losowylogin
11.07.13, 16:28
Zaglądam tu co kwartał mniej więcej, sytuacja bez zmian, czasem jest nawet zabawnie, kiedy po blisko 20-latach związku dowiaduję się, że ona to by w sumie chciała się czasem przytulić a ja wtedy od razu interpretuję to jako zachętę do seksu. No w sumie nie dziwota, skoro bzykamy się może 2-3 razy na kwartał, to każdy gest fizycznego zainteresowania człowiek zaczyna interpretować jako zachętę do seksu właśnie. Nawet porzuciłem wcześniejszy pomysł, żeby czekać na jej inicjatywę, bo się raczej nie doczekam skoro przez 20 lat się nie doczekałem.
Bonus: wysłuchuję uwag nt. moich błędów sprzed dekady czy dwóch, tak jakbym nadal był dwudziestoparolatkiem i nic ale to nic się nie zmienił. Są miesiące, kiedy w ogóle się nie przejmuję i przywykam do braku seksu, są chwile, kiedy przeleciałbym najbliższą zainteresowaną kobietę.
Całe szczęście że wkraczam w wiek średni, powinno mi zacząć przechodzić. Synu, jeśli to czytasz to zapamiętaj jedno: nie licz na udany seks z kimś, kto nie akceptuje swojego ciała. Po jakimś czasie ten brak akceptacji rozciągnie na Ciebie, jak się dobrze sprawa rozwinie to będziesz mieć cały katalog powodów, dla których pożegnasz się z seksem: od anoreksji przez depresję, leki hormonalne, antydepresanty na dokładkę i właściwie śladu nadziei na zmianę skądkolwiek.
Losowylogin smutny czterdziestoletni onanista z przymusu.