twojabogini
17.07.13, 16:43
Jeśli kobietę trzeba rozbudzać - jest źle. Jeśli jest już rozbudzona i w związku z tym ma oczekiwania i co gorsza - nawet żądania - jeszcze gorzej. To jaka powinna być w łóżku kobieta? Żona, a`la prostytutka, dbająca jedynie o frajdę męża, piszcząca z uciechy na sam widok jego penisa, przy której nic a nic nie trzeba robić (w zamian otrzymująca poczucie bezpieczeństwa - czyli zapewnienie, ze kocha, pożąda i co tam jeszcze)? Kobieta udająca, że kręci ją zawsze idealnie to co męża? Istota absolutnie podporządkowana oczekiwaniom i fantazjom partnera o osobowości masochistycznej, której rezygnacja z własnej przyjemności daje satysfakcję? A może dziura?