Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów ?!

24.06.13, 09:32
urquhart napisał:

> natomiast na czułość, szacunek, uznanie, podziw mężczyzna musi moc
> no zasłużyć i oczywiście należy się NIELICZNYM.

Urquhart, przeklejam z innego tematu, ale po mojemu to jest clue tego całego interesu z BSWM i podobnymi problemami.

"Rozbiór logiczny zdania", więc przeczytaj i się wypowiedz.

Po pierwsze - dlaczego zasłużyć ? Służenie zakłada poddaństwo, chcąc na coś zasłużyć, świadomie bądź nie, umieszczasz się z niewłaściwej strony barykady, oczywiście biorąc pod uwagę to, że to twoje męsko-damskie mambo dżambo, które propagujesz na forum ma jakikolwiek sens.
Dlaczego twoim zdaniem silny, niezależny emocjonalnie, D-O-R-O-S-Ł-Y mężczyzna ma starać się "zasługiwać" na podziw, szacunek, aprobatę innych ? Siła płynie z wewnętrznego poczucia wartości, a nie z aprobaty otoczenia.
Przewiduję, że mi wyjedziesz z Maslovem, więc z góry odpowiadam:

...Po drugie.
Czułość, szacunek, uznanie, podziw. To jest punkt widzenia DZIECKA. Szukającego swojego miejsca w świecie dziecka. Poszukuje tych wartości u rodzica. Być może rocznikowo dorosłego dziecka, które - rzecz jasna - czuje się w rozwijającej rodzinie zagrożone przez swojego własnego potomka, zagarniającego jego dotychczasowe miejsce.

Szukając podziwu, szacunku, uznania i czułości u innych stawiasz się sam do kąta z papierową torbą na głowie, na której ktoś życzliwy napisał "frajer". Damską szminką, żeby było smaczniej.
Zauważ, że człowiek silny, niezależny i mocny wewnętrznie sam wyznacza otoczeniu reguły. To nie on szuka podziwu, tylko go innym daje. Nie szuka uznania i szacunku, tylko sam jest jego wyznacznikiem.
O czułość zabiegają słabsi, by się nią dowartościować i potwierdzić przez to akceptację silniejszych jednostek. Tak rozumiana czułość może być też formą kontroli.

Stąd może tyle tych problemów rodzinnych, bo jesteśmy otoczeni tłumem Piotrusi Panów, którzy w wieku 30-stu, 40-stu albo i 50-ciu lat ciągle chcą za wszelką cenę doić cyca babskiej aprobaty.

Więc pewnie się zgadzasz, co ? :)
    • hello-kitty2 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 09:46
      A czy on pisal, ze on szuka albo czy ze nie ma? Wg mnie to Urqu kpi z postawy kobiet, ktore uwazaja, ze adoracja nalezy im sie z automatu, a z ich strony to tylko 'swiadczenia' za zaslugi.

      • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 10:00
        A ja nie piszę o nim personalnie, tylko o postawie. Mnie prywatnie nie obchodzi kto ma i co, a czego nie ma. Dla równowagi można dodać, że kobiety za wszelką cenę zabiegające o adorację są równie żenujące.
        • hello-kitty2 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 10:35
          rafill napisał:

          > A ja nie piszę o nim personalnie, tylko o postawie. Mnie prywatnie nie obchodzi
          > kto ma i co, a czego nie ma. Dla równowagi można dodać, że kobiety za wszelką
          > cenę zabiegające o adorację są równie żenujące.

          No wlasnie w tym rzecz, ze to nie jego postawa, a Ty mu ja przypisujesz (personalnie) piszczac chociazby: "Dlaczego twoim zdaniem silny, niezależny emocjonalnie, D-O-R-O-S-Ł-Y mężczyzna ma starać się "zasługiwać" na podziw, szacunek, aprobatę innych ? Siła płynie z wewnętrznego poczucia wartości, a nie z aprobaty otoczenia" (skopiowalam z mojemaile). Chyba, ze chodzi Ci zeby zarzucac to jakiejs jednostce zupelnie retorycznej, ogolowi mezczyzn (?), a Urqu miales akurat pod reka? :)
    • mojemail3 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 10:24
      rafill napisał:
      (...)"Po pierwsze - dlaczego zasłużyć ? Służenie zakłada poddaństwo, chcąc na coś zasłużyć, świadomie bądź nie(...)"

      Odpowiadam, bo zakładam,że wątek jest założony dla wszystkich a nie tylko w celu polemiki z Urquhartem;-)
      Chyba żle rozumiesz słowo: zasłużyć, ja się nim posługuję w procesie wychowania syna, ale nie chodzi mi o służenie, tylko o ZASŁUGI, a mieć zasługi dla mężczyzny to chyba żadna hańba???

      rafill napisał:
      (...)"Dlaczego twoim zdaniem silny, niezależny emocjonalnie, D-O-R-O-S-Ł-Y mężczyzna ma starać się "zasługiwać" na podziw, szacunek, aprobatę innych ? Siła płynie z wewnętrznego poczucia wartości, a nie z aprobaty otoczenia(...)"

      Powtarzam co wyżej,mężczyzna, który chce mieć szacunek, podziw, aprobatę bez zasług to chyba marny megaloman, czyż nie?
      Wewnętrzne poczucie wartości też nie może wynikać z pustki wewnętrznej...

      Najmi
      • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 10:54
        To w zasadzie bez znaczenia, czy budujesz swój wizerunek na bazie wartości wyznawanych przez rodzinę, społeczność, żonę, męża, panującą religię, autorytarny system polityczny itd. Zawsze zakłada to dostosowywanie się wobec zewnętrznego źródła kontroli.
        I tak stoi to w opozycji wobec wzorca zachowań budowanego na wewnętrznych przemyśleniach i uniwersalnych zasadach moralnych. Taki człowiek jest sterowany od wewnątrz, nie z zewnątrz. Nie ma tym samym potrzeby o zabieganie u innych o podziw i uznanie.
        • mojemail3 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 11:04
          rafill napisał:
          > I tak stoi to w opozycji wobec wzorca zachowań budowanego na wewnętrznych przem
          > yśleniach i uniwersalnych zasadach moralnych. Taki człowiek jest sterowany od w
          > ewnątrz, nie z zewnątrz. Nie ma tym samym potrzeby o zabieganie u innych o podz
          > iw i uznanie.

          A wewnętrzne przemyślenia i uniwersalne zasady moralne z czego wynikają??? Nie przypadkiem jako efekt (uboczny? )wychowania,edukacji, środowiska dorastania ?
          Myślisz,że kto ma sam z siebie wewnętrzne przemyślenia i unwersalne zasady moralne? Tarzan, Yeti może??
          • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 11:33
            mojemail3 napisała:

            > A wewnętrzne przemyślenia i uniwersalne zasady moralne z czego wynikają??? Nie
            > przypadkiem jako efekt (uboczny? )wychowania,edukacji, środowiska dorastania ?
            > Myślisz,że kto ma sam z siebie wewnętrzne przemyślenia i unwersalne zasady mora
            > lne? Tarzan, Yeti może??

            Człowiek tym różni się od zwierząt, że posiada zdolność do myślenia abstrakcyjnego. Z niej wynika samoświadomość i możliwość samostanowienia. Dlatego edukacja, środowisko itd. nie generują jednostek o jednorodnych poglądach, tylko całe spektrum zachowań, począwszy od takich, które bezkrytycznie przyjmują proponowane rozwiązania przez daną grupę, a takich, które poddają je analizie i niektóre z nich kontestują.
            Uniwersalne zasady moralne mają swoje oparcie w naturze, z większością człowiek się rodzi albo pojawiają się na jakimś etapie rozwoju intelektualnego. Z zupełnie podstawowych - nie zabijanie członków swojej wspólnoty dla osobistych korzyści czy nie zadawanie innej osobie cierpienia. Są efektem wielopokoleniowej ewolucji naszego gatunku w relacjach społecznych.
        • marek.zak1 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 11:17
          ,,człowiek silny, niezależny i mocny wewnętrznie sam wyznacza otoczeniu reguły".

          To świetnie powiedziane, ale siła wewnętrzna musi z czegoś wynikać, wiedzy, sukcesów, osiągnięć, w przeciwnym wypadku jest to megalomania.
          Siła wewnętrzna pomaga te sukcesy osiagnąć, ale ich nie gwarantuje, gdyż jest jedynie jednym z elementów układanki.
          • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 11:37
            Siła nie jest tożsama z władzą, a władza nie poparta siłą jest tyranią.
        • urquhart Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 11:35
          rafill napisał:
          > ystem polityczny itd. Zawsze zakłada to dostosowywanie się wobec zewnętrznego ź
          > ródła kontroli (...)
          > ewnątrz, nie z zewnątrz. Nie ma tym samym potrzeby o zabieganie u innych o podz
          > iw i uznanie.

          Taki człowiek co nie ma uczuć, nie interesuje go zatem sprzężenie zwrotne uczuć innych, ma dawać innym i sam niczego nie oczekiwać i nie pragnąć, jedynie dostosowywać się i dawać kontrolować innym.
          Ale Czy to nie męski odpowiednik idealnej seks lalki bez uczuć z wątku obok ale dla kobiet do takiego androida co nic nie oczekuje, poddaje się bez szemrania kontroli i zaspokaja ich liczne potrzeby? To ma być ta dorosłość i dojrzałość?
          Dałeś się w to wkręcić w związku że nie jesteś idealnym adroidem Rafill?
          • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:29
            To uczuciowe sprzężenie zwrotne wobec społeczności ma swoje złe strony panie Urquhart. Można dostać niezłego adrenalinowego kopa krzycząc "Sieg Heil" na wiecu, pośród zafascynowanych swoim mesjaszem milionów. Można wtopić się w jakąś oblężoną willę broniących swojego nawiedzonego, religijnego guru przed dziesiątkami szturmujących agentów FBI. Właśnie uczucia są sznurkami, za które uwielbiają pociągać nałogowi społeczni manipulanci. Zatem rozum na pierwszym miejscu, sapere aude :)
    • mojemail3 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów ? 24.06.13, 10:26
      Rafill, a czemuż "Panowie" z dużej litery, brzmi jak uznanie etc, dla rasy Panów co najmniej...


      Najmi
    • rekreativa Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 11:23
      Wszystko to pięknie, ładnie, ale, jak już wspomnieli niektórzy, podziw, respekt, uznanie z czegoś musi wynikać: z osiągnięć, sukcesów, wiedzy itd, czyli tego wszystkiego, co człowiek zdobywa w trakcie życia.
      Nikt się nie rodzi z nagrodą Nobla w łapce.
      Jedyna rzecz, jakiej nie musimy zdobyć, bo dana jest przez naturę, a którą inni podziwiają i dzięki której możemy odnieść też sukces to uroda.
      I tak, na uznanie trzeba zasłużyć w tym sensie, że trzeba mieć zasługi - osiągnięcia. Inaczej na jakiej podstawie mam kogoś podziwiać i uważać za autorytet?
      • marek.zak1 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 11:42
        Dokładnie. Z tym, ze czułośc jest troche z innej bajki i nie ma nic wspólnego z trzema następnymi.
        Okazuje wielką czułośc do mojej bokserki, chociaż z jej osiągnięciami to niekoniecznie :). Podaje łapę, macha ogonem i mnie liże na przywitanie.
      • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 11:48
        Jeśli sukces jest wyznacznikiem podziwu, to czy Hitler wygrywając drugą wojnę światową zasługiwałby na podziw i szacunek ? Vae victis ?
        • mojemail3 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:02
          rafill napisał:

          > Jeśli sukces jest wyznacznikiem podziwu, to czy Hitler wygrywając drugą wojnę ś
          > wiatową zasługiwałby na podziw i szacunek ? Vae victis ?

          Nie wiem, co to ma do rzeczy, tworzenie takich przypuszczalnych ciągów przyczynowo-skutkowych...ale nie wygrał, przejechał się na rosyjskiej zimie jak Napoleon, to może podaj jakiś przykład mający związek z rzeczywistością. Co by było gdyby???

          Najmi
          • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:06
            mojemail3 napisała:

            > to może podaj jakiś przykład mający związek z rzeczywistością.

            Czyngis-Chan ? Ponoć świadectwa jego gwałtów do dziś krążą po genotypie lokalnych azjatyckich społeczności...
            • mojemail3 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:29
              rafill napisał:

              >
              > (...)"Czyngis-Chan ? Ponoć świadectwa jego gwałtów do dziś krążą po genotypie lokalny
              > ch azjatyckich społeczności...(...)"

              Nie jestem historykiem...ale, czy taki pan świata musiał się posuwać do gwałtów? Czy same szły do jego jurty...z tego co wiem, miał żony, jak Aleksander Wielki...
              Zresztą, kobiety doskonale wyczuwają mężczyzn o dużym potencjale i sile, myślę,że same do niego lgnęły...
            • bgz0702 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 26.06.13, 23:01
              rafill napisał:

              > mojemail3 napisała:
              >
              > > to może podaj jakiś przykład mający związek z rzeczywistością.
              >
              > Czyngis-Chan ? Ponoć świadectwa jego gwałtów do dziś krążą po genotypie lokalny
              > ch azjatyckich społeczności...

              nie tylko azjatyckich, możliwe że któreś z nas też jest spadkobiercą ;)
        • marek.zak1 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:43
          U Niemców na pewno.
          • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:48
            marek.zak1 napisał:

            > U Niemców na pewno.

            No to dobrze, że nie wygrali. Jeszcze by się okazało, że zagazowanie paru milionów Żydów było moralnie uzasadnione.
            I to jest dokładnie to o czym ja mówię, Marek.
            Siła to jest coś, co pozwala zachować swoje stanowisko, niezależnie od tego gdzie wieje wiatr i dokąd.
            • mojemail3 Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:58
              rafill napisał:
              > No to dobrze, że nie wygrali. Jeszcze by się okazało, że zagazowanie paru milio
              > nów Żydów było moralnie uzasadnione.

              Rafill, zadziwia mnie Twój sposób myślenia, przyznaję, jest lekko denerwujący.
              Znowu gdybanie, a przecież...i tu cytuję z Ciebie:
              "(...)Uniwersalne zasady moralne mają swoje oparcie w naturze, z większością człowiek się rodzi albo pojawiają się na jakimś etapie rozwoju intelektualnego. Z zupełnie podstawowych - nie zabijanie członków swojej wspólnoty dla osobistych korzyści czy nie zadawanie innej osobie cierpienia. Są efektem wielopokoleniowej ewolucji naszego gatunku w relacjach społecznych.(...)"

              Historia ocenia właśnie na podstawie tych uniwersalnych zasad moralnych, często po niewczasie, często też po drodze znajdują się manipulatorzy chcący nagiąć ocenę wydarzeń dla swoich celów...

              Słuchaj, a nie da się o tym podziwie i szacunku z niewielką dozą dystansu lub poczucia humoru a nie wytaczając ciężkie działa typu Hitler, Czyngis Han etc...
        • rekreativa Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:47
          Nie rozumiem, po co te dziwne gdybania.
          Przecież Hitler za swego życia cieszył się i podziwem i szacunkiem i uwielbieniem kobiet, więc o co pytasz?

          Po drugie, sukces wymieniłam jako jeden z wielu elementów, które mogą posłużyć za podstawę do podziwu i szacunku. Nie należy przy tym zapominać, że dla każdego sukces może co innego oznaczać. Dla mnie np. będzie to opublikowanie artykułu w jakimś prestiżowym piśmie naukowym, a dla Jakiejś Mary z Bronxu fakt, że jej facet jest przywódcą gangu.
          Wspólny mianownik jednak pozostaje: coś musi nam zaimponować, żeby się pojawił ten podziw z uznaniem.
          • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:50
            Czyli świat, w którym imponuje silniejszy, niezależnie od tego jakie reprezentuje wartości. Gratulacje.
            • rekreativa Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 14:26
              Rozumiem, że wpadłeś na forum, by zostać mistrzem od wywracania kota ogonem?
              W takim razie ja podziękuję za dyskusję.
    • that.bitch.is.sick Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 11:46
      Nie za bardzo rozumiem o co ta cała awantura Sabat, ale kiedy ktoś jest z osobą której nie podziwia, nie szanuje i nie darzy uznaniem oraz vice versa nie otrzymuje takiej informacji zwrotnej od partnera to jego związek jest godny politowania, on sam idiotą a życie które w ten sposób zmarnuje będzie "na łożu śmierci" przedstawiał innym jako przestrogę.
      Dla idiotów i fajtłap, które się nie załapały na fajnego partnera i partnerkę - urqu sensownie proponuje aby obdarzyć towarzyszące osoby szacunkiem i podziwem. I to szybko. Jesteś z osobą której nie szanujesz, ona Ciebie nie podziwia i utyskujesz? To co z nią robisz fajtłapo i jak to o tobie świadczy? Raczej ciężko się zdystansować od opinii najbliższej osoby, jeśli ona twierdzi że nie dajesz rady, to sorry ale rady nie dajesz. Jeśli nie dajesz rady, to po co to robisz? I da się tego zgasić racjonalizacją. Podziw, uznanie, docenienie - jest to jedyny sposób żeby nadać szczątkowy sens swoim życiowym decyzjom. Nie wspominając już że pozytywne wzmocnienia działają mobilizująco.
      • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:02
        Mylisz się. Najważniejsze jest to co człowiek sam o sobie myśli, nie to co myślą o nim inni. Obojętnie jaka by nie była twoja decyzja życiowa, zawsze znajdziesz takich co się z nią zgodzą i takich, którzy ją skrytykują. Czyli kierując się tym, których jest więcej poddaję się dyktatowi większości. Nie jestem niezależny. Wydaje mi się, że najważniejsze to żyć zgodnie z samym sobą.
        • that.bitch.is.sick Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 13:41
          rafill napisał:

          > Mylisz się. Najważniejsze jest to co człowiek sam o sobie myśli, nie to co myśl
          > ą o nim inni. Obojętnie jaka by nie była twoja decyzja życiowa, zawsze znajdzie
          > sz takich co się z nią zgodzą i takich, którzy ją skrytykują. Czyli kierując si
          > ę tym, których jest więcej poddaję się dyktatowi większości. Nie jestem niezale
          > żny. Wydaje mi się, że najważniejsze to żyć zgodnie z samym sobą.

          :) Wszystko pomieszałeś ze sobą w piękny bigos i teraz bełkoczesz. Co ma wspólnego życie w zgodzie ze sobą (cokolwiek to znaczy ten truizm - to najpierw trzeba mieć na truizm jakiś pomysł a nie nic nie warte ogólniki), z pragnieniem uznania ze strony otoczenia? Co ma wspólnego uznanie otoczenia z uznaniem większości, a co te poprzednie kwestie mają wspólnego z uznaniem i szacunkiem najbliższej osoby? To zupełnie co innego.
          Kolejna sprawa na temat "nierozumianych geniuszy" w swoim mniemaniu. Myślisz że to co chcemy a czego potrzebujemy to to samo?:) Jesteś z osobą z którą nie łączy Cię zależność emocjonalna to myślisz że postępujesz w zgodzie ze sobą? Myśl sabat bo coś dzisiaj z logiką krucho. Nawet jak masz psa to cię obchodzi czy on Cię lubi, choćby z tego powodu żeby cię nie dziabnął.
          • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 14:23
            Chyba nie rozumiesz co piszę. Właśnie - co ma wspólnego zabieganie o poprawność stosunków z otoczeniem, z zabieganiem o czułość, szacunek i uznanie - a w domyśle, o budowaniem na tej bazie swojego poczucia wartości ?
            Urquhart wyraźnie przeciwstawił to kobiecej adoracji - czyli że w męskim wydaniu zabieganie o czułość, szacunek i uznanie są odpowiednikiem zabiegania kobiety o adorowanie przez partnera. W celu ?
            Twierdzę, że osoba niezależna psychicznie nie ma potrzeby bycia adorowaną i zabiegania o szacunek innych, jeśli ma świadomość swojej atrakcyjności, bądź bycia wartościowym człowiekiem.
            • urquhart Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 14:46
              > Twierdzę, że osoba niezależna psychicznie nie ma potrzeby bycia adorowaną i zab
              > iegania o szacunek innych, jeśli ma świadomość swojej atrakcyjności, bądź bycia
              > wartościowym człowiekiem.

              Człowiek jest istotą społeczną i ma potrzeby i uczucia związane z innymi osobnikami . Nawet psychopaci od uczuć niezależni kochają poczucie władzy nad innymi. Ty zaś mylisz potrzeby i oczywistą gratyfikację gdy otrzymujesz czułość, szacunek i uznanie z uzależnieniem od nich poczucia wartości.
              Nie jestem uzależniony od alkoholu, ale przecież kielicha walnąć lubię.
            • jesod Osoba niezależna psychicznie nia ma potrzeby 24.06.13, 15:12
              rafill napisał:
              > Twierdzę, że osoba niezależna psychicznie nie ma potrzeby bycia adorowaną i zab
              > iegania o szacunek innych, jeśli ma świadomość swojej atrakcyjności, bądź bycia
              > wartościowym człowiekiem.

              Tu się z Tobą nie zgodzę. To co przedstawiasz dotyczy kogoś zadufanego i zapatrzonego w siebie.
              Adoracja może być przyjemnością, czymś na zasadzie bitej śmietanki czy innego smakołyku. W każdym razie czymś, co jest dla nas po prostu miłe i przyjemne. Natomiast jeśli chodzi o szacunek to, o niego się nie zabiega - jego się wypracowuje.

              Świadomość własnej atrakcyjności i poczucia bycia wartościowym człowiekiem nie serwuje nam z automatu ani adoracji, ani też szacunku. Jedno i drugie otrzymujemy od otoczenia w wyniku istnienia i funkcjonowania pewnych relacji międzyludzkich. Adorację otrzymujemy dla przyjemności, miłych nastrojów, okazania swojej sympatii, miłości, przyjaźni, a czasem też w innym określonym celu. Szacunek sobie wypracowujemy - taką a nie inną postawą i postępowaniem w życiu.
              • rafill Re: Osoba niezależna psychicznie nia ma potrzeby 24.06.13, 16:15
                jesod napisała:

                > Tu się z Tobą nie zgodzę. To co przedstawiasz dotyczy kogoś zadufanego i zapatr
                > zonego w siebie.

                Osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości całą swoją energię zaprzęgają w próbie zwrócenia na siebie uwagi innych. Dla mnie to stoi w pewnej sprzeczności z tym co napisałaś.

                > Adoracja może być przyjemnością, czymś na zasadzie bitej śmietanki czy innego s
                > makołyku. W każdym razie czymś, co jest dla nas po prostu miłe i przyjemne. Nat
                > omiast jeśli chodzi o szacunek to, o niego się nie zabiega - jego się wypracowu
                > je.

                Może używając tej metafory - chodzi o to by tort nie składał się z samej śmietanki.
                Wracając do punktu wyjścia, czyli cytatu Urquharta - to co pisze U. przedstawiając pewną postawę, odczytuję jako próbę emocjonalnego uwieszenia się na drugiej osobie, a to jest bezdyskusyjnie destrukcyjne dla każdego związku. Bezustanne zabieganie o uwagę i umizgi są męczące i na dłuższą metę trudne do zniesienia dla kogokolwiek. Podobnie jak postawa roszczeniowa, na zasadzie - jesteś moją żoną, więc twoja dupa należy mi się tu i teraz, bo mam na to ochotę.
                • urquhart Re: Osoba niezależna psychicznie nia ma potrzeby 25.06.13, 09:05
                  > Wracając do punktu wyjścia, czyli cytatu Urquharta - to co pisze U. przedstawia
                  > jąc pewną postawę, odczytuję jako próbę emocjonalnego uwieszenia się na drugiej
                  > osobie, a to jest bezdyskusyjnie destrukcyjne dla każdego związku.

                  Czy świat dzieli się na alkoholików i abstynentów? Czy jest coś po środku może widzisz?
                  Nie odróżniasz gratyfikacji przez czułość, szacunek, uznanie czy adoracji od emocjonalnego uwieszenia?
                  • rafill Re: Osoba niezależna psychicznie nia ma potrzeby 25.06.13, 12:04
                    Tak, dzieli sie na alkoholikow i abstynentow. Dla alkoholikow. Czy teraz mnie rozumiesz ? :)
            • that.bitch.is.sick na wyspach bergamutach... 24.06.13, 15:22
              rafill napisał:


              > Twierdzę, że osoba niezależna psychicznie nie ma potrzeby bycia adorowaną i zab
              > iegania o szacunek innych, jeśli ma świadomość swojej atrakcyjności, bądź bycia
              > wartościowym człowiekiem.

              podobno jest kot w butach. tylko że wysp tych nie ma. Taka osoba nie istnieje, a niezależność psychiczna czy pewność siebie nie eliminuje konieczności akceptacji ze strony otoczenia czy grupy. Dla własnego bezpieczeństwa i dla podtrzymania swojego obrazu (jaźń odzwierciedlona)\ Bajdurzysz.
              • rekreativa Re: na wyspach bergamutach... 24.06.13, 15:37
                Poza tym, żeby wiedzieć iż się jest atrakcyjnym i wartościowym, to trzeba otrzymać taką informację od otoczenia.
                • marek.zak1 Re: na wyspach bergamutach... 24.06.13, 15:52
                  Dokładnie. Nawet najwięksi artyści kłaniaja się głęboko publiczności, bo choć wiedzą, że sa dobrzy, najwazniejsze, że inni też tak myslą.
    • urquhart Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:22
      Przeciwstawiasz ostry wizerunek uczuć neurotycznych którzy niektórzy mylą z miłością rzekomej dorosłej niezależności wyidealizowanego życzeniowego portretu mężczyzny. To naiwne uproszczenie i spolaryzowanie, choć pozornie logiczne.

      Myślę że odpowiedzią na ten paradoks nierealistycznej tęsknoty za niezależnym szlachetnym mężczyzną przywódcą dokładnie opowiada tu Eichelberger.
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,143226582,143227874,Mezczyzna_8211_samo_zlo_Czarny_PR.html
      • rafill Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 12:45
        Świat nigdy nie jest czarno-biały. Myślę że wiesz o co mi chodzi - podejście jest tutaj kluczowe. Zauważyłeś zapewne, że na większości babskich forów systematycznie pojawiają się tematy typu "jacy faceci podobają się kobietom". Sam parę takich napisałem ;)
        No widzisz - tu jest problem. To jest takie klientowskie podejście, jak tu sobie zaskarbić łaski feudalnego pana. I tak jak to podał Eichelberger, to faktycznie może być powielanie schematu wyniesionego z domu.
        I sądzę, że receptą w tych związkach jest raczej stawianie na większą niezależność i przestrzeń, bo stereotyp człowieka dopytującego się na forach o swój kulejący związek, to właśnie typ emocjonalnie uzależniony od partnera w znacznym stopniu.
    • jesod Re: Prosty przewodnik po tygrysie 24.06.13, 14:57
      tygrys-bez-rys napisała:
      > ... jak jakies zdanie zaczyna sie od "Najważniejsze jest to ..." nalezy szybko
      > zalozyc okulary i skafander haz-mat bo gowno bedzie lalo sie strumianiami a mad
      > rosci jego nie bedzie konca.

      Rafill ma rację. Poza tym, można jeszcze dodać, iż dla każdego coś innego jest/może być najważniejsze... Dla Ciebie np. cycki. To Twój fetysz. No i... masz poważne problemy ze swoim majestatem.
      • tygrys-bez-rys Wcale mnie nie dziwi ... 24.06.13, 16:54
        ... ze tak ci sie to widzi, jestes osoba mająca problem z rozroznieniem swojego zdania od tego co głosisz jak prawdy objawione. Dodatkowo nie masz pojęcia o tym co jest moim fetyszem ani jakie mam problemy, a o tym ze masz małe cycki nikogo nie trzeba przekonywać.
        • jesod Diagnosta Widzimisię 24.06.13, 17:19
          tygrys-bez-rys napisała:
          > ... ze tak ci sie to widzi, jestes osoba mająca problem z rozroznieniem swojego
          > zdania od tego co głosisz jak prawdy objawione.

          Ty natomiast jesteś Diagnostą Widzimisię - wysokiej klasy specjalistą, ale tylko dzięki temu jako intensywnie praktykujący Terabełta rozróżniasz moje zdanie od tego co, jak twierdzisz, głoszę.
          Masz patent na gryzienie pazurów, a chciałbyś nogi z dupy wyrywać.
          Nagrodę Jobla dla Tigera, proszę.

          tygrys-bez-rys napisała:
          > Dodatkowo nie masz pojęcia o tym co jest moim fetyszem ani jakie mam problemy,

          No, przecież musisz się jakoś bronić, więc nie napiszesz mi nic innego poza tym, że nie mam pojęcia... Dla kobiety to przecież właściwe miejsce Mr.Tiger

          tygrys-bez-rys napisała:
          > a o tym ze masz małe cycki nikogo nie trzeba przekonywać.

          :))))) Chciałeś być taki przebiegły i sprytny jako prowokator?
          Coś cię nosi kalosi....? Coś dręczy i niepokoi...?
          Za kształtnym i zgrabnym cycem zżera tęsknota...

          • tygrys-bez-rys Moze Ci sie wydawac ... 25.06.13, 00:27
            ... ilechcesz, ze chacialbym nogi z dupy wyrwac, ze obgryzam pazury, nawet, ze ci cos chce tlumaczyc w swojej obronie. Co wiecej, wyobraz sobie, kobiety nie ustawia sie na zadne przez ciebie upatrzone miejsce, chocbys nie wiem jak mocno sie upierala:

            yebsob wyrecytowal z podrecznika mao:
            "'[...] nie napiszesz mi nic innego poza tym, że nie mam pojęcia... Dla kobiety to przecież właściwe miejsce Mr.Tiger [...]"

            A i ja ich tam nie bede pchal poto tylko zeby Ci bylo wygodnie wydumane bzdety na moj temat udwodnic.
            • jesod Re: Moze Ci sie wydawac ... 25.06.13, 01:16
              Mnie się nie wydaje - Ty ciągle chcesz to sam udowodnić.
              Poza tym, pisz trochę czytelniej, bo rzeczywiście trudno Ciebie zrozumieć.
              Zastanawiam się, dlaczego starasz się być tak bardzo nieprzyjemny?
              Czy znajdujesz w tym jakąś własną satysfakcję i to jest jakiś Twój sposób na życie?
              Prowokujesz w sposób bardzo świadomy, tak jak byś pragnął otrzymywania ciosów zwrotnych... Czy sam chcesz siebie za coś ciągle karać?

              Nie chcę nic udowadniać na Twój temat. Po co mam to robić?
              Chcesz sobie ziać nienawiścią z pozycji, że wszystko i w każdej formie Ci wolno. Proszę bardzo, ale to naprawdę w odbiorze nie jest dobre. Myślę, że to raczej zniechęca do odzywania się na tym forum. Przyjdą, popatrzą i pójdą. Nie chcą w takich klimatach spędzać czasu, a tym bardziej się odzywać.
              A jeśli chodzi o mnie, to ja też naprawdę nie zachorowałam na to forum... Choć komuś może się tak wydawać.
              • tygrys-bez-rys Kobito ... 25.06.13, 04:05
                ... po jakiego grzyba ze mna gadasz, zasypujesz sterta pytan retorycznych. Nie rozumiem Cie, nie lubie Cie, nie zalezy mi na Tobie, czego Ty odmenie chcesz?
                • jesod Zwierzu 25.06.13, 10:04
                  tygrys-bez-rys napisała:
                  > ... po jakiego grzyba ze mna gadasz, zasypujesz sterta pytan retorycznych. Nie
                  > rozumiem Cie, nie lubie Cie, nie zalezy mi na Tobie, czego Ty odmenie chcesz?

                  Nic od Ciebie nie chcę, więc niech Cię to nie łechce, że do Ciebie gadam.
                  Sama się sobie dziwię, bo do gada się nie gada, ale czasem... każdy ma chwile słabości
                  dla pseudoludzkości.
                  Nie zależy też mi na tym byś mnie lubił i rozumiał lecz... byś zachować się umiał jak Człowiek, skoro wśród ludzi chcesz przebywać.
                  • tygrys-bez-rys Bosko ... 25.06.13, 23:33
                    ... to teraz oczekuje definicji czlowiecznestwa, czy co to tam sobie wymyslilas pod tytulem "zachowywac sie jak ludzie", znaczy co? Jak Ty?
                • bgz0702 Re: Kobito ... 26.06.13, 22:53
                  tygrys-bez-rys napisała:

                  > ... po jakiego grzyba ze mna gadasz, zasypujesz sterta pytan retorycznych. Nie
                  > rozumiem Cie, nie lubie Cie, nie zalezy mi na Tobie, czego Ty odmenie chcesz?

                  o jej, a wszystkie zwroty osobowe: Cię, Tobie, Ty- wszystko z duzej litery, czyli nie tak do końca masz to w d.... , raczej ci zależy ;) Koleżanka Jesod ma rację, masz potrzebę bicia i bycia bitym, to sadomacho kolego TBR
                  Wiem, wiem... jestem bzykalska i boisz się o to, że nie potrafię polizać własnych cycków ;)) no i pewnie coć jeszcze i nie wykluczone że masz rację, bo ty mądry i bystry chłop jesteś ;) Pozdrawiam kolegę tak z sympatią
                  • tygrys-bez-rys Szalanie mi ... 27.06.13, 00:16
                    ... milo, oczywiscie tez tak z sympatia. Dementuje jak rownierz, ze wszystko mam albo kiedykolwiek mialem w doopie, zeby nie zachecac lokalnych analystow.
                  • jesod Re: Kobito ... 27.06.13, 00:21
                    bgz0702 napisała:
                    > o jej, a wszystkie zwroty osobowe: Cię, Tobie, Ty- wszystko z duzej litery,

                    To są tylko zasady poprawnej pisowni... :)

                    bgz0702 napisała:
                    > Koleżanka Jesod ma rację, masz potrzebę bicia i bycia bitym, to sadomacho kolego TBR

                    Ja tam mogę Go lać... Z natury życzliwa jestem.
                    Ale do mnie pazurów niech nie wyciąga. Ma leżeć! Grzecznie. ;)
                    • bgz0702 Re: Kobito ... 27.06.13, 12:51
                      jesod napisała:

                      > bgz0702 napisała:
                      > > o jej, a wszystkie zwroty osobowe: Cię, Tobie, Ty- wszystko z duzej liter
                      > y,
                      >
                      > To są tylko zasady poprawnej pisowni... :)

                      ;) powiedziałabym ze są to prawdziwie zwroty grzecznosciowe, większość z nas nie stosuje ich w luźnej konwersacji a co dopiero w chwilach wyrażania gniewu i niechęci
                      • tygrys-bez-rys Co tam Panie ... 27.06.13, 18:58
                        ... slychac? Slow day in hell? Pierdu, pierdu, pierdolita "... nich Tygrys"?
                        • bgz0702 Re: Co tam Panie ... 27.06.13, 20:57
                          tygrys-bez-rys napisała:

                          > ... slychac? Slow day in hell? Pierdu, pierdu, pierdolita "... nich Tygrys"?

                          pierdu pierdu ;) co tam słychać panie? oprócz pierdu pierdu ;)

                          Mam koleżankę, od lat deutschland'zie ;) pierdu pierdu, gada tak jak ty, nic się dla niej nie zmieniło od liceum;)) a pracuje już na uniwersytecie... Pozdrawiam, miłego wieczoru
                          • tygrys-bez-rys Nic sie nie martw ... 27.06.13, 22:24
                            ... bzykalska, tez sie kiedys zalapiesz, jak nie na mnie to na kolezanke.
                            • bgz0702 Re: Nic sie nie martw ... 27.06.13, 22:30
                              tygrys-bez-rys napisała:

                              > ... bzykalska, tez sie kiedys zalapiesz, jak nie na mnie to na kolezanke.

                              normalnie ;) na ciebie to jeszcze mam szansę ale na koleżankę chyba nie.
                              • tygrys-bez-rys Głowa do gory ... 28.06.13, 00:36
                                ... Bzykalska, zawsze nos czyste majtki bo nie znasz dnia ani godziny.
                                • rafill Re: Głowa do gory ... 28.06.13, 06:50
                                  Niektorzy nosza czyste majtki niezaleznie od okolicznosci, ale widze, ze to dla ciebie nowum.
                                  • mojemail3 Re: Głowa do gory ... 28.06.13, 10:17
                                    Bgz007 ;-) najlepiej nie noś majtek w ogóle, taka okazja może się nie powtórzyć...

                                    Najmi
                                    • bgz0702 Re: Głowa do gory ... 28.06.13, 13:40
                                      mojemail3 napisała:

                                      > Bgz007 ;-) najlepiej nie noś majtek w ogóle, taka okazja może się nie powtórzyć
                                      > ...
                                      >
                                      > Najmi

                                      Od razu o tym pomyślałam ale nie chciałam wyjść na nazbyt napaloną ;) a co tam! panie TBR, zebym tylko nie czuła się rozczarowana...
                                      • tygrys-bez-rys Transfer odpowiedzialności ... 29.06.13, 15:14
                                        ... To nie ze mną Bzykalska, jak będziesz mieć pretensje to do siebie ze Ci nie wyszło albo do swoich cyckow ze nie udało im sie wzbudzić satysfakcjujacej motywacji.
                                        • jesod Sama chciała 29.06.13, 16:52
                                          tygrys-bez-rys napisała:
                                          > ... To nie ze mną Bzykalska, jak będziesz mieć pretensje to do siebie ze Ci nie
                                          > wyszło albo do swoich cyckow ze nie udało im sie wzbudzić satysfakcjujacej mot
                                          > ywacji.

                                          www.youtube.com/watch?v=43-k2XfzhLE
                                          • rafill Re: Sama chciała 29.06.13, 17:01
                                            nie rób siary niestrawnym Krajewskim, bo jeszcze oskarżą Cię o byciem sabatem :D

                                            To jak robimy dyskotekę, to ja też dorzucę jakąś starą cegiełkę.
                                            www.youtube.com/watch?v=gs2h78GsC-c
                                            • jesod Re: Sama chciała 29.06.13, 17:33
                                              rafill napisał:
                                              > nie rób siary

                                              www.youtube.com/watch?v=4vzmTa2y4Bs
                                              :P





                                        • bgz0702 Re: Transfer odpowiedzialności ... 29.06.13, 19:19
                                          tygrys-bez-rys napisała:

                                          > ... To nie ze mną Bzykalska, jak będziesz mieć pretensje to do siebie ze Ci nie
                                          > wyszło albo do swoich cyckow ze nie udało im sie wzbudzić satysfakcjujacej mot
                                          > ywacji.

                                          wiedziałam. Bzykaj się, cieńki jesteś
                                          • mojemail3 Re: Transfer odpowiedzialności ... 29.06.13, 19:32
                                            bgz0702 napisała:
                                            " wiedziałam. Bzykaj się, cieńki jesteś"

                                            Bgz007, ale Ty subtelna jestes...

                                            A znasz ten kawal:
                                            Przechwala się 3 facetów, jeden mówi:
                                            Ja mojej żonie kupiłem mercedesa i BMW, jak jej się znudzi mercedes to sobie jeżdzi BMW...
                                            Drugi mówi, ja mojej ukochanej żonie kupiłem kolię z diamentów i futro z lisów, jak jej się znudzi kolia, to sobie nosi futro...
                                            A trzeci, ja mojej starej kupiłem beret i wibrator, jak jej się znudzi beret...to niech się pierdoli...
                                            To tak a propos miłej rady dla Tygrysa-bez-rysa...

                                            Pozdrowienia:)
                                            • rafill Re: Transfer odpowiedzialności ... 29.06.13, 19:37
                                              Dajcie spokój, zacny Tygrysek wyładowuje na forum swoje problemy z potencją. Rozumiecie chyba jaki to kryzys dla męskości. W połączeniu z chorobą alkoholową to daje całkiem nieciekawy obraz. Szkoda, bo to inteligentny gość z potencjałem.
                                              • rekreativa Re: Transfer odpowiedzialności ... 29.06.13, 19:43
                                                Nie w połączeniu z chorobą alkoholową, tylko jako jej skutek: trudno, żeby komuś, kto tyle chla, cokolwiek stało.
                                              • jesod Dajcie spokój 29.06.13, 19:54
                                                rafill napisał:
                                                > Dajcie spokój, zacny Tygrysek wyładowuje na forum swoje problemy z potencją. Ro
                                                > zumiecie chyba jaki to kryzys dla męskości. W połączeniu z chorobą alkoholową t
                                                > o daje całkiem nieciekawy obraz. Szkoda, bo to inteligentny gość z potencjałem.

                                                Widzę, że dobrze Go znasz, ale chyba zupełnie niepotrzebnie zdradzasz jego prywatne tajemnice? On chyba Ciebie o to nie prosił?
                                                • rafill Re: Dajcie spokój 29.06.13, 19:59
                                                  Ja nawet siebie samego nie znam, a co dopiero mówić o naszym zacnym Emre Baranie... :)
                                            • jesod Tak a propos 29.06.13, 19:47
                                              mojemail3 napisała:
                                              > To tak a propos miłej rady dla Tygrysa-bez-rysa...

                                              Pozostaje nam wyobrazić sobie Tigera w berecie i... z wibratorem w pazurach. I... z rozdzierającą rozterką na mordzie: wibruję więc jestem? Czy raczej muszę myśli przykrywać beretem?
                                              Ale, ale... Jak mowa o berecie, to może jeszcze sobie, przy okazji zwizualizować jakiś (?) pędzel? Bardziej artystycznie będzie. :)))))


                                            • bgz0702 Re: Transfer odpowiedzialności ... 29.06.13, 19:56
                                              mojemail3 napisała:

                                              > Bgz007, ale Ty subtelna jestes...
                                              >
                                              > A znasz ten kawal:
                                              > Przechwala się 3 facetów, jeden mówi:
                                              > Ja mojej żonie kupiłem mercedesa i BMW, jak jej się znudzi mercedes to sobie je
                                              > żdzi BMW...
                                              > Drugi mówi, ja mojej ukochanej żonie kupiłem kolię z diamentów i futro z lisów,
                                              > jak jej się znudzi kolia, to sobie nosi futro...
                                              > A trzeci, ja mojej starej kupiłem beret i wibrator, jak jej się znudzi beret...
                                              > to niech się pierdoli...
                                              > To tak a propos miłej rady dla Tygrysa-bez-rysa...
                                              >
                                              > Pozdrowienia:)

                                              ale skądże, ja tam nic złego nie miałam na myśli, to wszystkow w atmosferze żartu, subtelnego tak jak subtelność naszej konwersacji. Co tam Tygrys robi: kulturalnie pije czy chleje czy mu staje czy nie staje to nie moja sprawa, Tygrys niech sobie robi co mu się życzy co mnie to? Gada i niech sobie gada, a ja chcę mu odpowiedzieć to sobie odpowiem a jak nie chcę to nie
                                              • rafill Re: Transfer odpowiedzialności ... 29.06.13, 20:04
                                                To zupełnie jak ja w podstawówce. Zacząlem do kolegi żartobliwym "ty chuju", a on mi nie wiedzieć czemu dał w ryja :D
                                                • bgz0702 Re: Transfer odpowiedzialności ... 29.06.13, 20:28
                                                  rafill napisał:

                                                  > To zupełnie jak ja w podstawówce. Zacząlem do kolegi żartobliwym "ty chuju", a
                                                  > on mi nie wiedzieć czemu dał w ryja :D

                                                  ;))
                                                  dobre, ale czy ja zaczynam albo zaczęłąm tą subtelną zabawę? Chyba nie, ale może i nawet nie zdaję sobie z tego sprawy? TBR zaczyna chyba z każdym, lubi się siłować albo "zagaduje" problemy. I w ten o to sposób TBR zaraz mi da znowu w ryja;))

                                    • bgz0702 Bgz007 29.06.13, 09:12
                                      mojemail3 napisała:

                                      > Bgz007 ;-) najlepiej nie noś majtek w ogóle, taka okazja może się nie powtórzyć
                                      > ...
                                      >
                                      > Najmi

                                      fajnie. Dopiero teraz to zauważyłam i mi się spodobało. Wlałaś we mnie energię nie wiedząc że mi jej trzeba ;) dzięki, jestem wyrąbana normalnie, a Bgz007 pobudziło we mnie siły witalne;)) W wątku obok czytam ze Kag "ma czasu od zajeb..."- szczęściara, mogłaby mnie tym czasem zajeb... ;)) nie stawiałabym ci oprorów Kagusiu, działaj
                                      • mojemail3 Re: Bgz007 29.06.13, 13:26
                                        Bgz 007 napisała;-)
                                        "(...)"ma czasu od zajeb..."- szczęściara(...)"

                                        Zebyś wiedziała...moim marzeniem jest być rentierką ( nie rencistką aby...) z wolnym czasem bym sobie poradziła, wolontariat itp...i na sex byłby czas i na inne hobby zaniedbane:-(

                                        Ps. celowe było to 007...
                                        • rafill Re: Bgz007 29.06.13, 13:56
                                          mojemail3 napisała:

                                          > Zebyś wiedziała...moim marzeniem jest być rentierką

                                          Jeśli jest tu ktoś, czyim marzeniem nie jest być rentierem, niech się zgłosi :)
                                          To jednak niebywały przywilej, należeć do klasy próżniaczej.
                                          • rekreativa Re: Bgz007 29.06.13, 14:48
                                            Ja bym strasznie chciała należeć do klasy próżniaczej i mieć na samym wstępie mnóstwo kasy ot tak, bo dziadek z pradziadkiem zarobili.
      • tygrys-bez-rys Muito obrigado, ... 02.07.13, 05:02
        ... wzruszylem sie, nasmarkalem se az do sniadoniowej misy miso, jestem kochany, o mnie, dla mnie, mowcie o mnie byle jak, byle dobrze, ja tez was kocham. Szczegolnie jak macie fajne cycki. Slodko!
        PS
        Szczegolne pozdrowiena dla mojego prosiaczka Szabas, za odkrycie jednego mojege alter-nika, wygrales Восток'a, enjo. Taki bystry chlopak nie powinien na tym poprzestawac.
        • rafill Re: Muito obrigado, ... 02.07.13, 07:31
          Mnie osobiście najbardziej podobają się twoje kobiece wcielenia :D Masz talent człowieku. Ale nie będę psuł ani tobie ani sobie zabawy...
    • twojabogini Re: Czułość, szacunek, uznanie, podziw dla Panów 24.06.13, 15:12
      rafill napisał:

      > Dlaczego twoim zdaniem silny, niezależny emocjonalnie, D-O-R-O-S-Ł-Y mężczyzna
      > ma starać się "zasługiwać" na podziw, szacunek, aprobatę innych ? Siła płynie z
      > wewnętrznego poczucia wartości, a nie z aprobaty otoczenia.

      Zawsze kiedy słyszałam, że powinnam dowartościować swojego mężczyznę, albo chwalić go za to jak ładnie umył podłogę, czy dostał 100 zł podwyżki, to zaczynałam się zastanawiać, czy mój rozmówca sądzi, że jestem związana z idiotą. Czasem zresztą mężczyzna z którym się spotykałam okazywał się idiotą i naprawdę oczekiwał takiej aprobaty i wtedy dziękowałam za dalsze spotkania, albo kontynuowałam je jedynie na płaszczyźnie seksualnej.

      Z drugiej strony, każdy człowiek czuje się dobrze, gdy zostaje dostrzeżony, z uwagą, z miłością, z szacunkiem. Możliwość otrzymania takiej szczególnej uwagi istnieje przede wszystkim w rodzinach, w związkach.
      Każdy człowiek jeśli wkłada swój wysiłek na rzecz swojej wspólnoty, chciałby aby nie przeszedł niezauważony. Nie chodzi o to, że na tym buduje się poczucie wartości, ale na poczuciu, że to co robię dla innych jest dla nich ważne. Brak aprobaty w takich sytuacjach rodzi rozczarowanie.
      Jednak osoby których wkład we wspólnotę rodzinną, małżeństwo itp. nie jest doceniany powinny się zastanowić, czy to co robią naprawdę zaspokaja potrzeby wspólnoty. Może dzieciakom nie jest potrzebny kolejny jeszcze większy plazmowy telewizor, a żonie róża i kolacja w restauracji? Może potrzebują czasu i uwagi, a nie rzeczy?Może mąż ma w dupie, czy podłoga błyszczy i firanki są świeżo uprane, a dzieci mają gdzieś czy na obiad jest zupa, czy trzydaniowy zestaw?Może dzieciaki wcale nie chcą stałej obecności rodziców i uważają ją za uciążliwą? Bardzo często ludzie oczekują aprobaty za coś co robią dla siebie. To jak nie trafione prezenty.
      A mężczyznom i kobietom wmawia się, że mężczyzn trzeba doceniać za wszystko co robią, bo to zwiększa ich wysiłki. A co to konie pociągowe?
      I zgadzam się, że pajacowanie ala podziw kobiecy i męska adoracja lansowane m.in. przez Starowicza, to jakaś kretyńska gra. Oczywiście na tej grze niektórzy zarabiają kasę -młode panienki podziwiające starzejących się mężczyzn, oraz młodzi chłopcy adorujący i dowartościowujący starzejące się panie. Prosta droga do otworzenia portfela. Manipulacja.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja