Nie baw sie ze soba brzydko

14.07.13, 22:17
Od dluzszego czasu jestem w malzenstwie. Nie uklada nam sie zle, biorac pod uwage, ze jestesmy nienajlepiej dobrani, nie rozumiemy sie dobrze i nie mamy wspolnej pasji. Wydaje mi sie, ze sie ciagle lubimy, przynajmniej ja ciagle lubie. Jezeli sie myle - to na pewno ten zwiazek jest poprawny. Nikt sie nie wiesza, nikt nikogo nie niszczy.

Moja ulubiona forma seksu: masturbacja. Glownie dlatego, ze jestem w tym dobry i tak mi wygodniej.

Juz o tym tu pisalem. Pisalem, potem przeczytalem i nie przekonalo mnie to.

Wiec ostatnio zrobilem na sobie doswiadczenie (trwa okolo tygodnia czy dwoch): zero marszczenia Freda, zobaczymy co sie stanie. Zgodnie z przewidywaniami napiecie na pecherzyki nasienne zaczelo sie ujawniac w czestszych pieszczotach zony w ciagu dnia i tym, ze to teraz ja czesciej inicjuje seks. Czuje sie tak, jak chyba natura chciala, zeby faceci sie czuli: caly czas nie do konca zaspokojony.

Pierwsza niewygoda: to chyba nie jest to czego chcialaby zona.

Druga niewygoda wymaga dluzszego opisu ale jest prostsza. Pracuje z roznymi ludzmi, czesc to egzotyczne i wolne kobiety. Na dodatek sa to jedyne kobiety jakie spotkalem w zyciu ktore wykonuja ten zawod z wlasciwych pobudek - nie tyle dla kasy co autentycznie potrafiace zobaczyc i docenic elegancje uzytych rozwiazan. Nawet nie wiecie jaka to ulga pogadac z kobieta nie o benefitach ani parytetach tylko najoptymalniejszych rozwiazaniach technicznego problemu. Wiem, ze jest wiele zachodnich kobiet, ktore pielegnuja w sobie jakas pasje - ale mialem pecha nie spotkac zadnej ktorej pasja byloby cos abstrakcyjnego ale scislego. Moja zona jest tego najblizsza, tyle ze slowo "pasja" to jest chyba za mocne slowo.

Wracajac do egzotycznych kolezanek. Ostatnio zaczely mnie meczyc sny na temat przeczesywania wilgotnych lasow monsunowych, jesli wiecie co mam na mysli. Nie jest mi to na reke wcale a wcale.

Dlatego mowie: jezeli jestes rozdeptanym pantoflem, nie baw sie ze soba brzydko w budzenie w sobie mezczyzny. Bezpieczenstwo i prawidlowy rozwoj wielu ludzi zalezy od twojego rozdeptania. Zostan przy marszczeniu Freda.
    • marek.zak1 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 14.07.13, 22:22
      Facet, ile wypiłeś? Butelka wina + piwo?
      • sea.sea Re: Nie baw sie ze soba brzydko 14.07.13, 22:29
        Nie czytasz ze zrozumieniem. Nie spuścił się porządnie od tygodnia czy dwóch. Ciekawe, jak Ty byś śpiewał, jakby żona Cię wzięła na wstrzymanie :p
        • marek.zak1 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 14.07.13, 22:42
          Sea, sea. To niemożliwe. Wyobraź sobie, że kochasz swojego faceta do szaleństwa. Chyba ni epozwoliłabyś, żeby tak cierpiał.
          • sea.sea Re: Nie baw sie ze soba brzydko 14.07.13, 22:43
            Ale my nie rozmawiamy o tym, CZY Twoja żona by była do tego zdolna, tylko o tym, jak byś wyglądał, gdyby była :)
            • marek.zak1 Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 12:45
              Już pisałem kilka razy w różnych miejscach. Brak seksu = brak związku.
              • hello-kitty2 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 12:51
                marek.zak1 napisał:

                > Brak seksu = brak związku.

                W zasadzie moge sie z tym zgodzic. Ale idac ta droga to seks na boku w przypadku dlugotrwalego bezseksia w zwiazku nie jest zdrada.
                • marek.zak1 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 12:55
                  Logicznie masz rację, bo skoro związku nie ma, nie ma też grzechu :)
              • zawle Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 13:06
                marek.zak1 napisał:

                > Już pisałem kilka razy w różnych miejscach. Brak seksu = brak związku.

                Czyli seks= związek? ;)
                • marek.zak1 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 13:25
                  Seks jako warunek konieczny nie oznacza, ze seks jest zwiazkiem.
                  Tak jak zdrowie(powietrze, jedzenie) niezbędne do szczęścia nie oznacza , że zdrowy = szczęśliwy.
      • protein.spill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 14.07.13, 22:48
        Leze caly weekend, grypa.

        Moze napisalem zbyt prowokacyjnie, ale chodzi mi o to zeby sie lekkomyslnie nie pozbywac strategii zuczka gnojarza :)

        Na chce przebierac nogami na widok kolezanki z pracy...
    • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 14.07.13, 22:24
      protein.spill napisał(a):

      > Dlatego mowie: jezeli jestes rozdeptanym pantoflem, nie baw sie ze soba brzydko
      > w budzenie w sobie mezczyzny. Bezpieczenstwo i prawidlowy rozwoj wielu ludzi z
      > alezy od twojego rozdeptania. Zostan przy marszczeniu Freda.

      A sam se zostań !
      • kag73 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 14.07.13, 22:42
        No widzicie a jak ja tutaj pislam, ze faceci regularnie sie onanizujacy przy porno czy bez porno rzadziej inicjuja seks z kobieta, zwlaszcza gdy jest to jedna i ta sama kobieta od lat, to co poniektorzy panowie twierdzili, ze to nieprawda.

        Hmm, protein, Twoja zona nie przyzwyczajona do nowej sytuacji. Jest szansa, ze sie rozkreci, ale nie wiadomo.
        Kolezanki kusza...
        Jezeli zona nie zapala checia czestszego seksu a Ty nie bedziesz chcial ryzykowac skoku w bok, bedziesz musial wrocic do "smaowystarczalnosci" od czasu do czasu.
        • kag73 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 14.07.13, 22:58
          Nie, czekaj, czekaj, pomyslalam chwilke...uwielbiam ten stan kiedy facet chodzi niezaspokojony, lasi sie, jest mily i tak dalej...Ja to lubie. Swego czasu praktykowalam(praktykowalismy) dosc intensywnie. Z tym, ze ja bylam zainetresowana seksem z mezem a nie wiem czy Twoja zona tez jest.
          • protein.spill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 14.07.13, 23:14
            kag73 napisała:

            > Nie, czekaj, czekaj, pomyslalam chwilke...uwielbiam ten stan kiedy facet chodzi
            > niezaspokojony, lasi sie, jest mily i tak dalej...Ja to lubie. Swego czasu pra
            > ktykowalam(praktykowalismy) dosc intensywnie. Z tym, ze ja bylam zainetresowana
            > seksem z mezem a nie wiem czy Twoja zona tez jest.

            Też nie wiem, najbliższe tygodnie pokażą.
    • jesod Ostatnio zaczęly mnie męczyć 14.07.13, 22:51
      protein.spill napisał(a):
      > Ostatnio zaczely mnie meczyc sny na temat przeczesywania wilgotnych lasow monsunowych,
      > jesli wiecie co mam na mysli.

      Niestety. Nie wiem co masz na myśli.
      • protein.spill Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 14.07.13, 23:54
        jesod napisała:

        > protein.spill napisał(a):
        > > Ostatnio zaczely mnie meczyc sny na temat przeczesywania wilgotnych laso
        > w monsunowych,
        > > jesli wiecie co mam na mysli.
        >
        > Niestety. Nie wiem co masz na myśli.

        Cos w rodzaju:

        Goral zakopianski, brnie przez las monsunowy. Wspomina z rozrzewnieniem rodzima kosodrzewine, jej zywiczny zapach, szorstkosc i fakt, ze przestala byc modna w latach 80, 90. Teraz, przez zachodnie mody kosodrzewina poprzycinana w paseczki, trojkaciki a nierzadko wytrzebiona do zera. "Nieestetyczna" godaja, psia ich mac. Goral otrzasa sie z nostalgii, wciaga w pluca lokalne, pelne nieznanych, mocnych zapachow powietrze. Idzie dolina az trafia na drzwi, brame, portal. Wejscie zablokowane jest kamieniem z nieczystym zakleciem "All cases of sexual harrasment will be reported to Human Resources immediately". Spluwa po przykroc na diabelstwo, ujmuje w swoja mocarna dlon ciupage, bierze solidny zamach - i tu sie zawsze budze, wiec nie wiem co jest dalej.

        Nie miewasz takich snow?
        • mojemail3 Re: Ostatnio... 15.07.13, 00:21
          protein.spill napisał:

          (...)"nierzadko wytrzebiona do zera (...)"

          Trzebież zupełna???

          A dlaczego nie góral...babiogórski? tam też piękna kosodrzewina;-)
          • protein.spill Re: Ostatnio... 15.07.13, 01:22
            Nie wiem, nie przeczesywalem palcami tamtejszej kosodrzewiny. Pewnie tez przetrzebiona do ogrodkowych standardow i nie rozni sie niczym od schludnych ogrodkow na calym zachodnim swiecie ;)

            • that.bitch.is.sick Re: Ostatnio... 15.07.13, 10:13
              protein.spill napisał(a):

              > Nie wiem, nie przeczesywalem palcami tamtejszej kosodrzewiny. Pewnie tez przetr
              > zebiona do ogrodkowych standardow i nie rozni sie niczym od schludnych ogrodkow
              > na calym zachodnim swiecie ;)
              >

              Nie rozumiem problemu, wystarczy nająć się jako zaufany ogrodnik i można pielęgnować na własną rękę. W razie problemu zalesić lub przyciąć.
              • mojemail3 Re: Ostatnio... 15.07.13, 10:36
                that.bitch.is.sick napisała:
                > " Nie rozumiem problemu, wystarczy nająć się jako zaufany ogrodnik i można pielęg
                > nować na własną rękę. W razie problemu zalesić lub przyciąć "

                Bitch, dzika kosodrzewina jest w Polszcze pod ścisłą ochroną,występuje wyłącznie na terenach pasm górskich Europy Środkowej i Południowej ( Tatry, Pilsko, Babia Góra), są odmiany ogrodowe, ale to już nie to, co przedzieranie się na dziko;-)
                Autor zdradza się to z tęsknotą za dzikimi ostępami, w konfrontacji do równo przyciętych zgodnie z angielską sztuką ogrodową...
                Oczywiście to moja interpretacja " co poeta chciał powiedzieć" ;-)
                • kag73 Re: Ostatnio... 15.07.13, 10:42
                  Ach, to wszystko jego fantazje. To zadna nowosc, ze egzotyka kreci:)
                  • that.bitch.is.sick Re: Ostatnio... 15.07.13, 10:58
                    kag73 napisała:

                    > Ach, to wszystko jego fantazje. To zadna nowosc, ze egzotyka kreci:)

                    Jak walikoń zaprzestanie sobie walić to będzie kręciło co się trafi...przysłowiowa owieczka z filmu Jarmusha? Ja gdybym przestała to niestety.. jak ten baran patrzył na mnie tak wymownie..
                • that.bitch.is.sick Re: Ostatnio... 15.07.13, 10:47
                  mojemail3 napisała:

                  > that.bitch.is.sick napisała:

                  > Bitch, dzika kosodrzewina jest w Polszcze pod ścisłą ochroną,występuje wyłączni
                  > e na terenach pasm górskich Europy Środkowej i Południowej ( Tatry, Pilsko, Bab
                  > ia Góra), są odmiany ogrodowe, ale to już nie to, co przedzieranie się na dziko
                  > ;-)
                  > Autor zdradza się to z tęsknotą za dzikimi ostępami, w konfrontacji do równo pr
                  > zyciętych zgodnie z angielską sztuką ogrodową...
                  > Oczywiście to moja interpretacja " co poeta chciał powiedzieć" ;-)
                  >

                  Wg mnie wychodząc poza metaforę, powrót do stanu dzikiego jest możliwy. Przynajmniej jeśli chodzi o formę. Jeśli chodzi o treść - to trzeba znajdować plastyczniejsze metafory.
                  • that.bitch.is.sick Re: Ostatnio... 15.07.13, 10:53
                    Sztuczne dylematy rzuca autor bo ewidentnie polubil nasze forum i nagie pagórki. Ja egzotykę wszędzie potrafię na szczęście znaleźć. Właśnie wróciłam z Bolkowa:).
                    • mojemail3 Re: Ostatnio... 15.07.13, 11:14
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > Sztuczne dylematy rzuca autor bo ewidentnie polubil nasze forum i nagie pagórki
                      > . Ja egzotykę wszędzie potrafię na szczęście znaleźć. Właśnie wróciłam z Bolkow
                      > a:).

                      Pagórki czy wzgórki, bo się pogubiłam...

                      Ps. z Festiwalu ? Pewnie jako..."Krwawa Hrabina";-)
                      Tak mi się skojarzyło, oglądałam ostatnio film z Julie Delphy...
                      • that.bitch.is.sick Re: Ostatnio... 15.07.13, 12:26
                        mojemail3 napisała:

                        > that.bitch.is.sick napisała:

                        .>
                        > Ps. z Festiwalu ? Pewnie jako..."Krwawa Hrabina";-)
                        > Tak mi się skojarzyło, oglądałam ostatnio film z Julie Delphy...
                        >

                        Tylko goth mnie tu trzyma. O tak byłabym i krew dziewic najzdrowsza nad ranem jak wiadomo..
                      • that.bitch.is.sick Re: Ostatnio... 15.07.13, 13:04
                        mojemail3 napisała:

                        > Ps. z Festiwalu ? Pewnie jako..."Krwawa Hrabina";-)
                        > Tak mi się skojarzyło, oglądałam ostatnio film z Julie Delphy...

                        Wiesz bywałam hrabiną, w negliżu który by podniósł brwi markiza de sade. obecnie dopada mnie jakiś infantylizm, Peter Straub, gry...Alma Wade - upiorna dziewczynka:)
                        • mojemail3 Re: Ostatnio... 15.07.13, 13:49
                          that.bitch.is.sick napisała:
                          > Wiesz bywałam hrabiną, w negliżu który by podniósł brwi markiza de sade. obecni
                          > e dopada mnie jakiś infantylizm, Peter Straub, gry...Alma Wade - upiorna dziewc
                          > zynka:)

                          Domyślam się,że podniósłby nie tylko brwi;-)

                          Ja nie siedzę w temacie, tylko tak ogólnie się orientuję,skojarzyłam Bolków...
                          Ale rzeczywiście, nietrudno było skojarzyć ten styl...z Tobą :)
              • protein.spill Re: Ostatnio... 15.07.13, 13:42
                Ale to czasu trzeba, czasu. Lepiej wpasc na dzika laczke, wytarzac sie - i pobiec dalej.
        • hello-kitty2 Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 15.07.13, 00:42
          protein.spill napisał(a):

          > Goral zakopianski, brnie przez las monsunowy. Wspomina z rozrzewnieniem rodzima
          > kosodrzewine, jej zywiczny zapach, szorstkosc i fakt, ze przestala byc modna w
          > latach 80, 90. Teraz, przez zachodnie mody kosodrzewina poprzycinana w paseczk
          > i, trojkaciki a nierzadko wytrzebiona do zera. "Nieestetyczna" godaja, psia ich
          > mac. Goral otrzasa sie z nostalgii, wciaga w pluca lokalne, pelne nieznanych,
          > mocnych zapachow powietrze. Idzie dolina az trafia na drzwi, brame, portal. Wej
          > scie zablokowane jest kamieniem z nieczystym zakleciem "All cases of sexual har
          > rasment will be reported to Human Resources immediately". Spluwa po przykroc na
          > diabelstwo, ujmuje w swoja mocarna dlon ciupage, bierze solidny zamach - i tu
          > sie zawsze budze, wiec nie wiem co jest dalej.

          NIe bardzo rozumiem skad mysl, ze jak kolezanki egzotyczne ze scisla pasja to na pewno zarosniete? A przeciez deplacja brazylijska (paseczek) to skad sie wziela? Z UK? :)
          • protein.spill Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 15.07.13, 01:12
            > NIe bardzo rozumiem skad mysl, ze jak kolezanki egzotyczne ze scisla pasja to n
            > a pewno zarosniete? A przeciez deplacja brazylijska (paseczek) to skad sie wzie
            > la? Z UK? :)

            Angielki nie sa egzotycznie. Nawet te z vajazzle.

            Kolezanki o ktorych mowa sa spoza Europy.

            Przyklad: zapytalem jednej czy jej imie cos znaczy. Odpowiedziala, ze cos w rodzaju przynoszacej swiatlosc, jasnosc. Mowie, o super, to tak jak nasz Lucyfer (Niosacy Swiatlo). Ona na to "fajnie, a kto to Lucyfer?". I to jest autentyczna egzotyka - brak wspolnych kulturowych referencji, nie tylko kolor skory.
        • jesod Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 15.07.13, 01:02
          protein.spill napisał(a):
          > Nie miewasz takich snow?

          Nie. :)
        • rafill Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 15.07.13, 08:35
          protein.spill napisał(a):

          > Wej
          > scie zablokowane jest kamieniem z nieczystym zakleciem "All cases of sexual har
          > rasment will be reported to Human Resources immediately".

          Z ciekawości, bom nieobyty. Słyszałem, że w Stanach oskarżyli małego chłopca o sexual harassment po tym jak pociągnął dziewczynkę z klasy za warkoczyki.
          Czy byłbyś oskarżony o napastowanie, gdybyś na luzie zaproponował koleżance z pracy wspólne wyjście do galerii sztuki, na fitness albo koncert ?
          • protein.spill Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 15.07.13, 13:38
            > Z ciekawości, bom nieobyty. Słyszałem, że w Stanach oskarżyli małego chłopca o
            > sexual harassment po tym jak pociągnął dziewczynkę z klasy za warkoczyki.
            > Czy byłbyś oskarżony o napastowanie, gdybyś na luzie zaproponował koleżance z p
            > racy wspólne wyjście do galerii sztuki, na fitness albo koncert ?

            Nie sadze, ale nie probowalem i nie zamierzam.

            Faktem jest ze moj kolega z Irlandii mial nieprzyjemnosci po tym jak pomogl kolezance wyciagnac ze scieku jej obraczke zareczynowa a potem zazartowal, ze w ramach wdziecznosci kawka.
            • mojemail3 Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 15.07.13, 13:44
              protein.spill napisał:
              (...)"Faktem jest ze moj kolega z Irlandii mial nieprzyjemnosci po tym jak pomogl kolezance wyciagnac ze scieku jej obraczke zareczynowa a potem zazartowal, ze w ramach wdziecznosci kawka(...)"
              To jednak dochodzi do paradoksów...czyli jeszcze żyjemy w normalnym kraju?
              Mnie kolega zwrócił uwagę na robaka( muszka, ważka etc.) chodzącego po dekolcie, zbeształam go żartobliwie,że co mi tam zagląda i stwierdziłam,że gdyby nie dobrzy koledzy,to by człowieka za życia robaki zjadły...
              • hello-kitty2 Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 15.07.13, 23:27
                mojemail3 napisała:

                > To jednak dochodzi do paradoksów...czyli jeszcze żyjemy w normalnym kraju?
                > Mnie kolega zwrócił uwagę na robaka( muszka, ważka etc.) chodzącego po dekolcie
                > , zbeształam go żartobliwie,że co mi tam zagląda i stwierdziłam,że gdyby nie do
                > brzy koledzy,to by człowieka za życia robaki zjadły...

                Przypomnialo mi sie, jak kolega z pracy siedzacy na przeciwko zwrocil uwage, ze sie obsypalam z lekka czyms co jadlam mowiac: 'spadlo Ci na polke' :)
                Jak do tego dochodzi to taki ekshibicjonista w krzakach to juz chyba zycie ryzykuje :)
        • yoric Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 16.07.13, 11:21
          > Goral zakopianski, brnie przez las monsunowy. Wspomina z rozrzewnieniem rodzima
          > kosodrzewine, jej zywiczny zapach, szorstkosc i fakt, ze przestala byc modna w
          > latach 80, 90. Teraz, przez zachodnie mody kosodrzewina poprzycinana w paseczk
          > i, trojkaciki a nierzadko wytrzebiona do zera.

          mnie też już zaczyna wk...ć ta moda na gołe. Jeszcze parę lat temu było po równo, a teraz to już chyba wszystkie golą. "Bo trzeba". Trzeba to walczyć z takim pędem, że coś musi być bo musi a ludzie idą za tym jak stado baranów.
          • kag73 Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 16.07.13, 11:56
            yoric napisał:
            > mnie też już zaczyna wk...ć ta moda na gołe. Jeszcze parę lat temu było po równ
            > o, a teraz to już chyba wszystkie golą. "Bo trzeba". Trzeba to walczyć z takim
            > pędem, że coś musi być bo musi a ludzie idą za tym jak stado baranów.

            Ozen sie albo wjdz w staly zwiazek to bedzeisz mial jak sie uda, raz tak raz tak. A jak bedziesz chcial, zeby zawsze byla "ubrana" a nie gola to na pewno to dla Ciebie zrobi i sie nie ogoli:))
          • hello-kitty2 Re: Ostatnio zaczęly mnie męczyć 16.07.13, 12:10
            yoric napisał:

            > mnie też już zaczyna wk...ć ta moda na gołe. Jeszcze parę lat temu było po równ
            > o, a teraz to już chyba wszystkie golą. "Bo trzeba". Trzeba to walczyć z takim
            > pędem, że coś musi być bo musi a ludzie idą za tym jak stado baranów.

            Faceci prosza zeby golic na zero. Ja nie lubie golenia, bo nie lubie odrastania, jak juz to depilacja. Juz mnie kiedys facet podrapal jakims niekontrolowanym odrostem. Aha a faceci to za moda nie podazaja? Tak samo.
    • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 11:08
      Protein dlaczego jesteś niegrzecznym i nieszczerym trollem? Te wątki służące do droczenia się. Jesteś za bystry na wydumane dylematy i testy obrączek. Jednocześnie porzuciłeś jak widzę rolę proroka, a rola mimozy -niedotykalskiego nie wiem czy dalej ją będziesz ciągnął, skoro ewidentnie przyłączasz się do naszego forum, ciekawe czemu?
      • protein.spill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 13:50
        that.bitch.is.sick napisała:

        > Protein dlaczego jesteś niegrzecznym i nieszczerym trollem? Te wątki służące d
        > o droczenia się. Jesteś za bystry na wydumane dylematy i testy obrączek. Jednoc
        > ześnie porzuciłeś jak widzę rolę proroka, a rola mimozy -niedotykalskiego nie w
        > iem czy dalej ją będziesz ciągnął, skoro ewidentnie przyłączasz się do naszego
        > forum, ciekawe czemu?

        Ja wiem, czy jestem nieszczerym trollem? Po prostu przyszedlem tu, naprodukowalem za pierwszym razem szczerze co myslalem i liczylem na jakas odpowiedz. Odpowiedzi byly fajne, ale czesc (zwlaszcza Twoja) uswiadomila mi, zeby golej dupki nie wystawiac do poglaskania, tylko liczyc sie z tym, ze Ci ja moga zloic.

        Mialem Cie za trolla, ale chyba nieslusznie. Calkiem mozliwe, ze nie dla zabawy ale szczerze i z przekonania mozesz skopac po jajach "nowego".

        Wiec nie wystawiam wiecej, zluzowalem majty i zapodaje luzniejsze teksty. Sa co prawda prawdziwe, ale na luzie. Mozliwe wiec, ze sam zahaczylem o trolla. Mea culpa To nie ma znaczenia, bo konczy mi sie wolny czas, wiec nie posiedze tu dlugo.

        Ale fajnie bylo.

        Pozdrawiam.
        • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 19:37
          protein.spill napisał(a):

          >
          > Mialem Cie za trolla, ale chyba nieslusznie. Calkiem mozliwe, ze nie dla zabawy
          > ale szczerze i z przekonania mozesz skopac po jajach "nowego".

          Miałam cię za trolla ale jesteś zwykłym asekurantem który unika merytorycznej dyskusji na swój temat, zapodając idiotyczne tematy i atakując personalnie. Powiedz czego się tak boisz krytyki, przecież jesteś anonimowy. Widzę że sabat przy tobie jest odważny jak lew.
          >
          > Wiec nie wystawiam wiecej, zluzowalem majty i zapodaje luzniejsze teksty. Sa co
          > prawda prawdziwe, ale na luzie. Mozliwe wiec, ze sam zahaczylem o trolla. Mea
          > culpa To nie ma znaczenia, bo konczy mi sie wolny czas, wiec nie posiedze tu dl
          > ugo.
          >
          > Ale fajnie bylo.
          >
          > Pozdrawiam.

          Nie wierzę że widzisz tylko dwie możliwości nałogowo się brandzlować albo nie brandzlować się wcale. Może podyskutujmy gdzie jest jakaś norma jeśli chodzi o masturbację w życiu normalnego człowieka, też żonatego. Znowu będziesz uciekał bokiem w skrajności które ciebie nie dotyczą?
          • zawle Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 20:16
            that.bitch.is.sick napisała: > Nie wierzę że widzisz tylko dwie możliwości nałogowo się brandzlować albo nie b
            > randzlować się wcale. Może podyskutujmy gdzie jest jakaś norma jeśli chodzi o m
            > asturbację w życiu normalnego człowieka, też żonatego. Znowu będziesz uciekał b
            > okiem w skrajności które ciebie nie dotyczą?

            Bitch Ci powie jak często możesz się masturbować. Tylko nie wysuwaj sam żadnych propozycji, wszystkie zostaną ośmieszone, zanegowane a Ty będziesz bardziej o etykietkowany już walizka Halika.
            • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 20:42
              zawle napisała:

              > Bitch Ci powie jak często możesz się masturbować. Tylko nie wysuwaj sam żadnych
              > propozycji, wszystkie zostaną ośmieszone, zanegowane a Ty będziesz bardziej o
              > etykietkowany już walizka Halika.
              >
              No już na litość boską forum jest do wymiany pogladów. Jeśli tak cię przeraża dorosłość i fakt że trzeba mówić za siebie i ktoś to może ośmieszyć(co obłudnie nazywasz etykietowaniem), to trzeba przeżegnać się i uciekać droga Zawle.
              • zawle Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 22:48
                that.bitch.is.sick napisała: > No już na litość boską forum jest do wymiany pogladów. Jeśli tak cię przeraża
                > dorosłość i fakt że trzeba mówić za siebie i ktoś to może ośmieszyć(co obłudnie
                > nazywasz etykietowaniem), to trzeba przeżegnać się i uciekać droga Zawle.

                Poglądów. Nie spotkałam tu żadnego twojego poglądu. tylko negacje cudzych. Chyba że swoich nie posiadasz, tylko na zasadzie własnego rozumienia dorosłości tworzysz je na zasadzie negacji cudzych? Brakuje tu też dorosłości o której nic nie wiesz. Sorry..ale nie wystraszyłabyś nawet siebie samej....
            • marek.zak1 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 20:42
              A ja sie koleżanki Bitch nie boję. Moim głosem w dyskusji, zaproponowanej przez nią - na business trips ponad trzydniowej. Pierwszy dzień jeszcze nie czas, drugi OK, trzeci - przygotowujemy się do powrotu do ukochanej.
              • zawle Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 22:42
                marek.zak1 napisał:

                > A ja sie koleżanki Bitch nie boję.


                A kto się jej boi? Pewnie jest niziutka, co cierpi na syndrom ratlerka. Nie widać a słychać jak ujada.
              • that.bitch.is.sick dyskusja.. 15.07.13, 23:34
                marek.zak1 napisał:

                > A ja sie koleżanki Bitch nie boję. Moim głosem w dyskusji, zaproponowanej przez
                > nią - na business trips ponad trzydniowej. Pierwszy dzień jeszcze nie czas, dr
                > ugi OK, trzeci - przygotowujemy się do powrotu do ukochanej.

                Marku, cieszę sie. Nie dajmy jednak aby dyskusja została spaczona znamienną interpretację ilościową towarzyszki zawle. Miałam raczej na myśli jaką rolę w związku pełni i może pełnić masturbacja. To też pytanie o wspólną sfere intymną w związku męsko-damskim.
                Kolejne pytanie jaką rolę może pełnić masturbacja w życiu dorosłego człowieka i czym jest tak intymność w pojedynkę a czym intymność we dwoje.
                Interesuje mnie to osobiście bo nie jestem lepsza od walikonia.
                Tu Marku będziemy się spierać niewątpliwie. Ty na forum używasz stałej argumentacji opartej do analogii względem ciebie i twojego małżeństwa. Niestety argument typu ja mogę to mogą inni, jest mocno dyskusyjny ponieważ seksualność danej osoby działa wg pewnego indywidualnego skryptu, podlega ograniczeniom, przemianom. Być może można wyodrębnić jakieś typologie (żyjemy w podobnym środowisku, kulturze, oglądamy to samo porno:), jak to robiono na forum a może jest to kompletnie porąbane i do każdego istnieje inny klucz.
          • protein.spill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 22:42
            that.bitch.is.sick napisała:

            > protein.spill napisał(a):
            >
            > >
            > > Mialem Cie za trolla, ale chyba nieslusznie. Calkiem mozliwe, ze nie dla
            > zabawy
            > > ale szczerze i z przekonania mozesz skopac po jajach "nowego".
            >
            > Miałam cię za trolla ale jesteś zwykłym asekurantem który unika merytorycznej d
            > yskusji na swój temat, zapodając idiotyczne tematy i atakując personalnie. Powi
            > edz czego się tak boisz krytyki, przecież jesteś anonimowy. Widzę że sabat przy
            > tobie jest odważny jak lew.

            Bardzo trafiona analiza, jestem asekurantem. Krytyka jest spoko. Cos co mi sie nie podoba to poziom Twojej konkretnie krytyki. Ostatnio mi zaoferowalas: "walikoniowi potrzebna cenzura, jest tak glupi, ze nie rozroznia filmow od rzeczywistosci". Wiec pewnie cie zaskoczy moja psychologia, ale tak - odmawiam takiej dyskusji na jakikolwiek temat zwiazany ze mna.

            Domyslam sie, ze mam sie poczuc glupio ze jestem tchorzliwszy od sabata. Nie, nie jest mi glupio, sabat wydaje sie w porzadku.

            > Nie wierzę że widzisz tylko dwie możliwości nałogowo się brandzlować albo nie b
            > randzlować się wcale. Może podyskutujmy gdzie jest jakaś norma jeśli chodzi o m
            > asturbację w życiu normalnego człowieka, też żonatego. Znowu będziesz uciekał b
            > okiem w skrajności które ciebie nie dotyczą?

            Nie, o masturbacji moglbym godzinami. To taka forma pseudo-intelektualnej masturbacji, odpowiednik Incepcji powiedzialbym. Ja moge wejsc tak gleboko jak Leonardo Di Caprio. Tylko cos mi podpowiada, ze na kazdym poziomie czai sie kobieta, ktora chce mnie dziabnac nozem. Tak ze - niechetnie.

            Chyba ze zanurkujesz pierwsza, wrzucisz cos osobistego nie baczac na potencjalna mialkosc przypadku (jakos osobiste problemy wypadaja mialko, odkad Edyp zatlukl starego i przelecial stara). Tym bardziej, ze kobieta mowiaca o autoerotyzmie zbiera na tym forum runde oklaskow a facet - nie.
            • kag73 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 23:26
              "Tym bardziej, ze kobieta mowiaca o autoerotyzmie zbiera na tym forum runde oklaskow a facet - nie."

              Nie tylko na fotum, to norma wszedzie indziej rowniez ;)
            • hello-kitty2 Re: Baw sie ze soba brzydko 15.07.13, 23:54
              protein.spill napisał(a):

              > that.bitch.is.sick napisała:
              > > Nie wierzę że widzisz tylko dwie możliwości nałogowo się brandzlować albo
              > nie b
              > > randzlować się wcale. Może podyskutujmy gdzie jest jakaś norma jeśli chod
              > zi o m
              > > asturbację w życiu normalnego człowieka, też żonatego. Znowu będziesz uci
              > ekał b
              > > okiem w skrajności które ciebie nie dotyczą?
              >
              > Nie, o masturbacji moglbym godzinami. (...)
              >
              > Chyba ze zanurkujesz pierwsza, wrzucisz cos osobistego nie baczac na potencjaln
              > a mialkosc przypadku (jakos osobiste problemy wypadaja mialko, odkad Edyp zatlu
              > kl starego i przelecial stara). Tym bardziej, ze kobieta mowiaca o autoerotyzmi
              > e zbiera na tym forum runde oklaskow a facet - nie.

              No to ja zaczne. Ja ograniczam do raz dziennie ale rzadko mniej niz 2-3 orgazmy w sesji :) Specjalnie sie nad masturbacja nie zastanawiam, a powinnam? Pewnie splycam. Lubie zbierac w pamieci zdarzenia, ktore mi pozniej sluza do masturbacji. Zauwazylam, ze robie sobie z nich rozbudowane kolekcje.
              • mojemail3 Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 00:22
                protein.spill napisał:

                (...)" Tym bardziej, ze kobieta mowiaca o autoerotyzmie zbiera na tym forum runde oklaskow a facet - nie(...)"
                Ale to już Sabat kiedyś( o ile mnie pamięć nie myli?) pisał o braku równości w tej kwestii( podkreślając swą chujową sytuację;-) wystarczy sobie wyobrazić panią i pana przy takiej sesji, no i jak, jak to wygląda???

                O czymże zresztą mówimy,przecież dla kobiet, to element higieny osobistej;-)
                Musimy zapobiegać napadom histerii...
              • protein.spill Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 07:26
                > No to ja zaczne. Ja ograniczam do raz dziennie ale rzadko mniej niz 2-3 orgazmy
                > w sesji :) Specjalnie sie nad masturbacja nie zastanawiam, a powinnam? Pewnie
                > splycam. Lubie zbierac w pamieci zdarzenia, ktore mi pozniej sluza do masturbac
                > ji. Zauwazylam, ze robie sobie z nich rozbudowane kolekcje.

                Brawooo! Bis! Bis! Bis! ;)

                Nie zauwazylas, ze kolekcje z czasem "sie wycieraja"? Na szczescie fantazje, w przeciwienstwie do porno, mozna za kazdym razem lekko modyfikowac, co im przedluza zycie i uzycie. Ale i tu podswiadomosc czasem podsuwa miny.

                Np taka rzecz: starsza juz pani, kilka juz lat po smierci swojego meza, kilkadziesiat lat odkad stala sie dla facetow "przezroczysta" jest wlasnie zdominowana przez jurnego 20 latka i jest na progu przelamania sie (nie jest jej latwo, z mezem laczyla ja milosc gleboka i tkliwa) i wziecia do ust wielkiego k*tasa. W koncu sie decyduje - i akcja. Jakis czas temu podswiadomosc zlosliwe zamienila mi obraz pozadania na jej twarzy zanim pochlonie ten kawal kiebachy na ...

                ... filuterne mrugniecie w moja strone i zamarkowanie gry na tym panisie jak na flecie poprzecznym. Byczek nie ma poczucia humoru, obraza sie i wychodzi.

                I jestem zmuszony leciec do jakies nastepnej: pozna noca przed komputerami w swoich domach siedza sobie z winkiem niewyzyte i napalone kobiety i dyskutuja. Moja doskonala znajomosc protokolu TPC/IP oraz taniej fantastyki pozwala mi przeslac na ogleglosc jakis narzad, aby niesc pocieszenie. Niestety w technologii tkwi haczyk: mozna przeslac tylko cos co nie przekracza 25 cm dlugosci. I tu jest problem: wysle penisa to spora czesc tego "transferu" sie zmarnuje. Wysylam wiec dlon, gladze po policzkach, a druga wstukuje: "nie martw sie, Twoj Henryk jeszcze obudzi w sobie niecne chucie" ...

                Przepraszam za blaznowanie tych, ktorzy chcieliby, zeby to forum nie bylo zasmiecane postami innymi niz frusrtacja.
                • rafill Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 07:36
                  Błaznowanie jest formą rozładowywania frustracji. Poza tym, desperacką próbą zwrócenia na siebie uwagi, kiedy nie ma się w zanadrzu niczego, czym można by się na spokojnie pochwalić.

                  Typowe zachowanie z podstawówki - masz dziecko, które jest dość inteligentne by zdawać sobie sprawę ze swojej niewiedzy i jednocześnie dostatecznie leniwe, by nie wziąć się do pracy - ponad wszelką wątpliwość będzie błaznować. To forma rozładowania napięcia emocjonalnego.

                  Jeśli jest pomocne - nie mam nic przeciwko temu. Sam często stosuję tą formę, przydaje się w sytuacjach beznadziejnych. Niektórzy praktykują zamiennie modlitwę.
                  • that.bitch.is.sick Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 10:05
                    rafill napisał:

                    > Błaznowanie jest formą rozładowywania frustracji. Poza tym, desperacką próbą zw
                    > rócenia na siebie uwagi, kiedy nie ma się w zanadrzu niczego, czym można by się
                    > na spokojnie pochwalić.
                    >

                    W tym wypadku jest formą oddalenia chwili w której jego osoba zostanie rozpracowana...ale spokojnie wiadomo już co to jest za syndrom, czyta się między wierszami..
                  • protein.spill Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 12:38
                    A co powiesz, na chwalenie sie przez blaznowanie? Stanczyk dajmy na to, albo Tyrion Lannister?
                  • protein.spill Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 13:11
                    rafill napisał:

                    > Błaznowanie jest formą rozładowywania frustracji. Poza tym, desperacką próbą zw
                    > rócenia na siebie uwagi, kiedy nie ma się w zanadrzu niczego, czym można by się
                    > na spokojnie pochwalić.
                    >
                    > Typowe zachowanie z podstawówki - masz dziecko, które jest dość inteligentne by
                    > zdawać sobie sprawę ze swojej niewiedzy i jednocześnie dostatecznie leniwe, by
                    > nie wziąć się do pracy - ponad wszelką wątpliwość będzie błaznować. To forma r
                    > ozładowania napięcia emocjonalnego.

                    Nie zapominaj, ze rozmawiamy tutaj o nie o blaznowaniu w ogole, tylko o moim konkretnym blaznowaniu. O tym, ze po nieudanej probie pochwalenia sie czyms (meska namiastka wielokrotnego orgazmu w sytuacji nedznego seksu w zwiazku) podjalem inna probe egzystencji z forum. Jakkolwiek grafomanska czy pretensjonalna by nie byla - jest jednoczesnie szczera w probie generowania czegos wiecej niz miedzyplciowy flame-war (typu baby to wredne ch*je), albo powtarzanie mantr na temat swoich czy cudzych ograniczen.

                    Paradoks: dopiero po przeczytaniu Twojego postu widze, ze Bitch ma racje: to nie jest forum dla mnie.

                    Trzymajcie sie wszyscy,
                    Proteinowy rozbryzg.
                    • rafill Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 13:47
                      Nie strzelaj focha. Jeszcze cię nie wszyscy rozgryźliśmy, wracaj. Bedzie zabawnie :)
                      • that.bitch.is.sick Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 14:29
                        rafill napisał:

                        > Nie strzelaj focha. Jeszcze cię nie wszyscy rozgryźliśmy, wracaj. Bedzie zabawn
                        > ie :)

                        Spokojnie wróci, on zawsze wraca. Z tego samego rozrzutu że się tak wyrażę jesteście:)
                        • rafill Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 15:01
                          that.bitch.is.sick napisała:

                          > Spokojnie wróci, on zawsze wraca. Z tego samego rozrzutu że się tak wyrażę jest
                          > eście:)

                          Masz rację. Podobny poziom neurotyczności, niebywały egocentryzm, nieco ponadprzeciętne zdolności werbalne, zainteresowania związane powierzchownie z filozofią, psychologią, literaturą popularnonaukową i science fiction. Wkurwiający do łez mentorski ton, bezwstydna zarozumiałość i skłonność do pajacowania.
                          Przez chwilę jak zaczął pisać, aż przestraszyłem się czy czasem nie mam schizofrenii i nie piszę mimo woli na dwa nicki. Historia komputera nic takiego nie wykazała, dzięki Bogu i tabletkom, które przepisał pan doktor ;)
                    • that.bitch.is.sick Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 19:53
                      Protein nie badz samolubem, nie pytaj co forum moze dla ciebie, tylko co ty mozesz zrobic i dac forum.
                • urquhart Re: Baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 08:50
                  > I jestem zmuszony leciec do jakies nastepnej: pozna noca przed komputerami w sw
                  > oich domach siedza sobie z winkiem niewyzyte i napalone kobiety i dyskutuja. Mo
                  > ja doskonala znajomosc protokolu TPC/IP oraz taniej fantastyki pozwala mi przes
                  > lac na ogleglosc jakis narzad, aby niesc pocieszenie.

                  Ale klimat S@motności w sieci Wiśniewskiego... :)
                  • rafill Re: Baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 07:50
                    urquhart napisał:

                    > Ale klimat S@motności w sieci Wiśniewskiego... :)

                    S@motność śmieci.
                    Śmieci zawsze są samotne, chyba że w końcu ktoś przychodzi je wyrzucić.
            • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 02:00
              protein.spill napisał(a):


              >
              > Bardzo trafiona analiza, jestem asekurantem. Krytyka jest spoko. Cos co mi sie
              > nie podoba to poziom Twojej konkretnie krytyki. Ostatnio mi zaoferowalas: "wali
              > koniowi potrzebna cenzura, jest tak glupi, ze nie rozroznia filmow od rzeczywis
              > tosci". Wiec pewnie cie zaskoczy moja psychologia, ale tak - odmawiam takiej dy
              > skusji na jakikolwiek temat zwiazany ze mna.

              Obłuda z ust ci kapie. Zaoferowałam ci konstruktywną krytykę i to w odpowiedzi na twój niezbyt przyjazny forumowy debiut, czyli negatywną stereotypizację grupy do której należę.
              Na moją krytykę nie odpowiedziałeś, dyskusji nie podjąłeś poniżając mnie protekcjonalnym podejściem które stosujesz nadal i którego się jakoś nie wstydzisz. Szantażujesz mnie pogardą i groźbą wykluczenia z dyskusji, usiłując narzucić mi formę, która w twoim mniemaniu pozwala ci aspirować do lepszego człowieczeństwa któreż to nadymając się w sposób pocieszny nazywasz "wyższym poziomem". Czy nie widzisz że obrażasz mnie w sposób głębszy albowiem tego typu myślenie zrodziło apartheid i dyskryminację. Nie przyszło Ci do głowy, że niestosowanie się do twoich drogocennych form może brać się nie z plebejskiej niewiedzy lecz z wyboru.
              Być może ja nie aspiruję do twojej wizji "lepszego" człowieczeństwa, czymkolwiek ono jest, parweniuszostwem czy snobizmem mam w dupie tego typu formalizmy, a skoro treść jest jest złowroga, to kto będzie oceniał czyja forma lepsza? Twoja jest dla mnie wyrazem asekuranctwa bo wydaje ci się, że forma cię uwiarygodni. Dla mnie nie bo treści innej oprócz złowrogiej nie było.


              > Domyslam sie, ze mam sie poczuc glupio ze jestem tchorzliwszy od sabata. Nie, n
              > ie jest mi glupio, sabat wydaje sie w porzadku.

              Kolejny raz mnie obrażasz przypisując mi zamiary o których wiedzieć nie możesz. Za swoje stany emocjonalne każdy jest sam odpowiedzialny.

              >
              >
              > Nie, o masturbacji moglbym godzinami. To taka forma pseudo-intelektualnej mastu
              > rbacji, odpowiednik Incepcji powiedzialbym. Ja moge wejsc tak gleboko jak Leona
              > rdo Di Caprio. Tylko cos mi podpowiada, ze na kazdym poziomie czai sie kobieta,
              > ktora chce mnie dziabnac nozem. Tak ze - niechetnie.
              >
              > Chyba ze zanurkujesz pierwsza, wrzucisz cos osobistego nie baczac na potencjaln
              > a mialkosc przypadku (jakos osobiste problemy wypadaja mialko, odkad Edyp zatlu
              > kl starego i przelecial stara).

              Ale co mam wrzucić osobistego, nie wiem doprawdy jak kompromitujący element by być to mógł, aby cię zadowolić? Choć ja z kolei podejrzewam równie złowrogo, że żadne moje zapewnienie czy zwierzenie nie zniweluje twoich koszmarnych uprzedzeń i przeświadczenia o dyskryminowanej męskiej seksualności. Nie da się zadowolić osoby stawiającej się w roli ofiary:). Chyba że powiem iż jestem facetem. Albo użyjemy Marka:)


              Tym bardziej, ze kobieta mowiaca o autoerotyzmi
              > e zbiera na tym forum runde oklaskow a facet - nie.

              Miotasz na oślep swoim formami o złowrogich treściach stereotypizując negatywnie nie tylko mnie ale i całą grupę tylko pytanie czyje oklaski chcesz zebrać odwołując się tu do równouprawnienia? to jakiś idiotyzm kolejny. zapominasz że niechęć do męskiej masturbacji a przyjazne podejście do kobiecej nie wzięło się znikąd, skoro już rzuciłeś takim "błyskotliwym "stwierdzeniem. Niestety nasze role w stosunku seksualnym i nasza fizjologia stawia nas w sytuacjach zupełnie odmiennych.
              • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 07:43
                that.bitch.is.sick napisała:

                > zapominasz że nie
                > chęć do męskiej masturbacji a przyjazne podejście do kobiecej nie wzięło się zn
                > ikąd, skoro już rzuciłeś takim "błyskotliwym "stwierdzeniem. Niestety nasze rol
                > e w stosunku seksualnym i nasza fizjologia stawia nas w sytuacjach zupełnie odm
                > iennych.

                Że się wtrącę - idąc tym tokiem rozumowania, brawa na wejście powinien otrzymywać mężczyzna podejmujący przykładowo wyzwanie przeżycia biernych doznań seksualnych w czasie stosunku ?
                • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 09:35
                  rafill napisał:


                  >
                  > Że się wtrącę - idąc tym tokiem rozumowania, brawa na wejście powinien otrzymyw
                  > ać mężczyzna podejmujący przykładowo wyzwanie przeżycia biernych doznań seksual
                  > nych w czasie stosunku ?

                  A skad wytrzasnął Ci się taki wniosek? Dlaczego ty też przeżywasz zrównające obie płcie mózgupranie, żeście się pochorowali. Odpowiednikiem kobiety leżącej jak kłoda nie jest mężczyzna leżący jak kłoda tylko właśnie walikoń, mężczyzna nie zdolny do przeżywania erotyzmu wspólnie tylko z własną grabcią sam na sam, albo przysłowiowy prymityw który włożył-wyjął, buzi nie dał i wytarł w firankę. nawet takie co deklarują jakie chętne by były prymitywa zakosztować, znudzą się nim wcześniej czy później a potem będzie się im zbierało na rzygi..Rzecz nie w pojedynczej przygodzie bo z braku laku i pies kota wychrobota do czasu.
                  • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 10:22
                    Rozumiem, masz na myśli to, że kobieta ucząc się seksualności samodzielnie robi podobny krok jak mężczyzna idąc w stronę nauki seksualności wespół z partnerką / partnerem. Oboje się rozwijają, ale każde na swój sposób.
                    • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 10:40
                      rafill napisał:

                      > Rozumiem, masz na myśli to, że kobieta ucząc się seksualności samodzielnie robi
                      > podobny krok jak mężczyzna idąc w stronę nauki seksualności wespół z partnerką
                      > / partnerem. Oboje się rozwijają, ale każde na swój sposób.

                      jeden z aspektów który kobietę i mężczyznę różni, ten który poruszyłeś a jest ich wiele. nie wyśpię się i potem pisze w sposób dziwaczny, nie potrafię być bardziej trzeźwa niż teraz. symboliczna rola męskiego wytrysku pokazywana w filmikach porno jako forma kultu.
                      oglądałam to w kółko żeby zrozumieć - finał dosłownie każdego stosunku w wersji porno - ona na kolanach z rozdziawioną paszczą spija to co on jej do buzi wytrzepie z nabożną miną cielęcia przed rytualnym ubojem. Kiedyś to będą oglądali jacyś futurystyczni badacze przeszłości i rozkładali na czynniki pierwsze symbolikę jak my inkaskie mordy sakralne.:)
                      • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 11:01
                        that.bitch.is.sick napisała:

                        > symboliczna rola męskiego wytrysku pokazywana w filmik
                        > ach porno jako forma kultu.
                        > oglądałam to w kółko żeby zrozumieć - finał dosłownie każdego stosunku w wersji
                        > porno - ona na kolanach z rozdziawioną paszczą spija to co on jej do buzi wytr
                        > zepie z nabożną miną cielęcia przed rytualnym ubojem.

                        Powiedziałbym raczej, że chodzi nie o formę kultu, ale o formę upokorzenia partnerki. Rodzaj wyładowania sadystycznej frustracji, wynikającej z niemożności realizacji swoich potrzeb seksualnych w realnym życiu. Targetem tych filmów są jednak w większości nieśmiali onaniści, którzy w swoim wnętrzu buzują
                        ukrytą nienawiścią wobec kobiet. Piszę to z pewną dawką autoironii, ale i obrzydzenia.

                        >Kiedyś to będą oglądali
                        > jacyś futurystyczni badacze przeszłości i rozkładali na czynniki pierwsze symbo
                        > likę jak my inkaskie mordy sakralne.:)

                        Jeśli będą równie przenikliwi jak obecni, to opiszą to bez wątpienia jako obiekt kultowy, kultu fallicznego. O zgrozo, będą tym razem wyjątkowo mogli mieć rację :)
                        • rekreativa Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 11:06
                          " Targetem tych filmów są je
                          > dnak w większości nieśmiali onaniści, którzy w swoim wnętrzu buzują
                          > ukrytą nienawiścią wobec kobiet. "

                          Nie bardzo rozumiem.
                          Sugerujesz, że miliony mężczyzn to są smętni onaniści nienawidzący kobiet?
                          • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 08:09
                            rekreativa napisała:

                            > Nie bardzo rozumiem.
                            > Sugerujesz, że miliony mężczyzn to są smętni onaniści nienawidzący kobiet?

                            Jeśli tylko miliony, to nie mam co do tego najmniejszej wątpliwości. Sądzę jednak, że mówimy o miliardach. Trudno jest lubić kogoś, kto Cię nie akceptuje, kto Tobą skrycie gardzi albo się z Ciebie natrząsa. A to jest szara rzeczywistość tych "domowych dronów", o których pisze Urquhart. Mężczyzna odarty z męskości, wzgardzony i ośmieszony, sprowadzony do roli którą w starożytnym Rzymie pełnili niewolnicy. Jak może czuć się człowiek, któremu odebrano seksualność ? Ta ostatnia jest integralną częścią jestestwa.

                            Dla potężnych mas młodych (ale i starszych) mężczyzn na całym świecie kobiety są Świętym Graalem, o którym mogą zamarzyć. Jak myślisz, skąd bierze się popularność takich ruchów jak PUA ? Słyszałaś o PUA dla kobiet ? O tym, żeby kobiety wydawały kilka tysięcy złotych (!) za względnie krótki kurs uwodzenia o podejrzanej proweniencji ? Skąd taki pomysł ? Czy Ci ludzie mają zbyt dużo pieniędzy, może są krezusami ? Czy raczej zbierają ostatni grosz, albo zadłużają się w banku, traktując kurs jako ostatnią deskę ratunku - bo alternatywą jest tylko sucha gałąź w lesie ?

                            Dlatego wierzę, że brutalna pornografia, pokazująca kobiety w poniżających sytuacjach, jest dla takich ludzi swoistym katharsis, pozwalającym chociaż wirtualnie poczuć przewagę nad czymś, co w rzeczywistości dominuje, gardzi ale niestety ma przewagę.
                            • zawle Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 08:29
                              rafill napisał:
                              > Dla potężnych mas młodych (ale i starszych) mężczyzn na całym świecie kobiety s
                              > ą Świętym Graalem, o którym mogą zamarzyć. Jak myślisz, skąd bierze się popular
                              > ność takich ruchów jak PUA ? Słyszałaś o PUA dla kobiet ? O tym, żeby kobiety w
                              > ydawały kilka tysięcy złotych (!) za względnie krótki kurs uwodzenia o podejrza
                              > nej proweniencji ? Skąd taki pomysł ? Czy Ci ludzie mają zbyt dużo pieniędzy, m
                              > oże są krezusami ? Czy raczej zbierają ostatni grosz, albo zadłużają się w bank
                              > u, traktując kurs jako ostatnią deskę ratunku - bo alternatywą jest tylko sucha
                              > gałąź w lesie ?


                              Ale gdyby zamiast kobiety wstawić seks, zrobiłoby się rozsądniej. Kobiety nie korzystają z PUA, za to zadłużają się żeby mieć większe cycki, lepszy tyłek, szczuplejszą talię. Dla kogo to robią? Na co kobiecie większe cycki? Noszenie ich jest niezdrowe i przeszkadza. Może kobiety pogardzają swoimi mężczyznami, bo dotarło do nich że chodzi o ruchanie, nie o latające motylki w świetle księżyca. Cop do brutalnej pornografii się zgadzam...;)
                              • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 08:47
                                Ależ Zawle, com napisał, tom napisał :)
                                Dokładnie chodzi o kobiety, bo masom facetów chodzi o kobiety, a nie np. jędrny tyłeczek kolegi. Co prawda zdarzają się i tacy, którym chodzi właśnie o to, ale jest ich nieco mniej.
                                Jestem na tyle obiektywny by napisać, że podobnie miliony, lub wręcz miliardy kobiet na świecie żyją w skrywanej, bądź otwarcie głoszonej nienawiści do mężczyzn. Mógłbym zgeneralizować i napisać, że mężczyznom chodzi o seks a kobietom o związek. Zarówno jedni jak i drudzy, mamy problem z realizacją swoich zamiarów. Kobiety chcą miłości i motylków, ale po tym jak kolejny wyśniony książe zrobił sobie z niej materac do jebania po czym zniknął w sinej dali, wkurw na cały męski ród może przekroczyć granice dobrego smaku :)

                                Tutaj wydaje się oczywiste, że błąd polega nia niewłaściwym obraniu celu. Kobiety uparcie dążą do wybierania partnera spośród tych najatrakcyjniejszych 10%, a dla tych mężczyzn kobiety są łatwym towarem i przebierają w nich jak w ulęgałkach. Stąd "brak szacunku", którego kobiety na własne życzenie doświadczają. Bo ci, którzy rzeczywiście mogliby im okazać szacunek, są dla nich "przeźroczyści" - czytaj - nieatrakcyjni. No ale trudno, żebym wymagał od kogoś, by interesował się nieatrakcyjnym partnerem. Wskazuję jedynie mechanizm.

                                Uczciwie jest przyznać, że mało kiedy dostajemy od życia to czego chcemy, niezależnie od płci. Ziemia planetą frustratów :P
                                • mojemail3 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 09:19
                                  rafill napisał: (...)"Kobiety uparcie dążą do wybierania partnera spośród tych najatrakcyjniejszych 10%, a dla tych mężczyzn kobiety są łatwym towarem i przebierają w nich jak w ulęgałkach. Stąd "brak szacunku", którego kobiety na własne życzenie doświadczają(...)"

                                  To jest takie oczywiste, podświadome szukanie najlepszego reproduktora, a z drugiej strony tak to nie wygląda? Każdy chcę mieć najładniejszą lalę...
                                  Duża stawka duże ryzyko dostania po nosie.

                                  rafill napisał:
                                  (...)"Bo ci, którzy rzeczywiście mogliby im okazać szacunek, są dla nich "przeźroczyści" - czytaj - nieatrakcyjni. No ale trudno, żebym wymagał od kogoś, by interesował się nieatrakcyjnym partnerem. Wskazuję jedynie mechanizm (...)"

                                  Ty już głupiałeś całkiem stawiając atrakcyjność fizyczną na pierwszym miejscu...A "ukryte walory" u mężczyzny? Nie chodzi mi stricte o te ukryte w spodniach;-)
                                  Nie są przeżroczyści, no może dla nastolatek, wiele moich rozsądnych koleżanek zabrało się za tych pozornie mniej atrakcyjnych, teraz mają fajnych partnerów i rodziny...

                                  rafill napisał:
                                  (...)"Uczciwie jest przyznać, że mało kiedy dostajemy od życia to czego chcemy, niezależnie od płci. Ziemia planetą frustratów :P "

                                  Rafillu drogi, nie uczciwie, tylko dojrzale...
                                  Można potupać nóżkami ze złości,że nam świat nie dal super gratyfikacji, ale za co niby?
                                  • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 09:56
                                    mojemail3 napisała:

                                    > To jest takie oczywiste, podświadome szukanie najlepszego reproduktora, a z dru
                                    > giej strony tak to nie wygląda? Każdy chcę mieć najładniejszą lalę...
                                    > Duża stawka duże ryzyko dostania po nosie.

                                    Na początek dostaje się po nosie od najładniejszych lal. Potem obniża się loty, i dostaje bęcki od tych mniej ładnych. Na końcu z zażenowaniem, podchodzi się do tej najmniej ładnej i dostaje po... AŁA !.. nosie.
                                    Zadziwiające jest to, że nie spotkałem jeszcze kobiety, która w głębi duszy myślałaby o sobie, że jest autentycznie brzydka. Krygujące się i wygadujące na swój temat bzdury spotkałem, ale większość ma o sobie mniemanie, że ho, ho. I podobne wymagania :D

                                    > Ty już głupiałeś całkiem stawiając atrakcyjność fizyczną na pierwszym miejscu..
                                    > .A "ukryte walory" u mężczyzny? Nie chodzi mi stricte o te ukryte w spodniach;-
                                    > )
                                    > Nie są przeżroczyści, no może dla nastolatek, wiele moich rozsądnych koleżanek
                                    > zabrało się za tych pozornie mniej atrakcyjnych, teraz mają fajnych partnerów
                                    > i rodziny...

                                    Chwila - gdzie ja napisałem o atrakcyjności fizycznej ? Pisałem o atrakcyjności ogólnie, a oboje wiemy że temat jest skomplikowany i złożony.

                                    > Rafillu drogi, nie uczciwie, tylko dojrzale...
                                    > Można potupać nóżkami ze złości,że nam świat nie dal super gratyfikacji, ale za
                                    > co niby?

                                    No właśnie - o to by uzyskać gratyfikację trzeba walczyć :) Tylko ponadprzeciętni uzyskują ponadprzeciętne wyniki.
                                    • zawle Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 10:00
                                      rafill napisał: > Na początek dostaje się po nosie od najładniejszych lal. Potem obniża się loty,
                                      > i dostaje bęcki od tych mniej ładnych. Na końcu z zażenowaniem, podchodzi się
                                      > do tej najmniej ładnej i dostaje po... AŁA !.. nosie.

                                      A może Tobie trudno przyjąć do wiadomości że nie ta liga? ;)
                                      > Zadziwiające jest to, że nie spotkałem jeszcze kobiety, która w głębi duszy myś
                                      > lałaby o sobie, że jest autentycznie brzydka.

                                      Co do wymagań...chłop nie jedzenie, da się bez niego żyć. Dlaczego wiec mam jeść ciastko które mi nie smakuje, fatalnie wygląda i zawsze po nim boli mnie brzuch? Bo jestem akurat w cukierni? Kawę poproszę;)
                                      • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 10:07
                                        zawle napisała:

                                        > A może Tobie trudno przyjąć do wiadomości że nie ta liga? ;)

                                        Dlaczego ? Ja przyjmuję to do wiadomości, tylko raczej przyznasz, że nie sposób się z tym na chłodno pogodzić ?

                                        > Co do wymagań...chłop nie jedzenie, da się bez niego żyć. Dlaczego wiec mam jeś
                                        > ć ciastko które mi nie smakuje, fatalnie wygląda i zawsze po nim boli mnie brzu
                                        > ch? Bo jestem akurat w cukierni? Kawę poproszę;)

                                        Kawy nie ma. Co podać ?
                                        • zawle Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 13:53
                                          rafill napisał:> Kawy nie ma. Co podać ?

                                          Lody? ;)
                                    • mojemail3 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 10:36
                                      rafill napisał:
                                      (...)"Krygujące się i wygadujące na swój temat bzdury spotkałem, ale większość ma o sobie mniemanie, że ho, ho. I podobne wymagania :D"

                                      To jednak nie jest tak żle z poczuciem wartości u kobiet...
                                      Może nie adekwatnym do walorów wg Ciebie, ale co tam, komfort psychiczny wazniejszy;-)

                                      rafill napisał:
                                      (...)"Chwila a gdzie ja napisałem o atrakcyjności fizycznej ? Pisałem o atrakcyjności ogólnie, a oboje wiemy że temat jest skomplikowany i złożony(...)"

                                      Może mylne odniosłam wrażenie, że piszesz o tej super klacie i kaloryferze obsesyjnie;-)

                                      rafill napisał:
                                      > No właśnie - o to by uzyskać gratyfikację trzeba walczyć :) Tylko ponadprzecięt
                                      > ni uzyskują ponadprzeciętne wyniki.

                                      Jasne,że trzeba walczyć, każdy o swoje priorytety.
                                      • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 10:47
                                        mojemail3 napisała:

                                        > To jednak nie jest tak żle z poczuciem wartości u kobiet...
                                        > Może nie adekwatnym do walorów wg Ciebie, ale co tam, komfort psychiczny waznie
                                        > jszy;-)

                                        Poczucie wartości nieadekwatne do walorów jest zwyczajnie groźne. Prowadzi do potężnej frustracji w długiej perspektywie czasowej.

                                        > Może mylne odniosłam wrażenie, że piszesz o tej super klacie i kaloryferze obse
                                        > syjnie;-)

                                        Gdy piszę o sobie, piszę o tym, co najłatwiej mi samemu zmienić w sobie. Nie piszę o zmianach, które są poza moim zasięgiem możliwości.
                                        • hello-kitty2 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 13:49
                                          rafill napisał:

                                          > Poczucie wartości nieadekwatne do walorów jest zwyczajnie groźne. Prowadzi do p
                                          > otężnej frustracji w długiej perspektywie czasowej.

                                          Chyba: wymagania nieadekwatne do walorow. Wysokie poczucie wartosci jest zawsze w cenie, w koncu nie buduje sie go na walorach atrakcyjnych dla mezczyzn.
                                    • zyg_zyg_zyg Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 10:55
                                      > Zadziwiające jest to, że nie spotkałem jeszcze kobiety, która w głębi duszy myś
                                      > lałaby o sobie, że jest autentycznie brzydka. Krygujące się i wygadujące na swó
                                      > j temat bzdury spotkałem, ale większość ma o sobie mniemanie, że ho, ho. I podo
                                      > bne wymagania :D

                                      Wymagania niekoniecznie muszą być dodatnio skorelowane z mniemaniem o sobie że ho ho.
                                      Nie wiem, jak dojrzałe kobiety, ale ja będąc najpierw zakompleksioną nastolatką, a następnie dwudziestką o niewiele większym poczuciu własnej wartości, wymagania co do ewentualnego partnera miałam z kosmosu.
                                • marek.zak1 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 09:20
                                  Ja sie z tych miliardów wypisuję. Nie boję sie kobiet. Lubię być kochany, a kochać faceta może tylko kobieta, od mojej babci, przez mamę, żonę, córki i wnuczkę. Kto się w ciebie wtuli i pocałuje, facet? Z synem to taka męska przyjaźń.
                                  • mojemail3 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 09:33
                                    marek.zak1 napisał:

                                    > Ja sie z tych miliardów wypisuję. Nie boję sie kobiet. Lubię być kochany, a koc
                                    > hać faceta może tylko kobieta, od mojej babci, przez mamę, żonę, córki i wnuczk
                                    > ę. Kto się w ciebie wtuli i pocałuje, facet? Z synem to taka męska przyjaźń.

                                    Marku, Ty zwykle jestes ponad problemami "maluczkich" ;-)
                                    Ja też autentycznie lubię ludzi,kobiety i mężczyzn i co z tego?
                                    Miłego dnia!
                                    • marek.zak1 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 09:39
                                      Sugerujesz, ze jestem wśród tych nielicznych, którzy się kobiet nie boją? To mi poprawi humor na cały dzień :)
                                      • mojemail3 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 10:01
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Sugerujesz, ze jestem wśród tych nielicznych, którzy się kobiet nie boją? To mi
                                        > poprawi humor na cały dzień :)

                                        Nie Marku, nic nie sugeruję, wbijam Ci szpileczkę z czystej sympatii;-)
                                        • marek.zak1 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 10:30
                                          Jak z sympatii to nie czuć bólu :)
                                • zawle Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 10:03
                                  rafill napisał: Stąd "brak szacunku", którego kobiety na własne życzenie doświadczają. Bo
                                  > ci, którzy rzeczywiście mogliby im okazać szacunek, są dla nich "przeźroczyści"
                                  > - czytaj - nieatrakcyjni.

                                  Błąd. Byle jacy tez potrafią dopiec. Czasami nawet bardziej. Nie istnieje reguła przezroczystość= szacunek, atrakcyjność= jego brak.
                                  • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 10:26
                                    zawle napisała:

                                    > Błąd. Byle jacy tez potrafią dopiec. Czasami nawet bardziej. Nie istnieje reguł
                                    > a przezroczystość= szacunek, atrakcyjność= jego brak.

                                    Jeśli spotkasz faceta, który jest przystojny, zaradny, miły, wrażliwy i przy tym wszystkim ma ogromny szacunek do kobiet, to wiedz, że jest zajęty. Ma chłopaka.
                              • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 09:36
                                zawle napisała:

                                >
                                >
                                > Ale gdyby zamiast kobiety wstawić seks, zrobiłoby się rozsądniej. Kobiety nie k
                                > orzystają z PUA, za to zadłużają się żeby mieć większe cycki, lepszy tyłek, szc
                                > zuplejszą talię. Dla kogo to robią? Na co kobiecie większe cycki? Noszenie ich
                                > jest niezdrowe i przeszkadza. Może kobiety pogardzają swoimi mężczyznami, bo do
                                > tarło do nich że chodzi o ruchanie, nie o latające motylki w świetle księżyca.
                                > Cop do brutalnej pornografii się zgadzam...;)

                                Auć, powiedziałabym że trąci emocjami i rozgoryczeniem. Cycki robią aby, ponieważ w inny sposób nie widzą możliwości aby sobie nadać znaczenia, mimo wszystko zaistnieć i mieć choć szczątkowy wpływ na otoczenie. Oczywiście osobie mającej taki problem jak ty zawle nie muszę tłumaczyć, że przecenianie przez kobiety tego typu wpływu (tzn. wpływu własnej dupy i cyców), prowadzi je do wielu rozczarowań i te rozczarowania prowadzą do pogardy w stosunku do mężczyzn.
                                W sumie tego typu myślenie jest od początku oparte na fałszu i schizofrenicznym obrazie świata. Kobieta sama sobie wmawia zwiedziona też propagandą, że wszystko zależy od jej cycków i dupy, a potem gdy zostanie źle potraktowana w wyniku tego że sama zeszła do poziomu szmaty - nagle odczuwa ogromną pretensję do rzeczywistości.
                                • zawle Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 09:49
                                  that.bitch.is.sick napisała: > Auć, powiedziałabym że trąci emocjami i rozgoryczeniem.

                                  Jak zawsze..za grosz poczucia humoru. Dlatego konwersowanie z Tobą jest tak strasznie nudne. Do tego rodzi niesmak..bo Twoja pisanina świadczy już nie o rozgoryczeniu, ale o jakiejś chorobie psychicznej. W sumie zgadza się....piszesz z taką intensywnością jakbyś była na przepustce lub na zajęciach z informatyki.
                            • rekreativa Re: Nie baw sie ze soba brzydko 17.07.13, 12:36
                              Hmm... trochę głupio, żebym Ci przyznała rację, bo wyjdzie, że nienawidzę facetów :P
                              To może wrzucę swoją teorię zamiast tego.
                              Wiesz, dlaczego taką popularnością cieszą się jakieś PUA-srua i dlaczego ci mężczyźni muszą tak marzyć beznadziejnie o tych kobietach? Bo się porywają z motyką na słońce.
                              Kobiety są bardziej pragmatyczne. lepiej oceniają własne szanse i możliwości. W życiu nie spotkałam kobiety, która będąc obiektywnie pasztetem, startowała by do kolesi typu model z okładki. W drugą stronę już, niestety, spotykałam.
                              I wyskakuje taki gościu, mały, chuderlawy, z martwym zębem na przedzie do lasencji jakiejś pięknej i jeszcze psioczy, jaka to z niej szmata, suczydło i płytka menda, bo nie umarła z zachwytu na jego widok. Ale zamiast przemyśleć sprawę, to następny raz znowu do identycznej laski leci w podskokach i znowu, co za niespodzianka! kopa w chuderlawy zadek dostaje. Po wielu tego rodzaju próbach narasta w nim żal, frustracja, urażone ego kwili i zwija się z bólu. I zaczyna taki kolo produkować wątasy na forach, jakie to kobiety są suki, kurwy, wredne, głupie, nieczułe stwory. I tak się sam tą wrogością nakręca, aż zaczyna mu z uszów dymić.
                              I taki dymiący idzie znów na podryw... albo płaci za kurs PUA, nie zdając sobie sprawy z tego, że jego szanse właśnie zmalały. Zmalały, bo nabrał wrogości i pogardy do kobiet. I że nie powinien iść do PUA, tylko do terapeuty, coby się tej wrogości pozbyć.
                              Bo naprawdę, no jakim cudem ktoś, kto każdym porem wydziela jad wobec płci przeciwnej, może kogokolwiek poderwać???
                            • hello-kitty2 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 13:32
                              rafill napisał:

                              > Dlatego wierzę, że brutalna pornografia, pokazująca kobiety w poniżających sytu
                              > acjach, jest dla takich ludzi swoistym katharsis, pozwalającym chociaż wirtualn
                              > ie poczuć przewagę nad czymś, co w rzeczywistości dominuje, gardzi ale niestety
                              > ma przewagę.

                              Nie wiem czego chca miliardy ale przyczepie sie do tego Twojego odbioru porno. Jesli za przyklad ponizenia kobiety uwazasz final na twarz to pewnie, ze Ci to pasuje do twojej teorii. Ale to nie jest prawda, co z reszta juz bitch probowala Ci uzmyslowic. Dla mnie wiele z zachowan seksualnych z porno jest jak najbardzej odzwierciedleniem damsko-meskiej natury. Mam nawet taka na predce ukuta teoryjke: ze jezeli kobieta ma problemy ze szczytowaniem, to moze wlasnie dlatego, ze podczas seksu nie weszla w role dziwki. A i z drugiej strony chcesz powiedziec, ze mezczyzni ktorzy w realu praktykuja spust na twarz robia to by ponizyc swoje kobiety?


                              • marek.zak1 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 13:55
                                Kitty, jesteś niesamowita. Rola dziwki, to odkrycie dla mnie większe niż Kolumba Ameryki.
                                Literatura by MZ:

                                Następnie znowu leżał przodem do niej między nogami, całując włosy, oczy i usta. Nagle usłyszał szept.
                                – Rżnij mnie jak dziwkę. Chcę być teraz tylko twoją dziwką.
                                • hello-kitty2 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 14:32
                                  Oj Marek, mysle, ze gdybym mieszkala w W-wie to bym starala sie umowic z Toba na rozmowe o prace :)
                                  • marek.zak1 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 15:14
                                    To miłe, ale na razie nikogo nie przyjmujemy, a raczej idzie w drugą stronę.
                                    Pozdrawiam.
                              • zawle Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 13:57
                                hello-kitty2 napisała: Mam nawet taka na predce ukuta teo
                                > ryjke: ze jezeli kobieta ma problemy ze szczytowaniem, to moze wlasnie dlatego,
                                > ze podczas seksu nie weszla w role dziwki. A i z drugiej strony chcesz powiedz
                                > iec, ze mezczyzni ktorzy w realu praktykuja spust na twarz robia to by ponizyc
                                > swoje kobiety?

                                Zgadzam się. Zgadzam się. I jeszcze dodam, że mężczyzna spuszczający się na twarz partnerki jej pomaga. Wejść w rolę. Dziwki. :)))))
                                • hello-kitty2 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 14:13
                                  zawle napisała:

                                  > Zgadzam się. Zgadzam się. I jeszcze dodam, że mężczyzna spuszczający się na twa
                                  > rz partnerki jej pomaga. Wejść w rolę. Dziwki. :)))))

                                  :-) kobieta-dziwka sama moze decydowac gdzie facet ma sie spuszczac, co powiesz na gorace kropelki na placach rozmazane niedbale po ostrym rznieciu od tyly i runiecie na zimna posciel i drzemka :)
                                  • zawle Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 15:18
                                    hello-kitty2 napisała: > :-) kobieta-dziwka sama moze decydowac gdzie facet ma sie spuszczac, co powiesz
                                    > na gorace kropelki na placach rozmazane niedbale po ostrym rznieciu od tyly i
                                    > runiecie na zimna posciel i drzemka :)

                                    Się chyba zagalopowałaś;) Dziwka pełni funkcję usługową i jedyne co może to zaproponować nowości z karty dań. Wybiera mężczyzna. I chyba te role są kręcące dal obu stron?
                                    • hello-kitty2 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 15:36
                                      zawle napisała:

                                      > Się chyba zagalopowałaś;) Dziwka pełni funkcję usługową i jedyne co może to zap
                                      > roponować nowości z karty dań. Wybiera mężczyzna. I chyba te role są kręcące da
                                      > l obu stron?

                                      No tak, jak wypnie tylek, to cos proponuje czyli cos tam decyduje:) Funkcja uslugowa kobiety jest krecaca, bo fajnie jak facet powie 'wypnij sie'.
                                    • mojemail3 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 17:54
                                      zawle napisała:
                                      > "Się chyba zagalopowałaś;) Dziwka pełni funkcję usługową i jedyne co może to zap
                                      > roponować nowości z karty dań. Wybiera mężczyzna. I chyba te role są kręcące da
                                      > l obu stron?"

                                      No nie wiem, nie wiem...
                                      "Skarga dziewcząt uciesznych" G.Brassens

                                      "Uciechy co napłakał kot,
                                      Lecz ją ucieszną dziewką zwą,
                                      Wołają tak na nią mieszczanie,
                                      Nie kłamię, nie kłamię,
                                      Wołają tak straszni mieszczanie.

                                      Obyczaj lekki ciężko mieć,
                                      Gdy szpilki cisną, marznie pierś,
                                      Stąd kaszel, odciski, złe spanie,
                                      Nie kłamię, nie kłamię,
                                      Stąd kaszel, odciski, złe spanie.

                                      Któż wie jak trudno łatwą być,
                                      Pracować nocą za dnia śnić,
                                      Mieć za przyjaciółki latarnie,
                                      Nie kłamię, nie kłamię,
                                      Mieć za przyjaciółki latarnie.

                                      Klientem czasem bywa kmiot,
                                      Co kąpiel bierze raz na rok,
                                      Lecz jego też puszczą w posłanie,
                                      Nie kłamię, nie kłamię,
                                      Lecz jego też puszczą w posłanie.

                                      Otworzą przed nim ziemski raj,
                                      I nie poskąpią swoich ciał,
                                      Harując na swe utrzymanie,
                                      Nie kłamię, nie kłamię,
                                      Harując na swe utrzymanie.

                                      Lud czysty myśli o nich źle,
                                      Policja przesłuchuje je,
                                      Do tego i syf czyha na nie,
                                      Nie kłamię, nie kłamię,
                                      Do tego i syf czyha na nie.

                                      Co chwila w nowych związkach są,
                                      I konsumują je co noc,
                                      Lecz żadna w welonie nie stanie,
                                      Nie kłamię, nie kłamię,
                                      Lecz żadna w welonie nie stanie.

                                      Uliczną Wenus łapią w pół,
                                      Łachmyta, matoł, byle żul,
                                      A potem z niej szydzą te dranie,
                                      Nie kłamię, nie kłamię,
                                      A potem z niej szydzą te dranie.

                                      Kto z dziwki lekce sobie kpi,
                                      Niech lepiej ma baczenie, czy
                                      Nie mówi tak o swojej mamie,
                                      Nie kłamię, nie kłamię,
                                      Nie mówi tak o swojej mamie "

                                      To tak dla wrzucenia na luz...
                                      Facetom łatwiej, mają własny drążek zmiany biegów;-)
                                      • zawle Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 18:04
                                        mojemail3 napisała:

                                        Ale My o wchodzeniu w rolę dla ukochanego mężczyzny;)
                                        • mojemail3 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 18:21
                                          zawle napisała:

                                          > mojemail3 napisała:
                                          >
                                          > Ale My o wchodzeniu w rolę dla ukochanego mężczyzny;)

                                          Wiem, ale w d...mam te role, więc odwracam kota ogonem;-)
                                          Nigdy mi nie przyszło do głowy, że "gram rolę" po prostu robiłam na co miałam ochotę...
                                          • zawle Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 18:23
                                            mojemail3 napisała:> Nigdy mi nie przyszło do głowy, że "gram rolę" po prostu robiłam na co miałam o
                                            > chotę...

                                            To ja jestem bardzo teatralna. Uwielbiam takie zabawy, niestety mało facetów lubi się bawić. Tylko tak stroszą piórka.
                                          • hello-kitty2 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 20:01
                                            mojemail3 napisała:

                                            > Wiem, ale w d...mam te role, więc odwracam kota ogonem;-)

                                            Ooo a co to? Kawalek emocji? Rozwiniesz?

                                            > Nigdy mi nie przyszło do głowy, że "gram rolę" po prostu robiłam na co miałam o
                                            > chotę...

                                            Mnie podnieca myslenie o tym, ze jestem dziwka jakiegos mezczyzny. Chyba nie o 'gre' chodzilo Zawle tylko o umiejetne oderwanie sie od rzeczywistosci (czym tam sie na codzien zajmujesz: byciem mama, pracownica, kucharka, fitneska) w lozku i bycie kochanica. Bo niektore panie pewnie pozostaja tam nadal perfekcyjna pania domu, matka dziecku, itd.
                                            • marek.zak1 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 20:10
                                              Bingo :)
                              • capt_mendozza Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 14:28
                                hello-kitty2 napisała:

                                >
                                > Nie wiem czego chca miliardy ale przyczepie sie do tego Twojego odbioru porno.
                                > Jesli za przyklad ponizenia kobiety uwazasz final na twarz to pewnie, ze Ci to
                                > pasuje do twojej teorii. Ale to nie jest prawda, co z reszta juz bitch probowal
                                > a Ci uzmyslowic. Dla mnie wiele z zachowan seksualnych z porno jest jak najbard
                                > zej odzwierciedleniem damsko-meskiej natury. Mam nawet taka na predce ukuta teo
                                > ryjke: ze jezeli kobieta ma problemy ze szczytowaniem, to moze wlasnie dlatego,
                                > ze podczas seksu nie weszla w role dziwki. A i z drugiej strony chcesz powiedz
                                > iec, ze mezczyzni ktorzy w realu praktykuja spust na twarz robia to by ponizyc
                                > swoje kobiety?
                                >

                                Chcesz powiedzieć że dziwki są grupą kobiet które mają najbardziej sprzyjające warunki do szczytowania?:) Bardzo ciekawe są teorie laseczek na tym forum, a skąd wzięta jeśli można zapytać ta teoria? Jest jakoś umocowana w jing jang? Astrologia? Pawłow? Ślinią się na widok banknotu? NO bo już nie wiem;)!
                                Do rafill: jesteś ofiarą propagandy wmawiania mężczyznom że ejakulat jest "obrzydliwy", plami pościel, sama jego obecność poniża kobietę, czy nie jest to dość czytelna aluzja że obrzydliwy jest sam instrument i facet jako jego przedłużenie.
                                • mojemail3 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 14:40
                                  Kapitanie, czytasz to co chcesz wyczytać...
                                  • capt_mendozza Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 15:07
                                    mojemail3 napisała:

                                    > Kapitanie, czytasz to co chcesz wyczytać...

                                    A już myślałem że wniknąłem w kobiecy punkt widzenia:), najbardziej fascynujące jest w kobietach to, że to chyba niemożliwe. Zawsze mi jakaś mówi stop:)
                                • hello-kitty2 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 14:45
                                  capt_mendozza napisał:

                                  > Chcesz powiedzieć że dziwki są grupą kobiet które mają najbardziej sprzyjające
                                  > warunki do szczytowania?:) Bardzo ciekawe są teorie laseczek na tym forum, a sk
                                  > ąd wzięta jeśli można zapytać ta teoria? Jest jakoś umocowana w jing jang? Astr
                                  > ologia? Pawłow? Ślinią się na widok banknotu? NO bo już nie wiem;)!

                                  Dziwka jako ladacznicza. Przeciez sam wiesz, ze z madonna daleko nie zajedziesz i ona zreszta tez nie, takie dopasowanie, z natury. Teoria wyssana z palca :)
                                  • capt_mendozza Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 20:51
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    >
                                    > Dziwka jako ladacznicza. Przeciez sam wiesz, ze z madonna daleko nie zajedziesz
                                    > i ona zreszta tez nie, takie dopasowanie, z natury. Teoria wyssana z palca :)

                                    Nie bardzo wiem o co ci chodzi i kupy to się nie trzyma. Być może kręci cię że facet jest szefem, a może jak Ci przywali rękojeścią w dupę, ale czy coś wiesz o doli zwykłej kurewki w odlotów? chyba niewiele skoro myślisz że wejście w taką rolę ułatwia szczytowanie. Nie czytałaś w wątku obok towarzyszek o "współpracy i współdziałaniu"?
                                    Z kim ja zajadę, to sam decyduję. Gdyby mi wystarczyła nadstawiona dupa uśmiechniętego czarnucha z seksbiznesu to bym się nie żenił tylko polował na takie dupki.
                                    • zawle Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 21:09
                                      capt_mendozza napisał: Być może kręci cię że
                                      > facet jest szefem, a może jak Ci przywali rękojeścią w dupę, ale czy coś wiesz
                                      > o doli zwykłej kurewki w odlotów? chyba niewiele skoro myślisz że wejście w tak
                                      > ą rolę ułatwia szczytowanie. Nie czytałaś w wątku obok towarzyszek o "współprac
                                      > y i współdziałaniu"?

                                      Na forum działa dr.frankenstein. Zszył nam jesod z bitch.
                                      • jesod Na forum działa dr 17.07.13, 21:41
                                        zawle napisała:
                                        > Na forum działa dr.frankenstein. Zszył nam jesod z bitch.

                                        Zejdź ze mnie milusiński.
                                      • that.bitch.is.sick Re: Ponizenie kobiety 18.07.13, 01:13
                                        zawle napisała:

                                        > capt_mendozza napisał: Być może kręci cię że
                                        >?
                                        >
                                        Mendozza to od mendy, czyli wszy łonowej?

                                        > Na forum działa dr.frankenstein. Zszył nam jesod z bitch.

                                        Tak, tak zawle. Jestem szatanem i nawiedzam wszystkich na tym forum. Jutro ty. Jak już Cię odwiozą do szpitala.
                                      • zyg_zyg_zyg Re: Ponizenie kobiety 18.07.13, 09:32
                                        > Na forum działa dr.frankenstein.

                                        Albo kolejny strach na wróble...
                                        • zawle Re: Ponizenie kobiety 18.07.13, 09:39
                                          zyg_zyg_zyg napisała: > Albo kolejny strach na wróble...

                                          ;) Przecież akcja jest takimi grubymi szyta nićmi, że trzeba było być idiotą żeby tego nie zauważyć. Natury suki nie ukryjesz.
                                          • that.bitch.is.sick Re: Ponizenie kobiety 18.07.13, 10:50
                                            zawle napisała:


                                            >
                                            > ;) Przecież akcja jest takimi grubymi szyta nićmi, że trzeba było być idiotą że
                                            > by tego nie zauważyć. Natury suki nie ukryjesz.

                                            Ja swojej natury nie ukrywam nie wiem czy zauważyłaś czy jesteś za głupia. Czy zdaje Ci się że jak odkryjesz spisek to będziesz sprawiała wrażenie bardziej bystrej? Czy to pomoże skoro zaraz sobie zaszkodzisz jakąś wypowiedzią? Jesteś na tyle cwana że zdajesz sobie sprawę że dyskutując serio, tylko się ośmieszysz bo jesteś za cienka i kierujesz się emocjami oraz swoim rozgoryczeniem w większym stopniu niż rozumem, nastawiasz się więc na wyszydzanie.
                                            Co do mnie, to cały czas mnie oskarżają o bycie facetem, trollem, podszywanie się pod kogoś, forma radzenia sobie z dysonansem. Facetem nie jestem dla tych co się mieści w głowie że bycie kobietą obejmuje w gruncie rzeczy dość różnorodne emploi, nie jestem trollem zdaje się że zachowało się sporo konstruktywnych wypowiedzi, co do działania pod innym nickiem, jest to dla mnie durna i infantylna zabawa, nigdy jej nie próbowałam i nie zamierzam.
                                            Rozumiem że to jakaś forma udowadniania swojej wnikliwości na tym forum, podejrzewanie każdego? Mnie to o twojej wnikliwości nie przekonuje ale może innym zaimponowałaś.
                                            Ja podejrzewam proteina spilla, natomiast mam koncepcję pod kogo się podszywa. To dla mnie są najgrubsze nici.
                                            • zawle Re: Ponizenie kobiety 18.07.13, 12:03
                                              that.bitch.is.sick napisała: Czy
                                              > zdaje Ci się że jak odkryjesz spisek to będziesz sprawiała wrażenie bardziej by
                                              > strej?

                                              nie wiem czy zauważyłaś że odpowiedziałam normalnie. Bo normalnie mnie zagajono. Podszywanie się pod kogoś może być szansą. Wyjścia z roli którą się samemu uszyło. Rozmowy z kimś na innym poziomie. Warto spróbować.

                                              tylko się ośmieszysz b
                                              > o jesteś za cienka i kierujesz się emocjami oraz swoim rozgoryczeniem w większy
                                              > m stopniu niż rozumem, nastawiasz się więc na wyszydzanie.

                                              Lubię w życiu kierować się emocjami, rozgoryczenie też nie jest mi obce. Dostaje się je w wielopaku razem z wiedzą, doświadczeniem. Dokładają tam też inne rzeczy. termin ośmieszenie jest mi zupełnie obcy. Czasami wstydzę się za siebie, z upływem lat coraz mniej takich sytuacji generuję. Ale drugie osoby nie mają na mnie aż takiego wpływu żeby móc mnie ośmieszyć. Zresztą, osoba ośmieszająca innych sama się ośmiesza. To miecz obosieczny. Podobnie jest z wyszydzaniem. Nie chcę się kreować tu na dobrą ciotkę, raczej na praktyka w robieniu tych głupich rzeczy.

                                              > Co do mnie, to cały czas mnie oskarżają o bycie facetem, trollem, podszywanie s
                                              > ię pod kogoś, forma radzenia sobie z dysonansem. Facetem nie jestem dla tych co
                                              > się mieści w głowie że bycie kobietą obejmuje w gruncie rzeczy dość różnorodne
                                              > emploi, nie jestem trollem zdaje się że zachowało się sporo konstruktywnych wy
                                              > powiedzi, co do działania pod innym nickiem, jest to dla mnie durna i infantyln
                                              > a zabawa, nigdy jej nie próbowałam i nie zamierzam.

                                              Ja wierzę że jesteś kobietą. Nawet troll jest częścią czyjejś osobowości. Sądzę że ważną częścią.
                                    • hello-kitty2 Re: Ponizenie kobiety 17.07.13, 21:31
                                      capt_mendozza napisał:

                                      > Nie bardzo wiem o co ci chodzi i kupy to się nie trzyma. Być może kręci cię że
                                      > facet jest szefem, a może jak Ci przywali rękojeścią w dupę, ale czy coś wiesz
                                      > o doli zwykłej kurewki w odlotów? chyba niewiele skoro myślisz że wejście w tak
                                      > ą rolę ułatwia szczytowanie. Nie czytałaś w wątku obok towarzyszek o "współprac
                                      > y i współdziałaniu"?
                                      > Z kim ja zajadę, to sam decyduję. Gdyby mi wystarczyła nadstawiona dupa uśmiech
                                      > niętego czarnucha z seksbiznesu to bym się nie żenił tylko polował na takie dup
                                      > ki.

                                      Czarnucha? :-) O "doli zwykłej kurewki w odlotów" nie wiem nic ale nie przeszkadza mi to w szczytowaniu. A dupa zony Ci nie wystarcza? Masz MiL?
                        • that.bitch.is.sick głupoty gadasz z tym poniżeniem sabat 16.07.13, 11:21
                          rafill napisał:

                          >
                          > Powiedziałbym raczej, że chodzi nie o formę kultu, ale o formę upokorzenia part
                          > nerki. Rodzaj wyładowania sadystycznej frustracji, wynikającej z niemożności re
                          > alizacji swoich potrzeb seksualnych w realnym życiu. Targetem tych filmów są je
                          > dnak w większości nieśmiali onaniści, którzy w swoim wnętrzu buzują
                          > ukrytą nienawiścią wobec kobiet. Piszę to z pewną dawką autoironii, ale i obrzy
                          > dzenia.
                          >

                          Nie widzę tu sadyzmu czy nienawiści albo poniżenia, głupoty gadasz. mamy tu symbol kulturowy którego istota zasadza się na niepodważalnym fakcie że wytrysk męski jest dla kobiety jest czymś w rodzaju gratyfikacji i sygnałem zakończenia stosunku w wielu relacjach - a kobiecy wytrysk analogicznie nie.
                          To nie jest poniżające, błędna interpretacja biorąca się z negatywnego pewnie stosunku do ludzkiego ciała i asymetrii w relacji męsko-damskiej. Całowanie kobiety po stopach i ssanie ich jest dla Ciebie wyrazem sadyzmu kobiety i chęci poniżenia partnera? no bez przesady.
                          • rafill Re: głupoty gadasz z tym poniżeniem sabat 16.07.13, 12:26
                            that.bitch.is.sick napisała:

                            > Całowanie kobi
                            > ety po stopach i ssanie ich jest dla Ciebie wyrazem sadyzmu kobiety i chęci pon
                            > iżenia partnera? no bez przesady.

                            Niekoniecznie, to może zależeć od kontekstu. Jeśli jest z założenia jedyną formą dopuszczalnych pieszczot w danym układzie, może być także formą chęci poniżenia.
                            Niewątpliwie zajmowanie się cudzymi stopami jest symbolicznym aktem uległości, od czasów biblijnych conajmniej. W tamtych czasach zwyczajem kobiety było obmywanie stóp męża po powrocie z długiej podróży.
                            • that.bitch.is.sick Re: głupoty gadasz z tym poniżeniem sabat 16.07.13, 12:51
                              rafill napisał:


                              >
                              > Niekoniecznie, to może zależeć od kontekstu. Jeśli jest z założenia jedyną form
                              > ą dopuszczalnych pieszczot w danym układzie, może być także formą chęci poniżen
                              > ia.
                              > Niewątpliwie zajmowanie się cudzymi stopami jest symbolicznym aktem uległości,
                              > od czasów biblijnych conajmniej. W tamtych czasach zwyczajem kobiety było obmyw
                              > anie stóp męża po powrocie z długiej podróży.

                              W tym wypadku mówimy o fetyszyzacji pewnych części ciała czyli nadawaniu im szczególnie seksualnego charakteru a nie normach zachowania wynikających ze społecznej hierarchii.. Jest ci znana fetyszyzacja kobiecej stopy w antycznych Chinach? Kult falliczny w starożytnej Grecji?
                              • rafill Re: głupoty gadasz z tym poniżeniem sabat 16.07.13, 13:56
                                Dlatego powiedziałem o kontekście.
                                • that.bitch.is.sick Re: głupoty gadasz z tym poniżeniem sabat 16.07.13, 14:01
                                  rafill napisał:

                                  > Dlatego powiedziałem o kontekście.

                                  To czemu lizanie fiuta we wiadomym kontekście uważasz ty i siostry z archeo najwyraźniej za poniżającą, sadystyczną praktykę, a mineta dowód uwielbienia? czemu kutas nie może być przedmiotem pragnień i uwielbienia?
                                  • rafill Re: głupoty gadasz z tym poniżeniem sabat 16.07.13, 14:07
                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                    > rafill napisał:
                                    >
                                    > > Dlatego powiedziałem o kontekście.
                                    >
                                    > To czemu lizanie fiuta we wiadomym kontekście uważasz ty i siostry z archeo naj
                                    > wyraźniej za poniżającą, sadystyczną praktykę, a mineta dowód uwielbienia?

                                    Widocznie zależy to w tym wypadku od MOJEGO kontekstu, my dear ;)
                        • hello-kitty2 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 11:26
                          rafill napisał:

                          > Powiedziałbym raczej, że chodzi nie o formę kultu, ale o formę upokorzenia part
                          > nerki. Rodzaj wyładowania sadystycznej frustracji, wynikającej z niemożności re
                          > alizacji swoich potrzeb seksualnych w realnym życiu. Targetem tych filmów są je
                          > dnak w większości nieśmiali onaniści, którzy w swoim wnętrzu buzują
                          > ukrytą nienawiścią wobec kobiet. Piszę to z pewną dawką autoironii, ale i obrzy
                          > dzenia.

                          Tak to odbierasz? A masz takie potrzeby? Gdybys jednak tak zrobil w realu mialbys do siebie obrzydzenie?
                          • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 12:30
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Tak to odbierasz? A masz takie potrzeby? Gdybys jednak tak zrobil w realu mialb
                            > ys do siebie obrzydzenie?

                            1) Tak to odbieram.
                            2) Mam takie potrzeby ale rozumiem ich kontekst.
                            3) Gdybym zrobił to w realu czułbym do siebie obrzydzenie.

                            Kitty jak zwykle - pod gradobiciem pytań :)
                            • hello-kitty2 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 12:47
                              rafill napisał:

                              > 1) Tak to odbieram.
                              > 2) Mam takie potrzeby ale rozumiem ich kontekst.
                              > 3) Gdybym zrobił to w realu czułbym do siebie obrzydzenie.
                              >
                              > Kitty jak zwykle - pod gradobiciem pytań :)

                              :-)
                              Ad. 2. Masz potrzebe robienia czegos, do czego czujesz obrzydzenie?
                              • rafill Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 13:46
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Ad. 2. Masz potrzebe robienia czegos, do czego czujesz obrzydzenie?

                                Potrzeba to mocne słowo. W tym wypadku możnaby mówić co najwyżej o skłonności, bądź zainteresowaniu. I owszem, można zdawać sobie sprawę z pewnych swoich skłonności i odczuwać w związku z tym dyskomfort.
                                • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 13:48
                                  r
                                  >
                                  > Potrzeba to mocne słowo. W tym wypadku możnaby mówić co najwyżej o skłonności,
                                  > bądź zainteresowaniu. I owszem, można zdawać sobie sprawę z pewnych swoich skło
                                  > nności i odczuwać w związku z tym dyskomfort.

                                  Teoria dysonansu poznawczego.
                      • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 11:03
                        Kolejna sprawa - poliorgastyczność kobiet, reaktywność kobiecego pożądania i jego sprzężenie z podnieceniem, które u mężczyzny nie jest wcale konieczne. Ogólnie rozróżnienie pożądania i podniecenia to sprawa kluczowa.
                        • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 11:09
                          Przydało by się to uporządkować wg Mastersa i Johnson ale też stworzyć typologię. Otóż nie wszyscy mężczyźni mają tak nieatrakcyjny typ seksualności jak kolega walikoń;) nie muszę mówić że mam na jego temat pewną teorię. Ale on się porusza na wyższym poziomie i myślę że mógłby mieć zastrzeżenia co do formy.
                          -
                          Freedom's just another word for nothing left to lose
                          Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
                          • kag73 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 11:16
                            Otóż nie wszyscy mężczyźni mają tak nieatrakcyjny typ seksualności jak kolega walikoń;)

                            Hmm, to raczej nic odkrywczego. Poza tym dla kogo "nieatrakcyjny"? Seksualnosc ksztaltuja troche nasze doswiadczenia i okolicznosci a potem to juz z gorki. No chyba, ze ktos nagle na chwile sie zatrzyma(albo ktos go zatrzyma) i pomysli co i jak tak wlasciwie robi i czy to wlasnie jest "TO".
                            • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 11:55
                              kag73 napisała:


                              > Hmm, to raczej nic odkrywczego. Poza tym dla kogo "nieatrakcyjny"? Seksualnosc
                              > ksztaltuja troche nasze doswiadczenia i okolicznosci a potem to juz z gorki. N
                              > o chyba, ze ktos nagle na chwile sie zatrzyma(albo ktos go zatrzyma) i pomysli
                              > co i jak tak wlasciwie robi i czy to wlasnie jest "TO".

                              Żartowałam po prostu. Wiadomo, że nie dla każdego atrakcyjny. My tu rozważamy stałe związki, mnie osobiście nie zależy ale tym co się im nie układa w związku już tak. Wiesz, chodziło mi o to że nie wszyscy mężczyźni mają tak jak Marek, że są zadowoleni przez lata z pewnego stałego modelu. I oczywiście nie wszystkie kobiety:)
                              • kag73 Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 12:00
                                Ale Ty pislas o "koledze walikoniu" a nie o Marku.
                                Konstelacja oczywiscie moga byc rozne, np. dla kobiety, ktora seksu z mezem nie chce taki onanista zostawiajacy ja w spokju to prawdziwe blogoslawienstwo ;)
                                • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 12:11
                                  kag73 napisała:

                                  > Ale Ty pislas o "koledze walikoniu" a nie o Marku.
                                  > Konstelacja oczywiscie moga byc rozne, np. dla kobiety, ktora seksu z mezem nie
                                  > chce taki onanista zostawiajacy ja w spokju to prawdziwe blogoslawienstwo ;)

                                  Na takiej zasadzie impotent oraz eunuch też byłby atrakcyjny, tylko wiadomo że tu chodzi o korzystanie z innego rodzaju zasobów...
                                • that.bitch.is.sick Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 14:04
                                  kag73 napisała:

                                  > Ale Ty pislas o "koledze walikoniu" a nie o Marku.
                                  > Konstelacja oczywiscie moga byc rozne, np. dla kobiety, ktora seksu z mezem nie
                                  > chce taki onanista zostawiajacy ja w spokju to prawdziwe blogoslawienstwo ;)

                                  Generalnie kobieta która ma potrzeby seksualne woli chyba sto razy takiego avide, a walikoń tutaj to nie wiem co może robić? Być cuckoldem chyba i marszczyć sobie freda w takim wesołym gronie? Można go po takim dictum rozpatrywać w kategoriach seksualnych?
    • old.firehand Re: Nie baw sie ze soba brzydko 16.07.13, 13:43
      protein.spill napisał(a):

      >
      > Moja ulubiona forma seksu: masturbacja. Glownie dlatego, ze jestem w tym dobry
      > i tak mi wygodniej.
      >
      Ja staromodna męska świnia muszę złapać za kawałek zdrowej babskiej d.. raz na jakiś czas dla zdrowia psychicznego. Zasrana nowoczesność rozdeptanych pantoflarzy zagnanych do konspiracji ze swoimi potrzebami. Nie myślcie sobie laski że wam odpuścimy bo nam rzucicie nędzny ochłap - idź se pooglądaj. Normalnego faceta porno nakręca.
Pełna wersja