annie_19
15.03.13, 11:51
orły, sokoły, herosy?
Nie chciałabym ulegać stereotypom i mówić, że prawdziwy facet może zawsze i wszędzie i ciągle chce. To forum i moje osobiste doświadczenia niestety z hukiem obalają ten stereotyp… Każdy człowiek ma prawo być czasem w gorszej formie, w złym nastroju, chory, mieć problemy i zmartwienia lub po prostu ochotę na inne spędzenie czasu. I OK. Ale pojawienie się kolejnego wątku traktującego o tym, że to facet ciągle wykręca się od seksu skłania mnie do refleksji – gdzie te chłopy?!
Od kiedy ten problem dotyczy i mnie, zaczęłam czytać artykuły na ten temat i fora internetowe. W końcu otworzyłam się trochę bardziej (bo nie łatwo mówi się, ze Twój facet nie chce się z Tobą kochać) i zaczęłam rozmawiałam też koleżankami. I okazało się, że nie jestem sama! Wśród bliższych koleżanek mam co najmniej trzy, które borykają się z podobnym problemem. Jedna moja koleżanka w ciągu ostatnich 5 miesięcy seks uprawiała 3 razy. Jest tym bardzo sfrustrowana, ale co ciekawe, wkrótce i tak wychodzi za mąż! No cóż, nie mnie to oceniać. Inna, młoda mężatka z 3 letnim stażem, modelka, no naprawdę super laska, kocha się z mężem 1-2 razy w miesiącu. Jeszcze inna młoda mężatka też narzeka na częstotliwość zbliżeń. W świetle tego, co mówią, zastanawiam się, czy przypadkiem nie przesadzam robiąc wielkie halo, że my uprawiamy seks tylko 1-2 razy w tygodniu. W porównaniu do nich to AŻ. I co? Cieszyć się, ze ktoś ma mniej? Ech…
Z tego, co zaobserwowałam, jedynym punktem wspólnym tych wszystkich historii jest tylko to, że mężczyzna nie ma ochoty na seks. Poza tym są to mężczyźni z różnych środowisk, mający pracę lub nie, lubiący swoją pracę lub nie, mający różną sytuację finansową i mieszkaniową, oglądający porno w mniejszym lub większym stopniu, raczej nie podejrzewani o zdradę… Chodzi mi o to, że ciężko połączyć ten brak zainteresowania seksem z jakimiś konkretnymi problemami. Wszelakie problemy oczywiście w niczym nie pomagają, ale i szczęśliwi i zadowoleni ze swojego życia faceci jakoś nie śpieszą się do łóżka.
Zwykło się mawiać, ze to kobietę „ciągle boli głowa”, a tu proszę – same wyposzczone baby.
Gdzie te chłopy?