kotoshi
10.07.13, 13:57
Chodzi mi o incjatywę łóżkową. Już tak mi się wydawało od jakiegoś czasu. Do tego w ogóle nie mówię o jakichś niesamowitych pomsyłach, tylko o zwykłym "zarządzaniu", co teraz będziemy robić. Mój chłopak np. chce np. tak, i nie pyta się o zgodę. A gdy ja wczoraj wymyśliłam, że teraz będę mu dyktować, co ma robić, to strasznie niechętnie się zgodził, i cały czas jakoś tak sprytnie wszystko torpedował, że oczywiście zepsuł mój cały pomysł.
Przepraszam za ewent. błędy, pisze z basenu (gdzi e jestem z Małą, która w ogóle jest teraz trochę obrażona, bo jej dawkuję wejścia do wody).