cojestdoktorku
19.08.13, 16:10
Tutaj mało kto wie co to znaczy miłość, a jak czytam sobie te watki to może nawet nikt.
Miłość to jest wtedy jak chcesz wszystkiego najlepszego dla swojego partnera a nie dla siebie.
Jeśli on chce przelecieć inną laskę/faceta to Ty mu ją przyprowadzasz bo go kochasz i chcesz by był szczęśliwy.
wiem że to dla większości fikcja, bo większość nigdy naprawdę nie kochała.
Ludzie chcą zawłaszczyć drugą osobę i mieć ją tylko dla siebie, tak jak chcą mieć tylko dla siebie nowy model samochodu czy inną fajną rzecz. I takie zawłaszczanie partnera ludzie nazywają "miłością". Wolno Ci się kochac tylko ze mną :)
Zabranianie czegoś partnerowi nie jest miłością tylko próbą zdobycia go na właśność zupełnie jak jakiegoś materialnego dobra.
Ludzie nie chca się do tego tylko przyznać, a właściwie nie wiedzą że w istocie jest to tylko miłość do siebie a nie skierowana w kierunku partnera On jest tylko potrzebny do tego byśmy my się czuli szcześliwi. Chodzi nam o nasze szczescie a przebywanie z "zawłaszczonym" partnerem ma nam to szczęscie dać.
Jeśli odchodzi taka niby kochająca osoba krzyczy "porzucił moją miłość" - nie, on tylko przestał zaspokajac Twoje potrzeby przebywania z nim i kochania się z nim. To była Twoja miłość do siebie a nie do niego.
Gdyby ktoś naprawdę kochał to przy porzuceniu powiedziałby: "ok, odejdź jeśli to da Ci większe szczęcie niż bycie ze mną" - ooo to by był przejaw miłości.
Tak więc proponuję zrezygnować ze słów "kocham Cie"
Bardziej uczciwie będzie mówić" potrzebuję Cie dla spełnienia moich pragnień", krócej "potrzebuję Cie".
Jak usłyszymy "kocham Cie" to powinniśmy powiedzieć "to przyprowadź mi ten towarek z tamtego stolika bo sam nie dam rady wyrwać a chętnie bym zaliczył" - wtedy się dowiemy czy to miłość czy tylko chęć posiadania nas na własność.
p.s. wiem że to wygląda na trollowanie, ale to niestety smutna prawda i rzeczywistość :)