brutalny seks ?

09.07.13, 06:45
Jest rzecz, ktorej nie rozumiem. Od wczesnej mlodosci wertuje rozne poradniki, czytam pisma kobiece, ucze sie kobiet, z racji wewnetrznego "i was born to make you happy", ale wizja seksu, ktora jest przedstawiana przez dziewczyny na tym forum stoi w totalnej opozycji w stosunku do tego z czym do tej pory sie spotkalem. Dotychczas sadzilem, ze powodem wielu nieporozumien w lozku jest zbytnia brutalnosc i obcesowosc mezczyzn w czasie seksu. Ze nie sa dosc cierpliwi, by byc czulym, uwaznym i delikatnym wobec ciala kobiety, ktora rozgrzewa sie powoli, wymaga dopieszczania, masazu, rozgrzewania dotykiem itd.
Tymczasem panie na tym forum same przedstawiaja bardziej pornograficzna wizje seksu, piszac o dobrym jebace, poweekendowym poturbowaniu seksem, pieprzeniu kochanka straponem i takie tam.
what the hell ? :\ Gdzie sie podziala ta lagodna, delikatna, waniliowa wersja seksu, gdzie najwieksza perwersja jest przystrojenie sutkow ukochanej plastrami ananasa a brzucha bita smietana ?
    • sea.sea Re: brutalny seks ? 09.07.13, 08:16
      Na przykład na forum wizaz.pl w stosownym dziale. RLY.
    • urquhart Re: brutalny seks ? 09.07.13, 08:17
      rafill napisał:
      > what the hell ? :\ Gdzie sie podziala ta lagodna, delikatna, waniliowa wersja s
      > eksu, gdzie najwieksza perwersja jest przystrojenie sutkow ukochanej plastrami
      > ananasa a brzucha bita smietana ?

      Delikatnego pana kobieta kontroluje w społecznie akceptowalny sposób. Poczucie władzy i kontroli jest miłe i przyjemne, ale to zmysły na wodzy.
      Prawdziwa huśtawka emocji składnik niezbędny namiętności do tego potrzebna jest kontrola mężczyzny.
      Zresztą sam już odsyłałeś do Dawida DeAngelo który pieknie to objaśnia...

      -
      Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
    • zawle Re: brutalny seks ? 09.07.13, 09:05
      rafill napisał: coś tam.

      Na samym początku życia seksualnego kobieta wymaga wanilii i bitej śmietany. Jednak przy dobrym podejściu jej i partnera z biegiem czasu oscyluje w mroczniejsze klimaty. Jednak żeby tam się z nią znaleźć, nawet gdy ona tam już jest stałą bywalczynią i na swój kufel, należy stworzyć dobrą atmosferę. Np....sprawiać wrażenie światowca. Byłem, widziałem, próbowałem, lubię. Może też być wrażenie szczerze zafascynowanego. Oooo...zawsze chciałem być i spróbować. Ale nigdy nie znalazłem odpowiedniej kobiety. Idziemy?
      Ale są kobiety, które nigdy tam nie pójdą bo gustują tylko w maślanych bułeczkach z serem, a nie w nadziewanych papryczkach chili.
      • kag73 Re: brutalny seks ? 09.07.13, 09:56
        W gruncie rzeczy to jest tak, ze ludzie lubia urozmaicenie i do tego czesto chca to czego akurat nie maja. Tak wiec kobieta, ktora ma w lozku tylko miziajacego delikatnie faceta, moze kiedys zapragnac, zeby ja kiedys wreszcie tak ostro... A taka, ktora ma tylko takiego co zawsze na ostro, chcialaby, zeby czasem ja delikatnie pomizial. Zalezy zreszta od nastroju.
        Z facetami podobnie, raz chca tak a innym razem siak.
        Rzecz w tym, ze brakuje edukacji na temat "jak zaspokoic kobiete, doprowadzic do orgazmu". zazwyczaj w poradnikach sie nazywa: piesc jej piersi i ramiona, ale raczej jest dosc pewne, ze orgazmu z tego nie bedzie.
        • kag73 Re: brutalny seks ? 09.07.13, 10:00
          Aha, no i jeszcze... ludzie sie rozwijaja, nie stoja w miejscu, ich seksualnosc rowniez. To czego nie mozna bylo sobie wyobrazic w mlodosc, na poczatku tej drogi, po 10 latach moze byc zupelna normalka.
          Dla mnie "dobry jebaka" nie jest jednoznaczne z "brutalny", tylko po prostu z "dobry w lozku" a to dla kazdej kobiety moze oznaczac cos innego.
        • dreemcatcher Re: brutalny seks ? 09.07.13, 10:17
          > Rzecz w tym, ze brakuje edukacji na temat "jak zaspokoic kobiete, doprowadzic d
          > o orgazmu". zazwyczaj w poradnikach sie nazywa: piesc jej piersi i ramiona, ale
          > raczej jest dosc pewne, ze orgazmu z tego nie bedzie.
          To może napisz krótki poradnik na ten temat zobacz ile kobiet możesz uszczęśliwić.
          A może się nie da takiego poradnika stworzyć :) co by się nie zrobiło i tak będzie źle :)
          to tak jak z tym dowcipem o pietrach i wyborze mężczyzn. Może dlatego ze niewiele kobiet wie czego tak naprawdę chce i same sobie nie potrafią pomóc :)
    • potwor_z_piccadilly Re: brutalny seks, czyli oko cyklonu. 09.07.13, 10:19
      rafill napisał:

      > Gdzie sie podziala ta lagodna, delikatna, waniliowa wersja s
      > eksu, gdzie najwieksza perwersja jest przystrojenie sutkow ukochanej plastrami
      > ananasa a brzucha bita smietana ?

      Nigdzie się nie podziała, bo w rzeczywistym, skutecznym bzykaniu, nigdy jej nie było.
      Owszem występuje, tyle że :
      1 - W romantycznej twórczości literackiej.
      2 - Jako element gry miłosnej, czyli w grze wstępnej.
      Podkreślam, wstępnej.
      Facet który przegapi - wynikąjacy z obserwacji partnerki, moment w którym powinien przejść z fazy głaskania, lizania i takie tam, w fazę ostrego rżnięcia, jest przegrany bo przedłużając to ciupu ciupu moje kochanie, powoduje że :
      a - partnerka przeczekuje w milczeniu
      b - ostentacyjnie proponuje robótki ręczne jak, haftowanie, szydełkowanie itp
      c - wywala facia kopem z wyrka
      Tak to już było, jest i będzie.
      Zgoda, pogłaskać można, a nawet trzeba. Trzeba też - celem podkręcenia perwersją atmosfery, pogmerać tu i tam, ale wszystko to w miarę i tak, by zwiększając natężenie tych działań, doprowadzić ostrym rżnięciem do stanu w którym kobieta znajdzie się się w oku cyklonu. A gdy już przejdzie serię ostrych orgazmów i cyklon ten przestanie nią tarmosić, to prawdopodobnie głośno, lub do siebie, powie "szatan nie kogut" i chyba o to chodzi w tej odwiecznej grze.
      Pozdrawiam.


      • kruche_ciacho Re: brutalny seks, czyli oko cyklonu. 09.07.13, 11:58
        i wszystko w temacie :)
        ps. koham Cie potworze ;)
        • kag73 Re: brutalny seks, czyli oko cyklonu. 09.07.13, 12:15
          Ja sie tak do konca z tym nie zgadzam, bo "ostre rzniecie" to nie zawszei nie dla kazdej kobiety gwarancja orgazmu, albo ich calej serii:) Dlatego mowie, w zaleznosci od nastroju i potrzeby.
          • kruche_ciacho Re: brutalny seks, czyli oko cyklonu. 09.07.13, 14:29
            "Dlatego mowie, w zaleznosci od nastroju i potrzeby. "

            oj kag73, ale to przeciez samo przez sie zrozumiale....
        • potwor_z_piccadilly Re: brutalny seks, czyli oko cyklonu. 09.07.13, 15:38
          kruche_ciacho napisała:

          > i wszystko w temacie :)
          > ps. koham Cie potworze ;)

          Miło.
          Mam coś dla Ciebie
          Coś mocno związanego z tematem tego wątku.
          Ty z pewnością zrozumiesz przekaz.
          www.youtube.com/watch?v=FWZ1xnscVCQ

          A ty, sabat, patrz, słuchaj i ucz się.
          Pozdrawiam.

          • rafill Re: brutalny seks, czyli oko cyklonu. 09.07.13, 16:38
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > A ty, sabat, patrz, słuchaj i ucz się.
            > Pozdrawiam.

            Alez mistrzu, nauczaj :-) Zamieniam sie sluch, sam jestem sluchaniem....
    • rekreativa Re: brutalny seks ? 09.07.13, 12:25
      A co masz właściwie na myśli pisząc "brutalny seks"?
      Bo z tego, co ja czytam na tym forum, wynika tylko tyle, że w odpowiednim momencie w łóżku (tudzież gdzie indziej) należy zwiększyć intensywność doznań (typu szybciej, mocniej, głębiej), albowiem poprzestanie na muskaniu i mizianiu sprawia, że napięcie seksualne osiąga pewien stan, a potem się rozmywa.
      Niektórzy po prostu nie bardzo potrafią wyczuć, gdzie przebiega granica i w strachu, żeby babki nie uszkodzić albo nie urazić poprzestają na tym waniliowym pierdu pierdu, a babka zaczyna myśleć, co by tu jutro na obiad...
    • triismegistos Re: brutalny seks ? 09.07.13, 18:05
      Hmmm, nie widzę żadnego powodu, dla którego kochanek czuły, cierpliwy i finezyjny nie może być jednocześnie jurnym, niezmordowanym jebaką.
      • rafill Re: brutalny seks ? 09.07.13, 18:26
        triismegistos napisała:

        > Hmmm, nie widzę żadnego powodu, dla którego kochanek czuły, cierpliwy i finezyj
        > ny nie może być jednocześnie jurnym, niezmordowanym jebaką.

        Rzecz w tym, że ja też nie widzę. Ale to nie ja dokonuję takich ocen.
        • triismegistos Re: brutalny seks ? 10.07.13, 17:30
          Ale jakich ocen? Piszesz, że dziwi cię dysonans między deklaratywnym poszukiwaniem kochanka czułego, cierpliwego i finezyjnego a wpisami o niezmordowanych jebakach. To ja pytam, gdzie ten dysonans?
    • prosty_facet Re: brutalny seks ? 09.07.13, 20:58
      Ja kiedyś też próbowałem dojść, o co chodzi kobietom w seksie.
      Nie doszedłem i przestałem poszukiwać. Wolę sobie pospać albo pograć na
      X-BOX-sie..... Zramolałem....
      • rafill Re: brutalny seks ? 09.07.13, 21:26
        Ja mysle, ze wiem. Dziewczynom w seksie chodzi nie o co, ale o kogo. I skoro obaj nie wiemy, to nie chodzi ani o mnie, ani o ciebie.
      • rafill Re: brutalny seks ? 10.07.13, 06:50
        zarty zartami, ale jesli mowisz powaznie, to znaczy ze sie poddales i bede cie za to opierdalac. Never, never, never ever give up.
        Pierdolenie o tym, ze zycie jest niesprawiedliwe, albo ze kobiety to wola tylko tych z wielka kasa pozostaw lepiej innym, bo to piekna wymowka, zeby porzucic prace nad soba.
        Kazdy moze cos w zyciu zrobic. Mozesz kupic lepsze ubrania, mozesz poszukac lepszej pracy, mozesz chodzic na terapie, mozesz dawac czadu w sporcie - ale lepiej siedziec przed xboxem i pic kolejne piwo. Gratulacje.
        • protein.spill Re: brutalny seks ? 10.07.13, 07:29
          A ja popre prostego faceta cytatem z klasyka:

          The thing is, Butch, right now you got ability. But painful as it may be, ability don't last. And your days are just about over. Now that's a hard motherfuckin' fact of life, but that's a fact of life your ass is gonna have to get realistic about. See, this business is filled to the brim with unrealistic motherfuckers. Motherfuckers who thought their ass would age like wine. If you mean it turns to vinegar, it does. If you mean it gets better with age, it don't.
          • rafill Re: brutalny seks ? 10.07.13, 17:58
            So be it. In the 5th, my ass goes down.

            :)))))))
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: brutalny seks ? 06.08.13, 16:13
              O;))) faktycznie klasyk - lubię, lubię obu;)
          • rekreativa Re: brutalny seks ? 10.07.13, 18:09
            No coś podobnego...
            Więc facet z wiekiem TEŻ traci potencjał?
            • mojemail3 Re: brutalny seks ? 10.07.13, 18:13
              rekreativa napisała:

              > No coś podobnego...
              > Więc facet z wiekiem TEŻ traci potencjał?

              Chyba potencję i zyskuje potencjał na "wesołego staruszka" ;-)
            • protein.spill Re: brutalny seks ? 10.07.13, 23:53
              Jak to "TEZ"?
              Facet z wiekiem traci potencjal, kobieta zyskuje.
              Czasem traci ochote, ale jak to juz z przyczyn obiektywnych, lub nijakiego partnera, czyz nie?
        • prosty_facet nie piję piwa 12.07.13, 10:20
          Tylko czasami i w towarzystwie ;-)
          Mam się zmienić, powiadasz ...
          Na to trzeba mieć czas i pieniądze.
          Ja się zmieniać nie muszę, bo lubię sport, lubię podróże,
          tylko jakoś roboty nie mogę zmienić .... I w związku
          z tym nie stać mnie na to, co bym chciał robić.
          "Pieniądze szczęścia nie dają, ale uspokajają"
          • jesod Mam się zmienić 12.07.13, 17:21
            prosty_facet napisał:
            > Mam się zmienić, powiadasz ...
            > Na to trzeba mieć czas i pieniądze.

            Nie, na to trzeba mieć chęć (motywację) i wolę działania.

            prosty_facet napisał:
            > I w związku z tym nie stać mnie na to, co bym chciał robić.

            Więc rób to, na co Cię stać i... nie rozpaczaj. :)
            • prosty_facet Re: Mam się zmienić 12.07.13, 18:33
              jesod napisała:

              > Więc rób to, na co Cię stać i... nie rozpaczaj. :)

              To robię ;-)
    • gomory Re: brutalny seks ? 09.07.13, 22:29
      ... ale wizja seksu, ktora jest przedstawiana przez dziewczyny na tym forum stoi w totalnej opozycji w stosunku do tego z czym do tej pory sie spotkalem...

      To my mamy jakieś inne wizje seksu.
      Ja bym stwierdził, że ludzie na forum raczej się niespecjalnie uzewnętrzniają. A jeśli już, to te dwuznaczne mrugnięcia okiem ze słowami, "no ja to nie mam na co narzekać", mojej szczególnej zazdrości nie wzbudzają.
      Jeśli po tym firnamencie przemknęła niezwykła kometa, to już dawno temu odleciała w forumowy niebyt wraz z pamięcią o niej.
      No strapon to faktycznie mógłby spowodować przeżegnanie się, u tej części która padła na myśl o męskich świniach podsuwających do ust kutasa po analu ;).
      Ale z drugiej strony to sam na widok napierającej na mnie laski z gumową fają, gotów byłbym się przeżegnać. I to lewą nogą. Nie moja baja. Może nawet niestety, bo przynajmniej miałbym podnietę na BSwM :P. A tak to przed oczami generalnie mam ciotki-klotki i sztamperów.
      • rafill Re: brutalny seks ? 09.07.13, 22:46
        gomory napisał:

        > A tak to przed oczami generalnie mam ciotki-klotki i sztamperów.

        Każdy widzi co chce widzieć :)

        www.youtube.com/watch?v=zQ1_IbFFbzA
    • mojemail3 Re: brutalny seks ? 09.07.13, 22:49
      rafill napisał:
      "(...)Od wczesnej mlodosci wertuje rozne poradniki, czytam pisma kobiece(...)"

      I stąd całe nieszczęście...Trzeba było czytywać " Wędkarski świat" oraz "Świat brydża" to żona brutalnie domagałaby się seksu i jeszcze piwo kupowała, dla większej łatwości;-)

      Najmi
      • rafill Re: brutalny seks ? 10.07.13, 06:42
        E, nie w tym rzecz. Trzeba bylo sie wziac w garsc duzo, duzo wczesniej i bardziej swiadomie podejmowac istotne zyciowe decyzje. Mimo wszystko uwazam, ze rzadko kiedy jest tak calkiem za pozno, chyba ze stoi sie jedna noga nad grobem.
    • stary.dziadyga Re: brutalny seks ? 12.07.13, 17:02
      Ej Sabat, nie wiem czy pamietasz ale ja o tym starponie pisałam w ramach rozważeń teoretycznych!

      A co do meritum to wyobraż sobie, że takie sprawy można połaczyć, można najpiew delikatnie pieścić sutki piórkiem a potem ostro żerżnąć :)
    • loppe Re: brutalny seks ? 12.07.13, 17:34
      Właściwie facet mógłby sobie kupić strapona. Na filmach czasem pokazują takich męskich partyzantów z dwoma giwerami na szyi, a nie jedną. Miałbym w łóżku strapona, najpierw zamocowanego na plecach, a potem bym go przewieszał na przód i wymiatał seriami bez przerwy!
      • prosty_facet Re: brutalny seks ? 07.08.13, 17:38
        loppe napisał:

        >Na filmach czasem pokazują takich
        > męskich partyzantów z dwoma giwerami na szyi.

        Nooo i lecisz na dwa baty będąc sam na sam z partnerką ;-) Nie musisz szukać chętnego do trójkąta ;-)
Pełna wersja