marcin0618
13.06.13, 11:42
Cześć,
kiedyś otrzymałem na tym forum wsparcie, więc wracam... Wiem, że to forum dla długodystansowców, może to i lepiej ;) Poznałem kogoś, spotkaliśmy się kilka razy "towarzysko", no i przyszedł czas na pierwszą wspólną noc.
Ogólnie mam duży temperament i fantazję (30-tka na karku), w zasadzie zawsze chętnie uprawiam seks, a wzwód mam już przy pierwszych pocałunkach... ale nie wiem, chyba z powodu zaangażowania (i wypitej butelki wina) byłem martwy od pasa w dół.
Jestem po długim związku, w którym szybko opadła namiętność. Długo się nie kochałem, tylko masturbacja... i staram się ją ograniczać (zauważyłem, że potrzebuję silnego i nieustannego pobudzenia), ale teraz padł na mnie blady strach ;) Szczególnie, że druga strona wyjątkowo atrakcyjna, kompletnie się nie rozumiem.
Może zna ktoś sposoby na szybką regenerację umysłu? :)
Pozdrawiam!