Nie rozumiem kobiet

21.07.13, 13:05
Bo tak: zbierając cięgi za to, że jej zainteresowanie fizyczną bliskością biorę za przejaw chęci na seks - i na dodatek mając libido w zaniku - przestałem sobie zawracać głowę tymi domniemanymi przejawami. I teraz też jest źle, bo się nią nie interesuję.
Przestałem się orientować, kiedy jest globus, kiedy jest pms, kiedy jest okres a kiedy nie ma ochoty. Roboczo przyjąłem że chwile kiedy ma są raczej rzadkie i nie uważam, żeby to było moje zadanie zgadywać, kiedy to akurat jest ten moment. Jak będzie potrzebowska to się sama zgłosi (to żart rzecz jasna, nie zgłosi się, będzie narzekać że się nią nie interesuję).

Kilkanaście lat seksu jako źródła frustracji zrobiło swoje. Najgorsze, że nawet jak ten seks jest to w sumie wolałbym żeby go chyba nie było. Żadne nie ma odwagi głośno powiedzieć, że przyczyna jest taka, że obojgu taki seks nie daje satysfakcji. Oczywiście wiem, że nie każdy nie zawsze ma ochotę na to samo, w końcu sypialnia to nie Mc Donald i można sobie to menu modyfikować do woli. A ja mam przecież takie raczej normalne potrzeby: chciałbym poczuć czyjś dotyk na własnym członku, bo moja ręką mi się nieco już opatrzyła. Chciałbym żeby mi ktoś czasem zrobił lodzika, żeby z aprobatą odniósł się do moich prac ustami. "Nie, nie lubię, nie mam ochoty, nie lubię jak się mnie do czegoś zmusza".

Rączka w górę kto znajduje frajdę w szablonowym seksie z zawsze taką samą grą wstępną, gdzie rola faceta polega na tym, żeby kobietę obsłużyć. Z jej śladowym zaangażowaniem.

Zaczynam się rozglądać za kochanką. Mam dość.

    • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 13:15
      Nie rozumiesz kobiet czy nie rozumiesz jej? A co kochanki to nie kobiety? Z nimi sie chyba rozumiesz czy ich nie musisz rozumiec?
      • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 13:18
        Retoryka.
    • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 13:28
      I jeszcze bierze to cholerne hormony chyba tylko po to, żeby mieć systematyczną wymówkę.
    • aniuki Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 13:31
      Byłoby nie od rzeczy, gdybyś przed znalezieniem kochanki, spróbował zakomunikować i objaśnić swojej dziewczynie problem, opisując jej stan rzeczy tak jak to zrobiłeś na forum. Może tylko łagodząc fragmenty, które mogłyby ją zranić.
      Wcześniej aranżując rozmowę tak by zaczęła się w atmosferze poważnej i rzeczowej, ale żeby miała szansę skończyć się w łóżku..

      (Być może jednak już masz tę próbę za sobą)
      • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 13:35
        Mam za sobą 15 lat takich prób.
        • rafill Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 13:52
          losowylogin napisał:

          > Mam za sobą 15 lat takich prób.

          A ona się kiedykolwiek zorientowała, że masz kochankę ? Czy jeszcze ci do niej pakowała kanapki ? :D
          • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 14:35
            Rozsądne kobiety niektórych rzeczy nie zauważają.
            • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 15:09
              losowylogin napisał:

              > Rozsądne kobiety niektórych rzeczy nie zauważają.

              hehe no nie bardzo, jak mawia nasz forumowy guru: jak nie zauwaza to znaczy albo kochanka do dupy albo zona ma w dupie.
              • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 15:12
                Nie wiem kto zacz ten guru, ale moje obserwacje wskazują, że poza niechędożeniem na boku kobiety potrafią dostrzec i docenić inne zalety swoich partnerów: zajmowanie się domem/dziećmi, poczucie bezpieczeństwa czy pieniądze.
                • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 15:30
                  losowylogin napisał:

                  > Nie wiem kto zacz ten guru, ale moje obserwacje wskazują, że poza niechędożenie
                  > m na boku kobiety potrafią dostrzec i docenić inne zalety swoich partnerów: zaj
                  > mowanie się domem/dziećmi, poczucie bezpieczeństwa czy pieniądze.

                  Chodzi Ci ze nie docenia, ze sie nie puszczasz?
                  • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 15:44
                    Nie szuka(łby)m pocieszycielki i kobiety która będzie mi mówić "jaki Ty jesteś silny i mądry, Misiu". Etap poszukiwania uznania mam za sobą.
                    • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 15:49
                      losowylogin napisał:

                      > Nie szuka(łby)m pocieszycielki i kobiety która będzie mi mówić "jaki Ty jesteś
                      > silny i mądry, Misiu". Etap poszukiwania uznania mam za sobą.

                      A co chodzi Ci tylko o fizyczne rozladowanie, bo milosc masz juz w domu?
                      • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 15:51
                        To zbyt proste. Na szczęście jest mnóstwo kobiet które wiedzą po co się ma kochankę/kochanka. Żeby było przyjemnie.
                        • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 16:23
                          losowylogin napisał:

                          > To zbyt proste. Na szczęście jest mnóstwo kobiet które wiedzą po co się ma koch
                          > ankę/kochanka. Żeby było przyjemnie.

                          No to szukaj takiej, zeby bylo prosto i przyjemnie. Powodzenia.
                          • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 16:29
                            To jest akurat najłatwiejsza część, trudniej zrobić tak żeby na koniec też było miło i przyjemnie. Cała nadzieja w tym, że kobiety też to rozumieją i nie robią scen. Ale i tak boli.

                            Jak nie kochanka to co radzisz? Rozwód po przeczytaniu 5 postów?
                            • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 19:18
                              losowylogin napisał:

                              > Jak nie kochanka to co radzisz? Rozwód po przeczytaniu 5 postów?

                              Czy po tym co napisales potrzeba czytac jakies posty? No sam przeczytaj:

                              > Kilkanaście lat seksu jako źródła frustracji zrobiło swoje. Najgorsze, że nawet
                              > jak ten seks jest to w sumie wolałbym żeby go chyba nie było. Żadne nie ma odw
                              > agi głośno powiedzieć, że przyczyna jest taka, że obojgu taki seks nie daje sat
                              > ysfakcji.

                              Kochanka to rozwiazanie czasowe.
                              • rafill Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 19:48
                                kochanka to rozwiazanie czasowe, podobnie jak malzenstwo :)
                            • zawle Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 19:49
                              osowylogin napisał: > Jak nie kochanka to co radzisz? Rozwód po przeczytaniu 5 postów?

                              Nie...gdzieżby...posiedź tu z nami z piec lat. W końcu tak mało facetów tu pisze że się nasz sabacik boi że będzie jedynym samcem ( alfa?)
                              • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 20:17
                                zawle napisała:

                                > osowylogin napisał: > Jak nie kochanka to co radzisz? Rozwód po przeczytani
                                > u 5 postów?
                                >
                                > Nie...gdzieżby...posiedź tu z nami z piec lat. W końcu tak mało facetów tu pisz
                                > e że się nasz sabacik boi że będzie jedynym samcem ( alfa?)

                                hehe dwa baciki :) moje ulubione
        • aniuki Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 14:00
          Ale od tych 15 lat komunikujesz jej całą w/w treść? Łącznie z ostatnim zdaniem?

          Bo jak tak, to mogła faktycznie się przyzwyczaić do tej strasznej groźby ;)
          • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 14:36
            Ostatnie zdanie było dla mnie. Od roku się nie łajdaczę ale chyba zacznę.
            • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 15:08
              losowylogin napisał:

              > Ostatnie zdanie było dla mnie. Od roku się nie łajdaczę ale chyba zacznę.

              Nie rozumiem dlaczego jej nie powiesz, ze jak tak to znajdziesz sobie kochanke? O pytaniu po co w ogole z nia jestes to nawet nie wspomne :)
              • kag73 Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 15:58
                "Nie rozumiem kobiet"

                Nie martw sie, kobiety same sie nie rozumieja wiec jak Ty mialbys je zrozumiec?:))
    • rafill Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 20:04
      zawsze mozesz uciec w nalogi lub jedzenie :p nie popieram ale jest to skuteczne
    • potwor_z_piccadilly Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 21:08
      A czy Ty przypadkiem, lub z lenistwa, nie próbujesz zrozumieć tych kobiet z pozycji siedzącej ?
      Jeśli tak, to życzę powodzenia.
      Pytam, bo
      1 - Kobiety oczekują od nas :
      a - aktywności
      b - umiejętności podejmowania decyzji i to, trafnych decyzji
      c - szeroko pojętej mocy (umięśnienie ma tu najmniejsze znaczenie)
      2 - Przy zachowaniu warunków powyżej, na kobiety oddziałują.
      a - koleżanki/obce kobity mówiące/dające jej do zrozumienia, że ma fajnego faceta
      b - świadomość, że ty przeważnie prosisz tylko raz i gdy raz ci odmówią to tę sprawę zamykasz, a rozpoczynasz nową.
      3 - Punkty 1 i 2 tracą znaczenie w przypadku, gdy kobietę rajcuje, lub nie tylko rajcuje inny fagas.
      4 - Punkty 1 i 2 ponownie nabierają znaczenia, gdy wszystko się wyda bo :
      a - podniosłeś tyłek, czyli uaktywniłeś się fizycznie i umysłowo
      b - zacząłeś w swojej głowie gromadzić w jedną całość dotyczący twojej pani zestaw faktów
      Taka nasza rola.
      Mamy być czujni, zwarci i gotowi, jak ten świstak słupkiem stojący przy norce.
      Tu pasuje moja zasada.
      Karty przy orderach, kobieta przy nodze.
      Protestów i reklamacji ze strony przedstawicielek płci tzw. słabej, nie uwzględniam.
      Pozdrawiam.
      • kag73 Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 21:14
        potwor_z_piccadilly napisał:

        "... kobieta przy nodze."
        A co to oznacza albo jak wyglada? Bo ja z tych z za duzym testosteronem, wiec trudno mi sobie wyobrazic o to za dziwo i jak mialoby to wygladac.
        • potwor_z_piccadilly Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 22:38
          kag73 napisała:
          > "... kobieta przy nodze."
          > A co to oznacza albo jak wyglada? Bo ja z tych z za duzym testosteronem, wiec t
          > rudno mi sobie wyobrazic o to za dziwo i jak mialoby to wygladac.

          Widzisz, nawet w nauce KK jest opowieść o kuszeniu Chrystusa. Czyli jeśli święty podlega ludzkim prawom, zwyczajom i słabością to co dopiero mówić o nas, śmiertelnikach.
          Zatem co my mamy zrobić by uchronić się przed celowym, lub przypadkowym, chcianym, lub nie chcianym zadawaniem sobie nawzajem bólu ?
          Mamy uzbroić się w pokorę. Jako że związaliśmy się węzłem małżeńskim, a że węzeł, to węzeł, to postanawiamy sobie. Ja przy tobie, ty przy mnie. Na dobre i na złe, na fajne i mniej fajne, na mądre i na szalone.
          Co w tej linii jest ważne.
          Ważne, by nic nie stało w miejscu. Ma być postęp tak w życiu codziennym, jak i w sprawach czysto rozrywkowych.
          Jakie korzyści ?
          1 - Silne i wciąż umacniające się więzi.
          2 - Proporcjonalny do umacniania się więzi, stopniowy zanik zazdrości o ciało partnera.
          3 - Ciekawe życie, bo
          a - przy zastosowaniu pierwszego członu zasady, karty przy orderach, to my z naszej kasy korzystamy, a nie jacyś wydrwigrosze spod szyldu "bank".
          b - wszędzie (oczywiście tam gdzie chcieliśmy) byliśmy i wszystkiego spróbowaliśmy i nadal próbujemy to co nam odpowiada, a chodzi tu też o sprawy, o których na forum publicznym raczej nie powinno się pisać.
          4 - No i chłop, to chłop. Pozycja jest i dziś pewnikiem pani mojej od nogi nawet piłą by nie odpiłował, co snu z powiek mi nie spędza.
          Spytasz o życie towarzyskie.
          Jak najbardziej, ale z dystansem i przeważnie razem. W głowach ludzkich nie siedzimy, tak że ostrożność nie zawadzi.
          Pozdrawiam.

          • zyg_zyg_zyg Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 23:00
            > Mamy uzbroić się w pokorę. Jako że związaliśmy się węzłem małżeńskim, a że węze
            > ł, to węzeł, to postanawiamy sobie. Ja przy tobie, ty przy mnie.

            Czyli chodzisz przy nodze żony?
            • rafill Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 23:07
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > Czyli chodzisz przy nodze żony?

              Może raczej - przy spódnicy ?
            • potwor_z_piccadilly Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 23:24
              zyg_zyg_zyg napisała:
              >
              > Czyli chodzisz przy nodze żony?

              Z rozkoszą.
              • zyg_zyg_zyg Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 23:40
                Nie wiem, czy chcesz być kontrowersyjny czy jedynie zabawny, ale to określenie ma dla mnie znaczenie słownikowe:
                >Chodzić przy nodze, za nogą «o psie: chodzić tuż przy panu, w ślad za panem»
                ( sjp.pwn.pl/haslo.php?id=37475 )
                więc jak piszesz o chodzeniu z rozkoszą przy nodze swojej żony, to z automatu widzę postać w obroży, kagańcu oraz pozycji na czworakach. A chyba nie o to Ci chodziło... :-)
                • rafill Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 23:43
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Nie wiem, czy chcesz być kontrowersyjny czy jedynie zabawny, ale to określenie
                  > ma dla mnie znaczenie słownikowe:
                  [...]
                  > więc jak piszesz o chodzeniu z rozkoszą przy nodze swojej żony, to z automatu w
                  > idzę postać w obroży, kagańcu oraz pozycji na czworakach. A chyba nie o to Ci
                  > chodziło... :-)

                  Ej, a ja myślałem, że na tym forum to już nie jest takie znowu kontrowersyjne :D Ludzie, więcej tolerancji :)
                  • zyg_zyg_zyg Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 23:50
                    Oj, Rafciu, przecież nie chodzi mi o taką normalkę jak mąż, co w każdą sobotę, w lateksie i obróżce jada obiad z miski na podłodze, śpi w koszu pod stołem i aportuje patyki w ogrodzie, za co w nagrodę może wylizać buty pańci.

                    Raczej o używanie zwrotów powszechnie rozumianych w pewien określony sposób w całkiem innym znaczeniu.
                • potwor_z_piccadilly Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 00:13
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Nie wiem, czy chcesz być kontrowersyjny czy jedynie zabawny,

                  Ani to, ani to.

                  ale to określenie
                  > ma dla mnie znaczenie słownikowe:

                  Właśnie, słownikowe.
                  Wiesz co ?
                  Poradzę Ci coś.
                  Słowniki, to radzę Ci wypierdzielić do śmietnika, a może nauczysz się, że w życiu raczej treścią bardziej opłaca się kierować, niż formą.



                  • zyg_zyg_zyg Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 09:02


                    > Wiesz co ?
                    > Poradzę Ci coś.

                    Nie, NIE, NIEEEE!!! Swoje rady wsadź sobie.... eeee... tam, skąd je wyciągnąłeś... Mam uczulenie na samozwańczych, zakutych mentorów.
                    • potwor_z_piccadilly Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 23:27
                      zyg_zyg_zyg napisał
                      > Nie, NIE, NIEEEE!!! Swoje rady wsadź sobie.... eeee... tam, skąd je wyciągnąłeś

                      W takich przypadkach niczego i nigdzie sobie nie wsadzam.
                      Po prostu wychodzę, ewentualnie wypraszam.

                      > ... Mam uczulenie na samozwańczych, zakutych mentorów.

                      A ja mam uczulenie na osobników, którzy brak logicznych, lub jakichkolwiek argumentów, próbują zastąpić agresją.
                      Pozdrawiam.


                      • zyg_zyg_zyg Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 00:28
                        Chcesz, czy nie, ludzie posługują się kodami, kiedy komunikują się ze sobą. Ty kodujesz informację, odbiorca ją odkodowuje. Słownik to nic innego, jak tylko lista owych kodów. Wyrażenie "kobieta przy nodze" trąci pogardą i bynajmniej nie oznacza tego samego, co "kobieta u boku". To nie ja błędnie odczytuję kod - co usiłujesz mi wmówić - tylko Ty błędnie go używasz. Dlatego też jesteś błędnie rozumiany. Nie przeze mnie jedną zresztą.

                        A jeśli chodzi o rady, to naprawdę niezwykle irytują mnie ludzie, którzy nieproszeni i niepytani wciskają się wszędzie ze swoim radzeniem - nawet jeśli (w przeciwieństwie do tego Twojego) nie jest ono całkiem pozbawione sensu. Irytują mnie również ludzie, którzy przestali obserwować, rewidować poglądy i zwyczajnie ciągle uczyć się świata, bo Już Wiedzą Wszystko i jedyna rola, w jakiej się widzą to W Łaskawości Swojej Otwieranie Oczu Maluczkich. Nie wiem, czy jesteś takim człowiekiem, czy tylko czasem Ci się włącza ten tryb.
                        • potwor_z_piccadilly Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 12:12
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          > Chcesz, czy nie, ludzie posługują się kodami, kiedy komunikują się ze sobą.

                          To prawda, ale prawdę tę komplikuje inna prawda, ilu ludzi, tyle kodów.

                          > Wyrażenie "kobieta przy nodze" trąci pogardą i bynajmniej nie
                          > oznacza tego samego, co "kobieta u boku".

                          Czyli twierdzisz, że w życiu, jak w fortepianie, czarne- białe i nic pośrodku ?
                          Jeśli tak twierdzisz, to tu się nie zgadzamy.
                          Coś po środku jest i co ciekawe, dużo tego jest.
                          Coś o "kobieta przy nodze".
                          Młodzianem byłem, dziewczynę miałem i choć w głębi duszy, dobre to dziecko było, zerwałem z nią. Absolutny przypadek sprawił, że nakryłem ją w sytuacji niedwuznacznej z facetem. Prywatka, alkohol, facet bajer miał opanowany i stało się.
                          Co dalej ?
                          Łzy, przeprosiny, deklaracje i jeden zarzut, "dlaczego nie trzymałeś mnie przy nodze".
                          Pamiętam ją, a w szczególności to "dlaczego nie trzymałeś mnie przy nodze".
                          Jako że, przyszłość nie ułożyła jej się dobrze, do dziś zastanawiam się, jak jej życie by się potoczyło, gdybym wtedy tę wrażliwą istotę rzeczywiście trzymał przy nodze.
                          Już wiesz, a jeśli nie rozumiesz, to już Twoja, indywidualna cecha osobnicza, czytaj, problem.

                          > A jeśli chodzi o rady, to naprawdę niezwykle irytują mnie ludzie, którzy niepro
                          > szeni i niepytani wciskają się wszędzie ze swoim radzeniem

                          Tu to Ci się coś pod barankiem poprzestawiało.
                          Jesteś na publicznym forum i praw nie masz żadnych do decydowania, kto - przy zachowaniu obowiązujących zasad , co i kiedy pisze.
                          Alternatywą jest założenie własnego forum, tam będziesz wykreślała niewygodnych. Pytanie tylko, co ty tam napiszesz, bo tu specjalnie, to Ty nie błyszczysz.
                          Aha, w ocenianiu tego, co, kto pisze, nie powołuj się na innych i za innych się nie wypowiadaj, mów za siebie.
                          Pozdrawiam.
                          • jesod Pamiętam ją 23.07.13, 13:03
                            potwor_z_piccadilly napisał:
                            > Pamiętam ją, a w szczególności to "dlaczego nie trzymałeś mnie przy nodze".

                            W pewnym sensie była to klasyczna manipulacja, ale... taka z rozpaczy, która miała być ostatnią deską ratunku. Tak jest wtedy, kiedy bardzo, bardzo żałujemy tego co zrobimy - jednak to coś już się stało... Jest nie do odwrócenia, a my jesteśmy bezradni wobec konsekwencji, które toczą się po równi pochyłej.
                            Niemniej to jednak właśnie my (nikt inny) jesteśmy odpowiedzialni za to co robimy, nawet w chwilach słabości, dlatego świadomość konsekwencji zmierza zawsze do konieczności dokonania wyboru.
                            Wybaczanie jest nieprzewidywalne. :)
                            • potwor_z_piccadilly Re: Pamiętam ją 23.07.13, 14:55
                              jesod napisała:
                              > Wybaczanie jest nieprzewidywalne. :)

                              To prawda.
                              Dziś pewnie problemu by nie było, ale wtedy miałem 18 lat i bolało.
                              Ponadto :
                              1 - Z panienką znałem się krótko
                              2 - Facet był z zewnątrz paczki i u nas, chłopaków zazdrości troszkę generował bo :
                              a - starszy był
                              b - kasę miał (rodzice mieli)
                              c - miał fajny magnetofon i kolumny głośnikowe (powód zaprosin na prywatki)


                              • jesod Re: Pamiętam ją 23.07.13, 15:30
                                potwor_z_piccadilly napisał:
                                > Dziś pewnie problemu by nie było, ale wtedy miałem 18 lat i bolało.

                                Naprawdę tak uważasz?
                                Zdrada to zdrada - nieważne ile ma się lat. Boli tak samo. Gdy nie jesteśmy obojętni przeżycia są zawsze silne. Tyle tego... że może bardziej dojrzale potrafimy sobie ją zracjonalizować, przepracować stratę (coś w rodzaju żałoby) w ochronie siebie.

                          • zawle Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 13:15
                            potwor_z_piccadilly napisał: Prywatka, alkohol, facet bajer miał opanowany i stało się.
                            > Co dalej ?
                            > Łzy, przeprosiny, deklaracje i jeden zarzut, "dlaczego nie trzymałeś mnie przy
                            > nodze".
                            > Pamiętam ją, a w szczególności to "dlaczego nie trzymałeś mnie przy nodze".
                            Widzę że w związku z tym masz jakieś przemyślenia ? Może nowe kierunki postępowania w życiu? Z kobietami? Podziel się....

                            gdybym wtedy tę wrażliwą istotę rzeczywiście trzymał
                            > przy nodze.

                            Rozumiem ze jej wrażliwość dotyczy podatności na działanie alkoholi tudzież męskich uroków? :)
                            • potwor_z_piccadilly Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 15:06
                              zawle napisała:

                              > Rozumiem ze jej wrażliwość dotyczy podatności na działanie alkoholi tudzież męs
                              > kich uroków? :)

                              Bywa że nawet księdzu proboszczowi i świętym panienkom pojście na całość może się zdarzyć.
                              Czas, miejsce, atmosfera, odpowiedni bajer, trafienie w punkt czasowy i się dzieje.
                              Więcej szczegółów w moim poprzednim wpisie.
                              • zawle Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 16:01
                                potwor_z_piccadilly napisał: > Bywa że nawet księdzu proboszczowi i świętym panienkom pojście na całość może s
                                > ię zdarzyć.
                                > Czas, miejsce, atmosfera, odpowiedni bajer, trafienie w punkt czasowy i się dzi
                                > eje.
                                > Więcej szczegółów w moim poprzednim wpisie.

                                Nie wiem, nie znam. Chciałam dopytać czy raczej o to Twoje widzenie wrażliwości. Czy kojarzy Ci się ona chodzeniem przy nodze, czy z podatnością na zewnętrzne czynniki.
                          • zyg_zyg_zyg Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 16:22
                            A jednak nie potrafisz wyłączyć trybu zakutego mentora.
                            Może szkoda? Z mojej strony EOT.
                            • zawle Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 16:29
                              A może warto by mieć w nawyku cytowanie? Bo ja się w tych rozmowach gubię....
                              • zyg_zyg_zyg Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 16:42
                                > A może warto by mieć w nawyku cytowanie? Bo ja się w tych rozmowach gubię....

                                Nie, jeśli cytaty nie są warte cytowania ;-)
                            • potwor_z_piccadilly Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 22:48
                              zyg_zyg_zyg napisała:

                              > Z mojej strony EOT.

                              Ze strony Mikołaja Reja.
                              A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.
                              Z mojej.
                              Koniec tematu.




                              Pozdrawiam.
      • rafill Przy nodze. 21.07.13, 22:09
        Przy nodze to ja mam psa.
        • kag73 Re: Przy nodze. 21.07.13, 22:22
          rafill napisał:

          > Przy nodze to ja mam psa.
          Dlatego mnie tak to intryguje, bo tez raczej bym myslala o psie przy nodze a nie o kobiecie.
          • zawle Re: Przy nodze. 21.07.13, 22:25
            A ja o czym innym bym pomyślała "przy nodze". Mój labrador taki nieułożony jest;)
            • rafill Re: Przy nodze. 21.07.13, 22:32
              zawle napisała:

              > A ja o czym innym bym pomyślała "przy nodze".

              To zależy czy od wewnętrznej czy od zewnętrznej strony. Od zewnętrznej można przy nodze mieć na przykład szablę. Z kutasem.

              > Mój labrador taki nieułożony jest ;)

              No widzisz. W przypadku załóżmy bullterriera nieułożenie jest nieco mniej zabawne.
            • hello-kitty2 Re: Przy nodze. 21.07.13, 22:43
              zawle napisała:

              > A ja o czym innym bym pomyślała "przy nodze". Mój labrador taki nieułożony jest
              > ;)

              Masz labradora? Oojj ale bym sie wybawila i wypiescila z nim. Lubi? A tak napadowo pieszcze sie z kotem sasiada, jak ten w pracy, a kot na dworze. Po pieszczotach odprowadza mnie ko konca ulicy. Gentelmen.
              • zawle Re: Przy nodze. 21.07.13, 23:01
                hello-kitty2 napisała: > Masz labradora? Oojj ale bym sie wybawila i wypiescila z nim. Lubi? A tak napad
                > owo pieszcze sie z kotem sasiada,

                Mam jedno i drugie. Labradora w domu, bulteriera na ulicy. Kota zresztą też. Do niedawna miałam da koty. Mój pies uwielbia babki. najpierw wszystkim wsadza nosa w tyłek i zawzięcie obwąchuje. Cham, każda piszczy i się śmieje. Potem jest mizianie i zachwyt. Niestety, gdy wychodzi na ulicę przestaje być miłym pieskiem. Kocur też miziak
        • potwor_z_piccadilly Re: Przy nodze. 21.07.13, 22:51
          rafill napisał:

          > Przy nodze to ja mam psa.

          No właśnie.
          Wybzykać, to nie bardzo się go da.
          • rafill Re: Przy nodze. 21.07.13, 23:03
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > No właśnie.
            > Wybzykać, to nie bardzo się go da.

            Nie próbowałem i nie zamierzam :P
            Według mnie nie ma porównania.
            Widzisz, z psem jest tak, że on nie rozumie słowa równorzędny. U psów zawsze jest jakaś hierarchia, góra i dół. Albo rządzisz, albo jesteś zarządzany.
            Jak masz łagodnego i spokojnego z natury psa, to może ci się wydawać, że on traktuje cię jak przyjaciela. To iluzja, najczęściej takie psy mają poczucie rządzenia, ale ich natura sprawia że są tylko rozbrykane.
            Pies silny, podejmujący chętnie zaczepki z zewnątrz zawsze wymaga silnego i stanowczego prowadzenia. Dla dobra ogólnego, inaczej stanowi zagrożenie dla otoczenia.

            Natomiast ludzie - owszem - wierzę, że mogą się dogadać i traktować równorzędnie.
            • potwor_z_piccadilly Re: Przy nodze. 21.07.13, 23:20
              rafill napisał:
              > Widzisz, z psem jest tak, że on nie rozumie słowa równorzędny. U psów zawsze je
              > st jakaś hierarchia, góra i dół. Albo rządzisz, albo jesteś zarządzany.
              > Jak masz łagodnego i spokojnego z natury psa, to może ci się wydawać, że on tra
              > ktuje cię jak przyjaciela. To iluzja, najczęściej takie psy mają poczucie rządz
              > enia, ale ich natura sprawia że są tylko rozbrykane.
              > Pies silny, podejmujący chętnie zaczepki z zewnątrz zawsze wymaga silnego i sta
              > nowczego prowadzenia. Dla dobra ogólnego, inaczej stanowi zagrożenie dla otocze
              > nia.
              >
              > Natomiast ludzie - owszem - wierzę, że mogą się dogadać i traktować równorzędni
              > e.

              Widzisz, nie zrozumiałeś tego co napisałem, przyszło Ci na żarty, a ja żartem się odwzajemniłem.
              Co do natury psa, to znam, ale psa nie mamy. Za często bywamy poza domem, a psy z natury swojej kiepsko znoszą rozłąki. Mamy kota znajdę. Mniej wymagające stworzenie. My poza dom, on do ogrodu. Niczym się nie przejmuje.
    • jesod Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 23:34
      losowylogin napisał:
      > Zaczynam się rozglądać za kochanką. Mam dość.

      Jeśli już wiesz, na czym stoisz - ruszaj w drogę.
      Rozważyłeś wszystkie za i przeciw, zrobiłeś wszystko, co mogłeś zrobić w tej sprawie, a mimo to dalej czujesz się nieszczęśliwy - to czas na zmiany.
      Wiesz czego chcesz - tak więc wiesz, czego szukać.

      Ktoś kiedyś powiedział, że kobiet nie należy rozumieć - wystarczy je kochać. To chyba wystarczająco zmienia optykę i relacje w związku...
      • rafill Re: Nie rozumiem kobiet 21.07.13, 23:40
        jesod napisała:

        > Ktoś kiedyś powiedział, że kobiet nie należy rozumieć - wystarczy je kochać. To
        > chyba wystarczająco zmienia optykę i relacje w związku...

        Kurde, to jest genialne. Serio, nie kpię.

        Losowylogin, gdybyś miał wybór, w czyich ramionach chciałbyś umrzeć - żony czy kochanki ?
    • that.bitch.is.sick Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 10:29
      losowylogin napisał:

      >
      > Rączka w górę kto znajduje frajdę w szablonowym seksie z zawsze taką samą grą w
      > stępną, gdzie rola faceta polega na tym, żeby kobietę obsłużyć. Z jej śladowym
      > zaangażowaniem.
      >
      > Zaczynam się rozglądać za kochanką. Mam dość.
      >

      Rączka srączka ale wydaje mis się to tak to jest jak się dobiorą ludzie kiepscy w łóżku, stąd się biorą te opowieści o nudzie i potrzebie sięgania głęboko do innej dziury z nadzieją że tamta będzie umiała uatrakcyjnić nudne i pozbawione emocji pożycie. Niestety to jest sztuka.
      • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 10:42
        Moje dziewczyny nigdy nie narzekały a wręcz przeciwnie, sprawiały wrażenie bardzo zadowolonych z seksu ze mną.
        • mojemail3 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 11:08
          losowylogin napisał:

          > Moje dziewczyny nigdy nie narzekały a wręcz przeciwnie, sprawiały wrażenie bard
          > zo zadowolonych z seksu ze mną.

          Może chciały Ciebie/siebie dowartościować?
          Już tu kiedyś była mowa o motywacjach kochanek...

          Zawsze się jakaś znajdzie, co będzie chciała biednego misia przytulić, udręczonego przez wredną żonę ;-)

          www.youtube.com/watch?v=EUgiITPA0WU&list=PL314F4EB85F0D77B5&index=19
          • kag73 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 11:21
            mojemail3 napisała:
            > Może chciały Ciebie/siebie dowartościować?
            > Już tu kiedyś była mowa o motywacjach kochanek...
            > Zawsze się jakaś znajdzie, co będzie chciała biednego misia przytulić, udręczon
            > ego przez wredną żonę ;-)

            A moze jemu nie chodzi o kochanki, tylko o byle przyjaciolki, ktore mial prze zona:)
            Do tego czasem jak sie znajdzie ktos naprade zakompleksiony albo z zahamowaniami, moze w jakis sposob skrzywiony przez wychowanie czy inne czyniki, to nawet ten calkiem calkiem z wola, motywacja i fantazja niewiele moze sam zrobic:( Tak mysle.
          • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 11:29
            Może tak, a może po prostu czuły się zaspokojone i potraktowane po królewsku.
            • mojemail3 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 11:35
              losowylogin napisał:

              > Może tak, a może po prostu czuły się zaspokojone i potraktowane po królewsku.

              Ja się Ciebie nie czepiam, trochę zaczepiam może...
              Dobrze,że się nie rzucasz i przyjmujesz inny punkt widzenia.

              Przyznam się,że w przeciwieństwie do twojejbogini, uważam że JAKOŚĆ seksu zależy od kobiety, ilość od mężczyzny...
              Z mojego punktu widzenia i doświadczenia, jak facet jest zakochany i zdrowo napalony, wszystko dla niego zrobię i nie zdarzyło mi się słuchać żebraniny o "lodzika"...
              Jak tego nie ma, jak kobieta tego nie czuje to się nie zmusi do żadnych ekstrawagancji.

              Z kochanką jest inaczej, bo to kochanka nie żona, urok nowości i owoc zakazany.
              • kag73 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 11:42
                mojemail3 napisała:
                > Przyznam się,że w przeciwieństwie do twojejbogini, uważam że JAKOŚĆ seksu zale
                > ży od kobiety, ilość od mężczyzny...

                A ja tak nie uwazam:)

                > Z mojego punktu widzenia i doświadczenia, jak facet jest zakochany i zdrowo nap
                > alony, wszystko dla niego zrobię i nie zdarzyło mi się słuchać żebraniny o "lod
                > zika"...

                Nie potwierdza to tego co wyzej napisalas, bo jak "zakochanie" i "napalenie" ma sie do ilosci? To chyba raczej "jakosc". Jaki? Napalony, zakochany:)
                • mojemail3 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 11:53
                  kag73 napisała:

                  (...)"Nie potwierdza to tego co wyzej napisalas, bo jak "zakochanie" i "napalenie" ma sie do ilosci? To chyba raczej "jakosc". Jaki? Napalony, zakochany:)"

                  Zakochanie i napalenie do ilości ma się wprost proporcjonalnie:)
                  Jak zakochanie przechodzi w miłość i przywiązanie, a do tego dojdą czynniki obiektywne jak nieubłagany upływ czasu, spadek formy i kondycji, to tylko jakość zostaje...
                  Czy ja kiedyś na jakość narzekałam???
                  A mężczyzna to dość proste urządzenie, zdarzają się egzemplarze wadliwe wprawdzie, to już cud musiałby pomóc...
                  • kag73 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 11:59
                    Ale niestety jakosc nie zawsze musi isc w parzez iloscia:) I co Ci wtedy po tej ilosci?
                    • mojemail3 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 12:09
                      kag73 napisała:

                      > Ale niestety jakosc nie zawsze musi isc w parzez iloscia:) I co Ci wtedy po tej
                      > ilosci?

                      Dlatego też nie jestem maksymalnie sfrustrowana, bo na stare lata wolę mniej a smakowite...
                      • kag73 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 12:20
                        mojemail3 napisała:
                        > Dlatego też nie jestem maksymalnie sfrustrowana, bo na stare lata wolę mniej a
                        > smakowite...
                        No otoz i nie jestes w tym osamotniona, bo to raczej normalna kolej rzeczy, ze z wiekiem sily i libido raczej ida w dol. Niemniej jednak jakby u mnie zaczelo byc za rzadko, to mnie szlag zaczyna trafiac:) Z tym, ze to za rzadko nie oznacza juz tego samego co byloby rzadko na poczatku zakochania i napalenia;))
                        Jest jeszcze korelacja ze stresem i brakiem czasu, bo mam wrazenie, ze teraz oboje 40 mamy wiecej seksu niz kolo 34, kiedy bylo male dziecko i maz wykonczony stersujaca praca. Czyli, nie wszystko stracone i etapy bywaja rozne. Ale nie nalzey sie poddawac, jezeli komus zalezy i trzeba pielegnowac swoja zwiazkowa "fizycznosc":))
                      • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 12:44
                        mojemail3 napisała:

                        > Dlatego też nie jestem maksymalnie sfrustrowana, bo na stare lata wolę mniej a
                        > smakowite...

                        Przygladam sie na Twoj profil mojemail i nie kumam jednej rzeczy. "Na stare lata" przeciez Ty jestem w moim wieku. Ja sie czuje bardzo mlodo. Czy to jest tak, ze jak juz wiesz jak Twoje zycie wygladalo do smierci to sie czujesz staro, a jak nie wiesz, bo nic nie jest jeszcze ustalone to sie czujesz mlodo, bo masz jeszcze duzo do zrobienia? No nie mam pomyslu. Skad u Ciebie te zajawki o przemijaniu? Nie mowie, ze to zle ale zastanawiajace. A nie krepujesz sie przyslac mi zdjecie? Moze byc maila gazetowego. Oczywiscie na wymiane, jak chcesz?

                        • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 12:46
                          Mi też możecie wysłać, nawet obie.
                          • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 13:35
                            losowylogin napisał:

                            > Mi też możecie wysłać, nawet obie.

                            To Ty tu szukasz kochanki? :) Wiesz, ja zawsze powtarzam synowi: jak chcesz cos od kogos to idz do niego, a nie drzesz sie przez cala chate zeby tamten przyszedl. Jak Ty chcesz cos od nas to Ty przyslij fotke, a my sie zastanowimy co z tym fantem zdrobic :) hehe wygodny
                          • mojemail3 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 14:45
                            losowylogin napisał:

                            > Mi też możecie wysłać, nawet obie "

                            Obie na jednym zdjęciu to się nie da...
                            A po co Ci te foty?
                            Nas żonaci nie interesują, Kitty raz się dosadnie wyraziła na ten temat...ja wspomniałam,że żonatego mam w domu;-)
                        • mojemail3 Re: Nie rozumiem kobiet-do Kitty ;-) 22.07.13, 16:07
                          hello-kitty2 napisała:
                          >" Przygladam sie na Twoj profil mojemail i nie kumam jednej rzeczy. "Na stare lat
                          > a" przeciez Ty jestem w moim wieku. Ja sie czuje bardzo mlodo. Czy to jest tak,
                          > ze jak juz wiesz jak Twoje zycie wygladalo do smierci to sie czujesz staro, a
                          > jak nie wiesz, bo nic nie jest jeszcze ustalone to sie czujesz mlodo, bo masz j
                          > eszcze duzo do zrobienia? (...)"

                          Kitty, akurat nie w tym rzecz, bo planów mam masę i to szalonych no i dziecko małe...


                          hello-kitty2 napisała:

                          (...)"No nie mam pomyslu. Skad u Ciebie te zajawki o przemi
                          > janiu? Nie mowie, ze to zle ale zastanawiajace. A nie krepujesz sie przyslac mi
                          > zdjecie? Moze byc maila gazetowego. Oczywiscie na wymiane, jak chcesz?(...)

                          Wyślę Ci wyślę, a co Ty galerię śmiesznych postaci zakładasz;-) ???
                          Szczególnie poważnie to ja chyba nie wyglądam...
                          Ale czuję się ostatnio,jakbym miała ze 150 lat, poza tym to tez maniera której powinnam się wyzbyć...
                          • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet-do Kitty ;-) 22.07.13, 16:22
                            mojemail3 napisała:

                            Wyślę Ci wyślę, a co Ty galerię śmiesznych postaci zakładasz;-) ???
                            > Szczególnie poważnie to ja chyba nie wyglądam...
                            > Ale czuję się ostatnio,jakbym miała ze 150 lat, poza tym to tez maniera której
                            > powinnam się wyzbyć...

                            Nie no nie wyzbywaj sie, jesli Ci to nie przeszkadza. Mi tez nie przeszkadza tylko wzbudza zainteresownie stad pomysl o wymianie zdjec.
                            • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet-do Kitty ;-) 23.07.13, 23:26
                              Sprawdziłem skrzynkę i żadnych zdjęć. Jestem zawiedziony.
                              • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet-do Kitty ;-) 23.07.13, 23:46
                                losowylogin napisał:

                                > Sprawdziłem skrzynkę i żadnych zdjęć. Jestem zawiedziony.

                                Zaladuj swoje. Jak wizyta u seksuologa?
                                • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet-do Kitty ;-) 23.07.13, 23:51
                                  Za 2 tygodnie.
                                  • kag73 Re: Nie rozumiem kobiet-do Kitty ;-) 24.07.13, 00:27
                                    losowylogin napisał:

                                    > Za 2 tygodnie.

                                    A ty po ch..ja do seksuologa? Jak juz to chyba zona powinna tam sie udac? I jeszcze kase sie za to placi?
                                    • that.bitch.is.sick Re: Nie rozumiem kobiet-do Kitty ;-) 24.07.13, 00:34
                                      kag73 napisała:

                                      > losowylogin napisał:
                                      >
                                      > > Za 2 tygodnie.
                                      >
                                      > A ty po ch..ja do seksuologa? Jak juz to chyba zona powinna tam sie udac? I jes
                                      > zcze kase sie za to placi?

                                      NO właśnie a jak tam z cyckami u małżonki? Albo brak cycków albo seksuolog, tudzież psychiatra. Facet zwariował na cycki nie leci....;)
                                      • losowylogin Re: Nie rozumiem kobiet-do Kitty ;-) 24.07.13, 06:33
                                        Więcej w tym chyba sensu niż w nabijaniu kolejnych postów o niczym (przekroczyliśmy setkę). Pogadać fajna rzecz, ale to są tzw. dobre rady i życiowe mądrości, a ja nie tego szukam.
                                        • rafill Re: Nie rozumiem kobiet-do Kitty ;-) 24.07.13, 07:00
                                          my nie pobieramy za to oplaty :) ale jak chcesz, to moge przeslac nr konta do wplat :D
                                        • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet-do Kitty ;-) 24.07.13, 12:54
                                          losowylogin napisał:

                                          > Więcej w tym chyba sensu niż w nabijaniu kolejnych postów o niczym (przekroczyl
                                          > iśmy setkę). Pogadać fajna rzecz, ale to są tzw. dobre rady i życiowe mądrości,
                                          > a ja nie tego szukam.

                                          A czego Ty szukasz? Nie okresliles przeciez. Poza tym o Twoim malzenstwie to my nie wiemy prawie nic. Niewiele piszesz. Malomowny jestes? Nie chce mi sie od kogos wyciagac informacji. Dla mnie jak ktos niewiele mowi to znaczy, ze mu nie zalezy.
                  • losowylogin Tu się akurat zgodzę w 100% 22.07.13, 12:57
                    Nie ma nic lepszego niż seks kiedy obie strony są emocjonalnie i fizycznie zaangażowane.
                    • that.bitch.is.sick Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 22.07.13, 13:40
                      losowylogin napisał:

                      > Nie ma nic lepszego niż seks kiedy obie strony są emocjonalnie i fizycznie zaan
                      > gażowane.

                      Sztuką jest tylko podtrzymać to, gdy już nikt nie ma interesu żeby względem siebie udawać.
                      Kobiety często przeżywają radość z seksu przez identyfikowanie się z pożądaniem mężczyzny. Jeśli mężczyźnie brakuje pary, to niestety taka kobieta nie ma już żadnej motywacji żeby chcieć.
                      I następuje sytuacja patowa. Bo do tej pory ciągnął wszystko on - ona mu się podobała i jak tylko zdjęła majtki to on już był u szczytu zachwytu, z czasem niestety bez odpowiednich umiejętności ze stron obu już zdjęte majtki nie wystarczą do rżnięcia żeby wióry pod sufit latały.
                      • mojemail3 Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 22.07.13, 15:49
                        that.bitch.is.sick napisała:
                        > Sztuką jest tylko podtrzymać to, gdy już nikt nie ma interesu żeby względem sie
                        > bie udawać.
                        > Kobiety często przeżywają radość z seksu przez identyfikowanie się z pożądaniem
                        > mężczyzny. Jeśli mężczyźnie brakuje pary, to niestety taka kobieta nie ma już
                        > żadnej motywacji żeby chcieć(...)"

                        Okrutne, ale prawdziwe...
                        • that.bitch.is.sick Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 00:18
                          mojemail3 napisała:

                          > Okrutne, ale prawdziwe...
                          >
                          >
                          A tu mnie zaskoczyłaś że to okrutne. Myślałam że to trywialne:), wybacz.
                          • mojemail3 Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 00:22
                            that.bitch.is.sick napisała:

                            > A tu mnie zaskoczyłaś że to okrutne. Myślałam że to trywialne:), wybacz.

                            Trywialne, banalne, żałosne - tak bywa, ja to przyjmuję z pokorą.
                            • that.bitch.is.sick Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 00:30
                              mojemail3 napisała:

                              .
                              >
                              > Trywialne, banalne, żałosne - tak bywa, ja to przyjmuję z pokorą.

                              Niepotrzebnie w sumie to pisałam, żeby kogoś urazić? Autor wątku mało jest zainteresowany analizami swojej sytuacji. Postanowił "się łajdaczyć" i to forum potraktował jako miejsce pełne bezbronnych kobiet. Tytuł tak sugeruje.
                              • mojemail3 Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 00:38
                                that.bitch.is.sick napisała:
                                > Niepotrzebnie w sumie to pisałam, żeby kogoś urazić? Autor wątku mało jest zain
                                > teresowany analizami swojej sytuacji. Postanowił "się łajdaczyć" i to forum pot
                                > raktował jako miejsce pełne bezbronnych kobiet. Tytuł tak sugeruje.

                                Bitch, ja tą obserwację też odniosłam do swojej sytuacji,choć wiem,że nie mnie dotyczyła, ale refleksja mi nie zaszkodzi...

                                Co do łajdaczenia, to Rafill na początku wątku udzielił autorowi "błogosławieństwa na drogę" o ile mnie pamięć nie myli...
                              • rafill Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 06:45
                                Nie nazwalbym tutejszych kobiet bezbronnymi :)
                                Autor predzej spedzi ostatnie popoludnie jako przysmak wieczoru w wiosce kanibali, niz znajdzie tutaj kochanke... No ale ja tu tylko sprzatam... :)
                                • mojemail3 Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 08:36
                                  rafill napisał:

                                  > Nie nazwalbym tutejszych kobiet bezbronnymi :)
                                  > Autor predzej spedzi ostatnie popoludnie jako przysmak wieczoru w wiosce kaniba
                                  > li, niz znajdzie tutaj kochanke... No ale ja tu tylko sprzatam... :)


                                  Na tyle bezbronne na ile świadome, kogo można czy należy pogonić...
                              • losowylogin Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 07:52
                                Autor wątku chętnie poczyta analizy swojej sytuacji, jak tylko się pojawią. Na razie widzę głownie opowieści o tym, jak jest, co lubią kobiety i tak dalej.
                                • mojemail3 Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 08:35
                                  losowylogin napisał:

                                  > Autor wątku chętnie poczyta analizy swojej sytuacji, jak tylko się pojawią. Na
                                  > razie widzę głownie opowieści o tym, jak jest, co lubią kobiety i tak dalej.

                                  A czego Ty oczekujesz? Masz analizę, dość subtelną ale chyba nie wziąłeś jej do siebie...
                                  Rozumiem,że skupiasz się teraz na swoich oczekiwaniach, chwalebne podejście, ale chyba tam w tle jest ta żona,aktualna, była, pierwsza???
                                  • losowylogin Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 08:41
                                    Widać mój entuzjazm i zaangażowanie w dyskusję są poniżej tutejszej średniej. Póki co zapisałem się na wizytę u seksuologa.
                                    • that.bitch.is.sick Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 12:02
                                      losowylogin napisał:

                                      > Widać mój entuzjazm i zaangażowanie w dyskusję są poniżej tutejszej średniej. P
                                      > óki co zapisałem się na wizytę u seksuologa.

                                      Przykro nam że Cię zanudzamy. Chyba się popłaczę. Może wszystkie wyślemy ci w ramach rekompensaty zdjęcia gołej dupy plus bonus zdjęcie rafilla.
                                      • losowylogin Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 12:19
                                        Może być. Widzę że ironia bez emotów się nie przyjmuje.
                                        • that.bitch.is.sick Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 13:40
                                          losowylogin napisał:

                                          > Może być. Widzę że ironia bez emotów się nie przyjmuje.

                                          To ty wziąłeś moją propozycję na poważnie albowiem była bez emotów?:) Sorry to ja Cię nie doceniłam.. Myslałąm że o swoich problemach w rozumieniu żony pisałeś w tonie ironicznym..
                                • potwor_z_piccadilly Re: A czego Ty oczekujesz ? 24.07.13, 11:39
                                  losowylogin napisał:

                                  > Na
                                  > razie widzę głownie opowieści o tym, jak jest, co lubią kobiety i tak dalej.

                                  Pigułki ?
                                  Ta Twoja - sadząc po Twoich opisach, wykonuje jedynie powinności małżeńskie, minimum tego, co może wykonywać ?
                                  A czy może więcej ?
                                  Jasne że może, aseksualnych kobiet nie ma. Wszystkie (pomijając patologie) mają gdzieś w sobie ukryty żar i wystarczy umiejętnie podłożyć odpowiedni materiał palny, by żar ten buchnął płomieniem.
                                  A Ty ?
                                  Ty widocznie jakieś mokre szczapy podkładasz i zamiast wesołego płomienia kupę dymu generujesz.
                                  Co powinieneś podkładać ?
                                  Ja Ci tego nie powiem i pewnie nikt z tego forum. Sam musisz tego paliwa poszukać, bo tylko Ty znasz realia w jakich mieści się Wasz związek.
                                  Jedynie to dać Ci mogę ważną wskazówkę.
                                  Kobiety w swoich poczynaniach nie tylko rozumem się kierują, ale też materiałem który zgromadziły w podświadomości. Tam - nieświadome, gromadzą zbiory plusów i minusów w pozycjach, przykładowo, maż. To przeważnie tam, w podświadomości, gromadzona masa codziennych, drobnych spraw, dla niej miłych, sympatycznych, ukazujących Ciebie w dobrym świetle, czy irytujących ją, sprawia że albo masz babkę z chronicznymi bólami głowy, albo taką co to ci nogi zakłada wyżej niż pagony masz.
                                  W Waszym przypadku Ciebie boli i sadzę że ją też boli. Tobie nie powie, ale możliwym jest że gdzieś w swojej świadomości zastanawia się ona, no kurde, dobry chłop, pomaga, kasę przynosi, nie łajdaczy się, a ja nie mogę.
                                  No nie może, bo przeszkadzają jej te cholerne zbiory minusów, które nieświadomie zebrała gdzieś pod balejażem.
                                  A czym powinieneś budować zbiory plusów ?
                                  Tak jak wyżej napisałem, a skąd ja to mogę wiedzieć ?
                                  To Ty wyrabiać się musisz. Nie wyrobisz się to :
                                  1 - Dalej przyjdzie ci się męczyć.
                                  2 - W przypadku niskiej wagi minusów, w okresie menopauzy uaktywni się seksualnie.
                                  3 - W przypadku wysokiej wagi minusów, w okresie menopauzy nie uaktywni się seksualnie, do kościoła zacznie latać.
                                  4 - Inny się trafi bo jemu łatwiej będzie (konto pod jej balejażem ma czyste).
                                  5 - Już takowy z czystym kontem się trafił.

                                  Na koniec rozrywkowo, a i troszkę pouczająco
                                  www.youtube.com/watch?v=JKkKgIckvCg
                                  Pozdrawiam.

                                  • ormi Re: A czego Ty oczekujesz ? 25.07.13, 13:47
                                    > Pigułki ?

                                    często tak właśnie bywa... hormony powodują czasem kompletną oziębłość u kobiet... ale gdyby to były tylko pigułki to jeszcze nic takiego...

                                    > Jasne że może, aseksualnych kobiet nie ma.

                                    Jesteś w kompletnym błędzie, są i statystycznie (ponoć) okazuje się, że jest ich około 20-30 % wśród żon z dłuższym stażem małżeńskim. Prawdopodobnie kobiety takie zawsze były aseksualne (jeśli nie środowiskowe czynniki patogenne, to po prostu ich wrodzona "orientacja", lub "przypadłość"), jednak w początkowym etapie związku, kiedy dominowało początkowe zauroczenie, godziły się one na sex w związku (taki przymusowy dla nich), później kiedy powszedniało w związku to i proza życia wkroczyła do alkowy, aseksualnej kobiety do sexu nie da się zmusić niczym, ni dyplomacja, ni prośbą, drogi prezentami, romantyczna grą na gitarze... po prostu niczym... może tylko przymusem, ale to nie o to przecież chodzi... Aseksualne są nie tylko kobiety, wśród facetów też istnieje taka wrodzona "orientacja"... jest nawet polskie forum dla aseksualnych ludzi, którzy próbują się odnaleźć ze swoja innością na tym świecie... Dla związku w którym jest aseksualna kobieta (AS) i seksualny mężczyzna (S) to prawdziwa tragedia, szczególnie po latach jak to wychodzi na światło dzienne... To jest osobna tragedia i dla ASów i dla eSów, szczególnie jeśli się kochają, lub w ich sercach płonie żar miłości...

                                    Skąd to wiem, ano ja mam aseksualną żonę...

                                    > Ty widocznie jakieś mokre szczapy podkładasz i zamiast wesołego płomienia kupę
                                    > dymu generujesz.

                                    To są twoje prywatne dywagacje, masz jakieś takie owe swoje własne i tylko własne przemyślenia na ten temat i tak pragniesz coś powiedzieć... jestem przekonany że nigdy pewnie nie miałeś do czynienia z kobietą całkiem oziębłą lub aseksualną. W tej materii nie da się nic nikomu coś doradzić... Ani względy psychologiczne, ani społeczne, ani pan seksuolog tu nic nie zaradzi. Taki związek jest targany przez wiatr życiowej twardej egzystencji, albo da się przetrwać we dwoje bo uczucie do siebie nie zgasło (tzw. miłość bez seksu), albo żyje się dla dzieci, albo dla innych i głównie materialnych wartości. Gadanie o kochankach to czcze gadanie, bo to żadne rozwiązanie, szczególnie jak oboje w związku (AS i S) podchodzą konserwatywnie do spraw rodziny.
                      • dreemcatcher Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 22.07.13, 16:03
                        króliczek został dogoniony a uciekać dalej mu się nie chce.
                        • losowylogin Re: Tu się akurat zgodzę w 100% 23.07.13, 23:25
                          To jedno, skądinąd nieuniknione po blisko 20 latach związku, a drugie to całe mnóstwo czynników.
              • hello-kitty2 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 12:34
                mojemail3 napisała:

                > Przyznam się,że w przeciwieństwie do twojejbogini, uważam że JAKOŚĆ seksu zale
                > ży od kobiety, ilość od mężczyzny...

                Fajnie napisane, podoba mi sie.
                • marek.zak1 Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 14:07
                  A jak kobieta nie ma temperamentu to też ilość zależy od faceta? Vide Sabat.
                  • dreemcatcher Re: Nie rozumiem kobiet 22.07.13, 16:01
                    no też bo ilość się zgra z temperamentem kobiety jedno i drugie jednak musi współgrać. Inaczej misio zamoczy i pójdzie spać
                • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 14:27
                  Chciałem również podać złotą myśl o tym, że kobiet nie należy próbować zrozumieć, tylko trzeba je kochać - ale koleżanka J. mię ubiegła :)
                  A przy okazji inna, nieznana ale bardzo trafiona wypowiedź (ta powyżej o jakości vs. ilości) - w dobie przebogatej oferty niebieskich i niebieskopodobnych tabletek to może okazać się prorocza.
                  Tak przy okazji wręczę wizytówkę - czytam to forum regularnie od bardzo dawna, chyba przyszła pora aby od czasu do czasu dopisać od siebie parę głębszych lub płytszych myśli ;)
    • rafill Re: Nie rozumiem kobiet 23.07.13, 06:56
      Jesli przejawia chec na fizyczna bliskosc, to wg mnie nie wszystko stracone.
    • rivix Re: Nie rozumiem kobiet 05.08.13, 16:25
      Ja żeby moją rozkręcić ubrałem zarąbiste bokserki, które jej się spodobały na 4lejdi.pl i jakoś dało radę, oczywiście zaś było gorze ale i lepiej, więc nie ma co się załamywać.
Pełna wersja