sun.30
29.04.13, 16:04
Witam,
chciałabym się podzielić moja historia i prosić o opinie.
No więc tak jestem gruba, przed ślubem byłam w normie, ale raczej w górnej granicy, ale, że mam proporcjonalną figurę (raczej miałam) i ładną twarz to raczej odpowiadałam, dodam też, że zawsze miałam ogromne powodzenie i nigdy nie byłam sama.
Całe życie walczyłam o szczuplejszą sylwetkę, robiłam też badania na tarczycę, bo wydawało mi się, że coś nie tak, ale było ok.
Po ślubie i ciąży zaczęły się huśtawki z wagą, jakieś 2-3 lata temu wszystko się posypało, zaczęłam dziwnie tyć, najpierw powoli, przechodziłam na dietę, od razu chorowałam (grypa, angina) w trakcie były diety z czasem coraz mniej skuteczne.
Aż w końcu w ciągu ubiegłego roku przytyłam 25kg, oczywiście miałam też inne dolegliwości, senność, brak odporności, różne bóle.
Porobiłam oczywiście prywatnie szereg badań, wydałam na to kilkaset zł, plus wizyty u lekarzy.
Okazało się, że hormony dosłownie wariują, nawet w necie nie czytałam żeby ktoś miał tak przekroczone normy.
Diagnoza zajęła kilka miesięcy i jeszcze trwa, od miesiąca biorę leki docelowe ( jeszcze może coś dojdzie, bo miałam badanie a na wyniki czeka się do 3 miesięcy), ale już zahamowało się tycie i powoli zaczęłam chudnąć, co dla mnie naprawdę jest osiągnięciem.
No i teraz do sedna, problem z seksem, mój mąż nigdy nie miał wielkich potrzeb, i często jak mieliśmy jakieś problemy, odsuwał się ode mnie i psychicznie i fizycznie, tak było jak mieliśmy problemy finansowe, a ja nie pracowałam, od jakiś dwóch lat pracuję , od pół roku zarabiam bardzo przyzwoicie, ale teraz ma nowy powód aby mnie odtrącać.
Rozmawiałam o tym z nim szczerze, no i przyznał, że w dużej mierze chodzi o mój wygląd i ja to rozumiem.
Jednocześnie twierdzi, że nie chce się rozstawać i że oprócz tego oddaliliśmy się od siebie.
No i w szczerej rozmowie stanęło na tym, że będziemy się starać, ja mu oczywiście powiedziałam że brak mi seksu i jest to dla mnie frustrujące, jednocześnie w chwili obecnej ja nie jestem stroną inicjującą, bo czuję się skrępowana.
Rozmowa była tydzień temu, może jest dla mnie bardziej miły i może cokolwiek częściej mnie dotyka, oczywiście seksu brak.
Czy wygląd fizyczny przekreśla, wszystko, czy to, że kilogramy wzięły się z choroby, że staram się bardzo aby z tym walczyć i mam już jakieś sukcesy nie usprawiedliwia mnie jako człowieka.
Czy jeśli schudnę, to on znowu zacznie się mną interesować?, ale czy warto wtedy z nim zostać?
Czy mogę oczekiwać , że on się poświęci i będzie ze mną współżył, czy to jest za duże poświęcenie.
Dodam, ze seks zawsze był dla mnie ważny, zarówno fizycznie jak i emocjonalnie.