scenka z rana

09.05.13, 23:41
Witam, moja historyjka jest taka: mam 35 lat, mąż 36. Kiedyś seks ok od paru lat rzadko z tendencją do coraz rzadziej. Dlaczego tak...? Oboje pracujemy, jest dziecko 3latek, itp, itd. Wieczorem on gra na komputerze, ja z dzieckiem lub w kuchni, pralni, itp. Kładziemy się koło północy totalnie wypruci. Seksu nie ma. Wolimy spać. Wczoraj rano myłam włosy nad wanną, oczywiście byłam pochylona. On wchodzi i ściąga mi spodnie od piżamy. Chce mnie krótko mówiąc przelecieć. WŚCIEKŁAM SIĘ. Odwróciłam się z tymi mokrymi włosami i mało go nie rąbnęłam w twarz. Poczułam się jak dziura do dmuchania. On obrażony... I tak nam mija drugi cichy dzień... nie wiem jak z nim gadać... jakies sugestie?
    • sabat-77 Re: scenka z rana 10.05.13, 00:03
      tulalma napisała:

      > On wchodzi i ściąga mi spodnie od piżamy. Chce mnie krótko mówiąc przelecieć.

      Rany boskie. Co za dewiant ! Chciał Cię przelecieć !? Tak bez ostrzeżenia ?
      Ja bym mu nie darował na Twoim miejscu. Zero seksu przez cztery lata, niech się opamięta. A jak sobie weźmie kochankę, to daj mu popalić w sądzie, mężczyźni to świnie. Jesteśmy z Tobą, pamiętaj !
    • sabat-77 Re: scenka z rana 10.05.13, 00:21
      I jeszcze prosta odpowiedź dlaczego seks jest rzadko z tendencją do rzadziej.
      To wydaje się proste - inaczej rozumiecie seks. Na taki, który zapewne ty lubisz (by nie czuć się czasem jak dziura do dmuchania - więc z dużą dozą bliskości, miziania, wielogodzinnych zabiegów żeby królewna poczuła się komfortowo) po prostu nie macie czasu. Bo dziecko, bo praca, bo proza życia, bo dupa.
      Ponieważ nie umiesz się wyluzować i pieprzyć radośnie na zasadzie let it be - a zamiast tego napadasz na faceta, który próbuje przełamać jakoś impas - będzie z czasem jeszcze gorzej. Jak trzylatek stanie się trzynastolatkiem, to seksu między wami nie będzie już wcale - bo co to będzie jak on wejdzie do pokoju ? No masakra jakaś.
      • mojemail3 Re: scenka z rana 10.05.13, 00:31
        sabat-77 napisał:

        > I jeszcze prosta odpowiedź dlaczego seks jest rzadko z tendencją do rzadziej.
        > To wydaje się proste - inaczej rozumiecie seks. Na taki, który zapewne ty lubis
        > z (by nie czuć się czasem jak dziura do dmuchania - więc z dużą dozą bliskości,
        > miziania, wielogodzinnych zabiegów żeby królewna poczuła się komfortowo) po pr
        > ostu nie macie czasu. Bo dziecko, bo praca, bo proza życia, bo dupa(...)"

        Sabat, nie jest to zapewne jedyna przyczyna tendencji do rzadziej, ja tam lubię szybko i bez miziania, ale mam romantyka subtelnego...
        Brak czasu to nie wszystko, ale...zastosowałam się do Twoich rad dotyczących dostępności...
        Nie jestem już taka miła, chętna, uczynna i mam efekty, przypływ zainteresowania...Dlaczego mężczyżni wolą wredne zołzy bzykać???
        • hello-kitty2 Re: scenka z rana 10.05.13, 00:48
          mojemail3 napisała:

          > Nie jestem już taka miła, chętna, uczynna i mam efekty, przypływ zainteresowani
          > a...Dlaczego mężczyżni wolą wredne zołzy bzykać???

          bo emocje, niepewnosc, zdobywanie. A Ty kogo lubisz bzykac? :)
          • mojemail3 Re: scenka z rana 10.05.13, 01:10
            hello-kitty2 napisała:

            > mojemail3 napisała:
            >
            > > Nie jestem już taka miła, chętna, uczynna i mam efekty, przypływ zaintere
            > sowani
            > > a...Dlaczego mężczyżni wolą wredne zołzy bzykać???
            >
            > bo emocje, niepewnosc, zdobywanie. A Ty kogo lubisz bzykac? :)

            Niestety swojego starego męża...Poza tym pociągają mnie wyłącznie młodsi mężczyżni(10-15 lat młodsi, ja dość młodo wyglądam jak na prawie 40) ale uświadamiam sobie,że mam do nich podejście wyłącznie instrumentalne więc relacji nie rozwijam,żeby nikogo nie krzywdzić.
            • hello-kitty2 Re: scenka z rana 10.05.13, 09:16
              mojemail3 napisała:

              > Niestety swojego starego męża...Poza tym pociągają mnie wyłącznie młodsi mężczy
              > żni(10-15 lat młodsi, ja dość młodo wyglądam jak na prawie 40) ale uświadamiam
              > sobie,że mam do nich podejście wyłącznie instrumentalne więc relacji nie rozwij
              > am,żeby nikogo nie krzywdzić.

              A to ile maz ma lat, ze piszesz ''stary"? :) Relacji nie rozwijasz ale zaliczasz? Masz jakas granice wiekowa, ponizej ktorej nie schodzisz? Podnosisz ja z wiekiem?
              • zawle Re: scenka z rana 10.05.13, 10:33
                Ja mam podobnie. Pociągają mnie młodsi, nie mam ochoty nawet z nimi gadać. Zaliczać też mi się nie chce, bo oni jednak gadać chcą. Granica podobania podnosi się z wiekiem u mnie. Ale zawsze jest to około 10 lat mniej. Gdy widzę starych satyrów śliniących się na młode panienki, wydaje mi się to strasznie żenujące. Nie chcę być żenująca.Staram się nie schodzić poniżej 5 lat mniej. Niestety kilka razy mi się nie udało;)
              • mojemail3 Re: scenka z rana 10.05.13, 11:00
                hello-kitty2 napisała:
                A to ile maz ma lat, ze piszesz ''stary"? :) Relacji nie rozwijasz ale zaliczas
                > z? Masz jakas granice wiekowa, ponizej ktorej nie schodzisz? Podnosisz ja z wie
                > kiem?

                Kitty, starszy ode mnie o kilka lat.Ale widzę,że po 40 tce gorzej znosi stres i zmęczenie, kondycja też już inna...
                Relacji nie rozwijam, nie zaliczam, choć mogłabym.Granicy wiekowej nie mam, ale młode ciała są piękne;-)No cóż, żal mi że przemijam i nic już nie będzie tak samo.Nie wiem doprawdy co się podoba młodym facetom w kobietach ok. 40- tki, ale to chyba kwestia osobowości, nie ciała.
                Najmi
                • gomory Re: scenka z rana 10.05.13, 15:59
                  > Nie wiem doprawdy co się podoba młodym facetom w kobietach ok. 40- tki

                  Vulva.
                  • zawle Re: scenka z rana 10.05.13, 16:13
                    gomory napisał:

                    > > Nie wiem doprawdy co się podoba młodym facetom w kobietach ok. 40- tki
                    >
                    > Vulva.

                    Cieszę się więc że w wieku 20 lat lecieli na mój intelekt;) Bo tyłek mam tak samo fajny, a cycki nawet większe- żeby uprzedzić.
                    • hello-kitty2 Re: scenka z rana 11.05.13, 18:16
                      zawle napisała:

                      > gomory napisał:
                      >
                      > > > Nie wiem doprawdy co się podoba młodym facetom w kobietach ok. 40-
                      > tki
                      > >
                      > > Vulva.
                      >
                      > Cieszę się więc że w wieku 20 lat lecieli na mój intelekt;) Bo tyłek mam tak sa
                      > mo fajny, a cycki nawet większe- żeby uprzedzić.

                      No wlasnie nalezaloby odwrocic pytanie: co mialoby sie nie podobac? ;) A najbardziej podoba sie pewnie brak owijania w bawelne, brak wstydu. Wiesz co lubisz i do tego dazysz. Napalenie sie podoba.
                      • mojemail3 Re: scenka z rana 11.05.13, 18:37
                        hello-kitty2 napisała:

                        (...)" Nie wiem doprawdy co się podoba młodym facetom w kobietach ok 40-
                        > > tki(...)

                        > No wlasnie nalezaloby odwrocic pytanie: co mialoby sie nie podobac? ;) A najbar
                        > dziej podoba sie pewnie brak owijania w bawelne, brak wstydu. Wiesz co lubisz i
                        > do tego dazysz. Napalenie sie podoba."
                        Kitty, to ja zadałam to pytanie, nie miało byc sceptyczne w stosunku do 40 tek, tylko retoryczne w stosunku do samej siebie...( też prawie 40 tki)

                        I tu masz rację, może nie "napalenie" przyciąga, ale otwartość, brak zahamowań, w sumie to to samo...
                        • sabat-77 Re: scenka z rana 11.05.13, 19:00
                          heh, wytlumacze. babka kolo czterdziestki wyglada wciaz fajnie, a wybierajac mllodszego faceta daje sygnal, ze nie zalezy jej na trwalym zwiazku tylko chodzi glownie o seks. to dla faceta jak swiety graal :)
                          • mojemail3 Re: scenka z rana 11.05.13, 19:44
                            sabat-77 napisał:

                            > heh, wytlumacze. babka kolo czterdziestki wyglada wciaz fajnie, a wybierajac ml
                            > lodszego faceta daje sygnal, ze nie zalezy jej na trwalym zwiazku tylko chodzi
                            > glownie o seks. to dla faceta jak swiety graal :)

                            Bywają zdesperowane poszukujące miłości, ale tak masz rację, o młodym gościu myślę wyłącznie w kategoriach użyć i zabawić się...I to mnie zaskakuje, nie poznaję siebie.To właśnie wydaje mi się jednak nie w porządku, więc nie ulegam pokusom...
                            • sabat-77 Re: scenka z rana 11.05.13, 20:22
                              to jest jak najbardziej w porzadku, mlodzi panowie niczego innego nie oczekuja :)
                              • hello-kitty2 Re: scenka z rana 11.05.13, 20:55
                                sabat-77 napisał:

                                > to jest jak najbardziej w porzadku, mlodzi panowie niczego innego nie oczekuja
                                > :)

                                A skad mozesz wiedziec? Ty juz mlody taki nie jestes, sam blizej czterdziestki :)
                                • sabat-77 Re: scenka z rana 11.05.13, 21:06
                                  pewnie, ze jestem mezczyzna w srednim wieku, niemniej mlodszym chlopakiem kiedys bylem. Mysllisz, ze urodzilem sie po trzydziestce ? :)
                                  • hello-kitty2 Re: scenka z rana 11.05.13, 21:11
                                    sabat-77 napisał:

                                    > pewnie, ze jestem mezczyzna w srednim wieku, niemniej mlodszym chlopakiem kiedy
                                    > s bylem. Mysllisz, ze urodzilem sie po trzydziestce ? :)

                                    Raczej, ze nie pamietasz juz jak to jest mlodym byc ;) Ale masz szanse odzyc, po 40 stce druga mlodosc, tak mawiaja.
                            • hello-kitty2 Re: scenka z rana 11.05.13, 20:53
                              mojemail3 napisała:

                              > sabat-77 napisał:
                              >
                              > > heh, wytlumacze. babka kolo czterdziestki wyglada wciaz fajnie, a wybiera
                              > jac ml
                              > > lodszego faceta daje sygnal, ze nie zalezy jej na trwalym zwiazku tylko c
                              > hodzi
                              > > glownie o seks. to dla faceta jak swiety graal :)
                              >
                              > Bywają zdesperowane poszukujące miłości, ale tak masz rację, o młodym gościu my
                              > ślę wyłącznie w kategoriach użyć i zabawić się...I to mnie zaskakuje, nie pozna
                              > ję siebie.To właśnie wydaje mi się jednak nie w porządku, więc nie ulegam pokus
                              > om...

                              Hehe ja z Zawle zdesperowane poszukujace milosci :) Zastanawiam sie dlaczego poszukiwanie milosci polaczylas z desperacja? A moze z wiekiem polaczylas? Dlaczego zdesperowane?
                              • zawle Re: scenka z rana 11.05.13, 21:35
                                hello-kitty2 napisała: > Hehe ja z Zawle zdesperowane poszukujace milosci :) Zastanawiam sie dlaczego po
                                > szukiwanie milosci polaczylas z desperacja? A moze z wiekiem polaczylas? Dlacze
                                > go zdesperowane?

                                Bo chyba trzeba być desperatem, żeby u młodziaka/siksy szukać miłości. Młodości nie da się przeżyć jeszcze raz, nawet z 20 parolatkiem, nawet pod szyldem niesztampowego uczucia.
                                • hello-kitty2 Re: scenka z rana 11.05.13, 21:44
                                  zawle napisała:

                                  > Bo chyba trzeba być desperatem, żeby u młodziaka/siksy szukać miłości. Młodości
                                  > nie da się przeżyć jeszcze raz, nawet z 20 parolatkiem, nawet pod szyldem nies
                                  > ztampowego uczucia.

                                  Zapomnialam juz dlaczego my piszemy o mlodziakach szczerze mowiac? Ale dobrze, bo juz myslalam, ze chodzi o to, ze 40stki sa juz za stare na milosc. Ja sie za mlodymi juz od dawna nie ogladam, odkad zmienilam silke znaczy :) Seks bez zobowiazan tez juz przerabialam i teraz chce ze.
                                  • loppe Re: scenka z rana 11.05.13, 22:40
                                    Kitty napisała: Seks bez zobowiazan tez juz przerabialam i teraz chce ze

                                    Kitty dojrzewa pod wpływem forum.
                              • mojemail3 Re: scenka z rana 11.05.13, 21:42
                                Hello-Kitty2 napisała:

                                > Hehe ja z Zawle zdesperowane poszukujace milosci :) Zastanawiam sie dlaczego po
                                > szukiwanie milosci polaczylas z desperacja? A moze z wiekiem polaczylas? Dlacze
                                > go zdesperowane?

                                Kitty, czepiasz się, nie pisałam do Ciebie ani do Zawle, nie uważam,że jesteście zdesperowane, w ogóle nic nie uważam, poza tym,że obie macie silne osobowości...
                                Napisałam,że bywają takie kobiety, połączenie desperacji z wiekiem też się zdarza...
                                Zresztą widzisz pewnie,że ja częściej tu sobie deliberuję a nie polemizuję...
                                • hello-kitty2 Re: scenka z rana 11.05.13, 22:16
                                  mojemail3 napisała:

                                  > Kitty, czepiasz się, nie pisałam do Ciebie ani do Zawle, nie uważam,że jesteści
                                  > e zdesperowane, w ogóle nic nie uważam, poza tym,że obie macie silne osobowości
                                  > ...
                                  > Napisałam,że bywają takie kobiety, połączenie desperacji z wiekiem też się zdar
                                  > za...
                                  > Zresztą widzisz pewnie,że ja częściej tu sobie deliberuję a nie polemizuję...

                                  Nie czepiam sie tylko nie wiem, co poeta chcial powiedziec przez? Przeciez tez wszystkiego nie wiem, a bywa, ze chce zrozumiec. Poniewaz sama dobiegam 40stki to interesuje sie co przezywaja inne/inni. Zwyczajnie wyobrazilam sobie siebie i Zawle jako desperatki i sie usmiechnelam.

                                  Nadal nie rozumiem "połączenia desperacji z wiekiem". Desperacja do czego? Do seksu? Do milosci? Do mlodego meskiego ciala?

                                  U mnie to raczej przebiega w inna strone: dystansuje sie i wiecej zlewam. Dlatego nie zrozumialam. Ale jak nie chcesz ciagnac tematu czy Ci nie pasuje to ignoruj, nie ma presji, nie ma problemu.

                                  Jedyna desperacja u mnie to bylo dziecko, a potem to generalnie zlew :)

                                  • mojemail3 Re: desperacja... 11.05.13, 22:30
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    (...)"Nadal nie rozumiem "połączenia desperacji z wiekiem". Desperacja do czego? Do seksu? Do milosci? Do mlodego meskiego ciala?"
                                    Kitty, w takim odniesieniu to ja też jestem desperatką, do seksu na pewno.
                                    Do miłości na pewno nie, dojrzały człowiek może żyć bez miłości,może tak mówię, bo mam rodzinę. Ale już nie jest dla mnie tak istotne jak we wczesnej młodości,żeby tak strasznie kogoś kochać i być kochanym...To znaczy, Młode swoje kocham, ale jak mi się odszczekuje, że mnie nie kocha czy inne takietam, to mu mówię,że nie ma problemu, bez jego miłości przeżyję;-)
                                    A miłość w związku, wiadomo,zmienia się, ewoluuje, jedno jest pewne, ktoś tu kedyś napisał,że kobieta potrzebuje seksu,dla potwierdzenia uczuć partnera, więc jak mam mało albo nic, to co mogę myśleć o tym.Mam marudzącego faceta po 40 tce, wiecznie zmęczonego, sfrustrowanego,że za mało zarabia, mimo że ja doceniam te przelewy na konto( mało to ja zarabiam...) za mało go chwalę, jak go chwalę to mu za bardzo schlebiam i tak w kółko, jak z babą...
                                    Ja się z wiekiem bardziej konkretna zrobiłam, a on mi z tym depresyjnym marudzeniem...

                                    • hello-kitty2 Re: desperacja... 11.05.13, 22:39
                                      mojemail3 napisała:

                                      > Kitty, w takim odniesieniu to ja też jestem desperatką, do seksu na pewno.
                                      > Do miłości na pewno nie, dojrzały człowiek może żyć bez miłości,może tak mówię,
                                      > bo mam rodzinę. Ale już nie jest dla mnie tak istotne jak we wczesnej młodości
                                      > ,żeby tak strasznie kogoś kochać i być kochanym...To znaczy, Młode swoje kocham
                                      > , ale jak mi się odszczekuje, że mnie nie kocha czy inne takietam, to mu mówię,
                                      > że nie ma problemu, bez jego miłości przeżyję;-)
                                      > A miłość w związku, wiadomo,zmienia się, ewoluuje, jedno jest pewne, ktoś tu ke
                                      > dyś napisał,że kobieta potrzebuje seksu,dla potwierdzenia uczuć partnera, więc
                                      > jak mam mało albo nic, to co mogę myśleć o tym.Mam marudzącego faceta po 40 tce
                                      > , wiecznie zmęczonego, sfrustrowanego,że za mało zarabia, mimo że ja doceniam t
                                      > e przelewy na konto( mało to ja zarabiam...) za mało go chwalę, jak go chwalę t
                                      > o mu za bardzo schlebiam i tak w kółko, jak z babą...
                                      > Ja się z wiekiem bardziej konkretna zrobiłam, a on mi z tym depresyjnym marudze
                                      > niem...

                                      Aha no to mi sie rozjasnilo. No to dla Ciebie to rada Urqu wyjazd we dwoje. Zrobcie, zeby bylo tanio (zeby go wydatek nie dobil :) i sam na sam. Nie podziala rozluzniajaco?
                                      • mojemail3 Re: desperacja... 11.05.13, 23:52
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        (...)
                                        "Aha no to mi sie rozjasnilo. No to dla Ciebie to rada Urqu wyjazd we dwoje. Zrobcie, zeby bylo tanio (zeby go wydatek nie dobil :) i sam na sam. Nie podziala rozluzniajaco? "

                                        Kitty, ależ tak, na niego na pewno rozlużniająco, tylko on ma skłonność do uszczęśliwiania wszystkich znajomych i krewnych królika, więc jak wakacje, to 2 żaglówki i połowa znajomych, katamaran jakiś i kurna zero prywatności, jak narty to cholera w schronisku,albo w bacówce, wszyscy na kupie( bynajmniej nie jakaś orgia, co to to nie;-)
                                        Jak za studenckich czasów,tylko ja mam czasem tego dość...
                                        Więc to nie problem,żeby było tanio na wakacjach( choć w dalekich wyspach nie gustujemy) problem w tym,ze on ma jakieś kompleksy,że powinien być krezusem, no bo facet w średnim wieku itp. przy czym ja wcale tego nie oczekuję, skłaniam się raczej ku prostemu życiu, materializm jest odległą mi filozofią życiową...
                                        Widzisz, jak mnie wziąc na spytki to gadam jak najęta...

                                        Najmi
                                        • hello-kitty2 Re: desperacja... 12.05.13, 00:44
                                          mojemail3 napisała:

                                          > Kitty, ależ tak, na niego na pewno rozlużniająco, tylko on ma skłonność do uszc
                                          > zęśliwiania wszystkich znajomych i krewnych królika, więc jak wakacje, to 2 ża
                                          > glówki i połowa znajomych, katamaran jakiś i kurna zero prywatności, jak narty
                                          > to cholera w schronisku,albo w bacówce, wszyscy na kupie( bynajmniej nie jakaś
                                          > orgia, co to to nie;-)
                                          > Jak za studenckich czasów,tylko ja mam czasem tego dość...
                                          > Więc to nie problem,żeby było tanio na wakacjach( choć w dalekich wyspach nie g
                                          > ustujemy) problem w tym,ze on ma jakieś kompleksy,że powinien być krezusem, no
                                          > bo facet w średnim wieku itp. przy czym ja wcale tego nie oczekuję, skłaniam si
                                          > ę raczej ku prostemu życiu, materializm jest odległą mi filozofią życiową...
                                          > Widzisz, jak mnie wziąc na spytki to gadam jak najęta...

                                          Aha, to Ty planuj i z zaskoczenia go, zarezerwuj 'ostatni' pokoj w hotelu, usmiechnij sie i jedzcie pod haslem NIESPODZIANKA! A co tam robic bedziecie, no to na miejscu ustali, wrzucisz ciuszek, alko, co tam trzeba i rozkrecaj :) Telefony powylaczaj, co przeszkadza to zapomnij, nie naladuj czy tam zapomnij. Kombinuj, bo zycie ucieka, a szkoda zeby Ci ochota przeszla.
                                • edyta.1972 Re: scenka z rana 18.05.13, 01:39
                                  Nie wiem co już inne osoby napisały ( nie przeczytałam wszystkich odpowiedzi) ale nie dziwię sie Tobie że to Ci się nie podobałao. Z moim partnerem też rzdadziej sie kochamy niż kiedyś ale jak juz to robimy to chcę aby było na 100% czyli czułe, ekscytująco lub zabawnie ale napewno nie w pidżamie. To chyba kwestia właściwego faceta.
      • jesod Re: scenka z rana 10.05.13, 00:46
        sabat-77 napisał:
        > I jeszcze prosta odpowiedź dlaczego seks jest rzadko z tendencją do rzadziej.

        To zdaje się zostało nieco wyjaśnione.

        sabat-77 napisał:
        > Na taki, który zapewne ty lubisz (by nie czuć się czasem jak dziura do dmuchania - więc > z dużą dozą bliskości,
        > miziania, wielogodzinnych zabiegów żeby królewna poczuła się komfortowo) po pr
        > ostu nie macie czasu. Bo dziecko, bo praca, bo proza życia, bo dupa.

        O! Widzę, że Ty też dostajesz wścieklizny. Co za ekspresja, co za pewność sytuacji...

        sabat-77 napisał:
        > Ponieważ nie umiesz się wyluzować i pieprzyć radośnie na zasadzie let it be

        No, proszę... Jak się dziewczynie dostaje. A jaka od razu trafna diagnoza i ocena sytuacji specjalisty. Biało Ci się zrobiło przed oczami? Takie zaperzenie, że się sam zaczynasz pieprzyć od rzeczy...

        sabat-77 napisał:
        > zamiast tego napadasz na faceta, który próbuje przełamać jakoś impas -

        Nie wiemy, jak dokładnie zachowywał się facet... ale z pewnością jest biedny, bo został napadnięty kiedy dobierał się do piżamki swojej partnerki. Chciał se tak po prostu wziąć, co mu się należy, czy jak to było? Piszesz, jak byś wiedział... Więc przybliż.

    • jesod Re: scenka z rana 10.05.13, 00:32
      tulalma napisała:
      > WŚCIEKŁAM SIĘ.

      Skąd taka gwałtowna reakcja i czym była spowodowana?

      tulalma napisała:
      > ... jakies sugestie?

      A jakie by Tobie naprawdę pasowały? Do czego zmierzasz i na czym Ci zależy?
    • bcde Re: scenka z rana 10.05.13, 01:57
      Sabat w zasadzie wyczerpał temat. A dla ciebie tylko jedna rada - zmądrzej.
    • loppe Re: scenka z rana 10.05.13, 07:27
      Sun Tzu w Sztuce Wojny pisze m.in. że nie należy nacierać pod górę i że bitwy mistrza dlatego są takie łatwe i zwycięskie, ponieważ dobrze przygotowane...
      • sabat-77 Re: scenka z rana 10.05.13, 07:50
        loppe napisał:

        > Sun Tzu w Sztuce Wojny pisze m.in. że nie należy nacierać pod górę i że bitwy m
        > istrza dlatego są takie łatwe i zwycięskie, ponieważ dobrze przygotowane...

        Z madrosci islamu zas mozna przytoczyc, ze jesli gora nie moze przyjsc do proroka, to prorok musi przyjsc do gory.

        Jesli ma sie prosto i naturalnie reagujacego meza, to samemu trzeba miec troche oleum w glowie. Ja tu widze duzy potencjal seksualny samca, ktory z poranym stojakiem i na widok fajnej wypietej dupy bierze sie do rzeczy. A inne panie zalamuja tutaj rece, ze ich facet w takiej sytuacji omija jak powietrze, bo chce siegnac tylko po paste do zebow.

        Powstaje pytanie co ma zrobic madra zona. Otoz - moze podpowiedziec, ze potrzebuje dzis wiecej czasu, zeby ja rozgrzal, moze tez podpowiedziec, zeby poczekal do wieczora na dluzszy wystep, albo ladnie zwalic mu konika, jesli faktycznie nie ma sily i ochoty na pelny seks.
        • loppe Re: scenka z rana 10.05.13, 07:58
          Ad. Z madrosci islamu zas mozna przytoczyc, ze jesli gora nie moze przyjsc do proroka, to prorok musi przyjsc do gory.

          Z tego co czytamy, góra nie może wieczorem przyjść do proroka bo prorok godzinami przy komputerze po uszy:)
          • sabat-77 Re: scenka z rana 10.05.13, 08:19
            po takich porankach to wcale nie jest dziwne.
            • loppe Re: scenka z rana 10.05.13, 08:21
              Ha ha!
        • loppe Re: scenka z rana 10.05.13, 10:39
          Partner (nie wiem jak Partnerka) nie zbudował bliskości (w skali dni, nie tej porannej chwili - tu wiadomo że nie zbudował), tymczasem Partnerka jej potrzebuje. Stąd poranne fiasco - gniewna reakcja Partnerki na próbę posiąścia jej w biegu.
          • loppe Re: scenka z rana 10.05.13, 10:43
            w przelocie można powiedzieć

            żeby przelatywać w przelocie to trzeba mieć sporo zgromadzone na koncie dobrych emocji
            • kag73 Re: scenka z rana 10.05.13, 11:08
              Otoz, loppe. Takie numerki wychodza bez dwoch zdan jak wszystko gra. Tutaj jednak wyraznie coc zgrzyta i tu jest problem.
              • loppe Re: scenka z rana 10.05.13, 11:11
                Symptomatyczna jest nader gniewna (nie jakaś żartobliwa) reakcja Partnerki i dni głuchego milczenia po niej. Związek jest niedojrzaly, niedojrzały... Tu trzeba pracy u emocjonalnych podstaw związku.
                • loppe Re: scenka z rana 10.05.13, 11:14
                  Czyli przede wszystkim pracy nad sobą w wykonaniu Partnera i oczywiście także Partnerki
                • kag73 Re: scenka z rana 10.05.13, 11:15
                  Nie, tutaj sie zwyczajnie trza zabrac za seks w zwiazku i tyle. Wieczor jest od bzykania sie a nie od patrzenia w kompuret:) jak tu sie rozkreci, to i rano bedzie wychodzilo, albo nie baedzie konieczne.
                  • loppe Re: scenka z rana 10.05.13, 11:17
                    No tak, trzeba z dwóch stron pracować - mentalnie i behavioralnie jednocześnie. To eat an apple a day... eat an apple a day. Jeśli chcesz się kochać 2 razy w tygodniu to... może kochaj się dwa razy w tygodniu. Eureka hi hi
                  • kutuzow Komputer jest ucieczką! (efekt, a nie przyczyna) 10.05.13, 12:08
                    kag73 napisała:

                    > Nie, tutaj sie zwyczajnie trza zabrac za seks w zwiazku i tyle. Wieczor jest od
                    > bzykania sie a nie od patrzenia w kompuret:) jak tu sie rozkreci, to i rano be
                    > dzie wychodzilo, albo nie baedzie konieczne.

                    Kag, mam wrażenie że zarówno Ty jak i autorka odbieracie siedzenie gościa do późna przed komputerem jako coś co pojawiło się teraz. To błąd. Jestem przekonany, że to się zaczęło znacznie wcześniej pewnie na etapie ciąży i po porodzie. Brak seksu prowadzi u faceta do problemów za zasypianiem w jednym łóżku z kobieta którą pragnie. Sam to kiedyś przerabiałem więc wiem jak to działa. Jeśli gość stara się uwodzić w ciągu dnia swą kobietę ale to nie daje efektów (bo zmęczenie, bo dzieci bo cośtam), to w efekcie wieczorem jest napalony (bo liczył na to że wieczorem się uda). Ma opcję: albo położyć się do łóżka wcześnie i czuć cały czas obecność pociągającego go ciała partnerki, albo posiedzieć przed kompem i "paść" ze zmęczenia. Co innego gdy gość uwodzi i seksu nie ma raz na jakiś czas, a co innego gdy jest powiedzmy raz na 5 prób. Z czasem gość dochodzi do wniosku że po co się "napalać" skoro szansę są nikłe, lepiej odpuścić i poczekać na jakieś sygnały partnerki.

                    Facecji różnie radzą sobie z brakiem seksu, niektórzy idą na piwo z kolegami, niektórzy idą na dziwki, a inni (lojalni) wolą znaleźć jakieś zajęcie które odciągnie ich umysł od pragnienia. Filmy i gry są idealne pozwalają się "wyłączyć".

                    W pełni popieram tutaj Sabata, który dość brutalnie bez ogródek napisał jak to jest z punktu widzenia faceta. Mam wrażenie że autorka troszkę przeceniła nasze forum. Liczyła chyba na zrozumienie rodem z e-matek czy życia rodzinnego (to cham i prostak był), a tutaj taka niespodzianka i brak zrozumienia :-)
                    • sabat-77 Re: Komputer jest ucieczką! (efekt, a nie przyczy 10.05.13, 12:29
                      biorac pod uwage jego jurne samcze reakcje, to on na tym komputerze wieczorami gra pewnie glownie w "Clinton fuckera" :)
                    • jesod Re: Komputer jest ucieczką! (efekt, a nie przyczy 10.05.13, 12:29
                      kutuzow napisał:
                      > W pełni popieram tutaj Sabata, który dość brutalnie bez ogródek napisał jak to
                      > jest z punktu widzenia faceta.

                      To forum jest super tendencyjne w popieraniu tego rodzaju podsumowań. :-)))) Towarzystwo Wzajemnej Adoracji Pod Wezwaniem Dawaj Cipkę.
                      Guru Sabat nawet nie usiłował wnikać w samą sytuację i jej okoliczności, ani też nie podrążył (no nie chciało mu się spenetrować, bo wcale tego nie pożądał) tematu jak funkcjonuje ten związek na innych płaszczyznach, a ta seksualna też została ledwie naszkicowana.

                      Ale... lepiej sobie pogadać o szczaniu - bardzo zajmujący wątek.
                      Klapa w dół, klapa w górę.... Trafię - nie trafię...
                      Można też założyć się z barmanem o trzysta dolarów, że nasika się do szklanki stojącej na barze, a z kimś innym (w tym samym czasie) o pięćset dolarów, że się naleje na bar i obsika barmana. I jest do przodu dwieście dolców - ale to faceci mają pomysł na życie, szczególnie seksualne.


                      • sabat-77 Re: Komputer jest ucieczką! (efekt, a nie przyczy 10.05.13, 12:35
                        masz racje, ja jednak wole to forum od towarzystwa wzajemnej adoracji pod wezwaniem dawaj pozew do sadu i oni wszyscy sa tacy sami, siostry. Jednak dawanie cipki jest zdecydowanie bardziej intrygujace. Wchodzcie, wchodzcie, u nas cipki dla kazdego :)
                      • kutuzow Re: Komputer jest ucieczką! (efekt, a nie przyczy 10.05.13, 13:15
                        jesod napisała:

                        > To forum jest super tendencyjne w popieraniu tego rodzaju podsumowań. :-)))) To
                        > warzystwo Wzajemnej Adoracji Pod Wezwaniem Dawaj Cipkę.
                        > Guru Sabat nawet nie usiłował wnikać w samą sytuację i jej okoliczności, ani te
                        > ż nie podrążył (no nie chciało mu się spenetrować, bo wcale tego nie pożądał) t
                        > ematu jak funkcjonuje ten związek na innych płaszczyznach, a ta seksualna też z
                        > ostała ledwie naszkicowana.

                        Zauważ, że najlepiej o tej sytuacji świadczy reakcja samej autorki. Sabat miał rację gdy pisał, że mogła to wykorzystać i lepiej zakomunikować. Przecież powiedzenie "nie teraz kochanie, ale wieczorem bardzo chętnie jak zrobisz fajny nastrój" jest proste pod warunkiem że się chce, żeby wieczorem faktycznie coś było.
                        Zwalanie wszystkie go na "siedzenie przed kompem" jest koncentrowaniem się przez kobiety na EFEKTACH działania, a nie na przyczynach.

                        Poza tym nie prawdą jest że OBOJE nie chcą seksu. Jak widać on chciał, ale został sprowadzony do parteru (jak pisała autorka mało nie dostał przy okazji). Są takie związki, gdzie facetowi się przestaje chcieć próbować uwodzić i tworzyć miły nastrój bo np. w 9 przypadkach na 10 kończy się to tylko jego napaleniem a z seksu i tak nici. Ci którzy byli w takich związkach wiedzą jak to działa i wiedzą że z czasem łatwiej sobie odpuścić niż po raz kolejny liczyć że może właśnie dzisiaj.


                        > Ale... lepiej sobie pogadać o szczaniu - bardzo zajmujący wątek.
                        > Klapa w dół, klapa w górę.... Trafię - nie trafię...
                        Nie wiem do czego pijesz, bo jakoś nie pamiętam żebym się tam wypowiadał.


                    • that.bitch.is.sick pidżama porno 10.05.13, 12:48
                      kutuzow napisał:

                      >
                      > Facecji różnie radzą sobie z brakiem seksu, niektórzy idą na piwo z kolegami, n
                      > iektórzy idą na dziwki, a inni (lojalni) wolą znaleźć jakieś zajęcie które odci
                      > ągnie ich umysł od pragnienia. Filmy i gry są idealne pozwalają się "wyłączyć".
                      >
                      > W pełni popieram tutaj Sabata, który dość brutalnie bez ogródek napisał jak to
                      > jest z punktu widzenia faceta. Mam wrażenie że autorka troszkę przeceniła nasze
                      > forum. Liczyła chyba na zrozumienie rodem z e-matek czy życia rodzinnego (to c
                      > ham i prostak był), a tutaj taka niespodzianka i brak zrozumienia :-)

                      Kutuzow, jeden z twoich wielu problemów emocjonalnych wiąże się z tym iż masz skrzywioną percepcję zwłaszcza odnośnie relacji płci, zakładasz w tym przypadku jak i w dosłownie KAŻDYM, że braku namiętności, a co za tym idzie i seksu winna jest reglamentacja seksu przez kobietę. W tym wątku generalnie pisze się - i czytaj uważnie iż nie chce IM się seksu. Czasami jest tak, że namiętność zanika na skutek braku umiejętności z obu stron. Kobiety nie kończą uniwersytetów uwodzenia, a faceci nie mają pojęcia jak sobie radzić z kobietą i jej oczekiwaniami. W tym związku nie ma namiętności i oboje sobie nie radzą z problemami wzajemnych zbliżeń, fakt że facet ma większe libido i czasem złapie żonę za tyłek nie znaczy że na co dzień nie zasypia i nie trwa we wzajemnej nudzie.
                      I chcę jeszcze raz podkreślić - zawsze wiadomo z góry co napiszesz - jak zdarta płyta, smutne to jakieś.
                    • kag73 Re: Komputer jest ucieczką! (efekt, a nie przyczy 10.05.13, 14:59
                      Kutuzow, Twoja wersja moze sie zgadzac ale nie musi. Autorka chce sesku z mezem. Znam przypadek podobny z pierwszej reki, gdzie facet przychodzil po pracy, jadl obiad i siadal do komputera(pisze w przeszlym, bo wlasnie sie rozeszli). Niewazne, ze mial w domu zone i dwojke dzieci. I tak, jak dla mnie, to byla ucieczka, ucieczka od jego szarej rzeczywistosci, badziewnej pracy, braku kasy. Byl rozczarowany zyciem i nieswiadomy tego co traci olewajac rodzine. I teraz ta babka do seksu byla chetna, ale nie o 1 w nocy kiedy on wstal od kompa a ona po pracy, zakupach, odrabianu lekcji z jednym dzieckiem, kapaniu drugiego zwyczajnie nie miala sil, bo na drugi dzien musiala wstac o 6:30. Do tego wkurew, bo co taki sobie mysli, cale popoludnie rodzina ogladala jego plecy a teraz on chce sie bzyknac. No wybacz.
                      Jest roznica czy jestes singlem czy zyjesz we dwoje i masz dziecko czy nie masz. Jezeli chcesz, zeby zycie malzenskie funkcjonowalo musisz tez cos z siebie dac, chociazby troche wspolnego czasu spedzic, czasami.
                      • jesod Re: Komputer jest ucieczką! (efekt, a nie przyczy 10.05.13, 15:17
                        kag73 napisała:
                        > I tak, jak dla mnie, to byla ucieczka, ucieczka od jego szarej rzeczywistosci, badziewnej
                        > pracy, braku kasy. Byl rozczarowany zyciem i nieswiadomy tego co traci olewajac rodzine.

                        Można chyba zdecydowanie powiedzieć, że to był następny zasmarkany odstawiony od cyca. :)

              • kag73 Re: scenka z rana 10.05.13, 11:13
                Tulama, ja Ci powiem jak z nim gadac, prosto z mostu jak chlop krowie na rowie.
                "Sluchaj stary, szkoda czasu na klotnie, wscieklam sie nieco przedwczoraj rano, bylam nieprzygotowana na cos takiego. Jak sie nie zabierzemy za nasze pozycie to sie zaraz wszystko spieprzy. Mnie tez brakuje seksu. Za pozno chodzimy spac, jestesmy zmeczeni. Proponuja na poczatek ustalmy sobie jeden wieczor dla nas: o 22:00, np. w piatek idziemy do lozka razem co by sobie "polezec". Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jest szansa, ze sie rozkrecimy i znow bedzie niebiesko"
                • marek.zak1 Re: scenka z rana 10.05.13, 11:23
                  To ma nawet swoja nazwę, jak facet mowi:,, tonight we are going to bed early" - i wiadomo o co chodzi.
                • loppe Re: scenka z rana 10.05.13, 11:27
                  Dokładnie. Tylko że to raczej on a nie ona powinien powiedzieć - ona, i słusznie, chce być adorowana przez swojego męża. Więc może niech nieco oględniej go naprowadzi na ten właśnie dobry pomysł.
                  • loppe Re: scenka z rana 10.05.13, 11:29
                    Faceci się za bardzo zmieniają między erą zalotów i erą małżeńską. Ja byłem cały czas taki sam, okropny
    • that.bitch.is.sick Re: scenka z rana 10.05.13, 11:33
      tulalma napisała:

      > Witam, moja historyjka jest taka: mam 35 lat, mąż 36. Kiedyś seks ok od paru
      > lat rzadko z tendencją do coraz rzadziej. Dlaczego tak...? Oboje pracujemy, jes
      > t dziecko 3latek, itp, itd. Wieczorem on gra na komputerze, ja z dzieckiem lub
      > w kuchni, pralni, itp. Kładziemy się koło północy totalnie wypruci. Seksu nie m
      > a. Wolimy spać. Wczoraj rano myłam włosy nad wanną, oczywiście byłam pochylona.
      > On wchodzi i ściąga mi spodnie od piżamy. Chce mnie krótko mówiąc przelecieć.
      > WŚCIEKŁAM SIĘ. Odwróciłam się z tymi mokrymi włosami i mało go nie rąbnęłam w t
      > warz. Poczułam się jak dziura do dmuchania. On obrażony... I tak nam mija drugi
      > cichy dzień... nie wiem jak z nim gadać... jakies sugestie?

      Witam!
      z tego wszystkiego zrozumiałam że spontaniczny model pożycia i inicjowania współżycia nie jest u was przyjęty ze względu na twoją reakcję, jak to we wszystkich tych związkach opartych na "zrozumieniu i partnerstwie w nudzie", więc w związku z tym ciekawa jestem w jaki sposób inicjujecie seks? Kolacja przy świecach czy po prostu w piżama i łóżko jest sygnałem że "wolno"? Jeśli tak to muszę Cię zmartwić, bo najwyraźniej mimo przyjęcia "jedynie słusznego" modelu współżycia", twojego partnera ciągnie do pewnej dozy szaleństwa i nieprzewidywalności. Może to ostatnia szansa żeby wyciągnąć gwoździe z trumny w waszym małżeńskim grobowcu, której chwyta się twój facet zanim do reszty nie utonie w świecie Piotrusia Pana. Ty się temu sprzeciwiasz, nie wiem co powiedzieć, ręce opadają.
      Masz faceta z ciągotkami do niegrzeczności - wykorzystaj go! zamiast żyć wg zegarka
      • mojemail3 Re: scenka z rana 10.05.13, 12:00
        Zagadaliśmy autorkę wątku,nie odezwała się...a ma tu kopalnię dobrych rad i spostrzeżeń...Mi to forum pomaga...Zmieniłam spjrzenie i punkt widzenia;-)
        Najmi
        • kutuzow Re: scenka z rana 10.05.13, 12:11
          mojemail3 napisała:

          > Zagadaliśmy autorkę wątku,nie odezwała się...a ma tu kopalnię dobrych rad i spo
          > strzeżeń...Mi to forum pomaga...Zmieniłam spjrzenie i punkt widzenia;-)
          > Najmi

          Autorka pewnie liczyła na wsparcie i zrozumienie, a tu przyszedł taki Sabat i nie wykazał żadnego z nich ;-) Pewnie teraz żałuje że tutaj napisała, mogła przecież na e-matkach albo życiu rodzinnym i by miała grupę wsparcia, a nie jakieś tam głupie porady (które pewnie ma w nosie, bo seks ma być tak jak ona chce i kiedy ona chce).
        • sabat-77 Re: scenka z rana 10.05.13, 12:51
          mojemail3 napisała:

          > Zagadaliśmy autorkę wątku,nie odezwała się...a ma tu kopalnię dobrych rad i spo
          > strzeżeń...Mi to forum pomaga...Zmieniłam spjrzenie i punkt widzenia;-)
          > Najmi

          To dobrze dla kobiet, jesli oprocz wylewania oczywistych pretensji ucza sie czegos o przeciwnej plci. dla mezczyzn zreszta to tez dobra lekcja pokory i nauka na przyszlosc.
          osobiscie uwazam, ze dziewczyny wiele by zyskaly dajac mezczyznie w swoim zwiazku przestrzen na imponowanie, czasem go popodziwialy, a w sumie prosta meska seksualnosc poprowadzily w wygodny dla siebie sposob. Nie namawiam kobiety do manipulowania mezczyzna, ale odrobina kierowania facetem przez madra babke jest zwyczajnie zdrowa dla zwiazku.
          raz ze podziwiany instrument latwiej rosnie, dwa ze seks moga miec wtedy gdy chca i maja ochote :)
          jak to bylo ? "jaki ty misiu jestes jednak madry i przystojny" :)
          • that.bitch.is.sick Re: scenka z rana 10.05.13, 12:54
            sabat-77 napisał:

            .
            > raz ze podziwiany instrument latwiej rosnie, dwa ze seks moga miec wtedy gdy ch
            > ca i maja ochote :)
            > jak to bylo ? "jaki ty misiu jestes jednak madry i przystojny" :)

            Z mojego doświadczenia wynika, że nie zbędna jest mieszanina kija i marchewki. Miła dziewczyna musi przegrać.
            • sabat-77 Re: scenka z rana 10.05.13, 13:01
              zazwyczaj, ale zauwaz ze kija ci u nas z reguly dostatek.

              a mi sie marzy marchewkowe pole ;)
              nie wszyscy jestesmy tacy sami. pomysl jak skonczylby facet, ktory chcialby chlostac cie kijaszkiem, moja droga tygrysico, a przeciez sa panie, ktore - przynajmniej w deklaracjach i czynach - uwielbiaja takie wygibasy.

              podobnie jak niektorych mezczyzn mozna kontrolowac, a niektorzy jak kot, zawsze pojda swoja niezbadana sciezka :)

              zycie...
              • that.bitch.is.sick Re: scenka z rana 10.05.13, 13:09
                sabat-77 napisał:

                > zazwyczaj, ale zauwaz ze kija ci u nas z reguly dostatek.
                >
                > a mi sie marzy marchewkowe pole ;)
                > nie wszyscy jestesmy tacy sami. pomysl jak skonczylby facet, ktory chcialby chl
                > ostac cie kijaszkiem, moja droga tygrysico, a przeciez sa panie, ktore - przyna
                > jmniej w deklaracjach i czynach - uwielbiaja takie wygibasy.
                >
                > podobnie jak niektorych mezczyzn mozna kontrolowac, a niektorzy jak kot, zawsze
                > pojda swoja niezbadana sciezka :)
                >
                > zycie...

                I wszystko kończymy westchnieniem ... życie i dziesięć kropek, tak jakby rzeczywistość była taka trudna do ogarnięcia.
                Konkluzja jest prosta kto kogo kontroluje, nie wedle upodobań tylko jak to bywa w przyrodzie: mądrzejszy głupszego kontroluje. Takie jest prawo natury kierowniczko:).
                Co do cukierkowych związków - to prawo natury jest proste - są one do bani.
                Mogę zacytować klasyka: słodycz w nadmiarze to rzecz obojętna.
                Co do klimatów sm to zupełnie nie o tym mówimy. Bez względu na to kto trzyma w sypialni narzędzie tortur:), kontroluje inteligentniejszy, głupszego przywilej, że jest tego nieświadom:P
                • marek.zak1 Re: scenka z rana 10.05.13, 13:24
                  Żeby tak było z ta kierowniczą madrością. W przyrodzie silniejszy kontroluje słabszego. W małżeństwie też - osoba o mocniejszym charakterze rządzi. Z madroscia to nie ma dużo wspólnego.
                  • that.bitch.is.sick Re: scenka z rana 10.05.13, 13:35
                    marek.zak1 napisał:

                    > Żeby tak było z ta kierowniczą madrością. W przyrodzie silniejszy kontroluje sł
                    > abszego. W małżeństwie też - osoba o mocniejszym charakterze rządzi. Z madrosci
                    > a to nie ma dużo wspólnego.

                    No i tu się kłania pomyślunek panie marku bo człowiek ani silny ani duży, zero kłów zero pazurów a jak pan bóg nakazał wziął ziemię we swoje władanie:)
                    • marek.zak1 Re: scenka z rana 10.05.13, 16:05
                      Ja tu o prawach przyrody, a wy mi zaraz dowalacie. A swoją drogą jestem królem puszczy. Bo co? :).
                      Poza tym regularnie uprawiam sport i jestem brzydki, ale silny. To robi wrażenie na lesnych zwierzetach :).
                      • jesod Scenka z Marka 10.05.13, 22:11
                        marek.zak1 napisał:
                        > Ja tu o prawach przyrody, a wy mi zaraz dowalacie. A swoją drogą jestem królem
                        > puszczy. Bo co? :).

                        Bo to, że się pomyliłeś o jedną literkę.
                        Królem paszczy - to tak, to się zgodzę. :)

                        marek.zak1 napisał:
                        > > Poza tym regularnie uprawiam sport i jestem brzydki, ale silny. To robi wrażeni
                        > e na lesnych zwierzetach :).

                        Masz na myśli jelenie, łosie czy... klempy i sarenki? :)
                        • marek.zak1 Re: Scenka z Marka 11.05.13, 08:27
                          Nawet łoś przyznaje z bólem,
                          Żubr jesttutaj naszym królem

                          zakbajka.blog.onet.pl/2012/08/11/krol-zubr/
                          • jesod Re: Scenka z Marka 11.05.13, 11:36
                            marek.zak1 napisał:
                            > Nawet łoś przyznaje z bólem,
                            > Żubr jesttutaj naszym królem

                            Marku, a może inaczej:

                            Nawet łoś swe wizje snuje,
                            że jest w puszczy wielkim h...m

                            :)



                            • marek.zak1 Łos nie jest królem 11.05.13, 12:28
                              No przecież ja to napisałe, że łoś NIE jest królem. Jakie wizje przy tym snuje to sprawa drugorzędna.
                • kutuzow kontrola 10.05.13, 13:29
                  > Konkluzja jest prosta kto kogo kontroluje, nie wedle upodobań tylko jak to bywa
                  > w przyrodzie: mądrzejszy głupszego kontroluje. Takie jest prawo natury kierown
                  > iczko:).

                  Trochę się Bitch rozmarzyłaś. W związku to silniejszy kontroluje słabszego.
                  Na etapie związku przewagę ma ta strona której mniej zależy na związku (to ta druga więcej straci na ew rozstaniu i musi się bardziej starać). Na etapie małżeństwa (gdy wchodzą ograniczenia prawne) sprawa robi się bardziej skomplikowana bo dochodzi czynnik ekonomiczny. Strona bogatsza w razie rozwodu oddaje tej biedniejszej znaczną część majątku. Im większa dysproporcja- tym większe ew. poczucie niesprawiedliwości.

                  Jeszcze bardziej skomplikowana sytuacja robi się gdy pojawią się dzieci. Szczególnie w Polsce, gdzie ojcowie nie mogą liczyć na równe traktowanie w sądach. Matki mogą w łatwy sposób ograniczać możliwość widzenia z dziećmi w przysłowiowe weekendy itp. Nie trzeba być super inteligentną żeby postraszyć swego krnąbrnego małżonka wizją utraty dzieci. To narzędzia prawne, które dostaje kobieta po ślubie a potem po urodzeniu dzieci zmieniają dynamikę związku, a nie IQ.

                  Zobacz że np. "przemoc ekonomiczna" o której jest teraz tak głośno to nie wykorzystywanie bardziej głupszego przez mądrzejszego, ale własnie tego kto ma lepsze środki nacisku (w tym przypadku finansowe).
                  • that.bitch.is.sick Re: kontrola 10.05.13, 13:57
                    kutuzow napisał:

                    >
                    > Trochę się Bitch rozmarzyłaś. W związku to silniejszy kontroluje słabszego.
                    >
                    To chyba ci się z boksem pomyliło. Zresztą powiedziałam już że głupszy swojej pozycji jest nieświadom, a także niezdolny do zobaczenia swojej korzyści w dłuższej perspektywie.
                    >
                    > Jeszcze bardziej skomplikowana sytuacja robi się gdy pojawią się dzieci. Szczeg
                    > ólnie w Polsce, gdzie ojcowie nie mogą liczyć na równe traktowanie w sądach. Ma
                    > tki mogą w łatwy sposób ograniczać możliwość widzenia z dziećmi w przysłowiowe
                    > weekendy itp. Nie trzeba być super inteligentną żeby postraszyć swego krnąbrneg
                    > o małżonka wizją utraty dzieci. To narzędzia prawne, które dostaje kobieta po ś
                    > lubie a potem po urodzeniu dzieci zmieniają dynamikę związku, a nie IQ.

                    Ja mówię o zasadzie a ty mi wyjeżdżasz ze swoimi obserwacjami społecznymi i to jeszcze opartymi na skrzywionej percepcji. Przyszłaby zawle to by ci powiedziała jacy wyrodni ci ojcowie:). Ile procent ojców występuje o opiekę, sprawdzałeś?
                    Mężczyźnie wystarczy że skolonizował macicę, tacierzyństwo jak i macierzyństwo to twór społecznie sterowany. Inteligencja to nie tylko tradycyjne IQ ale niech Ci będzie, robisz sobie wazektomię i bzykasz bez problemu, twoje IQ uniemożliwia taką konkluzję:)?

                    > Zobacz że np. "przemoc ekonomiczna" o której jest teraz tak głośno to nie wykor
                    > zystywanie bardziej głupszego przez mądrzejszego, ale własnie tego kto ma lepsz
                    > e środki nacisku (w tym przypadku finansowe).

                    Mylisz perspektywę społeczną z jednostkową. W perspektywie globalnej taka a nie inna aloakacja kapitału powoduje pewne zjawiska nierówności płci, nierówność na poziomie społecznym nie przekłada się na nierówność na poziomie jednostkowym bo są bogaci, biedni, głupi, mądrzy i generalnie różnorako obdarowani przez naturę osobnicy danej płci. Inteligencja lub brak powoduje że dobierają się źle lub dobrze i źle lub pomyślnie dla siebie kształtują relację.
                    • kutuzow Re: kontrola 10.05.13, 14:06
                      that.bitch.is.sick napisała:
                      > To chyba ci się z boksem pomyliło.

                      nawet w boksie siła nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na sukces. Liczy się jeszcze szybkość, zwinność, planowanie itp.

                      > Ja mówię o zasadzie a ty mi wyjeżdżasz ze swoimi obserwacjami społecznymi
                      Mówisz o zasadzie, która nie sprawdza się w związkach. Pokazałem Ci że nawet związek na różnych etapach ma różną dynamikę. Idąc drogą Twojego rozumowania nie powinno być problemów z przemocą w rodzicie, bo sprytne kobiety powinny sobie poradzić z głupszymi ale brutalnymi mężami. (w końcu skoro to inteligencja rządzi). Czy sugerujesz że przemocy ulegają tylko te które są głupie (mądre by sobie poradziły)?

                      > Ci będzie, robisz sobie wazektomię i bzykasz bez problemu, twoje IQ uniemożliw
                      > ia taką konkluzję:)?

                      Moje IQ bardzo dobrze sobie radzi. Nie mam ani problemów z seksem, ani problemów z niechcianymi bachorami.


                      > Mylisz perspektywę społeczną z jednostkową.

                      Czyli rozumiem że Twoja teoria działa ale tylko w pewnych laboratoryjnych warunkach, bo ani w przypadku przemocy ekonomicznej ani w przypadku przemocy fizycznej w rodzinie się nie sprawdza.
                      • that.bitch.is.sick Re: kontrola 10.05.13, 14:44
                        kutuzow napisał:

                        >
                        > nawet w boksie siła nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na sukces. Liczy si
                        > ę jeszcze szybkość, zwinność, planowanie itp.

                        Chodzi raczej o to że w boksie są pewne zasady w obrębie których się poruszasz, jeśli przeciwnik ma dużą przewagę fizyczną to masz ograniczone możliwości aby wyrównać swoje szanse, wtedy łut szczęścia. W świecie rzeczywistym wszystkie chwyty są dozwolone i nikt cię nie zdyskwalifikuje (oprócz sumienia:)
                        >
                        > > Ja mówię o zasadzie a ty mi wyjeżdżasz ze swoimi obserwacjami społecznymi
                        >
                        > Mówisz o zasadzie, która nie sprawdza się w związkach. Pokazałem Ci że nawet zw
                        > iązek na różnych etapach ma różną dynamikę. Idąc drogą Twojego rozumowania nie
                        > powinno być problemów z przemocą w rodzicie, bo sprytne kobiety powinny sobie p
                        > oradzić z głupszymi ale brutalnymi mężami. (w końcu skoro to inteligencja rządz
                        > i). Czy sugerujesz że przemocy ulegają tylko te które są głupie (mądre by sobie
                        > poradziły)?
                        >

                        Oczywiście że ta zasada obowiązuje. Głupi brutal daje się wrobić w przemoc i bystra kobieta wrobi go ze wsparciem ww. patologii sądownictwa. Istnieją jednak inteligentni i emocjonalnie zimni psychopaci, socjopaci którzy w uwagi na te cechy nie tylko dominują ale i wywierają przemoc. Psychoza nie upośledza inteligencji, podobnie jak pewne rodzaje zaburzeń kompulsywno-obsesyjnych.



                        >
                        > > Mylisz perspektywę społeczną z jednostkową.
                        >
                        > Czyli rozumiem że Twoja teoria działa ale tylko w pewnych laboratoryjnych warun
                        > kach, bo ani w przypadku przemocy ekonomicznej ani w przypadku przemocy fizyczn
                        > ej w rodzinie się nie sprawdza.

                        Nie rozumiesz:). To te same warunki tylko inna perspektywa, jakbyś lupę przyłożył..Istnieją zjawiska które powodują że społecznie(czyli statystycznie częściej) kobieta jest ekonomicznie w gorszej sytuacji, podobnie jak mężczyzna który chce wychowywać dziecko (co nie? he-he), natomiast swoją indywidualną sytuację każdy kształtuje jak chce, nieprawdaż? Dosadnie jak ktoś się wiąże z mężczyzną dla pieniędzy to musi mieć innego asa w rękawie aby go wyłożyć na stół, jak nie ma to jest jest mało przewidujący, nieprawdaż. Wszelkie prawidła socjologiczne mówią że najbardziej harmonijne są związki o zbliżonym statusie majątkowym.
                        Ile razy mam powtórzyć ?
                        • kutuzow Re: kontrola 10.05.13, 14:59
                          that.bitch.is.sick napisała:
                          > Chodzi raczej o to że w boksie są pewne zasady w obrębie których się poruszasz,
                          > jeśli przeciwnik ma dużą przewagę fizyczną to masz ograniczone możliwości aby
                          > wyrównać swoje szanse, wtedy łut szczęścia. W świecie rzeczywistym wszystkie ch
                          > wyty są dozwolone i nikt cię nie zdyskwalifikuje (oprócz sumienia:)

                          Bitch i tym oto sposobem sama potwierdziłaś to o czym napisałem Ci na początku. Związek także ma "pewne zasady", szczególnie małżeństwo (zasady dotyczące finansów w razie chęci wyjścia ze związku, zasady dotyczące prawa do dziecka itp). One także "wyrównują szansę".
                          Sorry, ale starając się obronić swoją błędną tezę tylko się pogrążasz.

                          > Oczywiście że ta zasada obowiązuje. Głupi brutal daje się wrobić w przemoc i by
                          > stra kobieta wrobi go ze wsparciem ww. patologii sądownictwa.

                          Czyli z tego wynika że tylko mało inteligentne kobiety nie są w stanie "wrobić w przemoc" tych brutali? Ciekawe podejście, dość oryginalne.

                          > Dosadnie jak ktoś się wiąże z mężczyzną dl
                          > a pieniędzy to musi mieć innego asa w rękawie aby go wyłożyć na stół, jak nie m
                          > a to jest jest mało przewidujący, nieprawdaż. Wszelkie prawidła socjologiczne m
                          > ówią że najbardziej harmonijne są związki o zbliżonym statusie majątkowym.
                          > Ile razy mam powtórzyć ?

                          Wg Twej teorii sama inteligencja powinna wystarczyć, żeby "nadrobić" przewagę pieniędzy drugiej strony. Jak sama zauważyłaś to tak nie działa. Liczy się "siła" czy to w rozumieniu ekonomicznym, czy w rozumieniu społecznym (władza kontakty itp). Inteligencja może być jednym z takich elementów "siły" ale to jednej z wielu elementów który buduje przewagę.
                          Tak jak zamożność pomaga facetowi na rynku matrymonialnym, ale nie zawsze jest decydująca.
              • that.bitch.is.sick Re: scenka z rana 10.05.13, 13:18
                sabat-77 napisał:

                > zazwyczaj, ale zauwaz ze kija ci u nas z reguly dostatek.
                >
                A jeszcze do tego kija i żony. Twoja żona nie chce majstrować przy tak dobrze działającym urządzeniu jak narzekający sabat. Widocznie wie co robić i jest skuteczniejsza metoda na Ciebie niż marchewka. Wydaje mi się że przy marchewce byś fikał jak kózka i nóżki połamał.
                Jednak jako się rzekło żona jest najwyraźniej jedynie rzemieślnikiem nie artystką w swoim fachu, zważywszy na to że ideałem kontroli jest szczęśliwy niewolnik. A może ty jesteś szczęśliwy sabat.:-D Więc nie wiadomo co jest na jakich mężczyzn skuteczniejsze. U jednych pozostawianie ich w stanie sytości a u innych pozostawianie w stanie permanentnego braku. Nie znam Cię aż tak dobrze, jednak ja tych malkontentów szczęśliwych ze swoim nieszczęściem nie lubię.
    • tulalma Re: scenka z rana 10.05.13, 21:25
      Drodzy Wszyscy! Bardzo dziękuję za wszystkie niezwykle ciekawe, trafne i dające dużo do myślenia wypowiedzi. Czegoś takiego się nie spodziewałam. Cenię sobie Wasze rady a pierwsza reakcja Sabata dała mi myślenia. Tyle że nie napisałam kilku rzeczy... po tym jak mąż obrażony z rana wrócił do łózka poszłam do niego i na ucho mu powiedziałam: przyjdź do mnie wieczorem bo czuję że przegrywam z komputerem i żarciem (on lubi jeść przy komputerze). To fakt że wieczorami oglądam jego plecy. I fakt że seksu nie ma bo ja już śpię jak on przychodzi do łózka. A rano.... ja w pośpiechu się szykuję się do pracy, zawsze mam wyliczoną każdą minutę i generalnie każdy kto śpieszy się do pracy wie jak to wygląda. Ja lubię seks, potrzebuję go, marzę o nim... i nic... nie ma go. Czuję, że czas leci, latka lecą a ja zaczynam się zachowywać jak stara ale jara, marzę o młodych facetach. Mąż mało się angażuje w życie rodzinne, nie ma mowy o tym żeby wyszedł z dzieckiem na plac zabaw. On nie lubi. Nie lubi chodzić do sklepu, nie lubi gotować, nie zajmuje się pracami domowymi, wraca z pracy, coś zje i idzie do komputera. Całkiem niedawno się zbuntowałam i wywalczyłam kąpanie dziecka co drugi dzień. Przy czym po wyjęciu małej z wanny od razu mi ja przekazuje. Eh... szkoda gadać. Mało to romantyczne wszystko. I nie ukrywam że wściekłam się tego ranka bo narosło we mnie tyle frustracji i ktoś to dokładnie opisał - nie ma seksu wieczorami a pan i władca ma za przeproszeniem stójkę z rana i chce mu się dupy. Dlatego byłam wściekła. I dlatego poczułam się jak dziura do dmuchania. A ciche dni teraz - mąż obrażony i tyle...
      • mojemail3 Re: scenka z rana 10.05.13, 21:36
        tulalma napisała:
        (...)"Czuję, że czas leci, latka lecą a ja zaczynam się zachowywać jak stara ale jara, marzę o młodych facetach" (...)
        A nie mówiłam, o tym samym...Mężczyżni szybciej "dziadzieją" niestety...
        Marzenia o młodych facetach szybko się spełniają, jeśli kobieta ma wewnętrzną gotowość, otwiera się na kontakty, mężczyżni to wyczuwają i lecą jak pszczoły( trutnie...) do miodu...
        Tulalma, jakie masz pomysły na zmianę?Jak to dłużej potrwa, znienawidzisz męża...
        • tulalma Re: scenka z rana 10.05.13, 21:55
          (...) jakie masz pomysły na zmianę?Jak to dłużej potrwa, znienawidzisz męża...
          nie wiem... trochę już tak się dzieje, tym bardziej że on sie myje 1 w tygodniu. Uważa że to niezdrowe częściej... ja mam ochotę na seks oralny ale jak pomyślę o tym, że ostatnio mył się w sobotę a jest czwartek to po prostu niedobrze się robi. Zaczynam go nienawidzić, to jest fakt. On opowiada mi o wszystkim łącznie z tym jaką kupę zrobił. Ogólnie to facet z dużym poczuciem humoru, traktuję go jak kumpla i niestety przestał mnie pociągać. Zaczynam kombinować, myślę aby udawać że kogoś mam, myślę zeby zaczac sobie samej wysyłać smsy, zeby poczuł lekką zazdrość. Ja ogólnie jestem zadbana, podobam się facetom bo mi o tym mówią, widzę to w pracy... Mam obawy, że jak to dłużej potrwa to w końcu go zdradzę. A nie chcę tego. Szkoda mi małżeństwa. Ale on jest po prostu krótko mówiąc obleśny i niestety ale mnie obrzydza.
          • zawle Re: scenka z rana 10.05.13, 22:00
            Się pogubiłam. Pragniesz wzbudzić zazdrość u faceta który Cię obrzydza? Myślisz że zacznie się z tego powodu myć?
            • tulalma Re: scenka z rana 10.05.13, 22:04
              Tak, chcę wzbudzić zazdrość w facecie który zaczął mnie obrzydzać bo przestał się myć. Kiedyś tak nie było. Kiedyś mnie nie obrzydzał. Nadal mnie pociąga jak jest czysty. Obrzydza mnie bardziej myśl że się nie mył od kilku dni. To bardziej tak wygląda. I myślę o tym, ze może gdyby poczuł zazdrość zaczął by o siebie dbać... już sama nie wiem co robić i jak na niego wpłynąć.
              • jesod Nadal mnie pociąga 10.05.13, 22:16
                tulalma napisała:
                > Nadal mnie pociąga jak jest czysty.

                To praktycznie raz w tygodniu... A wspomnienie pozostałych sześciu dni Ciebie nie gasi tego siódmego? To Ty święta kobieta jesteś. :)
          • kutuzow Troll? 10.05.13, 22:52
            Już miałem się kajać po pierwszym dzisiejszym wpisie autorki jak to źle oceniłem jej męża i że jej współczuje gdyby nie to że potem trochę "pojechała" z opisem w kolejnym poście:

            tulalma napisała:

            > ....że on sie myje 1 w tygodniu
            > . Uważa że to niezdrowe częściej... ja mam ochotę na seks oralny ale jak pomyśl
            > ę o tym, że ostatnio mył się w sobotę a jest czwartek to po prostu niedobrze si
            > ę robi. Zaczynam go nienawidzić, to jest fakt. On opowiada mi o wszystkim łączn
            > ie z tym jaką kupę zrobił.

            > Ale on jest po prostu krótko mówiąc obl
            > eśny i niestety ale mnie obrzydza.

            Sorry ale jak dla mnie to zbyt dziwnie wygląda żeby było prawdziwe. Kończę swój udział w tym wątku. Nawet jeśli autorka (cudem) nie jest trollem, to i tak nie ma sensu nic sugerować skoro mają problemu u podstaw (i jak z pierwszego postu te kwestie nie uwierały jej wcale najmocniej).
            • sabat-77 Re: Troll? 10.05.13, 23:02
              Nie wiem, ale ponad wszelką wątpliwość żona trolla :)
              • tulalma Re: Troll? 11.05.13, 00:24
                sabat-77 napisał:

                > Nie wiem, ale ponad wszelką wątpliwość żona trolla :)
                I tu chyba muszę się zgodzić z przedmówcą... Uświadomiłam sobie jak to wszystko głupio i nierealnie brzmi. Tak czy inaczej dziękuję za Wasze posty bo sporo mi dały do myślenia.
            • mojemail3 Re: Troll? 11.05.13, 02:38
              kutuzow napisał:
              "Sorry ale jak dla mnie to zbyt dziwnie wygląda żeby było prawdziwe. Kończę swój udział w tym wątku"

              Nagle się panowie z wątku wymiksowują,bo sytuacja nie czarno-biała więc nierealna;-)
              A dla mnie wcale nie taka niemożliwa.
              Z moich obserwacji, facet nie dbający, nie zadbany, wciąż się uważa za super samca, a jego kobieta ma być zawsze super zadbana, pociągająca, w zadbanym domu, z zadbanym dzieckiem, pracująca, zawsze chętna i gotowa;-) i na wszystko ma mieć czas oczywiście!
              No i jeszcze niemożliwa sytuacja, że można kochać starego idiotę i liczyć na cudowną przemianę...

              Najmi
              • sabat-77 Re: Troll? 11.05.13, 07:37
                mojemail3 napisała:

                > Nagle się panowie z wątku wymiksowują,bo sytuacja nie czarno-biała więc niereal
                > na;-)
                > A dla mnie wcale nie taka niemożliwa.

                Ależ oczywiście, że nie jest niemożliwa.
                Mężczyzna, który staje się odpychający biologicznie pod wpływem pociążowej huśtawki hormonalnej, ale wciąż uważany za wartościowego partnera, dobrego ojca i kochanego człowieka - przecież to proza życia, a zarazem największy figiel jaki spłatała nam natura.

                Kiedyś już pisałem o piętrowych racjonalizacjach rozumu, jakich dokonuje by uzasadnić proste biologiczne mechanizmy leżące u podstaw postrzegania drugiego człowieka.
                Niestety - kiedy ukochana osoba nagle zaczyna nam brzydko pachnieć, irytować swoją obecnością, jej feromony, które niedawno były narkotykiem, dzisiaj stają się niczym morowe powietrze... O ironio, nie pomogą nam dziewiętnastowieczni psychoanalitycy, ani głęboka myśl filozoficzna będąca dorobkiem naszego gatunku. Stajemy zupełnie bezradni wobec własnej biologiczności.

                Nawyki higieniczne to coś, co kształtuje się latami, nagła przemiana z dżentelmena w ogra jest trochę naciągana prawdę mówiąc. Natomiast nagła zmiana percepcji jest zupełnie prawdopodobna, więcej - łatwa do wytłumaczenia. Nic nam to jednak nie daje.

                W zasadzie cała masa rozważań tego forum skupia się na nie tym co trzeba. Gdy miłość traci smak, gubi się gdzieś cały nieuchwytny urok, który był jej udziałem - cóż można zrobić poza czekaniem na cud ? :)
                Możemy sobie opowiadać o dojrzałym partnerstwie, ale jak między ludźmi umarła chemia, równie uchwytna i łatwa do sprecyzowania co Staffowskie budowanie od dymu z komina... Kogo zawezwać ? Lekarza ? Księdza ? Szarlatana ?

                Nasze rozważania mają podobną wartość, co prosta wymiana myśli przy herbatce w kawiarni. Ale fajnie się siedzi i można poznać ciekawych ludzi :P
                • mojemail3 Re: taka sobie... 11.05.13, 08:31
                  sabat-77 napisał:
                  Nasze rozważania mają podobną wartość, co prosta wymiana myśli przy herbatce w kawiarni. Ale fajnie się siedzi i można poznać ciekawych ludzi :P

                  Gawędziarstwo erotyczne zamiast...

                  Sabat, wstajesz rano, robisz sobie kawę i sprawdzasz co na forum?
                  Ja się już lekko uzależniłam, tylko muszę pilnowac,żeby mi klienci oraz koleżeństwo tego "braku seksu" nie dojrzało na pulpicie...
                  W domu mąż już jest zaintrygowany, co ja tam klikam i nie dam przeczytać...
                  Cóż, on ma swoje kólko brydżowe...
                • rekreativa Re: Troll? 11.05.13, 12:28
                  "Gdy m
                  > iłość traci smak, gubi się gdzieś cały nieuchwytny urok, który był jej udziałem
                  > - cóż można zrobić poza czekaniem na cud ? :) "

                  Proponuję jeszcze co dzień odmówić przynajmniej ze dwa dziesiątki różańca...
                  • marek.zak1 Re: Troll? 11.05.13, 12:30
                    Iść na siłownię, rower, do teatru itp.
                  • sabat-77 Re: Troll? 11.05.13, 16:12
                    ale o co chodzi ? ja nie wierze w cuda, bo jestem pragmatykiem. jak sie zesralo na dobre, to sie zesralo i koniec. moga byc jakies proby naprawiania sytuacji, albo cos tam sie podzieje raz na ruski rok, ale na dluzsza mete szans na poprawe nie ma.
                    • rekreativa Re: Troll? 11.05.13, 17:10
                      Skoro to wiesz, to po co piszesz o czekaniu na cud?
                      Jak znikła chemia całkowicie, to możesz:
                      - pozostać przyjaciółmi i partnerami na życie, a potrzeby seksualne zaspokajać przy balonach z pornola
                      - jak wyżej, tylko potrzeby seksualne zaspokajać z kochanką (za błogosławieństwem żony przyjaciółki lub dyskretnie)
                      - jeśli przyjaźni nie ma, to spakować dobytek, wynieść się i pisać pozew
                      - albo siedzieć i czekać na cud, który nigdy nie nastąpi, a w międzyczasie pisać na forum i nostalgicznie popatrywać, jak życie przez palce przecieka.

                      Ach, zapomniałam o najbardziej choojowej opcji: można przed żoną i rodziną udawać słodkiego mężusia, a jak nikt nie patrzy to skok w bok.
                      • sabat-77 Re: Troll? 11.05.13, 17:50
                        czym sie rozni opcja nr 2 w wersji dyskretnej od opcji nr 5 ? nie widze roznicy.
                        • rekreativa Re: Troll? 11.05.13, 18:38
                          W opcji 2 między Tobą a żoną istnieją pozytywne uczucia. Powiedzmy jednak, że ona nie jest aż tak do przodu, by łyknąć związek otwarty, więc jej dorabiasz rogi dyskretnie, żeby nie ranić.
                          W opcji 5 nie przyjaźnisz się z żoną. Właściwie to baby nie lubisz, ale masz ten swój światek ciasny, lecz jakoś tam poukładany, wygodny, więc wolisz w nim zostać, niż sie z walizką tułać po wynajętych kawalerkach. Toteż również żonę rogaczysz za plecami, tylko Twa dyskrecja nie wynika z troski o jej uczucia, a z troski o własną dupę. Żeby rodzinka się nie dowiedziała i nie zaczęła syczeć i żebyś mógł w tym swoim gniazdku jeszcze pobyć.
                          • sabat-77 Re: Troll? 11.05.13, 18:57
                            cholera, zupelnie nie rozumuje w tych kategoriach, nie lykam tego. ale widac wy jestescie ciut bardziej skomplikowane, bo mi zona powiedziala, ze jesli mialbym ja kiedys zdradzic to niech zrobie to tak, zeby sie nigdy nie dowiedziala. hmm.
                            • rekreativa Re: Troll? 11.05.13, 19:40
                              Ale czego konkretnie nie łykasz?
                              Żona dała Ci do zrozumienia, że do zdrady ma podejście tradycyjne: znaczy, nieważne, czy męża kocha, czy ledwo toleruje, ale za obcą babę sie zemści.
                              W akcie łaski jednakowoż zostawiła Ci furteczkę: jak już będziesz ruchał obce, to DYSKRETNIE. I gra gitara, czego oczy nie widzą...

                              A tak z innej beczki: czy Ty, sabacie, orientujesz się w ogóle w uczuciach swej żony do siebie?
                              • sabat-77 Re: Troll? 11.05.13, 20:26
                                skad mam wiedziec co czuje ? wiem, ze rozwodzic sama z siebie sie nie cchce, wyglada na zadowolona z zycia, deklaruje ze mnie kocha, i to chyba na tyle. ona jest szczesliwa, serio.
                                • mojemail3 Re: Troll? 11.05.13, 21:47
                                  sabat-77 napisał:

                                  > skad mam wiedziec co czuje ? wiem, ze rozwodzic sama z siebie sie nie cchce, wy
                                  > glada na zadowolona z zycia, deklaruje ze mnie kocha, i to chyba na tyle. ona j
                                  > est szczesliwa, serio.

                                  I nie przeszkadza jej wcale,że ze sobą nie sypiacie? Ona otwarcie mówi,że nie czy się miga?
                                  Szlag mnie trafia,że pod tym względem ludzie się kiepsko dobierają,szczerze mówiąc od początku miałam większy temperament, czas mija a ja swoje potrzeby na kołek mogę zawiesić...
                            • mojemail3 Re: opcje cd. 11.05.13, 19:40

                              sabat-77 napisał:

                              > cholera, zupelnie nie rozumuje w tych kategoriach, nie lykam tego. ale widac wy
                              > jestescie ciut bardziej skomplikowane, bo mi zona powiedziala, ze jesli mialby
                              > m ja kiedys zdradzic to niech zrobie to tak, zeby sie nigdy nie dowiedziala. hm
                              > m.


                              No to błogosławieństwo już masz...
                              Najmi
                      • zawle Re: Troll? 11.05.13, 18:04
                        Rekreativa, proszę Cię wymyśl coś, bo Sabat utknie na tym problemie na następne 5 lat;)
                        • mojemail3 Re: opcje 11.05.13, 18:33

                          (...)" wymyśl coś, bo Sabat utknie na tym problemie na następne 5 lat;)"

                          Ale jednak rozważa jakąś opcję, to jest zaskakujące...
                          • sabat-77 Re: opcje 12.05.13, 16:12
                            mojemail3 napisała:

                            >
                            > (...)" wymyśl coś, bo Sabat utknie na tym problemie na następne 5 lat;)"
                            >
                            > Ale jednak rozważa jakąś opcję, to jest zaskakujące...

                            Podejmujac deccyzje nalezy dokonywac wyboru sposrod opcji istotnych z punku widzenia rachunku prawdopodobienstwa. Rozwazam wiec jedynie te opcje, ktore leza w moim zasiegu. To podstawa skutecznosci w zyciu.
                            • rekreativa Re: opcje 12.05.13, 16:18
                              A jakie opcje uważasz za leżące w Twym zasięgu?
                              Oprócz tej z czekaniem na cud...
                              • sabat-77 Re: opcje 12.05.13, 16:41
                                rekreativa napisała:

                                > A jakie opcje uważasz za leżące w Twym zasięgu?
                                > Oprócz tej z czekaniem na cud...

                                na razie zadne, wiec pracuje nad soba, aby uzyskac realny potencjal do ich osiagniecia. wydaje sie to chlodne, rzeczowe i logiczne.
                                • mojemail3 ps 12.05.13, 21:37
                                  (...)"pracuje nad soba, aby uzyskac realny potencjal do ich osiagniecia. wydaje sie to chlodne, rzeczowe i logiczne"

                                  Ja to rozumiem tak...zrobić się na bóstwo i wyrywać lachony...
                                  Jednak niewielkie doświadczenie żle robi mężczyznom na ego.

                                  Najmi
                                  • sabat-77 Re: ps 12.05.13, 21:48
                                    mojemail3 napisała:

                                    > Ja to rozumiem tak...zrobić się na bóstwo i wyrywać lachony...
                                    > Jednak niewielkie doświadczenie żle robi mężczyznom na ego.
                                    >
                                    > Najmi

                                    No ale jak ja mam zdobywac doswiadczenie ? Twoim zdaniem mam jakis inny wybor ?
                                    • zawle Re: ps 12.05.13, 21:53
                                      A nie masz sabat nieodpartego uczucia że to wszystko nie jest w porządku? I że nie chodzi o te przyszłe lachony czy twój wygląd? Tylko o coś znacznie ważniejszego? Ja bym tak nie chciała...
                                      • sabat-77 Re: ps 12.05.13, 22:11
                                        zawle napisała:

                                        > A nie masz sabat nieodpartego uczucia że to wszystko nie jest w porządku? I że
                                        > nie chodzi o te przyszłe lachony czy twój wygląd? Tylko o coś znacznie ważniejs
                                        > zego? Ja bym tak nie chciała...

                                        Nie. Zona mnie wykorzystala z premedytacja by uzyskac swoje cele, a teraz ma mnie w dupie, mimo gigantycznego nakladu pracy w naprawe zwiazku z mojej strony. Dlaczego mialbym kierowac sie jakakolwiek lojalnoscia wobec tak nieuczciwej osoby ?
                                        • mojemail3 Re: ps 12.05.13, 22:19
                                          sabat-77 napisał:

                                          >
                                          > Nie. Zona mnie wykorzystala z premedytacja by uzyskac swoje cele, a teraz ma mn
                                          > ie w dupie, mimo gigantycznego nakladu pracy w naprawe zwiazku z mojej strony.
                                          > Dlaczego mialbym kierowac sie jakakolwiek lojalnoscia wobec tak nieuczciwej oso
                                          > by ?

                                          Sabat, wydaje mi się,że Zawle chodzi też o to, że to będzie NIE W PORZĄDKU również wobec samego siebie.
                                          Zmiana dotycząca wyglądu, zmiana "image" to zmiana powierzchowna, widać, słychac i czuć,że się męczysz nie tylko z żoną ale sam ze sobą.
                                          Ale to moje subietywne odczucie.
                                          • rekreativa Re: ps 12.05.13, 23:07
                                            Ale on się sam ze sobą męczy może właśnie poprzez pryzmat żony.
                                            Może z inną osobą nagle by się okazało, że te trybiki, które próbuje przypasować, przypiłować, zaskoczyły bez problemu w swoje miejsca. Bo to nie z nim jest coś nie tak, tylko z relacją, w której tkwi.
                                            • mojemail3 Re: ps 12.05.13, 23:22
                                              rekreativa napisała:

                                              (...)"> Bo to nie z nim jest
                                              > coś nie tak, tylko z relacją, w której tkwi."

                                              A kto tworzy relację jak nie on? ( i ona też...)
                                        • jesod Dlaczego miałbym kierować 12.05.13, 22:50
                                          sabat-77 napisał:
                                          > > Dlaczego mialbym kierowac sie jakakolwiek lojalnoscia wobec tak nieuczciwej oso
                                          > by ?

                                          Nie bardzo wiem, na czym dokładnie polega nieuczciwość Twojej żony, ale... to Ty żyjesz z nią pod jednym dachem.
                                          Wobec nieuczciwej osoby nie musisz być wcale lojalny, ale raczej powinieneś być uczciwy w swoich działaniach by być w zgodzie ze sobą, skoro ( jak twierdzisz) wszystkie możliwości porozumienia zostały już wyczerpane.
                                          Problem w tym, że to Ty oceniasz swoją sytuację i tylko ze swojej perspektywy.
                                        • rekreativa Re: ps 12.05.13, 23:01
                                          "Dlaczego mialbym kierowac sie jakakolwiek lojalnoscia wobec tak nieuczciwej oso
                                          > by ?"

                                          Sabat, człowiek uczciwy jest uczciwy bez względu na to, jak inni się do niego odnoszą. Po prostu.
                                          • sabat-77 Re: ps 13.05.13, 06:54
                                            Ale bez przesady, o jakiej uczciwosci mowimy ? Ktos kto zna historie malzenstwa jako instytucji nie moze brac na powaznie kwestii wiernosci malzenskiej.
                                            Moralnosc, sumienie, uczciwosc ? Czego to ludzie nie wymysla. To tylko przestrzeganie umowy spolecznej. W nagrode - order z ziemniaka dla "uczciwych", a zabawa dla zuchwalych. Czyz nie ?
                                            Grzeczni zawsze przechodza przez jezdnie na pasach, sa uczciwi i punktualni, a w nagrode nigdy nie awansuja, zony robia im rogi i gryza ich po lydkach bezpanskie psy. Dziekuje, nie tancze.
                                            • rekreativa Re: ps 13.05.13, 10:47
                                              Nie, no można i tak.
                                              Tylko co Ciebie powstrzymuje?
                                              • sabat-77 Re: ps 13.05.13, 11:17
                                                rekreativa napisała:

                                                > Nie, no można i tak.
                                                > Tylko co Ciebie powstrzymuje?

                                                brak mozliwosci, nie podobam sie kobietom. proste ?
                                                • zawle Re: Hłe, hłe 13.05.13, 13:56
                                                  sabat-77 napisał: > brak mozliwosci, nie podobam sie kobietom. proste ?


                                                  Kobiety mówią: zobacz jaka jestem gruba. Na końcu jest wielki i długi znak zapytania. Czasami też bywa przypięty wielki transparent : Maz natychmiast powiedzieć że gadam głupoty.
                                                • rekreativa Re: ps 13.05.13, 15:11
                                                  Nie zdradzasz żony, bo założyłeś, że się żadna na Ciebie nie połakomi.
                                                  Jednakowoż ostatnio idziesz w kierunku wylaszczenia się. Znaczy szykujesz grunt do zdradzania żony?
                                                  • sabat-77 Re: ps 13.05.13, 15:58
                                                    nie do konca, reaktiva. chce osiagnac poziom, w ktorym bede wygladal bardzo atrakcyjnie i jesli wtedy ona mnie bedzie wciaz olewac, nie pozostawi mi wyboru.
                                                  • sabat-77 Re: ps 13.05.13, 16:51
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > nie do konca, reaktiva. chce osiagnac poziom, w ktorym bede wygladal bardzo atr
                                                    > akcyjnie i jesli wtedy ona mnie bedzie wciaz olewac, nie pozostawi mi wyboru.

                                                    Kurwa, co ja pierdole, już mi się serio na mózg rzuciło... :/
                                                  • mojemail3 Re: ps 13.05.13, 17:30
                                                    sabat-77 napisał:
                                                    (...)chce osiagnac poziom, w ktorym bede wygladal bardzo atr
                                                    > akcyjnie i jesli wtedy ona mnie bedzie wciaz olewac, nie pozostawi mi wyboru."

                                                    Sabat i to jest właśnie desperacja i determinacja...
                                                    Facet bystry,inteligentny z poczuciem humoru sam w sobie jest atrakcyjny, wystarczy rzeczywiście,żeby z odpowiednią częstotliwością się mył...
                                                    Na pewno odstraszają zepsute zęby, ale poza tym nie przesadzajmy...

                                                    Jeśli chcesz poprawić swoją kondycję i atrakcyjność to super, ale warto też wyjść poza swoje psychiczne i emocjonalne ograniczenia.
                                                    Atrakcyjność to taka względna sprawa,ja o sobie myślę,że nie mieszczę się w klasycznych kryteriach piękna, a na brak powodzenia nie mogłam nigdy narzekać...

                                                    Najmi
                                                  • fish_flesh_fowl Re: ps 13.05.13, 17:35
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Na pewno odstraszają zepsute zęby, ale poza tym nie przesadzajmy...

                                                    > Atrakcyjność to taka względna sprawa,ja o sobie myślę,że nie mieszczę się w kla
                                                    > sycznych kryteriach piękna, a na brak powodzenia nie mogłam nigdy narzekać...

                                                    ale on jest gruby
                                                  • rekreativa Re: ps 13.05.13, 17:38
                                                    No to co? To se schudnie, albo znajdzie taką, która lubi brzuchatków.
                                                    Jego wygląd to najmniejszy problem.
                                                  • mojemail3 Re: ps 13.05.13, 17:53
                                                    fish_flesh_fowl napisała:

                                                    > ale on jest gruby

                                                    Coś tam pisał o 10 % tkanki tłuszczowej...Misie bywają very sexy...
                                                    To nie może mieć aż takiego znaczenia.
                                                    Ja mam nadwagę w biuście i w biodrach i akurat tego bym nie chciała zgubić...
                                                  • sabat-77 Re: ps 13.05.13, 18:02
                                                    fish_flesh_fowl napisała:

                                                    > ale on jest gruby

                                                    Ale ty do mnie rozmawiasz ? Nie no, bez jej, nie jestem gruby. Byłem, kiedyś. Teraz to brak mi definicji mięśniowej, ale grubym mnie nazwać nie można. Człowiekiem o rewelacyjnej sylwetce też nie - do czego dążę.
                                    • mojemail3 Re: ps 12.05.13, 22:16
                                      sabat-77 napisał:

                                      > No ale jak ja mam zdobywac doswiadczenie ? Twoim zdaniem mam jakis inny wybor
                                      > ?
                                      Sabat, nie zamierzam tutaj udzielać rad,nie mam ku temu kompetencji:)
                                      Coś Ty robił we wczesnej młodości???

                                      Zawsze mi żal młodych chłopców, żeniących się ze swoją pierwszą dziewczyną...W końcu kiedyś przyjdzie na nich niewczesny żal z powodu nikłego doświadczenia.

                                      W mej wczesnej młodości ogromnych doświadczeń nie miałam( mówię o ilości) ale za to fantazję ułańską...
                                      Jednak idea przyprowadzania młodych mężczyzn do burdel-mamy przez ich ojców miała głęboki sens...Przed ustatkowaniem się mogli mieć okazję do doświadczeń wszelakich, łącznie z chorobami wenerycznymi;-)
                                      • sabat-77 Re: ps 12.05.13, 22:35
                                        Jaki niewczesny zal ? Chyba ze jej, bo ja nie zglaszalem nigdy zastrzezen. Ale pozostawiony na lodzie musze cos robic. Ja sie o to wszystko nie prosilem.
                            • zawle Re: opcje 12.05.13, 16:20
                              sabat-77 napisał: Rozwazam wiec jedynie te opcje, ktore leza w
                              > moim zasiegu. To podstawa skutecznosci w zyciu.

                              Życie jednak weryfikuje nasze założenia. Twoje wybory okazały się nieskuteczne.I co teraz?
                              • sabat-77 Re: opcje 12.05.13, 16:38
                                zawle napisała:

                                > Życie jednak weryfikuje nasze założenia. Twoje wybory okazały się nieskuteczne.
                                > I co teraz?

                                mozna dokonac korekty celow lub pracowac nad baza pozwalajaca realizowac cele. Powtarzam z uporem maniaka - realizacja celow jest mozliwa przy posiadaniu potencjalu umozliwajacego ich realizacje. potencjal jest modyfikowalny i podlega rozwojowi, gdy sie nad nim pracuje. Jesli chce wygrac olimpiade, to nie mowie, ze to niemozliwe, tylko zaczynam trenowac, by zrealizowac ten cel. uwazam, ze wiele rzeczy mozna zaplanowac i wykonac.
                                podstawa zarzadzania: planowanie, organizowanie, motywowanie i kontrola. dotyczy rowniez zarzadzania soba.
                                • zawle Re: opcje 12.05.13, 16:46
                                  sabat-77 napisał: Jesli chce wygrac olimpiade, to nie mowie, ze
                                  > to niemozliwe, tylko zaczynam trenowac, by zrealizowac ten cel. uwazam, ze wie
                                  > le rzeczy mozna zaplanowac i wykonac.
                                  > podstawa zarzadzania: planowanie, organizowanie, motywowanie i kontrola. dotycz
                                  > y rowniez zarzadzania soba.

                                  Niegodziwa dysproporcja między celami wcześniej założonymi/zrealizowanymi, a tymi które teraz planujesz. Może popracuj nad celami. Nie olimpiada, tylko kilka okrążeń dookoła bloku? Byleby była zabawa? Nie zbieranie na profesjonalny sprzęt, tylko fun w tenisówkach?
                                  • sabat-77 Re: opcje 12.05.13, 16:50
                                    oczywiscie, realizujac skomplikowany cel nalezy podzielic go na male cele, jak etapy w wyscigu. to oczywiste i tak robie.
                                    • zawle Re: opcje 12.05.13, 17:11
                                      Ale po co to założenie że zaraz olimpiada? Paraolimpiada, to rozumiem:)
                                      • rekreativa Re: opcje 12.05.13, 17:18
                                        Zawle, nie podcinaj mu skrzydełek :)
                                        • zawle Re: opcje 12.05.13, 17:22
                                          rekreativa napisała:

                                          > Zawle, nie podcinaj mu skrzydełek :)

                                          haha...chyba że ma w planie zbudowanie sobie takich skrzydeł jak Ikar:) Wtedy warto poklepać po plecach i powiedzieć: Sabat, co będziesz leciał, to za rogiem jest przecież;)
                                        • sabat-77 Re: opcje 12.05.13, 17:23
                                          rekreativa napisała:

                                          > Zawle, nie podcinaj mu skrzydełek :)
                                          >

                                          spokojnie, ja jestem malo wymagajacy, a moje cele wydaja sie byc w dluzszym horyzoncie osiagalne. nikt mi skrzydelek nie podetnie, jestem niezalezny i zdeterminowany.
                                          • rekreativa Re: opcje 12.05.13, 18:24
                                            No, to oby Ci tak zostało :)
                                          • hello-kitty2 Re: opcje 12.05.13, 19:21
                                            sabat-77 napisał:

                                            > rekreativa napisała:
                                            >
                                            > > Zawle, nie podcinaj mu skrzydełek :)
                                            > >
                                            >
                                            > spokojnie, ja jestem malo wymagajacy, a moje cele wydaja sie byc w dluzszym hor
                                            > yzoncie osiagalne. nikt mi skrzydelek nie podetnie, jestem niezalezny i zdeterm
                                            > inowany.

                                            A jakie te cele, podzielisz sie? Moze warto cos sciagnac dla siebie. Przyznam sie, ze tez nie mam pomyslu na zycie erotyczne. Mam wrazenie, ze wszedzie juz bylam i wszystko widzialam. Normalnie jakbym byla gotowa na smierc :) Wrzuc Sabat co tam ambitnego obmysliles. Jak sie wstydzisz to na priva. Pamietaj jednak, ze wszystko co powiesz moze zostac wykorzystane przeciwko tobie. Znasz mnie :)
                                            • kag73 Re: opcje 12.05.13, 20:00
                                              "Mam wrazenie, ze wszedzie juz bylam i wszystko widzialam. Normalnie jakbym byla gotowa na smierc :) "
                                              No co Ty, kitty, troche opytmizmu. Przeciez gdzies tam na pewno Ci sie szczegolnie podobalo, wiec mozesz wrocic drugi, trzeci, piaty raz...zobaczyc kolejnych pare razy, spoko, dlaczego nie:)
                                            • sabat-77 Re: opcje 12.05.13, 20:10
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > A jakie te cele, podzielisz sie? Moze warto cos sciagnac dla siebie. Przyznam s
                                              > ie, ze tez nie mam pomyslu na zycie erotyczne. Mam wrazenie, ze wszedzie juz by
                                              > lam i wszystko widzialam. Normalnie jakbym byla gotowa na smierc :) Wrzuc Sabat
                                              > co tam ambitnego obmysliles. Jak sie wstydzisz to na priva. Pamietaj jednak, z
                                              > e wszystko co powiesz moze zostac wykorzystane przeciwko tobie. Znasz mnie :)

                                              No więc ja mam dokładnie odwrotnie. Nigdzie nie byłem i gówno widziałem. Cokolwiek bym zrobił, nawet jakbym na dziwki poszedł albo tylko podglądał ludzi na żywo jak się pieprzą - to byłoby dla mnie jakieś nowe doświadczenie, które by mnie w jakiś sposób pchnęło do przodu w doświadczeniach seksualnych. Jak widzisz, startuję z erotycznej czarnej dziury, null czyli zero... a ty masz problem smutku spełnionej baśni :)
                                              Moje cele - zdobyć jakieś doświadczenia - a nie wierzę, żeby zupełnie, ale to zupełnie nic się nie dało w tym zakresie zrobić przez następne lata, jeśli bardzo, ale to bardzo się postaram. Nic ? Cokolwiek ? Niemożliwe. Chyba że akurat przez przypadek znajduję się na bezludnej wyspie, tylko jakimś cudem o tym nie wiem :)

                                              Nie napisałem na priva, bo się nie wstydzę. Czego bym miał ?
                                              • rekreativa Re: opcje 12.05.13, 20:28
                                                "Nigdzie nie byłem i gówno widziałem. Cokolwiek bym zrobił, nawet jakbym na dziwki poszedł albo tylko podglądał ludzi na żywo jak się pieprzą - to byłoby dla mnie jakieś nowe doświadczenie, "

                                                No to jesteś w całkiem fajnej sytuacji. Czy to Cię nie ekscytuje? Że tyle do odkrywania przed Tobą, jeśli tylko się zbierzesz na jakiś ruch?
                                                • sabat-77 Re: opcje 12.05.13, 20:33
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > No to jesteś w całkiem fajnej sytuacji. Czy to Cię nie ekscytuje? Że tyle do od
                                                  > krywania przed Tobą, jeśli tylko się zbierzesz na jakiś ruch?

                                                  W sumie mozna spojrzec na to i z takiej perspektywy. Masz racje.
                                              • hello-kitty2 Re: opcje 12.05.13, 20:41
                                                sabat-77 napisał:

                                                > Moje cele - zdobyć jakieś doświadczenia - a nie wierzę, żeby zupełnie, ale to z
                                                > upełnie nic się nie dało w tym zakresie zrobić przez następne lata, jeśli bardz
                                                > o, ale to bardzo się postaram. Nic ? Cokolwiek ? Niemożliwe. Chyba że akurat pr
                                                > zez przypadek znajduję się na bezludnej wyspie, tylko jakimś cudem o tym nie wi
                                                > em :)

                                                Pewnie ze tak. Dla siebie niestety nic nie sciagne. No trudno.

                                                Kag, to jest chyba tak jak w watku 3d_sin obok czy pamietam cos dobrego z przeszlosci, co mi sie podobalo i nie chcialabym do tego wrocic? No wiec skoro to juz nie trwa, to nie ma juz znaczenia i nie ma do czego wracac. Pustka, puste pole za stodola :) Mam dola. Ale bede Was podgladac, moze sie zainspiruje. Moze Sabat 'cos' przezyje i opisze nam ku pokrzepieniu serc :)
                                • mojemail3 Re: opcje 12.05.13, 20:49
                                  sabat-77 napisał:

                                  (...)" podstawa zarzadzania: planowanie, organizowanie, motywowanie i kontrola. dotyczy rowniez zarzadzania soba"

                                  O ja pierdzielę, toż ja nie mam o zarządzaniu bladego pojęcia...Nic dziwnego, skoro mnie zajmowała w młodości genetyka i hodowla;-)
                                  Mam prymitywną metodę wykorzytywania okazji,jak się nadarzą, "przyczajony tygrys-ukryty smok"...
                                  Do Tygrysa nie rozmawiam, jak przypadkiem to czyta, trzymajmy się ustaleń, to cytat filmowy...
                                  • hello-kitty2 Re: opcje 12.05.13, 23:51
                                    mojemail3 napisała:

                                    > Mam prymitywną metodę wykorzytywania okazji,jak się nadarzą, "przyczajony tygry
                                    > s-ukryty smok"...
                                    > Do Tygrysa nie rozmawiam, jak przypadkiem to czyta, trzymajmy się ustaleń, to c
                                    > ytat filmowy...

                                    A z ciekawosci zapytam: dlaczego nie rozmawiasz z Tygrysem? Nie czytam wszystkich postow i moze cos przegapilam, jakas awanura byla czy zniechecil Cie gadka o fajnych cyckach? :) Odkad nie ma Aandzi to Tygryskowi pewnie pod gore :)
                                    • mojemail3 Re: opcje 13.05.13, 00:22
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > A z ciekawosci zapytam: dlaczego nie rozmawiasz z Tygrysem? Nie czytam wszystki
                                      > ch postow i moze cos przegapilam, jakas awanura byla czy zniechecil Cie gadka o
                                      > fajnych cyckach? :) Odkad nie ma Aandzi to Tygryskowi pewnie pod gore :)

                                      Poczyniliśmy kurtuazyjne ustalenia pt. "nie rozmawiaj do mnie i vice versa" oraz Pax tecum itp.itd.

                                      Z fajnymi cyckami nie mam problemu, ale wkurzaja mnie chamskie gadki...
          • rekreativa Re: scenka z rana 11.05.13, 12:27
            Facet, który się myje raz w tygodniu?
            To jeszcze istnieją takie stwory?
      • jesod Mało się angażuje 10.05.13, 22:24
        tulalma napisała:
        > Mąż mało się angażuje w życie rodzinne, nie ma mowy o tym żeby wyszedł z
        > dzieckiem na plac zabaw. On nie lubi. Nie lubi chodzić do sklepu, nie lubi got
        > ować, nie zajmuje się pracami domowymi, wraca z pracy, coś zje i idzie do kompu
        > tera.

        Ojej! Ty masz jednak cierpliwość, ale... cechą świętych jest to, że są nie do zdarcia. :)
    • tygrys-bez-rys Jak jeszcze raz przeczytam ... 11.05.13, 08:44
      ... ze młodo wygladacie a tych 18-nastek nie dupczycie bo są nie rozmawiajace to nasikam wam do bagażnika.
      Zorro
      Ps
      A Szabas dalej nie wali tej swojej kochanki, tylko z nią polemizuje o doopie marynie.
      • mojemail3 Re: Jak jeszcze raz przeczytam ... 11.05.13, 08:55
        Tygrysku, spadaj na drzewo:)
        • tygrys-bez-rys Nie gadaj do mnie ... 11.05.13, 08:57
          ... Jak masz cycki nie nasztorcowane.
          • mojemail3 Re: Nie gadaj do mnie ... 11.05.13, 08:59
            tygrys-bez-rys napisała:

            > ... Jak masz cycki nie nasztorcowane.

            A zapomniałam, nie rozmawiaj do mnie także:)
            • tygrys-bez-rys Kłopoty z pamięcią? 11.05.13, 09:07
              Pentadekan, zawierz japońskim naukowca, ja tam se wszystko zapisuje a potem zjadam.
      • hello-kitty2 Re: Jak jeszcze raz przeczytam ... 11.05.13, 21:08
        tygrys-bez-rys napisała:

        > A Szabas dalej nie wali tej swojej kochanki, tylko z nią polemizuje o doopie ma
        > rynie.

        Zanim wszystko ustali to mu troche zejdzie :) On drobiazgowy i tez z nami ustala co i jak, milo z jego strony, ze bierze nasze zdanie pod uwage. Jak przystapi do dziela bedzie mial wszystko rozgryzione, rozebrane na atomy, kat wejscia odpracowany z dokladnoscia do milimetra, nie tak jak my sierciuchy, najebac sie i improwizowac.

        Do mnie tam mow, najwyzej ci przyloze ale Ty lubisz przeciez okladanki cycatych grubasek :)

    • kobieta-praktyczna Re: scenka z rana 12.05.13, 18:47
      Widzę, że dyskusja rozwinęła się na zupełnie poboczne tematy, a ja chcę napisać do autorki.
      Po przeczytaniu pierwszego wpisu pomyślałam, że w tym związku musi coś jeszcze źle funkcjonować, bo gdyby wszystko było ok, to poranna scenka nie wywołałaby takiej irytacji. Drugi wpis to potwierdził i zadziwia mnie, że inni po nim zaczęli podejrzewać tolla. Czyżby nie wierzyli, że są mężczyźni, którzy są wiecznymi dziećmi i tylko zabawa im w głowie, a nie codzienne obowiązki? Albo, że są tacy, którzy nie lubią się myć?
      Autorko! Myślę, że dyskusja na forum uświadomiła Ci jaskrawo (co już wewnętrznie czułaś), że Twój mąż zajął w rodzinie pozycję drugiego dziecka; robi tylko to co lubi. A Ty jesteś mamuśką do obsłużenia, zajęcia się sprawami bytowymi, wysłuchania i usłużenia dziurką, gdy on zapotrzebuje. Zapewne popełniłaś błąd przejmując na siebie wszystkie codzienne obowiązki. Teraz trudno to odmienić bez "trzęsienia ziemi", ale jeśli tego nie zrobisz, to będzie coraz gorzej, będziesz coraz bardziej zgorzkniała i bycie razem zatraci jakikolwiek sens. Potrzebna rozmowa szczera do bólu i konsekwencja w egzekwowaniu swoich praw. Życzę sukcesu i pozdrawiam
    • shiraz29 Re: scenka z rana 13.05.13, 17:17
      tulalma napisała:
      Wczoraj rano myłam włosy nad wanną, oczywiście byłam pochylona.
      > On wchodzi i ściąga mi spodnie od piżamy. Chce mnie krótko mówiąc przelecieć.


      Choć nie należę do tych "bardziej potrzebujących",to wiele bym dała za taką scenkę z rańca...:D I nie dziwi mnie reakcja męża-też bym się do Ciebie nie odzywała...
      • rekreativa Re: scenka z rana 13.05.13, 17:40
        "Choć nie należę do tych "bardziej potrzebujących",to wiele bym dała za taką sce
        > nkę z rańca.."

        Nawet gdybyś wiedziała, że mąż się od tygodnia nie mył i jedzie mu z paszczy?
        • tulalma Re: scenka z rana 13.05.13, 17:46
          Shiraz - i byłabyś sfrustrowana bo wieczorem miałaś ochotę na seks ale mąż cię olał bo wolał grać? A rano liczysz każdą minutę bo śpieszysz się do pracy?
        • shiraz29 Re: scenka z rana 13.05.13, 17:55
          Nie no.... z niemyjącym się mężem,to raczej w jednym łóżku bym się nie położyła.... O braku higieny w Jego przypadku przeczytałam nieco później....Ja mam swojego raz na kilka miesięcy,stąd moja wypowiedź na ten temat;) Bardziej od seksu potrzeba mi zwyczajnego przytulenia,ale taka reakcja żony w pierwszej chwili po przeczytaniu,to nawet mnie ruszyła:)
Pełna wersja