a jak to facetowi się mniej chce

09.04.13, 21:19
niż kobiecie, co wtedy ? ;-)
    • gomory Re: a jak to facetowi się mniej chce 09.04.13, 21:59
      Wtedy kobieta wnikliwie łypie mężowi w telefon, a historię w przeglądarce przeszukuje pod kątem gejowskiego porno. No i analizuje czy dla innych mężczyzn także stała się przezroczysta niczym szyba potraktowana mr musclem.
      • mojemail3 Re: a jak to facetowi się mniej chce 15.04.13, 20:59
        Ładnie napisane..." jak szyba Mr Musclem" :-) a co jak nie jest przezroczysta, ta kobieta,nawet dla 10 lat młodszych??? marne pocieszenie chyba...
    • wyszeptany-o-zmroku Re: a jak to facetowi się mniej chce 15.04.13, 11:04
      He!oznacza to tyle,że laska go nie kręci i ów Pan daje ujście emocjom przy innej,co wydaje się być logiczne i zrozumiałe.
    • dreemcatcher Re: a jak to facetowi się mniej chce 15.04.13, 11:10
      to oznacza że jest wszystko w porządku bo zazwyczaj jest tak że komuś się chce więcej a komuś mniej
    • malagienia31 Re: a jak to facetowi się mniej chce 29.04.13, 15:34
      Oh chyba mam ten sam problem. Ostatni sex miał miejsce pół godz. przed tym jak dostałam skurczy porodowych. W lipcu dziecko skończy 2 latka - tak jak moja abstynencja seksualna. Dorzucę do tego zupełny brak czułości, a pocałunki to jedynie CMOKI na do widzenia jak idzie do pracy, które zdarzają się max. 1x w tyg. - w PRZYPŁYWIE czułości. Ot i całe moje życie seksualne - płakać się chce.
      • nie-cnota Re: a jak to facetowi się mniej chce 29.04.13, 15:58
        no to skrajny chyba przykład MiL. że dopóki nie ma dziecia, to dawaj! a potem...
        akurat ja nie mam w tym względzie również różowo, raczej szarobrunatno, masakra po prostu, ale u mnie już w ciąży była posucha a potem na palcach dwóch rąk w ciągu trech lat. dramat.
        • malagienia31 Re: a jak to facetowi się mniej chce 29.04.13, 16:14
          Przepraszam, jestem nowa, czy możesz wyjaśnić skrót "MiL"?
          • nie-cnota Re: a jak to facetowi się mniej chce 29.04.13, 16:34
            jasne:)
            ja też właściwie nowa chociaż niezupełnie, bo czytelniczo to niemal weteranka, niestety:D Madonna i Ladacznica znaczy się MiL. Dopóki byłaś niematką to widziałaś się jako obiekt seksu i pożądania, no a teraz... jesteś matką.
            • malagienia31 Re: a jak to facetowi się mniej chce 02.05.13, 00:25
              Jeśli chodzi o ścisłość, to nie było szału jeśli chodzi o sex nim pojawiło się dziecko. Mam wrażenie, że woli zadowolić się Renią Rączkowską. Łatwiej, szybciej... Do mnie nawet "kochanie" nie mówi. Jakakolwiek czułość jest mu obca. Jeszcze jakiś czas temu sama się przytulałam do niego itp., ale to było jednostronne, takie bez sensu, wręcz upokarzające. Nie będę żebrać o to co mi się należy. Dziś usłyszał, że gdyby nie wychowanie i zasady, to już dawno poszukałabym gdzie indziej tego, czego w małżeństwie mi brakuje. Stwierdził tylko "nie szantażuj mnie". No i pogadali...
            • malagienia31 Re: a jak to facetowi się mniej chce 02.05.13, 00:26
              A i zapomniałabym - nie-cnota dzięki za wyjaśnienie :)
        • mojemail3 Re: MiL... 01.05.13, 03:52
          nie-cnota napisał(a):

          > no to skrajny chyba przykład MiL. że dopóki nie ma dziecia, to dawaj! a potem..
          >
          Tak sobie myślę,ze dożyliśmy chorych czasów...Kobieta-matka nie pociągająca, bo jest już matką??? Moi dziadkowie w ciągu 25 lat małżeństwa doczekali się ośmiorga dzieci,to 25 lat to jest różnica wieku między najstarszym i najmłodszym...a w tym czasie była wojna, pobyt w niewoli, choroby, problemy życiowe...a pożycie kwitło...Pamiętam taką anegdotę rodzinną, jak to najstarsze córki miały w planie rozdzielić rodzicom sypialnię żeby nie zajmowac się juz potencjalnym młodszym rodzeństwem...
          No ale teraz mamy inne przyjemnosci, tv, internet, oraz inne gry i zabawy...wciąż za mało podniet:-(


          Najmi
          • rozwodnik-waw Re: MiL... 02.05.13, 12:18
            > Tak sobie myślę,ze dożyliśmy chorych czasów...Kobieta-matka nie pociągająca, bo
            > jest już matką???

            Nie ma to nic wspólnego z czasami.

            Zresztą na odwrót też bywa
            • bgz0702 Re: MiL... 03.05.13, 10:43
              rozwodnik-waw napisał:

              > > Tak sobie myślę,ze dożyliśmy chorych czasów...Kobieta-matka nie pociągają
              > ca, bo
              > > jest już matką???
              >
              > Nie ma to nic wspólnego z czasami.
              >
              > Zresztą na odwrót też bywa
              • marek.zak1 Re: MiL... 03.05.13, 11:01
                Zadaj proste pytanie: ,,dlaczego nie chcesz mnie bzykać?"
                • urquhart Re: MiL... 03.05.13, 11:07
                  Co tobie da prosta typowa odpowiedź: nie czuję pożądania ani ochoty?
                  • marek.zak1 Re: MiL... 03.05.13, 11:14
                    Skąd wiesz? Może odpowie, że zniechęcaja mnie twoje oczekiwania bycia zawsze zaspokojoną, może, że on chce inaczej, niz ty wolisz? A moze powie, idź na siłownię, przestań ubierać sie zawsze w jeden dres? Tego nie wiemy.
                    • bgz0702 Re: MiL... 03.05.13, 11:45
                      marek.zak1 napisał:

                      > Skąd wiesz? Może odpowie, że zniechęcaja mnie twoje oczekiwania bycia zawsze za
                      > spokojoną, może, że on chce inaczej, niz ty wolisz? A moze powie, idź na siłown
                      > ię, przestań ubierać sie zawsze w jeden dres? Tego nie wiemy.

                      Marek, nie bądź okropny ;) po latach życia w posusze seksualnej pytań padało sporo, zmian i prób też było wiele, ale sprawa nie jest tak banalna jak "ten sam dres" ;) to zbyt proste i zbyt ocywiste, że od tego nalezy zacząć, jesteśmy dorośli mamy rozwiniętą w miaę inteligencję;)
                      • marek.zak1 Re: MiL... 03.05.13, 12:01
                        Nic się nie dzieje bez przyczyny. Moja asystentka też miała podobnie, po czym rozwiodła się a jej mąż zamieszkał z facetem. Może jest aseksualny, może robi to sam, może jest coś, o czym nie wiesz. Setki rozmów niczego nie wniosa, jeśli nie zada się właściwego pytania. Napisalem, jak ono brzmi.
                        • bgz0702 Re: MiL... 03.05.13, 12:10
                          Prawda, prawda i jeszcze raz prawda. Nic nowego taka prawda ;) a twoje "podane" pytanie też nic nie wniosło, a nawet zaczęło mnie już doprowadzać do furii bo satawało się retorycznym ;))
                          Pewnie są ważne ale niesety nieznane mi przycyny.
                        • urquhart naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 13:01
                          marek.zak1 napisał:

                          > Nic się nie dzieje bez przyczyny. Moja asystentka też miała podobnie, po czym r
                          > ozwiodła się a jej mąż zamieszkał z facetem. Może jest aseksualny, może robi to
                          > sam, może jest coś, o czym nie wiesz.

                          Pomijając ludzi którzy oszukują siebie i innych, co do preferencji (ale i tak nie odpowiedzą ci szczerze na pytanie) to wiekszość NIE ZNA pradziwej przyczyny swoich działań, pożądania, szczegónie na tak pierwotnym poziomie jak seks.
                          Ulegasz naiwnej technokratycznej iluzji racjonalności ludzkiego zachowania, wtórnego racjonalizownia przez umysł podświamych impulsów, na które rozum zawsze znajdzie pozorne przyczyny by zapewnić poczucie bezpieczeństwa jednostce.
                          A gdyby wystarczyło zapytać zainteresowanego, wszystkie nauki o psychologii, destukcyjnych schematach zranień rodzinnych (MiL?), neuropsychologii, czy psychologii ewolucyjnej tłumaczące kierowaniem się jednostki przez niezrozumiałą podświadomość i impulsy nie miałyby kompletnie sensu i znaczenia.
                          • bgz0702 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 13:37
                            "W moim gabinecie niemal wszystkie takie pary powtarzają to samo: nie da się pogodzić życia rodzinnego z satysfakcjonującym życiem erotycznym. Bo między życiem małżeńskim a pożądaniem seksualnym jest pewien konflikt. Z jednej strony, w rodzinie, którą założyliśmy z ukochaną osobą, szukamy bezpieczeństwa i stabilności, chcemy zaspokoić swoją potrzebę przynależności. Z drugiej strony, każdy z nas tęskni za nowymi, ekscytującymi doznaniami, silnymi emocjami, niezwykłymi przeżyciami(Esther Perel)"

                            Pięknie. I wszyscy o tym wiemy, czujemy to instyktownie, znamy nasze potrzeby i ograniczenia albo zaczynamy poznawać, umysławiać sobie ;) Ale mimo wsystko mam nadzieję na swiat pełen jest kompromisu, bo przecież da się być "matką, żoną i kochanką" albo "królewna za dnia, a w nocy wyzwoloną ladacznicą". Ojej, chciałabym zeby tak było, bo my niektóre kobiety takie mamy marzenia, nie wszystkie urodziłyśmy sie tylko po to żeby zrealizować wyłacznie instynkt macieryński i nie wszystkie mamy wieczne migreny... :))
                            • marek.zak1 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 13:42
                              "W moim gabinecie niemal wszystkie takie pary powtarzają to samo: nie da się pogodzić życia rodzinnego z satysfakcjonującym życiem erotycznym".

                              Na marginesie, to jest nieprawda.
                              • urquhart Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 14:26
                                marek.zak1 napisał:

                                > "W moim gabinecie niemal wszystkie takie pary powtarzają to samo: nie da się po
                                > godzić życia rodzinnego z satysfakcjonującym życiem erotycznym".
                                >
                                > Na marginesie, to jest nieprawda.

                                Prowokujesz mnie do złośliwości: wiesz może dlaczego książka Perel nieznanej szeregowej ale skutecznej terapeutki stała się cytowanym światowym bestselerem, a twoja pozostaje niezauważona?
                                • sabat-77 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 14:34
                                  urquhart napisał:

                                  > Prowokujesz mnie do złośliwości: wiesz może dlaczego książka Perel nieznanej sz
                                  > eregowej ale skutecznej terapeutki stała się cytowanym światowym bestselerem, a
                                  > twoja pozostaje niezauważona?

                                  Może promują ją szataniści i iluminaci, którzy chcą doprowadzić do rozbicia wszystkich rodzin na świecie, łącznie ze świętą rodziną, co tak wkurwi pana B., że wytoczy gromkie działa i rozpocznie się bitwa wszechczasów w dniu zwanym Armageddon, który w rzeczywistości wcale nie będzie dniem tylko nazwą wzgórza, obok którego Żydki wyrzucali śmieci ?
                                • rekreativa Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 15:23
                                  Nie rób sobie jaj.
                                  O czym niby ma świadczyć, że takiego np. Greya przeczytało pierdylion bab na całym świecie?
                                  • rekreativa Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 15:24
                                    Bo chyba nie o wartości tej literatury?
                                  • bgz0702 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 15:35
                                    rekreativa napisała:

                                    > Nie rób sobie jaj.
                                    > O czym niby ma świadczyć, że takiego np. Greya przeczytało pierdylion bab na ca
                                    > łym świecie?
                                    >

                                    pewnie, że o niczym nie świadczy poza tym, że ktoś miał dobrą pewnie pantoflową promocję. Ale jak to z promocja i gustami- zmienne są albo pozostaja popularne tylko w pewnej grupie. Ale dlaczego "pierdylion bab" ? masz jakiś uraz do nas "pierdyliona" ? ;)
                                    • rekreativa Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 16:19
                                      " Ale dlaczego "pierdylion bab" ? masz jakiś uraz do nas
                                      > "pierdyliona" ? ;)"

                                      Och, użyłam niepoprawnego słowa "baba".
                                      Jakżesz mi strasznie przykro za ten nietakt.
                                      • bgz0702 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 18:12
                                        rekreativa napisała:

                                        > " Ale dlaczego "pierdylion bab" ? masz jakiś uraz do nas
                                        > > "pierdyliona" ? ;)"
                                        >
                                        > Och, użyłam niepoprawnego słowa "baba".
                                        > Jakżesz mi strasznie przykro za ten nietakt.
                                        >
                                        Daj spokój, nie masakruj się, szkoda twoich wyrzutów ;) baba to bardzo popularne okreslenie kobiety. Nikt się chyba z tego powodu nie obraża. Sama często go używam ;)) możesz spać spokojnie, bardziej mnie interesował ten "pierdylion" w tym zestawieniu, to juz bardziej wskazywało na twój problem z nami. "Pierdylion bab"- to jest fajne, spodobało mi się
                                        • rekreativa Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 18:33
                                          "pierdylion" to takie forumowe określenie wielkiej ilości (od trylion, kwadrylion itd), więc naprawdę, uwierz, nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek problemem.
                                          • bgz0702 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 18:40
                                            rekreativa napisała:

                                            > "pierdylion" to takie forumowe określenie wielkiej ilości (od trylion, kwadryli
                                            > on itd), więc naprawdę, uwierz, nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek problemem.

                                            Och, domyślam się co to ten "pierdylion", ale wybrzmiewa tak negatywnie wielką ilością, ze kojarzy się w tym zestawieniu z "babą" jak przytłaczająca masa złych doświadczeń w relacjach damsko- męskich. Choć pewnie wystarczy tylko jedna taka baba i już można czarnowóżyć, że są ich pierdyliony ;) Wystaczyła jedna czy był to pierdylion rzeczywiście?
                                            • rekreativa Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 18:54

                                              Bab czytających przygody niejakiego Greya jest miliony, a tak przynajmniej można sądzić na podstawie 70 mln sprzedanych egzemplarzy. Czy to liczba wystarczająca do użycia potocznego słowa "pierdylion"?
                                              • bgz0702 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 18:58
                                                rekreativa napisała:

                                                >
                                                > Bab czytających przygody niejakiego Greya jest miliony, a tak przynajmniej możn
                                                > a sądzić na podstawie 70 mln sprzedanych egzemplarzy. Czy to liczba wystarczają
                                                > ca do użycia potocznego słowa "pierdylion"?
                                                >
                                                >
                                                Kupić książkę, nie znaczy czytać
                                                • rekreativa Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 19:01
                                                  " Kupić książkę, nie znaczy czytać"

                                                  Nie kombinuj :)
                                                  Ja raczej szacuję, że tych, co przeczytały jest znacznie więcej niż dane sprzedaży wskazują, bo jeden egzemplarz może przeczytać ta, co kupiła oraz jej matka, siostra, trzy koleżanki i dwie sąsiadki :) (I po kryjomu mąż)
                                                  • bgz0702 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 19:03
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " Kupić książkę, nie znaczy czytać"
                                                    >
                                                    > Nie kombinuj :)
                                                    > Ja raczej szacuję, że tych, co przeczytały jest znacznie więcej niż dane sprzed
                                                    > aży wskazują, bo jeden egzemplarz może przeczytać ta, co kupiła oraz jej matka,
                                                    > siostra, trzy koleżanki i dwie sąsiadki :) (I po kryjomu mąż)

                                                    Dobre ;)) masz rację szacunki rosną
                                            • bgz0702 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 18:57
                                              bgz0702 napisała:

                                              > rekreativa napisała:
                                              >
                                              > > "pierdylion" to takie forumowe określenie wielkiej ilości (od trylion, kw
                                              > adryli
                                              > > on itd), więc naprawdę, uwierz, nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek probl
                                              > emem.
                                              >
                                              > Och, domyślam się co to ten "pierdylion", ale wybrzmiewa tak negatywnie wielką
                                              > ilością, ze kojarzy się w tym zestawieniu z "babą" jak przytłaczająca masa złyc
                                              > h doświadczeń w relacjach damsko- męskich. Choć pewnie wystarczy tylko jedna t
                                              > aka baba i już można czarnowóżyć, że są ich pierdyliony ;) Wystaczyła jedna czy
                                              > był to pierdylion rzeczywiście?

                                              Właśnie się doczytałam, ze jesteś kobietą, więc niezależnie od preferencji seksualnych masz bardziej obiektywny obraz babeczek. To fajnie, że dostrzegasz pierdylion średnio rezolutnych kobit ;)) Takie zycie: ile ludzi tyle rodzajów głupoty, pierdylion to i tak skromny szacunek ;))
                              • kag73 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 22:35
                                marek.zak1 napisał:

                                > "W moim gabinecie niemal wszystkie takie pary powtarzają to samo: nie da się po
                                > godzić życia rodzinnego z satysfakcjonującym życiem erotycznym".
                                >
                                > Na marginesie, to jest nieprawda.

                                Ja sie pod Twoim zdaniem podpisuje, marku. To jest nieprawda.
                          • marek.zak1 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 13:41
                            Jestem prostym człowiekiem i także zwolennikiem prostych rozwiązań. Jesli facet czuje się zraniony i reaguje brakiem bzykania, to trzeba dojść , co go rani. Czasami może to być jedno wypowiedziane słowo, o którym wypowiadająca je kobieta nie ma nawet pojęcia. On jednak zna przyczynę i należy starać sie ją poznać. Jeśli przykładowo jest kryptogejem, tylko inny gej to rozpozna.
                            • bgz0702 Re: naiwna iluzja racjonalności i logiki 03.05.13, 13:55
                              marek.zak1 napisał:

                              > Jestem prostym człowiekiem i także zwolennikiem prostych rozwiązań. Jesli facet
                              > czuje się zraniony i reaguje brakiem bzykania, to trzeba dojść , co go rani. C
                              > zasami może to być jedno wypowiedziane słowo, o którym wypowiadająca je kobieta
                              > nie ma nawet pojęcia. On jednak zna przyczynę i należy starać sie ją poznać. J
                              > eśli przykładowo jest kryptogejem, tylko inny gej to rozpozna.

                              Marek, co ty kuźwa, z tym biednym facetem? Przeciez Facet to nie dziecko. Jeśli dwoje ludzi ze sobą rozmawia, a raczej próbuje bo trzeba przyjąć opcję, że Facet nie mówi, albo "pół mówi" skoro trzeba od niego wyciągać wszystkie info i zatrudniać psychoterapeute żeby sie dowiedzieć co go "zraniło". Daj spokój, idąc takim rozumowaniem przyjmujemy że Facet o jakaś "bida znędzą" wykrzywdzona przez kobietę. Na litość czyjąkolwiek!
                            • jesod To wszystko identycznie działa 03.05.13, 14:09
                              marek.zak1 napisał:
                              > Jesli facet czuje się zraniony i reaguje brakiem bzykania, to trzeba dojść , co go rani.
                              > Czasami może to być jedno wypowiedziane słowo, o którym wypowiadająca je kobieta
                              > nie ma nawet pojęcia. On jednak zna przyczynę i należy starać sie ją poznać.

                              To wszystko identycznie działa w drugą stronę, ale mam wrażenie, że część panów nie dostrzega i nie przyjmuje do wiadomości, że można zranić kobietę.
                              Wniosek wydaje się prosty - uwaga i zainteresowanie, które poświęcamy (złe słowo) drugiej stronie, a tym samym chęć zrozumienia i wczuwania się w jej reakcje jest bardzo ważna we wzajemnych relacjach.
                              • urquhart Re: To wszystko identycznie działa 03.05.13, 14:21
                                > To wszystko identycznie działa w drugą stronę, ale mam wrażenie, że część panów
                                > nie dostrzega i nie przyjmuje do wiadomości, że można zranić kobietę.

                                A to doiero przyganiał kocioł garnkowi!
                                W większości babskich forum coś takiego jak uczucia, czy zranienie w czymkolwiek mężczyzny (no o ile nie jest synem piszącej) to szczyt roszczeniwości. Spróbuj gdziekolwiek zagadać o uczuciach faceta :)
                                • jesod Re: To wszystko identycznie działa 03.05.13, 15:03
                                  urquhart napisał:
                                  > > A to doiero przyganiał kocioł garnkowi!

                                  No, super! Bardzo dziękuję.
                                  Tylko, co to miało dokładnie oznaczać?
                                  Parę godzin wcześniej zostałam podszczypującym pinczerkiem, a teraz następne moje imię brzmi: kocioł. Fajnie. Nie ma co....

                                  urquhart napisał:
                                  > W większości babskich forum coś takiego jak uczucia, czy zranienie w czymkolwi
                                  > ek mężczyzny (no o ile nie jest synem piszącej) to szczyt roszczeniwości. Sprób
                                  > uj gdziekolwiek zagadać o uczuciach faceta :)

                                  Nie funkcjonuję na babskich forach i niewiele obchodzi mnie co się na nich wypisuje.
                                  Nie biorę za to żadnej odpowiedzialności i nie poczuwam się do szeroko pojętej babskiej solidarności, bo mam swoje własne zdanie i właśnie usiłuję je tutaj od czasu do czasu wypowiedzieć. Zawsze zastanawiając się jednak czy nie marnuję swojego czasu, bo zacietrzewienie i przekonania innych są tak mocne i bezwzględne, że wypowiadanie swojego zadnia (lub żartowanie) jest ryzykiem narażenia się na nieprzyjemności i w efekcie waleniem głową w mur.

                                  Niech Wasze męskie odczucia i uczucia nie będą tak jednostronne, to może uda się dostrzec nieco więcej niż własne urazy, lęki i fobie.
                              • marek.zak1 Re: To wszystko identycznie działa 03.05.13, 15:16
                                Oczywiście, to działa w obie strony, ale jest jedno fizjologiczne ,,ale". Zestresowana kobieta nie ma ochoty, czy orgazmu, a zestresowany facet nie ma wzwodu i nici z ciągu dalszego.
    • coffei.na Re: a jak to facetowi się mniej chce 03.05.13, 13:53

      > niż kobiecie, co wtedy ? ;-)

      W takim przypadku można stwierdzić zły dobór pod względem temperamentów...oczywiście nie chodzi tutaj o sytuację,kiedy boroczek jest jedynym żywicielem rodziny,pracuje na swoją królewnę i urabia się po łokcie dla dobra rodziny 12h/24...
      gorzej kiedy faktycznie nie odczuwa potrzeby,bo np.niewyobażalna sprawa-nie przepada za tym...wtedy to jeżeli chodzi o mnie-daję kobiecie zaniedbywanej pełne przyzwolenie..no sorry-jak długo można żyć o suchym pysku??
      I przestańcie z tymi gejami-nie każdy facet,który nie lubi pobrykać musi nim być:-)
      Btw.geje to sympatyczne jurne chłopaki są-więc nie oczerniajcie ich!
      • bgz0702 Re: a jak to facetowi się mniej chce 03.05.13, 13:57
        coffei.na napisała:

        >
        > > niż kobiecie, co wtedy ? ;-)
        >
        > W takim przypadku można stwierdzić zły dobór pod względem temperamentów...oczyw
        > iście nie chodzi tutaj o sytuację,kiedy boroczek jest jedynym żywicielem rodzin
        > y,pracuje na swoją królewnę i urabia się po łokcie dla dobra rodziny 12h/24...
        > gorzej kiedy faktycznie nie odczuwa potrzeby,bo np.niewyobażalna sprawa-nie prz
        > epada za tym...wtedy to jeżeli chodzi o mnie-daję kobiecie zaniedbywanej pełne
        > przyzwolenie..no sorry-jak długo można żyć o suchym pysku??
        > I przestańcie z tymi gejami-nie każdy facet,który nie lubi pobrykać musi nim by
        > ć:-)
        > Btw.geje to sympatyczne jurne chłopaki są-więc nie oczerniajcie ich!
        >

        Cześć, fajnie, zgadzam się z tobą. Nikt nie może "być psem ogrodnika" bo to wredne, a znani mi geje to fajni gośćie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja