brenya77
01.02.13, 11:43
Poniewaz moj watek ewoluowal w kierunku odmiennym od zamierzonego, postanowilam, ze wypowiem sie w oddzielnym watku i podsumuje decyzje i rady, ktore otrzymalam.
Nie bede owijac w bawelne. Pomylilam sie zakladajac ten watek tutaj. Nie mowie tego w formie pretensji, nie, ale wydaje mi sie, ze trafilam na nie do konca takich odbiorcow na jakich mi zalezalo. Wydaje mi sie, ze to forum jest ciut jednostronne i stawia duze wymagania sferze seksualnej, traktujac ja jako najwazniejsza w zwiazku.
Dlaczego tak mowie?
Otoz bylam wczoraj u swojej terapeuty, ktora potwierdzila moje obserwacje i wprost powiedziala, ze takie podejscie, jakie prezentuje moj partner w odniesieniu do przyjazni w zwiazku itp. jest niedojrzale. Powiedziala to wprost. Co wiecej, powiedziala, ze taki zwiazek jak moj, oparty na przyjazni i wzajemnym zrozumieniu, nawet jesli seks kuleje, to jest taka rzadkosc w zwiazkach, ze nie ma watpliwosci iz, o ile mozna mowic o wzorze zwiazku, to moj bardziej pod ten wzor podpada, niz zwiazek oparty na namietnosci. Na budowaniu takiego zwiazku jak moj ukierunkowana jest terapia zwiazkow, bo sfere seksualna da sie "polatac" przy pomocy seksuologa tak aby byla satysfakcjonujaca. Powiedziala, ze moj partner ludzi sie, ze znajdzie w kolejnym zwiazku wszystkie elementy ukladanki i ze prawdopodobnie gorzko sie rozczaruje. Bo znalezienie takiej drugiej polowki to jak wygrana na loterii, owszem zdarza sie, ale niezmiernie rzadko. I dojrzali ludzie zdaja sobie z tego sprawe i majac na tacy zwiazek oparty na szacunku i wzajemnej przyjazni, na takich podstawach buduja dalsze zycie wspolnie.
W dodatku, wczoraj spotakalam sie z kolezanka, ktora laskawie opuscil maz z dokladnie tych samych powodow i to mnie jeszcze bardziej utwierdzilo w przekonaniu, ze faceci sa niedojrzali.
W kazdym razie postanowilam szukac szczescia gdzie indziej i pozostac z moim facetem na etapie przyjazni. Chyba, ze on wykaze wole pracy nad zwiazkiem.