Jeszcze kochankowie czy już tylko współlokatorzy?

27.02.13, 14:16
Ona:35 lat
On: 34 lata
W związku: 13 lat
Dziecko: 1,5 roku
Ilość seksu na miesiąc: 1 raz


Czuję się jak współlokatorka mojego męża. Obydwoje spędzamy dużo czasu poza domem, mamy inne rytmy dnia (ja wstaję o 4 rano, kładę się o 22, przeważnie mi to nie wystarcza; on wstaje o 6.30, kładzie się ok. 24, wydaje się wypoczęty), mało czasu spędzamy wspólnie. Wspólnie - mam na myśli w jednym pomieszczeniu, każde w swoim kąciku.
Weekendy przeznaczone są na nadrabianie zaległości w obowiązkach domowych, odwiedziny u dziadków itp. Niezbyt ekscytujące.
Rozmowy u nas to wymiana komunikatów o synku. Mąż jest typem małomównego, skrytego faceta, który ma problemy z okazywaniem uczuć i rozmawianiem o nich. Ja właściwie też mam problemy z rozmową, ale zdaję sobie sprawę, że rozmawiać trzeba.
Seks, jak już do niego dojdzie, jest fantastyczny (albo przynajmniej bardzo dobry), przynajmniej od strony czysto fizycznej. Duchowo - leży na całej linii.
Seks przed urodzeniem dziecka był częstszy, minimum raz na tydzień. Po porodzie wszystko się posypało - najpierw połóg, potem obydwoje byliśmy zmęczeni nocnym wstawaniem do syna.
Ale już od 7-8 m-cy syn przesypia całe noce, moglibyśmy wygospodarować trochę czasu dla siebie, ale.. nie ma w nas ognia, chęci. Ja odczuwam pożądanie tylko kiedy mam dni płodne, a i wtedy niespecjalnie chce mi się czynić wygibasy ;)
Mąż ma ochotę częściej (chociaż u niego libido też podupadło) ale wybiera momenty, kiedy ja akurat jestem zajęta.
Nie możemy się zgrać. Nie jesteśmy w stanie o tym pogadać - ja próbuje raz na jakiś czas zacząć rozmowę, ale mąż mnie zbywa, albo ja monologuję a on milczy.
Proszę o rady - jak wyrwać się z tego marazmu?

    • gomory Re: Jeszcze kochankowie czy już tylko współlokato 27.02.13, 15:32
      > Proszę o rady - jak wyrwać się z tego marazmu?

      Na poczatku chcialo mi sie poodpowiadac na te wszystkie antyseksualne elemenciki dnia codziennego, poukrywane w Twoim poscie.
      No ale to pytajace zdanie na koncu jest jednoznaczne.
      Wyjscia z marazmu poszukaj w sobie samej. Aktywizujac sie poza zwiazkiem - w romans sie wdaj :).
      Urquhart przytaczal badania, ze kobieta ktora sie wdaje w rozmaite flirty poza zwiazkiem, jest chetniejsza na seks we wlasnym.
      Oczywiscie nie chodzi o to zebys zaczela meza zdradzac bo to katastrofa z takimi wieziami jak teraz. Tylko tak sobie emocjonalnie pozwolila na wiekszy luz. Moze jakies frywolne rozmowy czy spotkania z kolegami? Jakis urokliwy zboczeniec z internetu?
      Bedziesz miala ekscytacje malujac oko, czeszac wlosy, dobierajac zapachy, bielizne, kobiece ubrania. Doswiadczysz zainteresowania jakiego nie masz teraz.
      Malzonek tez na tym moze zyskac - majac zone o rozerotyzowanej naturze ma szanse zeby ucieszyc sie jej radoscia, blyszczacymi oczami i ekscytacja. Moze nawet pomysli, ze to on jest sprawca tego? Albo wlaczy mu sie doping zagrozenia.
      Niewazne w sumie dlaczego, wazne zeby zadzialalo :).
      Uwaga! Rada nie jest uniwersalna, na mezczyzn to nie dziala ;).
      • wijs Re: Jeszcze kochankowie czy już tylko współlokato 28.02.13, 08:28
        gomory napisał:

        > Na poczatku chcialo mi sie poodpowiadac na te wszystkie antyseksualne elemencik
        > i dnia codziennego, poukrywane w Twoim poscie.

        proszę, poodpowiadaj, może mi się rozjaśni, bo na razie ciemność widzę, ciemność ;)

        > Wyjscia z marazmu poszukaj w sobie samej. Aktywizujac sie poza zwiazkiem - w ro
        > mans sie wdaj :).
        > Urquhart przytaczal badania, ze kobieta ktora sie wdaje w rozmaite flirty poza
        > zwiazkiem, jest chetniejsza na seks we wlasnym.
        > Oczywiscie nie chodzi o to zebys zaczela meza zdradzac bo to katastrofa z takim
        > i wieziami jak teraz. Tylko tak sobie emocjonalnie pozwolila na wiekszy luz. Mo
        > ze jakies frywolne rozmowy czy spotkania z kolegami? Jakis urokliwy zboczeniec
        > z internetu?

        Przerabiałam to. Owszem, daje to niezłego kopa emocjonalnego, ale dla mnie jest to niebezpieczne. Jestem endorfinowym ćpunem ;) Jestem tak spragniona zainteresowania, komplementów, błysku w oczach, że szybko się uzależniam.
        Poza tym, to rozwiązanie jednorazowe, ja szukam czegoś co zadziała na dłuższą metę.

        kag73 napisała:

        > Od tego bym zaczela. Odloz swoje zajecie na pozniej, no chyba, ze to karmienie
        > dziecka jest albo kapanie. Inaczej nie widze problemu.
        > Przynajmniej jedno sie wtedy poprawi: czestotliwosc seksu. A wtedy napisz znowu
        > czy Ci/ Wam troche lepiej, czy nic nie pomoglo.

        Jasne, mogę raz czy dwa przerwać zmywanie garów czy inne cudownie przyjemne obowiązki, ale one nie znikną. Ktoś to musi zrobić. A bzykanko ze świadomością, że trzeba usmażyć te kotlety na jutro, jest średnio rajcujące.
        Przeczytałam kilka(naście) wątków na forum, były w nich m.in. rady, żeby uprawiać seks bez orgazmu, w celu podkręcenia libido, a co za tym idzie poprawienia częstotliwości.
        Mnie to nie kręci - chcę mieć ochotę na męża, chcę mieć seks przynajmniej raz na tydzień, chcę mieć orgazm za każdym razem.
        Chciałabym mieć takie libido jak w pierwszym trymestrze ciąży - wtedy zrozumiałam, co czują mężczyźni, którym sie CIĄGLE chce ;)
        • kag73 Re: Jeszcze kochankowie czy już tylko współlokato 28.02.13, 14:57
          Macie male dziecko, do tego jeszcze wstajecie w srodku nocy, duzo roboty i zmeczenie. Wiesz, bywaja w zyciu ciezkie momenty i czasem nie mozna miec wszystkiego. Nie mozesz sie bzyknac, bo kotlety musisz zrobic? No ja Cie prosze a co co sie stanie jak raz zjecie kanapke. Do tego mozna meza przyzwyczaic, "zmarnowalismy" czas na super seks, teraz razem, co bysmy zdazyli, robimy kotlety. Przynajmniej bedziecie robic cos razem. Jak nie, zjecie cos innego. Maz powinien sie zorientowac, ze za dobry numerek warto czasem zmyc gary razem, albo tylko on.
          Poza tym co weekend u dziadkow? Po co? Jakby co to zostawcie w weekend dziecko na troche u dziadkow a sami idzcie do lozka, do kina, na spacer, do knajpy, do znajomych.
          Albo dziadkow odwiedzajcie rzadziej i zrobcie cos we dwoje jak dzieciak zasnie albo zaproscie znajomych, niech cos sie dzieje.
          Twoj maz wydaje sie takim troche bez inicjatywy, niemniej jednak pociagniety za reke raczej bedzie wspolpracowal.
          I co to znaczy, ze seks jest fantastyczny fizycznie ale duchowo lezy?
          A Ty pigulke bierzesz moze? Ogolnie oboje jestescie przemeczeni. Niemniej jednak nie znaczy to, ze sytuacja sie nigdy nie zmieni. Rzecz w tym, zeby nie rezygnowac z siebie, strarac sie o momenty we dwoje, o troche czasu dla siebie. Czasem cos zaplanowac a poza tym przydaloby sie wiecej spontanicznosci z Twojej strony.
          Co konkretnie jest Twoim problemem? Brak Twojego libido czy, ze macie za rzadko seks?
          Niepowiedziane, ze zaczynajac cos bez wielkiej ochoty sie nie rozkrecisz i nie bedziesz miec z tego frajdy albo orgazmu.


    • kag73 Re: Jeszcze kochankowie czy już tylko współlokato 27.02.13, 17:12
      "Mąż ma ochotę częściej (chociaż u niego libido też podupadło) ale wybiera momenty, kiedy ja akurat jestem zajęta."

      Od tego bym zaczela. Odloz swoje zajecie na pozniej, no chyba, ze to karmienie dziecka jest albo kapanie. Inaczej nie widze problemu.
      Przynajmniej jedno sie wtedy poprawi: czestotliwosc seksu. A wtedy napisz znowu czy Ci/ Wam troche lepiej, czy nic nie pomoglo.
    • bcde Re: Jeszcze kochankowie czy już tylko współlokato 27.02.13, 20:06
      > Mąż ma ochotę częściej (chociaż u niego libido też podupadło) ale wybiera momen
      > ty, kiedy ja akurat jestem zajęta.
      > Nie możemy się zgrać.

      Dobre. Zajęty to jest np. chirurg podczas operacji na otwartym sercu lub szef sztabu w czasie wojny. Będąc w domu, rzadko jest się naprawdę zajętym. To ty nie chcesz się zgrać z mężem, więc nie narzekaj, bo jesteś śmieszna.
      • zawle Re: Jeszcze kochankowie czy już tylko współlokato 27.02.13, 22:38
        bcde napisał: > Dobre. Zajęty to jest np. chirurg podczas operacji na otwartym sercu lub szef s
        > ztabu w czasie wojny. Będąc w domu, rzadko jest się naprawdę zajętym. To ty nie
        > chcesz się zgrać z mężem, więc nie narzekaj, bo jesteś śmieszna.

        Jasne..babka wykąpana czeka na męża w ich łóżku, a on siedzi na kompie. Gdy ona właśnie zmywa kibel i ma na sobie rękawiczki do łokci, on chce seksu. Tak tylko teoretyzuję:)
        Nie bądź śmieszna...w domu naprawdę bywa zajęty tylko facet;)
        • bcde Re: Jeszcze kochankowie czy już tylko współlokato 27.02.13, 23:44
          > Nie bądź śmieszna...w domu naprawdę bywa zajęty tylko facet;)

          Ja tego nie napisałem. Co więcej, sądzę, że tak być nie powinno.
        • urquhart przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 07:16
          zawle napisała:
          > Jasne..babka wykąpana czeka na męża w ich łóżku, a on siedzi na kompie. Gdy ona
          > właśnie zmywa kibel i ma na sobie rękawiczki do łokci, on chce seksu. Tak tylk
          > o teoretyzuję:)

          A Włąśnie Coś w tym jest, taka wykąpana mnie odrzuca też do tego jeszcze gnerająca że mąż nie chce przyjść a właśnie ona chce sesku.
          A tak, przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą , nie gada , nie kontroluje, nie narzeka.
          :)
          A tak serio to primo był tekst o odrzucaniu i poczuciu upokorzenia faceta jak traci na sesk i poczucie wartości i że nie jest tak łatwo powrócić bo wróciła babie ochota, drugie jeżeli ona nie ma czasu znaczy nie jest dla niej ważny, jak facet jest małomówny i zamknięty może nie potrafić wyrazić rozczarowania że właśnie spadł na dno ważności w domowej hierarchii jak w rodzinie jest dziecko.
          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,142098912,142098912,Odrzucenie_w_seksie_a_meskie_ego_poczucie_wartosc.html
          • wijs Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 07:58
            > A tak serio to primo był tekst o odrzucaniu i poczuciu upokorzenia faceta jak t
            > raci na sesk i poczucie wartości i że nie jest tak łatwo powrócić bo wróciła ba
            > bie ochota, drugie jeżeli ona nie ma czasu znaczy nie jest dla niej ważny, jak
            > facet jest małomówny i zamknięty może nie potrafić wyrazić rozczarowania że wł
            > aśnie spadł na dno ważności w domowej hierarchii jak w rodzinie jest dziecko.

            Czytałam zalinkowany tekst i owszem, jest w nim dużo racji. Chociaż powinien odnosić się także do kobiet - nam też poczucie własnej wartości leci na łeb, kiedy nam się odmawia.
            • urquhart Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 09:03
              wijs napisał(a):
              > Czytałam zalinkowany tekst i owszem, jest w nim dużo racji. Chociaż powinien od
              > nosić się także do kobiet - nam też poczucie własnej wartości leci na łeb, kied
              > y nam się odmawia.

              Kto odmawia ma kontrolę, dominuje. Facetów prowokuje do konfrontacji, eskalacji, przemocy. Przy dziecku się hamują, ale muszą to jakoś zracjonalizować. Wycofują sie.
              Poza niszowymi zwolennikami femdom facet zdominowany to zwykle facet wykastrowany.
              W dodatku najważniejsze jest dziecko i jego sprawy, znaczy ktoś przestał być ważny.

              Jak cię faktycznie interesuje odpowiedź na zadane pytania a nie wsparcie emocjonalne w tonie "faceci są faktycznie beznadziejni" poczytaj Perel i myśl przewodną jej ksiażki : "Dlaczego przyjście na świat dziecka tak często zapowiada erotyczną katastrofę?"
              • wijs Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 11:25
                urquhart napisał:
                > Kto odmawia ma kontrolę, dominuje. Facetów prowokuje do konfrontacji, eskalacji
                > , przemocy. Przy dziecku się hamują, ale muszą to jakoś zracjonalizować. Wycofu
                > ją sie.
                > Poza niszowymi zwolennikami femdom facet zdominowany to zwykle facet wykastrowa
                > ny.
                > W dodatku najważniejsze jest dziecko i jego sprawy, znaczy ktoś przestał być wa
                > żny.

                Nie zgodzę się z tym, że kto odmawia, ten ma kontrolę. Ma co najwyżej poczucie winy, że odmawia i małego wkurwa, że partner nie rozumie powodu odmowy.


                > Jak cię faktycznie interesuje odpowiedź na zadane pytania a nie wsparcie emocjo
                > nalne w tonie "faceci są faktycznie beznadziejni" poczytaj Perel i myśl przewod
                > ną jej ksiażki : "Dlaczego przyjście na świat dziecka tak często zapowiada erot
                > yczną katastrofę?"

                Dzięki za namiary na Perel, znalazłam parę artykułów dostępnych w necie, lektura zapowiada się ciekawie.
                I, gwoli ścisłości, nie uważam, żeby faceci byli beznadziejni; uważam, że my-jako para- w tej chwili jesteśmy beznadziejni.
                Na pewno wina leży po obu stronach, na pewno obydwoje olewamy zaistniałą sytuacją, bo jesteśmy zmęczeni, przepracowani, bo dziecko, bo obowiązki itp. itd...
                Ale mi zależy na tym związku, a jeśli któreś z nas nie ruszy dupy i nie postara się czegoś zmienić, to jestem w 100% przekonana, że za 2 - 3 lata się rozstaniemy.
            • zawle Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 10:32
              wijs napisał(a): > Czytałam zalinkowany tekst i owszem, jest w nim dużo racji. Chociaż powinien od
              > nosić się także do kobiet - nam też poczucie własnej wartości leci na łeb, kied
              > y nam się odmawia.

              Co Ty dziewczyno porównujesz!!!! Im leci poczucie własnej wartości, a nam ich odmowy potrafią zaprzepaścić karierę zawodową i złamać życie. Widzę ładne buty, facet odmawia i co się wtedy dzieje? Nie inwestuje- nie kocha. Nie chce żebym dobrze wyglądała- nie jaram go. Odmówił- prowokuje do awantury, pewnie chce się wyprowadzić. Ale to jest pikuś przy fakcie że jutro nie mogę iść do przcy bo nie mam co na siebie włożyć. I tym sposobem zostaję bezrobotna, brzydka i bez faceta. Dla niektórych kobiet to koniec życia.
              • wijs Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 11:14
                > Co Ty dziewczyno porównujesz!!!! Im leci poczucie własnej wartości, a nam ich o
                > dmowy potrafią zaprzepaścić karierę zawodową i złamać życie. Widzę ładne buty,
                > facet odmawia i co się wtedy dzieje? Nie inwestuje- nie kocha. Nie chce żebym d
                > obrze wyglądała- nie jaram go. Odmówił- prowokuje do awantury, pewnie chce się
                > wyprowadzić. Ale to jest pikuś przy fakcie że jutro nie mogę iść do przcy bo ni
                > e mam co na siebie włożyć. I tym sposobem zostaję bezrobotna, brzydka i bez fac
                > eta. Dla niektórych kobiet to koniec życia.

                Czyżbyś czytała forum na W.? ;)
                • zawle Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 11:46
                  wijs napisał(a): > Czyżbyś czytała forum na W.? ;)


                  Może?? A jakie to forum?:)
              • marek.zak1 Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 11:31
                Dziewczyny. Może ja zyję w innym swiecie? Jak żonie podobaja się buty, to ma taka samą karte, jak ja, i sobie zwyczajnie je kupuje.
                • zawle Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 11:45
                  marek.zak1 napisał:

                  > Dziewczyny. Może ja zyję w innym swiecie? Jak żonie podobaja się buty, to ma ta
                  > ka samą karte, jak ja, i sobie zwyczajnie je kupuje.


                  Nie Mareczku...Ty masz tylko taką małą dysfukcyjkę, którą rekompensujesz kartą;)
                  • marek.zak1 brzydki 28.02.13, 11:56
                    Czy chodzi Ci o to, ze jestem brzydki?
                    • zawle Re: brzydki 28.02.13, 12:16
                      marek.zak1 napisał:

                      > Czy chodzi Ci o to, ze jestem brzydki?

                      Nie, nie zauważasz gdy ktoś żartuje:)
                      • marek.zak1 Re: brzydki 28.02.13, 13:10
                        Brzydki + brak poczucia humoru. Unikaj takich :)
                        • zawle Re: brzydki 28.02.13, 13:50
                          marek.zak1 napisał:

                          > Brzydki + brak poczucia humoru. Unikaj takich :)

                          Brzydki może być. Dzieci już nie planuję. Ci bez poczucia humoru unikają mnie;)
                        • wijs A wracając do tematu.. 28.02.13, 13:53
                          Ktoś chętny na społeczne doświadczenie pt. internetowy flirt w celu podkręcenia libido? :D Zgłoszenia na priv, wnioski opiszę na forum ;)
                          • sabat-77 Re: A wracając do tematu.. 28.02.13, 13:56
                            wijs napisał(a):

                            > Ktoś chętny na społeczne doświadczenie pt. internetowy flirt w celu podkręcenia
                            > libido? :D Zgłoszenia na priv, wnioski opiszę na forum ;)
                            lol ! Jakie to forum jest przewidywalne.
                            • wijs Re: A wracając do tematu.. 28.02.13, 14:24
                              sabat-77 napisał:

                              > lol ! Jakie to forum jest przewidywalne.

                              Dzięki. Tym jednym zdaniem sprowadziłeś mnie do roli głupiej cizi szukającej prostej rozrywki na nudne wieczory.


                              • zyg_zyg_zyg Re: A wracając do tematu.. 28.02.13, 14:43
                                Nie przejmuj się, Sabat ostatnio trenuje cynizm, po prostu mu się nawinęłaś... :-)
                                • hello-kitty2 Re: A wracając do tematu.. 28.02.13, 15:28
                                  zyg_zyg_zyg napisała:

                                  > Nie przejmuj się, Sabat ostatnio trenuje cynizm, po prostu mu się nawinęłaś...
                                  > :-)

                                  hehe a jakby byl cwanszy, to sam sie powinien zglosic do tego czatu, bo inny trening mu potrzebny niz trening cynizmu, akurat jemu jedynemu wlasnie :)
                                  • sabat-77 Re: A wracając do tematu.. 28.02.13, 17:16
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > zyg_zyg_zyg napisała:
                                    >
                                    > > Nie przejmuj się, Sabat ostatnio trenuje cynizm, po prostu mu się nawinęł
                                    > aś...
                                    > > :-)
                                    >
                                    > hehe a jakby byl cwanszy, to sam sie powinien zglosic do tego czatu, bo inny tr
                                    > ening mu potrzebny niz trening cynizmu, akurat jemu jedynemu wlasnie :)
                                    z opisaniem rzeczy na forum po fakcie ? Zart ?
                                • sabat-77 Re: A wracając do tematu.. 28.02.13, 17:19
                                  zyg_zyg_zyg napisała:

                                  > Nie przejmuj się, Sabat ostatnio trenuje cynizm, po prostu mu się nawinęłaś...
                                  > :-)
                                  ciekawe jak byscie napadly na faceta gdyby napisal cos podobnego jak ta laska.
                                  • zyg_zyg_zyg Re: A wracając do tematu.. 28.02.13, 17:46
                                    > ciekawe jak byscie napadly na faceta gdyby napisal cos podobnego jak ta laska.

                                    Co ja Bitch jestem, żeby się tak za wszystkie koleżanki zbiorczo wypowiadać?
                                    Faceta bym zignorowała. No chyba, że właśnie bym stała w kolejce do niego po wirtualne pieszczotki ;-)
                          • hello-kitty2 Re: A wracając do tematu.. 28.02.13, 14:20
                            wijs napisał(a):

                            > Ktoś chętny na społeczne doświadczenie pt. internetowy flirt w celu podkręcenia
                            > libido? :D Zgłoszenia na priv, wnioski opiszę na forum ;)

                            hehe wnioski opiszesz na forum :) to chyba nikt sie nie zglosi, to raz. A dwa: co facet bedzie z tego mial, ze bedzie cie nakrecal flirtem internetowym, po to, zeby jakis inny samiec mial z tego orgazm? Uwazasz, ze to mu sie oplaca?
                  • sabat-77 Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 11:59
                    zawle napisała:

                    > Nie Mareczku...Ty masz tylko taką małą dysfukcyjkę, którą rekompensujesz kartą;
                    > )

                    Kazdy ma jakas dysfunkcje. Marek jest prostolinijnym chlopem, ma sporo slabych stron, ale ma jedna zasadnicza przewage nad toba. Nie pluje jadem dookola i nie ujada, co by wskazywalo na to, ze jednak jego dysfunkcyjka jest ciut mniejsza niz ta twoja.
                    on sobie rekompensuje karta, ty obszczekiwaniem plci z ktora sobie w zyciu nie umialas dac rady w zwiazkach. Wole jego metode, wyraznie lepiej sie z tym czuje :p
                    • zawle Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 12:15
                      sabat-77 napisał:
                      > Kazdy ma jakas dysfunkcje. Marek jest prostolinijnym chlopem, ma sporo slabych
                      > stron, ale ma jedna zasadnicza przewage nad toba. Nie pluje jadem dookola i nie
                      > ujada, co by wskazywalo na to, ze jednak jego dysfunkcyjka jest ciut mniejsza
                      > niz ta twoja.
                      > on sobie rekompensuje karta, ty obszczekiwaniem plci z ktora sobie w zyciu nie
                      > umialas dac rady w zwiazkach. Wole jego metode, wyraznie lepiej sie z tym czuje
                      > :p

                      To dość obrzydliwe jest gdy ktoś pod płaszczykiem obrony innych usiłuje komuś dowalić. Ale typowe dla kogoś kto wytyka innym że nie chcą na siłę z kimś być, a sam rozwiódł by się gdyby go było na to stać. Oczywiście przy odpowiedniej dozie humoru można twoje małżeństwo nazwać związkiem. Niedoli chyba
                    • aandzia43 Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 23:24
                      Fascynujące. Co tak cię w Zawle rozsierdza do żywego? Jak już wymóżdżę, to znajdę klucz do twojego sekretu. A może kwiat?
                      • sabat-77 Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 28.02.13, 23:45
                        aandzia43 napisała:

                        > Fascynujące. Co tak cię w Zawle rozsierdza do żywego? Jak już wymóżdżę, to znaj
                        > dę klucz do twojego sekretu. A może kwiat?

                        Nie, to nie narcyz. To padlina.
                        I to nie ona mnie rozsierdza, tylko ja ją. Coś jak ciebie Marek Żak.
                        Próbowałem być wobec niej przyjazny od początku, to teraz tak mi się odwdzięcza.

                        No nic, mam nadzieję, że w końcu się znudzi i da mi wreszcie spokój.

                        Mnie z kolei zastanawia, co Cię tak w niej ujmuje, że bronisz jej tak bezkrytycznie i za wszelką cenę ?


                        • aandzia43 Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 01.03.13, 00:46

                          > Nie, to nie narcyz. To padlina.
                          > I to nie ona mnie rozsierdza, tylko ja ją.

                          Nie, Zawle nie jest narcyzem. Nie, to ty się buldoczysz, nie ona.


                          > Mnie z kolei zastanawia, co Cię tak w niej ujmuje, że bronisz jej tak bezkrytyc
                          > znie i za wszelką cenę

                          Nie bardzo za wszelką cenę, bo średnio raz na kilkadziesiąt waszych pełnych wymiany uprzejmości postów i bez żadnej ceny z mojej strony. Zastanawiam się po prostu: dlaczego dziewczyna, z której opiniami się w bardzo dużym stopniu utożsamiam ciebie tak drażni podczas, gdy na mnie nie reagujesz alergicznie. Na razie wychodzi mi to, że ona formułuje je bardziej dosadnie, ogólnikowo i dobitnie niż ja. Mam wrażenie, że bardziej do samej Zawle (czyli tego, co można by wymóżdżyć z jej postów) drażni cię jej język/jej forma.
                          • sabat-77 Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 01.03.13, 05:40
                            aandzia43 napisała:

                            > > Nie, to nie narcyz. To padlina.
                            > > I to nie ona mnie rozsierdza, tylko ja ją.
                            >
                            > Nie, Zawle nie jest narcyzem. Nie, to ty się buldoczysz, nie ona.

                            Na litość boską... Przecież mówiłaś o kluczu a raczej o kwiecie do mojego sekretu, więc skąd Ci tam nagle wyszła Zawle ?? Odczytałem, że to mi chcesz zarzucić narcyzm i przewrażliwienie i to siebie nazwałem padliną.

                            > > Mnie z kolei zastanawia, co Cię tak w niej ujmuje, że bronisz jej tak bez
                            > krytyc
                            > > znie i za wszelką cenę
                            >
                            > Nie bardzo za wszelką cenę, bo średnio raz na kilkadziesiąt waszych pełnych wym
                            > iany uprzejmości postów i bez żadnej ceny z mojej strony. Zastanawiam się po pr
                            > ostu: dlaczego dziewczyna, z której opiniami się w bardzo dużym stopniu utożsam
                            > iam ciebie tak drażni podczas, gdy na mnie nie reagujesz alergicznie. Na razie
                            > wychodzi mi to, że ona formułuje je bardziej dosadnie, ogólnikowo i dobitnie ni
                            > ż ja. Mam wrażenie, że bardziej do samej Zawle (czyli tego, co można by wymóżdż
                            > yć z jej postów) drażni cię jej język/jej forma.

                            Z całym szacunkiem do Ciebie, droga Andziu, już kilkakrotnie byłem łaskaw zasugerować, że zdaję sobie sprawę z dość niepochlebnej opinii jaką mnie darzysz oraz raczyłem zaznaczyć rezerwę jaką wobec Ciebie czuję, ale uczyniłem to w podobnie grzecznej formie przeplecionej głaskami jaką odnosisz się do mnie :) Może nawet i nie tak całkiem grzecznej, bo nie tak dawno zastanawiałem się na głos jak i czy chcesz mi dopierdolić. I to zdaje się przed pojawieniem się Zawle na tym forum, a w każdym razie przed tym jak się mnie uczepiła.
                            Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu.
                            Ale Ty nie jesteś na wskroś złą osobą - a wręcz przeciwnie - dlatego mimo tego niepochlebnego do mnie stosunku nie "nabuldoczam się" aż tak ;)
                            Bardziej irytuje i odpycha mnie zło w człowieku jako takie, a nie to, czy ktoś ma mnie za kretyna (nierzadko sam się za niego mam, więc bądźmy sprawiedliwi ;)
                            • aandzia43 Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 01.03.13, 12:36
                              ... Przecież mówiłaś o kluczu a raczej o kwiecie do mojego sekre
                              > tu, więc skąd Ci tam nagle wyszła Zawle ??

                              Wyjaśniam: zrozumienie czyichś wyjątkowo silnych awersji jest jakimś tam przyczynkiem do poszerzenia wiedzy o nim. Tym bardziej, że reakcje twoje zdają się być nieadekwatne do bodźca, ale to może być tylko moja opinia.



                              > Z całym szacunkiem do Ciebie, droga Andziu, już kilkakrotnie byłem łaskaw zasug
                              > erować, że zdaję sobie sprawę z dość niepochlebnej opinii jaką mnie darzysz

                              Nie mam o tobie niepochlebnej opinii. Bilans masz u mnie zdecydowanie na plus :-) Po prostu lubię cię. Piszesz dużo, często się z tobą zgadzam (daję wyraz), czasem się nie zgadzam (też się odzywam). Pyszczę gwałtowniej tylko wtedy, gdy włącza ci się któryś z twoich bardziej autodestrukcyjnych/upierdliwych mechanizmów i zaczynasz jojczyć. Dlaczego pyszczę? Bo cię lubię i się wkurzam, że sobie krzywdę robisz? Nie wyjaśniałam już tego kiedyś? Nie odróżniasz troski (czy wręcz zapominasz, że wyjaśniono ci dokładnie o co chodzi w ostrych słowach do ciebie skierowanych) od niechęci czy braku akceptacji dla całokształtu? Czemu nie odróżniasz?


                              > Bardziej irytuje i odpycha mnie zło w człowieku jako takie, a nie to, czy ktoś
                              > ma mnie za kretyna

                              Uważasz, że w Zawle jest zło? Bo mnie się wydaje, że z jakichś powodów nie kąsasz formy jej postów i przypisujesz im treści, których nie zawierają. Ostatni, świeży przykład:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,142781886,142892359,Re_Strategia.html
                        • aandzia43 Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 01.03.13, 00:53
                          > No nic, mam nadzieję, że w końcu się znudzi i da mi wreszcie spokój.

                          Hmm... ale ona wcale cię nie prześladuje! Od innych uczestników forum zbierasz więcej ciosów. Czemu więc Zawle tak cię wkurwia? Bo nie łączy ciosu z głaskiem? Jak na przykład mnie się zdarza. Drobny cios Zawle pozbawiony lukru odbierasz jak uderzenie obuchem? A mój posłodzony uprzejmą (acz bez większej nadziei udzieloną) radą i poczochraniem fryzurki jak objaw zainteresowania?
                        • aandzia43 Re: przy zmywaniu kibla, dupę ma wypiętą 01.03.13, 00:57
                          > I to nie ona mnie rozsierdza, tylko ja ją. Coś jak ciebie Marek Żak.

                          Ależ mój drogi! Zawle to przekorna forma, Marek to siermiężna treść ;-) Choć oczywiście mogę się mylić (co do formy li tylko obywatelki Zawle, bo co do treści Marka nawet gdybym chciała, nie mogę - sam zaitneresowany regularnie podcina gałąź na której siedzi ;-))
                      • hello-kitty2 Re: Zawle to przeciwienstwo Sabata 01.03.13, 00:13
                        aandzia43 napisała:

                        > Fascynujące. Co tak cię w Zawle rozsierdza do żywego? Jak już wymóżdżę, to znaj
                        > dę klucz do twojego sekretu. A może kwiat?

                        Aandzia ja obstawiam, ze Sabata w oczy kole, ze Zawle osiagnela wszystko to, czego Sabat by pragnal, a nie potrafi.

                        Spojrz: rozwiodla sie, jest samodzielna finansowo, spelniona zawodowo, samowystarczalna emocjonalnie, niezalezna od mezczyzny, miala i moze miec seks, moze miec nawet nowy zwiazek, nie stracila dzieci, jest szczesliwa i radosna. Dokladne przeciwienstwo Sabata. I jeszcze na dokladke jest kobieta!
                        • aandzia43 Re: Zawle to przeciwienstwo Sabata 01.03.13, 00:38
                          Dokladne
                          > przeciwienstwo Sabata. I jeszcze na dokladke jest kobieta!

                          Oooo, to Sabat chce być kobietą?! ;-)
                          Tak na poważnie - coś w tym jest.
                          • hello-kitty2 Re: Zawle to przeciwienstwo Sabata 01.03.13, 01:11
                            aandzia43 napisała:

                            > Dokladne
                            > > przeciwienstwo Sabata. I jeszcze na dokladke jest kobieta!
                            >
                            > Oooo, to Sabat chce być kobietą?! ;-)

                            Nie :) Osiagnela to jako slaba plec czyli mimo kobiecych ograniczen i nie korzystajac z ulg dla kobiet = przescignela mezczyzne nie bedac mu rowna. To tak jak w sporcie kobiety nie scigaja sie z mezczyznami, z uwagi na ich ograniczenia. To przeciez dotyka podwojnie, bo raz ze przegrana, a dwa ze slabszym przeciwnikiem.
                            • sabat-77 Re: Zawle to przeciwienstwo Sabata 01.03.13, 05:47
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Nie :) Osiagnela to jako slaba plec czyli mimo kobiecych ograniczen i nie korzy
                              > stajac z ulg dla kobiet = przescignela mezczyzne nie bedac mu rowna. To tak jak
                              > w sporcie kobiety nie scigaja sie z mezczyznami, z uwagi na ich ograniczenia.
                              > To przeciez dotyka podwojnie, bo raz ze przegrana, a dwa ze slabszym przeciwnik
                              > iem.

                              Przeciwnie Kitty. Sukces życiowy Zawle jest dla mnie bardzo imponujący i mogę ją za niego jedynie podziwiać. Natomiast nagromadzenie gniewu, żalu, jadu, zła i nieprzejednania jakie w niej podskórnie wyczuwam jest co najmniej przerażające. Zapłaciła za ten swój sukces straszliwą cenę.
                              Możesz tego nie dostrzegać, bo jej ostrze jest wymierzone w mężczyzn i to prawdopodobnie tego typu, który ja utożsamiam. Widocznie jakaś fiksacja z przeszłości. Stawiam, że ten pan "jojczek" o którym wspominała wcześniej dał jej nieźle popalić emocjonalnie.
                              • zawle Re: Zawle to przeciwienstwo Sabata 01.03.13, 07:32
                                sabat-77 napisał: > Przeciwnie Kitty. Sukces życiowy Zawle jest dla mnie bardzo imponujący i mogę j
                                > ą za niego jedynie podziwiać. Natomiast nagromadzenie gniewu, żalu, jadu, zła i
                                > nieprzejednania jakie w niej podskórnie wyczuwam jest co najmniej przerażające
                                > . Zapłaciła za ten swój sukces straszliwą cenę.
                                > Możesz tego nie dostrzegać, bo jej ostrze jest wymierzone w mężczyzn i to prawd
                                > opodobnie tego typu, który ja utożsamiam. Widocznie jakaś fiksacja z przeszłośc
                                > i. Stawiam, że ten pan "jojczek" o którym wspominała wcześniej dał jej nieźle p
                                > opalić emocjonalnie.


                                Zaraz, zaraz....
                                Nie osiągnęłam żadnego sukcesu życiowego. No, nie do końca. Jako JA osiągnęłam. Ja mogę to tak ocenić, bo nie wiecie na mój temat zbyt wiele. Ale w sensie ogólnym jestem zwykłym obywatelem. Utrzymuję siebie i dwoje dzieci. No i labradora i kota:) Ale nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego. Swój status materialny oceniam jako przeciętny. Problem polega tylko na tym że w Polsce kobieta samotna powinna być nisko. Jeśli ośmiela się dawać sobie radę, od razu przez niektórych mężczyzn odbierana jest jako zagrożenie dla tradycyjnych wartości rodzinnych ( cytat) i nazywana: nienawidzącą płeć męską, pozbawioną kobiecości, lesbą, feministką, babo-chłopem itp.
                                Co do jadu i zła który we mnie wyczuwa kolega sabat....nie będę polemizować z odczuciami faceta który przeczytał kilka moich postów.
                                Proponuję Ci sabat dokładnie przemyśleć technikę przybijania się do krzyża, żeby z tego więcej siary nie było niż martyrologii.
                                Co do popalenia które zafundował mi jakikolwiek pan....masz rację. Niejeden dał mi popalić. A ja niejednemu zalazłam za skórę. Jak to w związkach damsko- męskich. Nikogo nie nienawidzę z tego powodu, nikogo o nic nie obwiniam. Wszystkie swoje doświadczenia traktuje jako lekcję.
                                • marek.zak1 Lubię 01.03.13, 09:39
                                  A ja koleżanke Zawle lubię i życze jej miłego dnia :). Dwoje dzieci, pies i kot na utrzymaniu to wyzwanie.
                              • jesod Straszliwa cena 01.03.13, 09:56
                                sabat-77 napisał:
                                > Zapłaciła za ten swój sukces straszliwą cenę.

                                Jaką straszliwą cenę, jeśli ona twierdzi, że jest szczęśliwa i ma poczucie zadowolenia ze swojego życia? To chyba warte było tej ceny i w podsumowaniu nie może ona być "straszliwa".
                                Straszliwa byłaby wtedy, gdyby Zawle czuła się przegrana i niepotrzebna sobie samej.
                                Każdy maszeruje swoją ścieżką...



                              • hello-kitty2 Re: Zawle to przeciwienstwo Sabata 01.03.13, 18:00
                                sabat-77 napisał:

                                Natomiast nagromadzenie gniewu, żalu, jadu, zła i
                                > nieprzejednania jakie w niej podskórnie wyczuwam jest co najmniej przerażające
                                > . Zapłaciła za ten swój sukces straszliwą cenę.
                                > Możesz tego nie dostrzegać, bo jej ostrze jest wymierzone w mężczyzn i to prawd
                                > opodobnie tego typu, który ja utożsamiam. Widocznie jakaś fiksacja z przeszłośc
                                > i. Stawiam, że ten pan "jojczek" o którym wspominała wcześniej dał jej nieźle p
                                > opalić emocjonalnie.

                                Sabat chocbys tu 10 przekazan omawial to w moim odczuciu niejak to sie ma do zalaczonego obrazka (=Zawle) ale poniewaz masz prawo odczuwac, tak jak odczuwasz to mam dla Ciebie jedna rade: dolacz sobie Zawle do nieprzyjaciol, nie bedziesz widzial jej wypowiedzi i nie beda Cie dotykaly. Tak jakby nigdy nie istniala :) Droga eliminacji z otoczenia :)
                                • zawle Re: Zawle to przeciwienstwo Sabata 01.03.13, 18:12
                                  hello-kitty2 napisała: dolacz sobie Zawle do nieprzyjaciol, nie bedziesz
                                  > widzial jej wypowiedzi i nie beda Cie dotykaly

                                  E... weź się opanuj. Ja nie chcę mieć żadnego nieprzyjaciela. Wystarczy jak mnie nie lubi...:)
                                  • sabat-77 Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 18:59
                                    zawle napisała:

                                    > E... weź się opanuj. Ja nie chcę mieć żadnego nieprzyjaciela. Wystarczy jak mni
                                    > e nie lubi...:)

                                    No ja też nie chcę mieć takiego nieprzyjaciela. Poddaje się i pokazuje miękki brzuszek.
                                    Za bardzo lubię to forum, żeby ktoś mnie tu miał prześladować.
                                    W sumie sam sobie jestem trochę winny, bo to ja zacząłem zaczepiać w jakiś szczeniacki sposób - jestem głupi, wybacz.

                                    Odtąd, jeśli zgodzisz się, nie będę traktować Cię jak kobietę.
                                    Kolejny nick na forum, który mnie nie interesuje i nie zagłębiam się zbytnio w jego światek.
                                    Ok ? Z mojej strony brak pytań na Twój temat, brak jakichkolwiek kontekstów damsko-męskich, brak zagłębiania się w życiorys i światopogląd, całkowity brak zainteresowania tym co piszesz.
                                    Ogólnie - nie lubię cię i mnie nie interesujesz, a ja oczekuję wzajemności.
                                    To jak - zgadzasz się traktować się wzajemnie jak śmierdzące powietrze, którego generalnie unikamy ale z przykrością zgadzamy się na jego obecność, czy mam zacząć bić Ci pokłony i wywiesić transparent z błaganiem o przebaczenie ?
                                    • tygrys-bez-rys O w dupę węża 01.03.13, 19:11
                                      Fascynujące, Live by contracts, wlasnie przyuwazylem kinomatografie o jakis pastuchu co plywal z nieznanej mi przyczyny (bo przysnolem po proszku) z tigerem szalupa, kolo chciał tigerowi wytłumaczyć ze tu jest jego polowa szalupy a tam tigera, na co tiger ... Tiger go dopiero zrozumiał jak mu paszun przypierdolil bosakiem.

                                      Heaven, let your light shine down
                                      Give me a word - give me a sign
                                      Show me where to look - tell me what will I find?
                                      Lay me on the ground and fly me in the sky
                                      Show me where to look - tell me what will I find?

                                    • hello-kitty2 Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 19:29
                                      sabat-77 napisał:

                                      > Za bardzo lubię to forum, żeby ktoś mnie tu miał prześladować.

                                      Ciekawa koncepcja, cos jak: 'lubie was wiec nie mozecie mi przypierolic' :)

                                      całkowity brak zai
                                      > nteresowania tym co piszesz.

                                      Wlasnie do tego sluzy funkcja 'nieprzyjaciela' no ale jak sie upierasz przy czytaniu bez zainteresowania to oczywiscie Twoja sprawa :) chociaz to logiczne nie jest, wiec klamiesz, hehe, niejmniej klamac wolno :)

                                      > Odtąd, jeśli zgodzisz się, nie będę traktować Cię jak kobietę.

                                      LOL co to znaczy wlasciwie? kobiety traktujesz gorzej czy lepiej?

                                      > Kolejny nick na forum, który mnie nie interesuje i nie zagłębiam się zbytnio w
                                      > jego światek.

                                      A z ciekawosci dopytam: ktorych nikow swiatek zglebiasz? I jaka droga?
                                      • sabat-77 Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 21:47
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > Wlasnie do tego sluzy funkcja 'nieprzyjaciela' no ale jak sie upierasz przy czy
                                        > taniu bez zainteresowania to oczywiscie Twoja sprawa :) chociaz to logiczne nie
                                        > jest, wiec klamiesz, hehe, niejmniej klamac wolno :)

                                        Niekoniecznie. Czyngis-Chan miał ponoć w zwyczaju rzucać dwakroć więcej złota posłańcom niosącym nieprzychylne wieści (co było ewenementem, bo w tamtych czasach zwykle ścinano im głowę :). Należy uważnie słuchać to co mówią nam nasi nieprzyjaciele, bo nie krępują ich więzy sympatii, przez co są bardziej prawdomówni.
                                        Poza tym, taka taktyka nie jest rozsądna chociażby z tego względu, że nagle pół forum zaczynałoby się kulać ze śmiechu a ja nawet nie wiedziałbym z czego. To nie takie proste. Lepiej wiedzieć na czym się stoi. Struś może schować głowę w piasek, ale dupa do kopania i tak będzie wystawać na zewnątrz.

                                        > > Odtąd, jeśli zgodzisz się, nie będę traktować Cię jak kobietę.
                                        >
                                        > LOL co to znaczy wlasciwie? kobiety traktujesz gorzej czy lepiej?

                                        Odniosłem wrażenie, że zawle najbardziej rozsierdziły moje żartobliwe "zaloty", przed czym zresztą ostrzegała mnie Bitch. Niestety nie posłuchałem, moja wina.

                                        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,142377455,142432425,Re_Co_wy_na_to_zeby_podac_swoje_typy_.html

                                        > A z ciekawosci dopytam: ktorych nikow swiatek zglebiasz? I jaka droga?

                                        Bez urazy, ale to już sfera, w której pozostanę dyskretny. Nie będę komentował z kim rozmawiam bardziej prywatnie i po co. Bo - jak już sama nazwa wskazuje - to prywatna sprawa.
                                        • hello-kitty2 Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 22:43
                                          sabat-77 napisał:

                                          > Niekoniecznie. Czyngis-Chan miał ponoć w zwyczaju rzucać dwakroć więcej złota p
                                          > osłańcom niosącym nieprzychylne wieści (co było ewenementem, bo w tamtych czasa
                                          > ch zwykle ścinano im głowę :). Należy uważnie słuchać to co mówią nam nasi niep
                                          > rzyjaciele, bo nie krępują ich więzy sympatii, przez co są bardziej prawdomówni
                                          > .
                                          > Poza tym, taka taktyka nie jest rozsądna chociażby z tego względu, że nagle pół
                                          > forum zaczynałoby się kulać ze śmiechu a ja nawet nie wiedziałbym z czego. To
                                          > nie takie proste. Lepiej wiedzieć na czym się stoi. Struś może schować głowę w
                                          > piasek, ale dupa do kopania i tak będzie wystawać na zewnątrz.

                                          No tez dlatego mowie, ze klamiesz slowami: "całkowity brak zai
                                          > nteresowania tym co piszesz."


                                          > > > Odtąd, jeśli zgodzisz się, nie będę traktować Cię jak kobietę.
                                          > >
                                          > > LOL co to znaczy wlasciwie? kobiety traktujesz gorzej czy lepiej?
                                          >
                                          > Odniosłem wrażenie, że zawle najbardziej rozsierdziły moje żartobliwe "zaloty",
                                          > przed czym zresztą ostrzegała mnie Bitch. Niestety nie posłuchałem, moja wina.

                                          Czyli jednak przyznajesz sie, ze stosowales celowo i swiadomie rozsierdzajace Zawle zaczepki, co zaprzecza Twoim zepewnieniom, ze to ona sie na Ciebie uwziela i sie Ciebie czepia. :)

                                          > > A z ciekawosci dopytam: ktorych nikow swiatek zglebiasz? I jaka droga?
                                          >
                                          > Bez urazy, ale to już sfera, w której pozostanę dyskretny. Nie będę komentował
                                          > z kim rozmawiam bardziej prywatnie i po co. Bo - jak już sama nazwa wskazuje -
                                          > to prywatna sprawa.

                                          Hehe dobre, kolo dyskretnego to ty nawet nie stales. Dyskretny to takie pytanie ignoruje i pozostawia bez odpowiedzi. Ale Ty oczywiscie musiales sie pochwalic i mimo zapewnien o dyskrecji odpowiedziales na nie. Wiem wszystko.
                                          • sabat-77 Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 22:54
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > Czyli jednak przyznajesz sie, ze stosowales celowo i swiadomie rozsierdzajace Z
                                            > awle zaczepki, co zaprzecza Twoim zepewnieniom, ze to ona sie na Ciebie uwziela
                                            > i sie Ciebie czepia. :)

                                            Uważasz, że mówienie komuś komplementów to celowe rozsierdzanie ? Współczuję.
                                            • hello-kitty2 Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 23:00
                                              sabat-77 napisał:

                                              > Uważasz, że mówienie komuś komplementów to celowe rozsierdzanie ? Współczuję.

                                              A czego wspolczujesz? Ze przeoczylam Twoje wyrafinowane komplementy kierowane do Zawle? :) Czekaj jak to szlo z tych ostatnich: 'zlo w czlowieku', 'plucie jadem'. :)
                                            • urquhart Re: Zawle - Sabat 10:0 02.03.13, 00:05
                                              Sabat pewne rzeczy interpretujesz opacznie, albo celowo przeinaczasz, panie dają ci tak zwanego kopa na rozpęd, żeby zmotywować cię do męskich zachowań, a ty roztaczasz wizję bycia prześladowanym :)
                                            • zawle Re: Zawle - Sabat 10:0 02.03.13, 14:51
                                              sabat-77 napisał: > Uważasz, że mówienie komuś komplementów to celowe rozsierdzanie ? Współczuję.

                                              Chyba coś przeoczyłam.
                                    • aandzia43 Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 19:47

                                      > Odtąd, jeśli zgodzisz się, nie będę traktować Cię jak kobietę.

                                      Interesujące. Do tej pory sądziłam, że w ogóle nie traktujemy się tutaj płciowo (spory, w których występujemy akurat z pozycji przedstawiciela jednej z dwóch płci to sprawa odrębna). Ale żeby traktować/nie traktować się nawzajem jak kobietę/mężczyznę...? Interesujące.... Muszę to przemyśleć.
                                      • urquhart Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 20:12
                                        aandzia43 napisała:
                                        > Interesujące. Do tej pory sądziłam, że w ogóle nie traktujemy się tutaj płciowo

                                        :) :) :)
                                      • sabat-77 Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 21:53
                                        aandzia43 napisała:

                                        > Interesujące. Do tej pory sądziłam, że w ogóle nie traktujemy się tutaj płciowo
                                        > (spory, w których występujemy akurat z pozycji przedstawiciela jednej z dwóch
                                        > płci to sprawa odrębna). Ale żeby traktować/nie traktować się nawzajem jak kobi
                                        > etę/mężczyznę...? Interesujące.... Muszę to przemyśleć.

                                        Mam wrażenie graniczące z pewnością, że w rozmowie między Strachem i Bitch o wzajemnych kontekstach erotycznych między mężczyznami i kobietami na forum przyklasnęłaś Bitch. I słusznie, bo nie sposób było odmówić jej racji.
                                        Dlatego mam nadzieję, że teraz będziesz konsekwentna i na wynik Twoich przemyśleń będzie miała wpływ również i tamta wypowiedź ;)
                                        • aandzia43 Re: Zawle - Sabat 10:0 02.03.13, 00:28
                                          Nie pamiętam, co pisałam wtedy, ale pozwól, że wyjaśnię o co się mnie rozchodzi teraz. Otóż moim zdaniem nei traktujemy się na forum szczególnie płciowo, chociaż:
                                          a.) bardzo często spierając się występujemy z pozycji przedstawiciela swojej płci
                                          b.) czasami pojawia się coś na kształt flirtu (bardzo czasami, przynajmniej z mojej strony, a może jestem ślepa jak kret)
                                          Przede wszystkim jednak fajnie jest, bo można pogadać z chłopem bez ściemniania. Ale może ja prosta kobieta jestem i nie wyznaję się na twoich niuansach i meandrach Sabat. To mnie oświeć, co poeta miał na myśli, bo ja, jako starsza siostra młodszych braci, mam odruch traktowania dużej części chłopów (a więc i ciebie) jak hybrydę kumpla z młodszym bratem. Właściwie jest to najwygodnieszy dla mnie układ damsko-męski, poza rzecz jasna, jasno określonymi, konkretnymi erotycznymi związkami.
                                          • sabat-77 Re: Zawle - Sabat 10:0 02.03.13, 08:56
                                            aandzia43 napisała:

                                            > Nie pamiętam, co pisałam wtedy, ale pozwól, że wyjaśnię o co się mnie rozchodzi
                                            > teraz. Otóż moim zdaniem nei traktujemy się na forum szczególnie płciowo, choc
                                            > iaż:
                                            > a.) bardzo często spierając się występujemy z pozycji przedstawiciela swojej pł
                                            > ci
                                            > b.) czasami pojawia się coś na kształt flirtu (bardzo czasami, przynajmniej z m
                                            > ojej strony, a może jestem ślepa jak kret)
                                            > Przede wszystkim jednak fajnie jest, bo można pogadać z chłopem bez ściemniania
                                            > . Ale może ja prosta kobieta jestem i nie wyznaję się na twoich niuansach i mea
                                            > ndrach Sabat. To mnie oświeć, co poeta miał na myśli, bo ja, jako starsza siost
                                            > ra młodszych braci, mam odruch traktowania dużej części chłopów (a więc i ciebi
                                            > e) jak hybrydę kumpla z młodszym bratem. Właściwie jest to najwygodnieszy dla m
                                            > nie układ damsko-męski, poza rzecz jasna, jasno określonymi, konkretnymi erotyc
                                            > znymi związkami.

                                            Spoko, ja się z tym zgadzam. Chciałem tylko zaznaczyć, że jak wcześniej mówiłem coś w tym kształcie to były podśmiewajki. :) Ale luz. Dla mnie bardzo trafnie to określasz. Jak to mądra i doświadczona życiowo kobieta.
                                    • zawle Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 22:20
                                      sabat-77 napisał: >> > Odtąd, jeśli zgodzisz się, nie będę traktować Cię jak kobietę. Ogólnie - nie lubię cię i mnie nie interesujesz, a ja oczekuję wzajemności.
                                      > To jak - zgadzasz się traktować się wzajemnie jak śmierdzące powietrze, którego
                                      > generalnie unikamy ale z przykrością zgadzamy się na jego obecność, czy mam za
                                      > cząć bić Ci pokłony i wywiesić transparent z błaganiem o przebaczenie ?

                                      Mam Cię nie lubić, traktować jak śmierdzące powietrze, traktować Cię od tej chwili jak niemężczyznę, zgadzać się na twoją obecność i przestać Cię prześladować?

                                      Buaaaachahhhaaa:)))))))))))))))
                                      • sabat-77 Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 22:24
                                        zawle napisała:

                                        > Mam Cię nie lubić, traktować jak śmierdzące powietrze, traktować Cię od tej ch
                                        > wili jak niemężczyznę, zgadzać się na twoją obecność i przestać Cię prześladowa
                                        > ć?
                                        >
                                        > Buaaaachahhhaaa:)))))))))))))))

                                        Rozumiem, że to oznacza "Nie" ?
                                        • zawle Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 22:27
                                          Absolutnie nie...podobne nie jak na propozycję kopania palcami u nóg:) Istne wariactwo:)))
                                          • sabat-77 Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 22:41
                                            zawle napisała:

                                            > Absolutnie nie...podobne nie jak na propozycję kopania palcami u nóg:) Istne wa
                                            > riactwo:)))

                                            Zatem dobrze. Tylko - Bóg mi świadkiem - nie wiem czego trzeba by twoi poplecznicy na tym forum dostrzegli, że odrzucasz wyciągniętą na zgodę rękę, co w cywilizowanym świecie jest kwalifikowane jako zachowanie społecznego buszmena. Z każdą kolejną twoją wypowiedzią upewniam się, co do trafności mojego osądu twojej osoby. Zatem przekonajmy się, kto jest bardziej złośliwy i nieprzejednany. Sama tego chciałaś.
                                            • hello-kitty2 Re: Zawle - Sabat 10:0 01.03.13, 22:56
                                              sabat-77 napisał:

                                              > Zatem dobrze. Tylko - Bóg mi świadkiem - nie wiem czego trzeba by twoi popleczn
                                              > icy na tym forum dostrzegli, że odrzucasz wyciągniętą na zgodę rękę, co w cywil
                                              > izowanym świecie jest kwalifikowane jako zachowanie społecznego buszmena. Z każ
                                              > dą kolejną twoją wypowiedzią upewniam się, co do trafności mojego osądu twojej
                                              > osoby. Zatem przekonajmy się, kto jest bardziej złośliwy i nieprzejednany. Sama
                                              > tego chciałaś.

                                              Swoja droga ciekawa jestem ile warte jest wyciagniecie na reke zgody osoby, ktora okresla sie sama, ze 'klamie nieswiadomie'? :)
                                            • bcde Re: Zawle - Sabat 10:0 02.03.13, 03:35
                                              Sabat, piłeś coś, czy tak zwyczajnie cię popier...liło? Bo masz wybitnie słabszy dzień. Mało jest zachowań bardziej obraźliwych dla kobiety, niż zapewnienie, że nie będzie traktowana jak kobieta, a w dodatku będzie olewana. I jeszcze ten twój post. Znowu chcesz zniknąć z forum ze wstydu?
                                              • sabat-77 Re: Zawle - Sabat 10:0 02.03.13, 08:52
                                                bcde napisał:

                                                > Sabat, piłeś coś, czy tak zwyczajnie cię popier...liło? Bo masz wybitnie słabsz
                                                > y dzień. Mało jest zachowań bardziej obraźliwych dla kobiety, niż zapewnienie,
                                                > że nie będzie traktowana jak kobieta, a w dodatku będzie olewana. I jeszcze ten
                                                > twój post. Znowu chcesz zniknąć z forum ze wstydu?

                                                Spoko, już dałem ją do ignora. Nie będę się siłował z dziewczyną, nie jestem Andy Kaufman :) Z mojej strony over i luzik. Peace.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja