JA. gruba.

29.04.13, 16:04
Witam,
chciałabym się podzielić moja historia i prosić o opinie.
No więc tak jestem gruba, przed ślubem byłam w normie, ale raczej w górnej granicy, ale, że mam proporcjonalną figurę (raczej miałam) i ładną twarz to raczej odpowiadałam, dodam też, że zawsze miałam ogromne powodzenie i nigdy nie byłam sama.
Całe życie walczyłam o szczuplejszą sylwetkę, robiłam też badania na tarczycę, bo wydawało mi się, że coś nie tak, ale było ok.
Po ślubie i ciąży zaczęły się huśtawki z wagą, jakieś 2-3 lata temu wszystko się posypało, zaczęłam dziwnie tyć, najpierw powoli, przechodziłam na dietę, od razu chorowałam (grypa, angina) w trakcie były diety z czasem coraz mniej skuteczne.
Aż w końcu w ciągu ubiegłego roku przytyłam 25kg, oczywiście miałam też inne dolegliwości, senność, brak odporności, różne bóle.
Porobiłam oczywiście prywatnie szereg badań, wydałam na to kilkaset zł, plus wizyty u lekarzy.
Okazało się, że hormony dosłownie wariują, nawet w necie nie czytałam żeby ktoś miał tak przekroczone normy.
Diagnoza zajęła kilka miesięcy i jeszcze trwa, od miesiąca biorę leki docelowe ( jeszcze może coś dojdzie, bo miałam badanie a na wyniki czeka się do 3 miesięcy), ale już zahamowało się tycie i powoli zaczęłam chudnąć, co dla mnie naprawdę jest osiągnięciem.
No i teraz do sedna, problem z seksem, mój mąż nigdy nie miał wielkich potrzeb, i często jak mieliśmy jakieś problemy, odsuwał się ode mnie i psychicznie i fizycznie, tak było jak mieliśmy problemy finansowe, a ja nie pracowałam, od jakiś dwóch lat pracuję , od pół roku zarabiam bardzo przyzwoicie, ale teraz ma nowy powód aby mnie odtrącać.
Rozmawiałam o tym z nim szczerze, no i przyznał, że w dużej mierze chodzi o mój wygląd i ja to rozumiem.
Jednocześnie twierdzi, że nie chce się rozstawać i że oprócz tego oddaliliśmy się od siebie.
No i w szczerej rozmowie stanęło na tym, że będziemy się starać, ja mu oczywiście powiedziałam że brak mi seksu i jest to dla mnie frustrujące, jednocześnie w chwili obecnej ja nie jestem stroną inicjującą, bo czuję się skrępowana.
Rozmowa była tydzień temu, może jest dla mnie bardziej miły i może cokolwiek częściej mnie dotyka, oczywiście seksu brak.
Czy wygląd fizyczny przekreśla, wszystko, czy to, że kilogramy wzięły się z choroby, że staram się bardzo aby z tym walczyć i mam już jakieś sukcesy nie usprawiedliwia mnie jako człowieka.
Czy jeśli schudnę, to on znowu zacznie się mną interesować?, ale czy warto wtedy z nim zostać?
Czy mogę oczekiwać , że on się poświęci i będzie ze mną współżył, czy to jest za duże poświęcenie.
Dodam, ze seks zawsze był dla mnie ważny, zarówno fizycznie jak i emocjonalnie.

    • kag73 Re: JA. gruba. 29.04.13, 16:17
      "Czy wygląd fizyczny przekreśla, wszystko, czy to, że kilogramy wzięły się z choroby, że staram się bardzo aby z tym walczyć i mam już jakieś sukcesy nie usprawiedliwia mnie jako człowieka.
      Czy jeśli schudnę, to on znowu zacznie się mną interesować?, ale czy warto wtedy z nim zostać?
      Czy mogę oczekiwać , że on się poświęci i będzie ze mną współżył, czy to jest za duże poświęcenie."

      Trudno tutaj dac jednoznaczna odpowiedz, to zalezy od czlowieka, nie wiadmo co tam sobie mysli/czuje Twoj maz. Nie wiadomo tez do konca czy rzyczywiscie wyglad jest tutaj decydujacy, skoro wczesniej tez nie byl wysokolibidowy i "odtracal" Cie z roznych innych powodow.
      W kazdym razie, jezeli chcesz schudnac...chudnij, probuj, zrob to dla siebie, poczujesz sie lepiej, pewniej siebie to i moze maz sie zainteresuje. Skoro oddaliliscie sie od siebie, sprobujcie sie znow odnalezc, zaczac od wspolnych we dwoje zajec, spedzania czasu wolnego, moze to cos pomoze.
      • rozwodnik-waw Re: JA. gruba. 02.05.13, 12:13
        > Trudno tutaj dac jednoznaczna odpowiedz, to zalezy od czlowieka, nie wiadmo co
        > tam sobie mysli/czuje Twoj maz. Nie wiadomo tez do konca czy rzyczywiscie wygla
        > d jest tutaj decydujacy, skoro wczesniej tez nie byl wysokolibidowy i "odtracal
        > " Cie z roznych innych powodow.

        Akurat o odpowiedź bardzo prosto: jak partnerka nie pociąga, to seksu nie będzie i nawet viagra nie pomoże.
    • sabat-77 Re: JA. gruba. 29.04.13, 16:17
      Utrata wagi wiele w zwiazku nie zmieni. Raczej sypie sie z innych powodow, a nadwaga jest argumentem by nic nie robic ze zwiazkiem. Taki argument ucieczkowy. Schudnij oczywiscie, ale nie spodziewaj sie zmian - chudnij dla siebie, nie dla niego.
      • zawle Re: JA. gruba. 29.04.13, 17:03
        Niekoniecznie. Znam parę, w której tylko waga Pani Domu jest problemem. Szkoda mi ich.
      • urquhart Re: JA. gruba. 29.04.13, 17:50
        abat-77 napisał:

        > Utrata wagi wiele w zwiazku nie zmieni. Raczej sypie sie z innych powodow, a na
        > dwaga jest argumentem by nic nie robic ze zwiazkiem. Taki argument ucieczkowy.
        > Schudnij oczywiscie, ale nie spodziewaj sie zmian - chudnij dla siebie, nie dla
        > niego.

        Sabat primo chwalisz się że lubisz grube to co ty tam możesz generalizować o typowym podejściu.

        Secundo, to jak z bezrobotnym facetem bez kasy. Robi zasadniczo różnice czy to chwilowy stan i facet się stara i pracuje nad zmianą, czy tylko ględzi chciałby, że rozsyła katastrofalne CV, a naprawdę to uwielbia utracjusz i pasożyt siedzieć na kanapce przed tv pijąc piwko na koszt mamusi, drapiąc się po jajach :)
    • sun.30 Re: JA. gruba. 29.04.13, 18:12
      Dzięki, za wypowiedzi, chętnie przeczytałabym też panów, którzy właśnie narzekają na to, że partnerki się roztyły.
      • kag73 Re: JA. gruba. 29.04.13, 18:52
        sun.30 napisała:

        > Dzięki, za wypowiedzi, chętnie przeczytałabym też panów, którzy właśnie narzeka
        > ją na to, że partnerki się roztyły.

        Tutaj raczej takich nie znajdziesz. Tutaj sa nawyzej tacy narzekajacy, ze zona za rzadko albo w ogole "nie daje" i kompletnie zlewa jego potrzeby, podczas gdy on jej potrzeby(dom, dzieci, kasa do domciu) na sto procent zaspokaja.
    • loppe Re: JA. gruba. 29.04.13, 20:24
      P. Brosnan, a więc James Bond, ma żonę o rozmiarach niespotykanych po prostu w tych gwiazdorskich kręgach. Udane małżeństwo. Spojrzcie na foty via gogle, Autorka watku niech spojrzy..
      • sun.30 Re: JA. gruba. 29.04.13, 20:59
        :) no marne pocieszenie :)
        szkoda, że nie mam takiego czasowego Brosnana, a mój no stara się raczej nacodzień, stara się w domu, myśli o moich potrzebach, tylko mnie nie tyka
        • sabat-77 Re: JA. gruba. 29.04.13, 21:30
          a czasowy Danny DeVito moglby byc ? Czy musialby byc Brosnan ?
          • loppe Re: JA. gruba. 29.04.13, 21:36
            Ad vocem:

            www.e-vive.pl/danny-devito-po-30-latach-rozstaje-sie-z-zona,pl,17341.html
            Bo była za chuda?!
          • sun.30 Re: JA. gruba. 29.04.13, 21:48
            Wiesz, to że ja dążę do szczupłości nie oznacza, że dyskredytuję grubych, mi się zresztą podobają prawie wszyscy ludzie, grubi też mi się podobają, a od kiedy zeszły mi obrzęki tarczycowe, schudłam trochę i od leków poprawiły mi się proporcje to sama sobie też się podobam taka okrągła.
            Zresztą mojemu mężowi też się przybrało 10 kg i on sam do siebie nie ma wyrzutów, ja sama chciałabym schudnąć z różnych względów, ale akceptuję teraz swój wygląd i świetnie by było jakby on mnie trochę wspierał.
            Ja mu powiedziałam, a raczej zapytałam, czy nie może potraktować tego tak, że ma dwie kobiety w jednym, że kiedyś jeszcze pewnie będzie miał kształtną a póki co ma miękką.
            Ja również dbam o jego estetyczny wygląd, i nie przeszkadza mi jak jest tymczasowo zaniedbany.
            • kag73 Re: JA. gruba. 29.04.13, 21:53
              Sun, chyba jednak musialabys zaczac sie co nieco dobierac do niego w lozku(robic to co lubi, glaskac tak/to co lubi itd), wtedy bylaby szansa, ze nie odmowi.
              • sun.30 Re: JA. gruba. 29.04.13, 22:02
                No tak prawdę mówiąc to raz, że on wie czego mi brakuje i co mnie frustruje, a dwa, że jednak oczekuję od niego tego kroku, jako takiej deklaracji wsparcia, no i oczywiście to co napisałam na początku, może on nie jest w stanie się przemóc, zresztą próbowałam już kiedyś ile można.

                A póki co zresztą wczoraj się pokłóciliśmy, bo mi jest ciężko wytrzymać w tym stanie zawieszenia, bo nie wiem co będzie i na razie mam go w dupie, ja mu nawet proponowałam, że jak on jest aseksualny to niech mi da wolna rękę (co ciekawe nawet mam z kim), a jak on ma inne potrzeby to ja mu też dam wolną rękę, też nie chce cholerny pies ogrodnika.
                • kag73 Re: JA. gruba. 29.04.13, 22:07
                  Przestan, "nie jest w stanie sie przemoc", rzygal bedzie czy co? No bez przesady.
                  Mnie chodzi o to, ze jak bedzie co nieco"podkrecony" to sprawa bedzie nieco prostsza, moim zdaniem.
                  A moze on kogos ma na boku? Dlatego nie reflektuje na dawanie wolnej reki dla Ciebie i dla siebie, woli sam cichaczem a Ty jestes jego, chociaz nie korzysta.
                  • sun.30 Re: JA. gruba. 29.04.13, 22:28
                    Oczywiście może kogoś ma, , ja wyjeżdżam na 4-5 dni w miesiącu z dzieckiem, więc wtedy nie wiem co robi, ale na co dzień wydaje mi się że nie, nie było by kiedy, oczywiście mam oczy szeroko otwarte, jakiś czas temu nawet coś mi się wydawało i go oskarżyłam i on się uniósł że ma zasady itd. no rzeczywiście jest takim człowiekiem z zasadami, generalnie nie jest jakoś wyjątkowo towarzyski, zawsze był w długich związkach.
                    Raczej bym podejrzewała, że się kimś zafascynował, oczywiście nie mam żadnych dowodów.
                    A może przez te swoje zasady, nawet jakby chciał to się ze mną nie rozwiedzie i będzie dręczył siebie i mnie.
                  • zawle Re: JA. gruba. 29.04.13, 22:43
                    kag73 napisała:

                    > Przestan, "nie jest w stanie sie przemoc", rzygal bedzie czy co? No bez przesad
                    > y.


                    Powiedz mu że będzie mógł sobie kupić wiertarkę/ wędkę, czy coś tam:)))
                    • sun.30 Re: JA. gruba. 29.04.13, 22:47
                      :) może od razu cennik ustalę.
                      • zawle Re: JA. gruba. 29.04.13, 22:50
                        Cennik to w agencji. W domu...zakupy.
                        • kag73 Re: JA. gruba. 29.04.13, 22:51
                          No co, obiad mu mozesz za to ugotowac:)
                          • zawle Re: Ile w tym erotyki;) 29.04.13, 22:56
                            ...bzyknij mnie, to zetrę na placki...
                          • sun.30 Re: JA. gruba. 29.04.13, 22:57
                            Nie będę mu regularnie gotować dopóki nie zacznie mnie regularnie dupczyć, czasami gotuję ale nie jestem czasami dupczona więc nie ma korelacji.
                            • sabat-77 Re: JA. gruba. 29.04.13, 23:00
                              sun.30 napisała:

                              > Nie będę mu regularnie gotować dopóki nie zacznie mnie regularnie dupczyć

                              OJP ! :)))
                              You made my day :D
                              • zawle Re: JA. gruba. 29.04.13, 23:05
                                > sun.30 napisała:
                                >
                                > > Nie będę mu regularnie gotować dopóki nie zacznie mnie regularnie dupczyć

                                Zrób z tego akcję ogólnopolską na fejsie. Kliknę lajka:))
                                • sun.30 Re: JA. gruba. 29.04.13, 23:16
                                  Oddaję Ci wszelkie prawa autorskie, jeśli chcesz korzystaj :)
                                  Ja co najwyżej kupię sobie taka koszulkę z nadrukiem i będę ostentacyjnie w niej paradować w domu.
                                  koszulka 15zł
                                  nadruk 10zł
                                  jego mina bezcenna
                            • kag73 Re: JA. gruba. 29.04.13, 23:02
                              Czyli sytuacja baaardzo nieciekawa. A moze by tak zaczac troche wychodzic samemu, wracac troche pozniej, tw najlepszym humorku. No nie wiem juz co doradzac.
                            • nie-cnota Re: JA. gruba. 29.04.13, 23:13
                              dobre dobre. Też miałam takie postanowienia ale chyba umarlibyśmy z głodu:D
                              Ale fakt, kiedyś o wiele bardziej mi się chciało gotować, wymyślnie. Myślę, że połączenie zmyslowości oralnej i wzrokowej, cielesnej - jedzenie i seks, jest bardzo silne. Jak dla mnie się uzupełnia a jedno drugiego nie zastąpi. Chociaż wolałabym to drugie zamiast pierwszego... Ale znam ten schemat! koleś sam przytyty, zaniedbany, ale od laski cindi krołfordów oczekuje. Ech.
                    • hello-kitty2 Re: JA. gruba. 29.04.13, 23:14
                      zawle napisała:

                      > Powiedz mu że będzie mógł sobie kupić wiertarkę/ wędkę, czy coś tam:)))

                      Ewentualnie wypad do Zary czy gdzie tam mezczyzni wypadaja :) Zawle Ty pamietliwy czorcie :)

                      Do autorki: nie przejmuj sie, schudniesz, a wszystko wroci automatem na wlasciwe tory, mezczyzni tak maja, mozna po nich wyczuc lepiej niz po ciuchach, ze tyjesz. Tez mam taka granice wagowa, ktora zdarza mi sie czasem przekroczyc, wtedy robie sie automatycznie przezroczysta, a jak wpadam w wage ponizej automatem sie kleja, najlepiej ze tych wahniec specjalnie nie zauwazam sama po sobie, a po nich tak, jak najbardziej, tyje na gebie czy jak? :) Takze rob swoje. Wykorzystaj ten czas dla siebie na maksa, zaangazuj meza do zajmowania sie domem, dzieckiem (skoro na to go jeszcze stac), a Ty na fitness, basenik, sauna, pielegnacja ciala, wczasy odchudzajace, obozy spawnosciowe, nauka nowego sportu, poznawanie nowych ludzi, nagradzaj sie seksownymi ciuszkami za kazdy cm mniej, reszta przyjdzie sama, jak jestes ladna mezczyzni legna ci u stop, a maz niech te zmiany widzi, nie pros go o nic, nie ogladaj sie na niego. Zobaczysz sam sie zglosi. Wtedy sie bedziesz zastanawiac co masz mu do powiedzenia. Moze Tobie tez optyka sie zmieni.

                      Trzymam kciuki.
                      • nie-cnota Re: JA. gruba. 29.04.13, 23:38
                        ale dlaczego oni bezkarnie tyją sobie? Gdzie miłość w tym spojrzeniu? jasne, faceci jacyś postronni kleją się do niższej wagi zazwyczaj, znam to też, ba. Ale partner, mąż, kochanek co aż tak? dwie fałdy za dużo i superglue na powieki?
                        • sabat-77 Re: JA. gruba. 29.04.13, 23:53
                          nie oczerniaj, jacy ONI ? Ja zawsze bylem dla mojej kobiety wyrozumialy jesli chodzi o jej chwilowe niedostatki i zupelnie nie rozumiem o czym mowa. Prosze nie stosowac odpowiedzialnosci zbiorowej :)
                          • nie-cnota Re: JA. gruba. 30.04.13, 00:02
                            miałam na myśli onych jednostkowych:D czyli mojego "faceta" i męża sun30. Nie zwykłam sotosować odpowiedzialności ani niczego innego zbiorowego:D jeśli tak to zabrzmiało, to sorry. Znam wielu fajnych mądrych, dobrych i wyrozumiałych facetów (a przynajmniej 1 lub 2 z tychże. Ja po prostu nie miałam szczęścia w przypadku ojca mojego dziecka...
                          • gomory Re: JA. gruba. 30.04.13, 10:48
                            > Ja zawsze bylem dla mojej kobiety wyrozumialy jesli chodzi o jej chwilowe niedostatki

                            Tak z ciekawosci: a wytknales kiedys, ze jej niedostatki juz przestały być chwilowe? Albo no nie wiem... Ubiera sie niekobieco? Albo dres w kolorze szmaty do podlogi powoduje, że wygląda jak kocmołuch? Albo nie było takiej potrzeby?
                            • sabat-77 Re: JA. gruba. 30.04.13, 12:58
                              nigdy zonie nic nie wytykalem, poza zachowywaniem sie jak jedza i czepialstwem.
                              • jesod Jędza i czepialska 30.04.13, 13:45
                                sabat-77 napisał:
                                > nigdy zonie nic nie wytykalem, poza zachowywaniem sie jak jedza i czepialstwem.

                                Wiesz kiedy żony są jędzami i są czepialskie? Wtedy, kiedy są niedopieszczone, niedokochane, zaniedbywane, a przez to po prostu niespełnione.
                            • loppe Re: JA. gruba. 30.04.13, 13:04
                              Myślę że warto się bardzo ładnie ubierać w domu i mądrze rozbierać - tu żeby nie epatować widokiem brzucha niepotrzebnie.
                      • urquhart Re: JA. gruba. 30.04.13, 00:07
                        > esz. Tez mam taka granice wagowa, ktora zdarza mi sie czasem przekroczyc, wtedy
                        > robie sie automatycznie przezroczysta, a jak wpadam w wage ponizej automatem s
                        > ie kleja, najlepiej ze tych wahniec specjalnie nie zauwazam sama po sobie, a po
                        > nich tak, jak najbardziej, tyje na gebie czy jak? :) Takze rob swoje

                        Przezroczysta, dosadne i świetne określenie. :)
                        • hello-kitty2 Re: JA. gruba. 30.04.13, 00:25
                          urquhart napisał:

                          > Przezroczysta, dosadne i świetne określenie. :)

                          Urqu ale przeciez nie autorskie :)

                          No coz, wagi trzeba pilnowac i nie ma co kombinowac 'dlaczego mu sie nie podobam z tymi dodatkowymi kilogramami?'
                      • loppe Re: JA. gruba. 30.04.13, 11:38
                        Kitty pierwszego dnia Sympozjonu na rowerek. Jest wypożyczalnia w pałacu.
                  • nie-cnota Re: JA. gruba. 29.04.13, 23:26
                    a no tak podobno bywa:D prowadzilam takie rozmowy z moim "partnerem", że ja za gruba, że mało kobieca tralala (ciekawe, że jakos zawsze wszyscy mieli dokładnie odwrotne zdanie na ten temat), że nawet jak coś już jest to ja to w jakiś sposób nieerotycznie rozgrywam... wiem, haha że jestem nieporównywalnie milion razy lepszą kochanką niż on kochankiem. ale mu fałda pociążowa przeszkadzała. damn
                    • songo3000 Re: JA. gruba. 30.04.13, 09:07
                      > jakos zawsze wszyscy mieli dokładni
                      Przedruk rzeczywistości w celu podreperowania swojego zdrowia jest ok ale dobrze mieć jakieś granice :) Później brzmi to po prostu słabo.
                      • nie-cnota Re: JA. gruba. 30.04.13, 20:18
                        Chyba zbyt hermetyczna metafora albo ja ciemna masa, ale nie kumam o co chodzi? że robię sobie dobrze oszukiwaniem się? a skąd wiesz? może on jest kryptogejem i to co kobiece mu niemiłe? zawsze na poziomie erotycznym byłam adorowana wręcz przez swoich partnerów, to bardziej ja miałam jakieś kompleksy a żaden nie zgłaszał żadnych ansów.
                        • songo3000 Re: JA. gruba. 30.04.13, 22:27
                          Napisałaś wprost jak to >wszyscy< poza lubym, kryptogejem oczywiście na Ciebie lecieli mimo nadwagi. I tu zaczyna się mitomania właśnie.
        • loppe Re: JA. gruba. 29.04.13, 21:38
          Taki Brosnan by Ci się przydał:

          www.se.pl/rozrywka/plotki/brosnan-przegonil-zone_73114.html
    • sun.30 Re: JA. gruba. 30.04.13, 00:11
      Uciekam spać, dziękuję wszystkim, bo wyjątkowo jestem rozbawiona i chociaż na luzie mogłam o tym seksie pogadać, a nie jakby to nie wiadomo co było, tabu jakieś straszne.
    • nie-cnota Re: JA. gruba. 30.04.13, 00:17
      > Czy wygląd fizyczny przekreśla, wszystko, czy to, że kilogramy wzięły się z cho
      > roby, że staram się bardzo aby z tym walczyć i mam już jakieś sukcesy nie uspra
      > wiedliwia mnie jako człowieka.

      Ja zadałam dokładnie takie samo pytanie mojemu kanapowcowi, który palcem w bucie machając męczy się jak maratończyk. No przecież widzisz, że się staram, zapieprzam na ćwiczenia, dietuję się, dbam o siebie (do/dla faceta w rozciągniętej koszulce i ogónie "przykurzonego"!). Usłyszałam, że nie liczą się starania tylko ich efekty. Nieważne że tarczyca wysiadająca i trzustka też szalała. Nieważne. Ale efekty były marne.
    • kutuzow łysy niski itp. 30.04.13, 02:15
      sun.30 napisała:
      >Czy wygląd fizyczny przekreśla, wszystko, czy to, że kilogramy wzięły się z choroby, że >staram się bardzo aby z tym walczyć i mam już jakieś sukcesy nie usprawiedliwia mnie jako >człowieka.

      Na tej samej zasadzie można zapytać czemu kobietom nie podobają się niscy facecji, tylko wolą wyższych od siebie (stara miara na min wzrost partnera: wzrost kobiety+wysokość szpilek). Czemu gdy facet traci swoją bujną czuprynę i jest łysy jak kolano, nie kiwają głową ze zrozumieniem że to zmiany wynikają z poziomu hormonów. Przykłady można mnożyć. Tak na prawdę, to kto nam się podoba nie zależy od naszego "widzimisię".

      Faceci są wzrokowcami i wygląd jest dla nich istotny. Niestety zwiększona masa ciała wpływa mocno także na aspekt praktyczny igraszek w łóżku. Partner nie może "dominować" nad partnerką (np. narzucić zmianę pozycji, przekręcić itp) Przy dużej nadwadze trzeba poprosić żeby partnerka sama się łaskawie przemieściła. Widok "pływających" fal skóry także może trochę dekoncentrować.

      Pytasz czy partner zacznie Cię pragnąc gdy schudniesz. Wszystko pewnie zależy jak bardzo.
      jeśli przy nadwadze ponad 25 kg zrzucić 5 kg, to pewnie tego nie zauważy nawet. Jeśli zrzucisz tak jak ludzie z tego linka, to na pewno będzie to widział:
      izismile.com/2013/02/04/fat_people_who_slimmed_down_before_and_after_35_pics.html
      izismile.com/2012/12/12/this_former_hippo_is_now_a_yummy_mummy_22_pics.html

      • kag73 Re: łysy niski itp. 30.04.13, 09:55
        Kutuzow, a my tutaj mowimy o dobieraniu sie w pary czy o zmianach jakie moga zajsc w trakcie bycia z kims? Bo to roznica. Myslisz, ze jak mi teraz maz wylysieje to przystane z nim sypiac albo go zostawie?
        Co nie zmienia faktu, ze 25 kilo nadwagi to sporo. Fakt przejsciowo moze byc bardzo niewygodnie i nieidealnie, checi zdecydowanie mniej, ale w razie potrzeby mozna sie zebrac do kupy i zaspokoic czyjas potrzebe majac przy tym nadzieje, ze nie bedzie to za czesto:) Tym bardziej, ze rzecz jest uwarunkowana chorobowo a osoba dziala co by zmienic stan rzeczy.
      • makacjam25 Re: łysy niski itp. 07.05.13, 12:27
        to nie sa Ci sami ludzie w przynajmniej polowie zdjec ;D
        • ina_nova Re: łysy niski itp. 07.05.13, 13:32
          Ale w drugiej połowie to są ci sami ludzie.
    • dreemcatcher Re: JA. gruba. 30.04.13, 08:46
      zastanawiasz się czy jak schudniesz to warto odejść od faceta ? zrób mu te przysługę i odejdź teraz. Gdyby mu się podobały grube to by sobie grubą wybrał. Masz pretensje do niego że się nie napala na ciebie kiedy łatwiej jest cię przeskoczyć niż obejść, jednocześnie mówisz że oczekujesz od niego inicjatywy sama nie prowokując... leniuch z ciebie.
      Z grubymi żonami to jet tak że jak mąż się "zlituje" i przeleci taką to już może zapomnieć o jej powrocie do ładnej figury. Jakaś klapka wam się przestawia w głowie i układacie cie sobie w niej że takie grube zaczęły mu się właśnie podobać. Kwestią czasu jest tylko to że jedynie co się zmieni to waga żony, oczywiście przytyje. Jakimś dziwnym trafem w związkach bez ślubu zarówno jednej jak i drugiej stronie zależy na atrakcyjnym wyglądzie.
      • nie-cnota Re: JA. gruba. 30.04.13, 08:57
        Człowieku... ale seksizm. masakra.
        Kobieta napisała, że źle się czuje w swoim ciele, chce schudnąć, robi wiele żeby to osiągnąć. Ale to wymaga czasu. A brak akceptacji ze strony najbliższej osoby nie pomaga. Ona nie chce zostać gruba, nie szuka pretekstu dla zachowania status quo.
        A nie wszyscy faceci grube czy grubsze żony "przelatują" litości. Jej mąż też przytył. Ale oczywiście jemu wolno, nie?
        Jakimś dziwnym trafem jestem w związku bez ślubu i mojemu nieślubnemu ni huhu nie zależy na wyglądzie. Też miałam problem pociążowy, teraz wyglądam bardzo dobrze, on wcale nie. I co? I dalej nic.
        • dreemcatcher Re: JA. gruba. 30.04.13, 09:28
          > Człowieku... ale seksizm. masakra.
          daruj sobie, jesteśmy na forum o seksie wiec o seksie piszę.
          >Ona nie chce zostać gruba, nie szuka pretekstu dla zachowania status quo.
          nie odnosiłem się do jej choroby tylko do jej rozważań odnośnie zmiany partnera kiedy schudnie, a także do tego że oczekuje napalonego faceta kiedy jemu może nie stawać na bierną nieatrakcyjną kobietę. Na zawołanie i pod przymusem nie można wywołać podniecenia. Za to angażując się w pieszczoty jest duża szansa że coś będzie. Z tego co autorka napisała wnioskuję że tylko oczekuje. Jest tak że podniecają nas atrakcyjne kobiety
          > Ale oczywiście jemu wolno, nie?
          czujesz potrzebę licytowania się? :) 10kg a 25kg to jest zasadnicza różnica, biorąc pod uwagę że mężczyżni są więksi od kobiet. Nic autorka nie pisała o tym że nie podoba jej się facet. Stwierdziła tylko fakt .
          > Jakimś dziwnym trafem jestem w związku bez ślubu i mojemu nieślubnemu ni huhu n
          > ie zależy na wyglądzie. Też miałam problem pociążowy, teraz wyglądam bardzo dobrze
          > , on wcale nie. I co? I dalej nic.
          to oznacza że akceptujesz takiego fleję i dobrze ci z tym.
          • sun.30 Re: JA. gruba. 30.04.13, 10:19
            Dreemcatcher, ty chyba narzekałeś, że twoja żona przytyła i nie chciała nic z tym zrobić?
            Ale gdyby ona jadła 1000 kcal i dalej tyła (bo u mnie tak było), a później okazało by się, że to chorobowe, że bierze leki, porobiła wszystkie badania, że chudnie regularnie dzień w dzień, że zaczyna ćwiczyć (nie mogę od razu dużo ćwiczyć, ze względu na powikłania) to może byś się litował nad swoją?
            Tak swoją drogą, to twojej żonie też przydałby się komplet badań, te choroby często powodują depresje i ona może nie mieć sił fizycznych i psychicznych aby coś z tym zrobić, jak chcesz napisz na maila, to Ci doradzę jakie mogą być przyczyny.
            • dreemcatcher Re: JA. gruba. 30.04.13, 10:45
              Przypadek mojej żony i twój to zupełnie inna historia.
              Choroby się nie wybiera.
              Zwróciłem uwagę że na to że oczekujesz od męża inicjatywy, samej jej nie wykazując. Aż dziwne że nie padło sformułowanie że jak kocha to powinien.... itd
              Skoro dobrze wiesz jak wyglądasz to dlaczego nie udowodnisz mężowi że jesteś dobrą kochanką i potrafisz go rozbudzić. Chcesz wymusić na nim żeby ci powiedział że taka mu się podobasz ? Macie problem w związku i jak z tym nic nie zrobicie to sam się rozwiąże.
              Serdecznie dziękuję za niesienie pomocy ale już za późno na to :) Nawet najlepeij wyposażona siłownia ni epomoze jeśli się z nie korzysta.
              Moja żona to typ kanapowca, siedzący tryb życia, relaks to tylko przed tv. Na to niestety nie ma pigułek
              • kag73 Re: JA. gruba. 30.04.13, 10:51
                otoz, tutaj sie zgadzam, ze to sun powinna sprobowa podkrecic meza zaczynajac "akcje" w lozku. Moze niekoniecznie robiac striptis, ale zastosowac bodzce dotykowe. Slyszalam opinie mezczyzn, ze grubsza kobieta nie podchodzi im ze wzgledu na optyke, niemniej jednak w dotyku jest calkiem calkiem. W dodatku podniecony facet reaguje wiadomo inaczej niz taki "na trzezwo". Trzeba sobie radzic, droga sun, dopoki kilogramy nie spadna:)
                • dreemcatcher Re: JA. gruba. 30.04.13, 10:57
                  Skojarzyło mi się z kanapą :) jakaś taka nijaka ale wygonie się leży :)
                  • kag73 Re: JA. gruba. 30.04.13, 11:01
                    Dobre:) Lepiej wygodnie na kanapie niz sliczne drewniane krzeslo.
                    Z taka grubsza to podobno wygodnie jest, bo nie potrzeba poduszki nawet.
                • hello-kitty2 Re: JA. gruba. 30.04.13, 12:46
                  kag73 napisała:

                  > otoz, tutaj sie zgadzam, ze to sun powinna sprobowa podkrecic meza zaczynajac "
                  > akcje" w lozku. Moze niekoniecznie robiac striptis, ale zastosowac bodzce dotyk
                  > owe. Slyszalam opinie mezczyzn, ze grubsza kobieta nie podchodzi im ze wzgledu
                  > na optyke, niemniej jednak w dotyku jest calkiem calkiem. W dodatku podniecony
                  > facet reaguje wiadomo inaczej niz taki "na trzezwo". Trzeba sobie radzic, droga
                  > sun, dopoki kilogramy nie spadna:)

                  Tylko, ze to moze dla faceta trauma byc jakies takie nagabywanki, przeciez moze przeleciec a potem czuc do siebie/zony obrzydzenie. To jest ryzyko. Wg mnie lepiej nie epatowac otyloscia. Sami wiecie jak sie kazdy gapi lub odwraca wzrok z obrzydzeniem na rozebrane roztyle osoby na plazy. Taka prawda. Lepiej sie masturbowac i skupic na odchudzaniu. Doprowadzic sprawe do konca. Mozna sie przeciez nagradzac za postepy w inny sposob.

                  Otylosc jest okropna i trudno oczekiwac od kogos, ze bedziemy mu sie podobac. Co nie zmienia faktu, ze sa tacy co im sie otyle osoby podobaja.

                  Sorry za dosadnosc ale lepiej wiedziec/byc realista niz kombinowac, ze jest inaczej/moze nie tak zle, ect.

                  Polecam cala pare wlozyc w odchudzenie, tak sie zmeczyc codziennym sportem, zeby Ci sie juz nie chcialo zadnego seksu i przetrwac :)
                  • sabat-77 Re: JA. gruba. 30.04.13, 12:52
                    to prawda, ze sa. Sa tez dziewczyny, ktorym podobaja sie delikatni, sentymentalni panowie, ale jest ich mniejszosc. Albo szukasz swojej niszy, albo sie zmieniasz. W innym razie idziesz na dno.
        • sabat-77 litosc 30.04.13, 09:40
          Nom. Szczerze mowiac, taka gruba wypieta dupa prowokuje, zeby ja przeleciec zupelnie bezlitosnie i bez niepotrzebnego obcyndalania sie. Zero litosci dla grubej dupy, tylko zwierzecy, brutalny seks.
          • jesod Re: litosc 30.04.13, 09:44
            sabat-77 napisał:
            > Nom. Szczerze mowiac, taka gruba wypieta dupa prowokuje, zeby ja przeleciec zup
            > elnie bezlitosnie i bez niepotrzebnego obcyndalania sie. Zero litosci dla grube
            > j dupy, tylko zwierzecy, brutalny seks.

            Niemniej w ogólnym rozrachunku największą dupą okazuje się jednak ten bez litości.
            Niby zwierzak, niby brutal, ale po prostu duuuupa.
            • sabat-77 Re: litosc 30.04.13, 11:18
              jesod napisała:

              > Niemniej w ogólnym rozrachunku największą dupą okazuje się jednak ten bez litoś
              > ci.
              > Niby zwierzak, niby brutal, ale po prostu duuuupa.

              Nie żadna tam duuuupa tylko ratunku, niebieska linia, przemocowiec :D
          • dreemcatcher Re: litosc 30.04.13, 09:44
            ale o co ci konkretnie chodzi ?
          • kotoshi Re: litosc 30.04.13, 10:16
            sabat-77 napisał:

            > Nom. Szczerze mowiac, taka gruba wypieta dupa prowokuje, zeby ja przeleciec zup
            > elnie bezlitosnie i bez niepotrzebnego obcyndalania sie. Zero litosci dla grube
            > j dupy, tylko zwierzecy, brutalny seks.

            Sabat, Ty jesteś strasznie wyposzczony, biedaku! :)
            • dreemcatcher Re: litosc 30.04.13, 10:46
              to raczej akt desperacji :)
              • sabat-77 Re: litosc 30.04.13, 11:09
                dreemcatcher napisał:

                > to raczej akt desperacji :)

                Jak od lat oglądam sobie pornosy z kategorii chubby, to też akt desperacji ? Jak ja nie lubię takiego narzucania swojej optyki. Chyba wiem jakie mam preferencje, nie ?
                • dreemcatcher Re: litosc 30.04.13, 12:52
                  własnie dałeś przykład narzucania swojej optyki, to że tobie się podobają grube kobiety nie oznacza że inni się będą nimi zachwycać.
                  > Jak od lat oglądam sobie pornosy z kategorii chubby, to też akt desperacji ?
                  nie to oznacza że umiesz się posługiwać dvd lub internetem , chcesz medal za to ?
                  • sabat-77 Re: litosc 30.04.13, 12:54
                    ja tylko stwierdzilem, ze to nie desperacja.
                • hello-kitty2 Re: litosc 30.04.13, 13:00
                  sabat-77 napisał:

                  > dreemcatcher napisał:
                  >
                  > > to raczej akt desperacji :)
                  >
                  > Jak od lat oglądam sobie pornosy z kategorii chubby, to też akt desperacji ? Ja
                  > k ja nie lubię takiego narzucania swojej optyki. Chyba wiem jakie mam preferenc
                  > je, nie ?

                  Sabat potwierdzam, tez lubie duze dupy i cyce, jak przystalo na siersciucha, jestem damskim odpowiednikiem Tygrysa. Ale reszta w miare szczupla i nie pofaldowana, zadnego brzuszyska, boczkow, skrzydelek, zwisow, wylewow z pod stanika, z nad stanika, zadnych muffin top, love handles, zadnego baleronu w siatce, gladko. Kobieta to nie ludzik Michelin :) Wiem jak jest trudno, tez walcze. Wg mnie warto.





            • sabat-77 Re: litosc 30.04.13, 11:15
              kotoshi napisała:

              > Sabat, Ty jesteś strasznie wyposzczony, biedaku! :)

              Myślisz, że niewyposzczony samiec nie miałby ochoty brutalnie zerżnąć wypiętej damskiej dupy ? Jeśli tak jest, to rada na przyszłość - unikaj tych nasyconych, żaden z nich pożytek dla ciebie, drogie dziecko :P Tobie się będzie chciało, a jedyne na co jego będzie stać to sobie strzepać przed snem.
              • kag73 Re: litosc 30.04.13, 11:23
                Mysle, ze jej nie chodzilo o damski tylek, tylko o ten GRUBY damski tylek, ktory chcialoby sie zerznac:)
                • sabat-77 Re: litosc 30.04.13, 11:34
                  kag73 napisała:

                  > Mysle, ze jej nie chodzilo o damski tylek, tylko o ten GRUBY damski tylek, ktor
                  > y chcialoby sie zerznac:)

                  Ludzie... Przecież taka duża, bladoróżowa, kobieca dupa jest po prostu fajna. To nie jest obniżenie lotów tylko osobiste preferencje. Nie wiem czy to tak trudno zrozumieć. Czy muszą mi się podobać wyłącznie smukłe, chude, kościste zjawy z wystającymi obojczykami i twarzą dwunastoletniego chłopca, jakie w tej chwili lansuje się na pokazach mody ?
                  • kag73 Re: litosc 30.04.13, 11:44
                    Alez ja Ciebie rozumiem, preferencje bywaja rozne. Pokazy mody sa organizowane przez projektantow pedalow, ktorzy tak naprawde na wybiegach chca widziec mlodych chlopcoe8zdanie mojego malzonka). Wiadomo tez, ze jest roznica miedzy "kosciste zjawy", kobiece ksztalty/kraglosi a nadwaga/otylosc.
              • kotoshi Re: litosc 30.04.13, 11:59
                sabat-77 napisał:
                Myślisz, że niewyposzczony samiec nie miałby ochoty brutalnie zerżnąć wypiętej
                > damskiej dupy ? Jeśli tak jest, to rada na przyszłość - unikaj tych nasyconych,
                > żaden z nich pożytek dla ciebie, drogie dziecko :P Tobie się będzie chciało, a
                > jedyne na co jego będzie stać to sobie strzepać przed snem.

                Sabat, ja nic takiego nie myślę :) A co do reszty Twoje wypowiedzi, to nic z tego nie zrozumiałam, sorry :) :) :)
          • loppe Re: litosc 30.04.13, 11:35
            sabat-77 napisał:

            > Nom. Szczerze mowiac, taka gruba wypieta dupa prowokuje, zeby ja przeleciec zup
            > elnie bezlitosnie i bez niepotrzebnego obcyndalania sie. Zero litosci dla grube
            > j dupy, tylko zwierzecy, brutalny seks.

            Nie bez kozery twierdziłem że to Sabat okaże się czarnym koniem Sympozjonu...

            Największą pupę to w liceum napotkałem. Spełnienie młodzieńczych marzeń!
            • jesod Re: litosc 30.04.13, 11:58
              loppe napisał:
              > Nie bez kozery twierdziłem że to Sabat okaże się czarnym koniem Sympozjonu...

              I będzie pierwszy w wyścigach o Puchar Bez Litości.
              A tak przy okazji... da początek nowej rasie: Ogier Karkonoski. :)


              • sabat-77 Re: litosc 30.04.13, 12:22
                Jesod, ty w lozku tylko takie mizi mizi lubisz ? Czemu mi dogryzasz ?
                • jesod Re: litosc 30.04.13, 13:23
                  sabat-77 napisał:
                  > Jesod, ty w lozku tylko takie mizi mizi lubisz ?

                  Ha! Bierzesz mnie na spytki... :)
                  Lubię delikatność, czułość, bliskość i... pełne porozumienie.
                  Może Ty określisz to jako: "tylko takie mizi mizi", lecz to jest dla mnie bez znaczenia. To Twoja kategoria wartościowania.

                  sabat-77 napisał:
                  Czemu mi dogryzasz ?

                  Dlaczego uważasz, że Ci dogryzam? Moja odpowiedź nie była przecież zupełnie serio. Ty też rzadko taki bywasz. Więc...???

                  Zaintrygowała mnie Twoja fascynacja zwierzęcym i brutalnym seksem - ot taka bułka z masłem, ale za to jaka (wg Ciebie) smaczna. Naturalna, zdrowa żywność. :)
                  A propos, czy możesz wyjaśnić: co to jest wg Ciebie zwierzęcy seks, bo brutalność to jakoś jestem sobie w stanie pokojarzyć?
                  • zawle Re: litosc 30.04.13, 13:35
                    Zwierzęta nie wciągają na siebie przez 3 godziny lateksowych majtów z dziurką. Nie używają niczego co jest na baterie lub podłączone do prądu. Nie siedzą godzinami w łazience, żeby się bzyknąć. Nie potrzebują anturażu w postaci zapalonych świeczek, jedwabnej pościeli i mazideł z sephory. Nie przeszkadza im pot i naturalne wydzieliny. Nie zastanawiają się jak się rozebrać i jak ustawić żeby nie było widać rozstępów.
                    • jesod Zwierzęta 30.04.13, 13:54
                      zawle napisała:
                      > Zwierzęta nie wciągają na siebie przez 3 godziny lateksowych majtów z dziurką.
                      > Nie używają niczego co jest na baterie lub podłączone do prądu. Nie siedzą godz
                      > inami w łazience, żeby się bzyknąć. Nie potrzebują anturażu w postaci zapalonyc
                      > h świeczek, jedwabnej pościeli i mazideł z sephory. Nie przeszkadza im pot i na
                      > turalne wydzieliny. Nie zastanawiają się jak się rozebrać i jak ustawić żeby ni
                      > e było widać rozstępów.

                      Wychodzi na to, iż mam w sobie wiele ze zwierzaka.
                      Rozstępów nie posiadam, cellulit jest mi zupełnie obcy... :-))))
                      • hello-kitty2 Re: Zwierzęta 30.04.13, 15:43
                        jesod napisała:

                        > zawle napisała:
                        > > Zwierzęta nie wciągają na siebie przez 3 godziny lateksowych majtów z dzi
                        > urką.
                        > > Nie używają niczego co jest na baterie lub podłączone do prądu. Nie siedz
                        > ą godz
                        > > inami w łazience, żeby się bzyknąć. Nie potrzebują anturażu w postaci zap
                        > alonyc
                        > > h świeczek, jedwabnej pościeli i mazideł z sephory. Nie przeszkadza im po
                        > t i na
                        > > turalne wydzieliny. Nie zastanawiają się jak się rozebrać i jak ustawić ż
                        > eby ni
                        > > e było widać rozstępów.
                        >
                        > Wychodzi na to, iż mam w sobie wiele ze zwierzaka.
                        > Rozstępów nie posiadam, cellulit jest mi zupełnie obcy... :-))))

                        I jada bez gry wstepnej i przytulanek po. Bez dyskusji i bez pytania o zgode. A skoro mowa o brutalnym, zwierzecym seksie od tylu to to co sie dzieje z przodu tej ujezdzanej dupy nie ma znaczenia. Nie wiem czy dla Sabata liczy sie kto w ogole tam z przodu jest, bo dla zwierzat to raczej nie :) I pamietaj, ze tam z tytu masz dwie dziury, a przy brutalnym seksie to i nawilzenia sa sprawa podrzedna :)

                        Hehe zobaczymy czy brutal Sabat to sprostuje, czy o czyms zapomnialysmy? :-)
                        • zawle Re: Zwierzęta 30.04.13, 16:18
                          hello-kitty2 napisała: > I jada bez gry wstepnej i przytulanek po. Bez dyskusji i bez pytania o zgode. A
                          > skoro mowa o brutalnym, zwierzecym seksie od tylu to to co sie dzieje z przodu
                          > tej ujezdzanej dupy nie ma znaczenia. Nie wiem czy dla Sabata liczy sie kto w
                          > ogole tam z przodu jest, bo dla zwierzat to raczej nie :) I pamietaj, ze tam z
                          > tytu masz dwie dziury, a przy brutalnym seksie to i nawilzenia sa sprawa podrze
                          > dna :)

                          Co Ty gadasz kitty:) Widziałaś zaloty zwierząt? Po takim wstępie nie potrzebują lubrykantów i innych zabiegów. Nie wiem jak z przytulankami PO, ale ja też za tym nie przepadam. Co do reszty....myślę że zwierzęta trafiają do właściwej. Nie słyszałam w żadnym filmie przyrodniczym, żeby to odbywało się inaczej. Jak chcą kogoś wydupcyć, to wybierają słabszego samca:))))
                          • hello-kitty2 Re: Zwierzęta 30.04.13, 16:29
                            zawle napisała:

                            Co do reszty....myślę że zwierzęta trafiają do właściwej.
                            > Nie słyszałam w żadnym filmie przyrodniczym, żeby to odbywało się inaczej. Jak
                            > chcą kogoś wydupcyć, to wybierają słabszego samca:))))

                            hehe masz racje zagalopowalam sie, bo sobie wyobrazalam Sabata, jak to pisalam zamiast np psa :) Chociaz? A skakanie psa na noge? :)

                            www.youtube.com/watch?v=4vM1zxBYpnk

                            • zawle Re: Zwierzęta 30.04.13, 16:41
                              hello-kitty2 napisała: Chociaz? A skakanie psa na noge? :)


                              Co chcesz...sam se nie obciągnie, ręką dobrze nie zrobi. To zwykłe obcieractwo;)
                          • altz Re: Zwierzęta 30.04.13, 17:55
                            zawle napisała:
                            > Co do reszty....myślę że zwierzęta trafiają do właściwej.
                            Ze zwierzętami wcale nie jest tak wesoło. Rozmawiałem z panią weterynarz, szyje się zwierzęta po takim przygodnym seksie, szczegóły pominę.
              • loppe Re: litosc 30.04.13, 12:23
                Ktoś przytyje, ktoś schudnie po takiej deklaracji:)
                • sabat-77 Re: litosc 30.04.13, 12:33
                  pamietam, kiedys po wyjatkowo ostrym numerku uzylem slow 'kochalismy sie'. Ona zaprzeczyla i powiedziala, ze wcale sie nie kochalismy, tylko ja ja wypierdolilem jak bura suke. Ale usmiechnela sie i dodala, ze to wcale nie znaczy, ze bylo zle - wrecz przeciwnie.
                  • loppe Re: litosc 30.04.13, 12:41
                    Zapisałeś niejedną wybitna kartę w historii ars amandi...

                    Ja to na ogół od delikatnej strony, kiedyś usłyszałem nawet zniecierpliwione - no zerżnij mnie! Ja 35 lat, ona 20, początek romansu i takie kwiatki, delikatność trafiła w próżnię.
                    • jesod Zapisałeś niejedną 30.04.13, 13:05
                      loppe napisał:
                      > Zapisałeś niejedną wybitna kartę w historii ars amandi...

                      To już chyba czas na jakieś pamiętniki, wspomnienia, przewodniki, instrukcje, pouczenia... :)


                      • loppe Re: Zapisałeś niejedną 30.04.13, 13:11
                        jesod napisała:

                        > loppe napisał:
                        > > Zapisałeś niejedną wybitna kartę w historii ars amandi...
                        >
                        > To już chyba czas na jakieś pamiętniki, wspomnienia, przewodniki, instrukcje, p
                        > ouczenia... :)
                        >
                        >

                        No przecież napisał, a że dopiero się rozkręca to jeszcze w formie miniaturowej. Ja zresztą dużo miniatur piszę, a czasem się zastanawiam czy już nie skończyłem... czy może jeszcze jeden romans, pożegnalny, dane mi będzie dopisać do wspomnień...
                        • loppe Re: Zapisałeś niejedną 30.04.13, 13:13
                          Kitty się bulwersuje moimi skromnymi planami na przyszłość, pisze że stary debil...
                  • jesod Jak burą sukę 30.04.13, 13:34
                    sabat-77 napisał:
                    > pamietam, kiedys po wyjatkowo ostrym numerku uzylem slow 'kochalismy sie'. Ona
                    > zaprzeczyla i powiedziala, ze wcale sie nie kochalismy, tylko ja ja wypierdolil
                    > em jak bura suke. Ale usmiechnela sie i dodala, ze to wcale nie znaczy, ze bylo
                    > zle - wrecz przeciwnie.

                    Badałeś teren i reakcje?
                    Ona, znając Ciebie, widocznie wiedziała jak należy sprawić Ci przyjemność i umocnić Twoją męskość.
                    Z tym, że.... to, iż nie było źle powinieneś był wiedzieć dużo wcześniej od jej słownej deklaracji przypieczętowanej uśmiechem.
                • jesod Ktoś przytyje 30.04.13, 13:08
                  loppe napisał:
                  > Ktoś przytyje, ktoś schudnie po takiej deklaracji:)

                  W zwierzęcym i brutalnym seksie nie ma zmiłuj się. :)
      • sun.30 Re: JA. gruba. 30.04.13, 12:11
        Nie ja się zastanawiam, czy to w porządku, że on mnie teraz odtrąca i nie wspiera, wiesz to ja ciągle próbuję coś zrobić z tą sytuacją, to ja się pytam, czemu tak jest, to ja mu daję różne drogi wyjścia, nie jestem hipokrytką, ale chciałabym żeby zaczął współpracować.
        Niech mi powie, że czy główny problem leży w moich kg czy jeszcze gdzie indziej, jak się pytam czy mu ta abstynencja nie przeszkadza to odwraca kota ogonem, czy nie chce czegoś z tym zrobić, mógłby mi powiedzieć czego ode mnie oczekuje, a ja bym stwierdziła czy mi pasuje i czy podołam, ale chociaż byłaby sprawa czysta i bym wiedziała na czym stoję.
        A jeszcze trochę i sytuacja się odwróci, bo ja wiem co mam zrobić żeby schudnąć, mam wspierających lekarzy, a on będzie pewnie musiał przyjmować sterydy (jest chory ale nie ma to wpływu na życie seksualne, być może na jakieś intensywne, ale nie takie przeciętne), obawiam się, że ogarnie mnie chęć odwetu.
        • kag73 Re: JA. gruba. 30.04.13, 12:31
          I tutaj jest pies pogrzebany, jego biernosc, to daje do myslenia. Moze on juz sie jakos inaczej "urzadzil" a moze rzeczywiscie ma spadek libido i mu seksu nie potrzeba, wystarczy wlasna reka od czasu do czasu.
        • hello-kitty2 Re: JA. gruba. 30.04.13, 13:18
          sun.30 napisała:

          > Nie ja się zastanawiam, czy to w porządku, że on mnie teraz odtrąca i nie wspie
          > ra, wiesz to ja ciągle próbuję coś zrobić z tą sytuacją, to ja się pytam, czemu
          > tak jest, to ja mu daję różne drogi wyjścia, nie jestem hipokrytką, ale chciał
          > abym żeby zaczął współpracować.
          > Niech mi powie, że czy główny problem leży w moich kg czy jeszcze gdzie indziej
          > , jak się pytam czy mu ta abstynencja nie przeszkadza to odwraca kota ogonem, c
          > zy nie chce czegoś z tym zrobić, mógłby mi powiedzieć czego ode mnie oczekuje,
          > a ja bym stwierdziła czy mi pasuje i czy podołam, ale chociaż byłaby sprawa czy
          > sta i bym wiedziała na czym stoję.

          Hehe przeciez na ten temat to juz kawaly i filmiki instruktazowe kraza po internecie. Podtyta kobieta pytajaca swojego faceta 'Kochanie jak wygladam?' Przeciez to pulapka, probujesz go zlapac w pulapke, on zwyczajnie sie nie daje zlapac, ucieka. Co Ty oczekujesz, zeby walna Ci prawde miedzy oczy, przeciez o widac, ze nie jestes na nia gotowa i jej nie udzwigniesz, zawalisz wszystko, jak sie dowiesz, co przecietny facet mysli o grubej babie :) Daj spokoj, wcale nie chcesz tego wiedziec jak jest naprawde, przeciez i tak masz w glowie oczekiwana, wylacznie jedna poprawna odpowiedz i on to czuje wiec ucieka, po co ma sie obnazac?
          • kutuzow prawda bywa brutalna 30.04.13, 15:24
            hello-kitty2 napisała:
            > Daj spokoj, wcale nie chces
            > z tego wiedziec jak jest naprawde, przeciez i tak masz w glowie oczekiwana, wyl
            > acznie jedna poprawna odpowiedz i on to czuje wiec ucieka, po co ma sie obnazac
            > ?

            Kitty, w pełni się z Tobą zgadzam. Przypomniała mi się taka sytuacja. Lata temu pracowałem z gościem który był pół krwi Arabem. Bardzo się podobała kobietom jego egzotyczna uroda. Gość korzystał z tego od czasu do czasu. Kiedyś po drinkach pokazał nam zdjęcie swojej żony (na zdjęciu duuuża kobieta) z tekstem:
            " zobaczcie na kogo w domu muszę się wdrapywać". To "wdrapywać" nas totalnie rozwaliło, do tej pory czasami tego używamy w towarzystwie. Ekipa chciała kiedyś na imieniny kupić mu nawet czekan i raki, tak w nawiązaniu do jego "niedoli".
            O ile złośliwość kumpli można zrozumieć, o tyle wątpię żeby któraś kobieta była gotowa na taką szczerość z ust swego partnera (że się na nią "wdrapuje").

            • kag73 Re: prawda bywa brutalna 30.04.13, 18:28
              Kutuzow, duzo ciekwszy w tej historii jest fakt, ze ten Arab jednak "sie wdrapywal", czyli mozna? Mozna.
              Do tego dodam, ze fakt, ze sie na nia musi wdrapywac nie oznacza, ze nie ma satysfakcji. Z pewnosci mu staje, bo inaczej by sie nie mial co wdrapywac a jak mu staje, to tez najprawdopodonie konczy sie orgazmem, jak znam zycie.
              • loppe Re: prawda bywa brutalna 30.04.13, 18:38
                Czytałem wspomnienia aktora Kinsky'ego - Ich brauche liebe! (Ja potrzebuję miłości!), które okazały się wspomnieniami seksoholika. Autobiografia wręcz groteskowa chwilami, bo on te filmy w których gra zbywa jednym zdaniem i dalej o swoich powiedzmy związkach. On tam bardzo pozytywnie przeżył seks z wielką kobietą, olbrzymką.
                • loppe Re: prawda bywa brutalna 30.04.13, 18:42
                  Tu mi się przypomniało jak kiedyś z taką olbrzymką lesbijką, widocznie bi, doszło do takiej komitywy że już trzymaliśmy się za dłonie przy stole z kolegami z pracy. No ale w pracy to wiecie - nie bierz doopy ze swojej grupy, jest taka zasada.
                • loppe Re: prawda bywa brutalna 30.04.13, 18:46
                  Na przykład Kinsky pisze jak sobie ząb przedni wybił żeby mu dali dwa dni przerwy na planie filmowym bo go tak ciągnęło do pani w innym mieście, która nie paliła się do niego przyjechać... Ludzie...
                  • kutuzow Kinsky bzykał własną córkę 30.04.13, 19:39
                    loppe napisał:

                    > Na przykład Kinsky pisze jak sobie ząb przedni wybił żeby mu dali dwa dni przer
                    > wy na planie filmowym bo go tak ciągnęło do pani w innym mieście, która nie pal
                    > iła się do niego przyjechać... Ludzie...

                    słabo wybrałeś przykład. Kinsky bzykał wszystko co na drzewo nie zwiewało, łącznie ze swą małoletnią córką. Był o tym jakiś czas temu art w Wysokich.
                    Tutaj zaś masz tytuł jej książki/wspomnień.

                    Książka „Kindermund” („Dziecięca buzia”) autorstwa Poli Kinski odbiła się w Niemczech szerokim echem. Tragiczne wspomnienia córki jednego z najlepszych europejskich aktorów przyjęto z niedowierzaniem i trwogą. Nic dziwnego, urodzony w Sopocie artysta do tej pory uchodził w oczach miłośników kina za szalonego, nieprzewidywalnego geniusza. Teraz do tych określeń doszło jeszcze jedno – pedofil.


                    film.wp.pl/idGallery,11269,idPhoto,338339,title,Klaus-Kinski-Mroczna-strona-filmowego-geniusza,galeria.html?ticaid=110813
                    • loppe Re: słabo dobrałeś nagłówek - gwałcił nie bzykal 30.04.13, 19:48
                      A czy mógłbyś doprecyzować dlaczego ja słabo dobrałem przykład?
                      • kutuzow Re: słabo dobrałeś nagłówek - gwałcił nie bzykal 30.04.13, 19:58
                        loppe napisał:

                        > A czy mógłbyś doprecyzować dlaczego ja słabo dobrałem przykład?

                        może dlatego że gdy jesteś tak skrajnym erotomanem, że nie przepuścisz nawet swojej córce, to raczej ciężko mówić tutaj o tym że był miłośnikiem czegoś. Po prostu był miłośnikiem praktycznie wszystkiego co miało przysłowiową dziurę (grube/chude jak leciało). Jak rozumiem chciałeś pokazać że na bardzo otyłe kobiety także są amatorzy, owszem są ale jest to dość specyficzna nisza. Mi tutaj pasuje cytat z filmu którego tytułu już nie pamiętam. Brzmiało to mniej więcej tak: "podrywając otyłe idziesz na łatwiznę".
                        • loppe Re: słabo dobrałeś nagłówek - gwałcił nie bzykal 30.04.13, 20:02
                          Podałem książkę i przykład z niej, o zębie. Słuchaj, może darujmy sobie dalsza wymianę myśli na Forum?

                        • sabat-77 Re: słabo dobrałeś nagłówek - gwałcił nie bzykal 30.04.13, 22:04
                          rozumiem kutuzow, ze uwazasz kobiety z nadwaga za gorsze w jakis sposob...
                          • songo3000 Lepsze Sabacie :) 30.04.13, 22:22
                            Równie lepsze jak te bez nogi, ręki czy bez cycków. No co, to też kobiety i mają prawo czuć się pożądane...
                            • sabat-77 Re: Lepsze Sabacie :) 30.04.13, 22:29
                              songo3000 napisał:

                              > Równie lepsze jak te bez nogi, ręki czy bez cycków. No co, to też kobiety i maj
                              > ą prawo czuć się pożądane...
                              >

                              ale to sa ewidentne ulomnosci a dla mnie ich nadwaga nie jest ulomnoscia. I tutaj nie zgodze sie z cytatem kutuzowa, ktory w domysle wskazuje, ze mezczyzna zainteresowany pulchnymi paniami musi robic to z desperacji. Powtarzam - to bzdura.
                              • songo3000 Re: Lepsze Sabacie :) 01.05.13, 09:18
                                Nikt Ci nie broni mieć takich czy innych zapatrywań, ja mam bardzieh egzotyczne ;P. W kontekście konkretnej osoby nie ma co ich wartościować. Po prostu uogólnienie czy Kutuzowa czy Twoje na całą populację facetów było niefortunne.

                                Nie ma też co ściemniać, że wielbiciele grubych, chudzielców, bezcyckowych czy baloniastych to MARGINES, nisze na mapie seksualności. A że przedstawiciele 'targetów' z w/w grup lubią się oszukiwać...

                                Ok, flaga w oknie, lecę na pochód.
                                • mojemail3 kryteria prokreacyjne 01.05.13, 10:28
                                  songo3000 napisał:
                                  (...)"Nie ma też co ściemniać, że wielbiciele grubych, chudzielców, bezcyckowych czy baloniastych to MARGINES, nisze na mapie seksualności. A że przedstawiciele 'targetów' z w/w grup lubią się oszukiwać..." (...)
                                  Jasne,że tak.Kierują nami proste przesłanki doboru naturalnego, partner atrakcyjny seksualnie jest potencjalnie idealny do wspólnego celu prokreacyjnego...Tylko jak się nawet potomstwo pojawi, to się okazuje, że związek do d...bo niedobrany pod każdym innym względem, a ludzie szukają poza związkiem czegoś zupełnie innego...Nowy partner bywa często mniej atrakcyjny od męża/żony, a jednak pociągający...
                                  W życiu nie ma sztywnych reguł...


                                  Najmi
                                  • songo3000 Re: kryteria prokreacyjne 01.05.13, 10:51
                                    > W życiu nie ma sztywnych reguł...
                                    Zależy dla kogo.

                                    > jny seksualnie jest potencjalnie idealny do wspólnego celu prokreacyjnego...
                                    Atrakcyjność seksualna ma coraz mniej wspólnego z rozmnażaniem. Widać to wyraźnie po tzw. 'społeczeństwach zachodnich'. Tam, gdzie zapanowała względna wolność seksualna i możliwość sterowania płodnością (zresztą pierwsze najwyraźniej wynika z drugiego) tam baby z wścieklizną macicy zaczynają być spychane z piedestału.
                                    • zawle Re: nic nie zrozumiałam 01.05.13, 11:01
                                      songo3000 napisał: > Atrakcyjność seksualna ma coraz mniej wspólnego z rozmnażaniem. Widać to wyraźn
                                      > ie po tzw. 'społeczeństwach zachodnich'. Tam, gdzie zapanowała względna wolność
                                      > seksualna i możliwość sterowania płodnością (zresztą pierwsze najwyraźniej wyn
                                      > ika z drugiego) tam baby z wścieklizną macicy zaczynają być spychane z piedesta
                                      > łu.

                                      Wścieklizna macicy to ciągła chcieją? To baby z ciągłą chcieją były kiedyś na piedestale? A teraz są z niego spychane?
                                    • zawle Re: kryteria prokreacyjne 01.05.13, 11:02
                                      songo3000 napisał:

                                      > > W życiu nie ma sztywnych reguł...
                                      > Zależy dla kogo.

                                      Mężczyźni się kierują w życiu sztywnymi zasadami;)))
                                      • jesod Sztywne zasady 01.05.13, 12:16
                                        zawle napisała:
                                        > Mężczyźni się kierują w życiu sztywnymi zasadami;)))

                                        Ja tam wcale nie mam pewności, czy to naprawdę są zasady - chyba, że teraz To się tak nazywa... Ale, że mężczyzn ożywia i ciągnie do przodu pewna sztywność - tego nie da się ukryć. :)
                                        Można powiedzieć, że posiadają sztywny motor napędowy, ale z kolei, czy zawsze napędza on zasady? - tu miałabym znowu duże wątpliwości.

                                        No i jeszcze jedno...
                                        Ci z zasadami, nie mogą być ciągle sztywni, bo siłą rzeczy szybko by one zesztywniały, a ich właściciele o nich zapomnieli. To co skostniałe nie istnieje - zamarło.
                                        Jednak sztywność, na zasadzie reakcji osobniczych, może czasem powodować hibernację zasad.
                                        To bardzo skomplikowany temat, zresztą jak i sama sztywność... Przecież wiemy, że sztywność sztywności nierówna. A niektóra sztywność jest tak sztywna, że od razu się kruszy....
                                        A więc... temat rzeka. :)
                                    • mojemail3 Re: kryteria prokreacyjne 01.05.13, 11:04
                                      songo3000 napisał:

                                      > Atrakcyjność seksualna ma coraz mniej wspólnego z rozmnażaniem. Widać to wyraźn
                                      > ie po tzw. 'społeczeństwach zachodnich'. Tam, gdzie zapanowała względna wolność
                                      > seksualna i możliwość sterowania płodnością (zresztą pierwsze najwyraźniej wyn
                                      > ika z drugiego) tam baby z wścieklizną macicy zaczynają być spychane z piedesta
                                      > łu.
                                      Oczywiście,że partnera sobie nie szukamy do celów prokreacyjnych ŚWIADOMIE, ale podświadomie, to już tak.Skąd się wzięła zasada różnicy 25-30 cm między talią a biodrami kobiety? Sylwetka świetnie się prezentuje, a podświadomie taka pani to potencjalnie idealna matka...
                                      Kobiety z "wścieklizną" macicy w społeczeństwach zachodnich spokojnie sobie idą na inseminację czy IVF i już, a potem biorą kasę od państwa jako samotne matki( w takiej Francji posiadanie 4-5 dzieci to norma, osobiście znam młodą panią dr z piąteczką...)
                                      Dziwi mnie niezmiennie w naszym kraju skrajnie sprzeczne podejście do macierzyństwa, na jednym biegunie gloryfikacja "matki polki" na drugim biegunie skrajna pogarda dla mamusiek, szkoda,że tego nie można wypośrodkowac.
                                      • kag73 Re: kryteria prokreacyjne 01.05.13, 12:07
                                        > Dziwi mnie niezmiennie w naszym kraju skrajnie sprzeczne podejście do macierzyń
                                        > stwa, na jednym biegunie gloryfikacja "matki polki" na drugim biegunie skrajna
                                        > pogarda dla mamusiek, szkoda,że tego nie można wypośrodkowac.
                                        >
                                        I do tego negatywna ocena matek samotnie wychowujacych. Bywaly watki o takowych matkach w UK, pelne krytyki co to za ludzie i mezczyzni beda itd. Z jednej strony panowie wmawaja nam tutaj, ze dzieci to potrzeba kobiet, z drugiej krytykuja kiedy jakas decyduje sie na dziecko i chce je sama wychowywac, bez faceta.
                                        Songo, w spoleczenstwa zachodnich faceci tez wiedza co to/jaka to seksualnie/fizycznie atrakcyjna kobieta, nie boj nic.
                                        Co to znacz "wscieklizna macicy" i spychanie z piedestalu, bo nie bardzo zrozumialam, chociaz na zachodzie zyje od 20 lat.
                                        • kutuzow Re: kryteria prokreacyjne 01.05.13, 12:41
                                          kag73 napisała:
                                          > Z jednej st
                                          > rony panowie wmawaja nam tutaj, ze dzieci to potrzeba kobiet, z drugiej krytyku
                                          > ja kiedy jakas decyduje sie na dziecko i chce je sama wychowywac, bez faceta.

                                          Kag, przecież przykład samotnych matek potwierdza to, że dzieci znacznie częściej są "potrzebą" kobiety niż mężczyzny. Gdyby nie była to tak silna potrzeba, to nie zostawałyby samotnymi matkami.

                                          Krytykowany na forum nie był fakt byciem samotną matką, tylko byciem "z zawodu" samotną matką -czyli życie z zasiłków socjalnych na koszt społeczeństwa, tak jak to ma miejsce w UK.
                                          To spora różnica.
                                          • zawle Re: kryteria prokreacyjne 01.05.13, 13:22
                                            kutuzow napisał: > Kag, przecież przykład samotnych matek potwierdza to, że dzieci znacznie części
                                            > ej są "potrzebą" kobiety niż mężczyzny.

                                            No ciekawa jestem który mężczyzna wziąłby na siebie ten obowiązek, gdyby mógł. Na serio.
                                          • kag73 Re: kryteria prokreacyjne 01.05.13, 13:26
                                            > Kag, przecież przykład samotnych matek potwierdza to, że dzieci znacznie części
                                            > ej są "potrzebą" kobiety niż mężczyzny. Gdyby nie była to tak silna potrzeba, t
                                            > o nie zostawałyby samotnymi matkami.

                                            Kutuzow a nie wpadles na to, ze ja sobie dziecko moge urodzic, jezeli zechce, Ty...nie.
                                            Co nie zmienia faktu, ze to kobiety maja instynkt macierzynski, bo tylko one moga rodzic dzieci.
                                            • kutuzow Re: kryteria prokreacyjne 01.05.13, 14:27
                                              kag73 napisała:

                                              > Kutuzow a nie wpadles na to, ze ja sobie dziecko moge urodzic, jezeli zechce, T
                                              > y...nie.
                                              > Co nie zmienia faktu, ze to kobiety maja instynkt macierzynski, bo tylko one mo
                                              > ga rodzic dzieci.

                                              Wpadłem. Tylko analiza co jest przyczyną, a co skutkiem nie zmienia tego że to kobiety bardziej i częściej pragną dzieci. O tym tutaj dyskutujemy (to twierdzenie "wypunktowałaś") a nie o tym co jest przyczyna tego że kobiety chcą tych dzieci (instynkt, hormony, presja społeczna itp). Wmawianie przez kobiety że facecji chcą równie mocno jest nadużyciem, trochę tak jakby facecji wmawiali że kobiety równie często (jak oni) chcą mieć duży szybki samochód najlepiej sportowy.
                                        • songo3000 Re: kryteria prokreacyjne 02.05.13, 21:51
                                          > Songo, w spoleczenstwa zachodnich faceci tez wiedza co to/jaka to seksualnie/fi
                                          > zycznie atrakcyjna kobieta, nie boj nic.
                                          A czy kiedyś martwiłem się o zgniły zachód? :)))

                                          > Co to znacz "wscieklizna macicy"
                                          Interes jaki robią banki spermy jest najlepszą ilustracją dla wściekłych macic, które 'muszą' się rozmnożyć. Jakoś w miarę analogiczna instytucja surogatki dla singli-mężczyzn cieszy się ZNIKOMYM powodzeniem. Chyba tyle jest w temacie której to płci bardziej zależy na posiadaniu potomstwa.

                                          > i spychanie z piedestalu, bo nie bardzo zrozum
                                          A kto przez wieki stawiany był na piedestale: kobieta-matka czy bezdzietna? I jaki był wrzask, zresztą w środowiskach konserw jest do dziś, jak jedna z drugą stwierdzi, że ta bajka jej jednak nie interesuje?
                                          • kag73 Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 09:55
                                            > i spychanie z piedestalu, bo nie bardzo zrozum
                                            A kto przez wieki stawiany był na piedestale: kobieta-matka czy bezdzietna? I jaki był wrzask, zresztą w środowiskach konserw jest do dziś, jak jedna z drugą stwierdzi, że ta bajka jej jednak nie interesuje? "

                                            I nadal nie rozumiem o czym piszesz. Kto chce ma dziecko, kto nie chce nie ma. Co nie zmienia faktu, ze polityka robi co moze, zeby kobiety rodzily wiecej dzieci, najlepszym przykladem na to jest Wielka Brytania, Szwecja i nie tylko.
                                            I jak najbardziej kazda kobieta ma prawo do posiadania dziecka, jezeli tego chce, bo warunki jej na to pozwalaja, to instykt a nie "wsciekla macica". I dobrze, ze tak jest, bo inaczej by Ciebie na tym swiecie nie bylo a to dopiero bylaby strata;)
                                          • zawle Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 10:43
                                            songo3000 napisał: > Interes jaki robią banki spermy jest najlepszą ilustracją dla wściekłych macic,
                                            > które 'muszą' się rozmnożyć. Jakoś w miarę analogiczna instytucja surogatki dl
                                            > a singli-mężczyzn cieszy się ZNIKOMYM powodzeniem. Chyba tyle jest w temacie kt
                                            > órej to płci bardziej zależy na posiadaniu potomstwa.

                                            Zazwyczaj z banków korzystają małżeństwa, którym "Bóg nie pobłogosławił. Ale jeśli faceci generalnie dzieci posiadać nie chcą, to skąd to larum o niesprawiedliwym podziale przy rozwodzie. Powinniście się cieszyć, ze ten przykry obowiązek spada na żonę. I pewnie cieszylibyście się, gdyby nie alimenty? Czyżby było tak że facet obiecuje/godzi się/deklaruje chęć posiadania dziecka bo chce bzykać? To może wcale nie jest tak, że baby wykorzystują, tylko że Wy nie jesteście uczciwi?
                                            • sabat-77 Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 10:52
                                              to jest obopolny uklad zawle :) naturalna symbioza. ja wcale nie ukrywam, ze godzilem sie na spelnienie jej wyobrazen o gromadce dzieci na zasadzie swietego spokoju. w tym sensie handlowo czuje sie wyruchany. i co ? i jajco.
                                              • zawle Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 12:52
                                                sabat-77 napisał:

                                                > to jest obopolny uklad zawle :) naturalna symbioza. ja wcale nie ukrywam, ze go
                                                > dzilem sie na spelnienie jej wyobrazen o gromadce dzieci na zasadzie swietego s
                                                > pokoju. w tym sensie handlowo czuje sie wyruchany.

                                                To chyba ona mądrzejsza jest, bo wyruchać się nie dała.
                                            • urquhart Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 11:14
                                              zawle napisała:
                                              > Zazwyczaj z banków korzystają małżeństwa, którym "Bóg nie pobłogosławił. Ale je
                                              > śli faceci generalnie dzieci posiadać nie chcą, to skąd to larum o niesprawiedl
                                              > iwym podziale przy rozwodzie. Powinniście się cieszyć, ze ten przykry obowiązek
                                              > spada na żonę. I pewnie cieszylibyście się, gdyby nie alimenty?

                                              A jakie larum bab o niesprawiedliwości i rzekomej krzywdzie dzieci jest jak się wspomni o bezalimentacyjnej opiece równoważnej którą parę państw wprowadziło do sądów jako zalecane rozwiązanie :)
                                              Singielki szukają sponsora reproduktora fakt, mężatki mogą sobie pozwolić na bank spermy bo woła pociągowego mają :)
                                              • zawle Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 12:51
                                                Zdziwiłbyś się urqu. Ja bardzo chętnie sprawowałabym bez alimentacyjną opiekę naprzemienną. Nie zawsze tak było. Maluchów mężowi bym nie dała. Raz zostawiłam go z dziećmi samego. Zastałam dwulatka po zapaleniu płuc śpiącego w brodziku w zimnej wodzie. Mąż właśnie zasłuchał się w Ministry. Moja psiapsióła straszyła męża że jak ja wkurwi to się z domu wyprowadzi- bez dzieci. Na jakiś czas się uspokajał. Inna znajoma posiada małżonka który kontaktuje się z dzieckiem raz na dwa miesiące. Nie ma biedny czasu, bo zakłada jej nieustająco sprawy sądowe: o alimenty dla siebie, o rozszerzenie kontaktów z dzieckiem. Trzeci przypadek? Mąż ucieka z domu gdy jego była żona, która go zresztą utrzymuje wyjeżdża do roboty na weekendy. Wszyscy moi znajomi się rozwiedli. Zawodowo też jestem w temacie. Znam tylko jeden przypadek ojca który dba o kontakty z synem. I to jest ten przypadek gdzie kobieta mądra/ głupia jest i usilnie stara się im te kontakty zepsuć.
                                                Te bezrobotne, słabo zarabiające może i lecą na zarobek z zapładniacza. A może po prostu szukają bezpieczeństwa i miłości i myślą że we dwoje będzie lżej. Zawsze lepiej jest mieć 2 razy po 1300 niż raz.

                                                Tak sobie myślę że jak facet ustawia się na pozycji woła pociągowego wykorzystanego przez żadną jego pieniędzy heterę to seksu z tego nie będzie
                                                • urquhart Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 13:46
                                                  zawle napisała:

                                                  > Zdziwiłbyś się urqu. Ja bardzo chętnie sprawowałabym bez alimentacyjną opiekę n
                                                  > aprzemienną. Nie zawsze tak było. Maluchów mężowi bym nie dała. Raz zostawiłam
                                                  > go z dziećmi samego. Zastałam dwulatka po zapaleniu płuc śpiącego w brodziku w
                                                  > zimnej wodzie. Mąż właśnie zasłuchał się w Ministry.

                                                  No że ty akurat jesteś inna od stada egęsi, emam to akurat mnie nie dziwi.
                                                  Znam przynajmiej osobiście 2 rózne córki które zostawiła matka ojcu i uciekły na drugą półkulę się realizować, wiec też to dla mnie nie jest dziwne.
                                                  Mam koleżankę (bardzo wysokolibidową rudą) w pracy której matka uciekła przed dziećmi w świat, ojciec zaś oddał córki do domu dziecka, jego siostra wzięła 2 młodsze do siebie, a ją w tym domu dziecka zostawiła i ta żyje w nienawiści do całej rodziny. Wiec mam wrażenie jak rózne mogą być konfiguracje.
                                                  • zawle Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 18:42
                                                    Nigdy nie uciekłabym przed swoimi dziećmi. No...może raz, bo sprzątać ze mną im się nie chciało, to ich zostawiłam z tym syfem i pojechałam w pizdu;)
                                                    Decyzji dokonałam w momencie gdy stwierdziłam że je urodzę. Jestem dorosła. Mój były mąż brał w niej czynny udział.
                                              • mojemail3 Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 21:52
                                                urquhart napisał:

                                                "(...)Singielki szukają sponsora reproduktora fakt, mężatki mogą sobie pozwolić na bank spermy bo woła pociągowego mają :)"
                                                Urquhart, jakie to dziwne uogólnienie, nie mające związku z rzeczywistością...
                                                Kilka znajomych singielek wcale nie szuka reproduktora, a jedynie wrażeń na wojażach po świecie( ich święte prawo...)
                                                A mężatki w bankach spermy? To zwykle pary z problemem niepłodności, choć swoją drogą postawienie męża przed opcją zapłodnienia nasieniem dawcy, to jakieś chore...Taka zdrada w białych rękawiczkach, ale przemożna chęć posiadania dzieci biologicznych do tego może ludzi doprowadzić...
                                                Z tym wołem roboczym to nie przesadzajmy, mało kto może sobie pozwolić na luksus niepracującej żony i komfortowe życie...Może stąd kryzys męskości???
                                                • zawle Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 21:58
                                                  mojemail3 napisała: To zwykle pary z problemem niepłodności, choć swoją
                                                  > drogą postawienie męża przed opcją zapłodnienia nasieniem dawcy, to jakieś cho
                                                  > re...

                                                  Myślisz że to się odbywa pod przymusem? Adopcja byłaby lepsza? To też byłaby zdrada, tylko przyjemność dla obojga?;)

                                                  > Z tym wołem roboczym to nie przesadzajmy, mało kto może sobie pozwolić na luksu
                                                  > s niepracującej żony i komfortowe życie...

                                                  Wół roboczy to w tutejszej terminologii każdy facet który dokłada się do własnego dziecka, którego nie chciał, ale nie powiedział dla świętego spokoju i seksu, a teraz czuje się wyruchany bo ani kurwa świętego spokoju, ani seksu.
                                                  • urquhart Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 22:09
                                                    zawle napisała:
                                                    > Wół roboczy to w tutejszej terminologii każdy facet który dokłada się do własne
                                                    > go dziecka, którego nie chciał, ale nie powiedział dla świętego spokoju i seksu
                                                    > , a teraz czuje się wyruchany bo ani kurwa świętego spokoju, ani seksu.

                                                    Wół roboczy nie ma prawa niczego oczekiwać, ma ciągnąć kierat.
                                                  • mojemail3 Re: kryteria prokreacyjne 03.05.13, 22:16
                                                    zawle napisała:
                                                    "(...)Myślisz że to się odbywa pod przymusem? Adopcja byłaby lepsza? To też byłaby zdrada, tylko przyjemność dla obojga?;)(...)"

                                                    Myśle,a nawet wiem, bo znam takie pary,że to się odbywa pod presją ( zapł.nas.dawcy)
                                                    Adopcja jest lepsza, ale nie dla każdego, nie każdy się nadaje.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • zawle Re: kryteria prokreacyjne 04.05.13, 08:55
                                                    mojemail3 napisała: > Myśle,a nawet wiem, bo znam takie pary,że to się odbywa pod presją ( zapł.nas.d
                                                    > awcy)
                                                    > Adopcja jest lepsza, ale nie dla każdego, nie każdy się nadaje.

                                                    Czyli następni zniewoleni faceci? Ja myślę że za własne braki trzeba płacić. Z tym że osoba które nie jest w porządku, ma deficyty płacić też nie zamierza. Podobnie jest z niepracującymi kobietami.
                                                  • mojemail3 Re: kryteria prokreacyjne 04.05.13, 14:52
                                                    zawle napisała:
                                                    "(...)Ja myślę że za własne braki trzeba płacić(...)"
                                                    Ale są to braki często niezawinione, ot taki kaprys natury.Paradoksalnie, facet nie mogący spłodzić potomstwa w te klocki może sobie radzić znakomicie...

                                                    A z tymi niepracującymi kobietami, to jak? ze jak nie pracują to nie mają emerytury? Chyba logiczne...to ja chcę emeruturę podwójną, skoro wychowuję dziecko i też muszę na nie zarabiać...
                                                    O to chodziło Zawle?
                        • loppe Re: słabo dobrałeś nagłówek - gwałcił nie bzykal 30.04.13, 23:30
                          może dlatego że gdy jesteś tak skrajnym erotomanem, że nie przepuścisz nawet swojej córce, to raczej ciężko mówić tutaj o tym że był miłośnikiem czegoś - Kutozow, K U T U Z O W
                          • loppe Re: słabo dobrałeś nagłówek - gwałcił nie bzykal 30.04.13, 23:40
                            Więc ja wypraszam sobie taką stylistykę Kutozow!!!
                            • loppe Re: słabo dobrałeś nagłówek - gwałcił nie bzykal 01.05.13, 00:40
                              To była zatruta strzała, Kutuzow po raz trzeci atakujący mnie na forum, użył zatrutej strzały.

                              Z zatruta strzałą jest ten problem że jak nie zareagujesz to musisz to łykać, a jak zareagujesz to znaczy że nożyce się odezwały. Bardzo niebezpieczna toksyczna broń.

                              • loppe Re: słabo dobrałeś nagłówek - gwałcił nie bzykal 01.05.13, 00:47
                                Ludzie, no przecież ja nie będę dalej żartować na forum na którym ktoś tak przeszył moje serce...to już niemożliwe

                                Ten człowiek splugawił mnie i moja córkę, jednym zdaniem
                                • kutuzow loppe -ogarnij się człowieku 01.05.13, 01:25
                                  loppe napisał:

                                  > Ludzie, no przecież ja nie będę dalej żartować na forum na którym ktoś tak prze
                                  > szył moje serce...to już niemożliwe

                                  Po pierwsze, pisałem o Kinskim, że to ON był erotomanem i skoro nie przepuszczał żadnej (nawet swej córce) to ON (Kinsky) jest słabym przykładem na dyskusje o jakiś gustach. (bo brał jak leci).
                                  Także zupełnie nie rozumiem co tak przeżywasz? Co Cię tak dotknęło osobiście, że aż musiałeś na 4 (słownie CZTERY) posty rozbić swoją odpowiedź

                                  Po drugie zwracaj lepszą uwagę na zaimki osobowe to nie będzie takich nieporozumień w przyszłości i nie będziesz musiał odgrywać takiej "drama queen".

                                  "może dlatego że gdy jesteś tak skrajnym erotomanem, że nie przepuścisz nawet swojej córce, to raczej ciężko mówić tutaj o tym że był miłośnikiem czegoś. Po prostu był miłośnikiem praktycznie wszystkiego co miało przysłowiową dziurę (grube/chude jak leciało)."

                                  Pisałem o Kinskym -więc użyłem: był (ON był) a nie jesteś (TY jesteś) - widzisz teraz różnice?
                                  • loppe Re: loppe -ogarnij się człowieku 01.05.13, 01:40
                                    "może dlatego że gdy jesteś tak skrajnym erotomanem, że nie przepuścisz nawet swojej córce, to raczej ciężko mówić tutaj o tym że był miłośnikiem czegoś"

                                    cytat z Kutuzowa

                                    no już niestety ale sama polemika z takim stylistą kończy mnie na forum

                                    niestety czasem nie wolno zmilczeć i to jest ta moja tragiczna sytuacja (damned if you do, damned if you don't) szekspirowski dylemat, ale ja naprawdę nie chcę być na forum na którym w ten sposób ktoś potrafi do mnie napisać, gamoniowaty jak mam teraz rozumieć, a nie zatruty
                                    • kutuzow Re: loppe -ogarnij się człowieku 01.05.13, 02:40
                                      oppe napisał:

                                      > "może dlatego że gdy jesteś tak skrajnym erotomanem, że nie przepuścisz nawet s
                                      > wojej córce, to raczej ciężko mówić tutaj o tym że był miłośnikiem czegoś"
                                      >
                                      > cytat z Kutuzowa
                                      >
                                      > no już niestety ale sama polemika z takim stylistą kończy mnie na forum
                                      >

                                      Loppe, napisz człowieku o co Ci chodzi bo naprawdę nie rozumiem tego Twojego hamletyzowania na piętnaście postów.

                                      Pisaliśmy obaj o Kińskim, więc będąc cały czas w temacie napisałem Ci to co cytujesz:
                                      "może dlatego że gdy jesteś tak skrajnym erotomanem [domyślnie jakim był Kinsky], że nie przepuścisz nawet swojej córce, to raczej ciężko mówić tutaj o tym że był miłośnikiem czegoś"
                                      czyli innymi słowy:

                                      Skoro Kinsky był takim erotomanem, że spał nawet z własną córką, to słaby z niego egzemplarz na wzorzec gustu w kwestii doboru kobiet.

                                      Czy tak lepiej? Czy nadal coś Cię boli w tym stwierdzeniu, bo naprawdę nie rozumiem o co Ci biega.

                                      • nie-cnota Re: loppe -ogarnij się człowieku 01.05.13, 09:59
                                        loppe - sorry, ale ani przez myśl mi nie przeszło że kutuzow pił do ciebie w pisaniu o nieprzepuszczaniu córce. Zarówno kontekst jak i forma (jak jesteś psem pasterskim to zaganiasz ludzi, którzy się rozłażą po polach - czy to implikuje że ktoś nazywa ciebie psem????) jednoznacznie wskazują że pisał o Kinskym i naprawdę... to jakaś hmmm histeria:)
                              • zawle Re:Aleś się zaplątał:))) 01.05.13, 10:44
                                loppe napisał:

                                > To była zatruta strzała, Kutuzow po raz trzeci atakujący mnie na forum, użył za
                                > trutej strzały.
                                >
                                > Z zatruta strzałą jest ten problem że jak nie zareagujesz to musisz to łykać, a
                                > jak zareagujesz to znaczy że nożyce się odezwały. Bardzo niebezpieczna toksycz
                                > na broń.


                                Nie przejmuj się, tu sami swoi i do tego dorośli. Każdy w życiu nie raz tak się zaplątał i głupka z siebie zrobił. Potraktuj to z poczuciem humoru:))))
              • kutuzow Re: prawda bywa brutalna 30.04.13, 19:26
                Kag73 napisała:

                > Kutuzow, duzo ciekwszy w tej historii jest fakt, ze ten Arab jednak "sie wdrapy
                > wal", czyli mozna? Mozna.

                Kag, nie omieszkaliśmy go wtedy spytać co stało za takim, a nie innym wyborem żony przez niego (miał powodzenie). Przyciśnięty przyznał się, że chodziło o spory majątek jej rodziny. Także traktował to jako "obowiązek" w ramach takiego małżeństwa jakie wybrał.

                Tutaj mąż/partner autorki decydował się na inną osobę niż ma teraz, także to trochę co innego. Jak sama autorka pisała decydował się na jedna a ma teraz dwie (w ciele jednej).


                • kag73 Re: prawda bywa brutalna 01.05.13, 10:14
                  "Tutaj mąż/partner autorki decydował się na inną osobę niż ma teraz, także to trochę co innego. Jak sama autorka pisała decydował się na jedna a ma teraz dwie (w ciele jednej)."

                  Dobry jestes, kutuzow. Ja tez do meza mowie "czlowieku, ja mam 40 lat, zdejmij te okulary. Jak Cie poznalam i do tego bylam duzo mlodsza nie nosiles okularow!" I co teraz, k..wa, co teraz?
                  Myslisz, ze ludzie z biegiem lat sie nie zmieniaja? "Na dobre i na zle", oni tutaj akurat maja "zle", ale kobieta ma wyjasnienie, stara sie, robi cos. Mozna zacisnac zeby jak sie chce, jak komus zalezy, oj mozna. Czy to nie Ty jestes z jednym z tych, ktorzy niechetnym kobietom doradzaja robienie facetowi loda;)
                  • zawle Re: prawda bywa brutalna 01.05.13, 10:45
                    > Dobry jestes, kutuzow. Ja tez do meza mowie "czlowieku, ja mam 40 lat, zdejmij
                    > te okulary. Jak Cie poznalam i do tego bylam duzo mlodsza nie nosiles okularow!
                    > " I co teraz, k..wa, co teraz?

                    Ja widzę że co człowiek to prawda:))
                  • songo3000 ???? 01.05.13, 11:03
                    > zacisnac zeby jak sie chce, jak komus zalezy, oj mozna. Czy to n
                    Zrobić loda bez ochoty można. Przelecieć nieatrakcyjnej baby już nie. Tylko litości, nie pytaj się dlaczego bo stracę resztki wiary w pomyślunek ludzkości i rzeczywiście rozmowa do robienia sobie jaj się ograniczy.
                    • kag73 Re: ???? 01.05.13, 11:48
                      songo3000 napisał:

                      > > zacisnac zeby jak sie chce, jak komus zalezy, oj mozna. Czy to n
                      > Zrobić loda bez ochoty można. Przelecieć nieatrakcyjnej baby już nie. Tylko lit
                      > ości, nie pytaj się dlaczego bo stracę resztki wiary w pomyślunek ludzkości i r
                      > zeczywiście rozmowa do robienia sobie jaj się ograniczy

                      Toz on nawet nie sprobowal czy by mu stanal!
                      Minete albo masaz erotyczny tez bez ochoty zrobic mozna. I moze przy okzji by sie okazalo, ze mu jednak stanal.
                      • songo3000 Re: ???? 01.05.13, 21:31
                        Mineta czy masażyk czemu nie :) Niemniej jednak babeczce chodzi o coś więcej - on ma być napalony i rozochocony a tu jak sama pisze, sorry. Swoją drogą już widzę tego mega focha jak jednak facetowi po tych zabiegach nie stanie. Ciężko jej przyjąć komunikat werbalnie a co dopiero organoleptycznie.

                        Generalnie nie ma chyba dobrej rady na sytuację 'nie pociągasz mnie kochanie, przy tobie mi nie stanie'. Zawsze będzie urażone ego i lawina złych emocji.
                        • kag73 Re: ???? 01.05.13, 21:46
                          Przede wszystkim nie mozna miec pewnosci, ze nie stanie, co innego "nie pociagsz mnie" to sie wie, ale to mozna sobie oszczedzic jezeli ma sie w planie jednak sprobowac czy nie stanie.
                          A tak swoja droga czy tego typa co chce loda od niechetnej babki obchodzi czy ona sie z podniecenia "rozplywa"? Watpie.
                          Autorka jest nieco oniesmielona, bo kiedys jej odmowil, dlatego wolalby, zeby to on "zaczal", bo bylo by to dla niej znakiem, ze jednak chce spobowac.
                          Niemniej jednak moze dluugo czekac, dlatego doradzilam, zeby jednak sprobowala sie dobierac.
                          • mojemail3 Re: ???? 01.05.13, 22:18
                            kag73 napisała:

                            (...)Niemniej jednak moze dluugo czekac, dlatego doradzilam, zeby jednak sprobowala sie dobierac(...)

                            Olać dziada a nie dobierać się...zając się sobą, swoimi sprawami...Jeszcze się łasić do takiego, niedoczekanie...

                            Najmi
                            • songo3000 Re: ???? 02.05.13, 21:16
                              ...bo ośmiela się nie podniecać grubą kobietą :) A potem płacz, że od feministek wyzywają, hehe.
                              • zawle Re: ???? 02.05.13, 21:30
                                Songo..to nie Ty przypadkiem masz nadbagaż w postaci sporawego brzuszka? Czy to zdjęcie niedawno zdjęte było nieaktualne;)?
                                • songo3000 Re: ???? 02.05.13, 21:37
                                  Oczywiście Zawleczko, zawsze twierdziłem, że jak już coś piszę to wiem o czym mówię ;PPP
                          • songo3000 Re: ???? 02.05.13, 21:32
                            > Przede wszystkim nie mozna miec pewnosci, ze nie stanie, co innego "nie pociags
                            > z mnie" to sie wie, ale to mozna sobie oszczedzic jezeli ma sie w planie jednak
                            Jednym słowem ma się zacząć poświęcać dla 'dobra związku' :) Przypominam, że tu nie ma żadnych 'planów' czy 'niedomówień' - od pewnej ilości kg babka go nie pociąga i tyle.

                            > A tak swoja droga czy tego typa co chce loda od niechetnej babki obchodzi czy o
                            > na sie z podniecenia "rozplywa"? Watpie.
                            No i? Chyba, że chodzi o tych bitych murzynów :)

                            > Autorka jest nieco oniesmielona, bo kiedys jej odmowil, dlatego wolalby, zeby t
                            No właśnie, ciekawe czemu odmówił...

                            > o on "zaczal", bo bylo by to dla niej znakiem, ze jednak chce spobowac.
                            Ale nie chce. Przypominam, że sytuacja gdy ma być seks a jest lipa jest żenująca i tak po prawdzie poniżająca dla OBYDWU stron. Pchała byś łapy w kręcące się tryby???
    • urko70 Re: JA. gruba. 30.04.13, 15:32
      sun.30 napisała:

      > No i teraz do sedna, problem z seksem, mój mąż nigdy nie miał wielkich potrzeb,
      > i często jak mieliśmy jakieś problemy, odsuwał się ode mnie i psychicznie i fi


      > Czy wygląd fizyczny przekreśla, wszystko, czy to, że kilogramy wzięły się z cho
      > roby, że staram się bardzo aby z tym walczyć i mam już jakieś sukcesy nie uspra
      > wiedliwia mnie jako człowieka.
      > Czy jeśli schudnę, to on znowu zacznie się mną interesować?, ale czy warto wted
      > y z nim zostać?
      > Czy mogę oczekiwać , że on się poświęci i będzie ze mną współżył, czy to jest z
      > a duże poświęcenie.
      > Dodam, ze seks zawsze był dla mnie ważny, zarówno fizycznie jak i emocjonalnie

      Dla jednych przekreśla, dla innych nie przekreśla.
      Przyczyna kg usprawiedliwia Cię, jednak nie wpływa na odczucia estetyczne / pociąg faceta.
      Jak schudniesz to albo zacznie albo nie zacznie się Tobą interesować - tego nikt nie wie.

      Pytanie: czy warto z nim zostać uważam za przegięcie z Twojej strony. Piszesz, ze nigdy nie miał wielkich potrzeb i takiego go sobie wzięłaś...., poza tym on na Ciebie czeka - tak zrozumialem.

      Oczekiwać możesz, ale napewno nie możesz mieć pretensji jesli nie będzie się "poświęcał".


      Gratuluję sukcesów w zrzucaniu, sugeruję zacisnąć zęby i poczekać z jakimiś krokami typu rozstawanie się. A Przypadłości współczuję.
    • bcde Re: JA. gruba. 01.05.13, 01:26
      > No i teraz do sedna, problem z seksem, mój mąż nigdy nie miał wielkich potrzeb,
      > i często jak mieliśmy jakieś problemy, odsuwał się ode mnie i psychicznie i fi
      > zycznie, tak było jak mieliśmy problemy finansowe, a ja nie pracowałam, od jaki
      > ś dwóch lat pracuję , od pół roku zarabiam bardzo przyzwoicie, ale teraz ma now
      > y powód aby mnie odtrącać.
      > Rozmawiałam o tym z nim szczerze, no i przyznał, że w dużej mierze chodzi o mój
      > wygląd i ja to rozumiem.
      > Jednocześnie twierdzi, że nie chce się rozstawać i że oprócz tego oddaliliśmy s
      > ię od siebie.
      > No i w szczerej rozmowie stanęło na tym, że będziemy się starać, ja mu oczywiśc
      > ie powiedziałam że brak mi seksu i jest to dla mnie frustrujące, jednocześnie w
      > chwili obecnej ja nie jestem stroną inicjującą, bo czuję się skrępowana.

      Skoro twój mąż nigdy nie miał wielkich potrzeb i łatwo odsuwał się od ciebie w razie problemów, to kiepsko widzę waszą seksualną przyszłość, nawet jeśli schudniesz. Na tym forum żaliło się już na brak seksu sporo kobiet, które nie miały sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o wygląd. A jednak przegrywały ze słabym libido partnera albo kochanką albo pornografią albo itd... Możliwe jest, a nawet prawdopodobne, że schudnięcie nic nie da.
      Z drugiej strony zgadzam się z wcześniejszymi głosami, że powinnaś sama zadbać o waszą wspólną satysfakcję z seksu. Jeśli nawet jesteś dla niego brzydka, to pamiętaj o powiedzeniu "brzydkie pozwalają na więcej", które faceci znają. Seksapil to jest coś, co można mieć niezależnie od wyglądu. Zarówno kobiety grube, jak i chude mogą go mieć albo nie. Chodzi mi o nastawienie na danie przyjemności partnerowi. Napisałaś, że próbowałaś inicjować i że ile można. A odpowiedz sobie sama na pytanie ile razy próbowałaś i w jaki sposób. Czy rzeczywiście zrobiłaś to przekonująco, z uśmiechem, w odpowiedniej atmosferze? Tak, żeby męża podniecić? Przypuszczam, że twój wygląd cię samą blokuje, ale powinnaś się przełamać, w końcu to twój mąż.
      Osobiście nie mam żadnych oporów przed seksem z grubą kobietą ani z chudą, jeśli kobieta ma coś fajnego do zaoferowania, jeśli widzę, że seksu chce, jest otwarta na różne eksperymenty, sprawia jej to radość i jest gotowa dać mi rozkosz. Nawet jeśli taka kobieta niespecjalnie podoba mi się fizycznie, to fajnym seksem nie pogardzę. Ale to zależy od człowieka, są też tacy, dla których wygląd kobiety determinuje, czy w ogóle będzie seks. Męża nie zmienisz, a już zwłaszcza jego upodobań seksualnych. Możesz najwyżej spróbować być lepsza w łóżku. Jeśli to nie pomoże, to chyba nic nie pomoże.
      • mojemail3 Re: JA. gruba. 01.05.13, 03:42
        bcde napisał:

        Ale to zależy od człowieka, są też tacy, dla których wygląd kobiety determinuje, czy w ogóle będzie seks.

        Zgadza się, z moich obserwacji, im facet mniej atrakcyjny, z kompleksami, tym większe wymagania wobec partnerki, tym bardziej krytyczne podejście.Nie jest to reguła oczywiście,tylko osobiste odczucie.
        Przygnębiający jest ten wątek,czy coś z niego wynika dla jego autorki?
        Wiadomo, dla zdrowia i urody trzeba się za siebie wziąć i takie tam...
        Ale życie z drugim człowiekiem to przecież nie wyścigi wieczne, spinanie, puszenie,licytacja na atrakcyjność...Skoro ja akceptuję różne niedostatki wynikające z upływu czasu,szczerze mówiąc nie zauważam ich i nie czepiam się, to chyba mogę oczekiwac tego samego?
        Tu pewnie jest jakiś głębszy problem w związku, nadwaga nadwagą, ale chyba wszyscy wiemy, że nie w tym rzecz. Skrajnie niepociągająca może być kobieta szczupła, a super sexy babka ze sporą nadwagą...Myślę,że autorka wątku straciła wiarę w swoją kobiecość, dobrze by było,żeby poza pracą nad ciałem, popracowac nad swoją psychiką i emocjami.

        A tak przy okazji, ubawiło mnie określenie:
        (...) Lata temu pracowałem z gościem który był pół krwi Arabem. Bardzo się podobała kobietom jego egzotyczna uroda(...)
        Przepraszam,ale już nie pamiętam, od kogo cytuję...
        Pół krwi Arab...to jest w typologii końskiej....Koń rasy angielskiej, czysty Anglik,lub ewentualnie nasz poczciwy koń małopolski...
        Czyli wszystko się jednak z seksem kojarzy;-)
        • sun.30 Re: JA. gruba. 01.05.13, 12:31
          Ależ wątek się rozrósł :)
          wracając do tematu, to ciężko jest w internecie wszystko opisać, nie widać w jakim ktoś jest właśnie stanie psychicznym, wasze odpowiedzi bardzo dużo mi dały.
          A jak sprawa wygląda na dzisiaj, no oczywiście dbam o zdrowie, ale może się oszukuję, to nie jest tak że łatwiej mnie przeskoczyć niż obejść, jak już pisałam to zeszły mi obrzęki, schudłam trochę a nadwaga teraz powiedzmy jakieś 20 kg się bardzo równomiernie rozłożyła, uważam, że nie wyglądam gorzej niż Liszowska, oczywiście to bardzo dużo mi brakuje do szczupłości, ale mojemu mężowi zawsze stawał łatwo, teraz też.
          Dzięki waszym wypowiedziom, łatwiej mi go zrozumieć, i przez to się tak nie dołować, dzisiaj wyjeżdżamy na długi weekend, dam znać jak było ;)
          Chciałam wiedzieć jak to postrzegają inni, i uważam, że czasami opinie są zbyt radykalne, ale oczywiście przyjmuję to do wiadomości, w końcu się starzejemy, chorujemy, nasze ciało się zmienia, ale w końcu jesteśmy ludźmi.

          • mojemail3 Re: JA. gruba. 01.05.13, 13:42
            sun30 napisała:
            (...)
            uważam, że nie wyglądam gorzej niż Liszowska, oczywiście to bardzo dużo mi brakuje do szczupłości(...)
            Dziewczyno, to Ty wyglądasz całkiem nieżle:)
            Powodzenia!!!
            • songo3000 Re: JA. gruba. 01.05.13, 21:36
              Kłopot w tym, że liczy się jak to widzą inni a nie to, co Słoneczko sobie uważa.
Pełna wersja