that.bitch.is.sick
25.07.13, 12:19
Tzn. być pożądaną przez mężczyzn, adorowaną, być przedmiotem ochów i achów, wzwodów i nocnych polucji;) oraz w alternatywie do bycia szarą myszą. Tu mnie zainspirowały rozterki nieszczęsnej elviry, które mają niestety miejsce w zupełnie nieodpowiednim momencie, gdy powinna się cieszyć rodziną i dzieckiem (co jest naprawdę marzeniem wielu) a musi się borykać z rozterkami niepewności co do swojej seksualności z okresu który powinien się zaczynać i kończyć u nastolatków i oczywiście tu wini męża.
Chcę otworzyć dyskusję z pytaniem czy to takie fajne(tj. frustracje i nieszczęścia kobiet które uosabia przysłowiowa Marylin, Malena a których szare myszki nie znają). Co te, marzące o byciu adorowaną mają? Do jakich emocjonalnych problemów, operacji, wydatków, prowadzi obsesja, zazdrość i niepewność seksualna u kobiet i jak uniemożliwia im normalne życie, niszczy zdolność do cieszenia się tym, co się ma. Czy aby dążycie do tego co was uszczęśliwi? czy znacie drugi koniec kija? Kolejne pytanie, czy kobiety pragnące obsesyjnie bycia pożądanymi obok potwierdzenia bycia kobietą nie robią tak z braku innych możliwości zaistnienia? Wiadomo że kobiety jak Wanda Rutkiewicz która z pierwszą brygadą kobiecą zdobyła Nanga Parbat nie będą szukały potwierdzenia w taki sposób bo nie muszą - one nie szukają potwierdzenia przez identyfikacje z męskim pożądaniem tylko przez zewnętrzne sukcesy. Przecież Wanda Rutkiewicz też pewnie uprawiała seks ale ciężko ją podejrzewać o myśli samobójcze bo mąż jej nie pożąda. Zmieniała mężów więc z tego powodu też by tak zrobiła. Przecież nie była niewolnikiem kwestii przyziemnych jak opinia otoczenia, lęki o przetrwanie, problemy z wizerunkiem itd.
Teraz przejdźmy do winy męża. Przecież mąż nie pożąda to nie jego wina, nie jest to też wina żony. To niczyja wina:)
Pouczająca jest historia Marylin Monroe i jej drugiego męża Joe Dimaggio .
Marylin była otwarta seksualnie i odważna jak na tamte czasy. Pokazała majtki w słomianym wdowcu. Zarabiała na wizerunku seksbomby z czym nie mógł się pogodzić jej tradycyjny włoski mąż, który w codziennym życiu zaczął deprecjonować rozbuchaną seksualność Marylin która tak go zauroczyła na początku Nie wiemy czy ta deprecjacja zaowocowała problemami seksualnymi ale z różnych źródeł które czytałam, wiem że tło nieporozumień polegało na tym że Dimaggio był typem zazdrośnika i który pewnie nie chce by żona robiła mu laskę bo jak ona potem będzie całować jego dzieci.
Marylin szybko się przekonała że ona nie nadaje się na tradycyjną żonę, która będzie gotować lasagne podczas gdy mąż i jego koledzy będą oglądali w telewizji mecze. Nawet Marylin została po prostu potraktowana zgodnie z gotowym wizerunkiem żony której skrypt ma w głowie tak a nie inaczej wychowany mężczyzna. Nie chciała się godzić na rolę nudnej karmicielki i tej aseksualnej mammy. Więc czemu wy myślicie że to wasza nieatrakcyjność a nie skrypt powoduje waszą aseksualność w związku?
Kolejny mąż Arthur Miller, trafił się Marylin kiedy ona już miała powoli dosyć wizerunku bezmózgiej dupy, chciała dziecka i rodziny - przekonała się jednak że zupełnie inaczej widzi ją mąż i za co innego podziwia, niestety już ten podziw na tym etapie przestał jej wystarczać.
Jakie miała rozterki przed śmiercią wiemy doskonale. Jest najlepszym dowodem że problemów emocjonalnych, z brakiem samoakceptacji nie rozwiążą nawet miliony mężczyzn pragnących iść z tobą do łóżka. Oczekiwanie że mężczyzna rozwiąże ten problem adoracją jest utopią. Każdy musi sam rozwiązać problem ze swoimi dążeniami i wizerunkiem.