Proporcje pożycia emigrantów

25.02.13, 08:20
Na ok. 20K macierzyństw Polek w Wielkiej Brytanii w minionym roku ojcami w ok. 5K przypadków byli niePolacy (i to w większości niePolacy nieurodzeni w Wielkiej Brytanii).

Na ok. 16K ojcostw Polaków w Wielkiej Brytanii w minionym roku matkami w ok. 1K przypadków były niePolki.

Polki przewodziły wśród matek spoza Wielkiej Brytanii, Polacy NIE przewodzili wśród ojców spoza Wielkiej Brytanii - tu przewodzili panowie urodzeni w Pakistanie.
    • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 08:26
      A wniosek?
      • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 08:29
        Aż się prosi, ale postawiłem na same statystyki żeby nic nie narzucać. Jak myślisz, jaki wniosek.
        • gomory Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 09:03
          Moja interpretacja jest taka: najfajniejsi Polacy zostali w kraju, a nieatrakcyjni wyemigrowali na Wyspy. A poza tym to brytyjczycy uzywaja gumek, a Pakistanczycy nie.
          Bo Polki to wiadomo: tak krajowe jak i eksportowe sa w dobrym gatunku.
          • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 09:16
            Bardzo pociągająca interpretacja dla uczestników i uczestniczek Forum:)

            Co do używania condomów przez Pakis vs. Britons; dane nic tu nie wskazują.
      • tygrys-bez-rys Nie udawaj 25.02.13, 08:31
        Once you go black you never go back
      • marek.zak1 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 08:57
        1.Polki szybciej uczą się angielskiego i łatwiej się integruja.
        2. Polacy obracaja się w towarzystwie Polek, dla Polaków najpiękniejsze sa Polki ,a na inne ncje nie zwracaja uwagi.
        • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 09:19
          Tak, myślę że Polki łatwiej się integrują i nie tylko z powodu nauki języka. Faceci chcą dominować czy coś w tym rodzaju, a o to na nowym terenie trudniej! Polak czy szerzej facet więcej sobie pokuta w kraju!
          • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 11:00
            To sobie zobacz jak polskie Polki w Polsce reagują na Brytyjczyka, a jak na Ukraińca. Tu nie chodzi o język :).
            • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 11:18
              Ja przypomnę że Polki rodząc w Wielkiej Brytanii dla niePolaków, rodziły głównie dla nieurodzonych w Wielkiej Brytanii mężczyzn (60% dokładnie), a tylko 40% dla oćców urodzonych w Wielkiej Brytanii
              • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 14:36
                Jeśli tak, to by wskazywało właśnie, że dosyć słabo się integrują, co? ;)
                • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 14:46
                  No więc kolejny wniosek z tych danych, czy mocna hipoteza do ew. sprawdzenia - rdzenni Brytyjczycy jednak wolą się rozmnażać we własnym gronie. Nic w tym zresztą rewolucyjnego, tak jest zgoła wszędzie. Co o tym świadczy? Wyrazista podreprezentacja (odwrotność nadreprezentacji) rdzennych Brytyjczyków wśród oćców dzieci Polek na wyspach. Jeśli zważyć że i wsród tych urodzonych na wyspach ojców jest troszkę Jamaiczyków, Azjatów etc. to:

                  zaledwie 1 na 3 dziecko Polki z Niepolakiem w Wlk.Brytanii poczęte jest z rdzennym Brytyjczykiem (czyli etnicznym Anglikiem, Szkotem, Walijczykiem)!!! mimo że tych kawalerów tam zdecydowanie najwięcej po ulicach chadza
                  • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 14:56
                    A z 20K porodów Polek w Wlk.Brytanii nawet nie 2K lecz mniej, czyli kilka procent zaledwie, z nasienia rdzennego mieszkańca tych ziem pochodzi
                    • kag73 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 15:00
                      No bo oni w polowie to pedaly a nastepna polowa do zycia we dwoje sie nie nadaje:)
                      Po trzecie nie dostaja szansy od Polek, bo nieaktrakcyjni sa fizycznie i Polki na egzotyke leca.
                      • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 15:18
                        To co piszesz Kag i te dane pocieszają mnie - zawsze mi trochę przykro kiedy tracimy te nasze piękne, pełne wdzięku dziewczęta dla obcego żywiołu seksualnego.
                        • marek.zak1 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 15:36
                          Nie martw się. Mamy rekompensatę z Ukrainy, a tamtejsze dziewczeta nie są brzydsze.
                          • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 15:47
                            Dla mnie tylko Czeszki mogłyby dorównać Polkom urodą, ale watpię czy wdziękiem. Jedno co nam się Polakom udało to kobiety...

                            :)
                            • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 15:49
                              Żaden Polak dla którego urok kobiecy stoi bardzo wysoko w hierarchii życiowych wartości nie powinien opuszczać kraju. Nie ma po co.

                              :)
                              • marek.zak1 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 17:15
                                Dlatego zostałem :).
                                A na Ukrainie byłeś?
                                • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 17:51
                                  Niestety nie byłem na Ukrainie.

                                  Absurdalność tej sytuacji najbardziej rzucała mi się w oczy na zachodnim wybrzezu Kanady, czyli na końcu świata, gdzie jest sporo Ukraińców i ja byłem, i oni z wielkim zainteresowaniem wtedy pytali mnie co myślę o Ukrainie, a ja - nie wiem, nigdy nie byłem na Ukrainie (jak i oni). I tak zostało...
                                  • kag73 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 19:21
                                    Oj, Ukrainki bardzo ladne sa, Rosjanki zreszta tez. Wiadomo, tam, podobnie jak w Polsce "meski swiat", konkurencja a podobno kobiety stroja sie dla innych kobiet, nie dla mezczyzn:)
                                    • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 19:30
                                      Coś Ci powiem Kag, podrywałem kiedyś rosyjską baletnicę mieszkającą w Wwie i ona na poczatku znajomości w tańcu złapała mnie całą dłonią za jaja. Zbaraniałem. Zaraz potem czytałem wspomnienia Jerzego Gruzy i tam on wspomina jak zbaraniał kiedy w Moskwie poznana piękność złapała go dłonią przez spodnie za jaja. Co kraj to obyczaj...
                                    • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 19:35
                                      Słuchaj wyrzuciłem tego buzdyganka do kosza normalnie, tak mnie zmieniał - ten strzał testosteronu - że sam siebie nie poznawałem, po prostu kłóciłbym się bez umiaru i nie mam watpliwości że to był on, zdumiewające naprawdę.
                                      • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 19:38
                                        Dokładnie tego samego dnia (bo nawet nie brałem codziennie) kiedy połknąłem tabletkę. Po tym się nie dziwię co wyprawiają ci zwyrodnialcy różni po sterydach... np. w RPA...
                                        • kag73 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 19:59
                                          To co, chciales sie tylko klocic a nie pi...rzyc?
                                          Dobrze zatem zrobiles, ze wyrzuciles!
                                          • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 20:01
                                            Własnie nie. Tak na mnie działał testosteron - ze spokojnego erotomana (powiedzmy) robił kłótnika bez powodu...
                                            • kag73 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 20:09
                                              Hmm, za duzo testosteronu. A czy w ogole chodziles na jakies treningi silowe czy tylko lykales tabletke i miales efekt placebo?
                                              Gdzies sie Twoja energia i testosteron musi podziac, testosteron wywoluje agresje, wiec trzeba sie energii pozbyc na silce i w lozku a nie wyzywac sie na zonie:)
                              • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 18:12
                                loppe napisał:

                                > Żaden Polak dla którego urok kobiecy stoi bardzo wysoko w hierarchii życiowych
                                > wartości nie powinien opuszczać kraju. Nie ma po co.
                                >
                                > :)


                                To znaczy teraz może już jest inaczej, ja nie wiem przecież, ale jeszcze nie tak dawno tak było. Mam na myśli walory wewnętrze które no jednak musza promieniować by mówić o wdzięku i uroku pięknej niewiasty.
                        • maitresse.d.un.francais "Nasze piękne dziewczęta" 27.02.13, 22:35
                          A jak któraś brzydka, to już ci nie żal?

                          Przemawiasz o kobietach tonem hodowcy koni.
                          • zawle Re: "Nasze piękne dziewczęta" 27.02.13, 22:39
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > A jak któraś brzydka, to już ci nie żal?
                            >
                            > Przemawiasz o kobietach tonem hodowcy koni.

                            Błąd. Sabat hodowca konia już był ( żonę ma). Teraz chce być ujeżdżaczem:)
                            • sabat-77 Re: "Nasze piękne dziewczęta" 27.02.13, 23:47
                              zawle napisała:

                              > maitresse.d.un.francais napisała:
                              >
                              > > A jak któraś brzydka, to już ci nie żal?
                              > >
                              > > Przemawiasz o kobietach tonem hodowcy koni.
                              >
                              > Błąd. Sabat hodowca konia już był ( żonę ma). Teraz chce być ujeżdżaczem:)

                              "– Ślicznotko moja... – zaczął tkliwie Korowiow.
                              – Nie jestem ślicznotką – przerwała mu obywatelka.
                              – O, jakże tego żałuję – rozczarowanym głosem powiedział Korowiow, a następnie mówił
                              dalej. – No cóż, jeśli pani sobie tego nie życzy, to nie musi pani być ślicznotką, chociaż byłoby to nader przyjemne. "

                              Zaś Sabat-77 żałuje jeszcze bardziej, iż nie on był autorem zacnych słów o "naszych pięknych dziewczętach". Gdzie jego maniery, a fe :)
                              Ponieważ zaś Loppe udał się na bal u szatana i wróci dopiero za rok w okolicach nocy świętojańskiej, to pozwolę sobie w tym miejscu zaznaczyć, że może i brzydkich dziewcząt byłoby nawet trochę mniej żal, ale kto by się tam tym przejmował - przecież wszystkie dziewczęta są piękne :D A nasze w szczególności.
                    • loppe 75-17-8 25.02.13, 15:00
                      Reasumując nasze obliczenia:

                      Polki w Wielkiej Brytanii rodzą:

                      75% z nasienia polskiego
                      17% z nasienia niepolskiego i niebrytyjskiego
                      8% z nasienia rdzennie brytyjskiego
                      • maitresse.d.un.francais to czego 28.02.13, 16:27
                        dupę zawracasz?

                        Będziesz łapał te 25% Polek, co nie chcą spasionych polskich misiów, i zamykał w klatkach?
                  • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 16:41
                    > rdzenni Brytyjczycy jednak wolą się rozmnażać we własnym gronie. Nic w tym zres
                    > ztą rewolucyjnego, tak jest zgoła wszędzie.

                    po prostu inne kryteria na partnera krótko- i długo. Zapewniam, że przeciw romansom Brytole nie mają żadnych obiekcji. Co innego inwestycja typu związek, co dopiero dziecko.
    • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 08:38
      Mogę jeszcze dopytać? Jakie kobiety emigrują, jacy mężczyżni? Czy dane dotyczą tylko dzieci uznanych/ w związkach. Jakie są proporcje w rodzeniu i robieniu dzieci? Bo jedyny wniosek jaki mi się nasuwa to to że Polki wolą mieć dzieci z Pakistańczykiem niż Polakiem;)
      • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 09:00
        Nie znam odpowiedzi na te pytania.

        Przedstawione dane z pewnością NIE potwierdzają wniosku (że Polki wolą z Pakistańczykami niż Polakami:))
      • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 09:10
        zawle napisała:

        Bo jedyny wniosek jaki mi się nasuwa to to że Polki wolą mieć dzieci z Pa
        > kistańczykiem niż Polakiem;)

        LOL
        Wniosek Loppe: na cholere brac drzewo do lasu. Zwiazac sie z Polakiem na emigracji to jak zalozyc sobie kule u nogi :) Juz pisalam kiedys Sabatowi: nie namnazac biedy :)

        • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 09:14
          No tak:), ale jednak większość bo 15K dzieciaczków Polki spłodziły z Polakami - a więc chyba cenią język Mickiewicza w sypialni...
          • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 09:36
            loppe napisał:

            > No tak:), ale jednak większość bo 15K dzieciaczków Polki spłodziły z Polakami -
            > a więc chyba cenią język Mickiewicza w sypialni...

            Jak ktos ma cisnienie to plodzi gdzie sie da :)
            • loppe Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 09:39
              Najważniejszy wniosek moim zdaniem - tam Polki są atrakcyjniejsze dla płci przeciwnej niż Polacy. I tu chyba nie ma zaskoczenia, bo wiemy jakie sa oczekiwania mężczyzn wobec potencjalnych matek ich dzieci, a jakie oczekiwania kobiet wobec potencjalnych ojców.
              • marek.zak1 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 11:07
                Czy masz na myśli, że Polkii są ładne, a Angole zamożni to im wzajemnie odpowiada?
                • that.bitch.is.sick Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 11:17
                  marek.zak1 napisał:

                  > Czy masz na myśli, że Polkii są ładne, a Angole zamożni to im wzajemnie odpowia
                  > da?

                  Co to za bzdury, oparte na danych z piosenki Rosiewicza.
                  Każdy kto widział jakiekolwiek badania marriage patterns, będzie wiedział że ludzie w krajach o rozwiniętych ideach egalitarnych, mają intuicyjną tendencję do dobierania się w pary o zbliżonym kulturowo profilu, wiekowo, zbliżonym poziomie intelektualnym oraz zbliżonym statusie majątkowym. I to prawidłowe wyczucie, gdyż takie związki są najtrwalsze.
                  Jaka zaraz więc musi skłaniać Polkę do mieszania swoich genów z Angolem lub innym obcym i narażanie się na ryzyko rozpadu zróżnicowanego kulturowo związku? Otóż brak dobrobytu. Statystyczna Polka z małego miasteczka gdzie pracę ma tylko ksiądz i policjant ma do wyboru albo nie rozmnożyć się wcale albo rozmnożyć się na wyspach, tudzież w innym bardziej oświeconym kraju od naszej kartoflandii, z Angolem, arabem lub Polakiem. Jasne że chętniej z Polakiem bo są większe szanse na porozumienie i trwałe stadło, jednak Polak częściej ma najniższy status społeczny z tej trójcy. Niższy niż irlandzki brukarz na tych wyspach. Fakt że wolą Polaków to wyraz patriotyzmu i poświęcenia naszych pań.
                  • marek.zak1 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 11:33
                    Wyjaśnij, co masz na mysli, bo druga część przeczy pierwszej. Polka chce wiekowo, kulturalnie zbliżonego Polaka o podobnym statusie, ale jeśli trafi się starszy, zamozny Angol, to wybiera jego żeby nie zaznać biedy będąc w zwiazku z biednym Polakiem? czy tak?
                    • that.bitch.is.sick Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 11:36
                      marek.zak1 napisał:

                      > Wyjaśnij, co masz na mysli, bo druga część przeczy pierwszej. Polka chce wiekow
                      > o, kulturalnie zbliżonego Polaka o podobnym statusie, ale jeśli trafi się stars
                      > zy, zamozny Angol, to wybiera jego żeby nie zaznać biedy będąc w zwiazku z bie
                      > dnym Polakiem? czy tak?

                      Piramida Maslowa to chyba wyjaśnia.
                  • gomory Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 11:51
                    > Fakt że wolą Polaków to wyraz patriotyzmu i poświęcenia naszych pań.

                    Jakiez to patriotyczne panny na wyspach siedza :).
                    Az sie rozmarzylem nad dyskretnym duchem narodowej perwery snujacym sie w ich lozach. Przescieradlo z herbem. Polka ukladajaca twarz profilem do dziobu godla, rozkladajaca ramiona jak ptak skrzydla, nogi musi zgiac w kolanach, zeby trafic stopa tam gdzie sa orle szpony. Przyjmujac na swe lono rodaka zaczyna deklamowac rote. Splatane jezyki kochankow pieszczotliwie wymieniaja slowa hymnu. Nie ograniczaja sie do trzech zwrotek! Prawdziwi dlugodystansowcy. Jada na maksa... Jest i Czarnecki, podroz przez morze i Basia ktora bija w tarabany :). Az poprzez wspolny orgazm "zlacza sie z narodem".
                    Pukanie rodaczki ktora mi daje ciala z poczucia patriotyzmu... Jakies to urokliwe :). Az ze wzruszenia kropelka spermy mi sie zakrecila ;).
                    • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 12:48
                      Bardzo mi się podobają wszystkie wnioski:)
                      • kag73 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 14:06
                        Tutaj akurat mamy proste wyjasnienie: Polka + Pakistanczyk w UK.
                        W UK wiadomo wiecej innych niz rodakow, do tego Pakistanczyk=egzotyka, wielka milosc i namietnosc z jej strony, dla niego: rowniez egzotyka, ale przede wszystkim bardzo atrakcyjna kobieta, ktora z nim zechciala a ktora do tego jest rodzinna, ciepla, nie tak rafinowana i z wielkimi wymaganiami jak Angielka. Do tego dochodzi niewiedza ze strony Polki co to dopiero wyrwala sie z kraju gdzie takich egzemplarzy z odrebna religia nie sprzedaja. Zanim sie zdazyla obejrzec zaszla w ciaze a moze i nawet w imie wielkiej milosci i namietnosci zajsc w nia chciala. Do tego wyrwala sie do kraju, gdzie, jak czesto mysla obcokrajowcy skuci przez religie/tradycje/mentalnosc w swoim kraju, wszystko wolno.
                        Jezeli Polka wychodzi za innego cudzoziemca albo Angola to tez w pierwszej lini dlatego, ze ma z nimi stycznosc, zyje gdzie zyja oni, tylu Polakow, zeby bylo z czego wybierac w poblizu nie ma. Do tego, wbrew pozorom, Polacy wybredni sa, bo konkurencja w Polsce ogromna, moze w Polsce zaden by jej nie chcial, zagraniczniak owszem, przede wszystkim jak sie czlowiek rozejrzy po ulicach. Do tego jezeli nie jakis moslem/Arab to z zachodniakiem czesto latwiej zyc, bo zdecydowanie bardziej wyemancypowany jest i do tego szczesliwy, ze znalazl atrakcyjna babke. No i ostatecznie moze dla niektorych kobiet nie bez znaczenia jest tez lepsza sytuacja ekonomiczna delikwenta czy tez lepsze mozliwosci zorganizowania sobie zycia w nowym kraju.
                    • bcde Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 22:19
                      gomory napisał:

                      > Jakiez to patriotyczne panny na wyspach siedza :).
                      > Az sie rozmarzylem nad dyskretnym duchem narodowej perwery snujacym sie w ich l
                      > ozach. Przescieradlo z herbem. Polka ukladajaca twarz profilem do dziobu godla,
                      > rozkladajaca ramiona jak ptak skrzydla, nogi musi zgiac w kolanach, zeby trafi
                      > c stopa tam gdzie sa orle szpony. Przyjmujac na swe lono rodaka zaczyna deklamo
                      > wac rote. Splatane jezyki kochankow pieszczotliwie wymieniaja slowa hymnu. Nie
                      > ograniczaja sie do trzech zwrotek! Prawdziwi dlugodystansowcy. Jada na maksa...
                      > Jest i Czarnecki, podroz przez morze i Basia ktora bija w tarabany :). Az popr
                      > zez wspolny orgazm "zlacza sie z narodem".
                      > Pukanie rodaczki ktora mi daje ciala z poczucia patriotyzmu... Jakies to urokli
                      > we :). Az ze wzruszenia kropelka spermy mi sie zakrecila ;).

                      Zacytowałem w całości, bo warto. :) Piękne.
                    • that.bitch.is.sick Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:29
                      gomory napisał:

                      >
                      > Jakiez to patriotyczne panny na wyspach siedza :).
                      > Az sie rozmarzylem nad dyskretnym duchem narodowej perwery snujacym sie w ich l
                      > ozach. Przescieradlo z herbem. Polka ukladajaca twarz profilem do dziobu godla,
                      > rozkladajaca ramiona jak ptak skrzydla, nogi musi zgiac w kolanach, zeby trafi
                      > c stopa tam gdzie sa orle szpony. Przyjmujac na swe lono rodaka zaczyna deklamo
                      > wac rote. Splatane jezyki kochankow pieszczotliwie wymieniaja slowa hymnu. Nie
                      > ograniczaja sie do trzech zwrotek! Prawdziwi dlugodystansowcy. Jada na maksa...
                      > Jest i Czarnecki, podroz przez morze i Basia ktora bija w tarabany :). Az popr
                      > zez wspolny orgazm "zlacza sie z narodem".
                      > Pukanie rodaczki ktora mi daje ciala z poczucia patriotyzmu... Jakies to urokli
                      > we :). Az ze wzruszenia kropelka spermy mi sie zakrecila ;).

                      Oj tam gomory, gdyby tak każdy rozumiał patriotyzm tak wąsko jak ty, to seks byłby tylko w celach prokreacyjnych:). A mnie wystarczy, że Angol z Amerykańcem i Włochem traktują mnie protekcjonalnie jak tani towar gorszej kategorii, a Irlandczyki co tu na Euro przyjechali to rozwijali transparent - szukasz męża? Pogadaj z nami. - Oferta lepszych zysków z małżeńskiej prostytucji, tudzież tania siła robocza. Przy takim podejściu, które znam z ich strony i które jest kurwa ewidentne, a że nie jestem lambadziarą, wolę te sprawy w polskim gronie załatwiać. Co do perspektyw związkowych tym bardziej.. Obawiam sie że Angole też tacy chętni do ożenku z Polkami na wyspach nie są z analogicznych przyczyn. Sztuczny miód jest dobry na raz, ale z lambadziary zrobić matkę swoich dzieci i towarzyszkę życia to trzeba wyjątkowego cynizmu.
                      • kag73 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 16:30
                        "A mnie wystarczy, że Angol z Amerykańcem i Włochem traktują mnie protekcjonalnie jak tani towar gorszej kategorii, a Irlandczyki co tu na Euro przyjechali to rozwijali transparent - szukasz męża? Pogadaj z nami. - Oferta lepszych zysków z małżeńskiej prostytucji, tudzież tania siła robocza. Przy takim podejściu, które znam z ich strony i które jest kurwa ewidentne, a że nie jestem lambadziarą, wolę te sprawy w polskim gronie załatwiać. Co do perspektyw związkowych tym bardziej.. Obawiam sie że Angole też tacy chętni do ożenku z Polkami na wyspach nie są z analogicznych przyczyn. Sztuczny miód jest dobry na raz, ale z lambadziary zrobić matkę swoich dzieci i towarzyszkę życia to trzeba wyjątkowego cynizmu."

                        Bitch, Ty widzisz sprawe troche tylko z jednej perspetywy. Troche inaczej wyglada rzecz jezeli zyje sie w danym srodowisku. Masz stycznosc nie z rodakami tylko wlasnie z tubylcami. I inaczej wyglada to kiedy mezczyzna spotyka kobiete, niezaleznie od narodowosci, zakochuje sie i chce z nia byc a ona z nim, czyli rzecz calkiem powszechna i "normalna".
                        Doswiadczenia na angielskim rynku matrymonialnym nie mam. Ewentualnie wielu Anglikow ogolnie sie zenic nie chce, moze Polki chca(tradycja wiadomo). Zdrazylo mi sie tez kiedys uslyszec od Polek w Anglii, ze Angole sa porabani, nie pasuja do ich modelu zwiazku/malzenstwa.
                        Jednak znam dokladnie sytuacje w Niemczech(w duzych miastach), zdecydowanie mniej kobiet niz mezczyzn, wiele niemieckich kobiet, ktore sie wiazac na stale nie chce, do tego egzotyczni obcokrajowycy, ktorzy robia konkurencje, przynajmnie chociaz do przygod seksualnych.
                        Sami Niemcy maja opinie sztywnych, nudnych, skapych a zatem przyjezdna Polka nie jest nimi zainteresowana, tym bardziej, ze wokol tylu goracych Poludniowcow i innych egzotykow. Ewentualnie po paru doswiadczeniach z takimi otwieraja jej sie oczy i patrzy czy moze jednak taki blizszy jej kulutrze i mentalnosci Europejczyk nie bylby jednak lepszym kandydatem do zwiazku. I wtedy okazuje sie czesto, ze jak najabrdziej.
                        Sama mam zachodniaka. Nigdy nie bylam "tania sila robocza", mam sprzataczke, gotowac nigdy nie musze, nie jestm traktowana jak ktos gorszy. Wiem, ze maz ozenilby by sie ze mna bez wzgledu na to czy bylabym Polka, Niemka, Hiszpanka czy Chinka, po prostu ze MNA, jako osoba a nie bo jestem Polka. Co nie zmienia faktu, ze jak moze i doradza singlom, zeby zony szukali w Polsce, bo w Polsce sa piekne kobiety.
                        Mam pare kolezanek Polek z zachodniakami i zadna nie jest tania sila robocza, maja udane malzenstwa i mezow, ktorzy je szanuja, udane zycie i dzieci.

                        A odnosnie tych z transparentami z Irlandii, bardzo mozliwe, ze po prostu szukaja zony i probuja swoich szans, w nadziei, ze moze w Polsce sie uda. Kobiety atrakcyjne, oni dla nich jezeli chodzi o status sa lepsza partia niz rodacy, ale przede wszystim czesto sa zdesperowani, bo u siebie chetnej znalezc nie moga. I raczej nikt mi nie wmowi, ze zakochany facet bedzie traktowal swoja kobiete jak "towar gorszej kategorii". Dla facetow liczy sie optyka chyba najbardziej a taka Polka zazwyczaj duzo atrakcyjniejsza niz Brytyjka albo Irlandka. Wbrew pozorom, zachodniacy tez maja oczy w glowie i od Polakow i Poludniowcow sie w tym wzgledzie nie roznia. Jedyne czego boja sie najbardziej to polski katolicyzm, religijnosc, bo pojecia o tym za duzo nie maja, ale obawiaja sie najgorszego:)
                        Co nie zmienia faktu, ze ludzie, wszedzie, sa rozni. Moze Ci sie i w Polsce zdarzyc, ze bedziesz dla meza "tania sila robocza".
                  • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 14:38
                    Ciekawe zjawisko ma miejsce, jak te nasze patriotki siedzą w knajpie - na miejscu, w kraju - gdzie obok naszych rodaków przebywa akurat grupka anglojęzycznych obcokrajowców. Warto popatrzeć, na widok której grupy owym patriotkoom oczy świecą się jak halogeny :).
                    • kag73 Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 14:57
                      To juz jestzupelnie inna kwestia, rowniez slyszalam o tym zjawisku. Tutaj zdecydowanie przemawiaja pieniazki :)
                      No chyba, ze rodaczki chca sie podszkolic w angielskim:)
                      • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 25.02.13, 16:39
                        > Tutaj zdecydowanie przemawiaja pieniazki :)

                        oj nieeee... ja też wiele razy obserwowałem to zjawisko i ono ma swoje przyczyny na dużo głębszym poziomie. To nie jest świadoma kalkulacja, tylko kulturowy związek języka angielskiego ze statusem. Generalnie języki zachodniej Europy, ale najbardziej angielski. Bogaci Rosjanie czy Chińczycy już takiego wrażenia nie zrobią; to znaczy oczywiście, w momencie kiedy rozłożą swój pawi ogon w postaci sygnetów i drogich drinków, to reakcja będzie, ale jednak na nieco innym poziomie. Przyjezdny z USA może być nieogolony i w T-shircie, a wystarczy że otworzy usta.
                        • hello-kitty2 Re: Angielski 25.02.13, 18:59
                          yoric napisał:

                          > > Tutaj zdecydowanie przemawiaja pieniazki :)
                          >
                          > oj nieeee... ja też wiele razy obserwowałem to zjawisko i ono ma swoje przyczyn
                          > y na dużo głębszym poziomie. To nie jest świadoma kalkulacja, tylko kulturowy z
                          > wiązek języka angielskiego ze statusem. Generalnie języki zachodniej Europy, al
                          > e najbardziej angielski. Bogaci Rosjanie czy Chińczycy już takiego wrażenia nie
                          > zrobią; to znaczy oczywiście, w momencie kiedy rozłożą swój pawi ogon w postac
                          > i sygnetów i drogich drinków, to reakcja będzie, ale jednak na nieco innym pozi
                          > omie. Przyjezdny z USA może być nieogolony i w T-shircie, a wystarczy że otworz
                          > y usta.

                          Ale to zalezy od kraju, bo w Holandii poslugiwanie sie jezykiem angielskim (z takim czy innym akcentem) nie robi wrazenia na nikim. Moze dlatego, ze wiekszosc studiow magisterskich jest w jezyku angielskim lub czesciowo w angielskim (wyjatkami sa medycyna czy prawo) wiec kazdy, kto skonczyl studia musi znac jezyk angielski zeby sie w ogole na te studia dostac czy zdac egzaminy (przeczytac material, napisac egzamin). Dodatkowo stykajac sie z obcokrajowcami na studiach upowszechnia ci sie ten jezyk.

                          Mysle, ze jak w Polsce zamienia studia magisterskie na studia w jezyku angielskim to panie przestana swiecic halogenami, bo wtedy beda musialy swiecic caly dzien :)
                          • loppe Re: Angielski 25.02.13, 19:17
                            Holendrzy mówia po angielsku jak żaden inny naród obcy temu językowi. Swego czasu ku zaskoczeniu Niemców, Francuzów etc. holenderski Phillips oznajmił że firma przechodzi 100% na angielski:)). Trochę zabawne.

                            Holendrzy strasznie strasznie drętwi, wyjątkowo, dlatego tu siedzisz Kitty - forum świetne, tam te kawiarnie marihuanowe ten niby luzik to jakiś paradoks w zestawieniu z ich brakiem luzu. Przynajmniej w zeszłym wieku, bo w tym nie byłem tam.

                            Jak byłem na studiach, Warszawa lata 80., koleżanka zgrupy zaszła w ciążę z Holendrem który przyjechał do jej siostry... Trudne czasy były, moja piękna o mało wtedy nie uciekła z Finem z Polski:)
                            • loppe Re: Angielski 25.02.13, 21:57
                              Bolało
                          • yoric Re: Angielski 26.02.13, 12:46
                            Nie no, w USA czy UK też angielski jakoś nie robi wrażenia. W Polsce - ogromne. To nie kwestia studiów. Wyrówna się moim zdaniem, jak po pierwsze w Polsce poprawi się ogólna znajomość angielskiego (w Holandii ludzie bez studiów mówią jak u nas studenci słabszych filologii...), po drugie jak trochę nadgonimy Europę zachodnią i język z tamtej części świata przestanie się automatycznie, podświadomie kojarzyć z innym, lepszym światem...
                            • kag73 Re: Angielski 26.02.13, 19:36
                              Powiem Ci, ze nie do konca, albo ze to musi minac duuzo czasu. W Niemczech np. czyli niby w "lepszym" swiecie wielu ludzi lubi swiecic angielskim, jak tylko Niemcy maja mozliwosc "pokazac" jak to dobrze opanowali ten jezyk, to to robia i to dosc glosno. Taki przybysz z USA nie za bardzo ma szanse pogadac/pocwiczyc po niemiecku, bo wszyscy zaraz zaczynaja gadac z nim po angielsku.
                              • yoric Re: Angielski 26.02.13, 23:37
                                Chyba masz rację. Choć na pewno skala zjawiska jest różna: w Niemczech większa znajomość angielskiego, więcej anglojęzycznych obcokrajowców i mniejsza różnica w standardzie życia (między nimi a USA), o ile w ogóle. U nas pozytywne konotowanie języka angielskiego to jakiś wielki fenomen. Weźmy sobie nazwy firm, nie mam statystyk, ale inspirowane angielskim to pewnie z 2/3 całości...
    • loppe Co jeszcze te dane nam mówią? 25.02.13, 18:18
      Otóż porównanie wskaźników dzietności (pardon za ten brak romantyzmu we frazie) Polek tam i tu byłby niezłą aproksymacją wpływu kraju i rządu na problem wyludniania się/starzenia społeczeństw...
      • loppe Re: Co jeszcze te dane nam mówią? 25.02.13, 18:19
        Nic nie wiem o publikacji takich badań w Polsce...
    • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 08:22
      loppe napisał:

      > Na ok. 20K macierzyństw Polek w Wielkiej Brytanii w minionym roku ojcami w ok.
      > 5K przypadków byli niePolacy (i to w większości niePolacy nieurodzeni w Wielkie
      > j Brytanii).
      >
      > Na ok. 16K ojcostw Polaków w Wielkiej Brytanii w minionym roku matkami w ok. 1K
      > przypadków były niePolki.
      >
      > Polki przewodziły wśród matek spoza Wielkiej Brytanii, Polacy NIE przewodzili w
      > śród ojców spoza Wielkiej Brytanii - tu przewodzili panowie urodzeni w Pakistan
      > ie.

      Statystyczne potwierdzenie tezy o tym, że atrakcyjność mężczyzny zależy w dużo większym stopniu od walorów materialnych i jego pozycji społecznej. Uroda Polek nie przeminęła wraz z wyjechaniem na wyspy, pozostały atrakcyjne jak były. Panowie w UK względem autochtonów relatywnie wychodzą na pariasów. Nic dziwnego, że statystyki są tutaj dla nich nieubłagane.
      • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 09:28
        sabat-77 napisał: > Statystyczne potwierdzenie tezy o tym, że atrakcyjność mężczyzny zależy w dużo
        > większym stopniu od walorów materialnych i jego pozycji społecznej.

        Kilkukrotnie przeczytałam co tak swoi wyżej i nie dopatrzyłam się ani słowa na temat pozycji materialnej czy społecznej. Za to dopatrzyłam się że powiedzenie "uderz w stół a odezwą się nożyce" jest zbyt delikatne. Nie które nożyce odzywają się nawet wtedy gdy się nie podchodzi do stołu.
        • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 10:38
          zawle napisała:

          > Kilkukrotnie przeczytałam co tak swoi wyżej i nie dopatrzyłam się ani słowa na
          > temat pozycji materialnej czy społecznej. Za to dopatrzyłam się że powiedzenie
          > "uderz w stół a odezwą się nożyce" jest zbyt delikatne. Nie które nożyce odzywa
          > ją się nawet wtedy gdy się nie podchodzi do stołu.

          No bez jaj. A niby co innego różni zasiedziałych w UK Pakistańczyków czy Hindusów od Polaków z pierwszej fali, jak nie to, że są już tam któreś pokolenie i zdążyli się ustawić ? Brytyjczycy są poza zasięgiem (łapią co najwyżej najlepsze sztuki) to łapią się za "Pakis".

          Słuchaj, Tobie się tylko wydaje, że mnie rozumiesz. Ja nigdy dotąd nie przywiązywałem wielkiej wagi do pieniędzy, bo zawsze wokół mnie były. Wychowałem się w materialnym dostatku, nigdy nie doświadczyłem nędzy i walki o przetrwanie. Byt determinuje świadomość. Dopóki nie przyszedłem na to forum i nie spotkałem Abrigado, który dostarczył mi danych niezbędnych do poukładania łamigłówki w całość, żyłem w idiotycznym przeświadczeniu, że kobiety pociąga w mężczyznach głównie fizyczność i ciekawe wnętrze. Popełniłem podstawowy błąd jaki można było zrobić - osądziłem innych swoją miarą.
          Dotąd nie umiałem zrozumieć zachowań kobiet, które mnie otaczały. Dzięki temu co pisał Abrigado wszystko stało się logiczne i wytłumaczalne.
          Tyle, że obraz kobiety jaki dzięki temu powstał jest dla mnie zupełnie nie do zaakceptowania.
          Rozumiem mechanizmy, dzięki którym przez setki tysiące lat kobiety były zmuszone szukać opoki, która była atrakcyjna nie ze względu na swoje jestestwo a na walory umożliwiające przetrwanie. JEJ przetrwanie oraz jej potomstwa.
          Jednak z bólem stwierdzam, że efekt tej ewolucji to jakaś niemożliwa dla mnie do zaakceptowania pokraka mentalna. Tak jak trudno byłoby mi pokochać szczura, który wyspecjalizował się w skutecznej penetracji kanałów ściekowych w poszukiwaniu pożywienia. Bardzo mi przykro.
          Szczerze mówiąc, ta wiedza mnie poraża. Rzygać się chce.
          • rekreativa Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 11:47
            Mamy podobne doświadczenie.
            Ja przez długi czas żyłam w złudzeniu, że facetów obchodzi moje wnętrze. W pewnym momencie musiałam jednak przejrzeć na oczy i przyjąć tę przykrą prawdę, że cechy poza fizyczne znaczą dla facetów tyle mniej więcej co zeszłoroczny śnieg.
            I że mogłabym być jędzowatą, wredną mendą, tudzież głupią jak but , ale gdybym była bardzo atrakcyjna, to wciąż całe stado samczyków merdałoby przede mną ogonkami.
            I też mnie ta wiedza przeraża.
            • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 12:54
              rekreativa napisała:

              > Mamy podobne doświadczenie.
              > Ja przez długi czas żyłam w złudzeniu, że facetów obchodzi moje wnętrze. W pewn
              > ym momencie musiałam jednak przejrzeć na oczy i przyjąć tę przykrą prawdę, że c
              > echy poza fizyczne znaczą dla facetów tyle mniej więcej co zeszłoroczny śnieg.
              > I że mogłabym być jędzowatą, wredną mendą, tudzież głupią jak but , ale gdybym
              > była bardzo atrakcyjna, to wciąż całe stado samczyków merdałoby przede mną ogon
              > kami.
              > I też mnie ta wiedza przeraża.
              Ja bym nie machal, wiedzialbym ze za cienki jestem :) ale uroda jest jednak czescia ciebie a pieniadz to rzecz nabyta podobnie jak wladza.
              • rekreativa Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 13:05
                "ale uroda jest jednak cze
                > scia ciebie a pieniadz to rzecz nabyta podobnie jak wladza."

                I to jest właśnie ten dramat.
                Pieniądze możesz zdobyć, władzę też. A urodę? Owszem, krzywy nos zoperujesz, czy odstające uszy, ale chirurgia plastyczna to nie cudotwórstwo. Jak jesteś naprawdę brzydki , a do tego nieproporcjonalny i niezgrabny, to Ci już nic nie pomoże.
              • aandzia43 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 14:12
                Uroda jest częścią kobiety tak jak UMIEJĘTNOŚCĆ zdobywania pieniędzy i władzy mężczyzny. Uroda to anatomia i fizjologia, seksapil to psychologia, umiejętnoścć zdobywania kasy i władzy to dobra baza genetyczna plus kody kulturowe plus praca nad sobą. Wszystko, to ta przyziemna biologia, jak widać ;-) I w jedną, i drugą stronę.
          • aandzia43 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 12:04
            Zgadzam się z twoim poprzednim postem: Polki na Wyspach dając się zapłodnić obywatelom pochodzenia pakistańskiego stawiają (podświadomie oczywiście) na niezła pozycję zapładniacza na gruncie brytyjskim. Plus odrobina erotyki plus brak nachalnej alkoholizacji panów Pakistańczyków.
            Jeśli chodzi o drugą część postu: wyobraź sobie Sabat, jakie obrzydzenie do mężczyzn i świata musi odczuwać kobieta, kiedy dotrze do niej, że pod warstewką manier, słowików, wierszy i kolacyjek siedzi chutliwa besatia, której priorytetem jest wsadzić kutasa w dziurkę.. ;-)
            • tygrys-bez-rys Pieknie Napisane! 26.02.13, 12:33
              Nie wiem co na to Szabas, ale dla mnie BOMBA!!
              Z wyrazmai szacunku
              Twoja
              Choojwa Bestia
              Tygrys
            • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 12:43
              aandzia43 napisała:

              > Zgadzam się z twoim poprzednim postem: Polki na Wyspach dając się zapłodnić oby
              > watelom pochodzenia pakistańskiego stawiają (podświadomie oczywiście) na niezła
              > pozycję zapładniacza na gruncie brytyjskim. Plus odrobina erotyki plus brak na
              > chalnej alkoholizacji panów Pakistańczyków.
              > Jeśli chodzi o drugą część postu: wyobraź sobie Sabat, jakie obrzydzenie do męż
              > czyzn i świata musi odczuwać kobieta, kiedy dotrze do niej, że pod warstewką ma
              > nier, słowików, wierszy i kolacyjek siedzi chutliwa besatia, której priorytetem
              > jest wsadzić kutasa w dziurkę.. ;-)
              >
              posrednio przyznajesz ze udostepnienie dziurki nie lezy w obrebie waszych zainteresowan, co juz od dawna probowalem udowodnic. Seks dla was jest narzedziem a dla nas celem. Ot roznica.
              • rekreativa Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 13:07
                Udostępnienie dziurki jak najbardziej leży w obrębie naszych zainteresowań, tyle że mniej często bywa celem samym w sobie. Jest to raczej część większego pakietu :)
                • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 02:09
                  rekreativa napisała:

                  > Udostępnienie dziurki jak najbardziej leży w obrębie naszych zainteresowań, tyl
                  > e że mniej często bywa celem samym w sobie. Jest to raczej część większego paki
                  > etu :)

                  No toż mówię o tym, tak zbudowany jest instynkt, nic się na to nie poradzi. Ten pakiet wziął się stąd, że więcej dzieci przeżywało gdy ojciec opiekował się rodziną.
                  Zresztą - stawianie wyższych wymogów samcom nie jest wynalazkiem rodzaju ludzkiego, w świecie zwierząt jest to powszechne. I właśnie to wszystko o czym mowa - dostęp do zasobów i powiązana z nim wysoka pozycja w hierarchii + biologiczna siła i skuteczność = osobnik alfa.
                  • rekreativa Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 11:46
                    No to ja o tym wiem i już dawno się z tym pogodziłam.
                    Szok i odrazę to czułam, kiedy mi się oczy otworzyły na biologiczne prawidła, czyli w wieku siedemnastu wiosen :)
                    A Ty, chyba już niemłody, i nadal przeżywasz jak jakiś Werter.
              • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 13:25
                sabat-77 napisał: > posrednio przyznajesz ze udostepnienie dziurki nie lezy w obrebie waszych zaint
                > eresowan, co juz od dawna probowalem udowodnic. Seks dla was jest narzedziem a
                > dla nas celem. Ot roznica.

                Sorry sabat. Przez ostatnie dwa lata byłam "w związku" z pewnym miłym panem młodszym ode mnie o 10 lat. Pan wybrany celowo, do celów li tylko erotyczno-rozrywkowych. Miał wszystko co dla mnie było istotne. Niestety rozstać się musieliśmy, bo zaczął mnie wozić na swoją działkę i opowiadać o naszej przyszłości, która będziemy spędzać w wybudowanym tak domu. Wy po prostu zawsze kurwa na odwrót;)
                • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 15:28
                  zawle napisała:

                  > Sorry sabat. Przez ostatnie dwa lata byłam "w związku" z pewnym miłym panem mło
                  > dszym ode mnie o 10 lat. Pan wybrany celowo, do celów li tylko erotyczno-rozryw
                  > kowych. Miał wszystko co dla mnie było istotne. Niestety rozstać się musieliśmy
                  > , bo zaczął mnie wozić na swoją działkę i opowiadać o naszej przyszłości, która
                  > będziemy spędzać w wybudowanym tak domu. Wy po prostu zawsze kurwa na odwrót;)

                  Nienawidze, jak mi facet mowi co mam robic, jak mi planuje czas i jak mi uklada zycie. Zadnej tolerancji dla intruza nie mam. A co mam? Potrzebe zniszczenia wszelkich zakusow przejecia wladzy nade mna w zarodku :)

                  • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 19:32
                    hello-kitty2 napisała: A co mam? Potrzebe zniszczenia w
                    > szelkich zakusow przejecia wladzy nade mna w zarodku :)

                    Żle robisz...ja dopuszczam takie możliwości. Lubię władczych...mrauuu
                    • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 22:15
                      zawle napisała:

                      > hello-kitty2 napisała: A co mam? Potrzebe zniszczenia w
                      > > szelkich zakusow przejecia wladzy nade mna w zarodku :)
                      >
                      > Żle robisz...ja dopuszczam takie możliwości. Lubię władczych...mrauuu

                      hehe ja tez ale tylko w lozku :) Jak walczyc to tylko z tym, z kim mozna przegrac. Wygrana mnie nie interesuje w lozku :) No fun then.
                      • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 23:12
                        hello-kitty2 napisała: > hehe ja tez ale tylko w lozku :) Jak walczyc to tylko z tym, z kim mozna przegr
                        > ac. Wygrana mnie nie interesuje w lozku :) No fun then.

                        Skończmy temat, za dużo facetów, za mało piwa:)
                        • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 23:31
                          ... po piwie brzuch się będzie majtał na maszynie :o
                • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 01:55
                  zawle napisała:

                  > Sorry sabat. Przez ostatnie dwa lata byłam "w związku" z pewnym miłym panem mło
                  > dszym ode mnie o 10 lat. Pan wybrany celowo, do celów li tylko erotyczno-rozryw
                  > kowych. Miał wszystko co dla mnie było istotne. Niestety rozstać się musieliśmy
                  > , bo zaczął mnie wozić na swoją działkę i opowiadać o naszej przyszłości, która
                  > będziemy spędzać w wybudowanym tak domu. Wy po prostu zawsze kurwa na odwrót;)

                  Acha. A dla mnie masz złote rady pt. weź się idealistycznie rozwiedź albo wspaniałomyślnie zaakceptuj żonę taką jaka jest i do końca dni swoich nie uprawiaj seksu.
                  Czy to nie podwójne standardy ?

                  Co do pana - może nie wyznaczyłaś jasno o co chodzi ?
                  • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 08:35
                    sabat-77 napisał: > Acha. A dla mnie masz złote rady pt. weź się idealistycznie rozwiedź albo wspan
                    > iałomyślnie zaakceptuj żonę taką jaka jest i do końca dni swoich nie uprawiaj s
                    > eksu.
                    > Czy to nie podwójne standardy ?
                    >
                    > Co do pana - może nie wyznaczyłaś jasno o co chodzi ?

                    Co do idealistycznych rad. Jestem człowiekiem zadaniowym. Jest problem, trzeba się temu przyjrzeć i go rozwiązać. Nie każdy tak funkcjonuje, o tym doskonale wiem. Ale nie zawsze tak dobrze mi szło. W nieudanym małżeństwie tkwiłam 11 lat. Po drodze była terapia indywidualna ( nieudana- zbyt dużo na ten temat wiem) i grupowa ( dała dużo do myślenia). Gdy mówiono mi że mogę zabrać dzieci i przenieść się do innego miasta, bez pracy, bez przyszłości. Miałam ochotę przegryźć jej tętnicę szyjną. Uważałam tak jak Ty...ze daje "dobre rady", że nic na mój temat nie wie, że nie ogarnia problemu. Jestem już PO. Zapakowałam dzieci, zwierzaki i wyjechałam z dużego miasta do małej mieściny. Przez kilka lat bezskutecznie szukałam pracy. Teraz mam względny spokój. Ale nic nie jest dane na zawsze. Za dwa lata pewnie będę dalej emigrować, ale wiem że sobie poradzę. Swoje głupie rady stosuję w życiu...staram się.

                    Nie widzę też żadnych podwójnych standardów. Byłyby one, gdybym gadała inaczej i żyła inaczej. Ja mówię raczej o tym żeby nie puszczać kierownicy swojego życia i nie krzyczeć że nic od Ciebie nie zależy. To musi być kurewsko frustrujące, przybijające, odbierające wiarę w siebie. Możesz dokonać analizy i zdecydować. Nic się u mnie nie zmieni ( bo do takich wniosków chyba już doszedłeś) i chcę nadal z nią być lub nie mogę z nią być, bo mnie to unieszczęśliwia. Ale możesz też robić tak jak teraz....każdy ma prawo do własnych decyzji. Ale tak jak żonie alkoholika nie potwierdzę że nie ma innych opcji i robi dobrze,tak Tobie tego też nie napiszę. Ale szanuję Twoje wybory...bo jakiegoś przecież dokonujesz.

                    Panu od seksu po prostu nie podobała się rola bzykacza, jak zachęcająco by dla Was nie brzmiała.
              • aandzia43 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 14:28
                Jaja sobie robię, Sabat, jaja! ;-) Ale nabuldoczyłeś się zgodnie z przewidywaniami.
                Odrobinę dobie pofolgowałam w żartach z twojego przetrwałego dziecięcego odbiologizowanego idealizmu. Ale tylko trochę ;-)
                I po raz kolejny cenię sobie przesiąknięte duchem nauk biologicznych wychowanie, jakie odebrałam. I odrobiną zdrowego rozsądku. Uniknełam bardzo przykrych przebudzeń. Uniknęłam też niepotrzebnego cynizmu, będącego rezultatem nagłego "oświecenia" biologiczną bazą psychiki człowieczej.
              • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 16:11
                sabat-77 napisał:

                > posrednio przyznajesz ze udostepnienie dziurki nie lezy w obrebie waszych zaint
                > eresowan, co juz od dawna probowalem udowodnic. Seks dla was jest narzedziem a
                > dla nas celem. Ot roznica.

                A na powaznie tak sobie mysle, ze brzydzisz sie szczurem szukajacym pozywienia w kanalizacji. A sam przyznajesz, ze seks dla Ciebie jest celem. A czy w zwiazku z tym sam soba sie nie brzydzisz? A moze wlasnie dlatego facetom ta cala 'otoczka' jest potrzebna, zeby wzniesli sie ponad wlasne obrzydzenie? Patrz jak nie masz seksu to zwalisz sobie konia reka i masz polseks, tak? A jak szczur nie ma co zjesc, to co ma reke sobie po kawalku obgryzac? To moze jak sie brzydzisz to brzydz sie symetrycznie.

                Ja sie nie brzydze ani szczurem ani facetem. W ogole nie jestem brzydliwa. Zygac chce mi sie tylko jak przegne z alkoholem :)
                • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 19:24
                  hello-kitty2 napisała: > Ja sie nie brzydze ani szczurem ani facetem. W ogole nie jestem brzydliwa. Zyga
                  > c chce mi sie tylko jak przegne z alkoholem :)

                  A mnie zemdliło na siłowni. Jest takie ćwiczenie na bebzun że się kiwa na maszynie do przodu i do tyłu. I też mi się rzygać chciało:)
                  • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 20:48
                    > A mnie zemdliło na siłowni. Jest takie ćwiczenie na bebzun że się kiwa na maszy
                    > nie do przodu i do tyłu. I też mi się rzygać chciało:)

                    hę? takiego to nie znam. Jestem natomiast wielkim fanem 'leg curl', nie wiem jak to po polsku, takie pięty do pośladkóww leżeniu. Ale nie wykonywać -
                    • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 21:47
                      Na leżąco czy na stojaka?;)
                      • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 22:21
                        zawle napisała:

                        > Na leżąco czy na stojaka?;)

                        Stojaka :) LOL Czujesz sie juz na granicy wytrzymalosci Zawle?:D

                        Mysle ze w lezeniu na brzuchu, bo na stojaka to by trzeba bylo w zwisie :) Omijajmy temat zwisu :)

                        A to cwiczenie ma brzuch w przod i w tyl, tez nie kumam. Pytanie pomocnicze: a co robisz wtedy z rekami? Za cos trzymasz?
                        • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 23:10
                          hello-kitty2 napisała: > Stojaka :) LOL Czujesz sie juz na granicy wytrzymalosci Zawle?:D
                          > Mysle ze w lezeniu na brzuchu, bo na stojaka to by trzeba bylo w zwisie :) Omij
                          > ajmy temat zwisu :)

                          temat zwisu omijam szerokim łukiem;)

                          www.olimp-cardio.pl/index.php?option=com_multicategories&view=article&id=58%3Anumer-katalogowy-g011&catid=25%3Amiesnie-brzucha&Itemid=80&lang=pl
                          To mniej więcej ta maszyna. W mojej się za nic nie trzymasz, stabilizujesz tylko nogi.
                      • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 23:40
                        >> Ale nie wykonywać -
                        • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 23:50
                          yoric napisał:

                          > >> Ale nie wykonywać -
                          • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 00:22
                            No przepraszam, chyba nie proponujesz mi, żebym ciągnął? :o
                          • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 08:20
                            hello-kitty2 napisała: > Proponujesz trojkat tak?
                            > A fitneska bedzie udzielac sie w watku fitnesowym? Czy ja mam tylko ciagnac w t
                            > ym trojkacie? :)

                            Boże...Kitty;)
                        • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 08:19
                          yoric napisał: > Kitty, mamy fitneskę na Forum, dajesz wątek o robieniu formy?

                          I tym sposobem ludzie robią sobie kuku. Z małego elementu wyciągają wielkie wnioski. Nie jestem fitneską, patrzę reklamy okolicznych siłowni bo ważę 150kg;)I co teraz?
                          • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 09:28
                            zawle napisała:

                            > Nie jestem fitneską, patrzę reklamy okolicznych siłowni bo ważę 150kg;)I
                            > co teraz?
                            nic nie szkodzi, ja lubie puszyste :)
                          • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 11:14
                            zawle napisała:

                            > yoric napisał: > Kitty, mamy fitneskę na Forum, dajesz wątek o robieniu for
                            > my?
                            >
                            > I tym sposobem ludzie robią sobie kuku. Z małego elementu wyciągają wielkie wni
                            > oski. Nie jestem fitneską, patrzę reklamy okolicznych siłowni bo ważę 150kg;)I
                            > co teraz?

                            To bardzo dobra wiadomosc oznaczajaca, ze watek fitnesowy pociagniemy dlugo :) Nie rozumiem tylko jednej rzeczy: dlaczego Yoric szuka leszcza do jego otwarcia? Czyzby nie potrafil sie przyznac, ze potrzebna mu 'grupa wsparcia'? :)
                • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 02:04
                  hello-kitty2 napisała:

                  > A na powaznie tak sobie mysle, ze brzydzisz sie szczurem szukajacym pozywienia
                  > w kanalizacji. A sam przyznajesz, ze seks dla Ciebie jest celem. A czy w zwiazk
                  > u z tym sam soba sie nie brzydzisz? A moze wlasnie dlatego facetom ta cala 'oto
                  > czka' jest potrzebna, zeby wzniesli sie ponad wlasne obrzydzenie?

                  Kitty, czy ty ze mnie sobie żarty robisz ? Bo ja nie rozumiem.
                  Uprawianie seksu w związku jest czymś zupełnie normalnym, powszechnie przyjęte jest, że ludzie którzy są ze sobą uprawiają seks, a więcej nawet - jeśli w związku nie ma seksu, to duża część przyzna, że coś jest nie tak.
                  Podobnie - w przypadku kupczenia dupą, albo wykorzystywania ludzi celem osiągnięcia jakichś korzyści materialnych, można mówić o powszechnej dezaprobacie wobec takich działań i uznawaniu ich za niemoralne i naganne.
                  Zestawianie tych dwóch rzeczy jest dla mnie niezrozumiałe.
                  Dziewczyny, mam wrażenie, że uważacie męskie dążenie do seksu za coś nagannego. Co wy kurwa, siostry zakonne jesteście ? :)
                  Seks może być celem bo jest fajny. Dawanie dupy ZA kasę już imho takie fajne nie jest.
                  • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 08:40
                    sabat-77 napisał: Dawanie dupy ZA kasę już imho takie fajne ni
                    > e jest.

                    Kurna ...za kasę źle, za darmo źle, za uczucie źle...:) Nie dawać...też źle. I spełnij tu wymagania
                    • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 09:25
                      za darmo dobrze ! To ten wariant kiedy Kali ukrasc krowa :)
                      • tygrys-bez-rys Szabas dupczyc zaDarmo? 27.02.13, 09:38
                        Ale tylko z Zona! Tylko czy wtedy to zadarmo? Moze sobie lepiej fiuta upierdolic przy samych jajach. Polecalem SP Lupusowi zeby se go jebnal deklem od muszli. Moze skozystal, moze nie.
                        • that.bitch.is.sick Re: Szabas dupczyc zaDarmo? 27.02.13, 09:44
                          tygrys-bez-rys napisała:

                          > Ale tylko z Zona! Tylko czy wtedy to zadarmo? Moze sobie lepiej fiuta upierdoli
                          > c przy samych jajach. Polecalem SP Lupusowi zeby se go jebnal deklem od muszli.
                          > Moze skozystal, moze nie.

                          A ja przecie mówiłam że one będą zadowolone kiedy wyślą sabata na kastrację. Zresztą chemiczną kastrację już mu proponowały. Jak baba nie umie uprawiać seksu dla własnej przyjemności tylko musi nim kupczyć na różne sposoby to najlepszym dla niej partnerem byłby kastrat, tu się chyba wszyscy zgodzimy.
                    • that.bitch.is.sick Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 09:48
                      zawle napisała:


                      > Kurna ...za kasę źle, za darmo źle, za uczucie źle...:) Nie dawać...też źle. I
                      > spełnij tu wymagania

                      Każdy chce żeby seks z nim sprawiał przyjemność drugiej osobie czyli żeby to się na pożądaniu opierało, naprawdę rozumiem Cię i współczuję że świat normalnych ludzi dla Ciebie ciężki do zrozumienia i jakimś dziwowiskiem ale to są rzeczy wyjątkowo proste - sama sobie wszystko komplikujesz, właśnie paniom Twojego pokroju nie należy dawać za dużo myśleć bo im to nie służy, potem histeryzują i popadają w chorobę nerwową. Porządnego drwala brakuje i tyle.
                      • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 09:57
                        that.bitch.is.sick napisała:

                        > Porządnego drwala brakuje i tyle.

                        W razie potrzeby nasz Abri z pewnością wypożyczy swoją ulubioną siekierkę :D
                      • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:12
                        that.bitch.is.sick napisała: > Każdy chce żeby seks z nim sprawiał przyjemność drugiej osobie czyli żeby to si
                        > ę na pożądaniu opierało, naprawdę rozumiem Cię i współczuję że świat normalnych
                        > ludzi dla Ciebie ciężki do zrozumienia i jakimś dziwowiskiem ale to są rzeczy
                        > wyjątkowo proste - sama sobie wszystko komplikujesz, właśnie paniom Twojego pok
                        > roju nie należy dawać za dużo myśleć bo im to nie służy, potem histeryzują i po
                        > padają w chorobę nerwową. Porządnego drwala brakuje i tyle.

                        O...to ja mam całkiem na odwrót. Ja dbam o to żeby seks sprawiał przyjemność MI. A że podkręca mnie cudze zapomnienie, dbam i o tą drugą stronę. Gdybym dbała tylko o druga stronę to musiałabym być kurwą i zabiegać żeby klient nadal do mnie przychodził ( tu może być też mąż). Świat Twojej normalności jest mi zgoła obcy. Jeśli chodzi o nadmiar danych...nie należę do kobiet które przerżnięte zaczynają/przestają myśleć. Tu też nasze poglądy nie są kompatybilne. Ale Twoja inność jest dla mnie cennym doświadczeniem.
                        • marek.zak1 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:19
                          Jak ja to napisałem, zostałem odsądzony od czci i wiary, jako egoista-seksista. Nie ma sprawiedliwości.
                        • that.bitch.is.sick Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:39
                          zawle napisała:

                          >
                          > O...to ja mam całkiem na odwrót. Ja dbam o to żeby seks sprawiał przyjemność MI
                          > . A że podkręca mnie cudze zapomnienie, dbam i o tą drugą stronę.

                          Rozumiem i nadal współczuję, że w wieku średnim po wielu trudnościach odkryłaś to co dla większości już w wieku pokwitania jest jasne, a mianowicie że seks to radocha, jednak tu mówimy o tym jak się w tym wszystkim może czuć druga strona.
                          • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:46
                            A ja myślę bitch że to dobrze że Ty rozumiesz. Ćwicz, ćwicz i wszystko będzie dobrze.
                  • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 11:23
                    sabat-77 napisał:

                    > Podobnie - w przypadku kupczenia dupą, (...) można mówić o powszechnej dezaprobacie wobe
                    > c takich działań i uznawaniu ich za niemoralne i naganne.

                    Ty sie Sabat powaznie zastanow czy zyjesz wg standardow powszechnie przyjetych czy swoich Sabatowych. Bo widze ze Ci cos niespojnie zgrzyta w umysle. Tyle co Ty sie tu na forum naopowiadales, rowniez jako Strach, ze nie masz nic a nic przeciwko prostytucji a teraz zapodajesz tzw 'powszechne' standardy, zeby wywalczyc swoja racje?

                    A moze Ty jestes cwany i lecisz sprzecznymi standardami w zaleznosci od sytuacji byle zawsze dostac to, co chcesz albo conajmniej sie wybielic. Dla mnie to Ty jestes jak to sie mowi jak flaga, tak sie uklada jak wiatr powieje. Falszywy.
                    • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 11:35
                      hello-kitty2 napisała:

                      > A moze Ty jestes cwany i lecisz sprzecznymi standardami w zaleznosci od sytuacj
                      > i byle zawsze dostac to, co chcesz albo conajmniej sie wybielic. Dla mnie to Ty
                      > jestes jak to sie mowi jak flaga, tak sie uklada jak wiatr powieje. Falszywy.

                      E tam. Mogę jak chcesz przyznać, że jestem fałszywy. Kłamstwo jest nieodłączną cechą naszego gatunku, inaczej byśmy się pozabijali. Nawet wątek o tym był.
                      Ale nie kłamię w sposób świadomy. Nie robię tego specjalnie. Po prostu bardzo płynnie się zmieniam, a że uzewnętrzniam swoje przemyślenia bardziej niż inni, to możesz mnie złapać za rękę i powiedzieć "o, kłamiesz !".

                      Pamiętam jak ty sama mówiłaś o kimś, że mogłabyś się w nim zakochać, a wcześniej mówiłaś, że nic nie czujesz, brak ci emocji itd.
                      Ludzie są czasem sprzeczni, zrozum. Sama taka jesteś.

                      Natomiast fakt, że próbuję utrzymać pewien wizerunek, przedstawić się za wszelką cenę dobrze. To ponoć typowe dla neurotyków, nie umiem do końca tego przezwyciężyć.
                      • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 13:03
                        sabat-77 napisał:

                        > Natomiast fakt, że próbuję utrzymać pewien wizerunek, przedstawić się za wszelk
                        > ą cenę dobrze.

                        Nawet za cene 'rozmemlania' wlasnej tozsamosci? Przeciez o tobie nie mozna powiedziec, ze masz jakis konkretny podglad na jakis konkretny temat, ty sie rozmieniasz na poglady innych osob, jakis zbiorowosci.

                        Ja podziwiam mezczyzne, za to ze jest jakis, okreslony i staly w swoich pogladach, wyrazny. Moge podziwiac tylko kogos kto uzywa zaimka osobowego: ja. Zamiast uzywac abstraktow, jakis zbiorczych wypowiedzi w imieniu gatunku, mezczyzn ect, strony biernej.

                        > Ale nie kłamię w sposób świadomy.

                        (?)

                        Ja mysle ze masz problem z wlasna tozsamoscia = nie wiesz kim jestes, wiec probujesz byc tym, kogo w danym momencie inni potrzebuja.

                        To jest odstraszajce. A jesli to robisz celowo (ale nie sadze, bo jestes taki od poczatku) to strategia nietrafiona. Po prostu kreaujesz sie na chorego psychicznie.

                        > Pamiętam jak ty sama mówiłaś o kimś, że mogłabyś się w nim zakochać, a wcześnie
                        > j mówiłaś, że nic nie czujesz, brak ci emocji itd.
                        > Ludzie są czasem sprzeczni, zrozum. Sama taka jesteś.

                        A co tu jest sprzecznego? Przeciez uzylam slowa 'moglabym'. Wiesz jaka jest funkcja gramatyczna tego slowa?
                  • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 11:52
                    sabat-77 napisał:

                    > Kitty, czy ty ze mnie sobie żarty robisz ? Bo ja nie rozumiem.
                    > Uprawianie seksu w związku jest czymś zupełnie normalnym, powszechnie przyjęte
                    > jest, że ludzie którzy są ze sobą uprawiają seks, a więcej nawet - jeśli w zwią
                    > zku nie ma seksu, to duża część przyzna, że coś jest nie tak.
                    > Podobnie - w przypadku kupczenia dupą, albo wykorzystywania ludzi celem osiągni
                    > ęcia jakichś korzyści materialnych, można mówić o powszechnej dezaprobacie wobe
                    > c takich działań i uznawaniu ich za niemoralne i naganne.
                    > Zestawianie tych dwóch rzeczy jest dla mnie niezrozumiałe.
                    > Dziewczyny, mam wrażenie, że uważacie męskie dążenie do seksu za coś nagannego.
                    > Co wy kurwa, siostry zakonne jesteście ? :)
                    > Seks może być celem bo jest fajny. Dawanie dupy ZA kasę już imho takie fajne n

                    I jeszcze moze do meritum. Bo jak dla mnie to ty probujesz w tym watku tymi slowami powyzej i wczeniej, ze udostepnianie dziurki nie jest w kobiety interesie przemycic i udowodnic swoja nowa, idiotyczna teorie, a mianowicie, ze cie zadna nie chce, wlaczajac to twoja wlasna zone to wina nas wszystkich kobiet, tego jakie jestesmy, my szczury, prostytutki, itd.

                    Wiec powtarzam wprost i dosadnie: fakt, ze nie masz seksu w zwiazku czy poza nim jest TWOJA WLASNA WINA, ty sobie to sam robisz tym jaki jestes. Kazda dziurka omija cie szerokim lukiem, jestes dla dziurek przezroczysty. Brak zasobow nie jest tu zadnym usprawiedliwieniem wieloletniego bezseksia. Problem jest w Tobie. A nie ze paniom sie nie chce/ nie oplaca udostepniac dziurek. To bzdura i szukanie wymowek.
                    • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:15
                      jak moge stac sie inny ? Przeszczep mozgu ?
                      • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:17
                        Posłuchaj rady bitch..może regularny seks Ciebie uzdrowi?;)
                        • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:23
                          zawle napisała:

                          > Posłuchaj rady bitch..może regularny seks Ciebie uzdrowi?;)
                          mam stac sie inny, zeby moc regularnie uprawiac seks. Uzdrowi mnie regularny seks, ale najpierw musze stac sie inny. Kwadratura kola.
                          • rekreativa Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:42
                            " mam stac sie inny, zeby moc regularnie uprawiac seks. Uzdrowi mnie regularny se
                            > ks, ale najpierw musze stac sie inny."

                            Czasem , jak Cię czytam, mam wrażenie, że sam siebie sabotujesz.
                            Czy Ty NAPRAWDĘ chcesz uprawiać ten seks?
                            • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:46
                              rekreativa napisała:

                              > " mam stac sie inny, zeby moc regularnie uprawiac seks. Uzdrowi mnie regularny
                              > se
                              > > ks, ale najpierw musze stac sie inny."
                              >
                              > Czasem , jak Cię czytam, mam wrażenie, że sam siebie sabotujesz.
                              > Czy Ty NAPRAWDĘ chcesz uprawiać ten seks?
                              >
                              >
                              Tak, naprawde chce.
                              • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:50
                                chce sie zmienic, krok po kroku, by byc atrakcyjny dla duzej grupy kobiet. Nie wiem jak i czy to mozliwe.
                                • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:54
                                  sabat-77 napisał:

                                  > chce sie zmienic, krok po kroku, by byc atrakcyjny dla duzej grupy kobiet. Nie
                                  > wiem jak i czy to mozliwe.

                                  chcesz uprawiać seks, czy przelecieć pół miasta?:)]
                                  • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 12:57
                                    bycie atrakcyjnym nie oznacza automatycznie realizacji kazdej okazji.
                                    • zawle Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 13:03
                                      Chcesz się podobać....( przytulam)
                                • hello-kitty2 Re: O kurwa Sabat spuscil bombe! :) 27.02.13, 13:16
                                  sabat-77 napisał:

                                  > chce sie zmienic, krok po kroku, by byc atrakcyjny dla duzej grupy kobiet. Nie
                                  > wiem jak i czy to mozliwe.

                                  hahahahaha o ja nie moge, jakiej grupy? 20 osobowej? tysiaka? grupy pan na forum? grupy kolezanek z pracy?

                                  Niech zapytam: a po co ci to?


                                  • sabat-77 Re: O kurwa Sabat spuscil bombe! :) 27.02.13, 16:47
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > sabat-77 napisał:
                                    >
                                    > > chce sie zmienic, krok po kroku, by byc atrakcyjny dla duzej grupy kobiet
                                    > . Nie
                                    > > wiem jak i czy to mozliwe.
                                    >
                                    > hahahahaha o ja nie moge, jakiej grupy? 20 osobowej? tysiaka? grupy pan na foru
                                    > m? grupy kolezanek z pracy?
                                    >
                                    > Niech zapytam: a po co ci to?
                                    >
                                    >
                                    • sabat-77 Re: O kurwa Sabat spuscil bombe! :) 27.02.13, 16:48
                                      dla siebie, to mi pomaga.
                                      • hello-kitty2 Re: O kurwa Sabat spuscil bombe! :) 27.02.13, 17:59
                                        sabat-77 napisał:

                                        > dla siebie, to mi pomaga.

                                        Biorac pod uwage, ze zastosowales czas terazniejszy rozumiem, ze sama mysl, ze to chcesz zrobic Ci juz pomaga :) Ale w czym pomaga?
                                        • marek.zak1 Re: O kurwa Sabat spuscil bombe! :) 27.02.13, 18:22
                                          Zapewne w poprawie samooceny, a więc nastroju,
                                • rekreativa Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 13:28
                                  A nie lepiej znaleźć taką, co Cię weźmie z dobrodziejstwem inwentarza?
                                  Wiesz, ja nie chcę tutaj czarno widzieć, ale zmienić o 180% to można fryzurę, albo styl ciuchowy. Osobowości się tak przemeblować nie da.
                                  • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 20:12
                                    Osobowości zmienić nie, ale powodzenia u kobiet da się nauczyć. Nie jestescie wcale aż tak skomplikowane :)
                                    • rekreativa Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 20:41
                                      A czy ja mówię, że jesteśmy jakoś szczególnie skomplikowane?
                                      Mówię o tym, że udawać kogoś, kim się nie jest można na krótką metę. Ot, tyle, żeby zbajerować jakąś panienkę na dysce na jeden raz.
                                      W perspektywie dłuższego związku to się nie uda.
                                      • yoric Re: Proporcje pożycia emigrantów 28.02.13, 00:51
                                        Ale po co udawać, jak można się autentycznie zmienić? Ja nie mówię o udawaniu, mówię, że podobanie się to wyuczalna zdolność.
                                        • rekreativa Re: Proporcje pożycia emigrantów 28.02.13, 13:14
                                          Rozumiem, o czym mówisz, ale sabat chyba miał na myśli jakieś bardziej gruntowne przemiany, w sensie charakteru, i do tego się odniosłam.
                                    • rekreativa Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 20:43
                                      I jeszcze jedno: osobiście uważam, że wcale nie trzeba bóg wie czego, żeby się spodobać kobiecie.
                                      Natomiast jedno potrzebne jest: choćby średnia wiara w to, że się spodobać można, czego u sabata nie widzę.
                                    • jesod Re: Proporcje pożycia emigrantów 27.02.13, 20:47
                                      yoric napisał:
                                      > Osobowości zmienić nie, ale powodzenia u kobiet da się nauczyć.

                                      Własne przekonanie o tym jest częścią rozwiązania zagadki. Ta tajemnica tkwi w Tobie.
                                      Ufność i wiara w siebie sprawia, że idziesz dalej. To ona pomaga złamać wewnętrzny opór, pokonać pewną nieśmiałość, nadaje pewności siebie i mobilizuje do aktywności.

                                      yoric napisał:
                                      > Nie jestescie wcale aż tak skomplikowane :)

                                      No jasne! Właśnie o to chodzi, żebyś tak myślał. Mało tego! Ty masz być tego pewny. :)
                                • jesod Chce się zmienić 27.02.13, 14:07
                                  sabat-77 napisał:
                                  > chce sie zmienic, krok po kroku, by byc atrakcyjny dla duzej grupy kobiet. Nie
                                  > wiem jak i czy to mozliwe.

                                  Dla mnie to wyznanie zabrzmiało smutno i rozpaczliwie - jak wołanie o pomoc.
                                  Może warto sobie też uświadomić, że w życiu wiele zależy od Ciebie, ale też nie jest tak, że wszystko.
                                  To nie zawsze jest tak, że jak coś idzie źle, to jest to tylko i wyłącznie nasza wina. Nie na wszystko mamy wpływ i wcale nie jesteśmy temu winni.
                                  Czasem lepiej pozwolić sprawom się toczyć po swojemu, niż brać je w swoje ręce i na siłę usiłować coś zmieniać.

                                  Sam musisz ocenić, czy możesz i chcesz coś zmienić w sobie. Czy w ogóle warto?
                                  Nie bardzo rozumiem, dlaczego chcesz być atrakcyjny dla dużej grupy kobiet?
                                  Czy ta potrzeba wynika z tylko z większej możliwości uprawiania seksu? Z możliwości brania tego na co co się ma ochotę. Czy też jest spowodowana brakiem samoakceptacji z konsekwencjami przekładającymi się na niezadowolenie również w sferze seksualnej?

                                  Tak na marginesie, choć nie ma to znaczenia... Ja osobiście nie lubię określenia "uprawiać seks" - kojarzy mi się z czymś pozbawionym uczuć, odartym ze wszystkiego co jest związane z bliskością, poza mechanicznym zbliżeniem fizycznym i rozładowaniem napięcia. Ale przecież nikt nie powiedział, że do seksu potrzebne są uczucia... To też kwestia indywidualnych potrzeb.
                                  • marek.zak1 Re: Chce się zmienić 27.02.13, 14:18
                                    Kolega sabat ma ambitne zamierzenia - być atrakcyjny dla dużej ilości kobiet. Chce więc albo z nimi uprawiać sex, bądź wybrać sobie z tej dużej ilości najfajniejszą. Praca praca i jeszcze raz praca. Trzymam kciuki.
                                    • that.bitch.is.sick Re: Chce się zmienić 27.02.13, 14:29
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Kolega sabat ma ambitne zamierzenia - być atrakcyjny dla dużej ilości kobiet. C
                                      > hce więc albo z nimi uprawiać sex, bądź wybrać sobie z tej dużej ilości najfajn
                                      > iejszą. Praca praca i jeszcze raz praca. Trzymam kciuki.

                                      Mam nadzieję że jesod to nie jest twoja żona?
                                      • jesod Re: Chce się zmienić 27.02.13, 14:38
                                        that.bitch.is.sick napisała:
                                        > Mam nadzieję że jesod to nie jest twoja żona?

                                        Nie wiem w czym i czy rzeczywiście wesprę Twoją nadzieję, ale skoro to jest takie istotne - potwierdzam, nie jestem żoną Marka.
                                        • marek.zak1 Re: Chce się zmienić 27.02.13, 14:42
                                          Niniejszym potwierdzam :)
                                    • jesod Re: Chce się zmienić 27.02.13, 14:34
                                      marek.zak1 napisał:
                                      > Kolega sabat ma ambitne zamierzenia - być atrakcyjny dla dużej ilości kobiet.

                                      Marku, tu nie o ambicję chodzi, ale o znacznie coś bardziej poważniejszego...

                                      marek.zak1 napisał:
                                      > Praca praca i jeszcze raz praca.

                                      Nie przesadzaj z tą pracą, ponieważ może być to droga w przepaść. Narastające poczucie niezadowolenia, ciągle nowe cele do osiągnięcia, aż do poczucia rozczarowania i niedosytu poprzez wizję nieosiąganej doskonałości.
                                      Praca nie czyni człowieka doskonałym - ona jedynie może dać mu zadowolenie.
                                      • marek.zak1 Re: Chce się zmienić 27.02.13, 14:41
                                        Wyjaśniam. Koleżanka Jesod nie jest moją żoną. Z drugiej strony czuję dla Niej bardzo wiele sympatii.
                                        Chciałem poznac motywację kolegi Sabata, czy chodzi o podobanie się wielu kobietom, czy o możliwość wyłowienia najfajniejszej.
                                        Praca nie czyni człowieka doskonałym, ona czyni mniej niedoskonałym.
                                        • jesod Re: Chce się zmienić 27.02.13, 15:06
                                          marek.zak1 napisał:
                                          > Koleżanka Jesod nie jest moją żoną. Z drugiej strony czuję dla Niej
                                          > bardzo wiele sympatii.

                                          Marku, koleżanka nie może być żoną - więc zostało udowodnione. ;)

                                          Odwzajemniam Twoją sympatię, choć często się z Tobą nie zgadzam... No chyba, że niewłaściwie odbieram to, co piszesz, bo taka możliwość przecież też istnieje.
                                          Szanuję Cię za cierpliwość, opanowanie i powściągliwość.
                                          Myślę, że obydwoje już dawno wiemy, że świat nie musi nas rozumieć - wystarczy, że rozumiemy siebie. :)
                                  • yoric Re: Chce się zmienić 27.02.13, 20:19
                                    Ale co tu skomplikowanego, normalne, że facet chce się podobać jak najszerszej grupie kobiet, że wszystkich wymienionych powodów.

                                    Natomiast te marudzenia Sabata są już nie do zniesienia. No ile można. Piszesz mu raz, drugi, a on ciągle swoje: nie wiem, nie imiem, nie da się. Gorzej niż panienka...
                                    • sabat-77 Re: Chce się zmienić 27.02.13, 21:53
                                      to co, mam sie znowu przenickowac ? :>
                                      • yoric Re: Chce się zmienić 28.02.13, 00:53
                                        Tak, Sabat, na Boga, tak!!!

                                        Strach na Wróble byłzajebisty, a przynajmniej spoko gość. Sabata się słuchać nie da po prostu.
                                        CHyba, że masz jakieś ukryte motywy, że bycie Sabatem opłaca się po prostu. W takim przypadku moja wizja świata legnie w gruzach.
                                        • urquhart Strategia 28.02.13, 07:41
                                          yoric napisał:
                                          > CHyba, że masz jakieś ukryte motywy, że bycie Sabatem opłaca się po prostu. W t
                                          > akim przypadku moja wizja świata legnie w gruzach.

                                          Ale strategia Sabata jest niszowa ale skuteczna! Branie na litosc i wspolczucie, bazuje na babskich instynktach macierzynskich. Ale ma jedna wade, zawodzi jezeli kobieta ma prawdziwe dziecko.
                                          • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 07:52
                                            urquhart napisał:

                                            > Ale strategia Sabata jest niszowa ale skuteczna! Branie na litosc i wspolczucie
                                            > , bazuje na babskich instynktach macierzynskich. Ale ma jedna wade, zawodzi jez
                                            > eli kobieta ma prawdziwe dziecko.

                                            Czyżbyś mówił to jako praktyk ? Wszak sam przegrałeś początkowo walkę z maleństwem ? :)
                                            • urquhart Re: Strategia 28.02.13, 08:50
                                              sabat-77 napisał:
                                              > Czyżbyś mówił to jako praktyk ? Wszak sam przegrałeś początkowo walkę z maleńst
                                              > wem ? :)

                                              Walkę można przegrać z rożnych powodów.
                                              To co nas łączy faktycznie to wychowanie przez baby i trening społeczny kontroli i przymusu i oczywistości dostosowania do babskiego świata oczekiwań i zakwestionowanie wartości męskiego świata. Schemat wiecznego podporządkowanego dziecka z którego się nie wyzwoliłeś. Podsumuj sobie własne uczucia do archetypów męskości, w tym ojca.
                                              • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 09:25
                                                urquhart napisał:

                                                > Walkę można przegrać z rożnych powodów.
                                                > To co nas łączy faktycznie to wychowanie przez baby i trening społeczny kontrol
                                                > i i przymusu i oczywistości dostosowania do babskiego świata oczekiwań i zakwes
                                                > tionowanie wartości męskiego świata. Schemat wiecznego podporządkowanego dzieck
                                                > a z którego się nie wyzwoliłeś. Podsumuj sobie własne uczucia do archetypów męs
                                                > kości, w tym ojca.

                                                Twoi rodzice byli silnymi osobowościami Urqu ? Rodzina artystów ? :)

                                                Archetypy męskości ? Ciekawy temat.
                                                Dla mnie męskość to determinacja, odporność na przeciwności, jasno wyznaczone cele. Siła psychiczna przede wszystkim.
                                                Nieopanowanie, agresja, pycha są karykaturą tej sfery.
                                                Bardziej męski jest dla mnie Ghandi ze swoją filozofią biernego ale nieugiętego oporu, niż agresywny i nieopanowany Hitler.
                                                • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 09:26
                                                  Gandhi, sorx ;)
                                              • jesod Świat męskich wartości 28.02.13, 09:42
                                                urquhart napisał:
                                                > To co nas łączy faktycznie to wychowanie przez baby i trening społeczny kontrol
                                                > i i przymusu i oczywistości dostosowania do babskiego świata oczekiwań i zakwes
                                                > tionowanie wartości męskiego świata.

                                                Ponieważ ten świat męskich wartości jest znacznie lepszy, a przede wszystkim bardziej sensowny preferowany byłby model wychowania przez chłopów, bez żadnego treningu społecznego kontroli i przymusu i bez dostosowywania do babskiego świata oczekiwań.
                                                Wartości męskiego świata z pewnością byłyby ocalone i byłoby ciut bliżej do raju.

                                                urquhart napisał:
                                                > Schemat wiecznego podporządkowanego dziecka z którego się nie wyzwoliłeś.

                                                Pomijając samą zgrozę podporządkowania znawcy tematu twierdzą, że dobrze jest ocalić dziecko w sobie do końca swoich dni.
                                                Pozwolić być sobie dzieckiem w części swojego dorosłego bytu jest ocaleniem zdrowia psychicznego i radości życia.
                                                • sabat-77 Re: Świat męskich wartości 28.02.13, 10:10
                                                  jesod napisała:

                                                  > Ponieważ ten świat męskich wartości jest znacznie lepszy, a przede wszystkim ba
                                                  > rdziej sensowny preferowany byłby model wychowania przez chłopów, bez żadnego t
                                                  > reningu społecznego kontroli i przymusu i bez dostosowywania do babskiego świat
                                                  > a oczekiwań.

                                                  Wiesz, w pewnym sensie tak było dawniej, w wielu społecznościach prymitywnych nadal istnieje symboliczny obrządek odebrania chłopca matce, taki jak dawniej postrzyżyny u Słowian.
                                                  Chociaż z tym treningiem kontroli i przymusu to urqu uprościł. Chodziło mu chyba o przyjęcie roli, gdzie mężczyzna podporządkowuje się kobiecie. W typowo patriarchalnych społecznościach to faktycznie jest oznaka hańby i słabości.
                                          • zawle Re: Strategia 28.02.13, 08:08
                                            urquhart napisał: > Ale strategia Sabata jest niszowa ale skuteczna! Branie na litosc i wspolczucie
                                            > , bazuje na babskich instynktach macierzynskich. Ale ma jedna wade, zawodzi jez
                                            > eli kobieta ma prawdziwe dziecko.

                                            Jako kobieta mająca prawdziwe dziecko, potwierdzam. Litości we mnie nie ma;)
                                            • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 09:12
                                              zawle napisała:

                                              > Jako kobieta mająca prawdziwe dziecko, potwierdzam. Litości we mnie nie ma;)

                                              Dość niefortunne określenie. Gdyby nie było w Tobie litości, zrównałabyś się moralnie z katami z Gestapo i NKWD. Miałaś zapewne na myśli to, że poczucie litości nie wywołuje w tobie pożądania do danej osoby i nie budzi instynktu opiekuńczego ? To chyba dość typowe, nie zaskakujesz.

                                              Ja muszę przyznać, że czasem widzę się w takim opiekuńczym schemacie wobec kobiety. W wypadku mężczyzny jest to chyba jednak bardziej naturalny odruch.
                                              • zawle Re: Strategia 28.02.13, 10:23
                                                sabat-77 napisał: > Dość niefortunne określenie. Gdyby nie było w Tobie litości, zrównałabyś się mo
                                                > ralnie z katami z Gestapo i NKWD. Miałaś zapewne na myśli to, że poczucie litoś
                                                > ci nie wywołuje w tobie pożądania do danej osoby i nie budzi instynktu opiekuńc
                                                > zego ? To chyba dość typowe, nie zaskakujesz.
                                                >
                                                > Ja muszę przyznać, że czasem widzę się w takim opiekuńczym schemacie wobec kobi
                                                > ety. W wypadku mężczyzny jest to chyba jednak bardziej naturalny odruch.

                                                Bestia najgorsza zna nieco litości, lecz ja jej nie znam, więc nie jestem bestią.
                                                William Shakespeare

                                                Uczucie litości w moim pojęciu wpisane jest w doktrynę chrześcijańską. Zakłada potraktowanie kogoś z góry, pochylenie się nad słabym, żal nad kimś. Nie podoba mi się. Instynkt opiekuńczy też nie należy do moich ulubionych pojęć. Opiekować trzeba się osobami bezbronnymi, słabymi, niezdolnymi do samodzielnych wyborów. Malutkimi dziećmi, zwierzakami, niezdolnymi do samodzielnej egzystencji. Mam nadzieję że nikt nigdy nie będzie się musiał nade mną szczerze litować.
                                                Co do Twoich deklaracji zaopiekowania się kobietą...czego one dotyczą?
                                                • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 11:47
                                                  zawle napisała:

                                                  > Mam
                                                  > nadzieję że nikt nigdy nie będzie się musiał nade mną szczerze litować.

                                                  Nie martw sie. Z takim podejsciem ludzkie wspolczucie ci nie grozi, nawet jesli bedziesz go potrzebowac.

                                                  > Co do Twoich deklaracji zaopiekowania się kobietą...czego one dotyczą?

                                                  Niczego, co w jakimkolwiek stopniu by cie dotyczylo, wiec moge z czystym sumieniem powiedziec, ze to nie twoja sprawa.
                                                  • zawle Re: Strategia 28.02.13, 11:54
                                                    sabat-77 napisał: > Nie martw sie. Z takim podejsciem ludzkie wspolczucie ci nie grozi, nawet jesli
                                                    > bedziesz go potrzebowac. > Niczego, co w jakimkolwiek stopniu by cie dotyczylo, wiec moge z czystym sumien
                                                    > iem powiedziec, ze to nie twoja sprawa.

                                                    Widzę że odkrywasz w sobie nowe podkłady żeńskości:) Zgryźliwy, obrażalski i myśli że jemu w mordę nie dadzą;)
                                                  • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 12:30
                                                    Dla mnie ktoss, kto nie ma litosci i wspolczucia dla innych ludzi jest niegodziwy i tak go traktuje. To nic osobistego, musialabys sie bardziej postarac zeby mnie urazic.
                                                  • zawle Re: Strategia 28.02.13, 12:39
                                                    zawle napisała:
                                                    Nie martw sie. Z takim podejsciem ludzkie wspolczucie ci nie grozi, nawet jesli bedziesz go potrzebowac.

                                                    sabat-77 napisał:
                                                    > Dla mnie ktoss, kto nie ma litosci i wspolczucia dla innych ludzi jest niegodzi
                                                    > wy i tak go traktuje.

                                                    Sabat...litość to Twoje wewnętrzna emocja. Jeśli odmawiasz go niegodziwcom, niewiele to ma wspólnego z człowieczeństwem o którym tak mówisz. Twoja ocena mojej osoby to nic osobistego. Gadasz chłopie sam nie wiesz o czym.
                                                  • zawle Re: po poprawce. 28.02.13, 12:40



                                                    sabat-77 napisał: Nie martw sie. Z takim podejsciem ludzkie wspolczucie ci nie grozi, nawet jesli bedziesz go potrzebowac.
                                                    > Dla mnie ktoss, kto nie ma litosci i wspolczucia dla innych ludzi jest niegodzi
                                                    > wy i tak go traktuje.

                                                    Sabat...litość to Twoje wewnętrzna emocja. Jeśli odmawiasz go niegodziwcom, niewiele to ma wspólnego z człowieczeństwem o którym tak mówisz. Twoja ocena mojej osoby to nic osobistego. Gadasz chłopie sam nie wiesz o czym.
                                                  • hello-kitty2 Re: Strategia 28.02.13, 12:45
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > Dla mnie ktoss, kto nie ma litosci i wspolczucia dla innych ludzi jest niegodzi
                                                    > wy i tak go traktuje.

                                                    Sabat to tu na forum prawie sami niegodziwcy. A szczegolnie panowie niegodziwi sa, nie sadzisz? Zawle to im niegodziwiscia do piet nie dorownuje :)
                                                  • zawle Re: Strategia 28.02.13, 12:50
                                                    hello-kitty2 napisała: Zawle to im niegodziwiscia do piet nie dorownuje :)


                                                    Ale, ale ...ja coś wcześniej napisałam::::
                                                    Uczucie litości w moim pojęciu wpisane jest w doktrynę chrześcijańską. Zakłada potraktowanie kogoś z góry, pochylenie się nad słabym, żal nad kimś. Nie podoba mi się. Instynkt opiekuńczy też nie należy do moich ulubionych pojęć. Opiekować trzeba się osobami bezbronnymi, słabymi, niezdolnymi do samodzielnych wyborów.


                                                    Czy ja sobie przeczę?
                                                    Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                                                    ( Jestem wielki, we mnie są miliony) Walt Whitman, Pieśń o sobie
                                                  • hello-kitty2 Re: Strategia 28.02.13, 13:54
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ale, ale ...ja coś wcześniej napisałam::::
                                                    > Uczucie litości w moim pojęciu wpisane jest w doktrynę chrześcijańską. Zakłada
                                                    > potraktowanie kogoś z góry, pochylenie się nad słabym, żal nad kimś. Nie podoba
                                                    > mi się. Instynkt opiekuńczy też nie należy do moich ulubionych pojęć. Opiekowa
                                                    > ć trzeba się osobami bezbronnymi, słabymi, niezdolnymi do samodzielnych wyborów
                                                    > .

                                                    Litosci Zawle, dzisiaj robie dzien dla urody :)
                                                    Ja sie lituje czasem ale blizej mi do natury.
                                                  • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 14:06
                                                    kazdy sie czasem lituje, o ile nie jest psychopata. Ale ludziom, ktorzy patologicznie zabiegaja o litosc wpuszcza sie takiego szczura do glowy, ze litosc nie jest potrzebna, by przeciac wadliwe mechanizmy emocjonalne :p
                                                  • hello-kitty2 Re: Strategia 28.02.13, 16:09
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > kazdy sie czasem lituje, o ile nie jest psychopata. Ale ludziom, ktorzy patolog
                                                    > icznie zabiegaja o litosc wpuszcza sie takiego szczura do glowy, ze litosc nie
                                                    > jest potrzebna, by przeciac wadliwe mechanizmy emocjonalne :p

                                                    Sabat nie jestem psychologiem ale na zdrowy, chlopski rozum moja rada dla Ciebie jest taka: odetnij sie od czytania tego psychologicznego gowna, co sprawia, ze stajesz sie swoim wlasnym wiezniem w swojej wlasnej glowie. Na zewnatrz to wyglada jakbys przemierzal we wlasnym lbie jakies mega labirynty i juz sie dawno zgubil gdzie jest wyjscie i w ogole po co tam poszedles.

                                                    Ludzie od Ciebie zaczna uciekac niedlugo, a tym bardziej kobiety, ktore majac intuicje wyczuja swira na kolometr :)
                                                  • zawle Re: Strategia 28.02.13, 16:37
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > kazdy sie czasem lituje, o ile nie jest psychopata. Ale ludziom, ktorzy patolog
                                                    > icznie zabiegaja o litosc wpuszcza sie takiego szczura do glowy, ze litosc nie
                                                    > jest potrzebna, by przeciac wadliwe mechanizmy emocjonalne :p

                                                    Ja nie wiem sabat czy ja piszę niezrozumiale, czy Ty czytasz dużo ale bez zrozumienia. Litować się mogę nad zwierzakiem co go człowiek zaplątał w druty i do drzewa. Nad dzieckiem chorym na raka i zostawionym w domu małego dziecka. Nad umierającą matką która śmierci się boi. Nie nad dorosłym, zdrowym człowiekiem. Pojąłeś?
                                                  • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 17:23
                                                    a, trzeba tak bylo od razu - na litosc nie zasluguja tylko faceci. Kumam.
                                                  • rekreativa Re: Strategia 28.02.13, 18:07
                                                    O co Ty sie obrażasz?
                                                    O to, że nie jesteś dla kobiet obiektem litości? To się chyba cieszyć trzeba, a nie płakać.
                                                  • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 18:20
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > O co Ty sie obrażasz?
                                                    > O to, że nie jesteś dla kobiet obiektem litości? To się chyba cieszyć trzeba, a
                                                    > nie płakać.
                                                    Ale chyba nie mowimy o mnie ?! No bo ja nie potrzebuje i nie chce, zeby sie ktos nade mna litowal :)
                                                  • zawle Re: Strategia 28.02.13, 20:39
                                                    sabat-77 napisał: > Ale chyba nie mowimy o mnie ?! No bo ja nie potrzebuje i nie chce, zeby sie kt
                                                    > os nade mna litowal :)

                                                    sabat-77 napisał: Nie martw sie. Z takim podejsciem ludzkie wspolczucie ci nie grozi, nawet jesli bedziesz go potrzebowac.
                                                    > Dla mnie ktoss, kto nie ma litosci i wspolczucia dla innych ludzi jest niegodzi
                                                    > wy i tak go traktuje.


                                                    Masakra..:)
                                                  • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 21:03
                                                    zawle napisała:

                                                    > sabat-77 napisał: > Ale chyba nie mowimy o mnie ?! No bo ja nie potrzebuje
                                                    > i nie chce, zeby sie kt
                                                    > > os nade mna litowal :)
                                                    >
                                                    > sabat-77 napisał: Nie martw sie. Z takim podejsciem ludzkie wspolczucie ci nie
                                                    > grozi, nawet jesli bedziesz go potrzebowac.
                                                    > > Dla mnie ktoss, kto nie ma litosci i wspolczucia dla innych ludzi jest ni
                                                    > egodzi
                                                    > > wy i tak go traktuje.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Masakra..:)

                                                    Może mam jakieś zaćmienie umysłowe, ale co jeden cytat ma wspólnego z drugim ? Ja nie potrzebuję by ktoś się nade mną litował, ale rozumiem i odczuwam współczucie i litość wobec innych.
                                                  • zawle Re: Strategia 28.02.13, 21:07



                                                    To aj Ci chętnie wytłumaczę:
                                                    Gdy ja napisałam że:
                                                    > Mam
                                                    > nadzieję że nikt nigdy nie będzie się musiał nade mną szczerze litować.
                                                    Odpisałeś mi:
                                                    Nie martw sie. Z takim podejsciem ludzkie wspolczucie ci nie grozi, nawet jesli bedziesz go potrzebowac.
                                                    Aby kilk aposyów dalej pisać:
                                                    Ale chyba nie mowimy o mnie ?! No bo ja nie potrzebuje i nie chce, zeby sie ktos nade mna litowal :)


                                                    Jednym słowem gadasz co Ci ślina na jęzor napluje.
                                                  • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 21:25
                                                    zawle napisała:

                                                    > To aj Ci chętnie wytłumaczę:
                                                    > Gdy ja napisałam że:
                                                    > > Mam
                                                    > > nadzieję że nikt nigdy nie będzie się musiał nade mną szczerze litować.
                                                    > Odpisałeś mi:
                                                    > Nie martw sie. Z takim podejsciem ludzkie wspolczucie ci nie grozi, nawet jesli
                                                    > bedziesz go potrzebowac.
                                                    > Aby kilk aposyów dalej pisać:
                                                    > Ale chyba nie mowimy o mnie ?! No bo ja nie potrzebuje i nie chce, zeby sie kt
                                                    > os nade mna litowal :)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Jednym słowem gadasz co Ci ślina na jęzor napluje.

                                                    Nie zrozumiałaś zatem tego co napisałem. Mówiąc o "takim podejściu" miałem na myśli twoje deklaracje o programowym nieodczuwaniu litości wobec dorosłych i zdrowych mężczyzn.

                                                    Miałem wtedy dodać, ale pisałem z komórki i było to trochę niewygodne, że skoro nie jesteś chrześcijanką to może chociaż przyjmiesz do wiadomości, że niektóre z religii zakładają równowagę pomiędzy tym co oferujesz światu a tym co od niego dostajesz w zamian. Dlatego jeśli nie umiesz okazać litości innym, nie powinnaś sama jej oczekiwać w potrzebie. Tylko tyle.

                                                    W sumie po przemyśleniu tego co napisałaś proponuję nie ciągnąć tego sporu o pietruszkę. Mam wrażenie, że chodzi ci przede wszystkim o to, by nie litować się ZBYTECZNIE nad dorosłymi i świadomymi siebie ludźmi, którzy sami są autorami sytuacji w której się znaleźli i jedynym ich problemem jest brak siły lub odwagi by tej trudnej sytuacji stawić czoło. Czy tak ? Bo z tym się ZGADZAM. Okej ?
                                                  • zawle Re: Strategia 01.03.13, 07:44
                                                    sabat-77 napisał:
                                                    > Nie zrozumiałaś zatem tego co napisałem. Mówiąc o "takim podejściu" miałem na m
                                                    > yśli twoje deklaracje o programowym nieodczuwaniu litości wobec dorosłych i zdr
                                                    > owych mężczyzn.
                                                    >
                                                    > Miałem wtedy dodać, ale pisałem z komórki i było to trochę niewygodne, że skoro
                                                    > nie jesteś chrześcijanką to może chociaż przyjmiesz do wiadomości, że niektóre
                                                    > z religii zakładają równowagę pomiędzy tym co oferujesz światu a tym co od nie
                                                    > go dostajesz w zamian. Dlatego jeśli nie umiesz okazać litości innym, nie powin
                                                    > naś sama jej oczekiwać w potrzebie. Tylko tyle.
                                                    >
                                                    > W sumie po przemyśleniu tego co napisałaś proponuję nie ciągnąć tego sporu o pi
                                                    > etruszkę. Mam wrażenie, że chodzi ci przede wszystkim o to, by nie litować się
                                                    > ZBYTECZNIE nad dorosłymi i świadomymi siebie ludźmi, którzy sami są autorami sy
                                                    > tuacji w której się znaleźli i jedynym ich problemem jest brak siły lub odwagi
                                                    > by tej trudnej sytuacji stawić czoło. Czy tak ? Bo z tym się ZGADZAM. Okej ?


                                                    Nic nie pisałam o zdrowych mężczyznach, tylko o ludziach. Zafiksowałeś się troszkę. Uczucie litości jest jednak czym innym niż empatia. Uczucie litości zakłada opiekę/pomoc podaną. W pewien sposób ubezwłasnowolnia. Lituję się nad osobą w stanie terminalnym, cierpiącą, porzuconym zwierzakiem. Pomagam, nie oczekując jakiejkolwiek aktywności z drugiej strony. W stosunku do osób dorosłych, zdrowych, w pełni władz umysłowych nie wyobrażam sobie takiego ich traktowania. To poniżające.
                                                    I nie chodziło mi o fakt,że ktoś sam sobie zgotował ten los. Każdy ma prawo do popełniania błędów. I fajnie jest jeśli obok niego/jej stoi życzliwa osoba, nie litująca się, skłonna towarzyszyć mu/jej i pomóc w zmianie.
                                                  • urquhart Re: Strategia 01.03.13, 07:58
                                                    zawle napisała:
                                                    > I nie chodziło mi o fakt,że ktoś sam sobie zgotował ten los. Każdy ma prawo do
                                                    > popełniania błędów. I fajnie jest jeśli obok niego/jej stoi życzliwa osoba, nie
                                                    > litująca się, skłonna towarzyszyć mu/jej i pomóc w zmianie

                                                    To może w ogóle od czego zależy że w jednych związkach ludzie się inspirują i dodają skrzydeł a w innych starają sie podcinać skrzydła żeby kontrolować (litować się?)
                                                  • aandzia43 Re: Strategia 01.03.13, 12:35

                                                    > W sumie po przemyśleniu tego co napisałaś proponuję nie ciągnąć tego sporu o pi
                                                    > etruszkę. Mam wrażenie, że chodzi ci przede wszystkim o to, by nie litować się
                                                    > ZBYTECZNIE nad dorosłymi i świadomymi siebie ludźmi, którzy sami są autorami sy
                                                    > tuacji w której się znaleźli i jedynym ich problemem jest brak siły lub odwagi
                                                    > by tej trudnej sytuacji stawić czoło. Czy tak ? Bo z tym się ZGADZAM. Okej ?

                                                    Dla mnie to było jasne jak słońce zaraz po przeczytaniu postu Zawle. Czy ona pisze jakoś tak zrozumiale tylko dla mnie, czy ty nie kąsasz tego, co jest oczywiste dla większości? Nie wiem, ale zastanawiający jest dla mnie ten brak właściwego odczytu informacji.
                                                  • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 13:08
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sabat-77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Dla mnie ktoss, kto nie ma litosci i wspolczucia dla innych ludzi jest ni
                                                    > egodzi
                                                    > > wy i tak go traktuje.
                                                    >
                                                    > Sabat to tu na forum prawie sami niegodziwcy. A szczegolnie panowie niegodziwi
                                                    > sa, nie sadzisz? Zawle to im niegodziwiscia do piet nie dorownuje :)
                                                    sadze, dlatego nie moge zrozumiec czemu wciaz tu jeśtem. Moze ty wiesz ?
                                                  • hello-kitty2 Re: Strategia 28.02.13, 13:39
                                                    Sabat napisal"

                                                    > > Sabat to tu na forum prawie sami niegodziwcy. A szczegolnie panowie niego
                                                    > dziwi
                                                    > > sa, nie sadzisz? Zawle to im niegodziwiscia do piet nie dorownuje :)
                                                    > sadze, dlatego nie moge zrozumiec czemu wciaz tu jeśtem. Moze ty wiesz ?

                                                    Feromony Ci tu ladnie pachna :)
                                                  • sabat-77 Re: Strategia 28.02.13, 13:52
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Sabat napisal"
                                                    >
                                                    > > > Sabat to tu na forum prawie sami niegodziwcy. A szczegolnie panowie
                                                    > niego
                                                    > > dziwi
                                                    > > > sa, nie sadzisz? Zawle to im niegodziwiscia do piet nie dorownuje :
                                                    > )
                                                    > > sadze, dlatego nie moge zrozumiec czemu wciaz tu jeśtem. Moze ty wiesz ?
                                                    >
                                                    > Feromony Ci tu ladnie pachna :)
                                                    ostatnio prawie wcale.
                                        • hello-kitty2 Re: Chce się zmienić 28.02.13, 11:53
                                          yoric napisał:

                                          > Tak, Sabat, na Boga, tak!!!
                                          >
                                          > Strach na Wróble byłzajebisty, a przynajmniej spoko gość. Sabata się słuchać ni
                                          > e da po prostu.
                                          > CHyba, że masz jakieś ukryte motywy, że bycie Sabatem opłaca się po prostu. W t
                                          > akim przypadku moja wizja świata legnie w gruzach.

                                          Sabat uciekl od Stracha na wroble, bo zainteresowaly sie nim kobiety. Nie wiedzial co ma z tym zainteresowaniem zrobic, wystraszyl sie i uciekl w bezpieczna postac - Sabata, bo w skorze Sabata jest bezpieczny, bo zadna sie nie zainteresuje i do tego mu wizerunek Sabata sluzy. Podkreslam: do ucieczki.

                                          Przez zainteresowanie kobiet rozumiem erotyczne zainteresowanie. Przeciez widac w jakim momencie uciekl. On sie nawet flirtu z kobieta boi. Uwaza, ze flirt z kobieta to cos nie w porzadku, przed czym nalezy sie ewakulowac. Moze mysli nawet, ze to zdrada jest.
                  • jesod Mam wrażenie 27.02.13, 12:11
                    sabat-77 napisał:
                    > Dziewczyny, mam wrażenie, że uważacie męskie dążenie do seksu za coś nagannego.
                    > Co wy kurwa, siostry zakonne jesteście ? :)

                    Wrażenia to tylko wrażenia, niekoniecznie pokrywają się z rzeczywistością... Są indywidualne, często obarczone bagażem własnych doświadczeń.
                    Gdyby w zakonach zniesiono celibat, to pewnie byśmy były jeszcze z większym zapałem siostrami.

                    sabat-77 napisał:
                    > Seks może być celem bo jest fajny.

                    O! Widzę tutaj element przekonywania jak w podróży ślepego z kulawym. :)

                    sabat-77 napisał:
                    > Dawanie dupy ZA kasę już imho takie fajne nie jest.

                    Odmawiasz kobietom przedsiębiorczości? ;)
                    Instytucje charytatywne mają raczej ograniczony zasięg i są nastawione na określonego odbiorcę.

                    • that.bitch.is.sick Re: Mam wrażenie 27.02.13, 12:20
                      jesod napisała:


                      >
                      > sabat-77 napisał:
                      > > Dawanie dupy ZA kasę już imho takie fajne nie jest.
                      >
                      > Odmawiasz kobietom przedsiębiorczości? ;)
                      > Instytucje charytatywne mają raczej ograniczony zasięg i są nastawione na okreś
                      > lonego odbiorcę.

                      NO jak brakuje argumentów to już niestety pozostaje tylko prawda.
                      >
                      • jesod Re: Mam wrażenie 27.02.13, 12:54
                        that.bitch.is.sick napisała:
                        > NO jak brakuje argumentów to już niestety pozostaje tylko prawda.

                        Jakich argumentów Ci brakuje moich czy Sabata?
                  • aandzia43 Łopoatlogia dla Sabata 27.02.13, 18:17
                    > Dziewczyny, mam wrażenie, że uważacie męskie dążenie do seksu za coś nagannego.
                    > Co wy kurwa, siostry zakonne jesteście ? :)
                    > Seks może być celem bo jest fajny. Dawanie dupy ZA kasę już imho takie fajne ni
                    > e jest.

                    Wiesz Sabat, zastanawiam się, czy ty naprawdę nie rozumiesz takich prostych rzeczy, czy grając pierwszą naiwną usiłujesz ściągnąć na siebie uwagę w celu zebrania większej publiki do użalania się nad sobą (tym razem leci mantra "jestem niebogaty, to mnie żadna nie chce, bo baby nie lubią seksu tylko kasę"). Pozwolisz, że łopatologicznie wyłożę ci, o co biega. Otóż przyjmij do wiadomości (zanim zaczniesz bezproduktywnie dzielić włos na czworo), że KOBIETY LUBIĄ SEKS. Może nawet bardziej niż mężczyźni (co niedawno ostrożnie sugerował Yoric, a kiedyś chyba też Gomory*). Jednakowoż ich pożądanie dziwnymi i krętymi chadza ścieżkami i wiele (a na pewno więcej niż u mężczyzny) czynników musi zagrać w danej chwili, żeby pani w owej chwili szczytowała wielokrotnie. Zmartwię cię: gruby portfel nie figuruje na czele listy czynników. Musisz poszukać innych wymówek dla swojego niesatysfakcjonującego życia seksualnego.
                    Energia i zaradność to czynniki chyba niezbędne do wzbudzenai pożądania w każdej kobiecie. Ale sposób emitowania w eter energii i zaradności w sposób, który zwilży damskie krocze może być przeróżny. Zależny od grupy społecznej, grupy wiekowej, poziomu intelektualnego, mentalności, konstrukcji psycho-fizycznej interesującej nas pary. I znowu mój drogi - kasa sama w sobie prymu nie wiedzie. Wiesz, jak byłam bardzo młoda, to nogi rozkładała mi muzykalność pana przekładająca się na dobre jakościowo wykonawstwo pieśni (nie każdej jednak) przy zgrabnym akompaniamencie gitary. Chłopak z gitarą byłby dla mnie parą, co nie znaczy, że każdy muzyk był z automatu obiektem pożądania ;-) Gdzie tu energia i zaradność, spytasz? Proszbardzo: muzykalność to dodatnia cecha umysłu, do rozwijania której potrzebna jest inteligencja, sprawna neurologia, konsekwencja w działaniu, trzymanie się celu (same zalety umysłu, ciała i charakteru, jak do tej pory). Do wyboru ambitniejszego niż "Szła dzieweczka do laseczka" repertuaru potrzebna jest z kolei inteligencja, dobre kody kulturowe, żądza wiedzy i poszerzania horyzontów. Znowu same zalety. A kasy jakoś ciągle nie widać na horyzoncie ;-) Przypomniało mi się coś jeszcze: kiedyś przez cały miły w miłym gronie spędzony wieczór obserwowałam pewnego świeżo poznanego pana. Brzydki był jak noc listopadowa i nieszczególnie wymowny (acz widac było, że bystry). Wiedziałam, że zamożny (przynajmniej w porównaniu z resztą plebsu w latach osiemdziesiątych), wrażenia szczególnego samo w sobie to nie zrobiło. Ale ujął mnie hojnością. Taką naturalną, niewymuszoną i dyskretną. No i fajnie, miły człowiek, pomyślałam. To jeszcze ciągle nie ustawiło go w szeregu facetów, którymi się interesowałam. I tak by się to skończyło. Ale potem były tańce. No i jak on zatańczył ze mną...! Przekonał mnie do siebie i miał fory na dalsze akcje. A akcje były bardzo mnie satysfakcjonujące. Bardzo. Czemu dałam się uwieść (no, tak to nazwijmy ;-)) Bo był silny fizycznie, miał wyczucie rytmu (dobra psychomotoryka, a więc i neurologia), był bystry (choć nie gadatliwy i nie nadmiernie kształcony), bardzo empatyczny, opanowany, w taki spokojny sposób pewny siebie, dojrzały emocjonalnie (na swój wiek) z dobrymi kompetencjami społecznymi. Znowu same zalety spod znaku energia i przedsiębiorczość.
                    A na koniec Sabat, żeby cię zgnębić do reszty, za mąż wyszłam za biedniejszego ode mnie chłopaka z gitarą, a nie za hojnego i zamożnego tancerza ;-)


                    * Myślę, że panowie Yoric i Gomory po prostu mieli możliwość obejrzeć z bliska ten "fenomen" (szalejącą podczas uprawiania seksu kobietę) i w związku z tym nei wypisują głupot ;-)
                    • jesod Dlaczego? 27.02.13, 18:51
                      aandzia43 napisała:
                      > A na koniec Sabat, żeby cię zgnębić do reszty, za mąż wyszłam za biedniejszego
                      > ode mnie chłopaka z gitarą, a nie za hojnego i zamożnego tancerza ;-)

                      Bardzo przepraszam za wścibstwo, ale po tej pięknej opowieści o zakamarkach kobiecej motywacji, chciałabym zapytać: dlaczego?
                      Czy ten hojny i zamożny nie chciał już dalej tańczyć? :)
                      • aandzia43 Re: Dlaczego? 27.02.13, 19:03
                        Bo zaszlam w ciaze z tym od gitary, bo byl mi on blizszy kulturowo, intelektualnie... Tancerz chcial tanczyc, ale ja wyjechalam, z przyczyn z tancerzem nie zwiazanych, wiec nie wiem, czy w ogole bylibysmy stala para, a jesli juz to jaka. A poza tym bylam mocno neurotyczna i pokrecona dziewoja i w ogole lepiej nie doszkiwac sie ladu w tym galimatiasie.
                        • jesod Re: Dlaczego? 27.02.13, 20:35
                          aandzia43 napisała:
                          > A poza tym bylam mocno neurotyczna i pokrecona dziewoja i w ogole lepiej nie d
                          > oszkiwac sie ladu w tym galimatiasie.

                          A więc jednak... przypadek.
                          Jestem przekonana, że tak naprawdę naszym życiem w większości rządzą przypadki. Jesteśmy na nie skazani, chociaż część z nich często jest nieprzypadkowa. :)
                          • aandzia43 Re: Dlaczego? 27.02.13, 20:53
                            A więc jednak... przypadek.
                            > Jestem przekonana, że tak naprawdę naszym życiem w większości rządzą przypadki.
                            > Jesteśmy na nie skazani, chociaż część z nich często jest nieprzypadkowa. :)

                            Tak, przypadki. Chociaz zawartosc puli jest juz zazwyczaj nieprzypadkowa. Kiedys przemyslalam kwestie swoich wyborow faceowych i wyszlo mi, ze ostatecznie zawsze bylo kilka rownorzednych mozliwosci, ktora sie wybralo, to sie wybralo, ale i tak one wszystkie byly, jak by to powiedziec, dosc rownorzedne jakosciowo. Ponizej pewnego poziomu sie nie schodzi, ale i powyzej niego nie wskakuje. I z tego sie wybiera. Albo wybiera przypadek, jak go zwal, tak go zwal.
                    • yoric Re: Łopoatlogia dla Sabata 27.02.13, 20:06
                      Haha, szczerze? Autor pewnego kursu na tematy damsko-męskie zwrócił moja uwagę na ten fenomen. Co do perspektywy pierwszoosobowej nie narzekam, ale mam nadzieję, że najlepsze wciąż przede mną :).
                    • sabat-77 Re: Łopoatlogia dla Sabata 28.02.13, 00:09
                      aandzia43 napisała:
                      >. Pozwolis
                      > z, że łopatologicznie wyłożę ci, o co biega. Otóż przyjmij do wiadomości (zanim
                      > zaczniesz bezproduktywnie dzielić włos na czworo), że KOBIETY LUBIĄ SEKS. Może
                      > nawet bardziej niż mężczyźni (co niedawno ostrożnie sugerował Yoric, a kiedyś
                      > chyba też Gomory*).

                      Pewnie trzeba byłoby uściślić, że zależy które kobiety i zależy którzy mężczyźni. I - przede wszystkim - z kim.

                      > Jednakowoż ich pożądanie dziwnymi i krętymi chadza ścieżkam
                      > i i wiele (a na pewno więcej niż u mężczyzny) czynników musi zagrać w danej chw
                      > ili, żeby pani w owej chwili szczytowała wielokrotnie. Zmartwię cię: gruby port
                      > fel nie figuruje na czele listy czynników. Musisz poszukać innych wymówek dla s
                      > wojego niesatysfakcjonującego życia seksualnego.
                      > Energia i zaradność to czynniki chyba niezbędne do wzbudzenai pożądania w każde
                      > j kobiecie. Ale sposób emitowania w eter energii i zaradności w sposób, który z
                      > wilży damskie krocze może być przeróżny. Zależny od grupy społecznej, grupy wie
                      > kowej, poziomu intelektualnego, mentalności, konstrukcji psycho-fizycznej inter
                      > esującej nas pary.

                      Masz rację, z resztą ja również za lat młodzieńczych podrywałem na gitarę i dziewczynom raczej się to podobało :)
                      Tylko, jak sama wspomniałaś, zależy to od wieku i generalnie warunków. Inne zachowania działają na nastolatki, a inne na dojrzałe panie. Młodzieniec z uwodzący gitarą radzi sobie całkiem nieźle, natomiast w analogicznej sytuacji pan w okolicach czterdziestki i więcej - to już, za przeproszeniem, przygłup.
                      W raz z upływem lat zmieniają się wokół nas dekoracje i dla poważnej kobiety interesujący mężczyzna nie oznacza już tego samego co dla młodej siksy.
                      Moja znajoma nawet to ładnie podsumowała: "młodemu można jeszcze wybaczyć, że nie zgromadził wokół siebie kasy, ale starszy to, jakby nie było, miał już na to czas."
                      Więc to czy gruby portfel jest na czele listy czy nie - zależy od wielu czynników. Ja stawiam, że jednak często jest, szczególnie gdy mowa o facecie, który ma już swoje lata.
                      Dodatkowo zmiany kulturowe w naszym społeczeństwie znacznie podbijają jego pozycję na liście czynników interesujących kobiety. W wyścigu szczurów gra na gitarze i taniec dają raczej niewielką przewagę :)
                      • hello-kitty2 Re: Łopoatlogia dla Sabata 28.02.13, 11:39
                        sabat-77 napisał:

                        W wyścigu szczurów gra na gitar
                        > ze i taniec dają raczej niewielką przewagę :)

                        Od razu widac, ze nie tanczysz. W dzisiejszym swiecie facet swietnie tanczacy salse ma szanse wyrwac przyzwoita ilosc pan, bo zawsze jest wiecej pan chetnych do tanca niz panow.
                      • aandzia43 Re: Łopoatlogia dla Sabata 28.02.13, 23:12
                        Dodatkowo zmiany kulturowe w naszym społeczeństwie znacznie podbijają jego pozy
                        > cję na liście czynników interesujących kobiety. W wyścigu szczurów gra na gitar
                        > ze i taniec dają raczej niewielką przewagę :)

                        A ty chcesz Sabat bzykać, czy podstawową komórkę społeczną zakładać? Bo w wyścigu do niezobowiązującego bzykanka nie trzeba być szczurem korporacyjnym, wystarczy być szczurem sprawnie i z ogniem wywijającym hołubce.
          • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 12:39
            sabat-77 napisał:

            Tak jak trudno byłoby mi pokochać szczura, k
            > tóry wyspecjalizował się w skutecznej penetracji kanałów ściekowych w poszukiwa
            > niu pożywienia. Bardzo mi przykro.
            > Szczerze mówiąc, ta wiedza mnie poraża. Rzygać się chce.

            Jak sprowadzasz kobiete do szczura, to rownolegle sprowadz mezczyzne do psa Leszka, ktory wszystko co mowi i robi dla kobiety to tylko popis fajfusa wykonany w wiadomym celu :)

            www.youtube.com/watch?v=yVOMXTNS8R0
            Rzecz w tym by sie w takim swiecie odnalezc :)

            • sabat-77 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 12:47
              hello-kitty2 napisała:

              > sabat-77 napisał:
              >
              > Tak jak trudno byłoby mi pokochać szczura, k
              > > tóry wyspecjalizował się w skutecznej penetracji kanałów ściekowych w pos
              > zukiwa
              > > niu pożywienia. Bardzo mi przykro.
              > > Szczerze mówiąc, ta wiedza mnie poraża. Rzygać się chce.
              >
              > Jak sprowadzasz kobiete do szczura, to rownolegle sprowadz mezczyzne do psa Les
              > zka, ktory wszystko co mowi i robi dla kobiety to tylko popis fajfusa wykonany
              > w wiadomym celu :)
              >
              > www.youtube.com/watch?v=yVOMXTNS8R0
              > Rzecz w tym by sie w takim swiecie odnalezc :)
              >
              wlasnie ze nie potrafie. Wiesz czemu.
              • hello-kitty2 Re: Proporcje pożycia emigrantów 26.02.13, 13:00
                sabat-77 napisał:

                > > Rzecz w tym by sie w takim swiecie odnalezc :)
                > >
                > wlasnie ze nie potrafie. Wiesz czemu.

                Mysle, ze wiem. Ty potrzebujesz kochac i czuc sie kochanym. Mysle, ze mezczyzni potrzebuja tej calej 'otoczki' tak samo, jak kobiety. A poniewaz milosc nie zdarza sie czesto to ludzie staraja sie w miedzyczasie 'cos' tam tworzyc, co z reguly konczy sie niepowodzeniem i jest powodem frustracji, a w najgorszym przypadku trwa cale zycie.

                Seks + 'otoczka' jest poteznym motorem ale nawet samolot ma wiecej silnikow, na jednym daleko nie poleci. Wiec dobrze miec 'cos' w zapasie, cos, co napedzi cie w miedzyczasie. I to musi byc tak dobre by wystarczylo ci na wypadek gdyby ten 'miedzyczas' potrwal do konca zycia. Takie moje wyjscie z sytuacji. Musisz poszukac swojego :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja