glamourous
01.08.13, 23:43
Jakos tak ostatnio zdalam sobie sprawe z bardzo dziwnej prawidlowosci w moim bliskim otoczeniu, ktora roboczo sobie nazwalam paradoksem kobiety-bogini ;)
Wiem, ze brzmi dziwnie, juz wyjasniam o co chodzi.
Otoz.
Mam kilka naprawde pieknych przyjaciolek. Konkretnie 3. Autentycznie ponadprzecietnie atrakcyjne - przedzial wiekowy od 30 do 35tki, ale nie widac po nich zadnego uplywu czasu do tego stopnia, ze moglby z powodzeniem i bez fotoszopa reklamowac bielizne w Victoria's Secret na przyklad :) I jakos tak ostatnio dotarlo do mnie ze wszystkie one maja bardzo popaprane zycie seksualne, choc na brak temperamentu i ochoty zadna z nich nie narzeka.
Jak to konkretnie wyglada? Ano tak :
Bogini nr 1 : cudowne, dlugie wlosy, buzia porcelanowej lalki, piekne cialo. W zwiazku z ojcem swojego dziecka od lat nastu, seksu w zwiazku brak od lat... rowniez nastu. Z jego inicjatywy, chociaz kobieta rownie piekna, ile goraca - bylo kuszenie na wszystkie sposoby bielizna, gestem, spojrzeniem i slowem. Kompletne fiasko. Przez te wszystkie lata kolekcjonowala desperacko kochankow, wreszcie powiedziala dosc i sie wyprowadza.
Bogini nr 2 : brunetka, twarz modelki, piekne oczy i pelne usta, ciemna karnacja. Ogladaja sie za nia wszyscy faceci, gdziekolwiek sie pojawi. W stalym zwiazku od 4 lat, dwuletnie dziecko na stanie... i od poczatku ciazy zero seksu z inicjatywy (a raczej z braku inicjatywy) jej partnera. Czyli juz 3 lata. Kobita wlasnie dojrzala do decyzji o znalezieniu sobie kochanka.
I Bogini nr 3 : zielonooka blondynka, piepiekne cialo, super nogi. Aktualnie singielka, jej ostatni staly zwiazek wygladal tak, ze nie mogla sie doprosic o seks, facet wyraznie jej unikal. I nie byl to jej jedyny taki zwiazek. Niepojete.
Czy ktos moglby mi wytlumaczyc, o co chodzi? Czy faktycznie moze istniec takie zjawisko, ze przy takiej kobiecie-bogini facetom na dluzsza mete mieknie rura? Czuja sie wykastrowani? Zbyt osaczeni? Not good enough? A moze zbytni dobrobyt rozpieszcza? Co to za ironia losu, ze do tych dziewczyn wzdychaja wszyscy obcy faceci, z wyjatkiem ich wlasnych, ktorzy sa na ich wdzieki kompletnie znieczuleni?
Sama zabilam sobie klina, pomozcie mi rozgryzc na czym polega ow fenomen? A moze to przypadek, ze akurat takie przyjaciolki mi sie trafily...?