Wierność?niski poziom testosteronu lub estradiolu?

01.08.13, 08:53
Wierny partner to mężczyzna o niskim poziomie testosteronu. Wierna kobieta to ta o niskim poziomie estradiolu. Tylko 16 proc. społeczeństw świata żyje w monogamii.(...)
Monogamię wymyślili mężczyźni. Nie gwarantowała im sukcesu rozrodczego na miarę arabskich szejków, ale dawała możliwość małżeństwa większości z nich, a nie tylko najzamożniejszym (w społeczeństwach poligamicznych i tak na drugą żonę stać tylko ok. 2-3 proc. mężczyzn).
www.styl.pl/zdrowie/seks/news-zdrada-na-trzy-glosy,nId,990234?parametr=styl_wntt_g&sId=933413&utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    • rafill Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 08:59
      Wierny partner to tchórz, łamaga, o niskim poziomie testosteronu, bezradny, nie godny by replikować jego geny...

      Co nam chcesz opowiedzieć Urqu ? Skąd te nagłe racjonalizacje ? Gryzie sumienie ? :>
      • hello-kitty2 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 10:40
        rafill napisał:

        > Wierny partner to tchórz, łamaga, o niskim poziomie testosteronu, bezradny, nie
        > godny by replikować jego geny...
        >
        > Co nam chcesz opowiedzieć Urqu ? Skąd te nagłe racjonalizacje ? Gryzie sumienie
        > ? :>

        Tzw gryzace sumienie to dla mnie abstrakt. Zdradzalam wiele razy roznych parnerow. Nigdy ale to nigdy nie gryzlo mnie sumienie. Skad sie bierze gryzace sumienie? Z empatii? Bo nawet jesli wierzysz w Boga i wiesz, ze jest to zle, a akceptujesz siebie i wiesz, ze tego chcesz to akceptujesz tez kare. Jezeli akceptujesz kare to dlaczego ma cie gryzc sumienie? Zupelnie tego nie rozumiem o co chodzi z tym sumieniem.

        Moze Sabat przyjmiej, ze sa ludzie bez sumienia. Skad Ty wziales swoje?
        • bgz0702 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 10:49
          sumienie to wyobrażenie sobie tego co ty czułabyś na miejscu tej osoby i smutek, że sprawiasz być może komuś przykrość. Sumienie nie ma nic wspólnego z sankacjami i karą, to raczej empatia o której wspomniałaś i podświadomy strach, obawa że ktoś potraktowałby cię tak samo krzywdząco
          • rafill Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 10:52
            bgz0702 napisała:

            > sumienie to wyobrażenie sobie tego co ty czułabyś na miejscu tej osoby i smutek
            > , że sprawiasz być może komuś przykrość. Sumienie nie ma nic wspólnego z sankac
            > jami i karą, to raczej empatia o której wspomniałaś i podświadomy strach, obawa
            > że ktoś potraktowałby cię tak samo krzywdząco

            Owszem, ale niektórzy ludzie nie posiadają tego mechanizmu..
          • urquhart Sumienie? Nic jej nie zabieram. 01.08.13, 11:03
            bgz0702 napisała:
            > sumienie to wyobrażenie sobie tego co ty czułabyś na miejscu tej osoby i smutek
            > , że sprawiasz być może komuś przykrość. Sumienie nie ma nic wspólnego z sankac
            > jami i karą, to raczej empatia o której wspomniałaś i podświadomy strach, obawa
            > że ktoś potraktowałby cię tak samo krzywdząco

            Przyjaciółka żony ma tak ognisty romans z pewnym żonatym że bierze od niej maści na zatarcie i podrażnienia. Generalnie jest na haju, wyglądają 10 lat młodziej. Co do owej żony owego szczęśliwca nie ma empatii, kwituje krótko: Przecież ją seks i bliskość to dawno nie interesuje, wiec NIC JEJ NIE ZABIERAM.
            • marek.zak1 Re: Sumienie? Nic jej nie zabieram. 01.08.13, 11:15
              Skoro seks jej nie interesuje, nie ma związku i nie ma zdrady.
              • bgz0702 Re: Sumienie? Nic jej nie zabieram. 01.08.13, 11:22
                marek.zak1 napisał:

                > Skoro seks jej nie interesuje, nie ma związku i nie ma zdrady.

                Marek, nie mogę. Zwiazek i zona postrzagani są dla mnie w zbyt wąskiej perspektywie. Upraszczasz sprawę skomplikowaną. Nie ma seksu w domu więc niech będzie poza domem i zgodzę sie bez dywagacji na "nie ma zdrady", ale związek istnieje
                • marek.zak1 Re: Sumienie? Nic jej nie zabieram. 01.08.13, 11:26
                  Zwiedły kwiat tez istnieje ale przy pierwszej okazji sie go wyrzuca.
                  • bgz0702 Re: Sumienie? Nic jej nie zabieram. 01.08.13, 11:32
                    marek.zak1 napisał:

                    > Zwiedły kwiat tez istnieje ale przy pierwszej okazji sie go wyrzuca.

                    ;)) abstrakcyjne myślenie umysłów ścisłych, mam mniejszą ilość neuroprzekaźników chyba
                    • marek.zak1 Re: Sumienie? Nic jej nie zabieram. 01.08.13, 11:40
                      Brakuje Ci kawy. Ja sam jestem porażony prostotą tego porównania.
                  • jesod Zwiędły kwiat 01.08.13, 13:19
                    marek.zak1 napisał:
                    > Zwiedły kwiat tez istnieje ale przy pierwszej okazji sie go wyrzuca.

                    Można go też zasuszyć i jeszcze zatrzymać na trochę. Ocalić od zapomnienia, bo tak się trudno rozstać...
                    • marek.zak1 Re: Zwiędły kwiat 01.08.13, 13:25
                      Trupy wskrzesza tylko murzyński kapłan Boshobora. Zasuszony, zwiędły, spalony = trup.
                      • jesod Re: Zwiędły kwiat 01.08.13, 13:47
                        marek.zak1 napisał:
                        > Trupy wskrzesza tylko murzyński kapłan Boshobora.

                        Niewątpliwie.
                        Powiem więcej one są wśród nas i można nawet je poczytać, jak ciągle piszą namiętnie o sobie.
                        • bgz0702 Re: Zwiędły kwiat 01.08.13, 14:19
                          jesod napisała:

                          > Niewątpliwie.
                          > Powiem więcej one są wśród nas i można nawet je poczytać, jak ciągle piszą nami
                          > ętnie o sobie.

                          o jeju, ale to uwłaczające, jak ktoś ma deprechę to go jeszcze dobiłas, takie teksty ludzie w kryzysie interpretują jako stricte skierowane do nich choć możesz nie mieć nikogo konkretnego na myśli
                          • jesod Re: Zwiędły kwiat 01.08.13, 14:57
                            bgz0702 napisała:
                            > o jeju, ale to uwłaczające, jak ktoś ma deprechę to go jeszcze dobiłas, takie t
                            > eksty ludzie w kryzysie interpretują jako stricte skierowane do nich choć możes
                            > z nie mieć nikogo konkretnego na myśli

                            Dlaczego uwłaczające?
                            Odpowiedziałam Mareczkowi i jeśli dobrze się przyjrzysz, to z pewnością zauważysz, iż to On wyjechał z bezdyskusyjną interpretacją z trupami, więc.... O co chodzi?
                            Napisałam prawdę, a prawdę profesjonaliści przyjmują na klatę.
                            • bgz0702 Re: Zwiędły kwiat 01.08.13, 15:16
                              jesod napisała:

                              > bgz0702 napisała:
                              > > o jeju, ale to uwłaczające, jak ktoś ma deprechę to go jeszcze dobiłas, t
                              > akie t
                              > > eksty ludzie w kryzysie interpretują jako stricte skierowane do nich choć
                              > możes
                              > > z nie mieć nikogo konkretnego na myśli
                              >
                              > Dlaczego uwłaczające?
                              > Odpowiedziałam Mareczkowi i jeśli dobrze się przyjrzysz, to z pewnością zauważy
                              > sz, iż to On wyjechał z bezdyskusyjną interpretacją z trupami, więc.... O co ch
                              > odzi?
                              > Napisałam prawdę, a prawdę profesjonaliści przyjmują na klatę.

                              jasne, wiem, czytałam. Mało fajne porównanie, o nic mi nie chodzi poza smutkiem jaki wzbudza we mnie takie porównanie bo nic w nim nie widzę z poczucia humoru, mam widać kiepskie i mało abstarkcyjne
                              • marek.zak1 Re: Zwiędły kwiat 01.08.13, 15:22
                                To porównanie jest bardzo smutne, i niezależne od czyjegoś poczucia humoru.
                            • marek.zak1 Re: Zwiędły kwiat 01.08.13, 15:20
                              Podałem moje porównanie związku bez seksu do zwiędłego kwiatu, który nadaje sie do wyrzucenia i zalu po nim nie ma.
          • hello-kitty2 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 11:03
            bgz0702 napisała:

            > sumienie to wyobrażenie sobie tego co ty czułabyś na miejscu tej osoby i smutek
            > , że sprawiasz być może komuś przykrość. Sumienie nie ma nic wspólnego z sankac
            > jami i karą, to raczej empatia o której wspomniałaś i podświadomy strach, obawa
            > że ktoś potraktowałby cię tak samo krzywdząco

            Tak myslalam, ze to ma zwiazek z empatia. Ja nie potrafie wyobrazic sobie co bym czula na miejscu drugiej osoby. Ja nawet nie potrafie poczuc co czuje inna osoba, gdy cos sie wydarzy. A co dopiero wyobrazac sobie nieistniejace jeszcze uczucia. Ludzie czasem zachowuja sie jakby chcieli wspolodczuwania. Jest to dla mnie wtedy krepujace i zle sie czuje.
            • bgz0702 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 11:12
              hello-kitty2 napisała:

              > bgz0702 napisała:
              >
              > > sumienie to wyobrażenie sobie tego co ty czułabyś na miejscu tej osoby i
              > smutek
              > > , że sprawiasz być może komuś przykrość. Sumienie nie ma nic wspólnego z
              > sankac
              > > jami i karą, to raczej empatia o której wspomniałaś i podświadomy strach,
              > obawa
              > > że ktoś potraktowałby cię tak samo krzywdząco
              >
              > Tak myslalam, ze to ma zwiazek z empatia. Ja nie potrafie wyobrazic sobie co by
              > m czula na miejscu drugiej osoby. Ja nawet nie potrafie poczuc co czuje inna os
              > oba, gdy cos sie wydarzy. A co dopiero wyobrazac sobie nieistniejace jeszcze uc
              > zucia. Ludzie czasem zachowuja sie jakby chcieli wspolodczuwania. Jest to dla m
              > nie wtedy krepujace i zle sie czuje.

              no nie wiem co ci napisać ;)) to się nazywa inteligencja społeczno- emocjonalna ale jest wystarczająco dużo rodzajów inteligencji żeby w którymś miec przody a w innych tyły, we wszystkim nie da się byc dobrym ;))
            • urquhart dar wczuwania się, zrozumienia motywów 01.08.13, 11:40
              > Tak myslalam, ze to ma zwiazek z empatia. Ja nie potrafie wyobrazic sobie co by
              > m czula na miejscu drugiej osoby. Ja nawet nie potrafie poczuc co czuje inna os
              > oba, gdy cos sie wydarzy

              Bardzo Ciekawe.
              >>>
              Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżynierii społecznej (...)
              Wczesna relacja między matką i dzieckiem polega między innymi na nieświadomym procesie przepływu emocji i istnieniu "emocjonalnej pępowiny" między matką i dzieckiem. W pierwszych miesiącach życia emocje matki przechodzą na dziecko, natomiast nastroje dziecka udzielają się matce. Jeśli w tym okresie życia następują pewne traumy (na przykład matka przeżywa bardzo negatywne uczucia, jest w depresji) lub matka jest nieobecna (śmierć, choroba, zła opieka), to dziecko buduje "mur ochronny", którego zadaniem jest niewczuwanie się w emocje matki. W wyniku tego zostaje pozbawione zdolności empatycznego wczucia się w położenie innej osoby.(...)
              Empatia to umiejętność zrozumienia innych ludzi oraz zdolność współodczuwania z nimi ich uczuć i emocji. Jest to dar wczuwania się w sytuację innych ludzi i zrozumienia motywów nimi kierujących, jako źródeł ich decyzji i postaw.

              pl.wikipedia.org/wiki/Empatia
              • bgz0702 Re: dar wczuwania się, zrozumienia motywów 01.08.13, 12:08
                urquhart napisał:

                > Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niekt
                > órzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców za
                > chowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżyni
                > erii społecznej (...)
                > Wczesna relacja między matką i dzieckiem polega między innymi na nieświadomym p
                > rocesie przepływu emocji i istnieniu "emocjonalnej pępowiny" między matką i dzi
                > eckiem. W pierwszych miesiącach życia emocje matki przechodzą na dziecko, natom
                > iast nastroje dziecka udzielają się matce. Jeśli w tym okresie życia następują
                > pewne traumy (na przykład matka przeżywa bardzo negatywne uczucia, jest w depre
                > sji) lub matka jest nieobecna (śmierć, choroba, zła opieka), to dziecko buduje
                > "mur ochronny", którego zadaniem jest niewczuwanie się w emocje matki. W wyniku
                > tego zostaje pozbawione zdolności empatycznego wczucia się w położenie innej o
                > soby.(...)
                > Empatia to umiejętność zrozumienia innych ludzi oraz zdolność współodczuwania z
                > nimi ich uczuć i emocji. Jest to dar wczuwania się w sytuację innych ludzi i z
                > rozumienia motywów nimi kierujących, jako źródeł ich decyzji i postaw.
                >
                jaki ty zawsze jesteś przygotowany ;)) dobry student
                • urquhart Re: dar wczuwania się, zrozumienia motywów 01.08.13, 12:19
                  > jaki ty zawsze jesteś przygotowany ;)) dobry student

                  Raczej inspiracja by się czegoś nowego dowiedzieć...
                  • bgz0702 Re: dar wczuwania się, zrozumienia motywów 01.08.13, 12:27
                    urquhart napisał:

                    > > jaki ty zawsze jesteś przygotowany ;)) dobry student
                    >
                    > Raczej inspiracja by się czegoś nowego dowiedzieć...
                    >

                    masz rozległa wiedzę czytam z zakresu psychologii, wspomniałeś gdzieś tu o badaniach zachowań ludzkich i teście z niebezpiecznym mostem. Jeśli mamy tego samego testa na myśli to powiem ci że na zawsze zmienił sie mój stosunek do superbohaterów filmowych w tym Bonda, którzy natychmiast po ciężkiej "zbrojnej" akcji uprawiają z jakąs atrakcyjną panną namiętny seks i jest świetnie ;)) zawsze mnie to bawi bo przypominam sobie opis ludzi i sytuacji jaki towarzyszył stresowi i życzę sobie zeby kiedyś przeżyć taką akcję ale jakos mnie nie chce dotyczyć ;)) czekam cierpliwie, wszystko przede mną ;))
                    • urquhart Re: dar wczuwania się, zrozumienia motywów 01.08.13, 12:45
                      > masz rozległa wiedzę czytam z zakresu psychologii, wspomniałeś gdzieś tu o bada
                      > niach zachowań ludzkich i teście z niebezpiecznym mostem.

                      Eksperymencie raczej.
                      Każda wiedzę można wykorzystać praktycznie.
                      Na przykład umawiać się na rankę rolercasterze czy do kina na konkretny horror.
                      Znaczy jeżeli chce się mieć wpływ na swoją rzeczywistość a nie czekać na tzw szczęście albo utyskiwać na pech...
                      • urquhart Re: dar wczuwania się, zrozumienia motywów 01.08.13, 12:46
                        Czy nie dlatego w romansie kwitnie namietność bo wiąże się on z ryzykiem i konspiracją?
                        To dość znane zależności.
                        • bgz0702 Re: dar wczuwania się, zrozumienia motywów 01.08.13, 12:49
                          urquhart napisał:

                          > Czy nie dlatego w romansie kwitnie namietność bo wiąże się on z ryzykiem i kons
                          > piracją?
                          > To dość znane zależności.
                          >

                          no nic odkrywczego, ale ciagle nie to czego chcialabym doswiadczyć, moglabym być świwtną laską dla Bonda, ale tak epizodycznie ;))
                      • bgz0702 Re: dar wczuwania się, zrozumienia motywów 01.08.13, 12:48
                        urquhart napisał:

                        > > masz rozległa wiedzę czytam z zakresu psychologii, wspomniałeś gdzieś tu
                        > o bada
                        > > niach zachowań ludzkich i teście z niebezpiecznym mostem.
                        >
                        > Eksperymencie raczej.
                        > Każda wiedzę można wykorzystać praktycznie.
                        > Na przykład umawiać się na rankę rolercasterze czy do kina na konkretny horror.
                        > Znaczy jeżeli chce się mieć wpływ na swoją rzeczywistość a nie czekać na tzw sz
                        > częście albo utyskiwać na pech...
                        >

                        och, tu nie chodzi o reżyserię, a o nieprzewidywalnosć zdarzeń i reakcje czy spontan w zwiazku z tym
              • hello-kitty2 Re: dar wczuwania się, zrozumienia motywów 01.08.13, 12:22
                urquhart napisał:

                > Wczesna relacja między matką i dzieckiem polega między innymi na nieświadomym p
                > rocesie przepływu emocji i istnieniu "emocjonalnej pępowiny" między matką i dzi
                > eckiem. W pierwszych miesiącach życia emocje matki przechodzą na dziecko, natom
                > iast nastroje dziecka udzielają się matce. Jeśli w tym okresie życia następują
                > pewne traumy (na przykład matka przeżywa bardzo negatywne uczucia, jest w depre
                > sji) lub matka jest nieobecna (śmierć, choroba, zła opieka), to dziecko buduje
                > "mur ochronny", którego zadaniem jest niewczuwanie się w emocje matki. W wyniku
                > tego zostaje pozbawione zdolności empatycznego wczucia się w położenie innej o
                > soby.(...)

                Byc moze, natomiast moja matka nie przechodzila zadnych traum, nie byla w depresji, nie chorowala, poswiecila mi caly macierzynski i wychowawczy = 4 pierwsze mojego zycia. Chyba, ze jest cos o czym nie wiem i sie nie dowiem.

                > Empatia to umiejętność zrozumienia innych ludzi oraz zdolność współodczuwania z
                > nimi ich uczuć i emocji. Jest to dar wczuwania się w sytuację innych ludzi i z
                > rozumienia motywów nimi kierujących, jako źródeł ich decyzji i postaw.

                Tak i dlatego wlasnie w niektorych jezykach np. w polskim nie ma wystarczajacej liczby slow.
                Bo powinny byc conajmniej dwa:
                1. czasownik: rozumiec jako 'Rozumiem Cie = rozumiem co czujesz'
                2. czasownik: rozumiec jako 'Rozumiem Cie = rozpoznaje wypowiadane przez ciebie slowa i znam ich znaczenie'
                A w holenderskim sa. Moze dlatego, ze sa z natury chlodniejsi :)
            • jesod Ja nie potrafię wyobrazić sobie 01.08.13, 13:05
              hello-kitty2 napisała:
              > Ja nie potrafie wyobrazic sobie co bym
              > czula na miejscu drugiej osoby. Ja nawet nie potrafie poczuc co czuje inna osoba,
              > gdy cos sie wydarzy. A co dopiero wyobrazac sobie nieistniejace jeszcze uczucia.
              > Ludzie czasem zachowuja sie jakby chcieli wspolodczuwania. Jest to dla mnie
              > wtedy krepujace i zle sie czuje.

              To chyba można powiedzieć, że łatwiej Ci się żyje... Wszystko staje się zdecydowanie prostsze. Ale, jeśli tak właśnie reagujesz, to jednak nie powinnaś czuć się z tym źle - tak jak napisałaś (dwa ostatnie zdania).
              Mnie zdarzyło się odczuwać fizyczny ból kogoś kto cierpiał zanim odszedł... Ten związek uświadomiłam sobie wyraźnie dopiero po kilku miesiącach.
              • hello-kitty2 Re: Ja nie potrafię wyobrazić sobie 01.08.13, 13:42
                jesod napisała:

                > To chyba można powiedzieć, że łatwiej Ci się żyje... Wszystko staje się zdecydo
                > wanie prostsze. Ale, jeśli tak właśnie reagujesz, to jednak nie powinnaś czuć
                > się z tym źle - tak jak napisałaś (dwa ostatnie zdania).

                Ja nie rozumiem Ciebie ale Ty chyba powinnas zrozumiec mnie, dzieki empatii, poprzez wczucie sie w to co czuje czlowiek, ktory sie krepuje :)

                > Mnie zdarzyło się odczuwać fizyczny ból kogoś kto cierpiał zanim odszedł...

                To pewnych zawodow nie powinnas wykonywac. Na pewno nigdzie tam, gdzie potrzeba profesjonalizmu, nieangazowania sie emocjonalnego, nieokazywania emocji. Mam taka docentke, jak ktos zrobi blad to zachowuje sie, jakbysmy jej robili krzywde. Nie dosyc, ze trzeba radzic sobie ze swoimi emocjami to jeszcze z jej. Nieprofesjonalna, do zwolnienia.
          • jesod To nie tylko 01.08.13, 13:12
            bgz0702 napisała:
            > sumienie to wyobrażenie sobie tego co ty czułabyś na miejscu tej osoby

            To nie tylko wyobrażenie, to również zdolność odczuwania i zrozumienie tego, co przeżywa ta osoba.
    • bgz0702 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 09:02
      ależ jesteś produktywny ;))
    • maracooja Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 13:38
      Zdrada jest wówczas, gdy zdradzający chce ze swym wiarołomstwem pozostac w konspirze.
      Posucha w domu nie ma tu nic do rzeczy.
      Jak mu dynda, czy ktoś sie dowie, to znaczy, że związek na takim etapie rozkładu emocjonalnego, ze praktycznie go nie ma.
      Najgorzej jest wówczas, jak jedno zdradza z frustracji a drugie na wieść dostaje piany i oskarża.


      • hello-kitty2 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 13:44
        maracooja napisała:

        > Najgorzej jest wówczas, jak jedno zdradza z frustracji a drugie na wieść dostaj
        > e piany i oskarża.

        A dlaczego to najgorsze? Podasz przyklad?
        • maracooja Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 18:18
          Bo to czysta perfidia albo bezdenna głupota.
          Przykuć do siebie i głodzić, mimo błagań i prób rozwiązania problemu a jak przykuty sięga po miskę ryżu za płot to mu ręce przetrącić.
          Nie godzi się.
          Albo znaleźć rozwiązanie, postarać się, popracować albo wypuścić drugie na seksualną wolność podejmując ryzyko, że kiedyś z tej łączki nie wróci.
          Inaczej pustka, wypalenie, deprecha i alko a na końcu i tak rozwód.
    • rekreativa Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 14:52
      Może sobie poziom hormonów zbadam... bo ten mój estradiol to musi być w zaniku.
      • urquhart Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 15:44
        rekreativa napisała:

        > Może sobie poziom hormonów zbadam... bo ten mój estradiol to musi być w zaniku.

        Dobre, dobre !!! :)
    • loppe Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 16:33
      Nic nie wiedziałem do dziś o estradiolu, a teraz już wiem, dzięki. Wiem nawet jak manifestuje się wysoki poziom estradiolu - ciemne, brunatne wargi sromowe. Nie żeby mi się do czegoś przydało (może poza lepszym rozumieniem przeszłości).
      • urquhart ciemne, wargi sromowe 01.08.13, 16:59
        loppe napisał:
        > Nic nie wiedziałem do dziś o estradiolu, a teraz już wiem, dzięki. Wiem nawet j
        > ak manifestuje się wysoki poziom estradiolu - ciemne, brunatne wargi sromowe.

        Zgadza się, Rekreativa?
        Bo z palcem serdecznym się zgadzało, nie?
        P.S.
        Faktycznie to reguła na Zbiorniku, jaką łatwo zauważyć, na plażach nudystów nigdy tyle nie ciemnych nie widziałem.
        • rekreativa Re: ciemne, wargi sromowe 01.08.13, 17:07
          Z palcem się nie zgadzało.
          A z tym drugim to tak zamieszaliście, że już w końcu nie wiem, jaki kolor co oznacza.
          • loppe Re: ciemne, wargi sromowe 01.08.13, 17:21
            Kobiety temperamentne mają więcej omawianego hormonu, co przejawia się także w wyglądzie warg sromowych większych i mniejszych. Są one ciemne, brunatne. Mogą ponadto być większe niż u różosromych a mniej temperamentnych ślicznotek...
        • hello-kitty2 Re: ciemne, wargi sromowe 01.08.13, 17:17
          urquhart napisał:

          > Faktycznie to reguła na Zbiorniku, jaką łatwo zauważyć, na plażach nudystów nig
          > dy tyle nie ciemnych nie widziałem.

          Na plazach nudystow widac babkom wargi sromowe? A co one tam wygolone w rozkroku leza/chodza/siedza/przkraczaja Cie jak lezysz na reczniku? :)
          • urquhart Re: ciemne, wargi sromowe 01.08.13, 17:28
            > Na plazach nudystow widac babkom wargi sromowe? A co one tam wygolone w rozkrok
            > u leza/chodza/siedza/przkraczaja Cie jak lezysz na reczniku? :)

            Generalnie facetom widać siurki, a babkom zwykle wargi bo u wiekszości wyraźnie wystają a bobry są dawno oznaka złego gustu . Coś w tym dziwnego?
            • hello-kitty2 Re: ciemne, wargi sromowe 01.08.13, 17:36
              urquhart napisał:

              > Generalnie facetom widać siurki, a babkom zwykle wargi bo u wiekszości wyraźnie
              > wystają a bobry są dawno oznaka złego gustu . Coś w tym dziwnego?

              Chyba nie, nigdy na plazy nudystow nie bylam i sie nie wybieram, w rozkroku tez raczej publicznie nie siadam i jednak wole cipke z wloskami.
              • loppe Re: ciemne, wargi sromowe 01.08.13, 17:39
                hello-kitty2 napisała:

                > urquhart napisał:
                >
                > > Generalnie facetom widać siurki, a babkom zwykle wargi bo u wiekszości wy
                > raźnie
                > > wystają a bobry są dawno oznaka złego gustu . Coś w tym dziwnego?
                >
                > Chyba nie, nigdy na plazy nudystow nie bylam i sie nie wybieram, w rozkroku tez
                > raczej publicznie nie siadam i jednak wole cipke z wloskami.

                Elegancki boberek-trójkącik zawsze będzie mile widziany przez gentlemanów
              • urquhart Re: ciemne, wargi sromowe 01.08.13, 17:45
                Ja też wole z włoskami. Ale mocno przystrzyżonymi
                www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=CgyuSg5cRDY
      • loppe Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 17:36
        Z naukowego punktu widzenia, zatem, gdy mamy partnerkę o różowych/czerwonych (nie ciemnych brunatnych), raczej mniejszych niż dużych, wargach - zwiększa się zarówno szansa jej wierności, jak i bezfajerwerkowości w małżeńskiej sypialni.
        • hello-kitty2 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 17:38
          loppe napisał:

          > Z naukowego punktu widzenia, zatem, gdy mamy partnerkę o różowych/czerwonych (n
          > ie ciemnych brunatnych), raczej mniejszych niż dużych, wargach - zwiększa się z
          > arówno szansa jej wierności, jak i bezfajerwerkowości w małżeńskiej sypialni.

          Hehe Sabat sprawdzaj :)
          • rafill Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 22:50
            hello-kitty2 napisała:

            > Hehe Sabat sprawdzaj :)

            Spoko, spróbuję się przyjrzeć. Jak będzie szansa - może tak do dwóch, trzech miesięcy coś się jeszcze podzieje :) A może poczekam dłużej, kto wie.
    • urquhart Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 17:22
      Tak w temacie badań korelacji poziomu tego estriadolu i skłonności do niewierności:
      kopalniawiedzy.pl/estrogeny-estradiol-poziom-stezenie-Kristina-Durante-atrakcyjnosc-partner-zmiana-kobiety,6565
      to jest ciekawe:
      Badane pytano też, jak bardzo zadowolone są ze związków, w których przebywają, i czy mają skłonność do zdradzania partnera. Okazało się, że im bardziej kobieta jest atrakcyjna, tym mniej satysfakcji znajduje w związku. Pozornie przedkłada go nad serię krótkotrwałych romansów - ale wcale ich nie unika, ciągle poszukując czegoś lepszego. Jak czytamy w opublikowanym w "Biology Letters" podsumowaniu wyników badań,

      Niekoniecznie będąc świadome swych motywów, bardzo atrakcyjne kobiety są prawdopodobnie w stanie wyciągać korzyści z tego, jak są pożądane i wciąż pozyskiwać nowe, coraz lepszej jakości związki, gdy tylko nadarzy się okazja.

      Słowem, seryjna monogamia w poszukiwaniu księcia z bajki, z lekkim odchyleniem poligamicznym. A wszystko to pod dyktando hormonów
      www.pardon.pl/artykul/7492/kobiety_s_zaprogramowane_na_niewierno
      • urquhart Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 17:30
        He, he Kristina Durante - kolejna mizoginka z bandy pod sztandarem psychologii ewolucyjnej szkalująca kobiety :) :)
      • rekreativa Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 01.08.13, 18:03
        Grupa badana to 52 osoby.
        Stanowczo zbyt mało, by sobie wynikami w ogóle głowę zawracać. Do tego średnia wieku wszystkich badanych 19 lat.
        Jako ciekawostkę można poczytać, ale poza tym nic takie "badanie" nie wnosi.
        • yoric Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 02.08.13, 02:31
          A wystarczająco liczna grupa badana to Twoim zdaniem ile?
          • kotoshi "Badania" 02.08.13, 09:25
            A Ciebie, Yoric, nie śmieszy liczba ta badanych i ich jednolity wiek w kontekście tego, że wyciąga się tak daleko idące wnioski? Przy czym zmienną niezależną był (tak wynika z opisu) poziom hormonu - i liczba 52 badanych ma być miarodajna?!
            I autorka badań powinna dodać, że znowu chodzi o studentki psychologii - przecież duża część tego typu "badań" opiera się na tym, jak coś oceniają studenci psychologii... Nawet sami psychologowie się z tego śmieją.
          • rekreativa Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 02.08.13, 10:57
            Są w statystyce wzory, z których się wylicza, ile trzeba przebadać próbek/osób , żeby można było rzeczywiście stwierdzić, że wynik odzwierciedla jakiś stan faktyczny (minimalna liczebność próby).
            Ja do głupiej, zwykłej pracy magisterskiej miałam po 100 próbek w trzech grupach czyli razem 300. A gdybym chciała to ciągnąć w doktorat, to musiałabym przynajmniej drugie tyle jeszcze dodać.
            A tutaj przepytano 50 dziewczyn na okoliczność "kobiety a estradiol i seks?" W dodatku średnia wieku próby to 19 lat? To jest przecież zupełnie niemiarodajne.
            Można co najwyżej potraktować jako obiecującą zajawkę do przeprowadzenia badań z prawdziwego zdarzenia.
            • jesod A tutaj przebadano 02.08.13, 11:36
              rekreativa napisała:
              > A tutaj przepytano 50 dziewczyn na okoliczność "kobiety a estradiol i seks?" W
              > dodatku średnia wieku próby to 19 lat? To jest przecież zupełnie niemiarodajne.

              Czy je tylko przepytano, czy też oglądano? :)
              Uwzględniono fazę cyklu, bo wydaje się, że wszystkie powinny być w tej samej?
              Poza tym, kolor cipasek zmienia się właśnie w poszczególnych fazach cyklu, zależnie od poziomu poszczególnych hormonów i w różnych innych okolicznościach (np. podniecenie), a ciśnienie krwi też nie pozostaje bez znaczenia... itd. itp.

              Ale tak to jest... Ktoś puści bąka i otuli go słowem statystyka, by nadać powagi i doniosłości, napisze jeszcze jakiś artykuł, że "ę" i, że "ą", w temacie zawnioskuje co mu pasuje, a potem reszta dochodzi, powołuje się, roztrząsa, rozpatruje i główkuje jak to wszystko statystycznie da się wyjaśnić, nawet na niewielkiej próbce badanych.
              • rekreativa Re: A tutaj przebadano 02.08.13, 11:40
                Wiesz, ja mogę przyjąć na klatę najbardziej niespodziewane rezultaty badań, ale pod jednym warunkiem: że metodologia będzie bez zarzutu.
                Przy próbie 50 osób w ogóle nie ma o czym gadać.
                Równie dobrze mogę przepytać swoich kolegów na FB i triumfalnie ogłosić, że "mężczyźni" coś tam coś tam.
                • jesod Re: A tutaj przebadano 02.08.13, 11:57
                  rekreativa napisała:
                  > Wiesz, ja mogę przyjąć na klatę najbardziej niespodziewane rezultaty badań,

                  A ta klata przyjmuje tylko różnego rodzaju rezultaty badań? Bo też bym chciała wiedzieć...
                  • rekreativa Re: A tutaj przebadano 02.08.13, 12:28
                    :)
                    Coś cięższego czasem też, inną klatę na przykład.
                    • jesod Coś cięższego 02.08.13, 12:54
                      rekreativa napisała:
                      > :)
                      > Coś cięższego czasem też, inną klatę na przykład.

                      A by zniwelować ciężar ciężaru i klata nie potłukła się o klatę niezbędne są bufor(y)ki... :)
                      • rekreativa Re: Coś cięższego 02.08.13, 12:56
                        No, u mnie to raczej buforki nie bufory :D
    • kachna79 a prolaktyna?! 02.08.13, 00:30
      Dla uzupełnienia opisu powinieneś wygooglac coś o prolaktynie... - ten hormon też ma tu swój istotny wkład...
    • glamourous Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 02.08.13, 01:09
      Eeeeej tam, Urqu.
      Wiernosc to raczej tendencja osobowosciowa, rys charakteru, i nie ma duzego zwiazku z poziomem hormonow, u kobiet przynajmniej.
      To nie jest tak, ze kobiety wierne to takie, ktore poziom hormonow maja niski, bo to by rowniez implikowalo slabe zainteresowanie seksem w ogole.
      Tymczasem tak nie jest, sama jestem tego przykladem : czy na pigulkach czy bez, zawsze libido to samo. Czyli kobieta-zapalka (kiedys na forum ukulismy taki termin, pewnie juz nie pamietasz ;)
      I tendecja do bycia wierna tez ta sama.
      U facetow nie wiem jak to jest, ma to zdaje sie jakis zwiazek ze stosunkiem poziomow wazopresyny do testosteronu, cos w ten desen.
      Ntomiast ja, jako kobieta testosteronowa o iscie meskim libido powinnam byc, wedlug Twojej teorii, niewierna niczym kawalerzysta? ;)
      • urquhart sprzeczność imperatyw 02.08.13, 08:38
        Charakter może panować nad hormonami, hormony wyznaczają tendencje a nie konkretne zachowania.
        I tu jest duże nieporozumienie przez sprzeczność imperatyw psychologii (ewolucyjnej) i neuropsychologii.
        Pamiętam opisywane początki plasterków testosteronowych Intrinsa które były reklamowane jako przełomowy CUDOWNY lek podnoszący libido kobiet.
        Z czasem okazało się że owszem podnosi im ale nie względem stałego partnera tylko do innych mężczyzn wokół...
        Używanie leku mocno ograniczono do menopauzy ze względu na "skutki uboczne".
        • marek.zak1 Poranny seks gwarantem wierności 02.08.13, 09:53
          Nauka moze udowodnic wszystko, a sponsorzy od dawna z tego korzystaja i uzywaja w marketingu. Byłem naukowcem a obecnie w korporacji, wiec pisze z autopsji.
          Tymczasem praktycznie stuprocentową wierność, przynajmniej faceta, zapewnia poranny seks. Badań zapewne nie było, bo kto miałby z tego korzyść?
          • loppe Niemiecka nauka dowiodła po 5 latach badań, że: 02.08.13, 12:13
            STARING at busty women can lengthen your life, scientists have proved.

            A German study, published in the New England Journal of Medicine, concludes that staring at women's breasts for a few minutes daily is better for your health than going to the gym.

            "Just 10 minutes of looking at the charms of well-endowed females is equivalent to a 30-minute aerobics work-out," said author Dr Karen Weatherby, an expert on ageing.

            The research team, led by Dr Weatherby, spent five years monitoring the effects of this unique discovery.

            The men who were told to stare at bosoms daily had lower blood pressure and slower resting pulse rates and also decreased their risk of coronary artery disease.

            Dr Weatherby explained: "Sexual excitement gets the heart pumping and improves blood circulation.

            "There's no question - gazing at large breasts makes men healthier."

            She also recommends that men over 40 should spend at least 10 minutes daily admiring breasts sized D-cup or larger.

            Miłe, poważne i jakże krzepiące to wyniki...
            • rekreativa Re: Niemiecka nauka dowiodła po 5 latach badań, ż 02.08.13, 12:30
              Mój małżonek mi już dawno te wyniki pokazywał, więc go wprzęgłam w ujędrnianie biustu mego kremikiem co wieczór :D
              Dla mnie korzyść, a on se mógł patrzeć.
              • loppe Re: Niemiecka nauka dowiodła po 5 latach badań, ż 02.08.13, 12:40
                Znaczy nauka niemiecka zbadała moc 10-minutowego patrzenia na biust miseczka rozmiar D lub większy. Twój mąż twórczo rozwinął to, wcierając krem w biust zapewne mniejszy niż D:)
                • urquhart Wpatrywanie się w cycki!!! 02.08.13, 14:06
                  He, he potwierdzam, spędzam od zawsze wakacje w na plażach albo ośrodkach dla naturystów z rodziną w rożnych miejscach (unikając tych niemieckich geriatrycznych) i podnoszę swój poziom zdrowia wpatrując się w różnorodność cycków, jak i bułeczek i hamburgerów :)
                  I na nic od lat nie choruję, od wielu lat nie widziałem zwolnienia lekarskiego :)
              • jesod A on se mógł patrzeć 02.08.13, 13:05
                rekreativa napisała:
                > Mój małżonek mi już dawno te wyniki pokazywał, więc go wprzęgłam w ujędrnianie
                > biustu mego kremikiem co wieczór :D
                > Dla mnie korzyść, a on se mógł patrzeć.

                I co...? Nie zwierzył się potem, że w czasie patrzenia powtarzał sobie w myślach, jak mantrę:
                "zachowaj spokój, zachowaj spokój, żadnych zbędnych, dodatkowych ruchów, przełknij ślinę - tylko patrzysz, tylko patrzysz, skupiaj wzrok na sutku - pełna koncentracja i głęboki wdech" i... jeszcze raz powtórka z rozrywki. :)

                • rekreativa Re: A on se mógł patrzeć 02.08.13, 13:09
                  :D
                  Może nieprecyzyjnie się wyraziłam: to mąż ten kremik wcierał.
                  Było to zatem coś w rodzaju gry wstępnej :)
                • loppe Re: A on se mógł patrzeć 02.08.13, 13:17
                  Teraz warto by jakiś ośrodek badawczy sprawdził na co kobiety mogłyby 10 minut dziennie patrzeć latami, osiągając te same benefity dla układu krążenia...
                  • jesod Re: A on se mógł patrzeć 02.08.13, 14:28
                    loppe napisał:
                    > Teraz warto by jakiś ośrodek badawczy sprawdził na co kobiety mogłyby 10 minut
                    > dziennie patrzeć latami, osiągając te same benefity dla układu krążenia...

                    Podaję dane dla przywołanego ośrodka badawczego: w rozgwieżdżone niebo. :)
    • rafill Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 09:50
      wiernosc ? u mezczyzn - niski poziom mozliwosci. u kobiet - wysoki poziom oczekiwan.
      • marek.zak1 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 09:57
        jako bon mot mi sie podoba ale napisz cos więcej.
        • rafill Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 11:22
          marek.zak1 napisał:

          > jako bon mot mi sie podoba ale napisz cos więcej.

          No bo kobiecie łatwiej zarówno o seks, jak i o nowy związek. Stąd mężczyźni jako masa bardziej cenią obie wartości.
          • rafill Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 11:34
            Generalnie różnica występuje przy położeniu w piramidzie potrzeb.
            Tak jak dziecko w przedszkolu może wybrzydzać i narzekać nad miską pełną niezbyt smakującego mu jedzenia, tak malutki murzynek może z nadzieją oczekiwać odrobiny sorgo albo papki z bananowca w miseczce.
            W obu przypadkach mamy problem z jedzeniem, ale na innych poziomach potrzeb.
          • marek.zak1 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 11:50
            Kobiecie łatwiej jest o seks ale czy o nowy związek? Wątpię.
          • rekreativa Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 12:10
            Ta... jasne, kobiecie łatwiej o nowy związek. Szczególnie jak ma 40-tkę i dwoje dzieciaków.
            Może Ty zaznacz, że wszystkie Twoje wywody damsko-męskie dotyczą atrakcyjnych bezdzietnych dwudziestoparolatek, co? Wtedy nawet mogą mieć sens.
            • marek.zak1 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 12:28
              Wedłu statystyk ubezpieczycieli, kobieta czterdziestoletnia z dwojgem dzieci prędzej będzie miała wypadek samochodowy niż wyjdzie za mąż.
              • bgz0702 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 12:37
                marek.zak1 napisał:

                > Wedłu statystyk ubezpieczycieli, kobieta czterdziestoletnia z dwojgem dzieci pr
                > ędzej będzie miała wypadek samochodowy niż wyjdzie za mąż.

                ;)) dobre, wredne statystyki...
                • zawle Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 18:34
                  > marek.zak1 napisał:
                  >
                  > > Wedłu statystyk ubezpieczycieli, kobieta czterdziestoletnia z dwojgem dzi
                  > eci pr
                  > > ędzej będzie miała wypadek samochodowy niż wyjdzie za mąż.


                  Okres oślich uszu ma już za sobą? ;)
            • rafill Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 12:36
              analogicznie - czterdziestolatkowi z alimentami na ta dwojke jest jeszcze trudniej. Kobiecie w sferze spolecznej w naszej kulturze jest latwiej w kazdej konfiguracji w porownaniu do analogicznej meskiej sytuacji.
              • marek.zak1 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 12:39
                Oj chyba jednak nie. Uważam, ze facetowi jest duużo łatwiej.
                • rafill Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 12:43
                  no nie wiem, ja bym wolal w dzisiejszych czasach urodzic sie kobieta... :)
              • rekreativa Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 12:40
                Bzdury.
              • bgz0702 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 12:42
                rafill napisał:

                > analogicznie - czterdziestolatkowi z alimentami na ta dwojke jest jeszcze trudn
                > iej. Kobiecie w sferze spolecznej w naszej kulturze jest latwiej w kazdej konfi
                > guracji w porownaniu do analogicznej meskiej sytuacji.

                no nie wiem. Kobieta w sferze społecznej i kulturalnej bardziej jest postrzegana jako niesamodzielna i wymagająca opieki a jeszcze jak ma dwójkę dzieci to juz w ogóle trzeba być twardzielem, tytanem pracy i wielce odpornym emocjonalnie zeby udżwignać ją i tą dwójkę dzieciaków. Facet ma trochę z górki. Już słowo mężczyzna kojarzy sie z siłą, zaradnościa i poczuciem bezpieczeństwa dla wiekszości kobiet. Laska z dwójką dzieci trochę inaczej sie kojarzy
                • urquhart Laska z dwójką dzieci trochę inaczej sie kojarzy 03.08.13, 13:03
                  bgz0702 napisała:
                  > czyzna kojarzy sie z siłą, zaradnościa i poczuciem bezpieczeństwa dla wiekszośc
                  > i kobiet. Laska z dwójką dzieci trochę inaczej sie kojarzy

                  Szczególnie dla pracodawców.
                  Jakby miała napisane na czole "nie można na mnie liczyć"!
                  foch.pl/foch/1,132037,14207857,_Trzeba_miec_etat__zeby_zajsc_w_ciaze____dlaczego.html
                • hello-kitty2 Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 18:01
                  bgz0702 napisała:

                  Już słowo męż
                  > czyzna kojarzy sie z siłą, zaradnościa i poczuciem bezpieczeństwa dla wiekszośc
                  > i kobiet.

                  O zgrozo :) i dziwic sie (jak sie dziwi Kosthini), ze mlodym laskom w glowie nadal glownie wyjscie za maz, jak taka mentalnosc. Skad sie biora te kobiety przywodcy, o ktorych pisuje Urqu - mutanty jedne :)
                • zawle Re: Wierność?niski poziom testosteronu lub estrad 03.08.13, 18:31
                  bgz0702 napisała: Już słowo męż
                  > czyzna kojarzy sie z siłą, zaradnościa i poczuciem bezpieczeństwa dla wiekszośc
                  > i kobiet.

                  ale tylko dla tych kobiet które się jeszcze nie rozwiodły;)
Pełna wersja