A taka sytuacja...

16.02.13, 08:05
Witajcie, podczytuje was od dawna, z tego głównie wzgledu, ze moje malzenstwo rozpadlo sie glownie przez brak seksu (a raczej fatalny seks ze strony malzonka), a obecnie brak a raczej niedosyt jest konsekwencja mojego stanu wolnego (i tak lepsza taka sytuacja niz ta malzenska gehenna). Ale do rzeczy. Problem mam obecnie dosc dziwny i jestem ciekawa, czy ktos czegos podobnego dowiadczyl. Otoz jest sobie pan, z ktorym ostatnio sie spotykam - zjadlabym go w opakowaniu, bez, od gory, od dolu, w te i we w te. Slowem: podnieca mnie z jakiegos dziwnego wzgledu tak, ze dym idzie. Niestety jest BEZNADZIEJNY w lozku. A kiedy pisze beznadziejny (z bolem), to wiem co robie. NIe ma w sobie zadnej ikry, zero inicjatywy, zero wyobrazni i co gorsza on chyba za wiele w tym temacie nie potrzebuje. Do tego jest kompletnie niewyuczalny w kwestii milosci francuskiej. Ja jestem cierpliwa i dotad skuteczna nauczycielka, nie kazdy facet wie przeciez od razu co i jak, ale do tej pory wszyscy moi byli zaskakiwali i nie bylo problemu. Ten jakby w ogole nie sluchal co do niego mowie. Kompletny beton. A najgorze ze wszystkiego jest to, ze cierpi na przedwczesny wytrysk i w ok. 60 sek jest po zabawie. Jak czytam to, co tu pisze, to wrecz chce mi sie smiac, bo chyba opisalam najgorszego kochanka swiata :-)))))) Wiem, ze nic z tego nie bedzie, bo na dluzsza mete ja bym sie zameczyla i sfrustrowala. Tylko dlaczego mimo wszystko on mnie tak kreci????!!!!! To mnie niepomiernie zaskakuje. Mam na niego dzika wrecz ochote, mimo ze seks jest slaby. Czy jest jakis sposob, zeby ten pociag zneutralizowac?
    • gomory Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 09:28
      Wyslij tego posta e-mailem do laboratorium chemicznego duzego zachodniego koncernu.
      Twoj facio wtedy na bank po prostu zniknie ze swiata, a w najblizszcyh latach pojawia sie skutecznie dzialajace na kobiety feromony :).
      Nie obawiaj sie, ze tym sposobem wyswiadczysz kobietom niedzwiedzia przysluge. To nie tak, ze byle lazega i lozkowe zero bedzie mogl nakrecic superlaske na seks. Te feromony beda sprzedawac tak drogo, ze pozwolic sobie na nie beda mogli tylko najatrakcyjniejsi faceci ;).
      • fieldsofgold Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 09:48
        Atrakcyjny jak widac nie rowna sie dobry w lozku, czyli przysluga bedzie jednak niedzwiedzia.
        • marek.zak1 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 09:53
          Nieatrakcyjny pozostanie takim, a w łóżku może się wyrobić.
          Praktyka czyni mistrza.
          • fieldsofgold Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 09:56
            Moze technicznie, ale jak nie ma tej ikry to nie przeskoczy, nie ma takiej opcji. Jak laska jest kłoda to tez sie z niej sex maszyna nie zrobi.
            • marek.zak1 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 10:23
              Jasne, ze talent jest ważny, ale ,,wytrwałością i pracą ludzie się bogacą", nie talentem.
              • hello-kitty2 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 11:52
                marek.zak1 napisał:

                > Jasne, ze talent jest ważny, ale ,,wytrwałością i pracą ludzie się bogacą", nie
                > talentem.

                No raczej nie Marek. Sam przyznales "poszukiwany zawod", ot co.

                Do autorki, wlasnie mialam Cie pytac co Cie w nim kreci? :) A czy to nie ma jakiegos zwiazku z Twoim poprzednim wyborem? Pisalas ze maz tez kiepsko sobie radzil. Moze masz jakies specyficzne upodobania. Tylko Ty sama mozesz dojsc dlaczego wlasnie ten Cie kreci. Sprobuj opisac co Ci sie w nim podoba? Co Ci przychodzi na mysl, gdy o nim, myslisz? Jalbys go scharakteryzowala? Twoje pytanie jest o tyle wazne, zeby sie w kolejnego 'takiego' nie wpakowac :)
                • hello-kitty2 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 12:37
                  Juz wiem, z drugiego watku z Loppe. Problem tkwi, ze kierujesz sie uroda. Musisz byc jeszcze mloda (?). Postaraj sie przekierowac z urody na funkcje.
                  • marek.zak1 Functional 16.02.13, 12:58
                    Dobra wskazówka. Kiedyś pewna Szwajcarka własnie tak okresliła, jaki powinien byc facet: ,,functional".
                  • fieldsofgold Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 13:22


                    Ratunku, nie!!! absolutnie nie o urode tu chodzi. Raczej o cos w mózgu ;-) Plastikowi faceci to nie dla mnie. Zreszta to nie tak, ze mam doswiadczenia tylko z ciamajdami. Ot, dwoch takich sie zdarzylo, reszta byla mocno na plus. Ale to dobre pytanie, co mnie tak kreci, zastanowie sie...
    • heather-honey Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 13:33
      Opis kochanka i jego poczynań wygląda bardzo znajomo... Podejrzewam, że to Ty zaciągnęłaś go do łóżka, a on się po prostu nie opierał, choć też nie wyglądał na niezwykle zachwyconego?
      W przypadku, o który ja znam, chodziło o wyparty homoseksualizm. Nie ukryty, ale właśnie wyparty - facet nie miał o nim o pojęcia, zachowywał się jak hetero, oprócz łóżka, gdzie prawda absolutnie wychodziła na jaw - tutaj wypisz wymaluj, jak Twój przypadek (zachowania jak na faceta hetero nietypowe).

      Nie obawiaj się, wkrótce będziesz tak rozczarowana, wkurzona i zmęczona nim, że przestanie Cię kręcić.
      • zawle Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 14:46
        Założyliście że ładny. Mi podobają się inni, kręcą mnie inni.
        • hello-kitty2 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 14:58
          zawle napisała:

          > Założyliście że ładny. Mi podobają się inni, kręcą mnie inni.

          Ha! Mnie sie np geje podobaja, a przeciez nie kreca :) A jacy Cie kreca? Masz swiadomosc? Zawsze ten sam typ?
      • fieldsofgold Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 14:52
        hehe, to by bylo dobre...
        Jednak pan twierdzi, ze to mega super czadowy seks. No jak to jest mega turbo super czadowy seks, to ja nie wiem, co on ma w glowie :-/
        • zuzi.1 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 15:48
          jest sposób, trzeba poszukac innego pana, tylko takiego do rzeczy, czemu trafiasz na takich nieudaczników, a włąściwie czemu ich sobie wybierasz, he?????
    • brak.polskich.liter Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 15:52
      Moze nalezysz do kobiet, ktore kreca mezczyzni w jakis sposob niedostepni, z ktorymi pewna plaszczyzna relacji jest w jakis sposob zablokowana? Moze, nieswiadomie, powtarzasz jakis wdrukowany schemat biorac sobie lozkowego ciamajde i kloca, usilujac "dopisac" happy end do pewnej hitorii?


      > Czy jest jakis sposob, zeby ten pociag zneutralizowac?

      Zamienic na lepszy (i bardziej lozkowo kompatybilny) model.
      Chyba, ze dojdziesz do wniosku, ze tym, co cie kreci, jest wlasnie paradoksalnie ta "letniosc" i brak zainteresowania Twoimi potrzebami. Wtedy biegiem na terapie, nareperowac lepetyne i dopiero potem brac sie za panow.
      • zuzi.1 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 15:56
        ta letniosc i brak zainteresowania Twoimi potrzebami - może tak zachowywał się ojciec autorki wątku i stąd wyszukiwanie takich facetów obecnie
      • fieldsofgold Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 16:16
        Mysle i mysle i nie wiem... moze cos w tym jest, choc obiektywnie najbardziej w zyciu robil mi facet, ktory byl jak najbardziej dostepny, mega w lozku, pasja, ogien, to bylo spelnione uczucie wiec chyba nie jestem tak powalona. Ale z drugiej strony moze cos w tym jest... reszta byla rzeczywiscie dosc niedostepna. Tylko myslicie, ze terapia by tu pomogla? Co mi powie psycholog? Ma pani problem z niedostepnymi mezczynami, prosze pragnac dostepnych. I co, nagle zaczne? Ktoś? Cos? Na ten temat?
        • brak.polskich.liter Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 19:57
          Mysle, ze moglaby pomoc Ci ruszyc z miejsca.
          Zdarza sie, ze osoby ladujace na terapii z powodu klopotow roznorakich m.in. zwiazanych z kiepskimi wyborami zyciowymi, po przepracowaniu roznych rzeczy i rozpoznaniu tego, co ich napedza, zmieniaja swoje preferencje.
          Klasyk - moja znajoma, dorosla corka alkoholika, ktorej dotychczas "trafiali sie" sami - what a surprise! - nalogowcy (bo do takich ciagnal ja schemat, normalsow nie zauwazala), po naprawieniu glowy z puli potencjalnie interesujacych i zainteresowanych nia panow przestala wybierac kolejnych cpunow, kurwiarzy i milosnikow flaszki. A nawet, jak raz w pierwszym odruchu wybrala (pan lubil hazard), to go rzucila, jak goracy kartofel.

          > Co mi powie psycholog?

          Tego nie wiem.
          Psycholog nie wrozka, wiec na pewno zapyta o rozne rzeczy, m.in. o relacje z rodzicami, o to, czy w domu, z ktorego wyszlas nie bylo patologii (alkoholizm, przemoc, zaniedbania), o wczesne doswiadczenia erotyczne, o to, jak postrzegasz siebie, o Twoje relacje z reszta swiata, oczekiwania, przekonania i pare innych rzeczy.

          Na pewno nie powie czegos w rodzaju "pani wezmie 3 lyzki szczyny kota, doda do tego 2 krople sliny nietoperza, kwiecie nieprzystepnicy chujowatej, kawalek paznokcia sasiada z parteru, wyciag z napletka nosorozca, zagotuje, zmowi trzy zdrowaski i przy pelni ksiezyca spryska tym pani gacie tego niedostepnego faceta - od razu przestanie pani go pozadac i wszystkich innych nieprzystepnych tez." Nie da Ci tez - o ile jest rzetelny - gotowych recept, bo nikt takowych nie ma. Natomiast pytaniami i komentarzami moze pomoc Ci zorientowac sie, co lezy u zrodla problemu, z ktorym przychodzisz i pomoc Ci ten problem rozwiazac.
        • zawle Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 20:42
          To forum coraz bardziej mnie rozwala:)
          • hello-kitty2 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 21:00
            zawle napisała:

            > To forum coraz bardziej mnie rozwala:)

            A ja sie zgubilam dlaczego porady odniosly sie do nieprzystepnosci? Czy nie chodzilo, ze facet jest kiepski w lozku. Co to ma za zwiazek z nieprzystepnoscia? Ma nieprzystepny leb? i nie dopuszcza, ze jest do dupy w lozku?
            • brak.polskich.liter Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 21:21
              Poczulam sie wywolana do tablicy.

              hello-kitty2 napisała:

              > Ma nieprzystepny leb? i nie dopuszcza, ze jest do dupy w lozku?

              To pewnie tez. Zauwaz, ze problemem autorki nie jest wylacznie to, ze facet jest technicznie cienki, jak dupa weza. Ale zalosna jakosc, ktora on jej serwuje + kompletne wdupiemanie jej potrzeb + jej trwanie w tym ukladzie zamiast wiac, gdzie pieprz rosnie, rokuja bardzo zle.
              Przeciez juz na starcie widac, ze jest do dupy i bedzie do dupy i z tym panem raczej nie bedzie jej dane cieszyc sie fajnym bzykaniem. Stad moj passus o zablokowaniu jakiejs plaszczyzny relacji. Poniewaz jej malzentwo rozpadlo sie z powodu kiepskiego seksu (przypuszczalnie na poczatku relacji byly maz autorke tez krecil), cala sprawa zaczyna lekko podsmierdywac prawem serii.
              Stad pytanie, ktore zadalam ("Moze nalezysz do kobiet, ktore kreca mezczyzni w jakis sposob niedostepni, z ktorymi pewna plaszczyzna relacji jest w jakis sposob zablokowana?") i sugestia udania sie do psychologa celem ustalenia, o co cho.
              • hello-kitty2 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 21:38
                brak.polskich.liter napisała:

                > Poczulam sie wywolana do tablicy.
                >
                > To pewnie tez. Zauwaz, ze problemem autorki nie jest wylacznie to, ze facet jes
                > t technicznie cienki, jak dupa weza. Ale zalosna jakosc, ktora on jej serwuje +
                > kompletne wdupiemanie jej potrzeb + jej trwanie w tym ukladzie zamiast wiac, g
                > dzie pieprz rosnie, rokuja bardzo zle.
                > Przeciez juz na starcie widac, ze jest do dupy i bedzie do dupy i z tym panem r
                > aczej nie bedzie jej dane cieszyc sie fajnym bzykaniem. Stad moj passus o zablo
                > kowaniu jakiejs plaszczyzny relacji. Poniewaz jej malzentwo rozpadlo sie z powo
                > du kiepskiego seksu (przypuszczalnie na poczatku relacji byly maz autorke tez k
                > recil), cala sprawa zaczyna lekko podsmierdywac prawem serii.
                > Stad pytanie, ktore zadalam ("Moze nalezysz do kobiet, ktore kreca mezczyzni w
                > jakis sposob niedostepni, z ktorymi pewna plaszczyzna relacji jest w jakis spos
                > ob zablokowana?") i sugestia udania sie do psychologa celem ustalenia, o co cho
                > .

                Jakies prawo serii moze jest ale nie sadze zeby to mialo cos wspolnego z nieprzystepnoscia faceta, bo przeciez on jest przystepny i z siebie zadowolony, on poprostu taki seks, jaki uprawia lubi, a ona lubi inny, wiec dla mnie to niedopasowanie w lozku. No chyba ze czegos nie kumam. Przyznam, ze dziwne dla mnie jest, ze autorka nie potrafi okreslic dlaczego facet ja kreci.
                • brak.polskich.liter Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 21:47
                  Jeszcze raz: nie chodzilo mi o to, ze facet jest nieprzystepny w potocznym tego slowa znaczeniu, tylko o zastanowienie sie autorki, dlaczego kreca ja typy, z ktorymi pewna sfera zwiazku (czyli fajny, dobry jakosciowo seks) bedzie dla niej niedostepna.

                  Oczywiscie, ze to niedopasowanie i to widoczne od poczatku. Pytanie, jaki mechanizm sprawia, ze autorka leci do takich wlasnie typow jak cma do swiecy.
                  • hello-kitty2 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 21:55
                    brak.polskich.liter napisała:

                    > Jeszcze raz: nie chodzilo mi o to, ze facet jest nieprzystepny w potocznym tego
                    > slowa znaczeniu, tylko o zastanowienie sie autorki, dlaczego kreca ja typy, z
                    > ktorymi pewna sfera zwiazku (czyli fajny, dobry jakosciowo seks) bedzie dla nie
                    > j niedostepna.
                    >
                    > Oczywiscie, ze to niedopasowanie i to widoczne od poczatku. Pytanie, jaki mecha
                    > nizm sprawia, ze autorka leci do takich wlasnie typow jak cma do swiecy.

                    To dopiero drugi. Taniej wyniesie zaliczenie kolejnego i sprawdzenie czy aby to na pewno prawo serii :) Co innego gdyby nie mogla sie od niego uwolnic to by mozna bylo drazyc.

                    Poza tym u psychologa tez trzeba 'cos' z siebie dac, wlozyc jakas prace, mysle, ze autorka nie jest az tak dociekilwa.
                  • zawle Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 22:00
                    Wielkie mi prawo serii. Biegam. Już trzykrotnie potknęłam się o tą samą wystająca płytę chodnikową. Czyżbym miała biegać tylko do granicy tej płyty? A może jest to jakiś sygnał? To pewnie wina moich wczesnych doświadczeń z bieganiem. A może ojciec zawinił?
                  • kag73 Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 22:55
                    Ja tam nie wiem, ale nie doszukiwalabym sie drugiego dna. Ja zrozumialam/rozumiem, ze kreci i krecil ja jeszcze zanim poszla z nim do lozka, nie wiedzac co w nim serwuje.
                    Po prostu taka chemia/feromony, facet w Twoim poblizu(wcale nie nago i wcale nie w lozku, moze tylko bardzo blisko) a Tobie sie po prostu nogi uginaja.
                    Pech tylko, ze facet okazal sie beznadziejny w te klocki. Co nie zmienia faktu, ze ta chemia nadal dziala. I teraz albo poprobowac dalej czy wreszcie zacznie sluchac i robic jak trzeba albo sie z nim nie spotykac co by nie tracic czasu na kiepszczyzne i sie nie wkurzac.
                    • fieldsofgold Re: A taka sytuacja... 17.02.13, 09:50
                      Dokladnie tak
              • fieldsofgold Re: A taka sytuacja... 17.02.13, 09:53
                No i wymyslilam. Chyba nie chodzi tu o sam seks, bo jak pisalam, tylko dwukrotnie bylam rozczarowana partnerem, pozostali byli pod tym wzgledem super. Ale cholera... jak sie glebiej zastanowie, to chyba kazdy byl w jakis sposob mniej lub bardziej niedostepny emocjonalnie :-/ Jednak jestem powalona :-///////////////////////////////////////
                • sabat-77 Re: A taka sytuacja... 17.02.13, 10:07
                  fieldsofgold napisała:

                  > No i wymyslilam. Chyba nie chodzi tu o sam seks, bo jak pisalam, tylko dwukrotn
                  > ie bylam rozczarowana partnerem, pozostali byli pod tym wzgledem super. Ale cho
                  > lera... jak sie glebiej zastanowie, to chyba kazdy byl w jakis sposob mniej lub
                  > bardziej niedostepny emocjonalnie :-/ Jednak jestem powalona :-///////////////
                  > ////////////////////////

                  Nie jesteś, to powszechne.
                  Nawet słyszałem takie powiedzonko, że "kochamy tych, którzy nami gardzą, gardzimy tymi, którzy nas kochają".
                  To oczywiście nie jest ogólna reguła, ale generalnie mechanizm pogoni i ucieczki w jakimś stopniu tkwi w każdym z nas. I jest przyczyną wielu nieprzyjemności w życiu o ile nie zdajesz sobie z tego sprawy.
                  Przypuszczam, że mężczyzna otwarty emocjonalnie nie jest dla ciebie atrakcyjny, więc koncentrujesz się na typach, którzy są dla Ciebie wiecznym wyzwaniem.
    • zdradzeni_info Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 16:12
      A ja uprawiam sex raz na 3 miesiące i jestem cały czas w stresie. Teraz nie wiem, czy to stres wywołany jest brakiem sexu, czy brak sexu wywołuje stres. W każdym razie jest to zamknięte koło z którego nie widzę wyjścia.
    • ksionzka Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 17:25
      Jakbym była mężczyzną to uciekłabym od ciebie. To było pierwsze co pomyślałam po przeczytaniu twojego postu. I słowo daję nie mam pojęcia dlaczego. Zadaję sobie pytanie (w celu "samoubiczowania" się za ową myśl ):czy świadoma swoich potrzeb kobieta z dużymi tfffu bardzo dużymi oczekiwaniami to coś złego?
      No dobra, nie każdy mężczyzna dobrze się czuje z panią nauczycielką, dominą, damskim napalonym, samcem ( jakkolwiek to brzmi :P) z takimi wymaganiami. To budzi jego słuszne bądź nie kompleksy? bo to sprawia, że siada mu poczucie wartości? Swoją drogą wyobrażam sobie, że to niezbyt przyjemna i komfortowa sytuacja słuchać, że: " nie tak", " inaczej" - taki egzamin gdzie pani czeka na rezultaty. To może stresować, krępować, ograniczać wyobraźnię. Co ciekawe z mniej świadomą seksualnie kobietą może być lepszym kochankiem. Istnieje też wersja, że lubi dominy i oczekuje, że go obsłużą lub same sobie wezmą to i owo bez zwracania mu głowy ( tego oczekuje od kobiety a tylko ma szansę mu to dać:D) Podnieca go, lubi ale nie ma ochoty lub/i zdolności do dania z siebie więcej niż leżenie i stanie :P

      "Tylko dlaczego mimo wszystko on
      > mnie tak kreci????!!!!! "

      Bo cię kręci, bo odpowiada ci pod względem fizycznym, bo jest atrakcyjny, ma to coś, feromony itp to wszystko może prowadzić do łóżka ale nie daje gwarancji dobrego seksu. helołł tu nie ma nic zaskakującego :P

      "Czy jest jakis sposob, zeby ten pociag zneut
      > ralizowac?"

      Myślę, że jak przestaniesz go widywać to problem może być mniejszy/
      • fieldsofgold Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 17:36
        No hej, ale skad tak daleko posuniete wnioski? Do dominy to mi akurat kosmicznie daleko, bo ja wlasnie chce faceta, ktory zdominuje mnie. NIe bylo zadnych instruksji i egzaminow, jedynie naprowadzanie, mowienie co lubie, jak mi sprawia pryjemnosc itd. I nie chrzan ze to zle, bo niby skad facet ma wiedziec, jak mu nie powiem?? A ze malo doswiadczonej/mniej wymagajacej partnerce wydawalby sie lepszym kochankiem to akurat jasne jak slonce, tylko, ze to nie swiadczy o tym, ze faktycznie taki by byl.
        • ksionzka Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 17:57
          Radze przytaczać ze zrozumieniem to w sumie nie jest trudne, choć podobno Polacy mają z tym spore problemy.
          • fieldsofgold Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 18:03
            Nie chce mi sie tu boksowac. Po prostu nie trafilas. Wez dodatkowo poprawke na to, ze sposob napisania przeze mnie posta (nawet jesli odebralas go jako post dominy) nijak sie ma do mojego zachowania w lozku z tym panem.
            • ksionzka Re: A taka sytuacja... 16.02.13, 18:13
              A ja nie zamierzam się boksować nawet jakby mi się chciało. Miałam prawo napisać jak coś odebrałam itp i z niego skorzystałam. Po to jest forum. Nie wiedziałam, że trzeba pisać to co ktoś chce "usłyszeć".
    • jesod Wręcz chce mi się śmiać 17.02.13, 00:41
      fieldsofgold napisała:
      >Jak czytam to, co tu pisze, to wrecz chce mi sie smiac, bo chyba opisalam najgorszego
      > kochanka swiata :-))))))

      Ja jak to czytam, to nie wiem czy Ty masz problem rzeczywiście, czy też tylko powód do śmiechu z własnego rozczarowania.
      Spotykasz się z pewnym panem ( jak to określiłaś) jedynie z powodu, że Ci ślinka na niego cieknie, a tu klops... pan jest dla Ciebie beznadziejny (Twoje określenie) w łóżku.
      Mnie ciekawi, czy to jest jedyna płaszczyzna Waszych wzajemnych relacji, czy też jest jeszcze coś innego poza tym, że Ciebie podnieca?
      Może Wasze wzajemne oczekiwania jednak się nie spotkały, a facet jest po prostu zablokowany i sparaliżowany?
      Być może konieczność stawania do galopu i świadomość bycia na cenzurowanym nie dodaje mu skrzydeł...
      No, w końcu to tylko seks nasz powszedni, jak sprawdzian kondycyjny, klasyfikowanie przyjemności, przydatności i kategorii. Nie ma czasu i chęci na nic więcej... A może jednak, przede wszystkim, nie ma potrzeby niczego więcej?
      • fieldsofgold Re: Wręcz chce mi się śmiać 17.02.13, 12:43
        Problem mam taki, ze facet mimo lozkowej niezdarnosci i tak mnie podnieca, a chyba nie powinno tak byc, nie wiem :-/

        Natomiast co do galopu i bycia na cenzurowanym. Zalozyles, zupelnie blednie, ze on wie o moich rozterkach (pewnie podobne zalozenie poczynila ksionzka, ktora wziela mnie za domine). Otoz on nie ma takiej swiadomosci, bo ja sobie nie wyobrazam poinformowania kogos, ze mi z nim zle w lozku. Uwazam, ze to okrutne i bez sensu. Jak jest zle to odchodze. Ja go jedynie probowalam naprowadzac. "Kochanie, troche wolniej", "Lubie jak robisz to delikatnie", "kreci mnie, gdy..." chyba tych komunikatow nie mozna uznac za jakies musztrowanie.
        • sea.sea Re: Wręcz chce mi się śmiać 17.02.13, 13:18
          > Problem mam taki, ze facet mimo lozkowej niezdarnosci i tak mnie podnieca, a chyba nie
          > powinno tak byc, nie wiem :-/
          Jeśli to feromony (które, jak wiemy, nie istnieją, podobnie jak punkt G) to jego łóżkowa zdarność nie ma nic do rzeczy bo on po prostu Ci pachnie jak milion dolarów i musiałby sobie naprawdę nagrabić, żeby to jakoś zniwelować. Been there, done that.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja