3rd_sin
28.03.13, 23:11
Mam nadzieje, ze to "historyczny" moment w moim małżeństwie. Otóż wiedząc, ze nie mogę liczyć na męża i to nie tylko w sprawach łóżkowych, wypielam się na to wszystko. Z przyjemnością i ulga odmawiam, bo nareszcie oderwalam się od tego, co mi oferował, tj. niczego ciekawego. Nawet przez myśl mi nie przechodzi seks z tym człowiekiem, cokolwiek. Poczułam ulgę, ogromną ulgę. Tak długo było kiepsko, ze nie mam za czym płakać. Jak znudzi mi się monosex (co zapewne nastąpi wcześniej czy później, ale i tak sama bawię się lepiej ;)), to poszukam sobie miłego kompana, który lubi tak jak ja ;) Ale z "mężem" seksu sobie juz nie wyobrażam, stal się dla mnie okrutnie i odrazajaco aseksualny.