rafill 04.08.13, 07:57 No wlasnie... Gdzie zonaci panowie w. pewnym wieku jezdza na ryby ? :))) I po co. Tak mnie olsnilo nagle. Widac juz ten wiek sie zbliza. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
marek.zak1 Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 08:22 Facet, no nie ważne kogo, poleciał na Alaskę. Odpowiedz Link
rafill Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 08:38 i wrocil po 20 latach ? :) Odpowiedz Link
zawle Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 08:54 nawet facet nie wytrzyma 20 lat bez obiadu i zmiany gaci:) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 08:54 Nie. Pojechał z dwoma kolegami w zeszłym tygodniu. Wraca w piątek. Dla mnie to sie kupy nie trzyma. Prawie 24 godziny podróż, 9 godzin różnicy czasu, 10 stopni, a ryby i tak wyrzucaja z powrotem do wody. Ja dzisiaj ide na obiad do Chinczyka. Rowerem 10 minut drogi. Ryba pikantna kosztuje 12 zł, a jest swietna. Odpowiedz Link
zawle Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 09:06 marek.zak1 napisał: > Nie. Pojechał z dwoma kolegami w zeszłym tygodniu. Wraca w piątek. Dla mnie to > sie kupy nie trzyma. Prawie 24 godziny podróż, 9 godzin różnicy czasu, 10 stopn > i, a ryby i tak wyrzucaja z powrotem do wody. Ja dzisiaj ide na obiad do Chincz > yka. Rowerem 10 minut drogi. Ryba pikantna kosztuje 12 zł, a jest swietna. Nie. Ożenił się 36 lat temu. Zamierza to ciągnąć do końca życia. Dla mnie to się kupy nie trzyma. Od 36 lat ją ma na głowie, nawet chwili spokoju. Ja idę jutro na kurwy. 2 minuty samochodem. Kolorowa kosztuje 350 zł, a jest pikantna. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 09:11 Nie rozumiem, co masz na myśli, kto idzie na kurwy itd. Jesli odnosisz to do mojej osoby jest to zwykle chamstwo. Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 09:13 marek.zak1 napisał: > Nie rozumiem, co masz na myśli, kto idzie na kurwy itd. Jesli odnosisz to do mo > jej osoby jest to zwykle chamstwo. nie, to był zwykły żart, broń cię panie przed gniewem, mamy niedzielny piękny poranerk ;) Dzień dobry Odpowiedz Link
zawle Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 09:17 marek.zak1 napisał: > Nie rozumiem, co masz na myśli, kto idzie na kurwy itd. Jesli odnosisz to do mo > jej osoby jest to zwykle chamstwo. Łowienie ryb jako czynność przyjemna sama w sobie. Nie przynosząca wymierne zyski w postaci urobku, czy też kasy. Lubię być chamką. Pasuje to do mojego wizerunku feministki, faceta, zgorzkniałej starej kobiety. Spina go. Odpowiedz Link
rafill Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 21:38 Marek, nie irytuj się. Chodzenie na kurwy jest bardzo w temacie. Widzę, że małżeńskie szczęście przysłoniło Ci, dlaczego koledzy mogą chcieć wyrywać się na kawalerskie "chodzenie na ryby". Czy danie tego w cudzysłów wyjaśnia sprawę ? Może wyjaśnia też czemu niczego nigdy nie łapią ? Czy koniecznie dlatego, że łapią dla sportu, a potem wszystkie wypuszczają ? A może zakup wypasionej wędki i wyrobienie karty wędkarskiej, to nie jest taka duża cena, żeby zamknąć twarz złośliwej żonie i urwać się z łańcucha przynajmniej na te parę dni w miesiącu ? Odpowiedz Link
jesod Chodzenie na 04.08.13, 22:57 rafill napisał: > Chodzenie na kurwy jest bardzo w temacie. Wędkarskim? rafill napisał: > Widzę, że małżeńskie szczęście przysłoniło Ci, A może to małżeńskie szczęście to tylko zasłona dymna...? Odpowiedz Link
rafill Re: Chodzenie na 04.08.13, 23:05 jesod napisała: > Wędkarskim? Rozrywek panów w pewnym wieku. Odpowiedz Link
jesod Re: Chodzenie na 04.08.13, 23:10 rafill napisał: > jesod napisała: > > > Wędkarskim? > > Rozrywek panów w pewnym wieku. Ten pewny wiek strasznie tajemniczo brzmi... Jestem ciekawa konkretów, tym bardziej, że wygląda to na nieuchronny element (ten wiek) ewolucji panów w czasie. Odpowiedz Link
zawle Re: Chodzenie na 04.08.13, 23:25 Z wędkowaniem to ja mam pewną marketową anegdotę, Byłam z pewnym panem co mnie dusił. Jestem typem samotnika, co mężczyźni zaangażowani odbierają jako brak deklaracji. Staliśmy w kolejce. Ja miałam chęć porozmyślać, mój pan gadał i gadał. zaproponowałam więc: Na ryby byś gdzieś pojechał? On na to...masz ochotę na rybkę? - Nie...na pół roku byś pojechał, albo coś. Oboje wybuchnęliśmy śmiechem widząc miny ludzi którzy słyszeli naszą rozmowę. Odpowiedz Link
rafill Re: Chodzenie na 04.08.13, 23:38 jesod napisała: > Ten pewny wiek strasznie tajemniczo brzmi... Jestem ciekawa konkretów, tym bar > dziej, że wygląda to na nieuchronny element (ten wiek) ewolucji panów w czasie. O widzisz, już sam chciałem napisać. Wiesz, Gomory tu pisał o tym, że chodzenie do burdeli to oznaka ostatecznej męskiej kapitulacji, przyjęcie, że własna oferta jest tak marna, że już tylko pozostaje grzebanie portfelem po śmietniku. Otóż - zrozumiałem, że człowiek sam o sobie będzie baaardzo długo myślał, że jest jeszcze za młody, jest jeszcze coś wart. A tymczasem to nieprawda. Ta oferta już dawno jest aż tak marna. Ściślej - nie ma jej wcale. A my, panowie na tym forum, być może w pewnej części (a mówię zapewne głównie o sobie), przechodzimy taki etap godzenia się z tym faktem. To jak wierzganie topiącego się człowieka pod wodą. Rozpaczliwe i bezcelowe ruchy, które i tak kończą się tym co nieuchronne. Ale powiedz topiącemu się, że to i tak nic nie da. To nie ma sensu, on i tak będzie się rzucać. Ciało i umysł muszą to zrozumieć, znieruchomieć. I na końcu - poddać się nieuchronnemu. Odpowiedz Link
jesod Się nie miotaj 06.08.13, 00:06 rekreativa napisała: > Się nie miotaj, tylko gałęzi szukaj. Na wędkę. ;) Odpowiedz Link
jesod Dno 06.08.13, 00:04 rekreativa napisała: > Znaczy, postanowiłeś pójść na dno? Trafiony - zatopiony??? Dno jest po to by się od niego odbijać. :) Odpowiedz Link
jesod Re: Chodzenie na 05.08.13, 23:55 rafill napisał: > Wiesz, Gomory tu pisał o tym, że chodzenie do burdeli to oznaka ostatecznej męs > kiej kapitulacji, przyjęcie, że własna oferta jest tak marna, że już tylko pozo > staje grzebanie portfelem po śmietniku. No i co z tego, że napisał? :) Pisać można dużo i różnie... na każdy temat. Być może jest w tym nieco racji, ale znacznie więcej rezygnacji oraz pewnego rodzaju usprawiedliwienia i rozgrzeszenia samego siebie z decyzji, by pójść w obranym już przez siebie kierunku. Trochę też litowania się nad samym sobą. Smutno to brzmi, ale... może też jednocześnie potwierdzać/sygnalizować jakieś problemy z samym sobą i kompleksy. Może jest to branie na litość...? A może to niespełnione pragnienie staje się obsesją? rafill napisał: >A my, panowie na tym > forum, być może w pewnej części (a mówię zapewne głównie o sobie), przechodzimy > taki etap godzenia się z tym faktem. Każdy w życiu musi się z czymś godzić, musi dokonywać pewnych wyborów, musi nauczyć się akceptować to, że ciągle się wszystko zmienia - my też. Wszyscy podążamy w tym samym kierunku. Nic nie stoi w miejscu, dlatego wyzwaniem staje się nasza umiejętność odnalezienia się w czasie i czerpania z tego radości - na miarę swoich możliwości. Więc gadanie, że panowie w pewnym wieku ewoluują w kierunku nieuchronnego jeżdżenia na rybki (albo pipki - jak ktoś woli) jakoś mnie nie przekonuje. A nawet trąci pójściem na łatwiznę. Jednak... w życiu nikt nie musi być ascetą, by cieszyć się sobą. :) Odpowiedz Link
prosty_facet Re: Chodzenie na 07.08.13, 19:27 rafill napisał: > my, panowie na tym > forum, być może w pewnej części (a mówię zapewne głównie o sobie), przechodzimy > taki etap godzenia się z tym faktem. To jak wierzganie topiącego się człowieka > pod wodą. Rozpaczliwe i bezcelowe ruchy, które i tak kończą się tym co nieuchr > onne. Ale powiedz topiącemu się, że to i tak nic nie da. To nie ma sensu, on i > tak będzie się rzucać. > Ciało i umysł muszą to zrozumieć, znieruchomieć. I na końcu - poddać się nieuch > ronnemu. Powoli to do nas dociera ale obecność na tym forum świadczy, że jednak jeszcze się rzucamy .... Odpowiedz Link
rafill Re: Chodzenie na 07.08.13, 21:04 prosty_facet napisał: > Powoli to do nas dociera ale obecność na tym forum świadczy, że jednak jeszcze > się rzucamy .... Spoko :) Widzisz - to jest tak, że dla przykładu ja, tam gdzie normalnie człowiek ma aniołka i diabełka, mam takiego Laskowika i Smolenia. No i taki weźmy Laskowik mój wewnętrzny, w białym ganiturku i lakierkach, patrzy się na mnie z boku, bierze się palcami pod brodę oceniająco i mówi do Smolenia: - Ty. Myślisz, że on serio jest już taki nieciekawy, że żadna na niego za darmo nawet nie spojrzy ? A Smoleń, w czarnym smokingu, przejechany szuwaksem, z czerwonymi rogami z odpustu na głowie, na to dictum lekko pochyla się i po chwili teatralnej ciszy, pyta mojego Laskowika konfidencyjnym szeptem: - A to było kiedyś inaczej ? :) To tak w temacie "godzenia się z..." :D Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 09:11 zawle napisała: > marek.zak1 napisał: > > > Nie. Pojechał z dwoma kolegami w zeszłym tygodniu. Wraca w piątek. Dla mn > ie to > > sie kupy nie trzyma. Prawie 24 godziny podróż, 9 godzin różnicy czasu, 10 > stopn > > i, a ryby i tak wyrzucaja z powrotem do wody. Ja dzisiaj ide na obiad do > Chincz > > yka. Rowerem 10 minut drogi. Ryba pikantna kosztuje 12 zł, a jest swietna > . > > Nie. Ożenił się 36 lat temu. Zamierza to ciągnąć do końca życia. Dla mnie to si > ę kupy nie trzyma. Od 36 lat ją ma na głowie, nawet chwili spokoju. Ja idę jutr > o na kurwy. 2 minuty samochodem. Kolorowa kosztuje 350 zł, a jest pikantna. jak to musi być wyczerpujące "iść samochodem", będzisz ty jeszcze miała siły na te kurwy? ;) Marka to jeszcze mogę zrozumieć "chodzenie rowerem" jest znacznie łatwiejsze... Odpowiedz Link
zawle Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 09:24 bgz0702 napisała: > jak to musi być wyczerpujące "iść samochodem", będzisz ty jeszcze miała siły na > te kurwy? ;) Oglądała Flinstonów???? Prymitywni ludzie potrafią. Dodam ze jeżdżę Punciakiem;) Odpowiedz Link
bgz0702 Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 09:31 zawle napisała: > bgz0702 napisała: > jak to musi być wyczerpujące "iść samochodem", będzisz > ty jeszcze miała siły na > > te kurwy? ;) > > > Oglądała Flinstonów???? Prymitywni ludzie potrafią. Dodam ze jeżdżę Punciakiem; > ) > u mnie jest już bardzo gorąco ;( mozna zdechnąć a ja za chwilę muszę wyjść z domu i grzać się w tym ukropie. Ale na kurwy nie jadę;) Rybki nie wykluczam... a opel ma koła i klimę;)) Odpowiedz Link
zawle Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 09:35 No popatrz a u mnie pada. wczoraj się spaliłam na działce, więc odpoczywam i ile tak można nazwać przebywanie pod jednym dachem z czwórką nastolatków zwierzakami:) ja mam daleko do wody. Ale płotkę bym zjadła chętnie. Pogodo wróć!!!!! Odpowiedz Link
jesod chodzenie rowerem 04.08.13, 22:46 bgz0702 napisała: > Marka to jeszcze mogę zrozumieć "chodzenie rowerem" jest znacznie > łatwiejsze... Marek wie co robi. Łańcuch zostawia w domu. :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 11:19 Mi się dziś śniło, że łowiłam ryby. Czy ktoś wie, co to może znaczyć? Odpowiedz Link
loppe Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 11:23 Wrzuciłem do googla:) łowienie ryb - wyskoczyło: poprawa finansów jeśli połów we śnie był udany, bo jak nie to odwrotnie. Odpowiedz Link
loppe Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 11:37 Skoro już śnił Ci się ten połów ryb, to na jawie kwestie finansowe są obiektem Twoich dość intensywnych rozmyślań? - to hipoteza Odpowiedz Link
rekreativa Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 11:41 Poprawa finansów, to by się zgadzało, bo czekam na przelew. Odpowiedz Link
zawle Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 13:10 Moja sąsiadka dostałą niespodziewanie 10000. Od tego czasu niemal codziennie kłóci się z mężem Odpowiedz Link
rekreativa Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 13:14 Ja czekam na 1000, więc nie ma o co się kłócić :) Odpowiedz Link
gomory Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 11:28 Mylą mi się te dwie strony w senniku. Będziesz miała okres, albo podłapałaś francę - to coś z tego było. Odpowiedz Link
jesod Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 22:51 rafill napisał: > Gdzie zonaci panowie w. pewnym wieku jezdza na ryby ? :))) I po co. Do smażalni. By zrobić sobie dobrze. Odpowiedz Link
rafill Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 04.08.13, 22:56 jesod napisała: > Do smażalni. By zrobić sobie dobrze. No właśnie. Smażalnia musi być, skoro w domu lodówka pusta, a sklepowa czeka z wałkiem i nietęgą miną :) Odpowiedz Link
jesod Pusta lodówka 04.08.13, 23:05 rafill napisał: > No właśnie. Smażalnia musi być, skoro w domu lodówka pusta, Haa... Pytanie, czemu pusta? Zepsuła się...? No i... w lodówce nie trzyma się tylko rybek (na zapas?), do smażenia. :) rafill napisał: > a sklepowa czeka z wałkiem i nietęgą miną :) Sklepowa w domu (?) przy lodówce? :/ Odpowiedz Link
rafill Re: Pusta lodówka 04.08.13, 23:44 jesod napisała: > Haa... Pytanie, czemu pusta? Zepsuła się...? Nikt nie obiecywał, że życie będzie usłane różami. A nawet jeśli, to przez złośliwość nie wspomniał nic o kolcach :) > Sklepowa w domu (?) przy lodówce? :/ No tak, na to wygląda. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Do Brazyli. 06.08.13, 09:53 Na ryby to lokalnie tak chciales, bo jakbys chcial podrozowac, to to sie robi tak: jedziesz sobie na zorganizowana wycieczke z jakiegos biura turystycznego do Brazyli na przyklad A tam jak sie wieczorem wybierzesz do baru to dziewczyna SAMA Cie znajdzie i nie poda zadnej ceny. Uwiedzie Cie i zaprowadzi do swojego domu gdzie spedzisz upijna reszte nocy w jej lozku, rano poprawisz, a jak bedziesz sie ubieral to ona porosi Cie zebys jej zostawil pare euro. ps. dziewczyna piekna i powabna Odpowiedz Link
rafill Re: Do Egiptu 06.08.13, 16:29 hello-kitty2 napisała: > Na ryby to lokalnie tak chciales, bo jakbys chcial podrozowac, to to sie robi t > ak: jedziesz sobie na zorganizowana wycieczke z jakiegos biura turystycznego do > Brazyli na przyklad A tam jak sie wieczorem wybierzesz do baru to dziewczyna S > AMA Cie znajdzie i nie poda zadnej ceny. Uwiedzie Cie i zaprowadzi do swojego d > omu gdzie spedzisz upijna reszte nocy w jej lozku, rano poprawisz, a jak bedzie > sz sie ubieral to ona porosi Cie zebys jej zostawil pare euro. Mam lepszy pomysł :) Pojadę do Egiptu, zatrudnię w lokalnym hotelu jako ręcznikowy i będę za Polkami krzyczał "Habibi, i love you !". Sam znajdę te Polki, uwiodę jakąś, ale nie podam żadnej ceny, zaprowadzę do swojej kwatery gdzie spędzimy upojną noc, po czym rano poprawę, a jak ona będzie się ubierać, to poproszę ją o "pożyczkę" paru dolarów na chorego brata :D Odpowiedz Link
rekreativa Re: Do Egiptu 06.08.13, 16:37 Jest to jakiś plan :) Tylko musisz zaoszczędzić na parę sesji na solarce. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Do Egiptu 06.08.13, 20:01 rafill napisał: > Mam lepszy pomysł :) > Pojadę do Egiptu, zatrudnię w lokalnym hotelu jako ręcznikowy i będę za Polkami > krzyczał "Habibi, i love you !". Sam znajdę te Polki, uwiodę jakąś, ale nie po > dam żadnej ceny, zaprowadzę do swojej kwatery gdzie spędzimy upojną noc, po czy > m rano poprawę, a jak ona będzie się ubierać, to poproszę ją o "pożyczkę" paru > dolarów na chorego brata :D Smiej sie smiej, ja Ci opowiedzialam prawdziwa historie i to niejednorazowa z zycia mojego eksa, on tak 'zwiedzil' kawal swiata :) Wsrod singli to popularne tutaj. A i znam Holenderke, co samotnie wychowuje dwojke dziewczynek: jedna jakby indonezyjska a druga blondyneczka, nieadoptowane. Holendrzy to przeciez podroznicy :) Odpowiedz Link
rafill Re: Do Egiptu 06.08.13, 20:31 hello-kitty2 napisała: > Smiej sie smiej, ja Ci opowiedzialam prawdziwa historie i to niejednorazowa z z > ycia mojego eksa, on tak 'zwiedzil' kawal swiata :) Wsrod singli to popularne t > utaj. A i znam Holenderke, co samotnie wychowuje dwojke dziewczynek: jedna jakb > y indonezyjska a druga blondyneczka, nieadoptowane. Holendrzy to przeciez podro > znicy :) Domyśliłem się, że to jakiś okruch Twojej rzeczywistości. Nie zrozumiałaś mnie Kitty. Ja się z tego nie śmieje. Odpowiedziałem w humorystyczny, ale też nieco refleksyjny sposób. Przecież każdy z nas mógłby być tym Holendrem podziwianym przez Brazylijkę. Podobnie każdy Pan tutaj na forum poradził by sobie całkiem fajnie z rolą ręcznikowego w Egipcie. Kto może przewidzieć, czy los wepchnie was kiedyś w skórę białej kobiety spotykającej się ze śniadym, młodym ręcznikowym ? :) Życie jest pełne niespodzianek. Rzeczywistość to parada formy, nie treści. Pożądanie ukształtowane przez ewolucję kieruje się na społeczną maskę, którą dany człowiek nosi. Ktoś mógłby powiedzieć, że człowiek jest tożsamy z maską. Nie jest nią, bo w jednym czasie można mieć ich wiele. Mogę być dla jednych łajdakiem a dla drugich aniołem. Dla jednych kurwą i złodziejem, a dla drugich wybawicielem. Zatem kim jestem ? Kogo pragniesz a kim gardzisz ? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Do Egiptu 06.08.13, 20:42 rafill napisał: > Rzeczywistość to parada formy, nie treści. Pożądanie ukształtowane przez ewoluc > ję kieruje się na społeczną maskę, którą dany człowiek nosi. Ktoś mógłby powied > zieć, że człowiek jest tożsamy z maską. > Nie jest nią, bo w jednym czasie można mieć ich wiele. Mogę być dla jednych łaj > dakiem a dla drugich aniołem. Dla jednych kurwą i złodziejem, a dla drugich wyb > awicielem. Zatem kim jestem ? Kogo pragniesz a kim gardzisz ? Dam Ci rade: wkrec jakas brudna gadka, napisz jej co jej zrobisz, jak ja dorwiesz, jak sie wkreci biedzie chciala sie pieprzyc no matter what. Byl tu taki pan co nakrecal blogiem, same sie do niego zglaszaly pisal, masy, co marza, zeby sie pieprzyc z nieznajomym, przychodzily na ruchanie nawet bez jego zdjecia. Przeciez potrafisz pisac, co? Nie chcesz potrenowac? Odpowiedz Link
rekreativa Re: Do Egiptu 06.08.13, 20:58 " Byl tu taki pan > co nakrecal blogiem, same sie do niego zglaszaly pisal, masy, co marza, zeby s > ie pieprzyc z nieznajomym, przychodzily na ruchanie nawet bez jego zdjecia" Oczywiście dowodów na to - brak. Ale papier, również ten wirtualny wszystko zniesie... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Do Egiptu 06.08.13, 21:22 rekreativa napisała: > Oczywiście dowodów na to - brak. > Ale papier, również ten wirtualny wszystko zniesie... Ja mu tam wierzylam, bo latwo mi sobie takie rzeczy wyobrazic. Przeciez to popularna, kobieca fantazja. Nie podkrecil Cie nigdy nikt na jakims czacie? Nie poznalas nigdy nikogo przez internet? Odpowiedz Link
rekreativa Re: Do Egiptu 06.08.13, 22:16 Fantazja a rzeczywistość... u mnie przynajmniej jest między nimi przepaść. Fantazjuję czasem o takiej hetero wersji darkroomu, wchodzę i w ciemnościach jakiś koleś się do mnie bierze. Ale w realu to ja muszę mieć twarde dane, czarno na białym, kto i skąd. Na czatach nie bywam. Przez Internet poznałam, męża, od pierwszego momentu wiedziałam, jak wygląda, bo na profilu miał fotki. Fotki wyraźnie amatorskie, niepodrasowane, więc gołym okiem widać, że bez ściemy. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Do Egiptu 06.08.13, 22:29 rekreativa napisała: > Fantazja a rzeczywistość... u mnie przynajmniej jest między nimi przepaść. Fant > azjuję czasem o takiej hetero wersji darkroomu, wchodzę i w ciemnościach jakiś > koleś się do mnie bierze. Ale w realu to ja muszę mieć twarde dane, czarno na b > iałym, kto i skąd. > Na czatach nie bywam. > Przez Internet poznałam, męża, od pierwszego momentu wiedziałam, jak wygląda, b > o na profilu miał fotki. Fotki wyraźnie amatorskie, niepodrasowane, więc gołym > okiem widać, że bez ściemy. Ja tez sie nie umawiam na spotkania w realu bez zdjec. Ale przeciez chetna pania musi jakos 'zmotywowac', samo zdjecie to za malo :) Odpowiedz Link
urquhart Re: Do Egiptu 07.08.13, 12:17 rekreativa napisała: > Fantazja a rzeczywistość... u mnie przynajmniej jest między nimi przepaść. Fant > azjuję czasem o takiej hetero wersji darkroomu, wchodzę i w ciemnościach jakiś > koleś się do mnie bierze. Ale w realu to ja muszę mieć twarde dane, czarno na b > iałym, kto i skąd. > Na czatach nie bywam. Jakiś koleś? A jak chorobliwą nadwagę, wiszący brzuch i co drugi ząbek i problem z higieną? :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Do Egiptu 07.08.13, 12:57 "A jak chorobliwą nadwagę, wiszący brzuch i co drugi ząbek i proble > m z higieną? :)" To odpada. Ale miewałam swego czasu fantazję o karle w pociągu :D Dodam, że rzecz się działa w XIX wieku i trzeba było dużo guziczków rozpinać. Odpowiedz Link
zawle Re: Do Egiptu 07.08.13, 13:02 moja matka pracowała kiedyś z karłem. Ponoć baby na niego leciały jak cholera. Coś tam było z tym jego interesem....;))) Może jakaś kompensacja??? Odpowiedz Link
rekreativa Re: Do Egiptu 07.08.13, 13:24 Ja tam nie wiem :) \Ten mój karzeł jest dość wredny, a interesu nie widziałam, bo w połowie fantazji zawiązuje mi oczy :P Odpowiedz Link
zawle Re: Do Egiptu 07.08.13, 13:43 Rozumiem że do niczego nie doszło? ;) trudno byłoby przemilczeć..... Odpowiedz Link
szopen_cn Re: Gdzie panowie jezdza na ryby ? :) 07.08.13, 01:58 Lat ciut ponad 40 wiec pewnie juz "w tym wieku". Gdzie jezdze to zalezy od pogody i pory roku. Latem na poludnie, na plaze, 250km szosa i potem 30-40km przez wydmy i po plazy by dojechac, zawsze na noc lub dwie, plaza od strony otwartego oceanu wiec fala solidna zwykle o brzeg bije, rekiny glownie sie tam lapia, czasem mullies, jezdze sam, pelen relaks to moze nie jest bo fizycznie sie trzeba nazasuwac ale i tak milo. Przez caly rok jesli pogoda jest odpowiednia wyplywam w morze, zwykle nie dalej niz 20-30km bo dalej nie potrzeba, ryby rozmaite, kalmary, kalamarnice i kraby udaje sie zlowic, spotkac mozna great white sharks sporo wieksze od lodki (i wtedy oczywiscie natychmiast sie z miejsca oddalam), pelno delfinow, jezdze z corka lat 11 (duzo bezpieczniej we dwoje i wodowac i wyciagac lodke latwiej) swietnie sobie razem czas spedzamy. Odpowiedz Link