Dodaj do ulubionych

dziura - kochanka idelana

17.07.13, 16:43
Jeśli kobietę trzeba rozbudzać - jest źle. Jeśli jest już rozbudzona i w związku z tym ma oczekiwania i co gorsza - nawet żądania - jeszcze gorzej. To jaka powinna być w łóżku kobieta? Żona, a`la prostytutka, dbająca jedynie o frajdę męża, piszcząca z uciechy na sam widok jego penisa, przy której nic a nic nie trzeba robić (w zamian otrzymująca poczucie bezpieczeństwa - czyli zapewnienie, ze kocha, pożąda i co tam jeszcze)? Kobieta udająca, że kręci ją zawsze idealnie to co męża? Istota absolutnie podporządkowana oczekiwaniom i fantazjom partnera o osobowości masochistycznej, której rezygnacja z własnej przyjemności daje satysfakcję? A może dziura?
Obserwuj wątek
    • jesod Czarna dziura 17.07.13, 17:12
      twojabogini napisała:
      > Jeśli kobietę trzeba rozbudzać - jest źle. Jeśli jest już rozbudzona i w związku
      > z tym ma oczekiwania i co gorsza - nawet żądania - jeszcze gorzej.

      Wynika z tego, że to mężczyźni tak naprawdę nie wiedzą czego chcą, a chcą zazwyczaj tego, czego nie mają. Zwłaszcza dotyczy to kategorii męczących, wiecznie jęczących, niezadowolonych maruderów. :-))))

      twojabogini napisała:
      > A może dziura?

      Dla części z pewnością tak. I to najlepiej czarna, w której wszystko zginie, a oni będą mieli tzw. święty spokój.

        • jesod Re: Czarna dziura 17.07.13, 21:36
          marek.zak1 napisał:
          > W innym temacie o sztucznych lalach za 5.000 USD.

          Dlaczego mi o tym piszesz? Ja nie kontynuuję tamtego tematu, ale jako pisarz z dużą wyobraźnią powinieneś to ogarniać.

          marek.zak1 napisał:
          > Tam ten temat jest szczegółowo omówiony.

          Mareczku, może Ty go szczegółowo omawiałeś... Mnie zupełnie nie interesował, bo był tępy, więc tylko się po nim poślizgałam nieco, w ramach obserwacji bogactwa kontrastów myśli i spojrzeń.
          • that.bitch.is.sick Re: Czarna dziura 18.07.13, 00:26
            jesod napisała:

            >
            > Mareczku, może Ty go szczegółowo omawiałeś... Mnie zupełnie nie interesował, b
            > o był tępy, więc tylko się po nim poślizgałam nieco, w ramach obserwacji bogact
            > wa kontrastów myśli i spojrzeń.

            Tak dla porządku i nauki. Wskaż mi temat w którym masz coś do powiedzenia bez wieszania się na innych.
            • jesod Megalomanie 18.07.13, 11:02
              that.bitch.is.sick napisała:
              > Tak dla porządku i nauki.

              Nie zauważyłeś, że tu nie ma porządku i nauki? Chyba, że masz na myśli porządek wścieklizny z nauką nienawiści oraz agresji.

              that.bitch.is.sick napisała:
              > Wskaż mi temat w którym masz coś do powiedzenia bez w
              > ieszania się na innych.

              A dlaczego mam wskazywać? Ślepy jesteś z tego zacietrzewienia i chorej interpretacji?
                • jesod Re: Megalomanie 18.07.13, 12:30
                  rafill napisał:
                  > Jesod, dlaczego kazdemu swojemu adwersarzowi przypisujesz meskosc ?

                  Chyba zdajesz sobie sprawę, że na pewno całą gębą funkcjonuje tutaj jeden wielonikowiec. Jesteś przecież doskonale zorientowany w tym temacie...
                  Nieważne, że nick jest kobiecy, albo ktoś podaje się za kobietę. Kobiet tutaj prawie nie ma - one są wymyślane na własne potrzeby, a ich zachowania kreowane zgodnie z tymi potrzebami i założonym przebiegiem wątku.

                  Nie usiłuj mi swoim pytaniem wmawiać jakieś złej obsesji odnośnie mężczyzn.
                  Nie żyję w izolacji i znam zupełnie innych mężczyzn oraz inne ich zachowania, postępowanie, zupełnie inaczej mówiących o kobietach, o seksie, o związku. Nie piszę w tej chwili o środowiskach wulgarnych, prymitywnych w obcowaniu i zwierzęcych z natury - a takie oczywiście też istnieją.

                  Nie rozumiem Waszych zachowań i nie godzę się z nimi. Nawet sam sposób mówienia o seksie, o związku, o kobiecie i mężczyźnie, ich wzajemnych relacjach wiele już mówi o ludziach i o ich ciemnych stronach, których tak naprawdę w realu baliby się okazać. Tutaj czują się wolni, bezkarnie wolni, więc mogą ubliżać, mogą szydzić, poniżać, być wulgarni, chamscy i zwierzęcy w swoich reakcjach i traktowaniu kobiet. Chowają się jak tchórze za swoimi nickami i... bez żadnych skrupułów pozwalają sobie na wszystko, co chcą z siebie wyrzucić, nie przebierając w środkach, a co ich samych uwiera i niszczy na pewno już od dłuższego czasu, wypaczając obraz tego co dobre. Nienawiść i niechęć do kobiet oraz chęć (chora potrzeba?) ich ciągłego poniżania króluje tu bardzo wyraźnie, nie od dzisiaj. To nie jest normalnie, bo... świat nie jest taki zły. Na pewno nie wszyscy mężczyźni są właśnie tacy jak tu i nie odnoszą się do kobiet tak jak tu.
                  Ludzie (w pełnym rozumieniu tego słowa) rozmawiają ze sobą w sposób cywilizowany, z wzajemnym poszanowaniem, a internet i anonimowość ich z tego wcale nie zwalnia.
                  • hello-kitty2 Re: Megalomanie 18.07.13, 12:41
                    jesod napisała:

                    > Nieważne, że nick jest kobiecy, albo ktoś podaje się za kobietę. Kobiet tutaj p
                    > rawie nie ma - one są wymyślane na własne potrzeby, a ich zachowania kreowane z
                    > godnie z tymi potrzebami i założonym przebiegiem wątku.

                    Ja tu nie widze zadnych mezczyzn podszywajacych sie za kobiety. Skad taki pomysl? Jak nie wierzysz powymieniaj sie zdjeciami, spotkaj.
                    • jesod Myślisz 18.07.13, 12:51
                      marek.zak1 napisał:
                      > Myślisz, że TwojaBogini jest mężczyzną?

                      A co Ty co myślisz Mareczku? Bo wydaje się, że nie jesteś wcale taki krystaliczny i przejrzysty, za jakiego się tutaj przedstawiasz. Moja kobieca intuicja mówi mi to od dawna.
                  • urquhart Znam mężczyzn, znam kobiety - idealizacje jesod 18.07.13, 15:53
                    jesod napisała:
                    > Nie usiłuj mi swoim pytaniem wmawiać jakieś złej obsesji odnośnie mężczyzn.
                    > Nie żyję w izolacji i znam zupełnie innych mężczyzn oraz inne ich zachowania, p
                    > ostępowanie, zupełnie inaczej mówiących o kobietach, o seksie, o związku (...)
                    > Nie rozumiem Waszych zachowań i nie godzę się z nimi. Nawet sam sposób mówienia
                    > o seksie, o związku, o kobiecie i mężczyźnie, ich wzajemnych relacjach wiele j
                    > uż mówi o ludziach i o ich ciemnych stronach

                    Dla mnie jesteś charakterystycznym przykładem idealizacji. Wiesz masz wyidealizowany nierzeczywisty obraz jacy POWINNI być mężczyźni i jakie POWINNY być kobiety. To jeden z podstawowych mechanizmów destrukcyjnych w związkach, sączony w wychowaniu najczęściej przez rozczarowane mężczyznami i zranione samotne matki. Jacy są w rzeczywistości jedni i drudzy rzeczywistość rozczarowuje cię zniesmacza i oburza, wietrzysz spiski i manipulacje które przypisujesz automatycznie męskiemu światu. Nie masz ochoty nic ani nikogo ODKRYWAĆ.
                    Smutne ale i charakterystyczne.
                    Do tego ten ton. Na codzień jesteś jakimś pedagogiem?
                    • zawle Re: Znam mężczyzn, znam kobiety - idealizacje jes 18.07.13, 16:05
                      urquhart napisał: Na codzień jesteś jakimś pedagogiem?To jeden z podstawowych mechanizmów destrukcyjnych w związkach, sączony w w
                      > ychowaniu najczęściej przez rozczarowane mężczyznami i zranione samotne matki
                      ożesz się odwalić od samotnych matek i pedagogów? ;)


                      Następny mądruś;)))
                  • zawle Re: Megalomanie 18.07.13, 15:54
                    jesod napisała:
                    Kobiet tutaj p
                    > rawie nie ma - one są wymyślane na własne potrzeby, a ich zachowania kreowane z
                    > godnie z tymi potrzebami i założonym przebiegiem wątku.

                    Szczerze mówiąc chyba właśnie zaprzeczasz kobiecości kilku kobiet tutaj. Czyli Tylko Ty jesteś tu kobietą? Czy też nadkobietą?

                    > Nie rozumiem Waszych zachowań i nie godzę się z nimi. Nawet sam sposób mówienia
                    > o seksie, o związku, o kobiecie i mężczyźnie, ich wzajemnych relacjach wiele j
                    > uż mówi o ludziach i o ich ciemnych stronach, których tak naprawdę w realu bali
                    > by się okazać.

                    Nie znasz nikogo tutaj z reala. Nie wiesz kim są. Ja mam własne zdjęcie z własnego domu. Nie dbam o anonimowość. Nie wstydzę się siebie, ani nie wyparłabym się swoich słów.

                    Nie p
                    > iszę w tej chwili o środowiskach wulgarnych, prymitywnych w obcowaniu i zwierzę
                    > cych z natury - a takie oczywiście też istnieją.
                    >

                    nie znasz ludzi z tych środowisk, a porównujesz ich do zwierząt.


                    Widzisz jesod...ja też unikam w realu takich osób jak Ty. Nawet jakbyśmy się razem spiły to Ciebie zatrułaby sałatka, ja nawaliłabym się jak prostaczka. Inne zdradzają i się żle prowadzą, Ty po prostu się się zakochujesz w kimś innym. Nazywasz ludzi prostakami a sama oceniasz, wyzywasz i wykorzystujesz to żeby się wywyższyć. Wolę prawdziwych chamów niż udawane hrabianki.
                    • that.bitch.is.sick Re: Megalomanie 18.07.13, 19:02
                      zawle napisała:

                      > Widzisz jesod...ja też unikam w realu takich osób jak Ty. Nawet jakbyśmy się ra
                      > zem spiły to Ciebie zatrułaby sałatka, ja nawaliłabym się jak prostaczka. Inne
                      > zdradzają i się żle prowadzą, Ty po prostu się się zakochujesz w kimś innym. Na
                      > zywasz ludzi prostakami a sama oceniasz, wyzywasz i wykorzystujesz to żeby się
                      > wywyższyć. Wolę prawdziwych chamów niż udawane hrabianki.

                      Stał się cud. Bo naprawdę mogę się podpisać pod każdym słowem.
                • rekreativa Re: Megalomanie 18.07.13, 15:07
                  A TY nigdy, ani przez chwilę nie miałeś myśli, że bitch to ON?
                  (osobiście uważam, że bitch nie jest facetem, ale przyznaję, że powierzchowne wrażenie po przeczytaniu paru jej wpisów takie było).
              • that.bitch.is.sick Re: Megalomanie 18.07.13, 11:35
                jesod napisała:

                > that.bitch.is.sick napisała:
                > > Tak dla porządku i nauki.
                >
                > Nie zauważyłeś, że tu nie ma porządku i nauki? Chyba, że masz na myśli porządek
                > wścieklizny z nauką nienawiści oraz agresji.
                >

                > A dlaczego mam wskazywać? Ślepy jesteś z tego zacietrzewienia i chorej interpre
                > tacji?

                To była propozycja. Wydaje mi się że wpadłaś w pułapkę niekomunikatywności i już z nikim nie potrafisz się dogadać. Jeśli wybierasz izolację i etykietkę dziwoląga to krzyżyk na drogę:). Płakać nie będziemy. Nienawiści tu nie ma. Pracujemy nad serum prawdy, żeby każdy opętany ujawnił swojego demona.
    • urquhart a mąż idealny? 18.07.13, 08:59
      twojabogini napisała:

      > Jeśli kobietę trzeba rozbudzać - jest źle.

      Utożsamiasz werbalizację cech których najbardziej brakuje mężczyznom brakuje z oczekiwaniami co do całokształtu, a to istotna różnica.

      Jak byś próbowała na podstawie typowych babskich żalów i utyskiwań podobny obraz mężczyzny to byś dostała androida skrzyżowanego z bankomatem do obsługi dzieci i domu który nic nie oczekuje i natychmiast wykonuje dowolne polecenia.
      • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 09:11
        urquhart napisał:

        > Jak byś próbowała na podstawie typowych babskich żalów i utyskiwań podobny obra
        > z mężczyzny to byś dostała androida skrzyżowanego z bankomatem do obsługi dziec
        > i i domu który nic nie oczekuje i natychmiast wykonuje dowolne polecenia.

        Co ciekawe, istnieją tacy mężczyźni. W praktyce są najsilniej odrzucani przez kobiety. Budzą w nich agresję i pogardę.
        • marek.zak1 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 09:24
          Widze chłopaki, że się budzicie aby dać wreszcie odpór cosmofeministkom, które chcą mieć kochanka doskonałego, a jak się nie sprawdza w dawaniu orgazmu na zawołanie to (cytuje Boginię) kop w dupę.
          • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 09:31
            marek.zak1 napisał:

            > Widze chłopaki, że się budzicie aby dać wreszcie odpór cosmofeministkom, które
            > chcą mieć kochanka doskonałego, a jak się nie sprawdza w dawaniu orgazmu na zaw
            > ołanie to (cytuje Boginię) kop w dupę.

            Mareczku, skąd wiesz jak wygląda cosmo w środku? Czyżby ktoś z Twojego otoczenia czytał?;) Czemu mężczyźni do wora zwanego feminizmem wrzucają wszystko czego się boją, czego nie rozumieją, co według nich jest głupie? Własne braki i lęki z eksportową metką "feminizm". To jest żałosne. A żałosnych mężczyzn się nie kocha...tfuj.....nie daje się im dupy.
                  • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 21:52
                    ja cosmo miałam kilka razy w życiu w ręku. Powiem Ci tak. Cenię głosy mówiące o tym że kobiety nie są gorsze, ze mają prawo mieć wymagania ( czy to w łóżku, czy to w życiu) Bo kobiet nie dających sobie takich praw jest mnogość. Równie dużo jest mężczyzn tak myślących. I to jest oki. Ale gazety propagujące nieprawdziwy, zmyślony i wyidealizowany obraz świata robią złą robotę. Bo te same kobiety chodzą potem sfrustrowane, nie zmotywowane. Co mężczyźni wymagają więcej, nie mniej.

                    Od kolegów forumowych oczekuję myślenia. I jak można gazetę która propaguje sytuację, w której pewna pani biznessss rodzi dziecko w piątek wieczorem ( po pracy), przez weekend wypoczywa, w poniedziałek kładzie noworodka w foteliku pod stołem konferencyjnym i negocjuje ważny kontrakt i nikt się nie orientuje że oto została mamą i jest z tym noworodkiem na sali uważać za feministyczną? Jak można gazetę w której opisuje się 12 sposobów przywrócenia ognia w sypialni uważać za feministyczną? Sorry Marek.
          • twojabogini Re: a mąż idealny? 18.07.13, 18:24
            marek.zak1 napisał:

            > Widze chłopaki, że się budzicie aby dać wreszcie odpór cosmofeministkom, które
            > chcą mieć kochanka doskonałego, a jak się nie sprawdza w dawaniu orgazmu na zaw
            > ołanie to (cytuje Boginię) kop w dupę.

            Marek nie przeginaj -piszę o kopaniu w dupę - ale nie tych kochanków co nie dają orgazmów na zawołanie, tylko takich co maja kobiecy orgazm w dupie. Zresztą logiczne - skoro go tam maja- to może po kopie się coś im w tej dupie ruszy?
            • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 21:57
              twojabogini napisała:

              > Marek nie przeginaj -piszę o kopaniu w dupę - ale nie tych kochanków co nie daj
              > ą orgazmów na zawołanie, tylko takich co maja kobiecy orgazm w dupie. Zresztą l
              > ogiczne - skoro go tam maja- to może po kopie się coś im w tej dupie ruszy?

              Nie wyobrażam sobie mężczyzny mającego w dupie kobiecy orgazm. Dla faceta jest to taki ego-booster, że najbardziej zadufany w sobie bucefał poczuje się mile połechtany faktem, że rżnął tak dobrze, że jego kobieta doszła.
              Stąd według mnie wprawione w fachu prostytutki odgrywają rozkosz w czasie stosunku. Klient poczuje się lepiej, nie dość że szybciej skończy to jeszcze bardziej prawdopodobne, że wróci do niej.
              Zatem - skoro nawet klienci prostytutek potrafią przechwalać się, że Z NIM to nawet dziwki mają orgazm - to kogo dotyczy ta tyrada odnośnie mania w dupie kobiecego orgazmu ? Nie wiem jakim jaskiniowcem trzeba by być, żeby mieć podejście - wsadzić, spuścić się, wyjąć. W pale mi się to nie mieści. Może mam za małą.
              • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:04
                rafill napisał: Dla faceta jest
                > to taki ego-booster, że najbardziej zadufany w sobie bucefał poczuje się mile p
                > ołechtany faktem

                :))) Może są faceci którzy poza seksem nie wymagają JESZCZE podłechtania? Może uważają że kobieta nie mająca z nimi orgazmu jest zimną suką, bo oni są tak zajebiści że uchowaj Bóg? Myślę że facet chwalący się że sczytują pzry nim prostytutki do tej grupy właśnie należy.;))
                • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:16
                  Ale wciąż orgazm kobiety sam w sobie jest gratyfikacją - a Bogini mówiła o takich, którzy mają go w dupie, czyli jest im obojętne. Nie wiem czy wyczuwasz subtelną różnicę.
                  • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:20
                    rafill napisał:

                    > Ale wciąż orgazm kobiety sam w sobie jest gratyfikacją - a Bogini mówiła o taki
                    > ch, którzy mają go w dupie, czyli jest im obojętne. Nie wiem czy wyczuwasz subt
                    > elną różnicę.

                    Tak rafii, wyczuwam różnicę. Miałam kiedyś młodego kochanka. Robił mi taką intensywną minetę że nie musiałam potem depilować bikini ( intensywność i cel). Wiesz że dla siebie był zajebisty, a ja nie wiedziałam co dobre? Miał mnie w dupie, czy nie?
                    • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:24
                      zawle napisała:

                      > Miał mnie w dupie, czy nie?

                      Ciebie miał, orgazmu - nie. Skoro robił minetę, to chyba nie dlatego że smakowały mu Twoje włosy łonowe ? :D
                      Liczył, że będzie ci przyjemnie, a ty "nie wiesz co dobre".
                      • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:32
                        rafill napisał: > Ciebie miał, orgazmu - nie. Skoro robił minetę, to chyba nie dlatego że smakowa
                        > ły mu Twoje włosy łonowe ? :D
                        > Liczył, że będzie ci przyjemnie, a ty "nie wiesz co dobre".

                        Robił minetę nie dla mojej przyjemności, tylko żeby mógł o sobie myśleć jakim jest dobrym kochankiem. Robił ją dla siebie. Mój orgazm miał w dupie.
                        • kag73 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:34
                          zawle napisała:

                          > Robił minetę nie dla mojej przyjemności, tylko żeby mógł o sobie myśleć jakim j
                          > est dobrym kochankiem. Robił ją dla siebie. Mój orgazm miał w dupie.

                          Mlody kochanek, trza bylo mu powiedziec co i jak chcesz:) To on mial zajeta buzie, nie Ty.
                          • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:36
                            kag73 napisała: > Mlody kochanek, trza bylo mu powiedziec co i jak chcesz:) To on mial zajeta buz
                            > ie, nie Ty.

                            Wsadź sobie swoje dobre rady w kalosz droga kag. Mało mu łba wtedy nie urwałam;)
                          • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:51
                            rafill napisał:

                            > No i pomyślał, że jest dobrym kochankiem, jak jednak nie miałaś ? Orgazm był ce
                            > lem, mimo różnorakich motywów.

                            Nie, pomyślał pewnie że jestem niekumatą, zimną suką która nie ma orgazmów nigdy, za to ma wymagania:))))
                            • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:56
                              zawle napisała:

                              > Nie, pomyślał pewnie że jestem niekumatą, zimną suką która nie ma orgazmów nigd
                              > y, za to ma wymagania:))))

                              Nie wiemy co pomyślał, bez przesady. Pewnie wolałby, żeby sprawy potoczyły się inaczej.
                              • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:01
                                rafill napisał: >
                                > Nie wiemy co pomyślał, bez przesady. Pewnie wolałby, żeby sprawy potoczyły się
                                > inaczej.


                                Sorry ale taki rodzaj dowcipu działa na mnie najbardziej. Spłakałam się:))))
                                • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:03
                                  zawle napisała:

                                  > Sorry ale taki rodzaj dowcipu działa na mnie najbardziej. Spłakałam się:))))

                                  Wytłumacz mi zatem, po kiego chuja sypiasz z kimś komu przypisujesz złe intencje ? Nie łapię, za Boga tego nie łapię.
                                  • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:08
                                    rafill napisał: > Wytłumacz mi zatem, po kiego chuja sypiasz z kimś komu przypisujesz złe intencj
                                    > e ? Nie łapię, za Boga tego nie łapię.

                                    Jakie złe intencje???? ...to Ty każesz zniżać wymagania..nie? ;))) Zresztą...dobre pytanie. Zadaj je sobie też.
                    • hello-kitty2 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:34
                      zawle napisała:

                      > Tak rafii, wyczuwam różnicę. Miałam kiedyś młodego kochanka. Robił mi taką inte
                      > nsywną minetę że nie musiałam potem depilować bikini ( intensywność i cel). Wie
                      > sz że dla siebie był zajebisty, a ja nie wiedziałam co dobre? Miał mnie w dupie
                      > , czy nie?

                      Nie trzeba bylo kochanka-kosiare najpierw dac do obrobki owocu? Zeby najpierw na Twoich oczach zmordowal jakas soczysta nektarynke albo nawet lepiej brzoskwinie z wloskami? :-)
              • hello-kitty2 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:15
                rafill napisał:

                > Nie wyobrażam sobie mężczyzny mającego w dupie kobiecy orgazm. Dla faceta jest
                > to taki ego-booster, że najbardziej zadufany w sobie bucefał poczuje się mile p
                > ołechtany faktem, że rżnął tak dobrze, że jego kobieta doszła.
                > Stąd według mnie wprawione w fachu prostytutki odgrywają rozkosz w czasie stosu
                > nku. Klient poczuje się lepiej, nie dość że szybciej skończy to jeszcze bardzie
                > j prawdopodobne, że wróci do niej.

                No wlasnie. Sabat a Ty powiedz, bo masz praktyke: a jaka masz motywacje posuwac zone, ktora nigdy nie szczytuje? Wiec czy nie rozsadniej byloby tym zonom, ktore nie szczytuja i nic sie nie da dla nich zrobic, a jednak zwiazek chca utrzymac bezkochankowo by udwaly orgazm, zeby dokladnie jak piszesz 'klient' do niej wrocil, a nie polazl w bok?
                • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:18
                  hello-kitty2 napisała: Wiec czy nie rozsadniej byloby tym zonom, kto
                  > re nie szczytuja i nic sie nie da dla nich zrobic, a jednak zwiazek chca utrzym
                  > ac bezkochankowo by udwaly orgazm, zeby dokladnie jak piszesz 'klient' do niej
                  > wrocil, a nie polazl w bok?

                  Nie zrobi tego, bo tym tylko różni się od kurwy;) Ach nie...ona go kocha, tylko nieseksualnie.
                  • kag73 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:24
                    Pytanie od kiedy maja zaczac udawc orgazmy. Bo jak zaczna od samego poczatku, to raczej beda mialy male szanse na orgazm w przyszlosci :(
                    Poza tym, daje sobie reke uciac, ze wielu facetow dokladnie nie wie i nawet nie chce wiedziec czy ich kobieta miewa orgazmy. Po prostu strach pytac i nie wiadomo czy wypada i ona nic nie mowi...ach, to wszystko nie jest takie proste, dziewczynki:)
                    • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:26
                      kag73 napisała:

                      > Poza tym, daje sobie reke uciac, ze wielu facetow dokladnie nie wie i nawet nie
                      > chce wiedziec czy ich kobieta miewa orgazmy. Po prostu strach pytac i nie wiad
                      > omo czy wypada i ona nic nie mowi...ach, to wszystko nie jest takie proste, dzi
                      > ewczynki:)

                      Przecież chyba czują i widzą, nie ? Oczywiście, że wiedzą - jeśli nie ma.
                      • kag73 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:32
                        rafill napisał:

                        > Przecież chyba czują i widzą, nie ? Oczywiście, że wiedzą - jeśli nie ma.

                        Jak kobieta dobrze udaje to nie maja szans, poza tym sa zajeci soba, swoim odlotem w momencie orgazmu i reszte ewentulanie spychaja do podswiadomosci. Po co sobie komplikowac zycie i jeszcze "meczyc" obiete, ktora sie nie wyrywa.
                        • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:45
                          kag73 napisała:

                          > Jak kobieta dobrze udaje to nie maja szans, poza tym sa zajeci soba, swoim odlo
                          > tem w momencie orgazmu i reszte ewentulanie spychaja do podswiadomosci.

                          Jakim odlotem ? Orgazm faceta nie jest żadnym odlotem. W pełni kontrolujesz otoczenie i to ci się dzieje. Czasem jest mocniejszy, ale w gruncie rzeczy to jest dość słabe doznanie.

                          Co do udawania - okej, sporo można udawać, ale chyba nie mimowolne skurcze zwieracza odbytu w trakcie tego prawdziwego orgazmu :P
                            • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:53
                              marek.zak1 napisał:

                              > Orgazm faceta jest odlotem, jeśli nie musi myśleć, czy wszystko jest OK z orgaz
                              > mem jego kobiety.

                              O, rly ? Jakoś w czasie masturbacji nie musze myśleć o niczyim orgazmie i szału nie ma.
                          • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:50
                            rafill napisał: > Co do udawania - okej, sporo można udawać, ale chyba nie mimowolne skurcze zwie
                            > racza odbytu w trakcie tego prawdziwego orgazmu :P

                            Boszzzz....pozwieraj sobie mimowolnie odbyt i nie zadawaj takich pytań. A swoją drogą...kto sprawdza babkę czy ma orgazm wsadzając jej palec do dupy:))))))
                            • kag73 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:56
                              zawle napisała:
                              > Boszzzz....pozwieraj sobie mimowolnie odbyt i nie zadawaj takich pytań. A swoją
                              > drogą...kto sprawdza babkę czy ma orgazm wsadzając jej palec do dupy:))))))

                              wyprzedzilas mnie, zawle, wlasnie o to samo chcialam zapytac:)
                              • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:01
                                kag73 napisała:

                                > wyprzedzilas mnie, zawle, wlasnie o to samo chcialam zapytac:)

                                Przecież nie trzeba wsadzać palca do dupy, ludzie. Wystarczy dłoń oparta na pośladku i to da się wyczuć. Ale ok, nie mówię, każdy człowiek ma nieco inne reakcje fizjologiczne. Według mnie jednak sporo można odczytać z ludzkich zachowań, to się czuje. Jak sprawdzasz, że ktoś kłamie ? Tembr głosu, mimowolne mikroruchy, śladowe zawahania, zawieszenia głosu itd. Podświadomość wie więcej niż świadomość. Szczególnie kobiety są na to wyczulone, ale nie róbcie z facetów gruboskórnych niedźwiedzi. Szczególnie widać jak ktoś nie miał orgazmu, jeśli NIE udawał :D
                                • kag73 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:08
                                  Przecież nie trzeba wsadzać palca do dupy, ludzie. Wystarczy dłoń oparta na poś
                                  > ladku i to da się wyczuć.

                                  Szczerze mowiac nigdy nie zwocilam na to uwagi, ze mi mala pulsuje, to wiem. Hmm, musze kiedys sprawdzic:)
                                • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:13
                                  Wystarczy dłoń oparta na poś
                                  > ladku i to da się wyczuć.

                                  Mam dla ciebie doświadczenie. jak pójdziesz siusiać to staraj się kilkukrotnie powstrzymywać lecący mocz. Trzymaj wtedy dłonie na pośladku:)) Podobnie udajemy orgazm.
                                  • kag73 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:15
                                    zawle napisała:

                                    > Mam dla ciebie doświadczenie. jak pójdziesz siusiać to staraj się kilkukrotnie
                                    > powstrzymywać lecący mocz. Trzymaj wtedy dłonie na pośladku:)) Podobnie udajemy
                                    > orgazm.
                                    O, widzisz, sama sobie jestem winna, bo nigdy nie udawlam, no moze ze dwa razy:))
                                  • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:20
                                    zawle napisała:

                                    > Mam dla ciebie doświadczenie. jak pójdziesz siusiać to staraj się kilkukrotnie
                                    > powstrzymywać lecący mocz. Trzymaj wtedy dłonie na pośladku:)) Podobnie udajemy
                                    > orgazm.

                                    Sure. Wiesz co, a może my tylko udajemy ludzi, a w rzeczywistości jesteśmy impostorami, którzy są genialnie sterowanymi biologicznymi automatami z Alfa Centaurii ? Może to wszystko to maskarada, istniejesz tylko Ty, a wszystko dookoła jest fantomem ?
                                    Proszę Cię, po co ktoś miałbym zadawać sobie tyle trudu, żeby skwapliwie i z każdym szczegółem odgrywać fizjologię orgazmu. To już lekko trąci paranoją.
                                    • zawle Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:39
                                      rafill napisał: Może to wszystko to maskarada, istniejesz tylko Ty, a wszystko dookoła je
                                      > st fantomem ?
                                      > Proszę Cię, po co ktoś miałbym zadawać sobie tyle trudu, żeby skwapliwie i z ka
                                      > żdym szczegółem odgrywać fizjologię orgazmu. To już lekko trąci paranoją.

                                      Coś się tak uniósł? Tłumaczę Co tylko że udawanie orgazmu jest dziadowsko łatwe. Kurna...wiesz że nie wiem czy faceci mogą udawać skurcze kuśki? No przecież trochę mogą. To tak potrząsać tym swoim i powiedzieć że spermy nie było bo macie wyćwiczony wtrysk:O Wiesz...wieloletnia joga, seks tantryczny. Ciekawe która babka by uwierzyła? Chyba żadna.
                          • kag73 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:06
                            rafill napisał:
                            > Jakim odlotem ? Orgazm faceta nie jest żadnym odlotem. W pełni kontrolujesz oto
                            > czenie i to ci się dzieje. Czasem jest mocniejszy, ale w gruncie rzeczy to jest
                            > dość słabe doznanie.

                            No dobra, w takim razie ten odlot przed orgazmem powodujacy, ze chwili potrzebuje ten facet po orgazmie, co by to wszystko ogarnac, najczesciej pada wyczerpany na posciel.
                            No nie wiem, ja tu wlasnie do meza, ze podbno "orgazm" to zaden odlot a on patrzy na mnie wielkimi oczyma i nie wie o czym mowie...
                • rafill Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:20
                  hello-kitty2 napisała:

                  > No wlasnie. Sabat a Ty powiedz, bo masz praktyke: a jaka masz motywacje posuwac
                  > zone, ktora nigdy nie szczytuje?

                  To dość intymne pytanie, nie uważasz ? Ale odpowiem.
                  Szczerze mówiąc, łudzę się, że jednak kiedyś mi się uda. Staram się za każdym razem.

                  > Wiec czy nie rozsadniej byloby tym zonom, kto
                  > re nie szczytuja i nic sie nie da dla nich zrobic, a jednak zwiazek chca utrzym
                  > ac bezkochankowo by udwaly orgazm, zeby dokladnie jak piszesz 'klient' do niej
                  > wrocil, a nie polazl w bok?

                  E, nie. Wiesz co ? Ja myślę, że te żony mają tak małą wiarę w możliwości swoich mężów, że nawet nie biorą pod uwagę tego, że on mógłby sobie kogoś znaleźć. A skoro nie mógłby, to po co się starać ?
                  • kag73 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 22:29
                    "To dość intymne pytanie, nie uważasz ? Ale odpowiem.
                    Szczerze mówiąc, łudzę się, że jednak kiedyś mi się uda. Staram się za każdym razem."

                    Niemniej jednak bedzie trudno jezeli i ona nie zechce sprobowac czegos nowego i wyprobowac co by zadzialalo. Minety chyba nie chce a ona moglaby pomoc. Poza tym pozycja na jezdzca i wlasna inicjatywa kobiety. Z najnowszych badan wynika, ze kobiety osiagaja orgazm przez bezposrednia badz posrednia stymulacje lechtaczki. To jest bardzo istotna wskazowka, tak sadze, czyli penetracja penetracja, ale o lechtaczce nie wolno zapominac, powinna byc stymulowana.

                  • hello-kitty2 Re: a mąż idealny? 18.07.13, 23:23
                    rafill napisał:

                    > To dość intymne pytanie, nie uważasz ? Ale odpowiem.
                    > Szczerze mówiąc, łudzę się, że jednak kiedyś mi się uda. Staram się za każdym r
                    > azem.

                    Tak uwazam, nie po to jednak znamy sie juz ile to? dwa lata? zebym musiala tylko pierdu pierdu, jak mnie interesuje cos pytam wprost, znasz mnie. Nie zobowiazuje Cie to jednak do odpowiedzi, furtke wyjsciowa masz ze mna zawsze otwarta.

                    > E, nie. Wiesz co ? Ja myślę, że te żony mają tak małą wiarę w możliwości swoich
                    > mężów, że nawet nie biorą pod uwagę tego, że on mógłby sobie kogoś znaleźć. A
                    > skoro nie mógłby, to po co się starać ?

                    Jestes prostolinijny.
    • mojemail3 Re: dziura - kochanka idelana 18.07.13, 09:49
      Bogini, domyślam się,że to taka mała prowokacja z Twojej strony...
      twojabogini napisała:
      "(...) Żona, a`la prostytutka, dbająca jedynie o frajdę męż
      > a, piszcząca z uciechy na sam widok jego penisa, przy której nic a nic nie trze
      > ba robić (w zamian otrzymująca poczucie bezpieczeństwa - czyli zapewnienie, ze
      > kocha, pożąda i co tam jeszcze)? Kobieta udająca, że kręci ją zawsze idealnie t
      > o co męża?(...)"
      To są takie przejaskrawione klisze, w żywych związkach rzadko to chyba tak wygląda?
      Można też to odwrócić, z męskiej strony już mamy propozycje...

      A może "jelly donut" slodki pączek z dziurką, jak w intro filmu " Romanse i papierosy" ?

      Najmi
          • mojemail3 Re: dziura - kochanka idelana 18.07.13, 10:59
            twojabogini napisała:
            (...)"Istota absolutnie podporządkowana oczekiwaniom i fantazjom partnera o osobowości masochistycznej, której rezygnacja z własnej przyjemności daje satysfakcję?(...)"

            Nie znam takich kobiet, no może jedną, podporządkowaną ale do czasu,własnie bierze rozwód,bo rezygnacja z własnych przyjemności abosolutnie nie daje satysfakcji...
            Ja mam poważny problem w dyskusji na temat, którego nie znam z doswiadczenia czy z obserwacji, proszę więc o poparcie haseł przykładami, żebym mogła zrozumieć o co chodzi w kwestii "dziury"...


            Najmi
    • rafill Re: Czarna dziura 18.07.13, 11:34
      Zgadzam sie, ze to forum jest obecnie bardzo nieprzyjaznym miejscem. Nie wiem jak bylo kiedys, ale jesli mam w tym swoj udzial to jest mi z tego powodu przykro.
      • that.bitch.is.sick Re: Czarna dziura 18.07.13, 12:51
        rafill napisał:

        > Zgadzam sie, ze to forum jest obecnie bardzo nieprzyjaznym miejscem. Nie wiem j
        > ak bylo kiedys, ale jesli mam w tym swoj udzial to jest mi z tego powodu przykr
        > o.


        Jesteś litościwy strasznie szkoda tylko że dla mitomanów i wariatów, u których to i tak nic nie zmieni, że ich tu będziemy hołubić. Nie wyzdrowieją od tego.
    • zawle Re: Czarna dziura 18.07.13, 11:44
      that.bitch.is.sick napisała: jestem w gruncie rzeczy dość bez
      > pośrednia ie śmieję się z ciebie b
      > o jesteś najpiękniejsza w świecie i mi zagrażasz (bo zrób to jeśli potrafisz) t
      > ylko dlatego że jesteś toksycznym babskiem który syci się cudzymi słabościami
      > i bawi w wyszydzanie osób o szczerych zamiarach.

      I niby Ty jesteś tą szczerą, bezpośrednią osobą? Wierzę że tak się czujesz. tez mam takie chore zapędy w sobie, czasami nawet pozwalam im ujść, ryzykując że komuś stanie się krzywda. Ale mając do wyboru czyjeś i swoje zdrowie, wybieram siebie. Z tymi emocjami trzeba próbować się jednak zmierzyć i chociaż starać się je kontrolować. Ja przeginam w jednym procencie, z 99 sobie radzę. Oceniając to co Ty robisz, wychodzi mi że proporcje są odwrotne. Więc albo sobie nie radzisz, albo jesteś stuknięta z nienawiści/krzywdy/ bólu.
      Nie mam potrzeby wypinania tyłka tutaj. I zaraz powiem Ci dlaczego. Może pragmatyczne argumenty do ciebie trafią. Nie zainwestuję w żonatego faceta, nawet grosza. A tu sami żonaci. Nie będę przytulać sfrustrowanych. Mężczyzna którego się wyciąga z dna, nigdy nie jest Ci wdzięczny. Likwiduje świadka.Nie ma tu żadnego blisko mnie mieszkającego gościa. A ja ciągnę trzy roboty i nie mam czasu ani chęci wydawania kasy, żeby do kogokolwiek jechać. Jestem za stara żeby próbować rozpinać pawi ogon tam gdzie nie ma powodu. To niepotrzebny zachód. Rozumiesz więc że ani nie ma przed kim, ani nie ma po co. Pomijam walory estetyczne moje czy cudze, różnice wieku, różnice chęci. Czysty pragmatyzm.

      Jak napisał Prus, że z wierzchu jeszcze
      > nie ropuszka, ale jakby ktoś zajrzał w duszę takiej kobiecie to uciekałby z krz
      > ykiem gdzie pieprz rośnie.

      Dużo bardziej szkoda mi tych które duszy już nie mają. Ale to o innej bajce.
    • yoric Re: dziura - kochanka idelana 22.07.13, 02:42
      Dla mnie testem jest na jeźdźca - czy jej samej chce się robić robotę, której wymaga się od faceta...

      Swoją drogą zaznacza się jakaś taka złośliwa satysfakcja kobiet: "a my możemy udawać, a wy się nigdy nie dowiecie".
      Serio to taki triumf? :)
      • zyg_zyg_zyg Re: dziura - kochanka idelana 22.07.13, 09:20
        E tam, Yoric, są różne o wiele przyjemniejsze pozycje niż najeźdźca, w których ona może przejąć na siebie całą robotę.

        > Swoją drogą zaznacza się jakaś taka złośliwa satysfakcja kobiet: "a my możemy u
        > dawać, a wy się nigdy nie dowiecie".

        Złośliwa to jest dopiero odpowiedź na pytanie "Dlaczego kobiety udają orgazm?"
      • hello-kitty2 Re: dziura - kochanka idelana 22.07.13, 17:10
        yoric napisał:

        > Dla mnie testem jest na jeźdźca - czy jej samej chce się robić robotę, której w
        > ymaga się od faceta...
        >
        > Swoją drogą zaznacza się jakaś taka złośliwa satysfakcja kobiet: "a my możemy u
        > dawać, a wy się nigdy nie dowiecie".
        > Serio to taki triumf? :)

        Ja bym nie podchodzila do kwestii udawania orgazmu tak emocjonalnie, raczej pragmatycznie. Ostatnio uslyszalam ciekawa opinie mezczyzny na ten temat (atrakcyjny, wysokoerotyczny, jebaka). Twierdzi, ze jak kobieta ustawicznie nie osiaga orgazmu to ma srednia motywacje do walki o powyzszy/urozmaicenia w lozku/praca nad jakoscia. Jakby z pare razy udac w tym wypadku (co ktorys?) to moze czulby sie bardziej zmotywowany do wspolpracy i mniej myslal o kochankach, ktore jak wiadomo mezczyzni z miejsca pytaja o umiejetnosc wielokrotnego szczytowania. Zatem myslenie, ze udawanie orgazmu jest zalosne, swiadczy o kompleksach, zahamowaniach jest mysleniem jednowymiarowym.
        • zawle Re: dziura - kochanka idelana 22.07.13, 18:13
          hello-kitty2 napisała: Zate
          > m myslenie, ze udawanie orgazmu jest zalosne, swiadczy o kompleksach, zahamowan
          > iach jest mysleniem jednowymiarowym.

          Ja powiem więcej!! Udawanie orgazmu jest najlepszą formą przeciwstawieniu się męskiej dominacji. Nie zabierzecie nam udawania orgazmu, co to to nie. Nigdy wam się to nie uda!!!
          lub
          Ja udaję orgazm tylko czasami. Bo ja kocham swojego misia bardzo, bardzo. I jak ja widzę że on się tak stara żeby mi było dobrze i ciągle pyta: Punia, dobrze Ci ? A ja wiem ze dzisiaj mi się nie uda, to ja wolę udać że się udało. Mój misio jest wtedy taki dumny a ja nie muszę się męczyć. Tu pozdrawiam swojego misia. Misio, to Twoja Punia
          lub
          Ja wiem ze ja mu muszę czasami dać, bo mi do obcej baby pójdzie. To ja wtedy udaję że szybko szczytuję żeby on już skończył te gry wstępne i inne takie bezeceństwa. Bo jak już musi być, to żeby szybko.
          I jest to następny przykład upadku moralnego kobiet.
          • hello-kitty2 Re: dziura - kochanka idelana 22.07.13, 18:30
            zawle napisała:

            > I jest to następny przykład upadku moralnego kobiet.

            E tam, inny wymiar tego samego zagadnienia. Nam jest latwiej, bo nie jestesmy w zwiazkach (naszym kochankom nie zalezy na naszych orgazmach lub nam nie zalezy na naszych kochankach, z reguly :). Ale jak kobieta jest w zwiazku i jej zalezy na mezczyznie z wzajemnoscia to polecam kalkulacje zamiast zadan, obrazania sie i unoszenia w emocjach. Poza tym troche tajemniczosci nie zaszkodzi.
            • aniuki Re: dziura - kochanka idelana 23.07.13, 16:51
              Oj to chyba dobrze, że ja jednak dość łatwo osiągam te orgazmy jak wszystko jest OK..
              Bo kiepsko u mnie z kalkulacją, obliczaniem, udawaniem w łóżku.
              Łóżko= totalna szczerość, odsłonięcie, wpuszczenie do środka (nie tylko dosłownie)..

              Ciekawe czy moja obecna sytuacja (wygrzebywanie się z awarii) nie zmusi mnie do zmiany tego poglądu?
              Mam nadzieję, że nie :/
              Ze mnie taki dyplomata jak z koziej dupy trąba..

              Jestem z innej epoki?
              • zawle Re: dziura - kochanka idelana 24.07.13, 08:14
                aniuki napisała: > Oj to chyba dobrze, że ja jednak dość łatwo osiągam te orgazmy jak wszystko jes
                > t OK..
                > Bo kiepsko u mnie z kalkulacją, obliczaniem, udawaniem w łóżku.
                > Łóżko= totalna szczerość, odsłonięcie, wpuszczenie do środka (nie tylko dosłown
                > ie)..
                > > Jestem z innej epoki?

                No...z epoki w której kobiety szybko osiągają orgazm, są szczere i otwarte w łóżku. Jesteś pewnie z przyszłości.
                • aniuki Szczerość 24.07.13, 12:11
                  Przede wszystkim "dość łatwo" to nie znaczy "zawsze i szybko".

                  Po drugie - ja trochę się tutaj w ogóle czuję jak dziwoląg.
                  Moje doświadczenia zawężają się (lub rozszerzają, bo na to można różnie spojrzeć) do jednego mężczyzny. I tak się złożyło, że do tej pory wystarczała szczerość..

                  Jeśli chodzi o ilość doświadczeń, to chyba jestem przedstawicielką rzadko spotykanego gatunku.. (Nie to, żebym czuła się jakaś wyjątkowa w sensie pozytywnym. Ale też nie uważam, żebym była poszkodowana z tego powodu.) Po prostu trochę się obco czuję tutaj mimo wszystko, mimo b. ciepłego przyjęcia mojego wątku.
                  • mojemail3 Re: Szczerość 24.07.13, 12:28
                    Aniuki, czujesz się obca czy wyobcowana?

                    Myslę,że są tutaj ludzie z całą paletą doświadczeń, może zbliżonych do Twoich, czasem zupełnie odmiennych, ale to chyba nie powód żebyś się tu na dinozaura kreowała?

                    Miałaś w sumie szczęście, tyle lat bez kryzysu z jednym facetem, biorą pod uwagę średnią występowania kryzysów, co 7 lat, są tacy, co mają kryzys stały i niezmienny...
                      • kag73 Re: Szczerość 25.07.13, 09:52
                        Aniuki, wcale nie jestes jedyna osoba na forum, ktora ma/miala tylko jednego partnera seksualnego. Zreszta to nic "strasznego" albo dziwnego.
                        Do tego Ty piszac na forum mialas nieco inny problem niz brak seksu, moim zdaniem. I nawet teraz widac, ze seks w Twoim ziazku w zasadzie zawsze gral i gra.
                      • zawle Re: Szczerość 25.07.13, 09:58
                        aniuki napisała:

                        > Masz rację, pewnie przesadzam z tym odczuciem inności.
                        > (Ale w życiu też jestem alienem.)

                        Myślę że każdy w miarę świadomy siebie człowiek czuje siebie, nawet gdy jest z innymi.
        • yoric Re: dziura - kochanka idelana 23.07.13, 01:18
          HK:
          > Twierdzi, ze jak kobieta ustawicznie nie osiaga orgazmu to ma srednia motywacje do walki o powyzszy

          oczywiście. Też tak miałem kiedyś. Dziewczyna sama przyznała, że jest trudnym przypadkiem (później meldowała, że dało radę, jak już była w stałym związku). Ja próbowałem parę razy, potem sobie odpuściłem.
          Generalnie nie kwestionuję tego, ze zjawisko ma logiczne przyczyny. Bardziej mnie zastanawia używanie go do triumfalnego wymachiwania :).

          Zawle:
          > Ja powiem więcej!! Udawanie orgazmu jest najlepszą formą przeciwstawieniu się męskiej dominacji. Nie zabierzecie nam udawania orgazmu, co to to nie. Nigdy wam się to nie uda!!!

          no ale tak to właśnie brzmi! Przynajmniej dla części wpisów tutaj to jest doskonałe podsumowanie!
          • zawle Re: dziura - kochanka idelana 23.07.13, 11:50
            yoric napisał: > no ale tak to właśnie brzmi! Przynajmniej dla części wpisów tutaj to jest dosko
            > nałe podsumowanie!

            Dyskusja dotyczyła tego czy facet bez problemu rozpozna ze kobieta udaje orgazm. Nie wiem skąd takie wnioski.
      • zawle Re: dziura - kochanka idelana 22.07.13, 08:46
        rafill napisał:

        > Jaka powinna byc ? Komunikatywna i kooperaatywna, czyli dokladnie pomiedzy maso
        > chistyczna suczka a roszczeniowa wariatka. Chcialoby sie... normalnosci ?

        Uuuuu...sam każe obniżać wymagania, a tu proszę...normalności mu się zachciewa. A może wyolbrzymiasz potrzeby "masochistycznych suczek" oraz "roszczeniowych wariatek"?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka