pamiętacie jeszcze?

12.05.13, 14:32
Czy w obliczu wielu problemów, zwłaszcza tych łóżkowych, pamieatacie jeszcze dobre czasy i to za co pokochaliscie swojego partnera? Czy patrzycie na nich wyłącznie przez pryzmat aktualnych wydarzeń (tych negatywnych)? Sama zauważyłam jak szybko zapomina się o tym, co dobre i jak łatwo przekroczyć granicę między miłością a nienawiścią.
    • sabat-77 Re: pamiętacie jeszcze? 12.05.13, 14:42
      co bylo a nie jest, nie pisze sie w rejestr :) nie ma wiekszego bledu niz zycie przeszloscia.

      nie pamietam :p
      • kag73 Re: pamiętacie jeszcze? 12.05.13, 16:31
        Ja mysle, ze wspomnienia maja niesamowite przebicie. Czesto i chetnie wracam do przeszlosci. Jednak, byc moze, jak wszystko sie sypie to jednak wspomnienia nic nie pomagaja a czasem nawet lepiej byloby do nich nie wracac, bo wtedy trudniej zamknac ten rozdzial zycia i zaczac nastepny, co pewnie byloby najlepszam wyjsciem.
        • sabat-77 Re: pamiętacie jeszcze? 12.05.13, 16:47
          Przede wszystkim jedyne co mozemy zmienic to nasza przyszlosc. czasu juz nie cofniemy, mozemy jedynie rozsadnie lub mniej gospodarowac kapitalem, ktory dzieki przeszlosci zgromadzilismy. zycie wspomnieniami przekresla koncentracje na tym co jest przed nami - w przyszlosci. istnieje tylko dzisiaj, ktore umozliwia osiagniecie lepszego i przyjemniejszego punktu w przyszlosci.

          ludzie sie zmieniaja, co z tego, ze ktos kiedys wydawal sie super, jesli dzisiaj juz wcale taki fajny nie jest ?
          • 3rd_sin Re: pamiętacie jeszcze? 12.05.13, 16:51
            No wiec właśnie, mnie juz to kompletnie nie rusza, ze kiedys bywało fajnie. Z drugiej strony przeraza mnie, ze dzis nawet nie lubię osoby, która kiedys kochałam.
            • kag73 Re: pamiętacie jeszcze? 12.05.13, 17:27
              Hmm, problemow specjalnych(lozkowych czy nie) nie mam/nie mamy, wiec moze dlatego widze to inaczej. Nie zyje tez wylacznie przeszloscia ale dla mnie bardzo wazne jest to co mialam/mielismy.Tym bardziej, ze zdaje sobie sprawe, ze kiedys pozostanie mi raczej tylko przeszlosc :(
              Hmm, starzy ludzie zyja praktycznie przeszloscia, bo w ostatnich latch zycia nic juz wielkiego sie nie dzieje, niestety.
            • sabat-77 Re: pamiętacie jeszcze? 13.05.13, 07:01
              3rd_sin napisała:

              > No wiec właśnie, mnie juz to kompletnie nie rusza, ze kiedys bywało fajnie. Z d
              > rugiej strony przeraza mnie, ze dzis nawet nie lubię osoby, która kiedys kochał
              > am.

              Najlepiej zrobisz, jak przestaniesz sobie zupelnie tym glowe zawracac :) Nie wartosciuj w kategoriach lubie/nie lubie tylko przestan sobie tym glowe zawracac :)
              Sama mowilas, ze bylas kiedys wyluzowana i radosna w tych kwestiach. Pora sobie przypomniec, kicius :)
    • loppe Re: pamiętacie jeszcze? 12.05.13, 19:59
      Dostrzegłem, przeniknąłem intuicyjnie, sercem, ten potencjał ...rozwojowy. Poczatki nie były tak dobre
    • mojemail3 Re: pamiętacie jeszcze? 12.05.13, 21:01
      3rd_sin napisała:

      > Czy w obliczu wielu problemów, zwłaszcza tych łóżkowych, pamieatacie jeszcze do
      > bre czasy i to za co pokochaliscie swojego partnera?

      Pamiętam, pamiętam i to z całkiem niedawnej przeszłości,jak sobie przypominam to robi mi się gorąco i takie tam...Całkiem niedawno się popsuło, bo jeszcze rok, dwa temu, jak Młody odbywał popołudniową drzemkę to my za ścianą balety.
      Dzisiaj jadać samochodem przyszło mi do głowy,że życie razem to taka sinusoida, raz lepiej, raz gorzej, więc może jak się popieprzy to się polepszy...
    • tygrys-bez-rys THAT'S ... 13.05.13, 05:16
      ... WHAT THE MONEY IS FOR!
    • urquhart wyjątkiem okresu zakochania nie przyjdą już same 13.05.13, 07:34
      W związku jest niestety tak że przykre sprawy, negatywne rozczarowania co do partnera przychodzą same, nieuchronnie i nawarstwiają się bardziej i bardziej, natomiast te pozytywne i miłe które się wspomina trzeba zorganizować i zaplanować, z wyjątkiem okresu zakochania nie przyjdą już same. I obie strony muszą współdziałać w tym przedsięwzięciu.
      To stara prosta prawda którą wyjąśniał B. Wojciszke w kontekście bilansu który decyduje o tym ze związek jest satysfakcjonujący i udany. Nie wystarczy być dobrze nastawionym i spontanicznym - tylko będzie zjadał dodatni kredyt który relacja dostała przez narkotyki zakochania.
Pełna wersja