taka sobie historia

09.05.13, 19:53
Postanowiłam napisać do Was bo czytam tez inne fora na gazecie ale tutaj niektórzy potrafią podejsc do problemu poważnie nawet moge rzec fachowo,ale czytam to forum bo wiadomo też dlaczego. Mam pewne przemyslenia które dotycza mnie samej ale, że siebie samej nie rozumiem stąd potrzeba podzielenia sie tym z kimś innym ale też z kimś kogo nie znam i ocena nawet ta krytyczna nie zaboli tak bardzo.
Związek 1,5 roku ja 33 on 37. On rozwodnik dwoje dzieci, nasze spotkanie przypadek, wspólny "klub" rowerowy, spotkania na wyjazdach itp.
po 3 miesiacach cos sie zaczeło ja na poczatku z dystansem bo wiadomo dlaczego, no ale stało sie zakochalam sie z klapkami na oczach i tym wszystkim, teraz jestem super ciocia dla dzieci i znienawidzoną drugą dla byłej, ale nie o tym.
Sex był po 5 miesiącach od poznania, wtedy był wyjątkowy... tzn tak mi sie wydawało teraz wiem, ze był namiastką
Póżniej był rzadko, bo stresy bo była zona utrudnia kontakty z dzieciakami, bo źle sie czuł, bo nie miał ochoty bo bo bo
Teraz potrafi manipulować seksem w sensie niby dla żartów ale "karze" mnie jego brakiem ( taka kolejna wymówka?)
Nigdy nie miałam orgazmu.
Miałam inne związki gdzie seks był super ale reszta leżala tu leży seks reszta bez zarzutu.
Co ja mam robic?
Tak mam 33 lata.
    • bgz0702 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:01
      zastanów się czego oczekujesz od zycia. Na szał w seksie już nie masz co liczyć, tak sądzę, bo to zadziwiające że po tak krótkim czasie on tak stawia sprawę. Ale jest jeszcze ważne pytanie, kóre mi się nasuwa czy rozmawialiście kiedykolwiek o dzieciach? Może on nie chce mieć więcej dzieci a seks w zwiazku z tym mu się kojarzy
      • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:16
        rozmawialismy twierdzi ze chce, ale tak mozesz miec racje jego była żona miala problemy przed zajściem, poronienia, potem urodziła bliźnieta...
        nie wpadłam na to...
        tak naprawde ja jakos nie moge uwierzc w to, ze on moze nie mieć ochoty,
        naiwnie myślałam, ze jak sie poukłada kwestai, ze jestem w jego zyciu że dzieci mnie poznają zaakceptuja to to sie poprawi ze będzie miał "wolniejszą" głowę no ale
        • bgz0702 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:27
          orseja napisała:

          > rozmawialismy twierdzi ze chce, ale tak mozesz miec racje jego była żona miala
          > problemy przed zajściem, poronienia, potem urodziła bliźnieta...
          > nie wpadłam na to...
          > tak naprawde ja jakos nie moge uwierzc w to, ze on moze nie mieć ochoty,
          > naiwnie myślałam, ze jak sie poukłada kwestai, ze jestem w jego zyciu że dzieci
          > mnie poznają zaakceptuja to to sie poprawi ze będzie miał "wolniejszą" głowę n
          > o ale

          prykro mi, faceci też nie mają ochoty. Może już we wcześniejszym związku brak seksu pogorszył tylko relację. Może to taki typ popostu. Na poczatku najczesciej jest fajnie ale u jednych to trwa dłuzej u innych krócej
          • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:41
            tak też zaczynam mysleć ze taki typ ,że plusem jest ze moze nie bedzie przynajmniej zdradzał co było problemem w poprzednim związku, ale czasmi jest po prostu przykro i to odrzucenie sprawia ze czuje sie po prostu źle, niekochana i jakaś wybrakowana. Nigdy nie sadziłam, ze takie uczucia mogę mieć i ze tak to kobieta moze postrzegac, nie mam raczej wielkich potrzeb ale jakies tam mam i tego przeciez nie zmienię, ale dzięki za dobre słowo:)
            • bgz0702 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:45
              orseja napisała:

              > tak też zaczynam mysleć ze taki typ ,że plusem jest ze moze nie bedzie przynajm
              > niej zdradzał co było problemem w poprzednim związku, ale czasmi jest po prostu
              > przykro i to odrzucenie sprawia ze czuje sie po prostu źle, niekochana i jakaś
              > wybrakowana. Nigdy nie sadziłam, ze takie uczucia mogę mieć i ze tak to kobiet
              > a moze postrzegac, nie mam raczej wielkich potrzeb ale jakies tam mam i tego pr
              > zeciez nie zmienię, ale dzięki za dobre słowo:)

              A kto kogo zdradzał w poprzednim zwiazku?
            • hello-kitty2 Re: Niskolibidowy eks zdrajca? 09.05.13, 21:07
              orseja napisała:

              > tak też zaczynam mysleć ze taki typ ,że plusem jest ze moze nie bedzie przynajm
              > niej zdradzał co było problemem w poprzednim związku

              Niskolibidowy eks zdrajca? Cos sie tu nie klei. A dlaczego zdradzal? Potrzebowal pocieszenia po nieudanych probach splodzenia potomka? (Spotkalam sie z takim przypadkiem ostatnio, facet twierdzi, ze dzieki zdradom przetrwal lata nieudanych prob, rowniez oczekiwanie na adopcje, najlepsze, ze jak juz dziecko cudem sie urodzilo nadal ma potrzebe posiadania kochanki (?) czyli co?). Dlaczego ja zdradzal, a Ciebie nie? A moze juz wdrozyl ten sam proceder?
              • bgz0702 Re: Niskolibidowy eks zdrajca? 09.05.13, 21:11
                hello-kitty2 napisała:

                > orseja napisała:
                >
                > > tak też zaczynam mysleć ze taki typ ,że plusem jest ze moze nie bedzie pr
                > zynajm
                > > niej zdradzał co było problemem w poprzednim związku

                > Niskolibidowy eks zdrajca? Cos sie tu nie klei. A dlaczego zdradzal? Potrzebowa
                > l pocieszenia po nieudanych probach splodzenia potomka? (Spotkalam sie z takim
                > przypadkiem ostatnio, facet twierdzi, ze dzieki zdradom przetrwal lata nieudany
                > ch prob, rowniez oczekiwanie na adopcje, najlepsze, ze jak juz dziecko cudem si
                > e urodzilo nadal ma potrzebe posiadania kochanki (?) czyli co?). Dlaczego ja z
                > dradzal, a Ciebie nie? A moze juz wdrozyl ten sam proceder?

                Niesety kitty może mieć racje
                • marek.zak1 Re: Niskolibidowy eks zdrajca? 09.05.13, 21:14
                  Kitty ma zawsze rację, nawet jak mnie czasami opierdziela.
              • marek.zak1 Re: Niskolibidowy eks zdrajca? 09.05.13, 21:12
                Kitty - jest jak piszesz.
              • kag73 Re: Niskolibidowy eks zdrajca? 09.05.13, 21:15
                Ja zrozumilam, ze to byly facet ja zdradzal, autorke zdradzal.
                • bgz0702 Re: Niskolibidowy eks zdrajca? 09.05.13, 21:16
                  kag73 napisała:

                  > Ja zrozumilam, ze to byly facet ja zdradzal, autorke zdradzal.

                  To byłoby rozczarowujące bo kitty miała mieć rację
              • orseja Re: Niskolibidowy eks zdrajca? 09.05.13, 21:16
                hello-kitty2 napisała:

                > orseja napisała:
                >
                > > tak też zaczynam mysleć ze taki typ ,że plusem jest ze moze nie bedzie pr
                > zynajm
                > > niej zdradzał co było problemem w poprzednim związku
                >
                > Niskolibidowy eks zdrajca? Cos sie tu nie klei. A dlaczego zdradzal? Potrzebowa
                > l pocieszenia po nieudanych probach splodzenia potomka? (Spotkalam sie z takim
                > przypadkiem ostatnio, facet twierdzi, ze dzieki zdradom przetrwal lata nieudany
                > ch prob, rowniez oczekiwanie na adopcje, najlepsze, ze jak juz dziecko cudem si
                > e urodzilo nadal ma potrzebe posiadania kochanki (?) czyli co?). Dlaczego ja z
                > dradzal, a Ciebie nie? A moze juz wdrozyl ten sam proceder?

                nie nie on nie zdradzał to ja wczesniej byłam z kolesiem który zdradzał mnie, niejasno to napisałam ale nigdy z polskiego nie byłam za dobra mam tysiac mysli na minute i chaos tworze ogromny .
                u niego te próby spłodzenia były takie na akord tak mi sie wydaje nie mówi o tym, ale domyślam sie odczytujac coś między wierszami
                • bgz0702 Re: Niskolibidowy eks zdrajca? 09.05.13, 21:18
                  orseja napisała:
                  >
                  > nie nie on nie zdradzał to ja wczesniej byłam z kolesiem który zdradzał mnie, n
                  > iejasno to napisałam ale nigdy z polskiego nie byłam za dobra mam tysiac mysli
                  > na minute i chaos tworze ogromny .
                  > u niego te próby spłodzenia były takie na akord tak mi sie wydaje nie mówi o ty
                  > m, ale domyślam sie odczytujac coś między wierszami

                  No to już widzisz kochana wczesniej był narzędziem a teraz znowu ma gorzej bo ci "niedorasta"
                • kag73 Re: Niskolibidowy eks zdrajca? 09.05.13, 21:20
                  No tak, bo to wlasnie tak wyglada z probami plodzenia przy problemach, to jest "na akort", dlatego to bardzo trudny czas dla pary. I wydaje mi sie, ze lepiej zdaje sie znosic to osoba, ktorej bardziej na dziecku zalezy.
                  A byl z kims od czasu rozstania z zona czy Ty jestes pierwsza? Kto chcial rozwodu?
                • hello-kitty2 Re: Niskolibidowy eks zdrajca? 10.05.13, 00:25
                  orseja napisała:

                  > nie nie on nie zdradzał to ja wczesniej byłam z kolesiem który zdradzał mnie, n
                  > iejasno to napisałam ale nigdy z polskiego nie byłam za dobra mam tysiac mysli
                  > na minute i chaos tworze ogromny .

                  Nie ma problemu, zle zrozumialam i sie zapedzilam w kozi rog.

                  Marek nie rob kichy :) pisz co myslisz, a nie kto ma racje.
        • marek.zak1 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:30
          Miłość i manipulowanie i karanie (brakiem) seksem - dziewczyno, przejrzyj na oczy. W co się wpakowałaś.
          • bgz0702 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:39
            dostałeś doradę i nabrałeś ochoty na pogaduchy?
            • kag73 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:45
              Hmm, dokladnie mysle jak Marek, wpakowalas sie.
              Teraz postaraj sie jak najszybciej z tego wypakowac! Jestescie ze soba stosunkowo krotko, przebolejesz. Zaakceptuj i podciagnij pod: nie pasujemy do siebie.
              Mozesz dociekac dlaczego on nie chce, powodow moze byc duzo.
              • kag73 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:46
                Ciekaw tez dlaczego rozpadlo sie jego malzenstwo?
                • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:56
                  kurde pierwszy raz pisze na forum tamto ostatnie miało być odp na marka wpis ale nie wyszło...
                  Małzeństwo rozpadło sie z wielu czynników ale ogromnym była utrata dziecka plu potem dwa poronienia gdzie z tego powodu ponoć rozpada sie wiele małżeństw potem w końcu urodziły sie bliźniaki ona nie widziala swiata poza nimi, on był tylko od zarabiania i formalnego funkcjonowania rodziny coś pekło ona z bogatego domu tatus wzorzec numer 1, to jego wersja oczywiście, ale mysle ze nie sciemnia
                  • bgz0702 Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:00
                    orseja napisała:

                    > kurde pierwszy raz pisze na forum tamto ostatnie miało być odp na marka wpis al
                    > e nie wyszło...
                    > Małzeństwo rozpadło sie z wielu czynników ale ogromnym była utrata dziecka plu
                    > potem dwa poronienia gdzie z tego powodu ponoć rozpada sie wiele małżeństw pote
                    > m w końcu urodziły sie bliźniaki ona nie widziala swiata poza nimi, on był tylk
                    > o od zarabiania i formalnego funkcjonowania rodziny coś pekło ona z bogatego do
                    > mu tatus wzorzec numer 1, to jego wersja oczywiście, ale mysle ze nie sciemnia

                    Może obawia się ze kolejny raz zostanie sprowadzony do roli reproduktora
                  • kag73 Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:00
                    A dlugo juz zyja oddzielnie? Moze on boi sie powtorki z rozrywki? Z drugiej strony ma szanse sie "zabawic", nie musi tylko zarabiac i funkcjonowac, wiec niby powinien korzystac a tu nic.
                    Gadalas z nim o tym?
                    Probujesz podejmowac inicjatywe, mam na mysli cos "konkrteniejszego" niz tylko mrukniecie "misiu choc pojdziemy do lozka" ?
                    • kag73 Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:01
                      A jak sie zabezpieczacie?
                      A co z seksem oralnym np. w obie strony czy inne "reczne" dyrdymalki?
                      • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:11
                        kag73 napisała:

                        > A jak sie zabezpieczacie?
                        > A co z seksem oralnym np. w obie strony czy inne "reczne" dyrdymalki?

                        prezerwatywa.
                        mam wieksze doswiadczenie od niego w sensie nie mam zachamowań on raczej tak , nie gadmy o tym ale w łózku to wychodz,i po całej akcji zdrad z niedoszłym męzem chodziłam na terapie dość długo na pewno mam wiekszą samoświadomosć niz on, równiez w kwestiach seksu, ale nie gadamy o tym w sensie o seksie on nie potrafi kończy gadke szybko zamienia w zart i po temacie
                        • bgz0702 Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:12
                          orseja napisała:

                          > kag73 napisała:
                          >
                          > > A jak sie zabezpieczacie?
                          > > A co z seksem oralnym np. w obie strony czy inne "reczne" dyrdymalki?
                          >
                          > prezerwatywa.
                          > mam wieksze doswiadczenie od niego w sensie nie mam zachamowań on raczej tak ,
                          > nie gadmy o tym ale w łózku to wychodz,i po całej akcji zdrad z niedoszłym męze
                          > m chodziłam na terapie dość długo na pewno mam wiekszą samoświadomosć niz on, r
                          > ówniez w kwestiach seksu, ale nie gadamy o tym w sensie o seksie on nie potrafi
                          > kończy gadke szybko zamienia w zart i po temacie

                          a jest praktykującym katolikiem?
                          • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:26

                            > kag73 napisała

                            a jest praktykującym katolikiem?

                            Jest... Kag jakim cudem trafiasz tak trafnie?????????!!!!
                            • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:29
                              bgz miało być :)
                              wybaczcie ale nie ogarniam tych kopiowań i tej komunikacji jednym słowem...ale ważny przekaz reszta do ułożenia pewnie
                        • kag73 Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:13
                          Moze przygniata go Twoja seksulanosc, bywaja tacy, moze ma wrazenie, ze Ci do piet nie dorasta. Wiesz, chlopy teraz to podobno "delikatne" bardzo sa, dowiedzilam sie na forum:)
                  • marek.zak1 Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:05
                    Wersja wersją, ale karanie seksem to już nowa historia. Może karał też tak swoja żonę? To na forum jest multum takich historii.
            • marek.zak1 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:53
              Lubię dorady, ale nie wiem,co mają wspólnego z historią.
          • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:49
            wpakowalam sie chyba pierwszy raz w związek gdzie facet mnie "słucha", gdzie czuje sie kochana i bezpieczna, gdzie rozumiemy sie bez słów gdzie wiem ze jest moim przyjacielem, gdzie po prostu mnie poznał bo tego chciał, może nie można mieć wszystkiego?
            • kag73 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:53
              Wybor nalezy do Ciebie. Ja w moim zwiazku chcialam/chce wszystkiego. Uszczesliwiac Cie nie uszczesliwia, bo bys tutaj o swoim problemie nie pisala, zwlaszcza nie po tak krotkim czasie bycia razem.
              Hmm....a jak czesto jest albo nie ma tego seksu?
              Skoro Cie "slucha" to powiedz o seksie, moze nie tylko bedzie sluchal ale i uslyszy i cos z tym zrobi.
            • bgz0702 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:54
              z pewnością wszystko to już pazernosć, ale zastanów sie dobrze co jest dla ciebie ważniejsze. Czy słuchający facet ci wystarczy?
              • kag73 Re: taka sobie historia 09.05.13, 20:56
                No otoz, posluchac to moze i kolezanka ale przeleciec to juz nie bardzo;) Chociaz...moze tez by dala rade, przy dzisiejszym asortymecie sexshopow.
                • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:03
                  :)))))
                  nie nie koleżanka zadna raczej nie ale kto wie co za kilka lat będzie;)
                  seks raz na tydzien, bywały przerwy 4 tygoniowe, czasami jest dwa razy na dobe a potem długo długo nic,
                  weszłam w ten zwiazek z taka pasją, bo poprzedni był instrumentalny, długo facet mnie zdradzał, ja nie miałam pojęcia, miał być slub bla bla a okazało się, co sie okazało potem sama 3 lata i teraz to i dlatego pytam bo moze nie mozna miec wszystkiego po prostu..
                  • kag73 Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:11
                    Raz na tydzien to jeszcze nie az taaak zle. Wazna tez jakosc, nie tylko ilosc.
                    A te przerwy dlugie moze jakimis stersami/zmeczeniem spowodowane rzeczywiscie? I w tych dlugich przerwach Ty nic nie probujesz podkrecac, tylko cierpliwie czekasz? A moze on ma spadek libido albo jakies problemy hormonalne?
                    A co to znaczy, ze Cie "karze" brakiem seksu, mowi "niegrzeczna bylas nie dostaniesz" czy co?
                    • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:23
                      jest zmęczony to fakt stres jest, bo alimenty na dwójke praca jest, ale wiadomo jakie czasy, nie ja nie naciskam w ogóle, jestem wyrozumiała, egoizm to na pewno nie moje drugie imie:)
                      rozumiem przez co przeszed,l od poczatku w czasach kolegowania sie opowiadal o swoim zyciu jestem pierwszą PO całej sprawie z rozwodem który był dwa lata temu czyli 0,5 roku zanim sie poznaliśmy ja chyba cały czas mam nadzieje ze go "uzdrowie" nie naciskam bo nie jestem pewna, a nie mam desperacji bo potrafie i umiem i moge być sama, ale nie chce
                      • kag73 Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:32
                        Ja sie nie pytam czy Ty naciskasz tylko czy sie do niego dobierasz w lozku i co sie wtedy dzieje?
                        • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 21:40
                          dobierałam ale przestałam bo potrafił" odepchnąć" co czułam wie tylko kobieta która to przeżyła nie miałam tak nigdy wczesniej wiec sama rozumiesz jak mogłam sie poczuć
                          • kag73 Re: taka sobie historia 09.05.13, 22:28
                            Hmm...a masz wrazenie, ze seks jakos tak przestal dla niego istniec, nie jest nim zainteresowany? Moze trafilas na taka aseksualna faze? zdarza sie. Z drugiej strony nie pasuje do poczatku zwiazku gdzie ogolnie w lozku powinno sie dziac, ze hoho.
                            Oglada porno? Onanizuje sie?
                            A moze niewystraczajaco go pociagasz jako kobieta, sorry za szczerosc, ale istnieje i taka mozliwosc :(
                            Mozemy se spekulowac ile chcemy, ale pewnie nie obejdzie sie bez poruszenia tematu z nim i prob wyjasnienia sytuacji, bez wyrzutow ale mowiac o swoich wasnych odczuciach i uczuciach.
                          • mojemail3 Re: taka sobie historia 09.05.13, 22:44
                            orseja napisała:

                            > dobierałam ale przestałam bo potrafił" odepchnąć" co czułam wie tylko kobieta k
                            > tóra to przeżyła nie miałam tak nigdy wczesniej wiec sama rozumiesz jak mogłam
                            > sie poczuć

                            Orseja, dużo jesteś skłonna wybaczyć i zrezygnować ze swoich potrzeb, byle nie być sama...
                            Nie wiem, czy warto brać na siebie bagaż cudzych doświadczeń,rezygnując z siebie.
                            Masz być pocieszycielką i siostrą miłosierdzia??? Im dalej w las, tym będzie gorzej, za 7 lat Ty będziesz w apogeum potrzeb, a on żwawszy się nie stanie...
                            Młodszego sobie poszukaj, bez zobowiązań, który naprawdę będzie Ciebie chciał, jak nie ma ognia na początku, to co potem???
                            • orseja Re: taka sobie historia 09.05.13, 23:47
                              Orseja, dużo jesteś skłonna wybaczyć i zrezygnować ze swoich potrzeb, byle nie
                              > być sama...

                              naprawde to nie tak, że byleby nie byc sama wierz mi ze zanim poznałam jego te trzy lata nie były kompletnie bez faceta,, było kilku, ale raczej dośc przelotnie, po prostu nie mogłam jakos wejsc w zaden zwiazek nie potrafilam zapomniec o krzywdzie zdrady zaden nie był pociągający itp itd teraz ten mnie pociąga i cała reszta chemi i tych innych jest tez, no ale może jak napisała Kag ja nie pociągam jego:( nie wiem, miałam takie myśli a jakże po roku znajomości, ze właśnie na poczatku to jest inaczej, ze seks jest i koniec a tu takie cuś.
                              Czasami mam obawy że moze wciąż kocha byłą, to ona odeszła z dzieciakami widuja sie dość często maluchy są w pierwszej klasie siłą rzeczy ten kontakt jest, nie wiem moze jestem tą siostrą miłosierdzia którą oczywiście być nie powinnam, może jak mówiła moja terapeutka sa kobiety które po prostu lubią się unieszczęsliwiać inaczej nie potrafią żyć, kurde chyba wróce do terapi, bo gdybanie pomaga sie oczyścić ale na chwile tylko, aczkolwiek dziękuję Wam za sporo cennych uwag
                              • mojemail3 Re: taka sobie historia 10.05.13, 00:24

                                orseja napisała:
                                (...)"może jak mówiła moja terapeutka sa kobiety które po prostu lubią się unieszczęsliwiać inaczej nie potrafią żyć, kurde chyba wróce do terapi--"

                                Wróć do terapii, też mam pozytywne doświadczenia z takowej. Świetna z Ciebie dziewczyna, może w końcu trafisz na tego odpowiedniego faceta? Który nie będzie Tobą manipulował i zadba o Twoje potrzeby.
                                Po latach związku to raczej nie spodziewaj się,że ogień nagle wybuchnie,raczej jest tendencja spadkowa.Chyba,że aż tak Ci na udanym seksie nie zależy. Mnie zależy, choć mam prawie 40.
                                Najmi
                              • kag73 Re: taka sobie historia 10.05.13, 10:02
                                Byc moze przyczyna jest taka, ze "za wczesnie" Cie poznal i wtedy w ogole sie jeszcze nie ogarnal po rozwodzie, nie byl tak wlasciwie gotow na cos nowego. Niemniej jednak pojawilas sie Ty i bylas/jestes recepta na wyleczenie sie. No wlasnie, bo to ona odeszla a on pewnie najchetniej bylby z NIMI zostal.
                  • ruda_owca Re: taka sobie historia 15.05.13, 11:31
                    > t mnie zdradzał, ja nie miałam pojęcia, miał być slub bla bla a okazało się, co
                    > sie okazało potem sama 3 lata i teraz to i dlatego pytam bo moze nie mozna mie
                    > c wszystkiego po prostu..

                    Uwierz, ze mozna miec "wszystko", tzn. zwiazek satysfkacjonujacy na wszystkich plaszczyznach.
                    Drugi raz stawiasz te teze i drugi raz dostajesz taki sam komentarz, od innej osoby, niech to ci da do myslenia.
                    • orseja Re: taka sobie historia 15.05.13, 22:15
                      przez tych kilka dni dużo myslałam o tym wszystkim i wiem, ze w duzym stopiu jestem z nim bo przeraża mnie samotność, bo boje sie ze kolejny zwiazek zanim w niego tak cała sobą wejde to kolejne miesiace/lata, bo we dwoje łatwiej.
                      moze zabrzmialam teraz desperacko, ale taka jest prawda.
                      Chciałabym wierzyc ze mozna miec wszystko, ale nie potrafie.
                      ale cos tez we mnie pękło zaczynam oswajac sie z myślą ze moge być sama za jakiś czas, w srodku cos pęka i chyba sie rozwali
    • kutuzow dzieci? 10.05.13, 00:50
      orseja napisała:
      > Związek 1,5 roku ja 33 on 37. On rozwodnik dwoje dzieci, nasze spotkanie przypa
      > dek, wspólny "klub" rowerowy, spotkania na wyjazdach itp.

      Czy Ty masz dziecko/dzieci (swoje własne z poprzedniego związku)?
      Jeśli nie -to czy planujesz, czy chciałabyś stworzyć z nim rodzinę?
    • that.bitch.is.sick Re: taka sobie historia 10.05.13, 11:46
      Generalnie jak laska nie ma orgazmu, a facet ma wrażliwość większą niż drewniany kloc - to prędzej czy później się pieprzy. Ile byś była chętna obciągać kolesiowi który nie może z tobą skończyć. Nawet szczątkowe niemiłe wrażenie w seksie ma tendencję do powtarzania się i utrwalania i jest jak kropla drążąca skałę - robi swoje czyli nie chce się.
      • orseja Re: taka sobie historia 10.05.13, 17:20
        tak jak chyba napisałam wczoraj pierwszy raz mam taki problem, ja po prostu myślałam, ze to się ułoży ale jak czytam to forum jakies wczesniejsze wpisy tu i teraz dotyczące mojego postu to trace nadzieje, wiem że sobie wmawiam, ze wystarczy że jest dobry, że mu ufam, ze go kocham, no ale lepiej pewnie nie bedzie.
        Ktoś pytał o dzieci, nie nie mam ich, nie mając odpowiedniego partnera uśpiłam chyba potrzebe ich posiadania, teraz wiem, ze bym chciała mieć dziecko, ale nie jest to jakaś dramatyczna potrzeba, raczej naturalny stan gdzie czuję, ze mam "odpowiednią" osobę obok siebie.. no właśnie chyba jednak nie mam, życie.
        • mojemail3 Re: taka sobie historia 10.05.13, 17:25
          orseja napisała:

          > Ktoś pytał o dzieci, nie nie mam ich, nie mając odpowiedniego partnera uśpiłam
          > chyba potrzebe ich posiadania, teraz wiem, ze bym chciała mieć dziecko, ale nie
          > jest to jakaś dramatyczna potrzeba, raczej naturalny stan gdzie czuję, ze mam
          > "odpowiednią" osobę obok siebie.. no właśnie chyba jednak nie mam, życie.

          Nie przejdzie Ci, to naturalna potrzeba i dlaczego miałabyś z niej rezygnowac. On już jako ojciec jest spełniony, więc pewnie nie planuje potomstwa, a poza tym jak ktoś wspomniał, być może nie chce być znowu sprowadzony do roli reproduktora...
          • orseja Re: taka sobie historia 10.05.13, 17:30
            chce mieć dziecko rozmawialiśmy o tym, ale mam wrazenie ze własnie boi sie tego przed!! o zgrozo, czyli aktu poczęcia i chyba ciąży u kobiety tego ze wtedy trzeba jak z jajkiem sie obchodzic tak miał przez poronienia byłej, to jest jego problemem, kurde on na terapie nie ja!:)
            • kag73 Re: taka sobie historia 10.05.13, 17:33
              Nie...Ty jego za drzwi. On jezeli chce...na terapie, jego problem nie Twoj.
              Moze obawia sie ponownych problemow z zajsciem w ciaze i powtorki z rozrywki.
              Co nie zmienia faktu, ze narzei dziecka nie robicie, tylko uzywacie prezerwatyw.
              Daj Ty se spokoj z nim. Poszukaj sobie nowego, dobrze Ci radze.
            • mojemail3 Re: taka sobie historia 10.05.13, 17:35
              orseja napisała:

              > chce mieć dziecko rozmawialiśmy o tym, ale mam wrazenie ze własnie boi sie tego
              > przed!! o zgrozo, czyli aktu poczęcia i chyba ciąży u kobiety tego ze wtedy tr
              > zeba jak z jajkiem sie obchodzic tak miał przez poronienia byłej, to jest jego
              > problemem, kurde on na terapie nie ja!:)
              Możliwe,że facet wpadł w neurozę, jeśli jego żona była zafiksowana na punkcie posiadania dziecka.I rzeczywiście, jak spłodził dzieci, to murzyn zrobiła swoje, murzyn może odejść...

              Paradoksalnie, jak się pojawiły upragnione dzieci, to związek się rozpadł.
              • kag73 Re: taka sobie historia 10.05.13, 17:40
                No bo to ciezka proba dla zwiazku. Ja znam pare, gdzie to facet chcial za wszelka cene drugiego dziecka(syna). Ona miala dosc, gruba, napuchnieta, nafaszerowana hormonami i pwiedziala mi kiedys, ze czuje sie jak krowa rozplodowa, seks na komende. I nawet w tym czasie zdarzylo jej sie chadzac w bok, bo chciala poczuc sie znow kobieta a nie tylko ta rozplodowa. Straszne to bylo, na koncu z dzieckiem nie wyszlo a zwiazek tez sie rozpadl. Naskladalo sie wszystkiego do kupy, pewnie nie tylko to bylo powodem rozpadu.
          • kutuzow Re: taka sobie historia 10.05.13, 17:34
            mojemail3 napisała:

            > Nie przejdzie Ci, to naturalna potrzeba i dlaczego miałabyś z niej rezygnowac.
            > On już jako ojciec jest spełniony, więc pewnie nie planuje potomstwa, a poza ty
            > m jak ktoś wspomniał, być może nie chce być znowu sprowadzony do roli reprodukt
            > ora...
            >
            >

            Też bym to obstawiał że gość boi się "powtórki z rozrywki". Ma świadomość że autorka mając lat 33 będzie raczej chciała to dziecko szybciej niż później i to może go trochę paraliżować. Wie już jak zmienia się związek po dzieciach.
            • kag73 Re: taka sobie historia 10.05.13, 17:36
              Czyli prosto, czejokolwiek sie by nie bal, nie pasuje do zespolu:(
              Wiem, brzmi bruatlnie, ale sie bym sie swiadomie nie pakowala w gowno, zycie ma sie tylko jedno a czas ucieka.
              • orseja Re: taka sobie historia 10.05.13, 18:11
                tak jak napisaliście zwiazek rozpadł sie bo cel - dzieci został osiągnięty, nawarstwiło sie mnóstwo innych spraw i sie rozstali, ona żyje tylko życiem dzieci to był jej cel życiowy-dzieci, mąz był jej zbędny.
                a ja pocieszam, jestem wsparciem, jestem głupia

                • kutuzow Re: taka sobie historia 10.05.13, 18:24
                  orseja napisała:
                  > ona żyje tylko życiem dzieci
                  > to był jej cel życiowy-dzieci, mąz był jej zbędny.
                  > a ja pocieszam, jestem wsparciem, jestem głupia

                  Sama widzisz, gość się przekonał na własnej skórze jak zmieniają się niektóre kobiety po dzieciach i teraz może być ostrożny. Jesteś w takim wieku że wie, że Ty także możesz chcieć odpalić identyczny "projekt dziecko" i może się stresować. Nie ma pewności czy ty nie zmienisz się dokładnie tak samo z fajnej partnerki która jest wsparciem w Matkę Polkę która ma go totalnie w nosie.

                  BTW: skąd pomysł używania prezerwatyw? Ty nie chciałaś pigułek, czy on nie chciał?
                  • rekreativa Re: taka sobie historia 10.05.13, 18:34
                    A co jest nie teges w prezerwatywach?
                    • kutuzow Re: taka sobie historia 10.05.13, 19:12
                      rekreativa napisała:

                      > A co jest nie teges w prezerwatywach?

                      Są bardziej zawodne (ogólnie jako metoda anty) od środków hormonalnych.
                      • kag73 Re: taka sobie historia 10.05.13, 19:22
                        Bo ja wiem. Mozna uzywac prezerwatyw z uwzglednienie dni plodnych. Kobieta nie zatruwa sie chemia. Facet, moze wlasnie taki bojacy sie, ma pewnosc, ze go "nie wrobi", bo zapomni polknac pigulki. Czyli ma kontrole.
                      • rekreativa Re: taka sobie historia 10.05.13, 19:31
                        A zdarzyło Ci się, że zawiodła?
                        Bo ja, szczerze mówiąc, znam takie opowieści o pękających gumach wyłącznie z Internetu.
                        • zawle Re: taka sobie historia 10.05.13, 19:34
                          Ja znam z reala, o ule komukolwiek można wierzyć;)
                          • anula36 Re: taka sobie historia 16.05.13, 23:41
                            Na taka czestotoliwosc, gumka calkiem ok, czy to warto dla 4 seksikow na caly cykl truc sie chemia? tabletki niby takie cacy,a a potem rozne rzeczy wychodza po nastu latach na hormonach.
    • bezchmurka Re: taka sobie historia 19.05.13, 20:47
      Wg mnie szybko sie ewakuuj z tej relacji. Moze byc to trudne ale nie masz wyjscia, masz 33 lata i masz wciaz szanse na faceta równiesnika bez dziecisków a nie starego dziada manipulanta. U mnie podoba relacja trwała prawie 3 lata, do tej pory mam żal do niego ale tez wspanaiłego nowego faceta w łózku ktory chce byc moim partnerem życiowym a nie jakąś parodią. Zreszta bez sensu wiązać sie z facetem z dójka dziecisków ktory zapewne nie chce miec wiecej dzieci no i placi alimenty. Jki to ma sens ekonomiczny dla ciebie? No pomyśl. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja