Brak potrzeb seksualnych u męża :(

24.07.13, 16:18
Niedługo oszaleję. Jesteśmy małżeństwem od kilku mcy a kochaliśmy się tak rzadko że wszystkie te krótkie akty pamiętam jak wczoraj. Jestem w 7mcu ciąży. Wpadliśmy. Szybki ślub. Naiwna myślałam że ten brak zainteresowania seksem wynika z jego szacunku do mnie. Wmawiałam sobie że może nie mieliśmy warunków, że może był zmęczony, że mu minie. Bzdura. Nic się nie zmieniło nawet teraz gdy mamy własne mieszkanie, dużo czasu dla siebie (który on marnotrawi na forach motoryzacyjnych). Zupełna olewka.
Wielokrotnie pytałam go co się dzieje, czy już go nie pociągam, dlaczego nie okazuje mi czułości, powtarzałam że bardzo tego potrzebuję szczególnie teraz w ciąży. Od ślubu mieliśmy już ze trzy takie poważne rozmowy których unikał za każdym razem. Przenosiłam się wtedy ze spaniem do innego pokoju - i dziś też się nad tym zastanawiam. Po moich prośbach, rozmowach, łzach, dąsach pojawiał się jednorazowy seks ale potem wracał do swojego świata i przypominał sobie o mnie gdy miał jakąś zachciankę kulinarną. Czuję że tylko do tego jestem mu potrzebna. Jest mi bardzo przykro. Jestem atrakcyjna, dbam o siebie, staram się być przykładną żoną, stroję się dla niego wierząc że choć spojrzy na mnie, powie coś miłego. Lubię być kokietowana, adorowana. Wiem że podobam się mężczyznom. Ale nie w głowie mi zdrada. Chcę być z tym człowiekiem za którego wyszłam ale nie wiem czy w chwili desperacji nie popełnię jakiejś głupoty i po prostu od niego odejdę. Nie czuję się atrakcyjna, tracę powoli poczucie własnej wartości, czuję że po prostu zamykam się w sobie. Może to śmieszne ale mi do śmiechu nie jest.
Już dwa tygodnie nie współżyliśmy. Trzy dni temu obiecał mi że będzie seks ale skończyło się na gadaniu. Dziś z rana zapytał czy zrobię mu naleśniki, odmówiłam. Wstałam bez słowa. Jest mi cholernie przykro. Nie mam już na niego siły. Jestem uwięziona w domu bo coraz ciężej jest mi pokonywać długie dystanse z brzuchem. Czuję że jestem mu potrzebna tylko do urodzenia dziecka. Bardzo chciał mieć dziecko-dlatego też bardzo się starał o wpadkę. A gdzie moje potrzeby? Gdy urodzę będzie już tylko wpatrzony w dziecko a ja któregoś dnia nie wytrzymam i przystawię sobie chyba lufę do skroni. Nie mogę żyć bez seksu. Mam ogromne libido. Modlę się żeby po porodzie spadło mi do zera. Prosiłam go by przeszedł się do seksuologa ale odparł że mu nie potrzebny.
Czuję że nasze małżeństwo jak tak dalej będzie po prostu się rozpadnie. On bardzo dobrze wie jakie mam libido, tyle razy już starałam się mu to przetłumaczyć jak ważną kwestią w związku jest dla mnie seks ale zupełna olewka. Komputer, dużo jedzenia, tv, praca, sen. Przed rodzicami, znajomymi udaje że jest dla mnie taki czuły, potrafi pogłaskać mnie, przytula a gdy wracamy do domu siada przed komp i ja idę w odstawkę.
Co mam zrobić, jak się zachowywać, jak żyć?! Teraz gdy urodzę to już zupełnie na mnie nie spojrzy-wiadomo rozstępy, wiotki brzuszek etc. Boję się. :(
    • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:00
      elvira88 napisał(a):

      > Jestem atrakcyjna, dbam o siebie, staram się być przykła
      > dną żoną, stroję się dla niego wierząc że choć spojrzy na mnie, powie coś miłeg
      > o. Lubię być kokietowana, adorowana. Wiem że podobam się mężczyznom.
      [...]
      > Nie czuję się atrakcyjna, tracę powoli poczucie własnej wartości, czuję że po
      > prostu zamykam się w sobie. Może to śmieszne ale mi do śmiechu nie jest.

      Czegoś tu prosiaczek nie rozumie. Baaardzo głupi prosiaczek... Hmm :/
      • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:16
        Jak łatwo z pewnej siebie kobiety, świadomej swojej atrakcyjności, stać się szarą myszą która prosi o czułość, łasi się o ksztę zainteresowania.. Przykre
        • that.bitch.is.sick Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:24
          Tak jest jak sie wszystko opiera na meskim pozadaniu. Darmowa prostytucja. Domek z kart. Uwiklanie. Zaleznosc.
          • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:31
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Tak jest jak sie wszystko opiera na meskim pozadaniu. Darmowa prostytucja. Dome
            > k z kart. Uwiklanie. Zaleznosc.

            O, moja droga :) Takie bezkrytyczne oparcie się na czyimkolwiek pożądaniu, to jak zapraszanie wampira do swojej komnaty. Pieprzyć to, jeśli mechanizmy pojawiają się przypadkowo. Gorzej jeśli trafi się na sprawnego manipulatora. Można wtedy stać się prawdziwą niewolnicą. Nie mam tutaj ochoty na żadne metafory - niewolnicą, wprost.
            • bgz0702 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:35
              rafill napisał:

              Gorzej jeśli trafi się na sprawnego manipulatora. Można wte
              > dy stać się prawdziwą niewolnicą. Nie mam tutaj ochoty na żadne metafory - niew
              > olnicą, wprost.

              Nie demonizuj Rafil, nie rób jaj ;)
          • bgz0702 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:33
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Tak jest jak sie wszystko opiera na meskim pozadaniu. Darmowa prostytucja. Dome
            > k z kart. Uwiklanie. Zaleznosc.

            Gdyby była homoseksualna opierałaby wszystko na żeńskim pożadaniu i darmową prostytucje i domek z kart itd. Ale nie jest jak widać, a chciałaby być poprostu pożadnie wybzykana właśnie przez mężczyznę. No więc życzę jej z całego serca takiego męskiego pożadania, darmowej prostytucji, domku z kart itd ;)
            • that.bitch.is.sick Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 20:26
              Widocznie zle jej zyczysz i nie rozumiesz problemu
              • bgz0702 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 21:03
                that.bitch.is.sick napisała:

                > Widocznie zle jej zyczysz i nie rozumiesz problemu

                ;)
        • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:26
          elvira88 napisał(a):

          > Jak łatwo z pewnej siebie kobiety, świadomej swojej atrakcyjności, stać się sza
          > rą myszą która prosi o czułość, łasi się o ksztę zainteresowania.. Przykre

          Musi istnieć mechanizm psychologiczny, który działa dokładnie odwrotnie :) Jestem o tym przekonany.

          Zastanówmy się zatem, jak z szarej myszy, która prosi o czułość, łasi się o krztę zainteresowania stać się pewną siebie kobietą, świadomą swojej atrakcyjności.

          Dyżurne byłe szare myszy, baaaczność. Do apelu - wystąp ! :D
          Jesteście nam tu potrzebne, więc meldujcie.
          • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:37
            No właśnie... JAK? Wytłumacz ten mechanizm psychologiczny, poszerz swoją wypowiedź. Jak sprawić też by to on prosił o seks, o czułość... Chciałabym żeby poczuł się choć przez chwilę tak jak ja.
            • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:48
              elvira88 napisał(a):

              > No właśnie... JAK? Wytłumacz ten mechanizm psychologiczny, poszerz swoją wypowi
              > edź.

              Ja nie jestem kobietą. Ale są tu kobiety, które w jednych związkach żebrały o seks, a w innych same go racjonowały albo wręcz zabierały. Niech one Ci wytłumaczą, jaka jest różnica.

              > Jak sprawić też by to on prosił o seks, o czułość... Chciałabym żeby poczu
              > ł się choć przez chwilę tak jak ja.

              To byłoby dość trudne, bo najpierw musiałabyś go na nowo uwieść. Uwiedzenie kogoś, kto już Cię zaszufladkował jest dość trudną sztuką, bo ludzie są zwykle zbyt głupi i zapatrzeni w siebie, by umieć dostrzec w drugim człowieku zmiany i poczuć jakim płynnym i niestabilnym bytem bywa drugie ludzkie istnienie. Dochodzi do tego powszechna wzgarda do zewnętrzności, pozwalająca większości mniemać, że jest się lepszym od innych.
              Dużo łatwiej uwieść kogoś obcego, narzucając mu inny obraz samego siebie.
              • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:58
                To prawda łatwiej wykreować swój wizerunek przed kimś kto nas nie zna, być czystą kartką, bawić się tym, zdobywać.. Gorzej gdy staramy się zamazać nasz wcześniejszy obraz w oczach człowieka który nas olewa.
                Najśmieszniejsze jest to że przed ślubem tak nie było. Byłam niezależna, zawsze zapracowana, w biegu ale z uśmiechem na twarzy, walczył o mnie, adorował. Teraz jestem uwięziona..
                Myślę że gdy wrócę po porodzie do pracy to wszystko się zmieni. Znów stanie się chorobliwie zazdrosny. Już nie mogę się doczekać gdy urodzę i wrócę do swojej figury. Rozm S/M. Może jakoś to na razie przecierpię a póżniej znów będę dawną sobą a nie kurą domową z vrzuchem, która tylko chodzi i marudzi. Odpłacę mu za wszystko.
                • rekreativa Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:03
                  Mi to wygląda na to, że Twój chłop ma problem z Twoim byciem w ciąży.
                  Może ma jakieś lęki, że uszkodzi dziecko, a może po prostu za cholerę go nie podniecasz w takim stanie.
                  Faktycznie jest możliwe, że kiedy po porodzie wrócisz do jako takiej normy, to i jemu wróci ochota.
                  • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:07
                    On i przed ciążą był oziębły seksualnie. Dać mu komp, tv, sporo żarcia i to jest jego pełnia szczęścia. Byłam ślepa.. Teraz płacę..
                    • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:09
                      elvira88 napisał(a):

                      > On i przed ciążą był oziębły seksualnie. Dać mu komp, tv, sporo żarcia i to jes
                      > t jego pełnia szczęścia. Byłam ślepa.. Teraz płacę..

                      Nasyp mu do żarcia kilogram buzdyganka zamiast kminku :D
                      • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:13
                        Mnie to nie bawi. To moja tragedia. Jestem niepoprawną romantyczką, jestem przyzwyczajona do czułości, kiedyś.... miałam jej tak dużo. Teraz mogę spokojnie doczekać starości. Trochę się zejdzie bo mam dopiero 25 lat.
                        • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:19
                          elvira88 napisał(a):

                          > Mnie to nie bawi. To moja tragedia.

                          Z czasem zacznie, o ile masz poczucie humoru :)

                          > Jestem niepoprawną romantyczką, jestem przy
                          > zwyczajona do czułości, kiedyś.... miałam jej tak dużo. Teraz mogę spokojnie do
                          > czekać starości. Trochę się zejdzie bo mam dopiero 25 lat.

                          O, to całkiem jak ja. Z tą różnicą, że ja nie miałem nigdy dużo czułości i jestem jak na damsko-męskie układy dosyć stary.
                          Chcesz się siłować, które z nas jest bardziej nieszczęśliwe i załamane ? Nie radzę :D
                          • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:23
                            Ale masz szansę spotkać kogoś normalnego a ja jestem po ślubie, nie mam nawet co marzyć o tym że moje życie przynajmniej teraz się zmieni. Pozostaje mi przewegetować swoją młodość.
                            • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:29
                              elvira88 napisał(a):

                              > Ale masz szansę spotkać kogoś normalnego a ja jestem po ślubie, nie mam nawet c
                              > o marzyć o tym że moje życie przynajmniej teraz się zmieni. Pozostaje mi przewe
                              > getować swoją młodość.

                              Osz fak ! Jak to dobrze, że nie jestem po ślubie.
                              Zara.
                              Wróć.
                              Kurde, przecież też jestem !

                              Ale wiesz co ? Dupa tam, ja już przewegetowałem swoją młodość. Ha, ha, pierwszy !

                              Mówiłem że nie masz szans. Amatorszczyzna :D
                              • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:37
                                Poczucie humoru- to jest klucz do przetrwania :)
                                • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:43
                                  elvira88 napisał(a):

                                  > Poczucie humoru- to jest klucz do przetrwania :)

                                  Pomaga.
                                  A tak serio - nie wszystko stracone. Ale klucz jest w Tobie, nie w nim.
                                  • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:45
                                    tzn?
                                    • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:52
                                      elvira88 napisał(a):

                                      > tzn?

                                      Tzn standardowo, on się nie zmieni. Ty - możesz. Opcji zakładających seks masz masę, przynajmniej ja je widzę w całej rozciągłości. Ogólnie kobiecie nietrudno o seks, szczególnie jeśli jest smakowitą młódką (o ile jesteś, ale to Twoja sprawa). Warunkiem jest to, że przestaniesz się upierać przy panu komputerowym onaniście. Jest oczywiście prawdopodobieństwo, że jesteś cierpiętnicą - masochistką i będziesz sycić się swoim nieszczęściem, wciągając w to innych, niczym czarna dziura wciągająca pobliskie gwiazdy :) Ma to swój urok, wiem, ale na dłuższą metę jest cholernie destrukcyjne dla psychiki.
                                      Póki co postawiłaś sobie warunki nie do przeskoczenia, więc cierpisz i usiłujesz zjadać własny ogon. Nie tędy droga. A przede wszystkim skup się na przyjściu na świat dziecka, ale siebie nie zatracaj dla niego, bo w tej sytuacji nietrudno o taki krok.
                                      Generalnie - witaj w klubie.
                                      • hello-kitty2 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 19:08
                                        rafill napisał:

                                        Opcji zakładających seks masz
                                        > masę, przynajmniej ja je widzę w całej rozciągłości. Ogólnie kobiecie nietrudno
                                        > o seks, szczególnie jeśli jest smakowitą młódką (o ile jesteś, ale to Twoja sp
                                        > rawa).

                                        ??? Jest w 7 m-cu ciazy, potem bedzie w pologu. Zatrzesienie opcji na najblizsze miesiace :) A w ogole to chyba upraszczasz z ta nietrudnoscia seksu dla kobiet, co ma dac sie wygrzmocic jakiemus gosciowi bez relacji, bez uczucia, bez zainteresowania. Nie jestesmy psami. No i co z tej nietrudnosci ma kobieta? Przeciez trzeba conajmniej wejsc w jakis romans. No jak Ty sobie to wyobrazasz, ze to sie odbywa?
                                        • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 19:14
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > ??? Jest w 7 m-cu ciazy, potem bedzie w pologu. Zatrzesienie opcji na najblizsz
                                          > e miesiace :)

                                          Ale na jakie miesiące, ona tu mówi o przewegetowaniu swojej młodości. Wiadomo, że w najbliższym czasie nic z tego. Nie znasz się, w takiej sytuacji nadzieja na przyszłość jest jak światełko w tunelu, które pozwala człowiekowi trwać.

                                          > A w ogole to chyba upraszczasz z ta nietrudnoscia seksu dla kobie
                                          > t, co ma dac sie wygrzmocic jakiemus gosciowi bez relacji, bez uczucia, bez zai
                                          > nteresowania. Nie jestesmy psami. No i co z tej nietrudnosci ma kobieta? Przeci
                                          > ez trzeba conajmniej wejsc w jakis romans. No jak Ty sobie to wyobrazasz, ze to
                                          > sie odbywa?

                                          No i co z tego ? A seks z facetem, na którym ma ochotę się mścić - co teraz z tego ma ?
                                          Czemu bez uczucia, bez relacji, bez zainteresowania ? Ty wchodzisz w takie romanse ? Co za różnica czy jest żoną czy kochanką ? Tragizujesz. A romans to taka tragedia antyczna ? To po co sama romansujesz i romansowałaś, hę ?
                                          • hello-kitty2 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 20:57
                                            rafill napisał:

                                            > No i co z tego ? A seks z facetem, na którym ma ochotę się mścić - co teraz z t
                                            > ego ma ?
                                            > Czemu bez uczucia, bez relacji, bez zainteresowania ? Ty wchodzisz w takie roma
                                            > nse ? Co za różnica czy jest żoną czy kochanką ? Tragizujesz. A romans to taka
                                            > tragedia antyczna ? To po co sama romansujesz i romansowałaś, hę ?

                                            Twierdziesz, ze "ogólnie kobiecie nietrudno o seks". Uwazasz, ze z automatu z tym latwym seksem otrzymujesz uczucie, relacje, zainteresowanie? Pogadaj z mezczyznami co oferuja kochankom. Jak otrzymasz odpowiedz to porownaj z tym co oferuja zonom, a otrzymasz odpowiedz na pytanie "zo za różnica czy jest żoną czy kochanką ?".

                                            Ja jestem wolna wiec co porownujesz maja sytuacje z mloda dziewczyna, ktora dopiero co wyszla za maz i za chwile urodzi dziecko? Ma cale zycie przed soba. Moze sobie jeszcze je ulozyc zamiast wchodzic z zastepcze relacje.
                                            • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 23:23
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > Twierdziesz, ze "ogólnie kobiecie nietrudno o seks". Uwazasz, ze z automatu z t
                                              > ym latwym seksem otrzymujesz uczucie, relacje, zainteresowanie? Pogadaj z mezcz
                                              > yznami co oferuja kochankom. Jak otrzymasz odpowiedz to porownaj z tym co oferu
                                              > ja zonom, a otrzymasz odpowiedz na pytanie "zo za różnica czy jest żoną czy koc
                                              > hanką ?".

                                              Po co mam gadać z mężczyznami co oferują kochankom ? Przecież to zależy od mężczyzny.
                                              Jeśli kobietę podniecają zimne, oschłe, sadystyczne chuje (a u wielu kobiet, szczególnie tych słabych psychicznie jest to tak urządzone), to nic dziwnego że w pakiecie z bezosobowym seksem dostają kopa w dupę na drogę. To jest kwestia profilu psychologicznego "wybrańca" a nie, że "mężczyźni tak mają" :)

                                              > Ja jestem wolna wiec co porownujesz maja sytuacje z mloda dziewczyna, ktora dop
                                              > iero co wyszla za maz i za chwile urodzi dziecko? Ma cale zycie przed soba. Moz
                                              > e sobie jeszcze je ulozyc zamiast wchodzic z zastepcze relacje.

                                              Może ułożyć sobie życie z łatwością - idąc po trupach - ale już jest zakładnikiem sytuacji. Nie rozumiesz tego ? Wykaż się odrobiną empatii. Będzie taszczyć ze sobą bachora do innego gacha. Zapewne nie jednego. Dziecko stanie się dla niej kulą u nogi, będzie miało weekendowego ojca (o ile w ogóle). Zrobi sobie pewnie kolejne z nowym fagasem, a to stare zostanie zdeprecjonowane i zepchnięte na margines. A wszystko dlatego, że zaswędziała ją dupa ? No zlituj się.
                                              • mojemail3 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 23:31
                                                rafill napisał:
                                                (...)"Będzie taszczyć ze sobą bachora do innego gacha. Zapewne nie jednego. Dziecko stanie się dla niej kulą u nogi, będzie miało weekendowego ojca (o ile w ogóle). Zrobi sobie pewnie kolejne z nowym fagasem, a to stare zostanie zdeprecjonowane i zepchnięte na margines (...)"

                                                Czarny scenariusz, niestety możliwy.
                                                Szkoda jej jak zostaną razem, szkoda dzieciaka jak się rozstaną.
                                                Tak żle i tak niedobrze.
                                                Nie lubię sytuacji, które wydają się bez wyjścia, ale...wyjście zwykle jest, trzeba poszukać...
                                              • hello-kitty2 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 00:33
                                                rafill napisał:

                                                > Po co mam gadać z mężczyznami co oferują kochankom ? Przecież to zależy od mężc
                                                > zyzny.
                                                > Jeśli kobietę podniecają zimne, oschłe, sadystyczne chuje (a u wielu kobiet, sz
                                                > czególnie tych słabych psychicznie jest to tak urządzone), to nic dziwnego że w
                                                > pakiecie z bezosobowym seksem dostają kopa w dupę na drogę. To jest kwestia pr
                                                > ofilu psychologicznego "wybrańca" a nie, że "mężczyźni tak mają" :)

                                                Ty nie wiesz o czym mowisz. A za kobiety sie nie wypowiadaj, bo jak dotad miales ich cala mase, sztuk 1, slownie: jeden :)
                                                Bezosobowy seks? A co to takiego? Znowu sie naogladales czegos, czego chcesz, a co Cie brzydzi i zniesmacza w roli glownej z zimnym, sadystycznym chujem i ponizana kobieta? :)

                                                Nie rozumiesz tego ? Wykaż się odrobiną empatii. Będzie taszczyć z
                                                > e sobą bachora do innego gacha. Zapewne nie jednego. Dziecko stanie się dla nie
                                                > j kulą u nogi, będzie miało weekendowego ojca (o ile w ogóle). Zrobi sobie pewn
                                                > ie kolejne z nowym fagasem, a to stare zostanie zdeprecjonowane i zepchnięte na
                                                > margines. A wszystko dlatego, że zaswędziała ją dupa ? No zlituj się.

                                                Nad Toba nie zamierzam. Widac ze jestes z Polski. U mnie sa takie rzeczy na porzadku dziennym. A dzieci Sabat nie sa najwazniejsze, to chyba ojciec probowal ci wytlumaczyc, nie?
                                                • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 05:58
                                                  hello-kitty2 napisała:

                                                  > Ty nie wiesz o czym mowisz. A za kobiety sie nie wypowiadaj, bo jak dotad miale
                                                  > s ich cala mase, sztuk 1, slownie: jeden :)

                                                  O czym nie omieszkasz mi przypominać w co drugim poście. Mam się wstydzić, czy jak ? To jest dla ciebie wyznacznik wartości drugiego człowieka ?
                                                  A co do romansów - no to widzisz, ja faktycznie nie wiem o czym mówię. Natomiast bawi mnie to, że za to Ty wiesz doskonale. Przebrał się diabeł w ornat i ogonem na msze dzwoni. Jesz tą żabę od wielu lat, a naszej młodej koleżance nie pozwolisz się przekonać co lubi ? :)

                                                  > Bezosobowy seks? A co to takiego? Znowu sie naogladales czegos, czego chcesz, a
                                                  > co Cie brzydzi i zniesmacza w roli glownej z zimnym, sadystycznym chujem i pon
                                                  > izana kobieta? :)

                                                  Bardzo możliwe. Co więcej, chyba nawet oglądaliśmy ten sam filmik. Tylko nie wiem czy Ciebie to brzydzi i zniesmacza ;) Bo że kręci, to oboje wiemy :P

                                                  > Nad Toba nie zamierzam. Widac ze jestes z Polski. U mnie sa takie rzeczy na por
                                                  > zadku dziennym. A dzieci Sabat nie sa najwazniejsze, to chyba ojciec probowal c
                                                  > i wytlumaczyc, nie?

                                                  A ja Twojej litości wcale nie chcę, bo nie ma nad czym. Ja litości wcale nie potrzebuję. Co do ojca, to w porę się opamiętał. Był agresywny i nieopanowany, to prawda. Z czasem co raz mniej. Jednak z perspektywy bycia ojcem sam widzę, że oceniłem go niesprawiedliwie. Poświęcił mi niesamowitą ilość czasu. Siedział ze mną godzinami przy lekcjach, woził na różne zajęcia sportowe, to on zabierał mnie do muzeów, planetariów, chodziłem z nim do kina, gdzie czytał mi przez cały film napisy (bez dubbingu wtedy dużo leciało), grał ze mną kilka razy w tygodniu w szachy - bo chciał być ze mnie dumny. Kupił mi chyba z walizkę książek popularno-naukowych. Pamiętam z wczesnej młodości wielogodzinne dyskusje z nim o świecie, nauce, religii. To on zaraził mnie miłością do Lema. To on popychał mnie w stronę ćwiczeń, chciał też żebym pływał. W nim zło i agresja było przemieszane z mądrością i szlachetnością w sposób zupełnie dla mnie niezrozumiały. Był jak walczący ze sobą alkoholik, dlatego nie umiem go jednoznacznie przekreślić. Życie nie jest czarno-białe, a wiem że tak łatwo by się żyło. Przykro mi.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 09:53
                                                    rafill napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ty nie wiesz o czym mowisz. A za kobiety sie nie wypowiadaj, bo jak dotad
                                                    > miale
                                                    > > s ich cala mase, sztuk 1, slownie: jeden :)

                                                    Rafill MA jeszcze mnie, droga kitty:P, nie zapominaj o tym. A cóż to znowu rozum uciekł w pięty - co to oznacza wg Ciebie MIEĆ kobietę? Jak jej włoży to go oświeci mądrościa życiową na temat kobiet? Ciekawa koncepcja.
                                                  • zawle Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 09:57
                                                    that.bitch.is.sick napisała: > Rafill MA jeszcze mnie, droga kitty:P, nie zapominaj o tym.

                                                    To się raptem zrobiły dwie sztuki. Ale jakże odmienne dwie sztuki. Ale może tylko z pozoru?
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 10:09
                                                    zawle napisała:


                                                    >
                                                    > To się raptem zrobiły dwie sztuki. Ale jakże odmienne dwie sztuki. Ale może tyl
                                                    > ko z pozoru?

                                                    Czyli nawet jak rafill zaliczy sto, to jego doświadczenie będzie można podważyć zarzutem podobnego asortymentu? A ty miałaś więcej sztuk? To świadczy tylko o mierności metody zdobywania wiedzy metodami dowcipnymi:)
                                                  • zawle Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 10:29
                                                    that.bitch.is.sick napisała: > Czyli nawet jak rafill zaliczy sto, to jego doświadczenie będzie można podważyć
                                                    > zarzutem podobnego asortymentu? A ty miałaś więcej sztuk? To świadczy tylko o
                                                    > mierności metody zdobywania wiedzy metodami dowcipnymi:)

                                                    Myślę że nie powinien stosować semantyki wypowiadania się jako znawca kobiet, a robi to ciągle. Jego świat jest wąziutki nie tylko poprzez ilość kobiet z którymi wszedł w relacje. I oczywiście nie chodzi tu o ilość, głupa nie rób z siebie bo mądrzejsza się przez to nie wydajesz. Oczywiście że byłam z większą liczbą mężczyzn. nie liczę sobie tego ani in plus, ani in minus. Ale do głowy by mi nie przyszło uważać się za eksperta męskiej psychiki. Nawet gdybym byłą wielokroć i żoną i kochanką i kurwą. Zdobywanie wiedzy musi też odbywać się metodami dowcipnymi i nie siej tu bigotyzmu, bo nie pasuje do Ciebie. Oceniający diabeł jest bardziej niewiarygodny niż umoralniający.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 10:48
                                                    zawle napisała:

                                                    >
                                                    > Myślę że nie powinien stosować semantyki wypowiadania się jako znawca kobiet, a
                                                    > robi to ciągle. Jego świat jest wąziutki nie tylko poprzez ilość kobiet z któr
                                                    > ymi wszedł w relacje. I oczywiście nie chodzi tu o ilość, głupa nie rób z siebi
                                                    > e bo mądrzejsza się przez to nie wydajesz. Oczywiście że byłam z większą liczbą
                                                    > mężczyzn. nie liczę sobie tego ani in plus, ani in minus. Ale do głowy by mi n
                                                    > ie przyszło uważać się za eksperta męskiej psychiki. Nawet gdybym byłą wielokro
                                                    > ć i żoną i kochanką i kurwą. Zdobywanie wiedzy musi też odbywać się metodami d
                                                    > owcipnymi i nie siej tu bigotyzmu, bo nie pasuje do Ciebie. Oceniający diabeł
                                                    > jest bardziej niewiarygodny niż umoralniający.

                                                    o. nie wiedziałam że będziesz chciała dyskutować:) bo przecież mną POGARDZASZ:).
                                                    Promiskuityzm musi towarzyszyć zdobywaniu wiedzy, tu wykazujesz się taką samą postawą jak bigoci pragnę nadmienić, dyskryminując opinie sabata z uwagi na jego uregulowany model współżycia;). Też nie wal głupa że wierzysz w to iż się sabat uważa za eksperta, dobrze wiesz że sabat chce szczerze zachować twarz i pomóc.
                                                    Po prostu przyłączasz się koleżanki o mniejszym rozumku bo nadarzyła się okazja dokopać chłopu który jak wiadomo wam się nie odwinie przez wrodzoną dobrotliwość. Nieładnie.


                                                    Freedom's just another word for nothing left to lose
                                                    Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
                                                  • zawle Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 14:52
                                                    that.bitch.is.sick napisała: > o. nie wiedziałam że będziesz chciała dyskutować:) bo przecież mną POGARDZASZ:)

                                                    Sorry, ale pochlebiasz sobie. Nie zajmujesz w moim życiu aż tak doniosłego miejsca.

                                                    dyskryminując opinie sabata z uwagi na jego
                                                    > uregulowany model współżycia;)

                                                    Oczywiście że nie dyskryminuję sabata ze względu na "jego uregulowany model współżycia". Dlatego Cię nie trawię, bo jesteś tak beznadziejną manipulantką, ze mi ręce opadają. Tematu nie będę rozwijać z oczywistych względów.

                                                    Też nie wal głupa że wierzysz w to iż się saba
                                                    > t uważa za eksperta, dobrze wiesz że sabat chce szczerze zachować twarz i pomóc

                                                    Nie znam sabata aż tak dobrze żeby wierzyć w jego szczerość uczuć:)) A to co ja myślę na temat sabata- eksperta już wcześniej napisałam, wiec trudno wysnuć wniosek że w to wierzę?Ale widzę że Tobie się udało.

                                                    > Po prostu przyłączasz się koleżanki o mniejszym rozumku bo nadarzyła się okazja
                                                    > dokopać chłopu który jak wiadomo wam się nie odwinie przez wrodzoną dobrotliwo
                                                    > ść. Nieładnie.

                                                    Nie uważam kitty za osobę o małym rozumku. Ciebie za kogoś takiego uważam. Sabat nie musi się odwijać...ma do tego swoje suki.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 10:22
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Rafill MA jeszcze mnie, droga kitty:P, nie zapominaj o tym.

                                                    Nie ma szans, zeby zapomniec. Wkladasz mu swoje slowa w usta, a on wylewa ten jad (typu: bachor o nienarodzonym dziecku, zaswedziala ja dupa o jej potrzebach seksualnych) przed nowymi uzytkownikami forum, jak przed ta dziewczyna 26 lat, co ma zycie jeszcze przed soba. I tak przydaloby mu sie zdobycie wlasnych doswiadczen zamiast opierac sie na Twoich.
                                                  • bgz0702 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 18:43
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Rafill MA jeszcze mnie, droga kitty:P, nie zapominaj o tym. A cóż to znowu rozu
                                                    > m uciekł w pięty - co to oznacza wg Ciebie MIEĆ kobietę? Jak jej włoży to go oś
                                                    > wieci mądrościa życiową na temat kobiet? Ciekawa koncepcja.

                                                    jakaż samotność powoduje aż takie zmiany?
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 19:03
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > jakaż samotność powoduje aż takie zmiany?

                                                    Najpierw sobie jakąś koncepcję mojego negatywnego stosunku do sabata wymyśliłaś, a teraz się dziwisz że tak koncepcja była fałszywa? To jest dopiero brak kontaktu z rzeczywistością.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 10:53
                                                    rafill napisał:

                                                    > O czym nie omieszkasz mi przypominać w co drugim poście. Mam się wstydzić, czy
                                                    > jak ? To jest dla ciebie wyznacznik wartości drugiego człowieka ?

                                                    Hmm co ja mysle o Twojej wartosci jako czlowieka? Czekaj, powiedziales mlodej kobiecie w 7 m-cu ciazy u szczytu frustracji, ze narodzi jej sie bachor, ktory stanie sie jej kula u nogi, bo ja dupa zaswedziala? W mojej ocenie jestes podly, a najgorsze sa Twoje motywy.
                                                  • mojemail3 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 11:18
                                                    Głodny sytego nie zrozumie, chodzi mi o potrzeby seksualne a na drugim biegunie potrzebę posiadania dziecka, rodziny, spełnienia w tym temacie.
                                                    Dopasujcie sobie z podziałem na role i niespełnione potrzeby.
                                                    Takie silne emocje muszą się pojawić, jak sobie rozdrapujceie rany i uderzacie w czułe miejsca.
                                                  • rafill Podłość ? 25.07.13, 17:33
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Hmm co ja mysle o Twojej wartosci jako czlowieka? Czekaj, powiedziales mlodej k
                                                    > obiecie w 7 m-cu ciazy u szczytu frustracji, ze narodzi jej sie bachor, ktory s
                                                    > tanie sie jej kula u nogi, bo ja dupa zaswedziala? W mojej ocenie jestes podly,
                                                    > a najgorsze sa Twoje motywy.

                                                    To co powiedziałaś wynika z kompletnego niezrozumienia mojej wypowiedzi albo jest wynikiem przeohydnej manipulacji, czego nie znoszę. Mimo wszystko zakładam ten pierwszy wariant, nie podejrzewam Cię aż o takie wykręcanie kota ogonem.

                                                    Zatem wyjaśnie Ci co miałem na myśli, bo widzę że nie rozumiesz.
                                                    Uwaga, cytuję i upraszczam:

                                                    "Może ułożyć sobie życie z łatwością - idąc po trupach - ale już jest zakładnikiem sytuacji. Nie rozumiesz tego ? Wykaż się odrobiną empatii. Będzie taszczyć ze sobą bachora do innego gacha. Zapewne nie jednego. Dziecko stanie się dla niej kulą u nogi, będzie miało weekendowego ojca (o ile w ogóle). Zrobi sobie pewnie kolejne z nowym fagasem, a to stare zostanie zdeprecjonowane i zepchnięte na margines. A wszystko dlatego, że zaswędziała ją dupa ? No zlituj się. "

                                                    Uproszczenie:
                                                    Mówię o wariancie, gdy decyduje się na rozwód i ma ze sobą nowo narodzone dziecko.

                                                    "Może ułożyć sobie życie z łatwością - idąc po trupach - ale już jest zakładnikiem sytuacji." - idąc po trupach, czyli realizując swoje potrzeby seksualne ze szkodą dla przyszłego dziecka i jego ojca.

                                                    "A wszystko dlatego, że zaswędziała ją dupa" - Jeżeli powodem do rozwodu będą wyłącznie problemy z seksem i niemożliwością zrealizowania się z jej strony.

                                                    "Będzie taszczyć ze sobą bachora do innego gacha. Zapewne nie jednego. Dziecko stanie się dla niej kulą u nogi, będzie miało weekendowego ojca (o ile w ogóle). Zrobi sobie pewnie kolejne z nowym fagasem, a to stare zostanie zdeprecjonowane i zepchnięte na margines." - Mówię o realnej możliwości. Podświadomie kobieta może odczuwać jakiś poziom niechęci wobec własnego dziecka, jeśli uzna, że w nowej, bardzo w jej rozumieniu atrakcyjnej relacji z mężczyzną to dziecko jest dla trwania relacji jakimś zagrożeniem. Szczególnie jeśli pojawią się nowe dzieci z tego związku - dziecko z poprzednim mężczyzną będzie miało gorszy status, jak Kopciuszek.

                                                    I ta wypowiedź klasyfikuje mnie jako podłego ?
                                                    A ciekawe jakie miałaś na myśli motywy, które rzekomo za mną stoją.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podłość ? 26.07.13, 02:27
                                                    rafill napisał:

                                                    > "A wszystko dlatego, że zaswędziała ją dupa" - Jeżeli powodem do rozwodu będą w
                                                    > yłącznie problemy z seksem i niemożliwością zrealizowania się z jej strony.

                                                    No prosze mamy perelke :)
                                                    Kto to tam sobie zycie odmienil Triis, zyg zyg zyg i pewnie pare innych aktualnie szczesliwych kobiet (z dziecmi lub bez) rozstajac sie z mezem/partnerem, bo je "dupa zaswedziala"? Tak o nich myslisz?

                                                    > "Może ułożyć sobie życie z łatwością - idąc po trupach - ale już jest zakładnik
                                                    > iem sytuacji." - idąc po trupach, czyli realizując swoje potrzeby seksualne ze
                                                    > szkodą dla przyszłego dziecka i jego ojca.

                                                    Najbardziej podoba mi sie "szkoda ojca dziecka" :) A jaka to szkoda? Ze nie bedzie wiecej robic mu z ranca nalesnikow? A jak bedzie sie z kochankiem pieprzyc to bez szkody dla ojca dziecka? :-)

                                                    Podświadomie kobiet
                                                    > a może odczuwać jakiś poziom niechęci wobec własnego dziecka, jeśli uzna, że w
                                                    > nowej, bardzo w jej rozumieniu atrakcyjnej relacji z mężczyzną to dziecko jest
                                                    > dla trwania relacji jakimś zagrożeniem.

                                                    Ach ta znajomosc psychiki kobiet :) Tutaj na forum tylko Urqu pisal podobne rzeczy ale o mezczyznach.

                                                    A nie przyszlo Ci do glowy, ze spotka faceta, co pokocha ja i dziecko? Bajka? O Kopciuszku? :)

                                                    A na powaznie. Chcesz powiedziec, ze wg Ciebie to jest niemoralne, zeby kobieta moglaby sie rozwiesc z dzieckiem i wejsc w nowy zwiazek tylko dlatego, ze nie realizuje swoich potrzeb seksualnych w obecnym i jest z tego powodu nieszczesliwa? Bo tak to przedstawiasz. A przeciez sam chciales sie rozwiesc? Ba, nawet wyjechac. Masz podwojne standardy?
                                                  • rafill Re: Podłość ? 26.07.13, 05:51
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No prosze mamy perelke :)
                                                    > Kto to tam sobie zycie odmienil Triis, zyg zyg zyg i pewnie pare innych aktualn
                                                    > ie szczesliwych kobiet (z dziecmi lub bez) rozstajac sie z mezem/partnerem, bo
                                                    > je "dupa zaswedziala"? Tak o nich myslisz?

                                                    Nie wymieniłem nikogo personalnie, każdy przypadek ma swoją specyfikę i trudno rozpatrywać go w oderwaniu od konkretnego kontekstu. Nie wiem jak to u nich było. Prawdę mówiąc nawet mnie to niespecjalnie obchodzi.

                                                    > A na powaznie. Chcesz powiedziec, ze wg Ciebie to jest niemoralne, zeby kobieta
                                                    > moglaby sie rozwiesc z dzieckiem i wejsc w nowy zwiazek tylko dlatego, ze nie
                                                    > realizuje swoich potrzeb seksualnych w obecnym i jest z tego powodu nieszczesli
                                                    > wa? Bo tak to przedstawiasz.

                                                    Chcę powiedzieć, że w tym wypadku istnieje konflikt interesu na linii niezadowolony ze związku rodzic - dziecko jego i jego partnera.
                                                    Jest to sytuacja prawdziwie tragicznego konfliktu. Potrzeby seksualne są silną potrzebą wielu ludzi, seksualność jest elementem zdefiniowania siebie jako jednostki w społeczeństwie. Nie podważam racji osoby pozbawionej możliwości realizowania tej potrzeby, jednak podnoszę fakt istnienia interesu dziecka - a także przeciwstawiam sobie te dwie racje.
                                                    Osoba rozwiązująca problem braku seksu nie oglądając się w najmniejszym stopniu na interes własnego potomstwa istotne musiałaby być nazwaną istotą egocentryczną i tego się nie wypieram.
                                                    Jest to sytuacja dokonania wyboru, pomiędzy racją swoją a racją drugiej strony - i to trzeba mieć w świadomości.
                                                    Dlatego nie ma tutaj łatwych recept i rozwiązań. Dla dziecka pełna, zdrowa rodzina stanowi źródło siły i oparcia. Niemniej - wierzę, że są sytuacje kiedy nie udaje się jej stworzyć, albo kiedy rodzina jest na tyle dysfunkcyjna, że w istocie może zaszkodzić bardziej od tego co sama wnosi przez swoje istnienie.

                                                    > A przeciez sam chciales sie rozwiesc? Ba, nawet wy
                                                    > jechac. Masz podwojne standardy?

                                                    Ale tego nie zrobiłem.

                                                    Nie mam zamiaru nikogo tutaj stawiać do kąta. Wskazuje jedynie, że to nie jest prosta decyzja. Rozbicie rodziny to zawsze sytuacja patologiczna. Podobnie jak zamordowanie życia seksualnego pomiędzy rodzicami. To nie jest czarno-białe.

                                                    Stworzenie dziecku ciepłego, pełnego gniazda jest celem samym w sobie. Niestety - daleki jestem od twierdzenia, że to się zawsze udaje.
                                                  • rafill Re: Podłość ? 26.07.13, 06:04
                                                    Podobnie złem jest wchodzenie w świat romansów, zdrad i folgowania swojej chuci za plecami partnera. Mam dość wyobraźni, by zdawać sobie sprawę z tego, źródłem jakiego konfliktu może być życie na krawędzi związku, tworzenie sobie drugiego świata za plecami partnera. Czy to będzie folgowanie sobie w burdelach, czy tworzenie pokątnych układów seksualnych - jest to nieuczciwość i dwulicowość.
                                                    Ale jeśli nie ma innego wyjścia, wolałbym sam siebie skazać na tę wewnętrzną banicję niż rozbijać na kawałki świat innych istot, które nie są temu w najmniejszym stopniu winne.
                                                    Będąc małym dzieckiem, nie interesowało mnie czy tatuś i mamusia ze sobą sypiają, albo czy mamusia daje dupy panu sąsiadowi, a może tatuś pieprzy panią z drugiego piętra ? Interesowało mnie tylko czy są blisko mnie. Pamiętam ten strach, kiedy gdy byłem dzieckiem kłócili się, a ja zrozumiałem, że rodzice niektórych dzieci rozwodzą się ze sobą. Bałem się tego panicznie, chciałem mieć ich oboje.
                                                    Dziecko jest naturalnie egoistyczne, ale na naukę empatii przyjdzie jeszcze w jego życiu czas.

                                                    Optymalniej jest pogodzić się ze sobą i nauczyć żyć w rodzinie respektując prawa i obowiązki innych. Nie zawsze się da.
                                                  • zawle Re: Podłość ? 26.07.13, 08:43

                                                    Nazywanie potrzeb seksualnych swędzeniem dupy jest grubym nadużyciem. To nie jest tylko spuszczenie z krzyża. To określanie siebie, to czułość, to bezpieczeństwo, to oddanie, to wspólnota. Czy nie są to elementy udanej rodziny? Jeśli związek dwojga ludzi tego pozbawimy, co zostanie? Gdzie to miejsce na bezpieczeństwo?
                                                  • rafill Re: Podłość ? 26.07.13, 10:21
                                                    zatem wiez miedzy ludzmi to glownie seks ? a co jak facet trafi na wozek inwalidzki ? tez go razem z nim spuscic ze schodow ?
                                                  • hello-kitty2 Re: Podłość ? 26.07.13, 10:34
                                                    rafill napisał:

                                                    > zatem wiez miedzy ludzmi to glownie seks ? a co jak facet trafi na wozek inwal
                                                    > idzki ? tez go razem z nim spuscic ze schodow ?

                                                    Marek mowi: brak seksu = brak zwiazku :)

                                                    Ludzie na wozkach moga uprawiac seks. Nie wiem czy wszyscy ale ja spotkalam sie z takimi co uprawiali. To zalezy co Cie z takim facetem laczy, bo jak tylko wozek, to mozna sie rozwisc jak z kazdym. Nie widze powodu by ludzi niepelnosprawnych traktowac w sposob szczegolny jesli chodzi o sprawy zwiazkowe, zreszta ich glownym problemem jest to, ze ludzie traktuja ich 'inaczej'.
                                                  • marek.zak1 Re: Podłość ? 26.07.13, 10:57
                                                    Potwierdzam tezę o braku związku przy braku seksu.
                                                    Przy całym moim zaangażowaniu i uczuciu gdyby moja żona mi zakomunikowała, że od dzisiaj seksu nie ma, bo jej nie krecę, czy coś podobnego, odpowiedziałbym, że rozumiem to, ale jest to równoznaczne z końcem związku.
                                                    Na szczęście, z uwagi na podobne libido, nigdy nie było z tym problemów.
                                                  • jesod To piramidalna bzdura 26.07.13, 13:27
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Potwierdzam tezę o braku związku przy braku seksu.

                                                    Marek, czytam to po raz kolejny i... już dłużej nie zdzierżę. :)
                                                    Muszę napisać Ci, jasno i zdecydowanie, że to piramidalna bzdura - ta Twoja teoria. A mając na uwadze, że szczawikiem to Ty już nie jesteś - tym bardziej mnie ona dziwi.
                                                    Związek to nie tylko więź seksualna.
                                                  • marek.zak1 Re: To piramidalna bzdura 26.07.13, 13:38
                                                    Jesod, odsyłam na kurs logiki. Sorry.
                                                    Brak seksu oznacza brak związku nie oznacza, ze sex to związek. Zwiazek to wiele rzeczy w tym sex, ale i miłość, przyjaźń i inne.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Matek
                                                  • jesod Re: To piramidalna bzdura 26.07.13, 13:56
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Jesod, odsyłam na kurs logiki. Sorry.

                                                    Nie odsyłaj mnie, a w konsekwencji fałszywie nie przepraszaj.
                                                    Daruj sobie manierę dawania mi do zrozumienia, że niestety jestem głupsza od Ciebie, a nawet jak bym była to nie powinieneś w ten sposób pogardliwie reagować. Co chcesz mi tym udowodnić?

                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Brak seksu oznacza brak związku nie oznacza, ze sex to związek. Zwiazek to wiel
                                                    > e rzeczy w tym sex, ale i miłość, przyjaźń i inne.

                                                    Wytłumacz to w kontekście tego, co wcześniej napisałeś, bo nijak logiki to się nie trzyma.
                                                    Zaprzeczasz sam sobie i Kicię odwracasz ogonkiem.
                                                  • marek.zak1 Re: To piramidalna bzdura 26.07.13, 14:13
                                                    Nie ja rozpoczałem tę dyskusje, lecz Ty, twierdząc, ze napisałem coś zupełnie innego anizeli napisałem, a następnie drwiąco twierdząc, że w moim wieku nie powinieniem takich rzeczy pisać.
                                                    Jeszcze raz: brak seksu = brak związku NIE oznacza, że seks = zwiazek. Seks jest warunkiem koniecznym do zaistnienia zwiazku, bynajmniej nie jest warunkiem wystarczającym do jego zaistnienia.
                                                  • jesod Re: To piramidalna bzdura 26.07.13, 14:29
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Nie ja rozpoczałem tę dyskusje, lecz Ty, twierdząc, ze napisałem coś zupełnie i
                                                    > nnego anizeli napisałem, a następnie drwiąco twierdząc, że w moim wieku nie pow
                                                    > inieniem takich rzeczy pisać.

                                                    Marek, moja uszczypliwość była pokojowa, bo przecież szczawikiem rzeczywiście już nie jesteś - z czego raczej powinieneś być dumny, a nie odbierać to jako drwinę naruszającą Twoje ego.
                                                    Poza tym, w kilku innych wątkach spotkałam się już z Twoim stanowczym twierdzeniem:
                                                    "brak seksu = brak związku" i ... z tym się nie zgadzałam od pierwszego wejrzenia.

                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Jeszcze raz: brak seksu = brak związku NIE oznacza, że seks = zwiazek.

                                                    A... teraz już rozszerzyłeś swoją wypowiedź, ale to i tak nie tłumaczy wszystkiego.
                                                    Sam seks nie zapewni związku - zgoda. Ale dalej jest równanie w pierwszej części zdania tzn. brak seksu= brak związku, przy warunku zastrzeżonym przez Ciebie, że nie oznacza to, że seks = związek.
                                                    I... co dalej z tym równaniem? :)
                                                  • marek.zak1 Brak seksu = brak związku 26.07.13, 14:50
                                                    Brak seksu = brak związku nie ma NIC wspólnego z twierdzeniem: seks = związek. Podobnie jak ,,brak treningu = brak sukcesu nie ma nic wspólnego z twierdzeniem: trening = sukces.
                                                    Seks jest zatem warunkiem koniecznym zaistnienia zwiazku, natomiast nie jest warunkiem dostatecznym.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: To piramidalna bzdura 26.07.13, 15:25
                                                    > Jesod, odsyłam na kurs logiki.

                                                    Marku, to chyba Tobie przydałaby się mała powtórka. Bo używasz złej notacji.

                                                    Relacja równości jest symetryczna, czyli "brak seksu = brak związku" oznacza to samo, co "brak związku = brak seksu".
                                                    Twoje twierdzenie to implikacja, więc jego zapis powinien wyglądac np. tak: "brak seksu => brak związku".
                                                  • marek.zak1 Re: To piramidalna bzdura 26.07.13, 15:32
                                                    Tak uprościlem, jest to implikacja, działajaca w jedną stronę.
                                                    \Wspominałem o warunku koniecznym, a gdzie warunek tam implikacja.
                                                  • rafill Re: Podłość ? 26.07.13, 17:51
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Na szczęście, z uwagi na podobne libido, nigdy nie było z tym problemów.

                                                    Marek, Twoja żona musi być niesłychanie inteligentną kobietą. Chociaż zapewne sprawia wrażenie nieco zamkniętej w sobie. Poznałem kilka takich układów i zawsze tak to wyglądało.
                                                    Głowa i szyja, niech mnie kule biją ;)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Podłość ? 26.07.13, 18:58
                                                    > Marek, Twoja żona musi być niesłychanie inteligentną kobietą.

                                                    Albo Marek niezłomnym zaklinaczem rzeczywistości :-)
                                                  • marek.zak1 Re: Podłość ? 26.07.13, 20:02
                                                    Potwierdzam, moja żona jest bardzo inteligentną kobietą. Nie wiem, co masz na myśli pisząc ,,zaklinacz rzeczywistosci" ale słowo ,,niezłomny" budzi we mnie pozytywne skojarzenia, gdyż niezłomny może być bojownik, czy rycerz, więc przyjmuję :)
                                                  • zawle Re: Podłość ? 26.07.13, 22:39
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > Marek, Twoja żona musi być niesłychanie inteligentną kobietą.
                                                    >
                                                    > Albo Marek niezłomnym zaklinaczem rzeczywistości :-)

                                                    Jak się ma do czynienia z niesłychanie inteligentnymi osobami, niezłomność w zaklinaniu rzeczywistości czyni ich inteligencję rzeczywiście niesłychaną;)))
                                                  • marek.zak1 Re: Podłość ? 26.07.13, 22:48
                                                    Nie wiem, o co chodzi, kto jest niezłomny i zaklina rzeczywistość, ale akceptuję to, majac w bliskiej perspektywie prysznic i łóżko z sympatyczną żoną :).
                                                    Bonne nuit les petits- good night :)
                                                  • bgz0702 Re: Podłość ? 26.07.13, 11:40
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Marek mowi: brak seksu = brak zwiazku :)

                                                    Tekst wszedł na stałe w kanony postrzgania związków przez forumowiczów;)) Marek nawet jeśli nie przeczytam nigdy twojej książki to i tak wywarłeś wpływ na moją osobę ;)) Pozdrawiam, choć mam mieszany stosunek do tego tekstu ;)
                                                  • zawle Re: Podłość ? 26.07.13, 14:46
                                                    rafill napisał:
                                                    > zatem wiez miedzy ludzmi to glownie seks ? a co jak facet trafi na wozek inwal
                                                    > idzki ? tez go razem z nim spuscic ze schodow ?

                                                    Nie wiem jak Ty, ale ja zupełnie inaczej traktowałabym faceta z którym tworzyłam udany związek ( również seksualny) i który uległ wypadkowi, a inaczej gościa który mnie nie chce. Ale ponieważ nie jestem święta i sporo soli już wylizałam, nie wiem jak by było.
                                                    Powiedz mi że u Ciebie poza seksem jest dobrze a dam Ci spokój. Tylko przypomnij sobie to co pisałeś o waszych wzajemnych stosunkach. O tym kim jesteś w Twoim mniemaniu dla żony, o tym co do niej czujesz. I nie mów mi ze wasz Uregulowany stosunek do służby seksualnej nie ma wpływu na wasz związek i wzajemne relacje. Ale być może nie maiłby tak wielkiego, gdybyście do tej pory bzykali się radośnie a Twoja ukochana z przyczyn zewnętrznych NIE MOGŁA już NIGDY uprawiać seksu, ale nadal bardzo CIE PRAGNĘŁA.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podłość ? 26.07.13, 15:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > Powiedz mi że u Ciebie poza seksem jest dobrze a dam Ci spokój. Tylko przypomni
                                                    > j sobie to co pisałeś o waszych wzajemnych stosunkach. O tym kim jesteś w Twoim
                                                    > mniemaniu dla żony, o tym co do niej czujesz. I nie mów mi ze wasz Uregulowany
                                                    > stosunek do służby seksualnej nie ma wpływu na wasz związek i wzajemne relacje
                                                    > . Ale być może nie maiłby tak wielkiego, gdybyście do tej pory bzykali się rado
                                                    > śnie a Twoja ukochana z przyczyn zewnętrznych NIE MOGŁA już NIGDY uprawiać seks
                                                    > u, ale nadal bardzo CIE PRAGNĘŁA.

                                                    i komplementowala :)
                                                    Eee Sabat sie znowu bujnal w strone chrzescijanska.
                                                  • rafill Re: Podłość ? 26.07.13, 16:40
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Eee Sabat sie znowu bujnal w strone chrzescijanska.

                                                    Chrześcijańską ??? Nie rozumiem...
                                                  • elvira88 Re: Podłość ? 26.07.13, 20:02
                                                    Więź między ludzka to nie tylko seks, to rozmowa, dotyk, OBECNOŚĆ.. Która może przejawiać się na tysiąc sposobów. Kiedy tej obecności nie ma człowiek cierpi.
                                                  • marek.zak1 Re: Podłość ? 26.07.13, 20:04
                                                    Koleżanko, my to naprawdę rozumiemy.
                                                  • elvira88 Re: Podłość ? 26.07.13, 20:01
                                                    Seks w życiu dorosłego człowieka jest bardzo ważny. To nie tylko "swędzenie pewnych części ciała" jak to ktoś opisał, ale budowanie kolejnego mostu między partnerami, to zaufanie, poczucie bezpieczeństwa, akceptacja i satysfakcja z bycia obok człowieka którego kochamy i jednocześnie konsumpcja tej miłości. Jeśli między dwojgiem ludzi dochodzi do zbliżenia pokonują oni pewien poziom, przełamują pewną barierę między sobą. Stają się dla siebie ciałem bez którego nie mogą funkcjonować. Miłość to nie tylko rozmowa, spojrzenie. To także dotyk, bliskość, oddech.. Można by bez końca mówić o zaletach płynących ze zbliżeń. Dla jednych to tylko bzykanie dla drugich niesamowite przeżycie które zbliża... I o takim zbliżeniu myślałam zakładając ten wątek. Dodam jeszcze co ważne nie o sam seks mi chodzi ale o zainteresowanie drugim człowiekiem w codziennym życiu a nie uciekanie w rozrywki typu tv, komp itp. O tym miał być ten wątek.
                                                  • jesod Ja litości nie potrzebuję 25.07.13, 12:12
                                                    rafill napisał:
                                                    >Ja litości wcale nie potrzebuję. Co do ojca, to w porę się opamiętał. Był agresywny i
                                                    > nieopanowany, to prawda.

                                                    Nie wiem, czy to rzeczywiście chodzi o litość... Myślę, że potrzebujesz ciepła i bliskości jak każdy normalny człowiek.
                                                    A to, że ojciec był agresywny i nieopanowany na pewno nie pozostało bez żadnego wpływu na Ciebie i Twoje życie. To działa jak matryca i jesteśmy tego nieświadomi.

                                                    rafill napisał:
                                                    > Jednak z perspektywy bycia ojcem sam widzę, że oceniłem go niesprawiedliwie.

                                                    Chcemy szanować swoich rodziców, bo taka jest norma naszych powinności.
                                                    Niesprawiedliwie oznacza w tym wypadku źle, a źle oceniać rodziców nie wypada, bo to rodzice... Wpadamy w pułapkę poczucia winy, że to my jesteśmy źli oceniając w ten sposób rodziców.
                                                    A jednak mamy prawo do oceny rodziców zgodnie z pewnymi faktami oraz tym, co czujemy i... wcale to nie oznacza niesprawiedliwości.

                                                    rafill napisał:
                                                    >Poświęcił mi niesamowitą ilość czasu. Siedział ze
                                                    > mną godzinami przy lekcjach, woził na różne zajęcia sportowe, to on zabierał m
                                                    > nie do muzeów, planetariów, chodziłem z nim do kina, gdzie czytał mi przez cały
                                                    > film napisy (bez dubbingu wtedy dużo leciało), grał ze mną kilka razy w tygodn
                                                    > iu w szachy - bo chciał być ze mnie dumny. Kupił mi chyba z walizkę książek pop
                                                    > ularno-naukowych. Pamiętam z wczesnej młodości wielogodzinne dyskusje z nim o ś
                                                    > wiecie, nauce, religii. To on zaraził mnie miłością do Lema.

                                                    To jest ważne i dobre, ale pytanie zasadnicze jest takie: na ile zauważał i liczył się z tym czego Ty potrzebujesz oraz czy dawał Tobie jakąkolwiek możliwość wyboru?
                                                    Jeśli byłeś tego pozbawiony to tkwiłeś w tym co było Tobie narzucone i dominacji, która skutkowała agresją i nieopanowaniem z drugiej strony (ojca) w sytuacjach Twojego niepodporządkowania i niespełniania oczekiwań.

                                                    rafill napisał:
                                                    > W nim zło i agresja było przemieszane z mądrością i szlachetnością w sposób zupełnie dla
                                                    > mnie niezrozumiały. Był jak walczący ze sobą alkoholik, dlatego nie umiem go jednoznacznie > przekreślić.

                                                    Bez urazy, ale... Czy nieświadomie nie powielasz jego zachowań, choć być może świadomie (po ocenieniu faktów) usiłujesz się przed tym bronić?
                                                    Rodzice programują dzieci. Dzieci dokąd nie uwolnią psychicznie się od rodziców (odcięcie pępowiny) nigdy nie ocenią obiektywnie swoich rodziców.
                                                  • zawle Re: Ja litości nie potrzebuję 25.07.13, 15:00
                                                    jesod napisała: > Bez urazy, ale... Czy nieświadomie nie powielasz jego zachowań, choć być może ś
                                                    > wiadomie (po ocenieniu faktów) usiłujesz się przed tym bronić?
                                                    > Rodzice programują dzieci. Dzieci dokąd nie uwolnią psychicznie się od rodziców
                                                    > (odcięcie pępowiny) nigdy nie ocenią obiektywnie swoich rodziców.

                                                    Miałam kiedyś do czynienia z dziewczynką lat 18. Ojciec-przemocowiec zmarł kilka lat wcześniej. jednak do dnia w którym ją poznałam cała rodzina żyła według jego zasad. Przyjęła je jako swoje. Dziewczyna opowiedziała mi historię w której kilka dni przed komunią ojciec się na nią zdenerwował, zamknął ją w piwnicy i obciął jej włosy. To była dla niej tragedia. Ale na koniec powiedziała że tata miał rację, bo ona zachowała się wyjątkowo niegrzecznie. dzięki jego mocnej ręce daje sobie radę w życiu. I do tego tata następnego dnia zaprowadził ją do fryzjera, zrobił ładną fryzurę i kupił coś o czym ona zawsze marzyła. Oczywiście dopiero gdy go przeprosiła. Po prostu ją wychowywał. Żaden horror nie podniesie mi tak włosów na karku.
                                                  • bgz0702 Re: Ja litości nie potrzebuję 25.07.13, 18:40
                                                    zawle napisała:

                                                    > Miałam kiedyś do czynienia z dziewczynką lat 18. Ojciec-przemocowiec zmarł kilk
                                                    > a lat wcześniej. jednak do dnia w którym ją poznałam cała rodzina żyła według j
                                                    > ego zasad. Przyjęła je jako swoje. Dziewczyna opowiedziała mi historię w której
                                                    > kilka dni przed komunią ojciec się na nią zdenerwował, zamknął ją w piwnicy i
                                                    > obciął jej włosy. To była dla niej tragedia. Ale na koniec powiedziała że tata
                                                    > miał rację, bo ona zachowała się wyjątkowo niegrzecznie. dzięki jego mocnej ręc
                                                    > e daje sobie radę w życiu. I do tego tata następnego dnia zaprowadził ją do fry
                                                    > zjera, zrobił ładną fryzurę i kupił coś o czym ona zawsze marzyła. Oczywiście d
                                                    > opiero gdy go przeprosiła. Po prostu ją wychowywał. Żaden horror nie podniesie
                                                    > mi tak włosów na karku.

                                                    i to są kur.. akcje
                                                  • that.bitch.is.sick grupa wsparcia ;) 25.07.13, 19:18
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Miałam kiedyś do czynienia z dziewczynką lat 18. Ojciec-przemocowiec zmar
                                                    > ł kilk
                                                    > > a lat wcześniej. jednak do dnia w którym ją poznałam cała rodzina żyła we
                                                    > dług j
                                                    > > ego zasad. Przyjęła je jako swoje.
                                                    > i to są kur.. akcje

                                                    dziewczynka to osiemnaście lat? i znajomość dzieciństwa sabata na podstawie kilku wpisów. zresztą nieważne na kogo grupa wsparcia sępów się rzuci byle był to przemocowiec w spodniach. Ojciec sabata. ojciec "dziewczynki". mąż elwiry. chyba zaczyna się temat przemocowców.
                                                    Sabat ja ci mówiłam. Po co się otwierasz przed tymi paniami o szczególnym obrazie świata?
                                                  • bgz0702 Re: grupa wsparcia ;) 25.07.13, 19:36
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > dziewczynka to osiemnaście lat? i znajomość dzieciństwa sabata na podstawie kil
                                                    > ku wpisów. zresztą nieważne na kogo grupa wsparcia sępów się rzuci byle był to
                                                    > przemocowiec w spodniach. Ojciec sabata. ojciec "dziewczynki". mąż elwiry. chyb
                                                    > a zaczyna się temat przemocowców.
                                                    > Sabat ja ci mówiłam. Po co się otwierasz przed tymi paniami o szczególnym obraz
                                                    > ie świata?

                                                    ojoj, pełnia zaangażowania widzę ;) to nie o Sbata chodziło i jego przykre doświadczenia, a o dziewczynkę opisaną przez Zawle. Nie bądź taka dobra ciocia bo to podejrzane mocno u takiej osobowości jak twoja, coś niepokojącego nawet ;)
                                                  • zawle Re: grupa wsparcia ;) 25.07.13, 21:35
                                                    that.bitch.is.sick napisała: > dziewczynka to osiemnaście lat? i znajomość dzieciństwa sabata na podstawie kil
                                                    > ku wpisów. zresztą nieważne na kogo grupa wsparcia sępów się rzuci byle był to
                                                    > przemocowiec w spodniach. Ojciec sabata. ojciec "dziewczynki". mąż elwiry. chyb
                                                    > a zaczyna się temat przemocowców.
                                                    > Sabat ja ci mówiłam.

                                                    Mam podobne dzieciństwo do sabata, o czym on wie, więc nie mam zamiaru uprawiać tu żadnego padlinożerstwa. Ale ciekawe jest to co napisałaś. Chyba zaczynasz zaciskać pętlę;)

                                                    Po co się otwierasz przed tymi paniami o szczególnym obraz
                                                    > ie świata?
                                                  • rafill Re: grupa wsparcia ;) 25.07.13, 22:58
                                                    petle ? wisielczy humor ? :)
                                                  • zawle Re: grupa wsparcia ;) 26.07.13, 00:03
                                                    rafill napisał:

                                                    > petle ? wisielczy humor ? :)

                                                    Nie chodzi o wisielczy humor, tylko o izolację- "tylko ze mną będziesz bezpieczny".
                                                  • rafill Re: grupa wsparcia ;) 26.07.13, 00:22
                                                    zawle napisała:

                                                    > rafill napisał:
                                                    >
                                                    > > petle ? wisielczy humor ? :)
                                                    >
                                                    > Nie chodzi o wisielczy humor, tylko o izolację- "tylko ze mną będziesz bezpiecz
                                                    > ny".

                                                    Wiesz, lubię psychologię, ale czasem pewne sprawy są zdrowo naginane i nadinterpretowane. Jak przyjaciel tonie i wyciągam go z wody, to mu pomagam czy usiłuję narzucić mu swoją kontrolę ?
                                                  • hello-kitty2 Re: grupa wsparcia ;) 26.07.13, 01:59
                                                    rafill napisał:

                                                    > Wiesz, lubię psychologię, ale czasem pewne sprawy są zdrowo naginane i nadinter
                                                    > pretowane. Jak przyjaciel tonie i wyciągam go z wody, to mu pomagam czy usiłuję
                                                    > narzucić mu swoją kontrolę ?

                                                    A nie zauwazyles Sabat, ze Ty masz zasadniczy problem z ocena, kto jest Twoim przyjacielem, a kto wrogiem? Ojciec, zona, kobiety, forumowe byty - ta sama osobe widzisz raz jak aniola z niebios, raz jak szatana.
                                                  • rafill Re: grupa wsparcia ;) 26.07.13, 05:32
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A nie zauwazyles Sabat, ze Ty masz zasadniczy problem z ocena, kto jest Twoim p
                                                    > rzyjacielem, a kto wrogiem? Ojciec, zona, kobiety, forumowe byty - ta sama osob
                                                    > e widzisz raz jak aniola z niebios, raz jak szatana.

                                                    No to akurat łatwo wytłumaczyć, Szatan przecież jest aniołem z nieba :)
                                                    A na poważnie:
                                                    Nie zauważyłem.
                                                    Uważam, że taka biegunowa postawa Przyjaciel-Wróg jest źródłem poważnego niebezpieczeństwa. Nigdy nie hołdowałem takiej postawie, chociażby pomny zachowań ojca. Rzecz w tym, że w życiu właśnie tak jest, że dokładnie ta sama osoba raz może być dla Ciebie Szatanem, a raz aniołem. W zależności od sytuacji, kontekstu, punktu w czasie, Twojego własnego pojmowania rzeczywistości (polecam -> reframing).
                                                    Wobec każdego, nawet ojca, matki, żony, księdza spowiednika itd. obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Nikomu nie można do końca ufać, nawet sobie samemu ;P Ludzie są tylko ludźmi, mają swoje mocne i słabe strony.
                                                    Ta wiedza nie przeszkadza mi ich kochać. Tylko staram się to robić mądrze, co nie zawsze mi wychodzi.
                  • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:08
                    rekreativa napisała:

                    > Faktycznie jest możliwe, że kiedy po porodzie wrócisz do jako takiej normy, to
                    > i jemu wróci ochota.

                    ... a wtedy ona mu ballbusting i public disgrace :)))
                    Hmm... No nie ? Chyba. Tak myślę. :D
                    • rekreativa Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:11
                      Nie no, koleżanka właśnie rozjaśniła sytuację, że przed ciążą pan też był oziębły, więc ochota mu nie wróci, bo nie może wrócić coś, czego nigdy nie było.
                      Pewnie gej.
                      • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:14
                        rekreativa napisała:

                        > Nie no, koleżanka właśnie rozjaśniła sytuację, że przed ciążą pan też był ozięb
                        > ły, więc ochota mu nie wróci, bo nie może wrócić coś, czego nigdy nie było.
                        > Pewnie gej.

                        A tam gej. Komputerowy onanista. Pewnie jeszcze w jakieś multiplayery zasuwa, a międzyczasie wali gruchę :)
                        • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:17
                          Każdego dnia przed pracą, po pracy spędza godziny przed kompem, żyje tym. Może rzeczywiście coś tam ukrywa..
                      • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:15
                        To po jaką cholerę chciał tak bardzo ze mną być, starał się o dziecko.. Dla potomstwa? Ale czy gej chce mieć potomstwo?
                        • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:22
                          elvira88 napisał(a):

                          > To po jaką cholerę chciał tak bardzo ze mną być, starał się o dziecko.. Dla pot
                          > omstwa? Ale czy gej chce mieć potomstwo?

                          Czy mi się zdawało, czy przed chwilą było, że Twoja ciąża to wpadka ?
                          Do you speak trollese ?
                          • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:24
                            Tak wpadliśmy, on był nie ostrożny pomimo moich próśb.
                • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:05
                  elvira88 napisał(a):

                  > Odpłacę mu za wszystko.

                  Uhu ! :D Nadciągają cumulusy, lepiej się ukryję gdzieś. Oł je !
                  www.youtube.com/watch?v=UHODx7Kzf0c
                • that.bitch.is.sick Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 20:29
                  Msciwa i nie akceptujaca ciazy. Brrr
                  • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 20:32
                    Nie jestem mściwa. Jestem u szczytu desperacji. A dziecko pokochałam choć jeszcze nie przyszło na świat. Jak łatwo można ocenić drugiego człowieka nie znając go.
                    • heret-yczka Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 04.09.13, 19:25
                      7lat w zwiazku, od 3 lat w celibacie. Byl placz i proby rozmow. Bez skutku. Cierpliwie czekam. Bynajmniej nie mierze swej atrakcyjnosci ilsocia odbytych stosunkow:) Mam ciekawa prace, sporo fajnych znajomych, swoje zainteresowania i pasje. Poprostu nie mysle o tym juz tyle co kiedys, co nie znaczy ze nie chcialabym byc przytulana itd. Mam wrazenie, ze moj partner poprostu ''wybzykal'' sie za mlodu i tyle! Na nasze szczescie nie jestesmy malzenstwem i nie mamy dzieci (no bo jak:)))) ...jeszcze troszke poczekam ......a potem kto wie?
          • aniuki Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:50
            W sumie to jedyna droga prowadzi przez atrakcyjność w oczach innego => flirt i pochodne.

            No ale do stu diabłów! nie teraz, nie w 7 miesiącu. Nie wtedy gdy ona nosi jego nienarodzone dziecko..
            Przykro, ale wyłania się obraz sk.rwiela nieczułego. Obym się myliła.
            • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 17:54
              Zauważ, że za dwa miesiące problem może rozwiązać się samoistnie ;)
              • aniuki Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:00
                Realnie i technicznie rzecz biorąc, dodaj jeszcze dwa na dojście do siebie, ze sześc na dojście o co chodzi z niemowlakiem, kolejne trzy na doprowadzenie ciała do porządku...
                To nie tak jak w reklamie, że pani prezes wchodzi na szpilkach i stawia to nosidełko pod stołem w konferencyjnym ;)


              • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:01
                Zastanawiam się po co o mnie walczył, po co mnie uwodził, odganiał adoratorów.. Po to by teraz traktować mnie jak powietrze? Nie zasługuję na to i dobrze o tym wiem. Mogłabym uszczęśliwić faceta, dać mu wszystko czego potrzebuje a dusić w sobie tego ognia, tej namiętności.
                • hello-kitty2 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 18:54
                  elvira88 napisał(a):

                  > Zastanawiam się po co o mnie walczył, po co mnie uwodził, odganiał adoratorów..

                  A dlaczego jego wybralas?

                  • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 19:07
                    Dogadywaliśmy się, on zapełniał każdą moją wolną chwilę. Przyjeżdżał po mnie do pracy, robił ze mną zakupy, razem spędzaliśmy każdy wolny weekend. Straasznie o mnie zabiegał. Potem wpadliśmy i coś się zmieniło. Seks, tak bardzo za nim tęsknię. :( Oddaliliśmy się od siebie.
                    • zuzi.1 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 22:13
                      możesz się z nim rozwiesc, małżeństwo to nie wyrok, skoro facet jest do dupy, to go pogoń z życia i szukaj normalnego, on Cię ne kocha, wzięłaś jego ogromna zazdrosc i zaborczosc za miłośc, pomyliłaś się ,a on Cię zdobył i tyle, wykonał ce, a teraz jest po prostu sobą

                      poczytaj www.mojedwieglowy.blogspot.com
                      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 22:42
                        A weź ty mu kobieto wypierdziel ten komputer przez okno !
                        Jak za ciężki dla ciebie - to przywal młotkiem parę razy po klawiaturze i ekranie.

                        Mówię zupełnie serio - zobacz ile korzyści:
                        1. pozwolisz sobie na wyartykułowanie dużej części agresji / frustracji z wiadomego powodu
                        2. na jakiś czas on nie będzie miał gdzie uciec do swojej "jaskini"
                        3. zobaczysz co będzie dalej - jak się zachowa, czy popędzi do Mediamarktu po laptopa z pancernym ekranem, czy może w końcu zacznie zajmować się tobą ?

                        Spokojnie - jako ciężarnej ujdzie ci to spokojnie na sucho, ja dodałbym do tego zaprzestanie żywienia małżonka, niech ruszy dupę po zakupy i coś sam upichci choćby tylko dla siebie.
                        Daj znać - koszt sceny w sumie nie taki wielki jeśli weźmie się pod uwagę całokształt waszej relacji - tłumaczenie, płacze itp. już przerabiałaś, czas na przełom :)
                        • that.bitch.is.sick Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 09:37
                          zorzyk.gitarzysta.basowy napisał:

                          > A weź ty mu kobieto wypierdziel ten komputer przez okno !
                          > Jak za ciężki dla ciebie - to przywal młotkiem parę razy po klawiaturze i ekran
                          > ie.
                          >
                          >
                          Te, żorżyk a może niech twoja kobieta wypierdzieli ci gitarkę za okno -piszesz się na to?:)
          • e.mareczek Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 30.07.13, 15:09
            może feromony pomogą ? Może to zabrzmieć śmiesznie w odniesieniu do Twojego problemu ale zobacz: sexyuroda.pl/pol_m_dla-Kobiet_feromony-166.html
            • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 31.07.13, 11:05
              jakieś próbki bym zakupiła na spróbowanie.. czemu nie
              • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 31.07.13, 11:13
                elvira88 napisał(a):

                > jakieś próbki bym zakupiła na spróbowanie.. czemu nie

                Jak za parę dni napiszesz, że działa i to niesamowicie, to wszystko stanie się dla mnie jasne :D
                • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 31.07.13, 15:44
                  Zauważyłam że mąż lubi gdy wszystko jest po jego myśli. Każdy sprzeciw wpływa na jego libido. Ostatnio powiedziałam że nie godzę się by na porodówkę brał aparat fotograficzny to oczywiście foch. Takie wychowanie. Nie było w dzieciństwie lizaka czy batona to wielki lament.. Ech.. Aż mi się czasem odechciewa. Zastanawiam się czy na porodówkę to on chce iść się poprzyglądać bo już mu może atrakcje internetu nie wystarczają czy po to by mnie wspierać. Bo jak człowiek który na codzień zamyka się w świecie neta stanie się raptem opiekuńczym partnerem masującym plecy rodzącej bądź trzymającej ją za rękę...
                  • zyg_zyg_zyg Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 31.07.13, 16:11
                    Zdaje się, że osiągnęłaś już punkt bez powrotu. Za dużo w Tobie żalu, frustracji i goryczy, żeby docenić cokolwiek, co pozytywnego chce zrobić Twój mąż. Nakręcasz to błędne koło. Tak z ciekawości - jesteś w stanie się przebić przez te urazy i znaleźć cokolwiek, co się Tobie w nim podoba i co w nim podziwiasz?
    • mojemail3 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 24.07.13, 23:24
      Elvira, przeczytałam wpis i cały wątek.
      Szukam i szukam i nie umiem znależć przejawów miłości.
      Są żale, wyrzuty, licytacje, grożenie, pretensje, lekceważenie, ignorowanie itp.itd.

      Wiem, wiem, że sama miłość nie wystarczy, ale jest jak fundament, jak go nie ma na czym budować?
      • that.bitch.is.sick Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 09:39
        mojemail3 napisała:

        > Elvira, przeczytałam wpis i cały wątek.
        > Szukam i szukam i nie umiem znależć przejawów miłości.
        > Są żale, wyrzuty, licytacje, grożenie, pretensje, lekceważenie, ignorowanie itp
        > .itd.
        >
        > Wiem, wiem, że sama miłość nie wystarczy, ale jest jak fundament, jak go nie ma
        > na czym budować?

        No właśnie. I jeszcze zapomniałam zapytać? Czy on Ciebie seksualnie kręci? Czy tylko chcesz rozpaczliwie kogoś kręcić seksualnie? bo leci poczucie własnej wartości które ulokowałaś w niewłaściwych wartościach?
        • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 23:49
          Kręci mnie, gdyby tak nie było to olałabym go i kupiła sobie wibrator zamiast prosić o czułość. Nie zależy mi na adoracji innych facetów. To że mężczyźni zauważają moją atrakcyjność jest miłe ale najważniejsze jest by ta osoba za którą wyszłam zauważyła we mnie to wszystko czego nie dostrzega albo udaje że nie widzi.
      • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 23:45
        Przejawów jego miłości względem mnie? Czy odwrotnie?
        U mnie miłość zaczyna przeplatać się z nienawiścią, żalem właśnie, zawiedzeniem. Kiedy ktoś zaczyna olewać potrzeby drugiej osoby to człowiek zamyka się w sobie i po prostu wszystkie ciepłe uczucia zapadają w sen zimowy. Ja go kocham, on mówi że też mnie kocha.. Może każdy z nas okazuje to w inny sposób. Przez ostatni czas rzadko mu powtarzam te dwa słowa do tego stopnia, że wypytuje ni z gruszki ni z pietruszki "kochasz mnie?". Odpowiadam że kocham tylko jest mi przykro że mnie olewasz. "Nie olewam". I robi minę małego zadąsanego chłopca. I rozmowa się kończy.
        • mojemail3 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 26.07.13, 00:12
          elvira88 napisał(a):

          "Przejawów jego miłości względem mnie? Czy odwrotnie?(...)"

          Przejawów miłości wzajemnej.
          Bo mnie trochę zaskakuje podejscie " ja tobie to, ty mi tamto" wyliczanie jaką kto komu zrobił przysługę i czy to się opłaca?
          Takie ustalenia, dotyczące podziału obowiązków będą konieczne jak dziecko się pojawi na świecie, ale nie mogą dotyczyć uczuć, emocji.

          Szczerze mówiąc, jak czasem słyszę ciosanie kołków na głowie facetom, to na ich miejscu wyszłabym po papierosy i wróciła za 20 lat...
          Są inne sposoby niż strzępienie sobie języka.
          • rafill Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 26.07.13, 00:19
            mojemail3 napisała:

            > Szczerze mówiąc, jak czasem słyszę ciosanie kołków na głowie facetom, to na ich
            > miejscu wyszłabym po papierosy i wróciła za 20 lat...

            Wydaje Ci się. Na ich miejscu zrobiłabyś dokładnie to samo, co robią oni na swoim :) Czyli siedziała cicho i nie odzywała się. Wbrew pozorom znaczna część ludzi rozważa najrozsądniejsze opcje i wciela je w życie.

            • mojemail3 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 26.07.13, 00:24
              rafill napisał:

              > mojemail3 napisała:
              > > Szczerze mówiąc, jak czasem słyszę ciosanie kołków na głowie facetom, to
              > na ich
              > > miejscu wyszłabym po papierosy i wróciła za 20 lat...
              >
              > Wydaje Ci się. Na ich miejscu zrobiłabyś dokładnie to samo, co robią oni na swo
              > im :) Czyli siedziała cicho i nie odzywała się. Wbrew pozorom znaczna część lud
              > zi rozważa najrozsądniejsze opcje i wciela je w życie.
              >

              Nie wydaje mi się...to jest przykład z życia wzięty...
              Teraz wnuk tego co to wyszedł po papierosy i wrócił po 20 latach przypomina to swojej żonie, jak przesadza z ciosaniem kołków...

              Najrozsądniesze opcje...coś jak "najbardziej optymalny" ;-)
    • that.bitch.is.sick Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 09:35
      Moim zdaniem to nawet jeśli jakiś problem jest z twoim mężem i jego potrzebami to ty jesteś tak skupiona na sobie że podejrzewam że za cholerę twojego męża nie da się tu zauważyć.
      Na dodatek z twoich wypowiedzi przebija niesamowity egocentryzm. Ty masz swoją wizję związku, ty masz swoją wizję spędzania wolnego czasu - a przecież ludzie na szczęście mają różne zainteresowania. Podzielasz ze swoim mężem jakieś zainteresowania poza seksem? on cię interesuje jako człowiek? czy interesuje cie wyłącznie to że ma spodnie i może ci dać adorację bez której szalejesz jak alkoholik bez wódki? Może pogadaj z nim o tym czym on się interesuje, spróbuj zachęcić go do spędzania czasu razem, zainteresuj się tym co on ma do powiedzenia, wciągnij go w swój świat - spraw żeby i twoje i jego zainteresowania były akceptowane a nie tupiesz nogami jak obrażone dziecko.
      Ty masz jakieś hobby oprócz podrywania facetów i dbania o własny wygląd?:) bo nie wynika to z twoich postów.

      Co do seksu, nawet jeśli jest problem u twojego męża to może być spowodowany masą różnych rzeczy, obaw, uprzedzeń które można jakoś odkryć i zapobiec ich rozwojowi - ale ty już wiesz! kurwa bo ty nie akceptujesz swojego wyglądu podczas ciąży i ty masz problem z tym że przez moment wyglądasz jak szafa trzydrzwiowa to teraz on ma stawiać fiuta na baczność na zawołanie i ci tą pewność siebie zwrócić. Dziecinada. Przecież niedługo czeka cię cholernie poważny egzamin. Czy mu sprostasz? Czy sprostasz temu że nie będziesz pępkiem świata? Jeśli już nie umiesz sobie z tym poradzić.

      Uważam że on ma jakieś problemy takie jakieś ludzkie - może tradycyjne wychowanie, może jakieś obawy, może nie kręcą go ciężarne. To normalka - mnie też nie.
      Jednak największe problemy emocjonalne masz ty z zaakceptowaniem roli matki, z lękiem przed tym że może nie wygląd teraz będzie najważniejszy, z tym że trzeba ustąpić pola gwiazdy innej istocie ludzkiej . że nie ma rady i w życiu człowieka który się staje rodzicem zachodzą zmiany- tymi problemami powinnaś się u siebie zająć.
      Nie możesz wszystkich do okoła obarczać rzeczami z którymi ty sobie nie radzisz bo przyjdzie po porodzie posucha hormonalna i wpadniesz w baby bluesa i staniesz się taka okropna że mąż Cię będzie bał się dotknąć. A na dziecku to też się odbije.
      Ja Cię tylko przestrzegam zajmij się rzeczami ważnymi, wstrzymaj się z dziecinnym domaganiem różnych rzeczy (bo to nic nie da)i jeśli chcesz uporządkować te sprawy spróbuj zbliżyć się do męża emocjonalnie - może wyczujesz o co mu chodzi.

      Miałam koleżankę którą odwiedzałam po porodzie. Też z jej punktu widzenia wyglądało że wszyscy ją krzywdzą. Facet jej nie chce, pieprzyć matka nie pomaga, a dziecko jest okropne, rozstępy po ciąży i dramat. Najgorsze było jak sobie z tym nie radziła.
      Ja patrzyłam na to z boku i tak sobie myślałam: jak ten facet ma z nią spać jak ona jest taka wściekła, taka awanturna, taka sfrustrowana i tak po nim okropnie jeździła jak po łysej kobyle.
      Czasem kobiety pod wpływem hormonów nie zdają sobie sprawy jak bardzo są emocjonalnie rozchwiane. Ja proponuję Ci żebyś się wyciszyła, rozwiązała problemy i zmieniła metody.
      • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 25.07.13, 23:56
        Z mężem lubimy wspólne wypady poza miasto, wspólne spotkania ze znajomymi, dobrze się razem bawimy, mamy raczej poukładane w głowach jeśli chodzi o wychowanie dziecka, pracę, dom etc. Czy ja mam jakieś zainteresowania? Owszem. Przed ciążą występowałam w spektaklach teatralnych, piszę piosenki dla pewnego zespołu rockowego, tańczyłam w zespole ludowym, lubię publiczne występy.. Kurcze to jest długa lista.. Mąż interesuje się inżynierią, motoryzacją, potrafi godzinami czytać o tym na blogach, forach.
      • elvira88 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 26.07.13, 00:00
        that.bitch.is.sick z pewnymi zarzutami się nie zgadzam w Twojej wypowiedzi aczkolwiek wiele w niej mądrości za co dziękuję.
        • fragaria_eh Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 04.08.13, 00:33
          Ja tam Cię w pewnym sensie rozumiem, doskonale bowiem znam uczucia, które goszczą w moim sercu i umyśle, a które są spowodowane odrzuceniem... bo zawsze będę to odbierać jako odrzucenie. Nie wiem tylko, czy dobrze jest dać tym uczuciom wzrastać, chyba nie. Tylko jeszcze nie odkryłam jak je powstrzymać. Czekasz na dziecko - tego Ci zazdroszczę, bo to dla mnie pewnie byłoby możliwością zapełnienia pustki, chociażby przez natłok zajęć... A ty mi tu tę ułudę zabierasz ;(
          • zawle Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 04.08.13, 08:52
            dziecko jako zapełnienie pustki? A nie humanitarnej byłoby poszukać sobie innego wypełnienia?
            • elvira88 .. 04.08.13, 11:24
              Tak z wytęsknieniem wyczekuję dziecka :) Na pewno to wspaniałe uczucie móc dawać dziecku swą miłość ale na pewno nie zastąpi to tego innego rodzaju miłości którą człowiek chce przekazywać partnerowi. Co do seksu sama straciłam popęd. Może to i dobrze.
              • triss_merigold6 Re: .. 05.09.13, 12:04
                Wróci Ci po porodzie. Dojdziesz do siebie po połogu, odkarmisz młode, rozejrzysz się wokół i stwierdzisz, że są jeszcze interesujący i chętni faceci. Mężem się nie przejmuj, zapracował na poroże.
    • prosty_facet Brak potrzeb seksualnych u męża "z przymusu" 05.09.13, 14:00
      elvira88 napisał(a):

      > Jesteśmy małżeństwem od kilku mcy a kochaliśmy się tak rzadk
      > o że wszystkie te krótkie akty pamiętam jak wczoraj. Jestem w 7mcu ciąży. Wpadl
      > iśmy. Szybki ślub.

      I tu w sumie możesz skończyć ......
      • gtrstig Re: Brak potrzeb seksualnych u męża "z przymusu" 19.09.13, 23:30
        Źle po prostu trafiłaś, może Twój mąż jest niedojrzały i egoistyczny. Jakby był mądrzejszy to by rozumiał, że potrzebujesz czułości tym bardziej, że jesteś w ciąży. Oczywiście są sposoby, żeby to zmienić ale ciąża i dziecko może Ci to trochę utrudnić bo musisz poświęcić temu czas. Najlepiej udaj się do psychologa lub seksuologa na pewno doradzi.
        Prawdziwe piękno - intigirls.com
    • markol67 Re: Brak potrzeb seksualnych u męża :( 26.01.14, 12:14
      znam ten ból,z tą różnicą ze ja jestem facetem i tkwię już w takim bezseksie 30 lat .Sam sobie się dziwię ,ale tak jakoś zleciało.Powodzenia.
Pełna wersja