triismegistos 11.04.13, 17:31 Po przeczytaniu wątku o orgazmach przestałam się dziwić istnieniu związków, w których kobietom się nie chce i wiecznie je głowa boli. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
loppe Re: Przestałam się dziwić... 11.04.13, 17:33 To jest zdeklarowana walcząca feministka używająca orgazmu damskiego jako oręża i straszaka Odpowiedz Link
loppe Re: Przestałam się dziwić... 11.04.13, 17:34 ... a nie słodkiego owocu miłosnego zbliżenia Odpowiedz Link
triismegistos Re: Przestałam się dziwić... 11.04.13, 17:40 No kierwa przerażające, że są kobiety dla których dwuminutowa "celebracja czułości" nie jest szczytem marzeń. Nie bój się, raczej ci nie grożą bliższe kontakty z takimi harpiami. Odpowiedz Link
loppe Re: Przestałam się dziwić... 11.04.13, 17:42 Ja już z harpiami w łóżkach byłem, mieliśmy niezłą zabawę:)) Odpowiedz Link
triismegistos Re: Przestałam się dziwić... 11.04.13, 17:47 Też bym miała niezłą zabawę, jakby chłopina doszedł w dwie minuty. Tylko raczej nie z nim, a z koleżankami, podczas plotkowania przy drinku. Odpowiedz Link
urquhart Re: Przestałam się dziwić... 11.04.13, 19:35 triismegistos napisała: > Też bym miała niezłą zabawę, jakby chłopina doszedł w dwie minuty. He, he, he www.youtube.com/watch?v=flUlqpUJlBg Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 11.04.13, 23:26 loppe napisał: > To jest zdeklarowana walcząca feministka używająca orgazmu damskiego jako oręża > i straszaka A gdzie ta czarownica? ;) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 11.04.13, 18:25 I jeszcze się ten i ów rozbrajająco pyta, po co kobieta chce orgazmu od pana, skoro sama sobie może zrobić? Noż ku... Czułość to ja se mogę celebrować i pielęgnować przytulając się, albo sobie wzajem plecki drapiąc. A jak już schodzimy poniżej pasa to po to, żeby mieć seksualną przyjemność, orgazm znaczy się. Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 11.04.13, 23:10 rekreativa napisała: > I jeszcze się ten i ów rozbrajająco pyta, po co kobieta chce orgazmu od pana, s > koro sama sobie może zrobić? > Noż ku... Czułość to ja se mogę celebrować i pielęgnować przytulając się, albo > sobie wzajem plecki drapiąc. A jak już schodzimy poniżej pasa to po to, żeby mi > eć seksualną przyjemność, orgazm znaczy się. Ale tu nie chodzi o wybór pomiędzy miłością platoniczną a orgazmem. Nic pomiędzy nie ma? A ja z nieprzychylnością patrzę na wątki o tym że seks bez orgazmu jest mniej wartościowy. Powiem tak: miewałam większe odpały podczas bzykania niż podczas orgazmu. Orgazm to coś co dzieje się trochę poza moją świadomością i kontrolą. Jestem tu raczej głupio uśmiechniętym biernym uczestnikiem;) Orgazmy nie zawsze są kompatybilne z tym co się działo przedtem. Czasami zajebisty seks kończy się rozczarowującym orgazmem. I na odwrót. Co do seksienia się, czyli tego co dzieje się przed tym wyładowaniem, można osiągnąć szczyty podniecenia, bez tego elementu kończącego. Trwa dłużej, jest prawie tak samo intensywne i jestem jego czynnym uczestnikiem- mogę potęgować, obniżać i kontrolować. No i kreska nie leci w dół. Pisząc ciągle o konieczności przeżywania orgazmów traktujemy kochanie się jak środek do celu. Ja wolę wstęp i długie rozwinięcie. Drapanie plecków mnie usypia. Czułością jest dla mnie zrobienie herbaty gdy wracam z roboty. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Przestałam się dziwić... 12.04.13, 01:39 zawle napisała: Powiem tak: miewałam większe odpały podczas bzykania niż > podczas orgazmu. Orgazm to coś co dzieje się trochę poza moją świadomością i ko > ntrolą. Jestem tu raczej głupio uśmiechniętym biernym uczestnikiem;) Orgazmy ni > e zawsze są kompatybilne z tym co się działo przedtem. Czasami zajebisty seks k > ończy się rozczarowującym orgazmem. I na odwrót. hę????? gdyby to napisała czternastolatka to bym była spokojna ale ponieważ pisze to rzekomo matka dzieciom więc zaczynam podejrzewać pewne nieprawidłowości w technikach rozrodczych państwa Z. :-D Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 13.04.13, 20:53 Dla mnie seks z orgazmem jest fajniejszy niż seks bez orgazmu. I nie wydaje mi się bym była pod tym względem wyjątkiem. Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 13.04.13, 21:10 rekreativa napisała: > Dla mnie seks z orgazmem jest fajniejszy niż seks bez orgazmu. > I nie wydaje mi się bym była pod tym względem wyjątkiem. To nie kwestia wyboru. Pomiędzy. Ja osobiście lubię długo nie dopuszczać do spełnienia. Orgazm też lubię, czasami. Ale gdybym miała wybierać seks lub orgazm, wybrałabym seks. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 01:24 zawle napisała: > To nie kwestia wyboru. Pomiędzy. Ja osobiście lubię długo nie dopuszczać do spe > łnienia. Orgazm też lubię, czasami. Ale gdybym miała wybierać seks lub orgazm, > wybrałabym seks. Ja akurat to czuje, chocby z prostego powodu, ze orgazm mozna sobie zrobic samemu, o wiele latwiej i szybciej niz z mezczyzna wiec dla mnie w seksie chodzi tez o cos zupelnie innego. I tu tez rozumiem mezczyzn wybierajacych walenie konia przez kompem w miejsce milosci fizycznej z zona. Bo jesli wziasc pod uwage sam orgazm, to po cholere odbebniac ten caly seks? :) Przeciez nikt nie zna tak dobrze mojej drogi na szczyt niz ja sama. Dlatego tez nie sypia sie z kazdym z brzegu, bo dla samego orgazmu nie warto zachodu. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 12:36 hello-kitty2 napisała: > zawle napisała: > > Ja akurat to czuje, chocby z prostego powodu, ze orgazm mozna sobie zrobic same > mu, o wiele latwiej i szybciej niz z mezczyzna wiec dla mnie w seksie chodzi te > z o cos zupelnie innego. I tu tez rozumiem mezczyzn wybierajacych walenie konia > przez kompem w miejsce milosci fizycznej z zona. Bo jesli wziasc pod uwage sam > orgazm, to po cholere odbebniac ten caly seks? :) Przeciez nikt nie zna tak do > brze mojej drogi na szczyt niz ja sama. Dlatego tez nie sypia sie z kazdym z br > zegu, bo dla samego orgazmu nie warto zachodu. hmm sądzę że facetom którzy walą konia przed kompem chodzi o coś dokładnie odwrotnego kitty:) Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 13:43 hello-kitty2 napisała: > zawle napisała: > > > To nie kwestia wyboru. Pomiędzy. Ja osobiście lubię długo nie dopuszczać > do spe > > łnienia. Orgazm też lubię, czasami. Ale gdybym miała wybierać seks lub or > gazm, > > wybrałabym seks. > > Ja akurat to czuje, chocby z prostego powodu, ze orgazm mozna sobie zrobic same > mu, o wiele latwiej i szybciej niz z mezczyzna wiec dla mnie w seksie chodzi te > z o cos zupelnie innego. I tu tez rozumiem mezczyzn wybierajacych walenie konia > przez kompem w miejsce milosci fizycznej z zona. Bo jesli wziasc pod uwage sam > orgazm, to po cholere odbebniac ten caly seks? :) Przeciez nikt nie zna tak do > brze mojej drogi na szczyt niz ja sama. Dlatego tez nie sypia sie z kazdym z br > zegu, bo dla samego orgazmu nie warto zachodu. Tak a propos jak akurat twoja osoba mnie zaprzątnęła. Nigdy nie myślałaś żeby coś zrobić ze swoimi problemami i że to jednak nie jest naturalna sytuacja, że masz przyzwyczajenie do osiągania orgazmu w jeden sposób - poprzez masturbację co poniekąd utrudnia ci osiąganie orgazmu podczas stosunku? Przecież te problemy są znane od czasów gdy wynaleziono pierwsze wibratory. Czy to nie jest typowe dla Ciebie brak powiązania przyczyn i skutków? Najpierw jakiego mnie panie boże stworzyłeś takiego mnie masz a potem trzeba wymyślać karkołomne i absurdalne powody do uprawiania seksu. Albo yoric musi się zamieniać w poetę i wymyślać. Odpowiedz Link
triismegistos Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 09:41 Co to w ogóle za wybór, seks albo orgazm? To ty orgazmy miewasz tylko bez seksu? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 10:22 triismegistos napisała: > Co to w ogóle za wybór, seks albo orgazm? To ty orgazmy miewasz tylko bez seksu > ? Od paru miesiecy tak, bo nie mam partnera do seksu :-) Wiec jak widzisz nie mam wyboru i lece na samych orgazmach :) Odpowiedz Link
zawle Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 14:31 hello-kitty2 napisała: > triismegistos napisała: > > > Co to w ogóle za wybór, seks albo orgazm? To ty orgazmy miewasz tylko bez > seksu > > ? > > Od paru miesiecy tak, bo nie mam partnera do seksu :-) Wiec jak widzisz nie mam > wyboru i lece na samych orgazmach :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 14:49 Odsylam buziaki i jak juz napomknelam kiedys wczesniej: gdybym byla mezczyzna to juz bym palila cholewki :) Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 17:09 hello-kitty2 napisała: > Odsylam buziaki i jak juz napomknelam kiedys wczesniej: gdybym byla mezczyzna t > o juz bym palila cholewki :) Ale jako smalący cholewki facet mogłabyś być potraktowana dość obcesowo, więc wiesz... Ja już jedną kąpiel w kiblu od zawle załapałem :P Odpowiedz Link
zawle Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 17:59 sabat-77 napisał: > Ale jako smalący cholewki facet mogłabyś być potraktowana dość obcesowo, więc w > iesz... Ja już jedną kąpiel w kiblu od zawle załapałem :P Nie ma seksu, nie ma flirtu;) To nie ekonomiczne. Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 18:14 zawle napisała: > Nie ma seksu, nie ma flirtu;) To nie ekonomiczne. Luz. Po prostu panie czasem zakładają, że mimo iż z danym panem nigdy i w życiu stanowczo NIE, ale flirt i pobawić się - ok. Przekaz był jasny i prosty, więc trzymam się z dala jak od jeża. I tak jest ok. Odpowiedz Link
zawle Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 18:25 sabat-77 napisał: > Luz. Po prostu panie czasem zakładają, że mimo iż z danym panem nigdy i w życiu > stanowczo NIE, ale flirt i pobawić się - ok. > Przekaz był jasny i prosty, więc trzymam się z dala jak od jeża. I tak jest ok. To we Włoszech tak jest:) Rozumiem że Ty masz zasadę: Nie ma flirtu, nie ma rozmowy? Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 19:38 zawle napisała: > Rozumiem że Ty masz zasadę: Nie ma flirtu, nie ma rozmowy? Nie, teraz rozmawiamy, nie flirtujemy. Przynajmniej ja. Niemniej - staram się nadrabiać zaległości również i we flirtowaniu. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 18:40 No sorki, na kimś trzeba ćwiczyć, nie? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 19:27 rekreativa napisała: > No sorki, na kimś trzeba ćwiczyć, nie? Zgadza sie. Niemniej po tym jak Sabat juz tu tyle watkow teoretycznych natrzaskal wypytujac kobiety co i jak, a jak sie za Zawle zabral to jak zwykle od dupy strony :) Okreslilabym to: zaczal ja naprawiac :) Toz to spalona na starcie strategia byla :-) Totalna klapa :-) Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 19:39 hello-kitty2 napisała: > Totalna klapa :-) Jak i cały sabat. :p Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 19:52 sabat-77 napisał: > hello-kitty2 napisała: > > > Totalna klapa :-) > > Jak i cały sabat. :p Dobrze Reactivia powiedziala: trenuj. Machnij reka na wpadki i dalej. Co ugrasz to Twoje. A jak sie jeszcze przy tym bawisz to super. Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 20:29 spoko kitty, ja sie nie poddaje. W koncu sie uda... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Cudne....:))) Buziaki dla Kitty:)) 14.04.13, 20:53 sabat-77 napisał: > spoko kitty, ja sie nie poddaje. W koncu sie uda... w koncu musi :) www.youtube.com/watch?v=sLB-uMPj27s Odpowiedz Link
triismegistos Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 15:53 A jakbyś z tych orgazmów zrezygnowała to co, seks by się magicznie pojawił? Bo to, co piszesz wygląda na jakąś alternatywę, albo-albo. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 16:25 triismegistos napisała: > A jakbyś z tych orgazmów zrezygnowała to co, seks by się magicznie pojawił? Bo > to, co piszesz wygląda na jakąś alternatywę, albo-albo. Nie Triis, oczywiscie, ze nie. Raczej chodzilo mi, ze dla samych orgazmow nie opalaca mi sie puszczac. Orgazmy sa fajne. Nie ma co drazyc tematu. Chcialbym sie zakochac z wzajemnoscia, bo to mi sie nie zdarza. Z tym mam 'problem'. Odpowiedz Link
yoric Re: Przestałam się dziwić... 13.04.13, 18:53 Proponuję seks porównać do podróży, a orgazm z przybyciem na miejsce wakacji. Jak każda analogia, ta ma swoje niedoskonałości, ale IMO sprawdza się przy wartościowaniu (albo jego braku). Niektórzy wolą wczasy na plaży i to jest ich gratyfikacja - liczy się dotarcie do celu, żeby się na tej plaży znaleźć, a najlepiej szybko i bezproblemowo (i tanio ;)). Inni wolą autostop, włóczęgę po Europie, czy rejs po Adriatyku - owszem, jest założony cel podróży, ale osiągnięcie go nie jest priorytetem. Dopłyniemy do Wenecji? super! nie? bawimy się na promie. Tym, co daje radość, jest sama podróż. Odpowiedz Link
urquhart Re: Przestałam się dziwić... 13.04.13, 20:35 yoric o to, to opisuje moje podejście do podróży, jak i do seksu :) Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 13.04.13, 20:42 Wczasy all inclusive wzięłabym, gdybym jechała sama. W nieznane tylko z kimś. To chyba tak właśnie działa. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 13.04.13, 20:50 Dobrze, a teraz powiedz, jak często miewasz seks nie zakończony Twoim orgazmem. Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 13.04.13, 21:06 To zależy z kim jestem. Jeśli ze stałym facetem, z takim, który mnie naprawdę podkręca- seks co najmniej raz dziennie, orgazm wtedy gdy już się napełnię. To nie dieta czy plan ćwiczeń. Z doskoku częściej. Ale wiem do czego zmierzasz. Nie chodziło mi o deprecjonowanie orgazmu. Chodziło mi o to że jest stawiany jako cel seksu, wyznacznik zadowolenia . Konieczny cel. Myślę że stąd bierze się wiele frustracji. Wiele kobiet nie osiąga orgazmu szybko. Z wielu powodów. Seks bez orgazmu, przynoszący jednak przyjemność jest tak samo wartościowy i może być początkiem drogi. Drogi do osiągania orgazmu, bez tej niepotrzebnej presji : miałaś? miałam? Nie miałam, ale było zajebiście. Ja oczywiście doceniam prawo kobiet do orgazmu, ich walkę do uznania tego prawa i tej potrzeby. Ale nie można żądać praw, jeśli nie chce się wziąć na siebie przyległych obowiązków. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 10:45 Akurat Yorica pytałam, jak często miewa seks bez własnego orgazmu, bo tak to już bywa, że faceci często mówią, jak to orgazm nie powinien być celem i że przecież przyjemność wynika z samego turlania się razem w pierzynach :), ale dziwnym trafem zwykle mają na myśli orgazm kobiety, bo sami dochodzą zawsze. Więc ciekawa jestem, jak długo taki Yoric czy inny urqu uważałby seks za świetny i satysfakcjonujący, jeśli nie miałby przy nim orgazmów. Mniemam, że niezbyt długo. I jeszcze, żebyśmy się zrozumiały: ja lubię to wszystko, co orgazm poprzedza, czyli pieszczoty, całowanie i co tam kto wymyśli, lubię narastanie podniecenia, lubię pewnie tak jak i TY. Natomiast lubię też mieć orgazm podczas seksu i jeśli mogę go mieć, to dlaczego mam nie mieć? Owszem, czasem się zdarzy, że mimo starań, do orgazmu daleko, bo np. jestem zmęczona, albo podziębiona, albo już mam napięcie przedmiesiączkowe i ten organizm tak opornie reaguje. No to wtedy bywa, że macham ręką na swoją przyjemność i się skupiam wyłącznie na mężu. Ale to są wyjątki od reguły, a nie norma. Poza tym orgazm z partnerem to nie jest to samo co ze samą sobą. Ja się sama np. w kark pocałować w trakcie nie mogę :) I paru innych doznań bardzo fajnych też sobie sama nie zaaplikuję. " Ja oczywiście doceniam prawo kobiet do orgazmu, ich walkę do uznania tego prawa > i tej potrzeby. Ale nie można żądać praw, jeśli nie chce się wziąć na siebie p > rzyległych obowiązków. " Chyba nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi z jakimiś obowiązkami, których rzekomo ktoś nie chce na siebie brać. Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 14:40 rekreativa napisała: > Więc ciekawa jestem, jak długo taki Yoric czy inny urqu uważałby seks za świetn > y i satysfakcjonujący, jeśli nie miałby przy nim orgazmów. Mniemam, że niezbyt > długo A może Tao? Nie sam konsumpcjonizm? > Natomiast lubię też mieć orgazm podczas seksu i jeśli mogę go mieć, to dlaczego > mam nie mieć? Bo w moim przypadku wajcha leci zdecydowanie w dół. Nasycam się. > Chyba nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi z jakimiś obowiązkami, których rzekom > o ktoś nie chce na siebie brać. Samopoznanie, samorozbudzenie, zadbanie o swoje potrzeby (wskazówki, wyrażanie pragnień itp), samoakceptacja, kreatywność. Ale pojawia się jeszcze jedno pytanie....mam takie niepoparte badaniami spostrzeżenia, że faceci w łóżku to może chcą świadomą babkę, ale za żonę to już wolą brać te "porządniejsze". Syndrom sekretarki. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 16:27 " Samopoznanie, samorozbudzenie, zadbanie o swoje potrzeby (wskazówki, wyrażanie > pragnień itp), samoakceptacja, kreatywność. " A, to jak najbardziej, tylko ja tego nie uważam za obowiązki jakieś, tylko po prostu za naturalny etap rozwoju. No i nie wiem, co samopoznanie i samoedukacja ma wspólnego z byciem lub nie "porządnym". Żeby siebie poznać, swoje ciało, żeby nie mieć kupy kompleksów i zahamowań i żeby posiadać jakąś wiedzę o męskiej seksualności (zakładając kobietę hetero) nie trzeba chyba od razu przelecieć pół miasta? Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 17:53 rekreativa napisała: > A, to jak najbardziej, tylko ja tego nie uważam za obowiązki jakieś, tylko po p > rostu za naturalny etap rozwoju. > No i nie wiem, co samopoznanie i samoedukacja ma wspólnego z byciem lub nie "po > rządnym". > Żeby siebie poznać, swoje ciało, żeby nie mieć kupy kompleksów i zahamowań i że > by posiadać jakąś wiedzę o męskiej seksualności (zakładając kobietę hetero) nie > trzeba chyba od razu przelecieć pół miasta? Bo Ty jesteś pewnie tą przysłowiową sekretarką:))) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 18:39 No jeśli "sekretarka" to taka, co się nie zakrywa kołderką i nie gasi światła, to i owszem :) Odpowiedz Link
yoric Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 19:40 > Akurat Yorica pytałam, jak często miewa seks bez własnego orgazmu rzadko :). Ale chodzi mi o trzy rzeczy. Po pierwsze wiele kobiet - na Forum i poza Forum - deklaruje, że seks jest dla nich przyjemny nawet bez orgazmu i skoro tak mówią, to Ty się z nimi kłóć jakchcesz - ja nie będę :). Po drugie w łatwości dojścia jest duża dysproporcja między płciami. Są kobiety, które łatwo dochodzą i dobrze współpracują - i dać takiej orgazm to jest sama przyjemność dla faceta. Są takie, które mają problem z dojściem (albo ogólnie, albo z konkretnym partnerem) i tak jak pisałem obok, w takich sytuacjach dla mnie piłeczka jest po stronie kobiety. Ona musi określić i zakomunikować czego potrzebuje, a ja mogę współpracować w granicach opłacalności, tj. codzienny seks z grą wstępną 10 minut odpada. Po trzecie orgazm bywa 'nieśmiały' i czasem jak się go za bardzo oczekuje, to on się nie pojawi. I lepiej jest zdjąć z kobiety presję, bo inaczej się skończy udawaniem. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 20:11 > ja mogę współpracować w granicach opłacalności, tj. codzienny seks z grą wstępną 10 > minut odpada. o.O Ja akurat jestem dość szybka, ale w życiu bym nie powiedziała, że 10 minut gry wstępnej to (za) długo... Odpowiedz Link
loppe Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 20:19 @Yoric - Są kobiety, które łatwo dochodzą i dobrze współpracują - i dać takiej orgazm to jest sama przyjemność dla faceta. Są takie, które mają problem z dojściem (albo ogólnie, albo z konkretnym partnerem) i tak jak pisałem obok, w takich sytuacjach dla mnie piłeczka jest po stronie kobiety. Ona musi określić i zakomunikować czego potrzebuje, a ja mogę współpracować w granicach opłacalności..." To jest rozsądna wypowiedź imho Odpowiedz Link
loppe Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 20:24 Można by nawet powiedzieć że - w ramach równouprawnienia a zarazem pewnych względów dla płci pięknej - kobieta powinna sobie znaleźć takiego partnera, który nie będzie się potrzebował wysilić nad jej orgazmem więcej niż dwa razy więcej niż ona nad jego orgazmem. Jeśli ona wymaga orgazmow. Tak poglądowo. Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 10:17 Daj spokój, która zawsze dojdzie w cztery minuty...? :-) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 21:00 Dla Ciebie 10 minut gry wstępnej to jest za długo??? Rany julek, taż to ledwo jedna przerwa reklamowa w tefałenie! Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 21:04 "Ona musi określić i zakomunikować czego potrzebuje, a ja mogę współpracować w granicach opłacalności, tj. codzienny seks z grą wstępną 10 minut odpada" Reguła dostępności. I co? Jednak te niedające są wartościowsze:))) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 10:07 Ale serio, jak ten seks u Yorica wygląda? Gacie w dół, laga na stół, chwila jazdy i dobranoc? :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 10:37 rekreativa napisała: > Ale serio, jak ten seks u Yorica wygląda? LOL wrzucilby cos na YouTube to bylby material do analizy :) Ewentualnie ktoras z pan moglaby sie poswiacic i zbadac sprawe osobiscie :) Podpowiadam na zachete: Yoric jest wyjatkowo pieknym mezczyzna wiec co sie dziwic, ze moze sobie pozwolic na seks z gra wstepna ponizej 10 min :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 10:47 To może, jako kobieta bez aktualnych zobowiązań, zgłosisz się na ochotniczkę? :) Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 11:56 hello-kitty2 napisała: Podpowiadam na zachet > e: Yoric jest wyjatkowo pieknym mezczyzna wiec co sie dziwic, ze moze sobie poz > wolic na seks z gra wstepna ponizej 10 min :) Boszz....Kitty...skad Ty masz takie informacje? Wszyscy Ci zdjęcia kuzynów podsyłają, czy jak? :) Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 12:14 zawle napisała: > Boszz....Kitty...skad Ty masz takie informacje? Wszyscy Ci zdjęcia kuzynów pods > yłają, czy jak? :) Niewierny Tomasz. W życiu bym nie retuszował zdjęcia nie mówiąc o wysyłaniu cudzesów :P To tak odnośnie tego "wszyscy". Swoją drogą - ciekawe gdzie się podziali ci brzydcy, skoro tu na forum ponoć wszyscy ładni (przynajmniej według swoich własnych słów) :P Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 12:22 Dość nieprawdopodobne wydaje mi się zebranie w tak nietypowym miejscu, z takimi nietypowymi problemami samych ładnych. Czyżby Ci brzydcy radośnie uprawiali seks? ;) Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 21:41 zawle napisała: > Dość nieprawdopodobne wydaje mi się zebranie w tak nietypowym miejscu, z takimi > nietypowymi problemami samych ładnych. Czyżby Ci brzydcy radośnie uprawiali se > ks? ;) Mysle, ze atrakcyjne fizycznie osoby maja wieksze poczucie krzywdy. Osooby brzydkie chetniej godza sie na swoj los, przypisujac wszystko swoim deficytom. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 12:36 zawle napisała: > Boszz....Kitty...skad Ty masz takie informacje? Wszyscy Ci zdjęcia kuzynów pods > yłają, czy jak? :) A bo to raz podpowiadalam, zebys sie zainteresowala :-D Odpowiadajac Reactivi i Sabatowi: no wlasnie sama uroda to za malo, zeby ktos pociagal. Dziewczyny przeciez pisaly, ze lubia brzydali. Ja np lubie bardzo orli nos. Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 21:50 Zawle pewnie nie raz sie przejechala na wizerunku z fotografii, ktory nie do konca odpowiadal rrzeczywistosci. Mam racje, zawle ? :) Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 22:26 Mylisz. Zawsze dostawałam prawdę. Niestety prawda nie zawsze nam się podoba. Ale dzięki internetowi zaliczyłam następny level. Nauczyłam się, że nawet brzydal może mieć ciekawą osobowość i fajnego siurka:) Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 22:49 zawle napisała: > Mylisz. Zawsze dostawałam prawdę. Niestety prawda nie zawsze nam się podoba. Al > e dzięki internetowi zaliczyłam następny level. Nauczyłam się, że nawet brzydal > może mieć ciekawą osobowość i fajnego siurka:) Gorzej jak się na końcu okazuje, że ma małego ptaszka i jest totalnym świrem :D Mimo wszystko fajnie, że jakiś brzydal się nacieszył. Solidaryzuję się z brzydalami :P Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 22:57 Wiesz...zawsze trafiałam na fajnych facetów:) Miałam szczęście:) Odpowiedz Link
songo3000 Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 14:50 Znaczy, na początek to trzeba Ci wysyłać zdjęcia 'siurka'? :))) Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 16:26 E tam...trochę finezji. To Wy jesteście wzrokowcami. Ja wolę posłuchać. A że wyobrażnię mam dobrą to warto go "włożyć między wierszami ";) I z poczuciem humoru, z papryczką:) Odpowiedz Link
yoric Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 10:51 > Ale serio, jak ten seks u Yorica wygląda? Czy słaszałem "chciałabym się przekonać..."? ;) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 11:01 Nie, Yoricu, ja tak z wrodzonej naukowej ciekawości się zastanawiam :) Po prostu te 10 minut mnie zabiło, tak strasznie krótko mi sie to wydaje. Odpowiedz Link
yoric Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 20:43 Faaak, zastanawiam się ską te niezasłużone złośliwości i dopiero teraz zauważyłem, że napisałem dwuzancznie! 10 minut gry wstępnej odpada! W każdym razie jako seks nasz codzienny. Sam akt, no nigdy z zegarkiem nie mierzyłem, ale sądząć po przerwach w meczu futbolowym średnio tak coś koło 15 min :). Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 23:17 Ale żeby był "akt", to jakoś trzeba tę panią nakręcić wcześniej. Na sam Twój widok się mokra robi? Odpowiedz Link
yoric Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 03:01 > Na sam Twój widok się mokra robi? Nieee, kupuję jej najpierw szynkę i parę rajstop, a potem macam godzinę po cyckach :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 11:32 Poczucie humoru masz na pewno, to też czasem działa jak afrodyzjak :):) Odpowiedz Link
loppe Re: Przestałam się dziwić... 13.04.13, 21:12 Ja mam trudność z ta metaforą bo orgazm jest w niej przybyciem na miejsce wakacji. Jest w niej podróż, rozumiana jako to co przed orgazmem i tu no problem. No ale jeśli wakacjami jest dopiero to co po orgazmie to cos mi tu nie gra, czegoś nie wiem... Odpowiedz Link
loppe Re: Przestałam się dziwić... 13.04.13, 21:15 Czy Autor postrzega - choćby nieświadomie - seks jako pracę, jako trudne zadanie? Po którym ulga wakacji przychodzi...? Odpowiedz Link
kutuzow Loppe -kiedy zaczniesz wypowiadać się w 1 odp.? 14.04.13, 01:41 ...a nie w 2-3 jak masz w zwyczaju. W każdej wrzucając po 1-2 zdania. ani to wygodne w czytaniu, takie dorzucanie po jednym zdaniu do poprzedniej myśli (którą już czytelnik zdążył zamknąć), ani nie wynika to z jakiejś "edycji" poprzedniej treści. Zauważ że tylko Ty masz tutaj taki zwyczaj pisania sam pod swoimi postami. Potem wchodzę w jakiś tekst widzę ze "podświetlonych" jest od groma wiadomości, czyli dyskusja się kręci, z czego nagle sie okazuje ze połowa jest Twoich takich własnie "jednozdaniowych". Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Loppe -kiedy zaczniesz wypowiadać się w 1 odp 14.04.13, 09:22 kutuzow napisał: > ...a nie w 2-3 jak masz w zwyczaju. W każdej wrzucając po 1-2 zdania. > > ani to wygodne w czytaniu, takie dorzucanie po jednym zdaniu do poprzedniej myś > li (którą już czytelnik zdążył zamknąć), ani nie wynika to z jakiejś "edycji" p > oprzedniej treści. > Zauważ że tylko Ty masz tutaj taki zwyczaj pisania sam pod swoimi postami. > > Potem wchodzę w jakiś tekst widzę ze "podświetlonych" jest od groma wiadomości, > czyli dyskusja się kręci, z czego nagle sie okazuje ze połowa jest Twoich taki > ch własnie "jednozdaniowych". :-) Tygrys poszedl tez w slady Loppe w watku Bitch jak nie dostal odpowiedzi w sprawie jakosci/rozmiaru cyckow Bogini :-) To chyba taka maniera starszych panow, rozkladanie pawiego ogona piorko po piorku :-) Odpowiedz Link
loppe Re: Loppe -kiedy zaczniesz wypowiadać się w 1 odp 14.04.13, 09:55 Młodzieńcy jak Kutuzow potrafią być bezwzględni, a co starszy pan może poradzić na to że nie trzyma moczu? Odpowiedz Link
triismegistos Re: Przestałam się dziwić... 14.04.13, 09:43 Jako wytrawna autostopowiczka stwierdzam, że analogia nietrafiona ;) Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 11:29 yoric napisał: > Proponuję seks porównać do podróży, a orgazm z przybyciem na miejsce wakacji. J > ak każda analogia, ta ma swoje niedoskonałości, ale IMO sprawdza się przy warto > ściowaniu (albo jego braku). > Niektórzy wolą wczasy na plaży i to jest ich gratyfikacja - liczy się dotarcie > do celu, żeby się na tej plaży znaleźć, a najlepiej szybko i bezproblemowo (i t > anio ;)). > Inni wolą autostop, włóczęgę po Europie, czy rejs po Adriatyku - owszem, jest z > ałożony cel podróży, ale osiągnięcie go nie jest priorytetem. Dopłyniemy do Wen > ecji? super! nie? bawimy się na promie. Tym, co daje radość, jest sama podróż. Tiaa. Yoric wam znajdzie promienny i radosny powód do dawania dupy. Np. taka jakaś wędrówka bez celu. Albo porównajmy to do wolontariatu. Ile dawanie daje radości, co nie? :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 11:36 No to już się przyznał, że sam od podróży preferuje dotarcie na miejsce. I to w mniej niż 10 minut :) Odpowiedz Link
yoric Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 03:10 Widać nie spotkałyście dziewczyny na swej drodze Tego, dla którego chciałybyście same szczytować na wyścigi. Mogę Wam tylko życzyć uzupełnienia tego braku :). Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 08:33 yoric napisał: > Widać nie spotkałyście dziewczyny na swej drodze Tego, dla którego chciałybyści > e same szczytować na wyścigi. Mogę Wam tylko życzyć uzupełnienia tego braku :). Myślę yoric, że dla faceta mój orgazm nie jest tym taką samą nagrodą, jak dla mnie szynka i rajstopy:) Dlatego nigdy do głowy by mi nie przysżło szczytować "na wyścigi":) A z brakami jest tak, że jak Ci nie doskwierają, to nie istnieją. Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 09:49 zawle napisała: > A z brakami jest tak, że jak Ci nie doskwierają, to nie istnieją. Ale kiedy zaczynają bardzo doskwierać, potrafią pchać nas w stronę doskonalenia samego siebie. Czyli człowiek jako istota ma mechanizmy autonaprawcze. Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 09:55 sabat-77 napisał: Ale kiedy zaczynają bardzo doskwierać, potrafią pchać nas w stronę doskonalenia > samego siebie. Czyli człowiek jako istota ma mechanizmy autonaprawcze. Byłoby miło gdyby tak było. Niezaspokojone braki zazwyczaj powodują frustrację a nie samodoskonalenie. Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 10:20 mnie slabosci zawsze pchaly do przodu, po przekroczeniu pewnego progu frustracji. Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 11:17 sabat-77 napisał: > mnie slabosci zawsze pchaly do przodu, po przekroczeniu pewnego progu frustracj > i. Na jakim jesteś etapie?:) Odpowiedz Link
sabat-77 Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 11:44 na etapie zmiany. Psychologowie mowia na to rozmrozenie. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 10:31 yoric napisał: > Widać nie spotkałyście dziewczyny na swej drodze Tego, dla którego chciałybyści > e same szczytować na wyścigi. Mogę Wam tylko życzyć uzupełnienia tego braku :). Myślałam że rozmowa była o tym by sobie zracjonalizować jaki to użyteczny jest seks bez szczytowania. A zwłaszcza odnaleźć filozoficzną radość w robieniu rzeczy bezcelowych. buhaha. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 11:36 Spotkałyśmy, tylko że takie rzeczy, panie drogi, to przez pierwsze dwa tygodnie znajomości. Odpowiedz Link
zawle Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 11:46 Co Ty gadasz:) Szczyty zdobywałam z pewnym panem przez 7 lat:) Przy każdej nadarzającej się okazji i bez niej. Jakie 2 tygodnie? Odpowiedz Link
rekreativa Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 13:15 Nie że szczyty w ogóle, tylko że szczyty od byle czego. Sytuacja, że sie robisz napalona od muśnięcia po ręce albo od samego wyobrażenia sobie konkretnego pana to raczej nie po 10 latach związku. Odpowiedz Link
loppe Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 11:21 Są tak czułe instrumenty że dochodzą już w trakcie gry wstępnej na nich (a potem tylko je dorżnąć) Są tak rozwinięte partnerki że dochodzą dwa razy szybciej niż kiedyś (gdy my dochodzimy dwa razy wolniej) Są myśli są słowa (jeden człon, jedna...głowa) Odpowiedz Link
loppe Re: Przestałam się dziwić... 15.04.13, 14:38 triismegistos napisała: > Po przeczytaniu wątku o orgazmach przestałam się dziwić istnieniu związków, w k > tórych kobietom się nie chce i wiecznie je głowa boli. Postawmy jakąś granicę szaleństwu. Niech to będzie - kobieta nie ma prawa domagać się żeby facet myślał o obieraniu ziemniaków w trakcie stosunku w celu przedłużenia go dla niej. Odpowiedz Link
triismegistos Re: Przestałam się dziwić... 16.04.13, 14:44 Jest mi doskonale obojętne jaki partner znajduje sposób na to, by seks trwał wystarczająco długo. Jeśli jedynym sposobem jest myślenie o obieraniu ziemniaków to trudno. Ale też nie "domagam" się tego, po prostu nie sypiam z kimś, kto nie umie sprawić mi rozkoszy. Odpowiedz Link