that.bitch.is.sick
08.04.13, 14:39
z wiarygodnym wyjaśnieniem spieszę przytaczając znaną nam sarah blaffer hrdy. Otóż nie chce się jej ponieważ monogamia i małżeństwo nie są w stanie zaspokoić seksualnie kobiety w większym jeszcze stopniu są pod tym względem rozczarowujące dla kobiety niż dla mężczyzny. Relacje społeczne ukształtowały się w sposób niepomyślny dla obu płci, nastawiony na prokreację a nie na satysfakcję seksualną - natomiast z pewnością ten kształt relacji jest bardziej niepomyślny dla kobiety. cytuję fragment wywiadu z s.b.hrdy
"Opublikowane niedawno wyniki badań pokazują, że 60 proc. amerykańskich małżonek dopuszcza się zdrady. Dla pani to pewnie żadna niespodzianka.
Nie chcę się wypowiadać na temat liczb. Zawsze jednak uważałam, że w kobiecej seksualności od milionów lat tkwi element poligamiczności. Dlaczego istnieje kobiecy orgazm? Część ludzi myśli, że to tylko uboczny produkt męskiej żądzy. Jestem niemal zupełnie pewna, że się mylą. Łechtaczka jest organem, którego jedyna funkcja polega na zamianie fizycznej stymulacji w przyjemne doznanie psychofizjologiczne. Każda kobieta może mieć orgazm, potrzebuje tylko odpowiednio silnej stymulacji i pojedynczy stosunek często po prostu nie wystarcza. To jednak dość dziwne. Nie można przecież przypuszczać, że samce będą siedzieć i masturbować swoje partnerki aż do osiągnięcia przez nie orgazmu ? to niemożliwe w przypadku ludzi, a już tym bardziej w przypadku innych naczelnych. Dlaczego więc ewolucja obdarzyła nas tak niedoskonałą właściwością? Tłumaczę to sobie następująco: Samica kopuluje z różnymi partnerami, tak jak ma to miejsce w przypadku wielu małp i co prawdopodobnie dotyczyło też człowieka pierwotnego. Podniecenie kumuluje się i w którymś momencie, w trakcie seksualnej eskapady, dochodzi do orgazmu. To wyjątkowe doznanie. Samica pamięta o tym i chce je powtórzyć. Ten system nagradzania warunkuje ją do spółkowania z wieloma samcami. "
- dalej, autorka twierdzi, że kobiety mają mniej swobód niż inne naczelne - i to zostało napisane kilka zaledwie lat temu, cóż aktualne wciąż upośledzenie ekonomiczne
- kobiety nie mają instynktu macierzyńskiego w stereotypowym rozumieniu, więź matki z dzieckiem warunkuje cały proces przemian hormonalnych i warunków społęczno-ekonomicznych, który nie zawsze jest idealny i identyczny, może doprowadzić zarówno do dzieciobójstwa jak i więzi z potomkiem - słowem nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzyński dany każdej kobiecie. U mężczyzn jest podobnie - może więź zaistnieć albo nie, choć u kobiet, ciąża i socjalizacja wpływają bardziej na tak.
- kiedy kobieta może wybrać między macierzyństwem i karierą decyduje się na to drugie, bo obowiązuje zasada im wyższy status społeczny samicy, tym częściej jej potomstwu uda się przeżyć.
- Tak, kobiety mają większą liczbę partnerów, kiedy wymagają tego warunki społeczne, naturalne albo ekonomiczne.
I inne ciekawe tezy.
Poniżej link do wywiadu:
kobiety-kobietom.com/queer/art.php?art=403