Niechetna

09.02.13, 16:22
Witajcie.
Mam problem ze swoja partnerka. Jestesmy razem 2 lata i przez 1-sza polowe zwiazku seks byl swietny. Od ok. roku jest coraz rzadszy i mniej goracy. Ona ma swietne warunki, cudowna figure, bardzo ja kocham, ale nie wiem, co sie dzieje. Rozmawialismy o tym wielokrotnie. Zaczelo sie od tego, ze mamy rzeczywiscie slabe warunki do zabaw. Oboje wciaz mieszkamy z rodzicami, ja sie planuje wyprowadzic na wiosne do wlasnego mieszkania, ona na razie nie. I slabo w zwiazku z tym z zaplanowaniem jakichs milych chwil (miewamy czasami okazje, np. w weekendy, kiedy rodzice gdzies wyjezdzaja), ale jakos sie nam udawalo.
Ona nie jest w stanie mi wyjasnic, dlaczego ten seks jest rzadszy. Wiem, ze z czasem emocje troche opadaja. Jednak ona przyznaje, ze ma duzo mniejsza ochote, niz kiedys. I nie wiemy, dlaczezgo.
Jest to problematyczne, bo jednak jest to bardzo wazna czesc zwiazku. A ona rzadko mi robi loda, nigdy nie polyka (mowi, ze nie lubi smaku i zapachu spermy; z higiena nie mam problemow), nie mowie, ze to jest niezbedne, ale fajnie by bylo, gdyby bylo tego wiecej.
Wiec o co mi chodzi? O to, ze ona nie ma juz zbyt duzej ochoty na seks, nie wiadomo czemu, i ze za malo jest u nas milosci francuskiej. Nie chce jej do niczego zmuszac, ale moze macie jakies spososby na zachecenie kobiety? Bardzo ja kocham i nie chce, zeby cos sie zepsulo.
    • hello-kitty2 Re: Niechetna 09.02.13, 16:45
      Moze nie ma za bardzo warunkow na tego loda?
      • horny_horn Re: Niechetna 09.02.13, 16:47
        No akurat do loda warunkow specjalnych chyba nie trzeba, to nawet z rodzicami w pokoju obok mozna spokojnie zrobic.
        • hello-kitty2 Re: Niechetna 09.02.13, 17:02
          horny_horn napisał(a):

          > No akurat do loda warunkow specjalnych chyba nie trzeba, to nawet z rodzicami w
          > pokoju obok mozna spokojnie zrobic.

          No tak myslalam, dlatego nie ma warunkow, bo z tego loda nic dla niej nie wyniknie, nie bedzie dalszego ciagu, co ona z tego ma? Nie pomyslales?
          • yoric Re: Niechetna 09.02.13, 17:07
            No nie wiem. W wątku obok jest "czekaj, czekaj, jeszcze ci zrobię jak będzie okazja". Więc może ta laska też chce zrobić tego loda, tylko na dobrą okazję czeka ;)
            • horny_horn Re: Niechetna 09.02.13, 17:16
              No ale co ona z tego ma miec? Przeciez lod jest jednak glownie meska przyjemnoscia a poza tym ona nie lubi uprawiac seksu, kiedy jej rodzice sa za sciana, wiec to chyba zrozumiale, ze moglaby to po prostu zrobic dla mnie.
              A na okazje nie czeka, bo mi nic nie obiecuje, tylko jak nie chce, nie robi, a jak chce, to robi.
              • hello-kitty2 Re: Niechetna 09.02.13, 17:29
                horny_horn napisał(a):

                > No ale co ona z tego ma miec? Przeciez lod jest jednak glownie meska przyjemnos
                > cia a poza tym ona nie lubi uprawiac seksu, kiedy jej rodzice sa za sciana, wie
                > c to chyba zrozumiale, ze moglaby to po prostu zrobic dla mnie.
                > A na okazje nie czeka, bo mi nic nie obiecuje, tylko jak nie chce, nie robi, a
                > jak chce, to robi.

                Wiec to chyba zrozumiale, ze nie chce by ja tata czy mama z twoim kutasem w ustach zobaczyli wchodzac z herbatka do pokoju :) Ile ty masz lat, ja takie rzeczy to jako nastolatka robilam, pozniej czlowiek staje sie bardziej wymagajacy.
                • yoric Re: Niechetna 09.02.13, 17:38
                  Wiesz co Kitty, musisz sobie kocią ostrzałkę kupić chyba, bo coś Ci się seksualne pazury stępiły ostatnio?

                  Seks niby tak, aleeeee... nieznajomemu do buzi nie wezmę, bo choroby, polizać się nie dam bo choroby, z ludźmi za ścianą nie bo mogą wejść z herbatą...
                  Jak jest nomen omen pociąg, to można nawet w pociągu obok śpiących pasażerów!
                  • hello-kitty2 Re: Niechetna 09.02.13, 19:17
                    yoric napisał:

                    > Wiesz co Kitty, musisz sobie kocią ostrzałkę kupić chyba, bo coś Ci się seksual
                    > ne pazury stępiły ostatnio?
                    >
                    > Seks niby tak, aleeeee... nieznajomemu do buzi nie wezmę, bo choroby, polizać s
                    > ię nie dam bo choroby, z ludźmi za ścianą nie bo mogą wejść z herbatą...
                    > Jak jest nomen omen pociąg, to można nawet w pociągu obok śpiących pasażerów!

                    Yoric, nie wiem jak zamierzasz zyc. Ja mam dziecko. Jak bym sie zarazila wirusem HIV od faceta na raz, ktorego imienia nie pamietam, nie wybaczylabym sobie. Zwyczajnie gra nie warta swieczki. Zreszta faceci, ktorych mialam w swoim lozku chetnie sie badali wiec to nie stanowilo zadnego problemu.

                    Moje slowa nie sa wymierzone przeciw Tobie, czy tez przeciw twoim praktykom. Sama pamietam jak pieprzylam sie z rok z jednym gosciem bez zadnego zapezpieczenia, a on posuwal w tym czasie inne. Nie stosowalismy zadnej antykoncepcji. Ze ja nie zaszlam wtedy w ciaze (?) i nie zlapalam zadnego syfa (?) i co ja wtedy w ogole myslalam, a miala prawie 30 lat. Z drugiej strony czekalam kiedys pare razy po odbior badan po jakis akcjach. Naprawde sie balam.

                    To nie jest tak, ze HIV nas nie dotyczy. 40% mieszkancow Amsterdamu to cudzoziemcy wiec chorobska przyjezdzaja i sie mieszaja :)
                    • yoric Re: Niechetna 13.02.13, 12:49
                      Wiesz... HIV może jest sprytny, ale z tego co wiem jeszcze nie wykombinował, jak się przebić przez lateks :). Co Ty mi tu wciskach o jakimś seksie bez zabezpieczeń - ja się po prostu martwię, bo był z Ciebie prawdziwy seksualny lampart (chciałem napisać puma, ale to inna kategora :)), przynajmniej werbalnie-forumowo, a od jakiegoś czasu piszesz jak ascetka.
                      • hello-kitty2 Re: Niechetna 13.02.13, 21:57
                        yoric napisał:

                        > Wiesz... HIV może jest sprytny, ale z tego co wiem jeszcze nie wykombinował, ja
                        > k się przebić przez lateks :). Co Ty mi tu wciskach o jakimś seksie bez zabezpi
                        > eczeń - ja się po prostu martwię, bo był z Ciebie prawdziwy seksualny lampart (
                        > chciałem napisać puma, ale to inna kategora :)), przynajmniej werbalnie-forumow
                        > o, a od jakiegoś czasu piszesz jak ascetka.

                        Co mam Ci napisac Yoric, zeby nie sciemniac: nie mam nic na swoje usprawiedliwienie.
                        Mowisz, ze czas zaczac przyjmowac zaproszenia? A moze poczekam do wiosny?
                        • yoric Re: Niechetna 13.02.13, 23:39
                          Oj tam oj tam. Po prostu się martwię :).
                • horny_horn Re: Niechetna 09.02.13, 17:58
                  Tak sie sytuacja ulozyla. Ja mam 26 lat, jestem na aplikacji i dopiero teraz powoli moge zaczac zyc na swoim. Ona jest 2 lata mlodsza i jeszcze studiuje.
                  A co do loda, to jej rodzice nigdy nie wchodza do pokoju, kiedy ja odwiedzam.
              • kag73 Re: Niechetna 09.02.13, 17:51
                Hmm, tez mi atrakcja zrobic facetowi loda kiedy rodzice siedza za sciana. A ona co? Po tym lodzie, zostanie podniecona i niech przeczeka az jej minie?
                Najwazniejsze, ze facet zaspokojony, bo w koncu ja kocha i ona jego. Mozna raz albo dwa, ale ciagle bez wlasnej satysfakcji?
                Poczekaj az bedziesz mial swoje mieszkanie, moze wtedy jej sie zachce, bedzie lepsza atmosfera i chociaz cos dla niej.

                • horny_horn Re: Niechetna 09.02.13, 18:01
                  Ja jej proponowalem, ze moge sie zrewanzowac, ale ona nie przepada za tym.
                • zawle Re: Niechetna 09.02.13, 18:10
                  A najlepiej żebyś spełnił kilka prostych warunków.
                  1. Musicie mieć własne mieszkanie. Własne. Bo na wynajmowanym nigdy nie wiadomo czy nie wleci właściciel. No i nerwica gotowa. Seksualna oczywiście. Radze nie ryzykować...grozi bezseksiem
                  2. Musicie wziąć ślub. Bo pieprzyć się bez ślubu to co innego, ale mieszkać razem??? Przecież powszechnie wiadomo, że gdy facet nie jest przymuszony, to żenić się nie chcę. Jak nie bezie ślubu to nie będzie seksu.
                  3. Musicie wziąć ślub. Kościelny. Bo cywilny do uprawiania seksu nieważny.
                  4. Musisz jej zrobić dziecko. Jak będziecie mieć ślicznego dzidziusia to ona może poczuć się kobietą i matką i odkryć w sobie element żeński. Poza tym to przypieczętuje waszą miłość.
                  5. Ponadto musicie pokonać jeszcze jedna przeszkodę. Ona musi pracować. Żeby starczało wam kasy, żebyś mógł w każdej chwili ją porzucić, żeby się nie nudziła. Ona musi nie pracować. Żeby widzieć w Tobie donosiciela mięsa, zdobywcę. Żebyś Ty mógł w niej widzieć kobietę i mieć pewność że loda robi tylko Tobie. I wtedy już wszystko będzie dobrze.

                  To tak po krótce
                  • horny_horn Re: Niechetna 09.02.13, 18:29
                    Jak mniemam, to mial byc zart. Prezentujesz wysokiej proby poczucie humoru, wow. Ze tez chcialo Ci sie to pisac...
                  • marek.zak1 Re: Niechetna 09.02.13, 19:03
                    Dokładnie tak. Co innego związek dwojga studentów, a co innego, gdy facet kończy studia i się miga. Podejrzewam, że jeszcze trochę niezdecydowania i będzie po ptokach, czyli koledze podziękuje.
              • triismegistos Re: Niechetna 11.02.13, 21:02
                horny_horn napisał(a):

                > No ale co ona z tego ma miec? Przeciez lod jest jednak glownie meska przyjemnos
                > cia a poza tym ona nie lubi uprawiac seksu, kiedy jej rodzice sa za sciana, wie
                > c to chyba zrozumiale, ze moglaby to po prostu zrobic dla mnie.

                I ty się dziwisz, czemu ona nie ma ochoty? Ja z kimś z takim podejściem nie chciałabym wcale, uważam, że masz i tak dużo szczęścia, że w ogóle czasami z tobą sypia...
    • rozwodnik-waw Re: Niechetna 09.02.13, 18:06
      > Wiec o co mi chodzi? O to, ze ona nie ma juz zbyt duzej ochoty na seks, nie wia
      > domo czemu, i ze za malo jest u nas milosci francuskiej. Nie chce jej do niczeg
      > o zmuszac, ale moze macie jakies spososby na zachecenie kobiety? Bardzo ja koch
      > am i nie chce, zeby cos sie zepsulo.

      Nie martw się, nie zepsuje się. Już się zepsuło.

      Ja bym na Twoim miejscu porozmawiał poważnie, choćbym miał wyciągnąć jej siłą z gardła prawdę. A potem, jeśli by mi się ta prawda nie spodobała, odpuściłbym ją sobie.
      • zawle Re: Niechetna 09.02.13, 18:12
        rozwodnik-waw napisał: > Ja bym na Twoim miejscu porozmawiał poważnie, choćbym miał wyciągnąć jej siłą z
        > gardła prawdę. A potem, jeśli by mi się ta prawda nie spodobała, odpuściłbym j
        > ą sobie.
        >

        Prawdę czy kobietę? Bo większość mężczyzn na tym forum odpuszcza sobie prawdę.
        • rozwodnik-waw Re: Niechetna 09.02.13, 18:16
          > Prawdę czy kobietę? Bo większość mężczyzn na tym forum odpuszcza sobie prawdę.

          Kobietę.

          Jakbym usłyszał "wiesz, bo nigdy mi się fizycznie nie podobałeś i nic tego nie zmieni", to nie miałbym wielkiego wyboru.
          • zawle Re: Niechetna 09.02.13, 18:22
            A gdybyś usłyszał....
            Nadal mi się podobasz, ale nie tak bardzo jak kiedyś. Trochę byś schudł, zmienił pracę na lepiej płatną, czasami posprzątał w kuchni, nie odzywał się jak idziemy do naszej matki na urodziny, nie gapił się z tym tępym wyrazem w telewizor, czasami coś przeczytał itd...miałbyś wybór?
            • rozwodnik-waw Re: Niechetna 09.02.13, 18:33

              To bym się zastanowił, czy jest tego warta.
      • horny_horn Re: Niechetna 09.02.13, 18:31
        Ona mowi, ze naprawda sama nie wie, i tez ja to martwi. Odstawila jakies 3 miesiace temu tabletki (niestety), bo uznala, ze to moglo wplynac na jej libido. Ale niewiele sie zmienilo. Fakt, ze od jakiegos czasu nie miewa orgazmow, moze to o to chodzi?
        • rozwodnik-waw Re: Niechetna 09.02.13, 18:33
          Jakby ją to martwiło, to by coś robiła w kierunku zdiagnozowania tego.

          Jedyne, co ją martwi to fakt, że jesteś upierdliwy i nie dasz jej świętego spokoju.
          • kag73 Re: Niechetna 09.02.13, 18:43
            > Jakby ją to martwiło, to by coś robiła w kierunku zdiagnozowania tego.
            >
            > Jedyne, co ją martwi to fakt, że jesteś upierdliwy i nie dasz jej świętego spok
            > oju.
            >
            Moze sie zgadzac, abstrahujac od niesptzyjajacych okolicznosci(brak atmosfery intymnej), moze seks jej nie bawi, nie daje przyjemnosci, troche ubogo, bo jak tu dochodzic(z perspektywy kobiety) przy lodzie?
            Zorganizuj odopwiednia "otoczke" a potem oceniaj. A do hotelu skoczyc nie mozecie?
            • rozwodnik-waw Re: Niechetna 09.02.13, 18:52
              > Zorganizuj odopwiednia "otoczke" a potem oceniaj. A do hotelu skoczyc nie mozec
              > ie?

              Wystarczy do oceny sam fakt, że ona nie ma ochoty nic zrobić. Po co ma gość jeszcze marnować pieniądze i czas?
            • horny_horn Re: Niechetna 10.02.13, 21:02
              Juz raz na jej urodziny zabralem ja do hotelu no i cos tam bylo, ale po wszystkim sie poklocilismy, nawet nie wiem, o co, ona mowila cos o niedopasowaniu, co jest durne, bo jakos do tej pory bylismy dopasowani. I zarzucila mi, ze ja olewam i nie slucham, co do mnie mowi, ale i tak mnie po tym przeprosila i cofnela swoje slowa. Tak wiec pomysl z hotelem nie wypalil zbytnio. Ale loda dostalem :D
              • swiete.jeze Re: Niechetna 12.02.13, 09:25
                > ale po wszystkim sie poklocilismy, nawet nie wiem, o co,

                > I zarzucila mi, ze ja olewam i nie slucham

                Biorąc pod uwagę, że ona jest tylko twoją maszyną do robienia loda lepiej weź się za robotę, bo niedługo będziesz musiał za to płacić profesjonalistkom.
          • horny_horn Re: Niechetna 09.02.13, 18:43
            Nie jestem upierdliwy. Poza tym skad wiesz, ze nic nie robi? Myslisz, ze latwo jest jest cos takiego zdiagnozowac? Gdyby tak bylo, to to forum byloby duzo mniej oblegane.Poza tym ona chodzi do psychologa, ale dopiero zaczela.
            • kag73 Re: Niechetna 09.02.13, 18:44
              A dlaczego chodzi do psychologa?
            • rozwodnik-waw Re: Niechetna 09.02.13, 18:53
              > Nie jestem upierdliwy. Poza tym skad wiesz, ze nic nie robi?

              Tobie się zdaje, że nie jesteś. A ona może odbierać Twoje naleganie jako upierdliwość właśnie.

              Nie napisałeś, że cokolwiek robi, więc zakładam, że nic nie robi. Gdyby robiła, to zamiast się oburzać, byś wymienił, co takiego ona robi, by było Wam w łóżku dobrze.
              • kag73 Re: Niechetna 09.02.13, 18:56
                Pigulke odstawila, a to juz cos!
                Poza tym oni nie maja LOZKA, musza cichaczem w odiwedzinach a za sciana mam i tata.
              • horny_horn Re: Niechetna 10.02.13, 20:52
                No wiec nie wydaje mi sie, ze jestem.
                Ona robi, oboje robimy. Oprocz odstawienia tabletek i wizyt u psychologa, ona zaspokaja mnie w inny sposob, zebym nie odczuwal, ze cos jest nie tak. Takze nie jest tak, ze nic z tym nie robimy.

                Zreszta wczoraj znow o tym rozmawialismy i ona dalej nie wie, dlaczego nie ma ochoty na seks. Troche mnie to zaczyna denerwowac, ze do niczego nie dochodzimy. I jeszcze mi powiedziala, ze ma juz troche dosc tej presji i ciaglych rozmow o tym i odeslala mnie do internetu, zebym sobie cos tam poczytal i poszukal, to moze ja cos wymysle. Juz to widze. skoro ona nie wie, to skad ja mam wiedziec?
                • swiete.jeze Re: Niechetna 12.02.13, 09:26
                  > Ona robi, oboje robimy.

                  A co ty robisz?
        • kag73 Re: Niechetna 09.02.13, 18:40
          Hmm, moze warto jeszcze chwile poczekac, 3 miesiace od odstawienie to nie tak dlugo, moze jeszcze z trzy i cos sie zmieni.
          Moze teraz bez tabletki bardziej sie stresuje niechciana ciaza? Niby jej rodzice nie wchodza, ale zdarzyc sie moze. Nie ma chociaz klucza do tych drzwi? Moim zdaniem lepiej jak ktos mnie przylapie w lozku przy stosunku z facetem(zwlaszcza rodzic) niz kiedy mu robie loda. Do minety tez trzeba byc zrelaksowanym a nie ze strasem, ze ktos wejdzie. Przynajmniej jak sie nie jest juz bardziej, ze tak to nazwe, "rozbudzona" kobieta.
          A te orgazmy to miewala podczas stosunku? I jestes pewnien, ze je miala a nie udawala?
          Czy jestes jej pierwszym partnerem?
          A gdzie wczesniej bywal seks, tez tylko sporadycznie pod nieobecnosc rodzicow?
          Moze nie chce Ci robic loda, bo obstajesz przy polyku, wiec chce uniknac nieprzyjemnej sytuacji. Ma prawo nie lubic spermy, tez nie lykam i nie lykalam, choc na faceta lece i mi wszystko pasuje.
          • horny_horn Re: Niechetna 10.02.13, 21:09
            Ciaza sie nie stresuje, jestesmy ostrozni w tym temacie. A co do rodzicow, no to problem polega na tym, ze jednak sciany sa cienkie w tym mieszkaniu, i jeszcze ma takie lozko, ktore nie jest najcichszym meblem na swiecie :D
            Orgazmy miala, rzadko ale mowila, ze mam sie nie przejmowac, wiec sie nie przejmuje, bo wiadomo, jak to z orgazmami u kobiet bywa.
            Nie jestem jej pierwszym partnerem, miala dwoch przede mna, ja mialem wczesniej jedna partnerke.
            Seks wczesniej bywal regularnie, ochota byla wieksza i zawsze korzystalismy z kazdej okazji, no i bylo sporo okresow, gdy moi rodzice albo jej wyjezdzali na dluzej.
            • zyg_zyg_zyg Re: Niechetna 10.02.13, 21:36
              > Orgazmy miala, rzadko ale mowila, ze mam sie nie przejmowac, wiec sie nie przej
              > muje, bo wiadomo, jak to z orgazmami u kobiet bywa.

              Może zbyt ochoczo przyjąłeś jej propozycję o nieprzejmowaniu się i zbyt gorliwie ją wypełniasz? Starasz się ją zaspokoić tak jak w pierwszym roku znajomości, czy jakby mniej?

              Z orgazmami u kobiet to bywa tak, że niektóre mogą się bez nich obejść raz na jakiś czas. Ale permanentne olewanie tego tematu przez partnera i brak orgazmu za każdym razem może działać wybitnie zniechęcająco do seksu w ogóle. Tudzież wywoływać uprawnione myśli o niedopasowaniu.
              • horny_horn Re: Niechetna 10.02.13, 22:02
                No ona juz od jakiegos czasu nie miewa tych orgazmow, ale uznalismy, ze to pewnie jakas faza przejsciowa. Wydaje mi sie, ze ja zaspokajam. Mam utrudnienia w tym temacie, bo ona nie przepada za mineta, i pomiedzy jej udami bylem moze ze 2 razy, ale ma naprawde fajne cycki i one na pewno sa zaspokojone ;P A palcami tez cos tam robie, kiedys jej sie to podobalo, ale od jakiegos czasu juz tak nie reaguje, wiec troche sie zrazilem, zwlaszcza ze pare sie poklocilismy o to, bo ona chce, zebym byl delikatniejszy, a ja jestem delikatny i po prostu nie rozumiem, czego o co jej chodzi. Wyslala mnie nawet do maniciurzystki, bo mowila, ze mam szorstka skore, co jest prawda, bo uprawiam taki sport, ktory faktycznie niszczy mi opuszki.
                Zaczyna mnie to wszystko troche wkurzac tak naprawde.
                • hello-kitty2 Re: Niechetna 11.02.13, 00:11
                  horny_horn napisał(a):

                  bo uprawiam taki sport, ktory faktycznie
                  > niszczy mi opuszki.

                  Z ciekawosci zapytam: wioslujesz? Widzialam u wioslarzy zniszczore rece, pooklejane plastrami :( Miekkie, cieple dlonie sa fajne to fakt. A dlaczego nie postarasz/postaracie sie doprowadzic jej do orgazmu podczas stosunku, skor nie przepada za mineta? Potrafisz kontolowac wytrysk?
                  • horny_horn Re: Niechetna 11.02.13, 17:45
                    Nie wiosluje, sport zdecydowanie nie wodny, wrecz przeciwnie.
                    Juz nie raz probowalismy doprowadzic ja do orgazmu podczas stosunku, czasami sie udawalo (kiedys), ale teraz sie nie daje, i sie smiejemy, ze sie zepsula i ze moze powinna jakies leki brac :P Co do kontrolowanego wytrysku - nie wiem, ale nie jestem sprinterem.
                • fieldsofgold Re: Niechetna 11.02.13, 20:57
                  Oooooo fak, nie wierze w to, co czytam. Mineta, fajne cycki i coś tam robie palcami. Nonono, z takim podejsciem to masz rzeczywiscie zadatki na prawdziwego króla ars amandi. Wczesniej jej odpowiadało. No tak to bywa, ze na poczatku wystarczy efekto nowosci, ale cale zycie na tym nie pojedziesz. Lepiej przestan truc jej glowe, bo jeczeniem pogarszaz sprawe, tylko wez sie za swoje umiejetnosci i po prostu zrob jej niespodzianke, bez gadania. A jesli to nie pomoze, to widac dziewczyna ma mniejsze potrzeby od ciebie. Tu sa dwa wyjcia: zyc z tym jakos, kisic sie i jeczec co jakis czas na nieniejszym forum jak ci zle, choc z pelna premedytacja wybrales sobie taka partnerke lub zostawic ja w cholere i pozukac ognistej dziewczyny. Tyle w temacie.
      • horny_horn Re: Niechetna 10.02.13, 20:56
        Rozmawialismy wczoraj, i probowalem z niej cos wyciagnac, i skonczylo sie na tym, ze ona miala juz dosc tego ciagniecia za jezyk i skwitowala to tekstem, ze gdybym ja nie odczuwal satysfakcji z seksu, to pewnie tez bym go nie chcial uprawiac i zasugerowala, zebym sobie poczytal w internecie o pewnych sprawach, no to ja sie wkurzylem i rozmowa sie skonczyla. Nie wiem, o co jej chodzi.
        • hello-kitty2 Re: Niechetna 10.02.13, 21:27
          horny_horn napisał(a):

          > Rozmawialismy wczoraj, i probowalem z niej cos wyciagnac, i skonczylo sie na ty
          > m, ze ona miala juz dosc tego ciagniecia za jezyk i skwitowala to tekstem, ze g
          > dybym ja nie odczuwal satysfakcji z seksu, to pewnie tez bym go nie chcial upra
          > wiac i zasugerowala, zebym sobie poczytal w internecie o pewnych sprawach, no t
          > o ja sie wkurzylem i rozmowa sie skonczyla. Nie wiem, o co jej chodzi.

          NIe wiem moze sie zgrywasz z tym pisaniem tu ale jesli nie to chyba jest jasne o co chodzi. Hello? :) Seks z Toba jej nie satysfakcjonuje. Co wkurzasz sie, ze tak jest? Czy ze wczesniej byla chetna a teraz juz ma dosyc? Nie zaspokajasz jej i tyle.
          • horny_horn Re: Niechetna 10.02.13, 22:07
            No dobrze, nie zaspokajam jej, tak? Jakos wczesniej jej to odpowiadalo. Moze troche by docenila, ze mam duzo tolerancji dla jej ograniczen, i nie robie jej problemow i nawet poszedlem na wypielegnowanie dloni. Dlaczego ona robi problemy mi, kiedy sie staram i szanuje to, ze moze nie miec na cos ochtoty?
            Poza tym, podczas seksu nie wyglada, jakby cos jej sie nie podobalo. O to mi wlasnie chodzi, ze ona chyba sama nie wie, czego chce.
            • kag73 Re: Niechetna 10.02.13, 22:17
              Wczesniej byla w Tobie zabojczo zakochana, teraz juz troche ochlonela moze.
              Moze sama nie wie czego i jak chce, fakt, musialaby Cie troche lepiej poinstruowac.
              Seks owszem moze jej sie podobac w trakcie, ale nie ma dla niej momentu kulminajacego, cyzli wyobraz sobie jak to by bylo u Ciebie: jestes bliski obledu z rozkoszy i....klapa, zostawia Cie na boza laske. Jasne, mozesz pojsc do lazienki i zwalic konia, ale to nie to samo. Mniej wiecej tak to moze wygladac u niej, rozgrzana do czerwonosci i....zbawienia nie ma.
          • kag73 Re: Niechetna 10.02.13, 22:12
            Amen. Nie garnie sie do seksu, bo nic z tego nie ma, mozna nie miec orgazmu czasami, ale jak go sie nie ma nigdy to juz inna kwestia. I co komu po "zaspokojonych cyckach"?
            Wychodzi na to, ze jednak Ci cos mowi, ale Ty nie sluchasz.
            Chce, zebys dotykal delikatniej, dotykaj delikatniej. Moze jakis fajny olejak do masazu i ladnie sie nia zajac, od gory do dolu, rowniez jej mala, z cierpliwoscia, delikatnie i sluchac co mowi/co jeczy, moze pomoze.
            Dopoki seks nie bedzie spelnial jej oczekiwan i nie bedzie miewac orgazmow nic z tego nie bedzie, bo w koncu ile tych lodow mozna sie narobic nie otrzymujac nic w zamian?
            • miacasa Re: Niechetna 10.02.13, 22:25
              > Dopoki seks nie bedzie spelnial jej oczekiwan i nie bedzie miewac orgazmow nic
              > z tego nie bedzie, bo w koncu ile tych lodow mozna sie narobic nie otrzymujac n
              > ic w zamian?

              No raczej dziewczyna może być rozczarowana chłopakiem, miał być książę a tu... żaba :(
              To nie ten partner, w tym wieku to zdecydowanie może być nie to czego by się chciało i potrzebowało. Podejście do spraw intymnych tego pana źle rokuje dla tej pani i ona to chyba zaczęła pojmować. Czas na ewakuację.
    • sabat-77 Re: Niechetna 11.02.13, 08:08
      Uciekaj gdzie pieprz rosnie ! Nic z tego nie bedzie, a tylko sie wplatasz. Mowie ci szczerze i z calego serca - zadne tam ozenki, budowanie domu i sadzenie drzewa. Wez chlopie szalej ile wlezie, to jeszcze nie czas sie wiazac. Nie dla ciebie - bo dla niej moze i tak. Odpusc i uciekaj.
    • that.bitch.is.sick Re: Niechetna 11.02.13, 10:36
      horny_horn napisał(a):

      > Wiec o co mi chodzi? O to, ze ona nie ma juz zbyt duzej ochoty na seks, nie wia
      > domo czemu, i ze za malo jest u nas milosci francuskiej. Nie chce jej do niczeg
      > o zmuszac, ale moze macie jakies spososby na zachecenie kobiety? Bardzo ja koch
      > am i nie chce, zeby cos sie zepsulo.

      Widzisz, dobrze uważam że do tego momentu doszliście. Na początku między dwojgiem ludzi jest etap fascynacji erotycznej, częstotliwość i jakość seksu jest podkręcona - wadą tego etapu jest to że człowiek jest ślepy na wzajemne upodobania a także ciężko określić na ile się jest dopasowanym do partnera pod względem libido a także otwartości seksualnej. Pod wpływem tej początkowej fascynacji ludzie robią rzeczy, które normalnie do nich nie pasują, nie są też do końca sobą.
      Wszystko wskazuje na to że drogi horny jesteście obecnie w fazie którą można określić jako "chwila prawdy" albo koniec okresu demo - jak mawiają niektórzy mężczyźni którzy mają za sobą jedynie kontakty z mniejszym libido kobiecym i są skłonni przypisywać kobietom mniej intensywną seksualność.
      Ty - najprawdopodobniej jesteś mężczyzną z wysokim libido(co w twoim wieku jest normalne bo jesteście oboje jeszcze młodzi dość), a także zapewne otwartym na nowe doświadczenia seksualne, gotowy zaspokajać partnerkę i z nią współpracować. Bardzo dobrze, generalnie wróżę ci wiele pozytywnych doświadczeń jeśli nauczysz się dobrze dobierać kobiety i nie ugrzęźniesz z partnerką która będzie Cię bić po łapkach za każdy przejaw ciekawości seksualnej i chęci doświadczania intensywniejszych przeżyć. To wymaga od Ciebie pewnych przewartościowań i nieulegania urokowi fizyczności kobiet zbyt szybko - bo to doprowadzi cię do zależności.
      Twoja partnerka - cóż - jest osobą o nieco odmiennej seksualności prawdopodobnie seks w związku monogamicznym jej nie służy i ma ona mniejsze libido, dlatego szybciej u niej minęła ta wasza erotyczna fascynacja, seks z tobą obecnie traktuje bardziej warunkowo, już nie jest dla niej aż taką atrakcją jak w początkowej fazie- może to być u was związane z dysproporcją wieku, bo z wiekiem libido większości kobiet wzrasta gdy u mężczyzn słabnie ale nie sądzę abyście łatwo mogli się spotkać w tej kwestii na osi czasu.
      Jak widać zaczyna się już rysować seksualny stały model waszego związku: Ty wciąż niezaspokojony, wciąż w roli petenta, z partnerką która z racji mniejszej dynamiki napięcia seksualnego będzie stawiała warunki, a seks będzie w zależności od jej uczciwości traktowany jako karta przetargowa.
      Masz szczęście że ten model który między wami się zarysował dane ci było dostrzec przed ślubem i gromadką dzieci, wówczas do twojej decyzji doszłyby nowe zmienne - a tak masz prosty dylemat przed sobą. Czy odpowiada Ci tego typu układ, czy nie.
      • bi_chetny Re: Niechetna 11.02.13, 14:22
        Może się mylę, ale mam wrażenie że jesteś niezłym egoistą. Dziewczyna to widzi i nie bardzo uśmiecha jej się taki związek. Miała partnerów wcześniej ? Miała orgazmy ?
        Na pewno przeszkodą jest też brak warunków - nie wiem czy wiesz, ale kobieta nie podnieca się tak łatwo i prosto jak mężczyzna.
      • kag73 Re: Niechetna 11.02.13, 14:55
        Ta diagnoza wydaje mi sie bardzo nie trafiona, bitch. Pomyslowosc i otwartosc autora ogranicza sie do loda albo loda z polykiem.
        Moim zdaniem jest niedoswiadczony, nie potrafi zrobic ani minety ani porzadnie popiescic dlonia. Wskazane byloby, zeby partnerka dokladniej poinstruowala go co i jak. Ona cos tam niby probuje tlumaczyc, ale gosc i tak wie swoje "przeciez jestem delikanty".
        Nie powiedziane, ze ona ma nizsze libido i seksu nie lubi. Troche wie o czym mowi, bo przed nim miala dwoch partnerow, stad wie, ze seks z nim nie spelnia jej oczekiwan.
        Na poczatku bawila sie w to czekac moze az przyjdzie wreszcie ten moment, ze cos "zaskoczy" i bedzie cos wiecej z tego miala niz tylko zaspokojonego chlopaka, byc moze. Czy miala orgazmy, nie wiadomo, moze udawala albo nawet nie udawala tylko twierdzila, ze ma, albo nie mowila, ze nie nie ma.
        Hmm, jak wyglada ich seks: nie ma warunkow, nie ma intymnosci i zrelaksowanej atmosfery. On chce loda, po lodzie wiadomo nici dla niej z satysfakci. A pewnie jak nie ma loda, to facet po malych pieszczotach wstepnych, wchodzi i konczy w 3 albo 5 minut, bo mlody jest i napalony(rzadko miewa) i jakie tutaj kobieta ma szanse na orgazm? Male, chyba, ze jest z tych super szybkich, co sie wcale tak czesto nie zdarza, albo tylko w okreslonych pozycjach.
        • horny_horn Re: Niechetna 11.02.13, 17:54
          O przepraszam bardzo, ale to chyba nie moja wina, ze ona nie ma orgazmow? Nie podoba jej sie mineta, nie podobaja jej sie moje palce, wymysla jakies dziwne powody, nie ma ochoty na seks, nie chce polykac, to chyba raczej ona ma jakis problem, a nie ja. Jakos moja poprzednia partnerka nie narzekala.
          No i ona sama mowi, ze trudno ja doprowadzic do orgazmu, z poprzednimi facetami tez musieli sie troche postarac, wiec uznalismy, ze nie ma co sie tym stresowac i wysilac, ze jak sie uda, to sie uda, a jak nie to nie.
          Wiem, ze seks z jej rodzicami za sciana to nie jest wymarzona sprawa, ale moglaby sie troche wyluzowac, tym bardziej, ze u mnie w domu nie ma warunkow, bo moi rodzice sa wierzacy i z szacunku dla nich nie chce nic robic.
          • fieldsofgold Re: Niechetna 11.02.13, 21:07
            Chłopaku, czy ty jestes w ogole normalny? Nie twoja wina, ze ona nie ma orgazmow? A czyja? Sasiada? Taka jej jak i twoja. Widac, ze oboje jestecie bardzo mlodzi i niedoswiadczeni, a ty w dodatku jestes bezczelny (poprzedniej sie podobalo - no dobre sobie, to znaczy, ze juz jestes mistrzem, fakt). Ona nie wie co jej sprawia przyjemnosc, bo nie zna swojego ciala - i to jest czesc, nad ktora ona musi popracowac. A ty najwyrazniej nad swoja finezja, bo z taki podejsciem, to mozesz isc maca kury w kurniku. Oboje chyba przerzucacie sie odpowiedzialnocia za dobry seks, ona chce, zebys ty zdzialal cuda (a to nie tak, bo ona musi cie naprowadzic, ale najpierw ama musi wiedziec na co), a ty umywasz raczki i nawet nie starasz sie jej zapokoic, bo skoro ona na twoje costam palcami nie reaguje to znaczy, ze oziebla. A moze zle to robisz? Serio, dawno nie widzialam, zeby ktos mial tak idiotyczne podejscie do seksu ze swoja kobieta.
            • miacasa Re: Niechetna 11.02.13, 21:36
              Serio, dawno nie widzialam, zeby
              > ktos mial tak idiotyczne podejscie do seksu ze swoja kobieta.

              Chłopak pisze niczym gimnazjalista, nie wierzę, że kończy aplikację, no nie wierzę. To w jakich województwach ferie?
          • bessie_blount Re: Niechetna 12.02.13, 07:38
            horny_horn napisał(a):

            > Wiem, ze seks z jej rodzicami za sciana to nie jest wymarzona sprawa, ale mogla
            > by sie troche wyluzowac, tym bardziej, ze u mnie w domu nie ma warunkow, bo moi
            > rodzice sa wierzacy i z szacunku dla nich nie chce nic robic.

            Aha. Czyli ona ma się luzować jak jej rodzice są za ścianą. Ale jak to są Twoi to już luzowania nie ma bo masz do nich szacunek. Fajnie.
        • sabat-77 Re: Niechetna 11.02.13, 22:49
          kag73 napisała:

          > Ta diagnoza wydaje mi sie bardzo nie trafiona, bitch.

          Dlaczego ? Wydaje mi się, że to nie ma znaczenia czy on coś umie czy nie, skoro liczy się i tak efekt końcowy. A efekt końcowy jest taki, że seksu jest mniej, a z czasem będzie jeszcze mniej. Po dzidziusiu prawdopodobnie wcale. Więc bitch ma rację.
          W danym układzie między ludźmi często trudno coś zmienić. Dużo łatwiej zmienić ludzi.

          Ja jestem przeciwnikiem naprawiania związków, które rozpadają się samoistnie w krótkim czasie. Naprawiać to można związki z bagażem wielu lat, gdzie są duże koszty rozstania, nieszczęścia, rozpad rodziny z dziećmi itd.
          A tak, jak się gówniarze nie dogadują, to fora ze dwora. Za dwa tygodnie z dyskoteki przyprowadzi następną :P
          • kag73 Re: Niechetna 11.02.13, 22:59
            No gdyby cos umial, byc moze efekt koncowy bylby inny.
            Poza tym do konca nie wiemy jak to jest, moze ona rzeczywiscie na niego nie leci a moze to jednak kwestia techniki/doswiadczenia, do tego i jej wlasnego wkladu. On niby slucha ale jakos nie zmienia, ona moze do konca nie wie co i jak. Musieliby troche z cierpliwoscia poeksperymetowac, ale...nie maja za bardzo warunkow.
            Jak najbardziej zgadzam sie z Toba, lepiej sie rozstac i poszukac innej, ale, drogi sabacie, my stoimy z boku a on ma obok sliczna seksowna dziewczyne, nie tak latwo taka znalezc, atrakcyjna i w dodatku chcaca byc z nim. Ze nie wspomne o uczuciach, ktore przypuszczalnie trzymaj ich razem. O milosci kiedys slyszal?
            • sea.sea Re: Niechetna 11.02.13, 23:09
              > on ma obok sliczna seksowna dziewczyne, nie tak latwo taka znalezc

              Przepraszam za OT, ale akurat ładnych i zgrabnych dziewczyn to generalnie jest na pęczki. Jak idę do knajpy, to za każdym razem widzę minimum kilka takich, że szarpałabym... :) Natomiast przystojni panowie się zdarzają raz na ruski rok, a tacy, powiedzmy, znośni - jak na lekarstwo. Powalająca większość jest kompletnie, boleśnie, żenująco nijaka i nieatrakcyjna wizualnie.
              • hello-kitty2 Re: Niechetna 11.02.13, 23:23
                sea.sea napisała:

                > > on ma obok sliczna seksowna dziewczyne, nie tak latwo taka znalezc
                >
                > Przepraszam za OT, ale akurat ładnych i zgrabnych dziewczyn to generalnie jest
                > na pęczki. Jak idę do knajpy, to za każdym razem widzę minimum kilka takich, że
                > szarpałabym... :) Natomiast przystojni panowie się zdarzają raz na ruski rok,
                > a tacy, powiedzmy, znośni - jak na lekarstwo. Powalająca większość jest komplet
                > nie, boleśnie, żenująco nijaka i nieatrakcyjna wizualnie.

                O sea sea ciekawy temat. A patrzysz na panow z okreslonego przedzialu wiekowego? Czy w ogole nie ma fajnych? A nie nadrabiaja ciuchami i fryzura?
                • sabat-77 Re: Niechetna 11.02.13, 23:54
                  hello-kitty2 napisała:

                  > O sea sea ciekawy temat. A patrzysz na panow z okreslonego przedzialu wiekowego
                  > ? Czy w ogole nie ma fajnych? A nie nadrabiaja ciuchami i fryzura?

                  Ja się zgadzam z sea.sea. Kiedyś zastanawiałem się nad tym, że gdybym był kobietą, to miałbym nieciekawy wybór :/ Jacyś niezbyt ciekawi panowie mnie otaczają zewsząd, ale zawsze myślałem, że postrzegam ich tak, ponieważ sam jestem mężczyzną i mnie faceci nie podniecają.
                  Ale - co ciekawe, to zwykle jak już ktoś jest przystojny, to od razu wręcz zajebisty. Taki niemal zero-jedynkowy system. Szara masa i rodzynki.
                  • hello-kitty2 Re: Niechetna 12.02.13, 00:22
                    sabat-77 napisał:

                    > Ja się zgadzam z sea.sea. Kiedyś zastanawiałem się nad tym, że gdybym był kobie
                    > tą, to miałbym nieciekawy wybór :/ Jacyś niezbyt ciekawi panowie mnie otaczają
                    > zewsząd, ale zawsze myślałem, że postrzegam ich tak, ponieważ sam jestem mężczy
                    > zną i mnie faceci nie podniecają.
                    > Ale - co ciekawe, to zwykle jak już ktoś jest przystojny, to od razu wręcz zaje
                    > bisty. Taki niemal zero-jedynkowy system. Szara masa i rodzynki.

                    Tak sie podpytuje, bo juz nie pamietam tak masowo jak to wyglada w Polsce. Natomiast Holendrzy, Niemcy sa bardzo przystojni, wysocy, szczupli, szerocy w barach, maja czesto geste, dluzsze wlosy, pelne usta, male, zgrabne nosy, zadnych kartofli czy splaszczonych, wydaja fortune na ciuchy, buty, torby, okulary. Kiedys probowalam analizowac z czego wynika uroda ich twarzy. Mysle, ze chodzi o to, ze maja waskie, pociagle twarze, wysokie czolo, glowa nie jest plaska. Uogolniajac typowo nordyckie cechy - nadklasa :)
                    Wszedzie gdzie sie nie obejrzysz przystojniacy niezaleznie od wieku. Ale brakuje im testosteronu. Chyba dla rownowagi :)
                    • kag73 Re: Niechetna 12.02.13, 00:26
                      A na jakiej podstawie wnioskujesz, ze barkuje in testosteronu?
                      • hello-kitty2 Re: Niechetna 12.02.13, 00:40
                        kag73 napisała:

                        > A na jakiej podstawie wnioskujesz, ze barkuje in testosteronu?

                        Hehe mialam nawe taka czytanke w jednej z ksiazek, jak sie uczylam jezyka, gdzie byly prezentowane badania, w czasie ktorych byli porownowani do Irlandczykow i Anglikow, ktorzy byli opisani jako paskudni ale seksowni. Mieszkalam troche w Irlandii i zasadniczo sie zgadzam.

                        A wracajac do pytania. Tutaj juz nie tyle mowi sie o emancypacji kobiet, co o emancypacji mezczyzn. Przerobili sie na kobiety, calkowicie sie im podporzadkowali. Wszyscy wykonuja prace domowe i zajmuja sie dziecmi, gotuja. Wszedzie jest demokracja, nawet w lozku, zawsze biora pod uwage zdania kazdego czlonka rodziny, nawet dzieci maja rzeczywisty wplyw, gdzie rodzina jedzie na wakacje. Sa nieslychanie mili, uprzejmi, kulturalni, nie potrafia flirtowac i uwodzic.
                        • kag73 Re: Niechetna 12.02.13, 19:36
                          hello-kitty2 napisała:

                          > kag73 napisała:
                          >
                          > > A na jakiej podstawie wnioskujesz, ze barkuje in testosteronu?
                          >
                          > Hehe mialam nawe taka czytanke w jednej z ksiazek, jak sie uczylam jezyka, gdzi
                          > e byly prezentowane badania, w czasie ktorych byli porownowani do Irlandczykow
                          > i Anglikow, ktorzy byli opisani jako paskudni ale seksowni. Mieszkalam troche w
                          > Irlandii i zasadniczo sie zgadzam.
                          >
                          > A wracajac do pytania. Tutaj juz nie tyle mowi sie o emancypacji kobiet, co o e
                          > mancypacji mezczyzn. Przerobili sie na kobiety, calkowicie sie im podporzadkowa
                          > li. Wszyscy wykonuja prace domowe i zajmuja sie dziecmi, gotuja. Wszedzie jest
                          > demokracja, nawet w lozku, zawsze biora pod uwage zdania kazdego czlonka rodzin
                          > y, nawet dzieci maja rzeczywisty wplyw, gdzie rodzina jedzie na wakacje. Sa nie
                          > slychanie mili, uprzejmi, kulturalni, nie potrafia flirtowac i uwodzic.

                          Kitty, dla mnie to co opisalas nijak sie ma do testosteronu. Po prostu dopasowali sie do sytuacji, zasadniczo zupelnie innej niz np. na wschodzie czy w Ameryce Lacinskiej.
                          Poza tym nie do konca sie zgadza, pewnie, ze wyglada to troche inaczej niz w Polsce, niemniej jednak w takich Niemczech np. kiedy rodzi sie dziecko, to kobieta zostaje z nim w domu, przynajmniej pierwszy rok a zatem fizycznie niemozliwe jest, zeby facet gotowal, bo zwyczajnie nie ma go w domu, zarabia pieniadze i do tego najczesciej je w robocie.
                          Testosteron maja albo nie maja jak wszyscy inni, bzykac tez sie chca.
                          Nawiasem mowiac bardzo lubie wyemacypowanych mezczyz, nie wyobrazam sobie zycia z innym:)

                          Wszedzie jest
                          > demokracja, nawet w lozku, zawsze biora pod uwage zdania kazdego czlonka rodzin
                          > y, nawet dzieci maja rzeczywisty wplyw, gdzie rodzina jedzie na wakacje."
                          Dla mnie to jest przejawem milosci i troska o dobro kazdego czlonka rodziny a nie brakiem testosteronu. Chyba tylko egoisci chcieliby decydowac nie biorac pod uwage pragnien i dobra drugiej osoby i jeszcze zapewniac o milosci, za ktora jak dla mnie nie ida czyny.
                          Ja to co opisujesz nazywam partnerstwem i dla mnie to zwiazek idealny.
                    • gomory Re: Niechetna 12.02.13, 06:54
                      > Natomiast Holendrzy, Niemcy sa bardzo przystojni, wysocy, szczupli, szerocy w barach, maja czesto geste, dluzsze wlosy

                      Nie jestem kobietą więc to może być dla mnie śliski temat i się wyłożę. Ale jakoś nie mogę się powstrzymać.
                      Niemców mogę pooglądać dość często. Fakt, że raczej północne, wschodnie landy, ale i stolica się łapie.
                      Niewątpliwie wydają dużo większą kasę na ubiór niż rodacy. Ale jak na moje oko akurat nawet kartoflogębi Polacy nie muszą czapkować przed germańcami. Bo to naprawdę brzydka rasa :P. Jak wszędzie przystojnicy się trafią, może i nawet więcej niż pośród rodaków. Ale za to dla równowagi chyba dużo więcej posiadających nieatrakcyjne przymioty. Od czasu do czasu przewali się gość z taką nadwagą, że trudno byłoby znaleźć Polaka dorównującego wagą. Nie przejmujących się łysiną "długowłosych" kitkowców dużo więcej niż u nas. Powszechne wyłupiaste jasne oczy, błyszczące jakby naspeedowani byli. Powszechniejsze uwielbienie dla dużej ilości złomu powtykanego w twarze, uszy.
                      No ale może ja się nie kumam. Z Holendrami nie dyskutuje, ale k*&^a Niemcy? Toż jak tam ktoś ma więcej niż 20parę lat to jest gruby albo auslander ;).
                      • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 07:44
                        gomory napisał:

                        > Niewątpliwie wydają dużo większą kasę na ubiór niż rodacy. Ale jak na moje oko
                        > akurat nawet kartoflogębi Polacy nie muszą czapkować przed germańcami. Bo to na
                        > prawdę brzydka rasa :P. Jak wszędzie przystojnicy się trafią, może i nawet więc
                        > ej niż pośród rodaków. Ale za to dla równowagi chyba dużo więcej posiadających
                        > nieatrakcyjne przymioty.

                        Wiesz, nam się wiele wydaje. Na tle Europy Polacy są jednym z największych monolitów etnicznych. Czasem ciężko odróżnić jedną grupę od drugich. Na przykład na mnie w krajach maghrebu nasze wycieczki zaczepiali zwykle po polsku, ale na mnie nagminnie wołali po hiszpańsku (kiedy byłem sam), więc pomyłka ewidentna. A jeśli chodzi o niemieckie wschodnie i północne landy, to przypominam, że armia Żukowa odbyła tam wycieczkę krajoznawczą i pozostawiła znaczące świadectwo etniczne tej eskapady. Do Holandii nie doszli, dzięki bogu (lub generałowi Pattonowi) :) Za to teraz dociera tam ofensywa z magherbu i moja historia zatacza koło :D
                        Te rozważania, że jeden naród to, a drugi tamto w dobie globalizacji tracą na aktualności i pozostają jedynie mało znaczącymi stereotypami.
                        • gomory Re: Niechetna 12.02.13, 09:39
                          > Te rozważania, że jeden naród to, a drugi tamto w dobie globalizacji tracą na aktualności i pozostają jedynie mało znaczącymi stereotypami.

                          Ja jednak nie uwazam, ze to tylko stereotypy a globalizacja juz wszystkich skundlila.
                          Jednak nie.
                          Wojna niewatpliwie mocno niemcom ubarwila geny. Adolf pewnie sie w grobie przewraca (i bardzo dobrze) na mysl o smaglolicych czy czarnoskorych rodowitych berlinczykach ;).
                          Ale wiele granic etnicznych jest dosc latwo zauwazalnych. Zwlaszcza jesli do "fizycznosci" dolozyc np. mode.
                          Po wygladzie ludzi, strojach natychmiast zorientujesz sie, ze nie jestes w Rzeczyspopolitej tylko u Niemcow. Albo na Bialorusi, Skandynawii, Grecji, Turcji. Owszem mozesz sie wtopic w tlum, ale nie probuj mi wmawiac, ze Azjata czy Murzyn nie jest ewenementem w np. Krakowie, Warszawie, Gdansku. Oczywiscie, nadzwyczajna osoba to nie jest, ale niecodzienna na pewno.
                          Arabowie nie potrafili rozpoznac w Tobie slowiana? No wybacz, ale Azjaci tez nijak nie moga skumac jakim cudem nie odrozniamy Chinczyka od Wietnamczyka czy Japonca ;).
                          Niewatpliwie stereotypowe rozwazaniao narodach traci na znaczeniu w dobie globalizacji, ale roznice nadal sa.
                          Mam znajomego organizujacego wycieczki Skandynawow do Europy wschodniej. Opowiada, ze mezczyzni ktorzy sa pierwszy raz dostaja po prostu pierdolca juz od Ukrainy. Wszedzie pstrykaja foty laskom bez opamietania. To ich zadziwia, ze pelno kobiet szczuplych, i ubranych badziewnie a nie wygodnie. A skandynawki w swej przecietnej masie, przy powszechnie uprawianych sportach stoja w mocnej opozycji do niemek. No dobra ale znowu stereotypami jade :P.
                        • hello-kitty2 Re: Niechetna 12.02.13, 10:06
                          sabat-77 napisał:

                          > Te rozważania, że jeden naród to, a drugi tamto w dobie globalizacji tracą na a
                          > ktualności i pozostają jedynie mało znaczącymi stereotypami.

                          Absolutnie nie masz racji. Bo rozmawiamy o urodzie. Mimo globalizacji ludzie sie az tak nie przemieszali, zeby nie mozna bylo odroznic cech urody danego narodu. Musialyby sie przeciez masowo rodzic dzieci ze zwiazkow roznej narodowosci, a tak sie nie dzieje chyba w zadnym kraju. Jako przyklad powiem, ze polska uroda sie tak wyroznia, ze na prowincji Holandii rozpoznasz Polaka na ulicy, nie musi nic mowic, wystarczy ze przejdzie. Nie wspominajac o Arabach :) Celowo pisze na prowincji, bo stolice nie sa reprezentatywne (za duzo cudzoziemcow). Na potwierdzenie dodam rowniez, ze Holendrzy to statystycznie najwyzszy narod na ziemi, jak to sie ma do globalizacji? Globalizacja ich obniza :)

                          • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 10:50
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Absolutnie nie masz racji. Bo rozmawiamy o urodzie. Mimo globalizacji ludzie si
                            > e az tak nie przemieszali, zeby nie mozna bylo odroznic cech urody danego narod
                            > u.

                            W Polsce pod względem wizualnym jest totalny miks. Słowian, bałtów, germanów, żydów. Ciężko według mnie wyróżnić jakiś wspólny mianownik w wyglądzie typowego Polaka, poza tym, że mało u nas cech celtyckich. A we Francji, Holandii, Belgii czy Irlandii cała masa. Chyba jedynie to w jakiś sposób może nas odróżniać.
                            • bi_chetny Re: Niechetna 12.02.13, 10:57
                              widziałem wielu Marokańczyków [Berberów] bardzo podobnych do Polaków, szczególnie starszych.
                              • gomory Re: Niechetna 12.02.13, 11:02
                                bi_chetny napisał:
                                > widziałem wielu Marokańczyków [Berberów] bardzo podobnych do Polaków, szczególnie starszych.

                                A na wojnie byla ich tam ledwie brygada. Ech chlopaki z Karpat...
                                • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 11:05
                                  gomory napisał:

                                  > A na wojnie byla ich tam ledwie brygada. Ech chlopaki z Karpat...

                                  To by tłumaczyło dlaczego podobni do nas są też niektórzy mieszkańcy Iranu ? :D
                                  Widzisz gomory, a niby nie jesteśmy przystojni. Widać liczy się przede wszystkim ułańska fantazja.
                      • hello-kitty2 Re: Niechetna 12.02.13, 09:56
                        gomory napisał:

                        Bo to na
                        > prawdę brzydka rasa :P

                        No masz. Najgorzej jak wyjdzie, ze Kag maz jest Niemcem :)

                        Gomory wiesz co, masz racje. Juz jak pisalam tego posta, to sama zlapalam sie na tym, ze jednak Niemcy to jest zbyt wielki kraj, zeby ich tak beztrosko pod Holendrow podlaczyc, tym bardziej, ze znam tylko tych z zachodu (no ale czy Ci ze wschodu nie sa podobni do Polakow? :). Powinnam byla ograniczyc sie do Holendrow. Zgadzam sie co do rozpowszechniajacej sie nadwagi i metalu. Ale to akurat wskazywaloby posrednio na duza wolnosc osobista, co jest fajne. Blyszczace niebieskie oczy to akurat lubie.
                • sea.sea Re: Niechetna 12.02.13, 08:40
                  Ciuchy mnie nie interesują, patrzę w tym kontekście wyłącznie na twarze. I one są nijakie, takie szare kartofelki z szarymi włosami.

                  Zaznaczam, że jestem fanką uroczych brzydali i jakby tam siedział na przykład Vincent Cassel, to by został zaliczony do przystojnych. Albowiem jest jakiś, konkretny, wyróżnia się twarzą, jest zapamiętywalny.

                  Ale nie, większość to taki i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/28673-29ffb64ce471830e48a6c8e2f3c273cf..jpg typ. I nawet jak mają 20 lat więcej, to i tak wyglądają prawie identycznie :D
                  • hello-kitty2 Re: Niechetna 12.02.13, 10:23
                    sea.sea napisała:

                    > Ciuchy mnie nie interesują, patrzę w tym kontekście wyłącznie na twarze. I one
                    > są nijakie, takie szare kartofelki z szarymi włosami.
                    >
                    > Zaznaczam, że jestem fanką uroczych brzydali i jakby tam siedział na przykład V
                    > incent Cassel, to by został zaliczony do przystojnych. Albowiem jest jakiś, kon
                    > kretny, wyróżnia się twarzą, jest zapamiętywalny.
                    >
                    > Ale nie, większość to taki i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/28673-29ffb64ce471830e48a6c8e2f3c273cf..jpg typ. I nawet jak mają 20 lat więcej, to i tak wyglądają prawie identycznie :D

                    hehe sea sea a jednak ciuchy i aranz ma znaczenie, bo tych dwoch z tylu jest calkiem przystojnych, jakby przeszli metamorfoze to by byli niczego sobie. Pierwszy plan (zauwazylas jak trzymaja raczki? :) ten z lewej przypomina mi Sabata, Sorry Sabat niezlosliwie, takie mam skojarzenie (maly zadarty nosek i usta w dziubek) tez do przerobienia.

                    Co do Vincenta lacze sie w zachwycie (speedowo blyszczace niebieskie oczy sa hipnotyczne Gomory w przeciwienstwie do brazowych, ktore u mezczyzn wygladaja czesto jak dziury w twarzy :) no i z Monica Bellucci w parze to moze powodowac wywalenie jezora :)
                    • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 10:45
                      hello-kitty2 napisała:

                      > ten z lewej przypomina mi Sabata, S
                      > orry Sabat niezlosliwie, takie mam skojarzenie (maly zadarty nosek i usta w dzi
                      > ubek) tez do przerobienia.

                      Niewątpliwie masz rację. Ten mały zadarty nosek i usta w dziubek jest po mojemu spuścizną genetyczną tego typu urody:
                      cineplex.media.baselineresearch.com/images/231966/231966_large.jpg
                      Jest jakiś rys wspólny.
                      Oczywiście ani on ani ja nie wyglądamy tak jak Marco Hofschneider, ale nosimy w sobie wzorzec wyglądu prowadzący gdzieś w głębiny warszawskiego getta :P I ja mam w sobie więcej semity niż ten kolo na zdjęciu. Trafiłaś w sumie dość niezawodnie, bo podobnie jak ja, ten pan z lewej ma na oko mocno zaznaczony też typ uralski. Czyli pozostałość po wizytach zza Buga :)
                      To tak na oko, bo najlepiej byłoby się zapytać jakiegoś antropologa :D
                      Akurat przykład sea.sea pokazuje jak łatwo zasugerować się dekoracjami. Każdy z nich mógłby wyglądać dużo fajniej i pewnie uchodzić za przystojnego.
                      Zdjąć okulary, przyładować na siłowni i byliby z nich macho :P
                      • hello-kitty2 Re: Niechetna 12.02.13, 11:11
                        sabat-77 napisał:

                        > Akurat przykład sea.sea pokazuje jak łatwo zasugerować się dekoracjami. Każdy z
                        > nich mógłby wyglądać dużo fajniej i pewnie uchodzić za przystojnego.
                        > Zdjąć okulary, przyładować na siłowni i byliby z nich macho :P

                        Niby tak ale rzeczy oddac sprawiedliwosc sea sea: ona sie dekoracjami nie sugeruje, mezczyzni, ktorych ona widzi tacy sa - tak 'udekorowani'. Przeciez trudno oczekiwac od kobiety, zeby rozmawiajac czy nawet mijajac mezczyzne na ulicy przebierala go, przeczysywala, podpompowywala miesnie, wymieniala okulary w MYSLACH i dawala mu wtedy kredyt. To nie jest jej rola. Wtedy sprowadzamy ja do roli mamusi. Skoro mezczyzni sami tego w sobie nie widza i nie maja motywacji do zmany to maja to na co sobie zasluzyli.

                        To tak jakby ktos mi odmowil seksu bo mam 20 kg nadwage, a ja bym mu odpowiedziala: no co ty? sugerujesz sie dekoracja? :)
                        • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 11:22
                          Ekhm, chyba nie odmawiasz mi motywacji do zmian ? :)
                          i zgadzam sie, czlowiek nie jest constans. Trzeba nad soba pracowac.
                      • gomory Re: Niechetna 12.02.13, 11:16
                        Sabat -> nie kopiemy sie z koniem. To ich dzialka by oceniac nasza urode.
                        Mowia, ze jestesmy badziewiarzami? Dzielnie to znosimy.
                        Masz o to zlosc do polskich kobiet? Sa wredne i nas nie cenia?
                        Heh... zanim w koncu spelnia sie w ramionach egipcjanina, francuza, wlocha, niemca (Yeah! Najwredniejszym zyczymy wrecz kolejarza z niemcami!) to z kim najpierw poznaja (nie)uroki pieprzenia?
                        Z nami :D.
                        Każdy z nas jest chyba wystarczającą karą za ich kobiecą złośliwość, co ;)?
                        • hello-kitty2 Re: Niechetna 12.02.13, 11:56
                          gomory napisał:

                          > Sabat -> nie kopiemy sie z koniem. To ich dzialka by oceniac nasza urode.
                          > Mowia, ze jestesmy badziewiarzami? Dzielnie to znosimy.
                          > Masz o to zlosc do polskich kobiet? Sa wredne i nas nie cenia?
                          > Heh... zanim w koncu spelnia sie w ramionach egipcjanina, francuza, wlocha, nie
                          > mca (Yeah! Najwredniejszym zyczymy wrecz kolejarza z niemcami!) to z kim najpie
                          > rw poznaja (nie)uroki pieprzenia?
                          > Z nami :D.
                          > Każdy z nas jest chyba wystarczającą karą za ich kobiecą złośliwość, co ;)?

                          Zaraz zaraz hold your horses prrrr Gomory! Przeciez oddalam Wam sprawedliwosc. Co napisalam o skobieceniu Holendrow i ze im testosteron siadl. Hello no 1?

                          A Sea sea co powiedziala o Vincencie? Slowo klucz: 'brzydal' Hello no 2?

                          Czy Wy naprawde myslicie, ze kobiety lubia sie pieprzyc z lalami? Wszystko ma dwie strony. Nie ma fiksowania sie na jednej i wycinania fragmentow wypowiedzi. To juz na forum porzadkuje Aandzia od dlugiego czasu. Szefowa porzadkowa, sedzia liniowy w footballu to jest chyba?
                          • hello-kitty2 Re: Niechetna 12.02.13, 12:01
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Zaraz zaraz hold your horses prrrr Gomory! Przeciez oddalam Wam sprawedliwosc.
                            > Co napisalam o skobieceniu Holendrow i ze im testosteron siadl. Hello no 1?
                            >
                            > A Sea sea co powiedziala o Vincencie? Slowo klucz: 'brzydal' Hello no 2?
                            >
                            > Czy Wy naprawde myslicie, ze kobiety lubia sie pieprzyc z lalami? Wszystko ma d
                            > wie strony. Nie ma fiksowania sie na jednej i wycinania fragmentow wypowiedzi.
                            > To juz na forum porzadkuje Aandzia od dlugiego czasu. Szefowa porzadkowa, sedzi
                            > a liniowy w footballu to jest chyba?

                            Cholera zapomnialam dodac buzki, zeby nie bylo ze zagniewana jestem, oczywiscie, ze nie jestem.
                            :-)
                      • sea.sea Re: Niechetna 12.02.13, 17:00
                        Pewnie, że zmiana okularu i fryzury by mogła sporo pomóc, nie mówiąc o cytowanych sweterkach. Acz nie wiem, czy wtedy patrząc na takiego nie myślałabym "fajne okulary" zamiast "ale ciacho" :D
                        • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 17:06
                          sea.sea napisała:

                          > Pewnie, że zmiana okularu i fryzury by mogła sporo pomóc, nie mówiąc o cytowany
                          > ch sweterkach. Acz nie wiem, czy wtedy patrząc na takiego nie myślałabym "fajne
                          > okulary" zamiast "ale ciacho" :D

                          Wygląd jest filtrowany i naznaczony samym wizerunkiem. Kategoria do jakiej wrzucasz człowieka. Gdybym powiedział ci, że ten człowiek jest seryjnym zabójcą inaczej widziałabyś jego fizyczność niż gdybym stwierdził, że to pastor albo ksiądz, a inaczej jako młodego milionera. Przykro mi, że to tak działa, ale tak jest.
                          Nawet tak mierzalne i obiektywne kategorie jak wzrost potrafimy przeinaczać naszym postrzeganiem.
                          Osoby o wyższym statusie społecznym postrzegamy jako wyższe.
                          • sea.sea Re: Niechetna 12.02.13, 17:17
                            Jak siedzę w knajpie, bo głównie tam i w komunikacji miejskiej napotykam większe skupiska facetów, to widzę tyle co znad stolika. Guzik wiem, ile kosztowały okulary danego osobnika, ile sweterek (w sumie to nie wiedziałabym nawet, gdyby mi podstawił metkę pod nos) i generalnie jaki ma status społeczny. Możesz się upierać, że gdybym go spotkała w takiej samej odzieży ale w drogiej restauracji, to by mi nagle wyprzystojniał na zasadzie efektu halo, ale uważam to za nieco naciągane. Zwłaszcza, że w tej samej knajpie dziewczyny są en masse ładniejsze, mimo że też guzik wiem o ich statusie :)
                            • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 18:18
                              Co nie znaczy, ze taki zwykly chlopak nie mogllby cie tak oczarowac, ze zaczelabys za nim biegac jak maly piesek :p
                              • sea.sea Re: Niechetna 12.02.13, 19:13
                                Nie wątpię, zwłaszcza że dla mnie z walorów fizycznych pierwszorzędnym źródłem seksualnej atrakcji jest zapach.

                                Co nie zmienia faktu, że mowa była o tym, że atrakcyjną fizycznie dziewczynę można wypatrzyć (nie mylić z wyhaczeniem) bez problemu, a wyglądający jako tako osobnik płci męskiej, to rzadkość, bo większość ma prezencję zasmuconego kartofla :)
                                • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 19:40
                                  Moze tez miec to zwiazek z wyzszymi kulturowo standardami meskiej urody ? Kobiecie wiecej sie wybacza ?
                                  bo to nie moze tak dzialac, ze wiekszosc facetow jest brzydka a wiekszosc kobiet w miare ladna. Norma jest wyznaczana przez rozklady statystyczne.
                                  • kag73 Re: Niechetna 12.02.13, 19:43
                                    Hmm, moze Polacy tak zle wypadaja, bo Polki takie ladne i kontrast podkresla ich brzydote.
                                    Jak idzie taka lala za reke z przecietniakiem...:)
                                  • sea.sea Re: Niechetna 12.02.13, 19:46
                                    Wyższe kulturowo standardy samczej urody to mają na przykład pawie. Ale u ludzi nie stwierdzono, kwestia nadrabiania zasobami materialnymi czy możliwościami była poruszana na forum tysiuncpińćset razy.

                                    Oczywiście, że to możliwe, że proporcjonalnie będzie więcej atrakcyjnych kobiet niż facetów w danym środowisku, kobiety mają więcej możliwości pokazania lub podkreślenia atutów. Na przykład dobre cycki się rzucają w oczy, a po facecie na pierwszy rzut nie poznasz, czy jest zwyczajnie szczupły czy może ma wypracowany kaloryfer (choć ja na kaloryfery akurat nie lecę).
                                    • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 20:16
                                      Miedzy meska uroda, intelektem i zasobami nie zachodzi logiczna relacja or lecz logiczna relacja and.
                                      Nie ma mowy o nadrabianiu, to warunki konieczne lecz niewystarczajace.
                                      • sea.sea Re: Niechetna 12.02.13, 20:27
                                        A propos tych rzekomych większych wymagań w stosunku urody męskiej i większej tolerancji dla kobiet - zrób prosty eksperyment. Wejdź na pierwszy lepszy portal plotkarski w stylu pudelek, otwórz sobie kilka newsów o celebrytach demonstrujących ciało na plaży czy gdziekolwiek, tzn - foty bez fotoszopa.

                                        A następnie weź ołóweczek i policz, jak często pod fotami modelek się pojawiają komentarze w stylu "babochłop", "nie ma talii", "ona ma cellulit!", "buzia ładna, ale straszne płaskodupie", "figura super, ale twarz jak koń", "cycki chyba zostawiła na parapecie" itd.

                                        A następnie spojrzyj na foty Ronaldo czy innego Pitta bez koszulki i znajdź odpowiedniki tego typu wytyków pod ich adresem :]
                                        • kag73 Re: Niechetna 12.02.13, 20:39
                                          Rozgoryczenie i leczenie wlasnych kompleksow, bo wiedza, ze za wysokie progi na lisie nogi:)
                                          Poza tym zgadzalo by sie znowu, sami bez wiekszych walorow: brzuchci i bez miesni ale wymagania co do kobiet, ze hoho, meski swiat:)
                                          • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 20:43
                                            Skad ci faceci na pudelku ? Ja do tej pory tam nie bylem, chociaz nazwe znam ze 2 lata. Po proostu mam w dupie co robia gwiazdy.
                                        • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 20:40
                                          Ale na takich portalach siedza glownie kobiety, ktore podswiadomie usiluja sie okreslic w kontekscie urody tych modelek. Nie wygladaja dobrze wiec probuja sobie zneutralizowac to uczucie deprecjonujac modelki. Modele wpisuja sie w ideal partnera i nie trzeba ich deprecjonowac.
                                          • sea.sea Re: Niechetna 12.02.13, 21:03
                                            Ja też jestem kobietą i nie mam nóg jak Edyta Górniak ani twarzy jak Jennifer Connelly, nad czym ubolewam.
                                            Ciekawe czemu doceniam więc urodę innych osobnic płci żeńskiej, a nawet powiem więcej, wiele moich koleżanek docenia, zamiast się pastwić i odkomplekszać :)
                                            I czemu się pastwię nad brakiem męskiej urody w okolicy. Czekaj, zazdrość o penisa? :D
                                            • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 22:48
                                              sea.sea napisała:

                                              > I czemu się pastwię nad brakiem męskiej urody w okolicy. Czekaj, zazdrość o pen
                                              > isa? :D

                                              To dość niepokojące uzasadnienie. Muszę przypomnieć, że niedawno sam potwierdziłem Twoją obserwację. W moim wypadku zazdrość o penisa wobec innych mężczyzn byłaby wyjątkowo nietypowym objawem :) Na szczęście nie mam zamiaru na siłę wybijać się ponad tłum zasmuconych kartofli. Skoro większość tak wygląda, to prawem serii ja też. I pozostali panowie z forum zapewne również. Przynajmniej we wspomnianej większości.
                                              Ale może mają inne zalety ? E, nie. Czekaj, przecież to jest forum (Brak) Seks(u) w małżeństwie. I wszystko jasne ;)
                                              • sea.sea Re: Niechetna 12.02.13, 23:11
                                                > Skoro większość tak wygląda, to prawem serii ja też. I pozostali panowie z forum zapewne
                                                > również. Przynajmniej we wspomnianej większości.
                                                Kompletnie mi to, szczerze mówiąc, zwisa :)
                                                Ja tylko powzięłam dygresję zainspirowaną przez twierdzenie kag, że nie tak łatwo znaleźć atrakcyjną laskę. I tyle. Bez żadnej ideologii.
                                                • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 23:15
                                                  sea.sea napisała:

                                                  > Kompletnie mi to, szczerze mówiąc, zwisa :)
                                                  > Ja tylko powzięłam dygresję zainspirowaną przez twierdzenie kag, że nie tak łat
                                                  > wo znaleźć atrakcyjną laskę. I tyle. Bez żadnej ideologii.

                                                  Ależ nie tłumacz się. Ja o tym doskonale wiem :)
                  • bia_my Re: Niechetna 12.02.13, 12:01
                    sea.sea

                    wyślę ci moja fotkę - ciekawe jak mnie ocenisz ;)
                    • hello-kitty2 Re: Niechetna 12.02.13, 12:12
                      bia_my napisał:

                      > sea.sea
                      >
                      > wyślę ci moja fotkę - ciekawe jak mnie ocenisz ;)

                      Nie znam Cie ale tez chce :) Laduj na maila. Zobaczymy co robi Cie Mr Cocky? :)
                    • sea.sea Re: Niechetna 12.02.13, 16:53
                      Możesz mi wysyłać nawet fotki swojego kondora w locie, albowiem nie mam dostępu do skrzynki gazetowej :)
                      • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 16:55
                        sea.sea napisała:

                        > Możesz mi wysyłać nawet fotki swojego kondora w locie, albowiem nie mam dostępu
                        > do skrzynki gazetowej :)

                        Przepraszam, że się wtrącę, ale kolega mógłby zahostować swoje zdjęcie i przesłać linka na priva forumowego. ;) Kondora nie polecałbym linkować...
                        • sea.sea Re: Niechetna 12.02.13, 17:01
                          No przecież mówię, że mi priv forumowy nie działa od jakiegoś czasu :/
                          • sabat-77 Re: Niechetna 12.02.13, 17:02
                            sea.sea napisała:

                            > No przecież mówię, że mi priv forumowy nie działa od jakiegoś czasu :/

                            Acha, myślałem że chodzi o maila. No to problem... fakt.
              • kag73 Re: Niechetna 12.02.13, 00:22
                To, ze ladnych dziewczyn jest na peczki nie znaczy, ze jakas taka zechce akurat jego, prawda?
                I o to chodzi, co zlapal, to ma, jego.
                Od dawna mowie, ze w Polsce mnostwo atrakcyjnych dziewczyn i raczej niezbyt atrakcyjni mezczyzni. Plus dla panow tylko taki, ze tych kobiet jakos wiecej niz mezczyzn i ze jesli chodzi o kobiety wieksza konkurencja a wiekszosc facetow "nieciekawa", nie ma z czego wybierac.
                • hello-kitty2 Re: Niechetna 12.02.13, 00:25
                  kag73 napisała:

                  > To, ze ladnych dziewczyn jest na peczki nie znaczy, ze jakas taka zechce akurat
                  > jego, prawda?
                  > I o to chodzi, co zlapal, to ma, jego.
                  > Od dawna mowie, ze w Polsce mnostwo atrakcyjnych dziewczyn i raczej niezbyt atr
                  > akcyjni mezczyzni. Plus dla panow tylko taki, ze tych kobiet jakos wiecej niz m
                  > ezczyzn i ze jesli chodzi o kobiety wieksza konkurencja a wiekszosc facetow "ni
                  > eciekawa", nie ma z czego wybierac.

                  Kag, a Twoj maz jakiej jest narodowosci (jesli chcesz powiedziec oczywiscie)?
                • that.bitch.is.sick Re: Niechetna 12.02.13, 10:17
                  kag73 napisała:

                  > To, ze ladnych dziewczyn jest na peczki nie znaczy, ze jakas taka zechce akurat
                  > jego, prawda?
                  > I o to chodzi, co zlapal, to ma, jego.

                  Tylko co mu z tego że ma piękną, jak będzie musiał godzinę smarować olejkiem i pół roku o ten seks się prosić? Po latach takiego postępowania będzie wrakiem człowieka, znienawidzi dziewczynę, znienawidzi kobiety i stanie się niezdolny do związku.
                  • kag73 Re: Niechetna 12.02.13, 19:39
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > kag73 napisała:
                    >
                    > > To, ze ladnych dziewczyn jest na peczki nie znaczy, ze jakas taka zechce
                    > akurat
                    > > jego, prawda?
                    > > I o to chodzi, co zlapal, to ma, jego.
                    >
                    > Tylko co mu z tego że ma piękną, jak będzie musiał godzinę smarować olejkiem i
                    > pół roku o ten seks się prosić? Po latach takiego postępowania będzie wrakiem c
                    > złowieka, znienawidzi dziewczynę, znienawidzi kobiety i stanie się niezdolny do
                    > związku.
                    >
                    Bitch, Ty to wiesz i ja to wiem, ale on na razie probuje, bo na nia leci i ja kocha.
              • fieldsofgold Re: Niechetna 13.02.13, 19:10
                Powtarzam to od wielu lat. Cała masa superładnych i zadbanych kobiet i masa kompletnie beznadziejnych kolesi :-((( Nie mówie, ze ja jestem jaks boska, ale kurde trafic nawet na swoją lige jest ciezko. Bo albo raz na ruski rok superprzystojniak i wtedy wiadomo, ze ciagnie sie za nim rzecza wyglodnialych kobiet (bo z czego mają wybierac), albo kompletnie nijacy i zapuszczeni brzydale. Oczywiscie braki w urodzie mozna jakos nadrobic: ostrzyc sie odpowiednio, isc na silownie, fajnie ubrac. Ale po co, skoro i tak w koncu te zdesperowane brakiem towaru na odpowiedim poziomie fajne dziewczyny trafia w jego rece. PANOWIE: MASAKRA!!!!! Prosze w imieniu polskich kobiet: wezcie sie k...wa za siebie! Tak zebysmy nie musialy wychwalac tych Skandynawow czy innych pod niebiosa. My chcemy wychwalac was, ale dajcie nam cholera szanse!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • sabat-77 Re: Niechetna 13.02.13, 21:48
                  ja bym chcial, powiedz mi co moge zmienic.
                • sabat-77 Re: Niechetna 13.02.13, 22:36
                  fieldsofgold napisała:

                  > Ale po co, skoro i tak w koncu te zdesperowane brakiem towaru
                  > na odpowiedim poziomie fajne dziewczyny trafia w jego rece. PANOWIE: MASAKRA!!!
                  > !! Prosze w imieniu polskich kobiet: wezcie sie k...wa za siebie!

                  Wiesz, to nie takie proste. W dużej mierze uroda mężczyzny to zasługa dobrych genów. Jak ktoś ma kijowe geny, to choćby nie wiem co nie przeskoczy pewnego optimum genetycznego, którym obdarzyła go natura. Oczywiście, gdyby wszyscy osiągnęli swój optymalny wygląd, to świat byłby sympatyczniejszy, ale to nie znaczy wcale, że wszyscy byliby przystojni a wszystkie ładne. Wiele rzeczy zależy od genów i tego się nie przeskoczy. Kształt twarzy, ułożenie kości, wzrost, karnacja itd. Człowiek wygląda jak wygląda. Czasem może się postarać trochę bardziej, czasem mniej. Ale niektórzy choćby nie wiem co to i tak będą wyglądać jak dupa zza krzaka :P
                  • fieldsofgold Re: Niechetna 14.02.13, 17:59
                    To nieprawda, każdy może wygladac przynajmniej interesujaco, nawet jesli urody mu brak. Ale to trzeba chciec, a nie marudzic i jeczec. Isc na silownie, wyrzezbic cialo - to juz kilka punktow do gory i dziewczyny napewno bede zwracac na to uwage, nawet jesli masz brzydka buzie. Do tego dobra fyzura, zadbane wlosy. Jak lysieje - niech sie ogoli na zapalke, zadnych k...wa zaczesow i udawania, ze "mam wlosy". Kupic fajne buty, ciuchy, zaczac uprawiac jakis sport, zajac sie ciekawym hobby... no i chlopak bedzie jak malowanie. Na seri dla faceta to 100 razy prostsze niz zrobienie z siebie laski dla brzydkiej dziewczyny. Bo facet nie ma byc ladny, ma byc interesujacy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja