przemiana

09.08.13, 11:50
Tak sobie rozmyślam przy piątkowym dłubaniu słonecznika. Gdyby tak dzięki terapii czy też innym zabiegom któraś ze ŚwiętycbŻon- Madonn nagle rozmiłowała się w seksie? czy po tygodniu zaskoczenia/radosnego bzykania/zaspokajania odwiecznego głodu, nadal potrafiłby cieszyć się przemianą?


Czy ja sobie przeczę?
Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
( Jestem wielki, we mnie są miliony)
Walt Whitman, Pieśń o sobie
    • that.bitch.is.sick Re: przemiana 09.08.13, 11:55
      zawle napisała:

      > Tak sobie rozmyślam przy piątkowym dłubaniu słonecznika. Gdyby tak dzięki terap
      > ii czy też innym zabiegom któraś ze ŚwiętycbŻon- Madonn nagle rozmiłowała się w
      > seksie? czy po tygodniu zaskoczenia/radosnego bzykania/zaspokajania odwieczneg
      > o głodu, nadal potrafiłby cieszyć się przemianą?
      >

      Jeśli chodzi tu o wątek obok to jest to oczywiste, że nie. Zawsze będzie źle. Ale na szczęście żaden terapeuta nie ulepi żony pod jego oczekiwania a i jego oczekiwania to problem zastępczy, więc jeszcze na nim zarobią. Ma kasę niech buli.

      > y ja sobie przeczę?
      > Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
      > ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
      > Walt Whitman, Pieśń o sobie
      • losowylogin Re: przemiana 09.08.13, 12:01
        A jakie są Twoje osobiste doświadczenia z psychoterapią wszelkiej maści, znasz ją z filmów czy tylko z własnych wyobrażeń?
        • that.bitch.is.sick Re: przemiana 09.08.13, 19:57
          losowylogin napisał:

          > A jakie są Twoje osobiste doświadczenia z psychoterapią wszelkiej maści, znasz
          > ją z filmów czy tylko z własnych wyobrażeń?

          Nie wiem jak mam reagować na ten ładunek sarkazmu, sarkazmem z bachora w niego.

          Odpowiedź defensywna: nie, melduję że psychoterapię znam z serialu dynastia, m jak miłość i
          z więzienia jak udusiłam biustonoszem swojego tuptusia.

          Odpowiedź ofensywna: gówno Cię to obchodzi, jesteśmy tu anonimowi i nikt nie ma obowiązku się ze swojego wykształcenia i fakultetów oraz ukończonych kursów shiatsu legitymować. Możesz udowodnić że nie jesteś trollem? No właśnie.

          Berserker: rzucam się ze średniej wielkości nożem kuchennym przecinam ścięgno Achillesa. jeszcze chcesz coś wiedzieć????
    • bgz0702 Re: przemiana 09.08.13, 12:55
      zawle napisała:

      > Tak sobie rozmyślam przy piątkowym dłubaniu słonecznika. Gdyby tak dzięki terap
      > ii czy też innym zabiegom któraś ze ŚwiętycbŻon- Madonn nagle rozmiłowała się w
      > seksie? czy po tygodniu zaskoczenia/radosnego bzykania/zaspokajania odwieczneg
      > o głodu, nadal potrafiłby cieszyć się przemianą?
      >
      >
      ciekawi mnie już o czym będziesz rozmyślałą przy sobotnim dłubaniu słonecznika?;))) a co do tematu twoich rozmyślań to ja pojęcia nie mam osobiscie, ale może jedne "zejdą na manowce" a inne wrócą na "włąściwą" drogę, nie odgadnione są wyroki pańskie
      > Czy ja sobie przeczę?
      > Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
      > ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
      > Walt Whitman, Pieśń o sobie
    • brak.polskich.liter Re: przemiana 09.08.13, 14:59
      Przychylam sie do opinii TBiS.
      Wedle przyslowia "kiedy bogowie chca kogo ukarac, spelniaja jego marzenia".

      Nie byloby dobrze. Po krotkiej chwili euforii (a i to nie zawsze) dezorientacja i rozczar. Cos na ksztalt zon trzezwych alkoholikow, ktore - kiedy ich mezowie chlali - modlily sie o cud wytrzezwienia, a kiedy ow cud nastapil i zaczal trwac, nie umieja sobie z tym poradzic.

      Sporo takich zwiazkow sie rozpada, wlasnie po zaliczeniu "cudu"*. Nieprzypadkowo.

      *anecdata: znam zarowno przypadek 1 (zimnawa zona i jej maz, marzacy o przemianie tejze w erotycznie naladowana seksbombe), jak i 2 (alkoholik i jego zona - klasyk wspoluzaleznienia). W obu wydarzyla sie przemiana wymarzona przez partnera - pani zimnawa po dobiciu do pewnego wieku, urodzeniu dzieciecia, okrzepnieciu i paru pozytywnych przemianach mentalnych odkryla, ze seks jest fajny i ona go lubi, pan alkoholik przestal chlac i trzezwe zycie mu sie spodobalo. W obu skonczylo sie to rozpadem malzenstwa, w jednym przypadku z inicjatywy strony "wyzdrowialej", w drugim - partnera, ktory nie dzwignal zmiany, o ktorej tak marzyl.


      • that.bitch.is.sick Re: przemiana 09.08.13, 15:19
        brak.polskich.liter napisała:

        >
        > *anecdata: znam zarowno przypadek 1 (zimnawa zona i jej maz, marzacy o przemian
        > ie tejze w erotycznie naladowana seksbombe), jak i 2 (alkoholik i jego zona - k
        > lasyk wspoluzaleznienia). W obu wydarzyla sie przemiana wymarzona przez partner
        > a - pani zimnawa po dobiciu do pewnego wieku, urodzeniu dzieciecia, okrzepnieci
        > u i paru pozytywnych przemianach mentalnych odkryla, ze seks jest fajny i ona g
        > o lubi, pan alkoholik przestal chlac i trzezwe zycie mu sie spodobalo. W obu sk
        > onczylo sie to rozpadem malzenstwa, w jednym przypadku z inicjatywy strony "wyz
        > drowialej", w drugim - partnera, ktory nie dzwignal zmiany, o ktorej tak marzyl

        Rzeczywiście, istotnie takie rzeczy się zdarzają dość zadziwiające szczerze mówiąc. Zwłaszcza o kobietach trwających przy alkoholikach gdy Ci wyprzedawali rodzinne dobra, kradli i na psy schodzili, a porzucających tych panów gdy oni trafiali do AA i zaczynali żyć normalnie:). Zawiedli ich oczekiwania?
        Co do braku seksu - być może to jakiś "korek braku" jak słyszałam w psychoanalizie takie pojęcie:). Gdy zostanie usunięty ów "korek braku" pojawia się ta właściwa dziura, właściwy brak.
      • zawle Re: przemiana 09.08.13, 15:27
        brak.polskich.liter napisała: Cos na ksztalt zon trzezwych alkoholikow, ktore - kiedy ich mezowie
        > chlali - modlily sie o cud wytrzezwienia, a kiedy ow cud nastapil i zaczal trw
        > ac, nie umieja sobie z tym poradzic.
        >
        > Sporo takich zwiazkow sie rozpada, wlasnie po zaliczeniu "cudu"*. Nieprzypadkow
        > o.


        problem jak kredyt potrafi spoić ludzi. Poza tym jak chłop już wytrzeźwiał, kontaktuje, opada fala adrenaliny to przychodzi czas na sprzątanie. Zaczyna się mówienie rzeczy których się nie mówiło, wylewanie nie wylanych żali, ustalanie nowego porządku we wzajemnych relacjach.
    • rafill Re: przemiana 09.08.13, 18:41
      Mało prawdopodobne, bo problemy które stoją za brakiem seksu w małżeństwie są często daleko bardziej głębokie niż brak samego seksu. Chociaż chwilowo pewnie byłoby troszkę lżej.

      www.youtube.com/watch?v=2x7VY3hKoGY
      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: przemiana 10.08.13, 10:23
        Myślę, że jak zwykle uwagę skupiają te sytuacje, które nie są proste i jasne, tylko raczej te dramatyczne / nieudane - i stąd od razu skojarzenia i przykłady z życia popierające tezę, że nawet przemiana z zimna w gorąco może nie być wystarczającą receptą.
        Dodałbym jedynie, że jeżeli przemiana u takiej pani następuje stosunkowo późno (po latach, dzieci z grubsza odchowane, a żale małżonka jakoś przyschły w codzienności) - to nie dość, że big suprize u pana, to jeszcze może zwyczajnie fizycznie nie podołać zmianie częstotliwości z raz miesiąc w 3 razy na tydzień na przykład (wszak to 1200% więcej :)
        I potem kolejne wzajemne pretensje...

        Ale przemiany / zmiany / rewolucje są potrzebne bez 2 zdań :)
        www.youtube.com/watch?v=i2c5WQCJ1Fk - takie szczególnie :)
Pełna wersja