w_deszczu_rosne
02.02.13, 14:56
niby nie można, ale...
po dwóch latach zeszliśmy się z dawnym partnerem, ja po jakiejś tam terapii, on niby dojrzalszy i z innymi priorytetami, zaręczyliśmy się, prawie nie wychodziliśmy z łóżka, co dało mi nadzieję, że może jego potrzeby się jakoś rozbudziły. Sielanka trwała krótko. Znowu - jak poprzednio - unikanie seksu - "bo tworzysz napięcie" i "łóżko to nie wszystko". Dzisiejszy tekst "to nie moja wina, że się nie wybzykałaś w młodości" mnie rozwalił totalnie.
Jestem młodą, zdrową kobietą. Teraz jest dla mnie młodość właśnie. I muszę się prosić o seks.
Dzisiaj mam ochotę wiać gdzie pieprz rośnie :(