Wale(ntynki)

14.02.13, 11:04
Dziś jeden z tych dni, na które czeka spora część sfrustrowanych seksualnie małżonków/partnerów. Jak sądzę, maja dzis na pewniaka "figlowanie" :) Niestety będę w tej wąskiej grupie, która dzis nie ma na co liczyć ;) Slubnemu "figle" się przejadly, a może znowu ma focha ;) Tak czy inaczej życzę wszystkim upojnego i rozkosznego "figo-fago" :D
    • yoric Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 11:41
      Aaa single też nie mają jakoś super... podchody i wojna podjazdowa :)
    • s-n-a-f-u Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 11:53
      Jako singiel mam w dupie walentynki. Dawniej, jako nie-singiel też nie przywiązywałem do nich wagi.
      • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 12:04
        Generalnie tez jakoś to "święto" mnie nie rajcuje, ale w sumie to dla niektórych dobry pretekst, aby "załapać" się na małe "co-nie-co" :|
      • aandzia43 Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 18:29
        > Jako singiel mam w dupie walentynki. Dawniej, jako nie-singiel też nie przywiąz
        > ywałem do nich wagi.

        No i dlatego zostałeś singlem ;-)
        • s-n-a-f-u Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 19:46
          aandzia43 napisała:

          > No i dlatego zostałeś singlem ;-)

          Bardzo k... śmieszne... :-|
    • zyg_zyg_zyg Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 12:05
      > Dziś jeden z tych dni, na które czeka spora część sfrustrowanych seksualnie mał
      > żonków/partnerów. Jak sądzę, maja dzis na pewniaka "figlowanie"

      Inna część sfrustrowanych czeka na romantyczną kolację przy świecach, patrzenie w oczka i trzymanie za rączki :-)
      • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 12:14
        Serio? :) Zazdraszczam ;)
        • zyg_zyg_zyg Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 12:23
          Zazdraszczasz sfrustrowanym frustratom?

          Po drugiej stronie rzeki trawa wydaje się zieleńsza. Ale niezaspokojona tęsknota za romantyczną kolacją nie musi być wcale łatwiejsza do zniesienia niż tęsknota za dobrym rżnięciem.
          Tak mi się przynajmniej wydaje, bo zdarzało mi się tęsknić tylko za tym drugim...
          :-)
          • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 12:31
            zapewne masz rację. Jednak na tym etapie związku, kolacja przy świecach raczej by mnie rozbawiła. Smutne to, ale prawdziwe. Jakikolwiek romantyczny gest wydałby mi się nieszczery.
            • kag73 Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 14:46
              A tam smolic seks, o tym nawet nie zdarzylam pomyslec. Wstalam przed godzinka, siedze sobie z kawka przy kompie i czytam forum a tu zza rogu wyskakuja synus i maz z kiczowatym prezentem: pudelko w ksztalcie serca a w nim bialy misiu z serduszkiem "I love you", male otwierane lustereczko w ksztalcie serca, czerwony dlugopis z swiecacym byszczacym serduszkiem na gorze . No po prostu szczeka mi opadla, bo w ogole sie tego nie spodziewalam. Mlody nie pisnal ani slowa a prezent dobrze schowali.
              No rozczulili mnie, wiem, ze to oczywiscie ogromna inicjatywa mojego syna a maz oczywiscie wspolpracuje:))
              Hmm, przy takim prezencie co mnie obchodzi seks!!!! Chyba sie starzeje:) i dziecinnieje:)
              • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 16:58
                kag73 napisała:

                > A tam smolic seks, o tym nawet nie zdarzylam pomyslec. Wstalam przed godzinka,
                > siedze sobie z kawka przy kompie i czytam forum a tu zza rogu wyskakuja synus
                > i maz z kiczowatym prezentem: pudelko w ksztalcie serca a w nim bialy misiu z s
                > erduszkiem "I love you", male otwierane lustereczko w ksztalcie serca, czerwony
                > dlugopis z swiecacym byszczacym serduszkiem na gorze . No po prostu szczeka mi
                > opadla, bo w ogole sie tego nie spodziewalam. Mlody nie pisnal ani slowa a pre
                > zent dobrze schowali.
                > No rozczulili mnie, wiem, ze to oczywiscie ogromna inicjatywa mojego syna a maz
                > oczywiscie wspolpracuje:))
                > Hmm, przy takim prezencie co mnie obchodzi seks!!!! Chyba sie starzeje:) i dzie
                > cinnieje:)

                To syn musi byc starszy od mojego, bo moj to jest taki kabel, a i przy wreczaniu informuje obdarowywanego co jest w srodku, choc ustalamy zeby sie wstrzymal te pare sekund.

                A jeszcze podpytam Kag: czy syn caluje Cie w usta, wiesz na zasadzie buziaka, usta w dziubek i kiss? Bo moj oswiadczyl mi nie dawno, ze buziaki w usta sa 'brudne, bee' i umowil sie ze wymieniamy sie wylacznie buziakami w policzek. Pilnuje umowy bardzo :) Tez to przerabialiscie z synem?

                • zawle Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 18:18
                  hello-kitty2 napisała: > A jeszcze podpytam Kag: czy syn caluje Cie w usta, wiesz na zasadzie buziaka, u
                  > sta w dziubek i kiss? Bo moj oswiadczyl mi nie dawno, ze buziaki w usta sa 'bru
                  > dne, bee' i umowil sie ze wymieniamy sie wylacznie buziakami w policzek. Pilnuj
                  > e umowy bardzo :) Tez to przerabialiscie z synem?

                  Nigdy. Całuje w usta, przytula się, prosi o mizianie po plecach, żartuje, daje gryza. Ma 16 lat.
                  • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 01:11
                    zawle napisała:

                    > hello-kitty2 napisała: > A jeszcze podpytam Kag: czy syn caluje Cie w usta,
                    > wiesz na zasadzie buziaka, u
                    > > sta w dziubek i kiss? Bo moj oswiadczyl mi nie dawno, ze buziaki w usta s
                    > a 'bru
                    > > dne, bee' i umowil sie ze wymieniamy sie wylacznie buziakami w policzek.
                    > Pilnuj
                    > > e umowy bardzo :) Tez to przerabialiscie z synem?
                    >
                    > Nigdy. Całuje w usta, przytula się, prosi o mizianie po plecach, żartuje, daje
                    > gryza. Ma 16 lat.

                    O kurka, moj ma 5,5 i jest z innej planety :) A pozyczysz mi swojego mizie chociaz na walentynki? :)
                    • zawle Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 07:27
                      hello-kitty2 napisała: > O kurka, moj ma 5,5 i jest z innej planety :) A pozyczysz mi swojego mizie choc
                      > iaz na walentynki? :)

                      Zanim poprosisz, zapytaj o ciemniejsze strony;))) Taka stara, a jeszcze się nie nauczyła;)))
                      • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 10:45
                        zawle napisała:

                        > hello-kitty2 napisała: > O kurka, moj ma 5,5 i jest z innej planety :) A po
                        > zyczysz mi swojego mizie choc
                        > > iaz na walentynki? :)
                        >
                        > Zanim poprosisz, zapytaj o ciemniejsze strony;))) Taka stara, a jeszcze się nie
                        > nauczyła;)))

                        Nie no tylko na walentynki :) Duzo je i jest kosztowny w utrzymaniu? :))))) Nie no najwazniejsze, ze nie przeszedl na ciemna strone nocy. Dobry i kochany chlopak jest.
                • kag73 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 01:26
                  Moj synus ma 8 lat i caluje mnie wylacznie w usta, jakos nie moge go oduczyc:)
                  Pewnie niedlugo sam przestanie.
                  Do tego w niektorych sytuacjach z niezachwiana pewnoscia siebie zyczy sobie co by rodzice sie pocalowili i nie ze taka mala buzka, to ma byc happy ending kiss. Z pewnoscia dorobek mojego meza, ktory czesto i gesto opowiada mu bajki i inne wymyslane historie i wiele z nich konczy sie wlasnie happy ending pocalunkiem miedzy krolewna i krolewiczem i takie tam.
                  Zreszta jak czasem cmokam mlodego, prawie zawasze szepcze "tatusiowi tez".
                • zyg_zyg_zyg Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 08:38
                  U mnie buziak w usta jest zarezerwowany dla taty - tak tłumaczę synkowi. Tak samo jak buziak w siusiaka - tego już (jeszcze?) nie tłumaczę :-) A całą resztę obcałowuję na maxa.
                  • rozwodnik-waw Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 10:21
                    > U mnie buziak w usta jest zarezerwowany dla taty - tak tłumaczę synkowi.

                    No właśnie...

                    Niech mi ktoś wytłumaczy, skąd się biorą kompletnie dla mnie niezrozumiałe zwyczaje całowania dziecka w usta?

                    Była całuje tak naszego syna, tak samo witała się ze swoim ojcem, dopóki stanowczo nie zaprotestowałem. Inna z dziewczyn, z którymi się spotykałem, tak witała się ze swoim najlepszym kolegą.

                    Dla mnie to jest niepojęte, serio...
                    • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 10:51
                      rozwodnik-waw napisał:

                      > > U mnie buziak w usta jest zarezerwowany dla taty - tak tłumaczę synkowi.
                      >
                      > No właśnie...
                      >
                      > Niech mi ktoś wytłumaczy, skąd się biorą kompletnie dla mnie niezrozumiałe zwyc
                      > zaje całowania dziecka w usta?
                      >
                      > Była całuje tak naszego syna, tak samo witała się ze swoim ojcem, dopóki stanow
                      > czo nie zaprotestowałem. Inna z dziewczyn, z którymi się spotykałem, tak witała
                      > się ze swoim najlepszym kolegą.
                      >
                      > Dla mnie to jest niepojęte, serio...

                      Dear rozwodniku z Wawy,

                      Cos w tym jest zwlaszcza gdy przestajemy juz byc dziecmi. Mnie np wizja buziaka w wasiaste, mokre usta wuja Janka potrafila spieprzyc wyjazd z matka na wies :)

                      ps. moj syn tez zapewnia mnie ze juz dzieckiem nie jest (!?)

                      Przydlaby sie osad abrigado :)
                    • kag73 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 14:21
                      > Niech mi ktoś wytłumaczy, skąd się biorą kompletnie dla mnie niezrozumiałe zwyc
                      > zaje całowania dziecka w usta?

                      Ja Tobie moge wytlumaczyc skad sie wzial u mnie/u mojego syna. Tez zanim mialam dziecko myslalam tak jak Ty. Rzecz w tym, ze moj dzieciak od poczatku jak zaczal calowac to "wybieral" usta, moze dlatego, ze czerwone i podobaja sie dziecku, nie wiem, w kazdym razie takmu zostalo. Czesto cmokalam albo cmokam mlodego w policzek np, ale jemu sie to nie zdarza, on zawsze "dziubek" i w usta, jak w piosence "Rote Lippen muss man küssen, denn zum Küssen sind sie da..."
                      Kiedys maz stwierdzil, ze pewnie tak jest, usta sa do calowania i tyle. U dzieci przechodzi, co innego calujace mlode dziewczyny w usta stare wujki:) Tutaj dodam, ze niestety to dziewczynom barkuje odwagi, zeby sie wywinac wujkowi a wujek to wykorzystuje:(
                      Mysle, ze w pewnym momencie dzieciak przestanie to robic tak jak wszystko inne, np. rozbieranie sie przy rodzicach itd. Wszystko sie kiedys konczy.
                      • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 14:35
                        kag73 napisała:

                        U dziec
                        > i przechodzi, co innego calujace mlode dziewczyny w usta stare wujki:) Tutaj do
                        > dam, ze niestety to dziewczynom barkuje odwagi, zeby sie wywinac wujkowi a wuje
                        > k to wykorzystuje:(
                        > Mysle, ze w pewnym momencie dzieciak przestanie to robic tak jak wszystko inne,
                        > np. rozbieranie sie przy rodzicach itd. Wszystko sie kiedys konczy.

                        Tez tak mysle, ze u dzieci to wszystko fazami przychodzi i odchodzi, dlatego ciagle pytam obsesyjnie o ten wiek, a to chyba tez nie tedy droga.

                        Wujek to przez te waskiska tfu :) Na szczescie za dupe nie lapal :)


                        • kag73 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 14:42
                          Nie uwierzysz, tez mialam takiego wujka i nawet bez wasow byl tfu. Dopiero od czasu jak kiedys powiedzialam mezowi jak bardzo tego nie cierpie sytuacja sie zmienila. Impreza rodzinna, wujek sie witac chce nadstwia dziub, na to maz sie postawil i dal do zrozumienia, ze sobie nie zyczy. Wujek przekonany, ze maz zazdrosny a to wcale nieprawda, on zwyczajnie chcial wyratowac mnie.

                          Tak tez mysle u dzieciakow wszystko sie kiedys konczy, ale sa rozne. Moj jest wyjatkowa przytulanka, co wieczor idac spac mowi jak bardzo nas kocha i regulanie slysze, ze jestem najlepsza mama na calym swiecie a tata, ze jest najlepszym tata i ze jestesmy najlepszymi rodzicami na claym swiecie tez juz slyszelismy bardzo wiele razy;)
                          Do tego regularnie mamy przytulanie grupowe. Nie wiem skad sie to bierze, ale tak jest, moze dlatego, ze jedynak:)
                      • rozwodnik-waw Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 15:50
                        > Ja Tobie moge wytlumaczyc skad sie wzial u mnie/u mojego syna. Tez zanim mialam
                        > dziecko myslalam tak jak Ty. Rzecz w tym, ze moj dzieciak od poczatku jak zacz
                        > al calowac to "wybieral" usta, moze dlatego, ze czerwone i podobaja sie dziecku
                        > , nie wiem, w kazdym razie takmu zostalo.

                        Ach, rozumiem, niczym Lord Vader skręca on swoją siłą woli Twoją głowę tak, byś nie mogła odwrócić się do niego policzkiem.

                        No nic, to pewnie dlatego mówią na mnie, że jestem ojciec-faszysta, bo nie pozwalam dziecku sobą sterować. Ale to ja.
                        • kag73 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 15:58
                          Oj, w rzeczach bardzo istotnych, tez nie pozwalam soba sterowac. Ale tutaj chodzi o nic, jak dla mnie. Zdaje sobie tez sprawe, ze nic nie trwa wieki. Moglabym powiedziec kategorycznie/zabronic, ale nie chce.
                          I nie skreca sila woli, tylko sila reki, albo szybkoscia reakcji, ja nadstawiam policzek a on siup i tak trafia w usta, nie bedziemy sie mocowac:) Az tak bardzo mi to nie przeszkadza:)
                          Napluc na siebie bym nie pozwolila, ale cmok w usta przez wlasne dziecko...przechodzi bezbolesnie:) Nie mam zludzen, ze za jakis czas nawet cmokniecia w policzek nie bedzie i przytulania nie bedzie i nawet czasu za duzo nie bedzie dla mamy.
                        • zawle Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 15:59
                          A o co chodzi z tym całowaniem w usta? Co w tym jest niestosownego?
                          • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 16:10
                            zawle napisała:

                            > A o co chodzi z tym całowaniem w usta? Co w tym jest niestosownego?

                            Jak dla mnie to tylko wasy :)
                            • zawle Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 16:11
                              Rozumiem że ktoś nie chce w dupę całować....
                              • zyg_zyg_zyg Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 16:24
                                > A o co chodzi z tym całowaniem w usta? Co w tym jest niestosownego?
                                > Rozumiem że ktoś nie chce w dupę całować....

                                A w dupcię to akurat całuję. Dzieci znaczy.
                                Jak dla mnie nie ma nic niestosownego. Kwestia zwyczajów. Ja nie całuję w usta dzieci, bo dla mnie osobiście to czynność erotyczna. Widać bardziej niż całowanie w dupę :-)

                                Wąsaci wujowie mnie na szczęście w usta nie całowali. Za to na wspomnienie mokrych warg ciotek do dzisiaj mam wzdryg.
                                • zawle Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 16:28
                                  zyg_zyg_zyg napisała: Ja nie całuję w usta
                                  > dzieci, bo dla mnie osobiście to czynność erotyczna.

                                  Ale przecież tylko cmok. W dupcię do 4 lat owszem, potem całowanie w dupę dzieciaki może mu się utrwalić, a do wieku nastoletniego blisko:) Z wujkami i ciociami się cmokam w powietrzu. Inaczej musiałabym to robić z dzikiem wrzaskiem przy równoczesny waleniu rękoma w uszy .
                                  • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 16:50
                                    zawle napisała:

                                    > zyg_zyg_zyg napisała: Ja nie całuję w usta
                                    > > dzieci, bo dla mnie osobiście to czynność erotyczna.
                                    >
                                    > Ale przecież tylko cmok. W dupcię do 4 lat owszem, potem całowanie w dupę dziec
                                    > iaki może mu się utrwalić, a do wieku nastoletniego blisko:) Z wujkami i ciocia
                                    > mi się cmokam w powietrzu. Inaczej musiałabym to robić z dzikiem wrzaskiem przy
                                    > równoczesny waleniu rękoma w uszy .

                                    Tak potwierdzam, wszelkie aktywnosci okolodupne niestety trudniej wykorzenic. Jak to sie dawien dawno u mnie w chacie odbywalo, syn sie naogladal jak tata mame po dupie klepie, poszedl do szkoly, byla prezentacja pogotowia ratunkowego, dzieci w szeregu na boisku, karetka na sygnale podjechala, sanitariusz wysiad zeby zgromadzonym zaprezentowac sprzet, a moj czteroletni syn wyrwal sie z szeregu i zapodal panu soczystego klapsa w dupe. Skonczylo sie babki sranie, rodzice na dywanik, wychowawczyni przyznala sie do przemilczenia faktu, ze wczesniej syn zdazyl juz wszystkie panie w szkole oklepac. Za cholercie nie moge tego wytepic. On mysli, ze to jest fun, taki berek, klepnac i uciekac, najlepiej zeby gonili :)
                                    • zawle Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 18:16
                                      hello-kitty2 napisała: On mysli, ze to jest fun, taki berek, klepnac i uciekac, najlepiej zeby gon
                                      > ili :)

                                      Trza było nie uciekać po klepaniu;)
                                      Mi raczej chodziło że młodzi bez całowania rzeczywistego całować się w dupę będą kazali.
                                      • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 18:30
                                        zawle napisała:

                                        > Trza było nie uciekać po klepaniu;)

                                        Minelo 1,5 roku, juz nie ma uciekania i ganiania, jego papa po dupie mnie przeciez od dawna nie klepie, a maly owszem, nie ma bata :) Mam nadzieje, ze z wiekiem spowaznienie, zawstydzi sie czy jak.

                                        > Mi raczej chodziło że młodzi bez całowania rzeczywistego całować się w dupę będ
                                        > ą kazali.

                                        Rozumiem. Tak czy siak, dzialania przy tylku sa o wiele bardziej ryzykowne przy ewentualnym przeniesieniu do swiata zewnetrznego. Buziaki sa przeciez akceptowalne.
                                      • jesod Wolność dzięki całowaniu w 15.02.13, 22:01
                                        zawle napisała:
                                        > Mi raczej chodziło że młodzi bez całowania rzeczywistego całować się w dupę będ
                                        > ą kazali.

                                        Owszem, kiedyś będą kazali w szerokim aspekcie asertywno-relaksacyjno-regenerującym. :)
                                        www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths
                  • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 10:48
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > U mnie buziak w usta jest zarezerwowany dla taty - tak tłumaczę synkowi. Tak sa
                    > mo jak buziak w siusiaka - tego już (jeszcze?) nie tłumaczę :-) A całą resztę o
                    > bcałowuję na maxa.

                    Aha fajnie. Ja tez obcalowywuje ale w tym celu musze napadac. Ale fajnie, podoba mi sie. A ile ma lat bohater?
            • lenka.magdalenka Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 15:27
              nie przejmuj się nie Ty jedna na tym forum myślisz o czym zdecydowanie lepszym niż pseudo romantyczna kolacja we dwoje :D
          • urquhart Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 17:01
            zyg_zyg_zyg napisała:
            > a za romantyczną kolacją nie musi być wcale łatwiejsza do zniesienia niż tęskno
            > ta za dobrym rżnięciem.
            > Tak mi się przynajmniej wydaje, bo zdarzało mi się tęsknić tylko za tym drugim.

            Potrzeby seksualne są niżej na piramidzie potrzeb Maslowa niż romantycznej miłości więc ich niezaspokojenie jest bardziej dolegliwe.
            • zyg_zyg_zyg Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 17:18
              > Potrzeby seksualne są niżej na piramidzie potrzeb Maslowa niż romantycznej miło
              > ści więc ich niezaspokojenie jest bardziej dolegliwe.

              Potrzeby seksualne na piramidzie Masłowa:
              img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201205/1336294745_by_bgrotthus_600.jpg
              • aandzia43 Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 18:31
                śliczne :-D
    • abrigado Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 15:07
      łoooot !???

      ale porażka żebrać o seks z okazji walentynek :) ;) ;)

      • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 14.02.13, 15:23
        No wlasnie NIE zebrac :)
        • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 10:56
          3rd_sin napisał(a):

          > No wlasnie NIE zebrac :)

          NIE zebrac ale i NIE zabierac, nie blokowac dostepu do zrodelka :)

          A co to sie stalo 3rd_sin? Co ja slysze? A moze on sceny zazdrosci Ci robi, bo Ty temperamentna jestes, co?
          • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 12:13
            hello-kitty2 napisała:

            > 3rd_sin napisał(a):
            >
            > > No wlasnie NIE zebrac :)
            >
            > NIE zebrac ale i NIE zabierac, nie blokowac dostepu do zrodelka :)
            >
            > A co to sie stalo 3rd_sin? Co ja slysze? A moze on sceny zazdrosci Ci robi, bo
            > Ty temperamentna jestes, co?

            Droga Kitty, co się stało? Sama chciałabym wiedzieć :) Chyba on sam nie wie o co mu chodzi. Pies ogrodnika - czyli klasyka gatunku. Wkurzył się, bo dostałam sporo " walentynek" (oczywiście żadnej od niego). Myślę, ze najlepiej dogaduje się z Renią Rączkowską i to jej posyła buziaki i wale(ntynki). Poza tym chyba przytłacza go mój temperament :) a przecież nie namawiam go do niczego.
            • sabat-77 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 12:26
              3rd_sin napisał(a):

              > Droga Kitty, co się stało? Sama chciałabym wiedzieć :) Chyba on sam nie wie o
              > co mu chodzi. Pies ogrodnika - czyli klasyka gatunku. Wkurzył się, bo dostałam
              > sporo " walentynek" (oczywiście żadnej od niego). Myślę, ze najlepiej dogaduje
              > się z Renią Rączkowską i to jej posyła buziaki i wale(ntynki). Poza tym chyba
              > przytłacza go mój temperament :) a przecież nie namawiam go do niczego.

              Bo ty jesteś klasyczną kusicielką 3rd_sin. Masz świadomość swojej wielkiej atrakcyjności i bawisz się męskim pożądaniem jak kot myszą, z tą może tylko różnicą, że robisz to na słodko (a większość lasek z tego forum woli kuszenie na ostro). Mało który mężczyzna umie wytrzymać taką presję, na swój sposób współczuję twojemu mężowi ;)
              Być facetem królewny, która otoczyła się bańką całkiem niewirtualnych adoratorów, tłoczących się wokół i od jej zasranego widzimisię, od skinienia małego paluszka, zależy jedynie czy ta bańka pęknie, czy też nie... Przesrane :D
              No ale sam się pisał, widziały gały co brały...
              • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 12:36
                Bez przesady. Nie mam wybujalych wymagań. Oczekuje tylko więcej inicjatywy z jego strony. Swoja droga, czy fakt, ze kreci się wokół mnie kilku mężczyzn gotowych wskoczyć do łóżka, może być dla niego "paraliżujący"?
                • kag73 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 14:26
                  Moge sie mylic, ale mysle, ze Twoj maz albo ma bardzo niskie libido(spadl mu poziom testosteronu) albo z jakiegos powodu woli wlasna reke.
                  Moim zdaniem konkurencja powinna raczej motywowac do dzialania, ale moze jemu zwyczajnie wszystko jedno.
                  Zapomnialam? Jak czesto on chce, ze dla Ciebie za rzadko?
                  • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 14:32
                    @Kag, przez chwilę bylo nieźle, naprawdę nieźle - (aż!!!) 2-3 w tygodniu, ale dla niego noema jest 1-2 w miesiącu, choć rzadziej też bywało. Jeśli piwo obniża potencje, to znalazłam odpowiedź :/ Co do mnie, to mogę codziennie (conajmniej raz) :)
              • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 14:39
                sabat-77 napisał:

                > Bo ty jesteś klasyczną kusicielką 3rd_sin. Masz świadomość swojej wielkiej atra
                > kcyjności i bawisz się męskim pożądaniem jak kot myszą, z tą może tylko różnicą
                > , że robisz to na słodko (a większość lasek z tego forum woli kuszenie na ostro
                > ). Mało który mężczyzna umie wytrzymać taką presję, na swój sposób współczuję t
                > wojemu mężowi ;)
                > Być facetem królewny, która otoczyła się bańką całkiem niewirtualnych adoratoró
                > w, tłoczących się wokół i od jej zasranego widzimisię, od skinienia małego palu
                > szka, zależy jedynie czy ta bańka pęknie, czy też nie... Przesrane :D

                "Zasranego" (?!) No masz Sabatowi nie dogodzisz. Sabatowa nie dobra, przeciwienstwo Sabatowej tez nie :) Kobieta dla Sabata nie istnieje.
                • sabat-77 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 21:44
                  hello-kitty2 napisała:

                  > "Zasranego" (?!) No masz Sabatowi nie dogodzisz. Sabatowa nie dobra, przeciwien
                  > stwo Sabatowej tez nie :) Kobieta dla Sabata nie istnieje.

                  Nie mowie, ze ona jest zla. Nie oceniam. Gdybym mial, to pewnie powiedzialbym, ze na oko to swietna dziewczyna. Jednak uroda tej klasy zawsze pociaga za soba okreslone konsekwencje i zazdrosc ppartnera moze byc jedna z nich. Szczegolnie jesli ta ladna ma uwodzicielski charakterek, a ona raczej ma :) 3rd_sin jesli juz to wzbudza moja sympatie niz wrogosc, zle zinterpretowalas to co napisalem. Co nie zmienia mojego zapatrywania na sprawe.
                  • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 15:01
                    sabat-77 napisał:

                    > hello-kitty2 napisała:
                    >
                    > > "Zasranego" (?!) No masz Sabatowi nie dogodzisz. Sabatowa nie dobra, prze
                    > ciwien
                    > > stwo Sabatowej tez nie :) Kobieta dla Sabata nie istnieje.
                    >
                    > Nie mowie, ze ona jest zla. Nie oceniam. Gdybym mial, to pewnie powiedzialbym,
                    > ze na oko to swietna dziewczyna. Jednak uroda tej klasy zawsze pociaga za soba
                    > okreslone konsekwencje i zazdrosc ppartnera moze byc jedna z nich. Szczegolnie
                    > jesli ta ladna ma uwodzicielski charakterek, a ona raczej ma :) 3rd_sin jesli j
                    > uz to wzbudza moja sympatie niz wrogosc, zle zinterpretowalas to co napisalem.
                    > Co nie zmienia mojego zapatrywania na sprawe.

                    W sumie to wszystko grubymi nićmi szyte. Niby chcecie mieć atrakcyjne zony, ale gdy trafi się taka, to zle, a jeśli jeszcze lubi seks to, co katastrofa?
                    Z kolei, gdy zona oziebla, to też fatalnie, bo nie daje regularnie? Odnoszę wrażenie, ze Panowie sami nie wiedza czego chcą. A może fajnie jest tylko wtedy, gdy sami decydujecie co, jak, gdzie i kiedy? a kobieta powinna tylko uległe godzić się na wszystko...?
                    • sabat-77 Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 17:14
                      Nie marudz, gdybys wyszla za mnie to bys sie przed moim libido kryla po katach :p
                      • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 17:32
                        sabat-77 napisał:

                        > Nie marudz, gdybys wyszla za mnie to bys sie przed moim libido kryla po katach
                        > :p
                        okrakiem? :P
                        • zawle Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 18:33
                          3rd_sin napisał(a):

                          > sabat-77 napisał:
                          >
                          > > Nie marudz, gdybys wyszla za mnie to bys sie przed moim libido kryla po k
                          > atach
                          > > :p
                          > okrakiem? :P

                          Cudne:)))
                        • sabat-77 Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 21:38
                          3rd_sin napisał(a):

                          > sabat-77 napisał:
                          >
                          > > Nie marudz, gdybys wyszla za mnie to bys sie przed moim libido kryla po k
                          > atach
                          > > :p
                          > okrakiem? :P

                          Nie, kompulsywnie ssajac kciuk :D
                          • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 21:47
                            sabat-77 napisał:

                            > 3rd_sin napisał(a):
                            >
                            > > sabat-77 napisał:
                            > >
                            > > > Nie marudz, gdybys wyszla za mnie to bys sie przed moim libido kryl
                            > a po k
                            > > atach
                            > > > :p
                            > > okrakiem? :P

                            > Nie, kompulsywnie ssajac kciuk :D



                            ojej =]
                            • sabat-77 Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 22:02
                              I kto tu jest malkontentem. Ma w domu niskolibidowca to na niego narzeka, ale z wysokolibidowego goscia z forum sie natrzasa :) Takiej to nie dogodzisz.
                              • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 22:18
                                Zaintrygował mnie ten kciuk - mój czy Twój? :P
                                • sabat-77 Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 22:46
                                  3rd_sin napisał(a):

                                  > Zaintrygował mnie ten kciuk - mój czy Twój? :P

                                  Jak łatwo się domyśleć, ja nie jestem konserwatywny i właściwie to wcale nie upieram się, że to musi być akurat kciuk :)
                              • kag73 Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 22:43
                                Przepraszam, ze sie wtrace, ale, Sabat, wcale nie wiadomo co/kto Ty jestes, bo Ty zwyczajnie jestes na glodzie wiec chcialbys ciagle i wszedzie, to wszystko. Moze sytuacja wygladalaby inaczej gdybys mial regularny seks, nawet mozliwe, ze by Ci sie przejadl i ze wystarczyloby Ci rzadziej.
                                • sabat-77 Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 22:56
                                  kag73 napisała:

                                  > Przepraszam, ze sie wtrace, ale, Sabat, wcale nie wiadomo co/kto Ty jestes, bo
                                  > Ty zwyczajnie jestes na glodzie wiec chcialbys ciagle i wszedzie, to wszystko.
                                  > Moze sytuacja wygladalaby inaczej gdybys mial regularny seks, nawet mozliwe, ze
                                  > by Ci sie przejadl i ze wystarczyloby Ci rzadziej.

                                  To mnie właśnie dziwi w opisach seksu jakie ludzie tu przytaczają na forum, że piszą jak to "chce im się" albo im się "nie chce". Ja chęci na seks nie wiąże nawet z fizycznym podnieceniem, chociaż oczywiście często tak jest. Dla mnie to jest coś przyjemnego, relaksującego, co można robić nawet dla odprężenia. Więc nie trafia do mnie coś takiego, że by "wystarczyłoby mi" rzadziej. U mnie to tak nie działa, że muszę.
                                  Ja lubię i nigdy nie mam dość. Bo nawet jak mnie to nie podnieca, to mnie relaksuje, a jak mnie nie relaksuje, to w końcu sprawia przyjemność, więc czemu miałoby mi się to znudzić ?
                                  Domyślam się, że to co napisałem podchodzi pod nałóg i jakieś tam inne psychologiczne mumbo-jumbo, ale mam to gdzieś.
                                  Przecież bywały takie okresy, chociażby przy płodzeniu dzidziusia, że seks był codziennie i jakoś mi się nigdy nie zdarzyło powiedzieć, że mnie boli głowa i jestem zmęczony.
                                  Myślę że to są skłonności osobnicze. Ja na przykład zaspokajam się od 10 roku życia praktycznie codziennie, a często 2-3 razy dziennie. A mój dobry znajomy - od lat późniejszych 2-3 razy w tygodniu. Tu jakąś korelację widzę, wcale nie zdziwiłbym się, gdyby on przestał być zainteresowany seksem w małżeństwie.
                                  • kag73 Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 23:04
                                    Tu nie o to chodzi, ze ktos juz nie chce seksu w malzenstwie, mozliwe tylko, ze nie potrzebuje go tak czesto jak kiedys, bo seks z druga osoba to nie to samo co ze soba samym, bo to trzeba d..pa ruszac i czesto jeszcze druga osobe zaspokoic, no i trwa tez troche dluzej. To roznica. Poza tym jest dostepny, mozna przelozyc na jutro, bo...akurat dobry film leci, super ksiazka, wciagajaca gra komputerowa, albo zwyczajnie zmeczenie a rano trzeba wczesniej wstac. I samemu to nie to samo co we dwoje jezeli chodzi o stopnien nasycenia, ze tak to nazwe, przynajmniej jak dla mnie ;)
                                    • sabat-77 Re: Wale(ntynki) 16.02.13, 23:23
                                      kag73 napisała:

                                      > Tu nie o to chodzi, ze ktos juz nie chce seksu w malzenstwie, mozliwe tylko, ze
                                      > nie potrzebuje go tak czesto jak kiedys, bo seks z druga osoba to nie to samo
                                      > co ze soba samym, bo to trzeba d..pa ruszac i czesto jeszcze druga osobe zaspok
                                      > oic, no i trwa tez troche dluzej. To roznica. Poza tym jest dostepny, mozna prz
                                      > elozyc na jutro, bo...akurat dobry film leci, super ksiazka, wciagajaca gra kom
                                      > puterowa, albo zwyczajnie zmeczenie a rano trzeba wczesniej wstac. I samemu to
                                      > nie to samo co we dwoje jezeli chodzi o stopnien nasycenia, ze tak to nazwe, pr
                                      > zynajmniej jak dla mnie ;)

                                      Spoko, rozumiem.
                                      Chociaż nie, nie rozumiem.
                                      Nie rozumiem tych idiotów co mają w domu fajne laski i ich nie posuwają. Facepalm...

                                      www.youtube.com/watch?v=BNsrK6P9QvI
                                      • kag73 Re: Wale(ntynki) 17.02.13, 00:41
                                        "Nie rozumiem tych idiotów co mają w domu fajne laski i ich nie posuwają. Facepalm..."

                                        Bo widzisz rzecz polega na tym, ze czlowiek do wszystkiego sie przyzwyczaja. Oni tak na codzien niekoniecznie te atrakcyjnos zauwazaja z przyzwyczajenia, moze bardziej co jakis czas:)
                                        Poza tym myslisz, ze "fajna" ale ciagle ta sama nie moze sie opatrzec albo znudzic? To by sie trzeba na nowosci/ urozmaicenie wysilic a nie zawsze sie chce, bo czlowiek wygodny jest i wlasnie po wielu latach niekoniecznie na glodzie ze wzgledu na wiek, poziom hormonow, po drugie ze wzgledu na latwa dostepnosc seksu, nie ma tego niedosytu i wtedy roznie to bywa, raz wiecej seksu raz mniej.
                                        • jesod Ciągle ta sama/ten sam 17.02.13, 00:52
                                          kag73 napisała:
                                          > Poza tym myslisz, ze "fajna" ale ciagle ta sama nie moze sie opatrzec albo znud
                                          > zic?

                                          A fajny i ciągle ten sam nie może się opatrzeć albo znudzić? :)
                                          To działa w obydwie strony i warto sobie to uświadomić.
                                          Najlepiej byśmy byli na przestrzeni roku jak cztery jego pory. Wtedy nie było by problemów - radość gwarantowana każdej wiosny i za każdą wiosną niespodzianka.
                                          • kag73 Re: Ciągle ta sama/ten sam 17.02.13, 00:54
                                            Oczywiscie, ze dziala w obie strony. Odnioslam sie tylko do stwierdzenia sabata.
                                            Juz dawno tu trabia na forum, ze wiekszosc kobiet w malzenstwa po 10 latach czy ilus, w ogole nie chce sypiac z mezami :(
                                            CChociaz tu bym sie wyklocala cyz to problem znudzenia cza bylejakosci seksu:)
                                            • jesod Re: Ciągle ta sama/ten sam 17.02.13, 01:05
                                              kag73 napisała:
                                              > Juz dawno tu trabia na forum, ze wiekszosc kobiet w malzenstwa po 10 latach czy
                                              > ilus, w ogole nie chce sypiac z mezami :(

                                              Pytanie, dlaczego tak się dzieje, o ile trąba trąbi statystyczną prawdę?

                                              kag73 napisała:
                                              > CChociaz tu bym sie wyklocala cyz to problem znudzenia cza bylejakosci seksu:)

                                              Jak się można znudzić czymś co przyjemne, daje radość, relaksuje, odpręża, ładuje akumulatory, buduje bliskość, zacieśnia więzi?
                                              Do dobrych przeżyć/wrażeń wracamy jak bumerangi. :)
                                              • kag73 Re: Ciągle ta sama/ten sam 17.02.13, 01:17
                                                Owszem, wracamy, ale nie wiem czy tak czesto jak np. na poczatku:)
                                                Albo raz czesciej raz rzadziej, zaleznie od fazy/okolicznosci/potrzeb.

                                                Moze niekoniecznie cos sie nudzi, po prostu nawet jezeli niektore rzeczy robimy z ochota nie zawsze chodzi o ilosc ale o jakosc.
                                                Co nie znaczy, ze czegos brakuje, czasem nie brakuje niczego i szafa gra, dlaczego wysilac sie na wiecej.
    • urquhart Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 02:12
      Jak walentynki to i prezent Walentynkowy
      człowiek uczy się całe życie
      Magia umysłu RANDKI ( Keith Barry )
      www.youtube.com/watch?v=YzPyRBKg8f0
      • kag73 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 02:45
        Urqu, a Ty "przed" czy juz "po", ze jeszcze czy juz nie spisz:)
        • hello-kitty2 Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 10:39
          kag73 napisała:

          > Urqu, a Ty "przed" czy juz "po", ze jeszcze czy juz nie spisz:)

          W 'trakcie', w sumie jedna reka jez mozna klawiature obsluzyc :) Jak to genialnie Aandzia nazwala na pierwszym miejscu ''rasial". Kurcze bez polskich liter to nie brzmi.
    • polskidenwer Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 10:01
      Moja kobieta miała okres, więc ja głowa bolała ;P i tak spędziłem walentynki z sasha grey ;/
      • gomory Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 10:19
        Ale w ten szczegolny dzien to chyba wypadalo wybrac "Girlfriend Experience".
      • 3rd_sin Re: Wale(ntynki) 15.02.13, 12:16
        polskidenwer napisał(a):

        > Moja kobieta miała okres, więc ja głowa bolała ;P i tak spędziłem walentynki z
        > sasha grey ;

        Dla chcącego nic trudnego. Jest tyle sposobów, aby natura nie stanowiła przeszkody :P

Pełna wersja