10 sposobów na brak seksu w związku

26.06.13, 10:14
Witajcie,
jak radzicie sobie lub nie radzicie z brakiem seksu w małżeństwie, z3wiązku czy jak tam żyjecie.
Oto moje sposoby:
1. własna rączka
1. długie spacery
2. praca intensywna po kilkanaście godzin
3. zajmowanie się dziećmi
4. bliska decyzja o rozstaniu
5....
6.....
7.....
5.
    • jassmnize Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 26.06.13, 10:24
      ...u mnie zapewne trochę inaczej to wygląda bo radzę sobie nie z całkowitym brakiem seksu ale ze zdecydowanie za rzadko uprawianym
      Chyba najczęściej uciekam w hobby....skupiam się tylko i wyłącznie na przyjemności płynącej właśnie z ww,dzieci również ,zakupy ale nie mówimy tu o shoppingu ciuchowym :) tylko o architekturze ogrodu -internetowe zakupy na które poświęcam sporo czasu ,praca ...
      • zapachlasu1 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 26.06.13, 10:26
        Dziękuję, czyli dochodzi do listy, która pozwoliłem sobie zaproponowac, hobby.
        • marek.zak1 brak seksu = brak związku 26.06.13, 11:44
          Wspólne mieszkanie i wspólne sprawy nie oznaczają związku. Brak seksu = brak związku
          • dreemcatcher Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 13:11
            ot i cała prawda

            doskonałym sposobem na brak seksu w z małżeństwie , jest flirt z koleżanką np z pracy a potem...
            • hello-kitty2 Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 13:23
              dreemcatcher napisał:

              > ot i cała prawda
              >
              > doskonałym sposobem na brak seksu w z małżeństwie , jest flirt z koleżanką np z
              > pracy a potem...

              a potem powrot do domu i gapienie sie ze znienawidzona zona w telewizor? Podwojne zycie, tez mi rozwiazanie :)
              • zapachlasu1 Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 13:25
                Zgadzam się, podwójne życie nie jest dobrym rozwiązaniem. Prowadzi donikąd, chyba że oznacza nowy udany związek. To się zdarza, ale trudno byc przekonanym, że CHCE się być z kimś nowym, tylko dlatego, że NIE CHCE się być z obecnym partnerem.
                Flirt może być sposobem, takim miłym przerywnikiem.
              • dreemcatcher Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 15:13
                mam 2 tv więc problemu nie ma :)
                no jak podwójne kochanka wie o żonie :)
                • hello-kitty2 Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 16:57
                  dreemcatcher napisał:

                  > mam 2 tv więc problemu nie ma :)
                  > no jak podwójne kochanka wie o żonie :)

                  Kochanka to wyjscie czasowe. A co laczy Cie z zona? Jej gotowanie?
                  • dreemcatcher Re: brak seksu = brak związku 27.06.13, 08:04
                    :) zgadzam się że czasowe ale jakaś odskocznia jest, jednak muszę cię rozczarować i łatki mi nie przypniesz, moja żona gotuje raz na tydzień :) nie oznacza że na cały tydzień
                    • hello-kitty2 Re: brak seksu = brak związku 27.06.13, 09:24
                      dreemcatcher napisał:

                      > :) zgadzam się że czasowe ale jakaś odskocznia jest, jednak muszę cię rozczarow
                      > ać i łatki mi nie przypniesz, moja żona gotuje raz na tydzień :) nie oznacza że
                      > na cały tydzień

                      Chodzilo mi: co laczy Cie z zona w takim ukladzie? Posuwasz ja tez?
                      • dreemcatcher Re: brak seksu = brak związku 27.06.13, 09:44
                        nie gustuję w otyłych kłodach , nie widzę w niej kobiety
                    • mojemail3 Re: brak seksu = brak związku 27.06.13, 09:29
                      dreemcatcher napisał:

                      > :) zgadzam się że czasowe ale jakaś odskocznia jest, jednak muszę cię rozczarow
                      > ać i łatki mi nie przypniesz, moja żona gotuje raz na tydzień :) nie oznacza że
                      > na cały tydzień

                      To powinna mieć więcej czasu na sex...
                      • dreemcatcher Re: brak seksu = brak związku 27.06.13, 09:45
                        seksu nie potrzebuje, do zycia jest jej niepotrzebny
                    • marek.zak1 Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 09:43
                      Eureka. Za komuny dostawałem z fabryki 3 kg żeberek. Żona kupowała 5 kg kapusty i robiła żeberka w kapuscie na cały tydzień. Widzisz, i może dlatego miała dla mnie zawsze dużo czasu. Tak więc albo męczące przyrządzanie codziennie innego posiłku, albo mało urozmaicone jedzenie i seks do woli.
                      a takie żeberka każdego nstepnego dnia były smaczniejsze.
                      • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 09:47
                        obiadu nie ma i seksu też , jakoś nie tęsknię za jednym i drugim w domu :) - jedno i drugie ma mieście :)
                        • hello-kitty2 Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 09:54
                          dreemcatcher napisał:

                          > obiadu nie ma i seksu też , jakoś nie tęsknię za jednym i drugim w domu :) - je
                          > dno i drugie ma mieście :)

                          To dlaczego z nia jestes?
                          • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 10:29
                            nie z nią tylko z dzieckiem , z nią tylko mieszkam.. pisałem już na ten temat
                            • hello-kitty2 Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 10:56
                              dreemcatcher napisał:

                              > nie z nią tylko z dzieckiem , z nią tylko mieszkam.. pisałem już na ten temat

                              Jestes szczesliwy?
                              • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 11:01
                                nie można być szczęśliwym w takim układzie , nie da się
                        • black.canary Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 10:03
                          dreemcatcher napisał:

                          > obiadu nie ma i seksu też , jakoś nie tęsknię za jednym i drugim w domu :) - je
                          > dno i drugie ma mieście :)

                          Więc potwierdzasz tylko że mężowi dawać dupy i gotować się nie opłaca.
                          Status żony ma ta, co ma go w dupie. Najwyraźniej typowy chłop z syndromem MiL jest głupszy od psa. Tej co go głodzi waruje, merda ogonem i uważa za swą panią, a tę która go karmi i robi mu dobrze ukrywa przed światem:). Pies przynajmniej wie że warto lizać rękę która go karmi. Męskie frajerstwo.
                          • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 10:28
                            byle co jesz byle co gadasz . Nic nie wiesz na mój temat a gadasz i uogólniasz jak sfrustrowana baba. Poczytaj moje tematy to zobaczysz w czym problem i może wyciągniesz wnioski, choć po tym ile jadu tu wylałaś nie sądzę ...
                            • mojemail3 Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 10:55
                              dreemcatcher napisał:
                              (...)" Nic nie wiesz na mój temat a gadasz i uogólniasz jak sfrustrowana baba. Poczytaj moje tematy to zobaczysz w czym problem i może wyciągniesz wnioski(...)"

                              Nie do mnie to pisane, ale...w megalomanię popadasz, zakładając,że jesteś pępkiem świata...Masz nieaktywny profil,nawet nie można zerknąć na twoje posty i tematy, więc skąd forumowicz ma wiedzieć, jak straszne problemy cię nękają???
                              • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 11:09
                                o kolejna feministka... zupełnie nie zwróciłaś uwagi na to co napisała poprzedniczka natomiast jak łatwo ci przyszło ocenianie mnie.
                                Nie ma problemu ze znalezieniem moich wątków, tylko trzeba chcieć coś wiedzieć a nie pisać byle opluć
                                • mojemail3 Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 11:31
                                  dreemcatcher napisał:

                                  > o kolejna feministka... zupełnie nie zwróciłaś uwagi na to co napisała poprzedn
                                  > iczka natomiast jak łatwo ci przyszło ocenianie mnie.
                                  > Nie ma problemu ze znalezieniem moich wątków, tylko trzeba chcieć coś wiedzieć
                                  > a nie pisać byle opluć

                                  Dziękuję za komplement...
                                  Czy można się dziwić problemom z komunikacją w związku, kiedy mężczyżni przybierają histeryczny, pretensjonalny ton? Jak nastolatki: "nic o mnie nie wiesz"... to coś napisz, nikt nie ma czasu przegrzebywać całego forum,żeby zglębiać tajniki Twojej duszy... a co to kabała jest jakaś???
                                  • zapachlasu1 Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 11:36
                                    Dobrze i dosadnie.
                                    • zapachlasu1 Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 11:49
                                      Przepraszam, że przeszkadzam w Państwa ożywionej dyskusji. Zwracam uprzejmie uwagę, że temat zaproponowany przeze mnie to: SPOSOBY NA BRAK SEKSU. Skupmy się na temacie.
                                      • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 11:56
                                        dyskusja to merytoryczna odpowiedź ...
                                      • black.canary Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 12:01
                                        zapachlasu1 napisał(a):

                                        > Przepraszam, że przeszkadzam w Państwa ożywionej dyskusji. Zwracam uprzejmie uw
                                        > agę, że temat zaproponowany przeze mnie to: SPOSOBY NA BRAK SEKSU. Skupmy się n
                                        > a temacie.

                                        Te, nie kojarzysz że rozmawiamy o jedzeniu na mieście jako sposobie na zostanie żałosną gnidą? Może obudź się wątkotwórca. To jeden i główny sposób na brak seksu - seks.
                                        • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 12:18
                                          co cię tak boli mój sposób an życie zajmij się swoim
                                  • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 11:54
                                    jak sobie to wyobrażasz że będę w każdym poście zamieszczał linki do moich tematów by taka frustratka jak ty przypadkiem mnie nie opluła. Tak właściwie o co ci chodzi bo to ze ze masz coś do facetów to ewidentnie widac po tym co piszesz . Skup sie na tym co ktoś piszesz bo rozmawiasz nie ze swoim facetem z którym masz ewidentnie problem tylko z zupełnie obcą osobą .
                                    • mojemail3 Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 12:02
                                      dreemcatcher, wyhamuj z agresją, frustracja z Ciebie wyłazi, nie było moim zamiarem nikog opluwać...napiszę Twoim sposobem: co Ty tam wiesz o moich "ewidentnych" problemach;-) o których tu emigmatycznie wspominac nie będę bo sobie z nimi radzę...

                                      Hmm, a co do sposobów na brak seksu?
                                      Ja znalazłam, wyhamować z pretensjami, żalem do całego świata, rozmawiać z partnerem, być dla niego czułym, robić sobie dobrze dobrym jedzeniem, dobrą muzyką, dobrą atmosferą a seks się sam pojawi jako naturalna konsekwencja...
                                      Pozdrawiam serdecznie:-) naprawdę serdecznie...
                                      Najmi
                                      • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 12:17
                                        a powiedz mi czy to ja zacząłem tą bezsensowną dyskusję? odpowiedziałem na post sfrustrowanej panny , natomiast solidarność jajników nie pozwoliła ci być obojętna.

                                        cytujesz zdanie wyrwane z kontekstu w ten sposób zmieniasz sens mojej wypowiedzi
                                        > Hmm, a co do sposobów na brak seksu?
                                        widzisz a u mnie to wszystko przerabiałem i nic nie dało , dlatego jest jak jest i wszystkie "dobre" rady nie mają uzasadnienia bo są jedynie atakiem bezpodstawnym ale tak łatwiej . NIkt nie powiedział że forum to dyskusja na poziomie, tu pisać mogą wszyscy nieważne co.
                                        • mojemail3 Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 12:55
                                          dreemcatcher napisał:
                                          >
                                          > cytujesz zdanie wyrwane z kontekstu w ten sposób zmieniasz sens mojej wypowiedz
                                          > > Hmm, a co do sposobów na brak seksu?
                                          > widzisz a u mnie to wszystko przerabiałem i nic nie dało(...)

                                          Forum ma to do siebie,że możesz być żle zrozumiany, nikt nie siedzi w Twojej głowie, nie zna Twojego życia, nie ma tych doświadczeń no i odpadają konieczne w komunikacji: kontakt wzrokowy i takie tam...
                                          Z lakonicznych wypowiedzi można wywnioskować wszystko i nic, nieliczne osoby posiadają zdolność przenikania na wylot osobowości oraz intencji.

                                          Jeśli związek jest kiepski to mam wrażenie,że z pustego to i Salomon nie naleje...
                                          Wbrew temu jak mnie osądziłeś,żyję w dobrym związku, a problemy jakie teraz mam,są naprawdę niczym w relacji do tego co przeszliśmy na płaszczyżnie zdrowotnej i prokreacyjnej, zawodowej.

                                          No i jeszcze jedno, gdybyś tak do mnie gadał na codzień jak teraz na forum ( pewnie tak mówisz do żony, to woli nie gotować i nie schudnąć...) uciekłabym na koniec świata...
                                          W relacji męsko-damskiej subtelność rozmowy, flirtu, wzajemnej fascynacji duchowej jest niebagatelna...
                                          • black.canary Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 18:15
                                            mojemail3 napisała:


                                            >
                                            > No i jeszcze jedno, gdybyś tak do mnie gadał na codzień jak teraz na forum ( pe
                                            > wnie tak mówisz do żony, to woli nie gotować i nie schudnąć...) uciekłabym na k
                                            > oniec świata...
                                            > W relacji męsko-damskiej subtelność rozmowy, flirtu, wzajemnej fascynacji ducho
                                            > wej jest niebagatelna...

                                            może udawał subtelnego, choć trudno mi to sobie wyobrazić i stąd cała bieda. w codziennym życiu udawanie nie wystarczy i obawiam się droga pani że to coś więcej niż kwestia obyczajów.
                                            normalny człowiek rozstaje się i próbuje na serio z osobą którą pieprzy, a nie zauważyłaś że gruba żona jest świetnym alibi dla pieprzenia bez zaangażowania? Gruba żona wzbudza litość i ucina możliwość jakichkolwiek obietnic. Generalnie rodzina to dobra wymówka aby uciec od zaangażowania.
                                            • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 28.06.13, 08:24
                                              :)
                                              popijam sobie kawę i zabawnie się czyta ile po jednym wpisie można sie dowiedzieć od wróżbitek
                                              > > No i jeszcze jedno, gdybyś tak do mnie gadał na codzień jak teraz na forum ( pe
                                              > > wnie tak mówisz do żony, to woli nie gotować i nie schudnąć...) uciekłaby
                                              > m na k
                                              > > oniec świata...
                                              to jest dobre - wie wszystko, moze 6 w totka wywróży
                                              napisałem o jadaniu na mieście a tu cała moja biografia , pewnie szklaną kulę macie :)
                                              zaskakująca jest ochrona grubych zaniedbanych żon, dziwne jest to żę te zadbane żony jakoś nie podzielają tej opinii , wręcz odwrotnie , dziwią sie jak można tak nie dbać o siebie.
                                              Ale my tu gadu gadu a seksowna koleżanka czeka i żaden plugawy język zaniedbanych żon tego nie zmieni , mnie się podobają zadbane kobiety .
                                              • rafill Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 07:21
                                                To normalne, że podobają Ci się zadbane kobiety. Ale przecież każdy może o siebie zadbać. W związku mamy różne możliwości wpływu na partnera... No i - mimo wszystko jest to jednak Twoja żona. Mówisz, że nie pociągają cię otyłe kłody. To znaczy, że oprócz fizyczności nic was nie łączy ? Bo jeśli tak, to jest zdecydowanie większy problem niż brak seksu między wami. Przynajmniej według mnie.
                                                Jakoś niektórzy ludzie umieją kochać się i dostrzegać piękno w drugim człowieku, mimo że lat przybywa, stają się starzy i pomarszczeni. A jednak dla siebie nawzajem są wciąż atrakcyjni. Pomyśl, co może być tego przyczyną ? Bo jakaś chyba jest.
                                                A dla kogoś kto drugiej osoby nie kocha, tylko skupia się na fizycznym używaniu i robieniu sobie dobrze kimś teoretycznie bliskim, druga osoba opatrzy się prędzej czy później, choćby nie wiem jaka była atrakcyjna i seksowna.
                                                • sea.sea Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 10:50
                                                  Abstrahując od przypadku dreemcatchera, każdy ma jakiś antyfetysz - pożądanie nie jest bezwarunkowe. Stąd porównanie "ludzie są starzy i pomarszczeni i się kochają, a Ty, egoistyczny wuju, nie pragniesz otyłej żony, jak śmiesz" jest z dupy wzięte. Mało kogo jakoś specjalnie dziwi, że wiele osób brzydzi się całować rano, przed umyciem zębów, mało kogo dziwi brak pociągu do partnera który chodzi w podartych gaciach a skarpetki po zdjęciu ustawia w rządku pod ścianą - to niby czemu otyłość i zaniedbanie ma nie mieć wpływu na pożądanie?
                                                  • rafill Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 11:28
                                                    Idąc tym tokiem rozumowania nie ma nic dziwnego w pozostawienia żony po tym jak po wypadku wylądowała na wózku inwalidzkim, straciła super figurę po ciąży, albo wymienienia jej na "młodszy model" po tym jak się zwyczajnie zestarzała.
                                                    W takim wypadku polecę lalkę miłości, ona się nie starzeje, nie tyje i nigdy nie odmawia.

                                                    To forum zadaje właściwe pytania o nasze człowieczeństwo.
                                                    Ja już dałem odpowiedź, swoim awatarem :)

                                                    Wspominałem już kiedyś o młodym człowieku, który w czasie powstania zasłonił ręką swoją kobietę przed ogniem z pistoletu. Rękę stracił, z tego co pamiętam to dziewczyny i tak nie uratował, bo zginęła kilka dni potem.
                                                    Niemniej - kontynuując myśl o "niezależnej od naszej woli namiętności", którą niestety potwierdzam, gdyby ta laska przeżyła, to powinna go porzucić, bo na co jej bezużyteczny kaleka bez ręki ? Uratował - to jego problem, ona teraz poszuka kogoś kto budzi w niej namiętność.
                                                  • rekreativa Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 11:46
                                                    To nie tak.
                                                    Chodzi po prostu o to, że każdy człowiek ma jakieś swoje preferencje seksualne, pewne rzeczy, które go szczególnie podniecają i pewne rzeczy, które są dla jego libido takim wiadrem zimnej wody.
                                                    Dla każdego to może być coś innego, coś, co niekoniecznie mieści się w mainstreamowym kanonie tego, co atrakcyjne i nieatrakcyjne.
                                                    I tak, jednemu nie przeszkadzają zmarszczki, blizny, zmiany skórne, rozstępy na biuście itp., ale nie znosi organicznie fałdów tłuszczu, no po prostu opada mu na widok sadła.
                                                    A drugiemu na ten przykład odwrotnie: grube wciąż podnieca, o ile jest w miarę gładkie.
                                                    A jeszcze trzeciemu nic nie przeszkadza dopóki kobieta ma długie, zadbane włosy, bo to jest ten element, który go najbardziej kręci.
                                                    Odwołując się do Twoich przykładów: żona na wózku mogła nie stracić niczego z tego, co najbardziej kręciło jej męża: wciąż ma np. piękny biust, albo seksowny głos, więc wciąż będzie pożądana.
                                                    To raz. A dwa, to że każdy ma też pewien zasięg tolerancji dla zmian. To, że ja lubię szczupłych, nie znaczy, że się obrzydzę do mężą, jeśli mu przybędzie dwa kilo.
                                                    To, że ktoś lubi gładkie ciało nie znaczy, że przestanie pożądać przy paru delikatnych rozstępach na pupie.
                                                    Szczególnie, że w długich związkach łączy nas z drugą osobą nie tylko pożądanie, ale i miłość, czułość, troska. Zatem ta tolerancja dla zmian też jest dosyć spora i musi naprawdę nastąpić drastyczniejsza zmiana, żeby człowiekowi druga osoba całkiem obrzydła - w sensie oczywiście seksualnym, bo o takim rozmawiamy.
                                                  • sea.sea Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 11:47
                                                    Nie ma nic dziwnego w pozostawianiu małżonka, który ma wyraźnie, starannie i programowo wywalone na nasze potrzeby. Gdyby związki nie polegały na zaspokajaniu wzajemnych potrzeb, to każdy by mógł być absolutnie z każdym, bo co za różnica. Jakoś mam wrażenie, że ludzie inaczej reagują na to, że partner czegoś nie może lub zmienił się z przyczyn niezależnych, a inaczej na to, że nie chce współpracować i się w ogóle nie stara.
                                                  • rekreativa Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 11:59
                                                    O właśnie, to też jest bardzo istotne dla naszego psychicznego odbioru, z jakich przyczyn nastąpiła zmiana.
                                                    Jeśli kobieta nam zbrzydła, bo jest aktualnie w ciąży (plamy na twarzy, obrzęki, przerzedzone włosy, parę kilo więcej i tym podobne ciążowe atrakcje), to łatwo sobie z tym poradzić, bo wiemy, że to stan przejściowy, kobitka urodzi i jej wygląd wróci do normy.
                                                    Podobnie zmiany wywołane chorobą, wypadkiem, starzeniem się, jest to siła wyższa, nie mamy tu wrażenia, że partner nam robi na złość.
                                                    Natomiast tycie partnera/partnerki, takie zwykłe tycie wskutek obżerania się, czy zaniedbanie higieniczne (łażenie z tłustymi kłakami w poplamionym dresie), czy inne tego typu to już jest wywalanie na nas lagi, obojętność na nasze wrażenia estetyczne i na nasze pożądanie.
                                                    Takiemu partnerowi, partnerce nie bardzo zależy, czy wciąż budzi błysk w naszym oku, a skoro nie zależy, to coś tu mocno nie gra.
                                                  • mojemail3 Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 18:05
                                                    rafill napisał(a):
                                                    (...)"Niemniej - kontynuując myśl o "niezależnej od naszej woli namiętności", którą niestety potwierdzam, gdyby ta laska przeżyła, to powinna go porzucić, bo na co jej bezużyteczny kaleka bez ręki ?"
                                                    Można nie mieć ręki czy nogi, byle nie być "kaleką"...
                                                    A gdyby tą drugą rękę miał sprawną jak Józef Maryn z "Wielkiego Lasu" to dałoby się przeżyć...
                                                  • rekreativa Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 11:32
                                                    No właśnie.
                                                    Pożądanie rodzi się poprzez zmysły, a zmysły bazują na tym , co widać, słychać i czuć. Człowiek ma jakieś preferencje zmysłowe i jeśli to, co widać, słychać, lub czuć się drastycznie zmieni, to tych naszych zmysłów już nie pobudzi.
                                                    Ja wprost powiedziałam swemu mężowi, kiedy żeśmy o takich sprawach rozmawiali, że jest tylko jedna rzecz dotycząca fizyczności, która mnie obrzydza i sprawia, że libido mi dołuje do zera: brzuchol. Męża z brzucholem mogę kochać, mogę się o niego troszczyć, mogę go wciąż uważać za świetnego towarzysza, ale seksu sobie z nim nie wyobrażam.
                                                    Dlatego dreemcatchera rozumiem, jeśli człowiek ma preferencje do szczupłego, to tłuste jest przeszkodą nie do pokonania.
                                                  • rafill Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 12:35
                                                    czyli gdyby stracil oko albo reke to wciaz byloby ok ?
                                                  • sea.sea Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 12:51
                                                    Mnie by raczej (raczej, bo nie byłam w takiej sytuacji - nie wiem na 100%) nie przeszkadzało, chyba żeby usiadł i się użalał nad sobą całymi dniami jaki to jest teraz biedny bez oka - użalanie się nad sobą nie jest sexy.
                                                  • rekreativa Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 12:59
                                                    No przecież Ci tłumaczę, że to zależy od osoby.
                                                    Dla mnie np. to nie byłby jakiś wielki problem. Trzeba by się przyzwyczaić, inaczej może dobrać pozycje w łóżku(brak ręki, nogi), ale na samą atrakcyjność by to dla mnie nie wpłynęło.
                                                    Zresztą w czasach licealnych moją sympatią był chłopak na wózku, wprawdzie kończyny miał, ale dolne całkiem bezwładne.
                                                    Podobnie nie są mi straszne blizny czy drobne deformacje (typu niewykształcona jedna małżowina uszna, miałam takiego kolegę).
                                                    Ja mam zdecydowanie problem z tuszą u faceta. Mój fetysz to jest płaski brzuch, a jak z mięśniami widocznymi to już w ogóle sikam po nogach. Otłuszczony brzuchol czyni faceta aseksualnym dla mnie. No tak po prostu mam.
                                                    Skądinąd wiem, że mojemu mężowi też nie podobają się wielorybki, więc oboje dbamy, by się w takowe nie zamienić.
                                                  • mojemail3 Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 18:22
                                                    rekreativa napisała:
                                                    (...)"Ja mam zdecydowanie problem z tuszą u faceta. Mój fetysz to jest płaski brzuch(...)

                                                    Hmmm, mój fetysz to poczucie humoru, jak nie ma to nic nie pomoże...
                                                    A ja nie mam problemu z brzuchem u faceta, wiadomo, fajny jest kaloryfer na brzuchu, ale bez przesady.
                                                    Nawet ostatnio na ten temat rozmawialiśmy, wprawdzie nie ma tego problemu, choć jak rzucał palenie kilka lat temu, to wyhodował sadełko, którego już nie ma.
                                                    Brzuszki już wysżły z mody, teraz symbolem wysokiego statusu społecznego jest bycie szczupłym. Jednak poza krytreriami zdrowotnymi, ten aspekt czyli status kompletnie mi lata.
                                                  • jesod Czyli gdyby 30.06.13, 13:00
                                                    rafill napisał:
                                                    > czyli gdyby stracil oko albo reke to wciaz byloby ok ?

                                                    Jeśli kogoś kochamy to jesteśmy z tym kimś związani psychicznie i fizycznie, ale w taki specyficzny sposób, że kochamy w tym kimś Człowieka - jako całość, a nie tylko i wyłącznie jego opakowanie. Dlatego właśnie jesteśmy w stanie kochać każdy centymetr jego ciała, nawet jeśli jest ono niedoskonałe.

                                                  • rafill Re: Czyli gdyby 30.06.13, 13:06
                                                    Dokladnie tak, czuje tak samo i tez to tak rozumiem. Uczucie niweluje praktycznie wszystkie przeszkody.
                                                  • rekreativa Re: Czyli gdyby 30.06.13, 13:15
                                                    Też o tym pisałam, że w stałych długich związkach pojawia się cała gama pozytywnych uczuć do drugiej osoby, których nie mamy dla chwilowej zdobyczy (kochanki, fuck frienda itp).
                                                    I te uczucia sprawiają, że nasza tolerancja dla niedoskonałości czy zmian cielesnych jest bardzo duża.
                                                    Aczkolwiek pożądanie też musi się czymś nakarmić, więc może niekoniecznie jest wskazane testowanie granic tolerancji naszych partnerów.
                                                  • rafill Re: Czyli gdyby 30.06.13, 13:22
                                                    alez ja sie z tym zgadzam. dlatego tez uwazam ze w tych kategoriach relacje kochanka czy ff sa ubozsze i trudniejsze, ale nie bede ciagnal tematu, bo mnie to nie interesuje.
                                                  • rekreativa Re:brak seksu = brak związku 30.06.13, 13:06
                                                    Jeszcze dodam coś: kalectwo mniejsze lub większe byłoby pewnie sporym problemem dla kobiety, która w mężczyźnie najbardziej podziwiała jego sprawność, samodzielność, zaradność.
                                                    A tu nagle trzeba mu a to coś podać, a to pomóc do wanny wejść, a to może pokroić jedzenie jak dziecku. Rozumiesz? To może czynić faceta aseksualnym dla takiej kobiety. Szczególnie, jeśli dotąd to on był tym dużym i silnym, a ona tym słabym kobieciątkiem, którym się trzeba opiekować.
                                      • jesod Ja znalazłam 27.06.13, 12:29
                                        mojemail3 napisała:
                                        > Ja znalazłam, wyhamować z pretensjami, żalem do całego świata, rozmawiać z part
                                        > nerem, być dla niego czułym, robić sobie dobrze dobrym jedzeniem, dobrą muzyką,
                                        > dobrą atmosferą a seks się sam pojawi jako naturalna konsekwencja...

                                        I tak wracamy do punktu wyjścia, czyli do tego, że wszystko zaczyna się od jaj.
                                        A z jajami trzeba raczej delikatnie, bo... się potłuką. Najpierw jedno o drugie, a potem o ścianę, po domu, poza domem - skazane na wieczne tłuczenie. I tak wyłania nam się jajo tłuczone pozostające w analogii do wiecznego tułacza. :)
                                        • mojemail3 Re: Ja znalazłam 27.06.13, 12:59
                                          jesod napisała:

                                          > mojemail3 napisała:
                                          > I tak wracamy do punktu wyjścia, czyli do tego, że wszystko zaczyna się od jaj.
                                          > A z jajami trzeba raczej delikatnie, bo... się potłuką. Najpierw jedno o drugi
                                          > e, a potem o ścianę, po domu, poza domem - skazane na wieczne tłuczenie. I tak
                                          > wyłania nam się jajo tłuczone pozostające w analogii do wiecznego tułacza. :)

                                          Jesod, doskonały odbiór i wnioski...z mężczyzną trzeba " jak z jajkiem"...Mam Ci ja subtelnego romantyka, mimo że o mało co drwala( ech...)i nie mam wyjścia, choć czasem mógłby z niego ten drwal częściej wyleżć...
                                          • jesod Re: Ja znalazłam 27.06.13, 13:21
                                            mojemail3 napisała:
                                            > z mężczyzną trzeba " jak z jajkiem"...

                                            Hmmm... Co nie oznacza, że nie można nim pochlupać (w miarę potrzeb) w skorupce, tak by nie pękła, a jajko się nie wylało. Można też ugotować na twardo, albo... na miękko.
                                            Możliwości jest wiele. :))))

                                            mojemail3 napisała:
                                            > Mam Ci ja subtelnego romantyka, mimo że o mało co drwala( ech...)i nie mam wyjścia,
                                            > choć czasem mógłby z niego ten drwal częściej wyleżć...

                                            A po co Ci tylko drwal???
                                            Nie wiesz, że las trzeba chronić i pielęgnować...? Drwal przydaje się jedynie dla zachowania zdrowego ekosystemu. :)
                                            • bgz0702 Re: Ja znalazłam 27.06.13, 14:05
                                              jesod napisała:

                                              > mojemail3 napisała:
                                              > > Mam Ci ja subtelnego romantyka, mimo że o mało co drwala( ech...)i nie ma
                                              > m wyjścia,
                                              > > choć czasem mógłby z niego ten drwal częściej wyleżć...
                                              >
                                              > A po co Ci tylko drwal???
                                              > Nie wiesz, że las trzeba chronić i pielęgnować...? Drwal przydaje się jedynie
                                              > dla zachowania zdrowego ekosystemu. :)

                                              ;))
                            • black.canary Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 11:59
                              dreemcatcher napisał:

                              > byle co jesz byle co gadasz . Nic nie wiesz na mój temat a gadasz i uogólniasz
                              > jak sfrustrowana baba. Poczytaj moje tematy to zobaczysz w czym problem i może
                              > wyciągniesz wnioski, choć po tym ile jadu tu wylałaś nie sądzę ...

                              Kolo kogo interesuje twoja historia. Zresztą być może jesteś dostatecznie nadęty, żeby sądzić że jesteś wyjątkowy i na twojej podstawie nie da się uogólniać. A jednak wszyscy tchórzliwi żonkosie niestety stają się niewolnikami podobnego mechanizmu. Sądzisz że dla twojej hipokryzji ma znaczenie jak okropną masz żonę i sądzisz że to usprawiedliwia twoje zakłamanie. Właśnie dlatego jesteś obrzydliwy.
                              Ja jeśli jestem sfrustrowana, nie zamierzam zaprzeczać, natomiast kiedy się puszczam nie zamierzam udawać świętoszkowatej mimo że męża mam założę się trzy razy gorszego niż ty:). Aktualnie...jestem sfrustrowana. I co z tego? Jeśli natupiesz na cały świat to myślisz że nie będziesz wyglądał na małego, żałosnego, słabego egoistę i tchórza? :)
                              • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 12:23
                                ulżyło , jeśli tak to się cieszę , teraz widzę że chciałaś wyłądować się na forum bo na mężu nie możesz .
                                Raz piszesz o mojej hipokryzji za chwilę piszesz zę sie puszczasz mając męża ,a hipokrytką się nie nazywasz. Czy ty rozumiesz co piszesz? Dwa sprzeczne zdania w jednej wypowiedzi.
                                Jak mąz taki niedobry to się rozwiedź ....
                                • black.canary Re:brak seksu = brak związku 27.06.13, 18:00
                                  ale po co? Ja nie napadam na ludzi którzy mnie krytykują i nie chwalę się swoim kurestwem jako świetnym sposobem na brak seksu. Bo każdy normalny człowiek wie, że dobry sposób to nie jest. Co widać gdy się obserwuje Ciebie i twój brak zadowolenia z siebie w kontaktach z innymi.
                                  Wyładowałam się na forum:) daj Ci boże przeżyć z tą naiwnością, a w jaki sposób ja się dziecko mogę na forum wyładować?
                                  • dreemcatcher Re:brak seksu = brak związku 28.06.13, 08:27
                                    masz problem nie tylko z czytaniem ale nie bardzo rozumiesz co przed chwilą zrobiłaś /napisałaś, przeczytaj od początku wątek i zobacz w jakim tonie i co napisałaś do mnie , nic na ten temat nie wiedząc. hipokrytka....
          • mojemail3 Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 13:53
            marek.zak1 napisał:

            > Wspólne mieszkanie i wspólne sprawy nie oznaczają związku. Brak seksu = brak zw
            > iązku

            Marku, czy ta zasada stosuje się np. dla związku kochających sie 80 latków?
            Czy to nie ma związku ze związkiem...

            Jakoś nie lubię twierdzeń, które pachną przymusem;-)
            • zapachlasu1 Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 14:05
              Wezmę Marka w obrone. Myslę, że miał na mysli ludzi w kwiecie sił seksualnych, cho i 80-latkowie potrafią sobie okazywać intymność nie tylko seksem, choć się zdarza, ale także przez dotyk, czułość.
            • marek.zak1 Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 14:12
              A więc moje twierdzenie jest obowiązujące (dla mnie) z wyłączeniem kochających się staruszków.
            • dreemcatcher Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 15:15
              dlaczego 80 latków a 75 latkowie gorsi ?
          • twojabogini Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 16:23
            marek.zak1 napisał:

            > Brak seksu = brak związku

            Nie zawsze - czasem małżonkowie mieszkają przez jakiś czas osobno, czasem jedno nie może ze względów zdrowotnych, albo przemęczenia, albo spadku libido, albo akurat toczą konflikt i nie mają ochoty na tak bliskie relacje, a jeśli już myślą żeby wypieprzyć męża/żonę, to raczej za okno, niż na kanapie.
            • marek.zak1 Re: brak seksu = brak związku 26.06.13, 16:52
              Ja piszę o warunkach standardowych, nie brzegowych.
    • twojabogini Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 26.06.13, 16:35
      Na długą abstynencję bez szans na powrót seksu - rozstanie.
      Na krótsze metrażem do twojej listy mogę dodać:
      1. Intensywne życie erotyczne obejmujące flirty, gadżety, eksperymenty i co kto lubi - jednym słowem nie cicha i pokątna masturbacja, a bogate i kwitnące życie erotyczne solo. Przy pierwszym spada samoocena i spada z czasem jakość orgazmów i wrażeń dostarczanych sobie - przy drugim jakoś tak wszystko przebiega radośniej.
      2. Wysiłek fizyczny, ale naprawdę intensywny.
      3. Medytacja, wyciszanie.
      4. Systematycznie pity alkohol.
      5. Najbardziej konstruktywny - rozwiązanie przyczyny BSM, zaangażowanie w partnera i jego oraz własne problem z BSM (a jak się nie da - jak na wstępie lub pogodzenie się z sytuacją i punkt 1, lub uzyskanie zgody małżonka na życie seksualne poza związkiem).

      Najgorszy problem miałam leżąc ponad dwa miesiące jako ciężarna w szpitalu, bez przepustek do domu. Sala dwuosobowa i ciągle inna kobieta na drugim łóżku. I żaden z ww. punktów nie był możliwy. Zaczęłam co noc śnic sny erotyczne, tak odjechane, że najbardziej wyczesane pornole nie mają szans. I chyba nie zawsze byłam przy tym cicho, sądząc po minach współlokatorek, upss...Dużo czytałam i słuchałam radia, żeby nie oszaleć.

      • zapachlasu1 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 26.06.13, 19:58
        Moja Bogini,

        dziękuję za bardzo ciekawy post. Rozwiń proszę punkt 1, ponieważ mogłem go nie zrozumieć.
        Bardzo intensywny wysiłek lub długo praca pomagają na chwilę. Duże ilości alkoholu tylko, przynajmniej u mnie, zaostrzają problem.
        Rozwiń, proszę, myśl "Najgorszy problem miałam...".
        Powiem Ci no nie w sekrecie, bo forum jest publiczne, że kiedyś miałem kobietę, z którą dopasowanie erotyczne oceniam na 10 w skali do 10. I kiedy nie uprawialiśmy seksu, pewnego dnia zrobiłem autoseks chyba z 7 razy pod rząd. To były katusze.
        • twojabogini Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 14:27
          zapachlasu1 napisał(a):

          > Rozwiń proszę punkt 1, ponieważ mogłem go nie zrozumieć.

          Masturbacja - to taki szybki hamburger, niby da przyjemność, ale na dłuższą metę nie tylko nie zaspokoi głodu, ale i jakiś taki niesmak pozostawi. Prowadzenie świadomego życia erotycznego solo - to kuchnia francuska, albo vintage, albo slow food - co tam sobie wybierzesz :) To w jaki sposób się masturbujemy - to często faktycznie samogwałt, a nie miłość, erotyzm - kwestia wychowania i kulturowego podejścia do masturbacji.Warto to zmienić.
          Zasada 1: dajesz sobie wszystko to, co normalnie ofiarowuje się partnerowi, co do ktorego odczuwa się pełne zaangażowanie: stopniowanie i różnicowanie bodźców, miłość, emocje, czas, pieszczoty, radość, otwartość, uważność - a nie tylko pobudzenie genitaliów.
          Zasada 2: eksperymentuje się: z gadżetami, reakcjami seksualnymi, reakcjami na bodźce, fantazjami - poszerzając granice doświadczenia.
          Zasada 3: ponieważ solo trudno wzbudzić w sobie energię seksualną potrzebną do satysfakcjonujących przeżyć seksualnych, korzysta się z bodźców dookoła, (wysublimowanych, nie typu porno - bo wtedy wbrew założeniu konsumuje się fastfood). To może być flirt (bez przekraczania granic, raczej z przypadkowymi osobami, niż w gronie stałych znajomych - z uwagi na zasadę lojalności wobec partnera), własna, nawet rozbudowana fantazja/fantazje, obrazy, książki, ładne erotyczne zdjęcia, opowiadania.

          Jest to dobra alternatywa zamiast pokątnej masturbacji, pozwala na lepsze poznanie siebie, swoich reakcji, swoich granic, i jest to znacznie przyjemniejsze. Pozwala też celebrować stan podkręcenia, seksualnego pragnienia i nie szukać natychmiastowego zaspokojenia. Pół roku takich doświadczeń podnosi jakość życia seksualnego także partnerskiego.
          Są też jakieś tam podręczniki seksu tantrycznego solo - ale aż tak się nie wgłębiałam, ale pewnie są sensowne i jest tam sporo technik sprzęgania doznań z oddechem itp. Pewnie kiedyś spróbuję.

          > Rozwiń, proszę, myśl "Najgorszy problem miałam...".

          Co tu rozwijać...ech... Nie miałam gdzie prowadzić życia solo, odwiedziny męża nie załatwiały sprawy,bo nie było ani jednego ustronnego kącika, wszędzie pełno innych równie biednych par. Stąd pewnie te odjechane sny się pojawiły, nigdy wcześniej, ani później aż takich nie miałam :)
          • zyg_zyg_zyg Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 17:16
            Dobrze napisane i dające do myślenia.
            Będę stosować :-)
          • protein.spill Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 20:02
            Dobrze czytac takie posty, zwlaszcza napisane przez swiadoma swoich potrzeb kobiete. Nie chodzi o promowanie seksu solo _ponad_ zadowalajacy zwiazek. Chodzi o nie rezygnowanie ze swoich potrzeb, ba rozwijanie ich o ile to mozliwe, niezaleznie jakie karty ma sie w danym momencie do dyspozycji.

            Zchodzac nieco z tematu: znam sporo ludzi, hm, nieatrakcyjnych, rowniez kobiety. Wsrod nich tylko jedna, ktora nie boi sie ani swojego erotyzmu ani swoich wysokich wymagan stawianych facetom w tym wzgledzie. To wszystko w duzej mierze opiera sie moim zdaniem o dobrej jakosci solo sex. I promienieje, czesciej bardziej niz porcelanowe zony, ktore "dobrze" wyszly za maz.
      • bgz0702 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 13:23
        twojabogini napisała:

        > Najgorszy problem miałam leżąc ponad dwa miesiące jako ciężarna w szpitalu, bez
        > przepustek do domu. Sala dwuosobowa i ciągle inna kobieta na drugim łóżku. I ż
        > aden z ww. punktów nie był możliwy. Zaczęłam co noc śnic sny erotyczne, tak odj
        > echane, że najbardziej wyczesane pornole nie mają szans. I chyba nie zawsze był
        > am przy tym cicho, sądząc po minach współlokatorek, upss...Dużo czytałam i słuc
        > hałam radia, żeby nie oszaleć.

        ;))
    • rafill Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 06:43
      - tanczenie czardasza do omdlenia
      - deklamacja fragmentow pisma swietego w jezyku dunskim wspak
      - nauka na pamiec 341 strony ksiazki telefonicznej
      - rytmiczne bicie twarza w klawiature polaczone z gromkim i podnioslym odspiewaniem finskiej piesni ludowej
      - smarowanie nagiego ciala sernikiem na zimno ukraszone cytowaniem obszernych fragmentow ostatniego expose premiera.
      • dreemcatcher Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 10:42
        ciekawe rozwiązania..
        czy to wyjście z sytuacji czy już depresja ?:)
        • rafill Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 11:08
          nie, to tylko zalosna proba zwrocenia na siebie uwagi i objaw skrajnego egocentryzmu :)
          • dreemcatcher Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 11:09
            kobiety ci trza
            • rafill Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 17:29
              dreemcatcher napisał:

              > kobiety ci trza

              Ty mi chyba źle życzysz :) Sadysto, wolę czardasza i sernik duński.
              • mojemail3 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 21:36
                rafill napisał:
                > Ty mi chyba źle życzysz :) Sadysto, wolę czardasza i sernik duński.

                Chyba wiedeński???
                Ale mniejsza z tym...

                A poza tym, na brak lub niewystarczającą ilość, to ja sobie lubię hurtowo objerzeć ulubione sceny erotyczne z ulubionych filmów...
                Wczoraj Rewers w tv był, jak on, ten Bronisław( Dorociński, ach...) tą Sabinę ( Buzkówna) na tym stole...ło jesuuu...
                Lubię scenki z "Nałożnicy diabła" ( Devil s whore) ale tą ostatnią szczególnie, mimo że wcześniej Fasbender do schrupania...

                Muszą to być sceny w klimacie, nie jakieś tam łubu-dubu porno, to mnie rozśmiesza...
                • bgz0702 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 21:54
                  mojemail3 napisała:

                  > Muszą to być sceny w klimacie, nie jakieś tam łubu-dubu porno, to mnie rozśmies
                  > za...

                  porno cię rozśmiesza?;)) albo nie widziałam tych filmików co ty albo powinnam zapalić kiedyś do tego;)
                • kag73 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 21:59
                  mojemail3 napisała:
                  > A poza tym, na brak lub niewystarczającą ilość, to ja sobie lubię hurtowo objer
                  > zeć ulubione sceny erotyczne z ulubionych filmów...
                  > Wczoraj Rewers w tv był, jak on, ten Bronisław( Dorociński, ach...) tą Sabinę (
                  > Buzkówna) na tym stole...ło jesuuu...
                  > Lubię scenki z "Nałożnicy diabła" ( Devil s whore) ale tą ostatnią szczególnie,
                  > mimo że wcześniej Fasbender do schrupania...
                  >> Muszą to być sceny w klimacie, nie jakieś tam łubu-dubu porno, to mnie rozśmies
                  > za...
                  Ty, kobieto, ewidentnie trwonisz czas, zamiast zrobic swoj wlasny film porno, ogladasz cudze. Brak mi slow:)
                  • mojemail3 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 22:08
                    kag73 napisała:

                    (...)" Ty, kobieto, ewidentnie trwonisz czas, zamiast zrobic swoj wlasny film porno, ogladasz cudze. Brak mi slow:) "

                    Kag, ten " mój film porno" to już jest we wspomnieniach, ciężko by było odtworzyć, już nie jestem tak gibka jako podlotek pod 40 tkę...Teraz to by wyszło "PORNO" jak film Koterskiego...czyli lekko półśmiesznie;-)
                    • kag73 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 22:26
                      mojemail3 napisała:

                      > kag73 napisała:
                      >
                      > (...)" Ty, kobieto, ewidentnie trwonisz czas, zamiast zrobic swoj wlasny film p
                      > orno, ogladasz cudze. Brak mi slow:) "
                      >
                      > Kag, ten " mój film porno" to już jest we wspomnieniach, ciężko by było odtworz
                      > yć, już nie jestem tak gibka jako podlotek pod 40 tkę...Teraz to by wyszło "POR
                      > NO" jak film Koterskiego...czyli lekko półśmiesznie;-)

                      No wiesz co, nie doluj mnie, bo ja mam 40 tke a wcale nie uwazam "swoich filmow porno" za polsmieszne!!! A prono, wiedz, rozne bywa, nie zawsze trzeba byc super "gibka" albo "gibkim" :)
                      • mojemail3 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 22:34

                        kag73 napisała:
                        (...)"No wiesz co, nie doluj mnie, bo ja mam 40 tke a wcale nie uwazam "swoich filmow
                        > porno" za polsmieszne!!! A prono, wiedz, rozne bywa, nie zawsze trzeba byc sup
                        > er "gibka" albo "gibkim" :)

                        Kag, ja tego gatunku nie trawię ze względu na marność jakości, kino to nie jest.No i we wczesnej młodości się zraziłam, byłam u rodziny na wakacjach i chciałam sobie jakieś " W pustyni i w puszczy" obejrzeć, a tu niespodzianka.Jakoś nie czuję potrzeby, poza tym zero ekscytacji, patrzę jak widz, obojętnie i sceptycznie.
                        Najmi
                        • kag73 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 22:38
                          No alez mnie chodzi o to, ze zamiast ogladac na ekranie, sama moglabys w tym momencie we wlsnym lozku/domu odegrac niezle kino:)
                          • mojemail3 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 22:53
                            kag73 napisała:

                            > No alez mnie chodzi o to, ze zamiast ogladac na ekranie, sama moglabys w tym mo
                            > mencie we wlsnym lozku/domu odegrac niezle kino:)

                            A w tej dziedzinie prace trwają, nad wdrożeniem dłuższego projektu.
                            No i nad reorganizacją życia i domu, okazało się,że uzurpatorem czasoprzestrzeni jest ukochane dziecię, jak to zwykle w Polszcze bywa...
                            • kag73 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 23:01
                              "A w tej dziedzinie prace trwają, nad wdrożeniem dłuższego projektu.
                              No i nad reorganizacją życia i domu, okazało się,że uzurpatorem czasoprzestrzeni jest ukochane dziecię, jak to zwykle w Polszcze bywa..."

                              Przestan, nie zwalaj na dziecko! Mam dobra pamiec:) ostatnio pisalas o filmach, wyjsciach ze znajomymi, koncertach i uzywkach do poznej nocy...o tej porze to dzieciak juz dawno spi i nie przeszkadza.
                              • mojemail3 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 23:12
                                kag73 napisała:
                                > Przestan, nie zwalaj na dziecko! Mam dobra pamiec:) ostatnio pisalas o filmach,
                                > wyjsciach ze znajomymi, koncertach i uzywkach do poznej nocy...o tej porze to
                                > dzieciak juz dawno spi i nie przeszkadza.

                                To wyobraz sobie,że z nami był, oraz z koleżanką z przedszkola i jej rodzicami...Nie mamy z kim zostawić, więc musiał iść w kimono po obiedzie i wytrzymał do 12 tej...Zasadniczo podczas koncertu kotłował się z koleżanką na karimacie ku uciesze publiczności...
                                ( to a propos nie odchodzenia od tematu...)
                                Skurczy-byk jest wybitnie żywotny,więc wszystkie wyjazdy w góry, na żagle, na narty z nami...
                                • kag73 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 23:24
                                  No ale i tak byl koncert wsrod ludzi, wiec dzieciak nie przeszkadzal, seksu by i tak nie bylo i tak.
                                  Mysmy w tym roku na imprezie sylwestrowej tez byli z dzieciakiem(nie my jedyni) bo nie mielismy z kim go zostawic, wrocilismy dosc wczesnie, bo troche po 1 wszej ale i tak bylo fajnie a potem dziecko blogo zasnelo a rodzice do wlasnego lozeczka na numerek:) Spoko, ma swoje plusy, gdybysmy zostali na imrezie do 4 tej rano pewnie nie bylibysmy juz w stanie sie bzykac ze zmeczenia albo wstawienia.
                                  • mojemail3 Re: 10 sposobów- 10 muza... 27.06.13, 23:32
                                    kag73 napisała:
                                    (...)"wrocilismy dosc wczesnie, bo troche po 1 ws
                                    > zej ale i tak bylo fajnie a potem dziecko blogo zasnelo a rodzice do wlasnego l
                                    > ozeczka na numerek:) Spoko, ma swoje plusy, gdybysmy zostali na imrezie do 4 te
                                    > j rano pewnie nie bylibysmy juz w stanie sie bzykac(...)"

                                    Zazdraszczam szczerze...pokój dziecka oddaliśmy gościom na nocleg, a my z ekspansywnym Młodym do łózka, co skończyło się wspomnianą karimatą pod łóżkiem...dla tatusia...

                                    Życie nas przerasta, w początkach związku słyszałam zapewnienia,że nie da mi spokoju do 80 tki...a teraz sami sobie dajemy spokój;-)
    • protein.spill Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 10:23
      Ja mam jeszcze jeden. Odpowiada mi na tyle, ze czasem mysle, ze jest jedna z przyczyn tego, ze moj zwiazek ostygl do zera.

      Jezeli czyms sie ineresujesz - rozwin to do pasji. Mam tu na mysli prawdziwa pasje, nie cykanie iPhonem zdjec Tatrom na wycieczce i nazywanie tego "pasjonuje mnie fotografia". Chodzi o cos, co w twojej hierarchii potrzeb tylko nieznacznie przegrywa z jedzeniem, a wygrywa z potrzebami natury socjalnej. Swiadomosc bycia w czyms coraz lepszym, a w miare uplywu czasu - najlepszym, jest dla mnie jedyna realna przeciwwaga niedociagniec w zwiazku z kobieta.

      • that.bitch.is.sick Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 10:44
        protein.spill napisał(a):

        >
        > Jezeli czyms sie ineresujesz - rozwin to do pasji. Mam tu na mysli prawdziwa pa
        > sje, nie cykanie iPhonem zdjec Tatrom na wycieczce i nazywanie tego "pasjonuje
        > mnie fotografia". Chodzi o cos, co w twojej hierarchii potrzeb tylko nieznaczni
        > e przegrywa z jedzeniem, a wygrywa z potrzebami natury socjalnej. Swiadomosc by
        > cia w czyms coraz lepszym, a w miare uplywu czasu - najlepszym, jest dla mnie j
        > edyna realna przeciwwaga niedociagniec w zwiazku z kobieta.

        Walenie konia nie może być pasją lecz uzależnieniem tak dla porządku, gdybyś tę pasję swoją miał na myśli.;)
        >
        • protein.spill Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 14:48
          Nie, w marszczeniu Freda jestem zaledwie dobry a i to tylko z koniecznosci. Kazdy facet bez kobiety moze tak daleko zajsc. A z chetna kobieta duzo dalej.

          Moja autentyczna pasja nie ma nic wspolnego z tym forum.
    • bgz0702 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 13:21
      sport, intensywny wysiłek fizyczny albo ćw. rozciągające- jeszcze chwila i będę mogła występować w cyrku jako człowiek guma ;)) i: czytam seriami- w tej chwili jadę z Agathą Christie- każdy kryminał jaki mi się uda wyszukać, od dechy do dechy, filmy: też oglądam seriami, wyszukuję tematykę albo reżysera. No i dzieci wiadomo, dzieci to pożeracze czasu, a oprócz tego to jeszcze troska o dom i męża;) mąż też jest absorbujący ;)) I zakupy, zakupy przez internet- to mi zajmuje sporo czasu ale wolę jeśli mogę kupować przez internet niż śmigać z
      pkt A do pkt B
      • hello-kitty2 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 19:14
        bgz0702 napisała:

        > a oprócz tego to jeszcze troska o dom i męża;) mąż też jest absorbujący ;))

        Ja mysle, ze to jest TOP sposob na brak seksu => troska o osobe, ktora reglamentuje seks w zwiazku :) Niestety nie przejdzie w przypadku skrajnej frustaracji kiedy to masz ochote przypierdolic osobie, ktora sie na twoje potrzeby wypiela :) bgz0702 jestes czula i dobra kobieta, takie kobiety mezczyzni powinni brac za zony, a nie tam jakies zolzy :)
        • bgz0702 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 20:36
          hello-kitty2 napisała:

          bgz0702 jestes czula i dobra kobieta, takie kobiety mezczyzni powinni br
          > ac za zony, a nie tam jakies zolzy :)

          dobra i czuła... ;) ale jak się potrafie wkurw... to jeszcze nie wiesz, i tylko on- jeden na całym świecie- potrfi mnie wkurw... tak że iskry lecą, a ja wkurw... jestem tak wredna jak czułą i dobra kiedy mnie nic nie słabi. Przepraszam zawiodę cię niestety w tej kwestii
          • rafill Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 29.06.13, 19:05
            Slaskie dziewczyny juz takie sa. Dobre, cieple, energiczne, ale jak ktos je wkurzy, to potrafia byc msciwe. Moga np. zalozyc drugie konto na forum, po to zeby chlopu utrzec nosa za zarozumialstwo :)
            • bgz0702 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 29.06.13, 19:16
              rafill napisał:

              > Slaskie dziewczyny juz takie sa. Dobre, cieple, energiczne, ale jak ktos je wku
              > rzy, to potrafia byc msciwe. Moga np. zalozyc drugie konto na forum, po to zeby
              > chlopu utrzec nosa za zarozumialstwo :)

              Drugie konto? ;) a co to? jakaś podpowiedź? ;))
    • zapachlasu1 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 16:20
      Dziękuję wam za sposoby. Wkrótce zbiore to do kupy i opublikuje. Jadę właśnie pociągiem i mój organizm wymyślił kolejny sposób. Znika ni się właśnie kobieta o pełnych biodrach, dorodnych piersiach z sutkami, które oblizuje... A potem się obudziłem...
      • kag73 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 27.06.13, 16:25
        zapachlasu1 napisał(a):

        > Dziękuję wam za sposoby. Wkrótce zbiore to do kupy i opublikuje. Jadę właśnie p
        > ociągiem i mój organizm wymyślił kolejny sposób. Znika ni się właśnie kobieta o
        > pełnych biodrach, dorodnych piersiach z sutkami, które oblizuje... A potem się
        > obudziłem...

        Kurka, no, w najlpeszym momencie...skad ja to znam?:)
    • rafill Sposoby 29.06.13, 19:34
      Tak bardziej na poważnie, to u mnie działało żarcie, najbardziej słodycze i hamburgery. Nie polecę jednak tego sposobu, ze względu na katastrofalny wpływ na zdrowie.
      W jakimś stopniu pomaga też tworzenie czegoś - muzykowanie, malowanie, pisanie itd. Nic nowego, typowa sublimacja.
      Myślę że bardzo pomagałby alkohol, ale nie miałem odwagi ani zdrowia by to przetestować :)
      • sea.sea Re: Sposoby 29.06.13, 20:13
        Alkohol mi pomagał, ale upijanie się systematyczne co wieczór (4 piwa i nie mam na myśli Reddsa, albo 0,25 ginu na niewiastę ważącą wówczas ciut ponad 50 kilogramów) to jednak trochę niehigieniczne jest. Picie mniej z kolei nie pomaga w niczym, przeciwnie, człowiek wpada w nastrój flirtu i otwarcia zmysłów, i dopiero jest dym :/
        • zapachlasu1 Re: Sposoby 29.06.13, 20:17
          Witaj,
          to alkohol pomaga czy nie pomaga na brak seksu?
          • rafill Re: Sposoby 29.06.13, 20:26
            zapachlasu1 napisał(a):

            > Witaj,
            > to alkohol pomaga czy nie pomaga na brak seksu?

            Napisała wyraźnie, że to zależy od ilości :)
          • sea.sea Re: Sposoby 29.06.13, 20:26
            W małych ilościach nie pomaga, a wręcz przeciwnie.
            W większych ilościach jest skuteczny, tyle, że musi to być taka ilość, żeby już mieć zdrowo w czubie = środek doraźny, bo stosowanie go systematycznie przez czas dłuższy może za sobą nieść różne niemiłe konsekwencje w postaci choćby uzależnienia, zawalania obowiązków czy uszczerbku na zdrowiu.
            • zapachlasu1 Re: Sposoby 29.06.13, 20:30
              Teraz zrozumiałem. Chyba zmęczony jestem. :-) Potwierdzam, że alkohol w małych ilościach nakręca tylko do seksu i mocno wku...rza, bo frustracja z braku seksu tylko narasta. I rzeczywiście, picie w większych ilościach jest niemal niewidocznym korkociągiem w dół. Jeszcze nam się zdaje, że jesteśmy sobą, że panujemy nad swoim życiem. I pijemy tylko po to, żeby się zrelaksować.
              • mojemail3 Re: picie... 29.06.13, 23:11
                zapachlasu1 napisał(a):
                (...)" że alkohol w małych
                > ilościach nakręca tylko do seksu i mocno wku...rza, bo frustracja z braku seksu
                > tylko narasta. I rzeczywiście, picie w większych ilościach jest niemal niewido
                > cznym korkociągiem w dół(...)

                Na brak seksu to szklanka wody chyba...
                A z piciem to zupełnie inaczej, codziennie i małe ilości to prosta droga do alkoholizmu, zdrowiej dla wątroby i ducha dobrze się sponiewierać tak po góralsku od czasu do czasu( raz na m-c)
                Na zdrowie;-)
    • zapachlasu1 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 08.07.13, 12:46
      Witajcie,
      wkrótce pokuszę się o małe podsumowanie naszej rozmowy i ułożę listę 10 sposbów na brak seksu.
      A za chwilę dodam kolejny wpis w tym wątku.
    • zapachlasu1 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 08.07.13, 12:50
      Mój organizm reaguje na brak seksu snami erotycznymi, przez które ów brak jest jeszcze bardziej dotkliwy. Śni i się kobieta której całuję ramiona, szyję, dekolt. A że dzieje się to w łóżku o poranku, to ostre poranne słońce od wschodu jest zakrywane przez jej staerczące sutki. Sa twarde, nabrzmiałe. Głaszczę jej lekko zaokraglony brzuszek, podziwiam szarość ogolonej... I budzę się. Zgadnijcie w jakim stanie...
      • jesod I budzę się 17.07.13, 11:52
        zapachlasu1 napisał(a):
        >I budzę się. Zgadnijcie w jakim stanie...

        Siedzę już dziesiąty dzień z rzędu i usiłuję zgadnąć. Nawet zarywam noce, nie dosypiam, a nawet... nie mogę z tego powodu zasnąć. A jak mi się to już uda to znowu budzę się i... dalej nie mogę zgadnąć. Ni chu chu...
        Nie każ mi zgadywać, proszę.

    • zapachlasu1 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 17.07.13, 10:03
      Witajcie,

      dziękuję za wszystkie opinie. Muszę powiedzieć, że próbowałem wielu sposobów: cięzka praca, długa jazda na rowerze, hobby, a nawet alkohol. Niestety, wszystkie sposoby są formą ucieczki. Jeżdżę na rowerze nie wtedy, gdy chcę. Pracuję ponad norme. Noce zarywam na ogladanie filmów nie dlatego, że chcę.
      Mój związek, jeśli kolejne rozmowy nic nie dadzą, a nie dadzą, powoli zbliża się do końca. Nie ma co się męczyć, cierpieć, frustrować, szukac zastępstw. Bo to jakby się było z kimś i tak się jest samemu.
      • jesod Zbliża się do końca 17.07.13, 10:33
        zapachlasu1 napisał(a):
        > Mój związek, jeśli kolejne rozmowy nic nie dadzą, a nie dadzą, powoli zbliża si
        > ę do końca.

        No i... musisz się z tym pogodzić. Po męsku przyjąć na klatę i wytłumaczyć sobie, że każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. Nic nie stoi w miejscu, ale... las (na szczęście!) możesz wąchać dalej.
    • witkacky5 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 23.08.13, 18:54
      5: środek na potencję, najlepiej liderin bo dobrze działa a jest przebadany i do kupienia w aptece więc łatwo dostępny.
      • matysek0 Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 30.03.15, 14:26
        Niee, dobry jest weili. Erekcja jest chęć na sex też.
    • wallis Re: 10 sposobów na brak seksu w związku 24.08.13, 22:28
      Ja sobie z tym nie radzę. Jedyne o czym wtedy mysle, to aby szybko, ale to szybko sobie kogos znalezc. I nie męczyć się dalej. Przynajmniej to, ze sobie to obiecuję pomaga. Czyli punkt 4.
Pełna wersja