Aseksualny rycerz ze strachu

01.08.13, 01:02
Tak w temacie rozważań Żorżyka o facetach herosach co zacisną zęby i bezseksie im niestraszne. Macie moze swoje typy? :)
>>>
Poligamiczne skłonności mężczyzn potwierdzają liczne badania. Jednak nie wszyscy panowie zdradzają. Co kieruje tymi, którzy dochowują wierności partnerce? - Zbigniew Lew-Starowicz
>>" target="_blank" rel="nofollow">www.wprost.pl/ar/188231/Aseksualny-rycerz-ze-strachu/>>>
Podumowując
"Rycerz"
Taki stosunek do wierności wynika u niego z zasad religijnych, szacunku do samego siebie, lojalności wobec partnerki, ale bywa też wynikiem przeżytego w dzieciństwie rozpadu małżeństwa rodziców(...)ośmieszani, traktowani jako niemęscy, nieżyciowi itp.

"Monogamiczny z natury"
Być może niektórzy z tych mężczyzn mają większy niż inni poziom hormonów związanych z przywiązaniem lub silne geny wierności. U innych mężczyzn z tej grupy w osobowości przeważają kobiece cechy

Aseksualny
Nie odczuwa pożądania. Jego kontakty seksualne są bardzo rzadkie lub wcale ich nie ma.

Wierny ze strachu
Boi się zdradzić partnerkę, bo przewiduje następstwa tego zdarzenia (rozpad związku, odwet partnerki). Zdarza się też, że przed zdradą powstrzymuje go na przykład kompleks małego członka

Wierny z konieczności
Są to mężczyźni ze skłonnościami do zaburzeń erekcji czy przedwczesnych wytrysków, którym udało się jednak osiągnąć udane współżycie w stałym związku.

Znudzony seksem
Po bardzo bogatych doświadczeniach seksualnych pojawia się uczucie przesytu seksem. Taki mężczyzna zaczyna cenić stały udany związek.

Mistyk erotyczny
Razem z partnerką tworzy elitarną, bogatą, subtelną i wyrafinowaną sztukę miłosną wiążącą się z długotrwałymi ćwiczeniami i przygotowaniami. Seks innego typu nie jest dla niego atrakcyjny.
    • kag73 Re: Aseksualny rycerz ze strachu 01.08.13, 01:24
      No i co przez to chcesz powiedziec? Do jakiej grupy Ty sie zaliczasz? I jak bardzo z tego powodu cierpisz? Bzdety takie, myslisz, ze zawsze latwo jest byc kobieta, zwlaszcza ta po 10 latach malzenstwa?One tez sie nazywa w 90% czy 80% aseksualne sie robia i pewnie tez ze strachu. Zycie to nie bajka, moj drogi:)
      • rafill Urquhart cytuje co chce 01.08.13, 07:03
        Urqu jak zwykle - cytuje co chce i pomija niewygodne mu fragmenty. Zatem to ja zrobię porządną robotę i podkreślę na co trzeba zwrócić największą uwagę:

        "Wierny z konieczności

        Są to mężczyźni ze skłonnościami do zaburzeń erekcji czy przedwczesnych wytrysków, którym udało się jednak osiągnąć udane współżycie w stałym związku. Zdarza się, że są związani z partnerką o bezkompromisowej postawie wobec zdrady, uzależnieni od niej finansowo lub w inny sposób. Często też po prostu nie mają okazji do zdrad, bo mieszkają i pracują wspólnie z partnerką i teściami."

        !!!!!!!! UWAGA !!!!!!!!!

        "Inni nie mają powodzenia u kobiet mimo szczerych chęci i wysiłków."

        !!!!!! Dziękuję za uwagę !!!!!

        "Wielu jest po prostu dobrze pilnowanych przez zazdrosne partnerki. Niektóre przypadki są wręcz tragikomiczne. Jeden z moich pacjentów żalił się, że w ciągu 27 lat małżeństwa trzykrotnie miał przelotny seks z koleżankami w pracy i za każdym razem przytrafiła się mu choroba przenoszona drogą płciową. Uznał więc, że to los zmusza go do bycia wiernym."

        Podsumowując po mojemu:

        Co warte jest psychologizowanie i robienie kretyńskich podziałów, jak w tej grupie "aseksualnych rycerzy" jest cała masa facetów, którym po prostu żadna nie da, bo nie są dość atrakcyjni ? To jest jakiś idiotyzm i budowanie teorii z morskiej piany.
        Dopowiem cynicznie, że ta grupa stanowi według mnie lwią część facetów niebzykających. I żeby nie było, że się ponad kogoś wynoszę, sam do tej grupy się zaliczam. Sorry.
        • urquhart utrwalenie bezradności 01.08.13, 07:38
          > Co warte jest psychologizowanie i robienie kretyńskich podziałów, jak w tej gru
          > pie "aseksualnych rycerzy" jest cała masa facetów, którym po prostu żadna nie d
          > a, bo nie są dość atrakcyjni ? To jest jakiś idiotyzm i budowanie teorii z mors
          > kiej piany.
          > Dopowiem cynicznie, że ta grupa stanowi według mnie lwią część facetów niebzyka
          > jących. I żeby nie było, że się ponad kogoś wynoszę, sam do tej grupy się zalic
          > zam. Sorry.

          Jak nie czujesz się "godny" (godność-poczucie wartości) to tym bardziej nie będzie cię kobieta tak traktować. Zachowujesz się jak dziecko w którym matka utrwaliła poczucie bezradności i teraz rozpaczliwie potrzebuje kobiety żeby czuło dawne oparcie i akceptacje. Racjonalizujesz to na różne sposoby, ale panicznie boisz się dotknąć pierwotnych przyczyn.

          Oczywiście że podkreśliłem cyniczne strony parady owych "monogamistów" wg Starowicza.
          Emocjonalna reakcja Kag i twoja o czymś mówi przecież :)
          • rafill Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 07:54
            urquhart napisał:

            > Jak nie czujesz się "godny" (godność-poczucie wartości) to tym bardziej nie będ
            > zie cię kobieta tak traktować. Zachowujesz się jak dziecko w którym matka utrwa
            > liła poczucie bezradności i teraz rozpaczliwie potrzebuje kobiety żeby czuło da
            > wne oparcie i akceptacje. Racjonalizujesz to na różne sposoby, ale panicznie b
            > oisz się dotknąć pierwotnych przyczyn.
            >
            > Oczywiście że podkreśliłem cyniczne strony parady owych "monogamistów" wg Staro
            > wicza.
            > Emocjonalna reakcja Kag i twoja o czymś mówi przecież :)

            A z czego ta godność i poczucie wartości mają wynikać ? Z tego że mam dziurę w dupie i oddycham mam czuć się wielce wartościowy i godny ? Nie uważasz, że to co prezentujesz dla odmiany jest roszczeniową postawą tych, którzy uważają, że żona ma im dawać dupy i koniec ? Teraz, tu, natychmiast, bo ja chcę ? To już po stokroć wolę podejście Marka, który uważa że na bycie zauważanym trzeba zasłużyć.
            Kurde, człowiek musi dać coś z siebie, żeby móc brać. Kto sieje, ten zbiera zboże. Ciągi przyczynowo-skutkowe mają swoje pierwociny w twojej osobie, to co cię w życiu spotyka najczęściej jest wynikiem tego jak sam kształtujesz swoje otoczenie. Dlatego nie mów mi o bezradności, bo gdybym miał bawić się w podobne analizy, ty demonstrujesz podejście dziecka egoistycznego, które chce cyca i to natychmiast, a w razie odmowy będzie go wymuszać szybkim tuptaniem w miejscu i przeraźliwym płaczem.
            • zawle Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 08:20
              rafill napisał:
              urquhart napisał:

              Zgadzam się z dwiema jakże trafnymi opiniami psychologicznymi;)
              • rafill Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 08:25
                zawle napisała:

                > Zgadzam się z dwiema jakże trafnymi opiniami psychologicznymi;)

                Żeby Ci ktoś trzeciej nie napisał :P
                • urquhart Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 08:30
                  Dawaj, Pisz Rafi, pisz i mi. :)
                  Nie ma to jak wyrabianie dystnansu do samego siebie.
                  • zawle Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 08:36
                    Toż przecież już proponowałam. Opinie ludzi z forum są jak przeglądanie się w krzywym zwierciadle. Niby wypaczone, ale to jednak nadal ja:))
                    Ale tak naprawdę, to fajnie chłopaki że jesteście...garderobę maluję.....
                    • bgz0702 Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 08:42
                      zawle napisała:

                      > Toż przecież już proponowałam. Opinie ludzi z forum są jak przeglądanie się w k
                      > rzywym zwierciadle. Niby wypaczone, ale to jednak nadal ja:))
                      > Ale tak naprawdę, to fajnie chłopaki że jesteście...garderobę maluję.....

                      Jaki kolorek wybrałaś?
                      • zawle Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 17:59
                        bgz0702 napisała: >
                        > Jaki kolorek wybrałaś?

                        E tam wybrałam...zlałam to co zostało z sypialni i jadę.
                    • rafill Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 08:56
                      zawle napisała:

                      > Toż przecież już proponowałam. Opinie ludzi z forum są jak przeglądanie się w k
                      > rzywym zwierciadle. Niby wypaczone, ale to jednak nadal ja:))

                      Sama chciałaś.
                      Według mnie takie kobiety jak Ty przez długą część życia szukają męskiej miłości, której nie zaznały w dzieciństwie. Kończy się to różnie, bo otoczenie z czasem zaczyna je postrzegać jak wariatki albo nimfomanki, ale to paląca potrzeba zalepienia czymś czarnej dziury po miejscu, w którym normalna dziewczynka ma tatusia, pcha je w ramiona ciągle to nowych facetów. Ale nie znajdują Go tam, więc po krótkim czasie z obrzydzeniem odpychają kolejnych adoratorów. Albo - co gorsza, wpadają w łapy takie, z których same muszą się potem na siłę wyrywać.
                      Ale może zdałaś już sobie sprawę z tego, że z tym głodem uczuć jesteś w stanie wygrać tylko chwilowo, więc uczysz się z nim żyć. Nic innego Ci nie pozostaje, bo swoich ograniczeń nie przeskoczysz. Musisz więc się na nie godzić.
                      • urquhart Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 09:17
                        > usia, pcha je w ramiona ciągle to nowych facetów. Ale nie znajdują Go tam, więc
                        > po krótkim czasie z obrzydzeniem odpychają kolejnych adoratorów. Albo - co gor
                        > sza, wpadają w łapy takie, z których same muszą się potem na siłę wyrywać.
                        > Ale może zdałaś już sobie sprawę z tego, że z tym głodem uczuć jesteś w stanie
                        > wygrać tylko chwilowo, więc uczysz się z nim żyć. Nic innego Ci nie pozostaje,
                        > bo swoich ograniczeń nie przeskoczysz. Musisz więc się na nie godzić.

                        Piszesz jakby normalne kobiety nie potrzebowały męskiej miłości i seksu, nie stawiały granic.
                        Skrzywdzone córcie idealizują i odrealniają mężczyznę którego im zabrakło, kręca sie wokół mitu mężczyzny idealnego vs te żałosne dupki wokół. Nie widzę tego w emocjach Zawle, bardziej wyraźnie np. u Jesod czy Kag .
                        • bgz0702 Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 09:22
                          urquhart napisał:

                          > > usia, pcha je w ramiona ciągle to nowych facetów. Ale nie znajdują Go tam
                          > , więc po krótkim czasie z obrzydzeniem odpychają kolejnych adoratorów. Albo - c
                          > o gorsza, wpadają w łapy takie, z których same muszą się potem na siłę wyrywać
                          > > Ale może zdałaś już sobie sprawę z tego, że z tym głodem uczuć jesteś w s
                          > tanie
                          > > wygrać tylko chwilowo, więc uczysz się z nim żyć. Nic innego Ci nie pozos
                          > taje,
                          > > bo swoich ograniczeń nie przeskoczysz. Musisz więc się na nie godzić.
                          >
                          > Piszesz jakby normalne kobiety nie potrzebowały męskiej miłości i seksu, nie st
                          > awiały granic.
                          > Skrzywdzone córcie idealizują i odrealniają mężczyznę którego im zabrakło, kręc
                          > a sie wokół mitu mężczyzny idealnego vs te żałosne dupki wokół. Nie widzę tego
                          > w emocjach Zawle, bardziej wyraźnie np. u Jesod czy Kag .

                          Darmowa psychoanaliza dziewczyny! ;)) normalnie nie trzeba za nia płacić! Tyle dobrego z tego forum:))
                        • zawle Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 18:09
                          Brak ojca miał na mnie duży wpływ. To fakt. Nawet o tym dzisiaj rozmawiałam z sąsiadeczką. Jestem jak ślepy od urodzenia ( brak wzorców rodziny ), który nagle odzyskał wzrok ( wszedł w związek) . I kurwa...nie tak sobie to wyobrażałam.
                          Jest jeszcze jedna rzecz...mężczyzn traktuję jako jednostki w założeniu takie jak ja. I tu się nie raz przejechałam. Nie umiem myśleć jak kobiety - to facet.
                          • urquhart Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 18:19
                            > Jest jeszcze jedna rzecz...mężczyzn traktuję jako jednostki w założeniu takie j
                            > ak ja. I tu się nie raz przejechałam. Nie umiem myśleć jak kobiety - to facet.

                            Przykład?
                            Bo chyba nie chodzi o znany efekt: jakby kochał to by sie domyślił o co mi chodzi, a on nic!
                            • zawle Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 18:41
                              urquhart napisał: > Przykład?> Bo chyba nie chodzi o znany efekt: jakby kochał to by sie domyślił o co mi chod
                              > zi, a on nic!


                              Nigdy nie miałam fazy żeby się facet domyślił? Ja bym się nie domyśliła. Ale za to bardzo często widzę u mężczyzn pewien mechanizm. Np....facet tańczy z inną panią niż przyszedł 7 kawałków z rzędu. Gdy trafia wreszcie do swojego stolika, partnerka robi mu wyrzuty. Jak on to tłumaczy? Bo ona taka zazdrosna. Mężczyźni często usiłują traktować kobiety jak upośledzone. Wmawiają im różne rzeczy. Jak mi dzisiaj pan w sklepie budowlanym. Ponieważ remontuję sobie garderobę, potrzebne mi były różne artykuły. Nie mogłam ich znaleźć bo nic nie było na swoim miejscu. Zawołałam więc bardzo zajętego pana i poprosiłam o potrzebne elementy . Twierdził że ich nie ma. Potem dał mi takie które nie pasowały do innego elementu. Ogólnie był bardzo zniechęcony. Zapewne myślał sobie: spławię tę blondynę, chłop ją w domu obsztorcuje i sam przyjdzie, a nie dupę mi będzie zawracała. Powiedziałam: Ale wy tu macie burdel. Zaraz stał się pomocny. A potem płacz ze kobiety nie są kobiece?
                          • humi-dor Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 19:26
                            zawle napisała:

                            > Brak ojca miał na mnie duży wpływ. To fakt.
                            > Jestem jak ślepy od urodzenia ( brak wzorców rodziny ), który nagle
                            > odzyskał wzrok ( wszedł w związek)

                            Jak siegam pamiecia, to o wzorcach rodziny czytalam kiedys w elementarzu, wiesz "tatus ciezko pracuje, mamusia dobrze gotuje, coreczka sie pilnie uczy, a kotek robi miau". Zycie zweryfikowalo jednak te naiwna, dziecieca prawde. Troske o tradycyjna rodzine pozostawiam wiec religiantom, mnie to ani ziebi ani grzeje, bo takich wzorcow po prostu nie ma.

                            > Jest jeszcze jedna rzecz...mężczyzn traktuję jako jednostki w założeniu takie j
                            > ak ja

                            A niby dlaczego mialabys ich traktowac inaczej, przeciez oni sa tacy jak Ty ?

                            • rekreativa Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 19:32
                              A Ty jesteś on czy ona?
            • urquhart Re: utrwalenie bezradności 01.08.13, 08:25
              > lizy, ty demonstrujesz podejście dziecka egoistycznego, które chce cyca i to na
              > tychmiast, a w razie odmowy będzie go wymuszać szybkim tuptaniem w miejscu i pr
              > zeraźliwym płaczem.

              Dziecko jest uzależnione (w tym od cyca). Dorosły z definicji jest autonomiczny. Nic go nie trzyma przy cycu.
              Jak się do tego nie odniesiesz to nie ma o czym gadać ani sensu projektować na mnie.
              Konkretnie o co pytasz moim przekonaniu musisz dać i mieć z czego dać żeby oczekiwać "partnerstwa" , ale tak samo stawiać granice kiedy nie dostajesz nic w zamian.

              > A z czego ta godność i poczucie wartości mają wynikać ?

              To ważna okoliczność którą chytrze pomijasz , ale o tym w wątku obok.
              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,146156674,146158885,poczucie_godnosci_poczucie_wartosci.html
        • bgz0702 Re: Urquhart cytuje co chce 01.08.13, 08:39
          rafill napisał:


          > Dopowiem cynicznie, że ta grupa stanowi według mnie lwią część facetów niebzyka
          > jących. I żeby nie było, że się ponad kogoś wynoszę, sam do tej grupy się zalic
          > zam. Sorry.

          gratuluję odwagi i poczucia humoru;))
        • rekreativa Re: Urquhart cytuje co chce 01.08.13, 15:09
          Jesteś człowiekiem żonatym, któremu jednak żona "dawała" (nienawidzę tego określenia), więc nie możesz się zaliczyć do grupy nigdy nie bzykających i nieatrakcyjnych. Jakoś swą żonę skusiłeś na bycie żoną. Bo chyba nie uważasz jej za beznadziejnego paszteta, który Cię wziął, bo nic lepszego by nie dostał?
          Skoro jedna Cię chciała, to skąd to przekonanie, że żadna inna nie zechce?
          Mam wrażenie, że nałożyłeś klapki na oczy i widzisz wybiórczo, samych tych atrakcyjnych, którym się w życiu powodzi. Jak klapki zdejmiesz, to może zauważysz, że nawet bezdomny żul na Centralnym czasem zarucha, a czasem i się zakocha z wzajemnością.
    • marek.zak1 Zaspokojony 01.08.13, 08:48
      Pierwszym krokiem do zdrady jest pożądanie niezaspokojonego seksualnie faceta. Jesli seksu w domu ma tyle ile chce, sprawa staje się mało dolegliwa.
      W połączeniu z perspektywą utraty wszystkiego, rachunek jest prosty. Jest tu element wymieniony czyli wierny ze strachu,z tym ja tu widze raczej kalkulację zysków i trat.
      Pamietacier powiedzenie mojej ,koleżanki: Sex trwa krótko-kłopoty ciagna się latami.
      • urquhart Re: Zaspokojony 01.08.13, 08:56
        > Pamietacier powiedzenie mojej ,koleżanki: Sex trwa krótko-kłopoty ciagna się la
        > tami.

        A znasz to powiedznie: postępu bez ryzyka nigdy nie ma
        • marek.zak1 Re: Zaspokojony 01.08.13, 08:57
          Znam inne: No risk-no fun
          • jesod Znam inne 01.08.13, 10:08
            marek.zak1 napisał:
            > Znam inne: No risk-no fun

            Ja znam jeszcze inne: To marzyciele i idealiści zmieniają świat. :)
    • rivix Re: Aseksualny rycerz ze strachu 05.08.13, 16:16
      Moja kobieta lubi jak dominuję. Sama mi też wybiera bokserki, które ją nakręcają, chyba na 4lejdi.pl, jak dobrze pamiętam. Ogólnie nie za ostro, ale ostro:D
Pełna wersja