annomania
04.04.13, 15:48
Jesteśmy parą od 20 lat. Wiele razem przeszliśmy (nowotwór i usunięcie jądra). Oprócz wielu innych rzeczy łączył nas udany sex. Chyba nigdy nie zdarzyło mi się odmówić (może to błąd) z powodu focha. Po operacji nasze życie wróciło właściwie do normy. Od jakiegoś czasu( ok 2 lata) nasze życie seksualne umarło. Zaczęło się od problemów z erekcją. Zanik erekcji podczas stosunku lub całkowity brak erekcji. Stopniowo próbowaliśmy coraz rzadziej . Nigdy nie robiłam mu wyrzutów a winy szukałam w sobie ( że nie jestem już tak atrakcyjna jak kiedyś, że to dlatego że przytyłam itp.) Próbowałam z nim rozmawiać - twierdzi że wyczerpał już swoje zasoby. Ostatnio kochaliśmy się 6 grudnia z okazji Mikołaja. Wcześniej gdzieś w maju. Tak naprawdę to strasznie wpływa na moją samoocenę, nie czuję się atrakcyjną kobietą. Moje koleżanki mające starszych partnerów mają wręcz odwrotny problem przesyt seksu. Czasem nie chce mi się żyć , a czasem mam to wszystko gdzieś. Mam 42 lata i nie chciałabym przechodzić na seksualną emeryturę.