Seks grupowy 6 miesiecy po slubie

08.03.13, 18:34
Znalezione w Internecie: f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5525020&start=330

"Zdradziłam swojego męża na jednym wyjezdzie . Mamy malutkie dziecko .Teraz boje się, że to może sie wydać ponieważ miałam "swiadków" postaci kolezanki i dwóch mężczyzn . Na początku uprawiałam seks tylko z jednym mężczyzną ale po jakims czasie ta druga para dołaczyła do nas. Zamienilismy sie partnerami ...
Powiedziec mu prawde i liczyc na cud, że mi wbaczy ? Czy po prostu dla dobra córki zataic ten jednorazowy seks ?"

Co o tym myślicie?
    • marek.zak1 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 08.03.13, 19:30
      Truth is good, but not the whole truth is good to say.
    • sabat-77 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 08.03.13, 21:41
      ja bym nie powiedzial, bo i po co ? Partner nie musi znac wszystkich faktow z naszego zyciorysu.
    • hello-kitty2 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 08.03.13, 22:23
      grosz-ek napisał:

      > Powiedziec mu prawde i liczyc na cud, że mi wbaczy ? Czy po prostu dla dobra có
      > rki zataic ten jednorazowy seks ?"
      >
      > Co o tym myślicie?

      Ja mysle, ze to zalezy czy jej zalezy na jego wybaczeniu. 'Dobro corki' bym przemyslala niezaleznie od sprawy 'jednorazowego seksu'.
      • rozwodnik-waw Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 09.03.13, 20:17
        > Ja mysle, ze to zalezy czy jej zalezy na jego wybaczeniu. 'Dobro corki' bym prz
        > emyslala niezaleznie od sprawy 'jednorazowego seksu'.

        Dobro córki zbyt często równa się łoś do zarabiania na potrzeby mamusi.
        • songo3000 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 09.03.13, 21:17
          > Dobro córki zbyt często równa się łoś do zarabiania na potrzeby mamusi.
          Fakt, nadal jednak nie widzę korelacji pomiędzy systemowym dojeniem łosia a one night stand-em...
          • sabat-77 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 09.03.13, 23:09
            songo3000 napisał:

            > > Dobro córki zbyt często równa się łoś do zarabiania na potrzeby mamusi.
            > Fakt, nadal jednak nie widzę korelacji pomiędzy systemowym dojeniem łosia a one
            > night stand-em...

            właściwie to ja widzę - korelację odwrotną :) Systemowo dojeni łosie rzadko są uczestnikami one night standów :)
            • songo3000 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 10.03.13, 00:02
              Buhaha, Dobre Sabacie :)
          • that.bitch.is.sick Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 13.03.13, 14:16
            songo3000 napisał:

            > > Dobro córki zbyt często równa się łoś do zarabiania na potrzeby mamusi.
            > Fakt, nadal jednak nie widzę korelacji pomiędzy systemowym dojeniem łosia a one
            > night stand-em...

            Dojenie łosia jest zgodne ze społecznymi oczekiwaniami, ale one night stand laski z przychówkiem i po ślubie to tylko trzeba zebrać tłumek oburzonych i spalić wiedźmę.
            >
    • gomory Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 08.03.13, 23:20
      > Co o tym myślicie?

      Ja uważam kafeterie za forum, na którym prima aprilis trwa cały rok.
      • grosz-ek Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 10.03.13, 23:19
        Masz rację - w ogólności śmietnik dla gimbusów. Jednakże, od czasu do czasu zdarza się tam taki rodzynek jak ten wątek. Oprócz samej - dość zaskakującej sytuacji - "urzekła" mnie reakcja ludzi. Spora część z nich to w wulgarnych słowach wyrażana opinia o samej autorce i przedstawionym przez nią problemie. Jakaś część z nich to opinia rozciągnięta na cały rodzaj kobiecy. Niemniej, zdarzają się też odpowiedzi przeciwne - wyrażające współczucie i zrozumienie dla sytuacji autorki. Są też odpowiedzi próbujące racjonalnie podejść do problemu. Większość z nich zdecydowanie sugeruje zachowanie wszystkiego w tajemnicy - dla dobra dziecka i rodziny. Inna część zaleca przyznanie się do występku - dla zachowania uczciwości małżeńskiej i w nadziei na mężowskie wybaczenie. Pojedyncze sugerują - przed podjęciem jakichkolwiek działań - zastanowienie się nad źródłami takiego zachowania i rozważenie, czy dalsze trwanie ma w tej sytuacji sens. Najbardziej jednak ciekawa była wypowiedź proponująca - na zasadzie "przebicia kaca klinem" - powtórzenie aktu zdrady i stępienie w ten sposób potężnego moralniaka u autorki. Jak widać, pełen przekrój możliwych reakcji. Stąd moje zainteresowanie - niezależnie od prawdziwości tej sytuacji.
        • gomory Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 11.03.13, 06:00
          Jak w kazdej kwestii spornej beda ludzie za, przeciw i niezdecydowani.
          Jakby z tego zrobic wykres kolowy, toby ladnie unaocznilo nam procentowy rozklad kafeteriowcow w temacie malzenskiej nielojalnosci :).
          Przyznaje, ze nie przeczytalem tam wypowiedzi, uznajac to za przesadne marnowanie czasu. Moze popelnilem blad. Ale skoro Ty przez to przebrnales, to moze zacytowalbys chociaz jedna wartosciowa wypowiedz? Czy ktos byl na tyle niekonwencjonalny albo przenikliwy, ze warto przebrnac przez bzdury pisane pod wyssana z palca historyjka?
        • romek987 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 16.03.13, 15:57
          Groszku! Po co Ci taka ankieta??
          • grosz-ek Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 16.03.13, 18:06
            Bo mam nudne, poukładane życie i od czasu do czasu lubię poczytać, jak ludzie koncertowo rujnują sobie życie?
    • tygrys-bez-rys Na delegacji i po pijaku ... 11.03.13, 04:26
      ... To nie zdrada. Ja bym to chciał wiediec czy w tym fantastycznym opowiadaniu erotycznym występuje zjawisko żalu za grzechy. A dodatkowo być może zalznosc sinusoidalna osobowości od czasu. Spkąd miała głupie wiedzieć jak sie bedzie czuła potem przecież to pierwsy raz był.
    • sb_slav Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 11.03.13, 18:43
      Dobro dziecka? A dobro faceta? Dlaczego tylko dobro dziecka bierze pod uwagę? Jej partner na szczerość nie zasługuje? Kłamiąc odczłowieczy go, będzie dla niej jak już ktoś napisał łosiem do dojenia, i mam nadzieję, że on się zorientuje i rzuci szmatę razem z jej bękartem.
      • sabat-77 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 11.03.13, 18:56
        Szmata ? Bekart ??? :o
        • hello-kitty2 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 11.03.13, 19:39
          sabat-77 napisał:

          > Szmata ? Bekart ??? :o

          ...z JEJ bekartem... :) Bo jak powszechnie wiadomo po zdradzie nasze dzieci nie sa juz nasze, nawet jak urodzily sie przed zdarzeniem :) Ktos przeciez musi zaplacic za postepowanie ''szmaty'', a jak wiadomo ze Starego Testamentu odpowiedzialnosc za grzeczy przechodzi na kolejne pokolenia, bodajze do czwartego ale pewnosci nie mam niech sobie zainteresowani (''szmata'' + ''jej bekart'') sami sprawdza :)

          I nie bedzie ''szmata" pluc ''odczlowieczonemu" w twarz i dzieci mu germanic...":)
          • sb_slav Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 11.03.13, 20:10
            Kobiety na dziecko nie nabierzesz. Jeśli już zdecydujesz się być matką dla cudzego dziecka - to wiesz na co się piszesz od początku. Tutaj jest natomiast oszustwo i wykorzystywanie faceta - dlaczego tak łatwo akceptujesz oszustwo?
            • sabat-77 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 11.03.13, 20:23
              sb_slav napisała:

              > Kobiety na dziecko nie nabierzesz. Jeśli już zdecydujesz się być matką dla cudz
              > ego dziecka - to wiesz na co się piszesz od początku. Tutaj jest natomiast oszu
              > stwo i wykorzystywanie faceta - dlaczego tak łatwo akceptujesz oszustwo?

              Ale jakie oszustwo, co ty wygadujesz. Poczuła laska miętę, alko jej odebrał hamulce i poszzzzzło... Zdarza się.
              Ask, Mother Mary - Let it be ;)
              www.youtube.com/watch?v=ajCYQL8ouqw
            • songo3000 Bielmo ci na oczęta spłynęło 11.03.13, 20:28
              i gadasz od rzeczy ja potłuczony do zepsutego telewizora marki International. Oby tylko nie był to skutek jakiejś gejowskiej akcji bo zeszmacenie bękartów murowane.
              • sabat-77 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 11.03.13, 20:34
                songo3000 napisał:

                > i gadasz od rzeczy ja potłuczony do zepsutego telewizora marki International. O
                > by tylko nie był to skutek jakiejś gejowskiej akcji bo zeszmacenie bękartów mur
                > owane.

                Songu, ja mam tu taką teorię małą, odnośnie nieuzasadnionych emocji Twojego przedmówcy.
                Nic tak nie wkurwia w seksie grupowym, jak to, że można zostać pominiętym :)
                • songo3000 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 11.03.13, 20:46
                  Rozumiem, że przypadkowe trafienie przelatującym 'strzałem' się nie liczy ;)
                  • sabat-77 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 11.03.13, 20:51
                    songo3000 napisał:

                    > Rozumiem, że przypadkowe trafienie przelatującym 'strzałem' się nie liczy ;)

                    Niby nie, ale tak prosto w twarz, to potem trudno sobie rzetelnie zracjonalizować rzeczoną przypadkowość. Ale przynajmniej wiemy na czym stoimy - jest jasność skąd to bielmo i dlaczego spłynęło na oczęta...
                  • sb_slav Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 11.03.13, 21:00
                    Ja wiem, że ten wątek i cała historia są zmyślone, chciał ktoś pomącić i mu się udało. Mój post to nie wynik rozemocjonowania - po prostu uważam, że uczciwość to nie puste hasło, jest ważna i tyle.
                    • songo3000 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 11.03.13, 21:02
                      Mało kto kwestionuje te wartości, o formę Twojego posta chodziło.
                      • sb_slav Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 11.03.13, 21:51
                        To przepraszam wszystkie szmaty, które się poczuły urażone formą posta i takim nazwaniem ich postępku. Zapewne tu nie ma takich, więc nie ma się kto obrazić, ale przepraszam mimo to:)
                        • songo3000 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 11.03.13, 23:26
                          Za to był tu już taki jeden od klepania baby z liścia. Miło, że wypełniasz dziurę :)
                          • sb_slav Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 15:10
                            Wypełnianie dziury jest fajne, klepanie też:) Ale że w twarz? To chyba ci się coś pomerdało, to nie ja.
                        • hello-kitty2 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 00:41
                          sb_slav napisała:

                          > To przepraszam wszystkie szmaty, które się poczuły urażone formą posta i takim
                          > nazwaniem ich postępku. Zapewne tu nie ma takich, więc nie ma się kto obrazić,
                          > ale przepraszam mimo to:)

                          Dzieci kurwa przepros, od kiedy to prowadzenie sie matki wplywa na zmiane statusu dziecka w zwiazku? Co nazwalbys swoje dziecko bekartem, bo jego matka poszla w bok?
                          • sb_slav Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 15:12
                            Jakie swoje dziecko? Oczywiście, że w nerwach po takim wyznaniu dopuszczam nagłą zmianę nastawienia zarówno do kobiety jak i dziecka. Czego oczekujesz, wybaczenia zdrady i bezwarunkowego pokochania nie swojego dziecka?
                            • hello-kitty2 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 19:59
                              sb_slav napisała:

                              > Jakie swoje dziecko? Oczywiście, że w nerwach po takim wyznaniu dopuszczam nagł
                              > ą zmianę nastawienia zarówno do kobiety jak i dziecka. Czego oczekujesz, wybacz
                              > enia zdrady i bezwarunkowego pokochania nie swojego dziecka?

                              A jakie nieswoje? Zapytam wprost, bo moze rozmawiamy o roznych rzeczach. Przyklad: jestesmy razem i mamy dziecko, tak? Po czym ja zdradzam cie z jakims gosciem i Ci o tym mowie, tak? Czy Ty uwazasz od tej pory, ze nasze dziecko nie jest Twoje? I nazywasz je bekartem?
                          • urquhart Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 19:50
                            hello-kitty2 napisała:
                            > Dzieci kurwa przepros, od kiedy to prowadzenie sie matki wplywa na zmiane statu
                            > su dziecka w zwiazku? Co nazwalbys swoje dziecko bekartem, bo jego matka poszla
                            > w bok?

                            Większość facetów tak ma, chociaż baby drą włosy z głowy że to brednie i ich facet jest inny...
                            Jakoś to tak wyłuszczał Fromm: miłość ojcowska w odróżnieniu od macierzyńskiej nie jest bezwarunkowa?
                            • sabat-77 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 20:04
                              urquhart napisał:

                              > Jakoś to tak wyłuszczał Fromm: miłość ojcowska w odróżnieniu od macierzyńskiej
                              > nie jest bezwarunkowa?

                              Możliwe. Jednak oprócz tego co nam w genach zafundowała ewolucja, jest jeszcze jakiś strumień świadomości, który pozwala mi te emocje zrozumieć i w sposób racjonalny nimi gospodarować. Na pewnym poziomie człowiek jest zdolny sam kreować swoją rzeczywistość.
                            • hello-kitty2 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 20:06
                              urquhart napisał:

                              > Większość facetów tak ma, chociaż baby drą włosy z głowy że to brednie i ich fa
                              > cet jest inny...
                              > Jakoś to tak wyłuszczał Fromm: miłość ojcowska w odróżnieniu od macierzyńskiej
                              > nie jest bezwarunkowa?

                              Ale jak ma? Wg mnie sprawa jest prosta: facet moze swojego dzicka nie chciec ale niech nazywa to po imieniu: NIE CHCE swojego dziecka, bo...., a nie jak kolega sugeruje, ze po zdradzie jego dziecko nie jest juz jego. To zwyczajnie klamstwo.
                              • urquhart Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 20:59
                                hello-kitty2 napisała:
                                > Ale jak ma? Wg mnie sprawa jest prosta: facet moze swojego dzicka nie chciec al
                                > e niech nazywa to po imieniu: NIE CHCE swojego dziecka, bo...., a nie jak koleg
                                > a sugeruje, ze po zdradzie jego dziecko nie jest juz jego. To zwyczajnie klamst
                                > wo.

                                No niby tak. Ale w warstwie emocjonalnej uczucia do dziecka to przeniesienie uczucia z partnerki.
                                W odróżnieniu od kobiet gdzie w większości przeważającej to uczucie bezwarunkowe.
                                Baby tego nie kumają choćby im 1000 Frommów to wyłuszczało :) .
                                • hello-kitty2 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 21:36
                                  urquhart napisał:

                                  > No niby tak. Ale w warstwie emocjonalnej uczucia do dziecka to przeniesienie uc
                                  > zucia z partnerki.

                                  No a ile z tego prawdziwego uczucia zostaje po latach, tak srednio, na zwiazek, w ktorym urodzilo sie dziecko? Przeciez wychowac dziecko to z 20 lat, jak masz wiecej rodzacych sie wiadomo w rozstepach to ci ze 30 lat wyjdzie. To zeby mozliwe bylo ich wychowanie w milosci to by trzeba bylo oczekiwac ze uczucie bedzie twalo kilkadziesiat lat. W takie cuda to ja nie wierze :) A w szczesliwe wychowanie dzieci wierze, jak najbardziej i w milosc rodzicielska tez.

                                  > Baby tego nie kumają choćby im 1000 Frommów to wyłuszczało :) .

                                  No i co im bys zaproponowal?
                                • zyg_zyg_zyg Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 21:59
                                  > No niby tak. Ale w warstwie emocjonalnej uczucia do dziecka to przeniesienie uc
                                  > zucia z partnerki.

                                  Tak Fromm twierdzil? Znaczy ze po rozwodzie i zalozeniu nowej rodziny mezczyzna przestaje kochac dziecko z poprzedniego zwiazku?
                                  • sabat-77 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 12.03.13, 22:09
                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                    > > No niby tak. Ale w warstwie emocjonalnej uczucia do dziecka to przeniesie
                                    > nie uc
                                    > > zucia z partnerki.
                                    >
                                    > Tak Fromm twierdzil? Znaczy ze po rozwodzie i zalozeniu nowej rodziny mezczyzna
                                    > przestaje kochac dziecko z poprzedniego zwiazku?

                                    Szczerze mówiąc nie wiem co twierdził Fromm, ale wątpię, żeby rzeczywistość była taka jednowymiarowa. Oprócz przeniesienia uczuć do drugiego rodzica to chyba jeszcze parę innych mechanizmów by się tam znalazło :) Człowiek jest jednak ciut bardziej skomplikowany od konstrukcji cepa.
                                    • zyg_zyg_zyg Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 13.03.13, 14:03
                                      > Szczerze mówiąc nie wiem co twierdził Fromm, ale wątpię, żeby rzeczywistość był
                                      > a taka jednowymiarowa

                                      Ja też wątpię. Albo raczej jestem pewna, że nie jest.
                                  • urquhart Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 13.03.13, 08:26
                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                    > Tak Fromm twierdzil? Znaczy ze po rozwodzie i zalozeniu nowej rodziny mezczyzna
                                    > przestaje kochac dziecko z poprzedniego zwiazku?

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,571,27587032,,Mezczyzna_kocha_dzieci_dopoki_.html?v=2
                                    A co nie znasz takich ewidentnych przypadków? Miłość u ojca to najczęściej długi proces którego budowanie łatwo zaburzyć albo nie mieć do tego predyspozycji. W odróznieniu od matek gdze to zdarza sie znacznie rzadziej.
                                    • zyg_zyg_zyg Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 13.03.13, 14:01
                                      > A co nie znasz takich ewidentnych przypadków?

                                      Szczerze? W najbliższym gronie znajomych mam kilku rozwodników. Wszyscy są kochającymi ojcami.
                                      O istnienie ewidentnych przypadków odrzucania dziecka po odrzuceniu matki nie będę się kłocić. Ale wydawało mi się, że piszesz o regule.
                                    • that.bitch.is.sick Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 13.03.13, 14:09
                                      urquhart napisał:

                                      >
                                      > forum.gazeta.pl/forum/w,571,27587032,,Mezczyzna_kocha_dzieci_dopoki_.html?v=2
                                      > A co nie znasz takich ewidentnych przypadków? Miłość u ojca to najczęściej dług
                                      > i proces którego budowanie łatwo zaburzyć albo nie mieć do tego predyspozycji.
                                      > W odróznieniu od matek gdze to zdarza sie znacznie rzadziej.
                                      >
                                      Bzdura, jak pokazuje przykład naszej sztandarowej wiedźmy Katarzyny z Sosnowca (mamy się czym pochwalić), miłość matek w stopniu większym niż nam się wydaje to społeczny przymus i Wielkie Oszustwo, 5 proc uczucia i 95 procent pragmatyzmu, instynktu przetrwania.
                    • sabat-77 Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 11.03.13, 21:18
                      sb_slav napisała:

                      > Ja wiem, że ten wątek i cała historia są zmyślone, chciał ktoś pomącić i mu się
                      > udało. Mój post to nie wynik rozemocjonowania - po prostu uważam, że uczciwość
                      > to nie puste hasło, jest ważna i tyle.

                      Uczciwość to nie puste hasło, jest ważna i tyle, ale jak to możliwe, że ktoś kto przed chwilą jeszcze był ukochanym słoneczkiem, nagle staje się szmatą a JEJ dziecko bękartem ? I to tylko dlatego, że po pijaku pozwolił sobie powkładać tu i ówdzie różowe salami ? Cud mniemany, Krakowiacy i Górale ?
                      • ortpol Re: Bielmo ci na oczęta spłynęło 11.03.13, 21:54
                        Jeśli był to jednorazowy wyskok, to radziłbym jej nic nie mówić. Jak mu powie to już nic nie będzie takie samo.
            • hello-kitty2 Re: Seks grupowy 6 miesiecy po slubie 12.03.13, 00:47
              sb_slav napisała:

              > Kobiety na dziecko nie nabierzesz. Jeśli już zdecydujesz się być matką dla cudz
              > ego dziecka - to wiesz na co się piszesz od początku. Tutaj jest natomiast oszu
              > stwo i wykorzystywanie faceta - dlaczego tak łatwo akceptujesz oszustwo?

              To sie nie nabieraj, a ci co sie nabieraja sami sobie winni, czyz nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja