Jestem zawsze trzecia

24.06.13, 23:27
...nie powiem że jestem tym dramatycznie załamana,nie jestem też jakoś szczególnie sfrustrowana ,nie mam wielkiego żalu anie też nie przepełnia mnie złość ale nie wiem czy ten stan jest stały czy przypadkiem nie zacznie ewoluować w jakieś mroczne rejony....a powód ...tak jak w temacie .....jestem przeważnie ta trzecia .....w ciągu dnia laptop....rozumiem bo praca ...ale po pracy laptop ,w łóżku też raczej nie bywamy sami czasem jestem ja on i ipad czasami ja on i tel. zawsze są z nami gry wszelkiej maści ....taki duży chłopiec z tego mojego ...chłopca....sex bywa z naciskiem na bywa bo ...jak lubię to określać na swój własny użytek ....u nas bywa rzadko ale z klasą....kiedy już jest jest cudownie bo inwencji twórczej nam nie brakuje ale....brakuje mi częstotliwości....i może trochę inicjatywy z mojej strony żeby go oderwać od ww :) ale kiedy widzę z jakim entuzjazmem przenosi się w world of warcraft np. mam wrażenie że byłabym potworem zabierającym mu tą frajdę .....więc rezygnuję z własnej frajdy.....i zatapiam się w książce żeby nie myśleć....
    • rafill Re: Jestem zawsze trzecia 25.06.13, 06:41
      No bo mmorpg to swietna sprawa. Potrafi mocno wciagnac. Ja go rozumiem, to takie pokolenie rozwiniete technologicznie. Ktos kto nie zarwal pol nocki dla ulubionej gry moze miec problem ze zrozumieniem.
      Moze tez zaloz konto w jego ulubionym mmorpg i grajcie w druzynie ? :)
    • rekreativa Re: Jestem zawsze trzecia 25.06.13, 12:12
      Ja nie rozumiałam, jak dorosły człowiek może grać w gry komputerowe godzinami, póki nie zaczęłam grać w pewien rodzaj gier, który mnie wciągnął po kokardę i nie spędziłam pewnego razu 5 godzin na rozkminieniu jednej łamigłówki z gry.
      A kiedy wychodzi gra z mojej ulubionej serii, to mąż wie, że mnie przez 2 dni nie ma :) Tyle że to nie wpływa nijak na częstotliwość naszego pożycia.
    • kag73 Re: Jestem zawsze trzecia 25.06.13, 15:36
      No sluchaj, jassminze, on jest "duzym chlopcem" a Ty gaska balbinka? Nie masz buzi, rak, nog i glowy na karku?
      Nie umiesz komunikowac w istotnych momentach czego chcesz. Albo teatralnym ruchem zmiatasz wszelkie telefony i ipody na podloge, albo je gdzies odkladasz i mowisz "wypad z gownami, mam ochote na seks". Czy moze jest zakaz dla kobiet wychodzenia z inicjatywa?
      Nie mozna zaaranzowac czegos zanm sie w tym warcraft zatopi?
      Chyba to nie trakie trudne zrobic ochote mlodemu facetowi? A jak sie nie daje, zostaw...poszukaj nastepnego.
      Nastepna opcja, odluz ksiazke, zrob sie na bostwo i wychodzisz, wrocisz za trzy godziny oczywiscie na lekkim rauszu i w najlepszym humorze.
      Albo zauwazy zmian, cos zaskoczy, albo...nalog to nalog. Niebezpieczny material na partnera zyciowego.
      Aha a tak dla scislosci zapytam ile to jest rzadko?
      • jassmnize Re: Jestem zawsze trzecia 25.06.13, 21:21
        .....zanim poznałam Pana niemęża traktowałam komputer li tylko jako narzędzie pracy,a pracowałam na nim na tyle długo że po pracy omijałam ww szeroki łukiem ;) no może nie aż tak radykalnie a wydawało mi się że gry są raczej dla dzieci....okazuje się że jednak nie....nie mówię tego z pozycji zupełnego ignoranta ...grywam czasami i owszem nawet w rzeczoną WoW ;) ale nie byłabym w stanie zatracić się w wirtualnym świecie na tak długo ....ja rozumiem że w ten sposób można dopieszczać sobie psyche...każdy ma w tej kwestii inne wymagania ale co z fizis?
        Kiedy myślę o wyjściu z inicjatywą i popatrzę na niemężą który nieomal z wypiekami na twarzy przeskakuje z poziomu na poziom mam wrażenie że byłabym nie lada łotrem zabierając mu tą przyjemność ....być może tak jak pisałam wcześniej poziom "nieszczęścia " z wiadomego powodu nie osiągnął jeszcze punktu kulminacyjnego ;) po spotkaniach z magami,wróżkami i innym czarodziejskim bytem mój niemąż skatowany prawie że na czworakach idzie pod prysznic a pózniej do łózka którym to po dwóch minutach śpi już snem sprawiedliwego i nawet działa Nawarony nie są go w stanie obudzić a co dopiero delikatne pieszczoty...tylko proszę nie pisać że w takim razie dlaczego delikatne...jakoś nie wyobrażam sobie w ramach gry wstępnej łupnąć niemęża młotkiem w kolano...bo mniemam że dopiero taki impuls byłby wstanie dotrzeć do śpiącego....czy jestem gąska balbinką?-ciekawe porównanie ,głowy nie dam ale gdy ostatnio patrzyłam w lustro nie miałam białych piór w żadnej części ciała więc chyba nie.... ;) zdecydowanie nie wyobrażam sobie siebie w roli nieżony wracającej z miasta z oddechem zapalającym świece zmiatającej gestem Pana na włościach sprzęt elektroniczny na podłogę ....poczułabym się jak parodia samej siebie...nie to akurat nie dla mnie...Tak się zastanawiam kag73 co dla Ciebie znaczy określenie wieku "młody" bo wg mnie to już nie pierwsza młodość :) może w naszym przypadku działa połączenie wykształcenia z wiekiem bo to i elektronik i tak jak pisałam już nie pierwsza młodość :)
        Rzadko to raz na dwa tygodnie...
        • kag73 Re: Jestem zawsze trzecia 25.06.13, 22:26
          Hmm, nie napisalas ile macie lat i jak dlugo jestescie razem.
          1x na 2 tygodnie to rzeczywiscie nie za czesto, ale jak jestescie z 10 lat razem to moze ujdzie:)
          Hmm, zmieniac nic nie chesz a zatem poczekaj, podobno do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic.
    • zyg_zyg_zyg Re: Jestem zawsze trzecia 26.06.13, 10:49
      Jesteś zawsze trzecia, bo na tym miejscu sie ustawiłaś i to Ty nie chcesz się z niego ruszać - a z tego, co piszesz, taka sytuacja jest bardzo wygodna dla Twojego niemęża. I zresztą nie ma co się mu dziwić. Rezygnujesz ze swojej frajdy na rzecz jego frajdy.

      Rozumiem i akceptuję prawo mężczyzny do jego własnych przyjemności, któe nie uwzględniają mojego udziału. Ale żeby istniała równowaga - i być może paradoksalnie, żeby związek był dobry - ja też korzystam z prawa do przyjemności. Mój mąż regularnie co tydzień wychodzi na pół nocy do kolegi - też po to by grać. To dla mnie świętość, której nie tykam. Bo jest równowaga. Ale gdyby każdy wieczór spędzał ignorując moją obecność, to równowagi by nie było.

      To, że oduwasz się w cień i chodzisz na paluszkach, żeby mu nie przeszkodzić, to wcale nie jest takie świetne - dla Ciebie, dla was, dla niego. Nie szanujesz siebie i swoich potrzeb, więc automatycznie zwalniasz niemęża z tego szacunku. Mężczyźni nie potrzebują ani hetery wiecznie wymagającej, ani też rozpieszczającej mamuśki, która od ust sobie odejmie, żeby im tylko było dobrze. Te pierwsze porzucają, żeby w końcu odetchnąć i mieć święty spokój, te drugie porzucają dla takich, które stanowią jakieś wyzwanie.

      "Mężczyźni kochają zołzy" - jest taka książka, którą kiedyś polecała Aandzia, Triss chyba też forum.gazeta.pl/forum/w,15128,82916995,83138404,Re_Polecane_lektury.html
      Może spróbuj ją przeczytać?
      • zyg_zyg_zyg Re: Jestem zawsze trzecia 26.06.13, 10:51
        * "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy"
      • kag73 Re: Jestem zawsze trzecia 26.06.13, 10:51
        O, prawda. Ksiazke warto przeczytac, wiele dobrych wskazowek.
        • jassmnize Re: Jestem zawsze trzecia 26.06.13, 11:36
          .....moi drodzy żebyśmy się dobrze zrozumieli....to nie jest tak że niemąż jest zatopiony po uszy w grach a ja chodze na paluszkach piorę,sprzątam,gotuję,bawię dzieci i ogólnie jestem maszyną do robienia wszystkiego w domu która nie jest w stanie wyartykułować swoich potrzeb związanych z pomocą w codziennych obowiązkach bez przesady na tej niwie jest w porządku aczkolwiek na to są przeznaczone te przerwy w grach,natomiast mam problem jeśli chodzi o zainicjowanie seksu, może obawiam się że niemąż powie że jest padnięty ,zmęczony i zostanę z tą swoją potrzebą jak beduin ze szklanką na pustyni....zawsze jest tak że to on daje sygnały a ja na nie odpowiadam i nie mogę się przemóc żeby zadziałało to na odwrót ....zakładam że skoro tych sygnałów nie daje to znaczy że ochoty brak....
          • kag73 Re: Jestem zawsze trzecia 26.06.13, 12:01
            Hmm, moim zdaniem ochoty mozna komus narobic, chociaz niby jej nie ma.
            Poza tym wielu mezczyzn zyczyloby sobie troche wiecej inicjatywy ze stony kobiety, w koncu to milo czuc sie atrakcyjnym sekualnie, uwodzonym i pozadanym, przynajmniej od czasu do czasu. Oczywiscie nie wybieralabym na to momentu kiedy w warcraft wlasnie toczy sie bitwa koncowa, ale moze w jakims mniej "fascynujacym" momencie.
            Strzel se kielicha na odwage:), mozesz nawet zarzucic na siebie cos milego, albo zrzucic cos z siebie i probowac. Chyba wiesz co najbardziej dziala na Twojego chlopa.
            Trudno oczekiwac od mezczyzn, zeby caaale lata czesto i gesto ciagle to oni przejmowali inicjatywe i potem jeszcze pewnie odwalali cala robote. Kazdemu sie moze znudzic.
            • jassmnize Re: Jestem zawsze trzecia 26.06.13, 12:18
              ...."robota jest odwalana" w równym stopniu przez dwie strony a nawet czasami ze wskazaniem na mnie ,w łókzu to już jest zupełnie inna sytuacja,tu już mam pewność że jest i czas i miejsce na puszczenie wodzy fantazji....nie ma nudy i monotonii....tylko żeby do tego doszło ....to już wiecie.....może faktycznie kielich nie byłby takim złym rozwiązaniem ....z drugiej strony wolałabym popracować w jakiś sposób nad swoją odwagą w tej kwestii tak żeby pózniej nie okazało się że nieżona chęć na seks ma będąc zawsze na przysłowiowej bani....
              • kag73 Re: Jestem zawsze trzecia 26.06.13, 12:29
                No pierwszy raz na odwage "na bani", potem, w zaleznosci od jego reakcji...sie zobaczy.
                Ale wlasnie tutaj potem tez ostroznie co by facet sie za bardzo nie przyzwyczail do Twojej inicjatywy, jednak na razie Ci to nie grozi.
                Powinnas zaczac od czegos co z pewnoscia lubi i na niego dziala. Jakby co mozesz pol urazona powiedziec, ze pozaluje, jak on bedzie chcial tez powiesz, ze nic z tego;)) Albo nachalniej powiedz: dawaj, chce Cie teraz, bo oszaleje, np. Tak Ci podsuwam jakies pomysly, ale sama chyba wiesz co zrobic.
          • zyg_zyg_zyg Re: Jestem zawsze trzecia 26.06.13, 12:23
            No to wskocz pod biurko, jak właśnie będzie się zabierał za jakąś wróżkę - nie będzie się miał jak wykręcić :-)

            Znam niestety z autopsji smak seksualnego odrzucenia. Ale to nie musi być tak, że jak mężczyzna nie inicjuje seksu, to znaczy że nie ma na niego ochoty i jak zaczniesz się do niego dobierać to każe Ci spadać na bambus. Powinnaś to sama sprawdzić (oczywiście nie w tym momencie, kiedy on ledwo patrzy na oczy) bo zakładanie z góry czarnego scenariusza do niczego dobrego nie doprowadzi. Bądź twarda i do trzech razy sztuka :-) Jakby co to rzeczywiste odrzucenie też przeżyjesz (choć smakuje paskudnie), skoro w myślach przeżywasz je co chwila.

            Mój mąż deklaruje nieustanną gotowość i chęć na seks. Czuję się bezpiecznie z tym, że nigdy mnie nie odrzucił i zawsze ochoczo przyjmuje moje zaloty. Ale kiedyś zaczęło mnie uwierać poczucie, że jestem główną inicjatorką seksu i w ramach eksperymentucałkiem przestałam. I wyszło na to, że on więcej razy w miesiącu spotyka się na to granie z kolegą niż na seks ze mną. Co prawda miał wtedy mocno trudny czas w pracy i padał na pysk, ale fakt jest faktem - statystycznie częściej wybierał kolegę :-) Na nim w żaden sposób nie musiał się skupiać - tak jak Twój niemąż nie musi się skupiać na zadowoleniu i satysfakcji wróżek i czarodziejek, a może się sie po prostu zresetować.

            Po prostu zrób to. Zamknij oczy i skocz na tę głęboką wodę :-)
            • jassmnize Re: Jestem zawsze trzecia 26.06.13, 12:54
              .....podoba mi się stwierdzenie że muszę być twarda :) mam nadzieję że w momencie w którym wyjdę z inicjatywą niemąż również osiągnie ten stan ;)
              ...nie wiem skąd u mnie ta obawa przed odrzuceniem,nigdy nic takiego nie miało miejsca jeśli chodzi o seks w sferze poza łóżkowej też nasze relacje opierają się na uczuciu , szacunku i zrozumieniu...więc skąd do licha ta niemoc we mnie....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja