"Niemal wszystkie"...

02.07.13, 00:41
W temacie, ale nieco mniej poważnie, choć temat ważki, poddaję pod rozwagę ale i dla rozlużnienia atmosfery, poniższy tekst mistrza francuskiej piosenki sprośnej i rubasznej, Brassensa:( tłum.F.Łobodziński)

"Kobiety przymiotami ciała słyną - wie każdy z książek lub skądinąd.
Żądze ze smyczy spuszczają przy nich starzyk oraz młódź, nie myśląc, co niewiasta musi czuć.
Są, owszem, rzeczy, które ją zachwycą: kwiaty, liściki, spacer przy księżycu...
Możesz dla niej zaśpiewać, zamordować, zerwać mlecz, możesz umrzeć - lecz

Niemal wszystkie, czy chcesz, czy nie, w łóżku męczą lub nudzą się.
Nie wierz w jej słowa potem z rana - mało która była nocą błogo zziajana.
Gdy jej szczęście wróci na twarz, pewny bądź, że rogi już masz.
Ty ją kusisz, więc już wie, że nuda ciężka zbliża się,
nie przebijesz jej na wskroś, a ona ma od razu dość.
(...)
Owe "cudownie!", "jeszcze!". "pójdź do końca!" atrapą namiętności są gorącej,
czystą charytatywą jest rozkoszy każdy jęk... Kłamią, kiedy wzdychają - i w tym sęk.
Przez tą kopulacyjną maskaradę chcą, żebyś myślał: " Ja dam wszystkim radę!" -
każda zaś przyjaciółce szepcze: " Wyznam ci, że mnie erotoman rżnie"...
(...)
Niejeden na to mnie zapyta z butą: "Który, jak ja , potrafi swą batutą
symfonią jęków dyrygować nocą lub za dnia? Milczysz bo widać masz kompleksy sam!"
Może dodadzą: "Czyś mnie widział w akcji?" - lecz to ofiary są halucynacji.
Gdy puszą się jak pawie, panie ziewać chcą na wznak, piano nucąc tak:
Niemal wszystkie, czy chcesz, czy nie...

Życiowa prawda, czy poetycka fantazja? W każdej bajce jest trochę prawdy...
    • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 07:53
      Nie jestem kobietą, ani tym bardziej nie jestem niemal wszystkimi kobietami, więc nie wiem :)

      Jednak biorąc pod uwagę to, jak zachowują się dziewczyny, które zdecydowały się na gierki typu cuckold, plus jeśli prawdą są te twierdzenia o realnie pożądanej wąskiej grupie samców - masterów i szeroko wkręconej w związek grupie opiekunów - feederów, to tekst jak najbardziej ma sens i drugie dno.

      Wychodzi na to, że wchodzicie w stałe związki szukając dobrego męża, wiarygodnego i lojalnego partnera, ale takie zachowanie nie budzi w was namiętności.
      W gruncie rzeczy w łóżku możecie się nudzić, bo w głębi duszy tęsknicie za wielkim, muskularnym, wysportowanym samcem, który was zdominuje i straszliwie ostro wypierdoli, do wielokrotnego orgazmu ze squirtem :)

      No i wizerunek tego megajebaki nijak ma się z dobrotliwym, poczciwym mężusiem, którego przecież dziewczyny na swój sposób kochacie... ale nie w ten, jak tą muskularną, dominującą bestię z ogromnym kutasem waszych wyobrażeń. Caritas vs Eros.
      Dobroduszna tatusiowatość = seksualna katastrofa.
      ... i prawdą jest też to, że kobieta NIGDY mu o tym nie powie :) bo zależy jej na nim jak na człowieku i partnerze. Kosztem własnej seksualnej satysfakcji.

      Dla wszystkich grzecznych dziewczynek, wciąż obawiających się groźnego potwora z Id:
      www.youtube.com/watch?v=Pd8WeXLeXQs
      • kotoshi Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 09:57
        rafill napisał:
        > Wychodzi na to, że wchodzicie w stałe związki szukając dobrego męża, wiarygodne
        > go i lojalnego partnera, ale takie zachowanie nie budzi w was namiętności.
        > W gruncie rzeczy w łóżku możecie się nudzić, bo w głębi duszy tęsknicie za wiel
        > kim, muskularnym, wysportowanym samcem, który was zdominuje i straszliwie ostro
        > wypierdoli, do wielokrotnego orgazmu ze squirtem :)

        Ty tak serio? Bo to jest śmieszne po prostu...
        Dobrze, że na początku napisałeś "więc nie wiem" :)
        • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:28
          kotoshi napisała:

          "> rafill napisał:
          > > Wychodzi na to, że wchodzicie w stałe związki szukając dobrego męża, wiar
          > ygodne
          > > go i lojalnego partnera, ale takie zachowanie nie budzi w was namiętności
          > .
          > > W gruncie rzeczy w łóżku możecie się nudzić, bo w głębi duszy tęsknicie z
          > a wiel
          > > kim, muskularnym, wysportowanym samcem, który was zdominuje i straszliwie
          > ostro
          > > wypierdoli, do wielokrotnego orgazmu ze squirtem :)

          kotoshi napisała:
          > Ty tak serio? Bo to jest śmieszne po prostu...
          > Dobrze, że na początku napisałeś "więc nie wiem" :)

          Kotoshi, inaczej na to popatrzysz za lat 10, a za 20 to już zupełnie...
          Jak już zaznasz małżeńskiego szczęścia, rodzicielstwa itp itd.
          • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:31
            Dobrze, ze to Ty jej to napisalas, bo ja brzmialbym mniej wiarygodnie. Thnx.
          • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:36
            > kotoshi napisała:
            > > Ty tak serio? Bo to jest śmieszne po prostu...
            > > Dobrze, że na początku napisałeś "więc nie wiem" :)
            >
            > Kotoshi, inaczej na to popatrzysz za lat 10, a za 20 to już zupełnie...
            > Jak już zaznasz małżeńskiego szczęścia, rodzicielstwa itp itd.

            Ja sie absolutnie z Toba ani z sabatem nie zgadzam, mojemail.
            Podobnie jak kotoshi uwazam to za smieszne. Meza wybieralam rowniez na podstawie lozka, byl to elememt bardzo wazny dla mne. Praktycznie od lozka sie zaczelo(ze wzgledu na okolicznosci) i gdyby w lozku nie zagralo, to w ogole nie bylibysmy para. To tak z mojej strony.
            Wiec nie wkrecajcie mlodej dziewczynie, ze do seksu to jeden a do malzenstwa to inny. Nie zawsze tak jest. Kazdy jest kowalem swego losu i wybiera co sie dla niego liczy.

            • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:40
              Kag, ale nie dla kazdej wystarczy takich superkagmezow, stad niektore dziewczyny ida na kompromis :-)
              • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:46
                rafill napisał:

                > Kag, ale nie dla kazdej wystarczy takich superkagmezow, stad niektore dziewczyn
                > y ida na kompromis :-)

                Kochany, superkagmaz jet super dla kag, co nie znaczy, ze dla innych bylby rowniez super. I na tym to wszystko polega. To JA mam wierzyc, ze wygralam szostke w totka, to jest najwazniejsze. Poza tym, tak, nielatwo znalezc odpowiedniego, kag dosc dlugo szukala, nie wziela pierwszego lepszego;)
            • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:44
              kag73 napisała:
              > Ja sie absolutnie z Toba ani z sabatem nie zgadzam, mojemail.
              > Podobnie jak kotoshi uwazam to za smieszne. Meza wybieralam rowniez na podstawi
              > e lozka, byl to elememt bardzo wazny dla mne. Praktycznie od lozka sie zaczelo(
              > ze wzgledu na okolicznosci) i gdyby w lozku nie zagralo, to w ogole nie bylibys
              > my para.
              Kag, ale Twoje doświadczenie życiowe nie potwierdza reguły...
              My też mieliśmy cudne początki, trwało to latami, mimo naprawdę niefajnych doświadczeń życiowych.W sumie, jak się te problemy skończyły, skończyło się napięcie i jest...święty spokój;-)
              A co mamy Kotoshi przedstawiać lukrowaną wersję czy jak? Większość związków w moim otoczeniu, nawet tych dobrych miewa ostre kryzysy...

              A ja Ci pwiem,że zaskoczyła mnie podsłuchana rozmowa pań w wieku ponad 60 lat, które sobie rubasznie żartowały ze swoich mężów, własnie w myśl tekstu Brassensa...
              A takie kobiety nie mają potrzeby NIC udawać...Cudowne są swoją drogą, kipią energią w przeciwieństwie do swoich mężów...
              • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:54
                mezowie kipieliby energia, gdyby mieli dosc sily przeforsowac swoja wersje wydarzen. wtedy to one bylyby przybite i nie byloby im do smiechu :) w zyciu nie ma srodka, kochaj, rzadz i dziel :)
              • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:00
                Alez to jeszcze zalezy od tego co to znaczy "swiety spokoj"? U mnie/u nas tez jest "swiety spokoj" ale nie przyszkadza nam to ze soba sypiac.
                I to, ze zwiazki miewaja kryzysy nie ma nic do rzeczy z tym czy kobiety braly za meza spokojnego tatuska i seksu chcialby z kims innym, bo od tego zaczely sie wywody refilla (sabata), to po prostu zycie, wiele trudnosci po drodze, nowe wyzwania, lata razem i inne wazne kwestie itd.
                Kobiety 60 cioletnie zartujace o mezach...hmm, po pierwsze, to troche ta generacja przed nami, gdzie jeszcze bardziej panowalo "trza "dac" mezowi, co by sie wyciszyl, uspokoil", o kobiecy orgazm nie chodzilo itd. Teraz sa wyluzowane, wiedza sporo, wtedy nie wiedzialy(kompleksy, zahamowania, obyczaje).Po drugie owszem kobiety udawaja wiele rzeczy, zeby sie podobac, mezeczyzni naiwnie we wszystko wierza a nawet jak zdaja sobie sprawe, ze to bujda, to i tak nie szkodzi.
                • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:04
                  wierza we wszystko tylko zarozumiali idioci, a rowniez tym nic nie przeszkadza.
                • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:05
                  kag73 napisała:
                  (...)" I to, ze zwiazki miewaja kryzysy nie ma nic do rzeczy z tym czy kobiety braly za meza spokojnego tatuska i seksu chcialby z kims innym(...)"

                  Jasne że nie, przyczyn kryzysów jest tyle ile małżeństw się z nimi borykających.
                  Ja nadal nie mam spokojnego tatuśka, a bardziej zmęczonego pracą skauta, który chyba nie do końca robi w życiu to czego chciał...

                  Najmi
              • kotoshi Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:14
                mojemail3 napisała:
                > Kag, ale Twoje doświadczenie życiowe nie potwierdza reguły...
                > My też mieliśmy cudne początki, trwało to latami, mimo naprawdę niefajnych dośw
                > iadczeń życiowych.W sumie, jak się te problemy skończyły, skończyło się napięci
                > e i jest...święty spokój;-)
                > A co mamy Kotoshi przedstawiać lukrowaną wersję czy jak? Większość związków w m
                > oim otoczeniu, nawet tych dobrych miewa ostre kryzysy...

                Mojego chłopaka rodzice mają blisko 30 lat małżeństwa za sobą. Dowiedziałam się ostatnio, że co tydzień robią sobie wieczór / uroczysta kolację przy świecach. Do tego ich razem widziałam, to też dużo mówi. Ale od mojego chłopaka wiem, że nie zawsze było tak słodko, i że kilkanaście lat temu byli praktycznie na granicy rozwodu (dla niego małe piekło z dzieciństwa, które doskonale pamięta). Znam szczegóły, oczywiście nie będę tu o nich pisać, w każdym razie wiem, że teraz na pewno niejedna para mogłaby im pozazdrościć. Więc tu nie chodzi o lukrowane wersje, ja nie wierzę w jakieś cuda, ale po prostu może być różnie.
          • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:43
            > > > Wychodzi na to, że wchodzicie w stałe związki szukając dobrego męża
            > , wiar
            > > ygodne
            > > > go i lojalnego partnera, ale takie zachowanie nie budzi w was namię
            > tności".

            U mnie sie nie zgadza, kreci mnie bardzo lojalny partner. I dlaczego wykluczasz, ze moze on byc jednoczesnie "wysportowany", "muskularny" i dlaczego nie mialby umiec "ostro wypierdolic"? Przeciez jedno drugiedo nie wyklucza.
            Wiadomo, ze nie wychodze za maz, zeby miec tatusia, tylko partnera w zyciu i w lozku. Przynajmniej ja, nie wiem jak maja inne.
          • kotoshi Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:06
            mojemail3 napisała:
            > Kotoshi, inaczej na to popatrzysz za lat 10, a za 20 to już zupełnie...
            > Jak już zaznasz małżeńskiego szczęścia, rodzicielstwa itp itd.

            Hej,
            zawsze jakoś inaczej patrzy się na wszystko, bo człowiek się zmienia. Natomiast teraz chodzi mi o to, że ktoś wmawia mi, że większość kobiet / prawie wszystkie tęsknią za muskularnym samcem, a do tego ten ktoś podzielił mężczyzn na 2 grupy:
            1. Muskularni, super w łóżku, nie żeniący się
            2. Lojalni, wiarygodni, bez muskułów, nieciekawi w łóżku, żeniący się

            Moje własne doświadczenie życiowe (chociaż małe) - ale też obserwuję innych, rozmawiam itp. - pokazuje mi, że to nawet nie jest uproszczenie, to jest wymyślone po prostu.
            PS. Mój chłopak jest wiarygodny, a do tego ma muskuły :) i w łóżku jest mi z nim cudownie.
            • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:18
              kotoshi napisała:
              (...)PS. Mój chłopak jest wiarygodny, a do tego ma muskuły :) i w łóżku jest mi z nim cudownie "

              To cudownie...
              • kotoshi Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 13:03
                mojemail3 napisała:

                > kotoshi napisała:
                > (...)PS. Mój chłopak jest wiarygodny, a do tego ma muskuły :) i w łóżku jest mi
                > z nim cudownie "
                >
                > To cudownie...

                Mojemail, czy teraz napiszesz mi o kapciach i meczu? ;)
                • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 15:14

                  > > kotoshi napisała:
                  > > (...)PS. Mój chłopak jest wiarygodny, a do tego ma muskuły :) i w łóżku
                  > jest mi
                  > > z nim cudownie "
                  > >
                  > > To cudownie...

                  Kotoshi, często zagryzam wargi,żeby nie chlapnąć czegoś złośliwego...
                  Przyznam się, że mam lekką alergię na licytowanie się na tym wątku, kto ma cudowniej...Nie żebym była zwolenniczką malkontenctwa, bo sama też bym tu mogła sprzedawać historyjki jaki mam uroczy związek na codzień, ale w tym wątku nie o to chodzi.
                  Ciesz się chwilą bo wszystko się zmienia, gdyby nie kryzysy to też nie mielibyśmy szansy na żaden rozwój, żadne przemyślenia.
                  Pozdrowienia:)
                  >
                  > Mojemail, czy teraz napiszesz mi o kapciach i meczu? ;)
                  • kotoshi Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 17:03
                    mojemail3 napisała:
                    > Kotoshi, często zagryzam wargi,żeby nie chlapnąć czegoś złośliwego...
                    > Przyznam się, że mam lekką alergię na licytowanie się na tym wątku, kto ma cudo
                    > wniej...Nie żebym była zwolenniczką malkontenctwa, bo sama też bym tu mogła spr
                    > zedawać historyjki jaki mam uroczy związek na codzień, ale w tym wątku nie o to
                    > chodzi.
                    > Ciesz się chwilą bo wszystko się zmienia, gdyby nie kryzysy to też nie mielibyś
                    > my szansy na żaden rozwój, żadne przemyślenia.
                    > Pozdrowienia:)

                    Mojemail,
                    czy to nie jest tak, że widzisz licytacje tam, gdzie inni wcale się nie licytują? Ja nie licytowałam się nigdzie, do tego praktycznie zawsze pisałam tu, mając jakiś problem. A dziś napisałam (w konkretnym kontekście), że mi w jakimś tam aspekcie cudownie z moim chłopakiem.
                    Kryzysów miałam w swoim życiu sporo.
                    Ja również Cię pozdrawiam :)
                    • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 17:44
                      kotoshi napisała:
                      (...)"praktycznie zawsze pisałam tu, mając jakiś problem(...)"

                      Muszę przyznać, że tak:)

                      Uświadomiłam sobie własnie,że będąc w Twoim wieku problemy z seksem w związku były czystą abstrakcją, natomiast problemy z emocjami były oj były.
                      Może ceną stabilizacji i doskonałego porozumienia duchowego i emocjonalnego jest mniej seksu? A może tylko konsekwencją upływu lat. Bo wiem,że cudów już nie będzie, ale...zdarzały się nam już gorsze okresy związane z problemami życiowymi, ze zdrowiem itp. a potem znowu był renesans...
                      Nie wiem, czy umiałabym zaryzykować szczęście rodzinne dla paru uniesień.
                      Chociaż, jak w sąsiednim wątku( "Zwariuję"), sprawdziło się:
                      "Gdy jej szczęście wróci na twarz, pewny bądz,że rogi już masz" ...
                      Najmi
                      • kotoshi Re: "Niemal wszystkie"... 03.07.13, 13:00
                        mojemail3 napisała:
                        Bo wiem,że cudów już nie
                        > będzie, ale...zdarzały się nam już gorsze okresy związane z problemami życiowym
                        > i, ze zdrowiem itp. a potem znowu był renesans...
                        > Nie wiem, czy umiałabym zaryzykować szczęście rodzinne dla paru uniesień.
                        > Chociaż, jak w sąsiednim wątku( "Zwariuję"), sprawdziło się:
                        > "Gdy jej szczęście wróci na twarz, pewny bądz,że rogi już masz" ...
                        Czy mogę o coś spytać? - czy to oznacza, że macie teraz kryzys? Czy to zdanie z "parę uniesień" oznacza, że brakuje Ci namiętności?
                        Oczywiście przepraszam, jeśli to zbyt osobiste pytania.
                        • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 03.07.13, 13:22
                          kotoshi napisała:
                          > Czy mogę o coś spytać? - czy to oznacza, że macie teraz kryzys? Czy to zdanie z
                          > "parę uniesień" oznacza, że brakuje Ci namiętności?
                          > Oczywiście przepraszam, jeśli to zbyt osobiste pytania.

                          Kotoshi, kochana,ja mam 39 lat, mąż...44 to jak dożyjesz tego sędziwego wieku, zrozumiesz jak czas wiele zmienia...Miłość jest, ale na pewno inna niż kilkanaście lat temu, bardziej dojrzała, tak samo jak ciała;-)
                          Aktualnie kryzysu nie ma, jest urocza stagnacja;-)
                          Aha, mamy małe dziecko, wulkan energii...

                          Namiętności? To tak dość pretensjonalnie brzmi...Brakuje mi urlopu, świętego spokoju, 3 tygodni na końcu świata, daleko od cywilizacji...wtedy mamy szansę być znowu "ludżmi pierwotnymi... ;-)
                          • kotoshi Re: "Niemal wszystkie"... 03.07.13, 14:38
                            W każdym razie to dobrze, że nie ma kryzysu :) A "urocza stagnacja" uroczo brzmi... :)
                            A namiętność, owszem, jest pretensjonalna, i moim zdaniem jest prezentowana jako ideał, co moim zdaniem jest szkodliwe (to zdanie wyraziłam w moim wątku o wzorcach kulturowych).
            • rafill Ten ktoś 02.07.13, 22:56
              Ten ktoś ? To już nie zasługuję na wytknięcie palcem, jakieś nawet per noga zwrócenie się bardziej osobowe ? Cokolwiek ?

              Nieważne.
              Kotoshi. Na tej planecie tak się składa, że ludzie mają zwykle jakiś idealny obraz partnera w głowie. I do tego idealnego wzorca dopasowują realnego człowieka, z którym chcą być. Żeby trafić stuprocentowo, to się praktycznie nie zdarza, ale są tacy, którym udało się zdobyć partnera zbliżonego do tego wzorca w znacznym stopniu. Tutaj faktycznie - czapki z głów.

              Niemniej - stawiam dolary przeciw orzechom, że takich ludzi jest zdecydowana mniejszość.

              Świat w dużej części składa się z najrozmaitszych paszczurów, fajtłap, ofiar losu, głupków, chamów i debili. Niestety, a może stety - oni również chcą się wiązać, uprawiać seks i płodzić kolejne pokolenia podobnych sobie.
              Jakoś małżeństwa typu Al Bundy + Angelina Jolie nie rzucają mi się specjalnie w oczy w otoczeniu. Ludzie dobierają się na zasadzie podobnych klas, osiągnięć, a także urody.
              Piękność przyciągnie modela, paszczur przyciągnie gołodupca z "łasicą" na plecach, radiową twarzą i wielkim bambolem. Bo i tacy są - i kurde - jakimś cudem zwykle jednak kogoś sobie znajdują.

              Do czego zmierzam. Otóż - uważam że duża część kobiet wybierając sobie faceta, niestety idzie na jakiś kompromis. Często jest to kompromis na tyle zgniły, że ciężko go przełknąć. Stąd w takich związkach długofalowo pożycie nie będzie się układało, o ile będzie. Niemniej - skoro baba go wybrała, to jakieś korzyści, nazwijmy to - ogólnozwiązkowe - ten układ generuje.

              Dlatego uważam, że duża część babskiego rodu marzy jednak o tym swoim ideale (nieważne czy to jest wysportowany macho, zaradny businessman czy wymowny intelektualista) - a w szarym życiu mają w łóżku swojego nudnego starego, z którego pokpiwują na babskich combrach i któremu przyprawiają rogi na firmowych delegacjach. :)

              Czy to się kłóci z Twoją obserwacją rzeczywistości ?
              I czy wyjaśnia czemu uważam, że wiele kobiet "udaje" i "ukrywa tęsknoty". A czasem to już nawet i się nie kryją :P
              • zawle Re: ideał szyty na miarę 02.07.13, 23:11
                rafill napisał: Na tej planecie tak się składa, że ludzie mają zwykle jakiś idealny ob
                > raz partnera w głowie. I do tego idealnego wzorca dopasowują realnego człowieka
                > , z którym chcą być. Żeby trafić stuprocentowo, to się praktycznie nie zdarza,
                > ale są tacy, którym udało się zdobyć partnera zbliżonego do tego wzorca w znacz
                > nym stopniu. Tutaj faktycznie - czapki z głów.

                Moim ideałem jest figura w rozmiarze 36. Ale już moja koleżanka całe życie z grubą nadwagą pragnie 42. Tak więc ideały szyte są na miarę.
              • mojemail3 Re: Ten ktoś 02.07.13, 23:15
                rafill napisał:
                (...)"Otóż - uważam że duża część kobiet wybierając sobie faceta, niestety idzie na jakiś kompromis. Często jest to kompromis na tyle zgniły, że ciężko go przełknąć. Stąd w takich związkach długofalowo pożycie nie będzie się układało, o ile będzie(...)"

                Jeśli wybór jest na chłodno skalkulowany( a tak niestety bywa) to rzeczywiście na dłuższą metę klapa jest do przewidzenia.
                A pozostała część kobiet to mam nadzieję te, które "poszły za mąż" z wielkiej miłości?
                Jeśli nawet szlag tą miłość trafi, to zawsze można mieć czyste sumienie, oraz poczucie zwolnienia z odpowiedzialności za decyzję skoro się było zaślepioną miłością ;-)

                Najmi
                • rafill Re: Ten ktoś 02.07.13, 23:23
                  A ty wierzysz w tą wielką miłość ? Ja bardziej obstawiam tego typu rozwiązanie jak w piosence Brathanków - snu się nie da w prawdę zmienić, a ten Nowak chce się żenić :D
                  Sama pisałaś o tych wielkich młodzieńczych miłościach, że są zwykle niespełnione, a potem wreszcie dziewczyna odpuszcza, na zasadzie - a niech już będzie.
                  Te kolejne układy są zwykle chłodniejsze, bardziej rozsądkowe.

                  Szczerze mówiąc powątpiewam w to że większość małżeństw zawieranych jest z wielkiej miłości. To raczej racjonalne układy wzajemnych zależności, a nie gorące uczucia pchają przed ołtarz.
                  • mojemail3 Re: Ten ktoś 02.07.13, 23:41
                    rafill napisał:

                    > A ty wierzysz w tą wielką miłość ? Ja bardziej obstawiam tego typu rozwiązanie
                    > jak w piosence Brathanków - snu się nie da w prawdę zmienić, a ten Nowak chce s
                    > ię żenić :D (...)"

                    Jasne, że wierzę, przeżyłam na własnej skórze, a nawet do głębi trzewi...
                    Gdybym wcześniej poszła na zdroworozsądkowy układ, to nie wiedziałabym rzeczywiście, że takie zjawisko na tym świecie istnieje.Nie było to też w wieku typwo młodzieńczym, 22 lata chyba...

                    rafill napisał:
                    > Szczerze mówiąc powątpiewam w to że większość małżeństw zawieranych jest z wiel
                    > kiej miłości. To raczej racjonalne układy wzajemnych zależności, a nie gorące u
                    > czucia pchają przed ołtarz.

                    Pewnie tak. Ja jednak zdroworozsądkowo rozważając zaślepienie, które mnie do ołtarza przywiodło, to wiem,że los nie mógł zdecydować lepiej, pewnie mało by się znalazło takich, którzy przetrwali by takie burze, jakie nam życie przyniosło.
                    Trochę mi żal,że już tacy nie jesteśmy, jak 15 lat temu, ale trudno, coś za coś.
              • kotoshi Re: Ten ktoś 03.07.13, 12:54
                Miły Rafillu,
                (czy tak może być :)
                piszesz powyżej:
                > Świat w dużej części składa się z najrozmaitszych paszczurów, fajtłap, ofiar lo
                > su, głupków, chamów i debili. Niestety, a może stety - oni również chcą się wią
                > zać, uprawiać seks i płodzić kolejne pokolenia podobnych sobie.
                (...)
                > Do czego zmierzam. Otóż - uważam że duża część kobiet wybierając sobie faceta,
                > niestety idzie na jakiś kompromis. Często jest to kompromis na tyle zgniły, że
                > ciężko go przełknąć. Stąd w takich związkach długofalowo pożycie nie będzie się
                > układało, o ile będzie. Niemniej - skoro baba go wybrała, to jakieś korzyści,
                > nazwijmy to - ogólnozwiązkowe - ten układ generuje.
                >
                > Dlatego uważam, że duża część babskiego rodu marzy jednak o tym swoim ideale (n
                > ieważne czy to jest wysportowany macho, zaradny businessman czy wymowny intelek
                > tualista) - a w szarym życiu mają w łóżku swojego nudnego starego, z którego po
                > kpiwują na babskich combrach i któremu przyprawiają rogi na firmowych delegacja
                > ch. :)

                Po pierwsze mnie śmieszył fragment o tym, że kobieta niby szuka dobrego męża, wiarygodnego i lojalnego partnera, ale to nie budzi w niej namiętności, i że niby tęskni za wielkim, muskularnym, wysportowanym samcem :), a to, co piszesz powyżej, to już jakaś złagodzona wersja i NIE JEST tym samym, co wtedy, chociaż to tak przedstawiasz - no sorry, Rafill, ale nawet ja się na taką manipulację nie nabiorę :)

                Po drugie - już do tej "złagodzonej" wersji nawet: to prawie każdy związek składa się wg Ciebie modelem z kobiety, która obniżyła wymagania, i z faceta, który co - ma partnerkę powyżej wymagań? Bo tak by z tego wynikało.
                To wszystko jest kompletnie nielogiczne. Jeśli ludzie mieliby być niedobrani, to co najmniej tylu facetów, co kobiet musiałoby "ukrywać tęsknoty".
                Wiesz, Rafill, przy takich rozważaniach to ja już wolę Yorica :) On wprawdzie nie lubi kobiet (tak jak Ty ;) ale jeśli pisze o teoriach, ma to u niego jakieś ramy naukowe. A Ty, Rafill, tylko narzekasz i narzekasz na kobiety.
                • rafill Re: Ten ktoś 03.07.13, 13:06
                  a to faceci nie ukrywaja tesknot ?? dobre, dobre...

                  dobra, wytlumacze ci to w prosty sposob. Babka ktora musi wybrac meza, a wybiera ze spadow z panskiego stolu bo wyzej nie siegnie, stawiac bedzie na wartosci zwiazane ze zwiazkiem - lojalnosc, bycie dobrym facetem itd. Czesto stoi to w opozycji do tego co faktycznie kobiety kreci - czyli nieprzewidywalnosc, dominacja, niezaleznosc. dwie opozycje - roboczy walach i szlachetny arabski ogier. To jest ciezkie do pogodzenia, a wybrac trzeba. Wybieraja pociagowe woly, teskniac za nieposkromionymi mustangami.
                  • kotoshi Re: Ten ktoś 03.07.13, 13:13
                    Czy Ty, Rafill uważasz, ze Twoja żona / partnerka tak zrobiła?
                    A faceci niby nie mają tej słynnej opozycji Madonny i ladacznicy, o której tyle tu się na forum naczytałam? :)
                    Jesteś, Rafill, po prostu niedopieszczony (... lub wstaw tu jakiś synonim). Jak Cię ktoś dopieści, to ci przejdzie :)
                  • jesod Babka musi wybierać męża 03.07.13, 13:41
                    rafill napisał:
                    > Babka ktora musi wybrac meza, a wybiera ze spadow z panskiego stolu bo wyzej nie siegnie,
                    > stawiac bedzie na wartosci zwiazane ze zwiazkiem - lojalnosc, bycie dobrym facetem itd.

                    Straszne rzeczy wypisujesz... Kobiety są tak małe (nie w znaczeniu wzrostu), że pańskie stoły są powyżej ich możliwości.
                    Ale... rzecz ciekawa. A mianowicie: wynika z niej, że na tych pańskich stołach nie podają facetów lojalnych i dobrych. To co to za pańskie stoły??? Określenie pański kojarzy się z czymś lepszym, przeselekcjonowanym, o wartości wyizolowanej, z pewną klasą bycia i postępowania, która powinna stanowić wzór i cel dążeń.
                    A Ty, na tym pańskim stole fundujesz nielojalne, niedobre, ale za to nieposkromione mustangi... :) Nieposkromione, ale pozłocone i polukrowane... Zakłamane.
                    Może tak naprawdę nie warto i nie ma po co sięgać na te pańskie stoły?
                    A do tanga trzeba tylko mustanga...?
                    • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 13:55
                      jesod napisała:
                      > Straszne rzeczy wypisujesz... Kobiety są tak małe (nie w znaczeniu wzrostu), ż
                      > e pańskie stoły są powyżej ich możliwości.

                      Kotoshi, ja to rozumiem nieco inaczej. Najbardziej przystojni kolesie, tzw. super jebaka są wyczuwalni "nosem" przez kobiety, to się czuje w sposób zwierzęcy.
                      Ale jesteśmy ludzi, cywilizowanymi,żyjemy w określonych ramach społecznych i związek z takim nie gwarantuje stabilizacji...
                      Tak się zresztą stało,ci znani mi SJ dorobili się : rozwodów, nieślubnych dzieci itp.
                      Ja takich unikałam jak ognia, nie miałam ochoty być zabawką.
                      Na szczęście nie musiałam dokonywać "wyborów" gorszych czy lepszych, po prostu zakochalam się w fajnym gościu...
                      • jesod Ja nie jestem Kotoshi :) 03.07.13, 14:00
                        mojemail3 napisała:
                        > jesod napisała:
                        > > Straszne rzeczy wypisujesz... Kobiety są tak małe (nie w znaczeniu wzros
                        > tu), ż
                        > > e pańskie stoły są powyżej ich możliwości.
                        >
                        > Kotoshi, ja to rozumiem nieco inaczej.

                        • mojemail3 Re: Ja nie jestem Kotoshi :) 03.07.13, 14:04
                          Jesod, tak zorientowałam się w tej samej minucie:)

                          Najmi
                      • jesod Przystojny jebaka 03.07.13, 14:08
                        mojemail3 napisała:
                        > Najbardziej przystojni kolesie, tzw. super jebaka są wyczuwalni "nosem" przez kobiety, to się
                        > czuje w sposób zwierzęcy.

                        Kto to jest jebaka?
                        Ten co ma ruchliwego ptaka...?
                        Lecz, co poza nim on ma -
                        co tę przystojność mu da?

                      • kotoshi Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 14:44
                        mojemail3 napisała:
                        > Kotoshi, ja to rozumiem nieco inaczej. Najbardziej przystojni kolesie, tzw. sup
                        > er jebaka są wyczuwalni "nosem" przez kobiety, to się czuje w sposób zwierzęcy.
                        > Ale jesteśmy ludzi, cywilizowanymi,żyjemy w określonych ramach społecznych i zw
                        > iązek z takim nie gwarantuje stabilizacji...
                        > Tak się zresztą stało,ci znani mi SJ dorobili się : rozwodów, nieślubnych dziec
                        > i itp.
                        > Ja takich unikałam jak ognia, nie miałam ochoty być zabawką.
                        > Na szczęście nie musiałam dokonywać "wyborów" gorszych czy lepszych, po prostu
                        > zakochalam się w fajnym gościu...

                        Generalnie chodzi Ci o "ziejących testosteronem", czy tak? - bo chyba tylko to można "czuć w sposób zwierzęcy" ewentualnie. Ale ja z tym kojarzę hałaśliwych kolesi, napakowanymi po sterydach, z wygolonymi głowami. Ich laski jednak to tipsiary w białych kozaczkach.
                        Już nawet to, że SJ kojarzymy zupełnie inaczej, świadczy przeciw teorii Rafilla - moim zdaniem.

                        • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 15:04
                          to nie jest moja teoria. Jak znajde czas to zalinkuje do postow abrigado sprzed jakiegos roku, o tym o czym mowimy w tej chwili. Z tymi muskularnymi samcami to byla figura retoryczna, mialem na mysli wybitnie atrakcyjnych mezczyzn o wysokim statusie nie muszacych kupowac zaufania kobiety lojalnoscia i dobrodusznoscia. Te cechy w wiekszosci wypadkow sa domena jednostek slabych, zabieganie o wzgledy jest tozsame z niska hierchia spoleczna. odpowiednikiem jest iskanie u malp.
                          • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 15:34
                            "Te cechy w wiekszosci wypadkow sa domena jednostek slabych, zabieganie o wz
                            > gledy jest tozsame z niska hierchia spoleczna. odpowiednikiem jest iskanie u ma
                            > lp."

                            Udało Ci się z tym iskaniem, aż parsknęłam kawką na ekran. Ze śmiechu, rzecz jasna.
                            Aczkolwiek się z Tobą zgadzam w pewnych punktach. Rzeczywiście jest tak, że jeśli masz mnóstwo kasiory, władzy i wpływów, to możesz sobie darować bycie sympatycznym, możesz ludziom prawić złośliwości, możesz być bucem, chamem, co "dzień dobry" i "przepraszam" nie mówi, możesz zdradzać, możesz mówić do kobiet per "suko, podaj mi piwo", a i tak całe gromadki i kobiet i mężczyzn będą się do Ciebie słodko uśmiechać i ogonkami merdać (jak ten małpiszon alfa, co może wszystkie inne małpy złośliwie podgryzać i im żarcie podbierać, a żadna nawet nie mrugnie. Aczkolwiek i małpiszona alfę czasem jakiś wyrośnięty beta może zjeść, tak jak zjedzono np. tego Francuza "stroskanego", co to myślał, że mu wszystko wolno)
                            Natomiast teraz idzie kwestia tego, czy rzeczywiście buc z kasą na stanowisku to marzenie większości kobiet. Otóż nie, rafill, buc nie jest marzeniem kobiet. Marzeniem, jeśli już, są pieniądze i wpływy buca. I dobrze, gdyby buc sobie z tego zdawał sprawę, bo kiedy zaczyna żyć złudzeniem, że ktoś go naprawdę lubi, to zwykle prowadzi go to do utraty i forsy i wpływów. A jak zapewne wiesz, buc bez forsy i wpływów szybciuteńko dostaje solidnego kopa w dupę.
                            • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 16:07
                              rekreativa napisała:
                              >(...)" Natomiast teraz idzie kwestia tego, czy rzeczywiście buc z kasą na stanowisku t
                              > o marzenie większości kobiet. Otóż nie, rafill, buc nie jest marzeniem kobiet.
                              > Marzeniem, jeśli już, są pieniądze i wpływy buca. I dobrze, gdyby buc sobie z t
                              > ego zdawał sprawę(...) A jak zapewne wiesz, buc bez forsy i wpływów szybciuteńko dostaje solidnego kopa w dupę(...)"

                              Otóż to...
                              Pozostaje jeszcze niewielka grupa kobiet znajdujących upodobanie w przeróżnego rodzaju: outsiderach, artystach, bardach...Tacy też się czasem nadają do życia ;-) a życie ciekawsze niż z bucem z kasą...
                              • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 16:22
                                Dusz artystycznych tutaj nie poruszam, bo to jest dla mnie oddzielny jakby gatunek faceta.
                                Z forsowanym tu na forum modelem samca alfa rzadko on coś wspólnego miewa.
                                (no bo chyba takiego Chopina czy innego Słowackiego rafill by samcem alfa nie nazwał).
                                Podobnie outsider, nawet tak uroczy jak najsławniejszy z nich James Dean :) Toż to zaprzeczenie samca alfa, bo ani nie ma kasy, ani wpływów, ani władzy, a często jeszcze jest poza prawem.
                                • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 17:01
                                  Jak to nie nazwałbym Chopina czy Słowackiego samcem alfa ? Żart ?:)
                                  No chyba trudno o jaskrawsze przykłady super samców. Geniusze artystyczni, wpływowi, podziwiani, o skomplikowanej osobowości, tajemniczy, nieprzewidywalni... Musieli być wielkim magnesem na kobiety. W dodatku obaj na swoje czasy byliby uznani za raczej przystojnych.
                                  Podobnie James Dean - słynny aktor.
                                  Outsider to osobna sprawa. Jest wyzwaniem jeśli chodzi o niezależność. Przy nim nie da się nudzić. On olewa system, przy nim kobieta nigdy nie wie co będzie dalej - a to potrafi być wkurwiające. W każdym razie jest bardziej interesujący niż żałosne, nadskakujące faceciki. Każda fajna babka to zna. Widzi takiego palanta i może z zamkniętymi oczami powiedzieć co on za chwilę zrobi, jaki kolejny nudny komplement powie, albo jaki powtórzy zasłyszany czerstwy tekst (który ona słyszała już od 10 innych) tylko po to, żeby dobrać się do jej majtek.
                                  Nie ma nic gorszego niż nudny facet !!

                                  Natomiast sprowadzanie wszystkiego wyłącznie do kwestii kasy jest dużym uproszczeniem, a często jest wręcz nieprawdziwe.
                                  • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 18:05
                                    Rafill, a może się zdecyduj, co to jest właściwie samiec alfa?
                                    Bo raz coś wspominasz o fizyczności w postaci muskułów, testosteronu i brutalnej siły, raz o władzy i wpływach, raz o kasie... teraz znowu sie wycofujesz z tego, bo wspomniany Chopin ani muskularny, ani niemiły (był super uprzejmy i kulturalny), ani kasiasty (wbrew pozorom wiecznie mu brakowało, był wręcz moment, że dziana przyjaciółka podstępem płaciła jego zobowiązania), ani wpływowy (w końcu tylko emigrant z Polski, bez najskromniejszego choćby tytułu).
                                    Do tego nawet według standardów wieku Romantyzmu, dość sfeminizowany.
                                    Może więc po prostu uznajmy, że samiec alfa to jest ten, który kobiecie czymś imponuje (artysta-talent), albo jest trudny do oswojenia (outsider)?

                                    "Widzi takiego pal
                                    > anta i może z zamkniętymi oczami powiedzieć co on za chwilę zrobi, jaki kolejny
                                    > nudny komplement powie, albo jaki powtórzy zasłyszany czerstwy tekst (który on
                                    > a słyszała już od 10 innych) tylko po to, żeby dobrać się do jej majtek."

                                    Jeśli startuje do pani modelki, to i owszem. Ona już wiele słyszała i od fajniejszych. Niech podrywa tę tłustawą w kącie: duże prawdopodobieństwo, że ona jeszcze tego dowcipu czy komplementu nie słyszała.

                                    "Nie ma nic gorszego niż nudny facet !! "

                                    Zapewniam Cię, że jest.
                                    • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 18:16
                                      NIE WYCOFUJE SIĘ :D
                                      Mówię tylko, że są różne wzorce. Jednej imponuje taki, drugiej inny.
                                      Facet wybitny w jakimś zakresie znajdzie z pewnością jakąś babkę, której to zaimponuje. Tipsiarze niekoniecznie zaimponuje wybitny fizyk teoretyczny, ale koleżance z roku - jak najbardziej :)
                                      Ale generalnie wzorce opierające się o dominację na jakimś poziomie abstrakcji. Czasem brutalna siła mięśni, a czasem brutalna siła intelektu :)

                                      Alfa = pozycja w grupie. To akurat dość jasne do określenia. Przywódcą można być w różnych aspektach.

                                      Co do podrywania tłustawej w kącie - nie zgadzam się. Babki mają swoje wymogi niezależnie od swojej własnej pozycji. Co najwyżej kończy się kompromisem tak zgniłym, że oboje nie mogą na siebie patrzeć. Znałem takie pary. Brzydka ona, brzydki on, ale miłość wcale nie była aż taka piękna :P
                                      • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 18:43
                                        No patrz, to zupełnie to samo teraz piszesz, co ja uważam.
                                        Czyli że nie ma jednego wzorca, a to, czym i komu ktoś zaimponuje to są kwestie osobnicze.
                                        Stąd wszelkie pierdzielenie o tym, że baby to tylko na kasę, albo na władzę, albo na testosteron lecą można sobie absolutnie darować.

                                        "Alfa = pozycja w grupie. To akurat dość jasne do określenia. Przywódcą można by
                                        > ć w różnych aspektach."

                                        Czyli Woody Allen może być przywódcą wśród przeintelektualizowanych nerdzików, ale już nie wśród koksów.
                                        Czyżby więc była nadzieja dla każdego?
                                        • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 19:02
                                          Optymalna taktyka to rozwijanie swoich mocnych stron i minimalizowanie rzeczy powszechnie uznawanych za dyskwalifikujace, typu zaniedbanie, brzydki zapach, nadwaga, zniszczony ubior - plus operowanie we wlasnej niszy. Jak w marketingu, jest okreslony target, superprodukt zadowalajacy kazdego nie istnieje.
                                          Woody Alen na silowni wzbudzilby zazenowanie, moze nawet dostalby porady jak dobrze przypakowac - ale w gruncie rzeczy, by byc szczesliwym i zrealizowanym, zwykle wystarczy byc soba, tylko robic to lepiej niz inni. Przede wszystkim wyrozniac sie z tlumu - bycie Jakims wzbudza respekt i zainteresowanie.
                                          • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 19:29
                                            No to doszliśmy do bardzo optymistycznej wersji, bo:
                                            "rozwijanie swoich mocnych stron i minimalizowanie rzeczy p
                                            > owszechnie uznawanych za dyskwalifikujace, typu zaniedbanie, brzydki zapach, na
                                            > dwaga, zniszczony ubior - plus operowanie we wlasnej niszy."
                                            to są rzeczy w zasięgu każdego.
                                            • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 20:17
                                              no tak, kazdy moze pracowac nad soba, niemniej jednak nie wszyscy startuja z podobnego poziomu. Sa tacy ktorzy sa naturalnie bardzo atrakcyjni, a sa i tacy, ktorzy musza walczyc o przecietnie akceptowalny poziom :)
                                              • zawle Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 20:27
                                                Powściekaliście się? Samiec alfa, praca nad sobą. Po co? Jeden lubi szpilki, inny tenisówki. Jeden duży biust, inny mały. I ja mam się zmieniać, podlizywać, doskakiwać do kogoś? A co to za grupa jest, ta docelowa? Który to jest ten dla mnie? Ktoś mnie polubi albo i nie. Mam z tego robić swój problem? Przenicować się, udawać, pracować? Kto jest tego wart? Ten któremu się nie podobam, czy ten który pragnie mnie zmienić? Bo chyba nie mówicie o ekstremach? Bo chyba ekstremami nie jesteście?
                                                • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 20:33
                                                  zawle, tak tylko kobieta mogla powiedziec... Facet wychodzacy z takiego zalozenia ma spore szanse umrzec jako 80letni prawiczek.

                                                  Podejscie takim mnie pan bog stworzyl jest malo budujace :)
                                                  • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 21:16
                                                    "Podejscie takim mnie pan bog stworzyl jest malo budujace"

                                                    No zależy, co się przez to rozumie. Bo jeśli ktoś tak tłumaczy swoje zaniedbania higieniczne, albo niechlujstwo i abnegację, to mało fajne jest.
                                                    Ale można to też rozumieć w ten sposób, że jeśli np. mnie stworzono z biustem miseczka B, to ja nie będę lecieć i sobie cycków powiększać i ryzykować zdrowie oraz tracić forsę, tylko sobie znajdę faceta, któremu się to B spodoba.
                                                    Po prostu nie przekraczać granic zdrowego rozsądku w tej pracy nad sobą.
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 21:35
                                                    rafill napisał:
                                                    (...)"Facet wychodzacy z takiego zalozenia ma spore szanse umrzec jako 80letni prawiczek.
                                                    Podejscie takim mnie pan bog stworzyl jest malo budujace :)"

                                                    No proszę Cię, co takiego facet musi zrobić ze sobą, ze swoim ciałem??
                                                    Chyba,że myślisz o nabywaniu umiejętności, typu: patent żeglarski, gra na gitarze, licencja pilota...
                                                  • zawle Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 21:39
                                                    mojemail3 napisała: > Chyba,że myślisz o nabywaniu umiejętności, typu: patent żeglarski, gra na gitar
                                                    > ze, licencja pilota...

                                                    Nigdy więcej grającego na gitarze żeglarza!!! W dzień całe dnie w trzęsącej się żaglówce. Nie ma że świeci słońce i można się poopalać. Nie ma że zimno i leje za kołnierz. Wieczorami wszyscy się obściskują a ja sama. On z gitarą. Masakra.....
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 21:42
                                                    zawle napisała:
                                                    > Nigdy więcej grającego na gitarze żeglarza!!! W dzień całe dnie w trzęsącej się
                                                    > żaglówce. Nie ma że świeci słońce i można się poopalać. Nie ma że zimno i leje
                                                    > za kołnierz. Wieczorami wszyscy się obściskują a ja sama. On z gitarą. Masakra
                                                    > .....
                                                    Zawle, mam takiego od 15 lat...
                                                  • zawle Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 21:48
                                                    mojemail3 napisała: > Zawle, mam takiego od 15 lat...

                                                    No popatrz. Ja z moim nie byłabym szczęśliwa. Unieszczęśliwił więc inną kobietę.
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:01
                                                    zawle napisała:
                                                    > No popatrz. Ja z moim nie byłabym szczęśliwa. Unieszczęśliwił więc inną kobietę
                                                    > .

                                                    Zawle, to jest uroczy typ faceta, ale lubiący uszczęśliwiać całe otoczenie, czasem ze stratą dla żony:-/
                                                  • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:03
                                                    Biorąc to wszystko, co sabat tu wypisywał (zresztą nie on jeden) to można by odnieść wrażenie, że zdobycie w miarę sensownej kobiety jest jakimś wyczynem na miarę zdobycia K2 zimą.
                                                    Coś niemal niedostępnego zwykłemu śmiertelnikowi.
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:06
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Biorąc to wszystko, co sabat tu wypisywał (zresztą nie on jeden) to można by od
                                                    > nieść wrażenie, że zdobycie w miarę sensownej kobiety jest jakimś wyczynem na m
                                                    > iarę zdobycia K2 zimą.
                                                    > Coś niemal niedostępnego zwykłemu śmiertelnikowi.

                                                    A ja zawsze miałam wrażenie, że sensownych kobitek jest mnóstwo, a sensownych facetów jak na lekarstwo...
                                                  • zawle Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:13
                                                    mojemail3 napisała: > A ja zawsze miałam wrażenie, że sensownych kobitek jest mnóstwo, a sensownych f
                                                    > acetów jak na lekarstwo...

                                                    Mi się tak nie wydaje. Z większością moich koleżanek nie potrafiłabym spędzić nawet tygodnia, a co dopiero całego życia.
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:18
                                                    zawle napisała:
                                                    > Mi się tak nie wydaje. Z większością moich koleżanek nie potrafiłabym spędzić n
                                                    > awet tygodnia, a co dopiero całego życia.

                                                    Zależy jakie środowisko.Ja mam świetne koleżanki, co dziwne, kilka stanu wolnego,rozwódki, to te bardziej atrakcyjne...
                                                  • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:26
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > A ja zawsze miałam wrażenie, że sensownych kobitek jest mnóstwo, a sensownych f
                                                    > acetów jak na lekarstwo...

                                                    O, i to jest clue. Widzisz, nie Ty jedna tak to postrzegasz.
                                                    To jest oczywista iluzja, zarówno faceci jak i babki muszą być na podobnym poziomie rozrzutu sensowności - wynika to z rozkładu normalnego, czysta statystyka. Jednak jeśli przyjmiemy inne normy sensowności - wtedy sprawa się wyda jasna. Dla facetów ten akceptowalny poziom "sensowności" jest o wiele bardziej wyśrubowany niż dla babek, stąd zresztą Twoje spostrzeżenie.
                                                    Ale - co z tego wynika ? Masa kobiet jest rozczarowana swoimi mężczyznami, bo ci nie spełniają oczekiwań, tego wyśrubowanego poziomu, o którym mówiłem przed chwilą.
                                                  • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:32
                                                    Osobiście podaję w wątpliwość, czy on rzeczywiście taki wyśrubowany, ten poziom.
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:39
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Osobiście podaję w wątpliwość, czy on rzeczywiście taki wyśrubowany, ten poziom
                                                    > .

                                                    Poziom może wyśrubowany, ale na etapie oczekiwań...z niewielkimi wyjątkami, nie widzę żeby się panowie mężowie specjalnie starali, minimaliści...
                                                  • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:10
                                                    moze nie K2 zima, ale dla zwyklego szaraka to jest calkowicie nieosiagalne.
                                                  • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:37
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > No proszę Cię, co takiego facet musi zrobić ze sobą, ze swoim ciałem??

                                                    No myślę, że tak już byłoby ok:

                                                    image.shutterstock.com/display_pic_with_logo/326716/124092337/stock-photo-attractive-athletic-male-torso-with-dumbbells-124092337.jpg
                                                    image.shutterstock.com/display_pic_with_logo/930808/108761591/stock-photo-b-w-muscular-male-torso-isolated-on-black-108761591.jpg
                                                    www.burnettplasticsurgery.com/Portals/67836/images/stock_photography/about-you-special-considerations-man-body.jpg
                                                    plus dobre warunki materialne (samochód, dom, dobre dochody itd)
                                                    plus oczytanie, wysokie zdolności społeczne i językowe, pozycja.

                                                    Są tacy faceci, sam znam.
                                                    Ale większość to faktycznie "Ferdki Kiepskie" przy tym.

                                                  • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:46
                                                    Rany, to było od razu mówić, że chcesz do Angeliny Jolie startować.
                                                  • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:03
                                                    ja mowie o tym co jest atrakcyjne przy zwyklych warunkach, dla Angeliny trzeba byc Bradem Pittem :)
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:09
                                                    rafill napisał:

                                                    > ja mowie o tym co jest atrakcyjne przy zwyklych warunkach, dla Angeliny trzeba
                                                    > byc Bradem Pittem :)

                                                    Brad Pitt w sumie jest dość paskudny,ma mało męską twarz, ale przyznaję, jest dobrym aktorem i to go ratuje( z wyjątkiem "Bękartów wojny" fatalna rola)
                                                  • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:12
                                                    nie no, ja p....le. Brad Pitt paskudny. To kto nie jest ? Moze samym Lucyferem trzeba zostac ?
                                                  • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:21
                                                    Przecież to rzecz gustu.
                                                    Ja np. uważam, że Brad miał boski tors w "Fight clubie", ale z twarzy to mi się też nigdy nie widział.
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:23
                                                    rafill napisał:

                                                    > nie no, ja p....le. Brad Pitt paskudny. To kto nie jest ? Moze samym Lucyferem
                                                    > trzeba zostac ?

                                                    Zapewniam Cię,że kobiety mają różne preferencje, ja lubię interesujących brzydali ładna bużka odpada, jak Ci napiszę Tim Roth, Willem Dafoe i cała plejada francuskich brzydali od Belmondo, przez Daniela Auteil do najlepszej lali Romaina Duris...
                                                    A widziałeś kiedyś flimowe sceny erotyczne z tymi aktorami? Ja mam ciarki na samo wspomnienie...
                                                  • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:36
                                                    Uwielbiam Tima Rotha i Daniela Auteuil.
                                                    A z drugiej strony od zawsze mam też ciągoty do lekkiej androgyni. Szczególnie w wydaniu azjatyckim.
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:44
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Uwielbiam Tima Rotha i Daniela Auteuil.
                                                    > A z drugiej strony od zawsze mam też ciągoty do lekkiej androgyni. Szczególnie
                                                    > w wydaniu azjatyckim.

                                                    Z tego apetytu zeżarłam Danielowi ze 2 literki w nazwisku...

                                                    Androgynia, transseksualizm z jednej strony mnie fascynuje ale też odrzuca...
                                                  • rafill Re: Babka musi wybierać męża 04.07.13, 00:00
                                                    Ja nie mam zdania, ale mojej żonie podobają się górale, z takimi surowymi rysami twarzy. :P
                                                    Swoją drogą, jej największa miłość to był góral właśnie.
                                                  • jesod Swoją drogą 04.07.13, 00:07
                                                    rafill napisał:
                                                    > Swoją drogą, jej największa miłość to był góral właśnie.

                                                    Ty jesteś tym góralem...?

                                                  • rafill Re: Swoją drogą 04.07.13, 00:08
                                                    jesod napisała:

                                                    > Ty jesteś tym góralem...?

                                                    Raczysz sobie żartować chyba :)
                                                  • jesod Re: Swoją drogą 04.07.13, 00:18
                                                    rafill napisał:
                                                    > Raczysz sobie żartować chyba :)

                                                    Dlaczego?
                                                    Nie wyobrażam sobie by żona mogła powiedzieć do męża, o ile łączy ich coś dobrego, że ktoś inny był jej największą miłością... Chyba rozumiesz o co mi chodzi? :)

                                                  • rafill Re: Swoją drogą 04.07.13, 00:25
                                                    Toteż ona mi tego nie powiedziała :) Ale mam swoje inne źródła informacji.
                                                  • jesod Re: Swoją drogą 04.07.13, 00:33
                                                    rafill napisał:
                                                    > Toteż ona mi tego nie powiedziała :) Ale mam swoje inne źródła informacji.

                                                    O nie, nie... Nie korzystaj z innych źródeł informacji. :)
                                                    To błąd. A od nieporozumień blisko już do wypaczeń.
                                                  • mojemail3 Re: góral właśnie... 04.07.13, 03:31
                                                    rafill napisał:

                                                    > Ja nie mam zdania, ale mojej żonie podobają się górale, z takimi surowymi rysam
                                                    > i twarzy. :P
                                                    > Swoją drogą, jej największa miłość to był góral właśnie.

                                                    Barbara Niechcic???

                                                    A surowe rysy twarzy...jakie to uproszczenie...
                                                    Jaki ten "góral" : zakopiański, żywiecki, a może z Huculszczyzny? Łemko? A może Szkot w seksownej spódniczce...

                                                    Różnorodność typów urody w ramach jednej tylko nacji jest ogromna...Surowe rysy twarzy, ciemne włosy Hucułów( ale nie jest to reguła) i drobni, jasnoocy i jasnowłosi o bynamniej mało " ostrych" rysach twarzy górale żywieccy?

                                                    Ja pierdzielę, to tak jakbym gustowała tylko w Kaszubach...
                                                    Dobra już tego nie ciągnę, bo musiałabym być bardzie złośliwa...
                                                    Idę mężowi zrobic kanapki do pracy, jak się już obudziłam...
                                                  • rafill Barbara Niechcic 04.07.13, 07:27
                                                    Ogólniej - właśnie Barbara Niechcic, jako portret typowych kobiecych wad, a sportretowana przecież właśnie przez kobietę, jest wspaniałym nawiązaniem do głównego tematu.

                                                    Tak widzę wiele kobiet. Zawsze interesowałem się historiami ludzi, którzy mnie otaczają. Masę razy okazywało się, że kobiety które mnie otaczały powychodziły za mąż za facetów, których owszem - jak twierdziły - kochały, ale miłością rozumną, spokojną, "dojrzałą".
                                                    Za to w większości, te dziewczęce marzenia, do jakiegoś konkretnego faceta, doskonałego, cudownego, zbierającego nenufary - nie ziściły się nigdy.
                                                    Wierzę, że kobieta jako istota silnie emocjonalna, potrafi doświadczyć pełni seksualnej satysfakcji wtedy, gdy jest z mężczyzną wzbudzającym w niej pełną chemię i prawdziwą miłość, nie zaś z tym, który jest źródłem jakiejś letniej i zdroworozsądkowej sympatii.

                                                    Dla kobiecego libido stwierdzenie, że lubi się to co się ma jest wybitnie zabójcze. A dotyczy to większości par jakich znam. Nie wystarczy tylko szanować męża.

                                                    Tylko dla takiego mężczyzny, którego darzy miłością namiętną i gorącą, dziewczyna będzie żoną, kucharką i kurwą jednocześnie. Tylko wtedy ta sztuka jest możliwa.

                                                    Ale ludzie są zakłamani, żenią się na zasadzie "jakoś to będzie", ale potem niestety - nie jest...
                                                  • marek.zak1 Re: Barbara Niechcic 04.07.13, 08:28
                                                    ,,Tylko dla takiego mężczyzny, którego darzy miłością namiętną i gorącą, dziewczy
                                                    na będzie żoną, kucharką i kurwą jednocześnie. Tylko wtedy ta sztuka jest możli
                                                    wa".


                                                    Ładnie to napisałeś. Potwierdzam Twoje spostrzeżenia. W innym temacie napisałem, że gdy kobieta kocha właśnie taką miłością, problem braku chęci na sex nie występuje.
                                                  • mojemail3 Re: Barbara Niechcic 04.07.13, 08:52
                                                    rafill napisał:
                                                    (...)"Wierzę, że kobieta jako istota silnie emocjonalna, potrafi doświadczyć pełni seksualnej satysfakcji wtedy, gdy jest z mężczyzną wzbudzającym w niej pełną chemię i prawdziwą miłość, nie zaś z tym, który jest źródłem jakiejś letniej i zdroworozsądkowej sympatii (...)"

                                                    Pewnie tak, ja innej sytuacji nie znam,dlatego z powodu przejściowych trudności nie rzucę się w ramiona komukolwiek...
                                                    Poza tym, ja żyję w swoistym matriksie, mam wśród znajomych w 90 % dobre, udane zawiązane z miłości małżeństwa...Jest to konsekwencją jakiegoś emocjonalnego zawirowania na punkcie" poszukiwania prawdziwej miłości" i ja uważam,że jak się szuka, to się znajdzie...Może to jest kwestia specyficznego środowiska? Już moja siostra nie miała takiego szczęścia( na studiach), ale za to znalazła w innym kraju...

                                                    A Ty Rafill, dlaczego sie ożeniłeś, zgodnie z zasadą " jakoś to będzie" ???


                                                    Najmi
                                                  • kotoshi Re: Barbara Niechcic 04.07.13, 09:45
                                                    mojemail3 napisała:
                                                    > A Ty Rafill, dlaczego sie ożeniłeś, zgodnie z zasadą " jakoś to będzie" ???

                                                    Rafill nie odpowiada na takie pytania :) Poza tym uważa, że wszystkiemu winne są kobiety ;)
                                                  • rafill Re: Barbara Niechcic 04.07.13, 09:51
                                                    zaczynasz mnie wkurwiac, Kotoshi.
                                                    nigdy nie zakladalem zenic sie z wielkiej milosci, bo wiedzialem jak rzadkie sa to uklady. Jak tak upierasz sie wiedziec, to uslyszalem cos w rodzaju "oswiadcz sie, bo bije mi zegar biologiczny i jesli tego nie zrobisz, poszukam kogos innego". Wtedy przyjalem, ze tak powinno byc i temat sie skonczyl.
                                                    zadowolona jestes, malolato ?
                                                  • kotoshi Re: Barbara Niechcic 04.07.13, 10:00
                                                    rafill napisał:
                                                    > zaczynasz mnie wkurwiac, Kotoshi.

                                                    Przykro mi, że tak jest, ale... zupełnie nie wiem, co ja Ci zrobiłam.

                                                    > nigdy nie zakladalem zenic sie z wielkiej milosci, bo wiedzialem jak rzadkie sa
                                                    > to uklady. Jak tak upierasz sie wiedziec, to uslyszalem cos w rodzaju "oswiadc
                                                    > z sie, bo bije mi zegar biologiczny i jesli tego nie zrobisz, poszukam kogos in
                                                    > nego". Wtedy przyjalem, ze tak powinno byc i temat sie skonczyl.
                                                    > zadowolona jestes, malolato ?
                                                    Tak, dziękuję.
                                                  • jesod Kotoshi 04.07.13, 10:20
                                                    kotoshi napisała:
                                                    > rafill napisał:
                                                    > > zaczynasz mnie wkurwiac, Kotoshi.
                                                    >
                                                    > Przykro mi, że tak jest, ale... zupełnie nie wiem, co ja Ci zrobiłam.
                                                    (...)
                                                    > Tak, dziękuję.

                                                    Kotoshi... Zadziwasz mnie.
                                                    Rafill i paru innych osobników preferuje tu tak daleko zaawansowaną uległość kobiet w rozmowach i nie tylko, że wystarczyło, iż warknął na Ciebie, a Ty od razu merdasz ogonkiem jak sunia prowadzona przy nodze.
                                                    Rafillek też nas może wkurwić, a zapewniam Cię, że wiąże się to z określonym konsekwencjami z naszej strony.
                                                    Rafillek ma być grzeczny w rozmowie, a nie pokazywać swoje humorki... Może to właśnie on, tak naprawdę, potrzebuje góralki, która by mu facjatkę otłukła namiętnie? :)))))
                                                  • kotoshi Re: Kotoshi 04.07.13, 10:29
                                                    jesod napisała:
                                                    > Kotoshi... Zadziwasz mnie.
                                                    > Rafill i paru innych osobników preferuje tu tak daleko zaawansowaną uległość ko
                                                    > biet w rozmowach i nie tylko, że wystarczyło, iż warknął na Ciebie, a Ty od raz
                                                    > u merdasz ogonkiem jak sunia prowadzona przy nodze.

                                                    A teraz Ty mnie zadziwiasz, Jesod... Skąd wrażenie merdania ogonkiem u suni?!!! No cóż, widać brakuje możliwości oddania ironii na forum :) Mogłam chociaż dać mrugnięcie okiem po tym zdaniu z "Przykro mi" :)
                                                    Dodam, że dla mnie zdanie, z którym się do mnie zwrócił, jest poniżej pewnego poziomu kultury. Nie mam ochoty dyskutować z kimś takim.
                                                    To tak na wszelki wypadek dodałam, żeby moje intencje były już jasne ;)
                                                  • jesod Re: Kotoshi 04.07.13, 10:42
                                                    kotoshi napisała:
                                                    > A teraz Ty mnie zadziwiasz, Jesod... Skąd wrażenie merdania ogonkiem u suni?!!!

                                                    To nie jest wrażenie. Zachowujesz się dokładnie tak, jak rafill (i nie tylko On) lubi i oczekuje.
                                                    I to jest zastanawiające i wiele mówiące... :)

                                                    kotoshi napisała:
                                                    > Dodam, że dla mnie zdanie, z którym się do mnie zwrócił, jest poniżej pewnego p
                                                    > oziomu kultury. Nie mam ochoty dyskutować z kimś takim.

                                                    Trochę spóźniona reakcja z Twojej strony... :)
                                                    Jeśli w ten sam sposób reaguje, a podejrzewam, że tak, wobec swojej żony - to wcale się nie dziwię, że Go olewa.
                                                  • kotoshi Re: Kotoshi 04.07.13, 11:28
                                                    jesod napisała:
                                                    > To nie jest wrażenie. Zachowujesz się dokładnie tak, jak rafill (i nie tylko On
                                                    > ) lubi i oczekuje.
                                                    > I to jest zastanawiające i wiele mówiące... :)
                                                    > Trochę spóźniona reakcja z Twojej strony... :)

                                                    A GDZIE jeszcze niby tak się zachowałam? – prócz tego „Przykro mi”, do którego w moim imieniu dorobiłaś całą ideologię. Również i Twoja wypowiedź - przyrównanie mnie do merdającego ogonem psa - z kulturą ma bardzo niewiele wspólnego.
                                                    Jaka spóźniona reakcja?! Dodałam to, bo fałszywie zinterpretowałaś moje intencje. Ale nie będę się tłumaczyć, bo nie zamierzam udowadniać, że nie jestem wielbłądem.
                                                  • jesod Re: Kotoshi 04.07.13, 11:43
                                                    kotoshi napisała:
                                                    > A GDZIE jeszcze niby tak się zachowałam? (...)
                                                    > Jaka spóźniona reakcja?! Dodałam to, bo fałszywie zinterpretowałaś moje intencj
                                                    > e. Ale nie będę się tłumaczyć, bo nie zamierzam udowadniać, że nie jestem wiel
                                                    > błądem.

                                                    Trzeba było tak zareagować na zachowanie rafilla, ale.... widzę, że znacznie lepiej Ci to idzie w stosunku do mnie. Ciekawe.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Kotoshi 04.07.13, 11:58
                                                    > Trzeba było tak zareagować na zachowanie rafilla,

                                                    No po prostu, Kotoshi, nie zachowujesz się tak, jak Jesod lubi i oczekuje. Do kąta!
                                                  • jesod Re: Kotoshi 04.07.13, 12:22
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > > Trzeba było tak zareagować na zachowanie rafilla,
                                                    >
                                                    > No po prostu, Kotoshi, nie zachowujesz się tak, jak Jesod lubi i oczekuje. Do
                                                    > kąta!

                                                    No proszę, rafill narozrabiał, a obrywa się jesod. Co za zwarta damska koalicja...
                                                    Od razu daje się wyczuć na horyzoncie przewodnik stada - czyli samiec alfa, który niedawno gdzieś tu pisał, iż ludzie stadnie podobni są w zachowaniach do małp.
                                                  • kotoshi Re: Kotoshi 04.07.13, 23:44
                                                    jesod napisała:
                                                    > No proszę, rafill narozrabiał, a obrywa się jesod. Co za zwarta damska koalicja
                                                    > ...
                                                    > Od razu daje się wyczuć na horyzoncie przewodnik stada - czyli samiec alfa, któ
                                                    > ry niedawno gdzieś tu pisał, iż ludzie stadnie podobni są w zachowaniach do małp

                                                    Stado, małpy… kobieto, zastanów się, co piszesz!

                                                    jesod napisała:
                                                    > Trzeba było tak zareagować na zachowanie rafilla, ale.... widzę, że znacznie le
                                                    > piej Ci to idzie w stosunku do mnie. Ciekawe.

                                                    To jak? - jeszcze się nie połapałaś, że porównanie rozmówcy do merdającego ogonem psa prowadzonego przy nodze jest po prostu chamskie?
                                                  • jesod Dosyć tej zabawy 05.07.13, 01:14
                                                    kotoshi napisała:
                                                    > Stado, małpy… kobieto, zastanów się, co piszesz!

                                                    Bardziej zastanawiam się nad brzmieniem Twojego nicka... Tak jakoś trąci japońskim.
                                                    Znam pewnego żeglarza, który uczy się japońskiego, lecz nie sądzę by chciał mi cokolwiek wytłumaczyć w tej kwestii. Jest zbyt bezwzględny.
                                                    Wiem, co piszę.... A zastanawia mnie jedynie to, po co tu piszę?

                                                    kotoshi napisała:
                                                    > To jak? - jeszcze się nie połapałaś, że porównanie rozmówcy do merdającego ogon
                                                    > em psa prowadzonego przy nodze jest po prostu chamskie?

                                                    Chcesz jeszcze o czymś ze mną porozmawiać?
                                                    Czy silisz się na to by mnie jeszcze czegoś nauczyć, nie oceniając obiektywnie sytuacji?
                                                    Myślę, że ani jedno, ani drugie nie ma żadnego sensu...
                                                    Jako kobieta musiałam znieść tutaj wiele przykrych zachowań i... może właśnie o to chodziło. Wtedy jakoś nikt chamstwa nie zauważał, bo... było skierowane bezpośrednio do mnie - więc nie było żadnego problemu.
                                                    Jak już kiedyś wspomniałam, to forum żyje nienawiścią do kobiet... To mnie ciągle zdumiewa. Ale, nie będę się już rozpisywać na ten temat. Po co?
                                                    Dosyć tej zabawy.
                                                  • kotoshi Re: Dosyć tej zabawy 05.07.13, 08:35
                                                    jesod napisała:
                                                    > Bardziej zastanawiam się nad brzmieniem Twojego nicka... Tak jakoś trąci japońs
                                                    > kim.
                                                    Wyjaśnienie (wklejam z mojego pierwszego wątku tutaj):

                                                    "rekreativa napisała:
                                                    > "Kotoshi" po japońsku oznacza "w tym roku", ale wątpię, by to było przez autork
                                                    > ę zamierzone :)
                                                    Hej, szukałam w słowniku czegoś na login, żeby ładnie brzmiało i żeby nie wpisywać cyferek.
                                                    Ale się nabijacie ze mnie..."


                                                    > Chcesz jeszcze o czymś ze mną porozmawiać?
                                                    > Jako kobieta musiałam znieść tutaj wiele przykrych zachowań i... może właśnie o
                                                    > to chodziło. Wtedy jakoś nikt chamstwa nie zauważał, bo... było skierowane be
                                                    > zpośrednio do mnie - więc nie było żadnego problemu.
                                                    > Jak już kiedyś wspomniałam, to forum żyje nienawiścią do kobiet... To mnie ciąg
                                                    > le zdumiewa. Ale, nie będę się już rozpisywać na ten temat. Po co?
                                                    > Dosyć tej zabawy.

                                                    Nie odpowiadam za chamstwo skierowane do forumowiczów przez inne osoby.

                                                    Owszem, wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet i trudno tego nie zauważyć, sama nie raz robiłam do tego aluzje (nie wiem jednak, co to ma wspólnego z twoim gwałtownym atakiem na mnie).

                                                    Nie, nie zamierzam z tobą o niczym rozmawiać.
                                                  • rafill wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 09:00
                                                    Cóż za pomyłka. Jakże my możemy nie znosić kobiet ? Gdybyśmy nie znosili kobiet, to byśmy się między nie nie pchali. Jako że mogę mówić za siebie - to według mnie jest wręcz odwrotnie. My uwielbiamy kobiety i dlatego nie umiemy się pogodzić z tym, że to one nie znoszą nas :)
                                                    Kwaśne winogrona kochanie. Obok kobiet nie można przejść obojętnie, stąd te wszystkie filozoficzno-fizjologiczne dywagacje. Kalumnie rzucane po to jeno, by zaćmić przykry fakt chujowości własnej tak wielkiej, że żadna, nawet własna kobieta nie zwróci na nas swoich ocząt z uwielbieniem.
                                                    No przecież przyznasz, że z tym pogodzić się nie sposób.
                                                  • kotoshi Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 09:27
                                                    Rafill, ale słodzisz! ;) Nie za dużo naraz? ;) I czy którakolwiek z pań uwierzy, że płeć męską masz za podłą?
                                                  • rafill Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 09:44
                                                    Meżczyźni nie są podli. Są tylko nieudolni. A gdy się ich obnaża tę ich nieudolność, to obrażają się jak małe dzieci i idą do kąta cichutko popłakać. Albo obrażają się na przedszkole, panią przedszkolankę i narzekają, że zupa jest za słona.
                                                  • rafill Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 10:25
                                                    zrodlem animozji sa negatywne doswiadczenia. umiem zrozumiec bol i wspolczuje tym, ktorzy go odczuwaja.

                                                    sa rozne przypadki. Ludzie krzywdzeni, wykorzystywani. boje sie myslec co moze siedziec w glowie kobiety zmuszanej do prostytucji, zgwalconej, wykorzystywanej w dziecinstwie. rzeczywiscie po meskiej stronie trudno znalezc az tak jaskrawe krzywdy, ale bywaja i zdeptani faceci, ktorym odebrano godnosc. i oni moga czasem wyrazac poglady, przez ktore moga dostac latke mizogina.
                                                    a ja zastanawiam sie czy prawdziwa mizoginia rzeczywiscie istnieje.
                                                  • rekreativa Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 10:52
                                                    "a ja zastanawiam sie czy prawdziwa mizoginia rzeczywiscie istnieje"

                                                    Naprawdę uważasz, że nie ma mężczyzn, którzy kobiet po prostu nienawidzą, pogardzają nimi, dogłębnie przekonani o tym, że są one gorsze pod każdym względem od mężczyzn, brzydzą się kobiecą anatomią i fizjologią, a nawet posuwają się do morderstwa, by w ten ostateczny sposób swą wrogość i obrzydzenie wyrazić?
                                                    Czy uważasz, że np. osoby pokroju Korwina-Mikke, który chciałby kobietom odebrać prawa wyborcze, bo uważa je za głupsze i niezdolne do podejmowania wyważonych decyzji politycznych lubią i szanują kobiety i nie są do nich w żadnym stopniu uprzedzone?
                                                    To może nie ma też czegoś takiego jak rasizm, homofobia, antysemityzm?
                                                    To może nie ma też kobiet, które nienawidzą mężczyzn?
                                                    Według Ciebie ktoś, kto jest wrogi i pogardliwie się odnosi do kobiet to skrzywdzony przez nie biedak. Może i tak być. Ale czy na pewno musi doznać bezpośredniej krzywdy, by nienawidzić?
                                                    A ci wszyscy wrzeszczący :"pedały do gazu", "bambusy do Afryki" to też skrzywdzeni przez gejów i czarnoskórych? Czy ci z Ku-Klux-Klanu albo ci , którzy posuwają się do mordowania mniejszości też?
                                                  • rafill Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 11:02
                                                    no dobra, istnieja rozne swiry na swiecie, ale wierze, ze mezczyzn autentycznie nienawidzacych kobiet (w sensie uwazania je za realnie gorsze i gardzenia nimi) nie jest wielu. Wierze w jakas racjonalnosc, segregacja ze wzgledu na plec to oczywista bzdura - przeciez kobiety i mezczyzni maja identyczny mozg, tylko nieco inaczej zarzadzany przez gospodarke hormonalna. te roznice przejawiaja sie w uruchamianiu badz nie pewnych instynktow, ale w niczym wiecej. najpierw jestesmy ludzmi, a dopiero potem kobietami, mezczyznami, zydami, murzynami, gejami itd.
                                                  • kotoshi Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 21:53
                                                    rafill napisał:
                                                    > Meżczyźni nie są podli. Są tylko nieudolni.

                                                    Nie zgadzam się z tym, że mężczyźni (= większość mężczyzn) są nieudolni.
                                                  • rafill Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 22:10
                                                    skrot myslowy. nieudolni sa ci sfrustrowani, wylewajacy zale na forum. Na przyklad ja.
                                                  • urquhart Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 22:52
                                                    rafill napisał:

                                                    > skrot myslowy. nieudolni sa ci sfrustrowani, wylewajacy zale na forum. Na przyk
                                                    > lad ja.

                                                    Ci udolni leją lub gonią w cholerę :)
                                                  • rafill Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 23:09
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Ci udolni leją lub gonią w cholerę :)

                                                    A słyszałem, że są tacy co ich żony biją...
                                                  • urquhart Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 06.07.13, 11:18
                                                    > A słyszałem, że są tacy co ich żony biją...

                                                    Gniew i porywczość jest przynajmniej seksowny, użalanie się nad sobą nigdy

                                                    Chciałbym zwrócić ci uwagę na drobnej różnicy pomiędzy strategią wyrywania na wzbudzenie w kobietach instyntyntów opiekuńczych a użalaniu się się nad sobą .... :)
                                                    www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/ukaszona-przez-skorpiona/
                                                  • rafill Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 06.07.13, 12:16
                                                    Jak zdefiniujesz dokładniej tą różnicę między wzbudzaniem instynktów opiekuńczych a użalaniem się ?
                                                    Ten artykuł, który zalinkowałeś tego nie precyzuje.

                                                    BTW - to bardzo silna strategia uwodzenia, ale wymaga bycia stanu wolnego.

                                                    Co do porywczości i gniewu, to myślę, że mało kobiet uważa sa seksowne gniew i porywczość wyrażone wprost. Raczej zdecydowanie i przedsiębiorczość.
                                                  • rafill Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 06.07.13, 12:20
                                                    między nami mówiąc - mamy na naszym forum typowego reprezentanta tego typu mężczyzn "skorpionów".
                                                  • rekreativa Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 06.07.13, 13:23
                                                    Kogo?
                                                  • rafill Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 06.07.13, 13:34
                                                    wedlug mnie tygrysa :-)
                                                    Inteligentny, ale nie narzeka. Wzbudza uczucia opiekuncze i zainteresowanie kobiet nie jojczac przy tym.
                                                  • rekreativa Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 06.07.13, 13:42
                                                    Tak myślałam, że o tygrysa Ci chodzi, ale żeby on wzbudzał uczucia opiekuńcze, to bym nie powiedziała.
                                                    Przynajmniej u mnie budzi raczej agresję.
                                                  • mojemail3 Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 07.07.13, 23:16
                                                    rafill napisał:
                                                    (...)" wedlug mnie tygrysa :-)
                                                    Inteligentny, ale nie narzeka. Wzbudza uczucia opiekuncze i zainteresowanie kobiet nie jojczac przy tym(...)"

                                                    Na pewno nie uczucia opiekuńcze, zainteresowanie, ale wg mnie z innej przyczyny, otóż chamstwo okraszone wulgaryzmami, ale prezentowane przez jednostkę inteligentną bywa fascynujące, inaczej żadna tutaj nie wdałaby się w idiotyczne czasem dyskusje z panem TBR.

                                                    No to znowu tekst Brassensa, dla zilustrowania( ale bez dedykacji;-)
                                                    George Brassens "Łajdak"

                                                    (...)"Była taka niedostępna, ludzie wierzcie mi,
                                                    Lecz gdy w okno zastukałem - otworzyła mi.
                                                    Zakazanych pić owoców pozwoliła sok,
                                                    Choć szeptała "Nie rób tego" - baby takie są.
                                                    Poszarpałem jej sukienkę, gdy ją chciała zdjąć,
                                                    Niech mi dobry Bóg wybaczy - chciałem wspomóc ją.

                                                    Czy wybaczy mi, czy nie,
                                                    Zresztą mam to gdzieś.
                                                    Łajdak jestem, i tak w piekle
                                                    Będę smażyć się (...)"

                                                    Ps. był ktoś na FKŻ w stolicy...Małopolski?
                                                    Atmosfera bardzi sensualna...

                                                    Nie dostałam żadnych powiadomień o wpisach na forum, chyba sobie kliknęłam " nie wysyłaj powiadomień" ...ale nic to i tak nie miałam dostępu do netu od piątku...
                                                  • rafill Rozpustnik 08.07.13, 19:52
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > Na pewno nie uczucia opiekuńcze, zainteresowanie, ale wg mnie z innej przyczyny
                                                    > , otóż chamstwo okraszone wulgaryzmami, ale prezentowane przez jednostkę inteli
                                                    > gentną bywa fascynujące, inaczej żadna tutaj nie wdałaby się w idiotyczne czase
                                                    > m dyskusje z panem TBR.

                                                    Oj tam, znany mechanizm rycerza i rozpustnika. Kobiety na seks świadomie wybierają aroganckiego i wulgarnego buca, bo wierzą, że przez to nie będzie kłopotów z ewentualnym zaangażowaniem emocjonalnym i związanymi z tym problemami.
                                                    Poza tym jest jakieś dziwne zaszufladkowanie, że kulturalny i miły mężczyzna będzie mniej aktywnym i dominującym kochankiem. Taka rozlazła, emocjonalna cipa krótko mówiąc. Czyli żaden materiał na bezproblemowego jebakę :D
                                                  • mojemail3 Re: Rozpustnik 08.07.13, 23:38
                                                    rafill napisał:
                                                    (...)"kulturalny i miły mężczyzna będzie mniej aktywnym i dominującym kochankiem(...)"

                                                    Żadne to pewnie odkrycie, ale zdarzają się "kulturalni, mili mężczyżni", którzy jak trzeba( dla świata zewnętrznego) bywają "aroganccy i wulgarni" ale niekoniecznie przy tym muszą być "bucami" ;-) Wysoce to pejoratywne określenie, w Galicji bywa bardziej dosadne,ma swój zamiennik...Chyba,że chodzi o mieszkańca Buc we Francji...

                                                    Najmi
                                                  • urquhart TBR - cocky & fanny - klasyka podrywu 09.07.13, 07:54
                                                    mojemail3 napisała:
                                                    > Na pewno nie uczucia opiekuńcze, zainteresowanie, ale wg mnie z innej przyczyny
                                                    > , otóż chamstwo okraszone wulgaryzmami, ale prezentowane przez jednostkę inteli
                                                    > gentną bywa fascynujące, inaczej żadna tutaj nie wdałaby się w idiotyczne czase
                                                    > m dyskusje z panem TBR.

                                                    TBR to klasyka cech ze szkoleń portali podrywu uwodzicieli - Cocky & Fanny , wystarczy uruchomić google. Arogancki (pewny siebie) i zabawny (ironiczy). Żeby byc zabawnym a nie śmiesznym jedynie trzeba byc inteligentnym. Humor to rozładowywanie napięć bez walki i użycia siły, niezbedne w związki z kobietą, arogancja to Siła. Bardzo skuteczna mieszanka.
                                                    Ludzie płacą wiele tysiaków żeby uczyć się tego na szkoleniach a potem pieją z zachwytu że to takie skuteczne:)
                                                    www.forum.seduceyourlife.com/cocky-and-funny-28/
                                                  • mojemail3 Re: TBR - cocky & fanny - klasyka podrywu 09.07.13, 11:19
                                                    urquhart napisał:
                                                    (...)"Ludzie płacą wiele tysiaków żeby uczyć się tego na szkoleniach a potem pieją z zachwytu że to takie skuteczne:)"

                                                    Skuteczne, jak dla kogo, nie każda( głupia) da się na to złapać.
                                                    Agresja słowna i wulgaryzmy skierowane do mnie osobiście powodują u mnie reakcję wycofania, silnej urazy, po czym czekam na okazję aby delikwentowi perfidnie dokopac, bo tygrysem jestem ja, zgodnie z chińskim horoskopem;-)
                                                    Tak sobie poradziłam z paskudną sytuacją mobbingu w pracy, dość długo wytrzymałam, a potem przeciwnik ( XY) mimo pewnosci siebie i agresji, musiał odejść...

                                                    A poza tym, naprawdę są mężczyżni pewni siebie, skuteczni, a wobec kobiet rycerscy,znam takich drwali i cenię niezwykle;-)

                                                    Najmi
                                                  • rekreativa Re: TBR - cocky & fanny - klasyka podrywu 09.07.13, 12:37
                                                    Zlituj się, urqu, ten wulgarny, chamowaty, bełkotliwy typ ma być ironiczny i zabawny???
                                                    Humor? Gdzie Ty u niego widzisz jakiś humor? Chyba że podły humor, to owszem.
                                                    Jesli rzeczywiście tak się zachowują absolwenci kursów uwodzenia w praktyce, to chyba tylko siąść i płakać.
                                                  • rafill Re: TBR - cocky & fanny - klasyka podrywu 09.07.13, 16:45
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Zlituj się, urqu, ten wulgarny, chamowaty, bełkotliwy typ ma być ironiczny i za
                                                    > bawny???
                                                    > Humor? Gdzie Ty u niego widzisz jakiś humor? Chyba że podły humor, to owszem.
                                                    > Jesli rzeczywiście tak się zachowują absolwenci kursów uwodzenia w praktyce, to
                                                    > chyba tylko siąść i płakać.

                                                    Ale tu chodzilo o fanny, czyli z brytyjska - cipke. Inteligentna gra slow urqu. Krotko mowiac kolega tbr wg urqu raz zachowuje sie jak master cocky a raz jak lady fanny.
                                                  • rekreativa Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 06.07.13, 13:32
                                                    Gniew i porywczość wyrażone wprost to się chyba jakimś skrajnym przypadkom podobają.
                                                    Znakomita większość ludzi nie lubi agresji wyrażonej wobec nich, odczuwa wówczas strach, albo przynajmniej zażenowanie, czy inny dyskomfort psychiczny.

                                                    A co do wzbudzania instynktów opiekuńczych to na mnie na przykład działa bardzo. Z tym, że od użalania się nad sobą się różni, jest mniej zwerbalizowane, nie tak dosłowne. Facet nie gada o sobie, jaki to on jest biedny, ale Ty jednak widzisz, że jest biedny i trzeba się nim koniecznie zająć...
                                                  • rekreativa Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 10:34
                                                    Dobre, dobre, zaraz się dowiemy, że mizoginia to wymysł tych wrednych feministek, a facet, nawet jak bije, to z wielkiej miłości.
                                                    Aczkolwiek do jednego rację masz, na TYM forum autentycznego mizogina nie namierzyłam. Sa po prostu faceci, który zrazili się do konkretnych kobiet i czasem, z rozżalenia i goryczy rozciągają to urażenie na cały babski ród. Niektórzy zafiksowują się na jakimś temacie np. macierzyństwo i dzieci i w nim upatrują wszelkich nieszczęść swoich oraz cudzych, podczas gdy inni jęczą i pomstują ogólnie, czyli przy każdej okazji.
                                                    Ponieważ jest tego naprawdę dużo i dodatkowo faceci trzymają tu sztamę i jeden drugiego zaraz podeprze wypowiedzią własną, to można odnieść wrażenie, że panuje wrogość do kobiet.
                                                  • rafill Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 10:45
                                                    to ja moge powiedziec, ze widze tu ogolna wrogosc wobec mezczyzn, solidarnosc jajnikow i syndrom oblezonej twierdzy, ale wiem, ze to iluzja.
                                                  • rekreativa Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 05.07.13, 10:55
                                                    Jasne, jasne :)
                                                    Wrogość do mężczyzn to na innym forum.
                                                    A solidarność jajników to ja bym bardzo chciała, żeby tu była, aczkolwiek osobiście nie widzę.
                                                    No, może przy okazji twardych tematów typu gwałt - wtedy raczej wszystkie kobiety są po jednej myśli.
                                                  • urquhart Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 06.07.13, 11:28
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > No, może przy okazji twardych tematów typu gwałt - wtedy raczej wszystkie kobie
                                                    > ty są po jednej myśli.

                                                    Też wątpię biorąc pod uwagę jak wiele fantazjuje o gwałcie co jest paradoksalne :)
                                                    www.psychologytoday.com/blog/all-about-sex/201001/womens-rape-fantasies-how-common-what-do-they-mean
                                                    P.S.
                                                    Myślę że wspominany wróg kobiet Mikke, jest jednym z tych którzy w sytuacji zagrożenia pierwsi polecieliby na pomoc kobiecie ryzykując , podczas gdy większość zwolenników równouprawnienia zwinęłaby ogon pod siebie i stwierdziłaby że to nie ich sprawa.
                                                  • rekreativa Re: wielu mężczyzn stąd nie znosi kobiet 06.07.13, 12:07
                                                    Ale ja mówię o gwałcie w realu, nie o fantazjach seksualnych.
                                                  • rafill Re: Kotoshi 04.07.13, 12:05
                                                    Kotoshi, przepraszam. Zapedzilem sie zbytnio.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Barbara Niechcic 04.07.13, 11:39
                                                    > Ogólniej - właśnie Barbara Niechcic, jako portret typowych kobiecych wad, a spo
                                                    > rtretowana przecież właśnie przez kobietę, jest wspaniałym nawiązaniem do główn
                                                    > ego tematu.

                                                    A jak długo, Twoim zdaniem, Barbara doświadczałaby pełni seksualnych możliwości z bialutkim i wykrochmalonym Tolibowskim? Pół roku, rok, a może do momentu urodzenia pierwszego dziecka?

                                                    Chemia nie jest gwarantem długotrwałego szczęscia - ba, dobrego życia seksualnego też nie. Ja się wzdrygam na myśl, że mogłam zostać żoną mężczyzny, z którym przeżyłam najgorętsze i najbardziej namiętne zakochanie w swoim życiu. Który działał na moje zmysły jak nikt inny. Bo również nikt inny nie tak mnie seksualnie nie zgasił jak on. Przy nikim się tak nie cofnęłam i nie zamknęłam. Zęby zresztą zbieram do dzisiaj.

                                                    A po wybuchu i wielkiej pożodze nie ma żadnego śladu - nawet popioły nie zostały. Podobnie jak Barbara całe życie tęskniłam za takim stanem, ale inaczej niż ona doświadczyłam go, posmakowałam, skonsumowałam. I wystarczy. Nie tęsknię do tamtej szalonej namiętności nawet przez sekundę. Wolę się grzać przy jasnym i ciepłym ognisku mojego małżeństwa, chociaż nie zaczeło się od spektakularnej eksplozji. Ale też nie od "jakoś to będzie" - po prostu od łagodnego zakochania.

                                                  • mojemail3 Re: Barbara Niechcic 04.07.13, 11:56
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    (...)" Wolę się grzać przy jasnym i ciepłym ognisku mojego małżeństwa, chociaż nie zaczeło się od spektakularnej eksplozji. Ale też nie od "jakoś to będzie" - po prostu od łagodnego zakochania (...)"

                                                    Dobre podsumowanie, bo :"jakoś to będzie" to jest właśnie "zgniły kompromis".
                                                    Spektakularnej eksplozji też nie doświadczyłam, po jakimś czasie fajnej znajomości, obudziłam się pewnego dnia ze świadomością, że kocham tego człowieka, jak się okazało,ze wzajmnością.
                                                    W nieudanych związkach natomiast, najczęściej oboje są siebie warci w jakiś sposób.
                                                    Choć to na pewno kolejne uogólnienie...

                                                    Najmi
                                                  • rafill Re: Barbara Niechcic 04.07.13, 12:03
                                                    ale Ty to wiesz, a ona nie wiedziala. To roznica zasadnicza. Te ktore nie wiedza, beda tesknic.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Barbara Niechcic 04.07.13, 12:19
                                                    > ale Ty to wiesz, a ona nie wiedziala

                                                    Tak, miałam szczęście.
                                                  • rekreativa Re: Barbara Niechcic 04.07.13, 17:43
                                                    " Ja się wzdrygam na myśl, że mogłam zostać żoną mężczyzny, z którym
                                                    > przeżyłam najgorętsze i najbardziej namiętne zakochanie w swoim życiu."

                                                    To tak samo jak ja.
                                                    Tyle że u mnie facet wykańczał psychicznie. Jak sie okazało lata później, nie do końca z własnej winy, bo już mu się wtedy zaczynała choroba, jest schizofrenikiem.
                                                    Ale fakt, że gdybym jakoś przetrwała i z nim została, tobym miała ostro przerąbane.
                                                  • mojemail3 Re: góral właśnie...jeszcze raz 04.07.13, 09:04
                                                    rafill napisał:
                                                    (...)"ale mojej żonie podobają się górale, z takimi surowymi
                                                    > rysam
                                                    > > i twarzy. :P
                                                    > > Swoją drogą, jej największa miłość to był góral właśnie(...)"

                                                    Może taki góral:

                                                    nowytarg.naszemiasto.pl/artykul/806618,samobojstwa-i-alkoholizm-plaga-podhala,id,t.html
                                                    "Choć bije i kopie-dobrze przy chłopie"...
                                                    Może takiego jej trzeba, żeby pił i po pysku dał...
                                                  • zawle Re: góral właśnie...jeszcze raz 04.07.13, 09:14
                                                    mojemail3 napisała: > "Choć bije i kopie-dobrze przy chłopie"...
                                                    > Może takiego jej trzeba, żeby pił i po pysku dał...

                                                    Nie znoszę tego. Jak Ci nie pasuje, to może w pysk lubisz dostawać? Dlaczego to robisz?
                                                  • mojemail3 Re: góral właśnie...jeszcze raz 04.07.13, 09:21
                                                    zawle napisała:
                                                    (...)" Nie znoszę tego. Jak Ci nie pasuje, to może w pysk lubisz dostawać? Dlaczego to robisz? "

                                                    Zawle, kompletnie nie rozumiem? Co mi nie pasuje? Dlaczego CO robię?

                                                    Odnoszę się do tego, co też nie podobało się Jesod, że się mąż dowiaduje o żony NAJWIĘKSZEJ miłości...
                                                    A w linku coś nie tak? Policyjna kronika...

                                                    Najmi
                                                  • rafill Re: góral właśnie...jeszcze raz 04.07.13, 09:45
                                                    napisalem wyraznie, ze wiem z innego zrodla, dajmy juz spokoj tym nieszczesnym goralom...
                                                  • jesod Re: góral właśnie...jeszcze raz 04.07.13, 10:05
                                                    rafill napisał:
                                                    > napisalem wyraznie, ze wiem z innego zrodla, dajmy juz spokoj tym nieszczesnym
                                                    > goralom...

                                                    Dlaczego? To bardzo ciekawy przypadek, jeśli chodzi o relacje w związku, jego funkcjonowanie i trwałość. Biorąc jeszcze pod uwagę Twoją wiedzę, doświadczenie i umiejętności postępowania z kobietami jest naprawdę o czym porozmawiać. :)
                                                  • rafill Re: góral właśnie...jeszcze raz 04.07.13, 10:16
                                                    jestes wyjatkowo zlosliwa osoba jesod. I czuje podskornie, ze w gruncie rzeczy bardzo niezyczliwa ludziom.
                                                  • mojemail3 pax między chrześcijany... 04.07.13, 10:30
                                                    Dajcie już spokój, chyba dziś nie mamy najlepszego dnia, same nieporozumienia...
                                                    Ale to cecha każdego wątku, pod koniec już tylko pyskówki zostają...

                                                    Za swoje osobiste wycieczki przepraszam, czasem z chęci pomocy wychodzi zwykłe czepianie się...


                                                    Najmi
                                                  • jesod jesteś wyjątkowo złośliwa 04.07.13, 10:30
                                                    rafill napisał:
                                                    > jestes wyjatkowo zlosliwa osoba jesod.

                                                    Tak sądzisz?
                                                    No, cóż.... Nie będę Ci w tym przeszkadzać.

                                                    rafill napisał:
                                                    > I czuje podskornie, ze w gruncie rzeczy bardzo niezyczliwa ludziom.

                                                    Ja tam nie wiem, co Ty masz pod skórą, ale zupełnie nie zamierzam naprawiać Twoich czujników.
                                                    Natomiast, z Twojego punktu widzenia, fajnie jest ogłosić światu (?), że jesod jest złośliwa i bardzo nieżyczliwa ludziom, prawda?
                                                  • zawle Re: góral właśnie...jeszcze raz 04.07.13, 10:05


                                                    Przytoczę:
                                                    rafill napisał:
                                                    (...)"ale mojej żonie podobają się górale, z takimi surowymi
                                                    > rysam
                                                    > > i twarzy. :P
                                                    > > Swoją drogą, jej największa miłość to był góral właśnie(...)"

                                                    Może taki góral:
                                                    nowytarg.naszemiasto.pl/artykul/806618,samobojstwa-i-alkoholizm-plaga-podhala,id,t.html
                                                    "Choć bije i kopie-dobrze przy chłopie"...
                                                    Może takiego jej trzeba, żeby pił i po pysku dał...


                                                    Sabat napisał że wie, iż nie jest największą miłością swojej żony. I że jej się podobają górale. Na co odpowiedziałaś że może jej potrzeba takiego górala co pije i da po pysku.
                                                    Dość często się spotykam z takimi zwrotami i zawsze mnie rażą. Jeśli ktoś nie zachwyca się facetem którego ma w domu, to może w mordę lubi dostawać? jednym słowem...w dupie się jej przewraca. Bo jak nie pije, nie bije i nie zdradza to mąż najlepszy jest. I takie co docenić nie potrafią to chore są i jakby chłop jej wpieprz spuścił to im się by lepiej zaraz zrobiło. Prościej nie potrafię. Czegoś nadal nie rozumiesz?
                                                  • mojemail3 Re: góral właśnie...jeszcze raz 04.07.13, 10:22
                                                    zawle napisała:
                                                    > Dość często się spotykam z takimi zwrotami i zawsze mnie rażą. Jeśli ktoś nie z
                                                    > achwyca się facetem którego ma w domu, to może w mordę lubi dostawać? jednym sł
                                                    > owem...w dupie się jej przewraca. Bo jak nie pije, nie bije i nie zdradza to mą
                                                    > ż najlepszy jest. I takie co docenić nie potrafią to chore są i jakby chłop jej
                                                    > wpieprz spuścił to im się by lepiej zaraz zrobiło. Prościej nie potrafię. Czeg
                                                    > oś nadal nie rozumiesz?

                                                    Zawle, jak ktoś się nie zachwyca partenerem, którego ma w domu, to niech się poszuka kochanka albo się rozwiedzie. Po co komuś zatruwać życie swoim niespełnieniem?
                                                    Po co komuś głowę zawracać "bo zegar biologiczny bije"?
                                                    Poza tym denerwują mnie uogólnienia typu " lubię górali" czy "nie lubię warszawiaków".Nic tu nie mają do rzeczy wymienione przeze mnie wczesniej estetyczne preferencje ( francuscy brzydale) Dlatego przedstawiłam inną stronę medalu.
                                                    Rozumiem,że uznałaś mój objaw zdenerwowania tematem za wybitnie prostacki i prymitywny, bardzo przepraszam.
                                                    Jednak w tym co piszę, rzadko a raczej nigdy nie jestem gołosłowna,a sama wolałabym nie mieć swoistego rysu gwałtowności w charakterze,odziedziczonego po przodkach, zerknij na mój profil to sama zrozumiesz, znam temat, znam te środowiska.
                                                    Pozdrawiam:)
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:46
                                                    rafill napisał:
                                                    > Są tacy faceci, sam znam.
                                                    > Ale większość to faktycznie "Ferdki Kiepskie" przy tym.
                                                    >
                                                    Jaja sobie robisz? Co Ty mi tu podrzucasz? Chyba,że TOBIE się owe "de tors" podobają...

                                                    Pozycja? Pewnie dla większości ma to znaczenie,mnie nie kręci.
                                                    Niezależność, wolność to byłoby to, co kocham...
                                                  • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 22:50
                                                    I o jakiej pozycji mowa? Bo mnie by np. kręciła pozycja kontrabasisty w orkiestrze symfonicznej.
                                                  • rafill Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:00
                                                    a Tobie tego typu budowa mezczyzny nie odpowiada ?? Szczerze ?
                                                  • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:06
                                                    rafill napisał:

                                                    > a Tobie tego typu budowa mezczyzny nie odpowiada ?? Szczerze ?

                                                    A mnie pytasz? Szczerze, nie lubię takich nadętych mięśniaków.
                                                    We wczesnej młodości lubiłam takie "żylaste" typy, ogólnie lubię normalną budowę ciała,może być trochę ponad, mięśnie od pracy najlepiej no i zarośniętą klatę...
                                                    Najmi
                                                  • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 23:32
                                                    Ależ odpowiada mi przednio!
                                                    Tylko że gdybym się kierowała w doborze faceta stopniem wyrzeźbienia jego ciała, tobym wciąż była sama, bo jedyne takie torsy na żywo w moim otoczeniu mają mój brat i jego chłopak :D
                                                  • rafill wyrzezbienie 04.07.13, 08:27
                                                    Uwazasz, ze Twoj brat albo jego chlopak z takimi cialami mieliby problem ze zdobyciem kobiety ?
                                                  • mojemail3 Re: wyrzezbienie 04.07.13, 08:56
                                                    rafill napisał:

                                                    > Uwazasz, ze Twoj brat albo jego chlopak z takimi cialami mieliby problem ze zdo
                                                    > byciem kobiety ?

                                                    To jest pytanie do Rekreativy, ale też się odniosę...

                                                    Po cóż mieliby zdobywać kobiety, skoro ich nie pociągają?
                                                  • zawle Re: wyrzezbienie 04.07.13, 09:13
                                                    Wiesz sabat...chyba masz rację. Kobiety, a sądzę i mężczyźni wchodzą w związki małżeńskie z różnych powodów. A trudno być dla kobiety wulkanem seksu, gdy obok leży trzeźwo wybrany, najbardziej odpowiadający preferencjom model. Analogicznie...trudno oczekiwać jakiegokolwiek seksu, gdy obok pochrapuje "najporządniejsza" ze wsi.
                                                  • rafill Re: wyrzezbienie 04.07.13, 09:43
                                                    tak. z tym ze faceci nie musza czuc wiezi emocjonalnej zeby uprawiac seks, wiec im jest latwiej - biora, bo jest. Rozni nas tylko poziom wybrednosci.
                                                  • rafill Re: wyrzezbienie 04.07.13, 09:40
                                                    chodzi o mozliwosc, potencjal.
                                                  • rekreativa Re: wyrzezbienie 04.07.13, 17:33
                                                    Rafill, mój brat mógłby mieć każdą (gdyby mógł), ale nie jest to ocena obiektywna :D

                                                    A mówiąc serio.
                                                    Jeśli ocenimy męską zgrabność i rzeźbę od 0 do 10, to zalinkowane torsy będą na 10.
                                                    Natomiast moje wymagania, poniżej których nie zejdę, są na 5 - czyli zwykły, w miarę płaski brzuch bez oponki.
                                                    Inaczej mówiąc, to nie jest tak, że biorąc sobie faceta bez sześciopaku ja zeszłam poniżej swych oczekiwań.
                                                    Nie, to facet z sześciopakiem jest powyżej moich oczekiwań.
                                                    Podobnie, gdybyś zapytał, czy chciałabym , żeby mój mąż zarabiał milion dolarów miesięcznie, to bym odpowiedziała, że jak najbardziej. Ale to nie znaczy przecież, że mam takie wymaganie, by facet zarabiał milion dolarów miesięcznie.
                                                    To, o czym Ty piszesz, to jest pewien ideał z romansideł: super przystojny, błyskotliwy, bogaty, znający się na tym i tamtym itd. Na szczęście większość kobiet odróżnia fikcję literacką od rzeczywistości i zasięgi preferencyjne ma ustawione poniżej tego półboga. Naprawdę.
                                                  • rafill Re: wyrzezbienie 04.07.13, 19:47
                                                    ale uwazam, ze fajnie jest dazyc doo takiego polboga, przynajmniej w tych zakresach w ktorych jest to mozliwe.
                                                  • zawle Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 21:40
                                                    rafill napisał:

                                                    > zawle, tak tylko kobieta mogla powiedziec... Facet wychodzacy z takiego zalozen
                                                    > ia ma spore szanse umrzec jako 80letni prawiczek.
                                                    >
                                                    > Podejscie takim mnie pan bog stworzyl jest malo budujace :)


                                                    Myślę że dramatyzujesz. Jak zawsze zresztą. Boga do tego nie mieszaj.
                                              • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 20:31
                                                rafill napisał:
                                                (...)"sa i tacy, ktorzy musza walczyc o przecietnie akceptowalny poziom :) "

                                                Są tacy, wobec wrodzonych czy nabytych ciężkich chorób, widocznego kalectwa,nie mam śmiałości koncentrować się nad brakami czy mankamentami swego ciała.

                                                Nie widzę sensu ubolewać nad tym,że nie podobam się wszystkim, mi też się niewielu podoba...
                                                Najmi
                                              • rekreativa Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 21:23
                                                "sa i tacy, k
                                                > torzy musza walczyc o przecietnie akceptowalny poziom :)"

                                                Ale co masz właściwie za walkę na myśli?
                                                I jakiż to jest ten akceptowalny poziom wyśrubowany, że aż tak walczyć o niego trzeba?
                                        • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 19:05
                                          rekreativa napisała:

                                          (...)"Czyli Woody Allen może być przywódcą wśród przeintelektualizowanych nerdzików, ale już nie wśród koksów.
                                          Czyżby więc była nadzieja dla każdego?(...)"

                                          Z pewnością tak, w innym przypadku nadal tworzylibyśmy stada z samcem i samicą(!? alfa, a my mamy komfort zakładania podstawowych komórek społecznych na równych( teoretycznie) prawach.
                                          Powód męskich frustracji jest taki,że rywalizacją mają w genach, chcą być najlepsi, nie w tym nic zdrożnego o ile nie prowadzi po trupach.
                                          My kobiety też rywalizujemy,gdyby olać ten system, której chciałaby się wkładać masę energii i czasu w celu nie bycia zapuszczoną fleją...
                            • jesod Jeśli masz mnóstwo 03.07.13, 16:48
                              rekreativa napisała:
                              > Rzeczywiście jest tak, że jeśli masz mnóstwo kasiory, władzy i wpływów, to możesz sobie
                              > darować bycie sympatycznym, możesz ludziom prawić złośliwości, możesz być bucem,
                              > chamem, co "dzień dobry" i "przepraszam" nie mówi, możesz zdradzać, możesz mówić do
                              > kobiet per "suko, podaj mi piwo", a i tak całe gromadki i kobiet i mężczyzn będą się do Ciebie
                              > słodko uśmiechać i ogonkami merdać (jak ten małpiszon alfa, co może wszystkie
                              > inne małpy złośliwie podgryzać i im żarcie podbierać, a żadna nawet nie mrugnie

                              Rzeczywiście tak uważasz, czy tylko prowokujesz?
                              Wydaje się, że to o czym napisałaś dotyczy możliwości i tęsknot na miarę buca, który właśnie dlatego kocha kasę. A kasa to władza - jedno i drugie zmienia człowieka bez charakteru.
                              • rekreativa Re: Jeśli masz mnóstwo 03.07.13, 17:39
                                A rozmawiamy o ideałach czy o rzeczywistości?
                                Bo w rzeczywistości do władzy to się pchają głównie małostkowe miernoty, które wpływy mogą wykorzystać po to, by się odegrać za mniej lub bardziej urojone krzywdy tudzież napompować swoje zakompleksiałe ego.
                                Przyjrzyj się rozmaitym wodzom i wodzusiom w historii, widzisz tam jakieś postaci wybitnie uczciwe, dobre i szlachetne? Czy jest to galeria osobowości, czy może raczej osobliwości, bardziej swojsko dziwadeł?
                                A marzenia niektórych na tym forum? Kasa, stanowisko, kasa, kasa, wpływy, kasa, władza, brutalna siła muskułów, kasa, kasa - po to, by kobiety dawały się rżnąć bez konieczności bycia dla nich miłym. I jeszcze tak zachamęcą, że to niby marzenie kobiety: woniejące testosteronem, dziane chamidło.
                                No to odpowiadam: tak, wielu mężczyzn od bogatego i wpływowego zniesie więcej, wiele kobiet przy takim będzie trwać mimo upokorzeń, tylko trzeba sobie zdawać sprawę, że to jest specyficzny rodzaj mężczyzn i kobiet. I trzeba siebie zapytać, czy rzeczywiście chcemy w życiu takiego właśnie towarzystwa.
                                • rafill Re: Jeśli masz mnóstwo 03.07.13, 18:05
                                  ale uściślijmy, czy mówiąc o tych "niektórych na forum" masz na myśli mnie ?
                                  • rekreativa Re: Jeśli masz mnóstwo 03.07.13, 18:07
                                    A czy to Ty chciałbyś kasy i władzy, by nie musieć już być miłym dla kobiet?
                                    • rafill Re: Jeśli masz mnóstwo 03.07.13, 18:18
                                      rekreativa napisała:

                                      > A czy to Ty chciałbyś kasy i władzy, by nie musieć już być miłym dla kobiet?

                                      Przecież nie mam kasy i władzy, a ponoć jestem już niemiły i bez tego :)
                                      • rekreativa Re: Jeśli masz mnóstwo 03.07.13, 18:37
                                        No gdybyś miał, tobyś tu nie pisał, chyba jasne. Dlatego tryb "gdybający" - "chciałbyś".

                                        A na serio, to ja pamiętam, jakie treści czytałam na forum, ale nie kojarzę, kto pisał. Stąd asekuracyjne "niektórzy".
                          • jesod Kupować zaufanie kobiety 03.07.13, 17:02
                            rafill napisał:
                            > Z tymi muskularnymi samcami to byla figura retoryczna, mialem na mysli wybitnie
                            > atrakcyjnych mezczyzn o wysokim statusie nie muszacych kupowac zaufania kobiety lojalnoscia > i dobrodusznoscia.

                            A ja dotąd myślałam, że zaufanie się zdobywa... Ale, jak widać, według rafilla, można je kupić lojalnością i dobrodusznością. Tylko... co warta jest taka pokazowa, lisem podszyta, lojalność i dobroduszność skoro jest środkiem płatniczym za zaufanie kobiety?
                            Twierdząc, że wyskoki status wybitnie atrakcyjnych mężczyzn zapewnia to zaufanie bezwzględnie, tak jakby z automatu, zaprzeczasz samej istocie zaufania. Ufa się człowiekowi a nie jego pozycji społecznej i jego pieniądzom. To ludzie nas zawodzą, a bieda tylko utrudnia życie.
                            • rafill Re: Kupować zaufanie kobiety 03.07.13, 17:29
                              Czlowiek to tylko kolejne zwierze. Relacje miedzy ludzmi sa relacjami stadnymi naczelnych. Mozemy sobie tworzyc filozoficzne konstrukcje, albo pisac na forum poezje, ale tak w glebi duszy niewiele roznimy sie od malp. Tak jak w stadzie malp, tworza sie miedzy nami sojusze, czesto dlugotrwale, ale i one pekaja kiedy wymaga tego interes konkretnej jednostki.
                              Co do oburzenia o srodek platniczy - wszystko jest srodkiem platniczym za cos. Relacje miedzy ludzmi przypominaja wymiane barterowa, tylko na poziomie dobr duchowych a moze wlasciwiej - psychicznych.
                        • mojemail3 Re: Babka musi wybierać męża 03.07.13, 16:01
                          kotoshi napisała:
                          (...)" Generalnie chodzi Ci o "ziejących testosteronem", czy tak? - bo chyba tylko to można "czuć w sposób zwierzęcy" ewentualnie. Ale ja z tym kojarzę hałaśliwych kolesi, napakowanymi po sterydach, z wygolonymi głowami(...)"

                          Absolutnie nie o takich mi chodzi, ja w ogóle takich kolesi nie pamiętam z wczesnej młodości, a jeśli już to kojarzyli mi się z nizinami społecznymi...
                          No i z testosteronem u nich kiepsko, te sterydy dają opłakane w skutkach dla męskości efekty...

                          Najmi
                • jesod Re: Ten ktoś 03.07.13, 13:17
                  kotoshi napisała:
                  > A Ty, Rafill, tylko narzekasz i narzekasz na kobiety.

                  Pewnie z tęsknej chuci jest taki ogólnie jęczący. :)

                  • mojemail3 Re: Ten ktoś 03.07.13, 13:27
                    jesod napisała:
                    > Pewnie z tęsknej chuci jest taki ogólnie jęczący. :)

                    No i widzisz rafill, potraktowały Cię jak biednego pieska, ech kobiety...

                    Ja tam miałam okazję być z takim wyposzczonym, było to bardzo smakowite swego czasu...
                    • jesod No i widzisz 03.07.13, 13:52
                      mojemail3 napisała:
                      > No i widzisz rafill, potraktowały Cię jak biednego pieska, ech kobiety...

                      To chyba jest na dobrej drodze? :)))
                      www.youtube.com/watch?v=cBpHMZOxodI


                      • mojemail3 Re: No i widzisz 03.07.13, 14:00
                        Jesod, przepraszam, myślałam,że odpowiadam Kotoshi...
                        Muszę wypić drugą kawę.I wziąc się do pracy...

                        Hmm, a może ktoś przytuli psa;-)

                        A przy okazji, wciąż jesteśmy w temacie, niesamowite;-)
                    • rafill Re: Ten ktoś 03.07.13, 15:13
                      odnosnie tych porownan, uderzanie w argumenty ad personam jest typowe dla tych, ktorym nie pozostalo juz pole do merytorycznej dyskusji. Nie bede reagowal na docinki dotyczace mojej sytuacji prywatnej, poniewaz nie ma to wplywu na dyskusje i nie ma nic do rzeczy. :)
      • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:36
        rafill napisał:
        > (...)"Jednak biorąc pod uwagę to, jak zachowują się dziewczyny, które zdecydowały się
        > na gierki typu cuckold, plus jeśli prawdą są te twierdzenia o realnie pożądane
        > j wąskiej grupie samców - masterów i szeroko wkręconej w związek grupie opiekun
        > ów - feederów, to tekst jak najbardziej ma sens i drugie dno(...)"

        Może jak u wilków? Hierarchia z dominującym samcem-basiorem, a reszta wilków podzielona na funkcje i niedopuszczana do rozmnażania...Podobno sporo mężczyzn wychowuje nie swoje genetycznie dzieci...

        rafill napisał:
        (...)"No i wizerunek tego megajebaki nijak ma się z dobrotliwym, poczciwym mężusiem,
        > którego przecież dziewczyny na swój sposób kochacie... ale nie w ten, jak tą mu
        > skularną, dominującą bestię z ogromnym kutasem waszych wyobrażeń. Caritas vs Er
        > os.
        > Dobroduszna tatusiowatość = seksualna katastrofa.
        > ... i prawdą jest też to, że kobieta NIGDY mu o tym nie powie :) bo zależy jej
        > na nim jak na człowieku i partnerze. Kosztem własnej seksualnej satysfakcji(...)"

        Jasne,że nie powie, w przeciwieństwie do niektórych panów, co swej ślubnej dopieprzą tekstem( z innego wątku) że mają ochotę na inne i oczekują na to jawnej zgody.
        Bo się pewnie chcą sprawdzić jak w cytowanym tekście Brassensa, jakie to z nich ogiery,skoro żonka zadowolona, niech się talent nie marnuje???
        • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:41
          Tak jak u wilkow, dokladnie. Winner takes all.
    • zyg_zyg_zyg Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 08:39
      > Życiowa prawda, czy poetycka fantazja?

      A może zwyczajnie Brassens był cienki w te klocki?
      • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 08:49
        Ale to jak dziala na ciebie facet, to kwestia tego jak go odbierasz. Wiec ten sam facet moze byc cienki jak i super kochankiem.
        • zyg_zyg_zyg Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 09:00
          Najlepiej, jak jeden osobnik ma dwie cechy - TE feromony oraz umiejętności. Ale to nie jest tak, że jak jest kosmiczna chemia, to z automatu mężczyzna jest dobrym kochankiem. Odwrotnie też nie.
          • marek.zak1 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 09:16
            A skąd on to wiedział? Od żony, czy kochanek? Tak, czy inaczej, jak facet pisze, co czuje kobieta, widze tu totalną niekompetencję. Odwrotnie też.
            • zawle Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 09:45
              Prawda i tyle. Ze zdecydowaną większością facetów seks jest miałki. Patrzę na to z perspektywy lat i sporego doświadczenia. To czy jest dobry, nie zależy ani od niego, ani ode mnie. Coś gra, albo nie. Ale...każdemu swojemu partnerowi starałam się powiedzieć coś dobrego. Będąc z nim...nawet dobrze o nim myślałam. Bo cóż innego można robić, gdy się dzieli taką intymną aferę? Nawet się śmiałyśmy kiedyś z koleżanką, że każdy następny jest najfajniejszy....chyba mamy niebywałe szczęście;)
              • jesod Ze zdecydowaną większością 02.07.13, 10:00
                zawle napisała:
                > Prawda i tyle. Ze zdecydowaną większością facetów seks jest miałki.

                Żeby to wiedzieć, trzeba by przelecieć wszystkich facetów, ale... żeby przelecieć wszystkich facetów trzeba by mieć przynajmniej kilka żyć ( nie mylić z rzycią, chociaż tych też by się przydało wtedy więcej), a jedynym ich celem i sensem powinien być tylko i wyłącznie seks.

                zawle napisała:
                > Ale...każdemu swojemu partnerowi starałam się powiedzieć coś dobrego.

                To był tzw. humanitarny aspekt seksu. :) Nie da się tak całkowicie iść w zwierzęcość, inaczej trudno by było tak zdecydowanie mówić, że świat jest zakłamany.
                • zawle Re: Ze zdecydowaną większością 02.07.13, 17:38
                  jesod napisała:

                  > zawle napisała:
                  > > Prawda i tyle. Ze zdecydowaną większością facetów seks jest miałki.
                  >
                  > Żeby to wiedzieć, trzeba by przelecieć wszystkich facetów, ale... żeby przeleci
                  > eć wszystkich facetów trzeba by mieć przynajmniej kilka żyć ( nie mylić z rzyci
                  > ą, chociaż tych też by się przydało wtedy więcej), a jedynym ich celem i sensem
                  > powinien być tylko i wyłącznie seks

                  :)))) W taki właśnie sposób obecny facet zyskiwał na niekorzyść poprzedniego:)))
                  Z "większości facetów" z którymi miałam do czynienia, zrobili się wszyscy na całym świecie;)
                  • jesod Re: Ze zdecydowaną większością 02.07.13, 21:49
                    zawle napisała:
                    > :)))) W taki właśnie sposób obecny facet zyskiwał na niekorzyść poprzedniego:))
                    > )
                    > Z "większości facetów" z którymi miałam do czynienia, zrobili się wszyscy na ca
                    > łym świecie;)

                    Zyskiwał w Twoich oczach i raczej jedynie w Twoim łóżku. Ale... wiesz jak to bywa, widzisz to, co chcesz widzieć, więc jeśli być może zyskiwał, to tylko dlatego, że właśnie każdy następny miał zyskiwać. Takie mogło być po prostu Twoje założenie i oczekiwanie w tym tak zawężonym teście na zyskiwanie.
                    Nie utożsamiałabym większości Twoich facetów ze wszystkimi na całym świecie - po co tak upraszczać?
                    Może też było tak, że kolejny facet stawiał Ciebie, we własnym przekonaniu. jako kobietę silną i decydującą we wszystkich aspektach Twojego życia, albo... taki właśnie tryb seksualny był jakąś formą zemsty i odreagowania po wcześniejszych, nieudanych przejściach z facetem/ami. Świadomie nie chcesz się angażować by znowu nie zabolało i pozycjonujesz się w roli tego, kto rozdaje karty.
                    • mojemail3 Re: Ze zdecydowaną większością 02.07.13, 21:58
                      jesod napisała:

                      (...)"Zyskiwał w Twoich oczach i raczej jedynie w Twoim łóżku(...)"

                      Jesod, ja bym tak nie psychologizowała prostych, hydraulicznych czynności ;-)

                      Myślę,że z perspektwy Zawle, trening czyni Mistrza, Mistrzynię...

                      Najmi
                      • jesod Re: Ze zdecydowaną większością 02.07.13, 22:19
                        mojemail3 napisała:
                        > jesod napisała:
                        >
                        > (...)"Zyskiwał w Twoich oczach i raczej jedynie w Twoim łóżku(...)"
                        >
                        > Jesod, ja bym tak nie psychologizowała prostych, hydraulicznych czynności ;-)

                        A czy ja Cię nakłaniam do tego? "proste, hydrauliczne czynności".... powiadasz.
                        To po co ta cała gadka o zyskiwaniu, jeśli tu chodzi tylko hydraulików Zawle?
                        Już dawno fachowcy śpiewali, że nie ma takiej rury, której nie dałoby się przetkać...
                    • zawle Re: Gorączka? 02.07.13, 22:29
                      jesod napisała: > Może też było tak, że kolejny facet stawiał Ciebie, we własnym przekonaniu. ja
                      > ko kobietę silną i decydującą we wszystkich aspektach Twojego życia, albo... ta
                      > ki właśnie tryb seksualny był jakąś formą zemsty i odreagowania po wcześniejszy
                      > ch, nieudanych przejściach z facetem/ami. Świadomie nie chcesz się angażować by
                      > znowu nie zabolało i pozycjonujesz się w roli tego, kto rozdaje karty.
                      • jesod Re: Gorączka? 02.07.13, 22:51
                        Coś nie pasuje do wykreowanego wizerunku?
                        • zawle Re: Gorączka? 02.07.13, 22:55
                          jesod napisała:

                          > Coś nie pasuje do wykreowanego wizerunku?
                          Do mojego, czy Twojego? Ja chyba tak często tu nie piszę, żeby była mowa o jakiejkolwiek kreacji. Ty zaś nie masz wizerunku kilkunastoletniej czytelniczki poradników jak kochać i być kochaną...więc chyba nie pasuje:))
                          • jesod Re: Gorączka? 02.07.13, 23:43
                            zawle napisała:
                            > jesod napisała:
                            >
                            > > Coś nie pasuje do wykreowanego wizerunku?
                            > Do mojego, czy Twojego? Ja chyba tak często tu nie piszę, żeby była mowa o jaki
                            > ejkolwiek kreacji. Ty zaś nie masz wizerunku kilkunastoletniej czytelniczki por
                            > adników jak kochać i być kochaną...więc chyba nie pasuje:))

                            Czy wzrok mnie myli, czy też Ktoś tu wspominał o jakiejś gorączce w odniesieniu do mojego wcześniejszego wpisu?
              • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:25
                zawle napisała:

                > "(...)Prawda i tyle. Ze zdecydowaną większością facetów seks jest miałki. Patrzę na t
                > o z perspektywy lat i sporego doświadczenia(...)

                Zawle, nie umiałam tego napisać wprost, ale mam podobne przemyślenia na podstawie retrospekcji...
                Na podstawie postów sfrustrowanych, tych od księżniczek itp. doszłam do wniosku,że wszystko prawie zależy od kobiety, tzn.jakoś seksu, może owym księżniczkom po prostu się nie chce, bo w cuda nie wierzą( że one same będą miały z tego coś więcej niż uszczęśliwienie ukochanego mężczyzny...)
                No i wieje nudą po latach, po ileż można się starać( z tego starania się to się tylko starzejemy...)
                Z mężczyznami jest trochę jak z dziećmi, kiedyś myślałam że umrę ze śmiechu, jak w trakcie usłyszałam " ja sam"...jak trzylatek...

                Marku, a propos Brassensa, jakoś nie wierzę, że był cienki w te klocki, to Francuz przecie, a w oczach miał coś takiego, nawet jako starszy Pan;-)
                No i metodę miał inną na związek,mieszkał sobie oddzielnie ze swoją wieloletnią przyjaciółką a miłość kwitła...
                Ja mam słabość do francuskich aktorów, nieprzeciętni brzydale( z wyjątkiem Delona może) a wszyscy tres sexy...

                Ps. jestem zaskoczona odzewem, myślałam,ze będzie cisza, jednak kultura wysoka ma wzięcie...
                • marek.zak1 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:01
                  Nie napisalem, że jest cienki, tylko że pisanie o tym, jak odczuwa sex kobieta est tres courageux :).
                  Facet nie jest w tym względzie kompetentny, nawet jesli ma duże doświadczenie.
                  • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:08
                    marek.zak1 napisał:

                    > Nie napisalem, że jest cienki, tylko że pisanie o tym, jak odczuwa sex kobieta
                    > est tres courageux :).
                    > Facet nie jest w tym względzie kompetentny, nawet jesli ma duże doświadczenie.

                    Może wiedział to od swoje partnerki?
                    No i pisał wyrażnie,że kobiety udają...
                    • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:10
                      faceci tez udaja w milosci :)
                      • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:13
                        rafill napisał:

                        > faceci tez udaja w milosci :)

                        To po co ta cała maskarada? Dla przedłużenia gatunku, jak wczesnomłodzieńczy popęd słabnie.
                        Jesteśmy załatwieni przez matkę naturę na amen.
                      • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:15
                        rafill napisał:

                        > faceci tez udaja w milosci :)

                        Taaa? A ja znam takich co twierdza, ze to faceci kochaja bardziej/mocniej.

                        • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:33
                          wielka milosc - poki regularnie dajesz dupy. ale sproboj przestac ;p
                          • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:41
                            rafill napisał:

                            > wielka milosc - poki regularnie dajesz dupy. ale sproboj przestac ;p

                            I vice versa rodzajowi męskiemu...Jak się żonę zaniedbuje, to się ma potem wkurwioną heterę no i błędne koło się zaczyna...
                            • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:44
                              wkurwiona i warczaca hetere mozna miec i bez zaniedbywania :) niektore modele maja tak z fabryki.
                              • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:52
                                rafill napisał:

                                > wkurwiona i warczaca hetere mozna miec i bez zaniedbywania :) niektore modele m
                                > aja tak z fabryki.

                                Warcząca nie jestem, raczej lekko i zabawnie(jak dla kogo...) docinająca...
                                Wkurvienie można przełożyć na energię przydatną w innych sytuacjach, dzięki czemu ze spokojnej osóbki zmieniłam się w wulkan...
                                Obawiam się,że ta zmiana też jest ledwo akceptowalna, czyż mężczyżni nie chcą żebyśmy się nie zmieniały nic a nic...
                              • marek.zak1 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:57
                                Ten temat był już u Szekspira - ,,Poskromienie złośnicy".
                                • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:13
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Ten temat był już u Szekspira - ,,Poskromienie złośnicy".

                                  Ale tam ona nie chciała, z miłości( też fizycznej) zmiękła, czyż nie?

                                  A wracając do strefy języków romańskich, doszłam do wniosku,że mimo iż nie chciałabym mieszkać gdzie indziej niż w Polsce, a nawet nigdzie indziej niż w Małopolsce...rodzaj relacji męsko-damskich w naszym kraju wybitnie zaczyna mi przeszkadzać.
                                  Nie chcę znowu słyszeć, że kolejna feministka, bo nie w walce o równe prawa chodzi.

                                  Moja znajoma, kobieta około 40 letnia, niebrzydka, drobna, we Włoszech na każdym kroku słyszy "bella" ( blondynka? ) we Francji podobnie, u nas słabo zauważana przez płeć przeciwną. Zbyt seksowne ciuszki narażają kobietę na niewybredne zaczepki, u nas.Ale cóż, u nas model seksownej laski to coś a la puttana...


                                  Jak się jest adorowaną to można się zdobyć na podziw etc.
                                  • marek.zak1 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:17
                                    Jedź do Egiptu. Tam kazda jest bella - habibi.
                                    • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:20
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Jedź do Egiptu. Tam kazda jest bella - habibi.

                                      Pojadę,jak Młody dorośnie do wieku szkolnego, bo mnie Egipt nie kręci...

                                      Kręcą mnie kraje,gdzie kobiety nie są obdarzane wielką estymą czy szacunkiem niestety.
                                      • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:23
                                        mojemail3 napisała:


                                        > Pojadę,jak Młody dorośnie do wieku szkolnego, bo mnie Egipt nie kręci...
                                        >
                                        A co do tego ma "Mlody"?
                                        >
                                        • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:34
                                          kag73 napisała:
                                          > > Pojadę,jak Młody dorośnie do wieku szkolnego, bo mnie Egipt nie kręci...
                                          > >
                                          > A co do tego ma "Mlody"?
                                          > >

                                          Jak będzie w szkole "przerabiał" historię...
                                          Wcześniej zabiorę go na Ukrainę i Rumunię...
                                          • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:38
                                            Aaaa, czyli polecicie ogladac piramidy i do Kairu a nie do osrodkow turystycznych. To zupelnie inna bajka, bo "habibi" i takie inne to w kurortach wypoczynkowych.
                                          • marek.zak1 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:57
                                            I powiesz, że jak się nie bedzie uczyć, to będzie tu mieszkał. Skutecznośc zapewniona.
                                            • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 13:03
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > I powiesz, że jak się nie bedzie uczyć, to będzie tu mieszkał. Skutecznośc zape
                                              > wniona.
                                              A noz mu sie spodoba? Piekna pogoda, przepiekne Morze Czerwone z niesamowita rozorodnoscia zycia morskiego i jakby nie bylo, on facet a nie kobieta.
                                              • marek.zak1 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 13:12
                                                Ale ja sie odnosiłem do Ukrainy i Rumunii :).
                                                W Egipcie byłem z różnymi dziećmi od lat 2. Morze Czerwone jest boskie, przyznaję.
                                                Teraz jest rewolucja i to se ne vrati.
                                                • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 15:08
                                                  marek.zak1 napisał:
                                                  (...)" Ale ja sie odnosiłem do Ukrainy i Rumunii :)"

                                                  Marku, nie wydaje mi się,żeby to była "kara"mieszkac w tak pięknych okilicznościach przyrody jak w wymienionych krajach, może demokracja niedoskonała jeszcze ??( choć Rumunia to Europa zdecydowanie, drogi mają lepsze:)
                                                  Z drugiej strony mentalność i temperament zachodniej Europy niespecjalnie mi odpowiada...

                                                  A jeśli chodzi o podejście do kobiet, chyba się trzeba urodzić z tym czymś, wdziękiem i czarem, albo mieć dobre wzorce w domu?
                                                  Mój Młody na razie ma niebywałe powodzenie w przedszkolu, nawet tatuś mógłby się od niego uczyć, jak czarować kobiety...w każdym wieku:)
                                                  • marek.zak1 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 15:34
                                                    Zakochana mamusia :)
                                    • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:22
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Jedź do Egiptu. Tam kazda jest bella - habibi.

                                      Otoz, w Polsce za duzo atrakcyjnych kobiet:) Nie zwraca sie na nie w ogole uwagi. Zreszta nie ma w zwyczaju komentowac wygladu "obcych" kobiet, nawet nie ma wzwyczaju usmiechac sie do obcych na ulicy. Jak jakas kobieta tak zrobi to zaraz facet pomysli "wariatka, co sie usmiecha?". albo "leci na mnie". No i Polacy lubia dakie zdabane ale grzeczne dziewczynki, wyzywajace stroje nie sa mile widziane, zwlaszcza u wlasnej kobiety.
                                      • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:37
                                        kag73 napisała:
                                        > Otoz, w Polsce za duzo atrakcyjnych kobiet:) Nie zwraca sie na nie w ogole uwag
                                        > i. Zreszta nie ma w zwyczaju komentowac wygladu "obcych" kobiet, nawet nie ma w
                                        > zwyczaju usmiechac sie do obcych na ulicy. Jak jakas kobieta tak zrobi to zaraz
                                        > facet pomysli "wariatka, co sie usmiecha?". albo "leci na mnie". No i Polacy l
                                        > ubia dakie zdabane ale grzeczne dziewczynki, wyzywajace stroje nie sa mile widz
                                        > iane, zwlaszcza u wlasnej kobiety.

                                        Kag, niestety to cała prawda. Nie patrzymy na siebie, nie patrzymy w oczy, jest to zachowanie jak u zwierząt, gdzie patrzenie w oczy jest oznaką agresji i ataku.Szkoda,że w łóżku się nie zachowują jak zwierzaki, nudziarze...
                                        • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:41
                                          "Szkoda,że w łóżku się nie zachowują jak zwierzaki, nudziarze..."

                                          Na ten temat nic nie powiem, bo, wstyd sie przyznac, ale jeszcze nigdy nie mialam w lozku Polaka:)
                                          Hmm, ogolnie co kraj to obyczaj, ludzie wszedzie rozni.
                                          • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 12:45
                                            kag73 napisała:


                                            > Na ten temat nic nie powiem, bo, wstyd sie przyznac, ale jeszcze nigdy nie mial
                                            > am w lozku Polaka:)
                                            > Hmm, ogolnie co kraj to obyczaj, ludzie wszedzie rozni.

                                            No widzisz, nie wiesz co straciłaś, romantyzm i wymachiwanie szabelką...
                    • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 11:14
                      mojemail3 napisała:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > Nie napisalem, że jest cienki, tylko że pisanie o tym, jak odczuwa sex ko
                      > bieta
                      > > est tres courageux :).
                      > > Facet nie jest w tym względzie kompetentny, nawet jesli ma duże doświadcz
                      > enie.
                      >
                      > Może wiedział to od swoje partnerki?
                      > No i pisał wyrażnie,że kobiety udają...

                      Tez byly inne czasy. Po drugie Francuzki slyna z tego, ze podczas seksu odstawiaja niezly "teatr", krzycza, ze slychac je u wszystkich sasiadow:)

          • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 09:47
            Jasne, najlepiej. Jednak przyznasz, ze bez chemii najlepsze umiejetnosci i tak trafia w proznie. Nawet najlepszy gitarzysta nie zagra bez strun :-)
            • zawle Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 09:49
              Chemia jest według mnie wszystkim. Najgorszy seks miałam z facetem który dostarczał mi najwięcej orgazmów. Był "dobrym kochankiem". Nie pociągał mnie.
              • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 09:55
                Kocham cie zawle :-) Jestes taka szczera i otwarta, tacypowinnismy byc na forum wszyscy.
                • jesod Kocham cie zawle 02.07.13, 10:09
                  rafill napisał:
                  > Kocham cie zawle :-) Jestes taka szczera i otwarta, tacypowinnismy byc na foru
                  > m wszyscy.

                  Wcale mi nie przeszkadza, że kochasz zawle, ale mam wrażenie, że ta miłość nie jest jednak tak całkowicie bezinteresowna i tak cudownie chemiczna.
                  Krótko mówiąc, zawle pisze to, co Tobie akurat bardzo pasuje. Dlatego tak bardzo kochając zawle możesz przede wszystkim kochać siebie. :)
                  • rafill Re: Kocham cie zawle 02.07.13, 10:28
                    Alez ja tego wcale nie kryje.
                    • jesod Re: Kocham cie zawle 02.07.13, 10:52
                      rafill napisał:
                      > Alez ja tego wcale nie kryje.

                      Ależ czy ja napisałam, że to kryjesz? Tego, niestety, nie da się ukryć.
                      • rafill Re: Kocham cie zawle 02.07.13, 10:56
                        ja nie mam po co tego kryc :) mi jest dobrze z moim egocentryzmem.
              • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 10:40
                zawle napisała:

                > Chemia jest według mnie wszystkim. Najgorszy seks miałam z facetem który dostar
                > czał mi najwięcej orgazmów. Był "dobrym kochankiem". Nie pociągał mnie.

                A wiesz, ze to ciekawe jest. Nie pociagal Cie a szczytowalas. Czyli podniecalas sie myslac o innych czy jak mam to sobie wyobrazic? I jak w ogole zaciagal Cie do lozka jezeli Cie nie pociagal?
                • zawle Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 17:48
                  kag73 napisała: > A wiesz, ze to ciekawe jest. Nie pociagal Cie a szczytowalas. Czyli podniecalas
                  > sie myslac o innych czy jak mam to sobie wyobrazic? I jak w ogole zaciagal Cie
                  > do lozka jezeli Cie nie pociagal?

                  Po raz setny piszę o tym że dla mnie orgazm jest końcem zabawy. Po orgazmie czuję się nasycona. Na jakiś czas. A ja lubię się pieprzyć, nie szczytować. Z nim mogłam/chciałam szybko kończyć, bo zabawy nie było. Nie z powodu jego braków. Nie pociągał mnie jako mężczyzna. Ale lubił kobiety, wiedział co z czym, uczył się, był zainteresowany. Dlatego mógł mnie zorgazmować w minutę. Nikt mnie do łózka zaciągać nie musi. Sama wlazłam:) Ja mam z seksem tak jak z czereśniami...każdych chcę spróbować, Nie tylko tych czarnych, wielkich i błyszczących.
                  • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 17:52
                    zawle napisała:
                    (...)"Po raz setny piszę o tym że dla mnie orgazm jest końcem zabawy(...)"

                    Zawle, a nie dla większości kobiet? Mam tak samo...
                    No i mamy różnicę interesów,między szybko skończyć a długo ciągnąć...

                    Najmi
                  • kag73 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 18:23
                    zawle napisała:
                    > Po raz setny piszę o tym że dla mnie orgazm jest końcem zabawy. Po orgazmie czu
                    > ję się nasycona. Na jakiś czas. A ja lubię się pieprzyć, nie szczytować. Z nim
                    > mogłam/chciałam szybko kończyć, bo zabawy nie było. Nie z powodu jego braków. N
                    > ie pociągał mnie jako mężczyzna. Ale lubił kobiety, wiedział co z czym, uczył s
                    > ię, był zainteresowany. Dlatego mógł mnie zorgazmować w minutę. Nikt mnie do łó
                    > zka zaciągać nie musi. Sama wlazłam:) Ja mam z seksem tak jak z czereśniami...k
                    > ażdych chcę spróbować, Nie tylko tych czarnych, wielkich i błyszczących.

                    Tak z ciekawosci pytam: na jaki czas czujesz sie nasycona, na 20 minut czy na jakies 20 dni np.? I jakim sposobem potrafil Cie "zoragzmowac w minute", podczas penetracji czy inaczej?
                    Kurka, z czeresniami to ja mam inaczej, bo zawsze chce jesc te czarne, wielkie, blyszczace:))
                    • zawle Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 19:33
                      kag73 napisała: > Tak z ciekawosci pytam: na jaki czas czujesz sie nasycona, na 20 minut czy na j
                      > akies 20 dni np.? I jakim sposobem potrafil Cie "zoragzmowac w minute", podczas
                      > penetracji czy inaczej?
                      > Kurka, z czeresniami to ja mam inaczej, bo zawsze chce jesc te czarne, wielkie,
                      > blyszczace:))

                      Mogę Ci odpowiedzieć na te pytania na privie. Są zbyt osobiste;)
                      • zawle Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 19:40
                        Ale na jedno Ci odpowiem. Gdy facet mnie naprawdę pociąga....nasycam się na chwilę. Mogę uprawiać dalej fajny seks, ale wolę chodzić nienasycona i napalona cały dzień. Na niego i na to co się między nami wydarzy. Głód jaki jest wtedy we mnie, jest zajebisty i ma pod sobą większość orgazmów. Gdy facet mnie nie pociąga....potrafię się nasycić na pół roku:))) Potem przez pół roku nakręcam się wszelkimi możliwymi sposobami żeby się przemóc i pójść z nim do łóżka. A i tak czasem nie wychodzi, bo rąbek spódnicy wszystko psuje.
                        • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 21:55
                          zawle napisała:
                          (...)"A i tak czasem nie wychodzi, bo rąbek spódnicy wszystko psuje".

                          Zawle, bardzo sensualny opis...A kiedyś tu usłyszałam zarzut o przeszkadzającym rąbku spódnicy...

                          A przy okazji francuszczyzny( jednak nie o seksie oralnym będzie), własnie usłyszałam w filmie " Diabelska edukacja" Majewskiego( choć to jeden z jego słabszych filmów) francuskie przysłowie:
                          "GDYBY MŁODOŚĆ WIEDZIAŁA, GDYBY STAROŚĆ MOGŁA"...znamienne...
                          I dialog z filmu, między już dojrzałym Kondratem i młodziutką Dancewicz:
                          ON: odpocznijmy po kochaniu.
                          ONA : to już PO kochaniu???

                          i
                          Najmi
        • jesod Działanie boskości 02.07.13, 09:43
          rafill napisał:
          > Ale to jak dziala na ciebie facet, to kwestia tego jak go odbierasz. Wiec ten s
          > am facet moze byc cienki jak i super kochankiem.

          Do czego więc zmierzasz swoimi wywodami?
          Winien wszystkiemu jest odbiór kobiety, ale... nigdy nie sam facet? Jeśli tu można w ogóle mówić o jakieś winie, a nie przyczynie.
          Ale tak, tak będzie zdecydowanie lepiej.
          Kobiety są wszystkiemu winne.
          Sobie samym też są winne, a więc i swoim odbiorom również.
          Facet ogólnie zawsze jest boski, bo... ma jaja - przypisane mu z natury razem z władzą i mądrością wszechświata. Jego piękno ciągle się odradza, stając się wiecznym ołtarzem, na którym kobieta powinna składać swoją ofiarę uwielbienia, przez wszystkie swoje istnienia.
          • rafill Re: Działanie boskości 02.07.13, 09:52
            Wrecz przeciwnie. To interesujacych facetow jest za malo, a kobieta chce dzielic z kims trudy zycia. Stad skazana jest na sciezke zdrady lub zycie marzeniami :-)Tu nie ma niczyjej winy, chyba ze bedziemy obwiniac matke nature. Ale nie idzmy ta droga, bo ona bywa msciwa i jak to kobieta bywa nie w humorze :-)
            • jesod Re: Działanie boskości 02.07.13, 10:02
              rafill napisał:
              > To interesujacych facetow jest za malo,

              Ale dobrze, że ci którzy jednak już są mają tego głęboką świadomość.
              Mam nawet wrażenie, że ta świadomość trzyma ich przy życiu.
    • jesod Życiowa prawda 02.07.13, 09:49
      mojemail3 napisała:
      > Życiowa prawda, czy poetycka fantazja? W każdej bajce jest trochę prawdy...

      A może jedna z trzech życiowych prawd, czyli gówno prawda?
      Ile życia jest w każdej bajce, poza tym, że zawiera trochę prawdy... Tylko, tak naprawdę, jakiej prawdy?
    • jesod Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 22:44
      mojemail3 napisała:
      > Życiowa prawda, czy poetycka fantazja? W każdej bajce jest trochę prawdy...

      No, to życie, poezja czy bajka? A może jednak wszystkiego po trochę?
      Życiowa prawda jest taka, że to kobiety trzymają mężczyzn przy życiu i wiedzą jak z nimi postępować.
      Poetycka fantazja - że oni się tak bardzo starają, a tak naprawdę to te starania mają głęboko w tyle. Są zbyt zajęci sobą, swoimi osiągnięciami i puszeniem się.
      Bajką jest to, że niemal wszystkie w łóżku męczą lub nudzą się, ponieważ znaczyłoby to, że niemal wszyscy mężczyźni już polegli zapatrzeni w siebie, czyli w swoich zachowaniach zmierzali do samozagłady i... to na własne życzenie.
      Jednak słowo "niemal" pozostawia tu odrobinę nadziei.
      • zawle Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 23:02
        jesod napisała: > Życiowa prawda jest taka, że to kobiety trzymają mężczyzn przy życiu i wiedzą j
        > ak z nimi postępować.
        > Poetycka fantazja - że oni się tak bardzo starają, a tak naprawdę to te starani
        > a mają głęboko w tyle. Są zbyt zajęci sobą, swoimi osiągnięciami i puszeniem si
        > ę.
        > Bajką jest to, że niemal wszystkie w łóżku męczą lub nudzą się, ponieważ znaczy
        > łoby to, że niemal wszyscy mężczyźni już polegli zapatrzeni w siebie, czyli w s
        > woich zachowaniach zmierzali do samozagłady i... to na własne życzenie.
        > Jednak słowo "niemal" pozostawia tu odrobinę nadziei.

        Th na serio wierzysz że trzymasz jakiegokolwiek faceta przy żcyiu i wiesz jak z nim postępować? To dopiero bajka.
        Faceci się starają przy równoczesnym olewaniu własnych starań? Nic nie rozumiem.
        Myślę że samozagłada im nie grozi. Wszak kobiety utrzymają ich przy życiu i wiedzą jak z nimi postępować;) Ale tylko niektóre. Ja nie. Czasami miałam ochotę któregoś pozbawić życia, a żadnego nigdy nie utrzymywałam;) I nie wiem jak z nimi postępować. W ogóle. Mało tego...wcale mnie to nie obchodzi i mnie nie zajmuje. Bo nie chcę żeby coś tam robili, jacyś tam byli.
        • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 23:10
          zawle napisała:
          (...)"na serio wierzysz że trzymasz jakiegokolwiek faceta przy żcyiu i wiesz jak z nim postępować" (...)

          Jest to możliwe: będąc w ciąży z embrionem płci męskiej...

          Najmi
          • zawle Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 23:14
            mojemail3 napisała: > Jest to możliwe: będąc w ciąży z embrionem płci męskiej...

            A jak się postępuje z embrionem? Wystarczy go zostawić w spokoju...sam se popasożytuje
      • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 02.07.13, 23:07
        jesod napisała:
        "No, to życie, poezja czy bajka? (...)"

        Jesod, pięknie to rozłożyłaś na czynniki pierwsze;-)

        Kiedy to czytam, to uświadamiam sobie unikatowość ludzkich umysłów, jak różne można mieć spojrzenia, do jak różnych wniosków można dojść i jak różny mieć tok myślenia...
        Przyznaję, zadziwia mnie też lekkość klikania postów, ja bym nie spłodziła nic dłuższego niż kilka zdań na temat, no chyba że temat byłby wybitnie szeroki i mocno mnie zajmujący( w pracy...)
        • jesod Unikatowość ludzkich umysłów 03.07.13, 00:11
          mojemail3 napisała:
          > jesod napisała:
          > "No, to życie, poezja czy bajka? (...)"
          >
          > Jesod, pięknie to rozłożyłaś na czynniki pierwsze;-)
          >
          > Kiedy to czytam, to uświadamiam sobie unikatowość ludzkich umysłów, jak różne m
          > ożna mieć spojrzenia, do jak różnych wniosków można dojść i jak różny mieć tok
          > myślenia...
          > Przyznaję, zadziwia mnie też lekkość klikania postów, ja bym nie spłodziła nic
          > dłuższego niż kilka zdań na temat, no chyba że temat byłby wybitnie szeroki i m
          > ocno mnie zajmujący( w pracy...)

          Ja nie posiadam umysłu - jestem kobietą. Stąd ta moja lekkość klikania postów, którą daje mi komfort pisania tego co chcę, a czego umysłem ogarniać nie muszę. :)
          • rafill Re: Unikatowość ludzkich umysłów 03.07.13, 07:39
            Mój wuj powiadał, że mężczyźni mają umysł ścisły a kobiety ściśnięty. Więc możliwe, że jednak na swój sposób masz jakiś umysł.
            Ale biorąc pod uwagę to co napisałaś o lekkości pisania nowych postów, zakładam że mogę być kobietą, co zresztą zadeklarowałem w profilu.
          • zawle Re: Unikatowość ludzkich umysłów 03.07.13, 08:58
            jesod napisała: > Ja nie posiadam umysłu - jestem kobietą. Stąd ta moja lekkość klikania postów,
            > którą daje mi komfort pisania tego co chcę, a czego umysłem ogarniać nie muszę.
            > :)

            Myślę że nie tylko kobiety leżąc w samotności na kanapie dyskutują ze sobą . Sprzeczają się, podają wykluczające się argumenty, dyskutują. To taki swobodny, nieskrępowany przepływ myśli.
            • rafill Re: Unikatowość ludzkich umysłów 03.07.13, 09:11
              Nawet można podkreślić realność swojej egzystencji puszczając głośnego bąka. Pierdzę, więc jestem. Jest to jakieś pocieszenie, że tak prosta fizjologiczna czynność pozwala wyróżnić się z oceanu niebytu.
              • jesod Re: Unikatowość ludzkich umysłów 03.07.13, 09:38
                rafill napisał:
                > Pierdzę, więc jestem. Jest to jakieś pocieszenie, że tak prosta fizjologiczna czynność pozwala
                > wyróżnić się z oceanu niebytu.

                Tak oceniasz to, co napisałam?
                Gratuluję, naprawdę niczego innego tutaj się nie spodziewałam.
                To tylko kwestia czasu, w którym ten "piękny", ścisły umysł zaczyna się ujawniać. Należy tylko cierpliwie czekać.
                • rafill Re: Unikatowość ludzkich umysłów 03.07.13, 09:56
                  ja pierdze, a ty to bierzesz za polemike :) czy to jakis szczegolny rodzaj urojen ksobnych ?
                  • jesod Re: Unikatowość ludzkich umysłów 03.07.13, 10:08
                    rafill napisał:
                    > ja pierdze, a ty to bierzesz za polemike :) czy to jakis szczegolny rodzaj uroj
                    > en ksobnych ?

                    Po prostu odpowiadam na Twój post. Ale widzę, że ścisły umysł nie próżnuje i nawet postawił już diagnozę. Więc ponownie gratuluję.:)
                    Przy okazji jednak zaznaczam, że wspomniane tutaj Twoje czynności fizjologiczne jakoś specjalnie mnie nie interesują, ponieważ smród nie jest godny uwagi. Tak specyficzna manifestacja bytu jest raczej ciężkostrawna.
                    • rafill Re: Unikatowość ludzkich umysłów 03.07.13, 10:12
                      swiat jest pelen niespodzianek i nawet gazy jelitowe znajduja swoich, co prawda nielicznych, wielbicieli :)
                      • mojemail3 polemiki... 03.07.13, 10:24
                        Rafill,prawdziwej kobiety nie przegadasz, to jak kłótnia małżeńska, szanse są nierówne, mężczyzna może jedynie wyjść trzasnąwszy drzwiami...

                        Ja w tej sztuce nie osiągnęłam żadnych wyników, po prostu słabo trenuję...

                        Ps. ale zabawnie poczytać intelignetne słowne przepychanki...

                        Najmi
                      • jesod Re: Unikatowość ludzkich umysłów 03.07.13, 11:44
                        rafill napisał:
                        > swiat jest pelen niespodzianek i nawet gazy jelitowe znajduja swoich, co prawda
                        > nielicznych, wielbicieli :)

                        Pa -rafil(l)ia? :)

    • urquhart Re: "Niemal wszystkie"... 04.07.13, 23:59
      mojemail3 napisała:

      > Niemal wszystkie, czy chcesz, czy nie, w łóżku męczą lub nudzą się.
      > Nie wierz w jej słowa potem z rana - mało która była nocą błogo zziajana.
      > Gdy jej szczęście wróci na twarz, pewny bądź, że rogi już masz.
      > Ty ją kusisz, więc już wie, że nuda ciężka zbliża się,
      > nie przebijesz jej na wskroś, a ona ma od razu dość.
      > (...)
      > Życiowa prawda, czy poetycka fantazja? W każdej bajce jest trochę prawdy...

      Jak i u Don Juan'a , te babki co się nie nudzą seksem to... kochanków zmieniają jak rękawiczki?
      Tak przy okazji linkowania starszych panów skojarzyła mi się Jedrusik, co to miała kochanków nowych co parę dni i zwijała jako gości przychodzących licznie do męża...
      "Szokowała. Swoją pozycję "bogini seksu" umacniała wyznaniami: "Nie wyobrażam sobie życia bez seksu. Brak seksu to kalectwo, które trzeba leczyć". Jednak jej prowokacyjne słowa i kreacja wampa, tak często brane poważnie, były świadomym tworzeniem wizerunku, którego nie powstydziliby się dzisiejsi spece od sprzedaży masowej kultury"
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,6894162,Co_ja__Jezus_Chrystus_jestem_.html?as=1
      • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 00:02
        urquhart napisał:

        > Tak przy okazji linkowania starszych panów skojarzyła mi się Jedrusik, co to mi
        > ała kochanków nowych co parę dni i zwijała jako gości przychodzących licznie do
        > męża...

        Gdzie myśmy wtedy byli, co nie Urqu ? :D
        Patrz, jak co parę dni, to może i my byśmy się załapali...
        • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 00:32
          rafill napisał:

          > Gdzie myśmy wtedy byli, co nie Urqu ? :D
          > Patrz, jak co parę dni, to może i my byśmy się załapali...

          Ale ona do Angeliny Jolie zupełnie niepodobna;-)
          • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 00:39
            mojemail3 napisała:

            > Ale ona do Angeliny Jolie zupełnie niepodobna;-)

            Eee tam. Sama pisałaś, że to kobieta wybiera. Pomyśl co to by było jakby mężczyzna jeszcze grymasił. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, tylko bierze pod pachę i ucieka w siną dal.
            • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 00:51
              rafill napisał:

              Eee tam. Sama pisałaś, że to kobieta wybiera. Pomyśl co to by było jakby mężczy
              > zna jeszcze grymasił. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, tylko bierze p
              > od pachę i ucieka w siną dal.

              Wybiera, na końcowym etapie...a mężczyzni grymaszą i nie ma w tym nic złego, nawet ci "niepiękni" mają swoje wymagania, parafrazując rafilla...
              • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 00:58
                mojemail3 napisała:

                > Wybiera, na końcowym etapie...a mężczyzni grymaszą i nie ma w tym nic złego, na
                > wet ci "niepiękni" mają swoje wymagania, parafrazując rafilla...

                Byłabyś w szoku wiedząc jak niskie potrafią być wymagania tych "niepięknych". Serio.
                • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 01:03
                  rafill napisał:
                  > Byłabyś w szoku wiedząc jak niskie potrafią być wymagania tych "niepięknych". S
                  > erio.

                  Strategia przekazania genów przede wszystkim? Natura nie bierze pod uwagę aktualnych kryteriów estetycznych, tylko zdrowie i kondycję...
                  • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 01:15
                    Ok, no to dobranoc-dzień dobry, ilość postów w tym wątku i tak mnie zaskoczyła i na koniec jeszcze(?) "pax, pax między chrześcijany"...to z "Krzyżaków" ;-)

                    Najmi
                    • kotoshi Dzień dobry! 05.07.13, 08:45
                      mojemail3 napisała:
                      > Ok, no to dobranoc-dzień dobry, ilość postów w tym wątku i tak mnie zaskoczyła
                      > i na koniec jeszcze(?) "pax, pax między chrześcijany"...to z "Krzyżaków" ;-)

                      To ja mówię "Dzień dobry" :)
                      Ale ładny cytat!
                      Muszę się "pochwalić" (ale to nie licytacja!) - pracuję od lipca, więc wstaję wcześnie. Zajmuję się córeczką sąsiadów babci, na razie jeszcze nieregularnie, ale od przyszłego tygodnia od rana do popołudnia. Strasznie się cieszę, że tak mi się udało, bo nawet nie musiałam zaczynać szukania pracy na lipiec (i nie muszę być kelnerką na przykład - nie lubię tego). A małą znam, zajmowałam się nią trzy lata temu, gdy była niemowlakiem.
      • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 00:25
        urquhart napisał:

        > mojemail3 napisała:
        >" (...) Niemal wszystkie, czy chcesz, czy nie(...)"

        Urquhart, niestety nie napisałam, przepisałam z Mistrza Brassensa;-)
        Dementuję,żeby nie było plagiatu;)

        Urquhart napisał:
        (...)" Jedrusik, co to miała kochanków nowych co parę dni i zwijała jako gości przychodzących licznie do męża...(...)"

        A obiektywnie, piękna nie była,mała z dużym biustem...A jednak miała to coś;-)
        To ja może jeszcze coś zacytuję z Brassensa, a propos boskiej Kaliny, o ponoć wrednym charakterze...
        "No cóż gdybym ja wiedział, że czar twój zawiera w sobie
        ten jad diabelsko skryty tak w anielski uśmiech twój
        - zaimpregnować dałbym się wdzięk twój i urodę
        Jak można taką podła być i mieć taki ładny biust?
        Jak można taką podła być i mieć taki ładny biust
        Podłą być i mieć taki ładny biust!(...)"
        I na dobranoc:
        www.youtube.com/watch?v=QlZ9T54NfPE
        • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 00:35
          mojemail3 napisała:

          > A obiektywnie, piękna nie była,mała z dużym biustem...A jednak miała to coś;-)

          "To coś" = lubienie seksu + zainteresowanie w kosztowaniu nie tylko tych najczarniejszych i najładniejszych czereśni.

          Z mężczyznami działa zasada lewara. Jak go delikatnie acz stanowczo złapiesz za lewar, to pójdzie dokąd go poprowadzisz i jeszcze będzie przy tym zachwycony.
          W sumie mężczyźni faktycznie niewiele różnią się od psa. Jak mają widoki na gołą dupę to głupieją i głuchną, zupełnie jak stado zahipnotyzowanych kundelków przy suczce z cieczką.
          Pożądanie to prawdziwa pięta Achillesowa mężczyzn. Niby racjonalny umysł szybko traci rezon przy burzy hormonów.
          • mojemail3 Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 00:48
            rafill napisał:
            (...)"W sumie mężczyźni faktycznie niewiele różnią się od psa. Jak mają widoki na goł
            > ą dupę to głupieją i głuchną, zupełnie jak stado zahipnotyzowanych kundelków pr
            > zy suczce z cieczką (...) "
            Na gołą pupę to chyba u pawianów...
            Ja myślę,że na kobiecą pewność siebie i brak kompleksów.

            Najmi
            • rafill Re: "Niemal wszystkie"... 05.07.13, 00:57
              mojemail3 napisała:

              > Na gołą pupę to chyba u pawianów...

              Toć metafora taka :D
Pełna wersja