wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego

09.02.13, 00:04
Czytam to forum od kilku lat - nie powiem - wiele się tu dowiedziałem i nauczyłem. Nie będę odkrywczy pisząc, że powinno się ono nazywać zamiast "Brak seksu w małżeństwie" - "Brak pożądania w związku" - bo tak naprawdę to o pożądaniu tu głównie mowa a związki nie muszą być wcale małżeńskie by kwestia problemów ze sferą seksualną zaistniała.
Ale do rzeczy. Nie chce mi się opisywać (na razie przynajmniej) całej swojej historii - w skrócie tylko tyle, że rzecz jasna kilka lat temu ten "brak seksu" zaczął mi jako facetowi w wieloletnim związku i to małżeńskim doskwierać. Na początku myślałem, że chodzi o ilość, która faktycznie po przyjściu na świat naszego drugiego dziecka była dla mnie niewystarczająca, po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że ważniejsza jest jakość, a to dopiero było punktem wyjścia przekonania, że liczy się naprawdę czucie, czyli pożądanie. Ilość można poprawić bardzo szybko (nawet zaciskając zęby), jakość w pewien sposób też (choćby przebijając się przez literaturę - jeśli się chce), natomiast czucie..? Tu sprawa nie jest trywialna. No i cóż - doszedłem do tego że żona mnie nigdy nie pożądała (do tej pory nie wiem, czy wynika to z tego, że "ten typ tak ma", czy też nie zdradzałem oznak partnera krótkoterminowego i żonka jako osoba bardziej doświadczona kiedy się poznaliśmy nawet bezwiednie przygruchała sobie osobnika zaspokajającego większość jej potrzeb począwszy od MON (mineta on demand) po kwestie finansowe i wszelkie inne). Ale, ale kiedy zdałem sobie z tego sprawę jednocześnie walcząc o poprawę jakości, czy też czucia w związku doszło do mnie pytanie o sens tego wszystkiego. Tym bardziej, że po okresie swoistego testowania żony (do czego w dużej mierze przyczyniła się lektura tego forum) - pierwszą jej reakcją było szukanie ciepła poza związkiem (fakt, że było to jednorazowe szukanie, ale jednak - no cóż - dla mnie kto nie ryzykuje ten nie żyje). Do rzeczy, do czego zmierzam ;) Żona kilka miesięcy temu zapytała się mnie czy chciałbym z połykiem. Kuriozum. Partnerka, wchodząc w związek bardziej doświadczona ode mnie - po piętnastu latach zadaje to pytanie, mając wcześniej setki okazji, by choćby wypróbować to, bez pytania. Nie przewidziała tego, że swój pierwszy raz "z połykiem" doświadczyłem poza związkiem, od kobiety od której czułem autentyczne pożądanie w swoją stronę. Uwierzcie mi - to niebagatelne doświadczenie! I w tej chwili kiedy żona mi to serwuje podczas wzajemnego budowania lepszego jutra wcale mnie to nie bawi, bo wiem... że nie wynika to z czucia, pożądania, tylko chłodnej kalkulacji. Niezłe jaja.
    • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:22
      To, ze byla(jest) bardziej doswiadczona od Ciebie, wcale nie znaczy, ze polykala. To po pierwsze. Po drugie moze miala niedawno cos na boku i dopiero odkryla, ze fecetowi moze sie to bardzo podobac.
      Po trzecie, moze wziela "budowanie lepszego jutra" bardzo na serio i chce prawie przedobrzyc.
      Po czwarte, skoro Cie to nie bawi, to nie mow, ze chcesz z polykiem, po co sie ma kobita poswiecac i meczyc:) Moim skromnym zdaniem, sperma to zaden smakolyk i z pozadaniem i ochota na faceta nie ma nic do rzeczy. No chyba, ze jej bardzo smakuje, wiadomo, ludzie rozne smaki maja.
      • rzonaty_alfons Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:34
        żona pewnie wie że dzwonią a nie wie w którym kościele, pewnie koleżanki źle wytłumaczyły
        • rozwodnik-waw Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 10:08
          Bo jak ma koleżanki tak samo bystre jak ona, to co miały jej powiedzieć?
      • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:37
        kag, fakt że nasienie nie jest smakołykiem nie jest odkrywczy, tak samo jak kobiece wydzieliny.. no cóż - ja tak mam/miałem, że kiedy pragnę kobiety trudno jej przegonić mnie spomiędzy jej nóg. Dlatego też na bazie i swoich i nie tylko swoich doświadczeń uważam, że nie o smak i smakowanie tu chodzi, ale o feromony. I wówczas smak nie ma nic do rzeczy.
        • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 03:27
          Wicasa, nie pisze, ze mineta albo ten slawetny lod sa fuj. Ja mowie o polykaniu spremy a to nie to samo.
        • 3rd_sin Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 11.02.13, 12:12
          Zgadzam się w zupełności. Bo choć sperma to nie smakołyk, to gdy mężczyzna bardzo mi się podoba i jest pożądanie, to nie mam z tym żadnego problemu, nawet więcej, bardzo mnie to wówczas kręci :)
      • hello-kitty2 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:43
        "Czucie"?

        Tutaj wielu facetow sie nad takimi rzeczami nie zastanawia (poki maja dupe/moga miec), prosze z brzegu: bcde (slynne: czy tak trudno dac dupy? jak nie jest mokra to mozna temu zaradzic), Marek (seks za psa :), Sabat (sypianie z wrogiem, zona przychodzi po seks chetna i juz mokra, ciekawe co/kto ja zwilza?, bo najwyrazniej nie maz) itd...

        Wiec o co chodzi? :) Bierz dupe jak daja, bierz polyk jak polykaja.

        Tez zes sie rozkrecil. Pozadania Ci trzeba? A moze milosci tez potrzebujesz? Czy tak trudno wziazc dupe? (odwracajac pytanie bcde :)

        Odnosnie milosci mam dygresje: kiedys kumpela rozwazala: czy jakby byl pozar to czy ratowala by meza narazajac zycie? Wyszlo jej, ze raczej nie.
        • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:50
          fajnie napisałaś kitty - ale tak, tak to właśnie jest, nie ja pierwszy tutaj łamię stereotypy. Wyobraź sobie, że my też potrzebujemy "czucia" i nie uważam że jest to niemęskie. Miłość jest przereklamowana - to wiemy zbyt dobrze, patrząc na bagaż doświadczeń. Powiem tak - dla mnie bardziej wyraziste jest "Pragnę Cię" niż "Kocham Cię". Pewnie 20 lat temu powiedziałbym inaczej - ale teraz w wyrażeniu "pragnę Cię" mieści się "kocham", a nie odwrotnie.
          • hello-kitty2 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:59
            wicasa napisał(a):

            Wyobraź sobie, że my też potrzebujemy "czucia" i nie uważam że
            > jest to niemęskie.

            My? Wy? Ktos tam z Toba siedzi? Pies? :)

            Miłość jest przereklamowana - to wiemy zbyt dobrze, patrząc
            > na bagaż doświadczeń. Powiem tak - dla mnie bardziej wyraziste jest "Pragnę Cię
            > " niż "Kocham Cię". Pewnie 20 lat temu powiedziałbym inaczej - ale teraz w wyra
            > żeniu "pragnę Cię" mieści się "kocham", a nie odwrotnie.

            Niech zgadne 40 latek, przystojny, szczuply, niewysoki brunet z blekitnymi oczami, miekkie, cieple rece, trwardy kutas, zgrabny tylek, w hotelu bierze dodatkowa poduszke do lozka. Zgadlam?

            Jesli nie, to przykro mi, niestety nie moge Ci pomoc :)
            • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 01:04
              My - w sensie mężczyźni, którzy jeszcze mają ochotę rżnąć, ale nic za darmo. Tak jak i u Was kobiet pewne rzeczy przychodzą wraz z wiekiem. Tak, co do czterdziestki trafiłaś, ale w hotelu poduszkę z reguły zrzucam z łóżka :)
      • proto Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:46
        ja też jeszcze nie śpię :)))
        • hello-kitty2 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:50
          proto napisał:

          > ja też jeszcze nie śpię :)))

          I co bedzie w zwiazku z tym? Klepanie w klawiature? :)
    • that.bitch.is.sick Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:37
      Nie łapię. co kalkuluje z tym połykiem? :) może coś ci się uroiło jak zwykle znudzonym facetom. Co ona może kalkulować jak ci obciąga? Liczę na odkrycie roku.;)
      Takie pretensje to mają pensjonarki: "czy on mnie jeszcze pożąda?" szukanie dziury w całym Jakby głębokie gardło robiła stojąc na głowie i klaszcząc uszami to też byłoby wszystko źle, co nie? Sucz jedna to wykalkulowała i uknuła:D. Aż mi łzy poszły że śmiechu.
      • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:45
        nic mi się nie uroiło bitch, przedstawiam same fakty - a obciąganie to jedno z najważniejszych dla mężczyzny doznań, które może otrzymać od kobiety. Pytanie tylko, co przyświeca "kobiecie obciągającej" ;-)
        • that.bitch.is.sick Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:54
          wicasa napisał(a):

          > nic mi się nie uroiło bitch, przedstawiam same fakty - a obciąganie to jedno z
          > najważniejszych dla mężczyzny doznań, które może otrzymać od kobiety. Pytanie t
          > ylko, co przyświeca "kobiecie obciągającej" ;-)

          Wytłumacz to sobie jak pan Candy w Django:). Ma w czaszce takie trzy rowki, to świadczy o uległości:-D. Bo od myślenia to głowa boli. Zostań dziwkarzem lepiej niż filozofem:). i am a playmate:)
          • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:59
            nie oglądałem jeszcze - nie wiem, a płacić za seks nie mam zamiaru jeszcze przez wiele lat - myślę, że tak jak i Ty? Lubię myśleć, ale wiem że emocje są nie do przecenienia.
            • hello-kitty2 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 01:09
              wicasa napisał(a):

              > nie oglądałem jeszcze - nie wiem, a płacić za seks nie mam zamiaru jeszcze prze
              > z wiele lat - myślę, że tak jak i Ty? Lubię myśleć, ale wiem że emocje są nie d
              > o przecenienia.

              Nie chcesz placic, to moze zainstaluj kamere i powiedz o tym zonie. Czasem widac na tych amatorskich filmikach, ze obecnosc kamerki podkreca zaangazowanie pani, dopinguje ja do glebszego wejscia w role. Mozesz zainwestowac w taka zainstalowana na chelmie, taka specjalna do filmowania w ruchu, wtedy zwiekszysz szanse na to, ze bedzie sie patrzyla na Ciebie :)

              Dobra zgrywam sie.
              • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 17.02.13, 17:31
                hello-kitty2 napisała:

                > wicasa napisał(a):
                >
                > > nie oglądałem jeszcze - nie wiem, a płacić za seks nie mam zamiaru jeszcz
                > e prze
                > > z wiele lat - myślę, że tak jak i Ty? Lubię myśleć, ale wiem że emocje są
                > nie d
                > > o przecenienia.
                >
                > Nie chcesz placic, to moze zainstaluj kamere i powiedz o tym zonie. Czasem wida
                > c na tych amatorskich filmikach, ze obecnosc kamerki podkreca zaangazowanie pan
                > i, dopinguje ja do glebszego wejscia w role. Mozesz zainwestowac w taka zainsta
                > lowana na chelmie, taka specjalna do filmowania w ruchu, wtedy zwiekszysz szans
                > e na to, ze bedzie sie patrzyla na Ciebie :)
                >
                > Dobra zgrywam sie.
                ;-) płacić nie zamierzam - a z tą kamerką pomysł miałem kilka lat temu, kiedy będąc na wyjeździe udało mi się przekonać żonę, by zrobiła sobie telefonem kilka fotek i podesłała mi je. Diabelnie pozytywnie się wtedy nakręciłem - żona wprawdzie z oporami dała się na to namówić, ale - o dziwo nawet sobie zrobiła przy tym dobrze. Wisienką na torcie było kiedy napisała, że zakłada że to nie ostatni taki raz. Kiedy po wielu miesiącach - bezskutecznego oczekiwania tego następnego razu - zapytałem o to w końcu - odpowiedziała krótko - że to pornografia i nie ma zamiaru w tym uczestniczyć. Pikanterii dodaje fakt, że miesiąc wcześniej na jakiejś imprezie, w której uczestniczyła poszła ze świeżo poznanym gościem do jego mieszkania i prawie pozwoliła się bzyknąć. Tak, wiem - można rozumieć i realizować pożądanie na wiele sposobów ;-)
                • hello-kitty2 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 17.02.13, 21:28
                  wicasa napisał(a):

                  Pikanterii dodaje fakt, że miesiąc wcześniej
                  > na jakiejś imprezie, w której uczestniczyła poszła ze świeżo poznanym gościem
                  > do jego mieszkania i prawie pozwoliła się bzyknąć. Tak, wiem - można rozumieć i
                  > realizować pożądanie na wiele sposobów ;-)

                  Nie krecisz jej.
                  • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 17.02.13, 21:42
                    hello-kitty2 napisała:

                    > wicasa napisał(a):
                    >
                    > Pikanterii dodaje fakt, że miesiąc wcześniej
                    > > na jakiejś imprezie, w której uczestniczyła poszła ze świeżo poznanym goś
                    > ciem
                    > > do jego mieszkania i prawie pozwoliła się bzyknąć. Tak, wiem - można rozu
                    > mieć i
                    > > realizować pożądanie na wiele sposobów ;-)
                    >
                    > Nie krecisz jej.
                    no cóż kitty, tego się domyśliłem już dawno - i po to między innymi było mi potrzebne to forum, co by to zmienić. I to, że teraz mam loda za lodem wcale nie oznacza, że zacząłem ja kręcić ;-)
                    • hello-kitty2 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 17.02.13, 21:46
                      wicasa napisał:

                      > no cóż kitty, tego się domyśliłem już dawno - i po to między innymi było mi pot
                      > rzebne to forum, co by to zmienić. I to, że teraz mam loda za lodem wcale nie o
                      > znacza, że zacząłem ja kręcić ;-)

                      Ale mozesz jeszcze zbawic swiat i opisac dla tych, ktorym wystarczy lod za lodem, jak to osiagnac :)
                      • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 17.02.13, 21:54
                        hello-kitty2 napisała:

                        > wicasa napisał:
                        >
                        > > no cóż kitty, tego się domyśliłem już dawno - i po to między innymi było
                        > mi pot
                        > > rzebne to forum, co by to zmienić. I to, że teraz mam loda za lodem wcale
                        > nie o
                        > > znacza, że zacząłem ja kręcić ;-)
                        >
                        > Ale mozesz jeszcze zbawic swiat i opisac dla tych, ktorym wystarczy lod za lode
                        > m, jak to osiagnac :)
                        kotku, nie ciągnij tego - wiesz chyba sama, że nie o to chodzi ;)
                • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 18.02.13, 14:10
                  Pikanterii dodaje fakt, że miesiąc wcześniej na jakiejś imprezie, w której uczestniczyła poszła ze świeżo poznanym gościem do jego mieszkania i prawie pozwoliła się bzyknąć. Tak, wiem - można rozumieć i realizować pożądanie na wiele sposobów ;-)"

                  To ostatnie zdanie jest kluczowe. Sam piszesz, ze pragniesz zona a jednoczesnie nie przeszkadza Ci to sypiac z kochanka. Ona poszlaby z inny, no i? Oczywiscie, ze nie mozna tego porownywac z mizernym robieniem sobie dobrze do kamerki ;)
    • s-n-a-f-u Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:43
      Niech mi ktoś wytłumaczy, bo nie wiem: skąd ta fetyszyzacja połykania spermy? Ja osobiście w czasie orgazmu nie wiem co się wokół mnie dzieje, a co za tym idzie niespecjalnie mnie obchodzi gdzie tryskam i gdzie ta nieszczęsna sperma trafi. Jak to więc jest?
      • hello-kitty2 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 00:48
        s-n-a-f-u napisał:

        > Niech mi ktoś wytłumaczy, bo nie wiem: skąd ta fetyszyzacja połykania spermy? J
        > a osobiście w czasie orgazmu nie wiem co się wokół mnie dzieje, a co za tym idz
        > ie niespecjalnie mnie obchodzi gdzie tryskam i gdzie ta nieszczęsna sperma traf
        > i. Jak to więc jest?

        No jak sie spuscisz na firany za tysiaka to nie wiem czy zdazysz majty w biegu zlapac :)
      • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 03:31
        Wlasnie tez mnie to zostanawia, moda jakas czy cos.
        Caly czas lody z polykiem i moda numer 2: anal.

        • urquhart moda jakas czy cos - połyk i anal 09.02.13, 09:29
          kag73 napisała:

          > Wlasnie tez mnie to zostanawia, moda jakas czy cos.
          > Caly czas lody z polykiem i moda numer 2: anal.

          Nowa moda że mężczyźni też zaczynają werbalizować wymagania, że dopuszczenie do rozchylonych ud to nie wszystko :)
          1. lód z połykiem to symboliczna maksymalna akceptacja , wypluwanie to symbolicznie odrzucenie i brzydzenie się gościem
          2. anal - maksymalizacja doznań, oprócz przekraczania tabu anal ściska jak imadło lepiej od własnej graby (jak ciasne kobiety z wyćwiczonymi mięśniami kegla i ciasne dziewice)
          • zawle Re: moda jakas czy cos - połyk i anal 09.02.13, 09:46
            urquhart napisał: > 1. lód z połykiem to symboliczna maksymalna akceptacja , wypluwanie to symbolic
            > znie odrzucenie i brzydzenie się gościem


            łał..to ja juz wiem czemu bitch wyćwiczyła doprowadzanie faceta do orgazmu bez wytrysku. Jak w kawale:

            - Mamusiu, daj mi ciasteczko.
            - Umyj rączki
            - Mamusiu, ale ja nie mam rączek
            - Nie ma rączek, nie ma ciasteczka.
          • hello-kitty2 Re: Wulgarne - nie dla wrazliwych :) 09.02.13, 12:05
            urquhart napisał:

            > kag73 napisała:
            >
            > > Wlasnie tez mnie to zostanawia, moda jakas czy cos.
            > > Caly czas lody z polykiem i moda numer 2: anal.
            >
            > Nowa moda że mężczyźni też zaczynają werbalizować wymagania, że dopuszczenie do
            > rozchylonych ud to nie wszystko :)
            > 1. lód z połykiem to symboliczna maksymalna akceptacja , wypluwanie to symbolic
            > znie odrzucenie i brzydzenie się gościem
            > 2. anal - maksymalizacja doznań, oprócz przekraczania tabu anal ściska jak imad
            > ło lepiej od własnej graby (jak ciasne kobiety z wyćwiczonymi mięśniami kegla i
            > ciasne dziewice)

            Hehe dobitnie napisane, panie po porodach zaciskajcie sie na kutasach, bo inaczej wasi panowie stana sie bardzo modni :)
          • kag73 Re: moda jakas czy cos - połyk i anal 09.02.13, 15:47
            Dobre, urqu, dobre. Teraz siedze i mysle: smiac sie czy plakac!
            Chyba jednak sie posmieje:)
            • urquhart Re: moda jakas czy cos - połyk i anal 09.02.13, 18:10
              kag73 napisała:
              > Dobre, urqu, dobre. Teraz siedze i mysle: smiac sie czy plakac!
              > Chyba jednak sie posmieje:)

              Po pierwsze zrozumieć. Bo tu nie ma nic do śmiechu.
              Jak by cię facet polizał po cipce, ty bardziej wilgotna cieknie ci po udach, a on wtedy pluje z obrzydzeniem w chustki, albo leci do zlewu jak oparzony.
              No to sympatyczne nie jest.
              Połyk to odwrotność tej sytuacji.
              Nawet pamiętam na garsonierze jak sobie dziewczyny radziły nawet żeby nie wypluwać przy facecie w chustki czasem i nie lecieć jak kot z pęchrzem do łazienki tylko powolutku dyskretnie robiąc show tyłeczkiem , dopiero wtedy wypluć, jak połyk nie jest w cenniku
              • s-n-a-f-u Re: moda jakas czy cos - połyk i anal 09.02.13, 18:17
                urquhart napisał:

                > on wtedy pluje z obrzydzeniem w chustki, albo leci do zlewu jak oparzony.

                Moja była kilka razy tak zrobiła. Lodzik, a potem biegiem do łazienki. Jakie to mega-niesympatyczne było!

                > Połyk to odwrotność tej sytuacji.

                No ale biorąc pod uwagę, że sperma to nie jest jakiś szczególny przysmak, to moim zdaniem połknięcie tejże nie jest konieczne. Byleby tylko kobieta nie okazywała ostentacyjnie obrzydzenia biegnąc natychmiast do łazienki czy plując w chustkę długo i dokładnie.
                • rozwodnik-waw Re: moda jakas czy cos - połyk i anal 09.02.13, 18:35
                  Zawsze może sobie zawczasu coś smacznego przygotować do popicia.

                  Musi tylko zrozumieć, że to takie lekarstwo jest. Może niesmaczne, może obrzydliwe, ale skuteczne.
                  • s-n-a-f-u Re: moda jakas czy cos - połyk i anal 09.02.13, 20:58
                    Lekarstwo niby na co? NA bezdzietność? No OK, ale to nie doustnie :-).
                    • rozwodnik-waw Re: moda jakas czy cos - połyk i anal 10.02.13, 12:06
                      Na braki w związku.
                      • zawle Re:<a href="http://www.poradnia.pl/aids.html" target="_blank" rel= 10.02.13, 12:18
                        Pamiętajmy, że zakażenie wirusem HIV następuje jedynie poprzez krew, nasienie męskie, kobiecą wydzielinę pochwową i mleko kobiece.
    • marek.zak1 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 08:45
      Chłopie, masz kobietę, dzieci, sex i połyk. Ale Ty chcesz, żeby połyk był jeszcze z (potwornego) pożądania. To się nazywa maksymalizacja wymagań.
      Do Kitty - nie sex za psa, tylko jak juz mieszasz w to moja Sowę, to: pies - miłość - sex.
      A o tym, jak to sie stało juz możesz znaleźc na www.zakbajka.blog.onet.pl
      Marek
      • granatowawoda Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 10:39
        Zgadzam się, że oral z połknięciem to oznaka maksymalnego pożądania i akceptacji. Nie zdarza się to często, dodam, przynajmniej mnie (tylko w jednym przypadku) by aż tak akceptować partnera. Ale wtedy ta czynność jest sama w sobie bardzo silnie zmysłowym doznaniem i to nie na zasadzie tylko robienia przyjemności partnerowi. Nie da się tego udawać.

        Na pocieszenie dodam, że naprawdę można spokojnie żyć, nie akceptując partnera aż tak. Nie każdemu dana Walkiria Wagnera, można spokojnie tańczyć walczyka.
        Chyba że...ktoś doświadczył tej Walkirii...
        :)
        pozdr.
        J.
      • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 00:52
        marek.zak1 napisał:

        > Chłopie, masz kobietę, dzieci, sex i połyk. Ale Ty chcesz, żeby połyk był jeszc
        > ze z (potwornego) pożądania. To się nazywa maksymalizacja wymagań.
        > Do Kitty - nie sex za psa, tylko jak juz mieszasz w to moja Sowę, to: pies - mi
        > łość - sex.
        > A o tym, jak to sie stało juz możesz znaleźc na www.zakbajka.blog.onet.pl
        > Marek
        Marek, nikt nie napisał "o potwornym pożądaniu", ja pisałem tylko o pożądaniu - jeśli go nie ma z którejkolwiek strony wchodzącej w seks - to znaczy, że seksem chce ta strona zaspokoić inne swoje potrzeby/pragnienia w związku. Jeśli kobieta entuzjastycznie rozkłada nogi, ale z tego rozłożenia nóg czerpie szeroko rozumiane ciepło bez orgazmu - który to orgazm dostaje na skutek wiadomej stymulacji - dlaczego równoważnej stymulacji nie oczekiwać w drugą stronę.?
        • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 00:54
          Jeśli kobi
          > eta entuzjastycznie rozkłada nogi, ale z tego rozłożenia nóg czerpie szeroko ro
          > zumiane ciepło bez orgazmu - który to orgazm dostaje na skutek wiadomej stymula
          > cji - dlaczego równoważnej stymulacji nie oczekiwać w drugą stronę.?

          No Cie przepraszam, ale wystarczy lod nie musi byc lykania, zeby facet mial satysfakcje.
          A Ty piszesz o lykaniu a nie tym, ze nigdy nie robila Ci fellatio.
          • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 00:55
            Niw wmowisz mi chyba, ze nie masz orgazmu jezeli robi Ci oralnie, bo nie lyka.
            • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 01:04
              kag73 napisała:

              > Niw wmowisz mi chyba, ze nie masz orgazmu jezeli robi Ci oralnie, bo nie lyka.
              kag, Ona o to połknięcie zapytała zanim kiedykolwiek dała mi orgazm oralny, czy choćby "ręczny" - w związku z czym ten połyk sprowadzam właśnie do tego
              • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 01:10
                Ano, to zupelnie inna historia! Czyli nie mylmy tych rzeczy, pieszczoty meskiego czlonka ustami, reka, stopami jak najbardziej serwuje i lubie to robic, podnieca mnie to, ale lykanie nie ma tutaj nic do rzeczy.
                Pialales, ze Ci chciala zrobic z polykiem a nie, ze w ogole chciala Ci zrobic dobrze ustami.
                Moze byla tak strasznie skrepowana, z zahamowaniami, potrzebowala lat co by sie "otworzyc".
          • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 00:56
            kag73 napisała:

            > Jeśli kobi
            > > eta entuzjastycznie rozkłada nogi, ale z tego rozłożenia nóg czerpie szer
            > oko ro
            > > zumiane ciepło bez orgazmu - który to orgazm dostaje na skutek wiadomej s
            > tymula
            > > cji - dlaczego równoważnej stymulacji nie oczekiwać w drugą stronę.?
            >
            > No Cie przepraszam, ale wystarczy lod nie musi byc lykania, zeby facet mial sat
            > ysfakcje.
            > A Ty piszesz o lykaniu a nie tym, ze nigdy nie robila Ci fellatio.
            pewnie że tak, a Ty wypluwasz.?
            • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 01:06
              Ja nie lykam i nigdy nie lykalam, nikomu. Nie musialam tez wypluwac, bo oprocz jednego razu(bylam kompletnie niedoswiadczona, z pelna buzia pokazalam facetowi palcem, ze chce cos z tym zrobic, on szybko rozejrzal sie po pokoju i podstawil mi popielniczke, smiac mi sie teraz chce jak mi sie to przypomni) zazwyczaj bylo tak, ze facet chcial orala ale konczyc jednak w mojej pochwie a czasem jak juz mial dochodzic wyciagal ptaka z mojej buzi i sperma ladowala na moim ciele.
              Jednak lykanie nijak ma sie do pozadania, jak dla mnie, no chyba, ze bym wiedziala, ze facetowi baaardzo bardzo na tym zalezy, to moze zrobilabym mu z milosci te przyjemnosc, ale tak...nie pale i nie palilam sie do lykania, nie mam takiej potrzeby, z wlasnej inicjatywy przy calym pozadaniu nie miewam takiego pomyslu. Jak juz wspomnialam moj maz czulby sie raczej nieswoja gdybym zaczela lykac.
              A ty co nie masz orgazmu jak nie lyka? Wez przestan:)
              • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 01:24
                nie, no bez przesady, orgazmy się zdarzały - skąd byłyby dzieci ;-) nigdy natomiast nie były to orgazmy oralne, które ze swojej strony serwowałem bez opamiętania kobiecie, która de facto nigdy pochwowego nie doświadczyła - przynajmniej tak twierdzi. Stąd wybacz - jej wpuszczanie mnie między swoje nogi ze ze swoim fiutem, który (ani żaden przed nim) nie zaspokoił jej, że tak powiem do końca - nie jest w moim przekonaniu wyrazem najwyższego pożądania. Ja natomiast niejednokrotnie lata temu musiałem kończyć samodzielnie w łazience, bo zaspokojoną żonę zmógł sen.
                • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 01:59
                  jej wpuszczanie mnie między swoje nogi ze ze swoim f
                  > iutem, który (ani żaden przed nim) nie zaspokoił jej, że tak powiem do końca -
                  > nie jest w moim przekonaniu wyrazem najwyższego pożądania.

                  Nie zgadzam sie z tym zdaniem. To, ze sie nie dojdzie na sam szczyt nie znaczy z automatu, ze droga na niego nie jest przyjemna. Nawet jezeli kobieta nie dochodzi pochwowo miewa ogromna potrzebe poczucia czlonka w sobie i w tym momencie tego pragnie, mimo, ze w ten sposob nie dochodzi.
                  Sama np. po minecie, chociaz mialam juz orgazm mam ogromna ochote poczuc faceta w sobie i sprawia mi to rozkosz.
                  I to ze nie dochodzi pochwowo nie znaczy wcale, ze Cie nie pozada.
                  Co innego, ze nie lubi lodow robic. Zdarza sie, niektore panie lubia robic lody i jest to dla nich podniecajace, ale partner nie chce. Podobnie z mineta, on chcialby, ona nie.
                  • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 02:08
                    kag73 napisała:

                    > jej wpuszczanie mnie między swoje nogi ze ze swoim f
                    > > iutem, który (ani żaden przed nim) nie zaspokoił jej, że tak powiem do ko
                    > ńca -
                    > > nie jest w moim przekonaniu wyrazem najwyższego pożądania.
                    >
                    > Nie zgadzam sie z tym zdaniem. To, ze sie nie dojdzie na sam szczyt nie znaczy
                    > z automatu, ze droga na niego nie jest przyjemna. Nawet jezeli kobieta nie doch
                    > odzi pochwowo miewa ogromna potrzebe poczucia czlonka w sobie i w tym momencie
                    > tego pragnie, mimo, ze w ten sposob nie dochodzi.
                    > Sama np. po minecie, chociaz mialam juz orgazm mam ogromna ochote poczuc faceta
                    > w sobie i sprawia mi to rozkosz.
                    > I to ze nie dochodzi pochwowo nie znaczy wcale, ze Cie nie pozada.
                    > Co innego, ze nie lubi lodow robic. Zdarza sie, niektore panie lubia robic lod
                    > y i jest to dla nich podniecajace, ale partner nie chce. Podobnie z mineta, on
                    > chcialby, ona nie.
                    zgodzę się z Tobą w pierwszej części - bo wiem z doświadczenia, że tak jest - czyli: kobieta nie doświadczająca orgazmu pochwowego skupia się na łechtaczkowym, a potem chce poczuć mężczyznę w sobie -najlepiej z jego finiszem wewnątrz, ok. To są dokładnie wyobrażenia mojej żony o idealnym seksie. A gdzie są moje? Moje są otóż takie - daję Tobie orgazm łechtaczkowy (innego nie zna i być może nie pozna), potem jestem w Tobie, a potem Ty dajesz mi to co ja Tobie dałem na początku. Tylko, dlaczego ta końcówka jest tak trudna do zrozumienia..?
                    • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 02:23
                      " Moje są otóż takie - daję Tobie orgazm łechtaczkowy (innego nie zna i być może nie pozna), potem jestem w Tobie, a potem Ty dajesz mi to co ja Tobie dałem na początku. Tylko, dlaczego ta końcówka jest tak trudna do zrozumienia..?

                      A powiedziales jej to kiedys tak jak mnie tutaj teraz? A jezeli tak, co odpowiedziala?
                      • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 02:29
                        kag73 napisała:

                        > " Moje są otóż takie - daję Tobie orgazm łechtaczkowy (innego nie zna i być moż
                        > e nie pozna), potem jestem w Tobie, a potem Ty dajesz mi to co ja Tobie dałem n
                        > a początku. Tylko, dlaczego ta końcówka jest tak trudna do zrozumienia..?
                        >
                        > A powiedziales jej to kiedys tak jak mnie tutaj teraz? A jezeli tak, co odpowie
                        > dziala?
                        tak - odpowiedź była - "ja taka nie jestem" - zadowolona? ;-)
                        • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 02:38
                          "ja taka nie jestem". Nie, niezadowolona. Co Ty sobie za zone wziales, chlopie?
                          I na tym sie skonczylo? "taka" to znaczy jaka?
            • sea.sea Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 01:08
              Zaprawdę powiadam Ci - czasami lepiej wypluć sobie na cycki. Albowiem często połknięcie oznacza problemy żołądkowe i nie mam na myśli zwykłej cofki z powodu nieatrakcyjnego smaku, tylko ból brzucha, przelewanie się w jelitach itp. Wiem, że to absurdalne zważywszy na skład spermy i jej przyjmowaną ilość, ale się zdarza i miłe nie jest. Można się wskutek takich akcji nabawić urazu do łykania, wierz mi.
              • gomory Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 07:45
                Jest uczulenie na sperme, sa i takie przypadlosci jak wspominasz. Nie da sie przeskoczyc ograniczen ciala.
                Zreszta to forum jest chyba symptomatyczne jak powszechne moze byc uczulenie na sperme. Zwlaszcza meza ;).
    • gomory Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 12:39
      > I w tej chwili kiedy żona mi to serwuje podczas wzajemnego budowania lepszego jutra wcale mnie to nie bawi, bo wiem... że nie wynika to z czucia

      Zawsze twierdzilem, ze jak ktos czlowieka zapakuje w jakas szuflade, to nie jest latwo sie mu stamtad wydostac.
      Swoja zone wsadziles do szuflady "nie pozada mnie". Dla Ciebie jej checi do pieszczot moga wynikac z rozmaitych powodow, ale ostatnim z nich jest pozadanie.
      Masz doswiadczenie z namietniejszymi zblizeniami, gdzie jak piszesz "czules wieksze pozadanie w swoja strone". Czules. Czyli mowimy o odczuciach jakie miales Ty. Bo przeciez nie mozesz wiedziec czy laska robiaca loda z polykiem robila to dla frajdy Twojej czy swojej. Moze w podziece za pieszczoty jakimi ja obdarzales? W sumie to bez znaczenia. Najwazniejsze, ze dla Ciebie wiazalo sie to z goretszymi doznaniami.
      Mysle, ze to co napisales powinno dac wiele do myslenia ludziom w zwiazkach gdzie w lozku powialo syberyjskim chlodem. Kazda uplywajaca w nudzie godzina, klotnia, niezrozumienie, odmowa seksu wpycha nas w szuflade gdzie tylko kurz, pajeczyny i bujany fotel dla madonny czy starego grata ;). Wydawaloby sie, ze mozna stamtad wydostac sie droga nowych wyuzdanych technik seksualnych. Ale - jak widac jakos nie bardzo.
      Bo swinstwa robia ludzie ktorzy nie mieszkaja w najnudniejszej szufladzie swiata.
      Twoj przypadek moze dac ciekawe przemyslenia ludziom ktorzy latami czekaja az partner(ka) powstanie i otrzepie sie z kurzu, by blysnac jak w czasach swej pieknosci.
      • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 00:14
        gomory, to nie "szufladkowanie" a doświadczanie - ja nie związałem się z kobietą "nie obytą" w temacie. Fakt jest taki - że to ja byłem nie za bardzo obyty - a jej to nie specjalnie przeszkadzało by zbudować związek a w końcu i rodzinę. Moja świadomość urodziła się po dłuższym czasie kiedy jej już albo zasnęła, albo nie została rozbudzona przez żadnego z kochanków włączając mnie. I dlatego teraz tego jej "rozbudzenia" nie traktuję serio.
    • loppe Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 19:00
      Jest w tym co pisze Autor coś trudno uchwytnego, a ważnego. I właściwie się trochę dziwię że zazwyczaj bardziej wymagające od związków FORUM tym razem komentuje w zasadzie w ten sposób - chce ci połknąć to w czym problem. Ale rzecz jest trudna i ja też nie mam do niej klucza. Przy okazji, wczoraj Partnerka ciach! połknęła - co za empatia po miesiącu bez wytrysku dopochwowego.
      • urquhart Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 19:05
        > Przy okazji, wczoraj Partnerka ciach! p
        > ołknęła - co za empatia po miesiącu bez wytrysku dopochwowego.

        Dobrodziejka :)
      • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 19:06
        Wow, loppe, a powiedz jeszcze czy ona miala orgazm. To by mnie bardziej interesowalo, tak szczerze :)
        • loppe Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 19:08
          kag73 napisała:

          > Wow, loppe, a powiedz jeszcze czy ona miala orgazm. To by mnie bardziej interes
          > owalo, tak szczerze :)


          Myslę że nie miała, ale bardzo zadowolona chodzi:)
          • kag73 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 19:13
            > Myslę że nie miała, ale bardzo zadowolona chodzi:)

            No prosze, tyle w temacie. Prosze loda i do tego z polykiem a jezeli chodzi o partnerka, to nawet nie wiedza czy miala orgazm. "MYSLe, ze nie miala".
            Kurka, musze to przemyslec. Moze na stare lata zaczne polykac, moze bede chodzila po polknieciu bardziej zadowolona niz po wlasnym orgazmie. Cholera, no, pewnie cos przegapiam i nawet nie jestsm tego swiadoma:)
            • loppe Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 19:18
              Ja nigdy nie proszę o loda z połykiem.
              Erotyka na wysokim poziomie:) to nie zakład usługowy.
              Liczy się a u t e n t y z m.
              Autoekspresja.
              • loppe Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 09.02.13, 19:22
                No własnie. Zrobiła to na co miała ochote, i nie byle co zrobiła, i dlatego chodzi taka zadowolona dziś, z podniesionym czołem można powiedzieć...
            • urquhart dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 19:22
              > Kurka, musze to przemyslec. Moze na stare lata zaczne polykac, moze bede chodzi
              > la po polknieciu bardziej zadowolona niz po wlasnym orgazmie. Cholera, no, pewn
              > ie cos przegapiam i nawet nie jestsm tego swiadoma:)

              To też nie jest jedynie zabawne.
              >>>
              Naukowcy udowodnili bowiem, że panie, które mają styczność z tym „dowodem męskości” podczas stosunku są znacznie szczęśliwsze od tych, których partnerzy używają prezerwatyw. Dobry nastrój to efekt działania zawartych w nasieniu hormonów, a zwłaszcza testosteronu, który podwyższa kobiece libido, poprawia samopoczucie, wzmacnia siły witalne i dodaje chęci do życia. Jeśli jest go za mało, poczucie wartości gwałtownie się obniża, pojawia depresja, napięcie mięśniowe, zanika zainteresowanie seksem. W przypadku kobiet testosteron zawarty w spermie ma jeszcze jedną ważną funkcję. Chroni bowiem przed osteoporozą zapobiegając utracie masy tkanki kostnej.

              www.poradnikzdrowie.pl/seks/sztuka-kochania/sperma-dlaczego-nasienie-uszczesliwia-jak-czekolada_34906.html
              • kag73 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 19:26
                No, widziala babcia! Ale jeszcze wiecej szczescia i libido to bym chyba nie zdzierzyla, wykonczylabym faceta:)
              • kag73 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 19:39
                Ale pewna niescislosc, bo my mowimy o polyku a nie o stosunku bez prezerwatywy. Powinno wystarczyc.
                To tak dla scislosci.
              • rekreativa Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 19:43
                Czytałam ten artykuł i parę innych na ten temat: wszystkie dotyczą przenikania spermy do organizmu kobiety przez pochwę.
                Na temat tego, czy oral działa podobnie badań nie zrobiono, więc nie wprowadzajmy w błąd.
                • hello-kitty2 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 21:16
                  Ludzie, a kto teraz polyka, co wy porno nie ogladacie? Facet konczy w ustach, podnosisz sie, patrzac mu w oczy, wywalasz jezyczek, zeby pokazac kochankowi co masz w buzi, krecisz jezykiem oblizujac kaciki ust, a sperma wyplywa Ci po brodzie i kapie na nage cycuszki. Przecierasz usta wierzchiem dloni i usmiechasz sie. Panowie lubia takie niedbale rozlewanie. Mozna tez pozwolic by sperma ulala sie kiedy masz kutasa jeszcze w buzi, splywa wtedy po penisie, po czym dajesz buziaka w glowke i gotowe. (Yoric teraz lepiej, poprawilam sie? :)

                  Zadnego ciekania do lazienki, plucia, krzywienia sie. Kag tak ewenualnie rozegraj, no chyba, ze nie tolerujesz smaku. Ale przeciez polyk to nie obowiazek.
                  • kag73 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 21:29
                    Kitty, ja tam rad w temacie lykania/nielykania spermy nie potrzebuje, bo moj maz, nie uwierzysz!!, z tych co duzo bardziej wola cos innego niz loda. Do tego wiem, ze czulby sie bardzo nieswojo gdybym zaczela lykac jego sperme;)
                    • hello-kitty2 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 22:00
                      kag73 napisała:

                      > Kitty, ja tam rad w temacie lykania/nielykania spermy nie potrzebuje, bo moj ma
                      > z, nie uwierzysz!!, z tych co duzo bardziej wola cos innego niz loda. Do tego w
                      > iem, ze czulby sie bardzo nieswojo gdybym zaczela lykac jego sperme;)

                      Wierze! Odkad ujawnilas sie w temacie dominy to jestem wstanie wszystko lyknac, bo w temacie nie jestem, a ciekawosci mi nie brakuje. Ciekawe czy Urqu sie tez poukladalo w glowie, o co chodzi z ta Twoja innoscia :)
                  • zawle Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 21:36
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Ludzie, a kto teraz polyka, co wy porno nie ogladacie? Facet konczy w ustach, p
                    > odnosisz sie, patrzac mu w oczy, wywalasz jezyczek, zeby pokazac kochankowi co
                    > masz w buzi, krecisz jezykiem oblizujac kaciki ust, a sperma wyplywa Ci po brod
                    > zie i kapie na nage cycuszki.


                    Kitty...nie masz pewności że facet nie puści pawia...spokojnie dziewczyno;)
                    • hello-kitty2 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 21:57
                      zawle napisała:

                      > Kitty...nie masz pewności że facet nie puści pawia...spokojnie dziewczyno;)

                      Dobra, dobra rozne takie ulewy, rozmazywanki sa w kadym porno, widzialas zeby facet puscil kiedys pawia przy pornolu. To by byl ewenement :)

                      Sa faceci, zreszta panie tez co fascynuja sie plynami. Zresza zaloze sie, ze znasz z praktyki, chodzi Ci, zeby nie wzbudzac niepotrzebnych erekcji? :)

                      • loppe Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 22:09
                        Kitty w coś tu trafia, w tym pionie, tak mi sie wydaje
                      • zawle Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 22:14
                        hello-kitty2 napisała: > Dobra, dobra rozne takie ulewy, rozmazywanki sa w kadym porno, widzialas zeby f
                        > acet puscil kiedys pawia przy pornolu. To by byl ewenement :)

                        Podglądanie przez szkło jest czym innym niż real. Ale, ale...spróbuj mieć spermę w ustach i podzielić się nią z właścicielem. Cenne doświadczenie. Chyba nie akceptował siebie w pełni ;))))
                        • hello-kitty2 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 00:55
                          zawle napisała:

                          > Podglądanie przez szkło jest czym innym niż real. Ale, ale...spróbuj mieć sperm
                          > ę w ustach i podzielić się nią z właścicielem. Cenne doświadczenie. Chyba nie a
                          > kceptował siebie w pełni ;))))

                          hehe dobre i co plul w chusteczke, biegl do lazienki? :)
                        • urquhart Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 08:48
                          zawle napisała:
                          > ę w ustach i podzielić się nią z właścicielem. Cenne doświadczenie. Chyba nie a
                          > kceptował siebie w pełni ;))))

                          Hot. Ja widać akceptuje.
                        • szantarka Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 11.02.13, 19:00
                          zawle napisała:

                          > Podglądanie przez szkło jest czym innym niż real. Ale, ale...spróbuj mieć spermę w ustach i podzielić się nią z właścicielem. Cenne doświadczenie. Chyba nie akceptował siebie w pełni ;))))

                          Jaką spermę zawle? ;)
                          To są soki. Część składowa mężczyzny. Takie same jak i kobiety. :D

                      • zawle Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 09.02.13, 22:16
                        hello-kitty2 napisała: chodzi Ci, zeby nie wzbudzac niepotrzebnych erekcji? :)
                        >

                        Niepotrzebne erekcje? Możesz przybliżyć temat? ;)))
                        • hello-kitty2 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 00:53
                          zawle napisała:

                          > hello-kitty2 napisała: chodzi Ci, zeby nie wzbudzac niepotrzebnych erekcji? :)
                          > >
                          >
                          > Niepotrzebne erekcje? Możesz przybliżyć temat? ;)))

                          No wiesz nie przedstawiac opowiesci przyciagajacych do forum zbokow. Byl tu taki co wypytywal kobiety o jakis detale, nie pamietam juz o co szlo ale zrobilo sie niemilo. Erekcja zboka = erekcja nieporzebna :)

                  • wicasa Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 16.02.13, 00:38
                    fajna scenka - prawda jest taka, że media i porno kształtują nas bardziej niż nam się wydaje, ALE.! Powiedz Kitty czy wiesz, ile z naszych mam, czy babć miało między udami facetów, którzy obok swojego zadowolenia stawiali na równi zadowolenie partnerki? Nie wiem, czy jesteś z tych których pożądne wylizanie ani grzeje ani ziębi - liczy się tylko solidne przerżnięcie, ale jest wiele, jeśli nie większość kobiet które orgazm osiągają tylko łechtaczkowo. Tego też faceci nauczyli się poniekąd z porno. Ja jestem jednym z tych, dla których to był punkt wyjścia do wzajemnego dania sobie radości w seksie - no i cóż po latach poczułem się trochę wydymany ;-)
                • gomory Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 07:17
                  > Czytałam ten artykuł i parę innych na ten temat: wszystkie dotyczą przenikania
                  > spermy do organizmu kobiety przez pochwę.
                  > Na temat tego, czy oral działa podobnie badań nie zrobiono, więc nie wprowadzaj
                  > my w błąd.

                  Ale robiono badania na okoliczność wirusa HIV na ten przykład. Można chyba posłużyć się analogią? Kwasy żołądkowe wykończą wszystko. Zanim tam sperma się znajdzie to przełyk, gardło - wszystko obleczone śliną, śluzem - środowisko zabójcze i tak śliskie, że nie pozwala się zatrzymać.
                  Połykanie spermy więc raczej nie pomaga na osteoporozę. Ten argument upada ;).
                  • urquhart Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 08:45
                    gomory napisał:
                    > Połykanie spermy więc raczej nie pomaga na osteoporozę. Ten argument upada ;)

                    Czyżby? Dlaczego upada? Bo Recreativie tak pasuje? Czytała i nie znalazła. To ona wprowadza w błąd. Konkrety proszę! Autor badań przyznaje że pod tym kontem nie prowadził ale działanie być może słabsze powinno być podobne.

                    Dr Gallup sugeruje, że sperma przyjmowana doustnie może działać podobnie. „Skoro hormony przyjmowane w postaci pigułek antykoncepcyjnych są w stanie przetrwać proces trawienia, to może to być również prawdziwe dla substancji zawartych w nasieniu”.
                    odkrywcy.pl/kat,111396,title,Meskie-nasienie-pod-lupa-naukowcow,wid,13050667,wiadomosc.html
                    Oczywiście że leki hormonalne doustne do tych wchłaniane przez skórę mają wiekszą dawkę 40razy* ale za to przecież połknąć można wszysko, a dopochwowo wiekszość się wyleje i zmarnuje :)
                    www.termedia.pl/Czy-wybor-drogi-podawania-hormonow-w-terapii-menopauzalnej-ma-znaczenie-r-ndla-jej-bezpieczenstwa-Stanowisko-Zespo-u-Ekspertow-Polskiego-Towarzystwa-r-nMenopauzy-i-Andropauzy,4,18947,1,0.html
                    • rekreativa Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 16:11
                      A skąd taki bzdurny wniosek, że mi coś nie pasuje?
                      Ja po prostu lubię ścisłość, jeśli chodzi o dane naukowe. W artykułach jest mowa wyłącznie o dobroczynnym działaniu spermy przez stosunek pochwowy. I nie, że ja nie znalazłam artykułów na temat takiego działania przy oralu, tylko po prostu nie robiono badań na ten temat.
                      I tylko to zaznaczyłam.
                    • gomory Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 17:21
                      > Dr Gallup sugeruje, że sperma przyjmowana doustnie może działać podobnie. ̶

                      Zauważ "sugeruje" że "może działać" podobnie.
                      Czyli to póki co niepotwierdzone.
                      Leki które przyjmujemy doustnie są specjalnie konstruowane tak, by zadziałały tam gdzie zadziałać mają. Sperma to nie jest taki lek bo natura nie tą drogą planuje ją kobiecie podawać ;). Póki co to dla mnie brzmi mało wiarygodnie - poczekałbym na więcej badań niż ankiety dr Gallupa. Na razie stawiam go obok Pani która mi na wakacjach przy co trzecim posiłku opowiadała o dobroczynnym wpływie spożywania spermy i moczu. A kurczaki zanim zjadła wahadełkiem musiała sprawdzić. Ale przyznaje, że trzymała się nieźle. Ja bym wprawdzie to raczej przypisał jej diecie i uprawianej jodze, ale ona obstawiała męski mocz i nasienie.
                      Myślę, że Gallup by się sfajdał ze szczęścia dając jej ankietę do wypełnienia :).
                      • hello-kitty2 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 18:28
                        gomory napisał:

                        Sperma to nie jest taki lek bo natura nie tą drogą pla
                        > nuje ją kobiecie podawać ;).

                        Sugerujesz, ze lodzikowe zabawy w sypialni sa odchylem od natury? :) No wlasnie czemu nas te odchyly tak kreca?
                        • zawle Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 19:09
                          Ja pamiętam swoją wizytę w prowincjonalnej przychodni zdrowia:) Najpierw było szukanie ceny tegoż badania ( widać że nieczęsto jest robione), przestrach w oczach oraz spektakularna tajemniczość przy odbiorze. Nawet niepodejrzliwy człowiek wiedziałby że ze mną jest coś niehalo:)
                          • hello-kitty2 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 20:26
                            zawle napisała:

                            > Ja pamiętam swoją wizytę w prowincjonalnej przychodni zdrowia:) Najpierw było s
                            > zukanie ceny tegoż badania ( widać że nieczęsto jest robione), przestrach w ocz
                            > ach oraz spektakularna tajemniczość przy odbiorze. Nawet niepodejrzliwy człowie
                            > k wiedziałby że ze mną jest coś niehalo:)

                            haha tez pamietam jak robilam kiedys w Polsce w miescie wojewodzkim! W jakiejs przypadkowej przychodni, do ktorej weszlam na chybil trafil. Panie byly bardzo przygotowane (cenowo i pogadankowo-psychologiczne) i nawet na zachete (?) poinformowaly mnie podczas pobierania krwi, ze zaden z badanych w tej przychodni hifa nie mial :)) Przy odbiorze (a robilam chyba wszystko co oferowal cennik) tajemniczosci nie zachowaly, poinformowaly mnie ze mi cholesterol za wysoki wyszedl, bo pewnie sobie wieczorem za duzo podjadlam :)
                            • zawle Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 22:57
                              Ja pani wytłumaczyłam skąd to badanie, żeby nie myślała sobie że na wsi nierządnicę jakąś mają;))) W mojej branży takie badanie powinnam robić regularnie.
                  • zyg_zyg_zyg Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 09:53
                    Ciii, Gomory, nie niszcz ostaniego bastionu...
                  • hello-kitty2 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 11:12
                    gomory napisał:

                    > Ale robiono badania na okoliczność wirusa HIV na ten przykład. Można chyba posł
                    > użyć się analogią? Kwasy żołądkowe wykończą wszystko. Zanim tam sperma się znaj
                    > dzie to przełyk, gardło - wszystko obleczone śliną, śluzem - środowisko zabójcz
                    > e i tak śliskie, że nie pozwala się zatrzymać.
                    > Połykanie spermy więc raczej nie pomaga na osteoporozę. Ten argument upada ;).

                    A u mnie w klinice wysokiego ryzyka, jak pobieraja probki do badan na obecnosc chorob wenerycznych, w tym krew na obecnosc wirusa HIV to serwuja pogadanke. I mowia, ze bardzo ryzykowne jest polykanie spermy. Czyzby wprowadzali w blad?
                    • rekreativa Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 16:20
                      Apropos, znalazłam takie uwagi:
                      "Zmniejszyć ryzyko przeniesienia zakażenia HIV w kontaktach oralnych może:
                      1. używanie prezerwatyw – są dostępne produkowane specjalnie do tego celu prezerwatywy smakowe
                      (na przykład truskawkowe, bananowe),
                      2. nie dopuszczanie do wytrysku w usta partnerki lub partnera,
                      3. a jeśli już do wytrysku dojdzie wówczas należy możliwie szybko wypłukać nasienie i wypłukać jamę
                      ustną dużą ilością wody – nie należy używać do tego alkoholu, który może ułatwiać przeniesienie
                      zakażenia, co wykazano w badaniach doświadczalnych.
                      Połknięcie nasienia nie zwiększa ryzyka zakażenia, ale dobrze byłoby przepłukać potem kilka razy usta."
                      www.aids.gov.pl/files/wiedza/1-Seks_oralny_a_ryzyko_zakazenia_HIV.pdf

                      Wynika z tego, że nie tyle połykanie spermy, co po prostu jej obecność w jamie ustnej może być zagrożeniem.
                      Czyli nie należy przetrzymywać, tylko albo od razu pluć, albo szybciutko połknąć.
                    • gomory Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 16:50
                      hello-kitty2 napisała:
                      > A u mnie w klinice wysokiego ryzyka, jak pobieraja probki do badan na obecnosc
                      > chorob wenerycznych, w tym krew na obecnosc wirusa HIV to serwuja pogadanke. I
                      > mowia, ze bardzo ryzykowne jest polykanie spermy. Czyzby wprowadzali w blad?

                      Ja robilem badania i na zadne pogadanki sie nie zalapalem. Ale kolega mojej zony gdy robil badania i zaznaczyl, ze jest homoseksualista to sie na takowa zalapal. Trudno sie dziwic, ze to robia. Jesli ludziom zacznie sie mowic, ze nie taki AIDS straszny natychmiast przestana sie nim przejmowac tak jak powinni. A poki co kampania daje efekty - zmniejszylo sie rozprzestrzenianie choroby.
                      Odkad opublikowano raport WHO o badaniach nad przenoszeniem sie HIV prostytutki na oswieconym zachodzie znow wciagnely do cennika polykanie ;).
                      Zarazic sie to droga mozna tylko poprzez rany w dziaslach. Przy czym zwyczajowe otarcia po szczotkowaniu zebow to za malo. Musi byc taka np. po ekstrakcji zeba, rana po jakims ropnym zapaleniu czy rownie powaznym urazie. Nie stwierdzono by ktos sie zarazil w ten sposob majacy zdrowe usta, zeby, gardlo. Bedac zdrowym i uzywajac prezerwatywy jest sie w zasadzie w miare bezpiecznym przed HIV. Ale przed wieloma innymi swinstwami nie. To takze trzeba miec na uwadze bawiac sie w rozpuste.
                      • hello-kitty2 Re: dlaczego nasienie uszczęśliwia jak czekolada 10.02.13, 17:07
                        gomory napisał:

                        > Ja robilem badania i na zadne pogadanki sie nie zalapalem. Ale kolega mojej zon
                        > y gdy robil badania i zaznaczyl, ze jest homoseksualista to sie na takowa zalap
                        > al. Trudno sie dziwic, ze to robia. Jesli ludziom zacznie sie mowic, ze nie tak
                        > i AIDS straszny natychmiast przestana sie nim przejmowac tak jak powinni. A pok
                        > i co kampania daje efekty - zmniejszylo sie rozprzestrzenianie choroby.
                        > Odkad opublikowano raport WHO o badaniach nad przenoszeniem sie HIV prostytutki
                        > na oswieconym zachodzie znow wciagnely do cennika polykanie ;).

                        U mnie gejom przysluguja bezplatne, anonimowe badania co 3 miesiace, a hetero tylko w razie kontaktu seksualnego o podwyzszonym ryzyku. Ale np wystarczy powiedziec, ze odkrylo sie zdrade wspolmalzonka czy stalego partnera i tez przebadaja. Oczywiscie umawiaja na pobranie probek min po 12 tyg od zgloszenia sie do kliniki. Wszystkie zgloszenia traktuja bardzo powaznie. Kiedys tam wchodze, a kolega z pracy siedzi w poczekalni :) No niby klinika zajmuje sie w ogole infekcjami, choroby weneryczne to tylko jeden dzial ale zawsze, wymienilismy sie zdawkowym czesc, potem pare spojrzen w milczeniu, jak nad grobem :)

                        > Zarazic sie to droga mozna tylko poprzez rany w dziaslach. Przy czym zwyczajowe
                        > otarcia po szczotkowaniu zebow to za malo. Musi byc taka np. po ekstrakcji zeb
                        > a, rana po jakims ropnym zapaleniu czy rownie powaznym urazie. Nie stwierdzono
                        > by ktos sie zarazil w ten sposob majacy zdrowe usta, zeby, gardlo. Bedac zdrowy
                        > m i uzywajac prezerwatywy jest sie w zasadzie w miare bezpiecznym przed HIV. Al
                        > e przed wieloma innymi swinstwami nie. To takze trzeba miec na uwadze bawiac si
                        > e w rozpuste.

                        No to rozjasniliscie troche z Reaktivia. Fajnie.
      • wicasa Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 16.02.13, 00:24
        coś trudno uchwytnego jest dlatego, że pożądanie nie daje się zamknąć w jednej definicji, albo jego wzbudzenie - w jednoznacznym i w 100% pewnym algorytmie. Zobaczcie - forum istnieje od wielu lat - wiele osób obojga płci pisze tu o niedostatku rżnięcia - ale do cholery, samo rżnięcie - jeśli jest jego niedostatek można sobie zapewnić albo płatnie, albo własnoręcznie. Natomiast większość, myślę że przyzna że to nie to samo co zapewnić sobie to we dwoje z autentyczną radochą. A czując pragnienie swojej osoby ze strony partnera jest najlepszym punktem wyjścia do czerpania radości z seksu.
    • czerepa0 Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 11.02.13, 11:31
      no i standard ja sie tylko pytam czy Ty nie znałeś wcześniej swojej kobiety? Jak juz przed slubem nie chciął się zbyt czesto bzykac to po ślubie jej sie zmini?
    • loginum Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 11.02.13, 14:34
      pewnie przeczytała greya
      • gomory Re: wcale mnie to nie bawi - i wiem dlaczego 11.02.13, 16:04
        Gdyby przeczytała Greya toby powiedziała: Maca, Blackberry, auto i spoko możesz napierdalać - ale nie za mocno!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja