Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego?

10.07.13, 13:57
Chodzi mi o incjatywę łóżkową. Już tak mi się wydawało od jakiegoś czasu. Do tego w ogóle nie mówię o jakichś niesamowitych pomsyłach, tylko o zwykłym "zarządzaniu", co teraz będziemy robić. Mój chłopak np. chce np. tak, i nie pyta się o zgodę. A gdy ja wczoraj wymyśliłam, że teraz będę mu dyktować, co ma robić, to strasznie niechętnie się zgodził, i cały czas jakoś tak sprytnie wszystko torpedował, że oczywiście zepsuł mój cały pomysł.
Przepraszam za ewent. błędy, pisze z basenu (gdzi e jestem z Małą, która w ogóle jest teraz trochę obrażona, bo jej dawkuję wejścia do wody).
    • kotoshi Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 10.07.13, 14:02
      Chodzi mi oczywiście, że nie lubi mojej inicjatywy, tylko chciałby wszystkim w łóżku sam "zarządzać".
    • sea.sea Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 10.07.13, 14:08
      Zaprawdę powiadam Ci, ja wolę dominujących, ale jak widzę tu napisane w kontekście łóżkowym słowo "dyktować" albo "zarządzać", to mi się seksownie nie kojarzy, wręcz przeciwnie.

      Może problem nie w samej inicjatywie, ale w sposobie w jaki ją wykazujesz?
      • kotoshi Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 10.07.13, 14:24
        sea.sea napisała:

        > Zaprawdę powiadam Ci, ja wolę dominujących, ale jak widzę tu napisane w kontekś
        > cie łóżkowym słowo "dyktować" albo "zarządzać", to mi się seksownie nie kojarzy
        > , wręcz przeciwnie.

        Jego zachowanie sprawia, że mi się właśnie te słowa teraz nasunęły - ale dobrze, niech będzie dominować.

        > Może problem nie w samej inicjatywie, ale w sposobie w jaki ją wykazujesz?
        W porządku, wczoraj może wyraziłam to nieco zbuntowanym tonem. Ale zwykle jest tak, że mój chłopak chce dominować właśnie i decydować, co kiedy i jak będzie, i pyta czesto "Dobrze ci teraz / tak / w ten sposób?" - i tu jakby ja "mogę" sugerować zmiany, ale na przykład gdy zaproponowałam coś, co było w pewnym filmie (nie porno przy tym, zwykły film, a chodziło o pomieszczenie, w którym się kochali), to mój chłopak zareagował... no nie wiem, jak t wytłumaczyć, tak jakbym złożyła niestosowną propozycję - (zareagował jak np. wtedy, gdy założyłam pończochy z pasami).
    • marek.zak1 Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 10.07.13, 14:25
      To nie kwestia inicjatywy, tylko:
      1. Chce rządzić w związku,
      2. Chce rządzić w łóżku.

      Ten typ tak ma.

      Dobrych kąpieli :)
      • kotoshi Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 10.07.13, 14:40
        Marku, w innych sferach życia nie mam zupełnie wrażenia, że mój chłopak jest taki zaborczy. Albo inaczej: może i lubi / woli decydować, ale zawsze konsultuje ze mną wszystkie sprawy czy jakies ważniejsze decyzje, np. gdzie wyjechać na wakacje.
        Dziękuję za życzenia udanych kąpieli - ale to raczej Mała się tu bawi :) mnie idzie cała energia na pilnowanie jej, bo jej z oka nie spuszczam.
        • marek.zak1 Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 10.07.13, 14:59
          Konsultacje konsultacjami, ale najważniejsze (!) sprawy, w tym łóżko, mają być po jego myśli. To nie jest zaborczość, tylko tzw. przywództwo - leadership.
          • zawle Re:;) 10.07.13, 15:43
            marek.zak1 napisał:

            > Konsultacje konsultacjami, ale najważniejsze (!) sprawy, w tym łóżko, mają być
            > po jego myśli. To nie jest zaborczość, tylko tzw. przywództwo - leadership

            Dlatego też naucz się jeszcze jednej rzeczy. jak Cię zapyta czy Ci dobrze było, mów że dobrze.jak zapyta czy miałabyś na coś innego ochotę, mów że na to co on. Jak będzie chciał seksu wtedy gdy Ty będziesz będziesz chciała spać, nie odmawiaj. On będzie zadowolony, Ty będziesz miała na nowy ciuszek w Zarze. On musi być przywódcą bo inaczej nie da sobie rady w życiu. Posypie mu się całe rusztowanie. I Ty będziesz temu winna. A tego byś nie chciała?
            • marek.zak1 Re:;) 10.07.13, 15:55
              Przesadzasz. ZAWSZE ktoś jest przywódcą. Kotoshi może walczyć o przywodztwo, ale w tym przypadku nie wróżę powodzenia.
              Poza tym on moze dać sobie radę, ale ciągła walka rujnuje związek.
              • zawle Re:;) 10.07.13, 16:23
                marek.zak1 napisał:

                > Przesadzasz. ZAWSZE ktoś jest przywódcą.

                Nie zawsze. Czemu przesadzam? Bo wyprałam to z cukierka? To nie jest zły system, daleka jestem od krytykanctwa. O ile komuś odpowiada. Nie zamierzam też z nikogo robić tu oprawcy czy ofiary. To układ, jak każdy związek.
                jednak gdy dwoje ludzi ze sobą rozmawia i traktuje się na równi, wtedy nikt nie musi walczyć i nic nie rujnuje związku ( zazwyczaj tak jednak nie jest)
                • marek.zak1 Re:;) 10.07.13, 17:12
                  Nie chodzi o oprawce czy ofiarę. Jak napisałaś chodzi o układ., w którym osoba o silniejszym charakterze narzuca swoje zdanie. Przywództwo jest także przyjęciem większej odpowiedzialności za związek, gdyz ten, kto decyduje, ponosi większą odpowiedzialność. Partnerstwo jest uznaniem argumentów drugiej strony, ale również dla niej szacunkiem. Moze byc przywodztwo cząstkowe, czyli facet Kotoshi chce, aby było, jak on chce w łóżku, a ona - dokąd pojadą na wakacje itp.
                  • zawle Re:;) 10.07.13, 18:15
                    marek.zak1 napisał: Przywództwo jest także przyjęc
                    > iem większej odpowiedzialności za związek, gdyz ten, kto decyduje, ponosi więks
                    > zą odpowiedzialność.

                    Niestety w prawdziwym życiu to tak nie działa. Co do Kotoshi...nie wiesz jak jest u nich. Może na tym dokąd pojada na wakacje mu po prostu nie zależy. Podobnie na tym, co ona ugotuje na obiad i jaki ciuszek kupi sobie w Zarze. Dlatego ona może mieć iluzję, że jego interesuje jej zdanie? Dlatego nie lubię gdybania....
                    • kag73 Re:;) 10.07.13, 19:24
                      Ja sie absolutnie zgadzam z tym co napisala zawle.
                      Kotoshi powiem tylko tyle, zeby nie zgadzala sie na wszystko i nie rezygnowala z wlasnych pragnien i przejmowania inicjatywy. Seks jest bardzo waznym aspektem zwiazku. Dlaczego ona ma rezygnowac ze swoich zyczen a jego maja byc wszystkie spelnione. Najlepiej byloby oczywiscie, zeby panowalo rownouprawnienie w lozku, kazdy ma prawo do inicjatywy. Ten model podoba mi sie najbardziej. Jezeli tak nie jest, to trzeba wypracowac kompromis, kazde jeden krok w strone drugiego. Musisz byc stanowcza "bo ja tak dziesiaj chce/potrzebuje i tyle".
                      Nie przyzwyczaj faceta do tego, ze zawsze moze przeforsowac swoje a Twoje schodzi na dalszy plan, co innego gdyby Ci nie zalezalo. Albo sie przyzwyczai i zaakceptuje albo....bedziecie patrzec dalej.
                      Moze on z tych, ktorzy lubia byc mistrzem i miec "pod soba" grzeczna dziewczynke, taka ladna ale niewinna. A moze nie spodobaly mu sie ponczochy z pasem, bo urazony, ze on niby dodatkowych bodzcow potrzebuje, zeby sie podniecic.
                      Chyba taki typ: chce grzecznej i miec przewage w lozku. Tak jakby sie bal, ze zbytnio sie rozbrykasz. Ale niestety Ty tez masz swoja osobowosc i swoje wyobrazenia, powinien to uszanowac. O ile moge zrozumiec, ze w drodze kompromisu, zrezygnujesz z ponczoch, nie sadze, aby dobrym wyjsciem bylo rezygnowanie z innych zyczen typu: miejsce i czas akcji, tym bardziej, ze nie sa zbyt wyszukane. Mozna to podciagnac pod "docieranie sie" i "szukanie kompromisu, w sprawie, w ktorej macie odmienne zdanie".
                      • rafill Re:;) 10.07.13, 19:31
                        bo ja tak dzisiaj chce i potrzebuje. Ale facet w druga strone tez tak moze powiedziec ?
                        • kag73 Re:;) 10.07.13, 19:33
                          rafill napisał:

                          > bo ja tak dzisiaj chce i potrzebuje. Ale facet w druga strone tez tak moze powi
                          > edziec ?

                          No oczywiscie! Tym bardziej, ze jej facet tak robi. Nawet nic mowic nie musi:)
                          A myslisz, ze jak jest u mnie w domu?;)

                      • kag73 Re:;) 10.07.13, 19:32
                        A ogolnie to wydaje sie ten Twoj facet dosc konserwatywny w kwestiach lozkowych, jakby staromodny "czego nie wypada kobiecie, "porzadnej" kobiecie". Jakby mial ogromne zahamowania i strachy.
                        Pogadaj kiedys w miare na luzie przy jakims winku co mu tak przeszkadza Twoja inicjatywa? Bo Ty ja bardzo lubisz, spoko, to co on serwuje tez lubisz ale czasem to sama lubisz kierowac sytuacja, podejmowac inicjatywe itd. Jest to dla Ciebie istotnym elementem czerpania satysfacji z seksu(to powinno zadzialac, bo na pewno chce, zebys miala satysfakcje)
                      • sea.sea Re:;) 10.07.13, 19:46
                        > Dlaczego ona ma rezygnowac ze swoich zyczen a jego maja byc wszystkie spelnione.

                        Tyle na forum siedzisz, a jeszcze się nie nauczyłaś, że on biedny miś straci przyjemność z seksu, wykastruje się i ucieknie w porno, i to będzie wyłącznie jej wina, bo miała oczekiwania a może nawet potrzeby, a facetom się od tego chowa do środka, przecież :)))
                        • kag73 Re:;) 10.07.13, 19:52
                          A do diabla z takimi facetami!!! To sie od razu lepiej mozna zwiazac z kobieta:)
                        • rafill Re:;) 10.07.13, 19:53
                          przestancie. Odmawiacie prawa do domagania sie seksu przez mezczyzn, to same tez nie mozecie go miec.
                          • rekreativa Re:;) 10.07.13, 20:05
                            Chyba Ci się myli prawo do seksu z prawem do domagania się :P
                            • rafill Re:;) 10.07.13, 20:11
                              nie no, przeciez bylo, ze naciski psychiczne nosza znamiona molestowania, a uzyskany tak seks jest tozsamy z gwaltem. Kupilyscie osla, to jezdzijcie na osle. Jak sie nie podoba, to rozwod.
                              • sea.sea Re:;) 10.07.13, 20:15
                                Wiesz, ja czasem lubię jak mi się wkłada w usta coś, czego nigdy w nich do tej pory nie było, ale to akurat nie jest ten przypadek ;)))
                                • rafill Re:;) 10.07.13, 20:27
                                  sea.sea napisała:

                                  > Wiesz, ja czasem lubię jak mi się wkłada w usta coś, czego nigdy w nich do tej
                                  > pory nie było, ale to akurat nie jest ten przypadek ;)))

                                  Nawiązuję do wypowiedzi innej użytkowniczki forum :)
                                  • sea.sea Re:;) 10.07.13, 20:35
                                    Nawet wiem do czyjej, ale napisałeś w liczbie mnogiej, a jej tu nie ma, więc odczułam potrzebę... :)
                              • rekreativa Re:;) 10.07.13, 20:17
                                Rafik, to tylko bogini, o ile pamiętam, więc nie generalizuj.

                                A osiołek, miłe zwierzę :D
                                • rafill Re:;) 10.07.13, 20:27
                                  rekreativa napisała:

                                  > A osiołek, miłe zwierzę :D

                                  I nieźle wyposażone.
                          • sea.sea Re:;) 10.07.13, 20:10
                            Ja nie odmawiam, ja cały czas wychodzę z założenia, że jak pani nigdy nie jest w nastroju bo jej się wiecznie coś nie podoba, to powinna być uprzejma się rozwieść albo zezwolić na otwarcie związku, a nie wychodzić z założenia, że jak skarpetki wyprała i usmażyła schabowe, to znaczy że zaspokoiła chłopu wszelkie życiowe potrzeby i wszystko jest cacy :)
              • humi-dor Re:;) 10.07.13, 19:12
                marek.zak1 napisał:

                > Przesadzasz. ZAWSZE ktoś jest przywódcą.

                Przywodca jest sie wtedy kiedy dysponuje sie wladza, a wladza wynika czesto z nierownego rozkladu sil - slabszy, biedniejszy, gorzej zorganizowany nie ma innego wyjscia i musi sie podporzadkowac. Jesli tak mialby wygladac zwiazek kobiety i mezczyzny, to dla mnie jest to forma absolutnie nie do przyjecia. Wedlug mojej wizji swiata, satysfakcjonujacy dla obu stron zwiazek, moze stworzyc tylko dwoje wolnych, niezaleznych i samowystarczalnych ludzi.
                • marek.zak1 Re:;) 10.07.13, 19:34
                  Pzrywodztwo i władza nie mają ze sobą wiele wspolnego. Jeśli moja żona gotuje zupę, a ja jej asystuję, jej przywództwo wynika z większych kompetencji, które ja uznaję. Jeśi ja byłem wyczynowym tenisistą mówie jej jak ma ustawić się do backhandu, moje przywództwo wynika z tego samego.
                  Może być tak, że ja chcę mieć dzieci, a druga strona nie. Jeśli więc moje argumenty nie przekonają drugiej strony, a kompromis jest niemozliwy, jedna strona musi narzucić drugiej swój punkt widzenia. Także to nie wynika z władzy, ale z determinacji. Czyli jeśli nie chcesz mieć dzieci-rozstajemy się.
                  W przypadku Kotoshi, facet jest zdeterminowany, aby sex odbywał sie tak, jak on chce. Sa 3 wyjścia:
                  - ona ustępuje,
                  - ona chce narzucić jemu swoją wizję,
                  - kompromis, czyli dzisiaj wg ciebie, jutro wg mnie.
                  W 2 pierwszych przypadkach decyduje także determinacja.
    • kotoshi Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 10.07.13, 21:55
      Dzięki Wam za wpisy i różne rady. Mnie się wydaje też, że mój chłopak jest jakby konserwatywny. I do tego mam wrażenie, że on jest taki konserwatywny tylko ze mną! Wydaje mi się - z kilku jego luźnych aluzji - że chyba nie przeszkadzała mu inicjatywa u poprzedniej partnerki.
      Kag, spróbuję z nim tak jak piszesz pogadać na temat tej inicjatywy - tyle że nie mogę go o to tak zupełnie wprost zapytać, bo prawie na pewno zamknie się w sobie i nic mi nie powie, raczej muszę poczekać na odpowiedni moment (ale to sama wyczuję).
      Pończoch z pasem nie znosi (przynajmniej na mnie - nie wiem, może przy poprzedniej dziewczynie miał inne upodobania), bo jak twierdzi przypomina mu to ulicznicę i jest aseksualne.
      Nie pozwalam sobie narzucać zdania. Mój chłopak nie chciał np., żebym zajmowała się w lipcu dzieckiem, powiedziałam, że w ogóle nie ma dyskusji, a przy tym jego nie ma całymi dniami w domu - zresztą nie było żadnego problemu. Wiele razy mamy różne zdanie, czasem mam wrażenie, że to jakiś rodzaj wyznaczania granic, ale dochodzimy do porozumienia. Nie wiem, dlaczego niektórym tu na forum wydaje się, że ja jestem uległa.
      • kag73 Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 10.07.13, 22:10
        Ja nigdy nie twiedzilam, ze jestes "ulegla". Ostrzegam Cie tylko, zebys nie byla, tzn., zebys nie robila wszystkiego(sporo) wbrew sobie, bo najlepiej jednak pozostac soba, moim zdaniem, bo grac mozna moze ze 3 lata i udawac a potem...co za duzo to i swinia nie zezre.
        Hmm, tak jest konserwatywny a moze ma to tez zwiazek z Twoja osoba, jestes bardzo mloda, taki typ moze "dziewicy", niewinnej, cos w tym stylu go kreci, bo temu typowi odpowiadasz/masz odpowiadac ze wzgledu na wiek, moze wyglad. No moze cos sobie wkrecil a moze taki juz jest.
        Inicjatywe mozesz podejmowac, delikatnie, w ogole o tym nie mowiac/nie ostrzegajac. Jak dojdzie z tego powodu do starc, to bedzie mala konfrontacja i moze posuniecie sie o kroczek dalej.
        Nie wiem tez czy chodzi o testowanie granic, zwyczajna roznica zdan i wymiana zdan, zeby przedstawic swoje racje i sie dogadac albo i nie dogadac. Zwiazek dwojga ludzi to wyzwanie. Rozni ludzie lubia rozne rzeczy, niektorzy chca, zeby druga osoba mowila zawsze "tak, amen"(czesto okazuje sie, ze sie nudzi), inni aranzuja sie i chyba nawet lubia jak druga osoba ma swoje zdanie, mimo, ze czasem jest odmienne i wkurza.
        • kotoshi Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 10.07.13, 22:35
          Myślę, że on coś sobie wkręcił właśnie - że ma jakieś wyobrażenie o mnie, i tak by chciał, żeby było. Poza tym przecież wprowadzał mnie "w arkana" (a mój eks w tym temacie "chyba nic nie potrafił" - cytat), więc uczeń nie powinien uczyć nauczyciela - może jakoś tak podświadomie to u niego działa?
          Testowanie czy różnica zdań - mój chłopak jednak lubi decydować i wydaje mi się, że jego poprzednia dziewczyna trochę go "rozpuściła".
          Dodam tylko, że mimo tego wszystkiego odnoszę wrażenie, że mój chłopak w jakiś sposób lubi, gdy się sprzeciwiam.
    • yoric Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 11.07.13, 03:43
      Jeśli cały czas pyta "dobrze ci?" to to nie jest dominowanie...
      Rolą faceta jest inicjatywa, ale to nie powinno być kontrolowanie na siłę, a takie jest ryzyko, jeśli facet za bardzo weźmie sobie do serca rady o dominacji. DeAngelo to tłumaczy zgrabnie - dominating, not domineering; dominujący ale nie apodyktycznie demonstrujący władzę.
      • zawle Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 11.07.13, 10:38
        yoric napisał:

        > Jeśli cały czas pyta "dobrze ci?" to to nie jest dominowanie...

        Kiedy się pytasz kobiety czy jej dobrze? Bo chyba nie wtedy gdy widzisz, ze jej dobrze? No chyba że spyta z dominacją...wtedy wiadomo o co kaman.
        • kag73 Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 11.07.13, 11:02
          zawle napisała:
          > Kiedy się pytasz kobiety czy jej dobrze? Bo chyba nie wtedy gdy widzisz, ze jej
          > dobrze? No chyba że spyta z dominacją...wtedy wiadomo o co kaman.

          Ooo, kochana, odpowiedz na to pytanie jest trudna i wcale nie jednoznaczna.
      • kotoshi Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 11.07.13, 22:21
        yoric napisał:
        > Jeśli cały czas pyta "dobrze ci?" to to nie jest dominowanie...
        > Rolą faceta jest inicjatywa, ale to nie powinno być kontrolowanie na siłę, a ta
        > kie jest ryzyko, jeśli facet za bardzo weźmie sobie do serca rady o dominacji.
        > DeAngelo to tłumaczy zgrabnie - dominating, not domineering; dominujący ale nie
        > apodyktycznie demonstrujący władzę.

        Pytanie, czy mi dobrze, jest bardzo miłe. Natomiast to, o czym tu pisałam rzeczywiście można odebrać jako "apodyktyczne demonstrowanie władzy".
        Czy możliwe jest, że ktoś przy poprzednim partnerze "wyuczy się" jakichś zachowań? Bo ja mam wrażenie, o czym już wspominałam, że mój chłopak różne rzeczy robi według schematu z poprzedniego związku / poprzednich związków. Na przykład na początku zawsze najpierw dzwonił i tłumaczył się, jeśli wiedział, że nie będzie w domu przed godz. 20 :)
        • kag73 Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 11.07.13, 22:37
          "Czy możliwe jest, że ktoś przy poprzednim partnerze "wyuczy się" jakichś zachowań? Bo ja mam wrażenie, o czym już wspominałam, że mój chłopak różne rzeczy robi według schematu z poprzedniego związku / poprzednich związków. Na przykład na początku zawsze najpierw dzwonił i tłumaczył się, jeśli wiedział, że nie będzie w domu przed godz. 20 :)"

          Oczywiscie, wiele to kwestia przyzwyczajenia. Czesto pary maja swoje typowe rytualy/zasady, jakies takie osobliwosci i czasem trudno sie od nich odzyczaic a czasem chce sie je zachowac, bo sa mile, polubilo sie je. I kazdy zwiazek cos po sobie pozostawia, moze czegos uczy i kazdy czlowiek cos tam nam daje/zostawia po sobie. Zdarza sie tez porownywanie do poprzednich zwiazkow/partnerow, zwlaszcza w "ciezkich"/trudnych chwilach.
          • kotoshi Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 12.07.13, 08:58
            No to w przypadku mojego chłopaka obstawiam to, o czym już myślałam - że pod wieloma względami rozpuściła go poprzednia dziewczyna. Już kilka razy miałam wrażenie, że był jakby zaskoczony moim pytaniem, dlaczego coś robi, przecież to nie jest potrzebne (z tą godz. 20 było podobnie). Tak więc myślę, że "zarządzanie" wszystkim ma też podobne źródło.
            • zawle Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 12.07.13, 09:18
              kotoshi napisała: że pod wi
              > eloma względami rozpuściła go poprzednia dziewczyna. Już kilka razy miałam wraż
              > enie, że był jakby zaskoczony moim pytaniem

              To mi się trochę kłóci. Bo jak on może być taki zarządzający, skoro ktoś inny potrafił go rozpuścić? Chyba że jest zarządzający, a poprzednia go rozpuściła, bo pozwalała sobą rządzić? Ale czy to jest rozpuszczenie, czy poddanie się?
              • kotoshi Re: Mężczyzna nie lubi inicjatywy - dlaczego? 12.07.13, 09:26
                zawle napisała:
                Chyba że jest zarządzający, a poprzednia go rozpuściła, b
                > o pozwalała sobą rządzić? Ale czy to jest rozpuszczenie, czy poddanie się?

                Tak to właśnie rozumiem, że pozwalała na to. Moim zdaniem jest to rozpuszczenie, bo mój chłopak na razie nie wyglądał na niereformowalnego, tj. po wytłumaczeniu czegoś ustępował. Zobaczymy, co będzie w tej (obecne) zasadniczej sprawie.
    • kotoshi Po rozmowie 14.07.13, 12:49
      Spytałam mojego chłopaka, dlaczego tak nie lubi inicjatywy z mojej strony (było to w sytuacji neutralnej, tj. nie w łóżku). Odpowiedział mi natychmiast pytaniem, dlaczego akurat teraz o to pytam. Ja, że co za różnica kiedy, i że to jest dla mnie ważne. Zaczął najpierw obracać wszystko w żart, a potem mnie zwodzić (że niby o co chodzi, co ja rozumiem przez inicjatywę). No to najpierw wdałam się w dyskusję i próbowałam tłumaczyć, o co chodzi, ale w końcu mnie tknęło, że on zwyczajnie próbuje się wymiksować z tematu. No to ucięłam rozmowę („Jeśli uważasz, że to w porządku, to szkoda czasu”) i poszłam do kuchni robić kawę. Było mi strasznie przykro. Przyszedł po paru minutach, zerkał spod oka, zerkał, i w końcu poprosił, żebym mu usiadła na kolanach i sam zaczął rozmowę.
      Najważniejsze: stwierdził, że był pewny, że mi podoba, gdy on tak sam decyduje podczas seksu, a mi nie pozwala. Jeśli natomiast jest mi z tym źle, to dobrze, że mu powiedziałam.
      Ponieważ empirycznie potwierdziło się, że zrozumiał, to na razie jest ok. Szkoda tylko, że w związku (przynajmniej w moim) nie jest tak, że po prostu tłumaczę coś partnerowi i od razu poważnie o tym rozmawiamy, a nie jak u nas - najpierw „czajenie się”, aż się robi nieprzyjemnie, a dopiero później rozmowa dorosłych ludzi.
Pełna wersja