protein.spill
14.07.13, 22:17
Od dluzszego czasu jestem w malzenstwie. Nie uklada nam sie zle, biorac pod uwage, ze jestesmy nienajlepiej dobrani, nie rozumiemy sie dobrze i nie mamy wspolnej pasji. Wydaje mi sie, ze sie ciagle lubimy, przynajmniej ja ciagle lubie. Jezeli sie myle - to na pewno ten zwiazek jest poprawny. Nikt sie nie wiesza, nikt nikogo nie niszczy.
Moja ulubiona forma seksu: masturbacja. Glownie dlatego, ze jestem w tym dobry i tak mi wygodniej.
Juz o tym tu pisalem. Pisalem, potem przeczytalem i nie przekonalo mnie to.
Wiec ostatnio zrobilem na sobie doswiadczenie (trwa okolo tygodnia czy dwoch): zero marszczenia Freda, zobaczymy co sie stanie. Zgodnie z przewidywaniami napiecie na pecherzyki nasienne zaczelo sie ujawniac w czestszych pieszczotach zony w ciagu dnia i tym, ze to teraz ja czesciej inicjuje seks. Czuje sie tak, jak chyba natura chciala, zeby faceci sie czuli: caly czas nie do konca zaspokojony.
Pierwsza niewygoda: to chyba nie jest to czego chcialaby zona.
Druga niewygoda wymaga dluzszego opisu ale jest prostsza. Pracuje z roznymi ludzmi, czesc to egzotyczne i wolne kobiety. Na dodatek sa to jedyne kobiety jakie spotkalem w zyciu ktore wykonuja ten zawod z wlasciwych pobudek - nie tyle dla kasy co autentycznie potrafiace zobaczyc i docenic elegancje uzytych rozwiazan. Nawet nie wiecie jaka to ulga pogadac z kobieta nie o benefitach ani parytetach tylko najoptymalniejszych rozwiazaniach technicznego problemu. Wiem, ze jest wiele zachodnich kobiet, ktore pielegnuja w sobie jakas pasje - ale mialem pecha nie spotkac zadnej ktorej pasja byloby cos abstrakcyjnego ale scislego. Moja zona jest tego najblizsza, tyle ze slowo "pasja" to jest chyba za mocne slowo.
Wracajac do egzotycznych kolezanek. Ostatnio zaczely mnie meczyc sny na temat przeczesywania wilgotnych lasow monsunowych, jesli wiecie co mam na mysli. Nie jest mi to na reke wcale a wcale.
Dlatego mowie: jezeli jestes rozdeptanym pantoflem, nie baw sie ze soba brzydko w budzenie w sobie mezczyzny. Bezpieczenstwo i prawidlowy rozwoj wielu ludzi zalezy od twojego rozdeptania. Zostan przy marszczeniu Freda.