kotoshi
08.04.13, 17:02
Mój chłopak ma okropny ból głowy (taki, że leży i widać, że jest bardzo źle, mówi, że zdarza mu się coś takiego czasem, raz na rok mniej więcej). Podałam mu wodę, tabletki. Pytam, co jeszcze mogłabym zrobić - bo normalnie ma cierpienie wymalowane na twarzy, i strasznie mi go szkoda. Na to on „Chcę być teraz sam”.
Żeby nie było: nie męczyłam go pytaniami - zadałam tylko dwa czy trzy, bo wystraszyłam się, zwłaszcza że on nigdy nie choruje ani nigdy go nic nie boli - w tym spytałam, czy wezwać lekarza albo zadzwonić do jego ojca. Ale on oczywiście nie chce, mimo że tabletki prawie nie podziałały. Nie rozumiem, dlaczego nie chce, żeby mu ktoś pomógł. Nie wiem, co mam zrobić.