mojemail3 Re: Sposoby by byc szczesliwym? 17.08.13, 17:32 Wyjść poza swoje ograniczenia... Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposoby by byc szczesliwym? 17.08.13, 18:53 Profesora Tatarkiewicza polecam " O szczęściu" jak ktoś spragniony filozoficznej terminologii... W największym uproszczeniu, szczęście to zadowolenie z życia, bez względu na to jaki pakiet nam dano... A sposoby jak do tego dojść? No cóż : "Każdy ma swoją drogę do socjalizmu"... Fetysz współczesnych czasów, to szczęście i sukces, nieprawdaż? Odpowiedz Link
loppe Re: Sposoby by byc szczesliwym? 17.08.13, 19:48 Czytałem tę książkę dawno, pamiętam z niej: "Szczęście jest największym osiągnięciem człowieka". Fetysz naszych czasów? Ironiczne, że liczba zaburzeń typu depresja rośnie tak szybko w naszych czasach... gdy niby ludzie wreszcie wzięli się na całego za realizację swego szczęścia... Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Sposoby by byc szczesliwym? 17.08.13, 19:51 To moja ulubiona książka. Jedna z definicja szczęścia to ,,zadowolenie z życia jako całości" ,,Happiness represents satisfaction with one's existence as a whole". H. Rashdall. Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 17:34 rafill napisał: > Zaakceptowac swoje ograniczenia. A co jeśli ktoś nie jest takim szczęściarzem jak Ty czy ja i nie ma ograniczeń? Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 18:31 Ktos napisał, że trzeba mieć pracę, która jest pasją (i przynosi kasę) i kobiete, która kocha. Odpowiedz Link
la_souris Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 18:37 Czyli jednym słowem trzeba zaakceptować beznadziejny seks albo jego brak ;] Faktycznie, od razu mi lepiej. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 18:53 Oczywiście, że zaakceptować ograniczenia. Tylko wpierw trzeba je określić, a z tym już ludzie mają problem. Ja np. jestem niska, metr sześćdziesiąt. Szczupła, proporcjonalna, ale z tym wzrostem nigdy nie mogłabym zostać modelką czy grać zawodowo w siatkę. Wzrost jest ograniczeniem i nic z tym się nie da zrobić. W przypadku kiepskiego seksu, albo nieudanego związku można zrobić bardzo wiele, więc co tu mają do rzeczy tzw. ograniczenia? Ograniczenia to chyba wyłącznie do "targetu" potencjalnych kochanków lub partnerów, czyli poszukiwania w obrębie własnej ligi urodowej. Innych ograniczeń nie widzę. Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 19:45 "Oczywiście, że zaakceptować ograniczenia. Tylko wpierw trzeba je określić, a z tym już ludzie mają problem." Dodałbym do tego jedną, moim zdaniem absolutnie kluczową kwestię - akceptację zarówno własnych ograniczeń, jak również świadomość konsekwencji własnych decyzji w kluczowych chwilach - zakładam, że mamy odwagę od czasu do czasu takowe podjąć :) Ja pacholęciem policealnym będąc nie mogłem zdecydować się na jakie studia iść - w rezultacie po różnych zakrętach życiowych wybrałem szkołę o profilu "artystycznym" - po której mimo praktyki nie podjąłem pracy w zawodzie. I do dzisiaj w sumie nie żałuję, choć wiem, że sporo ciekawych możliwości mnie ominęło. Wybrałem coś innego - coś za coś. Zresztą w kwestii decyzji i naszego wpływu na życie - Sabat oglądałeś "Przypadek" Kieślowskiego ??? Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 19:53 zorzyk.gitarzysta.basowy napisał: (...)"świadomość konsekwencji własnych decyzji w kluczowych chwilach" (...) Czy ta świadomość ma wpływ na poczucie, że jest się szczęśliwym bądz nie? Ta świadomość może jest potrzebna,żeby sobie niepotrzebnie " w brodę nie pluć" ;-) Zresztą, to zwykle świadomość po fakcie, mało jest takich, którzy w momencie decyzji potrafią przewidzieć wszystkie konsekwencje... Warto może wziąć pod uwagę zarówno zwycięstwo jak i porażkę i tragedii z tego nie robić... Najmi Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 19:55 > Warto może wziąć pod uwagę zarówno zwycięstwo jak i porażkę i tragedii z tego n > ie robić... Bo nie ma porażek, są tylko lekcje życia... Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 22:09 co tu uroda ma do rzeczy ? Jesli chodzi o facetow, to ogromna czesc populacji jest poza liga targetowa jakichkolwiek kochanek, i w tym momencie jest to uswiadomienie sobie ograniczenia. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 11:53 Jesli uroda nic nie ma do rzeczy, to na kiego ch... ćwiczysz, chudniesz, czy co tam jeszcze robisz? "ogromna czesc populacji j > est poza liga targetowa jakichkolwiek kochanek," Dużymi literami: B Z D U R A Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:03 Od dziecka mialem kompleksy na punkcie wagi, chce to pokonac - dla siebie. To najwazniejsze. Cel na najbllizsze lata. Wazne miec jakis cel. Bycie grubasem to forma kalectwa, czuje jakbym wstawal z wozka inwalidzkiego. Nawet jesli to nie ma przelozenia na zycie seksualne w moim wypadku, jest moim wielkim zwyciestwem. Odpowiedz Link
maracooja Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:14 Brawo! Rób to dla siebie, tylko i wyłącznie. Mój też 20kg poszedł w dół ale u nas było już za późno. Tylko ja widzę, że waga to czubek góry lodowej, diabeł bezzseksia tkwi w znacznie głębiej niż w fałdach tłuszczu. Tak czy owak warto. Ja się za to zapuściłam ale wiem dlaczego. Owinęłam w kokon nadwagi, bo jakbym z niego wyszła to nie daj boże, jeszcze ktoś by się mną zainteresował i poszloby jak pożar po wsi. A wówczas cały misterny układ oparty na przyzwyczajeniu mógłby lec w gruzach. Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:23 Fakt, babka ma pod tym wzgledem gorzej, bo jej wyglad liczy sie znacznie bardziej, a sama z siebie zainteresowanie budzi wieksze i czesto jest to czynnik wystarczajacy. Chociaz rozczaruje Cie, malo prawdopodobne, zeby on chudl dla ciebie, ale za to pociesze, ze i tak chuja mu to da :) Gorzej, ze jak w koncu zacznie sie kurwic, to moze jakiegos syfa do domu przywlec. Hivem to nie, ale pare przyjemnych niespodzianek od wspolnej deski sedesowej i okazjonalnych pocalunkow mozesz wtedy zlapac, heheheh... :) Odpowiedz Link
maracooja Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:33 To, że nie dla mnie to wiem, spokojnie. :D Ale z tą deską mnie zmartwiłeś. Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:48 Niestety, rzezuche albo roznej masci grzybice mozesz lapnac. W najgorszym razie i syfa, ale teraz to raczej rzadkosc z tego co czytalem. Niestety stolowanie sie na miescie niesie ze soba nieco wiecej ryzyka niz malzenskie, lojalne kizi mizi pod kolderka :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 18:47 rafill napisał: > Gorzej, ze jak w koncu zacznie sie kurwic, to moze jakiegos syfa do domu przywl > ec. Hivem to nie, ale pare przyjemnych niespodzianek od wspolnej deski sedesowe > j i okazjonalnych pocalunkow mozesz wtedy zlapac, heheheh... :) Ale pojechales Sabat, zolcia Ci sie odbilo z tej zlosci, ze to nie Tobie w udziale stolowanie sie na miescie chyba :) Bo on jest glupi, zeby sie kurwic bez gumy, tak?. Skoro Ty to wiesz to i on to wie, to wie kazdy. A chorob wenerycznych od deski klozetowej i od pocalunkow to nawet nie skomentuje :) Jezu jak czlowiek na ten przyklad ma wejsc do basenu publicznego, a w nim polowa plywajacych z chorobami, a polowa babek miesiaczkujaca z tamponami to ja pierdziele, na wszelki wypadek trzymam tez siku w robocie przez 8 godzin i doniose do domu :) Mam cos na pocieszenie: w NIemczech w toaletach publicznych sa takie deski klozetowe, co po kazdym skorzystaniu z toalety sie same myja, obracaja sie i myja. Mozna sobie taka zainstalowac, jak ktos niepewny :) Aha i spuszczanie wody na fotokomore albo na pedal, zeby niczego nie dotykac to tez popularne. Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:23 Rafill, dodam ci jeszcze jeden aspekt do rozważenia : dzisiaj jadłem obiad z ojcem w knajpie tuż nad wodą - przy każdym stoliku siedzieli faceci w naszym wieku, czyli w przedziale 30-45 powiedzmy - tylko jeden na bodaj 15 miał normalną budowę ciała - cała reszta zaokrąglona albo wręcz otyła. Masakrycznie to wyglądało, nawet mimo widocznych śladów wcześniejszej długotrwałej bytności na siłowni (mięśnie / klatka / spore, choć rozciapciane bicepsy). Co drugi jeszcze z tatuażem na rozciągniętym mięśniu czy tłustawej klacie... :( Jak się doprowadzisz do przyzwoitej choćby sylwetki - to szybko wyjdziesz z kompleksów (przynajmniej tych dotyczących sylwetki) wobec zdecydowanej większości facetów w kraju. Nie wiem na ile poprawi ci to samopoczucie i ocenę rzeczywistości i własnej wartości - ale moim zdaniem powinno. I jeszcze jedno - z jakiejś audycji zasłyszanej jednym uchem czy okiem - ponoć kobiety znacznie częściej zwracają uwagę na zgrabny, nieprzesadnie duży, jędrny męski tyłek, a nie na napakowane mniej lub bardziej mięśnie reszty ciała. Potem ponoć na liście są oczy i dłonie - ale po szczegółową listę to już bym cię odesłał do koleżanek (zarówno ćwiczących, jak i nie) :) Zatem Odpowiedz Link
maracooja Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:39 Radill, słuchaj Zorzyka, prawdę zapowiedział. Co kobietę bierze to rzecz osobnicza, niemniej tyłek jak sagan budyniu zdecydowanie odstrasza, żeby nie wiem, jaką fajną miał klatę i całe przyległości. Dłonie, oczy, tyłek - wszystko się zgadza. Ale ramion cherlawego kurczaka też nie powinieneś mieć. Jakiekolwiek przejawy ćwiczeń /sporty by się przydały. I jeszcze raz gratulacje. Odpowiedz Link
maracooja Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:42 I dla przypomnienia tylko, bo to rzecz oczywista: higiena. Dobra woda, przycięte paznokcie, jak ledwo co włosów zostało - to chyba lepiej ogolić na łyso. Osobiście wolę łysych niż rozpaczliwie owłosionych. Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:41 Zapuscili sie, bo im to nie przeszkadza. Maja udane zycie seksualne, nie maja kompleksow, niczym sie nie przejmuja, to sie nie maja o co starac. Odpowiedz Link
maracooja Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:46 A gucio! Zapuścili się, bo marazm ich dopadł, stagnacja i olewizm. A porno w necie wystarczy. Żony muszą znosić bo nie mają innego wyjścia. Założę się, że aż w tylu wypadkach (15 do 1) to nie jest przejaw odpuszczenia z uwagi na udane życie seksualne i pewności siebie. Tylko zwykłego życiowego rozmemłania. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:48 To teraz sobie wyobraź, że te parę tygodni czy miechów temu, kiedy sam byłeś grubaskiem, siedziałbyś tak sobie w jakimś ogródku restauracyjnym nad wodą, popijając piweczko, a jakiś załamany koleś ze stolika obok by myślał: "Temu (o Tobie) brzuchol nie przeszkadza, bo nie ma kompleksów, niczym się nie przejmuje, a jego życie seksualne kwitnie". Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:51 reaktiva, sadzisz, ze stan pozycia malzenskiego wsrod zaawansowanych par to az taki obraz nedzy i rozpaczy ?? :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 18:06 Nie. Ja tylko sugeruję, byś nie wyciągał wniosków z d...py. Co do obrazu pożycia, to mogę opierać się wyłącznie na danych statystycznych z badań prowadzonych między innymi przez prof. Izdebskiego, czy firmy takie jak Durex (nie znam wielu par hetero, a z tych, co znam, mogę o takie intymne rzeczy wypytać tylko jedną). Z tych danych nieodmiennie wynika, że większość Polaków wykazuje zadowolenie z seksu, a ponad 60% miewa regularne orgazmy. Obalają one również Twój obraz świata, w którym jakoby jedynie garstka wybranych mężczyzn posiadała jakiekolwiek pożycie seksualne. Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 18:07 I jeszcze dodam.... z tym jednym jedynym normalnie wyglądającym siedziała zupełnie normalna babka, nie żadna cud-koleżanka-glam ;) Z dwoma siedziały jakieś równie obfite w kształtach pardon damy serca w rozmiarze XXL ;) Reszta była w swoim puchatym towarzystwie - zatem żony/partnerki były w tym czasie zajęte swoimi sprawami ( a była to pora dokładnie obiadowa - jak wygląda takie "rodzinne" życie to chyba sam sobie możesz dośpiewać....) Zatem dokończę - wnioski jaki ja wyciągam z tego : # twoje ciało -> twoje działania-> twoje dobre/lepsze samopoczucie/zdrowie i to bez względu na brak reakcji żony. Jestem pewien, że inne damskie oczy zauważą różnicę - a zupełnie inna sprawa czy dadzą temu wyraz i czy to będzie miało jakikolwiek ciąg dalszy ;) # jeśli racjonalnie porównasz siebie i męskie otoczenie - przechodzą kompleksy na tym polu i można pomyśleć o innych sferach, gdzie możesz (i oczywiście chcesz) powalczyć o siebie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 18:59 zorzyk.gitarzysta.basowy napisał: > Rafill, > > dodam ci jeszcze jeden aspekt do rozważenia : > dzisiaj jadłem obiad z ojcem w knajpie tuż nad wodą - przy każdym stoliku siedz > ieli faceci w naszym wieku, czyli w przedziale 30-45 powiedzmy - tylko jeden na > bodaj 15 miał normalną budowę ciała - cała reszta zaokrąglona albo wręcz otyła > . Masakrycznie to wyglądało, nawet mimo widocznych śladów wcześniejszej długotr > wałej bytności na siłowni (mięśnie / klatka / spore, choć rozciapciane bicepsy) > . Co drugi jeszcze z tatuażem na rozciągniętym mięśniu czy tłustawej klacie... > :( Czyli jest tak zle? Zawle mowila czyli potwierdzasz. Niedobrze. > Jak się doprowadzisz do przyzwoitej choćby sylwetki - to szybko wyjdziesz z kom > pleksów (przynajmniej tych dotyczących sylwetki) wobec zdecydowanej większości > facetów w kraju. > Nie wiem na ile poprawi ci to samopoczucie i ocenę rzeczywistości i własnej war > tości - ale moim zdaniem powinno. Sabat jest juz przeciez w normie, a samopoczucie nadal slabo. > I jeszcze jedno - z jakiejś audycji zasłyszanej jednym uchem czy okiem - ponoć > kobiety znacznie częściej zwracają uwagę na zgrabny, nieprzesadnie duży, jędrny > męski tyłek, a nie na napakowane mniej lub bardziej mięśnie reszty ciała. Pote > m ponoć na liście są oczy i dłonie - ale po szczegółową listę to już bym cię od > esłał do koleżanek (zarówno ćwiczących, jak i nie) > :) > Zatem Ramiona w WIDOCZNYM bicepsem, tricepsem i miesniami naramiennymi. Rozmiar tychze ma znaczenie drugorzedne. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 19:30 No i sie zrobila debata o odchudzaniu,silowni,tricepsach etc...ale tez zalozenie watku problematyczne: sposob by byc szczesliwym ? Jest uniwersalna recepta? Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 19:36 Na pewno łatwiej znaleźć skuteczną i sprawdzoną receptę na budowę tricepsa i sześciopaka na brzuchu niż o przepis na w miarę szczęśliwy żywot człowieka poczciwego. Jak mówił klasyk - "ciężko jest lekko żyć" ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 21:01 mojemail3 napisała: > No i sie zrobila debata o odchudzaniu,silowni,tricepsach etc...ale tez zalozeni > e watku problematyczne: sposob by byc szczesliwym ? Jest uniwersalna recepta? zorzyk.gitarzysta.basowy napisał: > Na pewno łatwiej znaleźć skuteczną i sprawdzoną receptę na budowę tricepsa i sz > eściopaka na brzuchu niż o przepis na w miarę szczęśliwy żywot człowieka poczci > wego. > Jak mówił klasyk - "ciężko jest lekko żyć" > ;) Bo rozmawiamy o szczesciu sabatowym w kontekscie tego co on przedsiewzial i nad czym ciezko pracowal przez miesiace (lata?) zeby temu szczesciu pomoc. I czym Ty go Zorzyk pocieszasz, ze jak wejdzie do podrzednej restauracji to nie tak zle bedzie wygladal, a jak juz pojdzie na koncert czy do trendy restaurant to juz bedzie kicha :) Moi drodzy okopaliscie sie na bezpiecznych pozycjach w stalych zwiazkach, z seksem na wymarciu i do szczescia Wam dzieciarnia wystarczy, a jak byscie tak trafili na matrymonialny rynek wtorny to ciekawe jak byscie cienko zaspiewali, w Waszym wieku rzecz jasna? :-) Ja tam go rozumiem i ile bysmy w kolko nie gadali o zdrowiu, odchudzaniu dla siebie to chuj strzela zeby kurka NIC no NIC w tej babie nie drgnelo? Odpowiedz Link
zawle Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 21:19 hello-kitty2 napisała: > Moi drodzy okopaliscie sie na bezpiecznych pozycjach w stalych zwiazkach, z sek > sem na wymarciu i do szczescia Wam dzieciarnia wystarczy, a jak byscie tak traf > ili na matrymonialny rynek wtorny to ciekawe jak byscie cienko zaspiewali, w Wa > szym wieku rzecz jasna? :-) Lubię to:) Co do wspólnych zajęć na siłowni...nie pomaga. Nic a nic nie zbliża łóżkowo. Nawet chyba dryfuje się w krainę przyjaźni. Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 21:31 Kitka - jeżeli Rafil/Sabat ciężko zrzucał wagę tylko po to aby częściej niż raz np. na kwartał znaleźć szczęście między nogami małżonki - to moim zdaniem niespecjalnie skuteczną obrał drogę. Natomiast jeżeli te ćwiczenia i wyrzeczenia miały nieco szerszy cel np. zbudowanie także poczucia własnej wartości jako atrakcyjnego mężczyzny - to jak najbardziej mu kibicuję na tej skądinąd ciężkiej drodze i gratuluję dotychczasowych efektów. Serio. I mój post miał na celu właśnie utwierdzenie go w tym działaniu jako skutecznym - natomiast uwaga dot. znalezienia innej miary porównawczej była skierowana do Ciebie, a konkretnie odnosiła się do Twojego sformułowania: "Czyli jest tak źle. Zawle mówiła czyli potwierdzasz. Niedobrze" No więc nie potwierdzam :) to jakich facetów spotkasz zależy mocno od miejsca - najwięcej dobrze zbudowanych menów znajdziesz chyba na stadionie ligowym, pytanie tylko czy to akurat ten wymarzony typ amanta ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 12:37 zorzyk.gitarzysta.basowy napisał: > Kitka - jeżeli Rafil/Sabat ciężko zrzucał wagę tylko po to aby częściej niż raz > np. na kwartał znaleźć szczęście między nogami małżonki - to moim zdaniem nies > pecjalnie skuteczną obrał drogę. Tak? A popatrz a w watku obok, jak i w wielu poprzednio na forum facet daje do zrozumienia, ze gdyby babka sie pozbyla nadwagi to by ja pragnal. forum.gazeta.pl/forum/w,15128,146331155,146436504,Re_zona_odmawia_mi_seksu.html to jakich facetów spotkasz zależy mocno od miejsca - > najwięcej dobrze zbudowanych menów znajdziesz chyba na stadionie ligowym, pyta > nie tylko czy to akurat ten wymarzony typ amanta ;) No najwiecej to chyba na silce, bo co mi po takich, ktorych nie mam w zasiegu wzroku :) Ale nie o to chodzi, z mojego punktu widzenia przedstawiasz to tak jakbysmy ja i Sabat zyli w 2 roznych swiatach, w jego same spasloki i on polbog i ja wsrod samych dobrze zbudowanych :) Wiec niech te dwa swiaty sie zejda w jedna rzeczywistosc. A rzeczywistosc jest taka, ze mimo jego transformacji jako atrakcyjny nie jest postrzegany. A dlaczego nie skoro sami podpasieni w okolo niego? Wyglada na to, ze jest sporo szczuplych mezczyzn w Polsce, tylko przez przypadek bylo sporo grubych w tej restauracji. Moze dlatego, ze Ci co dbaja o diete sami sobie gotuja :) Takze wierze, ze nie potwierdzasz, a szczuplosc to za malo. Taki wniosek. Inna sprawa, ze Sabat moze czujesz sie nadal gruby w glowie czyli nadal zakompleksiony mimo szczuplej sylwetki, co by potwierdzalo skrepowanie pojawieniem sie na silce. A nie myslales zeby zalozyc sobie dzinnik na forum sportowym i znalezc sobie w ten sposob grupe wsparcia? Wsparcia w tym w czym masz sukcesy, bo tu to masz grupe starcia, a nie wsparcia :-) To tak dla rownowagi, bo nie odchodz stad ma sie rozumiec. Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 21:46 Cytuję - "Tak? A popatrz a w watku obok, jak i w wielu poprzednio na forum facet daje do zrozumienia, ze gdyby babka sie pozbyla nadwagi to by ja pragnal." No bo faceci są prości generalnie - no i wzrokowcy, więc siłą SAMEGO uczucia nie postawią małego na baczność obok małżonki o wadze z 20 kilogramowym bonusem ;) Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 21:40 hello-kitty2 napisała: > Moi drodzy okopaliscie sie na bezpiecznych pozycjach w stalych zwiazkach, z sek > sem na wymarciu i do szczescia Wam dzieciarnia wystarczy, a jak byscie tak traf > ili na matrymonialny rynek wtorny to ciekawe jak byscie cienko zaspiewali, w Wa > szym wieku rzecz jasna? :-) U mnie byłoby źle, tutaj sprawę warunkuje sytuacja społeczna i finansowa jak w żadnym innym układzie. Rozwodnik nie zarabiający zbyt wiele z alimentami na dwójkę dzieci to odpad poatomowy. Stąd też moja atrakcyjność generalnie jest marna, bo babki w moim wieku rzadko nie oczekują jakiejś kontynuacji. Kiedyś ewentualnie jeszcze liczyłem na starsze, ale teraz powoli do mnie dochodzi, że one po klimakterium mają w dupie ten cały seks, zajmując się głównie wychowaniem wnucząt i uprzykrzaniem życia rodzinie jako wredna teściowa :) Jak widzisz Kitty, jestem pragmatycznym cynikiem, jak nikt tutaj. Odpowiedz Link
maracooja Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 21:50 Rafill, nie pękaj. Wzięłam ci ja taki odpad atomowy, bo nie o kasę mi szło. Sama coś tam też zarabiam. Kokosów nie mamy ale da się życie opędzić. Jak naprawdę chcesz, to się da. Mój wyniósł się z jedną walizką i komputerem. Wszystko razem zdobywaliśmy przy akompaniamencie wysokich alimentów na dwie sztuki. I ironio losu, akurat o kasę nigdy nie było tarć, tylko o to, jacy naprawdę jesteśmy niedopasowani charakterami. Więc nie zwalaj na rzekomy odpad atomowy. Po prostu nie jesteś gotowy. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 21:52 Pragmatycznym cynikiem???chyba imagistykiem spolecznym... Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 22:06 Sabat - jeżeli szukasz potwierdzenia własnej wartości jako partner tudzież atrakcyjności jako mężczyzna WYŁĄCZNIE poprzez stworzenie takiego czy innego satysfakcjonującego łóżkowo związku (lub szerzej relacji) - spójrz prawdzie w oczy - są 3 bajki : 1 bajka - twoje małżeństwo i jego kontynuacja, lepsza lub jeszcze gorsza (tu w sumie nie wszystko zależy od ciebie, ale moim zdaniem cały czas sporo) 2 bajka - rozwód, poszukiwania, nowy stały związek (lub też poszukiwania, nowy stały związek, rozwód - kolejność zależy wyłącznie od ciebie). 3 bajka - jakiś układ typu friends with benefits albo kochanka albo znalezienie damskiej duszy w interesującym ciele o identycznym problemie i wspólne odnajdywanie rozwiązań problemu (celowo nie używam słowa romans, bo nie o to dokładnie mi chodzi). Póki nie wybierzesz świadomie i nie zaczniesz konsekwentnie działać w takim czy innym kierunku to stoisz w miejscu i klepiesz setki postów pod kolejnymi nickami. Oczywiście wybór tej czy innej bajki nie gwarantuje że się powiedzie - ale przynajmniej na coś się zdecydujesz i dążysz, działasz i realizujesz jakąś tam drogę do szczęścia, jak zwał tak zwał. Natomiast jeżeli twoje poczucie wartości jako człowieka/partnera/mężczyzny może być zbudowane na innych przesłankach - to wtedy porównania z innymi facetami ( kto lepiej wygląda), innymi mężami czy ojcami mają daleko szersze pole porównań i wniosków. Na koniec zapytam tylko czy dla ciebie jakaś twoja osobista pasja, hobby czy coś zbliżonego jest cokolwiek warta ? Daje Ci to cokolwiek ? Masz w ogóle coś "dla siebie" ?? I nie chodzi mi o sublimację popędu poprzez przełożenie na malowanie abstrakcji czy inną twórczość - tylko coś, co Ci sprawia przyjemność a jednocześnie masz poczucie, że w jakiś sposób Cię rozwija ? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 11:50 zorzyk.gitarzysta.basowy napisał: > Na koniec zapytam tylko czy dla ciebie jakaś twoja osobista pasja, hobby czy co > ś zbliżonego jest cokolwiek warta ? Daje Ci to cokolwiek ? Masz w ogóle coś "dl > a siebie" ?? > I nie chodzi mi o sublimację popędu poprzez przełożenie na malowanie abstrakcji > czy inną twórczość - tylko coś, co Ci sprawia przyjemność a jednocześnie masz > poczucie, że w jakiś sposób Cię rozwija ? Zorzyk a mozesz podac swoja pasje? Szczerze pytam z ciekawosci, bo wiele ludzi o tym pisze, a ja pytam co to moze byc zeby dalo sie tym zastapic seks bez zalu. Podaj prosze choc jeden przyklad pasji, ktora Cie rozwija i uszczesliwia. Nie musi byc Twoja, moze byc kolegi. Moze warto zgapic i sie uszczesliwic choc w czesci. Bez ironii. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 11:53 hello-kitty2 napisała: > Zorzyk a mozesz podac swoja pasje? Szczerze pytam z ciekawosci, bo wiele ludzi > o tym pisze, a ja pytam co to moze byc zeby dalo sie tym zastapic seks bez zalu > . Podaj prosze choc jeden przyklad pasji, ktora Cie rozwija i uszczesliwia. Nie > musi byc Twoja, moze byc kolegi. Moze warto zgapic i sie uszczesliwic choc w c > zesci. Bez ironii. Aha jeszcze dodam: czy tu chodzi o taka pasje, jaka mial moj ojciec, a mianowicie spawanie, z zamilowania byl slusarzem, spawal tony zelaztwa w jakies artystyczne formy, za co matka go szczerze nienawidzila i pasje zakonczyl, wiec to chyba cos akceptowalnego przez domownikow musi byc, bo inaczej to wojna. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 12:04 Pasja pasją a seks seksem. Nic nie zastąpi seksu, poniewaz jest to potrzeba fizjologiczna i psychiczna.. Do pewnego stopnia może masturbacja, jesli chodzi o fizjologię. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 12:08 marek.zak1 napisał: > Pasja pasją a seks seksem. Nic nie zastąpi seksu, poniewaz jest to potrzeba fiz > jologiczna i psychiczna.. Do pewnego stopnia może masturbacja, jesli chodzi o f > izjologię. Rozumiem, ze Zorzykowi chodzilo o jakas cool forme odwrocenia uwagi, skupienia sie na rzeczy fajnej i rozwijajacej. Co to moze byc? Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 12:27 1. Praca twórcza, jak choćby u Twojego Taty, 2. Intensywne uprawianie sportu, po którym człowiek pada. 3. Oddanie się Bogu/religii Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 22:07 pkt. 2 - intensywne na tyle, na ile pozwala organizm w wieku inż. Karwowskiego ;) Ja akurat staram się znaleźć czas 2 razy w tygodniu (3 to pełnia szczęścia) aby polatać za piłką, pokrzyczeć na błędy kolegów, samemu coś spartolić - no i 1,5 godziny mija jak z bata strzelił ;) Kiedyś jeszcze grywałem w tenisa, ale do tego trzeba partnera i miejsca (prawie jak z seksem) - więc zamiast tego mam rekreacyjną siatkówkę - też mogę poskakać, zmęczyć się na maksa - no i jest przeciwnik to jest walka :), nawet jak się ma wzrost taki jak nie przymierzając libero w 2 ligowej damskiej drużynie ;) Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 22:28 Na pewno podałaś b. dobry przykład Kitka :) Twój ojciec miał chyba b.fajną pasję, bo przy zaangażowaniu stricte fizycznym prowadziła go w rejony jak sama piszesz z lekka artystyczne. Pewnie absorbowało go to mocno - do tego brak zrozumienia trochę na zasadzie "znowu to żelastwo go odciąga od domu" - po namyśle stwierdzam, że pewne podobieństwo widzę ze swoim hobby bo też czasem muszę poleżeć na glebie aby złapać fajne ujęcie, no i słyszałem już parę razy (szczególnie na urlopach) kąśliwe uwagi w stylu "trzeba było sobie samemu pojechać z aparatem a nie z nami". Samo życie :) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 22:49 Czyli tworczosc nawet ta radosna daje szczescie ..Czy to nie Freud twierdzil ze frustracja sekdualna i nie zaspokojone popedy owocuja tworczoscia? Pasje...Naliczylam ze moj facet ma ivh z 5 w tym 3 dzieli ze mna a ja mam ze dwie swoje plus dziecko dom i praca wiec seks choc piekny robi sie malo atrakcyjny... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 22:56 mojemail3 napisała: > Czyli tworczosc nawet ta radosna daje szczescie > ..Czy to nie Freud twierdzil ze frustracja sekdualna i nie zaspokojone popedy o > wocuja tworczoscia? Pasje...Naliczylam ze moj facet ma ivh z 5 w tym 3 dzieli z > e mna a ja mam ze dwie swoje plus dziecko dom i praca wiec seks choc piekny rob > i sie malo atrakcyjny... A podzielisz sie jakie to pasje? Moze byc po lebkach. Panicznie brakuje mi konkretow w tych rozmowach :) Wicej korzysci z dzielenia sie pasjami niz frustracja z braku seksu, to na bank! Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 23:09 Dobra napisze choc to dosc ekshibicjonistyczne...Moj slubny: brydz,wedkarstwo,turystyka gorska,narciarstwo skiturowe ,zeglarstwo...Ja z nim 3 ostatnie z tym ze zeglarsko sie udzielam jak plywamy sami bo jak nie to jestem pasazerka w kapeluszu i z ksiazka...Ja mam takie typowo babskie hobby o ktorych nie bede sie tu rozpisywac... Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 06:42 kitty, seks swobodnie zastepuja narkotyki, pity na umor alkohol i pyszne jedzenie (a wlasciwie obzarstwo nim, szczegolnie slodycze i fast foody). Niestety to wszystko ma fatalny wplyw na organizm. Seks jest najzdrowszy. Odpowiedz Link
urquhart Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 08:38 rafill napisał: > kitty, seks swobodnie zastepuja narkotyki, pity na umor alkohol i pyszne jedzen > ie (a wlasciwie obzarstwo nim, szczegolnie slodycze i fast foody). Niestety to > wszystko ma fatalny wplyw na organizm. Seks jest najzdrowszy. A opieka na d dziećmi? U każdego ośrodek gratyfikacji trochę inaczej funkcjonuje, ale tak z badań można uśrednić top zachowań gratyfikujących i czyniących rożnych ludzi szczęśliwymi. Najsilniejsze instynkt pierwotne to przecież seksualny i macierzyński i seksualny wbrew temu co ma w stopce Tbis, muszą być wspierane przez naturę jakims kijem i marchewką. 1. Seks 2. Alkohol 3. Wolontariat i wszelkie aktywności związane z pomaganiem 4. Medytacja, modlitwa 5. Opieka nad dziećmi 6. Słuchanie muzyki 7. Spotkania towarzyskie 8. Hobby, pasja 9. Zakupy 10. Gry Mnie kiedyś ogarniał punkt 4. Punkt 5 nie bierze mnie wcale. Czy forum poniekąd nie jest namiastką formą pkt 3, 7 i 10 (Potwór dołącza pkt 6.) Brakuje odkrywanie i zaspokajania ciekawości na tej liście ale może to hurtem punkt 8. odnoszę do starej dyskusji o szczęściu forum.gazeta.pl/forum/w,15128,141766632,141768242,Re_5_rzeczy_ludzie_najbardziej_zaluja_na_lozu_sm.html Odpowiedz Link
zawle Re: Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 09:34 Pasji boję się jak cholera. Spędziłam 7 lat z żeglarzem, windsurfingowcem, gitarzystą w jednym. MASAKRA. Są rzeczy które umiem i lubię robić. To wypełnia mi czas. Damskie: szyję, robię na drutach. Specjalizuję się w laleczkach i pokrowcach na kanapy/krzesła, Umiem i tapiceruję meble. Zmieniam kolory mebli- mam wszystkie drewniane. Maluję mieszkanie. Robię ciasta, wina, nalewki. Dokonuję napraw domowych w zakresie średnio rozgarniętego faceta. Regularnie biegam i chodzę na siłownię. Lubię rzeczy które inni wywalają Mam działeczkę. W zasadzie ciągle próbuję czegoś nowego, moje zainteresowania zmieniają się...kiedyś szczepiłam kaktusy, tańczyłam tańce polskie, występowałam amatorsko na scenie. Picie i narkotyki też były w moim menu. Seks jest czymś z innej półki. Próby zastępowania go uważam za głupie. Odpowiedz Link
urquhart Re: Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 12:06 > stkie drewniane. Maluję mieszkanie. Robię ciasta, wina, nalewki. Dokonuję napra > w domowych w zakresie średnio rozgarniętego faceta. Regularnie biegam i chodzę > na siłownię. Lubię rzeczy które inni wywalają Mam działeczkę. W zasadzie ciągle > próbuję czegoś nowego, moje zainteresowania zmieniają się...kiedyś szczepiłam > kaktusy, tańczyłam tańce polskie, występowałam amatorsko na scenie. Picie i nar > kotyki też były w moim menu. Seks jest czymś z innej półki. Próby zastępowania > go uważam za głupie. wasze pasje były zupełnie niekompatybilne? jak punkt 1. Seks jest dla ciebie niekwestionowany to pewnie z pkt 5. Opieka nad dziećmi gratyfikacje też masz niewielką? :) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 12:44 Rzecz chyba w tym czy sie partnera w swoja pasje wciagnie czy sie od partnera w pasje ucieka. Oraz czy partner jest o hobby zazdrosny czy daje margines wolnosci? Najmi Odpowiedz Link
urquhart Re: Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 13:06 mojemail3 napisała: > Rzecz chyba w tym czy sie partnera w swoja pasje wciagnie czy sie od partnera w > pasje ucieka. Oraz czy partner jest o hobby zazdrosny czy daje margines wolnos > ci? No ale do tego trzeba miec predyspozycje. Żeby pasja dawała gratyfikacje, przyjemność, stymulowała mózg neuroprzekaźnikami, wydzielała dopaminę czy endorfiny. Dzielenie się pasją i przyjemnościa jest bardzo wzbogacajcie, nie trzeba wtedy uciekac tylko cieszyć z dzielenia się. Moja teściowa na przykład wałczyła na noże z teściem o jego hobby gołębie że sie gołębiami zamiast dziećmi zajmował. Czarę przelało jak ze złości zrobiła mu rosół z tych gołębi. Przy następnej żonie która go wspierała i ceniła uznaniem, zrobił karierę w środowisku hodowców. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 13:18 No coz jak sie jest zazdrosna o golebie to sie potem zostaje pierwsza zona... Odpowiedz Link
urquhart chyba że ma się faceta co zaakceptuje ograniczenia 20.08.13, 13:46 mojemail3 napisała: > No coz jak sie jest zazdrosna o golebie to sie potem zostaje pierwsza zona... No chyba że ma się takiego faceta co "zaakceptuje ograniczenia"... Niektóre nie mogą się powstrzymać żeby nie spróbować ich narzucić, niektórym udaje sie chłopów całkowicie podporządkować i potem podjudzają inne baby na tym forum do "skracania smyczy" chłopom... :) Odpowiedz Link
zawle Re: Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 16:39 mojemail3 napisała: > No coz jak sie jest zazdrosna o golebie to sie potem zostaje pierwsza zona... Mnie natomiast ciekawi czy od jego rozwoju na polu hodowli gołębi zaczął drugiej żonie pomagać w pilnowaniu dzieci? ;) Zazdrość to niewłaściwe słowo. Są kobiety które potrafią zakochiwać się w pasjach kolejnych partnerów i żyć ich życiem, nawet nie mając zapędów na zauważanie własnych potrzeb. Te będą dobrymi drugimi ....dosłownie Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 17:25 Wychowanie dzieci to raczej nieprzyjemnoscia nie przyjemnosci...Ale daje satysfakcje gdy pociecha przechodzi przez kolejne etapy bez szwanku:) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 18:00 Chcialam napisac ze wychowanie GENERUJE nieprzyjemnosci bo samo w sobie szczegolnie straszne dla mnie nie jest... l Najmi Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 13:15 Hmmm no to juz jasne dlaczego kobiety tak latwo rezygnuja z seksu kiedy sa zafiksowane opieka nad malymi dziecmi... Odpowiedz Link
urquhart Dzieci a seks i pasje? 20.08.13, 13:51 mojemail3 napisała: > Hmmm no to juz jasne dlaczego kobiety tak latwo rezygnuja z seksu kiedy sa zafi > ksowane opieka nad malymi dziecmi... Z facetami co im prolaktyna hormon rodzicielstwa skacze jest podobnie. Zobacz jak postrzegają i opisują kobiety środowisko zaangażowanych ojców ze stowarzyszenia walczących o prawa do dzieci. Jako nieudaczników życiowych, ciamajdy, nudziarzy nudziarzy pozbawionych pasji i przede wszystkim beznadziejnych kochanków. Odpowiedz Link
zawle Re: Top aktywności szczęścia-Seks Alkohol Dzieci? 20.08.13, 16:13 urquhart napisał: > wasze pasje były zupełnie niekompatybilne? > jak punkt 1. Seks jest dla ciebie niekwestionowany to pewnie z pkt 5. Opieka na > d dziećmi gratyfikacje też masz niewielką? :) Ale z kim nikompatybilne? Wychowywanie dzieci ( nie lubię okreslenia "opieka", bo nic im nie jest:) nie jest na szczycie moich przyjemności. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 20.08.13, 14:41 zawle napisała: Seks jest czymś z innej półki. Próby zastępowania > go uważam za głupie. Dobra podpytywalam tymi slowy o zastepstwie majac na mysli Sabata, cos go jednak unieszczesliwia. A ja odkrylam (moze i juz wczesniej odrylam) i przetestowalam ostatnio pomysl na uciazliwosci zwiazane z brakiem seksu. Juz Wam przedstawiam "niedodupczone masy", moze u Was tez zadziala, jak potrzebujecie. Mam calkowicie wylaczone libido (efekt porownywalny do czasu na antydepresantach). Wylaczylo sie na skutek odciecia od obiektu/ow. Tego juz doswiadczylam wczesniej ale nie poszlam ta droga, a teraz tak i odkad nie mam kontaktow z mezczyznami atrakcyjnymi dla mnie seksualnie lub na odwrot, odbierajacymi mnie jako obiekt seksualny, moje libido spi smacznie, a ja jestem wolna, samopoczucie super. Wystarczy sie od takich kontaktow odciac i dziala przynajmniej na mnie i na razie. Wiem, ze to moze byc niewykonalne dla niektorych panow na bezseksiu, ktorych wciaz podniecaja wlasne zony (mimo ich aseksualnych postaw). Trudno byloby im sie moze od nich odciac skoro trwaja w zwiazku. Ja akurat nie mam takiego problemu. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 20.08.13, 14:53 Kitty bo abstynencja zupelnie inne konsekwencje ma u mężczyzn a inne u kobiet. Kobietom usypia libido chyba ze maja owulacje hi hi... Odpowiedz Link
rafill Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 20.08.13, 22:42 hello-kitty2 napisała: > Dobra podpytywalam tymi slowy o zastepstwie majac na mysli Sabata, cos go jedna > k unieszczesliwia. > > A ja odkrylam (moze i juz wczesniej odrylam) i przetestowalam ostatnio pomysl n > a uciazliwosci zwiazane z brakiem seksu. Juz Wam przedstawiam "niedodupczone ma > sy", moze u Was tez zadziala, jak potrzebujecie. Dzięki, ale fizjologicznie to ja mam potrzeby seksualne na dość niskim poziomie. Tzn. żadnego większego parcia na seks obecnie nie mam :P Więc Twój sposób mi w niczym nie pomoże. Mimo to dzięki za dobre chęci :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 20.08.13, 23:25 rafill napisał: > Dzięki, ale fizjologicznie to ja mam potrzeby seksualne na dość niskim poziomie > . Tzn. żadnego większego parcia na seks obecnie nie mam :P Więc Twój sposób mi > w niczym nie pomoże. Mimo to dzięki za dobre chęci :) To juz sie pogubilam: to co Cie unieszczesliwia? Lub inaczej: dlaczego nie jestes szczesliwy? I o jakich ograniczeniach my tu w ogole mowimy? Odpowiedz Link
rafill Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 06:40 hello-kitty2 napisała: > To juz sie pogubilam: to co Cie unieszczesliwia? Lub inaczej: dlaczego nie jest > es szczesliwy? I o jakich ograniczeniach my tu w ogole mowimy? Unieszczęśliwia mnie poczucie bycia bezwartościowym w kategoriach płci. Marność oferty własnej. A jeszcze bardziej - brak perspektyw na zmianę. Czuję się jak śmieć. Odpowiedz Link
zawle Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 08:56 rafill napisał: > Unieszczęśliwia mnie poczucie bycia bezwartościowym w kategoriach płci. Marność > oferty własnej. A jeszcze bardziej - brak perspektyw na zmianę. Czuję się jak > śmieć. Bezwartościowy jako mężczyzna, czy bezwartościowy wśród mężczyzn? Perspektywy na zmianę masz, tylko dokonałeś chyba suwerennego wyboru, nie pod przymusem że trwasz? Widzisz...ja ciągle usiłuję Ci powiedzieć że to co masz, jest Twoim wyborem i ZAWSZE możesz to zmienić. Życie z taką świadomością jest odpowiedzialne, ale daje Ci poczucie wartości. Ty żyjesz w świecie niemożności projektowanych na ocenę swojej osoby. Czemu to robisz? Bo wydaje mi się że tu dokonałeś wyboru. Nigdy nie pomyślałam o Tobie jako o tępocie. Czemu tak bardzo się bronisz przed wyjściem z szafy? Odpowiedz Link
urquhart "czuję sie jak śmieć" 21.08.13, 12:49 zawle napisała: > Bezwartościowy jako mężczyzna, czy bezwartościowy wśród mężczyzn? Perspektywy n > a zmianę masz, tylko dokonałeś chyba suwerennego wyboru, nie pod przymusem że t > rwasz? Widzisz...ja ciągle usiłuję Ci powiedzieć że to co masz, jest Twoim wybo > rem i ZAWSZE możesz to zmienić Eeee, ja to odczytuję jako próbę zwócenia na siebie uwagi mamy. Obserwuje to u dzieci mamuś. Choruje, wywróci sie, wzbudza litość i potrzebę opieki i znów jest w centrum uwagi mamy która nagle jest dobra i spełni wszystkie zachcianki. Pod kuratelą ojca zwócenie na siebie uwagi wymaga ośiągnięć, bycia lepszym przełamywania słabości... Odpowiedz Link
jesod Re: "czuję sie jak śmieć" 21.08.13, 13:19 urquhart napisał: > Pod kuratelą ojca zwócenie na siebie uwagi wymaga ośiągnięć, bycia lepszym prze > łamywania słabości... A kto Ci takich głupot naopowiadał? Odpowiedz Link
mojemail3 Re: "czuję sie jak śmieć" 21.08.13, 13:37 jesod napisała: > "urquhart napisał: > > Pod kuratelą ojca zwócenie na siebie uwagi wymaga ośiągnięć, bycia lepszy > m prze > > łamywania słabości... > A kto Ci takich głupot naopowiadał?" Jesod, ja tam myślę,że Urguhart jest niezłym praktykiem w kwestii wychowania progenitury stąd ta obserwacja, wcale nie głupia... Ja pomocy synowi udzielam w sytuacjach, kiedy leje się krew, płakać nie zabraniam i widzę że rośnie na dzielnego faceta, co jak go szyją na żywca na pogotowiu wrzeszczy " nie boli, nie boli"... Odpowiedz Link
jesod Re: "czuję sie jak śmieć" 21.08.13, 14:58 mojemail3 napisała: > Jesod, ja tam myślę,że Urguhart jest niezłym praktykiem w kwestii wychowania pr > ogenitury stąd ta obserwacja, wcale nie głupia... > Ja pomocy synowi udzielam w sytuacjach, kiedy leje się krew, płakać nie zabrani > am i widzę że rośnie na dzielnego faceta, co jak go szyją na żywca na pogotowiu > wrzeszczy " nie boli, nie boli"... Adwokat Diabła? :) Zwracanie uwagi na dziecko, jest czymś innym niż udzielanie mu pomocy, chociaż faktycznie czasem może wiązać się z realną pomocą. Jeśli dziecko nie ma wymaganych przez tatusia osiągnięć i nie jest oczekiwanie lepsze od innych, a tatuś właśnie z tego powodu nie zwraca na nie uwagi, to niestety... ale z tatusiem jest coś nie tak. Tatuś wymaga terapii lub podstawowego szkolenia w zakresie rodzicielstwa. Dzieci (i nie tylko!) kocha się bezwarunkowo, a budowanie przekonania, że muszą na tę miłość zasłużyć w określony sposób, zgodny z oczekiwaniami rodziców, jest świadomym lub nieświadomym wyrządzaniem im krzywdy. Zapewniam Cię, że dzielny facet ma prawo do łez, słabości i okazywania tego, że coś go boli. Mit, że "faceci nie płaczą" to stereotyp wyrządzający szkody. Odpowiedz Link
rafill Re: "czuję sie jak śmieć" 21.08.13, 15:04 jesod napisała: > Zapewniam Cię, że dzielny facet ma prawo do łez, słabości i okazywania tego, że > coś go boli. Mit, że "faceci nie płaczą" to stereotyp wyrządzający szkody. Przeciwnie. Jak facet będzie płakał, to będzie mniej dupczył. A jak będzie mniej dupczył, to będzie częściej płakał :) Faceci nie powinni płakać. I chociaż kobiety zesrywają się ze złości w związkach z facetami nie okazującymi emocji, to w gruncie rzeczy same są sobie winne, bo tych co okazywali emocje dawno olały ciepłym moczem. Odpowiedz Link
jesod Re: "czuję sie jak śmieć" 21.08.13, 15:12 rafill napisał: > Przeciwnie. Jak facet będzie płakał, to będzie mniej dupczył. A jak będzie mnie > j dupczył, to będzie częściej płakał :) > Faceci nie powinni płakać. I chociaż kobiety zesrywają się ze złości w związkac > h z facetami nie okazującymi emocji, to w gruncie rzeczy same są sobie winne, b > o tych co okazywali emocje dawno olały ciepłym moczem. Oooo!!! Ty jeszcze większe głupoty piszesz. :) Zbrakło ponadczasowego przesłania: "karty trzymaj przy orderach, a kobietę przy nodze". Odpowiedz Link
rafill Re: "czuję sie jak śmieć" 21.08.13, 15:23 jesod napisała: > Zbrakło ponadczasowego przesłania: "karty trzymaj przy orderach, a kobietę prz > y nodze". W karty nie gram, orderami mnie nie odznaczano, a przy nodze trzymam wyłącznie ptaszka. Noszę w lewej nogawce. Odpowiedz Link
urquhart ojciec to nie druga matka 21.08.13, 15:16 jesod napisała: > Dzieci (i nie tylko!) kocha się bezwarunkowo, a budowanie przekonania, że muszą > na tę miłość zasłużyć w określony sposób, zgodny z oczekiwaniami rodziców, jes > t świadomym lub nieświadomym wyrządzaniem im krzywdy. Wywody choćby Fromma o warunkowej miłości ojcowskiej będącej osią rozwoju i bezwarunkowej macierzyński będącej osią bezpieczeństwa przekonują mnie bardziej niż twoje. Oba elementy są potrzebne. Mam przekonanie że twoje wyrastają z feministycznej idealizacji macierzyńskiego rodzicielstwa, do której powinni dostosować się i dążyć mężczyźni stając drugimi (gorszymi z założenia) matkami nie ojcami i deprecjacji prawdziwego ojcostwa którego pełno w mediach Odpowiedz Link
rafill Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 15:28 urquhart napisał: > Wywody choćby Fromma o warunkowej miłości ojcowskiej będącej osią rozwoju www.youtube.com/watch?v=njvuyLCaZqA Odpowiedz Link
mojemail3 Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 15:46 rafill napisał: > urquhart napisał: > > > Wywody choćby Fromma o warunkowej miłości ojcowskiej będącej osią rozwoju > > > www.youtube.com/watch?v=njvuyLCaZqA A Ty Rafillu musisz od razu się podeprzeć ekstremalnym, fimowym przykładem? Co to ma do rzeczy? Nie dyscyplinujesz swoich Młodych? Dzieci potrzebują jasnych, klarownych zasad, nie agresji, ale konsekwencji i zdecydowania. To ja też się mogę podeprzeć, Barbarą z " Nocy i dni" i jej sposobu wychowania syneczka...Zabraniała mężowi być ojcem dla syna, to się doczekała pociechy... Odpowiedz Link
urquhart Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 15:49 Zasłaniasz się patologiami, przejaskrawiając. Z jednej skrajności w drugą. Wszystko ma swoją cenę. >>> Rywalizacja, która jest ważną funkcją rozwojową, odbywa się w obrębie jednej płci. Córka rywalizuje z matką, syn z ojcem. Siłując się z ojcem, syn uczy się czegoś? - Jeśli chłopiec nie rywalizuje w dzieciństwie z ojcem, to jako dorosły jest często nadmiernie skromny i nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości. Mówimy oczywiście o zdrowej rywalizacji, która odbywa się pod świadomą kontrolą ojca, a nie o poniżaniu czy wyśmiewaniu. To bardzo dewastujące dla dziecka. Cały tekst: wyborcza.pl/1,86545,4743506.html#ixzz2cbwWGNEP Odpowiedz Link
mojemail3 Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 16:00 urquhart napisał: (...)" Jeśli chłopiec nie rywalizuje w dzieciństwie z ojcem, to jako dorosły jest cz > ęsto nadmiernie skromny i nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości. Mówimy oc > zywiście o zdrowej rywalizacji, która odbywa się pod świadomą kontrolą ojca, a > nie o poniżaniu czy wyśmiewaniu. To bardzo dewastujące dla dziecka(...)" Znaczenie terapeutyczne mają nawet dosłowne "zapasy" siłowanie się z ojcem fizyczne, coś co wydaje się niepojęte i niemożliwe z dziewczynką. Nasz Młody po prostu uwielbia wszelkie zapasy, fikołki, tzw. "dyby" czyli ograniczanie ruchowe i wyswobadzanie się...Doprowadza go to do euforii;-) Odpowiedz Link
rafill Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 16:14 mojemail3 napisała: > Znaczenie terapeutyczne mają nawet dosłowne "zapasy" siłowanie się z ojcem fizy > czne, coś co wydaje się niepojęte i niemożliwe z dziewczynką. > Nasz Młody po prostu uwielbia wszelkie zapasy, fikołki, tzw. "dyby" czyli ogran > iczanie ruchowe i wyswobadzanie się...Doprowadza go to do euforii;-) Powiedz to mojej żonie. Ja to rozumiem, instynktownie się tak z nimi bawię, a jej zdaniem to są "głupie zabawy". Nie umie tego pojąć. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 16:24 rafill napisał: > "Powiedz to mojej żonie. > Ja to rozumiem, instynktownie się tak z nimi bawię, a jej zdaniem to są "głupie > zabawy". Nie umie tego pojąć (...)" Sam jej powiedz...Co ja mam do twojej żony;) Niektorzy ludzie maja naturalne, instyktowne podejście do dzieci, niektórzy nie, co ja na to poradzę... Odpowiedz Link
urquhart Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 16:34 > Powiedz to mojej żonie. > Ja to rozumiem, instynktownie się tak z nimi bawię, a jej zdaniem to są "głupie > zabawy". Nie umie tego pojąć. A ty robisz tylko to na co ona ci "pozwala"...? Odpowiedz Link
rafill Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 17:30 urquhart napisał: > A ty robisz tylko to na co ona ci "pozwala"...? Oczywiście, że nie. Odpowiedz Link
urquhart Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 16:31 > Znaczenie terapeutyczne mają nawet dosłowne "zapasy" siłowanie się z ojcem fizy > czne, coś co wydaje się niepojęte i niemożliwe z dziewczynką. ja wiem, moja córka cały czas prowokuje brata do siłowania się i przekomarzania się z nim, Odpowiedz Link
mojemail3 Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 16:35 urquhart napisał: > "ja wiem, moja córka cały czas prowokuje brata do siłowania się i przekomarzania > się z nim" A to już zupełnie co innego...To próba sił w przyszłym męsko-damskim związku.Nie ma nic lepszego niż mieszane rodzeństwo, ale jak wiadomo,współcześnie ma się jedno lub dwoje dzieci i to jest loteria czy się ma jedną płeć czy dwie w potomostwie... Moja babcia miała 4 córki i 4 synów w układzie chronologicznym mieszanym i to było dobre... Odpowiedz Link
urquhart Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 16:39 > A to już zupełnie co innego...To próba sił w przyszłym męsko-damskim związku.Ni > e ma nic lepszego niż mieszane rodzeństwo, ale jak wiadomo,współcześnie ma się > jedno lub dwoje dzieci i to jest loteria czy się ma jedną płeć czy dwie w potom > ostwie... Znów szkoła miłości w odcieniu Ludus? Odpowiedz Link
mojemail3 Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 16:53 urquhart napisał: "Znów szkoła miłości w odcieniu Ludus?" A to ja nie wiem, w tych teoriach muszę się dokształcić, tak intuicyjnie mi się wydaje;-) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 17:02 > urquhart napisał: > > "Znów szkoła miłości w odcieniu Ludus?" > > A to ja nie wiem, w tych teoriach muszę się dokształcić, tak intuicyjnie mi się > wydaje;-) Ok,juz wiem:-) (...)" Trzeci typ, Ludus, to miłość traktowana jako gra i zabawa, niepozbawiona prób manipulowania partnerem i chęci przechytrzenia go (...)" Oooo, w przypadku rodzeństwa jak najbardziej... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 17:18 mojemail3 napisała: > Znaczenie terapeutyczne mają nawet dosłowne "zapasy" siłowanie się z ojcem fizy > czne, coś co wydaje się niepojęte i niemożliwe z dziewczynką. > Nasz Młody po prostu uwielbia wszelkie zapasy, fikołki, tzw. "dyby" czyli ogran > iczanie ruchowe i wyswobadzanie się...Doprowadza go to do euforii;-) Hehe u mnie to samo, a moja matka na to patrzy i mowi: ''no jak dwa koguty!" :) A Ciebie Mlody nie zaczepia? Mojemu wszystko jedno kogo masakruje, tyle, ze z ojcem wieksze wyzwanie, bo wieksze gabaryty. Inna sprawa, ze musze uczyc co to znaczy, ze kobieta ma piersi, on nie rozumie i fair sie bic nie umie :) Mowie mu w brzuch uderzaj, a ten mnie po cyckach, nie no tak to ja nie sparuje. A moze to by na jakies sporty walki sie nadawalo? Nie mysleliscie? Odpowiedz Link
urquhart Re: ojciec to nie druga matka 21.08.13, 17:38 Kiedyś zapamiętałem jako ciekawy tekst o podsumowaniu konsekwencji propagowanych współczucie "małżeństw partnerskich" bez rozdziału gdzie oczekuje się od mężczyzn odgrywania kobiecych ról w stosunku do dzieci w duchu o jakim pisze Jesod www.psychologia.edu.pl/czytelnia/50-artykuly/925-o-8222-maminsynkach-8221.html Odpowiedz Link
jesod Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 17:44 rafill napisał: > urquhart napisał: > > > Wywody choćby Fromma o warunkowej miłości ojcowskiej będącej osią rozwoju > > > www.youtube.com/watch?v=njvuyLCaZqA To jeszcze to. Bardziej wymowne. www.youtube.com/watch?v=_-clFZFdLQk Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 18:10 jesod napisała: > To jeszcze to. Bardziej wymowne. > www.youtube.com/watch?v=_-clFZFdLQk Ok, jesod, to na wymiankę: www.youtube.com/watch?v=mmmJ9ltyWjQ I tekst Tadzia Nalepy: "Kiedy byłem, kiedy byłem małym chłopcem, hej, wziął mnie ojciec, wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł: Najważniejsze co się czuje, słuchaj zawsze głosu serca, hej. Kiedy byłem, kiedy byłem dużym chłopcem, hej, wziął mnie ojciec, wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł: Głosem serca się nie kieruj, tylko forsa ważna w życiu jest. Wicher wieje, wicher słabe drzewa łamie, hej, wicher wieje, wicher silne drzewa głaszcze, hej. Najwazniejsze to być silnym, wicher silne drzewa głaszcze, hej " Odpowiedz Link
rafill Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 18:45 Tak się zastanawiałem. Jak będzie wyglądała moja ostatnia chwila tutaj... Może wszystko po prostu zgaśnie i nastanie wieczna i nieodmienna ciemność, taka jak przed moim urodzeniem ? Może obraz odejdzie w dal, rozpłaszczy się jak ekran a ja zobaczę zmierzający ku mnie Wielki Gon, istot o bladej skórze, oczach jak talerze i na wpół ptasich dziobach ? Może z lustra wypełznie biała mgła, żeby wreszcie wciągnąć mnie na druga stronę, zostawiając tutaj tylko znieruchomiały zezwłok ? Może przylezą owi legendarni asesorzy i już nie pozwolą mi więcej odejść w stronę światła ? Albo coś innego. Ale... cokolwiek by się nie stało, to ten moment będzie zapewne chwilą jakiejś ostatecznej zmiany perspektywy. Jeśli będę świadomy na tyle, żeby chociaż przez mgnienie oka podsumować to co tutaj robiłem, to co będzie ważne ? Forsa ? Kariera ? Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 18:54 rafill napisał: > Tak się zastanawiałem. Jak będzie wyglądała moja ostatnia chwila tutaj... > Może wszystko po prostu zgaśnie i nastanie wieczna i nieodmienna ciemność, taka > jak przed moim urodzeniem ? Może obraz odejdzie w dal, rozpłaszczy się jak ekr > an a ja zobaczę zmierzający ku mnie Wielki Gon, istot o bladej skórze, oczach j > ak talerze i na wpół ptasich dziobach ? Może z lustra wypełznie biała mgła, żeb > y wreszcie wciągnąć mnie na druga stronę, zostawiając tutaj tylko znieruchomiał > y zezwłok ? Może przylezą owi legendarni asesorzy i już nie pozwolą mi więcej o > dejść w stronę światła ? Albo coś innego. > Ale... cokolwiek by się nie stało, to ten moment będzie zapewne chwilą jakiejś > ostatecznej zmiany perspektywy. Jeśli będę świadomy na tyle, żeby chociaż przez > mgnienie oka podsumować to co tutaj robiłem, to co będzie ważne ? > Forsa ? Kariera? Histeryzujesz jak zwykle...Ostatnia chwila na forum czy na tym padole łez? Wypiłeś coś a może... ??? Może za wcześnie na podsumowania, żyj po prostu;-) Odpowiedz Link
urquhart Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 18:59 > Histeryzujesz jak zwykle...Ostatnia chwila na forum czy na tym padole łez? > Wypiłeś coś a może... ??? A jednak typowe objawy kryzysu wieku średniego :) Odpowiedz Link
rafill Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 19:07 urquhart napisał: > A jednak typowe objawy kryzysu wieku średniego :) No, a to już mistrzostwo świata. Bo mam objawy kryzysu wieku średniego od czasu kiedy zacząłem samodzielnie podcierać sobie tyłek, tak mniej więcej liczę. Odpowiedz Link
rafill Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 19:04 mojemail3 napisała: > Histeryzujesz jak zwykle...Ostatnia chwila na forum czy na tym padole łez? > Wypiłeś coś a może... ??? > Może za wcześnie na podsumowania, żyj po prostu;-) Nie histeryzuję, jestem spokojny. Tylko wskazuję na pewną możliwość zmiany perspektywy, szerszego spojrzenia na swoje życie. Nie mam na myśli forum, bo to tylko zabawa słowami. Oczywiście mam na myśli śmierć. Widzisz, ludzie nie zastanawiają się po co i dlaczego żyją. Z taką pierdoloną łatwością akceptują to co mówi im ich otoczenie - żryj, kopuluj, rób karierę a potem spierdalaj na cmentarz, po przyjdą po tobie następni. Ja się czasem zastanawiam nad tym, może to chwila zadumy, ale najprawdopodobniej po prostu mam pierdolca :) Nie zwracajcie uwagi, miłego życia ;) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 19:11 rafill napisał: > "Widzisz, ludzie nie zastanawiają się po co i dlaczego żyją. Z taką pierdoloną ł > atwością akceptują to co mówi im ich otoczenie - żryj, kopuluj, rób karierę a p > otem spierdalaj na cmentarz, po przyjdą po tobie następni (...)" Chwała Ci,że się zastanawiasz czasami... Zapewniam Cię,że zbyt surowo oceniasz bliżnich, zakładając że brak im autorefleksji... Jest taka magiczna granica, to której ZWYKLE czujemy się nieśmiertelni, 30 tka, a potem w miarę dojrzewania, kiedy rodzą się nam dzieci, albo stajemy w obliczu ciężkiej choroby, nieuchronnego odchodzenia bliskich, mało jest takich co się nie zdobywają na refleksję... Odpowiedz Link
rafill Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 19:23 mojemail3 napisała: > Jest taka magiczna granica, to której ZWYKLE czujemy się nieśmiertelni, 30 tka, > a potem w miarę dojrzewania, kiedy rodzą się nam dzieci, albo stajemy w oblicz > u ciężkiej choroby, nieuchronnego odchodzenia bliskich, mało jest takich co się > nie zdobywają na refleksję... Dla mnie to było około 4-5 lat. Zmarła babcia. Nie rozumiałem tego, tata na spokojnie i rzeczowo wytłumaczył mi o co chodzi. Kiedy dotarło do mnie że też kiedyś umrę, choćbym nie wiem co robił, to i tak kiedyś dogoni mnie ta wieczna ciemność, to wpadłem w koszmarną panikę. Absolutną. To był najbardziej atawistyczny, dojmujący strach jaki kiedykolwiek przeżyłem. Zacząłem na cały głos wrzeszczeć "nie chcę umierać !!", aż babcia przyleciała. Załamywała ręce - "Jezus Maria ! Co wyście temu dziecku nagadali ?". A ja po prostu zrozumiałem, nie to że nagadali. Pamiętam, że chyba wiele dni się z tego otrząsałem, napady paniki jeszcze parę razy wracały. Aż w końcu przestały. Mocne to było. Jedno z pierwszych silnych wspomnień. Odpowiedz Link
rafill Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 19:25 Sorry, prababcia zmarła. Jak przeczytałem co napisałem, to to babcine załamywanie rąk zabrzmiało nieco złowieszczo :D Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 22:08 rafill napisał: > Sorry, prababcia zmarła. Jak przeczytałem co napisałem, to to babcine załamywan > ie rąk zabrzmiało nieco złowieszczo :D" Rafillu, przepiszę ci wierszyk, w zasadzie fragment, autorstwa mojej ulubionej poetki dla dzieci, którą tą bajkę czytałam dziś na dobranoc... Fragment: "Bajki o królewiczu kalejdoskopach i babie"... (...)" Płynie powoli roczek za rokiem- nie chce królewicz otworzyć okien. Mijają zimy, wiosny i lata- nie chce królewicz oglądać świata. Siedzi przy szkiełkach, nie je, nie pije, nikt o nim nie wie, czy jeszcze żyje. Pomarli z żalu król i królowa, a potem z nudów- dworzan połowa. Świecą pustkami złocone wieże, we śnie pogrążeni chrapią rycerze i w starym zamku od tamtej pory gnieżdżą się strzygi, zjawy i zmory (...)" Adekwatne... Odpowiedz Link
urquhart Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 19:40 > ność, to wpadłem w koszmarną panikę. Absolutną. To był najbardziej atawistyczny > , dojmujący strach jaki kiedykolwiek przeżyłem. Zacząłem na cały głos wrzeszcze > ć "nie chcę umierać !!", aż babcia przyleciała. Załamywała ręce - "Jezus Maria > ! Co wyście temu dziecku nagadali ?". A ja po prostu zrozumiałem, nie to że nag > adali. Pamiętam, że chyba wiele dni się z tego otrząsałem, napady paniki jeszcz Wiesz czego byty tzw. wyższe tzw. aniołowie i demony, komplementarne płciowo i nieprzemijające zazdroszczą ludziom podobno? Przeżywania emocji . Uniesienie, radość, szczęście, nadzieja, zachwyt (ogólnie miłość?) to duchowa energia, podobnie jak złość, nienawiść, ból, strach i cierpienie tyle że ciemna która jest nawet intensywniejsza. I podobno prowokują do rożnych działań żeby chłonąć przynajmniej ich echo... Żyj w harmonii i kreuj jasną nie ciemną energię, bądź przyczyną szczęścia i radości dla innych istot i siebie, a nie będziesz się bał... Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 19:16 rafill napisał: (...)"Nie zwracajcie uwagi, miłego życia ;)" I nawet tego nie doceniasz,że się tu tobą wszyscy przejmują i zwracają uwagę... A całkiem miłego życia mało kto tutaj doświadcza, tylko tak nie lamentuje nie widząc rozwiązania... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 19:07 rafill napisał: > Tak się zastanawiałem. Jak będzie wyglądała moja ostatnia chwila tutaj... > Może wszystko po prostu zgaśnie i nastanie wieczna i nieodmienna ciemność, taka > jak przed moim urodzeniem ? Może obraz odejdzie w dal, rozpłaszczy się jak ekr > an a ja zobaczę zmierzający ku mnie Wielki Gon, istot o bladej skórze, oczach j > ak talerze i na wpół ptasich dziobach ? Może z lustra wypełznie biała mgła, żeb > y wreszcie wciągnąć mnie na druga stronę, zostawiając tutaj tylko znieruchomiał > y zezwłok ? Może przylezą owi legendarni asesorzy i już nie pozwolą mi więcej o > dejść w stronę światła ? Albo coś innego. > Ale... cokolwiek by się nie stało, to ten moment będzie zapewne chwilą jakiejś > ostatecznej zmiany perspektywy. Jeśli będę świadomy na tyle, żeby chociaż przez > mgnienie oka podsumować to co tutaj robiłem, to co będzie ważne ? > Forsa ? Kariera ? Spac pojdziesz, bez podsumowan, dokladnie tak jak chce ci sie spac i sie kladziesz, zeby wreszcie odpoczac, tylko, ze sie nie obudzisz. Tez czesto mysle o smierci (nie tylko w kryzysie). Odbieram ja jako oczekiwany, zasluzony odpoczynek. Nie ma w tym nic smutnego dla mnie. Wreszcie spokoj :) Odpowiedz Link
rafill Re: Ojcowska oś rozwoju 21.08.13, 19:10 hello-kitty2 napisała: > Spac pojdziesz, bez podsumowan, dokladnie tak jak chce ci sie spac i sie kladzi > esz, zeby wreszcie odpoczac, tylko, ze sie nie obudzisz. Tez czesto mysle o smi > erci (nie tylko w kryzysie). Odbieram ja jako oczekiwany, zasluzony odpoczynek. > Nie ma w tym nic smutnego dla mnie. Wreszcie spokoj :) To jest dość pokrzepiająca wizja, jak w Mistrzu i Małgorzacie. Oby. Mam nadzieję, że w tym śnie nie przyśni mi się żaden koszmar :) Odpowiedz Link
jesod Wywody i przekonania 21.08.13, 17:38 urquhart napisał: > Wywody choćby Fromma o warunkowej miłości ojcowskiej będącej osią rozwoju i bez > warunkowej macierzyński będącej osią bezpieczeństwa przekonują mnie bardziej ni > ż twoje. Oba elementy są potrzebne. Nie interesują mnie wywody Fromma. Mogę i patrzę na świat swoimi oczami. Ojcowie i matki są różne. Każdy z nich dźwiga bagaż własnych przeżyć i doświadczeń, które ich kształtują, określają, a jednocześnie mogą ograniczać. To, że stają się rodzicami nigdy nie gwarantuje, że dorastają do tej roli. Nawet jak, we własnym mniemaniu, starają się wywiązywać ze swojej roli jak najlepiej. urquhart napisał: > Mam przekonanie że twoje wyrastają z feministycznej idealizacji macierzyńskiego > rodzicielstwa, do której powinni dostosować się i dążyć mężczyźni stając drug > imi (gorszymi z założenia) matkami nie ojcami i deprecjacji prawdziwego ojcost > wa którego pełno w mediach Twoje przekonania zupełnie nie robią na mnie wrażenia i naprawdę nie muszę się nimi wcale przejmować, bez względu na to, co tutaj napiszesz. Odpowiedz Link
urquhart Re: Wywody i przekonania 21.08.13, 17:52 > Twoje przekonania zupełnie nie robią na mnie wrażenia i naprawdę nie muszę się > nimi wcale przejmować, bez względu na to, co tutaj napiszesz masz prawo mieć przekonanie na podstawie odczuć i że słońce i księżyc krecą sie wokół ziemi, ale jak piszesz że to inni nie ty piszą "głupoty" to wypadałoby próbować chociaż to próbować uzasadnić i obronić... ale pewnie nie łapiesz o co mi idzie i nie masz takiej potrzeby swoją drogą podejrzewam że musisz być urodziwa, bo skoro radzisz sobie z taką duma i masz we krwi grubymi nićmi szyte manipulacje łatwe do rozszyfrowania jeżeli ktoś liznął temat decepcji bez elementu "distraction" to nie działa i nie weszło by ci w skórę (tu nie działa) :) Odpowiedz Link
jesod Re: Wywody i przekonania 21.08.13, 23:33 urquhart napisał: > masz prawo mieć przekonanie To już sukces w Twojej ewolucji. urquhart napisał: > ale jak piszesz że to inni nie ty piszą "głupoty" to wypadałoby p > róbować chociaż to próbować uzasadnić i obronić... Kiedy mi się nie chce... Szkoda mi na to czasu. Nie mam go w nadmiarze. Nie mogę, nie chcę i nie muszę spędzać swojego życia tylko przy komputerze, tym bardziej jeśli mnie ktoś swoim zachowaniem zniechęca. urquhart napisał: > ale pewnie nie łapiesz o co mi idzie i nie masz takiej potrzeby Nie nie łapię. Nie mogę łapać. Nie pozwolę sobie na łapanie, bo... jedyną Mądrością Tego Świata jesteś Ty. I rzeczywiście nie mam żadnej psychicznej potrzeby tłumaczenia z polskiego na nasz tego, co tu wypisujesz. urquhart napisał: > swoją drogą podejrzewam że musisz być urodziwa, bo skoro radzisz sobie z taką d > uma i masz we krwi grubymi nićmi szyte manipulacje łatwe do rozszyfrowania jeże > li ktoś liznął temat decepcji bez elementu "distraction" to nie działa i nie we > szło by ci w skórę (tu nie działa) :) Aj, jajajaj..... Jakie to efekciarskie podsumowanie. Kolejne zresztą, a Ty to przecież tak to lubisz... Delekta. Deserek. Mniam, mniam, mniam... Zupełnie nic z niego nie kumam, ale jakoś mnie to wcale nie boli. Zapewniam Cię, że nie jestem przez to mniej szczęśliwa. :) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: "czuję sie jak śmieć" 21.08.13, 15:39 jesod napisała: (...)"Dzieci (i nie tylko!) kocha się bezwarunkowo, a budowanie przekonania, że muszą na tę miłość zasłużyć w określony sposób, zgodny z oczekiwaniami rodziców, jest świadomym lub nieświadomym wyrządzaniem im krzywdy. Zapewniam Cię, że dzielny facet ma prawo do łez, słabości i okazywania tego, że coś go boli. Mit, że "faceci nie płaczą" to stereotyp wyrządzający szkody (...)" Jesod, nie czytasz dokładnie, napisałam,że "płakać nie zabraniam"... A kogoż to ja mam kochać bezwarunkowo? Może męża? Chybaby uciekł ode mnie, zmęczony tą bezwarunkową miłością... Dzieci nie muszą zasłużyć na miłośc rodziców, ale w normalnym procesie wychowania, standardowym, a nie eksperymentalnym, jakieś zasługi w celu uzyskania gratyfikacji muszą mieć. Też myślałam naiwnie,że bez systemu kar i nagród się uda, ale niestety nie, przynajmniej w przypadku chłopca, może jakbym miałam córeczkę nadwrażliwą mimozę to nie musiałabym być policjantem. Ale mali chłopcy zabawę w policjantów i złodzieji uwielbiają ;-) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 11:39 rafill napisał: > Unieszczęśliwia mnie poczucie bycia bezwartościowym w kategoriach płci. Marność > oferty własnej. A jeszcze bardziej - brak perspektyw na zmianę. Czuję się jak > śmieć. Uwazasz, ze mialbys perspektywy na zmiane gdyby babki sie za Toba ogladaly na ulicy? O taki wymiar poczucia wlasnej atrakcyjnosci Ci chodzi? To bedzie trudne, bo za wiekszoscia ludzi nikt sie nie oglada. A jaki zakres zmiany Cie inetersuje? Tylko seks na boku czy nowe zycie w kolejnym zwiazku? Odpowiedz Link
rafill Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 12:18 hello-kitty2 napisała: > Uwazasz, ze mialbys perspektywy na zmiane gdyby babki sie za Toba ogladaly na u > licy? Miałem na myśli zmianę poziomu atrakcyjności, nie zmianę sytuacji. Chciałem przekazać, że uważam, że mam utrudnione perspektywy na zmianę poziomu własnej atrakcyjności. > O taki wymiar poczucia wlasnej atrakcyjnosci Ci chodzi? To bedzie trudne, > bo za wiekszoscia ludzi nikt sie nie oglada. To prawda. Niemniej, pamiętam że gdy byłem młodym mężczyzną, w okresie najintensywniejszych ćwiczeń fizycznych, pewna młoda dziewczyna obejrzała się za mną na ulicy i zrobiła głosne "mmmmmmm... !". Było to na tyle przyjemne, że zapamiętałem ten incydent do dzisiaj. > A jaki zakres zmiany Cie inetersu > je? Tylko seks na boku czy nowe zycie w kolejnym zwiazku? Ech, pragmatyczka :) Powtarzam, że najpierw rozpatruję zmianę atrakcyjności a potem zmianę własnego statusu w tą czy inną stronę. Jedno z drugiego wynika. I prawdę mówiąc nie widzę różnicy w tym co podałaś, bo w lwiej części przypadków seks na boku uprawiają faceci atrakcyjni "na nowe życie" w kolejnym związku. Rozumiesz mnie ? To dokładnie to samo. Ta sama atrakcyjność. Czy na związek czy na bara bara. Kochanka jest potencjalną kolejną stałą partnerką, w domyśle. Pamiętasz to co Urqu pisał o kłusowniczkach ? U kobiety ZAWSZE jest związek w tle, nawet nieuświadomiony. On jest na poziomie rozpatrywania atrakcyjności jako mężczyzny, a to że świadomość dokonuje uproszczeń i racjonalizacji, że boję się miłości, że to facet na dwa tygodnie itd. To bzdury. Inaczej nie grało by roli na jakim poziomie społecznym facet się znajduje, jaki ma charakter, zaradność, przebojowość itd. Atrakcyjny biologicznie ordynans posuwałby hrabinę, a przystojny i muskularny czyściciel basenów czy kelner - damską gwiazdę rocka. Wiadomo jednak, że takie przypadki należą do rzadkości. Zwykle tacy faceci są "przeźroczyści". Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 12:28 Usatysfakcjonowałoby Cię bycie gwiazdą rocka/ew. milionerem itp + posiadanie wysportowanej sylwetki, za która odwracałyby głową dziewczyny. Wszystko ponizej bedzie niewystarczające. To sposób na permanentnego doła. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 13:49 rafill napisał: (...)"Atrakcyjny biologicznie ordynans posuwałby hrabinę (...)" Ależ oczywiście,że tak bywało..."A Historię Kina w Popielawach" oglądał? I to nie tylko w filmach bywało, w życiu też się zdarzało, znam takie opowieści, w miarę wczesne, przedwojenne... Rafill, lubisz jak Cię szacowne grono nasze pociesza? Bo ja odnoszę wrażenie,że pławisz się z lubością we własnym wyimaginowanym nieszczęściu... Że się czujesz w tym jak ryba w wodzie;-) Mnie już te bzdety o aspiracjach do wygórowanej atrakcyjności seksualnej męczą i nudzą, ileż można??? Przecież nie masz 16 lat tylko 36, czy to już wspomniany przez Urquharta początek kryzysu wieku średniego? Lęk przed przemijaniem? Jak Ci tak żle, to zrób coś z tym do cholery... Ale nie, przecież masz potrzeby seksualne na poziomie zerowym, to po co to całe zawracanie dupy? Parę osób na forum wie,że wyglądasz nieżle, a odpychający to możesz być przez marudność, malkontenctwo, nadmierne skupienie na sobie, przez to też,że poza domem życia nie masz... Mężczyzna czymś kobietę porwać musi, niekoniecznie a wręcz zupełnie nie przez ogólną fizyczną atrakcyjność... Z wyrazami sympatii dla słonika... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 14:16 mojemail3 napisała: > Rafill, lubisz jak Cię szacowne grono nasze pociesza? Bo ja odnoszę wrażenie,że > pławisz się z lubością we własnym wyimaginowanym nieszczęściu... Że się czujes > z w tym jak ryba w wodzie;-) Musze jednak przyjac na siebie czesc tych 'oskarzen' :) bo ja tak Sabata wypytuje, a on TYLKO :) odpowiada. No musze pytac, bo u mnie zrozumiec bez przykladow to ciezko :) i jakies enigmatyczne haslo z postu poczatkowego to dla mnie zagadka, o co come on :) Odnosze jednak wrazenie, ze to nie tyle czy nie tylko potrzeba plawienia sie w nieszczesciu co potrzeba walkowania i rozgryzania problemu. Znam to z autopsji, pare razy w zyciu zdarzylo mi sie tak powalkowac z jakas rzeczywista osoba moj problem i pomoglo bardzo, ale trwalo oj trwalo. Aha tylko wstawialysmy w to wiecej humoru, zeby bylo do zniesienia. Moze tez mnie mialy dosyc :) Rozwod to z rok walkowalam, po czym na rok zamknelam sie w sobie. Pomoglo. > Ale nie, przecież masz potrzeby seksualne na poziomie zerowym, to po co to całe > zawracanie dupy? Ano wlasnie. Warta ta gra swieczki? > Mężczyzna czymś kobietę porwać musi, niekoniecznie a wręcz zupełnie nie przez o > gólną fizyczną atrakcyjność... Porwac czy tez ujac, to fakt. To moze zaczec inwestowac w porywajace pasje i rozwiajac w ich ramach znajomosci. Z chaty sie wyrywac regularnie, o to przede wszystkim. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 14:36 Hello-Kitty2 napisała: (...)" Rozwod to z rok walkowalam, po czym na rok zamknelam sie w sobie. Pomoglo (...)" Kitty, rozstanie czy rozwód to poważna sprawa,jak sama z autopsji wiesz, a jeśli doprowadzone do końca, to zwykle nie z byle powodu... Ja rozumiem, że zafiksowanie Rafilla może wynikać z przykrycia tym innych problemów, jakiś mechanizm wyparcia działa? Poprawa ogólnego "image" może poprawić samopoczucie, ale problemu nie rozwiąże. Odpowiedz Link
rafill Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 14:55 mojemail3 napisała: > Kitty, rozstanie czy rozwód to poważna sprawa,jak sama z autopsji wiesz, a jeś > li doprowadzone do końca, to zwykle nie z byle powodu... No tak, rozwód to poważna sprawa, ale zanik intymności w małżeństwie to w zasadzie małe piwo ? > Ja rozumiem, że zafiksowanie Rafilla może wynikać z przykrycia tym innych probl > emów, jakiś mechanizm wyparcia działa? > Poprawa ogólnego "image" może poprawić samopoczucie, ale problemu nie rozwiąże. To te które "przykrywają problem" nie są wystarczająco istotne ? Odpowiedz Link
rafill Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 15:01 No zgadza się, ty pytasz, ja odpowiadam. Tak bardzo często jest na forum. A ludzie myślą, że ja chcę na siebie zwrócić uwagę, albo że coś ze mną jest nie teges, bo próbuję być prostolinijny i unikam kłamstw. Nie chcę kłamać o sobie, szczególnie celem sztucznego pompowania swojej pozycji wśród otoczenia, ponieważ się tym brzydzę. Wolę gorzką prawdę niż słodkie kłamstwo. Litości nie wymagam ani jej nie potrzebuję, bo nic mi ona nie daje ani w żaden sposób nie pomaga. Ja po prostu mówię co aktualnie uważam, a że ludzie nade mną załamują ręce to już nie moja wina. Wcale tego nie chcę. Jak ktoś się dopytuję, to mówię jak jest. Odpowiedz Link
urquhart Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 15:03 > teges, bo próbuję być prostolinijny i unikam kłamstw. Nie chcę kłamać o sobie, > szczególnie celem sztucznego pompowania swojej pozycji wśród otoczenia, poniew > aż się tym brzydzę. Wolę gorzką prawdę niż słodkie kłamstwo Pompujesz pompujesz. W byciu w centrum uwagi kobiet pobiłeś w rywalizacji wszystkich innych facetów tutaj. To swoisty sukces. Bez ironii. Odpowiedz Link
rafill Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 15:08 urquhart napisał: > Pompujesz pompujesz. W byciu w centrum uwagi kobiet pobiłeś w rywalizacji wszys > tkich innych facetów tutaj. > To swoisty sukces. Bez ironii. To żaden sukces. To nie jest trudne znaleźć się w centrum uwagi. Jakbyś sobie zdetonował w dupie granat, też byłbyś w centrum uwagi. Chyba że akurat przebywałbyś w ośrodku dla niesłyszących :) Odpowiedz Link
urquhart Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 15:01 > Pamiętasz to co Urqu pisał o kłusowniczkach ? U kobiety ZAWSZE jest związek w t > le, nawet nieuświadomiony. Ale świadomie pewna niemała grupa kobiet w pewnym okresie życia szukają mężczyzn TYLKO do rozrywki i pożądania. No ale na podstawie tego co piszesz nie zaliczasz się do mężczyn jakich poszukują, lubiących ryzyko i wysokoprocentowych: agresywnych. www.charaktery.eu/psycho-tropy/7274/Jakich-m%C4%99%C5%BCczyzn-wol%C4%85-kobiety/ Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 11:52 Przestań się dołować. Jesteś bystrym facetem i to jest naprawdę istotne. Wiecej optymizmu i ćwiczeń fizycznych. To odstresowuje. Odpowiedz Link
aniuki Re: Moj patent na brak seksu, na razie dziala :) 21.08.13, 12:02 "Marność oferty własnej." Jak oceniłeś wartość tej oferty - że jest ona marna? Próbujesz przekonać do siebie żonę, i nie wychodzi. Ok, ale to oznacza jedynie, że oferta jest marna dla żony. Co z promocją Twojej oferty na zewnątrz związku - choćby na próbę? Uczyniłeś to i zostałeś odrzucony? Zamierzałeś to uczynić, ale odstąpiłeś bo uznałeś z góry że się nie uda? Czy też w ogóle nie czynisz tego z powodów wewnętrznych? Jeśli wybrałeś ostatnie, to po prostu oznacza że sam podjąłeś decyzję, aby oferta była skierowana tylko do jednego odbiorcy. Używając Twojego słownictwa. I on akurat nie jest zainteresowany. Był ale nie jest. No zdarza się. A nie, że cała oferta jest marna. Zastanawiam się co musiałoby się stać we mnie, abym uznała, że moja oferta jest marna. Marna oferta to jest jak ktoś jest dotknięty deformacją psychiczną, fizyczną lub umysłową, czy też żyje na marginesie społecznym. Wtedy jest ciężko. Samodzielny inteligentny facet, który ma wszystko na miejscu niemożliwe żeby tak o sobie myślał szczerze. A może Ty nas tu bierzesz na współczucie? I tak badasz na zimno kto Cię pocieszy? Odpowiedz Link
jesod Maly slonik 21.08.13, 12:16 aniuki napisała: > A może Ty nas tu bierzesz na współczucie? I tak badasz na zimno kto Cię pocieszy? Dokładnie też tak myślę. :) Bozie, taki jestem maly, bidni slonik. I cio? Kto mi da, to cio chciem...? A ze słonika wychodzi co jakiś czas taki predator, że hej! :D Sabat wiele imion ma... Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 09:26 Od kiedy fast food to pyszne jedzenie...Masz Rafillu sklonnosci do zachowan kompulsywnych jak alkoholik...Leebanka ladnie podsumowala bo to wlasciwie recepta dla ludzi wszystkich stanow... Kitty co do ryb ja ich nie oprawiam ale wysoko stawiam poprzeczke: szczupaki,sandacze,okonie zadnych leszczy... Milego dnia! Najmi Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 14:26 mojemail3 napisała: > Od kiedy fast food to pyszne jedzenie...Masz Rafillu sklonnosci do zachowan kom > pulsywnych jak alkoholik...Leebanka ladnie podsumowala bo to wlasciwie recepta > dla ludzi wszystkich stanow... > Kitty co do ryb ja ich nie oprawiam ale wysoko stawiam poprzeczke: szczupaki,sa > ndacze,okonie zadnych leszczy... > Milego dnia! Tez mnie uderzyl ten fast food z postu Rafila. Nigdy by mi nie przyszlo do glowy zeby grzac po hamburgera gdy mam pieniadze na wydanie, a tym bardziej na szalenstwa jedzeniowe. Jadlabym lososia swiezego tonami i te wszystkie cuda ktore wymienilas i wedzone ryby, pamietam swego czasu wystawiane w oknach nad polskim morzem, na ktore mnie nie bylo stac, dziczyzne i owoce sezonowe (jadogy, jezyny, maliny), wszystko co najzdrowsze i niestety najdrozsze. Pozostaja tansze pomidory z cebula i smietana, i cukinia smazona. Rafil jak zaczniesz porzadnie trenowac bedziesz mogl sie redukowac na 3000 kcal i samopoczucie Ci sie poprawi w strone szczescia:) Namawiam. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 14:44 Kitty a jadlas kiedys bliny z lososiem i sosem z jogurtu i czosnku z koperkiem? A makaron razowy al dente z oliwa cukinia czosnkiem? Cukinia jest genialna prawie jak pomidory a niedlugo bedzie jak w piosence"Adio pomidory adio ulubione"...Gotuje raczej niezle ale nie przywiazuje do tego wagi choc moja Waga chyba tak... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 15:17 mojemail3 napisała: > Kitty a jadlas kiedys bliny z lososiem i sosem z jogurtu i czosnku z koperkiem? > > A makaron razowy al dente z oliwa cukinia czosnkiem? Cukinia jest genialna praw > ie jak pomidory a niedlugo bedzie jak w piosence"Adio pomidory adio ulubione".. > .Gotuje raczej niezle ale nie przywiazuje do tego wagi choc moja Waga chyba tak > ... Bliny te rosyjskie tak? Jadlam kiedys w restauracji z lososiem ale byly gotowe z paczki :( Podawali jako starter. Sosu nie pamietam. Cukinie wystawiaja teraz na drogach prywatni milosnicy ogrodka po 25 centow za sztuke (samemu bierzesz i wrzucasz pieniazki do stojacej obok skarbonki albo do skrzynki na listy) ale taka pol kg, bezpeskowa, swieza, twarda (bez podtekstow:), mozna ze skora smazyc, jak jezdze na rowarze to kupuje. Dla porownania w supermarkecie jest taka 300 g = 1 euro za sztuke. Sprobuje dzisiaj z makaronem. Dzieki za podpowiedz. Wlasnie gdyby to moje towarzystwo razowy makaron jadalo. Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 22:38 hello-kitty2 napisała: > Bliny te rosyjskie tak? Jadlam kiedys w restauracji z lososiem ale byly gotowe > z paczki :( Podawali jako starter. Sosu nie pamietam. Z łososiem albo jogurtem - to mi nie smakują. Takie bliny są dobre prosto z patelni, bez kombinowania, z dobrze posoloną śmietaną kremówką :P A zamiast fast foodów to mógłbym jeść świeży chleb, grubo posmarowany masłem i na to kawior z łososia. He he, burżuj :P Umyślnie wspomniałem o tych fast foodach, bo podbijają serotoninę i nastrój jest lepszy :P W sumie to żarcie działa jak swoisty narkotyk. Czekolada podobnie. Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 22:48 hello-kitty2 napisała: > Tez mnie uderzyl ten fast food z postu Rafila. Nigdy by mi nie przyszlo do glow > y zeby grzac po hamburgera gdy mam pieniadze na wydanie, a tym bardziej na szal > enstwa jedzeniowe. Jadlabym lososia swiezego tonami i te wszystkie cuda ktore w > ymienilas i wedzone ryby, pamietam swego czasu wystawiane w oknach nad polskim > morzem, na ktore mnie nie bylo stac, dziczyzne i owoce sezonowe (jadogy, jezyny > , maliny), wszystko co najzdrowsze i niestety najdrozsze. Pozostaja tansze pomi > dory z cebula i smietana, i cukinia smazona. Mnie wędzone ryby szkodzą na stawy, a jakoś specjalnie nie przepadam w dodatku. Natomiast wszelkiego rodzaju mięso - lubię, owszem. > Rafil jak zaczniesz porzadnie trenowac bedziesz mogl sie redukowac na 3000 kcal > i samopoczucie Ci sie poprawi w strone szczescia:) Namawiam. Na 3000 to bym musiał biegać i machać ciężarami przez cały dzień. Ale na 2400 to już spoko, dałoby radę. Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 21:37 Skoro szczerze pytasz - szczerze odpowiem. Fotografia. Obserwujesz świat, ludzi i małe kwiatki - czyli obserwacje w saki makro i mikro. Potrzebujesz skupienia uwagi, koncentracji, także refleksu gdy np. idziesz z aparatem tam gdzie się dużo dzieje (między ludzi). Musisz pokornie poćwiczyć, pstryknąć 100 razy aby zostało 1 jedno dobre zdjęcie - może nie jak mnich buddyjski, ale skupienie i precyzja są ważne - tak samo jak wyobraźnia. Filtrujesz swoim okiem rzeczywistość. Powracasz do wielu obrazów, możesz je przeanalizować w głowie. No i masz trochę "artyzmu", raz więcej, raz mniej = możesz to i owo ocalić od zapomnienia. "Jedyne co po nas zostaje to wspomnienie" - R.Kapuściński. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 22:35 zorzyk.gitarzysta.basowy napisał: > Skoro szczerze pytasz - szczerze odpowiem. > > Fotografia. To jest fajny konkret. Nie mam nic przeciwko fotografii poki nie fotografujesz mnie :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 22:40 ps. a wrzucisz pare ulubionych fotek w swoj profil zeby poczuc klimat? chetnie poogladam Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 22:52 Na profil niekoniecznie - bo mam uczulenie na "fejsbukową rzeczywistość", czyli publikowanie wszystkim i wszędzie dookoła swoich takich czy innych fotek ( a już szczególnie domowych, rodzinnych czy prywatnych ). To sytuacja z gatunku mniej więcej takich - zaproponowałem Ci zdjęcie portretowe, Ty się w końcu otworzyłaś na oko obiektywu, wyszło coś naprawdę szczerego w oczach - i bach od ręki na stronę niech lajki lecą jeden po drugim... Czujesz o co mi chodzi ? Mogę Ci wysłać na pocztę :) - bez podtekstów :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 23:02 zorzyk.gitarzysta.basowy napisał: > Na profil niekoniecznie - bo mam uczulenie na "fejsbukową rzeczywistość", czyli > publikowanie wszystkim i wszędzie dookoła swoich takich czy innych fotek ( a j > uż szczególnie domowych, rodzinnych czy prywatnych ). > To sytuacja z gatunku mniej więcej takich - zaproponowałem Ci zdjęcie portretow > e, Ty się w końcu otworzyłaś na oko obiektywu, wyszło coś naprawdę szczerego w > oczach - i bach od ręki na stronę niech lajki lecą jeden po drugim... Czujesz o > co mi chodzi ? Czuje, nie mam Facebooka ani zadnych komunikatorow, kamer i innych shitow, nie lubie tez rozmawiac przez telefon, na emaile tez zdarza mi sie nie odpowiadc, a w dziecinstwie mialam przezwisko 'dzikus', takze jak widzisz jestem bardzo wycofana, takze your secret is safe with me :) > Mogę Ci wysłać na pocztę :) - bez podtekstów :) MIalam proponowac ale teraz to dmucham na zimne :) Podtrzymuje chec poogladania, laduj na poczte gazetowa. Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 23:11 No proszę... A ja już myślałem, że jestem przed-ostatni Mohikanin co żyje bez Facebooka, Instagramu etc. :) to jest nas więcej :) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 23:22 A co to jest Instagram??? Oczywiscie nie zaliczam do hobby czynnosci tak codziennych jak czytanie,ogladanie filmow czy sluchanie muzyki wszelakiej...Pasja to czas wyrwany z codziennosci...No i nie wspomnialam o nalogach ja mam jeden...buty... a znacie ten kawal o zakupoholiku? Przychodzi facet do lekarza i mowi :Panie doktorze jestem zakupoholikiem...Lekarz ns to:po czym pan to wnosi? Bo codziennie mudze kupic dwie flaszki... Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 23:29 PS.Przepraszam za te literowki ale boli mnie nadgarstek( i to nie od masturbacji he he) a musze pisac na durnym smartfoniku bo jestem poza domem...dobranoc* * * Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 00:51 mojemail3 napisała: > PS.Przepraszam za te literowki ale boli mnie nadgarstek( i to nie od masturbacj > i he he) a musze pisac na durnym smartfoniku bo jestem poza domem...dobranoc* * > * :) To tylko obstawiac gdzie teraz jestes sposrod wymienionych wyzej. Strzelam: pod zaglami? Mysle, ze moglabym sie wciagnac w wedkowanie. Jak widze rybe albo ptactwo to sie slinie, a z ryba chyba mniej roboty przed pozarciem. Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 19.08.13, 20:19 bez przesady, to nie byly abstrakcje. staralem sie cos konkretnego namalowac, tylko brakowalo warsztatu :) Odpowiedz Link
jesod Odpad atomowy 18.08.13, 22:34 rafill napisał: > Rozwodnik nie zarabiający zbyt wiele z alimentami na dwójkę dzieci to odpad poatomowy. > Stąd też moja atrakcyjność generalnie jest marna, bo babki w moim wieku rzadko nie oczekują > jakiejś kontynuacji. Perfekcyjnie przeanalizowałeś swoje położenie i wybrałeś z niego to co najlepsze, poza reaktorem. rafill napisał: > Kiedyś ewentualnie jeszcze liczyłem na starsze, To musiałeś być już bardzo zdesperowany, zwłaszcza, że starsze kobiety nie mają racji bytu w mentalności polskiego macho. Ale też, co ciekawe, zmienia się ich spojrzenie na mężczyzn. Te niezależne i przy forsie nie są zainteresowane starymi, zgorzkniałymi pierdzielami w początkowej lub zaawansowanej fazie andropauzy, którzy zawsze i wszystko wiedzą już najlepiej i dlatego wybierają sobie znacznie młodszych partnerów. Mowa o pumach/ kuguarzycami/kocicach. Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Odpad atomowy 18.08.13, 22:53 Proponuję raczej jakąś MILF - nie będzie aż takich kosztów ;) Najlepiej w zestawie - no wiecie, chodzi mi o taki zestaw "Happy MILF" ;) ;) Odpowiedz Link
rafill Re: Odpad atomowy 18.08.13, 23:21 jesod napisała: > To musiałeś być już bardzo zdesperowany, zwłaszcza, że starsze kobiety nie mają > racji bytu w mentalności polskiego macho. Tego akurat nie rozumiem. Biorąc pod uwagę popularność kategorii "mature" w powszechnie dostępnej pornografii, raczej tego typu inklinacje nie są objawem desperacji tylko realnego zainteresowania. Gdyby to była jedynie desperacja nikt by świadomie nie dążył do tego typu atrakcji. Psychologom pozostawiam zagwozdki w stylu nieprzepracowanego kompleksu Edypa itd. Szczerze mówiąc mam to gdzieś, z czego co wynika, liczy się efekt końcowy :) A od mentalności polskiego macho dzielą mnie lata świetlne :p Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 19:32 Pewnie w innym miejscu miałbym inne proporcje i oceny - np. na koncercie metalowym czy reggae w upalny wieczór większość męskiej populacji to była by młodsza i lepiej zbudowana :) A już wieczorem w knajpie typu "trendy-trzeba bywać" miałybyście na kim oko zawiesić na pewno - zatem nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, bo nie mam tylu danych. Przykład był o tyle moim zdaniem trafiony, że chodziło o ten sam przedział wiekowy, jak również status związkowy w kontekście omawianego kolegi Sabata i jego oczekiwań związanych z konkretnym skutkiem jego działań. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 18:53 Sabat, a czytales jak Urqu pisal o facetach co sie oddali karierze, gdzie chodzilo, ze pasja jest synonimem namietnosci? Skoro brak fortuny w relacjach damsko-meskich (jak u mnie :) to moze dobrze przestawiac sie na tory zawodowe conajmniej na jakis czas, dac sie wciagnac, zaangazowac sie w cos nowego? NIe masz tam jakiegos pola manewru? Nie mozesz liczyc na jakas zmiane? Wiesz odbic sobie gdzie indziej. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 19:48 Spposób aby być szczęśliwym to nie sukces zawodowy jako rekompensata braku kobiety, ale sukces zawodowy +kobieta. Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 19:52 marek.zak1 napisał: > Spposób aby być szczęśliwym to nie sukces zawodowy jako rekompensata braku kobi > ety, ale sukces zawodowy +kobieta. Mistrzom w osiąganiu szczęścia wystarczy miła debata na forum, a arcymistrzom nawet niemiła:) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 19:56 loppe napisał: > Mistrzom w osiąganiu szczęścia wystarczy miła debata na forum, a arcymistrzom n > awet niemiła:) Loppe, jak ja lubię, kiedy Ty nie piszesz o zodiaku;-) Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 19:59 mojemail3 napisała: > loppe napisał: > > Mistrzom w osiąganiu szczęścia wystarczy miła debata na forum, a arcymist > rzom n > > awet niemiła:) > > Loppe, jak ja lubię, kiedy Ty nie piszesz o zodiaku;-) > > To jest mistrzostwo, a raczej wicemistrzostwo:), arcymistrzostwo pojawi się gdy przeczytasz o nielubianym przez siebie zodiaku i... uśmiechniesz się:) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:04 loppe napisał: > mojemail3 napisała: > > > loppe napisał: > To jest mistrzostwo, a raczej wicemistrzostwo:), arcymistrzostwo pojawi się gdy > przeczytasz o nielubianym przez siebie zodiaku i... uśmiechniesz się:) Do zodiaku mam ogromny dystans... Chciałam Ci tylko powiedzieć,że piszesz równie ciekawie, nie pisząc ani słowa o...zodiaku;-) Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:07 mojemail3 napisała: > loppe napisał: > > > mojemail3 napisała: > > > > > loppe napisał: > > To jest mistrzostwo, a raczej wicemistrzostwo:), arcymistrzostwo pojawi s > ię gdy > > przeczytasz o nielubianym przez siebie zodiaku i... uśmiechniesz się:) > > Do zodiaku mam ogromny dystans... > Chciałam Ci tylko powiedzieć,że piszesz równie ciekawie, nie pisząc ani słowa o > ...zodiaku;-) > > Chcę Ci powiedzieć, i nie ma chyba lepszego odwdzięczenia się za komplement:), że piszesz równie ciekawie hi hi nie pisząc nic o zodiaku!!! ha ha Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:09 Jak to mówią w Ameryce: wanna have a problem with zodiak?:) go ahead, have problem!!!:)) To bardzo na temat szczęścia:) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 19:58 marek.zak1 napisał: > Spposób aby być szczęśliwym to nie sukces zawodowy jako rekompensata braku kobi > ety, ale sukces zawodowy +kobieta. Marku, a Ty zawsze o tym samym..."o dupie Maryny"... Zakładasz,że dla wszystkich szczęściem jest sukces zawodowy plus kobieta na doczepkę??? Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:01 Zła kolejność. Kobieta + praca na doczepkę. Tak, to uniwersalna recepta. Nie wiem, czy dla wszystkich, ale dla bardzo wielu. Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:15 Bynajmniej. No chyba, że faktycznie do szczęścia NIEZBĘDNA jest dla kogoś druga osoba (ona/on). Gdyby tak było to tzw. ludzkość naprawdę mało co by wynalazła, napisała, namalowała czy zagrała. No ale wtedy też życie to nie je bajka - że także podeprę się Maleńczukiem. www.youtube.com/watch?v=3ZBT1sVgeo8 ps. Loppe - Ty i Maleńczuk ?!? to dopiero niespodzianka... :) Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:20 Podobają mi się teksty Maleńczuka. A dlaczego myślisz że Maleńczuk jest tu niespodzianką i kto Ci się kojarzy ze mną?:) Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:25 No bo to bardzo wyrazisty gość, naprawdę Artysta, często irytuje ludzi, a przy tym talent wokalny. No i cała jego przeszłość muzyczna - jakoś mi nie pasują Pudelsi, obrazoburcze czasem kawałki, rock, gitary, wóda, granie na ulicach - dosyć dziki i nieokrzesany, a Ty wydajesz się wzorem kultury, opanowania i na bank jesteś od niego starszy przynajmniej o 15 lat :) Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:28 zorzyk.gitarzysta.basowy napisał: > No bo to bardzo wyrazisty gość, naprawdę Artysta, często irytuje ludzi, a przy > tym talent wokalny. > No i cała jego przeszłość muzyczna - jakoś mi nie pasują Pudelsi, obrazoburcze > czasem kawałki, rock, gitary, wóda, granie na ulicach - dosyć dziki i nieokrzes > any, a Ty wydajesz się wzorem kultury, opanowania i na bank jesteś od niego sta > rszy przynajmniej o 15 lat :) Ha ha ha. Po pierwsze, jestem trochę młodszy od Maćka, po drugie akceptuję ludzi ulicy (i nie ulicy też), po trzecie nie jestem wzorem, ale dziękuję za taką percepcję:). To już Ty bardziej mi się wydajesz wzorem:) Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:32 loppe napisał: (...)"To już Ty bardziej mi się wydajesz wzorem:) " Zorzyk ? Chyba w-zorzykiem;-) Najmi Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:38 No i te teatralne ciągoty Maleńczuka... ech... Ja co prawda znacznie bardziej lubię go z Pudelsami, płytę z Waglewskim bardzo lubię - no i jego solowe numery jak ten www.youtube.com/watch?v=IFB7Z_jun_o Te jego granie z Psychodancing to jak dla mnie niemal wyłącznie zarabianie kasy - no ale w dojrzałym wieku trzeba odłożyć co nieco na starość... No dobra, bo nam się offtop muzyczny zrobił, usiadło sobie 2 nienajmłodszych panów i debatują , gra muzyczka, jeszcze tylko jakiś browar i .... :) Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:51 Loppe a to znasz ? www.youtube.com/watch?v=PyIeVaiA0aY bo tego w radiu nie uświadczysz na pewno - no i kompletnie inna bajka, to nie jakieś country przyśpiewki czy ciągłe odgrywanie a to Wysockiego, a to Starszych Panów, a to popowych klasyków sprzed 40 lat . ps. to już mój ostatni post o Maleńczuku w wątku o szczęściu - na swoje usprawiedliwienie podam tylko, że moim sposobem na szczęście jest muzyka ( w tym pana M.M.) :) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:21 Tak. Do szczęścia potrzebna jest druga osoba. Nieszczęścia z nikim dzielić nie musisz. Jestes samowystarczalny. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 21:23 marek.zak1 napisał: > Tak. Do szczęścia potrzebna jest druga osoba. Nieszczęścia z nikim dzielić nie > musisz. Jestes samowystarczalny. Jestes monotematyczny. Ty, Twoja wspaniala zona i Wasze szczescie. A co my mamy z tych opowiesci? Wielkie NIC. Wiec po co to ciagle powtarzasz? Jeszcze gdybys opowiadal o jakis zlozonych problemach, ktore wspolnie rozwiazywaliscie to mozna by bylo z tego wyciagac jakis pozytek, a tak to ja nie widze zadnego. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 21:41 hello-kitty2 napisała: (...)"Jeszcze gdybys opowiadal o jakis zlozonych problemach, ktore wspolnie rozwiazywaliscie to mozna by bylo z tego wyciagac jakis pozytek, a tak to ja nie widze zadnego" Jak to? a ugaszenie pożaru od-żelazkowego? Najmi Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 21:51 dziewczyny nie pastwcie się nad Markiem... bo jeszcze do was dołączę ;) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 21:47 Powtarzam banały, że do szczęścia potrzebna jest miłość. Jak wam to sie nie podoba, trudno. Odkrywajcie wlasna drogę. Powodzenia. Odpowiedz Link
zawle Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 21:49 miłość to pojęcie tak pojemne, że zawężanie go do 1 kobiety to zwykłe marnotrawstwo :)))) Odpowiedz Link
zawle Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 21:51 jesteście niesprawiedliwe dla Marka. Ja widzę całe morze porad jak stworzyć rodzinę na wzór Markowy. Np... www.youtube.com/watch?v=jBZwCfUmP_A Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 22:14 Gdybyś była moją żoną, pisałabyś coś zupełnie przeciwnego. Odpowiedz Link
zawle Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 23:03 marek.zak1 napisał: > Gdybyś była moją żoną, pisałabyś coś zupełnie przeciwnego. Gdybym była Twoją żoną? Powinieneś był napisać....gdybyś była z facetem którego kochasz. A i to dalekie jest od prawdy. Po prostu nie zrozumiałeś. Nie pisałam że ograniczanie się do jednego kochanka jest marnotrawstwem. Miłość to dla mnie pojęcie bardzo szerokie. Ograniczanie jej do kogoś jest dla mnie ubóstwem duchowym. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 09:35 Napisałem, że do szczęścia potrzebna jest druga osoba. W dziale ,,Sex w małżeństwie" wydawało mi sie to jednoznaczne, ale wyjaśniam. Do tej jednej ograniczam sie w układzie erotycznym. W innym aspekcie kocham wiele osób, na przyklad moją bokserkę ,,Sowę", która jak wiecie, jest zaczarowaną dziewczynką. Odpowiedz Link
jesod Do szczęścia potrzebna jest miłość 18.08.13, 00:08 marek.zak1 napisał: > Powtarzam banały, że do szczęścia potrzebna jest miłość. A do miłości potrzebne są dobre gwiazdy. Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:15 marek.zak1 napisał: > Spposób aby być szczęśliwym to nie sukces zawodowy jako rekompensata braku kobi > ety, ale sukces zawodowy +kobieta. Czyli szczęście w kartach i szczęście w miłości Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:02 Kochać się... www.youtube.com/watch?v=FTcDEjWI0q0 Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:14 loppe napisał: > Kochać się... > > www.youtube.com/watch?v=FTcDEjWI0q0 A ten kawałek Pudelsów to dedykuj Sabatowi,żeby sam siebie mądrze kochał, to wiele problemów się rozwiąże... Odpowiedz Link
loppe Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 20:16 A on siebie nie kocha? Myślę że kocha (no może nie za mądrze bo wciąż pączkuje:) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 21:25 rafill napisał: > paczkuje ?? pakuje :-) Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 21:32 mniemam iż Loppemu chodziło o pączkowanie z jednego nicka w drugi i kolejny ... ...ale to tylko robocza hipoteza i niekoniecznie na trzeźwo powstała ;) Odpowiedz Link
zorzyk.gitarzysta.basowy Re: Sposob by byc szczesliwym 17.08.13, 22:38 Złapać harmonię z samym sobą - i spróbować tego samego ze światem. To drugie bardzo rzadko wychodzi - więc warto osłodzić sobie ten trud wysłuchaniem harmonii dźwięków albo głosów - energia płynie wtedy w powietrzu i przechodzi przez nas, przychodzi do nas, zostaje, oczyszcza, ładuje, uspokaja.... Odpowiedz Link
jesod Złapać harmonię 18.08.13, 00:03 zorzyk.gitarzysta.basowy napisał: > Złapać harmonię z samym sobą A może najpierw złapać harmonię jęków i zamknąć ją w ciemnej piwnicy na klucz? A potem wypłynąć na środek głębokiej wody i tam się go pozbyć na zawsze... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Złapać harmonię 18.08.13, 00:18 jesod napisała: > A może najpierw złapać harmonię jęków i zamknąć ją w ciemnej piwnicy na klucz? > A potem wypłynąć na środek głębokiej wody i tam się go pozbyć na zawsze... Pozbyc sie "go"? Czyli kogo? Odpowiedz Link
jesod Re: Złapać harmonię 18.08.13, 01:20 hello-kitty2 napisała: > Pozbyc sie "go"? Czyli kogo? Raczej "czego". Czyli klucza. Odpowiedz Link
maracooja Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 00:46 Brać życie takim jakie jest. Co bynajmniej nie oznacza godzenia się z gruntu na każdy życiowy badziew, jak choćby brak, że tak powiem, seksu. Po prostu trzeba pomału zmierzać w swoim kierunku - nie jęcząc jak mi źle ale z pogodą ducha. Szczęście także wymaga pracy, jeżeli nie jest nam dane w pakiecie na wejście. Przeczytałam gdzieś, aby żyć szczęsliwie, trzeba po prostu podjąć taką decyzję. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 01:03 maracooja napisała: (...)" Przeczytałam gdzieś, aby żyć szczęsliwie, trzeba po prostu podjąć taką decyzję (...)" Tak, coś w tym jest.Mam takie doświadczenie, przed wyjściem z tzw, dna powiedziałam sobie pewnego dnia: skoro już jestem na tej planecie, to będę żyć i będę szczęsliwa... Potem już było z górki;) Odpowiedz Link
jesod Pakiety na wejście 18.08.13, 01:29 maracooja napisała: > Szczęście także wymaga pracy, jeżeli nie jest nam dane w pakiecie na wejście. Kto rozdaje pakiety na wejście? Skąd są one nam dane? Odpowiedz Link
urquhart Re: Pakiety na wejście 18.08.13, 10:48 jesod napisała: > Kto rozdaje pakiety na wejście? Skąd są one nam dane? He, he, Rodzice! Genami w pierwszej kolejności, i kodowaniem podświadomości wychowaniem i własnym przykładem, lub kodując jej destrukcyjne mechanizmy rodzinne. Odpowiedz Link
jesod Re: Pakiety na wejście 18.08.13, 11:15 urquhart napisał: > jesod napisała: > > Kto rozdaje pakiety na wejście? Skąd są one nam dane? > > He, he, Rodzice! Jeśli tak, to powinniśmy być ich wiernymi kopiami i dokładnie ich powielać we wszystkich aspektach naszego życia. Odpowiedz Link
marek.zak1 Jak w brydżu 18.08.13, 11:17 Jako młody człowiek dużo grywałem w brydża. Na tyle dużo, że w pewnym momencie nie pozostawało to bez wpływu na moje oceny na studiach. No, ale kto jest bez grzechu…? Mało gier jest tak dobrą symulacją życia, jaką jest brydż. W brydżu każdy dostaje losowo karty. Jeden dużo asów, inny króle, damy, jeszcze inny same blotki. Brydż uczy pracy zespołowej, gdyż musisz porozumieć się z partnerem i wykorzystać jego umiejętności i karty. Po obu stronach siedzą przeciwnicy, którzy zrobią wszystko, żeby ci dokopać. Zasadą brydża jest wylicytowanie optymalnego kontraktu, a następnie jego realizacja. Jeśli licytujesz mało ambitnie, zapisze ci się tylko tyle, ile zadeklarowałeś. Wszystko co ponad, w zasadzie, się nie liczy. Jeśli wylicytujesz zbyt wysoko i nie zrealizujesz celu, tracisz wszystko. Dobry gracz, nawet grając słabymi kartami, potrafi dużo wygrać, ten gorszy, nawet jeśli dostanie od losu same asy i można oczekiwać, ze wygra dużo, przeważnie melduje się pod kreską. Źle licytuje, źle rozgrywa, nie chce mu się analizować sytuacji, nie stara się rozszyfrować zamierzeń przeciwników, albo z euforii przelicytuje i nie weźmie tylu lew, ile trzeba. Tak więc nawet jeśli dostanie się od losu niewiele, nie należy upadać na duchu i grać tym, czym się ma jak najlepiej sie potrafi. Odpowiedz Link
rafill Re: Jak w brydżu 18.08.13, 12:04 bardzo slusznie Marku. To jest potwierdzenie tezy z mojego tematu.Nie nalezy przelicytowywac, tylko optymalnie grac tym co sie ma. Odpowiedz Link
lenka.magdalenka Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 07:52 mieć dystans przede wszystkim do siebie samego i swoich decyzji w dalszej kolejności do innych Odpowiedz Link
urquhart Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 10:44 > Zaakceptowac swoje ograniczenia. Czy to już oznaki kryzysu wieku średniego, czujesz się oszukany że zakodowane zachowania które cię miały przybliżyć do szczęścia i spełnienia z perspektywy czasu tylko cię od tego oddalają ? :) Ja bym odpowiedział różne są reakcje obronne jednostki na frustracje, a apatia jest tylko jedną z nich :) Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 12:05 apatia to uznanie, ze posiada sie wylacznie ograniczenia, a to najczesciej nie jest prawda. Odpowiedz Link
protein.spill Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 11:49 A cos takiego: Razem z mojemail3 (wyjsc poza swoje ograniczenia) podrzucacie dwa kierunki dzialania z tego skryptu o nie zmienianiu rzeczy niemozliwych i zmienianiu mozliwych oraz sztuce rozrozniania jednych od drugich. Ten skrypt z kolei (moim zdaniem) jest bardzo zgrabnym, choc niekompletnym uproszczeniem czegos takiego: Jezeli uda ci sie sztuka zbudowania we wlasnej glowie takiego modelu rzeczywistosci, ktory jest najblizszy rzeczywistosci obiektywnej oraz znajdziesz w sobie sile i uczciwosc zeby akceptowac rezultaty bedziesz: a) rzadko zaskoczony a przez to sfrustrowany w przypadku niemilych zaskoczen (to jest odniesienie do slowa "szczescie", slabe ale to dlatego ze samo pojecie jest niemozliwie rozmyte) b) zdolny do tego rozroznienia powyzej (o rzeczach mozliwych i niemozliwych do zmiany) c) zobaczysz punkt b) nie jako binarny wybor miedzy tylko dwoma mozliwosciami a raczej jako sposob na sortowanie mozliwych dzialan ze wzgledu na oczekiwane koszty. Cos co po jednej stronie ma rzeczy mozliwe do zrobienia bez wysilku a po drugiej - rzeczy ktore wymagaja nieskonczonej lub nieznanej sily (np zmienic wartosc stalej Plancka). Zanim osiagniesz ekstremum rzeczy nieosiagalnych logicznie, masz granice rzeczy niemozliwych do osiagniecia technicznie. Jeszcze wczesniej - granice rzeczy niemozliwych do osiagniecia przez Ciebie. O tym przypadku chyba piszesz. O przesuwaniu tej granicy chyba pisze mojemail3. Takie widzenie daje ci spory pozbior rzeczy, ktore mozesz zrobic ale naklad poniesionych wysilkow nie jest wart korzysci z osiagnietej zmiany. I o tym nie piszesz ty, ani ta modlitwa alkoholikow. A to blad, bo przeoczenie tej kategorii pcha ludzi w rozczarowania i frustracje. Ad-persona, ale nie wroga, uwierz: twoje wysilki naprawienia relacji z Twoja zona leza w tym podzbiorze. Moim zdaniem oczywiscie. Niestety takie postawienie sprawy nie da sie przelozyc na wierszyk, ludowa piosenke ani przypowiesc :( Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 13:34 Mowimy o tym samym. Realizowac potrzeby mozna w rozny sposob, czasem jesli jakies obiektywne przeszkody nie pozwalaja ich realizowac w jeden sposob, mozna zrobic to w inny. Jesli to jest calkowicie niemozliwe, mozna probowac je maksymalnie zrekompensowac w inny sposob. Bicie glowa w mur z reguly przynosi szkody glownie glowie. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 13:48 Sprobuje jeszcze raz...w podrozy to nielatwe,przepraszam za brak polskich znakow...wyjscie poza ograniczenia nie jest moja definicją szczęścia , to tylko rozwiniecie zaakceptowania ograniczen przez rafilla,co jest zwykłym pogodzeniem sie z losem...wszystkie skladowe szczescia i nieszczescia mamy w sobie stąd. Szczesliwi biedacy i nieszczesliwi bogacze... NajmiMimo obiektywnego powodzenia,urody,zasobow. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 13:38 protein.spill napisał(a): > Takie widzenie daje ci spory pozbior rzeczy, ktore mozesz zrobic ale naklad pon > iesionych wysilkow nie jest wart korzysci z osiagnietej zmiany. I o tym nie pis > zesz ty, ani ta modlitwa alkoholikow. A to blad, bo przeoczenie tej kategorii p > cha ludzi w rozczarowania i frustracje. Ad-persona, ale nie wroga, uwierz: twoj > e wysilki naprawienia relacji z Twoja zona leza w tym podzbiorze. Moim zdaniem > oczywiscie. Otoz, jesli zalozyc, ze Twoja (Sabata) przemiana (zrzut kilkudziesieciu kg, ktory jest niesamowitym osiagnieciem) byl skierowany na poprawe relacji lozkowej z zona i kurwa NIC sie nie wydarzylo to mozna sobie w krok strzelic :-) Zastanawialam sie myslac o Tobie czy jesli by jakims cudem moj eks/obecny tlucznik prawie stokilowy zabral sie za siebie, jak Ty czy by zaczal we mnie wzbudzac pozadanie? NIe potrafie odpowiedzec (?) Ale wiem na pewno, ze byloby to powodem do duzego zblizenia sie do siebie z uwagi na wspolnote zainteresowan (prawdopodobnie wspolne sportowanie sie, dietowanie, wspolne cele i wspolne spedzanie czasu) czego teraz nie ma (stad generalne moje wdupiegomanie :). Ale ale Twoja zona nie jest sportmenka, nie jest tez zagorzalym wyznawca jakiegos sposobu zywienia, ogolnie przez ta cala akcje nie zblizyles sie do niej pewnie nawet o 1 cm :) Stad frustracja, wiem, czuje baze. Zastanawiasz sie pewnie co z ta przemiana teraz zrobic, co? Bo to ze dla siebie, dla zdrowia, dla samopoczucia to przeciez malo. Ja bym polecila sprobowac 'pokazac sie' innym paniom, najlepiej w srodowisku gdzie takie rzeczy sa doceniane, skoro w domu srednio sa. Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 17:13 Jak na razie sprawdzilo sie wszystko co mi pisal abrigado. Mialem do niego duzy dystans, ale po czasie widze, ze nieslusznie. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Sposob by byc szczesliwym 18.08.13, 23:24 jesod napisała: > Nie być nieszczęśliwym. To znaczy www.youtube.com/watch?v=2Cc8W-hMjbo Ot i tyle z komunistycznego dobrobytu, a jakże dziś aktualnego. Odpowiedz Link
jesod Re: Sposoby by byc szczesliwym 18.08.13, 23:42 rafill napisał: > Zaakceptowac swoje ograniczenia. Powiedz to młodej, trzydziestoletniej dziewczynie, chorej na SM, tracącej równowagę, chodzącej (jeszcze!) o lasce i mówiącej już bardzo niewyraźnie. I... spójrz w jej oczy zdziwione, przerażone, w których bezradne zaskoczenie pyta: dlaczego? Odpowiedz Link
rafill Re: Sposoby by byc szczesliwym 18.08.13, 23:53 jesod napisała: > Powiedz to młodej, trzydziestoletniej dziewczynie, chorej na SM, tracącej równo > wagę, chodzącej (jeszcze!) o lasce i mówiącej już bardzo niewyraźnie. > I... spójrz w jej oczy zdziwione, przerażone, w których bezradne zaskoczenie py > ta: dlaczego? Powiedz to dziecku choremu na raka mózgu z przerzutami. Powiedz to matce czworga dzieci, która godzinę temu dostała wiadomość z kopalni, że jej męża zabił wybuch metanu. Powiedz to... A wiesz co ? Są takie sytuacje, kiedy lepiej nic nie mówić. W pozostałych - patrz punkt z akceptowaniem ograniczeń. Odpowiedz Link
jesod A wiesz, co? 19.08.13, 14:03 rafill napisał: > A wiesz co ? Są takie sytuacje, kiedy lepiej nic nie mówić. Właśnie chciałam wyraźnie zaakcentować niejednoznaczność sytuacji. Tak samo jak istnienie różnorodnych ograniczeń. W takich sytuacjach, szukając sposobu by być szczęśliwym, nie da się komuś powiedzieć: zaakceptuj swoje ograniczenia. Wewnętrzna akceptacja ma swoje granice, a one są płynne, bo indywidualne. Poza tym, czymś innym jest przyjęcie do wiadomości sytuacji w jakiej się człowiek znajduje, a czym innym jej akceptacja. Czasem to właśnie brak akceptacji rodzi wolę walki i motywuje do działania. A w kwestii samego milczenia... Ono jest jednym z najgorszych rozwiązań. To czasem ucieczka od zauważania i zrozumienia problemu. rafill napisał: > W pozostałych - patrz punkt z akceptowaniem ograniczeń. Przystosowanie do sytuacji nie jest równoznaczne z jej akceptacją. Ludzie skrzywdzeni przez los zawsze zadają sobie pytanie: dlaczego to mnie spotkało? Odpowiedz Link
urquhart NIE Zaakceptowali ograniczeń 18.08.13, 23:58 > Powiedz to młodej, trzydziestoletniej dziewczynie, chorej na SM, tracącej równo > wagę, chodzącej (jeszcze!) o lasce i mówiącej już bardzo niewyraźnie. > I... spójrz w jej oczy zdziwione, przerażone, w których bezradne zaskoczenie py > ta: dlaczego? Zobacz oczy ludzi ktorzy NIE Zaakceptowali ograniczeń i dają nadzieje innym że jest sens i wyzwanie walczyć z ograniczeniami. Są nieliczni ale pokazują jak ważne jest nastawienie (ale i pomoc i wsparcie ich otoczenia). www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=N2QZM7azGoA&t=199 www.se.pl/wydarzenia/swiat/australia-nick-vujicic-czlowiek-bez-rak-i-nog-z-zona-na-miesiacu-miodowym-to-jest-prawdziwa-miosc_228646.html Odpowiedz Link
rafill Re: NIE Zaakceptowali ograniczeń 19.08.13, 05:47 urquhart napisał: > Zobacz oczy ludzi ktorzy NIE Zaakceptowali ograniczeń i dają nadzieje innym że > jest sens i wyzwanie walczyć z ograniczeniami. Może jedynie poprawniej od innych zidentyfikowali ograniczenia, a raczej ich brak ? Prawdziwych ograniczeń nie da się pokonać. Spróbuj dojść piechotą na księżyc... ... dzięki niezłomnej postawie i wsparciu otoczenia :) Oni zrobili dokładnie to o czym pisał Marek - najlepiej jak potrafili zagrali tymi kartami, które mieli. Odpowiedz Link
urquhart Re: NIE Zaakceptowali ograniczeń 19.08.13, 07:49 > Może jedynie poprawniej od innych zidentyfikowali ograniczenia, a raczej ich br > ak ? Prawdziwych ograniczeń nie da się pokonać. > Spróbuj dojść piechotą na księżyc. No i się wkopałeś. Bez ciekawości, nastawienia, determinacji i powstającej w ich wyniku technologii i nauki ludzie na piechtę nie łaziliby nigdy po księżycu, a ta dziewczyna nie jeździła na desce. Oni absolutnie oszukali swoje karty które dostali i nie pogodzili się z ograniczeniami. Podobnie ileś razy gadaliśmy że psychoewo , zranienia rodzinne, neuroprzekaźniki, hormony determinują tylko tych co się z nimi pogodzą i zamiast wykorzystać istniejące prawa, zbudować psychologiczne protezy które bedą dla innych niezauważalne i pokierować w pożądaną stronę żeby je oszukać ominąć ograniczenia. Odpowiedz Link
mojemail3 Re: NIE Zaakceptowali ograniczeń 19.08.13, 08:14 Precz z malkontenctwem...Zawsze uwazalam,ze glowa na karku wystarczy zeby isc przez swiat z...podniesiona glowa...a jesli ma sie wieksze mozliwosci niz inni to mozna ten potencjal oddać swiatu... Odpowiedz Link
rafill Re: NIE Zaakceptowali ograniczeń 19.08.13, 18:15 urquhart napisał: > No i się wkopałeś. > Bez ciekawości, nastawienia, determinacji i powstającej w ich wyniku technologi > i i nauki ludzie na piechtę nie łaziliby nigdy po księżycu, a ta dziewczyna nie > jeździła na desce. > > Oni absolutnie oszukali swoje karty które dostali i nie pogodzili się z ogranic > zeniami. Powiedziałem DOJŚĆ PIECHOTĄ NA KSIĘŻYC. Ktoś doszedł ? Nie. Właśnie dlatego, że zaakceptował ograniczenia i zbudował rakietę. > Podobnie ileś razy gadaliśmy że psychoewo , zranienia rodzinne, neuroprzekaźnik > i, hormony determinują tylko tych co się z nimi pogodzą i zamiast wykorzystać > istniejące prawa, zbudować psychologiczne protezy które bedą dla innych niezauw > ażalne i pokierować w pożądaną stronę żeby je oszukać ominąć ograniczenia. Słuchaj, media przytaczają przykłady jednostek, którym się udało, ale nie pokazują milionów, którzy polegli. Ale rzecz jasna, lepiej próbować i żałować niż żałować, że się nie spróbowało :) Ja nie wierzę w hura-optymizm, tylko w inteligencję, plan i determinację w wykonaniu go. Ciężką pracę. A jeszcze lepiej - work smart, not hard. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: NIE Zaakceptowali ograniczeń 19.08.13, 18:25 Ze słownika: perseverence = prolonged lasting effort Odpowiedz Link
rekreativa Re: NIE Zaakceptowali ograniczeń 19.08.13, 09:10 Rafill - osobnik młody, inteligentny (co wynika z postów), mający wszystkie członki na swoim miejscu, a głowę na karku, jako tako zdrowy. Chciałabym wiedzieć, jakie to "prawdziwe ograniczenia" stoją na przeszkodzie, by rafill był szczęśliwy. Oprócz tych produkowanych w jego głowie jako efekt skrzywionej percepcji? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: NIE Zaakceptowali ograniczeń 19.08.13, 12:15 rekreativa napisała: > Rafill - osobnik młody, inteligentny (co wynika z postów), mający wszystkie czł > onki na swoim miejscu, a głowę na karku, jako tako zdrowy. > Chciałabym wiedzieć, jakie to "prawdziwe ograniczenia" stoją na przeszkodzie, b > y rafill był szczęśliwy. Oprócz tych produkowanych w jego głowie jako efekt skr > zywionej percepcji? No wlasnie, najlepiej na przykladach, bo inaczej to dla mnie rozmowa o niczym, abstarkt, zero konkretu. Konkretnie jakie ograniczenia i konkretnie jakie rozwiazania. No ale to sie trzeba rzucic na zer :-) Odpowiedz Link
rafill Re: NIE Zaakceptowali ograniczeń 19.08.13, 18:03 hello-kitty2 napisała: > No wlasnie, najlepiej na przykladach, bo inaczej to dla mnie rozmowa o niczym, > abstarkt, zero konkretu. Konkretnie jakie ograniczenia i konkretnie jakie rozwi > azania. No ale to sie trzeba rzucic na zer :-) No sorry, ale rafill to już się tak na żer rzucił, że bardziej się rzucić będzie już trudno. To może dla odmiany ktoś inny się rzuci. Jacyś ochotnicy ? Odpowiedz Link
loppe Re: NIE Zaakceptowali ograniczeń 19.08.13, 20:29 Jak pamiętam ograniczeniem Rafilla jest niechętność kobiety z którą związał się sakramentem małżeństwa Odpowiedz Link
rekreativa Re: NIE Zaakceptowali ograniczeń 19.08.13, 14:12 Kuźwa, spierdzielajcie z tym spamem, no! Odpowiedz Link
leebanka Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 08:25 > Zaakceptowac swoje ograniczenia. ??? nie wierzę.I nie znam nikogo komu tak na 100% by się to udało. Gdzieś przeczytałam że szczęście to ktoś do kochania,coś do zrobienia i nadzieja na coś.Kolejność dowolna.I zgadzam się z tym. Odpowiedz Link
ledzeppelin3 Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 16:25 > Zaakceptowac swoje ograniczenia. No tak, zawsze wtedy zostaje gorzała. Albo walczyć, kopnąć życie w dupę i potem pierdolić, pierdolić, pierdolić... I to jest szczęście. Odpowiedz Link
rafill Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 22:28 ledzeppelin3 napisała: > Albo walczyć, kopnąć życie w dupę i potem pierdolić, pierdolić, pierdolić... > I to jest szczęście. Czy aby nie chodzi o pierdolenie bez sensu ? :) Odpowiedz Link
ledzeppelin3 Re: Sposob by byc szczesliwym 21.08.13, 10:26 > Czy aby nie chodzi o pierdolenie bez sensu ? :) Nigdy nie szukałam sensu w pierdoleniu. Obawiam się, że gdybym go szukała, nie pierdoliłabym wcale Odpowiedz Link
zula1213 Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 23:25 już dawno je zaakceptowałam i nie napisze żeby było dobrze, głowa mnie boli.. nie chce seksu, seks mi nie poprawi nastroju, ja potrzebuję towarzystwa bo inaczej zwariuje, a mało mi do tego brakuje... nienawidzę tego świata, kiedy idę do pracy i muszę się do wszystkich uśmiechać, ... kiedy, żeby coś zyskać muszę kłamać, kiedy żeby z kimś porozmawiać, muszę się wczuć 'empatycznie' w jego sytuacje, mówić że wszystko jest w porządku, ...jak nikt nie dostrzega tego co się we mnie dzieje... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 23:30 zula1213 napisał(a): > już dawno je zaakceptowałam i nie napisze żeby było dobrze, głowa mnie boli.. n > ie chce seksu, seks mi nie poprawi nastroju, ja potrzebuję towarzystwa bo inacz > ej zwariuje, a mało mi do tego brakuje... nienawidzę tego świata, kiedy idę do > pracy i muszę się do wszystkich uśmiechać, ... kiedy, żeby coś zyskać muszę kła > mać, kiedy żeby z kimś porozmawiać, muszę się wczuć 'empatycznie' w jego sytua > cje, mówić że wszystko jest w porządku, ...jak nikt nie dostrzega tego co się w > e mnie dzieje... To czyjego towarzystwa potrzebujesz? Odpowiedz Link
zawle Re: Sposob by byc szczesliwym 20.08.13, 23:49 Polecam lekarza...objawy depy w całej krasie Odpowiedz Link
zula1213 Re: Sposob by byc szczesliwym 21.08.13, 00:06 tak jasne, dzięki za rade .... już dawno z niej skorzystałam.. Odpowiedz Link
zula1213 Re: Sposob by byc szczesliwym 21.08.13, 00:02 znajomych, nie jednej osoby ale kilku, ... nie chcę znowu liczyć na jedną osobę, poznałam dużo ludzi, ale z nikim nie potrafiłam utrzymać dłuższej znajomości, jestem za cicha żeby się wkręcić, potrzebuję dobrego koncertu i kilku fajnych ludzi z którymi bym mogła się napić, nie raz... Odpowiedz Link
ledzeppelin3 Re: Sposob by byc szczesliwym 21.08.13, 10:28 Najpierw musisz zacząć się jarać sama sobą. Ludzi sami się znajdą. Odpowiedz Link
glamourous Re: Sposob by byc szczesliwym 22.08.13, 00:55 1) Lubic siebie, akceptowac, sie rozpieszczac. 2) Nie walczyc ze soba za bardzo 3) Przekuc swoje wady / niedoskonalosci w zalety ;) Odpowiedz Link