kotoshi
23.05.13, 16:54
Wczoraj oglądałam wieczorem film, gdy mój chłopak pracował przy kompie, ale jak skończył, to wszedł i końcówkę widział. I mówi, że strasznie głupia ta ostatnia scena (była to scena miłosna), ja że nie, bo jak się oglądało całość, to widać, że jest bardzo przekonująca. On na to, że tak czy inaczej zakończenie jest kompletnie nieżyciowe, ja, że nieprawda, on - że jestem strasznie młoda i nie umiem jeszcze takich rzeczy ocenić.
To mnie już zirytowało, ale mówię spokojnie, że mimo mojego wieku jednak już coś przeżyłam i mam do powiedzenia na temat miłości, on na to coś w stylu „Eee” z takim lekceważeniem - a ja już na to ze złością „Jakim prawem oceniasz moje przeżycia?”. On aż się poderwał, i mówi, że oczywiście, jakże mogłoby się obejść bez wspomnienia o wiadomym panu, że chyba specjalnie wyszukuję takie filmy, żeby się rozczulać nad bohaterkami i szukać pretekstu do wspominania (!), i że to jest śmieszne.
Normalnie mnie trafiło, bo to strasznie niesprawiedliwe, nie wyszukuję niczego specjalnie! - i do tego jego oskarżenie robi ze mnie jakiegoś pustaka, tylko dlatego, że oglądałam jakiś tam film! Przy tym wcale nie zaczęłam mówić o moim byłym, to mój chłopak zaczął! Powiedziałam więc, że on zachowuje się okropnie, i że mam dość. On bojowo „Co to znaczy dość, czy to jakiś szantaż?” Ja, że o co mu chodzi, najpierw na mnie wsiada bez powodu, a potem nagle zaczyna mówić o szantażu, nic nie rozumiem. I wyłączyłam DVD i powiedziałam, że idę spać. On, że ok i "Ty też nie byłaś w porządku, ale mniejsza o to” - ale to już powiedział bardzo spokojnie, więc przynajmniej nie nakręciliśmy się do dalszej kłótni. Ja nie mogłam długo zasnąć, on stał długo na balkonie i palił (co poznaję po odgłosach i zapachu), w końcu zasnęłam.
Ale wieczór zepsuty, nie wiem też, czy dzisiaj mam do tego nawiązywać, w ogóle sama nic już nie rozumiem, tak bez sensu się do mnie przyczepił. A w ogóle ostatnio jest wyjątkowo super między nami, mój chłopak jest zupełnie inny niż wcześniej - i nagle zonk! Czy ja jednak coś zrobiłam źle?! Jak mam z nim rozmawiać?