Dodaj do ulubionych

A może lesbijka lub biseksualistka ?

07.05.13, 07:29
Mam takie przemyślenia skierowane do unieszczęśliwionych przez mężów pań z forum. Może ratunkiem na wasze problemy byłoby skierowanie zainteresowania na przedstawicielki swojej własnej płci ? Myślę, że łatwiej byłoby znaleźć dla was kobietę niż mężczyznę, którego zaakceptujecie. Bo:
- Lesbijka nie musi imponować kasą, bo jest KOBIETĄ.
- Lesbijka nie musi odnosić życiowego sukcesu, by była brana pod uwagę, bo jest KOBIETĄ.
- Lesbijka nie musi zastanawiać się, jak zapłacić za hotel, drogie prezenty, szampańskie imprezy, bo jej wolno podzielić koszta sprawiedliwie - jest KOBIETĄ.
- Mężczyźni to świnie. Lesbijka nie jest świnią, bo jest KOBIETĄ.
- Lesbijka nie jest winna całego zła tego świata i nie myśli tylko o sobie, bo jest KOBIETĄ.
- Mężczyźni są beznadziejni i zapuszczeni, ale lesbijka nie, bo jest KOBIETĄ.
- Z obcym facetem nigdy nie poszłabyś do łóżka, ale z lesbijką nie musiałabyś się o to martwić, bo ona nie jest obcym facetem, ona jest KOBIETĄ.
- Mężczyzna musi spełnić szereg wymogów i zdać szereg kobiecych egzaminów. Koniec końców znalezienie takiego, który to wszystko spełnia nastręcza spore trudności. A jak się znajdzie to jeszcze musiałby chcieć. Z lesbijką nie ma tego problemu, ona jest KOBIETĄ. Więc wystarczy, że będzie ładna.

Według mnie z kobietą byłoby wam łatwiej :)
Obserwuj wątek
      • sabat-77 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 09:08
        loppe napisał:

        > A więc mówisz że z pierożką łatwiej...

        Moze byc latwiej, jako ze taka relacja nie zawiera ladunku wszystkich tych idiotycznych przesadow, ktorymi karmi sie mlode dziewczeta. Moglaby pozwolic uwolnic ich umysly i poznac swoj prawdziwy charakter.
        • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 09:36
          sabat-77 napisał:

          > loppe napisał:
          >
          > > A więc mówisz że z pierożką łatwiej...
          >
          > Moze byc latwiej, jako ze taka relacja nie zawiera ladunku wszystkich tych idio
          > tycznych przesadow, ktorymi karmi sie mlode dziewczeta. Moglaby pozwolic uwolni
          > c ich umysly i poznac swoj prawdziwy charakter.


          Nie chciałbyś poznać prawdziwego chrakteru młodych dziewcząt, chyba że lubisz zabawę z dominą ;))
          • sabat-77 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 09:54
            bgz0702 napisala
            > Nie chciałbyś poznać prawdziwego chrakteru młodych dziewcząt, chyba że lubisz z
            > abawę z dominą ;))

            Podobnie z mezczyzna, mialabys przyjemnosc poznac mastera.
            Mowimy o uwolnieniu prawdziwego obrazu siebie - moze jest to master i domina, kto wie ?
            • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 10:01
              sabat-77 napisał:

              > bgz0702 napisala
              > > Nie chciałbyś poznać prawdziwego chrakteru młodych dziewcząt, chyba że lu
              > bisz z
              > > abawę z dominą ;))
              >
              > Podobnie z mezczyzna, mialabys przyjemnosc poznac mastera.
              > Mowimy o uwolnieniu prawdziwego obrazu siebie - moze jest to master i domina, k
              > to wie ?

              Pewnie są i chodzą po ulicach wśród nas, a może to nawet twoi sąsiedzi? ;))
    • zawle Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 09:27
      Żyjesz sabacie w swoim matrixie. Masz w główce poukładane w sterty jakieś schematy, które głosisz jak pojebany kaznodzieja. Siedzisz tu i nic się nie uczysz. Kobiety piszą Ci , wbrew temu co tu rozpowiadasz, ze nie kasa jest najważniejsza, nie życiowy sukces na miarę światową, nie musi spełniać tysiąca wymogów. A Ty dalej swoje. Chcesz tworzyć nadal rodzinę ze swoją żoną, to nie szukaj usprawiedliwień i nie zwalaj winy na pozostałe kobiety. To Ci nie przydaje wdzięku. Bo może Twój problem z kobietami wziął się stąd że ich po prostu nie lubisz. Dlatego wybrałeś zimnego paszczura na swoją żonę, żeby móc ich nie lubić nadal? Dlatego też z nią nadal siedzisz, bo wpisuje się w Twoje wybory. I nawet teraz jak wyładniała suka, to tym lepiej, można ją obwiniać za nowe.
      • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 09:35
        zawle napisała:

        > Żyjesz sabacie w swoim matrixie. Masz w główce poukładane w sterty jakieś schem
        > aty, które głosisz jak pojebany kaznodzieja. Siedzisz tu i nic się nie uczysz.
        > Kobiety piszą Ci , wbrew temu co tu rozpowiadasz, ze nie kasa jest najważniejsz
        > a, nie życiowy sukces na miarę światową, nie musi spełniać tysiąca wymogów. A T
        > y dalej swoje. Chcesz tworzyć nadal rodzinę ze swoją żoną, to nie szukaj uspraw
        > iedliwień i nie zwalaj winy na pozostałe kobiety. To Ci nie przydaje wdzięku. B
        > o może Twój problem z kobietami wziął się stąd że ich po prostu nie lubisz. Dla
        > tego wybrałeś zimnego paszczura na swoją żonę, żeby móc ich nie lubić nadal? Dl
        > atego też z nią nadal siedzisz, bo wpisuje się w Twoje wybory. I nawet teraz ja
        > k wyładniała suka, to tym lepiej, można ją obwiniać za nowe.

        Nie wkurzaj się na niego. On ma swoje problemy a my swoje ;) tyle że my mówimy na nie "po imieniu" a on się jeszcze zastanawia czy to "chłopak czy dziewczynka"?. A niech ma chwilę na zastanowienie się
      • hello-kitty2 Re: A może powiedz to swojej zonie? :) 07.05.13, 09:56
        zawle napisała:

        nie musi spełniać tysiąca wymogów. A T
        > y dalej swoje. Chcesz tworzyć nadal rodzinę ze swoją żoną, to nie szukaj uspraw
        > iedliwień i nie zwalaj winy na pozostałe kobiety. To Ci nie przydaje wdzięku. B
        > o może Twój problem z kobietami wziął się stąd że ich po prostu nie lubisz. Dla
        > tego wybrałeś zimnego paszczura na swoją żonę, żeby móc ich nie lubić nadal? Dl
        > atego też z nią nadal siedzisz, bo wpisuje się w Twoje wybory. I nawet teraz ja
        > k wyładniała suka, to tym lepiej, można ją obwiniać za nowe.

        Msci sie na nas za swoja zone, bo ona mu nie chce dawac to se znalazl kozla ofiarnego = nas i wymysla. A pewnie przy niej jest lagodny jak baranek i ona o niczym nawet nie wie :)

        Sprawa prosta: jak nas bedzie wkurzal to trzeba babke znalezc, spakowac te madrosci jego i jej + tej calej rodzinie, ktora uwaza ich za udane malzenstwo wyslac. Niech poczytaja, hehe, a Sabata prawda wyzwoli albo i nie :) Jeszcze bym miala poczucie spelnienia dobrego uczynku, hehe. Albo ja zaprosic do dyskusji tutaj z nami, moze by wyszly jakies kwiatki, a tak utknal w martwym punkcie, a negatywe emocje go rozsadzaja :)
        • bgz0702 Re: A może powiedz to swojej zonie? :) 07.05.13, 10:06
          hello-kitty2 napisała:

          > Msci sie na nas za swoja zone, bo ona mu nie chce dawac to se znalazl kozla ofi
          > arnego = nas i wymysla. A pewnie przy niej jest lagodny jak baranek i ona o nic
          > zym nawet nie wie :)
          >
          > Sprawa prosta: jak nas bedzie wkurzal to trzeba babke znalezc, spakowac te madr
          > osci jego i jej + tej calej rodzinie, ktora uwaza ich za udane malzenstwo wysla
          > c. Niech poczytaja, hehe, a Sabata prawda wyzwoli albo i nie :) Jeszcze bym mia
          > la poczucie spelnienia dobrego uczynku, hehe. Albo ja zaprosic do dyskusji tuta
          > j z nami, moze by wyszly jakies kwiatki, a tak utknal w martwym punkcie, a nega
          > tywe emocje go rozsadzaja :)

          A może on się prosi poprostu o pomoc w ten sposób dziewczyny, bo inaczej nie potrafi? ;) I cholera własnie to co on robi pisząc, nazywa się projekcją. Tylko teraz nie pamiętam czy to on napewno pisał o tej projekcji ;)) w kazdym razie masz problem wiec najlepiej udawać że to nie twój a cudzy ;))
          • bgz0702 Re: A może powiedz to swojej zonie? :) 07.05.13, 10:51
            sabat-77 napisał:

            > Jesli masz zamiar mi grozic, to pamietaj ze czlowiek, ktoremu odbierzesz wszyst
            > ko nie ma juz nic do stracenia. Zastanow sie, czy tego bys chciala.

            Nie sabat, ja ci nie groże, nie śmiałabym, znam zasady. Tę powyżej też ;)) A i sądzę ze koleżance też się tak tylko groźnie wyrwało
              • hello-kitty2 Re: A może powiedz to swojej zonie? :) 07.05.13, 13:41
                sabat-77 napisał:

                > Mowilem o kitty. I wcale nie uwazam, zeby wyrwalo jej sie przypadkiem.

                Patrz Sabat czy to nie zastanawiajace, ze powiedzenie prawdy zonie odbierasz jako grozbe. Skoro odbierasz to jako grozbe to znaczy, ze swoja 'dzialalnosc ' forumowa uwazasz za cos zlego. A dlaczego uwazasz, ze mowienie o tym co myslisz jest zle? Normalnie prowadzisz podwojne zycie. Przy zonie i rodzinie jedno, a tutaj drugie. Moze to ci ciazy? Przeciez zeby cale zycie udawac przed najblizszym otoczeniem to straszny ciezar. Ja bym Ci radzila: powiedz jej i rodzinie prawde, zobaczysz poczujesz sie wolny, bo teraz zyjesz na wlasne zyczenie w zniewoleniu.
      • kag73 Sabacie... 07.05.13, 10:02
        idac tym tropem, proponuje Ci sprobowac z mezczyzna. Z mezczyznami odpadlaby cala masa tych problemow/warunkow/wymogow, ktore ma sie z kobietami. Z tego czystego powodu, ze sa MEZCZYZNAMI. probuj a potem donos czy sie udalo i uszczesliwia!
        • gomory Re: Sabacie... 07.05.13, 10:30
          Po pierwsze: kobiety są gotowe mówić "wielkość nie ma znaczenia".
          Po drugie jak się dobrze pod jajami linijkę przyłoży, to wychodzi członek na dwie pięści najmniej :). I to już jest podstawa by rzucić lasce pytanie: chciałabyś poczuć w sobie ponad 20 cm?
          A mężczyźni jak się spotkają żartów nie ma. Kutasa się porównuje co do milimetra i natychmiast. Wyobrażasz sobie jakie trzeba mieć odporność do gejowskich zabaw? Dziwisz się, że mężczyźni uważają je za błueeee.... O wiele lepiej się laski bajeruje :).
          • bgz0702 Re: Sabacie... 07.05.13, 10:41
            gomory napisał:

            > Po drugie jak się dobrze pod jajami linijkę przyłoży, to wychodzi członek na dw
            > ie pięści najmniej :). I to już jest podstawa by rzucić lasce pytanie: chciałab
            > yś poczuć w sobie ponad 20 cm?

            No i to jest właśnie bez owijania w bawełnę odpowiedź trafiona w sedno. Przecież ja gdyby nie fakt że kazirodztwo mnie nie pociąga mogłabym równie dobrze ze swoim bratem zamieszkać bo świetnie się dogadujemy choc nie jest lesbijką. No tylko ze jest własnie to małe ale...

            O wiele lepiej się lask
            > i bajeruje :).

            I o wiele lepiej jest dla większości lasek kiedy to facet je bajeruj, chociażby ze wględu na ten cholerny instynkt "wrzeszczącego noworodka"
        • sabat-77 Re: Sabacie... 07.05.13, 11:58
          to calkiem interesujace rozwiazanie sytuacji, Kag. ale doniesc nie doniose, ze wzgledu na demaskatorskie zapedy niektorych forumowiczow. a ja na taki coming out nie jestem gotowy, sorry.
          • hello-kitty2 Re: Sabacie... 07.05.13, 13:51
            sabat-77 napisał:

            > to calkiem interesujace rozwiazanie sytuacji, Kag. ale doniesc nie doniose, ze
            > wzgledu na demaskatorskie zapedy niektorych forumowiczow. a ja na taki coming o
            > ut nie jestem gotowy, sorry.

            Lo matko, nie jestes jeszcze gotowy do coming out u? Tyle cwiczen na forum i nadal nie? To co by sie musialo stac, zebys byl gotowy? :)
            • sabat-77 Re: Sabacie... 07.05.13, 23:25
              hello-kitty2 napisała:

              > Lo matko, nie jestes jeszcze gotowy do coming out u? Tyle cwiczen na forum i na
              > dal nie? To co by sie musialo stac, zebys byl gotowy? :)

              Jakbym wygrał szóstkę w najbliższym losowaniu lotto, to mógłbym się przyznać nawet do bycia Ciastusiem Pillsbury.

              Swoją drogą miałem kiedyś taką złotą myśl - ile długoletnich małżeństw wytrzymałoby główną wygraną w lotto...
              • bgz0702 Re: Sabacie... 07.05.13, 23:30
                sabat-77 napisał:

                > Swoją drogą miałem kiedyś taką złotą myśl - ile długoletnich małżeństw wytrzyma
                > łoby główną wygraną w lotto...

                Ja bym mogła nie przetrwać tej próby, kiedyś już nawet zapodałam sobie taką myśl i wyszły mi ciekawe wnioski ;))
      • jesod Dom(i)ena 07.05.13, 21:44
        bgz0702 napisała:
        > lesbijki nie mają "ukrwionych" penisów;) to je już dyskredytuje na starcie ;))

        Czyżby ukrwienie było tylko w męskiej dom(i)enie? :)

        • bgz0702 Re: Dom(i)ena 07.05.13, 22:16
          jesod napisała:

          > bgz0702 napisała:
          > > lesbijki nie mają "ukrwionych" penisów;) to je już dyskredytuje na starci
          > e ;))
          >
          > Czyżby ukrwienie było tylko w męskiej dom(i)enie? :)
          >

          Penisów? raczej tak, ukrwione penisy należą do samców
    • gomory Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 10:18
      Pomanipulować fochami mężczyzną się da jak najbardziej, inną kobietą nie. Wyobrażasz sobie, by laska z powodzeniem udawała orgazm przed lesbijką?
      Jeśli któraś chce poeksperymentować seksualnie to nawet nie musi tego specjalnie kryć przed mężem. Żona zawsze może podsunąć - nudnawo w łóżku, może chciałbyś zobaczyć jak się liżę z Zosią? Mąż i tak ma pewniacką eksplozję w rozporze.
      Jesteśmy zwieńczeniem milionów lat ewolucyjnego doskonalenia. Potrzebujemy siebie i dopełniamy się doskonale. Nawet to, że dla kobiety jej partner jest substytutem prawdziwej namiętności za którą ona tęskni jest właściwe. Tak jak i tęsknota mężczyzny do innych partnerek jest naturalna. To Wspaniały mechanizm. Mimo szlochu i zgrzytania zębów,
      dowodem jego działania jest chełpliwy wrzask noworodków :).
      Sabat - sam zobacz jakim spryciarzem sie okazales diabelski pomiocie. Wszyscy swieci z pochodniami zagladali Twojej zonie pod koldre, by się upewniac czy nie bawi się świnsko. A Ty ich wykiwałeś i popchnąłeś to koło życia dalej.
      Zauważ, że nie pomnożyłeś genów wszetecznej ladacznicy o której marzy prawie każdy facet. Tym sposobem nasi potomkowie będą musieli nadal kombinować z laskami którym na gumce od majtek wszyscy święci straż pełnią ;).
        • sabat-77 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 12:52
          sabat-77 napisał:

          > och nie, do tego trzeba miec wrodzone predyspozycje. Siostrzyczko ;)



          poza tym nie trzeba od razu homo, wystarczy odrobina bi-curiosity, a to dotyczy ponoc 25% populacji. Przy czym panie, co pokazuje nawet to forum, mowia o swojej biseksualnosci zupelnie swobodnie, a meska nadal dla wiekszosci pozostaje tabu. kurde, nawet w tej dziedzinie jestesmy w dupie, co za swiat :p
          • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 12:54
            sabat-77 napisał:

            > sabat-77 napisał:
            >
            > > och nie, do tego trzeba miec wrodzone predyspozycje. Siostrzyczko ;)
            >
            >
            >
            > poza tym nie trzeba od razu homo, wystarczy odrobina bi-curiosity, a to dotyczy
            > ponoc 25% populacji. Przy czym panie, co pokazuje nawet to forum, mowia o swoj
            > ej biseksualnosci zupelnie swobodnie, a meska nadal dla wiekszosci pozostaje ta
            > bu. kurde, nawet w tej dziedzinie jestesmy w dupie, co za swiat :p


            Otwórz sie na świat, wyzwól swoje prawdziwe ja i bądź pierwszy, przyznaj się do tego publicznie, to ci przyniesie ulgę ;))
            • sabat-77 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 13:02
              wydaje mi sie, ze wiele razy wspominalem o swoich sklonnosciach biseksualnych, oraz o tym, ze mimo wszystko bardziej ciagna mnie kobiety. nie jestem gejem, ale biseksem - bez watpienia. tyle ze tak 10-20% male \ 80 - 90 % female. w sumie to ciezko mi znalezc takiego faktycznie pociagajacego mnie faceta. jacys modele chyba. bo tak - koksy na silowni najczesciej maja twarze jak lej po wybuchu bomby atomowej, a ci przecietniacy na ulicy to najczesciej na moj gust jacys niehigieniczni smierdziele, albo brzuchate paszczury. ale jestem wybredny, nie ?
              • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 13:09
                sabat-77 napisał:

                > wydaje mi sie, ze wiele razy wspominalem o swoich sklonnosciach biseksualnych,
                > oraz o tym, ze mimo wszystko bardziej ciagna mnie kobiety. nie jestem gejem, al
                > e biseksem - bez watpienia. tyle ze tak 10-20% male \ 80 - 90 % female. w sumie
                > to ciezko mi znalezc takiego faktycznie pociagajacego mnie faceta. jacys model
                > e chyba. bo tak - koksy na silowni najczesciej maja twarze jak lej po wybuchu b
                > omby atomowej, a ci przecietniacy na ulicy to najczesciej na moj gust jacys nie
                > higieniczni smierdziele, albo brzuchate paszczury. ale jestem wybredny, nie ?


                chciałabym żebyś znalazł w końcu, ciekawa bym była twoich opowieści o tej przygodzie ;)
              • hello-kitty2 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 13:58
                sabat-77 napisał:

                > wydaje mi sie, ze wiele razy wspominalem o swoich sklonnosciach biseksualnych,
                > oraz o tym, ze mimo wszystko bardziej ciagna mnie kobiety. nie jestem gejem, al
                > e biseksem - bez watpienia. tyle ze tak 10-20% male \ 80 - 90 % female. w sumie
                > to ciezko mi znalezc takiego faktycznie pociagajacego mnie faceta. jacys model
                > e chyba. bo tak - koksy na silowni najczesciej maja twarze jak lej po wybuchu b
                > omby atomowej, a ci przecietniacy na ulicy to najczesciej na moj gust jacys nie
                > higieniczni smierdziele, albo brzuchate paszczury. ale jestem wybredny, nie ?

                Pierdzielisz. Pociagaja cie faceci ale nie znasz nawet jednego, ktorego chcialbys przeleciec? :) Taa
                            • zawle Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 18:43
                              sabat-77 napisał: > ja nie jestem czarnym koniem, tylko koniem rhushofym.
                              >
                              > zawle, nie grymas, zjedz pierozka.

                              Nie mówi się rhushofym, tylko żurowym. Masz córki, nie mówiłeś wcześniej że synów?
                              Zawle robi dobre pierogi, ale daje innym do zjedzenia;) A że jedzenie jest czynnością dla Zawle intymną, nie wszystkim daje.
                              • sabat-77 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 07.05.13, 23:16
                                zawle napisała:

                                > Nie mówi się rhushofym, tylko żurowym. Masz córki, nie mówiłeś wcześniej że syn
                                > ów?

                                Ja mam córki ? Skąd ci to przyszło ? :) Jeszcze tego by mi brakowało, totalne zababienie w domu. Jezusmaria, z antychrystem pod jednym dachem ? :D
                                • mojemail3 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 00:42
                                  sabat-77 napisał:
                                  (...)" Ja mam córki ? Skąd ci to przyszło ? :) Jeszcze tego by mi brakowało, totalne zababienie w domu. Jezusmaria, z antychrystem pod jednym dachem ? :D "

                                  Sabat, jednak nie lubisz kobiet...jeśli to nawet miało być śmieszne...
                                  A jak nie będziesz dla synów silnym wzorcem męskim, to wychowasz ofermy z deficytami.
                                  Kryzys męskości to jest zmora dzisiejszych czasów...
                                  Podajesz taki temat wątku, który jest pewnie prowokacją, wodą na młyn, to weż posty na klatę a nie zaperzaj się;-)
                                  Przecież to tylko forum, zderzenie myśli i przekonań,nawet osobiste wycieczki jakoś trzeba zdzierżyc, a są one niewątpliwie przejawem zainteresowania Twoją osobą...
                                  • sabat-77 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 07:15
                                    mojemail3 napisała:

                                    > sabat-77 napisał:
                                    > (...)" Ja mam córki ? Skąd ci to przyszło ? :) Jeszcze tego by mi brakowało, to
                                    > talne zababienie w domu. Jezusmaria, z antychrystem pod jednym dachem ? :D "
                                    >
                                    > Sabat, jednak nie lubisz kobiet...jeśli to nawet miało być śmieszne...
                                    > A jak nie będziesz dla synów silnym wzorcem męskim, to wychowasz ofermy z defic
                                    > ytami.

                                    Cios poniżej pasa, na ematce takimi strzałami celowanymi w krocze zajmuje się tanebo.
                                    Przy takiej mamusi jaką mają z całą pewnością lepiej wychowam synów rozwijając się w tym kierunku, który obrałem, niż takim który prezentowałem dawniej.
                                    A kiedyś - owszem, lubiłem kobiety. Ale to jest na zasadzie - lubiłem bo nie znałem.
                                    Teraz rozumiem, że z punktu widzenia mężczyzny kobieta nie jest od tego by ją lubić. Od tego facet ma przyjaciół. W dużym uogólnieniu - albo kobieta będzie mężczyzny słuchać i podda się jego dominacji (sama będąc szczęśliwa), albo wlezie mu na głowę, ostatecznie gardząc nim i porzucając - dosłownie i w przenośni. Nie ma środka, kobiety nie dorosły ewolucyjnie do partnerstwa rozumianego jako równowaga sił. Same są w większości słabe i chwiejne więc grawitują w stronę silnej masy - dominującego partnera.

                                    A co najzabawniejsze - to akurat jeśli chodzi o dzieci, zawsze chciałem córkę a mam dwóch synów - więc mój żart zupełnie błędnie odczytałaś.
                                    • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 08:09
                                      sabat-77 napisał:

                                      >
                                      > Cios poniżej pasa, na ematce takimi strzałami celowanymi w krocze zajmuje się t
                                      > anebo.
                                      > Przy takiej mamusi jaką mają z całą pewnością lepiej wychowam synów rozwijając
                                      > się w tym kierunku, który obrałem, niż takim który prezentowałem dawniej.
                                      > A kiedyś - owszem, lubiłem kobiety. Ale to jest na zasadzie - lubiłem bo nie zn
                                      > ałem.
                                      > Teraz rozumiem, że z punktu widzenia mężczyzny kobieta nie jest od tego by ją l
                                      > ubić. Od tego facet ma przyjaciół. W dużym uogólnieniu - albo kobieta będzie mę
                                      > żczyzny słuchać i podda się jego dominacji (sama będąc szczęśliwa), albo wlezie
                                      > mu na głowę, ostatecznie gardząc nim i porzucając - dosłownie i w przenośni. N
                                      > ie ma środka, kobiety nie dorosły ewolucyjnie do partnerstwa rozumianego jako r
                                      > ównowaga sił. Same są w większości słabe i chwiejne więc grawitują w stronę sil
                                      > nej masy - dominującego partnera.


                                      Co ty zwariowałeś? Takimi tekstami o nas? To jaja, prawda? Nie wierzę że mogłeś mieć w życiu aż takiego pecha i poznać tylko takie kobiey? A moze znasz nas aż 3 i wyciagąsz wnioski na podstawie przesadzonej dużej ilości? Chyba twój kumpel H.I.M płata ci figle
                                    • loppe Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 08:36
                                      Sabat napisał: W dużym uogólnieniu - albo kobieta będzie mężczyzny słuchać i podda się jego dominacji (sama będąc szczęśliwa), albo wlezie mu na głowę, ostatecznie gardząc nim i porzucając - dosłownie i w przenośni. Nie ma środka, kobiety nie dorosły ewolucyjnie do partnerstwa rozumianego jako równowaga sił.

                                      Tak jest! Mężczyzna powinien mieć lekka przewagę w związku; jeśli kobiecie się wyda że ona jest tym cenniejszym ogniwem, rodzą się z tego problemy. Dlaczego? Bo kobieta chce żeby jej mężczyzna jej imponował. Teraz, "lekka przewaga" nie oznacza dekretacji, lecz taki dobór i rozwój dwojga by mężczyzny było na wierzchu:). Lubiłem tak mówić gdy jakaś para oddalała się z towarzystwa w celu intymnym - zobaczymy czyje będzie na wierzchu:)
                                      • kag73 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 10:08
                                        loppe napisał:

                                        > Sabat napisał: W dużym uogólnieniu - albo kobieta będzie mężczyzny słuchać i po
                                        > dda się jego dominacji (sama będąc szczęśliwa), albo wlezie mu na głowę, ostate
                                        > cznie gardząc nim i porzucając - dosłownie i w przenośni. Nie ma środka, kobiet
                                        > y nie dorosły ewolucyjnie do partnerstwa rozumianego jako równowaga sił.
                                        >
                                        > Tak jest! Mężczyzna powinien mieć lekka przewagę w związku; jeśli kobiecie się
                                        > wyda że ona jest tym cenniejszym ogniwem, rodzą się z tego problemy. Dlaczego?
                                        > Bo kobieta chce żeby jej mężczyzna jej imponował. Teraz, "lekka przewaga" nie o
                                        > znacza dekretacji, lecz taki dobór i rozwój dwojga by mężczyzny było na wierzch
                                        > u:).
                                        Pozwole sobie sie z panami nie zgodzic. Jak dla mnie jednym z najwazniejszy warunkow na udany zwiazek jest: Kobieta mysli, ze wygrala los na loterii, bo zgarnela takiego fajnego goscia. Podczas kiedy facet mysli w zasadzie to samo "szczesciarz ze mnie, ze udalo mi sie upolowac taka super babke". I na tym to polega, bo nie kocha sie kogos na kogo patrzy sie z gory i ma sie go za gorszego.
                                        Oczywiscie wskazanym jest aby znac tez swoja wartosc. Kobieta ma imponowac temu mezczyznie a mezczyzna tej kobiecie, tylko tyle a moze az tyle.
                                        Do tego milosc, podobne nstawienie do zycia, no i reszta to oczywiscie loteria.
                                        • loppe Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 10:18
                                          @Kag

                                          No nie chciałem żeby to co napisałem zabrzmiało patriarchalnie! Stąd tylko leciuchna przewaga mężczyzny. Owszem, kobieta również imponuje mężczyźnie, chodziło mi o to by -optymalnie- ogólna kwota imponowania przechylała się na korzyść mężczyzny, no również dzięki jego większym staraniom Kag. Od lat mówię systematycznie do żony: How did I get so lucky to get you?!
                                        • sabat-77 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 10:35
                                          Jest podstawowa roznica, ktora unaocznia sie na ekstremach uleglosci i dominacji. Mistrz nie musi gardzic uczennica, ale domina zawsze gardzi psem. Oboje czuja sie spelnieni realizujac sadystyczne popedy ale kobieta nigdy nie zaakceptuje slabosci, a mezczyzna potrafi sie nad nia pochylic. Nawet jesli robi to wylacznie po to by dostrzec w niej swoje doskonalsze odbicie.
                                          • loppe Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 10:44
                                            Moja teściowa jeszcze w wieku 50 lat znęcała się nad mężem i wygrażała mu że odejdzie na zieleńsze pastwiska, mimo że poza wybitną urodą i temperamentem w niczym mu nie dorównywała. W tym wzajemnym imponowaniu wiele subiektywizmu jest i facet powinien dla dobra związku trochę obiektywizować nadmiernie subiektywne zapędy partnerki. Dać jej intelektualnego klapa kiedy za dużo podskakuje.
                                            • jesod Dać jej intelektualnego klapa 08.05.13, 11:06
                                              loppe napisał:
                                              >Dać jej intelektualnego klapa kiedy za dużo podskakuje.

                                              No, proszę. Jakie rewelacje...
                                              Nie muszę być wcale intelektualistką by być w udanym związku. Kryterium jego powodzenia nie wydaje się też być uzależnione od imponowania.
                                              Natomiast, co ciekawe, ujarzmianie kobiety staje się celem niektórych "intelektualistów". :-))))
                                              Ah, zapomniałam jeszcze dodać, że to wszystko w ramach szeroko pojętego partnerstwa. :)

                                              • loppe Re: Dać jej intelektualnego klapa 08.05.13, 11:18
                                                jesod napisała:

                                                > Natomiast, co ciekawe, ujarzmianie kobiety staje się celem niektórych "intelekt
                                                > ualistów". :-))))
                                                > Ah, zapomniałam jeszcze dodać, że to wszystko w ramach szeroko pojętego partner
                                                > stwa. :)

                                                Jestem w domu znany z tego że każdemu pozwalam być sobą, a i sobie nie odmówię
                                                >
                                            • kag73 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 14:20
                                              loppe napisał:

                                              > Moja teściowa jeszcze w wieku 50 lat znęcała się nad mężem i wygrażała mu że od
                                              > ejdzie na zieleńsze pastwiska, mimo że poza wybitną urodą i temperamentem w nic
                                              > zym mu nie dorównywała. W tym wzajemnym imponowaniu wiele subiektywizmu jest i
                                              > facet powinien dla dobra związku trochę obiektywizować nadmiernie subiektywne z
                                              > apędy partnerki. Dać jej intelektualnego klapa kiedy za dużo podskakuje."

                                              Oczywiscie, ze to kwestia bardzo subiektywna, wiec i facetowi trudno obiektywizowac(dlaczego to facet powinien, bo taki wybitny?). Bardzo prawdopodobne, ze Twojemu tesciowi wlasnie ta "wybitna uroda i temperament" tak bardzo imponowaly. I coz tu zrobic?
                                              • loppe Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 14:26
                                                Kobiety są bardziej emocjonalne, za to je zresztą tak cenimy, a my jesteśmy lepiej uzbrojeni do wykonania trudnego procesu obiektywizacji, który zresztą tak rzadko jeśli w ogóle udaje się w pełni komukolwiek:)

                                                Mój teść sobie poradził, przecież ja nie napisałem że poległ tylko przedstawiłem coś
                                                • kag73 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 20:17
                                                  loppe napisał:

                                                  > Kag, moja intuicja - ponieważ nie pracujesz a masz duży potencjał intelektualny
                                                  > prawdopodobnie nadwychowujesz swojego syna

                                                  Hmm, co to ma do rzeczy? I co oznacza "nadwychowywac"?
                                                  Ja nie pracuje, maz zreszta tez nie, ale syn nie ma az tyle czasu dla nas, bo albo jest w szkole albo w plenerze albo jeszcze czyms innym "zajety". Niemniej jednak staram sie, zeby wyszedl na ludzi i na razie jest spoko, jak dla mnie ;)
                                                  • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 21:21
                                                    loppe napisał:

                                                    > Do najmilszych osiągnięć mojego życia zaliczam te lata i setki razy kiedy odpro
                                                    > wadzałem córkę do bramy szkoły i zawsze tak sobie żartowaliśmy w drodze

                                                    Do najmilszych osiągnięć mjego życia zalizcam te wszystkie glupoty z których chichotają moje dzieci i wiem że niech się dzieje co chce, naturalna radocha im sporo ułatwi
                                                  • loppe Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 21:55
                                                    > Do najmilszych osiągnięć mjego życia zalizcam te wszystkie glupoty z których ch
                                                    > ichotają moje dzieci i wiem że niech się dzieje co chce, naturalna radocha im s
                                                    > poro ułatwi

                                                    Ja byłem - powiem szczerze - pod jakimś kompleksem żeby moje dziecko było szczęśliwe, dodatkowo akurat pod wpływem NLP kiedy się urodziła i jak była malutka to za każdym razem kiedy się potłukła natychmiast ja rozśmieszałem czymś, łączenie tam bodźców. Być może to głupie. Ale wychowałem niepłaczące dziecko - wszyscy to mówili, a potem najbardziej uśmiechniętą dziewczynę w Warszawie. I know it for a fact - wiele by mówić, ale zdarza się że jedna grupa młodzieży porywa ją na ulicy drugiej, jest tak popularna w Wwie
                                                  • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 22:10
                                                    loppe napisał:

                                                    > Ja byłem - powiem szczerze - pod jakimś kompleksem żeby moje dziecko było szczę
                                                    > śliwe, dodatkowo akurat pod wpływem NLP kiedy się urodziła i jak była malutka t
                                                    > o za każdym razem kiedy się potłukła natychmiast ja rozśmieszałem czymś, łączen
                                                    > ie tam bodźców. Być może to głupie. Ale wychowałem niepłaczące dziecko - wszysc
                                                    > y to mówili, a potem najbardziej uśmiechniętą dziewczynę w Warszawie. I know it
                                                    > for a fact - wiele by mówić, ale zdarza się że jedna grupa młodzieży porywa ją
                                                    > na ulicy drugiej, jest tak popularna w Wwie

                                                    A ja ci powiem, ze jak moje starsze dziecko miało 4 m-ce wybralam się z nią do pediatry bo byłam bardzo zaniepokjna tym że ona wogóle nie płacze, nawet nie grymasi, tylko rozgląda się wokól i się "cieszy"- choć w tym wieku to tylko grymas;)) spała od 19 do 7 rano już w trzecim tygodniu życia i starch mnie ogarnął że musi z nią być coś nie tak :( wszystkie dzieci płaczą, płaczą i nie śpią po nocach a moje nie! Chyba jest chora-myślę (a mam wykształcenie pedagogiczne)-to musi być jakiś problem neurologiczny. Pstrykałam jej przy uszach, klaskałam, cuda piosenki śpiewałam tak ze słychać mnie było wszędzie;)) Matka wariatka. Czekałam na tą cała masakrę którą inni mnie straszyli, wię poszłam do pani doktor żeby ta sie zdziwiła po 30 latach pracy ;). Wie pani co?- mówi do mnie- jak długo pracuje to chyba jeszcze żaden rodzic nie przyszedł do mnie bo ma grzeczne dziecko... ;))
                                                  • loppe Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 22:15
                                                    A ja Ci powiem że jak pracowałem w tej firmie wtedy to koleżanka się spodziewała dziecka i się obawiała tego wszystkiego. A ja - autentycznie i niespodziewanie thriller ojcostwem - mówiłem jej - to najlepsze przeżycie mieć dziecko i niemowlak nie płacze bez sensu, a tylko żeby zakomunikować że albo chce jeść, albo się zesral. Potem mi podziękowała
                                                  • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 22:33
                                                    wierzę, moja siostra miała tak samo ;) Pewnego dnia, a żyła w strasznym szoku, stresie i napieciu mówi do mnie: kiedy on w końcu umrze? to szok pewnie dla wielu, ale deprsja poporodowa to nie mit. Zadała mi pytanie, które miało ukrócic jej męki ;(
                                                  • bgz0702 Sabaciku 08.05.13, 22:46
                                                    właśnie kliknełam na canal+ a tam "Baby są jakieś inne" Koterskiego. Widziałes? sam raz w temacie, ja to uwielbiam to film o mnie ;))
                                                  • sabat-77 Re: Sabaciku 08.05.13, 23:57
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > właśnie kliknełam na canal+ a tam "Baby są jakieś inne" Koterskiego. Widziałes?
                                                    > sam raz w temacie, ja to uwielbiam to film o mnie ;))

                                                    Nie widziałem, ale lubię filmy Koterskiego, to może kiedyś znajdę chwilę czasu.
                                                    Ale zauważyłem, że ładnie się do mnie zwróciłaś, podoba mi się.
                                          • kag73 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 14:15
                                            sabat-77 napisał:

                                            > Jest podstawowa roznica, ktora unaocznia sie na ekstremach uleglosci i dominacj
                                            > i. Mistrz nie musi gardzic uczennica, ale domina zawsze gardzi psem. Oboje czuj
                                            > a sie spelnieni realizujac sadystyczne popedy ale kobieta nigdy nie zaakceptuje
                                            > slabosci, a mezczyzna potrafi sie nad nia pochylic. Nawet jesli robi to wylacz
                                            > nie po to by dostrzec w niej swoje doskonalsze odbicie."

                                            No, nie zartuja sobie, sabat, za duza dziewczynka jestem na takie bajki. Ani on mistrz ani ja uczennica. Za duzo w zyciu widzialam, przezylam i doswiadcyzlam, zeby mi facet mogl podskoczyc, a vice versa, bo on sobie tez podskakiwac nie da(no moze troszeczke).
                                            Wychodzisz z zalozenia, ze koniecznie ktos jest/musi byc silniejszy/slabszy. A wystarczy przyjac, ze wszyscy mamy swoje mocne i slabe strony, mozemy sie uzupelniac, we dwoje jestesmy silniejsi. Niech kazdy robi co potrafi najlepiej a bedzie dobrze:)
                                            Bardzo niebezpieczne jest natomiast, moim zdaniem, jezeli ktores z dwojki mysli "ja, osmy cud swiata a ona/on niech sie cieszy, ze z nim/nia jestem."
                                      • sabat-77 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 09:14
                                        kazdy czlowiek moze byc diablem lub aniolem w zaleznosci od sytuacji. w kobietach ktore poznalem ta diabelska nature wyzwalala slabosc oponenta - czyli mezczyzny. stad mozna mowic o samosprawdzajacej sie prognozie - dla jednych mezczyzn kobiety beda objawiac sie jako zlosliwe diablice, innym beda slodko i ulegle nadskakiwac. te same osoby !
                                        • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 09:21
                                          sabat-77 napisał:

                                          > kazdy czlowiek moze byc diablem lub aniolem w zaleznosci od sytuacji. w kobieta
                                          > ch ktore poznalem ta diabelska nature wyzwalala slabosc oponenta - czyli mezczy
                                          > zny. stad mozna mowic o samosprawdzajacej sie prognozie - dla jednych mezczyzn
                                          > kobiety beda objawiac sie jako zlosliwe diablice, innym beda slodko i ulegle na
                                          > dskakiwac. te same osoby !

                                          No to cholera problem polega chyba na twej słabości i już nie możesz jej znieść. Co ci poradzę że te same kobiety "innym beda slodko i ulegle nadskakiwac." ?'Szukaj nowej baby i od razu zmień taktykę
                                          • sabat-77 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 09:31
                                            bgz0702 napisała:

                                            > No to cholera problem polega chyba na twej słabości i już nie możesz jej znieść
                                            > . Co ci poradzę że te same kobiety "innym beda slodko i ulegle nadskakiwac." ?'
                                            > Szukaj nowej baby i od razu zmień taktykę

                                            Na błędnych założeniach, nie słabości. Ale niech ci będzie.
                                            Przy czym nie zgadzam się z kolejnością. Najpierw zmień taktykę, a potem szukaj nowej baby, bo inaczej będzie znowu to samo. A zmienić taktykę nie jest tak prosto, jeśli stała się drugą naturą. Poza tym - uważam, że sama taktyka to zbyt mało, raczej trzeba być kowalem własnej siły - tj. wzmacniać bazę - którą stanowią realne argumenty. Teraz skupiam się na kształtowaniu mojego wizerunku i szukaniu nowej, lepiej płatnej i bardziej prestiżowej pracy.

                                            Głośno szczekający pinczerek może na początku przestraszyć, ale jak się go lepiej pozna to może co najwyżej rozśmieszać. Bernardyn może z pozoru wydawać się łagodny i prowokujący do włażenia mu na łeb, ale jak już machnie łapą to klękojta narody :)
                                            • bgz0702 Re: A może lesbijka lub biseksualistka ? 08.05.13, 09:40
                                              no to widzę, że już zaczęłeś pracę nad nowym wizerunkiem. Nic lepszego niż dobra wizualizacja swojej osoby po zmianach ;)) działaj, działaj tylko tak wiesz z samozaparciem i realnym celem

                                              I znajdź se tą "prestiżową pracę" moze ci się wtedy uda nawet tójkąty strzelac z wymarzoną kobietą i tym męźczyzną którego nie możesz znaleźć ;)) trzymam kciuki
                                    • jesod Kobieta nie jest od tego by ją lubić 08.05.13, 10:50
                                      sabat-77 napisał:
                                      > Teraz rozumiem, że z punktu widzenia mężczyzny kobieta nie jest od tego by ją l
                                      > ubić. Od tego facet ma przyjaciół. W dużym uogólnieniu

                                      No i chyba w tym przekonaniu tkwi Twoje źródło problemów. Podejrzewam również, że nie jesteś w stanie z tym nic zrobić, ale musisz z tym żyć.
                                      Pozostaje mi życzyć szczęścia w nieszczęściu, ale... może się uda. :)

                                      sabat-77 napisał:
                                      >W dużym uogólnieniu - albo kobieta będzie
                                      > mężczyzny słuchać i podda się jego dominacji (sama będąc szczęśliwa), albo wlezie
                                      > mu na głowę, ostatecznie gardząc nim i porzucając - dosłownie i w przenośni.
                                      > Nie ma środka, kobiety nie dorosły ewolucyjnie do partnerstwa rozumianego jako
                                      > równowaga sił. Same są w większości słabe i chwiejne więc grawitują w stronę
                                      > silnej masy - dominującego partnera.

                                      Może byś się w uogólnieniu określił czym jest dla Ciebie partnerstwo, bo ta równowaga sił, która ma o nim przesądzać jest dla mnie jakaś irracjonalna.
                                      No i jeszcze te wstrętne kobiety, które nie dorosły ewolucyjnie do partnerstwa...
                                      Nie ma bata na nie, ale... muszą być z założenia gorsze. To zdecydowanie poprawia samopoczucie. Mężczyzn?
                                      • sabat-77 Re: Kobieta nie jest od tego by ją lubić 08.05.13, 11:19
                                        jesod napisała:

                                        > No i chyba w tym przekonaniu tkwi Twoje źródło problemów. Podejrzewam również,
                                        > że nie jesteś w stanie z tym nic zrobić, ale musisz z tym żyć.
                                        > Pozostaje mi życzyć szczęścia w nieszczęściu, ale... może się uda. :)

                                        Gdyby tak było, nie trafiłbym tutaj. Wcześniej właśnie wierzyłem w równowagę, przyjaźń, partnerstwo. Takie międzypłciowe naiwne harcerstwo, które na tym forum prezentujesz między innymi ty, jesod.

                                        > Może byś się w uogólnieniu określił czym jest dla Ciebie partnerstwo, bo ta rów
                                        > nowaga sił, która ma o nim przesądzać jest dla mnie jakaś irracjonalna.
                                        > No i jeszcze te wstrętne kobiety, które nie dorosły ewolucyjnie do partnerstwa
                                        > ...
                                        > Nie ma bata na nie, ale... muszą być z założenia gorsze. To zdecydowanie popraw
                                        > ia samopoczucie. Mężczyzn?

                                        Nie, ustalaniu czym ma być to wymarzone feministyczne partnerstwo pozostawiam tobie i innym feministkom. Podobnie jak ustalanie wzorca idealnego faceta. Jak już ustalicie ostatecznie, że powinien być miły i grzeczny, otwierać zawsze drzwi przed damą, nigdy brzydko nie mówić, nie bić nawet kwiatkiem, myć naczynia i gotować, opiekować się dziećmi, zmieniać pieluchy, wozić do przedszkola i mierzyć im temperaturę o 3 w nocy, to nie zapomnijcie na koniec wziąć woreczków na wymioty, bo od takiego faceta każda kobieta dostanie torsji.
                                        • bgz0702 Re: Kobieta nie jest od tego by ją lubić 08.05.13, 11:26
                                          sabat-77 napisał:
                                          >
                                          > Nie, ustalaniu czym ma być to wymarzone feministyczne partnerstwo pozostawiam t
                                          > obie i innym feministkom. Podobnie jak ustalanie wzorca idealnego faceta. Jak j
                                          > uż ustalicie ostatecznie, że powinien być miły i grzeczny, otwierać zawsze drzw
                                          > i przed damą, nigdy brzydko nie mówić, nie bić nawet kwiatkiem, myć naczynia i
                                          > gotować, opiekować się dziećmi, zmieniać pieluchy, wozić do przedszkola i mierz
                                          > yć im temperaturę o 3 w nocy, to nie zapomnijcie na koniec wziąć woreczków na w
                                          > ymioty, bo od takiego faceta każda kobieta dostanie torsji.


                                          No to fajnie, czyli znasz się :) bo ja takiego właśnie zawsze chciałam mmieć mężą, ale jeszcze szukam fajnego kochanka ;) masz jakiś pomysł na tego drugieo?
                                          • sabat-77 Re: Kobieta nie jest od tego by ją lubić 08.05.13, 11:48
                                            bgz0702 napisała:

                                            > masz jakiś pomysł na tego drugieo?

                                            Kobieta, województwo śląskie, jest z nami od 5 dni, 218 postów, włączony profil. Czekaj, niech pomyślę.

                                            WIEM.
                                            Może Kubuś Puchatek ? Zawsze wydawał mi się taki przyjacielski i pomocny, i nie znajduję żadnej tezy na poparcie twierdzenia jakoby brzydko mówił przy damach.
                                            Jest z nim tylko taki jeden problem, że chyba nie jest specjalnie dyskretny.

                                            Właśnie, zapomniałem zapytać o najważniejszą rzecz: a Ty jesteś ? ;)
                                            • bgz0702 Re: Kobieta nie jest od tego by ją lubić 08.05.13, 17:14
                                              sabat-77 napisał:

                                              > bgz0702 napisała:
                                              >
                                              > > masz jakiś pomysł na tego drugieo?
                                              >
                                              > Kobieta, województwo śląskie, jest z nami od 5 dni, 218 postów, włączony profil
                                              > . Czekaj, niech pomyślę.
                                              >
                                              > WIEM.
                                              > Może Kubuś Puchatek ? Zawsze wydawał mi się taki przyjacielski i pomocny, i nie
                                              > znajduję żadnej tezy na poparcie twierdzenia jakoby brzydko mówił przy damach.
                                              > Jest z nim tylko taki jeden problem, że chyba nie jest specjalnie dyskretny.
                                              >
                                              > Właśnie, zapomniałem zapytać o najważniejszą rzecz: a Ty jesteś ? ;)

                                              Jak bym miała interpretować twoje pytanie? Chodzi ci o ilość moich dni tutaj czy ilosć wpisów czy o sposób moich wypowiedzi? razi cię moja prostolinijność?
                                                  • hello-kitty2 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 08.05.13, 20:27
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Tak się bulwersujesz na wszystko i wszystkich, ze od razu to odebrałam jak atak

                                                    Nic sie nie martw, Sabat jak zwykle szuka powodu zeby Cie nie przeleciec. Chocby sie podkladaly chetne, chocby byly ladne i zgrabne, chocby byly mlode, chocby byly inteligentne, zawsze cos znajdzie :) Calym swoim jestestwem potrzebuje udowodnic teze, ze o seks strasznie trudno, bo kobiety taaaakie wybredne, hehe
                                                  • bgz0702 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 08.05.13, 20:35
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Tak się bulwersujesz na wszystko i wszystkich, ze od razu to odebrałam ja
                                                    > k atak
                                                    >
                                                    > Nic sie nie martw, Sabat jak zwykle szuka powodu zeby Cie nie przeleciec. Chocb
                                                    > y sie podkladaly chetne, chocby byly ladne i zgrabne, chocby byly mlode, chocby
                                                    > byly inteligentne, zawsze cos znajdzie :) Calym swoim jestestwem potrzebuje ud
                                                    > owodnic teze, ze o seks strasznie trudno, bo kobiety taaaakie wybredne, hehe


                                                    A ja się głupia tak staram. dzięki za info:))
                                                  • sabat-77 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 00:11
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nic sie nie martw, Sabat jak zwykle szuka powodu zeby Cie nie przeleciec. Chocb
                                                    > y sie podkladaly chetne, chocby byly ladne i zgrabne, chocby byly mlode, chocby
                                                    > byly inteligentne, zawsze cos znajdzie :) Calym swoim jestestwem potrzebuje ud
                                                    > owodnic teze, ze o seks strasznie trudno, bo kobiety taaaakie wybredne, hehe

                                                    Nie no, bez przesady :) Jakby o seks było tak łatwo, to nikt nie robiłby z niego wielkiego halo. Byle byłby możliwy - wtedy już warto się starać.
                                                  • zawle Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 08:27
                                                    sabat-77 napisał: > Nie no, bez przesady :) Jakby o seks było tak łatwo, to nikt nie robiłby z nieg
                                                    > o wielkiego halo. Byle byłby możliwy - wtedy już warto się starać.

                                                    Chyba że ktoś się uprze na pustyni czekać na śnieg.
                                                  • zawle Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 08:41
                                                    sabat-77 napisał: > No tak, ale w wypadku znalezienia sie na pustyni, to juz raczej obojetne na co
                                                    > sie czeka, jesli akurat zabraklo wody a najblizsza oaza jest o 250 mil stad.

                                                    To jest dobry tok rozumowania. Siedź na dupie i skończ swe męki.
                                                  • hello-kitty2 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 12:03
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    > > To jest dobry tok rozumowania. Siedź na dupie i skończ swe męki.
                                                    >
                                                    > Probuje, ale to jest troche ponad moje sily poki co. Licze ze z czasem te emocj
                                                    > e sie wypala i pozostanie obojetnosc,.

                                                    Rozumiem, ze te emocje to przez zone, a my tylko za nia obrywamy, tak?

                                                    Zawsze sie dziwilam mezczyznom, ze chca sie kochac z kobietami, ktore ich juz nie pragna, zreszta kobietom tez. Przeciez jak wiesz, ze ktos sie przymusza czy robi ci przysluge, zeby sie z Toba kochac to przeciez okropne jest/ponizajace. To tak jakby sie cieszyc z wymuszanych, nieszczerze podarowanych prezentow. Choc znam takich co sie ciesza ale oklamuja sie, ze wszystko jest ok. Nie jest.

                                                    Jak mozna pragnac kogos kto Cie nie pragnie? Upodlajace to jest. Upodlasz sie w swoich oczach i w oczach dajacego. No chyba, ze traktujesz to jak obowiazek, cos co ci sie nalezy. Nie wiem, nie kumam tego.
                                                  • sabat-77 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 12:53
                                                    ale wiesz, ja juz w sumie chyba nie chce sie z nia kochac. moge to powiedziec - znienawidzilem ja. Przepraszam jesli czujecie, ze obrywacie. Nie umiem sie pogodzic z tym co mowie na temat kobiet, ale praktyczne doswiadczenie potwierdza wszystkie moje obserwacje. mysle ze bardzo lubilem kobiety, ale bardzo zawiodla mnie zyciowa praktyka.
                                                  • bgz0702 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 13:43
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > ale wiesz, ja juz w sumie chyba nie chce sie z nia kochac. moge to powiedziec -
                                                    > znienawidzilem ja. Przepraszam jesli czujecie, ze obrywacie. Nie umiem sie pog
                                                    > odzic z tym co mowie na temat kobiet, ale praktyczne doswiadczenie potwierdza w
                                                    > szystkie moje obserwacje. mysle ze bardzo lubilem kobiety, ale bardzo zawiodla
                                                    > mnie zyciowa praktyka.


                                                    Wiesz, że wiem że nie można pół życia się onanizować? ale na litośc boską, przeciez nie można też całe te pół życia zionąć ogniem i pluć jadem ;) daj luz sobie, bo chłopie przecież zwariujesz i się doprowadzisz do masakry, a szkoda, fajniej jest nie być zmasakrowanym ;)) mówię ci to, uwierz mi chociaż jestem KOBIETĄ i pozdrawiam. Miłego dnia, u mnie piękna pogoda
                                                  • jesod Nie można... 09.05.13, 13:56
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Wiesz, że wiem że nie można pół życia się onanizować?

                                                    A skąd to wiesz? :)

                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > ale na litośc boską, przeciez nie można też całe te pół życia zionąć ogniem i pluć jadem ;)

                                                    Dlaczego nie można...? Potem najwyżej jest się tylko nieco bardziej wypalonym.

                                                    Wypalony ma doświadczenie, które przekazuje następnym pokoleniom, ale - kiedy już to czyni - ma w zasadzie status prawie bohatera. :)
                                                  • mojemail3 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 17:07
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > ale wiesz, ja juz w sumie chyba nie chce sie z nia kochac. moge to powiedziec -
                                                    > znienawidzilem ja. Przepraszam jesli czujecie, ze obrywacie. Nie umiem sie pog
                                                    > odzic z tym co mowie na temat kobiet, ale praktyczne doswiadczenie potwierdza w
                                                    > szystkie moje obserwacje. mysle ze bardzo lubilem kobiety, ale bardzo zawiodla
                                                    > mnie zyciowa praktyka.

                                                    Sabat,parafrazując Ciebie...Ci Ci zależy kogoś miłego sobie znależć do kochania, przecież i tak " facet to świnia" więc reputacji sobie nie zepsujesz...Mimo pozornej swobody, kiedy kobieta idzie w tango, zupełnie inną ma etykietkę...
                                                    Najlepiej mężatkę, która też nie chce rozbijac rodziny...
                                                    Albo męka niespełnienia i frustracja seksualna, ale nieczyste sumienie, wybieraj...

                                                    Najmi
                                                  • bgz0702 Re: ps 09.05.13, 18:37
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Co Ci zależy, Sabat...
                                                    >
                                                    > To w związku z literówką.


                                                    Zależy mu na twoich literówkach ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 21:23
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    Przepraszam jesli czujecie, ze obrywacie. Nie umiem sie pog
                                                    > odzic z tym co mowie na temat kobiet, ale praktyczne doswiadczenie potwierdza w
                                                    > szystkie moje obserwacje. mysle ze bardzo lubilem kobiety, ale bardzo zawiodla
                                                    > mnie zyciowa praktyka.

                                                    Rob co masz robic (nie wiem czy to dobrze napisane, chodzilo mi o angielskie 'do what you have to do'), a my i tak bedziemy robic swoje :) Nie ma innej drogi. Nami sie nie przejmuj, nie pozostaniemy dluzne ale jesli Ci to pomaga, to chyba warto. Tez zdarza mi sie czasem, ze mam ochote komus wpieprzyc ale to wlasne frustracje, nic innego :) Prawda pomaga. Ja np pale mosty ale to akurat glupie jest.
                                                  • hello-kitty2 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 10.05.13, 08:51
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ty masz ewidentną schizofrenię, powaga.
                                                    > Dziś "nienawidzę, oziębła kretynka", jutro "to ja spieprzyłem, nic dziwnego, że
                                                    > nie chciała spaślaka".
                                                    > Weź się na coś zdecyduj może, wszystkim będzie łatwiej.

                                                    "Wszystkim" ==> w sensie nam tez? :-)
                                                  • sabat-77 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 10.05.13, 09:06
                                                    schizofrenia jest troszke bardziej skomplikowanym zjawiskiem niz klasyczna ambiwalencja uczuc.
                                                    a w tym wypadku zachodzi splot niekorzystnych okolicznosci. zarowno ja spieprzylem, jak i ona. jestesmy zwiazkiem niedojrzalych osobowosci, stad dobrze nie jest.
                                                  • bgz0702 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 10.05.13, 14:20
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    zarowno ja spieprzy
                                                    > lem, jak i ona. jestesmy zwiazkiem niedojrzalych osobowosci, stad dobrze nie je
                                                    > st.

                                                    czyli coś za szybko sie zdarzyło. Spróbuj się zdynstansować i ze sokojem, bez urazy zacząć jescze raz. Może się uda i kobia zawierzy ponownie. Tyle że koś musi jako pierwszy podkulić ogon
                                                  • jesod Spróbuj się 10.05.13, 14:34
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Spróbuj się zdynstansować i ze sokojem, bez urazy zacząć jescze raz.

                                                    No i jeszcze nosek Sabacikowi wytrzyj, bo.... zapomniałaś w tych czułościach o najważniejszym. :)
                                                  • bgz0702 Re: Spróbuj się 10.05.13, 14:42
                                                    jesod napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > Spróbuj się zdynstansować i ze sokojem, bez urazy zacząć jescze raz.
                                                    >
                                                    > No i jeszcze nosek Sabacikowi wytrzyj, bo.... zapomniałaś w tych czułościach o
                                                    > najważniejszym. :)


                                                    nie mogę, takich rzeczy nie robię facetom. Chyba że w dalekiej przyszłości mojemu zestarzałemu męzowi jak przyjdzie potrzeba
                                                  • jesod Re: Spróbuj się 10.05.13, 15:11
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > jesod napisała:
                                                    > > No i jeszcze nosek Sabacikowi wytrzyj, bo.... zapomniałaś w tych czułości
                                                    > ach o najważniejszym. :)
                                                    >
                                                    > nie mogę, takich rzeczy nie robię facetom.

                                                    Może jeszcze wszystkiego nie wiesz o sobie?
                                                    Wspólnota w łapaniu gili da się ogarnąć nawet ustawą. :)

                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > Chyba że w dalekiej przyszłości moje mu zestarzałemu męzowi jak przyjdzie potrzeba

                                                    A skąd wiesz, czy sama wcześniej nie zejdziesz z tego świata, zanim Twój mąż zdąży się zestarzeć?
                                                    Sabacik Ci to przepowiedział? :D
                                                  • bgz0702 Re: Spróbuj się 10.05.13, 15:16
                                                    jesod napisała:
                                                    >
                                                    > Może jeszcze wszystkiego nie wiesz o sobie?
                                                    > Wspólnota w łapaniu gili da się ogarnąć nawet ustawą. :)
                                                    >
                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > Chyba że w dalekiej przyszłości moje mu zestarzałemu męzowi jak przyjdzie
                                                    > potrzeba
                                                    >
                                                    > A skąd wiesz, czy sama wcześniej nie zejdziesz z tego świata, zanim Twój mąż zd
                                                    > ąży się zestarzeć?
                                                    > Sabacik Ci to przepowiedział? :D

                                                    Biorę obie opcje pod uwagę, podałam ci tylko jedną z przewidywanych. a sabacik nic mi nie mówił, ale też przyznam ze go nie pytałam
                                                  • bgz0702 sabacik co wróżysz? 10.05.13, 15:18
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > > bgz0702 napisała:
                                                    > > > Chyba że w dalekiej przyszłości moje mu zestarzałemu męzowi jak prz
                                                    > yjdzie
                                                    > > potrzeba
                                                    > >
                                                    > > A skąd wiesz, czy sama wcześniej nie zejdziesz z tego świata, zanim Twój
                                                    > mąż zd
                                                    > > ąży się zestarzeć?
                                                    > > Sabacik Ci to przepowiedział? :D
                                                    >
                                                    > Biorę obie opcje pod uwagę, podałam ci tylko jedną z przewidywanych. a sabacik
                                                    > nic mi nie mówił, ale też przyznam ze go nie pytałam
                                                  • jesod Re: sabacik co wróżysz? 10.05.13, 15:24
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > a sabacik nic mi nie mówił, ale też przyznam ze go nie pytałam

                                                    To straszne. :)
                                                    Musisz się pośpieszyć, bo nigdy nic nie wiadomo. Niezwłocznie wystosuj jakąś petycję, czy coś innego w sprawie, ale pamiętaj zawsze miej przy sobie chusteczkę albo paczkę higienicznych... Nigdy nic nie wiadomo.
                                                  • bgz0702 Re: sabacik co wróżysz? 10.05.13, 15:27
                                                    jesod napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > a sabacik nic mi nie mówił, ale też przyznam ze go nie pytałam
                                                    >
                                                    > To straszne. :)
                                                    > Musisz się pośpieszyć, bo nigdy nic nie wiadomo. Niezwłocznie wystosuj jakąś pe
                                                    > tycję, czy coś innego w sprawie, ale pamiętaj zawsze miej przy sobie chusteczkę
                                                    > albo paczkę higienicznych... Nigdy nic nie wiadomo.

                                                    Jak będziesz uważną uczennicą to zauważysz że już wystosowałam ;)
                                                  • mojemail3 Re: a może(...) 10.05.13, 17:21
                                                    O baby złośliwe...złośliwość to ponoć przejaw inteligencji...

                                                    A jeśli chodzi o matkowanie, to prawda, Sabat takie uczucia wyzwala...
                                                    Kiedy byłam nastolatką uwielbiałam depresyjnych chłopców z pokręconą osobowością;-)


                                                    Najmi
                                                  • bgz0702 Re: a może(...) 10.05.13, 17:33
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > O baby złośliwe...złośliwość to ponoć przejaw inteligencji...
                                                    >
                                                    > A jeśli chodzi o matkowanie, to prawda, Sabat takie uczucia wyzwala...
                                                    > Kiedy byłam nastolatką uwielbiałam depresyjnych chłopców z pokręconą osobowości
                                                    > ą;-)

                                                    Ale ja nie jestem nastolatką ;) na szczęście bo wtedy byłam zdrowo pokręcona
                                                    >
                                                    >
                                                    > Najmi
                                                  • sabat-77 Re: a może(...) 10.05.13, 22:53
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > A jeśli chodzi o matkowanie, to prawda, Sabat takie uczucia wyzwala...

                                                    Hmmm... A może to tak ma być ? Jakieś zaburzenia na linii edypalnej ? :> W sumie to może wiele tłumaczyć, serio.

                                                    > Kiedy byłam nastolatką uwielbiałam depresyjnych chłopców z pokręconą osobowości
                                                    > ą;-)

                                                    A teraz ?
                                                  • mojemail3 Re: a może(...) 11.05.13, 02:23
                                                    sabat-77 napisał
                                                    > A teraz ?

                                                    Sabat, tylko nie bierz wszystkiego do siebie...
                                                    Ale nieco depresyjnym chłopcem jesteś...

                                                    Teraz...poza uwielbieniem do swojego starego męża, pasjami lubię młode ciała i rozmowy ze starszymi panami;-) to tyle z "perwersji", ale wracając do tematu wątku,z kobietami nie, nie i jeszcze raz nie, propozycja do sfrustrowanych kobiet na wątku, nie do przyjęcia...
                                                  • mojemail3 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 02:28
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > Wróżę, że jednak zdejmiesz ten cholerny kapelusz. Resztę mam, pardon my french,
                                                    > we dułpię.
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=5jTmbqzM1gk

                                                    Cudne, nie musiałam otwierać linka,żeby zaskoczyć, z czego to...Hydrozagadka, kultowa...
                                                    No i trzeba jeszcze przestrzegac przepisów...BHP...
                                                  • sabat-77 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 07:17
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Cudne

                                                    Prawda ? I jakże pouczające. Nawet motel Pod Złotym Leszczem nic nie pomoże w obliczu wielokroć powtórzonej ryzykownej formy gramatycznej.
                                                    A przepisów BHP przestrzegać należy zawsze, a zwłaszcza w wypadku pociągu... to znaczy, na kolei. Może to chronić przed niespodziewanym pojawieniem się niechcianego pasażera oraz znacząco ograniczać zagrożenie epidemiologiczne.
                                                    Należy też, a może przede wszystkim, za wszelką cenę unikać spożywania alkoholu. Dotyczy do w największym stopniu sytuacji gdy pociąg jest szczególnie duży. Jest to zrozumiałe, albowiem nad takim dużym pociągiem trudno zapanować, a już w szczególności gdy jest się pod wpływem alkoholu. Nie muszę chyba dodawać, że duży pociąg, nad którym nie panujemy może rodzić poważne konsekwencje. Nawet założony kapelusz może nie pomóc.
                                                  • mojemail3 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 08:24
                                                    sabat-77

                                                    Dotyczy do w największym stopniu sytuacji gdy pociąg jest szczególnie duży. J
                                                    > est to zrozumiałe, albowiem nad takim dużym pociągiem trudno zapanować

                                                    Sabat, nie strasz mnie i nie kuś...
                                                  • sabat-77 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 08:50
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Sabat, nie strasz mnie i nie kuś...

                                                    Ja nie straszę. Sama popatrz, czy pół dnia w pociągu da się wytrzymać na trzeźwo :)

                                                    rozklad-pkp.pl/bin/traininfo.exe/pn/743433/463008/963514/233946/55?ld=s36&seqnr=1&ident=ma.0484936.1368255208&date=11.05.13&station_evaId=5100028&station_type=dep&input=5100028&boardType=dep&time=00:00&maxJourneys=99&dateBegin=11.05.13&dateEnd=14.12.13&selectDate=today&productsFilter=1111&dirInput=&backLink=sq&
                                                  • mojemail3 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 09:07
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > mojemail3 napisała:
                                                    >
                                                    > > Sabat, nie strasz mnie i nie kuś...
                                                    >
                                                    > Ja nie straszę. Sama popatrz, czy pół dnia w pociągu da się wytrzymać na trzeźw
                                                    > o :)
                                                    >
                                                    Oj Sabat, Sabat, zaraz się wycofujesz...Ciebie to nawet uwieść by się nie dało, ja o pociągu Ty o rozkładzie...
                                                    Chciałbyś a boisz się.
                                                    Ja tam na razie nie szukam, jeszcze urabiam rodzimy grunt, zobaczymy czy z tego orka będzie...
                                                  • bgz0702 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 09:10
                                                    mojemail3 napisała:
                                                    >
                                                    > Ja tam na razie nie szukam, jeszcze urabiam rodzimy grunt, zobaczymy czy z tego
                                                    > orka będzie...

                                                    Czy ta orka wystaczy zęby dobry plon zebrać ? No mam to samo rolnicze zacięcie
                                                  • bgz0702 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 09:14
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Czy ta orka wystaczy zęby dobry plon zebrać ? No mam to samo rolnicze zac
                                                    > ięcie
                                                    >
                                                    > Bgz, niekoniecznie łączyłabym seks z prokreacją...
                                                    >

                                                    To dobrze, ja nie zamierzam się już rozmnażać
                                                  • sabat-77 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 09:53
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Oj Sabat, Sabat, zaraz się wycofujesz...Ciebie to nawet uwieść by się nie dało,
                                                    > ja o pociągu Ty o rozkładzie...

                                                    Ty lepiej zobacz dokąd jedzie ten pociąg zwany pożądaniem.
                                                    A między nami mówiąc - cóż to za szalony pomysł uwodzić faceta. Kłania się klasyka:

                                                    www.youtube.com/watch?v=ugzbuLcteJg
                                                    > Chciałbyś a boisz się.

                                                    I nie pytaj komu bije dzwon ;)

                                                    > Ja tam na razie nie szukam, jeszcze urabiam rodzimy grunt, zobaczymy czy z tego
                                                    > orka będzie...

                                                    Jasne, powodzenia. Tylko pamiętaj, że poeci i pieśniarze czasem nie mówią prawdy. Ale przyjemnie się ich słucha :) No to posłuchajmy.

                                                    www.youtube.com/watch?v=RMxRDTfzgpU
                                                  • bgz0702 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 10:10
                                                    Sabat ty już coś tam pisałeś wcześniej o kiebietach, które wychowano do życia w stereotypach i czas się wyzwalać i cos tam takiego mniej więcej w tej tonacji. Coś ty kolego chyba nieszczęśliwy jesteś dla samego nieszczęścia, bo jak widać tak ci źle a tak też niedobrze. Jedna teoria obala drugą- szybko ewoluujesz ale Sokratesem nie zostaniesz
                                                  • bgz0702 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 10:28
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > szybko ewoluujesz ale Sokratesem nie zostaniesz
                                                    >
                                                    > Ale może w końcu zostanę Jokerem ?
                                                    > WHY SO SERIOUS, FOLKS :D
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=wQHfoz9Be7U

                                                    Nie zostań to obrzydliwe stworzenie
                                                  • mojemail3 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 10:46
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > szybko ewoluujesz ale Sokratesem nie zostaniesz
                                                    >
                                                    > Ale może w końcu zostanę Jokerem ?

                                                    Ksantypy też nie masz, a podobno oni mieli wyjątkowo udane pożycie intymne, mimo że ona ponoć wredną zołzą była...Może właśnie dlatego???
                                                    > WHY SO SERIOUS, FOLKS :D
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=wQHfoz9Be7U
                                                  • bgz0702 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 10:57
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > Ależ ja mam Ksantypę. Tylko że nie jestem Sokratesem :D

                                                    Ksantypa musi być zadowolona że się nie musi wysilać ;) Ty fajny jesteś człowiek, też dobro potrafisz czynić widzę
                                                  • mojemail3 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 11:15
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    (...)"Ty lepiej zobacz dokąd jedzie ten pociąg zwany pożądaniem"
                                                    Sabat, nie wiem o co chodzi z tym rozkładem, gdzie ten pociąg jedzie?
                                                    Zawsze miałam problem z koleją;-)
                                                    Mieszkam w Galicji, bo tak się zwie Małopolskę, ale co ma do tego Śląsk i Jelenia Góra?
                                                    Nadinterpretuję...

                                                    Najmi
                                                  • mojemail3 Re: sabacik co wróżysz? 11.05.13, 10:49
                                                    sabat-77 napisał:
                                                    > Ty lepiej zobacz dokąd jedzie ten pociąg zwany pożądaniem.

                                                    ZARAZ sprawdzę.
                                                    > A między nami mówiąc - cóż to za szalony pomysł uwodzić faceta. Kłania się klas
                                                    > yka:
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=ugzbuLcteJg

                                                    Sabat, jesteś już dużym chłopcem to wiesz,że mężczyzna może uwieść tylko tą kobietę, która go chce i która wczesniej na niego zagięłła parol;-)

                                                    Najmi
                                                  • humi-dor Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 12:56
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Zawsze sie dziwilam mezczyznom, ze chca sie kochac z kobietami, ktore ich juz n
                                                    > ie pragna, zreszta kobietom tez.

                                                    Podzielam Kitty Twoje zdziwienie. Bzykac babke, ktora nie nie tylko nie okazuje inicjatywy, ale, co gorsza, nie okazuje RADOSCI, to jakas zenada po prostu.
                                                  • mojemail3 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 09:02
                                                    sabat-77 napisał

                                                    > No tak, ale w wypadku znalezienia sie na pustyni, to juz raczej obojetne na co
                                                    > sie czeka, jesli akurat zabraklo wody a najblizsza oaza jest o 250 mil stad.

                                                    Oj Sabat, Sabat, mętnie nawijasz niewiadomo o czym...
                                                    Jeśli 77 to Twój rocznik,to młody facet jesteś, po 40 tce to już rzeczywiście tylko kryzys wieku średniego,ostudzone emocje, obojętność...
                                                    Chyba że...jakaś diablica w starym piecu ogień zapali...
                                                  • sabat-77 Re: O seks szalenie trudno przeciez :) 09.05.13, 10:50
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Jeśli 77 to Twój rocznik,to młody facet jesteś, po 40 tce to już rzeczywiście t
                                                    > ylko kryzys wieku średniego,ostudzone emocje, obojętność...
                                                    > Chyba że...jakaś diablica w starym piecu ogień zapali...
                                                    >

                                                    Przeciez chyba chodzi o to, zeby zgasl, to jak zapali, to tylko ze szkoda dla mnie.
                                            • bgz0702 Re: Kobieta nie jest od tego by ją lubić 08.05.13, 18:01
                                              sabat-77 napisał:

                                              > bgz0702 napisała:
                                              >
                                              > > masz jakiś pomysł na tego drugieo?
                                              >
                                              > Kobieta, województwo śląskie, jest z nami od 5 dni, 218 postów, włączony profil
                                              > . Czekaj, niech pomyślę.
                                              >
                                              > WIEM.
                                              > Może Kubuś Puchatek ?

                                              szczerze mówiąc Kubuś P. nie jest do końca w moim typie. Fajny to miły i optymistyczny chłopak, ale brak w nim trochę szalonego tygryska i pracowitego królika. Jakby co to krzyżówkę z wszystkich trzech proszę.
                                        • rekreativa Re: Kobieta nie jest od tego by ją lubić 08.05.13, 11:35
                                          " Jak j
                                          > uż ustalicie ostatecznie, że powinien być miły i grzeczny, otwierać zawsze drzw
                                          > i przed damą, nigdy brzydko nie mówić, nie bić nawet kwiatkiem, myć naczynia i
                                          > gotować, opiekować się dziećmi, zmieniać pieluchy, wozić do przedszkola i mierz
                                          > yć im temperaturę o 3 w nocy, to nie zapomnijcie na koniec wziąć woreczków na w
                                          > ymioty, bo od takiego faceta każda kobieta dostanie torsji."

                                          Jeśli taki facet zbiera na wymioty, to jakiż on powinien być? Bo chyba nie przeciwieństwo tego, co napisałeś?