Nietypowe upodobania seksualne a stały związek.

13.02.13, 02:24
Natchnął mnie wątek starej dziadygi, ale nie piszę tylko o przypadkach nietypowo małego/dużego libido. Zastanawiam się jak to jest w przypadku ludzi i bardziej nietypowych upodobaniach seksualnych, o sadomasochistach, zwolnennikach pissingu, czy miłośnikach seksu grupowego.
O ile ci pierwsi borykają się tylko z problemem znalezienia dopasowanego partnera, to odnoszę wrażenie, ze ci drudzy często cierpią na pewną hipokryzję. To znaczy chcieliby mocno, i ostro, i perwersyjnie, i w dużym gronie, ale broń boże z ukochaną/ukochanym.
Wybaczcie słabą elokwentność, ale jest druga w nocy a mi kończą się papierosy.
Co sądzicie na temat?
    • rozwodnik-waw Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 09:54
      Z własnego doświadczenia powiem, że coś w tym jest...

      Żadna z moich partnerek oprócz jednej nie wykazywała inklinacji do tego, co ja lubię najbardziej, więc jakoś zupełnie o tym (z nimi) nie marzyłem ani do tego nie dążyłem.
      • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 10:02
        I jak to wyglądało? Zaciskałeś zęby, czy zaspokajałeś potrzeby poza związkiem?
        • lampardzikus Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 12:28
          triismegistos napisała:

          > I jak to wyglądało? Zaciskałeś zęby, czy zaspokajałeś potrzeby poza związkiem?

          No własnie - co wtedy?
          • rozwodnik-waw Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 14.02.13, 10:19
            > > I jak to wyglądało? Zaciskałeś zęby, czy zaspokajałeś potrzeby poza
            > > związkiem?
            >
            > No własnie - co wtedy?

            Zaciskałem zęby i po prostu z pewnych rzeczy rezygnowałem.
    • zawle Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 10:05
      Triss...wystarczy spojrzeć wstecz. Jaka białogłowa mogła zostać żoną? Równego stanu, dziewica, skromna. To działa się nie tak dawno. Swoje żądze mężczyzna zaspokajał na wojnach, z niższym stanem, w przybytkach rozkoszy. Do tej pory jest tak z wymaganiami względem sekretarki prezesa. 20 lat, doświadczenie w zawodzie, studia, 3 języki. Każdy facet marzy o rozbujanej seksualnie kobiecie i szuka porządnej żony. Ja nie twierdzę że jest to nie do zrealizowania. Jak wygrana w totka. Po co szukać tego wśród swingersów?
    • that.bitch.is.sick Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 10:21
      triismegistos napisała:

      > Natchnął mnie wątek starej dziadygi, ale nie piszę tylko o przypadkach nietypow
      > o małego/dużego libido. Zastanawiam się jak to jest w przypadku ludzi i bardzie
      > j nietypowych upodobaniach seksualnych, o sadomasochistach, zwolnennikach pissi
      > ngu, czy miłośnikach seksu grupowego.
      > O ile ci pierwsi borykają się tylko z problemem znalezienia dopasowanego partne
      > ra, to odnoszę wrażenie, ze ci drudzy często cierpią na pewną hipokryzję. To zn
      > aczy chcieliby mocno, i ostro, i perwersyjnie, i w dużym gronie, ale broń boże
      > z ukochaną/ukochanym.
      > Wybaczcie słabą elokwentność, ale jest druga w nocy a mi kończą się papierosy.
      > Co sądzicie na temat?

      to nie do końca tak. osoby z tzw. nietypowymi jak to ujęłaś upodobaniami też nie do końca akceptują to w sobie to trochę taki mr hyde, a co najważniejsze tego typu perwersyjna seksualność kiepsko się komponuje z monogamią i kiepsko wygląda na portretach uśmiechniętej rodzinki na wakacjach w Egipcie, na okładce gazety Mama i Ja a także w domku z ogródkiem na przedmieściach i psem, gdzie mamusia jest dobra i zapracowana, a tatuś w okularach i poważnie czyta gazetę - jak w reklamie serka almette.
      Osoba która w sobie perwersyjności nie akceptuje będzie partnerów traktowała przedmiotowo, osoba która chce zaakceptować siebie, cóż ...jak dotąd mi wychodzi że musi zrezygnować z gotowych formuło związkowych, zabawy w domek i całego tego reklamowego szajsu.
      Z drugiej strony: potrzeby seksualne związane z formami przemocy, nie wykluczają zwykłego libido i normalnych potrzeb emocjonalnych - pomieszałaś trochę dwa problemy. Tamto to taka nadbudowa - mroczny pasażer - jakby powiedział Dexter:)
      • lampardzikus Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 10:34
        Też myślę, że istnieje napięcie między monogamią, a spełnianiem się w "inny sposób". Być może są drogi, które pozwalają przezwyciężyć to napięcie. Ale na pewno nie jest to proste i łatwe. To trudna i ciężka harówka.
      • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 10:43
        No, pomieszałam i pospłycałam, naszło mnie nagle o dzikiej godzinie i nie byłam skłonna przemyśleć porządnie napisać tego, co mi się ulało.
        Więc może po kolei, nie zajmujmy się ludźmi z niskim/wysokim libido, oni mają problem ze znalezieniem kogoś, o podobnych potrzebach, ale to właściwie tyle.
        Nietypowość upodobań można z grubsza rzecz biorą można podzielić na taką, którą da się podzielić na realizowalną we dwoje i na upodobaniu do seksu grupowego.
        Nie raz spotkałam się z opinią, że upodobania do sprawiania/odczuwania bólu, upokorzenia, dominacji trudno jest pogodzić z partnerskim związkiem, mało tego, sama kiedyś, zanim nie przepracowałam i nie oswoiłam swojej seksualności podświadomie tak czułam. Podobnie z "brudnymi" zabawami. To jednak jest do przepracowania.
        Trudniej ma się sprawa z seksem grupowym. Wielu ludziom kojarzy się to z czymś brudnym i niemoralnym. Tutaj mam wrażenie, że zwłaszcza mężczyźni cechują się dużą hipokryzją. Abstrahując od tego swingersi często borykają się z ogromnymi problemami z zazdrością.
        • that.bitch.is.sick Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 10:57
          triismegistos napisała:

          > Trudniej ma się sprawa z seksem grupowym. Wielu ludziom kojarzy się to z czymś
          > brudnym i niemoralnym. Tutaj mam wrażenie, że zwłaszcza mężczyźni cechują się d
          > użą hipokryzją. Abstrahując od tego swingersi często borykają się z ogromnymi p
          > roblemami z zazdrością.

          Tak dokładnie jest jak powiedziałaś, nie ma co przeczyć z zazdrością - ja to przyjmuję z dobrocią inwentarza, tj. rozumiem, że coś za coś, w końcu to przekraczanie norm, tabu- normalne że psychika się buntuje. Ale jak pisał Stachura, jak dwa potwory się spotykają i wiesz, gadają do siebie tą straszliwa mantrę: kocham ciebie tylko ciebie (a co resztą?) - to dla osób z szerszą percepcja może się wydać podobną egzotyką.
          Co do mężczyzn, to nie jest hiporkyzja jak sądzę mężczyźni są dla nas kobiet strasznie dziwni bo oni słabo wyczuwają te niuanse,emocjonalność jest u nich oddzielona od reszty przeżyć tj. nie wie lewica co robi prawica, mogą być zazdrośni o partnerkę i pragnąć aby ją zobaczyć z innym itd. Ten film larsa von triera, przełamując fale pokazuje takie sprzeczności, zresztą w gorzkich godach to jest pokazane, w lolicie.
          • lampardzikus Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 11:02


            > triismegistos napisała:

            > Co do mężczyzn, to nie jest hiporkyzja jak sądzę mężczyźni są dla nas kobiet st
            > rasznie dziwni bo oni słabo wyczuwają te niuanse,emocjonalność jest u nich oddz
            > ielona od reszty przeżyć tj. nie wie lewica co robi prawica,
            >


            Oj tak dziwni jestesmy i prawda to że emocjonalne niuanse bardzo słabiutko wyczuwamy. Znaczy - piszę to od siebie. Ja słabo wyczuwam. Ale co... mam sie szkolić?
            • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 11:09
              Jeśli to powoduje dyskomfort z związkach to owszem.
              • lampardzikus Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 11:16
                No jasne że powoduje dyskomfort. Tylko zastanawiam się czy to "szkolenie" miałoby być totalne tj. od werbalnego, przez jakieś emocjonalne po praktyczne?
          • gomory Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 15:05
            > Ten film larsa von triera, przełamując fale pokazuje takie sprzeczności,

            Wg mnie ten film akurat tej pokretnosci nie pokazuje.
            Odnioslem wrazenie, ze Jon(czy jak mu tam bylo) wkrecal zone w te rozpustna gre liczac, ze ona go opusci. Uwolni sie od niego, bo uwazal, ze jest jej ciezarem. Nie uwazam by czynil to dla wlasnej perwersyjnej przyjemnosci.
        • hello-kitty2 Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 11:46
          triismegistos napisała:

          > Trudniej ma się sprawa z seksem grupowym. Wielu ludziom kojarzy się to z czymś
          > brudnym i niemoralnym. Tutaj mam wrażenie, że zwłaszcza mężczyźni cechują się d
          > użą hipokryzją. Abstrahując od tego swingersi często borykają się z ogromnymi p
          > roblemami z zazdrością.

          Triis ja sie z hipokryzja i z zazdroscia wsrod mezczyzn uprawiajacych seks grupowy nie spotkalam. Natomiast spotkalam sie z zazroscia mezczyzn, ktorzy zwyczajnie zdradzali swoje zony z kochankami oraz w przypadku braku zdrad i swingu (w typowym monogamicznym zwiazku).
          • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 12:04
            Ja się spotkałam, niestety. Tematu nie założyłam ot tak, sobie, piszę trochę na podstawie osobistych doświadczeń.
            • hello-kitty2 Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 12:10
              triismegistos napisała:

              > Ja się spotkałam, niestety. Tematu nie założyłam ot tak, sobie, piszę trochę na
              > podstawie osobistych doświadczeń.

              Nie no rozumiem, temat interesujacy, sama sie zastanawialam jak to wyglada, czy dochodzi do krepujacych sytuacji, ze ktos sie nagle wycofuje, ktos wychodzi i trzaska drzwiami, ktos sie poplakal czy wychodza jakies emocjonalne brudy, czy kulturka albo wszyscy najebani wchodza w role jak noz w maslo?
              • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 13:09
                Różnie bywa. Prawda jest taka, że do swingowania nie każdy się nadaje, zdecydowana większość ludzi nie.
                W przypadku ludzi, którzy w tym temacie mają już większe doswiadczenia przeważnie nie ma problemów. Z nowicjuszami wychodzą czasem niezłe jazdy. Pamiętam, jak kiedyś z kumplem odwoziliśmy samochodem jedną parkę po imprezie. Calutką drogę kłócili się o to, że jemu było za dobrze, kiedy kogoś tam posuwał, a ona za bardzo wdzięczyła się do jakiegoś faceta. No cyrk. A najlepsze jest to, że oboje byli w stałych związkach, każde z kimś innym...
        • gomory Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 16:06
          > Tutaj mam wrażenie, że zwłaszcza mężczyźni cechują się dużą hipokryzją

          W tym watku o ile dobrze kojarze gdzies od okolic topica "MiL" lecialy wypowiedzi na taki temat:

          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,141934189,,Strategia_przetrwania_Zycie_w_trojkacie_.html?v=2
          Mezczyzni to hipokryci wieksi od kobiet.
          Moze gdyby byli rownie dyskretni co kobiety to i hipokryzje mieliby mniejsza.
          Z faceta wyjdzie swinia, bo sie pochwali kolezkom nad browcem o ulanskiej fantazji gdy stowe stipteaserce w majtki wsadzil. Pozniej zony kolegow patrza na niego kosym okiem, a w koncu dostaje walkiem od slubnej za swoje ekscesy. Od Slubnej ktorej na wyjezdzie w SPA nie stowe i nie w majtki wsadzili. Ale za to ona zna sztuke trzymania jezyka za zebami nie tylko w czasie loda ;).
          Spytasz sie faceta o ilosc partnerek: 10. Rozbijesz to na czynniki pierwsze i mamy: 4 macal po cyckach i lecial z nimi w sline. 1 mu wsadzila reke w majtki, kolo 1 sie obudzil na kacu i po jej wygladzie widac, ze grubo bylo, z 2 seks bylby hardcorowy tylko sie spuscil zanim wsadzil, zona to wiadomo samo przez sie, no i prostytutka co loda zrobila.
          Spytasz sie kobiety: to uslyszysz tylko o tych z ktorych wykrecic sie nie da ;). No bo czy moze byc seksem samo lizanko? Albo gosc ktory trysnal w majtach zanim wsadzil? Albo dobrze rznacy ratownik o ktorym nie wie nikt? Nawet w anonimowej ankiecie kreca ;).
          Mezczyzni nie kumaja przebieglosci kobiet i dlatego wychodza na hipokrytow. Opowiadamy sobie dowcipy o glupich blondynkach, a jestesmy przez nie kreceni jak barany. Kobiety sa przebieglymi spryciulami.
          A wg mnie naprawde jest tak: potrafimy wiecej wybaczyc sobie niz partnerowi.
          To wszystko :).
          • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 16:31
            Sprecyzuję. Nie chodzi mi o to, że mężczyźni dopuszczają się "niemoralnych" zachowań, a kobiety nie. Ta hipokryzja polega raczej na czymś takim, że mężczyźni chętnie wraz z kobietą uczestniczą w różnych "brzydkich" praktykach seksualnych, ba, często inicjatywa od nich wychodzi, a później określają partnerkę pogardliwie "szmata"
            Mogę tutaj generalizować, ale nie spotkałam się raczej, by kobiety tak postępowały, a u mężczyzn jednak często.
            • lampardzikus Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 16:41
              Dla mnie jako faceta jest pytanie: jeśli w stałym związku nie można zrealizować tego, co czuje się praktycznie od dzieciństwa, to wtedy... co pozostaje? Zmienić upodobania partnerki? Macie pomysły?
              • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 16:46
                Są trzy możliwości
                a) zacisnąć zęby
                b) legalnie otworzyć związek
                c) nielegalnie realizować się na boku

                Każde rozwiazanie ma swoje wady i zalety, nie każde nadaje się dla każdego. Oczywiście, można jeszcze zakończyć związek i poszukać kogoś bardzie nadającego się, ale to też nie takie proste.
                Czy mogę zapytać jakie to masz nietypowe upodobania, że dzielenie ich z partnerką jest niemożliwe?
                • lampardzikus Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 16:48
                  napisałem na priv do Ciebie triismegistos
                  • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 17:43
                    Masz odpowiedź :)
                    • lampardzikus Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 17:53
                      Ty też :)
            • zawle Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 14.02.13, 09:39
              triismegistos napisała:

              > Sprecyzuję. Nie chodzi mi o to, że mężczyźni dopuszczają się "niemoralnych" zac
              > howań, a kobiety nie. Ta hipokryzja polega raczej na czymś takim, że mężczyźni
              > chętnie wraz z kobietą uczestniczą w różnych "brzydkich" praktykach seksualnych
              > , ba, często inicjatywa od nich wychodzi, a później określają partnerkę pogardl
              > iwie "szmata"
              > Mogę tutaj generalizować, ale nie spotkałam się raczej, by kobiety tak postępow
              > ały, a u mężczyzn jednak często.


              Ja niestety potwierdzam. Kobieta prędzej zdecyduje się na NOWE z partnerem, którego zna, ma do niego zaufanie. Wspólna podróż zacieśni tylko dla niej więzi.
              Inaczej jest u mężczyzn. Kobiety fantazjują na temat silniejszego seksu, ale żadna nie chce być zgwałcona w realu. Po ten pierwszy odbywa się w bezpiecznej wyobraźni.
            • gomory A ja to znow troche na obie plcie rozciagne.... 14.02.13, 10:36
              > mężczyźni chętnie wraz z kobietą uczestniczą w różnych "brzydkich" praktykach seksualnych, ba, często inicjatywa od nich wychodzi, a później określają partnerkę pogardliwie "szmata"

              To akurat mozna rozszerzyc na calosc miedzyplciowych relacji. Kobiety ktore nie wchodzily w zadne perwersyjne zabawy mialy okazje tego doswiadczyc. Gdy bialoglowa na pierwszej randce pozwoli sobie smialo przekroczyc wszystkie granice, chec faceta do stalej relacji ulatnia sie szybciej niz wrzaca woda z czajnika. A facet to zaprawde zwodnicze bydle, bo daje do zrozumienia, jak dla niego ZAJEBISCIE wartosciowe jest by znalezc sie miedzy jej udami. Ale po zamknieciu rozpora okazuje sie, jaki to byl fake.
              Tutaj Urqu by to ladnie wylozyl w oparciu o psychoewo i strategii plci. Jak to podswiadomosc facia musi byc pewna, ze jego geny beda tylko jego, wiec nie zwiaze sie z latwa laska. taka wojna plci: kobieta testuje czy on jest dosc zaangazowany, a on testuje czy ona bedzie wierna.
              Da sie to wyrzucic z glowy? Moim zdaniem nie da sie. Kobiety tez nie palaja wielka checia do mezczyzn ktorzy nie sa sklonni do poswiecen. To z tego samego pnia wyrasta.
              Zawle pisze "niestety"? Moze i niestety, ale lepiej o tym wiedziec i z ta wiedza moc cos podzialac, niz nie wiedziec.
              Oczywiscie jest mnosto indywidualnych niuansow w tych rozgrywkach, zwlaszcza gdy sie dorzuci wszelakie perwersyjki. Masochista moze wrecz poszukiwac kobiety ktora bedzie mu przyprawiala rogi. Ludzie z bardzo rozwinieta cecha wzrokowca, doskonale sie poczuja na orgii, a ich poczucie zazdrosci tymi podniecajacymi obrazami zostanie zdeptane w nicosc. Trojkat z zona i facetem emocjonalna masakra? Dla jednych ta mieszanka hormonow zalaczylaby wkurwa godnego Hulka. Ale innym samcom wlacza ducha rywalizacji, we krwi napompowane moga byc takie ilosci hormonow, ze pieprzenie idzie na najwyzszych obrotach. Kij z zazdroscia na takim speedzie. Nie moga z tym sie rownac nawet noce malzonka spowita blaskiem swiec, zapachem kadzidelek i sonata ksiezycowa w tle ;).
              Nie jestesmy wycisnieci z jednej sztancy i troche miedzy nami roznic jest. Nawet wyciagnieta tutaj ta nieszczesna scierka. Przeciez sa ludzie bawiacy sie w sm dla ktorych epitet "szmata" jest dosadnym, acz pieszczotliwym zwienczeniem olbrzymiej bliskosci. Mimo pogardliwego znaczenia moze byc oznaka zazylosci.
              Zreszta oddajmy sprawiedliwosc. Kobiety owszem, po seksie nie obrzucaja facetow blotem. Ale nie zaluja sobie w pietnowaniu konkurentek. To tez forma odsuwania zagrozenia, bo czyz taka "latwa, puszczalska, zdzira" nie moze latwo siegnac po meza? Czy ta z ktora maz zdradzil, nie staje sie z klucza wredna suka?
              Zreszta czesto tez mezczyzni baaardzo pogardliwie mowia o kobietach ktore chieliby posiasc, ale nigdy im to dane nie bedzie ;). Pewnie wiele kobiet potwierdzi jak splawiany, przymilny facet okazal sie bucem rzadkiej masci.
              • triismegistos Re: A ja to znow troche na obie plcie rozciagne.. 14.02.13, 10:43
                gomory napisał:


                >
                > To akurat mozna rozszerzyc na calosc miedzyplciowych relacji. Kobiety ktore nie
                > wchodzily w zadne perwersyjne zabawy mialy okazje tego doswiadczyc. Gdy bialog
                > lowa na pierwszej randce pozwoli sobie smialo przekroczyc wszystkie granice, , ch
                > ec faceta do stalej relacji ulatnia sie szybciej niz wrzaca woda z czajnika.

                Nie zawsze, oj, nie zawsze :D
              • zawle Re: A ja to znow troche na obie plcie rozciagne.. 14.02.13, 10:54
                gomory napisał: To tez forma odsuwania
                > zagrozenia, bo czyz taka "latwa, puszczalska, zdzira" nie moze latwo siegnac p
                > o meza? Czy ta z ktora maz zdradzil, nie staje sie z klucza wredna suka?

                Przy odrobinie uczciwości trudno tak nawet pomyśleć.
                • triismegistos Re: A ja to znow troche na obie plcie rozciagne.. 14.02.13, 11:05
                  Ale niestety, takie myślenie jest dość powszechne. W naszej kulturze w ogóle panuje jakaś idiotyczna tendencja, zeby za męską seksualność obwiniać kobiety.
                  • lampardzikus Re: A ja to znow troche na obie plcie rozciagne.. 14.02.13, 11:07
                    trissmegistos - masz coś na priv :)
                    • sea.sea Re: A ja to znow troche na obie plcie rozciagne.. 14.02.13, 11:11
                      Czy możecie się wymienić numerami telefonów i to sobie anonsować smsem albo po prostu sprawdzać raz na jakiś czas ten priv, a nie spamować wątek, bo resztę forumowiczów wuj obchodzi Wasza wymiana korespondencji, a to już któryś raz z rzędu od wczoraj?
                  • that.bitch.is.sick Re: A ja to znow troche na obie plcie rozciagne.. 14.02.13, 11:32
                    triismegistos napisała:

                    > Ale niestety, takie myślenie jest dość powszechne. W naszej kulturze w ogóle pa
                    > nuje jakaś idiotyczna tendencja, zeby za męską seksualność obwiniać kobiety.

                    Widzę dość często zjawisko odwrotne.
                    • triismegistos Re: A ja to znow troche na obie plcie rozciagne.. 14.02.13, 11:51
                      Serio? Kobiety gwałcącę facetów, bo mieli opięty spodnie? Zdradzanych mężów, który całą winą obarczają kochanków żony, ze wstrętny dziwek uwiódł niewinną misię?
          • sabat-77 Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 14.02.13, 08:34
            gomory napisał:

            > Mezczyzni nie kumaja przebieglosci kobiet i dlatego wychodza na hipokrytow. Opo
            > wiadamy sobie dowcipy o glupich blondynkach, a jestesmy przez nie kreceni jak b
            > arany. Kobiety sa przebieglymi spryciulami.

            Bez przesady z tą przebiegłością. Chyba że Richelieu była kobietą ? :)
            To nie jest kwestia przebiegłości. Raczej błędnego założenia, że w małżeństwie albo w kręgu bliskich przyjaciół można zaufać do końca. Błędny model po prostu, przejęty z wychowaniem.
            Kiedy założysz, że ludziom nie można ufać i zaczniesz używać swojego intelektu do panowania nad sytuacją, łatwo dojdziesz do wniosku, że mężczyzna swobodnie ma potencjał bycia przebieglejszym od przeciętnej kobiety :)
            Wydaje mi się, że dziewczynki wraz z innym modelem wychowywania i inaczej rozwijającym się w dzieciństwie modelom przyjacielskich relacji rówieśniczych częściej doświadczają pierwszych zdrad, wystawiań do wiatru ze strony "psiapsiółek" itd. To ma wpływ na rozwój ich nieufności i chęci kontrolowania sytuacji. Nie jest tak, że przebiegłość wysysają z mlekiem matki. Nie mając silnych pięści szybciej od dzieciństwa uczą się jak walczyć bez użycia siły. Mężczyźni zaczynają się tego uczyć dopiero wraz z nastaniem późnego wieku młodzieńczego i rosnących konsekwencji karnych bójek i przemocy.
    • gomory Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 10:28
      Co ja sadze na ten temat? Odkad rzucilem palenie, przestaly mi byc straszne chwile gdy jest po polnocy, w ramce ostatnia faja i wlacza sie lek, ze bedzie trzeba do calodobowej stacji zasuwac bo nie przezyje do rana bez dymka. Wiec polecam pozbyc sie takich strachow w najprostszy sposob :D.
      A poza tym to nie do konca sie zgadzam z postawiona teza.
      Ludzie laczac sie w pary szukaja kogos kto spelnia ich oczekiwania. Nawet te niecodzienne. Tyle, ze wiekszosc z nas nie zostala od razu wyposazona w swoje preferencje. To raczej ewoluuje i rozwija sie w czasie. Cos jak z pornografia ktora ogladana powoduje, ze coraz dalej przesuwaja sie granica tego co akceptowalne.
      X lat temu niektore zachowania czy techniki wydawaly mi sie szokujace i niepociagajace. Czesc z nich weszla dzis do zachowan ktore mnie wrecz pobudzaja. Jakos tam sie rozwinalem.
      Dlatego czestokroc to dopiero kolejne zwiazki moga umozliwic ludziom spelnienie. Bo wczesniej po prostu nie znali siebie.
      Kolejna rzecz, ze wiele osob lacza sie w pary z wielkimi rozowymi okularami optymizmu na nosie. W koncu przeciez obsikanie jest podniecajace, wiec z czasem ona na pewno zaskoczy i bedzie sie tym jarala no nie? Nikt nie zaklada, ze ona okaze sie tak zimna kloda ktora z czasem nawet na glupi piss i bzykanie z plutonem murzynow sie nie zgodzi.
      Malo to wszelkiej masci gosci ktorzy swoje nieswiadome niczego partnerki tucza, wpychaja w ramiona innych, stawiaja wobec trojkata czy mowia, ze to "pomylka" i dlatego wsadzili tam czy trysneli siam ;).
      W dobie internetu faktycznie mocno ulatwily sie kontakty ludzi o nietypowych sklonnosciach. Wygooglac da sie chyba kazde zboczenie dla swojej radochy. Ale to nie daje gwarancji, ze nasza atrakcyjnosc tym sposobem wzrosnie. Po prostu wiele osob gotowa jest machnac reka na swoje upodobania, zanizyc oczekiwania i liczyc, ze jakos to bedzie. Lepiej byc z kims niz nikim. Dochodzi niska samoocena - kto mnie takiego daremnego wezmie do seksu grupowego? Chyba tylko po to zebym prezerwatywy donosil ;). Nie bede probowal ladowac sie am gdzie moge poczuc bol odrzucenia. Mariolka z warzywniaka na orgie nie pojdzie, ale w ogole do czegos dojdzie ;).
      A wg mnie druga sprawa jest fakt jak czesto ludzie sa sklonni podzielic ludzi na tych od swinstw, przygod i perwersji oraz tych od wspolnego ogladnia zachodow slonca i kielbasy z grilla. Hipokryzja? Hmm... To temat na niekonczaca sie dyskusje cechy partnera dlugoterminowego vs. krotkoterminowego. No sorry ale w milym, cieplutkim i wlasnym domku trudniej robic za goraco-zimnego kutasa i wyuzdana dziwke. Przewaznie wszyscy sa oswojeni. Nie ma dzikosci, tajemnicy, pikanterii. Nawet bez wielce rozbudowanego syndromu Madonny i Ladacznicy. W druga strone jakby to szlo? Chrystusa i Cassela ;)?
      • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 10:50
        gomory napisał:

        > Malo to wszelkiej masci gosci ktorzy swoje nieswiadome niczego partnerki tucza,
        > wpychaja w ramiona innych, stawiaja wobec trojkata czy mowia, ze to "pomylka"
        > i dlatego wsadzili tam czy trysneli siam ;).

        Ha ha, no, coś w tym jest. Z moich doświadczeń wynika, że para szukająca w internecie towarzystwa do wspólnego seksu przeważnie wygląda tak, że on by chciał, a ona nic nie wie. Zazwyczaj takie sytuacje są do przechwycenia jeszcze w fazie kontaktów wirtualnych, ale zdarzyło mi się jedno spotkanie, na którym okazało się, że kobieta nic nie wie, a facet liczył, że wszystko jakoś "samo się" przydarzy.
        • hello-kitty2 Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 12:04
          triismegistos napisała:

          > Ha ha, no, coś w tym jest. Z moich doświadczeń wynika, że para szukająca w inte
          > rnecie towarzystwa do wspólnego seksu przeważnie wygląda tak, że on by chciał,
          > a ona nic nie wie. Zazwyczaj takie sytuacje są do przechwycenia jeszcze w fazie
          > kontaktów wirtualnych, ale zdarzyło mi się jedno spotkanie, na którym okazało
          > się, że kobieta nic nie wie, a facet liczył, że wszystko jakoś "samo się" przyd
          > arzy.

          Teraz dopiero skumalam o co Ci chodzi z ta hipokryzja u mezczyzn. Hehe dobre na zasadzie 'przeciez Basia bedzie umiala sie zachowac i mi wstydu nie zrobi'.

          A swoja droga nie odbierasz takich spotkan/zapoznan jako krepujacych? Mnie to odstrasza. Co tam spontan moze byc? Dla mnie co innego spontan a co innego ustawianka. Nie cierpie ustawianek.
          • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 13:12
            No, jest pewien element skrępowania, zwłaszcza w przypadku nowicjuszy. Ale o spontan trudno. Ze znajomymi osobistymi seksu nie uprawiam, a do obcych na ulicy podejść i zaproponować jakoś tak głupio ;)
            • gomory Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 14:07
              Zawsze mozna zarzucic sieci i patrzec kto sie zlowi.
              Chociaz nie no w sumie to tez moze rodzic problemy.
              Na poczatku kombinowalem tak: daje sie ogloszenie na portalu zboczencow: bede o 19:45 w parku im. Jana Pawla II, przy 3 lawce obok zbitej lampy, za krzakiem. Napalency powinni sie pojawic :). No ale po kwadransie spoznienia (zeby oblukac kto sie zjawil) mozna skonstatowac obecnosc 25 letniego Brada Pitta, 15latka i 65latka. No i jak wtedy z tego tlumu wyselekcjonowac 65latka, a tamtych badziewiarzy olac ;)?
              • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 14:20
                Ha ha, to się chyba dogging nazywa :D Ale ja jakoś niegdy nie reflektowałam.
              • urquhart Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 14:28
                > Na poczatku kombinowalem tak: daje sie ogloszenie na portalu zboczencow: bede o
                > 19:45 w parku im. Jana Pawla II, przy 3 lawce obok zbitej lampy, za krzakiem.

                kiedyś tu laska pisała że się umawiała w przebieralnia w slepach w galerii handlowej z w odstęopach czasu anonimami że trzyma coś w reku, facet był poniżej oczekiwań to udawała że nie wie o co chodzi zboczeńcowi - niezły pomysł co?
    • sootball Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 11:31
      brak całkowitej akceptacji tych skłonności u samych siebie i strach przed odrzuceniem?
      • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 11:48
        Przerzucany na partnera?

        Jak mówią starzy partyzanci: lepiej strzelić, przeładować i jeszcze raz strzelić, niż świecić latarką i pytać: "Kto tu jest?!"
        • lampardzikus Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 11:54
          Brak akceptacji przerzucany na partnera? Dobrze rozumiem?
        • that.bitch.is.sick Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 12:06
          triismegistos napisała:

          > Przerzucany na partnera?
          >
          > Jak mówią starzy partyzanci: lepiej strzelić, przeładować i jeszcze raz strzeli
          > ć, niż świecić latarką i pytać: "Kto tu jest?!"

          E tam myślałam że chcecie sobie podyskutować merytorycznie a tu zwyczajny wątek jak na forum życia rodzinnego pt.: a mężczyźni to takie świnie.
          • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 12:25
            Daleka jestem od swierdzenia, ze faceci to świnie. Zastanawiam się na czym polega przerzucanie na partnera nieakceptacji własne seksualności, po prostu.
            • that.bitch.is.sick Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 12:36
              triismegistos napisała:

              > Daleka jestem od swierdzenia, ze faceci to świnie. Zastanawiam się na czym pole
              > ga przerzucanie na partnera nieakceptacji własne seksualności, po prostu.

              Zaczęłaś pozornie bezpłciowo, ale czytając twoje kolejne posty widać że głównie chodzi ci o męską perwersję. przerzucanie na partnera braku samoakceptacji wiąże się ze zmuszaniem go do bezwarunkowej akceptacji skrajności, do afirmacji perwersji, dzięki temu ja utwierdzam się w tym że to co robię jest ok.
              • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 13:18
                Wiesz, wszystko się przekłada na moje osobiste doświadczenia. Siłą rzeczy miałam do czynienia raczej z mężczyznami w takich sytuacjach. Z resztą wyżej napisałam, że kiedyś, w młodości mi też nie było łatwo to przeskoczyć.
                O dziwo osobiście z zapraszaniem do łóżka innych osób nie miałam problemu nigdy, a zaczęłam eksperymentować jako nastolatka. Większy problem miałam z przepracowaniem swojego sadomasochizmu, skłonności do uległości i "brudnych" zabaw, zaakceptowania tego jako integralnej części swojej osobowości i znalezieniu przestrzeni na to w partnerskim związku.
                • hello-kitty2 Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 13:27
                  triismegistos napisała:

                  Większy problem miałam z przeprac
                  > owaniem swojego sadomasochizmu, skłonności do uległości i "brudnych" zabaw, zaa
                  > kceptowania tego jako integralnej części swojej osobowości i znalezieniu przest
                  > rzeni na to w partnerskim związku.

                  No wreszcie ktos, kto moze powiedziec cos z praktyki, a nie z ksiazek:) Sluchaj jestem totalnym laikiem. Stad pytanie dla przykladu, czy ze jestes masochista wiesz o sobie na tej samej zasadzie, jak gej wie, ze jest gejem? Chyba nie, co? Wiec skad wiesz?
                  • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 14:03

                    tad pytanie dla przykladu, czy ze jestes masochista
                    > wiesz o sobie na tej samej zasadzie, jak gej wie, ze jest gejem? Chyba nie, co?
                    > Wiec skad wiesz?

                    Nie jestem pewna, jak gej dowiaduje się, że jest gejem, więc nie wiem, czy to tak samo ;). "Od zawsze" miałam fantazje na ten temat. Kiedy w filmie, lub ksiażce pojawiała się taka scena momentalnie robiło mi się mokro.
                    To był dla mnie spory problem. Nie mogłam się pogodzić z tymi fantazjami, nie pasowały nijak do tego, jak chciałam samą siebie widzieć. Zawsze byłam niezależna aż do bólu, twarda, silna baba i w ogóle. Strasznie się bałam, że jeśli dopuszczę do głosu tą stronę swojej osoby to stracę część siebie.
                    Poniekąd tak było, bo mój "komingout" zbiegł się z czasie z tym, że wreszcie zaczęłam sobie dawać prawo do słabości.
                    Podjęłam próby oswojenia nieakceptowanych popędów. Na dwa sposoby, albo przez "bezpieczne" wentyle bezpieczeństwa, albo dokładne zaprzeczenie. W seksie grupowym, z przewagą facetów można dać upust realizacji tych fantazji bez dosłowności, bez przyznania się do nich komukolwiek, poza sobą.
                    A z drugiej strony spotykałam się z uległymi facetami i robiłam im krzywdę. Żeby nie było, robiłam to z prawdziwą satysfakcją, do dzisiaj mile to wspominam.
                    Z jednej strony bardzo cieszę się, że w końcu to przepracowałam, bo otworzenie się na tą stronę swojej osobowości dużo mi dało. Z drugiej strony, taki seks jest niebezpieczny. Strasznie uzależnia, daje ogromne pole do popisu jeśli chodzi o manipulowanie mną i rozciąganie władzy nade mną również w sferze pozaseksulanej. Nie mówię, że to sie dzieje zawsze i z automatu, nie twierdzę, ze jest jedynym, wystarczającym do tego czynnikiem, ale ogromnie zwiększa ryzyko. Piszę niestety z własnego smutnego doświadczenia. Cóż, pewnie tak naprawdę mam jeszcze dużo do przepracowania.
                    • lampardzikus Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 16:05
                      triismegistos napisała:


                      >
                      > Nie jestem pewna, jak gej dowiaduje się, że jest gejem, więc nie wiem, czy to t
                      > ak samo ;). "Od zawsze" miałam fantazje na ten temat. Kiedy w filmie, lub ksiaż
                      > ce pojawiała się taka scena momentalnie robiło mi się mokro.

                      No właśnie - to się wie ot tak zwyczajnie. Jest jakaś scena, kontekst i robi się cieplej. Od razu.
                • that.bitch.is.sick Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 13:29
                  triismegistos napisała:

                  > Wiesz, wszystko się przekłada na moje osobiste doświadczenia. Siłą rzeczy miała
                  > m do czynienia raczej z mężczyznami w takich sytuacjach. Z resztą wyżej napisał
                  > am, że kiedyś, w młodości mi też nie było łatwo to przeskoczyć.
                  > O dziwo osobiście z zapraszaniem do łóżka innych osób nie miałam problemu nigdy
                  > , a zaczęłam eksperymentować jako nastolatka. Większy problem miałam z przeprac
                  > owaniem swojego sadomasochizmu, skłonności do uległości i "brudnych" zabaw, zaa
                  > kceptowania tego jako integralnej części swojej osobowości i znalezieniu przest
                  > rzeni na to w partnerskim związku.

                  Ciekawe, ja też nie mam formuły na związek i podobne problemy, może już się zaakceptowałam ale ile się musiałam nagrzebać w swojej psyche itd. czytałam jak szalona i to mi pomogło - widzenie kilku perspektyw.
                  A jak sobie poradziłaś? czy monogamia nie jest dla ciebie problemem w związku z tym. chętnie bym o tym pogadała .
                  • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 13:46
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > A jak sobie poradziłaś? czy monogamia nie jest dla ciebie problemem w związku z
                    > tym. chętnie bym o tym pogadała .
                    >
                    Nie byłaby dla mnie żadnym problemem monogamia w związku z kimś, kto podziela moje upodobania. Ideałem byłoby, gdyby podzielał je wszystkie, ale z dwojga złego wolałabym odpuścić sobie swingowanie niż masochizm, uległość w łóżku i inne takie.
                    Nie wiem, czy byłabym w stanie wejść w stały, monogamiczny związek z "waniliowym" partnerem. Musiałabym być bardzo zakochana, żeby się na to zdecydować. Nie uznaję okłamywamia się z związku i realizacji potrzeb na zewnątrz za plecami partnera, chociaż z moich obserwacji wynika, że to nie takie głupie rozwiązanie jakby się zdawało.
                    Byłam przez wiele lat z fantastycznym facetem, który moich upodobań nie podzielał, ale dawał mi wolną rękę w realizowaniu ich poza związkiem. Razem mieliśmy naprawdę fajny, satysfakconuący nas oboje seks, a ja od czasu do czasu wyskakiwałam sama do klubu swingersów albo pozwalałam się sponiewierać jakiemuś sadyście. Żeby nie było, od niego nauczyłam się sporo na temat swojego ciała, potrzeb i tak dalej.
                    • hello-kitty2 Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 14:21
                      triismegistos napisała:

                      > Nie wiem, czy byłabym w stanie wejść w stały, monogamiczny związek z "waniliowy
                      > m" partnerem. Musiałabym być bardzo zakochana, żeby się na to zdecydować.

                      A kto to jest "waniliowy" partner?

                      Czy swing z automatu oznacza twoje wejcie w 'interacje' rowniez z kobieta/ami? Czy w zwiazku z tym sa jakies ich rodzaje?
                      • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 14:35
                        "Waniliowy" to w slangu nas, zboczeńców ktoś normalny, nie lubiący pejczy/ stada murzynów/ mokrego pora *niepotrzebne skreślić.
                        Swigowanie nie oznacza z automatu wchodzenia w interakcje z kobietami, ale skłamałabym mówiąc, że mi się nie zdarza. Jestem zasadniczo heterosesualna, ale zdarzały mi się homoseksualne incydenty, również w kameralnym gronie dwóch osób. Ale to rzadkość.
                        Co do rodzajów... Cóż, nie czuję się na siłach opisać tutaj wszyskich rodzajów konfiguacji w jakich zdarza mi się uczestniczyć.
                        • hello-kitty2 Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 15:18
                          triismegistos napisała:

                          > "Waniliowy" to w slangu nas, zboczeńców ktoś normalny, nie lubiący pejczy/ stad
                          > a murzynów/ mokrego pora *niepotrzebne skreślić.
                          > Swigowanie nie oznacza z automatu wchodzenia w interakcje z kobietami, ale skła
                          > małabym mówiąc, że mi się nie zdarza. Jestem zasadniczo heterosesualna, ale zda
                          > rzały mi się homoseksualne incydenty, również w kameralnym gronie dwóch osób. A
                          > le to rzadkość.
                          > Co do rodzajów... Cóż, nie czuję się na siłach opisać tutaj wszyskich rodzajów
                          > konfiguacji w jakich zdarza mi się uczestniczyć.

                          Triis to wiecej info niz bym sie mogla spodziwac. Jestem wdzieczna za uchylenie wrot do swiata zboczencow :) Bede wracac po wiecej, chyba ze sie zmeczysz :)
                          • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 15:26
                            Nie ma problemu. Wokół zboczeńców narosło dużo rożnych mitów i stereotypów, które mnie osobiście irytują, więc chętnie je porozwiewam.
                            • zyg_zyg_zyg Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 16:15
                              > Nie ma problemu. Wokół zboczeńców narosło dużo rożnych mitów i stereotypów, któ
                              > re mnie osobiście irytują, więc chętnie je porozwiewam.

                              Ostatnio przeczytałam tekst rozwiewający o zboczeniu uległości ;-) który bardzo mi się spodobał. Przede wszystkim jako kawałek przybliżający mi mało znany świat, do którego czasem tylko z daleka zaglądam. Z Twoim poczuciem misji mogłabyś być jego autorką ;-)
                              seksualnosc-kobiet.pl/tozsamosci/uleglosc_to_moj_dar_dla_ciebie
                              • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 16:27
                                Bardzo dobry tekst. Ja bym dodała jeszcze, że w układzie d-u paradoksalnie to osoba uległa ma większą władzę. To w końcu ja wyznaczam ostateczne granice i do mnie należy ostateczna decyzja jak daleko się posunę. Cholera, rozwinęłabym to bardziej, ale strasznie ciężko jest mi werbalizować takie rzeczy, to zbyt subtelne, a jednocześnie bardzo ważne.
                              • urquhart Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 18:44
                                zyg_zyg_zyg napisała:
                                > Ostatnio przeczytałam tekst rozwiewający o zboczeniu uległości ;-) który bardzo
                                > mi się spodobał.

                                "Ta zabawa nie jest dla dzieci, a bez świadomości ról, bez dobrowolnej, bez przerwy odnawianej zgody, bez wzajemnego szacunku i całkowitej akceptacji nic nie różni BDSM od przemocy. Kiedy jesteśmy wewnątrz sceny, gdy świszcze pejcz, gorset opinia ciasno talię, a sperma ścieka po twarzy, jesteśmy w tym razem – doskonale zgrany duet robiący coś, co tylko my w pełni rozumiemy. Nieważne, ile będę o tym opowiadać; nikt inny nigdy nie odczyta drugiego i trzeciego znaczenia gestów i słów. (...) Zatem jeśli Ci ulegam, nie zapominaj, że dostajesz ode mnie dar. Dar, który jest moim wkładem w naszą relację i który zabiorę, jeśli go nie docenisz."

                                Gorrrące, ale ale co on w zasadzie rozwiewa?
                                • zyg_zyg_zyg Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 13.02.13, 21:13
                                  > Gorrrące, ale ale co on w zasadzie rozwiewa?

                                  Różne mity i stereotypy. Pojawiające się nawet na tym uświadomionym forum. Parę razy mi się zdarzyły próby prostowania trochę skrzywionego odbioru - tego czego sama doświadczałam, czyli np. zabaw w przemoc i tego, co tylko obserwowałam z daleka i przeczuwałam - czyli np. świata BDSM. A ten tekst to werbalizacja owych przeczuć. I nie chodzi mi o pojawiające się w tekście "pejcz, gorset i spermę na twarzy", ale o "wolność, szacunek, godność, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa".
    • that.bitch.is.sick są różni perwersi 13.02.13, 12:05
      i tego się trzymajmy. wiem że są związki sado-maso i wiem że są tacy którzy swoje upodobania realizują poza związkiem - nie mamy statystyk, ciężko powiedzieć że jakaś taktyka jest dominująca.
      • triismegistos Re: są różni perwersi 13.02.13, 13:24
        Jak wspomniałam wyżej, siłą rzeczy nie za bardzo się orientuję jak to jest w przypadku kobiet, ale z facetami, którym odpowiada mało wyrafinowana kobieta w związku a swoje zboczenia realizują na zewnątrz spotykam się często.
        Ich też da się podzielić na dwie kategorie. Są tacy, którym cnotliwa kobieta się po prostu trafiła, próbowali ją otworzyć w pożądanym kierunku, nie wyszło, poza tym jednym drobiazgiem wszystko gra i buczy, więc realizują się na zewnątrz, ale woleliby w związku.
        I są tacy, którzy celowo szukają takiej "niekumatej" partnerki i wolą mieć kochanki.
    • urquhart ale broń boże z ukochaną/ukochanym??? 13.02.13, 13:32
      triismegistos napisała:
      > O ile ci pierwsi borykają się tylko z problemem znalezienia dopasowanego partne
      > ra, to odnoszę wrażenie, ze ci drudzy często cierpią na pewną hipokryzję. To zn
      > aczy chcieliby mocno, i ostro, i perwersyjnie, i w dużym gronie, ale broń boże
      > z ukochaną/ukochanym.

      Ja mam dokładnie odwrotne obserwacje (pewnie uogólnienie byłoby nieuzasadnione). Akurat znane mi osobiście pary swingersów to długoletnie burzliwe związki w których jedno z partnerów przeszło ciężką chorobę i wywinęło się śmierci, wspierali się , sprawdzili w trudnych chwilach, z latami namiętność siadła, pożądanie nie to co kiedyś, ale całkowicie nie wyobrażają się rozejść. Dlatego poszukują źródła namiętności na co prawda zewnątrz, ale ciągle dla siebie razem żeby się razem nakręcać.
      • hello-kitty2 Re: ale broń boże z ukochaną/ukochanym??? 13.02.13, 13:40
        urquhart napisał:

        > Ja mam dokładnie odwrotne obserwacje (pewnie uogólnienie byłoby nieuzasadnione)
        > . Akurat znane mi osobiście pary swingersów to długoletnie burzliwe związki w k
        > tórych jedno z partnerów przeszło ciężką chorobę i wywinęło się śmierci, wspier
        > ali się , sprawdzili w trudnych chwilach, z latami namiętność siadła, pożądanie
        > nie to co kiedyś, ale całkowicie nie wyobrażają się rozejść. Dlatego poszukują
        > źródła namiętności na co prawda zewnątrz, ale ciągle dla siebie razem żeby się
        > razem nakręcać.

        Wg mnie uczciwy uklad ale mam pytanie: nie mozna juz wtedy zrobic kroku wstecz? Czy to jak z nieuleczalna choroba = leki trzeba przyjmowac do konca zycia? (porownanie troche nie na miejscu, bark namietnosci to nie choroba ale nie umialam na predce znalezc innego, wiec wybacz, chodzi mi wylacznie o konsekwencje wejscia na ta droge).
      • triismegistos Re: ale broń boże z ukochaną/ukochanym??? 13.02.13, 14:08
        Widzę, że mamy zupełnie inne doświadczenia. Z tego, co mi wiadomo (ale nie upieram się, że mam rację, w końcu nie siedzę w niczyjej głowie) swingersi to raczej hedoniści szukający nowych form przyjemności. Z moich obserwacji (też mogę się mylić, ale to raczej widać) są napaleni na siebie, a dopiero potem na sytuację.
        • triismegistos Re: ale broń boże z ukochaną/ukochanym??? 13.02.13, 14:11
          Aaa, oczywiście nie dokończyłam przed wysłaniem. To, co wyżej napisałam dotyczy par, z którymi regularnie w takich czy innych okolicznościach się spotykałam. Bo oczywiście natknęłam się też na znudzonych ludzi, na napalonych facetów i potulne, z rezygnacja godzące się na to kobiety, na ludzi z problemami z zazdrością itp.
          Ale takie osoby to raczej epizodycznie się tym bawią, albo szybko rozstają ze sobą. Chyba.
    • sabat-77 Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 14.02.13, 08:21
      triismegistos napisała:

      > Co sądzicie na temat?

      Dalekie podróże, nawet częste mogą być bardzo ekscytujące. Jednak zwykle całe życie spędzone na walizkach będzie raczej uciążliwością niż źródłem szczęścia i przyjemności. Wielcy podróżnicy są rzadkością, większość woli pojechać na podróż życia do Kenii, żeby potem mieć co opowiadać w pracy :)


      • triismegistos Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 14.02.13, 09:24
        Wiesz, nie wydaje mi się, żeby analogia była celna. Jeśli coś w seksie się lubi, to chciałoby się robić to często. Jeśli nie, to po co w ogóle próbować?
        • sabat-77 Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 14.02.13, 09:46
          triismegistos napisała:

          > Wiesz, nie wydaje mi się, żeby analogia była celna. Jeśli coś w seksie się lubi
          > , to chciałoby się robić to często. Jeśli nie, to po co w ogóle próbować?

          moge lubic tort, ale jedzac tort na kazdy posilek porzygam sie po tygodniu takiej diety.
          • zawle Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 14.02.13, 09:54
            sabat-77 napisał:

            > triismegistos napisała:
            >
            > > Wiesz, nie wydaje mi się, żeby analogia była celna. Jeśli coś w seksie si
            > ę lubi
            > > , to chciałoby się robić to często. Jeśli nie, to po co w ogóle próbować?
            >
            > moge lubic tort, ale jedzac tort na kazdy posilek porzygam sie po tygodniu taki
            > ej diety.


            A wystarczy sprawiające przyjemność zachowania seksualne przestać traktować jak niecodzienny deser i perspektywa robi się inna;)
          • zyg_zyg_zyg Re: Nietypowe upodobania seksualne a stały związe 14.02.13, 10:14
            Myślisz, Sabat, że gdyby żona się na Ciebie rzucała napalona codziennie, to byś się porzygał po tygodniu? ;-)
            Wydaje mi się, że mówicie o innych kwestiach. Triss o pokarmie codziennym, Ty o przyprawie lub deserze.
        • urquhart Jeśli coś w seksie się lubi to chciałoby się robić 14.02.13, 09:54
          triismegistos napisała:
          > Wiesz, nie wydaje mi się, żeby analogia była celna. Jeśli coś w seksie się lubi
          > , to chciałoby się robić to często. Jeśli nie, to po co w ogóle próbować?

          Nie jest to takie proste, masz koszt i efekt, znam wiele osób które biegają długodystansowo, wkręciło się (nałogowo?) w narkotyczny stan jaki daje przekraczanie możliwości fizycznych wysiłku organizmu (euforia biegacza), dla mnie stosunek wysiłku do kosztu jest za wysoki i zniechęcający, znam prostsze metody by poczuć się euforycznie, lubię biegać ale bez przesady.
          Jak i w seksie, dla jednych seks czy orgazm będzie może miłą ale niewspółmiernie niewielką gratyfikacją do wysiłku przekraczania kulturowych ograniczeń, samooceny, wstydu , czy destrukcyjnych mechanizmów rodzinnych, koszt do zysku bedzie wyglądał innaczej.
          • triismegistos Re: Jeśli coś w seksie się lubi to chciałoby się 14.02.13, 10:32
            Urqu, nie ciągnij analogii na siłę. Jakież to wysokie koszty ponoszą ci, który regularnie bzykają się tak, jak lubią?
            • sabat-77 Re: Jeśli coś w seksie się lubi to chciałoby się 14.02.13, 10:34
              triismegistos napisała:

              > Urqu, nie ciągnij analogii na siłę. Jakież to wysokie koszty ponoszą ci, który
              > regularnie bzykają się tak, jak lubią?

              No np. jak lubisz ostry trening analny albo double fisting w tylną dziurkę, to trochę możesz za jakiś czas musieć wydać na proktologa :D
            • urquhart Re: Jeśli coś w seksie się lubi to chciałoby się 14.02.13, 11:20
              triismegistos napisała:
              > Urqu, nie ciągnij analogii na siłę. Jakież to wysokie koszty ponoszą ci, który
              > regularnie bzykają się tak, jak lubią?

              Poczytaj obok w wątku jak musi przełamywać się psychicznie stara.dziadyga mimo że jej partner dba aby miała orgazm i nawet pisze że lubi penisa i robić laskę.
              • triismegistos Re: Jeśli coś w seksie się lubi to chciałoby się 14.02.13, 11:24
                No, ale stara dziadyga ma problem z tym, że rzadko jej się cokolwiek chce, a nie z tym, że robi to tak jak lubi.
                • urquhart Re: Jeśli coś w seksie się lubi to chciałoby się 14.02.13, 11:31
                  triismegistos napisała:

                  > No, ale stara dziadyga ma problem z tym, że rzadko jej się cokolwiek chce, a ni
                  > e z tym, że robi to tak jak lubi.

                  Zastanów się jak to ma się do tego co sama napisałaś na początku : "Jeśli coś w seksie się lubi , to chciałoby się robić to często. Jeśli nie, to po co w ogóle próbować?"
                  • triismegistos Re: Jeśli coś w seksie się lubi to chciałoby się 14.02.13, 11:45
                    O ranujulek, jak ja nie lubię takiego czepialstwa za słówka i niezrozumienia. Napiszę łopatologicznie, chodziło mi o to, że jeśli lubisz od tyłu, i chciałbyś tak często, to znacz, ze za każdym razem a nie tylko co pięty raz, a wszystkie inne umartiać się i po misjonarzu. A nie, ze trzy razy dziennie/ codziennie/ raz na tydzień, cokolwiek znaczy "często.
                    Mogę to jeszcze w podpunktach spróbować napisać, może będzie jeszcze jaśniej.
                    • triismegistos Re: Jeśli coś w seksie się lubi to chciałoby się 14.02.13, 11:49
                      Widzisz, widzisz, tak mnie zdenerwowałeś, że porobiłam literówki :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja