tulalma
09.05.13, 23:41
Witam, moja historyjka jest taka: mam 35 lat, mąż 36. Kiedyś seks ok od paru lat rzadko z tendencją do coraz rzadziej. Dlaczego tak...? Oboje pracujemy, jest dziecko 3latek, itp, itd. Wieczorem on gra na komputerze, ja z dzieckiem lub w kuchni, pralni, itp. Kładziemy się koło północy totalnie wypruci. Seksu nie ma. Wolimy spać. Wczoraj rano myłam włosy nad wanną, oczywiście byłam pochylona. On wchodzi i ściąga mi spodnie od piżamy. Chce mnie krótko mówiąc przelecieć. WŚCIEKŁAM SIĘ. Odwróciłam się z tymi mokrymi włosami i mało go nie rąbnęłam w twarz. Poczułam się jak dziura do dmuchania. On obrażony... I tak nam mija drugi cichy dzień... nie wiem jak z nim gadać... jakies sugestie?