi pracy tak naprawdę skrycie realizuje tajny program anty-rozwo
                                    > dowy i prorodzinny?
                                    > A nie jak w reakcyjnych faszystowskich systemach gdzie ludzie mają wybór z któr
                                    > ym nieniedojrzale nie wiedzą co zrobić.
                                    > To faktycznie wszystko wyjaśnia:

                                    Mam dzisiaj chyba jakieś zaćmienie umysłu, bo nie łapię, co Twoja odpowiedź ma wspólnego z moim postem?
                                • urquhart Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 11:05
                                  niezapominajka333 napisała:
                                  > finansowo nie stać Go na rozwód, to po co rozważać realnie sytuację odejścia.
                                  > Załóżmy, że szczęśliwym zrządzeniem losu zaczyna zarabiać dajmy na to 2 - 3 x więcej niż > tej pory. Jest to już suma, przy której może spokojnie pomyśleć o rozwodzie.

                                  Dzięki sytuacji gospodarczej ludzi o niskich podstawowych dochodach w Polsce (z jednym czy dwójką dzieci) nie stać na rozwód i samodzielne normalne życie ( jak faceta nie ich nie wesprze nowa partnerka). Przy minimalnej pensji 1180 PLN (1600 brutto) po odliczeniu alimentów nikt się nie utrzyma chyba że mieszkając kątem przy mamusi. Z minimalnej w starych krajach EU około 1100 EUR która jest jak piszesz te ileś razy większa a koszty życia podobne może spokojnie pomyśleć o rozwodzie.
                                  • that.bitch.is.sick Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 11:21
                                    urquhart napisał:

                                    >
                                    > Dzięki sytuacji gospodarczej ludzi o niskich podstawowych dochodach w Polsce (z
                                    > jednym czy dwójką dzieci) nie stać na rozwód i samodzielne normalne życie ( ja
                                    > k faceta nie ich nie wesprze nowa partnerka). Przy minimalnej pensji 1180 PLN (
                                    > 1600 brutto) po odliczeniu alimentów nikt się nie utrzyma chyba że mieszkając k
                                    > ątem przy mamusi. Z minimalnej w starych krajach EU około 1100 EUR która jest
                                    > jak piszesz te ileś razy większa a koszty życia podobne może spokojnie pomyśle
                                    > ć o rozwodzie.

                                    Och urquhart, czyżby ludziom się jednak żyło lepiej w tym okropnym socjalizmie?! czy znajdziesz jakiś kolejny karkołomny argument że M. Friedman sprawdza się zawsze i wszędzie.
                                    >
                                    >
                                    • urquhart te trudności przedstawimy jako przemyślane działan 01.02.13, 11:58
                                      that.bitch.is.sick napisała:
                                      > Och urquhart, czyżby ludziom się jednak żyło lepiej w tym okropnym socjalizmie?
                                      > ! czy znajdziesz jakiś kolejny karkołomny argument że M. Friedman sprawdza się
                                      > zawsze i wszędzie.

                                      No masz, mam całą masę karkołomnych argumentów. Wszystkie podwyżki podatków są drobiazgowo przemyślane przecież. Bo to jest tak:
                                      To jest bardzo proste. Ja to państwu zaraz wytłumaczę. Więc po pierwsze, państwo są ludźmi inteligentnymi i dlatego ja z państwem mogę mówić wprost. Mogę pewne rzeczy nazywać po imieniu. Tak proszę państwa, po imieniu. Czy pan sobie na przykład zdaje sprawę, kto ogląda telewizję? Proszę pana myśmy robili badania. Wie pan co się okazało? Okazało się, że sześćdziesiąt procent ludzi nie rozumie dziennika. W związku z tym do tych ludzi trzeba mówić inaczej, trzeba mówić w ten sposób, żeby oni to zrozumieli. Trzeba pewne rzeczy nie ukrywam tego, nawet zawoalować. A poza tym ludzie nie myślą. Ludzie nie myślą. Im się wydaje, że tylko oni oglądają telewizję. Proszę pana, przecież my jesteśmy doskonale obserwowani. Nie tylko przez przyjaciół, przez wrogów też. Na przykład tacy Amerykanie jak się dowiedzą, że my mamy trudności z produkcją mięsa to wie pan co się dzieje? Proszę pana, na całym świecie ceny mięsa idą tak w górę. I my za to mięso potem też musimy płacić takie ceny. A jeżeli my te trudności przedstawimy jako przemyślane działanie, to wtedy to w nikim nie wzbudza podejrzenia.
                                      www.youtube.com/watch?v=6gSKgV6wfDI
                                  • marek.zak1 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 11:38
                                    Zwracam uwagę, że o ile nie kwestionuję trudnej sytuacji młodych małżeństw w dziećmi, obecnie sytuacja podatkowa jest jednak ciut lepsza, gdyż:
                                    - jest becikowe,
                                    - odlicza się za kazde dziecko kwote do rozliczeń podatkowych.
                                    Jakis czas temu, gdy ja miałem na utrzymaniu dzieci, tego jednak nie było.
                                    • that.bitch.is.sick Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 11:49
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Zwracam uwagę, że o ile nie kwestionuję trudnej sytuacji młodych małżeństw w dz
                                      > iećmi, obecnie sytuacja podatkowa jest jednak ciut lepsza, gdyż:
                                      > - jest becikowe,
                                      > - odlicza się za kazde dziecko kwote do rozliczeń podatkowych.

                                      Kogo ty chcesz kuźwa rozśmieszyć. Nawet ja wiem ile kosztuje porządny wózek, a ile wynosi becikowe. Poza tym na wiele produktów niemowlęcych nałożony jest złodziejski VAT 23 procent, najciekawsze jak niewolnik nie wie gdzie go okradają.
                                      Już Matilda Joslyn Gage (działaczka abolicjonistyczna) mówiła, że najgorszą formą niewolnictwa jest zadowolony ze swej sytuacji niewolnik.
                                      • marek.zak1 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 12:39
                                        Co z tego, co napisałem, czyli:
                                        - że sytuacja młodych małżeństw jest trudna,
                                        - że jest becikowe,
                                        - że sa ulgi podatkowe, których nie było.
                                        Cię kuźwa rozśmiesza?
                                        • urquhart o 18,75 proc. więcej niż trzy lata temu, kosztuje 01.02.13, 14:05
                                          marek.zak1 napisał:
                                          > Co z tego, co napisałem, czyli:
                                          > - że sytuacja młodych małżeństw jest trudna,
                                          > - że jest becikowe,
                                          > - że sa ulgi podatkowe, których nie było.
                                          > Cię kuźwa rozśmiesza?

                                          Ja ci napiszę co mnie rozśmiesza sarkastycznie w twoim wywodzie.
                                          Ulgi i becikowe nawet w małej części nie rekompensują kolosalnego wzrostu obciążenia podatkowego z vat i akcyzy (energia, paliwo) które ukryte są w drożejących produktach przez ostatnią dekadę które trzeba wydać na utrzymanie dziecka przez młodych ludzi.
                                          Siła nabywcza , możliwości pracy młodych na starcie ludzi gwałtownie zmalały i wciąż maleją a ceny nieruchomości wzrosły niewspółmiernie przez dekadę dwie.
                                          Ilość dzieci rodzących się w warunkach poniżej minimum egzystencji (dziś liczą 500 na osobę) ciagle wzrasta i przekracza 1/3.
                                          Całkowita liczba kumatych młodych chętnych do rozmnażania się w tych warunkach w Polsce maleje z każdym rokiem co można poczytać w GUS. Z mojej rodziny młodzi masowo głosują nogami i wyjeżdżają rozmnażać się do innych krajów. UK, Belgia, Irlandia.

                                          prawo.rp.pl/artykul/715303.html
                                          www.rp.pl/artykul/800069.html
                                          www.se.pl/wydarzenia/kraj/przerazajace-statystyki-co-trzecie-dziecko-w-polsce-rodzi-sie-w-biedzie-lub-nedzy_304078.html
                                          • that.bitch.is.sick Re: o 18,75 proc. więcej niż trzy lata temu, kosz 01.02.13, 14:22
                                            urquhart napisał:


                                            >
                                            > Ja ci napiszę co mnie rozśmiesza sarkastycznie w twoim wywodzie.
                                            > Ulgi i becikowe nawet w małej części nie rekompensują kolosalnego wzrostu obcią
                                            > żenia podatkowego z vat i akcyzy (energia, paliwo) które ukryte są w drożejącyc
                                            > h produktach przez ostatnią dekadę które trzeba wydać na utrzymanie dziecka prz
                                            > ez młodych ludzi.
                                            > Siła nabywcza , możliwości pracy młodych na starcie ludzi gwałtownie zmalały i
                                            > wciąż maleją a ceny nieruchomości wzrosły niewspółmiernie przez dekadę dwie.
                                            > Ilość dzieci rodzących się w warunkach poniżej minimum egzystencji (dziś liczą
                                            > 500 na osobę) ciagle wzrasta i przekracza 1/3.
                                            > Całkowita liczba kumatych młodych chętnych do rozmnażania się w tych warunkach
                                            > w Polsce maleje z każdym rokiem co można poczytać w GUS. Z mojej rodziny młodzi
                                            > masowo głosują nogami i wyjeżdżają rozmnażać się do innych krajów. UK, Belgia,
                                            > Irlandia.
                                            >
                                            > prawo.rp.pl/artykul/715303.html
                                            > www.rp.pl/artykul/800069.html
                                            > www.se.pl/wydarzenia/kraj/przerazajace-statystyki-co-trzecie-dziecko-w-polsce-rodzi-sie-w-biedzie-lub-nedzy_304078.html


                                            Dokładnie, podpisuję się wszystkim a do tego, chora wolnorynkowa ideologia głosząca że państwo nie ma zobowiązań wobec obywatela i powinno wycofywać się ze sfery publicznej, sprawia, że podatki które płacimy to grabież służąca utrzymywaniu armii komediantów (facetów w sukienkach?), a forsa z ubezpieczeń społecznych jak zostało ukartowane trafia do lobbujących korporacji. fundusze emerytalne, firmy farmaceutyczne zarabiające na lekach refundowanych kokosy i na ciągłym obcinaniu pacjentowi to wszystko jest rozbój.
                                          • marek.zak1 Re: o 18,75 proc. więcej niż trzy lata temu, kosz 01.02.13, 14:47
                                            Piszesz o tym, co ja wiem, bo tez w Polsce mieszkam. Zawsze pisałem, że opieką powinno objąć się młode małżeństwa i rodziny z dziećmi, a nie emerytów, którzy są najzamożniejszą grupą społeczną w Polsce, a którzy otrzymuja waloryzację. Ale, ale - emeryci to wielki elektorat i tego się nie zmieni, a 70 miliardów zł idzie właśnie na nich - każdego roku więcej.
                                            Wiem, że to nie jest dużo, ale jednak trzeba przyznać, że becikowe i ulgi na dzieci są, a dawniej ich nie było.
                                            • urquhart rzekoma "ulga na dzieci" 01.02.13, 15:31
                                              marek.zak1 napisał:
                                              > Wiem, że to nie jest dużo, ale jednak trzeba przyznać, że becikowe i ulgi na dz
                                              > ieci są, a dawniej ich nie było.

                                              To oczywistość w cywilizowanym świecie którą przedstawia sie jak sukces i łaskę (swoją drogą obiecywali wszyscy w kampaniach wyborczych latami po kolei najgłośniej AWS, zrealizował dopiero PIS, PO zaś dziś ogranicza).

                                              Sama nazwa "ulga na dzieci" irytuje mnie niepomiernie bo sugeruje kolejną łaskę miłościwie nam panujących i jest kolejną Medialna Manipulacją podczas gdy w całej starej Europie nazywa się to KWOTA WOLNA od podatku na każdego obywatela, w tym także oczywiste jest że dotyczy dzieci które trzeba utrzymać i wyżywić i odnosi się do ustalanego minimum egzystencji przeżycia rocznie które opodatkowanie byłoby nieetyczne.
                                              U nas zaś sejm ustala sobie kwotę wróżona z fusów na 3000 pln (250 miesięcznie?) .
                                  • niezapominajka333 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 12:12
                                    Czasem koszty sa tylko zasłoną dymną, na którą można się powołać, a jak przyjdzie co do czego, to nagle na przeszkodzie stanie mnóstwo spraw, których się dotąd nie brało pod uwagę. I to samo dotyczy żony Sabata, choć teraz tak lekko szasta słowem rozwód.

                                    Z tego, co zaobserwowałam, Sabat ma okresowo takie fazy, w których zakłada wątki ogólnorefleksyjne, próbuje tworzyć ogólne teorie tłumaczące dlaczego jest w tzw. ciemnej dupie i nie ma z niej wyjścia. Zapowiada rozwód, znalezienie sobie kochanki, po czym tego nie realizuje. Dla mnie jest to odreagowywanie większego dołka, nie realne obietnice. Narzeka na małżeńskie kajdany, po czym okazuje się, że jakby był wolny, toby się ożenił z matką swoich dzieci. Niedobra żona nie chce się ze nim kochać, ale zapomniał wspomnieć, że miałem parędziesiąt kilo nadwagi.
                                    Dla mnie takie zachowanie Sabata na forum jest okazją do wyrzucenia z siebie frustracji, której (z różnych względów) nie można odreagować w realu.
                                    Ja mam konkretny umysł i choć czasem, z przekory ,dam się wpuścić w teoretyczne rozważania, to wolę ustalić jak w danym przypadku wygląda naprawdę sytuacja i co można zrobić mając nawet ograniczone środki.
                                    • sabat-77 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 12:19
                                      kiedy mialem nadwage nie narzekalem. Sadzilem ze to jest glowny powod. Poza tym przyznalem sie do bycia grubasem, nie wprowadzaj w blad.
                                      • niezapominajka333 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 13:55
                                        Sabat, ten post pojawił się pod koniec wątku" Moja strona medalu", po długim narzekaniu, jaka ta żona jest niedobra.

                                        "....W sumie to zasługujecie na prawdę, nie będę owijał w bawełnę.
                                        Problem ze mną jest prosty - mam problemy z panowaniem nad własną wagą. W moim życiu bywały różne okresy, byłem gruby, byłem też szczupły i sprawny. Generalnie zawsze byłem grubokościstym i muskularnym facetem, w wieku 13 lat umiałem zrobić 60 pompek i 400 przysiadów, sprawnością szokowałem rówieśników (rówieśnice też). Niestety okres kształtowania się mojego charakteru w sprawach damsko - męskich przypada na okresy kiedy się nieprzeciętnie spasłem, stąd to co nazywasz "zachowaniem robotnicy".
                                        Jeśli ktokolwiek zaprzeczy to go wyśmieję, bo tego doświadczyłem osobiście. Atrakcyjność fizyczna ma kolosalne znaczenie w zdobywaniu serc. To jest truizm, podstawa podstaw.
                                        Potem schudłem, pakowałem na siłowni. Wyszedłem na ludzi. Koleżanki wprost mówiły, że wyglądam zaje...ście. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem to co pua nazywają ioi. Oczy kobiety hipnotyzujące, wulgarne, przygryzane usta.
                                        Stary, byłem sparaliżowany. Mój umysł robotnicy w połączeniu z nabytymi kompleksami uciekał od tego, nie wierzył w to i tego nie chciał. Nie wiedziałem co robić...
                                        Faktycznie, moja historia jest smutna.
                                        Nie wiem czy nie mam więcej blokad niż moja żona.
                                        Potem, kiedy ją poznałem, wciąż byłem na tip top z figurą. Ona o mnie strasznie zabiegała. Ale zaczęło się odpuszczanie sobie. Prawdę powiedziawszy, to mam wrażenie po latach - chociaż mogę się mylić, ale instynkt mam raczej dobry - że przede mną na półmisku lądowały różne smakołyki, podsuwane również ręką mojej żony.
                                        Gdybym był chamski, powiedziałbym że przeciętna dziewczyna chcąc zatrzymać przy sobie takiego faceta zadbała o to by nie podobał się innym babkom.
                                        A może to tylko racjonalizacja mojej słabości ?
                                        W każdym razie kiedy już byłem gruby i pojawiły się dzieci, ona odstawiła mnie od koryta, czując że teraz jest już bezpieczna. W sumie, większość ludzi w tej sytuacji faktycznie by nie dała rady.
                                        Ale nie ja.
                                        Jeśli zapytasz na jakim jestem teraz etapie, to powiem, że zrzuciłem dokładnie połowę tego co mam do zrzucenia. Za ok 4 miesiące będę szczupły, idę zgodnie z planem.
                                        Ciało mnie nie zawiedzie, tego jestem pewny. Mam lustro i widzę co się dzieje. Ona też i powoli zaczyna się denerwować. Nie dam się tym razem, ani sobie ani jej.
                                        Sytuacja doprowadziła mnie do determinacji.
                                        Cóż dodać.
                                        Co będzie - zobaczymy.

                                        Dzięki wszystkim za pomoc i wypowiedzi w wątku. Nie poszły na marne, wiele się od was nauczyłem.

                                        PS. Kaloryfer na brzuchu będzie, bo już kiedyś był :P..."

                                        Weź to przeczytaj jeszcze raz i się zastanów.
                                        • urquhart Zaczynając od początku 01.02.13, 14:16
                                          niezapominajka333 napisała:
                                          > Weź to przeczytaj jeszcze raz i się zastanów.

                                          Jak już to wyciągasz, to facet ma na wyciągniecie ręki przystojność, inteligencję czego brakuje - brakuje dobrej samooceny i pewności siebie.
                                          Zaczynając od początku - krótko co nauka mówi o pewności siebie, skąd się bierze w człowieku postrzeganie i samoocena i jak można na zakodowany obraz wpłynąć ?
                                          • niezapominajka333 Re: Zaczynając od początku 01.02.13, 14:37
                                            Wiesz, czego Sabatowi brakuje moim zdaniem? Leczenia przeciwdepresyjnego.
                                            Prawdę mówiąc ja nie bardzo wierzę, żeby był zdolny do rozwodu. I to nie dlatego, że nie ma jaj, tylko dlatego że jest odpowiedzialnym gościem. Od czasu do czasu przelewa mu się frustracja i zaczyna tworzyć rozmaite teorie ze znajdowaniem winnych Jego sytuacji.
                                            A mnie się wydaje, że powinien trochę zejść na ziemię, bo tutaj prędzej można znaleźć rozwiązanie, niż na wyżynach psychoewo.
                                            • urquhart Re: Zaczynając od początku 01.02.13, 15:03
                                              niezapominajka333 napisała:
                                              > I to nie dlateg
                                              > o, że nie ma jaj, tylko dlatego że jest odpowiedzialnym gościem. Od czasu do cz
                                              > asu przelewa mu się frustracja i zaczyna tworzyć rozmaite teorie ze znajdowanie
                                              > m winnych Jego sytuacji.

                                              Jaja to skłonność do ryzyka i zmian. Odpowiedzialność w kierunku paraliżującej nadpowiedzialności to przecież jej odwrotność. Potrzeba bezpieczeństwa i zrozumienia większa niż u innych. I typowa cecha zranień rodzinnych DDA i DDD.
                                              • niezapominajka333 Re: Zaczynając od początku 01.02.13, 15:10
                                                Skłonność do ryzyka i zmian mają też ludzie lekkomyślni.
                                                • urquhart Re: Zaczynając od początku 01.02.13, 15:38
                                                  niezapominajka333 napisała:

                                                  > Skłonność do ryzyka i zmian mają też ludzie lekkomyślni.

                                                  Jedno i drugie w nadmiarze jest szkodliwe. Ale normalnie to geny tych pierwszych redukowała ewolucja :)
                                    • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 14:07
                                      niezapominajka333 napisała:

                                      Narzeka na małżeńskie kajdany, po czym okazuje s
                                      > ię, że jakby był wolny, toby się ożenił z matką swoich dzieci.

                                      :) niezapominajka nie zapomniana jestes :)

                                      Sabat ja sie poddaje, jeszcze mialam w planach rozmawiac z mozniejszymi, zeby Ci robote dali. Ale juz mi sie nie chce, juz mi rece opadaja. Wiec niech bedzie tak jak chcesz i mowisz. Cokolwiek o sobie powiedziales beznadziejego przytakuje.
                                      • bcde Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 15:39
                                        > Sabat ja sie poddaje, jeszcze mialam w planach rozmawiac z mozniejszymi, zeby Ci robote dali.

                                        Dobre :) Jeszcze mogłaś zrzutkę na forum zaproponować, żeby Sabat miał kasę na nowy start. :).
                                        • that.bitch.is.sick Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 15:45
                                          bcde napisał:

                                          > > Sabat ja sie poddaje, jeszcze mialam w planach rozmawiac z mozniejszymi,
                                          > zeby Ci robote dali.
                                          >
                                          > Dobre :) Jeszcze mogłaś zrzutkę na forum zaproponować, żeby Sabat miał kasę na
                                          > nowy start. :).

                                          Ludzie my nie od tego jesteśmy żeby radzić innym to co sami byśmy chcieli dla siebie czy dla nich. Jak mamy radzić to musi być przykrojone do potrzeb tych ludzików, bo inaczej to nie ma zbyt wiele z rzeczywistością wspólnego, choć w przypadku kitty to pewnie jest jakimś wołaniem w swojej sprawie..symbolicznym.
                                        • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 17:05
                                          bcde napisał:

                                          > > Sabat ja sie poddaje, jeszcze mialam w planach rozmawiac z mozniejszymi,
                                          > zeby Ci robote dali.
                                          >
                                          > Dobre :) Jeszcze mogłaś zrzutkę na forum zaproponować, żeby Sabat miał kasę na
                                          > nowy start. :).

                                          A co nie mozna by pogadac z Markiem albo z Kawiatorem ? :) Ale z drugiej strony jesli mialabym kogos rekomendowac na stanowisko to musialabym wiedziec jakim jest pracownikiem i co potrafi. A tego nie wiem. A w swoim zyciu troche ludzi juz pozatrudnialam, wiec w sumie pomysl glupi, bo nieodpowiedni pracownik moze byc kula u nogi.
                                          • marek.zak1 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 17:57
                                            Ja też zatrudnilem parę osób. 3 warunki:
                                            - dobrzy w tym co mieli robić,
                                            - pracowici,
                                            - pozytywnie nastawieni do życia.

                                            I wiesz, to się sprawdziło.
                                            • hello-kitty2 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 18:12
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > Ja też zatrudnilem parę osób. 3 warunki:
                                              > - dobrzy w tym co mieli robić,
                                              > - pracowici,
                                              > - pozytywnie nastawieni do życia.
                                              >
                                              > I wiesz, to się sprawdziło.

                                              Nie wiemy o Sabacie wszystkiego ale trzeci punkt kuleje, co tu ukrywac, hmm.
                                              • marek.zak1 Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 18:14
                                                Chciałem to napisać, ale czułem, że ktoś o tym wspomni. To jednak mozna zmienić. Praca nad sobą.
                                  • glamourous ??? ;) 01.02.13, 23:32
                                    urquhart napisał:

                                    > Z minimalnej w starych krajach EU około 1100 EUR która jest
                                    > jak piszesz te ileś razy większa a koszty życia podobne może spokojnie pomyśleć o
                                    > rozwodzie.

                                    Urqu, Ty chyba, hehe, zartujesz.
                                    W starej Europie za minimalna pensje 1100 euro miesiecznie utrzyma sie moze jedynie 20 letni singiel wynajmujacy nedzniutkie studio 20 m2 za 400 euro/mc.
                                    Wynajac cos wiekszego - ojciec dzieciom MUSI wynajac cos wiekszego i mniej obskurnego, chocby po to, zeby moc przyjmowac weekendowe wizyty potomkow w jako takich ludzkich warunkach - nie da sie za mniej niz 600 euro miesiecznie. Na prowincji, bo w takim Paryzu czy Dublinie za tyle to jedynie pokoj w kiepskiej dzielnicy mozna wynajac. Na alimenty odejdzie takiemu facetowi ze 300-400 euro (mowimy o 2 dzieciach) i ile mu zostanie na zycie???? Policz sobie sam. Smiech na sali.
                                    Nie musze dodawac, ze samotna matka zarabiajaca taka kwote zupelnie nie utrzyma mieszkania, siebie oraz dzieci, jezeli nie spadna jej z nieba jakies naprawde bardzo godziwe alimenty od meza.
                                    Tak, ze na tym zgnilym zachodzie Europy tez wcale nie jest tak rozowo, jezeli ktos zarabia minimalna krajowa.
                                    • hello-kitty2 Re: ??? ;) 02.02.13, 00:02
                                      glamourous napisała:

                                      > Tak, ze na tym zgnilym zachodzie Europy tez wcale nie jest tak rozowo, jezeli k
                                      > tos zarabia minimalna krajowa.

                                      Zgadza sie.

                                      Ale jesli by odniesc to do przypadku Sabata - ekonomisty z wyzszym wyksztalceniem i 10 letnim stazem to nie ma mowy o najnizszej krajowej.

                                      U mnie studentom (bez dyplomu i bez stazu, zupelnym starterom) rachunkowosci oferuje sie najprostsza prace w ksiegowosci za 12 euro/godzine, co daje min 2.000 euro miesiecznie. Koszt dojazdu do pracy powyzej 10 km jest pokrywany zazwyczaj przez pracodawce.
                                      • urquhart Re: ??? ;) 02.02.13, 12:26
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        > U mnie studentom (bez dyplomu i bez stazu, zupelnym starterom) rachunkowosci of
                                        > eruje sie najprostsza prace w ksiegowosci za 12 euro/godzine, co daje min 2.000
                                        > euro miesiecznie. Koszt dojazdu do pracy powyzej 10 km jest pokrywany zazwycza
                                        > j przez pracodawce.

                                        Wiem że wiele osób pracuje w korpo miesiącami za darmo żeby móc w papiery wpisać jakiekolwiek doświadczanie.
                                        Znam też osobiście co najmniej parę nauczycielek, pielęgniarek i urzędniczek które Wawie za pracę za wieloletnim doświadczeniem i wykształceniem dostają na rękę około 2500 lub poniżej i jeszcze boja się czy jej nie stracą.
                                        Bez drugiej pensji nie mogłyby opłacić rachunków.

                                        Spadek siły nabywczej i że ludzie nie mają pieniedzy widać po spadku obrotów sieci handlowych w 2012, ludzie (którzy maja wybór a ne jeden sklep w miasteczku) rzucili się na kupowanie w najtańszej Biedronce.
                                        www.ekonomia24.pl/artykul/841707.html?print=tak&p=0
                                    • urquhart Re: ??? ;) 02.02.13, 12:01
                                      glamourous napisała:
                                      > Urqu, Ty chyba, hehe, zartujesz.
                                      > W starej Europie za minimalna pensje 1100 euro miesiecznie utrzyma sie moze jed
                                      > ynie 20 letni singiel wynajmujacy nedzniutkie studio 20 m2 za 400 euro/mc.

                                      Z tych samych faktów wyciągamy skrajnie rózne wnioski Glam.
                                      W Polsce za 1200 netto minimalnej singiel nie wynajmnie nawet nędznego studio 20 m2 bo nie starczy już na jedzienie, dojazdy do pracy i opłaty. Wnioski są oczywiste.
                                      Za 600 pln czyli połowę wynajmiesz jedynie pokój 10m2 w nieciekawej dzielnicy, ostatnio pomagałem i to też niełatwo.*
                                      NIe widać kolosalnej różnicy?
                                      • glamourous Re: ??? ;) 03.02.13, 00:29
                                        urquhart napisał:

                                        > Z tych samych faktów wyciągamy skrajnie rózne wnioski Glam.
                                        > W Polsce za 1200 netto minimalnej singiel nie wynajmnie nawet nędznego studio
                                        > Za 600 pln czyli połowę wynajmiesz jedynie pokój 10m2 w nieciekawej dzielnicy
                                        > NIe widać kolosalnej różnicy?

                                        Z powyzszym sie akurat zgadzam. Niemniej powyzej odnioslam sie do Twojego konkretnego zdania, ktore brzmialo :

                                        > Z minimalnej w starych krajach EU około 1100 EUR która jest
                                        > jak piszesz te ileś razy większa a koszty życia podobne może spokojnie pomyśleć o
                                        > rozwodzie.

                                        Wniosek niestety jest jeden jedyny, jak by nie patrzec : zarabiajac 1100 euro czyli najnizsza krajowa w zachodniej Europie NIE MOZNA spokojnie pomyslec o rozwodzie. Zapewniam.
                                        W zadnym wydaniu, ani meskim, ani damskim. Facetowi jest w dodatku gorzej, bo kobieta-rozwodka z dziecmi na karku dostanie przynajmniej pomoc socjalna dla samotnej matki. A facet moze sobie pisac na Berdyczow : bedzie bulil alimenty, zarzna go wysokie koszty najmu, za reszte nie starczy mu nawet na suchy chleb ze smalcem (w takiej FR na przyklad smalec jest drogi ;) a panstwo da mu fige z makiem.
                                        • zawle Re: ??? ;) 03.02.13, 00:40
                                          glamourous napisała: Facetowi jest w dodatku gorzej, bo k
                                          > obieta-rozwodka z dziecmi na karku dostanie przynajmniej pomoc socjalna dla sam
                                          > otnej matki. A facet moze sobie pisac na Berdyczow : bedzie bulil alimenty, zar
                                          > zna go wysokie koszty najmu, za reszte nie starczy mu nawet na suchy chleb ze s
                                          > malcem (w takiej FR na przyklad smalec jest drogi ;) a panstwo da mu fige z mak
                                          > iem.


                                          Aż się wzruszyłam i łzę uroniłam nad tą męską niedolą. Pozwól że położę na szali samotne matki z dziećmi, które uciekły z domu od faceta i korzystają z pomocy społecznej oraz wynajmują kąt. Z uwagi na dzieci pracy podjąć nie mogą. Ale one i tak mają lepiej. Nie mają takiej szansy na depresję jak samotny mężczyzna. Nie mają czasu. Ach...zostają jeszcze te uposażone, którch dochód przekracza kilak stów miesięcznie i które z uwagi na swoją bogatość na pomoc państwa liczyć nie mogą. Również na alimenty. Bo w Polsce ściągalność jest prześmieszna.
                                          • urquhart Re: ??? ;) 03.02.13, 10:43
                                            zawle napisała:
                                            > Aż się wzruszyłam i łzę uroniłam nad tą męską niedolą. Pozwól że położę na szal
                                            > i samotne matki z dziećmi, które uciekły z domu od faceta i korzystają z pomocy
                                            > społecznej oraz wynajmują kąt. Z uwagi na dzieci pracy podjąć nie mogą. Ale on
                                            > e i tak mają lepiej. Nie mają takiej szansy na depresję jak samotny mężczyzna.
                                            > Nie mają czasu. Ach...zostają jeszcze te uposażone, którch dochód przekracza ki
                                            > lak stów miesięcznie i które z uwagi na swoją bogatość na pomoc państwa liczyć
                                            > nie mogą. Również na alimenty. Bo w Polsce ściągalność jest prześmieszna.

                                            Zawle, jak na obiektywność Mediatora, to twoja sympatia i współczucie jest podejrzanie ulokowana po jednej stronie.
                                            • zawle Re: ??? ;) 03.02.13, 14:37
                                              urquhart napisał: > Zawle, jak na obiektywność Mediatora, to twoja sympatia i współczucie jest pode
                                              > jrzanie ulokowana po jednej stronie.

                                              A ty jaki masz zawód? Rozumiem że zarówno w pracy jak i w domu trzeba być prezenterem radiowym, policjantem, lekarzem ginekologiem?
                                              Co do mojej sympatii....od zawsze ulokowana jest po stronie ludzi biorących odpowiedzialność za własne i dzieci życie, działanie przedkładających nad marudzenie i wyposażonych w podobne cechy....
                                              Nie znoszę wręcz pospolitości, biadolenia, samooszukiwania, chronicznej słabości, zwalania winy na innych/okoliczności. Tego tak bardzo dużo....
                                • szantarka Re: Historia Sabata cd-kalkulacje okolorozwodowe 01.02.13, 16:40
                                  niezapominajka333 napisała:

                                  > Kitty, bardzo fajny wątek :)

                                  Według mnie niezapominajko nie jest fajny. Jest cholernie przygnębiający.
    • kruche_ciacho Sabat, skladam Ci propozycje nie do odrzucenia 01.02.13, 16:11
      przyjezdzaj do mnie zeby zarobic na rozwod. Ja mieszkam za granica a pracuje w biurze posrednictwa pracy, znajde Ci prace a Ty pokoloryzujesz moje (i swoje chyba tez) samotne noce, co ty na to? ;-) jak zarobisz to pojedziesz i sie rozwiedziesz i albo wrocisz albo zakochasz sie w Polsce :)

      No i nie wiem o co Wy taki kaman robicie :-)
      • bcde Re: Sabat, skladam Ci propozycje nie do odrzuceni 01.02.13, 16:19
        Chyba chciałaś napisać "pokolorujesz" :)
        Sabat, pakuj się :)
        • kruche_ciacho Re: Sabat, skladam Ci propozycje nie do odrzuceni 01.02.13, 16:23
          wlasnie, pakuj sie, nawet bilet Ci moge kupic :-)

          "pokolorujesz" po tylu latach czasem zapominam polska mowa ;-)
          • zawle Re: Sabat, skladam Ci propozycje nie do odrzuceni 01.02.13, 16:54
            Jest taki dowcip, który opowiedział mi mąż podczas okresu okołorozwodowego. Im dłużej oglądam mężczyzn z boku, tym wyraźniej widzę że ten dowcip powinien brzmieć: Mężczyzna jest jak małpa. Nie puści się jednej gałęzi, dopóki nie złapie drugiej.
            Wyprowadziłam się od męża do innego miasta. Nie miałam tam pracy, mieszkałam w pokoju z kuchnią z matką. Teraz mam pracę, samochód, własny apartamencik i dwójkę dzieci niealimentowanych przy sobie. Za żadne pieniądze nie oddałabym spokoju i szczęścia które mam bez niego. Nawet gdybym miała do końca życia jeść suchy chleb.
      • szantarka Re: Sabat, skladam Ci propozycje nie do odrzuceni 01.02.13, 16:46
        Tu kłania się moje specyficzne poczucie humoru - uważaj, bo sabat potrafi sypiać z wrogiem. ;)
        • kruche_ciacho Re: Sabat, skladam Ci propozycje nie do odrzuceni 01.02.13, 16:55
          Toz ja tak z dobrego serca, gdzie tam zebym mu wrogiem byla..... ale jesli to go nakreca to mozemy sprobowac "na wroga" ;-)
      • sabat-77 Re: Sabat, skladam Ci propozycje nie do odrzuceni 02.02.13, 08:35
        kruche_ciacho napisała:

        > przyjezdzaj do mnie zeby zarobic na rozwod. Ja mieszkam za granica a pracuje w
        > biurze posrednictwa pracy, znajde Ci prace a Ty pokoloryzujesz moje (i swoje ch
        > yba tez) samotne noce, co ty na to? ;-) jak zarobisz to pojedziesz i sie rozwie
        > dziesz i albo wrocisz albo zakochasz sie w Polsce :)
        >
        > No i nie wiem o co Wy taki kaman robicie :-)

        Och, nie przesadzaj moja duszko. Skarbie mój, jeśli jakiejś propozycji nie można odrzucić jest ona rozkazem bądź przymusem, a niewielu lubi by ich do czegoś zmuszano :)
        Na szczęście tutaj to tylko taka figura retoryczna. Zawsze podziwiałem dowcipne dziewczyny, a widzę że Tobie poczucie humoru dopisuje.
        O ile dobrze sobie przypominam, pisałaś kiedyś o nieodpowiedzialnym mężu i problemach związanych z rozstaniem. Hmmm... Dzidziuś był. Mężu alkoholiku, jeśli dobrze pamiętam ? Popraw jeśli się mylę. Otóż - mogę uwierzyć, że poza robieniem sobie internetowych dowcipów, mój wewnętrzny narcyz podpowiada, że jesteś w jakimś stopniu zaintrygowana bytem wirutalnym jakim jest sabat-77.
        Z czystej życzliwości podszepnę, czy nie warto byłoby zastanawiać się, co takie indywidua jak sabat w sobie mają, że mogą niektóre kobiety skłonić do odczuwania ciekawości i zainteresowania ? I czy czasem "to coś" nie będzie nieuchronnie prowadzić do kolejnych życiowych perturbacji ? ;)
        Pozdrawiam.
        • kruche_ciacho Re: Sabat, skladam Ci propozycje nie do odrzuceni 04.02.13, 09:23
          "Propozycja nie do odrzucenia" to ogolnie funkcjonujace okreslenie wiec nie badz taki drazliwy ;-)
          Wszystko prawda tylko ten dzidzius to juz kawal chlopa :-)
          Zastanawiac sie nad niczym nie bede, ja prosta kobieta jestem, zrobilam sobie internetowa podsmiech.ujke i nie doszukuj sie drugiego dna, misiaku :-)

    • tygrys-bez-rys Beatrycze 02.02.13, 07:19
      Sraty pierdaty. Szabas to bohater romantyczny. I wie doskonale ze nie jeden Belzebub jest dla wszystkich a każdy ma swojego na drodze do Beatrycze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja